Przypadek beznadziejny- otoz Mlody (1,5msc) odlozony do lozeczka po jedzeniu i
odbiciu zanosi sie przerazliwym placzem, nie do uspokojenia. Nie jest mu za
cieplo, ani za zimno, jest przewiniety, nie ma twardego brzuszka, nie
goraczkuje. Nie placze wlasciwie tylko przy cycku i tak od karmienia do
karmienia. Czy to normalne? Przy czym, przystawiony do cycka je przez pol
godz, wypluwa piers, odbekuje i zasypia na ramieniu, po czym scenariusz sie
powtarza. Juz nie wiem, co robic, chyba sie poddaje