Moj Synek(5,5m) w 3-m miesiacu obrazil sie na cycusie i jest w tym
postanowieniu konsekwentny do dzisiaj.A ja jako,ze chce bardzo karmic go
wlasnym mlekiem musze sciagac pokarm laktatorem(mam niebieski Medela Lactina
select)i podawac mu w butelce.Tak tez stalam sie matka karmiaca piersia
inaczej

Robie to srednio co 4 godz,sciagam ok 200 ml,czasem wiecej czasem
mniej.Problem w tym,ze bardzo bola mnie piersi a szczegolnie sutki,ktore sa
tak zmaltretowane przez ten laktator,ze sa caly czas czerwone i opuchniete.I
wcale nie mam ustawionego laktatora na najwyzsze obroty.
Piersi bola mnie chyba bardziej niz w tym pierwszym okresie,kiedy to dopiero
zaczynalam karmic Malego.sa bardzo wrazliwe,podraznione ale co mnie
najbardziej niepokoi to takie nagle,ostre klucia,ktore pojawiaja sie bardzo
czesto i czasem utrzymuja sie przez dobrych kilka minut.Zdarza sie tak nawet
jak piersi sa puste.
W nocy jestem w stanie wytrzymac max 5-5,5 godz,po czym budzi mnie bol piersi
i te klucia wlasnie,musze wstawac i sciagac mleko.
Czy to wszystko jest normalne???Zastanawiam sie jak to bedzie jak Synek
zacznie niedlugo jesc inne pokarmy i bede musiala przystopowac troche
laktacje,jak ja przestawie te swoje cycki na dluzsze przerwy?