odkąd urodziłam synka i spotykam się z innymi mamami zauważyłam, ze baaardzo częstym tematem rozmów jest głównie waga maluchów.
... a mój to ma tyle miesięcy i waży już tyle.... a ile waży twoja mała, bo moja tyle.... już taki duży, a tak mało waży?.... co tak słabo go karmisz? mój już tyle i tyle waży.....
To się stało już obsesją! Czy Wy, mamy też się spotkałyście z taką sytuacją? Mam wrażenie, że często im grubsze, pulchniejsze i bardziej okrągłe dziecko, tym lepiej, a przecież dziecko przede wszystkim ma być zdrowe i szczęśliwe, a nie pofałdowane od stóp do głów.

Co o tym myślicie?