Dodaj do ulubionych

czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy

21.05.09, 13:00
czesc, czy chusta ma sens, kiedy zrezygnowalam z nosidelka, bo mi
wysiadly plecy? nosilam w Chicco, ale junior ma 9 kg zywej wagi, i
strasznie sie grzeje ode mnie. pomijam ze mieszkamy we Wloszech, i
juz jest 30 stopni w cieniu... a on juz podczas 10 min karmienia
albo usypiania jest caly mokry - czy chusta w takim wypadku to dobry
pponysl??? jestem szyjaca, patrzylam na wykroje, i w moment moglabym
ja miec, ale czy warto??? bo generalnie Junior lubi przestrzen, woze
go w wozku w ktorym sie kreci , macha lapami, itp, nie bedzie sie
czul skrepowany? nie lubi na rekach...
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 21.05.09, 13:45
      Ja mogę polecić nosidło ergonomiczne, jest naprawdę cieniutkie, łatwo się
      zakłada i ma pas biodrowy, co przydaje się przy cięższym dziecku. Mój synek
      noszenia na ręku nie lubi, a nosidło uwielbia, choć oczywiście nie zawsze. W
      chuście jest raczej za gorąco (jeśli nie dziecku, to mamie).
    • semi-dolce Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 21.05.09, 13:55
      Myslę, że cienka tkana lub mt z cienkiego, przewiewnego materiału ma sens.
    • beliska Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 21.05.09, 14:36
      Ma sens czy nie ma, to zalezy od mamy i potrzeb.
      U nas potrzeba jest, więc noszę w manduce, chuście, pouchu.
      Cienka chusta na lato wg. mnie fajną sprawą, bo wszędzie można wędrowac z dzieciem, a z wózkiem już nie za bardzo.
      Uszyj jakąs ładną, dobrze dobierz materiał i na samą chustę i na lato, a jak Wam nie spasuje, to pewnie sprzedasz bez problemu-
      nie wiem, jak we Wloszech, bo w Polsce mamy kupują, wymieniają
      nawet samoróbki lub dasz koleżance w prezenciesmile
      • atucapijo Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 22.05.09, 14:02
        we wloszech sie wozi w wozkach, najlepiej designerskich i za 1000
        euro np Stokke... chusty widzialam tylko w sklepie, 2 typy, po min
        50 euro, nosidelko raz widzialam na mamie- bo przeciez sie gniecie
        bluzka!!! tu sie malo liczy wygoda, trza byc trendysmile mam z
        raczkujacymi dzuiecmi w mini i kabaretkach, a dziec zwiazany w
        wozku, bo jak mama ma sie z nim tzrac po trawie??? szkoda slow...

        z jakiego mat szyc?jaki model? doradzcie cos. mi sie wydajeze
        bawelan albo len jest ok, ale musi byc mocny i gesto tkany, zeby
        trzymal???
        • faq off topic 22.05.09, 16:18
          jak dlugo jestes w e Wloszech? Pytam, bo z kilku Twoich postow, ktore czytalam
          bije mieszanina lekcewazenia i irytacji krajem, w ktorym przyszlo Ci zyc. I tak
          sie zastanawiam, czy to taki syndrom negacji wszystkiego co obce, czy jakos Ci
          tam zle wiec przenosisz.
          Mam nadzieje, ze nie musze dodawac, ze jak nie chcesz to oczywiscie nie
          odpowiadaj. smile
          • olunia882-to-ja Re: off topic 24.05.09, 09:12
            pytanie nie bylo do mnie ale ja też jestem już 8 lat we włoszech i zgadzam się z
            autorka wątku. to cali włosi są, jak dla polaków może lekko irytujący.
          • duzeq Re: off topic 24.05.09, 21:40
            A Ty mieszkalas/mieszkasz gdzies poza Polska? Bo ja mieszkam w
            piatym z kolei kraju i we wszytskich do czegos daloby sie doczepic.
            W Polsce zostalysmy wychowane wiec moga nas smieszyc lub irytowac
            rzeczy danego kraju, prawda? Szczegolnie jak sie gdzies mieszka ze
            wgledu na malza, a nie swoj wlasny wybor. Wiec po co to czepianie
            sie?
            • franczii Re: off topic 25.05.09, 08:30
              A w Polsce nic cie nie dziwi i nie irytuje? I do niczego sie nie mozna doczepic?
              Ja dopiero 3 lata za granica mieszkam i po pierwszych bardzo trudnych 2 latach,
              kiedy myslalam, ze predzej zwariuje niz sie zadomowie odkrywam dobre strony
              zycia we Wloszech i jestem nawet zadowolona. A kiedy jade do Polski to jest mi
              troche dziwnie i nie czuje sie juz jak u siebie i sporo wlasnie mnie dziwi bo
              dostrzegam rzeczy, na ktore wczesniej nie zwracalam uwagi tak byly oczywiste.
              Sluchajcie, zacznijcie sie cieszyc tym co obcy kraj ma do zaoferowania bo
              inaczej bedziecie ciagle porownywac z Polska, ciagle sie meczyc i cierpiec z
              tesknoty. Osobiscie nie wyobrazam sobie cale zycie trwac w takim stanie w jakim
              ja bylam przez pierwsze lata.
              • duzeq Re: off topic 25.05.09, 09:58
                Oczywiscie, ze sa rzeczy ktore mnie dziwia i irytuja w Polsce. Ale
                to nie w Polsce mieszkam, wiec po co mam w ogole o tym myslec? I
                gdzie ja napisalam,ze nie ciesze z mieszkania w danym kraju? Kazdy
                kraj ma swoje plusy i minusy, dostrzegam obydwa aspekty, autorka
                tego watku na pewno tez. Nie mowiac o tym, ze Ty mozesz sobie
                porownywac Wlochy z Polska. A ja mam porownanie o wiele szersze
                miedzy Polska, Stanami, Hiszpania, Holandia i Portugalia smile.
                I nie mecze sie, nie cierpie z tesknoty, jest mi dobrze a fakt, ze
                widze jakies idiotyzmy w innych krajach to objaw zdrowego
                rozsadku...

                • franczii Re: off topic 25.05.09, 10:28
                  Napisalam to co napisalam bo tak, jak faq odnioslam wrazenie, ze niektore osoby
                  w tym autorka tego watku mecza sie za granica i troche wydziwiaja wiecznie
                  porownujac z Polska. Wiadomo, ze wszedxzie sa idiotyzmy i u mnie tez sa i
                  moglabym je wymieniac dlugo, tylko dla naszego samopoczucia trzeba je
                  zaakceptowac bo na niektore rzeczy nie ma sie po prostu wplywu. Rozumiem
                  doskonale kiedy w fazie tesknoty idealizuje sie ojczyzne i zapomina o jej wadach
                  dlatego w dobrej wierze napisalam to, co napisalam bo tak naprawde nie musi byc
                  i moze byc naprawde fajnie. Warto popracowac nad tym, zeby nam bylo dobrze
                  zwlaszcza jesli ktos planuje staly pobyt w danym obcym kraju, ma tam dom, posyla
                  dzieci do przedszkola, szkoly.

                  A ja mam porownanie o wiele szersze
                  > miedzy Polska, Stanami, Hiszpania, Holandia i Portugalia smile.

                  Ja tez oprocz Wloch mam porownanie do jeszcze 2 krajow europejskichsmile ale akurat
                  o Wloszech napisalam, bo tu bedzie na stale i definitywnie, wczesniejsze pobyty
                  byly studenckie i au pair.
                  • duzeq Re: off topic 25.05.09, 18:17
                    To juz co prawda nie takie wazne ale...

                    >Ja tez oprocz Wloch mam porownanie do jeszcze 2 krajow europejskich
                    ale akurat
                    o Wloszech napisalam, bo tu bedzie na stale i definitywnie,
                    wczesniejsze pobyty
                    byly studenckie i au pair.

                    Gdybym ja chciala dodac pobyty studenckie i aupair to doszlyby
                    kolejne dwa kraje smile. Motor mam w tylku od malego smile.
          • atucapijo Re: off topic 25.05.09, 15:10
            Jestem we Wloszech 6 lat na stale, wczesniej pare mcy w pracy, ale
            dla polskiego pracodawcy.a jeszcze wczesniej mieszkalam w Turcji smile
            najpierw bylam na poludniu - Calabria- Sycylia, teraz mieszkam kolo
            Wenecji. to nie jest tak, ze idealizuje Polske, bo ja jej juz nie
            znam - przez te 6 lat masa rzeczy sie zmienila. i nie jestem , jak
            mi zarzucacie "jedna noga tam, jedna noga tu" - nie woze polskiego
            mydla i burakow na zupe, jak znani mi Polacy, nie utrzymuje dwoch
            domow,nie gniote sie tu na 40 m2 w 5 osob, zeby taniej, i nie
            zarabiam tu, zeby wydawac tam. moje siedzenie tu jest jakby
            definitywne, to tu kupilismy dom, tu pracujemy oboje, teraz jestem
            matka cudzoziemska dziecka wloskiego, jak tu mi powiedzieli w USC,
            wiec...
            jest jednak faktem, ze niektore rzeczy normalne w Pl 6 lat temu, tu
            sa nowoscia albo w ogole nie sa znane, jak zupki gotowce w
            sloiczkach albo kasza ryzowa smakowa.albo internet cafe'. albo
            biblioteki osiedlowe( u nas jet ejdna na 50 tys ludzi). draznia mnie
            te same rzeczy w Polsce i tutaj, np glopota czy pozerstwo. a Wlosi
            sa pozerami, i to jakimi... a moze ja mam wokol siebie nie takie
            towarzystwo,moze mieszkam w strasznym pipidowku? ja np skonczylam
            studia, a tu nie mam ani jednej znajomej po uniwerku, dobrze jak
            maja mature, moze mamy inne horyzonty? dla mnie rzeczy, ktore sa
            podstawowe dla moich kolezanek, jak posiadanie okularow
            p/slonecznych Gucci albo Armani, w ogole nie maja znaczenia. a na
            kabaretki przypadkiem zwrocilam uwage, bo widzialam jakie sztuki
            robila mama w mini, zeby dziecko placzace wyciagnac z wozka smile
            majtki bylo widac, nie tylko kabaretki.
            zle mi nie jest, byloby mi gorzej w Polsce, np w Pl moja rodzina
            mieszka 350 km od zimnego morza, a mam cieple o 20 min drogi, czesto
            spedzamy niedziele na nurkowaniu albo na wycieczkach motorowka,w Pl
            by bylo trudniej. przed urodzeniem synka chodzilismy sobie czesto do
            knajpek, albo wsiadalismy w samochod zeby zobaczyc snieg, teraz jest
            troche trudniej sie ruszac,ale generalnie zle nie jest. za to nie
            mam Mazur pod reka, nie moge isc do lasu ani na jagody, ani
            angrzyby, musze sie obejsc smakiem. nie moge wcinac malin z dzialki
            calymi garsciami. ani napic sie porzadnego piwska.
            a le za to mam pizze ile wlezie, tiramisu co 2 dni jak mi sie chce
            zrobic, i swieze malze. glodna jestem wiec sama gastronomiczne
            porownania mi przychodza do glowy, hahahaha.
            Wlochy maja swoje zle i dobre strony, jak kazdy inny kraj, mnie tu
            drazni to samo, co drazniloby w Polsce, np ubieranie dzieci w dzinsy
            w 30 st, i w ogole ubieranie w trendziarskie szmatki, niewazne czy
            wygodne. moje dziecko chodzi ubrane najgorzej ze znajomych (
            pajacyk,albo krotkie spodenki i koszulka, zadnych sandalkow, o
            zgrozo). albo ubieranie siebie samej w modne ciuchy, ale totalnie
            niedobrane do figury. albo plastikowe paznokcie - u mnie w firmie
            tylko ja mam swoje... nieczytanie ksiazek. ogladanie tylko nawalanek
            w TV, i zeby duzo strzelania bylo. niemowienie zadnym jezykiem
            oprocz dialektu wlsnego miasta ( raz slyszalm tu Wlocha ktory mowil
            po ang gramatycznie i z pieknym akcentem). slepa milosc do
            wszystkiego co wloskie, i wysmiewanie wszystkiego, co wloskie nie
            jest. twierdzenie ze wszystko jest wloskie, Kopernik tez. i ze
            placki ziemniaczane to rdzennie wloskie danie. kupowanie pomaranczy
            po 2 euro /kg bo wloskie, jak hiszpanskie sa po 0.50 euro.
            niekupowanie truskawek bo nie wloskie. ufff... dlugo by mnozyc...
            rozpisalam sie, sorry, wyjasnilam troche?
            • faq :) dzieki 25.05.09, 15:46
              baaardzo obszernie smile dzieki, pytalam, bo zaobserwowalam u siebie taki syndrom
              negacji, czyli jak juz opadl zachwyt bo nowe, inne to dopadala mnie chandra, ze
              jednak wszystko do d.., ludzie durni. Bylam ciekawa, czy Ty tez na takim etapie,
              czy juz po prostu trzezwo patrzysz smile
            • franczii Re: off topic 25.05.09, 16:04
              Atucapijo, teraz inaczej to brzmi. Co do znajomych to moge ci zareczyc, ze nie
              wszyscy tacy sa, zreszta ja weszlam w towarzysztwo mojego meza, ktory pozerem
              nie jest i tez ma na to uczulenie. Z kilkoma osobami naprawde sie zapryjaznilam.
              Ja w sumie nie mam nic przeciwko okularom gucci i innym markom, w ktorych nie
              potrafie sie polapac, ale postepy robie np. zaczelam odrozniac torebki LV, tak
              sie zainteresowalam bo sa wg mnie okropnie brzydkie a strasznie babki nimi kluja
              w oczy, wiec raczej nie rozpoznam co kto nosi chyba ze mnie o tym ten ktos
              poinformuje. To nie znaczy, ze chodze jak lachudrasmile Generalnie lubie z "moimi"
              Wlochami gadac, nawet sie ponabijac z ich cech, poprzekomarzac, czasami nie
              zdaja sobie z niektorych rzeczy sprawy tak samo zreszta jak Polacy. Ile razy ja
              sie obruszylam jak w Polsce Wlosi zwracali mi na cos uwage jako na ceche polska
              np. polscy faceci sa brzydcy i pija, a polskie dziewczyny chodza polgole po
              ulicach i maluja sie jak lampucery, a kuchnia polska uboga itp. I wyksztalcenie
              nie ma tu nic do rzeczy.
              • atucapijo Re: off topic 28.05.09, 14:29
                Wlosi zwracali mi na cos uwage jako na ceche polska
                > np. polscy faceci sa brzydcy i pija, a polskie dziewczyny chodza
                polgole po
                > ulicach i maluja sie jak lampucery, a kuchnia polska uboga itp

                zapomnialas ze jemy zgnila kapute i ogòry, i rozowy barszczyk smile
                jakby bieta czy catalogna byly jakims òsmym cudem swiata, jesli
                chodzi o smak... za to kotlety mielone sa suoper( M sie zastanawial
                dluuugo, czy maja miele w srodku) , tak samo wszelkie miesne rolady
                i babka ziemniaczana tw na Kurpiach kugiel. i rozslawia mi piwo
                Tatra i Lomza, wozimy kontrabande piwa za kazdym razem.
                co do pòlgolych: moj M byl zachwycony osiemnastkami z mleczarnia na
                wierzchu, jak bylismy we Wladyslawowie pare lat temu - potem
                opowiadal chyba z rok znajomym Wlochom, jaki to dobry i obfity
                rocznik, ten 85 - 86 smile
                a ze polscy faceci sa brzydcy... o gustach sie nie dyskutuje, ale
                fakt, ze opalony brunet zawsze wyglada lepiej niz wyplowialy
                blondyn.
                https://b1.lilypie.com/ho0Xp1/.png
                • bamboletta Re: off topic 28.05.09, 14:45
                  tak na marginesie Włosi to ogólnie nieuki, wiem z doświadczenia, kiedyś jak
                  byłam na wakacjach to mnie pytali czy w Polsce są pomidory.. hahaha, przykłady
                  można mnożyć... no ale przecież nie o tym ten temat smile
                  • franczii Re: off topic 28.05.09, 15:47
                    Ze Wlosi to ogolnie nieuki to taka sama prawda jak ta ze Polki to ogolnie
                    puszczalskie i az sikaja w majtki kiedy im sie uda Wlocha spotkac nawet jesli to
                    stary pryk zonaty i dzieciaty i wnuczaty oraz to ze Slowianke wybierze tylko ten
                    co u rodowitej Wloszki nie mialby szans
                    • duzeq Re: off topic 28.05.09, 18:39
                      Przesadzasz i to grubo. Ja i mnostwo moich znajomych plci zenskiej
                      uwazamy WLochow za nieszkodliwych i wyzelowanych lansiarzy (sorry w
                      kierunku tych wszytskich dziewczyn ktorych malze sa wlasnie tej
                      nacji). Nie slyszalam, zeby ktos sikal w majtki na widok jakiegos
                      spaslaka wloskiego, a jezeli sa takie laski to pewnie zasikalyby sie
                      na widok grubego Holendra, lysego Hiszpana etc.
                      • franczii Re: off topic 28.05.09, 19:11
                        przeczytaj dokladnie to co napisalam. Chodzilo mi o to, ze nie mozna powiedziec
                        o Wlochach ze sa nieukami zwlaszcza dolaczajac do tego slowko OGOLNIE tak samo
                        jak o Polkach nie mozna powiedziec ze sa OGOLNIE puszczalskie. To stereotypy
                        krazace wsrod glupich Polakow i glupich Wlochow. A ze taki stereotypowe zdanie
                        na temat Polek istnieje to nie raz sie przekonalam zwlaszcza kiedy jeszcze
                        mieszkalam w Polsce
                        • bamboletta Re: off topic 28.05.09, 19:57
                          jak już wcześniej pisałam przykładów jest masa, ale proponuję założyć oddzielny
                          wątek na ten temat, bo tu o chustę chodziło...
                          • franczii Re: off topic 28.05.09, 21:06
                            Taa, ja tez znam mnostwo przykladow, ktore moglyby pieknie zilustrowac opinie o
                            Polkach jako o bardzo latwych zdobyczach ale to w dalszym ciagu nie znaczy ze
                            wiekszosc Polek dziwki i stereotyp bede zwalczac. Na tym koncze licytacje

                            ale proponuję założyć oddzielny
                            > wątek na ten temat, bo tu o chustę chodziło...

                            O tym kochana to powinnas byla wczesniej pomyslec zanim sama opinie nie na temat
                            wyrazilas
                            Nastepnym razem sama sie zastosuj do wlasnej propozycji
                • franczii Re: off topic 28.05.09, 15:53
                  >moj M byl zachwycony osiemnastkami z mleczarnia na
                  wierzchu, j

                  Tak, wiem , ja tez sie nasluchalam jakie to Polki sa obdarzone przez nature.
                  Chlopaki u nas omal karkow nie poskrecali ogladajac sie za zupelnie przecietnymi
                  dziewczynami, moznaby pomyslec ze Wloszki to jakies ostatnie maszkary a okazuje
                  sie ze po ulicahc chodzi mnostwo pieknych i zadbanych kobiet.
            • franczii Re: off topic 25.05.09, 16:12
              > pajacyk,albo krotkie spodenki i koszulka, zadnych sandalkow, o
              > zgrozo)

              Raz widzialam polroczna dziewczynke w wozku w malenkich japonkachsmile Ale
              wiekszosc widze boso i moj tez boso w plazowym pajacu paraduje
        • franczii Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 08:08
          Atucapijo nigdzie nie trzeba byc trendy, nikt ci tego nie kaze i nikt ci nic nie
          powie ze trendy nie jestes a to ze inni chca tacy byc, to co ci do tego, czy ci
          to w jakis sposob preszkadza? Poza tym jak jestes w parku z dzieckiem to
          naprawde tak sie przygladasz innym ze dostrzegasz nawet marke wozka i kabaretki
          matki? Nie wiem w jakim miescie mieszkasz bo tu gdzie ja miszkam nie wszyscy sa
          tacy jak opisujesz. Mam wielu znajomych i przyjaciol wloskich i nie moge sie
          zgodzic z twoim opisem. Mnie chuste pozyczyla przyjaciolka wloszka, zamowila ja
          sobie na jakiejs francuskiej stronce cos z l'arbre bébé, ale z tego co pamietam
          to rzeczywiscie kosztuje cos kolo wymienionej przez ciebie sumy, ale w
          Polscechyba nie kosztuje mniej.

          mam z
          > raczkujacymi dzuiecmi w mini i kabaretkach, a dziec zwiazany w
          > wozku, bo jak mama ma sie z nim tzrac po trawie??? szkoda slow...

          Sluchaj, a w Polsce na trawie w parku nawet nikomu nie zaswita zeby sie potarzac
          bo pelno wsich kup, a jak nie kup to napis nie deptac trawnikow. Tu przynajmniej
          mozna rozwazac taka mozliwosc.
          • franczii Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 08:12
            pszepraszam za literowke mialo byc psich kup a nie wsich
          • semi-dolce Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 09:44
            Mnie chuste pozyczyla przyjaciolka wloszka, zamowila ja
            > sobie na jakiejs francuskiej stronce cos z l'arbre bébé, ale z tego co pamietam
            > to rzeczywiscie kosztuje cos kolo wymienionej przez ciebie sumy, ale w
            > Polscechyba nie kosztuje mniej.

            W Polsce cena nowej chusty tkanej to minimum 190 pln. Nie wiem jaki dokładnie
            jest kurs euro, no ale to cos koło 50. Wiec cena ta sama. Co więcej sklepów
            stacjonarnych z chustami w całej Polsce jest kilka - chusty kupuje sie przez
            internet.


            Sluchaj, a w Polsce na trawie w parku nawet nikomu nie zaswita zeby sie potarza
            > c
            > bo pelno wsich kup, a jak nie kup to napis nie deptac trawnikow. Tu przynajmnie
            > j
            > mozna rozwazac taka mozliwosc.

            Zleży od parku wink Są brudne, sa takie, gdzie każdy po swoim psie sprzata, sa
            takie, które maja osobne strefy dla psów i dzieci, sa takie gdzie z psami
            wchodzic nie wolno a na trawnikach jest mnóstwo ławek, zabawek i placów zabaw. W
            Warszawie w każdym razie.
    • camel_3d Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 22.05.09, 15:26
      tez sie zastanawiam....
      mysle o kupnie mei taia... i na plecy z miskiemsmile
    • bamboletta Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 24.05.09, 08:52
      czegos tu nie rozumiem, pytasz, czy noszenie w chuście ma sens, a potem sama
      sobie odpowiadasz, ze zupełnie nie ma: dziecko ciężkie, grzejecie się oboje,
      poza tym piszesz:
      > generalnie Junior lubi przestrzen, woze
      > go w wozku w ktorym sie kreci , macha lapami, itp,
      to o co ci chodzi? jakiej porady oczekujesz?
      Jak masz chęć to uszyj na próbę i sprawdź czy wam będzie pasować, co tu doradzać...
    • olunia882-to-ja Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 24.05.09, 09:09
      hej, pytałam cię już w innym watku kiedyś ale nie moglam go odszukać. skąd
      jesteś? bo my też wlochy.
    • krwawakornelia tak! 24.05.09, 21:44
    • franczii Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 07:58
      Atucapijo, u mnie wczoraj po zachodzie slonca bylo prawie 30 stopni. Mysle, ze
      sezon na chusty i nosidelka we Wloszech zostal oficjalnie zamkniety. Do tematu
      powracamy pod koniec wrzesnia.
    • olunia882-to-ja Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 08:20
      jeszcze dodam kochana pamiętaj że słońce wloskie jakby cieplejszesmile ja bym
      mlodego do chusty już nie wsadzila, wczoraj u nas w piemonte było 40 stopni o
      15, o 20 wieczorem patrzyłam 30. więc chyba za gorąco.
      • atucapijo do oli z piemontu 25.05.09, 14:46
        my mieszkamy kolo Wenecji, troche daleko od was... ale mozemy
        pogadac na skajpie, albo co... pisz na maila gazetowego, jak masz
        ochote
        • olunia882-to-ja Re: do oli z piemontu 25.05.09, 16:20
          no troszke daleko. a szkoda. jakby co to pisz chętnie.
    • tusie-czek Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 09:38
      U mnie husta miedzy innymi z powodu upalow nie zadzialala. Mieszkam we Francji.
      Mala sie urodzila w sierpniu. Miedzy 12 a 16 nie wychodzilysmy z domu bo byl
      taki upal. Mala w samej pieluszce baraszkowala. Jak wkladalam w chuste bylo jej
      za goraco. Jedyne co dzialalo to nosidelko jak zesmy szli w gory gdzie jest
      chlodniej (moj maz woli nosidelko niz chuste). Zima mala wolala bawic sie na
      dywananie niz chodzic w chuscie po domu. Teraz znow sa upaly i na szczescie juz
      mozemy ja nosic w taki nosidelku jak plecak ktore uwielbia. Ma tam wiecej
      swobody i przewiewu. Nie wiem jakie jest Twoje dziecko, moja jest ruchliwa i
      ciagle jej za goraco. Cale lato chodzi w leciutkich sukienkach badz samej
      pieluszce, nawet najlzejsza chusta jest za ciepla bo przeciez mama sie poci i
      oddaje to cieplo dzieku. Poza tym dla mnie nosic 9 kilo na brzuchu byloby
      niemozliwe zwlaszcza w upal. A jak na plecach to wole taki pleack-nosidlo.
      Polecam. Ostani weekend bylismy w gorach z mala i bylo super.
      • embeel Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 09:55
        u nas (w Marsylii) od dwóch tygodni 27-30 stopni i przyznaję, że w nosidle Koza nieźle się poci. Mam zamiar na nowo ją zaznajomić z chustą, może tym razem się uda. Ale ona jest lżejsza, bo ma dopiero 7 kg i lubą tą pozycję.

        Co do obyczajów, to zauważyłam, że tu - w przeciwieństwie do Paryża - niewiele osób zna nosidło ergonomiczne czy MT. Wózki oczywiście wypasione, no ale to Południe więc liczy się szpan (generalizując, rzecz jasna...). Jeśli maluch jest niesiony to już raczej w chuście lub niestety w wisidełku. Nam się wszyscy przyglądają, ostatnio nawet stoczyłam walkę z jakimś babiszonem, który szedł za mną przez dobre 10 minut i nieustająco mamrotał , że dziecku tak jest źle i wręcz prawie kazał mi wyjąć Emmę z nosidła i nieść przodem...grrr.

        I żeby nie było nieporozumień - Francję lubię z jej wadami i urokami a decyzja o zamieszkaniu tutaj była wspólna.


        Koza
        • tusie-czek Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 10:12
          W Grenoble zima i wiosna widzialam pelno dzieciakow w chustach i roznych
          nosidlach. W szkole rodzenia gdzie bylam polozne organizowaly spotkania dla
          matek z maluszkami jak wiazac i jakiej chusty uzywac. Jak zrobilo sie goraco to
          chusty i nosidla zanikly. No chyba ze w gorach tam ciagle je widac.
          Mojej niuni zawsze jest za goraco (w przeciwienstwie do mamy) wiec chusta w
          taka pogode zupelnie odpada.
    • banaszka82 Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 11:50
      ja bym chyba nie nosiła....co z tego,że materiał cienki skoro grzejesz swoim
      ciałem...
    • morelee Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 12:29
      Dla mnie chusty i nosidła nie maja sensu. Za gorąco, za ciężko, niewygodnie,
      wolę kiedy dziecko fika radośnie w szerokiej gondoli.
      • banaszka82 Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 13:37
        ja bym tak od razu nie skreślała chust ale też sie jakoś nie przekonałam..w
        wózeczku miejsca sporo...
    • faq Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 25.05.09, 15:49
      macie tam ponad norme goraco.. mi w upalny dzien czasem dziala pielucha zlzona
      jako izolator miedzy mnie a dziecie, i chylkiem przemykanie w cieniu.. ale
      dodam, ze to polski cien wink jeszcze 30 st nie dobil.
    • aahajduk Re: czy chusta ma jeszcze sens?30 stpni i 6 mcy 28.05.09, 00:34
      my mieszkamy w Hiszpani wiec upaly podobne i mam chuste, ale coraz rzadziej ja
      nosze - jest goraca a maly sie wierci i chce swobody aby moc ogladac swiat i nie
      grzac sie przy tym. Dla mnie najwiekszym prblemem jest jednal slonce bo jak
      niose go w chuscie to nijak nie moge ochronic jego raczek i nozek ktore wystaja
      ... na poczatku chodzilam z parasolka aby byl cien, ale tyle z tym zachodu ze
      juz wole wziac wozek ze soba ...

      a co do stylu to tu tez nie chodzi sie w chustach - widzialam moze 2 mamy z
      chusta, 2 z nosidelkiem a reszta tez designerskie wozki wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka