Dodaj do ulubionych

Smoczek - tak czy nie?

01.01.04, 18:09
Co sądzicie o smoczkach? Dawać czy nie?
Mojej Mai nie daję od samego początku (ma już 5 miesięcy). Ale teraz nie
chce pić z butelki ze smoczkiem, nie wspominając, że moja pierś służy
wieczorami za smoczusia-usypiaczka, bo inaczej nie chce zasnąć. W dzień
zasypia normalnie, nawet bez kołysania. Często też wkłada rączkę do buzi,
którą z uporem wyjmuję.
Dlaczego nie daję? Mam uraz do wszelkich smoczków, bo podejrzewam, że przez
nie musiałam u siebie korygować wadę zgryzu (dodam, że nie była ona
dziedziczna). Po drugie nie jest to zbyt higieniczne.
Może jednak popełniam błąd? Co Wy na to doświadczone mamy?

Pozdrawiam
Młoda mama maleńkiej Mai
Obserwuj wątek
    • yula Re: Smoczek - tak czy nie? 01.01.04, 18:21
      Jak dalas rade 5 mies bez smoka, to nie warto, juz lepiej uczyc pic z kubeczka
      a nie z butli, a z wkladaniem paluszkow moze dawac jej jakies zabawki czy
      gryzaki, zajac czyms. A z wieczornym zasypianiem to smok tez nie pomaga;/ Moj
      Maks dostaje smoka bo nie dalam ady bez, ale zasypia tylko w wozku przy
      bujaniu i wieczorem czeste sa koncerty a ma juz 8 mies.
      • cwikrut Re: Smoczek - tak czy nie? 01.01.04, 21:49
        Niekiedy (a moze często?) dziecko ma olbrzymią chęć ssania i wtedy smoczek jest
        mniejszym złem. To mimo wszystko lepsze niż ciągłe trzymanie przy piersi, bo
        maluch nie nauczy się że czasem musi być sam ze swoim "problemem", nie mówiąc o
        bezwzględnym oddaniu mamy. Niestety musimy często się naginać i stosować pewne
        praktyki aby pomóc dziecku i sobie. Uważam, że trzeba sobie pomóc smoczkiem,
        jeśli to pomoże (!), bo mniej w tym szkody niż się ogólnie przyjęło. Smoczki są
        dziś naprawdę świetnej budowy i ze świetnych materiałów. Mój starszy syn przez
        3 lata nie rozstawał się ze smoczkiem (gdyby tak nie było niechybnie zeżarłby
        mnie...) i ma rewelacyjny zgryz i zęby. A co sobie spokojnie zasypiał to
        jego... Nie na każde dziecko smoczek działa...... mój mały 6 miesięczniak nie
        za bardzo kocha smoka (na szczęście jest bardzo pogodny i sam zasypia), choć
        też czasami działa jak nic innego... Chwilę possie i śpi...... To lepsze niż
        ssanie kciuka czy kołderki, bo do tego często uciekają się
        dzieci "bezsmoczkowe". Ach, rozpisałam się, pozdrawiam, polecam zdać się na
        własne odczucia i nie wierzyć w "straszne konsekwencje". Musisz się przekonać ,
        czy smoczek to właśnie to.
        Ania i chłopaki
        • anatemka Re: Smoczek - tak czy nie? 01.01.04, 22:01
          Mój młody nie ssał smoczka, nie umiał jeść z butelki. Przez 18 mies. karmiłam
          go piersią. Nigdy, a ma już 2,8 lat, nie ssał palca ani rogu kołderki, ani nic
          innego, myślę że już nie zaczniesmile Ale powiem ci szczerze, że czasami żałowałam
          że nie mogę wsadzić mu w buzię smoka i mieć spokój.
          • cwikrut Re: Smoczek - tak czy nie? 02.01.04, 16:44
            Mój mały tez nigdy nawet nie spojrzał na butlę, przez 1,5 roku tylko pierś a
            potem łyżeczka (nawet chciałam go przerzucić na mleko z butelki, kupiłam
            wszystkie rodzaje mleka dostępne na rynku i ...nic), tak, że nie wiedzieliśmy
            co to butelka, a smok służył tylko do zasypiania, ew. ukojenie w płaczu.
            Oczywiście, nie wszystkie dzieci muszą ssać- maz szczęście! Tylko jak lubią to
            dlaczego im tego bronić?
            Pozdrawiam ciepło w mroźny dzień!
            Ania
    • literki Re: Smoczek - tak czy nie? 02.01.04, 16:56
      Mój synek ma miesiąc. Ja też się zastanawiam nad smoczkiem (nie dostaje na razie, praktycznie cały dzień przy piersi), ale bronię się przed tym; Jaś płacze, gdy coś mu doskwiera i jeśli dałabym mu smoczek, to pewnie by się uspokoił, ale czy wtedy nie zabrakłoby takich sygnałów?
      • cwikrut Re: Smoczek - tak czy nie? 02.01.04, 21:44
        Do Literki: Spróbuj, mały Jaś (mój też jest Jaśsmile będzie się może czuł lepiej,
        a i ty odetchniesz , bo tak cały dzień przy piersi to katorga. Jeśli coś mu
        będzie doskwierało to smoczek mu nie pomoże . Zaufaj mi, mam 5 letniego
        smoczkowego Jasia i 6 mies. smoczkowego Adasia. Jak coś się dzieje to smoczek
        nic a nic nie da. Z drugiej strony takim maluchom to oprócz głodu lub kolki z
        reguły nic nie jest..... tak sobie marudzą bo lubią przytulanie- i tego jak
        najwięcej. Ale nie daj się sterroryzować i trzymać dziecko cały dzień przy
        piersi. Ja mam spokój- kładę spać i śpi (sam), a czasu na przytulanie i
        noszenie (mój Adaś waży już 10 kg) jest i tak dość. Może jednak Twój Jaś ma
        potrzebę ssania jak mój? Sprawdź.
        Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu
        Ania i chłopaki (cwikrut@wp.pl)
    • aktaga Re: Smoczek - tak czy nie? 03.01.04, 03:02
      Jesli dziecko ma duza potrzebe ssania, to wg lekarzy smoczek ortodontyczny jest
      lepszy dla zgryzu niz palec. No i latwiej oduczyc smile
    • fizula Re: Smoczek - tak czy nie? 03.01.04, 13:32
      Oba moje maluchy (4 latka i 7 miesięcy) wychowuję bez smoczka i nie widzę
      potrzeby stosowania go. Według mnie smoczek bardziej służy rodzicom niż
      dziecku. To jest pewien rodzaj tłumika. Pomimo, że moje szkraby nie miały
      smoczka żadne nie ssie palca, za to z dużą chęcią teraz maluszek ssie cysia i
      dzięki temu jest przyjemnie okrągły. W tym tygodniu przekonałam się, jak to
      dobrze, że maluszek lubiał wisieć mi na piersi czasem nieco dłużej i przez to
      wzbogacać się w tłuszczyk. Otóż Danielek zachorował mi na grypę i w ciągu 3 dni
      dziecko mi schudło. Tak potwornie zatkał go katar, że nie mógł długo ssać
      (tylko pił tzn. krótko ssał, gorączka go trawiła), zupek też jeść nie mógł
      jeść, bo grypa też go przeczyściła. W końcu karmiłam go moim pokarmem łyżeczką
      +kleik ryżowy, gotowana marchewka, jabłko. Teraz gdy katar trochę zelżał, znowu
      może przysnąć sobie przy piersi ku mojej radości. Nigdy nie uważałam, że
      dziecko mnie jakoś specjalnie katuje tym, że pobędzie dłużej przy piersi, ale
      tym razem się przekonałam, że jest mu to po prostu potrzebne i do najedzenia
      się i do przytulenia. Nie uważam, żeby właściwe było, aby dziecko w tym wieku
      miało być niezależne i samo zasypiać. Ono właśnie potrzebuje tej zależności, a
      jak ktoś uczy je tego tak wcześnie, to wcześniej czy później będzie znosił tego
      skutki. Moja starsza córa, która bardzo długo była nałogowym ssakiem jest teraz
      bardzo niezależnym odważnym dzieciaczkiem i często w podziw wprawia postronne
      otoczenie tą swoją śmiałością. Żeby maluchy nie nauczyły się ssać paluchów nie
      powinno dawać im się wypłakiwać. Gdy nauczyły się chwytać, to zajmowałam im
      rączki zabawkami, ciekawymi przedmiotami i żadne nie przejawia chęci ssania
      własnego palca. Uważam, że robisz bardzo dobrze dla Mai nie dając jej smoczka.
      Dopiero jest kłopot, gdy dziecko w wieku kilku lat nie chce przestać go ssać.
      Lepiej zamiast wyciągać dziecku z uporem rączkę z buzi starać się jej dawać do
      rączki interesujące zabawki.
      Pozdrawiam ciepło mamy smoczkowe i bezsmoczkowe!
      Iza
      • betty_julcia Re: Smoczek - tak czy nie? 03.01.04, 22:06
        Julka ma 6 miesięcy i ssie smoczek od samego początku. Miała dużą potrzebę
        ssania i w końcu podałam jej smoczek, choć chciałam obejść się bez.
        Ale nie żałuję, choć możliwe że to właśnie z powodu smoczka odstawiła pierś jak
        miała 3,5 miesiąca a może też dlatego że nie przepada za mlekiem. Teraz ma 6
        miesięcy i udaje mi się wcisnąć jej 90-100 ml na dobę, reszta to kaszka,
        deserek lub zupki. Po prostu nie trawi mleka, je go tylko w nocy w półśnie.
        Także nie wiem czy to z tego powodu ale nigdy nie miałam problemu z usypianiem.
        Julka jest kąpana, pije herbatę (bo mleka nie trawi), dostaje smoczek i śpi.
        Czasami trzeba wrócić raz lub dwa aby podać smoczek jak wypadł a ona nie
        zdążyła zasnąć. Jak zaśnie, smoczek wypada i śpi do 4-5 rano i wtedy właśnie je
        mleczko. Podobnie było od samego początku, poza tym że budziła się częściej na
        jedzonko, ale nie wiem co to jest usypianie dziecka. Po prostu wychodzę z
        pokoju. Jak zostawałam ona czuła moją obecność i nie spała.
        W dzień rzadko kiedy ssie smoczek, raczej tylko wtedy jak chce się jej spać i
        zasypia.
        Może bezproblemowość mojej Julci to przypadek i jej charakter albo spowodowane
        jest to smoczkiem. Nie wiem. Decyzja należy do Ciebie. Ja mam nadzieję że to
        prawda że dzisiejsze smoczki nie powodują wad zgryzu, bo jest to jedyny
        argument negatywny w kwestii smoczków. Jeśli chodzi o higienę to się nie
        martwię bo staram się go często myć i wyparzać, ale przecierz mała i tak
        wszystko pcha do buzi i nie jestem w stanie upilnować aby wszystko było
        sterylne.
    • mama_majki Re: Smoczek - tak czy nie? 04.01.04, 08:20
      Jesli myslisz, ze to, ze dziecko ssie smoczek sprawia ze nie wklada sobie
      raczek do buzi i chce ssac butelke jestes w bledzie hehe smile)). Moja Maja ssie
      smoczek odkad skonczyla 10 tygodni. Polecila mi to pediatra bo na poczatku tez
      chcialam wychowac ja bezsmoczkowo. Ale Maja miala bardzo silny odruch ssania -
      wisiala pzy piersi non stop, zasypiala z piersia w ustach, co chwila z kazdej
      okazji chciala sie przysysac i bardzo plakala na spacerach i wlasciwie caly
      czas siedzialam z nia na lawce w parku z cyckiem w jej buzi. Podalam jej
      smoczek, zassala od razu i skonczylo sie zasypianie z cyckiem w buzi (bo
      podmienialam go na smoczek) i placz na spacerze (bo smoczek zadzialal).
      Ja wiec smoczek polecam. Pytanie czy 5 miesieczne dziecko bedzie chcialo go
      zassac? Ja nie mam wady zgryzu, a smoczek ssalam od poczatku. Moja kolezanka
      ma ogromna wade, a smoczka nie ssala wiec nie wiem czy to od tego zalezy
      jednak...
      Nie mozesz myslec o tym w kategorii "popelniam blad". Jesli widzisz, ze Twoja
      Maja nie potrzebuje smoczka jakos specjlanie to jej nie dawaj. A raczek z buzi
      nie masz co wyciagac bo do 2 lat dziecko ma tzw. "faze oralna" i wszystko
      wklada do buzi z raczki sa zawsze najsmaczniejsze. No i dodatkowo pomaga to w
      zabkowaniu smile))
      Pozdrawiam
      Kasia, mama 5,5 miesiecznej Mai
      • cwikrut Re: Smoczek - tak czy nie? 04.01.04, 21:22
        Tu się w 100% zgadzam z przedmówczynią. To, czy smoczek jest dziecku potrzebny
        czy nie to sprawa indywidualna, a jak zauważysz, że jest to nie daj się
        zastraszyć, że to takie "passe" i szkodliwe i niedobre itp... Sama mam bardzo
        dobry zgryz a 3 lata na smoczku (a w naszych czasach te smoczki to było dopiero
        badziewie). Na pewno nie ma to wpływu na zgryz- zgryz to sprawa genetyki. Nidgy
        nie należy ufać skrajnym poglądom. Zawsze ufaj swoim odczuciom. Mam jedno
        dziecko smoczkowe, a drugi prawie nie smoczkowe (rzadko), to zależy po prostu
        od nich. Smoczek nie zastąpi zabawki ani nie zajmie dziecku czasu- po prostu
        uoki- a o to chodzi, prawda??? Pozdrawiam cieplutko
        Ania i chłopaki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka