Dodaj do ulubionych

Cesarka czy siłami natury?

13.04.05, 13:17
Nie pamiętam czy był taki wątek, jeśli był, przepraszam za powtórkę.

Jak zamierzacie rodzić? Czy juz wiecie, ze będzie cesarka? A może cesarka na
życzenie ( bez wskazań)? A jeśli siłami natury - to ze znieczuleniem czy bez?

Wiem, ze to takie trochę dywagacje na wyrost, bo zwykle wychodzi różnie, ale
ciekawa jestem jakie macie plany.

Ja sama nie wiem. Do tej pory rodziłam siłami natury, bez znieczulenia, ale
moje dziewczynki były małe - obie ok. 2,5 kg. W zasadzie mam wskazania do
skrócenia porodu - tzn do kleszczy lub próżnociągu ( wada wzroku), ale nigdy
się na to nie zgodzę. No i nie wiem czy mam prosić o cesarkę, bo zakładam, ze
tym razem dzidzia będzie duża (a przynajmniej większa), czy ryzykować i
rodzić normalnie ( do tej pory było lekko, szybko i bez komplikacji).

Dzisiaj mam zamiar porozmawiać o tym z moją gin.
Pozdrawiam, aga
Obserwuj wątek
    • romilka Siłami natury :-) 13.04.05, 14:07
      Mam taka nadzieje ze wszystko bedzie ok i bede mogla urodzic sama!!Nie zamirzam
      tez brac znieczulenia,ale z tym nigdy nic nie wiadomosmile Oby sie to spelniłosmile
      Pozdrawaim!!
    • hakdil Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 15:14
      Tylko i wyłącznie cesarka i to na żądanie.Gdyby poród naturalny,to oczywiście
      ze znieczuleniem.
      Pozdrawiam!
      • mamagocha Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 15:54
        Na pierwszej wizycie u mojego gina i zarazem serdecznego przyjaciela mojego
        męża postanowiliśmy, że będzie cesarka, którą oczywiście przeprowadzi mój gin
        (w takim wypadku nie miałabym problemu z wyborem szpitala bo jadę do niego do
        Płocka). Z biegem czasu jednak zaczęłam coraz bardziej przekonywać się do
        naturalnego porodu (Oczywiście Ze Znieczuleniem!!!! ). I tu już powstał
        problem - pozostaje mi bowiem Karowa, bo do Płocka nie dijadęsmile))
        Z wyborem porodu czy przekonaniu lekarza o słuszności wyboru nie będę miała
        problemów ze względu na wiek - pierwsze dziecko i 35 lat.

        Dużo naczytałam się na temat cc i szczerze mówiąc zdecyduję się tylko jeśli
        będzie to wskazane ze względu na bezpieczeństwo mojego dziecka. Dziecu rodzone
        naturalnie są bardziej odporne i zdrowsze. Nie mają problemów z układem
        oddechowym. Proces porodu uczy nasze dzieci walczyć, odychać itp. Reszty
        dowiemy sia w szkole rodzenia, którą akurat my zaczynamy jutro.
        Jeśli jesteście młode i nie ma wskazań lekarza to koniecznie powinnyście rodzić
        siłami natury.
        Ja boję się pnicznie porodu ale wiem, że muszę sobie poradzić. Muszę zrobić to
        dla mojego dziecka.
        Chyba po prostu przez te kilka miesięcy jakie minęły od piwrwszej wizyty u gina
        dojrzałam do roli matki.
        • lolo09 Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 22:19
          ja oczywiscie silami natury, no chyba ze cos nagle wyskoczy, albo mlody sie nie
          przekreci to wtedy bede kombinowac jakies wskazania do cc. poki co porod z
          damianem wspominam b. dobrze i tak chce i tym razem. mysle ze i znieczulenie
          nie bedzie mi potrzebne smile)))))))))))
          • jch6 Re: Cesarka czy siłami natury? 15.04.05, 09:45
            Ja będę miała cc, mam już zalecenie od lekarza specjalisty. W moim przypadku
            może to i lepiej bo jestem bardzo szczupła. Czasami zastanawiam się jakby to
            było rodzić siłami natury. Ból jest potworny, to wiem, bo przy pierwszym
            dziecku trafiłam na stół operacyjny z pełnym rozwarciem już przed bólami
            partymi, pamiętam że strasznie się spieszyli. Tym razem chcę, żeby wszystko
            odbyło się spokojnie po uzgodnieniu z lekarzem terminu. Człowiek uczy się na
            swoich błędach. Sama do końca nie wiem jak to będzie. Mam w związku z tym
            pytanie do Pań, które będą miały cc i przygotowują się do tego. Powiedzcie mi
            proszę jak rozwiązujecie to technicznie z lekarzem, bo wiadomo że poród może
            się zacząć wcześniej niż w terminie umówionej cc. Czy lekarz daje Wam tel. i ma
            dojechać, jak to wygląda? Pozdrawiam
            jch 32 tc
        • serek.topiony Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 22:53
          mamagocha napisała:

          >> Dużo naczytałam się na temat cc i szczerze mówiąc zdecyduję się tylko jeśli
          > będzie to wskazane ze względu na bezpieczeństwo mojego dziecka. Dziecu
          rodzone
          > naturalnie są bardziej odporne i zdrowsze. Nie mają problemów z układem
          > oddechowym. Proces porodu uczy nasze dzieci walczyć, odychać itp. Reszty
          > dowiemy sia w szkole rodzenia, którą akurat my zaczynamy jutro.
          > Jeśli jesteście młode i nie ma wskazań lekarza to koniecznie powinnyście
          rodzić
          >
          > siłami natury.
          >

          jest dokładnie odwrotnie. cc to dla dziecka najbezpieczniejszy i najzdrowszy
          sposób przyjścia na świat. jest dotlenione, nie ma zniekształconej główki i
          polamanych obojczyków, nie zaduszone pępowiną. radzę zmienić lektury.
          jesli chcecie urodzic zdrowe dzieci, to koniecznie zainwestujcie w cesarkę na
          zyczenie.
          • lesia28 Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 23:02
            Nastawiam sie na naturalny ,ale tak wlasciwie to jeszcze okulistka musi sie
            wypowiedziec(wizyta jutro) , mam wade wzroku .
          • vikas Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 23:04
            Dzisiaj już wiem na 99.9 %,że będzie to cesarka.
            Otóż jedno z moich Skarbów ułożyło się pośladkami do wyjścia
            i ono miałoby być pierwsze.Drugi Skarb leży główką do dołu,
            ale miałby rodzić się jako drugi więc czeka mnie cesarka.
            Wolę takie rozwiązanie niż gdybanie,lub w końcu poród naturalny i cesarka.
            Tego chcę uniknąć,dwie rany to zadużo,a dziećmi ktoś musi się zajmować,
            a kto zrobi to lepiej niż mama?!
          • agablues Re: Cesarka czy siłami natury? 13.04.05, 23:43
            serek.topiony napisała:


            > jest dokładnie odwrotnie. cc to dla dziecka najbezpieczniejszy i najzdrowszy
            > sposób przyjścia na świat. jest dotlenione, nie ma zniekształconej główki i
            > polamanych obojczyków, nie zaduszone pępowiną. radzę zmienić lektury.
            > jesli chcecie urodzic zdrowe dzieci, to koniecznie zainwestujcie w cesarkę na
            > zyczenie.

            Hmmm, w życiu chyba nie jest tak, ze wszystko jest czarne albo białe.
            Z przekory powiem, ze gdyby cesarka była najlepsza dla dzieci, to pewnie w ten
            sposób przychodziłyby na świat. Cesarka wcale nie gwarantuje urodzenia zdrowego
            dziecka - tak naprawdę nic nie gwarantuje.
            Twoje ostatnie zdanie brzmi, jakbyś była lekarzem położnikiem, który za
            odpowiednią zapłatą wykonuje cesarki na życzenie...

            Moja starsza córka miała i porażony splot barkowy, i zniekształconą główkę. i
            jest na szczęście zdrową i śliczną pannicą smile

            Pozdrawiam, aga
            • strzala04 Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 09:43
              serek.topiony napisała:
              > > jest dokładnie odwrotnie. cc to dla dziecka najbezpieczniejszy i najzdrow
              szy sposób przyjścia na świat. jest dotlenione, nie ma zniekształconej główki
              > i polamanych obojczyków, nie zaduszone pępowiną. radzę zmienić lektury.
              > > jesli chcecie urodzic zdrowe dzieci, to koniecznie zainwestujcie w cesark
              > ę na zyczenie.


              Podzielam zdanie agiblues. Chyba próbujesz nas sprowokować... bo to co piszesz
              świadczy o pożal się Boże jakości lektury jaką czytałaś.
              • romilka Ojojo.... 14.04.05, 09:57
                No zdecydowanie serek topiony chce nas sprowokowacsmile
                Co racja to racja,gdyby cesraka byla taka zdrowa to by do niej namawiano a jest
                inaczej.Penie chodzi rowniez o koszty,ale... Kazdy popiera swoj sposob rodzenia
                i bezie upierał sie przy swoim!!Ja uwazam ze kazdy sposob jest dobry jesli
                przebiega bez problemowo,szybko i sprawnie,a komplikacje maga zdazyc sie
                zawsze!!Oby nam sie nie przytrafiły.Tego zycze wam wszystkim i sobiesmile

                Romi-Dzidzia
              • lolo09 Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 22:27
                i ja tez sie zgadzam ze cc to nie najlepszy pomysl, a zwlaszcza na zyczenie. a
                czytalas moze statystyki?????? np. wiecej dzieci po cc ma zapalenie pluc bo nic
                tak nie odciagnie wod plodowych jak przejscie przez kanal rodny itp.

                coż jedni wola tak inni inaczej
          • mamagocha Re: do serka topionego 14.04.05, 13:09
            Nie mogę się zgodzić. Proponuję rozmowę z lekarzamismile))Żaden dobry lekarz nie
            zrobi cesarki na życzenie.
            I nie sprzeczajmy się....każda z nas ma wybórsmile

            Pozdrawiam
            • hayet Re: do serka topionego 14.04.05, 13:13
              Potwierdzam

              slyszlaam od znajmojej, ze jej kolzenka strasznie bala sie porodu, bolu i w
              ogole wszystkiego co jest z porodem naturalnym zwiazne. Chciala rodzic w
              szpitalu bielanskim, ale nikt jej nie chcial zrobic cc na zyczenie. Dopiero jak
              pojechala do Kliniki Damiana, zaplacila i miala cc, wiec nie potwierdza sie
              Twoje teza Serku.
          • elza78 Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 13:45
            a co powiesz na zaburzenia laktacji, skomplikowana operacje brzuszna matki,
            wydluzony srednio 2-3 doby pobyt w szpitalu (dziecko nie musi, ale lezy) gdzie
            roznosza sie wielooporne szczepy bakterii, to tez jest zdrowe dla dziecka?? a
            zakazenia szpitalne - rany pooperacyjnej i dziecka narazonego na atak
            szpitalnych szczepow bakterii, a matka unieruchomiona przez dluzszy czas niz po
            porodzie naturalnym, ja nie wiem czy to tak dobrze na dziecko wplywa...
            glupota jest dac sie kroic na zyczenie jeszcze za to placac, to skomplikowana
            operacja i niesie ze soba duze ryzyko powiklan, na pewno wieksze niz porod
            drogami natury
            • elza78 dodam 14.04.05, 13:46
              zwlaszcza w polsce i polskich szpitalach chocby nie wiem jak prywatne byly smile
            • hayet Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 14:14
              W ktoryms z numerow miesiecznika Dziecko byly napisane zalety iw ady cc i jak
              przeczytalam wady to naprawde sie troche przestraszylam. Byl to okres kiedy
              dziecko lezalo jeszcze posladkowo, wiec mglabym miec cc. Te zalety przycmily
              nawet zalety - nierruszone krocze, brak bolu, porod kpraktycznie bez duzego
              wysilku.
              Wady...mozliwy krwotok, ktory moze nawet doprowadzic do zgonu rodzacej,
              uszkodzenie jakiegos narzadu podczas rozciecia. To jest tylko klilka, ale
              naprawde mocnych, ktore mnie niezle nastraszyly.
              Jak narazie nei zakladam, ze bedzie zle, musimy byc dobrze. Nie nastawiam sie
              tez, ze na pewno poprosze o znieczulenei. Postaram sie bez. jestem dosc
              wytrzymala na bol, wiec moze sie uda. Dopiero wtedy wyraze zgode na cc kiedy
              bedzie zagrozenie zycia dziecka czy inne wskazania medyczne.
              • elza78 Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 14:22
                brak bolu tez jest wzgledna sprawa, bo po porodzie boli i to bardzo.... jak po
                kazdej operacji...
                • hayet Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 14:24
                  tak to prawda. Mialam na mysli bol jaki jest przy naturalnym powrocie.
                  Tu i tu sa plusy i minusy.
    • elza78 Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 10:08
      ja jak na razie silami natury chce rodzic ze znieczuleniem raczej nie, nie wiem
      jeszcze... troche sie boje, fajnie gdyby byla mozliwosc znieczulenia, ale co
      szpital to nie robia i jestem przerazona, cesarka na zyczenie bez wskazan nie
      wchodzi w gre, bo nie dam sie kroic bez potrzeby (gdyby wymagal tego stan
      malenstwa to chocby i "na zywca", ale jezeli nic sie nie bedzie dzialo to
      uwazam cc za duza ingerencje w organizm kobiety bez potrzeby to glupota) ale
      aga skoro ty masz wskazania do kleszczy i proznociagu, to bym sie nie
      zastanawiala i zalatwiala jakos cesarke, mniejsze obciazenie dla maluszka, moze
      byc ze wskazan okulisty... musisz zbadac dno oka, wtedy lekarz wypisuje taki
      kwit ktory pokazujesz jak przyjezdzasz na porodowke z rozpoczeta akcja porodowa
      (przynajmniej u nas tak jest - kolezanka tak rodzila). powodzenia zycze z
      zalatwianiem ehh juz z brzuchami ciezko troche lazic, ja dzis rozpoczynam
      szkole rodzenia smile...
      co do porownania cc i porodu naturalnego, to slyszalam, ze bol podobno o takim
      samym natezeniu, tylko silami natury boli w trakcie, a jak jest cc to po, no i
      moga byc problemy z karmieniem...
      ale wam wysmarowalam posta hihi
      ale to moj pierwszy dzidziol i troche "pekam" przed porodem jednak smile
      nooo i jeszcze hmm - nie chce zeby mnie nacinali...
      • agablues Do Elzy i Hayet 14.04.05, 15:52
        Z tymi moimi oczami jest zawsze problem smile)
        10 lat temu miałam mniejszą wadę ( chodzi oczywiście o krótkowzrocznośc), nie
        pamiętam już ile dioptrii, w kazdym razie pani dr okulistka zaleciła to
        nieszczęsne wspomaganie. Trafiłam na fajnego lekarza, który odbierał poród,
        Marta była wczesniakiem, wazyła niecałe 2,5 kg, więc uznał, ze nic nie jest
        potrzebne i sama urodziłam.
        Półtora roku temu znowu byłam u okulisty i byłam prawie pewna, ze będę miała
        cesarkę. Otóż nie. Mimo, ze wada wzroku była większa, o wszystkim decyduje stan
        siatkówki. Ja mam taką, jaką ma się przy wadzie, ale się nie odkleja. Wskazania
        nie dostałam, bo... stwierdzono, ze w Polsce jest to naduzywane, że wcale poród
        tak nie wpływa na oczy i jest za dużo cesarek ze wskazań okulistycznych. I tak,
        w W-wie lekarze nie chcą już dawać zaświadczeń ze wskazaniem do cesarki, bo to
        jest "stara szkoła". Moja znajoma rodziła w Wałbrzychu, ma mniejszą wadę, nikt
        jej nie badał dna oka i z iejsca wiadomo było, ze będzie cesarka.
        Więc rodząc Igę nie miałam wskazań, nie upieałam się, zwłaszcza, ze wychodziło
        na to, ze Iga też będzie niewielka. Miałam mieć zzo. Nie zdążylismy smile Iga była
        mała, a ja po porodzie pomyślałam - "widzę!" smile)

        Teraz nawet już nie chce mi się iść do okulisty, bo pewnie będzie tak samo. O
        tyle mam pietra, ze ja pracuję rękami i oczami smile) no i nie wiem, pewnie to
        zostanie pod znakiem zapytania do końca. Nie wiem jak to jest urodzić większe
        dziecko niż 2,5 kilogramowe czy wysiłek jest duzo wiekszy. Do tej pory porody
        miałam ekspresowe, więc gdyby mialo być jak poprzednimi razami, wolałabym
        naturalnie ( najchętniej do wody smile Jak będzie - zobaczymy.

        Swoją drogą, zaskoczyły mnie Wasze odpowiedzi - większośc jednak chce
        naturalnie smile)

        Co do Maryi - skąd wiadomo, ze rodziła w męczarniach? A może Ona tez miała
        lekki poród? wink

        Szczerze mówiąc, ja bardziej boję się znieczulenia niz porodu. Nie lubię się
        znieczulać, nie lubię tego uczucia drętwoty. Nie znoszę znieczulenia
        przewodowego u dentysty - tego, kiedy znieczulone jest pół żuchwy ( czyli
        dolnej szczęki). Wyobrażam sobie, ze uczucie drętwoty całej dolnej połowy ciała
        musi być bardzo nieprzyjemne. Ale - co ma byc, to bedzie.

        Pozdrawiam, aga
        • hayet Re: Do Elzy i Hayet 14.04.05, 16:08
          kurcze...nie pamietam jak tam bylo z moja siatkowka, cos tam bylo ale co nie
          pamietam, bo ostatnie takie powazniejsze badanie mialam dosc dawno robione.
          wiem, ze przez te katarakte nie wychodzi u mnie badanie komputerowe, bo promien
          nie przechodzi rowno chyba wlasnie przez siatkowe. Chyba naprawde sie przejde
          do tego okulisty, zeby byc pewna, ze wszystko jest ok.
        • elza78 Re: Do Elzy i Hayet 14.04.05, 21:17
          wlasnie teraz to glupie, ale poprzez naduzywanie tego okulistycznego wskazania
          przez zwolenniczki cesarek na zyczenie (nasz serek topiony tutaj pewnie tez
          jest przykladem) to sie tak porobilo, ze ten kto na prawde ma wskazania czesto
          sie spotyka wlasnie z niechecia lekarzy albo okulistow, albo poloznikow...
          ciekawi mnie tylko, czy jesli cos sie stanie i odklei sie siatkowka, to co -
          kto bedzie za to odpowiadal? wszyscy cholera rece umyja...

          ten kraj mnie denerwuje normalnie, jedyny kraj jaki znam gdzie rodzace
          traktowane sa jak bydlo.. to straszne, chyba gorzej jest tylko w afryce...
          jak nie dasz koperty to mozesz zapomniec ze cokolwiek zalatwisz, albo
          ktokolwiek sie przejmie twoim stanem...
          a na porodowce mozesz liczyc na teksty w stylu "zamknij ryja i przyj" - wczoraj
          mi kumpelka opowiadala o tym jak to polozna zachecala w ten sposob do parcia
          wspolrodzaca w jednym z gdanskich szpitali... miesiac temu!!!! wyobrazacie
          sobie... mrok normalnie...
          • elza78 TAKA CIEKAWOSTKA!!! WAZNE!! 14.04.05, 21:20
            dzis zaczelam szkole rodzenia, polozna powiedziala ze jest zmowa milczenia pod
            wzgledem zzo, bo NFZ refunduje to znieczulenie w ramach porodu silami
            natury!!!!!!!!!!!!!!!!
            czyli nic nie trzeba placic bo NFZ zwraca, a wlasciwie powinen zwracac za
            znieczulenie kazdej rodzacej!!!!
            niezle co?? smile
            ciekawe czemu nikt o tym nie wspomina jak rodzisz smile
    • hayet Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 10:14
      Agablues,

      moge zapytac jaka masz wade wzroku. Szczerze mowiac nie orientuje sie jak to
      doklandie jest i jaka wada jest wlasnie wskazeniem do skrocenia porodu.
      • mamalgosia wada wzroku 14.04.05, 11:12
        Krótkowzroczność, ale taka, która już wpłynęła na stan siatkówki. Najczęściej do
        około -5 D stan siatkówki jest OK, od -5 do -10 może być różnie (ale też raczej
        nie jest to wskazaniem do cc). Dopiero powyżej -10 D można być niemal pewnym cc
        • lesia28 Re: wada wzroku 14.04.05, 11:20
          Ja mam wade -4,5 i -5 , ale siatkowka jak stwierdzila dzis okulistka w stanie
          doskonalym . Powiem szczerze , ze sie bardzo ucieszylam , bo bardzo nastawiam
          sie na porod naturaly . Przeciez cc to jakby nie patrzec operacja. Grunt to sie
          dobrze przygotowac do porodu , cwiczenia, szkola rodzenia napewno nie zaszkodza
          • hayet Re: wada wzroku 14.04.05, 11:29
            Aha rozumiem...czyli jak ja mam wade wzroku +0,5 i 075 cylindra (astygmatyzm) i
            katarakte chyba zacma, ale nei poglebia mi sie od urodzenia to nie mam sie czym
            martwic czy lepiej przejsc sie jeszcze do okulisty?
            • elza78 Re: wada wzroku 14.04.05, 11:46
              lepiej sie przejsc...
            • mamalgosia Re: wada wzroku 14.04.05, 13:38
              Jasne, że możesz się przejść do okulisty, ale wydaje mi się, że na 100% nie masz
              się czym martwić
              • hayet Re: wada wzroku 14.04.05, 13:44
                zapytam sie dzisaj u optyka, urzeduje tam okulista wiec powinien wiedziec,
                nawet bez badania jak to u mnie wyglad, a jak bedzie trzeba to sie zbadam, ale
                tez mi sie wydaje, ze chyba minus a plus to roznica.
                Dzieki za info.
                • mamalgosia Re: wada wzroku 15.04.05, 10:57
                  Ciekawa jetsem, co Ci optyk powie. Bo nasz to by nic nie powiedział, mimo tego,
                  że u niego jest okulista, tylko by odesłał na normalną wizytę za 40 złsad
    • mamalgosia Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 11:09
      Co zamierzam, to jedno, a jak wydzie - to drugie - życie czasem pisze
      niespodziewane scenariusze.
      A zamierzam rodzić siłąmi natury, ale ze znieczuleniem. Rodziłam już bez
      znieczuenia 13 godzin i nie odzcuwam potrzeby utrwalania sobie tego przeżycia
      • mama-in-spe Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 14:18
        Ja prawdopodobnie będę miała cesarkę. Zgadzam się, ze jest to poród zdrowszy
        dla dziecka, a i dla matki mniej stresujący. Myślę, ze nie ma co demonizować
        cc, naskakiwać na osoby , które mają zdanie inne niż wy, tudziez wymyślać
        jakoweś straszne zagrożenia, któymi cesarka rzekomo grozi. Oraz obrzucac błotem
        osoby, które robią sobie cesarki na życzenie. Oba modele rodzenia mają plusy i
        minusy i świętym prawem kazdej kobiety powinien być wybór, jak chce rodzić.
        Niestety, w Polsce chyba nieprędko tego doczekamy w państwowych szpitalach.

        Ja będę miała (prawdopodobnie) cc ze wskazań medycznych, ale gdybym rodziła
        siłami natury to na 100% ze znieczuleniem i dla mnie osobiście jest kompletną
        abstrakcją, ze ktoś unika znieczulenia, bo na przykład "chce byc prawdziwą
        Matką" albo "chce się zmierzyć sama ze sobą" (to są autentyczne cytaty z
        dyskusji na forach internetowych). Ale nie potępiam w czambuł zwolenniczek
        porodu au naturel - ich sprawa, ich decyzja, ich ewentualne cierpienie.

        I jeszcze jedno - wydaje mi się, że każda kobieta w ciązy, niezależnie czy chce
        rodzić fizjologicznie czy nie, ma (przynajmniej teoretycznie) wiedzę na ten
        temat. Bo czyta, rozmawia z lekarzami. Przynajmniej dla mnie to jest oczywiste.
        Toteż ciotkowe dobre rady typu "doucz się dziecino, bo ja wiem lepiej,a ty nie"
        są mocno niegrzeczne. Tak samo jak gromkie nawoływania do jedynie słusznej
        koncepcji (oczywiście zdaniem piszącej).
        A argumenty typu "gdyby cesarka była zdrowa to by ją wszyscy robili" czy (to na
        szczęscie nie z naszego forumsmile "Maryja urodziła Jezusa w męczarniach, a ty
        chcesz cesarkę"smilesą już zupełnie idiotyczne.
        Mam nadzieję, ze za 5-10 lat w ogóle już takich dyskusji nie będzie.
        • hayet Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 14:23
          ja nikogo nie obrzucam blotem, nie wysmiewam, po prostu to co przeczytalam w
          tym magazenie mnie przerazilo. Wczesniej sobie myslalam, ze fajnie byloby miec
          cc, bo niemusialabym sie meczyc. Medycyna idzie tak szybko na przod, ze
          mozliwe, ze niedlugo beda to bardzo czeste zabiegi i nikt nie bedzie niczego
          demonizowal.
          Fakt...nie rozmawialm z lekrzaem ani polozna jak cc wyglada, wiec nie mam o tym
          pojecia, a swoje zdanie, a to co napisalm we wczesniejszym poscie o wadach i
          zaletach cc sa zaczerpniete wlasnei z magazynu Dziecko.

          Maryja urodziła Jezusa w męczarniach, a ty
          > chcesz cesarkę"smilesą już zupełnie idiotyczne.

          baaaardzo dobre...:o)...niezle sie usmialam. Nie ma sie co przejmowac. Kazda z
          nas ma swojegolekarza, konsultuje sie z nim i wybierze to co bedzie dla niej
          najodpowiedzniejsze.
          • mama-in-spe Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 19:23
            Wiecie, w sumie to ciekawe, że właśnie ten temat zawsze wywołuje takie gorące
            dyskusje. Na wszystkich forach. No bo tak po prawdzie, to co mnie obchodzi jak
            bedzie rodziła inna forumowiczka (i vice versa)? Może po prostu boimy się
            porodu i chcemy się jakoś utwierdzić, ze wybrałyśmy dobrze?
            A może to hormony szaleją?
          • hakdil Re: Cesarka czy siłami natury? 14.04.05, 19:41
            Dziewczyny drogie,takich dyskusji jak ta naczytalam sie juz dawno, bo juz od
            dawna myśle o swoim porodzie.I rozważyłam sobie wszystkie za i przeciw.Nie bede
            sie tu tlumaczyc ,dlaczego chce cc.Piękno świata polega na różnorodności,a nie
            na dopasowywaniu sie do innych.Ja tez nasłuchałam sie od bliskich mi kobiet o
            porodach natur.,po których młode,zdrowe dziewczyny chca miec drugie dziecko,ale
            przed tym powstrzymuje je ogromny strach prze porodem natur.i traumatyczne z
            niego wspomnienia.Mozna dyskutowac i o matkach,ktore nie chca karmic
            naturalnie,a naturalnie rodziły,i o matkach,ktore żywią dzieci
            półfabrykantami,bo nie chce im sie ugotowac zupki ze świeżych produktów
            (naciągam oczywiście)...A co,robimy ranking pt.kto moze zostac prawdziwą Matką
            Polką?
            Dla jednej dobre jest to,co dla innej wydaje sie beeee,po co dyskusja na
            temat:co lepsze?Dla mnie lepsze cc,a dla Ciebie naturalny i szanuje Twoj wybór
            i wrecz podziwiam za to!Jedna woli tabletki antykoncepcyjne,a druga preferuje
            naturalne srodki zapob.ciązy.I jedna i druga metoda sie sprawdza,a żadna z
            metod nie umniejsza naszej kobiecości i nie przyprawia(chyba?)o poczucie
            mniejszej wartosci tylko dlatego,ze komuś nie leży taki sposób zapob.ciąży.
            A rodzić i tak bedziemy wszystkie w bólach i z bólem.
            Pozdrawiam
            • agablues Re: Cesarka czy siłami natury? 15.04.05, 01:02
              Zamiarem moim nie był ranking - co lepsze - poród naturalny czy cesarka. I nie
              mam zamiaru nikogo oceniać, przekonywac do tego czy innego sposobu przyjścia na
              świat dziecka.
              Nasze plany i tak zweryfikuje rzeczywistość. jestem przekonana, ze najgoretsze
              zwolenniczki porodów naturalnych, w momencie, kiedy zaistnieją wskazania
              medyczne - zdecydują się na cesarskie cięcie. I odwrotnie. Zwolenniczka cesarki
              na zyczenie, jeżeli trafi do szpitala z 8 cm rozwarciem, będzie miała skurcze
              parte, i nie będzie żadnego zagrożenia dla niej i dla dziecka, to wydaje mi
              się, ze lekarze przekonają ją, ze w takim wypadku wykonanie cesarki jest juz
              bez sensu, a ona nie będzie się upierała.

              Zadalam to pytanie, bo śledząc ciążowe fora, zauważyłam popularnośc tzw cesarek
              na życzenie - tzn kiedy nie ma do tego żadnych wskazań, ani ze strony dziecka,
              ani ze strony matki. Ciekawa ile z nas chce tak rodzić. Jak napisałam
              wczesniej, ja bardziej "boję się " znieczulenia niż samego porodu i ciekawa
              byłam czy jestem pod tym wzgledem "dziwolągiem". Ale jeśli będzie trzeba -
              znieczulę się, a nawet dam się pokroic smile
              • mama-in-spe Re: Cesarka czy siłami natury? 15.04.05, 14:03
                agablues napisała:


                > Zadalam to pytanie, bo śledząc ciążowe fora, zauważyłam popularnośc tzw
                cesarek
                >
                > na życzenie - tzn kiedy nie ma do tego żadnych wskazań, ani ze strony
                dziecka,
                > ani ze strony matki. Ciekawa ile z nas chce tak rodzić. Jak napisałam
                > wczesniej, ja bardziej "boję się " znieczulenia niż samego porodu i ciekawa
                > byłam czy jestem pod tym wzgledem "dziwolągiem". Ale jeśli będzie trzeba -
                > znieczulę się, a nawet dam się pokroic smile

                No to ja czesciowo podpadam pod tę kategorię, mam na tyle duże ryzyko
                odklejenia siatkówki, że już w zasadzie się zdecydwoałam na cesarkę.
                Rzomawiałam z moim ginem (z bardzo pro-naturlanourodzinowego szpitala) i on
                chce "próbować" naturalnie. Jeśli na wizycie w przyzsłym tygodniu to podtrzyma,
                to bedę miała cesarkę na życzenie (quasi) w prywatnej klinice. Byłam u 3 (!)
                okulistów i nie mam zamiaru ryzykować dla idei.
        • mamagocha Re: Cesarka czy siłami natury? 15.04.05, 13:19
          mama-in-spe: tudziez wymyślać
          jakoweś straszne zagrożenia, któymi cesarka rzekomo grozi

          Przeczytaj mój wcześniejszy post. Sama sobie musiałabym wymyślać!!
        • mamagocha Re: Cesarka czy siłami natury? 15.04.05, 13:53
          mama-in-spe: tudziez wymyślać
          jakoweś straszne zagrożenia, któymi cesarka rzekomo grozi

          Przeczytaj mój wcześniejszy post. Sama sobie musiałabym wymyślać!!


          mama-in-spesurprisedraz obrzucac błotem osoby, które robią sobie cesarki na życzenie

          Tego nie znalazłam w żadnej mojej wypowiedzi. Wolałabym abyś dokładniej czytała
          moje wypowiedzi (bez własnej interpretacji).


          mama-in-spe: Ja będę miała (prawdopodobnie) cc ze wskazań medycznych, ale
          gdybym rodziła siłami natury to na 100% ze znieczuleniem i dla mnie osobiście
          jest kompletną abstrakcją, ze ktoś unika znieczulenia.

          Dokładnie to samo napisałam w mojej, jeśli się nie mylę, pierwszej wypowiedzi w
          tym wątku!! I znów prośba o dokładen czytanie.


          mama-in-spe: Toteż ciotkowe dobre rady typu "doucz się dziecino, bo ja wiem
          lepiej,a ty nie"

          Hmm.. ciekawe gdzie to napisałam????!!!

          I na tym chyba zakończe dyskuję z Tobą na ten temat.

          Wybacz oschły ton ale nie lubię gdy ktoś wkłada w moje usta własne słowa bądź
          wygodna dla siebie interpretację.

          Pozdrawiam
          • mama-in-spe Re: Cesarka czy siłami natury? 15.04.05, 14:00
            mamagocha napisała:

            >
            > Wybacz oschły ton ale nie lubię gdy ktoś wkłada w moje usta własne słowa bądź
            > wygodna dla siebie interpretację.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            >


            Hm, a czy Ty jesteś pępkiem świata tudzież tego forum? Gdzie ja napisałam, że
            to Twoje słowa, hm? Uderz w stół? Strasznie się zacietrzewiasz, a ja tego nie
            lubię ani w internecie ani w realu. Nie znoszę też tzw. Besserwisserów, więc
            proponuję, żebyśmy sobie schodziły z drogi, bo - przynajmniej dla mnie - to
            forum jest wmiejscem wymoiany doświadczeń oraz rozmów z dziewczynami, które
            rodzą w tym miesiącu co ja, a nie zaprawiania się w dyskusjach na temat
            wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanoca albo odwrotnie.
            • mamagocha Re: do mama-in-spe 18.04.05, 16:16
              Hmm... po pierwsze to był mój trudny dzień, po drugie pomyłka w niku (pomylilam
              siebie z mamalgosia) stąd przekonanie, że piszesz do mnie a nie do niej za co
              mogę jedynie przeprosić.
    • mamalgosia Wady i zalety 15.04.05, 11:02
      MOim zdaniem trudno powiedzieć, który ze sposobów w danej, konkretnej sytuacji
      jest lepszy. MOja bratowa pierwsze dziecko rodziła naturalnie, a drugie przez cc
      i tak się zachwyciła cesarką, że powiedziała, nigdy więcej naturalnie (planuje
      jeszcze trzecie dziecko).
      Z kolei jedna z moich koleżanek miała cc, czuła się po nim kiepsko, a potem, po
      10 dniach musiała mieć ronioną dodatkową operację, bo były jakieś komplikacje,
      znowu tydzień w szpitalu.
      Uważam, ze jeśli nie ma wskazań do cc, to lepiej jest rodzić jednak siłami
      natury (oczywiście jeśli coś nie wyniknie w trakcie porodu). A jeśli są
      wskazania, to nie zastanawiać się , tylko dać się ciąć
      • elza78 Re: Wady i zalety 15.04.05, 11:05
        no dokladnie, nie ma lepsza-gorsza metoda smile
        ale cc bez wskazan dla mnie to glupota niestety
        • hayet Re: Wady i zalety 15.04.05, 11:29
          pewnie ze macie racje. Dla mnie jest dobre jedna a dla innej co innego i nie ma
          co sie porownywac.
          • rosanna Re: Wady i zalety 15.04.05, 12:32
            Ja chce rodzic naturalnie, po pierwszym porodzie
            czulam sie swietnie i od razu wstalam, moglam sie zajac dzieckiem.
            Szybko bylam tez w domu. Teraz chyba tylko poprosze dodatkowo o zzo.
        • hakdil Re: Wady i zalety 15.04.05, 15:01
          Elzo 78,nie czuje sie głupsza od Ciebie,ze wybieram cc bez wskazań,bądz
          bardziej tolerancyjna dla innosci i nie oceniaj mądrości innych na podstawie
          Twoich mądrych przemyślen.
          • elza78 Re: Wady i zalety 18.04.05, 21:47
            to tylko moje zdanie w temacie, nic wiecej...
            uwazam ze to glupota...
            od bolu porodowego sie nie umiera, od powiklan pooperacyjnych owszem...
            • mamalgosia Re: Wady i zalety 18.04.05, 22:54
              elza78 napisała:

              > to tylko moje zdanie w temacie, nic wiecej...
              > uwazam ze to glupota...
              > od bolu porodowego sie nie umiera, od powiklan pooperacyjnych owszem...
              >
              TAk, ale chyba mówisz o cc na żadanie. Bo może od bólu się nie umiera, ale mogą
              być takie komplikacje porodowe, że dziecko tego nie przezyje
              • elza78 Re: Wady i zalety 18.04.05, 23:42
                jesli sa wskazania, lub tymbardziej kiedy wymaga tego dobro dziecka, to
                oczywiscie, ale cc na zadanie... dac sie kroic na wlasne zyczenie bez potrzeby?
                bylam na praktykach w kilku szpitalach w niektorych placowkach na dajmy na to 8
                sal operacyjnych 1 byla w dolnej granicy normy jesli chodzi o badanie
                zawartosci bakterii w powietrzu...
                reszta norm nie spelniala, o tym sie nie mowi, potem placi sie pacjentom
                odszkodowania... (jak je sobie w sadzie wywalcza) ale kasa nie zalatwi
                wszytkiego, nie zwroci dziecku matki ktora umrze w wyniku sepsy spowodowanej
                zakazeniem szpitalnym...
                moje podejscie do sprawy to nie czcze gadanie, poprostu uwazam tak a nie
                inaczej bo swoje widzialam i staralabym sie jak najkrocej pozostac w szpitalu
                po porodzie - po cc jest to najzwyczajeniej niemozliwe pobyt to conajmniej 5
                dob, gdzie po porodzie silami natury czas ten skraca sie do okolo 3...
                nie warto narazac dziecka na kontakt ze szpitalna flora bakteryjna dla
                wlasnego "widzimisie" poza tym cesarka boli i to bardzo, tak jak boli kazda
                pooperacyjna rana nawet jesli podaje sie srodki przeciwbolowe (mozliwosci sa tu
                ograniczone jesli matka chce karmic piersia)...
                chyba ze ktoras z was stac na cesarke w nowej prywatnej klinice to moze uniknie
                sie tego wszechobecnego polskiego szpitalnego "syfu" gdzie np sterylizuje sie
                tlenkiem etylenu jednorazowe cewniki bo nie ma kasy na nowe!!!!!!!!!
                z tym ze w prywatnej klinice tez niezabardzo wiadomo czy nie wydarzy sie nic
                nieoczekiwanego przeciez ludzki organizm jest nieprzewidywalny...
                co do bolu to mozna wziac znieczulenie zewnatrz oponowe...
                • nonu Re: Wady i zalety 19.04.05, 08:10
                  Nie jestem ani zwolenniczką porodów naturalnych ani cięć cesarskich, nie
                  posiadam też wiedzy medycznej w tej kwestii. Jedno wiem, że powikłania porodu
                  ze skutkami dla dziecka i matki mogą wydarzyć się z takim samym
                  prawdopodobieństwem w przypadku każdego z tych rozwiązań. Ja jeszcze nie wiem,
                  jak będę rodzić, bo pierwsze było cc (na szczęscie bez powikłań),gdyż
                  podejrzewano niewydolność łożyska, hipotrofię i niedotlenienie płodu, teraz
                  decyzję podejmie lekarz. Po przeczytaniu elzo78 Twojego postu mam ogromniastego
                  stracha. Prawdopodobnie czeka mnie poród naturalny, ale jeżeli tak się nie
                  stanie.... nawet nie chcę myśleć....
                  A jeżeli chodzi o zzo przy porodzie naturalnym, to nie jestem pewna, czy to
                  dobra decyzja w przypadku osoby, która wykazuje tak dużą wiedzę i tak bardzo
                  zwraca uwagę na bezpieczeństwo matki i dziecka.
                  Po prostu nie straszmy się nawzajem, niech każda kobitka napisze, jak będzie
                  rodzić i tyle.
                  • elza78 do wystraszonych i tych nie wystraszonych :) 19.04.05, 10:22
                    nonu ja tez mam stracha, nie ma w tym wypadku w 100% dobrego wyjscia, i bledem
                    jest twierdzenie, ze cesarka nie boli i w ogole wszystko co naj na ten temat a
                    porod naturalny jest BE!! natura jednak tak to wymyslila a nie inaczej i tak
                    rozwiazala problem porodu zeby przebiegal silami natury, cesarskie ciecie, jest
                    jednak ogromna ingerencja w organizm kobiety z ktora wiaze sie pewne ryzyko, a
                    w medycynie to jest tak, ze czasem to ryzyko jest mniejsze niz ryzyko powiklan
                    naturalnego porodu (dla mamy lub malucha), wtedy doswiadczony lekarz poloznik
                    decyduje sie na dokonanie cesarskiego ciecia ze wskazan i trzeba miec do niego
                    zaufanie powiedzialabym w tym wypadku bezgraniczne...
                    wkurza mnie jedynie to co sie teraz porobilo, kobiety wydaje mi sie nie w pelni
                    sa uswiadomione co im w zwiazku z cesarka grozi, jakie sa plusy i minusy tego
                    zabiegu, jakos nie moge sie oprzec wrazeniu ze cala ta afera ma na celu nagonic
                    klijentki prywatnym klinikom polozniczym, lub lekarzom , ktorzy za pieniazki
                    dokonaja takiego zabiegu, oczywiscie za pieniazki odpowiednie... minusy porodu
                    silami natury natomiast doskonale sa kazdej kobiecie przedstawione, ciagle
                    slyszy sie o bolu nie do wytrzymania, lewatywach, nacieciach krocza krwotokach
                    i tym podobnych, w porownaniu z czym cesarka wydaje sie zabiegiem super szybkim
                    bezbolesnym i sterylnym, dajacym 100% szanse na Apgar 10 u noworodka (jedynie
                    ten ostatni argument jest do mnei w stanie logicznie przemowic jesli chodzi o
                    cc nazyczenie)...
                    zakazenia szpitalne, troche o tym - moze i postraszylam was, tutaj sorry, ale
                    ogolem jestem przerazona widzac naokolo ze w ciagu 5 miesiecy na 6 dzieciaczkow
                    wsrod znajomych na skutek jakichs bledow lub wlasnie zakazenia w szpitalu na
                    porodowce w ciagu miesiaca od porodu na nowo do szpitala trzeba bylo jechac z 5
                    i mowie o normalnych urodzonych w terminie dzieciach o odpowiedniej wadze!!!!
                    wszystkie przyszly na swiat w placowce o wysokim stopniu referencyjnosci, wiec
                    ten pobyt w szpitalu jednak nalezy skracac do granic mozliwosci dla
                    bezpieczenstwa malucha wlasnie, co do nas, no mamy zdrowe silne organizmy, ale
                    kurde licho nie spi niestety i cholera ja bym sie nie chciala znalezc chocby w
                    tym jednym procencie powiklanych cesarek...
                    moje zdanie jest takie w dalszym ciagu ze nie dalabym sie kroic na zyczenie,
                    predzej wzielabym znieczulenie zzo, o ktore takze specjalnie nie bede sie
                    starala bo po pierwsze nie mam pieniedzy na roztrwanianie ich na prawo i lewo,
                    a po drugie mam zamiar rodzic w szpitalu, gdzie odchodzi sie od medykalizacji
                    porodow i nie ma tam zzo - nie podaja, za to nastawieni sa na wertykalne
                    pozycje porodowe i na prawde robia wszystko aby dopomoc rodzacej w przyjsciu na
                    swiat jej dziecka silami natury...
            • hakdil Re: Wady i zalety 19.04.05, 15:17
              Ok,szanuje Twoje zdanie na ten temat i życze Ci wszystkiego dobrego.
              • elza78 Re: Wady i zalety 19.04.05, 15:42
                wzajemnie, w koncu malo czasu zostalo wink - juz niedlugo smile
    • elza78 Re: Cesarka czy siłami natury? 17.04.05, 12:27
      jeszcze apropos cesarek...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=16171554&a=16171554
      wiec ja zeby uniknac tego typu rewelacji to podziekuje i wole pocierpiec
      naturalnie lub ze znieczuleniem zzo, cesarka tylko jesli bedzie konieczna dla
      dobra maluszka...
    • nioniak Re: Cesarka czy siłami natury? 19.04.05, 10:09
      Ooo Kochane

      przeczytalam calyyy ten post i szczerze mowiać trochę się uśmiałam, trochę
      zdenerwowałam i trochę zoobojętniałam. U mnie biegnie 33 tydzien ciąży. Od
      jakiegoś czasu cwicze oddychanie, czytam o fazach porodu, przygotowuje sie
      psychicznie:
      piątek: wizyta u lekarza:
      - jak sie pani czuje?
      - Dobrze panie doktorze.
      - Nic pania nie boli, nie cisnie, nie sciąga?
      - Nie. Jelita mnie cisna, wiec mam zgage. Troche kosc mnie boli... o tutaj ta...
      - Jak Pania boli? Tutaj? Nad łechtaczką? Teraz jak dotykam to boli?
      - Ałć! Tak boli! Jak chodzę, jak gotuję obiad to pobolewa i jak w nocy
      przewracam się z boku na bok to też boli.
      - Ma Pani duże dziecko! Wyczuwam pod palcem rozejście spojenia łonowego. Chyba
      staw nie wytrzumuje takiego parcia główką, tym bardziej że Maluch leży już w
      główkowym położeniu od końca 5 miesiąca. Jestem ogromnym przeciwnikiem CC, ale
      w Pani przypadku boję się zaryzykować odebrać naturalny poród, żeby Pani nie
      spędziła w gipsie 3 miesiace po porodzie, a nawet nie została Pani kaleką do
      końca życia. Chyba będziemy musieli ciąć dla Pani dobra.
      - Jak to? Panie doktorze. Ja dam radę. Jestem silna!!!
      - Pani moze da rade, ale Pani syn nie. Kto bedzie dla niego prawdziwie
      usmiechnieta,,pelną energii mamą po porodzie? Nie bedzie Pani normalnie
      funkcjonowac przez pol roku. To dziwne: rozejscie spojenia to rzadkie
      przypadki, a w tym tygodniu jest juz Pani moja dryga pacjentka. I tak mi troche
      smutno z tego powodu, bo nie lubie cesarek.
      - Ale ja to inaczej zaplanowalam. Ze porod mnie zaskoczy, np. o 3 nad ranem. Ze
      bedzie bolec. Ze bede przec. Ze urodze w bolu i krzyku. Ze zakrwawione i
      wystraszone Malenstwo przytule do spoconej piersi.
      - Przyjedzie Pani w 38 tygodniu, tak mysle ze 24 maja. Wtedy przujdzie na swiat
      Pani dziecko. Dojdzie Pani do siebie juz po tygodniu. Bedzie Pani zdrowa i
      najlepsza mamą na swiecie. A jezeli bedzie Pani jadla duzo galartu i chrzastek
      od kurczaka, to nastepna dzidzia urodzi sie naturalnie.

      sobota:
      Maly kryzys. Ide do empiku, aby poczyatc troche wyadwnictw na ten temat.
      Zaczynam wertować gazety, książki: "CC jest bezpieczniejsze niz porod
      naturalny. Jest mniej negatywnych skutkow dla matki i dziecka". "u matki moze
      wystapic krwotok wewnetrzny" (o tak przypominam sobie, jak mojego kolegi zona
      strasznie przezyla cesarke z krwotokiem w ubieglym roku. Na szczescie wszystko
      dobrze sie skonczylo). "dzieci rodzone przec cc mnaja przewage m.in. sa
      ladniejsze. nie maja znieksztalconych glowek i zadnych krwiakow czy plam". "nie
      ma prawie ryzyka niedotlenienia płodu". "położnica dochodzi do siebie dłużej
      niż po porodzie naturalnym".

      "DLA RODZĄCEJ NATURALNIE BÓL SIĘ KOŃCZY, A DLA RODZĄCEJ PRZEZ CESARSKIE CIĘCIE
      BÓL SIĘ DOPIERO ZACZYNA".

      W USA prawie wszystkie gwiazdy kina i muzyki rodzą przez cc. Nastała moda na
      cc. Wazne aby cięcie nastąpiło ok. 38 tygodnia, ponieważ później nastepuje
      rozejscie kosci biodrowych. Gwiazdy nie moga do tego dopuscic, aby poszerzyla
      im sie figura, wiec na zyczenie hurtowo poddaja sie cc. CC na zyczenie w
      Hollywood jest drogie, ale stac na nie m.in. Pamele Anderson, Madonne, Zeta-
      Jones, i kogos tam jeszcze.

      wciaż sobota:
      z tego wszystkiego kosc przestala mnie juz bolec!!! Ooo. Mowie sobie: przestalo
      bolec! Rodze z położna naturalniesmile! Wybieramy sie z mezem na zakupy. Kupilismy
      w Ikei komode do przewijania, polki, troche ciuszkow w h&mie, serek, pepsi i
      chleb w tesco. Chodzilismy chyba 6 godzin po marketach. I juz nie daje rady.
      Kosc mnie boli masakrycznie. Klade sie. To nic nie daje.

      nastaje noc sobota/niedziela:
      budze sie zlana potem. Wlasnie mnie nacieli. Jest 3 nad ranem. Dotykam brzucha.
      Nic sie nie dzieje. Malenstwo spi cichutko. Odkrywam koldre. Brr - robi sie
      zimno. Synuś dostaje czkwaki. Ach Ty mały "czkawku" - mówie do niego w myslach,
      zeby nie obudzić taty. 5 minut z głowy. Drazni mnie troche ten skaczacy
      brzuchwink Obracam sie z boku na bok z wielkim trudem. Boli mnie ta cholerna
      kosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chyba jednak bedzie cięcie. Splywa mi lza na poduszke.
      Mam to gdzies. Wazne zebys Ty byl zdrowy, silny, piekny i madry. I zebys sobie
      zdrowo czkał po tej stronie brzuszka.

      Zegnam czerwcowe forum, ktore podglądałam codziennie. Ide do Majóweczek, bo ja
      już mam wszystko zaplanowane.

      pa
      nioniak
      • elza78 Re: Cesarka czy siłami natury? 19.04.05, 10:37
        wlasnie - zaufajmy naszym lekarzom, oni sie ucza tyle lat co bedzie lepsze...
        powodzenia w maju w takim razie smile
        • pocahontas_kw Re: Cesarka czy siłami natury? 19.04.05, 15:40
          Na poczatku mojej ciązy byłam gorąca zwolenniczka cesarskiego cięcia, co by o
          nim nie mówić ma swoje zalety, choć oczywiście ma też i wady. Czytałam i opinie
          kobiet i lekarzy. Nie popieram żadnej ze stron. Moge powiedziec tylko o tym co
          ja czuję. Czuję, bo w pewnym momencie powiedziałam sobie,że będę rodziła tak
          jak będę czuła,że jest najlepiej dla mnie i dziecka. Świetnie,że istnieje to
          cesarskie cięcie, ratuje ono wiele dzieci, pomaga kobietom, wiadomo. Ale gdyby
          matka natura chciała,żebym urodziła dziecko przez brzuszek jestem pewna,że
          zostawiła by mi w tym miejscu zamekwink. Od jakiegos czasu czuję,że poród
          naturalny bedzie dla mnie i dziecka zwłaszcza lepszy. Nie potrafie tego
          racjonalnie uzasadnić, tak mi sie wydaje i tyle. Dlatego zarzuciłam myśl o cc,
          choc uważam je obiektywnie za całkiem dobre rozwiązanie. Mam zdrowe dziecko,
          zdrową ciążę, żadnych skurczy ani krwawień, żadnych komplikacji jak się
          okazało, moja mała bedzie malutka, a bólu zwyczajnie się nie boję i przede
          wszystkim czuję, że naturalnie dla nas znaczy lepiej. Kazdy ma jednak możliwość
          wyboru i chyba nie powinnysmy psioczyć i siebie nawzajem oceniać, po co to
          komu. Pozdrawiam ciepło mamy i maluchy i zycze powodenia w wiadomym dniu.


          pocahontas i marysia
    • elza78 hihi 21.04.05, 14:22
      wlasnie wracamy od doktora, lezy maluch posladkowo, to 32 tydzien za 3 tygodnie
      do kontroli i jak sie nie obrocimy to najpewniej juz sie nie obrocimy do porodu
      i bedzie cesarka...
      i tutaj nie powiem abym byla zadowolona jako mama przyszla z takiego obrotu
      sprawy, ale co tam, przezyjemy wink bedzie dobrze, ryzyko przy porodzie
      posladkowym jest wieksze przy pierwszym porodzie dla matki i dziecka niz przy
      cc, a wiec nawet nie ma co sie zastanawiac nad tym...
      bedzie dobrze smile
      ehhh tylko ten wydluzony pobyt w szpitalu sad
      • anna.michal Re: hihi 21.04.05, 16:13
        będzie dobrze

        A w kwestii długości pobytu w szpitalu, to nigdy nie masz gwarancji, że po
        porodzie siłami natury wyjdziesz po 3 dniach. Ja ze względu na malucha(wysoki
        poziom białka CRP) spędziłam w szpitalu tydzień.
        • lolo09 Re: hihi 21.04.05, 16:43
          spoko smile)))) doksztalcilam sie juz na ten temat i maluchy nawet pare godzin
          przed porodem potrafia sie obrocic wiec glowa do gory smile))))
          u mnie tez w 33tc byl posladkowo, za 5 dni (36tc) ide na kontrole to napisze
          czy sie odwrocil, tylko ze u mnie to 2 porod i o cc nie mam mowy sad(((((
          a i ja takze po psn spedzilam 11 dni w szpitalu bo mlody mial wysoka
          zoltaczke smile)))))))
          • elza78 Re: hihi 21.04.05, 17:10
            ja na razie stresa nie mam, bo maluch nadrobil kilogramy i jest teraz w normie,
            1900g smile lekarz powiedzial ze to opoznienie w 27 tc z waga moglo byc
            spowodowane tym ze sie przeziebilam i mialam goraczke... grunt ze teraz
            wszystko wporz, powiedzial mi ze teraz badania to dotycza raczej spraw
            polozniczych i z tym zwiazanych a nie rozwoju dziecka, bo ono juz tylko rosnie
            a co sie mialo prawidlowo wyksztalcic to juz jest na swoim miejscu wiec tu juz
            jestem super spokojna, do tego stopnia ze nawet wizja tej cesarki mnie nie
            przeraza az tak bardzo kiedy pomysle ze maluszek zdrowy smile
            wkurza mnie najbardziej jednak z tego wszystkiego to, ze z tym wskazaniem, to
            do konca nie jestem pewna na jaki porod jade, czy na ciecie czy na sn... i nie
            wiem na co mam byc przygotowana smile no bo tak jak mowicie maluszek sie moze
            obrocic nawet na kilka godzin przed...
            i ta niepewnosc mnie zabija smile
            • serducho_m Re: hihi 29.04.05, 02:56
              moim zdaniem rowniez cesarka "na zyczenie" jest ciutke bez sensu - w koncu
              ciecie miesni, ciecie macicy... i to tak z wlasnej i nieprzymuszonej woli...
              nie mowie ze porod naturalny to ejst cud-miod i w ogole , ja rodzilam duze
              dziecko, Oliwka wazyla 4098g, porod byl wywolywany (z roznych wzgledow, ale nie
              bede was straszycsmile )i mimo ze sie balam zewnatrzoponowego, to w ostatniej
              chwili o nie poprosilam, mialam szczescie - anastezjolog byl w poblizu i
              dostalam je w ciagu 10minutsmile Oliwka dostala 9.5 w skali Agpar i szczesliwi
              wyjechalismy ze szpitala po 48 godiznach od porodu.
              co innego jesli sa wskazania do cesarki - wtedy juz nie ma co gdybac, czy
              myslec nad powiklaniami. kazdy porod jest inny i nie ma co sie straszyc czy
              demonizowac takiego czy innego sposobu.
              pozdrawiam!
        • elza78 Re: hihi 21.04.05, 17:04
          no w sumie tak jak mowisz, nigdy nie wiadomo co sie moze wydarzyc smile ja tam
          jednak w szpitalu wolalabym jak najkrocej ...
          chyba kazdy by tak chcial nie? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka