Witajcie
Po kolejnej nie przespanej nocy moja głowa wisi dosłownie nad klawiaturą. Nie
wiem czemu nie mogę spać

Jestem tak wykończona że kładę się o 22, trochę
się zdrzemnę, wstaję o 2 w nocy na siku i już nie mogę oka zmrużyć. Coraz
ciężej mi spać jedynie na lewym boczku (najwygodniej mi na prawym!) wiercę
się non stop nie mogąc sobie znaleść miejsca ani dogodnej pozycji. Dziecię
się budzi i zaczyna kopać, a że te kopniaki już coraz mocniejsze to czasami
aż mnie wystraszyć potrafi, poprostu podskakuję w łóżku

No i tak do samego
rana. Dobre to że nie pracuję to chociaż za dnia godzinkę pośpię. To już trwa
dwa tygodnie i przestaje być znośne
Macie może jakieś pomysły na przespaną noc?