Dodaj do ulubionych

Marcepanny i Marcepany 2005 część IV

24.03.06, 23:33
Czwarta edycja oficjalnie rozpoczęta smile

Nasze marcepanowe archiwum:

Szczęśliwy MARZEC 2005 niemal dzień po dniu, czyli…
Lista Narodzin część I
<a href=" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=573&w=33846887&a=39151107">
Lista Narodzin część II </a>

Nasze rozmowy:
Marcepanny i Marcepany… po raz pierwszy
Marcepanny i Marcepany… po raz drugi
Marcepanny i Marcepany… po raz trzeci

Perypetie pewnego agenta i jego rodzinki wink:
Korespondencja prosto z frontu
Poranna produkcja
Krzyś imprezowicz
“ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
Świat jest pyszny... a starzy głodują
Dzielna kobieta
Ćwiczenia
Przedsiębiorcza kobieta
Super połysk


Tędy zapraszam w bardzo sentymentalną podróż wink:
Marzec 2005
Termin na marzec 2005
MAMUSIE-KONIEC MARCA 2005-Jak się czujecie?
38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni


Obserwuj wątek
    • anfi74 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 24.03.06, 23:35
      No oczywiście coś skopałam smile Listy nr 2 szukajcie zaraz po liście nr 1 smile
      • anfi74 *********część IV - wstęp poprawiony!!!...chyba :) 27.03.06, 23:21
        Nasze marcepanowe archiwum:

        Szczęśliwy MARZEC 2005 niemal dzień po dniu, czyli…
        Lista Narodzin część I
        <a href=" https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=33846887&a=39151107">
        Lista Narodzin część II </a>

        Nasze rozmowy:
        Marcepanny i Marcepany… po raz pierwszy
        Marcepanny i Marcepany… po raz drugi
        Marcepanny i Marcepany… po raz trzeci

        Perypetie pewnego agenta i jego rodzinki wink:
        Korespondencja prosto z frontu
        Poranna produkcja
        Krzyś imprezowicz
        “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
        Świat jest pyszny... a starzy głodują
        Dzielna kobieta
        Ćwiczenia
        Przedsiębiorcza kobieta
        Super połysk


        Tędy zapraszam w bardzo sentymentalną podróż wink:
        Marzec 2005
        Termin na marzec 2005
        MAMUSIE-KONIEC MARCA 2005-Jak się czujecie?
        38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni
        MARCOWECZKI CO U WAS



        • anfi74 *********część IV - wstęp poprawiony...na pewno!!! 27.03.06, 23:22
          Nasze marcepanowe archiwum:

          Szczęśliwy MARZEC 2005 niemal dzień po dniu, czyli…
          Lista Narodzin część I
          Lista Narodzin część II

          Nasze rozmowy:
          Marcepanny i Marcepany… po raz pierwszy
          Marcepanny i Marcepany… po raz drugi
          Marcepanny i Marcepany… po raz trzeci

          Perypetie pewnego agenta i jego rodzinki wink:
          Korespondencja prosto z frontu
          Poranna produkcja
          Krzyś imprezowicz
          “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
          Świat jest pyszny... a starzy głodują
          Dzielna kobieta
          Ćwiczenia
          Przedsiębiorcza kobieta
          Super połysk


          Tędy zapraszam w bardzo sentymentalną podróż wink:
          Marzec 2005
          Termin na marzec 2005
          MAMUSIE-KONIEC MARCA 2005-Jak się czujecie?
          38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni
          MARCOWECZKI CO U WAS

          • anfi74 uzupełnienie listy narodzin! 30.08.06, 23:28
            Kto nie jest na liście, szybciutko niech poda dane do niej, czekam jakieś 40
            postów, poprawiona lista musi być na początku kolejnego watku.
            Wiem, że nowe mamy podawały kiedyś te dane, ale miejcie litość, bo nie mam
            czasu na szukanie. Sprawdźcie i piszcie, kto jeszcze chce być na liście
    • anfi74 link do Listy Narodzin cz. II 24.03.06, 23:41
      prawdopodobnie poprawny smile
      Lista Narodzin część II

      • luxfera1 fajnie tu...:) 25.03.06, 10:02
        agaluba pospiesz sie ,tu jest tyylee miejscasmile
        • bela80 Re: fajnie tu...:) 25.03.06, 10:27
          my meldujemy się w nowy wątku to już 4 ale z nas gaduły.
          u nas wmiare ok. mały po tygodniu marudzenia pałakania i przylepiania się do
          mamy wkońcu pokazał na górna jedyneczkę która była sprawcą tych humorków
          patrysia.
          teraz gagatek śpi a mama odpoczywa przy komputerku. dzisiaj strajk z gotowaniem
          nic nie robie haha a co też nam od czasu do czasu może się niechcieć nie.!!!!!
          Pozdrowionka i buziaczki dla wszystkich roczniaczków.papa
          • luxfera1 bela skarbie 25.03.06, 10:37
            w 3 jeszcze jest troche miejscasmilemozesz tu być jakis czas...20
            min. /heheh/jeszcze zupełnie samasmile
          • nikakuba Re: fajnie tu...:) 25.03.06, 19:49
            My też jestesmy
            Gratulacje dla Ptryczka - jak wspaniale mieć tyle ząbków, ale będzie gryzienie.
            Mam nadzieje Beata że się zobaczymy w następnym tygodniu jak tylko
            ozdrowiejemy. Z Kubciem już lepiej tylko ja jeszcze charcze.
            • grochalcia Re: fajnie tu...:) 27.03.06, 14:19
              jakoś tu pustawo.. siedze w pracy, pije herbate, siedze na Internecie i
              odliczam czas do trzeciej, zeby wrocic do domku i odeslac nianie do domu a
              zajac sie moim diabelkiem malutkim, ktory ma juz 7 zabkow, tylko nadal nie chce
              chodzic.Buziaki dla wszystkich od Kasi z ostrowca.
              • agaluba Re: fajnie tu...:) 27.03.06, 16:45
                HURA!!! udało mi sie, udało mi sie!!! tak mało trzeba, żeby ucieszyć
                agelube smile)) widzicie smile)) no to znowu prawie 2500 do zagadania smile)
                • annka12 Re: fajnie tu...:) 27.03.06, 16:59
                  Witam dziewczyny ponownie
                  Moj szanowny chyba wyjechal....chyba bo wczoraj tez wyjechal i wrocil bo lot
                  odwolali tak ze do konca nie wiadomosmile
                  Wlasnie ustawilam sobie nowy watek w ulubionych zebym nie musiala dlugo
                  szukac.Jesli chodzi o spotkanie to ja sie zgodze z wiekszoscia.Tylko jesli to
                  ma byc weekend dlugi w sierpniu to moze byc ciezko z miejscami zwlaszcza tymi o
                  atrakcyjnej cenie i fajnymi warunkami Ja niestety nie moge nic polecic bylismy
                  w Jastrzebiej Gorze czy jakos tak i bylo drogo i niefajnie
                  Pozdrawiam
                  • annka12 Zyczenia dla nastepnych Jubilatów 27.03.06, 17:02
                    Zyczenia dla Julki Filipka i Paulinkismile Zdowka zdrowka i usmiechow wszystkiego
                    najlepszego rosnijcie jak na drożdżach kochane maluszkismile)
                    • anna7777 Re: Zyczenia dla nastepnych Jubilatów 27.03.06, 17:18
                      Mysmy wczoraj swietowali urodzinki,skromnie,bo tylko 4 osoby (lacznie z
                      nami),reszte swietowania dokonczymy w Toronto,na Wielkanoc u babci i dziadka.
                      Dziekujemy za zyczenia a i sami rowniez dla wszystkich Jubilatow duzo zdrowka u
                      usmiechusmile))
                      a tak nam minal pierwszy roczek:
                      ap409.photosite.com
                      wieczorem idziemy do lekarza,to sparawdzimy ile wazy moj skarbek
                      a teraz na dworek,bo robi sie juz naprawde wiosenniesmile
                    • olusia_a Re: juz rok mineło...Paulinka ma roczek :D 27.03.06, 18:05
                      Jak to cudownie przeleciało juz roczek ma moja Ksiezniczka

                      paulinka.fajnafotka.pl
                      Całuski dla wszystkich roczniaczków
                      • matea4 Re: życzenia 27.03.06, 19:48
                        Wszystkim sobotnim, niedzielnym i poniedziałkowym Jubilatom gorące buziaki od
                        Matiego
                        • agnieszka190 Re: życzenia 27.03.06, 19:52
                          My również naszym rówieśnikom składamy najlepsze życzenia urodzinowe, zdrówka,
                          uśmiechu i radości.
                          A my wczoraj i dzisiaj świętowaliśmy, gości pełen dom , a ja padam na pyszczek.
                          • edi77 Re: życzenia 27.03.06, 20:59
                            Wszystkiego najlepszego dla dzisiejszych solenizantow, duzo zdrowia,
                            przespanych nocy, dobrego humorku i wiele radosci.

                            Agaluba zmieniaj ta nianie, nie czekaj.

                            Pozdrawiam
                            Edyta
                            (zgadza sie mamkubesmile)
                            • nikakuba Re: życzenia 27.03.06, 21:09
                              Sto i jeszcze jeden buziak dla wszystkich jubilatów

                              Agaluba coż za finał czytałam z zapartym tchem

                              ZLOT - SUPER nam pasuje dostosujemy się do terminu i miejsca. Co do miejsca to
                              może być ciężko. My bylismy 2 i 3 lata temu na helu był straszny tłok dużo
                              małolatów ostro imperujących, więc to nie jest towarzystwo dla naszych
                              milusińskich. Może znacie jakieś spokojne miejsce miej znane i mniej oblegane.
                          • marzena691 Re: życzenia 28.03.06, 10:27
                            i my dolaczamy do zyczen dla szanownych jubilatow: zdrowka i spelnienia
                            wszystkich marzen!
                        • anfi74 Re: życzenia 27.03.06, 22:59
                          My również życzymy naszym dzisiejszym jubilatom Julce, Paulince i Filipkowi
                          wszystkiego najlepszego, buziaczki smile
                      • matea4 Re: i znowu 27.03.06, 19:50
                        Mati chory. Dzisiaj od rana 39 stopni, karar wstrętny i wędrówka po lekarzach.
                        Mnie tez złapało. Mam nadzieję obejdzie sie bez anty. Miesiąc bez chorób to
                        miesiąc stracony.
                      • bela80 Re: juz rok mineło...Paulinka ma roczek :D 27.03.06, 19:53
                        całuski dla Paulinki i wszystkich naszych roczniaczków.

                        Agaluba gratuluje zakończenia byłaś naprawde wytrwała w odliczaniusmile
                        a tak a propo programu to wygladałaś naprwwade ładnie o krzysiu to ja już nic
                        nie napisze bo to taki przystojniaczek że ho ho oj te dziewczyny będą szaleć na
                        punkcie naszych wszystkich marcepanowych chłopaków takie przystojniaczki mali i
                        sami agenci z dowódcą krzysiem na czele. Dziewczynki żeby się tylko nieobraziły
                        nasze marcepanny to same ślicznotki.

                        pozdrowionka i do dzieła bo do 2500 posta to jeszcze nam daleko hi hi ciekawe
                        kto tym razem zamknie watek.

                        co do morza to ja nie mam co polecać zawze jeździmy do jaszczębiej góry tzn tak
                        2 km za mieszkamy w ośroku z domkami warunki takie nawet ceny też ale nie wiem
                        czy na pewno byłobytam bezpiecznie z naszymi już "mobilnymi" maluszkami bardzo
                        strome schody na piętro brr jak sobie pomyśle brrrr

                        buziaki i pozdrowionka pa
                        • magda9945 Re: juz rok mineło...Paulinka ma roczek :D 27.03.06, 21:39
                          Zyczenia zaległe i obecne dla naszych jubilatów! STO LAT!!!
                          My mamy jakąś dziwną gorączkę za sobą.W piątek ,kiedy wróciłam z pracy mała pała
                          co godzinę była ciepła,zmierzyłam temperaturę tylko 37,6.Byliśmy u
                          lekarza,wszystko ok.,zero kaszlu,kataru,w sobotę już było lepiej.Nocki za to
                          ostatnio kiepskie,więc przypuszczam,że to zęby( u nas idą czwórki)Młoda
                          przechodzi w wagę ciężką ma już 11kg,zastanawiam się nad jakimiś
                          ograniczeniami.Na razie wycofaliśmy wieczorne karmienie.
                          • mama_wojtusia2 Re: juz rok mineło...Paulinka ma roczek :D 28.03.06, 10:36
                            U moich dzieci jak jest gorączka do duża. I ona zawsze oznacza chorobę sad
                            Z jednej strony to dobrze, bo sprawa jasna. Z drugiej szkoda mi małych
                            miśków jak chorują sad
                            A z wagą małej to się nei przejmuj. Ala waży 10 kilo. Dzieci w drugim roku
                            życia już tyle nie tyją. Maluchy będą coraz sprawniej chodzić i będą
                            w ciągłym ruchu a to raczej nie sprzyja tyciu smile Ewentualnie możesz
                            małej nie dawać podjadaczy, bo to wyrabia tylko zle nawyki żywieniowe.
                            Ja się zbuntowałam i Ali nie daję. Ona podjadała tylko chrupki
                            kukurydziane i płatne kukurydziane. Ale niestety panienka zaczęła odmiawiać
                            "normalnego" jedzenia a zamiast tego zaczęła w kuchni spędzać godziny
                            na darciu się DAJ DAJ (jak stoi koło lodówki to płatki kukur a jak
                            stoił bliżej mikrofalówki to chrupki kukur.). Doszło do tego, że musiała
                            bidulka nauczyć się pierwszego zdania w życiu czyli DAJ TO. Dodam, że
                            poza tym nie mówi absolutnie nic smile
                  • annka12 Kolejna cesarka .... 27.03.06, 17:22
                    No i moj porod W pobniedzialek 21 kontrola u lekarza kolegi z klasy -bez
                    wynikow tzn jak bylo tak jest rozwarcie 0.5 cm jak przez cala ciaze co we
                    wczesnym stadium bylo przyczyna paniki i mojego lenistwa na zwolnieniu od
                    wrzesnia.We wtorek wyslal mnie raniutko do szpitala , przyjeli polozyli na KTG
                    i zapomnieli Moj szanowny zaczal mnie szukac i po 2 godzinach mnie uwolnilismile
                    Potem lozeczko ksiazeczka i relaks do rana kiedy to mieli zaczac wywolywanie
                    porodu Niestety swojego lekarza nie mialam ale jego kolega orydynator mial
                    mnie na oku I bardzo dobrzesmileRano te wszystkie cyrki przygotowania i kroplowka
                    spacerek Dzwonilam sobie do meza i umowlilam go jeszcze z dentysta No i
                    spacerowalam Bolalo coraz mocniej ale nie przekladalo sie to na akcje tam "na
                    dole" Poniewaz mialam tak samo z synem prosilam lekarza zeby nie torturowali
                    mnie przez 3 dni tylko od razu zrobili cesarke po pierwszej probie Okolo 13
                    bolalo jak cholera dzwonie do swojego lekarza i go wyzywamsmile)Skutkuje decyzja o
                    cesarce jesli jeszcze jedna butle oksytocyny nie ruszy -Nie ruszyla tzn ja
                    chodzilam po scianie mezus przyjechal i gapil sie w KTG jak zaczarowany zeby
                    wiedziec czy mnie naprawde boli czy tylko pajacuje (komentarze :ten ostatni
                    skurcz nie byl taki mocny raczej byle jaki )Ale nie mialam sily z nim walczyc
                    bo skurcze mialam co 1-2 minuty bolace bardzo no a rozwarcie 0.5 cm No i ok 17
                    cesarka , mycie plecow kilkukrotne bardzo zimnymi roztworami potem czekamy az
                    skurcz przedzie zeby sie wkluc w kregoslup i blogie uczucie jak bol odplywa No
                    cudnie nie bylo bo cisnienie strasznie mi spadalo i pani anestezjolog musiala
                    mnie faszerowac czyms zebym nie odlatywala co 5 minut a uczucie bylo bardzo
                    nieprzyjemne Lekarz asystentka grzbia w brzuchu i zadowoleni ze nie musza sie
                    speiszyc bo po ostatniej cesarce i operacji po drodze straszne zrosty Szanowny
                    sam ledwo cieply glaszcze mnie po rece i mowi ze jestem bardzo dzielna W
                    miedzyczasie lekarz zartuje sobie z moim mezem i opowiada jak to po angielsku
                    mowia w egipcie a ja jeszcze musze cos tumaczyc Za chwile okazuje sie ze
                    cesarka byla konieczna nawet gdyby bylo rozwarcie bo mala nie miala szans na
                    porod drogami naturalnymi jakos tam mi zle utknela Za chile zobaczylam skarbka
                    mojego patrzyla na mnie szeroko otwartymi oczkami moje cudne malenstwosmile Ok
                    przyzaje ......troche stożkoglowa ale ciagle najcudniejszasmile Maz ledwo cieply
                    ale przytomny pyta o glowe ale uspokoili nas ze to wroci do normy Z perspektywy
                    czasu przyznaje im racje. Potem szycie itd do sali pooperacyjnej , malutka z
                    nami wspolnymi silami ja nakarmilismy potem dali mi morfinke i .....bylo bosko
                    heheheheh Meza wyslalam do domu a sama przespalam cala noc I byla to ostatnia
                    noc przespana cala do dnia dzisiejszego odkad moj skarbek jest z nami
                    No troche dlugie mi wyszlo.....
    • edi77 Agaluba... 27.03.06, 21:25
      Agaluba co robilas w tvn?
      Chyba przez moj wyjazd przeoczylam jakis post, bo ze w radiu wystepowalas to
      wiem, ale o tv nic i strasznie zaluje, ze nie moglam ogladac dzisiaj tego
      programu.
      • agaluba Re: Agaluba... 27.03.06, 21:53
        w tvn sie troche przypadkiem znalazłam.. w kazdym razie częściowo z racji
        planów "przedsiębiorczych"..

        dziewczyny - drogie mamy - to nasze forum działa jak najlepszy poprawiacz
        humoru smile) normalnie depresja, plucha, paskudnie, właczam sobie forum i od razu
        gęba mi się cieszy od ucha do ucha, normalnie ja nie wiem, co ja bym bez
        was..smile)

        jutro na próbę przychodzi nowa niania.. no - zobaczymy... młoda dziewczyna,
        studentka, ładna (musze na męża uważać w myśl zasady strzezonego ..pan bóg
        strzeże, nie strzyże) i bardzo sympatyczna, zobaczymy, czy krzyś tez tak
        uważa smile)

        a proces rekrutacji jest dosyć stresujący.. miałam przyjemność przesłuchiwać
        nianię, która w ciągu 3 sekund swojej obecności zdążyła wparować mi do
        sypialni.. (zamknięte drzwi były!!), do łazienki, wziąć krzysia na ręce mimo
        jego wyraźnych protestów.. pokazać mi zdjęcia swojego syna sprzed 20 lat (sic!)
        oraz historię i dokumentację swojej choroby i oskarżeń, jakie wniosła przeciw
        jednej z firm farmaceutycznych.....dość szybko musiała też od nas wyjść..i już
        więcej nie wróci.. - kabaret kompletny..

        o tym chyba będzie rozdział w mojej jeszcze nienapisanej książce...

        a w sprawie lokalizacji nadmorskiej - nie martwiłabym się o ceny, bo nas jest
        dużo i możemy dostac spory rabat.. nawet w weekend sierpniowy, zwłaszcza, jak
        sporo wcześniej udałoby się zarezerwowac.. zobaczymy, tak jak pisałam, odbębnie
        dmowskiego w tym tygodniu (w czwartek mam konferencję) i zrobię sobie specjalny
        urlop na organizację wstępną naszego wyjazdu..

        lece wyjąc pranko.. - bo się zmartwiłąm, że wszystko wyprasowałam wczoraj i już
        nic nie będę miała na jutro..
        • agaluba historie 27.03.06, 22:05
          te historie porodowe to mają na mnie chyba zły wpływ... tak sobie czytam i
          czytam i zamarzyłam, zeby tak jeszcze raz wziąć na ręce takie kilkuminutowe
          maleństwo... no nie wiem, nie wiem....
          • agaluba i życzenia 27.03.06, 22:06
            oj.. najważniejsze - buziaki dla wszystkich kochanych marcepaniaków -
            jubilatów!!
          • mama_wojtusia2 Re: historie 28.03.06, 09:55
            Mój mąż tak jest w Ali zakochany, że chce jeszcze jedno... Nie wiem na ile
            to jest serio, bo nie drążę tematu. Z jednej strony bym chciała. Ale
            tyle sie nasiedziałam w domu (i siedze nadal), od tak dawna nie wyspałam się,
            że ja chyba nie chcę. Musiałabym mieć opiekunkę na pełny etat. Ale
            szkoda by mi było tego małego urwiska, że Wojtek i Ala mnie mieli
            przy sobie cały czas a ten maluszek nie sad
            A w razie potrzeby poprzytulania małej dzidziuni polecę do jakieś koleżanki.
            Zapowiada sie sporo małych łobuziaków na najbliższy czas smile
            • mamkube historie o wszystkim.... 28.03.06, 10:39
              Anfi ja mieska nie gotuję, kupuję kroję na małe porcje i zamrażam w woreczkach,
              potem jak mam gotować zupkę to poprostu wyjmuję z lodówki i gotuję. Kiedyś
              czytałam że nie trzeba rozmrażać mięsa, ja je tylko myję przed zamrożeniem.
              Podobno przy rozmrażaniu tracą część witami i innych pierdółsmile. Potem tylko
              dorzucam warzywa i ryż, lub inną kaszę....zobaczymy jak długo będzie chciała to
              jeść Asia, bo coraz częściej je nasze już zupki i obiadki. Warzyw też nie
              kupuję już ekologicznych, czy innych tego typu, normalnie w warzywniaku.
              Co do miejscowści nadmorskich to ja na prawdę polecam Karwię, jest mniejszą
              miejscowością, co prawda w wakacje to jest przepełniona. Ten ośrodek w którym
              my byliśmy jest na początku Karwii, z boczku, na plaże 5 minut, jest strzeżony
              całą dobę, monitorowany, parking za darmo. Pokoje w porządku, a właścicielka
              przemiła. Ja myślę że można na pewno negocjować spokojnie ceny, tym bardziej
              przy takiej iloścismile. Można równieć zamówić całodniowe wyżywienie mają fajną
              salę, organizują tam różne imprezy, wesela....Jedyne czego mi by tam brakowało,
              to pola....na prawdę. Jak Kuba miał tyle co będa mieli nasze marcepany to jemu
              tylko duże pole było potrzebne, pełne fajnej trawki, mógł wtedy biegać do woli,
              i nie trzeba było go pilnowaćsmile. A ja myślę że mężowie na pewno sie przydadzą,
              ewentualnie ciocie babcie.....do pilnowania. W końcu czasem będzie sie chciało
              choć trochę poszaleć....W Karwii tylko chyba nie ma dyskoteki, nie wiem
              dokładnie bo w sumie nie szukałam jej, ale na pewno da sie coś znaleźć do
              tańczenia ewntualniesmile.
              Kurczę nie mam tvn style, nie mogłam cię obejrzeć agaluba. Ale poproszę
              teściową żeby mi nagrałasmile. Jutro o 21.30????
              A co drugiego maluszka......ja też czasem mam chwile że chciałabym....ale nie,
              ja chcę coś wreszcie dla siebie. Ja tak samo jak ty Marzenko, siedzę już tyle
              czasu z Kubą a teraz z Asią, nie chciałabym zostawiać ewentualnie trzeciego
              dziecka w domu z kimś innym.....byłoby "pokrzywdzone". Teraz koleżanka jest w
              ciąży, zazdroszczę jej trochę....ale sama....nie...nie wiem....może kiedyś.
              Edyta
              • mamkube jeszcze o zlocie... 28.03.06, 10:44
                Moja koleżanka jeździ do Dąbków, podobno jest slicznie. Poszukam o tym
                coś.....Ale drogo, moze Agaluba nam coś wynegocjujesmile
                • mamkube Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 10:49
                  cholera jednak teraz oni mnie przechytrzyli, napisałam posta i zniknąłsad
                  • mamkube Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 10:50
                    Dąbki:
                    slonce.afr.pl/
                    Tam jeździła moja koleżanka, jest super podobno ale drożej, kwestia negocjacji
                    cenysmile
                    • mamkube Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 10:52
                      To Karwie i mój ośrodek gdzie my byliśmy:
                      www.zlotyzagiel.wczasowicz.pl/index.php
                      A to jest obok, sliczne apartamenty, ogrodzone, każdy ma dwa albo trzy pokoje,
                      nie wiem czy coś takiego wchodzi w grę, ale jest śliczny ten domeksmile
                      www.laguna.karwia.com.pl/index.php
                      • marzena691 Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:00
                        my chyba nie damy rady w sierpniu. Wlasnie bede rezerwowac bilety do Polski,
                        ale na przelom kwietnia i maja.
                        Mam nadzieje, ze w tym czasie bedziemy miec okazje spotkania sie przynajmniej z
                        warszawskimi marcepaniatkami i ich mamamismile))

                        Milego dzionka dla wszystkich
                        • marzena691 Jeszcze o nianiach 28.03.06, 11:09
                          ale tak w ramach ciekawostek, bo co kraj to obyczaj...

                          My mamy 2 dziewczyny, ktore robia za nianie jesli mam np. spotkanie lub chcemy
                          wyjsc wieczorem. Jedna z nian byla u nas jakies 2 razy w ciagu dnia - normalnie
                          ubrana i fajna dziewczyna, zreszta z wyksztalcenia przedszkolanka. No i w
                          ostatnia sobote poprosilam ja by zajela sie wieczorem Sandra, bo my chcielismy
                          wyjsc. Przychodzi, patrze, a ona cala zawoalowana... Okazalo sie, ze jest
                          muzulmanka i chyba wieczorem musi sie tak ubrac. Na szczescie Sandra ja poznala
                          i nie przeszkadzal jej nietypowy strojwink

                          Druga ciekawostka - cenowa - tu niania za godzine bierze od nas 8 Euro, zatem
                          lekko liczac ceny min. 4 razy takie, jak w Warszawie.
                          No ale tak jak juz mowilam - co kraj to obyczaj
                    • annka12 Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:02
                      No te Dąbki fajnie wyglądaja
                      Jednak roznice cenowe miedzy tzw wysokim sezonem a czerwcem np sa duze Niestety
                      przy krotkim lecie nadmorskie kurorty zyluja ceny jak glupki dlatego ja np nie
                      lubie wypraw nad morze w sezonie Poza tym mieszkalam jakis czas kilka km od
                      Mielna i mialam tego "dobrobytu" po dziurki w nosiesmile
                      • mamkube Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:10
                        Ania może poszperaj coś u siebie, Niechorze, Pobierowo???? Pogorzelica jakos mi
                        się nie podobała....ale moze tam coś fajnego znajdziemy. Tez takie mniejsze
                        miejscowości, ja byłam we wszystkich ale raczej przejazdem, nigdzie tam nie
                        mieszkałam.
                        • grochalcia Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:15
                          a moze przyjedziecie tu do ostrowca, bo mi sie nie chce nigdzie stad ruszac???
                          • mama_wojtusia2 grochalcia! 28.03.06, 11:32
                            Nie marudź! Na piwko to ja nawet na koneic polski pojadę
                            i ty też wink
                            • grochalcia Re: grochalcia! 28.03.06, 11:38
                              Marzenko, wczoraj przyszedl ten hauck do mnie, super wozek, adbor przy nim to
                              czyste badziewie...bardzo jestem zadowolona. a piwko to ja mam zawsze w
                              lodowce...wiec zapraszam. a co robimy z mężusiami?? zostawiamy ich w domu???
                              • mama_wojtusia2 Re: grochalcia! 28.03.06, 12:06
                                No to zabiorę swojego haucka i przyjadę do ciebie smile
                                Nie wiem co z facetami. Z facetami to się robi zamieszanie. Się zobaczy.
                                • grochalcia Re: grochalcia! 28.03.06, 13:00
                                  no to serdecznie zapraszam)))
                                  moj facet sie oburzy, ze sie go zostawia samego, poza tym posiada cenna
                                  umiejetnosc prowadzenia samochodu, czego ja jeszcze nie posiadlam(choc prawo
                                  jazdy niby mam) a co sie chyba przyda w wyprawie nad morze, nie???
                        • annka12 Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:17
                          Hmmm dlugo mieszkalam poza Szczecinem i niewielu tu znam Pogorzelice ze
                          szkolnych czasow z kolonii ale to bylo dawno temusmileTak ze osobiscie to nic nie
                          moge polecic chyba ze gory heheheh
                          Ale popatrze Na forum wakacje to co polecaja to albo male agroturystyki albo
                          juz standart hotelowy jak chyba Sandra w Pogorzelicy Ale poogladam cos w
                          internecie chociaz sama kiedys sie nadzialam na super wygladajaca oferte w
                          internecie w Szklarskiej Porebie a jak pzyjechalismy to caly dzien
                          zmarnowalismy na szukanie czegos innego a pani byla bardzo na mnie obrazona bo
                          nie podobal mi sie na wpol wykonczony pokoj bez podlogisad(
                        • mamkube Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:21
                          Cholera znowu mnie wylogowałosad. Szlag by to trafił.
                          A ceny rzeczywiscie sobie podnoszą i to znaczącosmile. My jeździmy zazwyczaj po 10
                          sierpnia, wtedy jest już taniej odrobinkęsmile. Ja tymi cenami ze strony
                          internetowej się nie sugruję za bardzo, dlatego ze na prawdę my płacimy zawsez
                          inaczej niż na stronach, można negocjować. My jak w tamtym roku pojechaliśmy do
                          Karwii, to rezerwowałam w piątek a w poniedziałek pojechaliśmysmile. Jak zwykle na
                          osatnią chwilkę, bo tak zazwyczaj u nas jestsmile. Ponieważ pogoda była taka
                          sobie, pani nam zeszła z ceny. Płaciłam 100 zł za dobę za cztery osoby,
                          mieliśmy pokój 4 osobowy. A jak przyjechaliśmy to pogoda była super, całe te 10
                          dni słońca, ludzie sie bili o miejsca. I ceny od razu skoczyły, ale my
                          wcześniej wynegocjowaliśmy innesmile. Pani tylko była w szoku, bo myslała że sezon
                          sie skończył, całe wakacje nie miała takiej pogody jak my byliśmy. Mam nadzieję
                          że i w tym roku się udasmile.
                          Edyta
                          Wiecie co teraz sobie uzmysłowiłam że trzeba sie wziąść za siebie, morze plaża
                          i wy wszystkie szczupłe dziewczyny.....boże, ja musze założyć strój kąpielowy.
                          Kto może zna sposób żeby zgubiś jakieś 40 kilo???? No moze być mniej....byle do
                          sierpnia zdąrzyćsmile
                          Edyta
                          • grochalcia Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:27
                            cos sie dzis dzieje, bo mnie tez wylogowuje bez przerwy!!! mi by sie przydalo
                            tez ze 30 kilo zgubic))) kupilam sobie rowerek stacjonarny i od tygodnia sobie
                            wieczorami jezdze, nie jem slodyczy, kolacji, a waga ani drgnie((((glupia,
                            zepsuta waga, nie??
                            • mamkube komputer... 28.03.06, 11:35
                              Ja ma stacjonarny, laptop super sprawa, mozna w sypialni pisaćsmile. Ale mnie sie
                              źle pisze na laptopie, zazwyczaj jak coś dużo musiałam zrobić podpinałam sobie
                              myszkę i klawiaturęsmile. Ale to kwestia przyzwyczajenia.
                          • mama_wojtusia2 Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:35
                            Edytko, aj tez myślałam o "tych" kilogramach!
                            Może umówmy się, że tłuszczyk wytopimy na słońcu na plaży
                            i nie przejmujmy się pierdołami smile
                            • mamkube Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:36
                              Pewnie Marzenasmile)))) ty to nie masz czego już wypalać kobieto.
                              • mamkube grocholcia... 28.03.06, 11:38
                                ja też chciałąm rowerek, ale mężulek sie nie zgodził. Powiedział że tylko
                                miejsce będzie zajmował w sypialni a ja go będę uzywać przez góra
                                tydzień........w sumie jestem na niego napalona(czytaj rowerek....hehe) ale
                                moze rzeczywiście by tak było. Właśnie znalazłam aqua aerobic u nas, w środę
                                moze sie wybioresmile
                                • mamkube dobra kochane... 28.03.06, 11:40
                                  idę do syna, cały ranek tu klikam....Asia śpi. Pewnie zaraz wstanie, zjemy
                                  obiadek i idziemy na spacerek. Potem ma podobno lać....wczoraj zmokłam dwa
                                  razy..ale co tam taki wiosenny deszczyksmile
                                  Pozdrowionka
                                  do wieczora
                                  Edyta
                                  • annka12 Re: dobra kochane... 28.03.06, 11:49
                                    Ja tez musze cos zaczac robic Mala spi to chyba zaczn pisac skarge na mojego
                                    pracodawce do PIPu (heheheh) bo moj szef mnie olewa a i straszy glupek jeden.
                                    Pogoda juz sie spitolila ale na spacer to chyba jednak wyjdziemy A i ja tez
                                    musze prac kombinezon po spacerze bo Lulu musi chodzic i oczywiscie siada na
                                    ziemi nawet kaluza nie stanowi przeszkodysmile
                                • grochalcia Re: grocholcia... 28.03.06, 11:40
                                  tez chodzilam na aerobik wodny, ale mi sie nie podobalo, bylam 3 razy. a
                                  rowerek fajny, kupilam na allegro za 150 zl. do uzytku w domku super rzecz i
                                  wcale nie zajmuje az tak duzo miejsca.
                                • mama_wojtusia2 aqua aerobic 28.03.06, 11:53
                                  byłam kiedyś na tym. Nuda jak cholera! Potem pochorowałam się
                                  na te swoje słynne anginy (jedna po drugiej jak urodziłam Alę) i już
                                  nie poszłam. Ja wolę coś bardziej żywszego. Ale nie wiem czy znowu nie
                                  wyląduję na basenie, bo od skakania na aerobiku cycki mi poopadają. A tego
                                  też nie chcę smile
                                  • marzena691 Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 12:57
                                    a ja nieustannie polecam joge w ramach cwiczen i gubienia tego co niecowink Tyle,
                                    ze to tez moze na poczatku wydawac sie nudne, ale zareczam, ze daje efekty!

                                    A u nas lekki kryzysik - wszystko na "nie":
                                    - Sandra ma krostki przy buzi, na stopkach i raczkach tez troche. Nie wiem co
                                    to moze bycsad((
                                    - domy, ktore widzielismy z jednej strony nam sie podobaja, ale maja tez wiele
                                    minusow, zatem wciaz nie dokonalismy wyboru,
                                    - pada deszcz,
                                    - pracy nie mam i juz sama nie wiem co mam zrobic, jakas nieudaczna jestemsad((
                                    - do Polski chce wyjechac na 2 tygodnie, a moj luby stwierdzil, ze oszalalam,
                                    bo on myslal gora o 2 - 3 dniach (zartownis, nie?)
                                    - pozytywnych spraw brak, chyba ze zalicze do tego istnienie tego forum z wami
                                    na czelesmile
                                    • grochalcia Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 13:03
                                      żartowniś faktycznie)))trzymaj się dzielnie. a ja kiedyś chodziłam na studiach
                                      na zajecia z relaksacji i tam ćwiczyliśmy tez joge, ja sie nie nadaje do tego-
                                      wszystko mnie rozsmieszalo i mnie w koncu facet wywalil z zajec))))
                                      • anna7777 Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 15:34
                                        a ja polecam,dla tych naprawde pragnacych schudnac,jeszcze raz Metode
                                        Montignaca.Jestem na niej od 2 miesiecy,schudlam 8 kg. i dalej chudne,okolo
                                        kologram tygodniowo.Uwazam to za jedyny skuteczny,zdrowy,bez wiekszego wysilku i
                                        efektu jo-jo sposob odchudzania.
                                        Cwiczylam latem,a teraz mi sie nie chce,a niedlugo to i czasu nie bedzie,bo
                                        wybieram sie na jakies kursy,coby w domu nie siedziec dluzejsmile
                                        Julka wazy jakies 11 kg(to po wczorajszym wazeniu)
                                        • mamkube Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 21:05
                                          Ania(7777) jaka to metoda???? Napisz coś wiecej....moze na privsmile co by nie
                                          zanudzać. Wszystkiego warto spróbowaćsmile. To moze ja też w sierpniu tylko na
                                          brzuszek będę narzekać....hehe.
                                          A u nas dziś cieplutko, tylko koło 14 do teraz lejesad. Ale spacerek
                                          zaliczyliśmy.
                                          Mówicie coś o jakiś kombinezonach, a ja Asie ubieram w taką letnią kurteczkę.
                                          Mam ich kilka bo zakochana w dziweczynce mama nakupiła jeszcze na jesień
                                          pare....hihi. A teraz trzeba zakładać bo już się małe robią. Asia ma wszystkie
                                          jaśniutkie, nawet ostatnio założyłam jej białe sztruksiki, i nawet była czysta.
                                          Kurcze jak nakupiłam to musze teraz wykorzystać, a co...smile. Kurtki mamy
                                          wiosenne jasnoniebieski taki jakby kożuszek, filoetowy jakby kożuszek i rózowe
                                          dwie kurteczki jedna jakby ortalionowa, tzn nie przemakalna a druga na polarku.
                                          Narazie Asia nie zalicza kałuż, choć już się buntuje że chce chodzić, ale
                                          narazie na dworze tylko za rączkę. Potem zobaczymy jak będzie, ja mam nadzieję
                                          że szybko będzie zielona trawka i sobie wtedy po lata smile
                                          Edyta
                                      • marzena691 Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 17:37
                                        Faktycznie, dla kogos ze tak powiem kto patrzy "z boku", to moze byc smieszne i
                                        to bardzo - widok jak cala kupa ludzi stoi w jakies dziwnej pozycji, z
                                        wypietymi pupami, albo rozkraczonymi nogami, a jeszcze czasem do tego do gory
                                        nogamiwink)) He, he, tylko smiech przechodzi jak trzeba tak wytrzymac chocby
                                        kilka minut, pot zaczyna ciurkiem leciec, nogi i rece sie trzesa z wysilku i
                                        juz nie mysli sie o niczym innym tylko zeby nastapil koniec tej dziwnej figury.
                                        No moze z wyjatkiem pozycji relaksacji - te moga trwac baaaaardzo dlugowink)))
                                        • matea4 Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 19:34
                                          Oj też bym coś poćwiczyła, albo chociaż basenik. Narazie to z Dominikiem chodze
                                          ale jako widownia. Coś mi w kręgosłupie chrupneło i chodzę jak paralityk.
                                          Mati chory,cały czas 39 stopni, no i rączki. Noc całą spędził leżąc na mnie, bo
                                          tak strasznie dokuczał mu katar.
                                          • agaluba Re: aqua aerobic i nie tylko 28.03.06, 20:42
                                            na schudnięcie najlepsze są: ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia, mniej jedzenia -
                                            ooo baaardzo dużo mniej - najlepiej tak o połowę mniej, niejedzenie słodyczy,
                                            pieczywa, a więcej warzyw i owoców (tych ciut mniej)... - jak myślicie dlaczego
                                            to takie trudne???

                                            ufff była ta nowa niania.. ja już sama nie wiem, ja nie mam do nikogo zaufania
                                            i nikt mi do końca nie podpasuje... najlepiej to ja sobie nianię narysuję.. no
                                            ale z drobnymi zastrzeżeniami ją zatrudnię - najwyżej znowu będę szukać niani -
                                            bo ta ma dwie drobne "wady", tzn dwie rzeczy, które mnie trochę niepokoją - a
                                            mianowicie chłopak - dość dziwna sprawa, bo dziewczyna mieszka z nim i jeszcze
                                            jakimiś dwoma - sama na 3 chłopów??? no ale może nie jestem nowoczesna.. i nie
                                            bardzo chyba mogę zaufać w sprawie niepalenia.. no ale też może się za mocno
                                            czepaim, i jak mówi, ze nie pali to moze i nie pali - się okaze - poczuję..
                                            jestem tą zmianą przygnębiona i przerażona - nawet bardziej niż swoim
                                            wystąpieniem na konferencji... cały czas chodzę i truję na ten temat, bo nie
                                            chciałabym co miesiąć zmieniać niani, ja to ja, ale co krzys na takie zmiany??

                                            czy dzieci nie mogłyby w szpitalu przy porodzie dostawać od razu niani
                                            (odpowiedniej, kochanej i fantastycznej), najlepiej za niską opłatą???? - to
                                            chyba najlpesza metoda na poprawienie dzietności społeczeństwa i jeszcze jaki
                                            sposób na obnizenie bezrobocia wśród kobiet...

                                            ugotowałam w końcu ten rosołek na nózce kury, a co tam - sie dolało przecieru
                                            pomidorowego domowej roboty i jest.

                                            a teraz zrobiłam cukierki z suszonych owoców - tzn. się robią, zobaczymi, czy
                                            mi wyszły.. przepis z oliviera, którego dostałam na urodziny - bardzo fajna
                                            książka!

                                            no, spadam... dmowski krzyczy
                                            • mama_wojtusia2 cześć i dobranoc :) 28.03.06, 21:04
                                              stos prasowania i żelazko czeka sad
                                              Ala dzisiaj w dzień spała 3 godziny i 37 minut. To rekord. Za to nie
                                              chciała spać drugi raz i o 19 już prosiła żeby ją spać położyć. Śmieszna
                                              jest, bo jak jest śpiąca i się ją zamiesie do sypialni to już od
                                              progu płacze i wygina się w stronę łóżeczka. trzeba ją koniecznie szybko
                                              odłożyć a dzidzia normalnie aż się śmieje z wdzięczności po czym
                                              natychmiast zasypia. Fajnie tak!
                                              Matea trzymajcie się dzielnie!
                                              • mamkube Re: cześć i dobranoc :) 28.03.06, 21:08
                                                No moja Asia ma podobnie, jak ich wieczorem wykąpię to idę do ich pokoju i
                                                śpiewam im kołysankę, potem tzn zazwyczaj tak w połowie Asia zaczyna sie
                                                wyginać, i wiem że muszę ja położyć do łożeczka, i też zaraz zasypia....Marzena
                                                moze przy drugich tak jest co???? Kubę usypiałam do drugiego roku życia, i
                                                pewnie gdyby nie to że potem w ciąży było mi nie wygodnie to pewnie dalej bym
                                                to robiłasmile.
                                                No chyba że Asi moje śpiewanie nie pasi....hehe.
                                                • mama_wojtusia2 Re: cześć i dobranoc :) 28.03.06, 21:11
                                                  Ja wolę nie śpiewać smile
                                                  Wojtka musiałam usypiać do około 16 miesiąca życia i trochę mnie to
                                                  denerwowało. Chciałam, aby z ALą było inaczej. Ją nauczyłam spać w łóżeczku.
                                                  Myślę, że przy drugim jest trochę inaczej, ale tez Ala ma inny charakter.
                                                  Buuu żelazko gorące sad((((
                              • mama_wojtusia2 Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:51
                                oj na brzuchu to się znajdzie i to bez długiego szukania smile
                            • grochalcia Re: jeszcze o zlocie... 28.03.06, 11:39
                              za przeproszeniem Marzenko, sie nie odzywaj w kwestii kilogramow, bo Ty masz
                              ich brak a nie nadmiar!!!!
      • anfi74 Re: Agaluba... 27.03.06, 23:17
        Aga, czy posiadasz jakąs kopię historycznego nagrania? Pewnie też doznałabym
        szoku... bo właśnie taki stan przeżyłam widząc Twoje zdjęcie z Krzysiem,
        myślałam, że to Krzyś z koleżnką nieco starszą smile.

        Koniecznie trzeba pomyśleć o miejscu na zlot, gdzie jest wieczorny/nocny
        żłobek smile)). Ja byłam w Mielnie, Łazach, Chłopach, Jarosławcu - wszędzie
        fajnie. W łebie też byłam, to miejsce wyłącznie "konsumpcyjne" dla młodzieży. W
        Koszalinie też byłam... jakieś trzy pierwsze lata życia.

        Komputer mi się wiesza z uporem maniaka, czas pomyśleć o następcy i stąd
        pytanie, czy ktoś użytkuje w domu wyłącznie laptopa? I jest zadowolony? Natusia
        dzisiaj znalazła przyczynę usterkowości... spoglądając w okno, zobaczyła kabel
        internetowy i wykrzyknęła: ooo, mamusiu patrz! tam są dziury w internecie!

        Kolejny problem, zupki. U Bartusia alergia rozwija się zastraszająco szybko.
        Odpada wszystko "krowie" i z glutenem. Wybór zupek słoiczkowych prawie żaden w
        związku z tym. Wzięłam się za gotowanie, gotujecie na dwa, trzy dni? Mięso
        ugotowane zamroziłam (ugotowałam ilość dla armii), to juz chyba potem go nie
        gotować, tylko wrzucic do gorących jarzyn? Pomóżcie, bo gotowanie to dla mnie
        kolejne wyzwanie...
        • annka12 Re: Agaluba... 27.03.06, 23:28
          Ja uzytkuje tylko laptopa w domu i odkad pozbylam sie "duzego" to latwiej na
          sofie sobie leze a pisze na lawie lub kolanach i tak juz od 2 lat chyba
          (zmienilam laptopa w miedzyczasie tzn dziedzicze po mezu bo on z pracy dostaje
          lepsze a jakos o te stare nie prosza i dobrzesmile Tylko moj syn narzeka bo do
          gier to on sie nie nadaje i chyba kupimy mu cos duzego na jego potrzeby
          Ja gotuje malej Zupy zazwyczaj na 2 dni Mieso to gotuje i zamrazam w klopsikach
          a inne to pojedynczo albo do zupek albo z sosem sojowym do zimniaczkow.Uzywam
          mrozonych warzyw i nie pitole sie juz z ekologicznymi marchewkami.
          A ja mam pytanie o nianie Ja zaczynam troche pracowac 2 razy w tygodnu po ok 6
          godzin tak mysle i zastanawiam sie ile placicie nianiom za godzine srednio
          jesli np nie sprzataja nie gotuja tylko sama opieka nad dzieckiem.???
        • agaluba Re: Agaluba... 28.03.06, 08:53
          kopii nie, ale cały tydzień potwarzają, jutro wieczorem o 21.30 np., a dziś to
          nie wiem, bo nie dysponuję telewizyjną.

          proponuję wziąc mężów - jako opiekunki - jak wcześniej planowałyśmy... jak będą
          protesty to sie ich zamknie w pokojach z pociechami.. a co tam!

          my mamy stacjonarnego, laptop to moje marzenia..
          a w sprawie zupek - nadal królują sloiczki, ciągle walcze z brakiem czasu...
          ale dziś zrobię mu pomidorową - tylko nie mam nic na rosołek do
          niej...zastanawaiłam się czy to by było straszne przestępstwo, jakbym mu
          zrobiła na kostce??

          niani płacę 600 zł miesięcznie - jest na pół etatu - po 20 godzin tygodniowo,
          poprzednia nic w domu nie robiła, nowa - się okaże..mam nadzieję też, że nie
          będzie chciała więcej kasy.. to wychodzi około 7 zł za godzinę - jak na
          warszawę to nie tak dużo, bo coraz częściej słyszę - o zgrozo- o kwotach typu
          10 zł za godzinę.. kończę, bo gad mi właśnie wyciąga kable z kompa..
          • nikakuba Re: Agaluba... 28.03.06, 10:07
            Może dzisiaj się przyczaje żeby obejrzeć TVN

            Zabranie mężów to wręcz konieczność kto się będzie bąkami zajmował

            U nas na prowincji to niani płaci się 300 350 za całe 8 godzin dziennie i
            jeszcze zrobi dziecku obiad i posiedzi z dzieckiem dłużej jak się ma nadgodziny
            z pocałowaniem reki. Ale też jest problem ze znalezieniem (z doświadczeń
            szwagierki) przychodzą takie wynalazki że szkoda słow. Jedna ledwo co weszła na
            rozmowę wstępną to już pytała czy będzie mogła palić, inna miała takie długie
            szpony że Iza bała się że dziecku oczy wydłubie. Po zmanie 4 nień udało się jej
            znaleźć panią w średnim wieku mieszkającą w domku jednorodzinnym na obrzeżach
            miasta i tam małą zawoziła.
            • annka12 Re: Agaluba... 28.03.06, 10:17
              Jasna dupa czwarty raz juz sie loguje zeby odpisac na post
              Aga ja robie zupki bez mieska i bez kostkli pomidorowa to warzywa plus ryz plus
              sok pomidorowy i przyprawy sol pieprz i jakies ziolka czosnek czasami
              U mnie mama bedzie zajmowala sie mala a ze nie przelewa sie jej to bede chciala
              jej placic i musze jakos wyposrodkowac ile
              Edyta teraz ty zginelas????
              Co do zjazdu to ja chyba bede musiala znalesc ojca zastepczegosmile)
              Moj wlasnie sie obraza bo mu lekko dalam znac ze nie chce zeby ze mna jechal na
              narty w przyszlym roku chyba ze zdecyduje sie na nauke jezdzenia co raczej jest
              baaaardzoooo watpliwe stwierdzil ze nie bedzie sie nudzil bo bedzie mi robil
              zdjecia heheheh Jakos w to watpie
              • annka12 Zyczenia 28.03.06, 10:21
                dla Kaliny moze jej mama czyta nas czasami
                Duzo zdrowka i radosci i usmiechow smile)
                • magda9945 Re: Zyczenia 28.03.06, 21:48
                  Sto lat dla dzisiejszych roczniaków!Samych uśmiechów na bużce!
                  Coś mam dzis zły dzień,mąż mi na nerwy działa.
              • mamkube Aniu... 28.03.06, 10:43
                Jestem, tylko mnie też już kilka razy wylogowało.....co napisałam to odpadłam:
                (.Ale teraz kopiuję sobie wiec "ich" przechytrzyłamsmile
          • grochalcia Re: Agaluba...a moja niania... 28.03.06, 11:19
            dobrze, ze nie miszkam w warszawie... moja niania dostaje na miesiac 350 zl i
            sie cieszy jak licho...fakt, ze pracujac w szkole czesto jestem w domu, bo mamy
            wolne, jakies rekolekcje, ferie, ale i tak czasem sporo siedzi z malym.wychodzi
            jej wiecej niz 20 godzin tygodniowo))) tylko, ze i zarobki u nas gorsze.
        • grochalcia anfi 28.03.06, 11:24
          ja mam tylko lapto[pa w domku i jestem zadowolona))) jutro po raz pierwszy do
          mojego nowego mieszkania przyjezdza mama i jest ciekawa jak to wygladaja
          bordowe sciany w sypialni, a ja jej mowie, przyjedziesz, zobaczysz, ze super)))
    • agnieszka190 Rok temu ........ 27.03.06, 21:41
      Rok temu o godz 9,05 urodziło się moje szczęście Filipek.
      A było to tak. Byłam już kilka dni po terminie, więc w piątek pojechaliśmy na
      KTG sprwdzić co się dzieje z moim maleństwem, pani doktor zapewniłą że wszystko
      w porządku i rodzić jeszcze nie będę. W sobotę wstałam i wzięłam się za
      przedświąteczne porządki, ale o 11 poczułam jakieś małe skurczyki, o 15
      skurczyki były corza mocniejsze a o 18 jeszcze mocniejsze. Telefon do szpitala,
      położna mówi przyjeżdżać. A więc prysznic, ostatnie rzeczy do torby (która stała
      spakowana od 1 marca) i jazda.
      Dotarliśmy o 20 może 21, KTG które nic nie wykazało, ale zatrzymali mnie już w
      szpitalu. A ja wyłam jak głupia,że nie chcę tu zostać, i żeby mąż mnie
      zabrał.Ale zostałam, bolało jak cholera i ciągle krążyłam po korytarzu z
      telefonem w ręku, mąż, mama, siostra- ciągle ktoś był na lini.
      Położna co chwila była u mnie i prosiła abym się położyła, bo nie będę miała
      siły rodzić, ale ja nie miałam siły leżeć, bo bolało. W końcu o 3 nad ranem jak
      już nikt nie miał siły ze mna gadac, padłam na łóżko i odeszły wody. Przewieźli
      mnie na dół, podłączyli do KTG i mówią, że nie mam skurczy, rozwarcia tez nie
      ma. A ja się zwijam z bólu. Podłączyli kroplówką z jednej strony, z drugiej KTG,
      a później jeszcze tlen.
      O 7 zaczęłam tak się drzeć, że położna stuknęła w te KTG które okazało się że
      jest zepsute i że skurcze są, badanie i na fotel. O 8,05 czyli 9,05 bo było
      wtedy przesunięcie czasu miałam już swoje maleństwo. Okazało się że był
      dwukrotnie okręcony pępowiną, ale uroddził się zdrowiutki i dostał 10 punkcików.
      Niestety ze względu że poród był zagrożony i dużą liczbę rodzących (4 dziewczyny
      rodziły ze mną) tatuś nie mógł być ze mną, ale jak tylko mnie zszyli to wpuścili
      i razem cieszyliśmy się naszym szczęściem. Oczywiście zdjęcia, kamera, telefony,
      telefony i łzy szczęscia.
    • mama_wojtusia2 wstawać! 29.03.06, 09:42
      my już od 5 rano nie śpimy...
      Właśnie piję kawę, bo musimy jechac do laryngologa na kontrolę i nie
      chcę zasnąć za kierownicą w korku smile
      A co tam u Was?
      PS. Ala doskonali swoje "daj to". Wszyscy mają z niej ubaw po pachy. A dzisiaj
      wyrwało jej się do taty "tata". Wojtek w jej wieku miał jedno ulubione
      i nadużywane słowo "nie". Lubi je do dzisiaj smile
      • annka12 Re: wstawać! 29.03.06, 10:10
        No my dzisiaj dlugo spalysmy do 8:40 za to Luluka budzila sie w nocy chyba z 8
        razysad(
        Pogoda pod zdechlym Azorkiem....sad
        Fura prasowania czekasad(
        Pisma nie napisalamsad
        Lulu ma wnosie moje kanapeczkisad
        Za to mieszkanie udalo sie posprzątac i gotuje obiadek dla malej.
        Tyle u mnie
        Pozdrawiam
        • annka12 Urodziny 29.03.06, 10:13
          Dzisiaj urodziny ma Michal Bartosz od Alu
          Tez chyba sie nie odzywa ale zyczenia zawsze mozemy zlozyc Wszystkiego naj
          zdrowka zabawy i usmiechowsmile)
          • annka12 Helooo 29.03.06, 11:58
            No nie gdzie wy wszystkie jestescie??????
            Ja juz Lulu uspalam , zupke mam ale wolowina twarda jak podeszwa mimo obietnic
            sprzedawcy ze mieciutka Chyba zmiele i zrobie spagetti bolognese dla Lulu
            wersja ulepszona szpinakiemsmile
            Pismo-skarge na moje pryncypala juz wysmarowalam musze wydrukowac i dzisiaj
            wyslac bo sama sobie ustanoilam 30 marca jako deadline dla tej sprawy.
            W piatek mam swoja nowa prace Nie wiem ile mi zajmie czasowo mam nadzieje ze
            zmieszcze sie w 6 godzinach dwa razy w tygodniu.Dojazd kiepski ale moze jak
            bedzie cieplo to rowerkiem przez park bedzie mi wygodniej.
            Aaa i mam juz fotelik na rower dla Lulu Szanowny przywiozl kask z Kubusiem
            Puchatkiem - Lulu juz go pogryzla jub skasowala 8 zabalami jak kto woli z kilku
            stron.Czekam na cieplejsza pogode i ciesze sie juz ze wsiade znowu na rower po
            dluzszej przerwie jak bylam w ciazy to troche jedzizlam ale potem moj lekarz
            wyzwal mnie odnienormalnych i przestalamsmile
            Co wy dzisiaj robicie ze tak cicho????
            Aga to chyba z Dmowskim juz doszla do bardzo bliskiej zazylosciheheheh
            A moj maz to nazywa Gierycha -"ten Frankestain" ma na mysli dzielo znanego
            doktora oczywisciesmile)faktycznie podobny nie uwazacie?
            • agaluba Re: Helooo 29.03.06, 12:31
              taa zażyle zażywam tych giertychów i dmowskich, zgadzam się z mężem co do
              frankensteina, ja mam pare gorszych epitetetów i podejrzewam u nich ciężką
              psychoze maniakalno-depresyjną..schorzenie rodzinne.

              a właśnie dzwonił pan profesor, że jeszcze by tak więcej pogrzebac w artykule,
              który już bardzo dawno mu wysłałam... ratunku, ci dmowscy nigdy mnie nie
              opuszczą... ja już nie moge...

              już mnie siły opuszczają
              ale jak się wam poskarzyłam, to mi lepiej..
              • annka12 Re: Helooo 29.03.06, 12:37
                Dla mnie jedyna znosna wersja Giertycha to w Szymon Majewski Show heheheheh
                No i ja uciekam zupka i spacerek poczta zakupy
                Na razie pa
          • bela80 Re: Urodziny 29.03.06, 12:10
            my też przyłączamy się do życzeń dla dzisiejszych roczniaczków.

            a ja jak zwykle mam chwile spokoju bo mały osobnik śpi starszy osobnik w pracy
            a piesek też starszy na fotelu i nawet nie myśli z niego schodzić no ta ja chyc
            po kawke i prasuje wersalke z laptopem wna kolankach.

            czasem wchodze na forum alergie (chodziasz mam zakazane przez męża bo zaraz coś
            Patrykowi wymyślam)i coraz częściej ma wrażenie że co niektóre osoby to są
            manikami alergi i najlepiej nic nie jeść niczym nie smarowac bo wszystko albo
            uczula albo szkodzi no albo to nie alergia tylko pasożyty itp, najbardziej mi
            szkoda tych co dali się w to błędne koło wciągnąć a ja prawie się dałam, dobrze
            że mąż kontrolujesmile a już najgorsze to wypowiedzi na temat danonków,
            paróweczek i karmienia piersią dobra ale nie zanudzam tak tylko chciałąm o tym
            napisać bo mnie to wkurza.

            zmiana tematu. Patryś sam zasypia od 6 m-c, co prawda nie u siebie tylko u nas
            ale potem go prznosimy i jest ok. jak ma gorsze dni to w nocy budzi się i
            musimy go wtedy przenies do nas i tak w trójke spimy do rana. teraz ta zmiana
            czasu zrobiła nam wszystkim dobbrze bo Patryczek budzi się ok 6.30 a nie o 5
            lub 5.30. fajnie możemy się wyspać. i dzień jest wtedy taki bardziej aktywny i
            mało nerwowy.
            teraz przerzucamy się na jedno spanko dziennie i nawet nam to wychodzi.
            co do zupek to ja mam mięsko zamrożone i warzywka też mrożone wszystko gotuje
            albo na parze albo w wodzie troche przypraw sól piprz majeranek czosnek, czasem
            śmietanka masełko oliwa z oliwek i jest pyszny obiadek.
            cisiaj cielęcinka z warzywkami i buraczkami.
            zupki ze słoiczka troche ograniczyliśmy, bo mały zrobił się lekko żółty chyba
            za dużo marchewki jest w tych słoiczkach.Patryk jadł tylko gerbera bo inne
            niesmakują a te są wszystkie pomarańczowe.

            no dobra chałupka posprzątana obiadek gotowy pranie się suszy prasowanie czeka
            na natchnienie a ja teraz sobie poleniuchuje bo za 2 tygodnie zaczynam prace
            przed sezonowe, sprzątanie itp a potem już byle do października i znów zima
            leniuchowania aż do 15 kwietnia.

            pozdrowionka w ten wiossenny dzień
      • grochalcia Re: wstawać! 29.03.06, 17:00
        Szymek mowi "tata" do wszystkiego co sie rusza))) slowka nie nie mowi, ale kiwa
        na nie glowka, za nic go nie moge nauczyc kiwania na tak)))
    • oliwia.x pierwsze buty i straszny placz 29.03.06, 13:05
      dzieiwczyny co tu robicmoja corcia jak jej zakaldm buciki strasznie placze. nie
      da sobie zalozyc. do tej pory miala dopinane buciki materialowe do kombineznu
      ale ze zaczyna chodzic wiec na wiosne kupilismy jej wczoraj buty na dwor -
      bartki. ale ona jak tylko na nie spojrzy placze kurcze chyba nie bedzie w
      samych skarpetach na dwor wychodzic. po domu chodzi w skarpetkach wiec to
      zapewne dla niej nowosc ale jak ja do nich przekonac. czy jakies dziecko boi
      sie jeszcze butów
      • luxfera1 Re: pierwsze buty i straszny placz 29.03.06, 14:10
        Moze dawaj jej te butki narazie do zabawy niech sie oswoi?no nic mi nie
        przychodzi do głowy.Mój na samo słowo "spacerek"daje ze soba zrobic wszystko.
        Ja mam inny problem.Przebieranie ze zmiana pieluchy to katasrofa.Ryk i
        wyginanie do tyłu a jak sie da ucieczka w najgłębszy zakamarek.Najcześciej
        ubieramy go we dwójkesmile
        • agaluba Re: pierwsze buty i straszny placz 29.03.06, 17:32
          my w tej kwesti też nie mieliśmy zbyt łatwo, ale metoda jedna osoba - krzys na
          kolanach i chwila tylko z mamą np. - śpiewania, głaskania, łaskotanie i nie
          wszytsko na raz - pomogło - nie wszystko na raz tzn - najpeirwe pielucha, po
          jakims czasie ubieranie bywa że twa długo i kolega gozni z głoymi elementami,
          ale przynajmniej się nie drze, a to już coś smile)
          fajne sposoby tez w zaklinaczce - część druga dla dwulatkó - a my już w tej
          kategorii wiekowej smile)

          spadam - zgadnijcie do kogo? tak, tak do dmowskiego.. artykuł ok, jak
          powiedział pan profesor tylko trzeba mu nadać perspektywy problemowej a nie
          historycznej - pokiwałam ze zrozumienie główką blond, mrugnęłam rzeskami, żeby
          wiedział, ze ma doczynienia z inteligentną młodą doktorantką i potencjałem
          polskich nauk humanistycznych.. a w duchu wrzeszczałam RATUNKU!!! nic już nie
          kumam, ale już tak kompletnie nic i chyba ten doktorat napiszę z ....
          matematyki!!
          • mamkube agaluba... 29.03.06, 19:10
            dziś jesteś w tej telewizji???? Bo ja już się zgubiłam, dziś mam fatalny
            dzień....wysiadam.
            Wiecie co mam ochotę wyjść i wrócić za tydzień.....
            • matea4 Proszę o... 29.03.06, 19:30
              pozytywne wibracje. Mam gorączkę, leje mi sie z nosa, kaszle jak dusz potępiona
              a Mati ma biegunkę po antybiotyku.
              Ja też wysiadamsad
              • annka12 ojejej.... 29.03.06, 20:01
                Widze ze wszyscy maja ochote gdzies wysiascsmile Ja na zle humory to szukam w
                internecie mozliwosci na jakis wypad na weekend lub kilka dni Mam tego w
                ulubionych duzo i przegladam i sie ciesze jak glupia ze moze szanowny znajdzie
                czas a ja wtedy jak z rekawa sypne propozycjamismile)
                Przegladalam te blotne karwie czy jakos tak i miejscowosc ma dobre opinie na
                roznych forach chociaz nad samo moze to mala wyprawa od 700-1500m
                Ja moge wyslac fluidy bo czuje sie dobrze ale moze ktos umie wyslac kopniaka bo
                u mnie prasowanie juz czeka drugi tydzien a pralka znowu cos tam miele i chyba
                zgine pod fura tego dobrodziejstwa.
                • magda9945 Re: ojejej.... 29.03.06, 21:22
                  Ja też chwilami wysiadam.Rodzinka mnie rozbraja,wszycy po kolei smile))
                  Dziś dzień pełen przygód.
                  Hit teściowej: Mała rano miała kaszel,więc kiedy niosłam ją do babci zaniosłam
                  jej lekarstwo.Gdyby się mocno dusiła,kazałam jej podawać co godzinę,jezeli
                  kaszlu nie będzie to nie podawać.Wracam z pracy i co mała dostawała lekarstwo co
                  godzinę,myśle no to wizyta powtórna u lekarza.Okazało się jednak,że nie kaszlała
                  wcale.Całe szczęście zostawiłam jej tylko homeopatię,ale nie chciało mi się jej
                  już tłumaczyć,że żle zrobiła.Kiedy jasiu był malutki(miał moze 2 miesiące) z
                  uporem dokarmiała go biszkoptami rozpuszczonymi w mleku(na szczęście
                  modyfikowanym.Tłumaczę raz,że jeszcze nie wolno,drugi raz to smo,za trzecim
                  jedyny raz w życiu wydarłam się na teściową.Może moje reakcje nie byłyby tak
                  gwałtowne,gdyby nie fakt,że młody póżniej cały dzień nic nie jadł.
                  Jezscze jedna historyjka,mam nadzieję,że was nie zanudzę.Robiłam porządki.Klatkę
                  z papugami zestawiłam na ziemię,jedzeniem do ściany.Młoda ostro atakowała
                  klatkę,ale zawsze tak robi.Zajęłam się odkurzaniem wszystkich zakamarków,w które
                  papuzie pierze wlażło.Moje dziecię ciche jak aniołek.O ja naiwna myślałam,że to
                  dobrze.kiedy się obejrzałam było już za póżno.Młoda wyciągała jedzenie papugom z
                  klatki,na szczęście uznała je za niejadalne,niestety nadało się do
                  rozprowadzenia po dywanie i fajną konsystencję uzyskało poprzez pokropienie
                  soczkiem.
                  • mamkube Re: ojejej.... 29.03.06, 22:07
                    No a ja przez te moje "humory" zapomniałam zadzownić do teściowej, żeby nagrała
                    agalubęsad. Cholera, jak to znowu będą powtarzać daj znać...
                    Karwieńskie błota rzeczywiście ładne, tzn ładne pensjonaty i domki, choć to
                    wiocha i są te stare wiejskie domki, ale moim zdaniem morzez zdecydowanie za
                    daleko. Ja jestem leń, a tam nawet nie bardzo jak autem podjechaćsmile. Wole coś
                    zaraz na plaży.....chyba że tylko ja taki leń..sad.
                    Asia mówi tata, daj, nie jeszcze nie mówi...ale przyjdzie czas pewnie. Mama to
                    chyba ze dwa razy powiedziała....ciekawe czemu??? Za to z uporem maniaka
                    wszystkim teraz robi papa.
                    Idę spać, może jutro lepszy humor będę miała....chyba że Aska jakąś imprezkę
                    nocną znowu szykuje. A tak nie wiele mi do szczęścia potrzebne, tylko odrobinkę
                    słońca od rana.....
                    Pozdrawiam wieczorowo
                    Edyta
                • mamkube Re: ojejej.... 29.03.06, 22:14
                  Ania ja w ulubionych to mam już tyle zakładek ze nie wiem co i jak, pewnie że
                  mam miejsca które chciałabym zobaczyć, tylko czasu i kasy brak na realizację
                  wszystkch, ale co tam......(jak przychodzą znajomi to mówią że jakaś szurnięta
                  jestem, mam więcej kontaktów w gg niż mysli na sekundę, a jeszcze ostatnio mnie
                  skwitowali czemu ja sie tak uzewnetrzniam wam na forum, że powinnam kłamać,
                  pisać głupoty, po co wszyscy mają wszystko wiedzie i wogóle czemu ja z wami
                  gadam.....chyba jakaś szurnieta jestem rzeczywiście - wiecie co .......chyba
                  nie jestem osamotniona co????...))
                  • annka12 Re: ojejej.... 29.03.06, 22:40
                    A ze znajomymi to tak zawszesmile
                    Ja traktuje laptop jako przedmiot wlasnego uzytku i nawet szanowny musi sie
                    pytac czy moze uzywac i nie lubie jak mi gdziekolwiek zaglada Stad brak
                    komentarzy na temat zakladek ulubionych czy gadu gadu chociaz ja nie mam duzo w
                    kontaktach bo uzywam bardzo sporadyczniesmileMoj to nawet zadowolony ze mam grono
                    znajomych z dziecmi w wieku Lulu i nawet pyta czasami o rozne rzeczy dotyczace
                    naszych maluchow w celach porownawczych No nie wie np ze jego zdjecia sa na
                    forum z Lulu heheheheh Tu moglby sie buntowacsmile)
                    • agaluba Re: ojejej.... 29.03.06, 23:24
                      halo mamo kubusia !!
                      już się martwiłyśmy - a tu w ogole ostatnio mniejszy ruch na tym naszym forum...

                      taaa, tylko ze dzisiaj pracowałam w domu i była niania - jeszcze stara i ona
                      całkiem dobrze się zachowywała, o dziwo mówiła zmienić pupę..
                      no może był jeden szczegół który mnie z lekka wyprowadził z równowagi...otóz
                      niania poszła na spacer, podczas którego zamoczyła sobie skarpetki, bo buty jej
                      przemiękły i ona te skarpetki sobie u mnie zdjęła i wyprasowała, żeby je
                      żelazkiem wysuszyć - pomysłowe.. bo ja bym na kaloryferze powiesiła.... nie
                      wspomnę, że pranie krzysiowe - 3 koszulki na krzyż, które doschły - zostało bez
                      prasowania...

                      no ale dla krzysia była dzis ok, bawiła się z nim - głównie w piłeczkę, co robi
                      tuli tuli... moze trochę głupkowato, ale z drugiej strony moze ja za dużo
                      wymagam?????
                      no i w tej sprawie mam kompletny mętlik, bo nowa niania przychodzi we wtorek...

                      a ja na forum jestem szczera do bólu, mąż pochwala i się cieszy, zawsze się o
                      was dopytuje i czyta to, co ja smaruję - z reguły przez ramię, albo jak sie na
                      chwilę tu wedrze... zna większośc forumowych dzieciaków i b. lubi je oglądac na
                      zobaczcie.. taki ten mój mąż - plotkara straszna, no nie?? smile)

                      a powtórki będą do piątku, tylko nie wiem o której, ale zapewniam, że nie ma na
                      co patrzeć, bo ja tam jestem wymalowane potyrcze z twarzą jak księżyc w pełni -
                      bo włosy mi spięły tak, żebym chyba większe oczy miała...i jeszcze macham
                      łapkami jak najęta, czego normalnie nie robię aż w takim natężeniu...

                      krzys się nie stresuje, bo krzys to jak ja włóczykij, i od dawna jest ze mną
                      prawie wszędzie wleczony.. to taki mały cyganek - do każdego pójdzie, mama to
                      jest czasem zbędny dodatek..

                      no i idę... wcale nie spać, obowiązek patriotyczny - dmowski czeka.. bueee

                      papapap - krzyś też do wszystkiego robi papapapapapa - bardzo intensywnie,
                      najczęściej, jak kogoś trzeba przywitać... no to papapapapapapa
                      • mamkube no to witamy.... 30.03.06, 08:16
                        raniutkosmile)))
                        U mnie dziś lepszy humorek....hehe, zapowoadają na dziś słoneczko, narazie go
                        nie widać ale co tam.....przynajmniej nie pada od rana. Wózek mamy już na dole
                        (tatuś nam zostawił) więc spacerek murowany. Lubię tak, mimo że padam potem
                        na ....to przynajmniej spotkam jakieś koleżanki lub inne małe dzieci hihihi.
                        Mamo kubusia witamy po przerwie, kurczę człowiek sie przyzwyczaił że wszystkie
                        tu jesteście, a jak kogoś brakuje to zaraz jakieś kurczę głupie domyslenia. A
                        teraz nas czeka chyba mniej podny okres co????? Lato sie zbliża okres spacerów
                        cały dzień....ale za to wieczorki dłużśze.
                        Co do zlotu to chyba już zadecydowane ze to sierpień i morze. Agaluba tobie
                        zostawiam resztę, tzn cała tą otoczkę. Oczywiście zawsze moge pomóc, tylko wal
                        co i jak.....ja tez to lubiesmile)
                        Dobra zmykam, idę zrobic obiadek a potem Aśka pewnie spać a ja poleżę
                        przed .....bajką z Kubą. Potem spacerek.
                        Uśmiechu i słoneczka dziś wszystkim życzę
                        Edyta
                        • mamkube wstawać:)))) 30.03.06, 09:10
                          co to tylko ja wstaję rano????
                          • iwonaw.1970 Re: wstawać:)))) 30.03.06, 09:28
                            Wstalismy juz duzo wcześniej, ale trzeba dziecko wyprawic do przedszkola, zjeść
                            spokojnie śniadanie, ubrać się i umyć (mozna zmienic kolejność).,
                            Starsza córcia po kolejnej chorobie poszła do przedszkola. Powiem krótko:
                            szczęśliwa jestem.
                            Z Nelli idę dzisiaj do lekarza, żeby zobaczyc czy moja dziecina przybiera na
                            wadze. Taki bilans roczniaka. W końcu jutro konczy rok. Nie organizujemy
                            kinderbalu. Rodzina daleko. Pójdziemy sobie do kawiarni.
                            U nas, w toruniu pojawiło się słoneczko. Wczoraj było tak ciepło, że nie chciało
                            sie wracać do domu.
                            Czy wszystkie dzieci już chodzą?
                            Pozdrawiam
                            IW
                            • mamkube moja chodzi... 30.03.06, 09:36
                              no a my też wcześniej wstajemy niestety....ale cóż. Właśnie słoneczko ślicznie
                              wygląda.....ach aż chce sie żyćsmile))))))
                              Asia zasnęła a ja idę sobie poleżeć z Kubą. Jak wstanie to na spacereksmile
                              Znalazłam taki wątek o szczepieniach, długi, ale podobno warto przeczytać.
                              Jeszcze nie doczytałam sama wszystkiego, ale podaję może i wy poczytacie sobie:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265&v=2&s=0***************************
                              Moje skarby
                              ***************************
                              • mamkube Re: moja chodzi... 30.03.06, 09:37
                                no coś pogmatwałam
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265&v=2&s=0
                          • bela80 Re: wstawać:)))) 30.03.06, 09:36
                            my też już nie śpimy tylko Patryś ostatnio taki łobuz że ja nie mamczasu
                            napisanie. mam nadzieje że zaraz zaśnie to będę miała chwilke dla siebie a
                            potem spacerek i obiadek.

                            Pozdrawiamy buzka pa
                          • kuki77 Re: wstawać:)))) 27.08.06, 11:20
                            Cześć dziewczyny Kiedyś byłam dośc częstym gościem tego forum .Dla
                            przypomnienia jestem mamą Michasia.Podczytuję Was ,chociaż niestety z braku
                            czasu nie tak regularnie.Mam pytanie gdzie teraz są zdjęcia maluszków bo na
                            starej stronie już chyba nie umieszczacie,a z przyjemnością obejrzałabym jak
                            teraz wyglądaja Wasze ludziki.Pozdrawiam serdecznie
                            Agnieszka i Michas
                            • matea4 Re: wstawać:)))) 27.08.06, 19:27
                              Cześć dziwczynki. Miałam przez 3 dni problemy z kompem. Jakiś wirusik
                              zamieszkał. Dopiero mój kuzyn - informatyk sie z nim rozprawił. Małe cudo juz
                              śpi. Dostał dziesiaj gorączkę, ponad 38. Starszy też juz ma 37.5. Mam nadzieję
                              ze to taki to taki wirus bo znajome dzieci w bloku też tak miały i po dwóch
                              dniach wyzdrowiały.

                              Co do zdjęc też mam problemy w dodaniem. Moze jutro posiedzę i coś wymyślę.
                              Pozdrowienia
            • agaluba Re: agaluba... 29.03.06, 20:59
              dziś jestem, ale ja już wysiadłam, dmowski mnie wysadził... w powietrze. czyję
              się jakby mi bomba w głowie wybuchła, a jeszcze musze robić jakies głupie
              tłumaczenie... oczy mi wypadają z dziurek i ogólnie już nie moge, nie mogę i
              już... czy na to jest jakieś lekarstwo - poza tym że można przestac zajmować
              się dmowskim... tzn akurat ja nie mogę.. bo jak przestane to szansa na prace na
              uczelni zostanie pogrzebana na wieki.. no normalnie droga przez dmowskiego...
              tzn przez mękę... no niech mnie ktoś uratuje....

              a krzysio odkrył wdrapywanie się na rózne mebelki i jest fajnie.... co chwila
              laduje na łeb - wszedl nawet na wąskie pólki gipsowe, które zasłaniają na
              kaloryfery i zapełniają malutką przestrzeń na skosach - bo mieszkamy na
              poddaszu...
              i sie zaklinował w jednej takiej dziurze, ale postanowił mi nic nie mówić,
              tylko skorzystac z okazji i cos porwać co w tej dziurze lezało..
              • magda9945 Re: agaluba... 29.03.06, 21:46
                No to jeszcze na gorąco,Agaluba Krzyś jest niesamowity,on sie wogóle ludzi nie bał.
                Pewnie sobie myślał,te głupie baby gadają,zamiast dziecku książeczkę poczytać.
                Moja mała w takiej sytuacji włączyła by syrenę i nastąpiłabyy ewakuacja studiawink)
                Kurcze już nie mam na nią pomysłów ona wyje jak widzi kogoś nowego ,lub kiedy
                gdzieś wchodzimy.
                co do używanych słów to "nie" jest opanowane do perfekcji( myślę o zakupie
                Języka dwólatka),"dać" też bardzo ważne i "tata" jak to taty córunia.Inne słowa
                to takie próby mówienia,czasem śmiesznie wychodzi.
                Save->Yourself->From->Hell
      • marynamaj Pierwsze urodziny Maciusia 29.03.06, 14:12
        Cześć Dziewczyny! Najlepsze życzenia urodzinowe dla wszystkich Marcowych
        Dzieciątek.

        Rok temu o 16.35 urodził się mój najukochańszy synek Maciuś. Dziś jest ślicznym
        chodzącym chłopakiem, który jest uparciuszkiem uwielbiającym Teletubise.
      • mamkube Re: pierwsze buty i straszny placz 29.03.06, 14:12
        A ja mam dziś trochę zamieszania, Asia obudziła sie w nocy koło 3 rano, nie
        spała jakiś czas. Przyniesliśmy ją do nas, ale tak łaziła po nas że nie miałam
        do niej sił więc zaniosłam ją z powrotem do łóżka. Troszke popłakała i zasnęła,
        nawet zapomniałam ją pójśc przykryć bo byłam taka padnięta. Ale poszłam nad
        samym ranem, nie wiem czy ona do końca spała. W każdym razie wstała koło 8.30
        nie chciała wogóle jeść, nic. Napiła sie tylko kaszki, połaziła i cały czas
        marudziła, i jej gest (kładzenie się gdzie popadnie) świadczył ze jest śpiąca,
        więc ją położyłam spać, trochę pomarudziła i wiecie co dopiero teraz wstał, tzn
        jakies pół godziny temu. Teraz cholrecia wie co robić bo jest spiąca znowu, czy
        ona na jakiejś balandze była czy co....moze ja czegoś nie wiem????
        A poiwem wam ze ja też jakaś dziś przybita jestem.....pogoda pod zdechłym psem,
        tak fajnie juz było a dziś leje od rana. Można zwariować, a dziś mężulek ma
        zostać dłużej w pracy....chyba oszaleje, dobrze że można tu posiedziećsmile
        A co do butów, to moja Asia je lubi.....uwielbia nosić, przenosić, układać,
        lizać też a co......zamieszcze kilka zdjęć żeby się "pochwalić". A tak wogóel
        to coś zaniedbana nasza stronka na zobaczcie......wszyscy coś sie ociagają z
        tymi zdjeciami.
        Edyta
      • mamkube Re: pierwsze buty i straszny placz 29.03.06, 14:17
        ja też myslę że narazie możesz ac do zabawy.....albo zakładaj po domku troszkę.
        Asia chodzi po domku w sandąłkach zamiast kapci, nie poci się jej nóżka tak jak
        w zamkniętych paputkach, więc może tak spróbuj.
        A co do przebierania.....to ja mam podbnie, krzyk wyginanie sie. Musze poprostu
        trzymać na siłe, czasem uda sie po prostu dać coś "niedozwolonego" do ręki. Ale
        nie wiem czy to sposób...
    • margalin Powrót !! 29.03.06, 14:12
      Hej!
      Juz mam internet działajacy po ludzku, czyli nie odłacza mnie co 5 min.
      Wszystkiego naj, i 100 buziaków dla wszystkich byłych i obecnych jubilatów.
      Niestety wcześniej nie miałam łącznosci ze swiatem.

      Co do zlotu, to ja wiekszość czsu nad morzem spędzałam właśnie w Karwi,a
      dokładniej w Błotach Karwieńskich. kiedyś to dziura zabita dechami z
      agroturystyką i było fajnie. Ale juz ze dwa lata temu to w ogóle nie poznałam
      gdzie jestem. Same okazałe wille i pensjonaty. No moze jeszcze nie to co KArwia
      czy Jastzębie, ale cywilizacja pełną gębą niestety. Nic nie mogę polecić, bo
      tam gdzie my zawsze mieszkaliśmy to teraz jest chyba co innego, a wtedy
      komfortowych warunków to tam nie było. I krowy goniły po polu, hehe.

      Kilogramy też mam zaległe, ale MM na mnie nie działa. Tzn działa w sensie
      chudniecia, ale ja nie mogę tak jeść. Po pierwsze nie mogłam dojść co z czym
      dlaczego, a po drugie niemam kiedy sobie nic zrobuić,a babcia odmawia pomocy w
      tej kwestii. Więc Edytko, Kasiu nie martwcie sie, nikt nie jest doskonały.

      Mój Nick to połączenie imienia i nazwiska i wymawia się jak kto chce, ale
      chyba raczej zwyczajnie.

      A Wojtuś Marzenki to bardzo przystojny, młody człowiek i nie słyszałam słowa
      nie. Chociaż widziałam go może przez 10 min, to pewnie za mała próbka czasowa.

      Patrycja też chodzi w wiosennej kurtezce,a le musze kupić jakaś ciemniejszą i
      ortalionową, bo ta do piasku sie nie nadaje, o czym sie przekonałam wczoraj,
      bee.
      Nie wiem czy dobrze robię, ale PAtrycja chodzi na smyczy i szelkach. Boje sie
      ja sama puscić, bo ona nie chodzi tylko biega, a jak biegnie to sie potyka i
      nosem wita ziemię. Potem same wiecie co sie dzieje. A po drugie to nigdy nie
      idze tam gdzie bym chciała, a jak biorę ja za ręce to wrzeszczy, wyrywa sie i
      siada na ziemi, ewentualnie ucieka. No więc trzymam ja na smyczy i obawiam sie
      czy to mądre. Bo nigdy sie nie nauczy zę mozna upaść, Zawsze na 5 cm przed
      betonem frunie do nieba. Frajda dla małej, ale mama ręki nie czuje.

      Chyba wszystko co pamietam i pisze jak na wyścigach bopewnie zaraz potworek
      wstanie i koniec komputra.

      Całuski dla wszystkich.

      Nie widzę coś Mamy Kubusia_5. Zgubiła sie przy przejśćiu na nowy wątek smile). Ee,
      inteligentna kobitka, to chyba cos innego.MAm nadzieję ze nic złego.
      • mamkube Re: Powrót !! 29.03.06, 14:17
        Tak tak Margalin, pewnie nikt nie jest doskonały....ale ....czemu nie ja
        co????smile
        • grochalcia Re: Powrót !! 29.03.06, 15:08
          w grupie jakos tak razniej byc niedoskonalym)))a ja czekam na przyjazd moich
          rodzicow, ktorzy przejechali juz 400 km, zeby sie z wnukiem zobaczyc, zostalo im
          jeszcze 100)))upieklam sernik, robie teraz salatke owocowa, wydalismy mnostwo
          pieniedzy na zakupy w tesco i nic takiego nie kupilismy, troszke jedzenia na te
          kilka dni. Jutro moja położna, z ktora sie zaprzyjaznilysmy od porodu Szymka
          przynosi tiramisu. ma je sama upiec na urodziny szymka , uparla sie, ze zrobi i
          juz. Buziaki dla wszystkich marcoweczek))))Kasia
          • mamkube Re: Powrót !! 29.03.06, 15:11
            wiesz co ostatnio ja zrobiłam tiramisu, wyszło super. A robiłam pierwszy raz,
            nawet teściowa była pod wrażeniemsmile)))).
            A co do zakupów to coś o tym wiem, ile razy bym nie poszła na małe zakupy
            to .....szkoda słów.
            Dlatego ktoś pracowac musi...hehe.
            Edyta
            • annka12 Re: Powrót !! 29.03.06, 15:37
              Hmm z tymi butami to tez tak mielismy jak mierzylismy to Lulu nie chciala w
              nich stanac nawet przez chwile a potem to tylko na czworaka Troche zakladalam w
              domu dalam do zabawy i lizania a najbardziej przekonala sie na spacerze w
              Lazienkach ganiajac za pawiem i po muzeumsmile Teraz uwielbia swoje buty a zmiana
              przyzwyczajen zajela jakis tydzien,
              No list ze skarga wyslany i zobaczymy co z tego wyniknie.
              musze dokonczyc obiad dla Lulu tez z twarda wolowina.
              • annka12 Niania 29.03.06, 15:47
                a tu mamy obraz niani w narszej smutej rzeczywistosci
                Zgroza
                wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=35116&wid=8247184&rfbawp=1143639953.477&ticaid=11557
                • mamkube Re: Niania 29.03.06, 15:50
                  słyszałam o tym w radiu, bez komentarza
                  • monikwodnik Nowe zdjęcia 29.03.06, 17:05
                    Wpadłam tylko na chwilkę (jak zwykle u mnie na koniec miesiąca), żeby napisać,
                    iż wkleiłam zdjęcia roczniaka-Bartka. Jeśli macie ochotę obejrzeć, oto link:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28289166&a=38693882&wv.x=2
                    Pozdrowionka
                    Monka
                    • agaluba mam przyjemność pisać 101... 29.03.06, 17:18
                      ach ta magia liczb smile)
      • mama_kubusia5 Re: Powrót !! 29.03.06, 22:39
        ufff... wiecie, że od dwóch godzin tylko czytam Wasze posty??? ile można
        naprodukować przez 4 dni??? litości...
        a na poważnie: mama_kubusia zasuwała cały tydzień do pracy, a po pracy
        zajmowała się swoim domkiem, więc nie miała czasu pisać smile ani nawet czytać...
        tytułem komentarza:
        1. Kuba śpi od 3 miesiąca sam i ładnie przesypia nocki, ale wczoraj mieliśmy
        niemiłą niespodziankę - sąsiad postanowił wywiercić kilka dziur po tym jak Kuba
        zasnął. Rezultat: wyjący wniebogłosy Kuba przez następne dwie godziny... bez
        komentarza-jestem od wczoraj wrogiem wiertarek...
        2. Jedzenie: zupki już od odść dawna gotuję sama, z nieekologicznych warzyw,
        kaszy, ryżu itp. Często używam mrożonek, co do mięska to głównie kurczak i
        indyk ze słoiczków gerbera. Nie używam soli, ale za to dużo przypraw.
        3. Niania: agaluba-podziwiam hart ducha-ta niania nie byłaby u Kuby minuty...
        ale ja już taka wredzizna jestem smile)
        4. WIELKA REWOLUCJA w życiu moim i Kubusia-decyzja już prawie zapadła: od
        czerwca wracam do pracy, a z Kubusiem będzie w tym czasie babcia, czyli moja
        Teściowa... no cóż-nie ma rzeczy doskonałych wink
        5. Jak wszystko dobrze pójdzie to WRESZCIE jutor spotykamy się z borowka78
        czyli Asią i Marcinkiem. Relacja jutro. Postaram się o zdjęcia!
        6. Buciki: Kuba jakoś polubił swoje. Ja mam sposób na wszystkie niechciane
        rzeczy: burza oklasków i zapewnienia w stylu "jakie fajne, suuuper"-na Kubę to
        działa

        tyle zdążyłam zapamiętać z Waszych postów. Teraz to już jestem. Muszę się
        namatkować i namarcepanować przez dwa miesiące, bo potem to już tylko smutna
        rzeczywistość wink)
        pozdrawiam marcepany i ich mamuśki
        agaluba-jakieś powtórki jeszcze będą bo oczywiście przegapiłam dzisiejszy
        odcinek...
    • anfi74 życzenia :) 30.03.06, 09:53
      Szymusiu, Mikołajku, Lenko i Nadiu!!!
      Wszystkiego najlepszego w tym wyjatkowym dniu, dużo słońca, radości i
      miłości... życzy Bartuś i reszta, buziaczki smile
      • monikwodnik Re: życzenia :) 30.03.06, 10:24
        Przyłączamy się do życzeń dla dzisiejszych roczniaczków: dużo miłości od
        bliskich, sił do zabawy, czasu na odpoczynek i zdrówka, zdrówka, zdrówka!

        Życzą Bartek z mamą i tatą
        • iwonaw.1970 Re: życzenia :) 30.03.06, 10:33
          I my również życzymy samych pogodnych dni pełnych miłości i miłych
          niespodzianek. A dla rodziców duzo cierpliwości bo będzie coraz trudniejsmile))
          • bela80 Re: życzenia :) 30.03.06, 10:57
            zdrówka szęsćia samych pogodnych i radosnych dni dużo fantazji i pomysłów a
            rodzicom dużo cierpliwosci.
            buziaki dla wszystkich roczniaczków
            • annka12 Re: życzenia :) 30.03.06, 11:00
              I my dolączamy sie do najserdeczniejszych zyczen dla maluszkow z rodzinami Oby
              natepne lata pelne byly radosci i usmiechow a maluchy uczyly sie wszystkiego w
              tempie ekspresowym tak jak terazsmile
              calujemy
            • bela80 te wstrętne alergie długie i dla niektórych nudne 30.03.06, 11:12
              u nas też od jakiegoś czasu jakaś wysypka na buzi. ja mysle że to raczej
              alergia kontaktowa lub poprostu problemy skórne. a lekarze od skazy białkowej,
              potówek po łokotowe zapalenie skóry. opinia 5 lekarzy i juz nie mam siły może
              bardziej nerwów na dalsze bieganie po kolejnych specjalistach.
              najśmieszniejsze jest to że najbardziej wiarygodną opinią była dla mnie opinia
              pani z laboratorium bakteriologicznego w szpitalu, chyba zaczne u niej się
              leczyć smile mały ma gronkowca w kupce i miał candide i to wszystko może
              powodować wysypki i wszystkie obiawy alergii. candide zwalczyliśmy chociaż nie
              wiem na jak długo, mamy starego psa w domku i nie wiem czy on nam czasem czegoś
              nie serwuje, bo wszyscy co chwile mamy jakieś wysypki liszaje a my ( ja i mąż )
              alergikami nie jesteśmy.
              Postanowiłam zadziałać po swojemu czyli najpierw upewniłam się co do alergi
              pokarmowej eliminacje przejscie na bezmleczną, poprawy zero. więć teraz mały je
              wszystko pogorszenia nie ma a wysypka sama znika. tylko nie wiem czymją
              smarować. narazie mam alantan plus itym smaruje a i clobaza.
              Poza skórą na buzi i ramonach(prawie niewidoczne)innych obiawów nie ma ładnie
              przybiera na wadze rozwija się prawidłowo, niema zaparć ani biegunek, nieulewa
              niewymiotuje ciemiączko juz prawie zarośnięte.

              ja my śle że to wszytko szybko minie już idzie słoneczko mniej będziemy
              smarować kremamiskóra będzie lepiej oddychać i na pewno będzie lepiej.
              ale się rozpisałam i nanudziłam wam strasznie ale mam czasemtakie napady że raz
              myśle że to nic takiego i wyrośnie z tego a drugim razem zamartwiam się że to
              coś poważnego i jak tu nie zgłupieć.
              buziaki i zamiast się zamartwiać cieszmy się słoneczkiem podobno ono jest
              lekarstwem na wszystko.

              Anifi a podajesz bebilon pepti 2 czy może jest 3??????????
              • monikwodnik Re: te wstrętne alergie długie i dla niektórych n 30.03.06, 16:16
                U nas też wysypka na buzi od jakiegoś tygodnia - czerwone pojedyncze krostki.
                Parę dni temu pojawiły się dodatkowo na brzuchu i nóżkach, podaliśmy wapno,
                wit. C i Clemastin i zniknęły.
                • bela80 Re: Monikawodnik 31.03.06, 08:54
                  Monikawodnik co to jest clemastin? bo wapno i wit c podaje pomału znikają
                  krosteczki wsumie została tylko buzia a z tymi będzie ciężko bo mały cały czas
                  ociera buzią jak bawi się na poduszce bo to ostatnio ulubiona zabawka. tym
                  samym podrażnia policzki.
                  Pozdrowionka
                  • mama_wojtusia2 clemastin 31.03.06, 10:18
                    to syrop na receptę raczej.
                    • iwonaw.1970 Re: clemastin 31.03.06, 10:24
                      przeciwalergiczny
                    • mamkube Re: clemastin 31.03.06, 10:26
                      na receptę, to jakby wapno o podobnym działaniu, antyhisyaminowym, ja zawsze
                      daję też przy katarku, podobno obkurcza naczynia więc troszkę pomaga przy nim.
                      • mama_wojtusia2 Re: clemastin 31.03.06, 11:09
                        i przegania kaszel przy katarku (suchy i taki co trudno określić czy
                        to suchy czy mokry).
                        tylko, że Wojtkowi to ja już trochę wiem co kiedy dawać. Z Alą jak się
                        dzieje coś podejrzanego to wolę pójść do lekarza.
                      • bela80 Re: clemastin 31.03.06, 12:07
                        dziękuje za info zaraz zadzwonie do znajomego aptekarza może mi załatwi bez
                        recepty.
                        pozdrowionka
                  • monikwodnik Re: Monikawodnik 31.03.06, 15:16
                    Bela80, Clemastinum zapisała pediatra pół łyżeczki lub 2 razy po półtabletki
                    dziennie od uczulenia. Dziś będzie na wizycie, to wypytam dokładnie. Ostatnio
                    mówiła, że trzeba bedzie podawać mu Ketotifen na taką długotrwałą kurację
                    antyalergiczną. On chyba chroni organizm, podobnie jak Fenistil. Najlepiej zna
                    się na tym pewnie mama_kubusia, natomiast ja co będę mogła, to wyciągnę dziś z
                    tej lekarki i w poniedziałek napiszę.
                    • mama_kubusia5 Re: Monikawodnik 31.03.06, 15:33
                      coś tam wiem...
                      clemastinum i ketotifen i wszystkie inne leki antyhistaminowe u takich
                      maluszków powinny być podawane raczej na zalecenie lekarza (tu sama jestem
                      gorącym zwolennikiem kontaktu telefonicznego z lekarzem zamiast chodzenia
                      do "świątyni zarazków" czyli przychodni)
                      właściwie wszystkie te leki tak samo działają, problem tylko w tym że nie
                      wszyscy tak samo reagują na wszystkie i dlatego jednemu dziecku pomoże
                      clemastin, a drugiemu zyrtec. Większość jako działanie uboczne (u nas chyba
                      pożądane???) ma senność, poza loratadyną (np. claritine, aleric)

                      i tyle komentarza. Belu! myślę że powinnaś się skonsultować z co najmniej 2-3
                      lekarzami co do "alergii" u Patryka. Jedna ocena może nie wystarczyć, a testy
                      można zrobić w wieku 3 lat. Na własną rękę podanie Clemastinum nic nie da.
                      Dlaczego? Bo zlikwiduje objawy typu świąd, wysypka, katar, kaszel, natomiast
                      likwiduje je bez względu na to, jaka jest ich przyczyna, tzn. czy są alergiczne
                      czy nie.
                      Pozdrawiam!
                      • bela80 dzień dobry 01.04.06, 09:53
                        dziękuje mamie-kubusia 5 za rade ale ja już była u 5 lekarzy i na prawde
                        diagnozy wszystkie możliwe. chwilowo jest poprawa ma nadzieje że już nie będzie
                        powrotu. a ja zamierzam się do odwiedzenia dermatologa dziecięcegp tylko mam
                        namiary do warszawy a jeszcze poszukam może w Olsztynie będzie jakiś godny
                        polecenia. Mój Iławski dermatolog mówi że to sprawa kontaktowa że mały ma
                        delikatną skórke i raczej nie ma to nic wspólnego z alergią pokarmową. na
                        własną rękę nie podaje nic bo troche się boje a wrazie czego dzwonie do lekarki
                        bo do przychodni też nie chodze żeby maluszek się nie zaraził.tylko wkurza mnie
                        to że co lekarz to inna opinia i ja już sama nie wiem co o tym myśleć


                        monikawodnik czekam na wieści w poniedziałek.

                        a co do wózka i teściowej smile
                        wóżek mamy baby dreams i jest bardzo dobry łatwo się składa i prowadzi jedną
                        łapką.
                        a co do teściowej to moja złamała sobie lewą rękę miesiąc temu i teraz nic nie
                        może robić więc Patrysiem musze narazie zajmować się sama. i widać już tego
                        efekty bo tylko mama i mama.

                        Pozdrowionka i buziaki pa
                        • agaluba złapałam 200 posta 01.04.06, 10:16
                          ha ha deszcowo troszkę - zastanawiamy się nad strategią spacerową - musimy iśc
                          po zakupy.. tata w szkole, a my w piżamkach, a co tam smile) miłego dnia!
                          • annka12 201 tez dobry:)) 01.04.06, 12:37
                            Witamsmile
                            jakas moje alergia odzywa sie znowu tzn kicham i leci woda z nosa ciurkiem -mam
                            tak czasami ale zazwyczaj przechodzi po kilku dniach Tzn teraz mam bo nic nie
                            biore odkad karmie Lulu Przed ciaza sie nie przejmowalam tylko bralam leki.
                            Ja mam dzisij tez w planie zakupy bo w domu wszystko sie pokonczylo i mam dluga
                            liste zakupow Ughhh nie cierpie zakupow sad
                            Pogoda do kitu znowu chyba wiosenneprzesilenie mnie dopada.
                            Pozdrawiam
      • mama_wojtusia2 Re: życzenia :) 30.03.06, 11:04
        My też życzymy sto lat!

        Dzisiaj jedziemy kupic buty dla Ali. Jade do sklepu bartka gdzie są
        zwykle buty z poprzednich sezonów, ale za to za normalną cenę. Chcę
        jej kupić sandałki, żeby czasem pochodziła w nich w domu, bo się
        obawiam, że później nie będzie chciała wogóle chodzić w butach.
        A chodzenie u nas odbywa się głównie na kanapie, bo tam można
        miękko i z uśmiechem wylądować na pyszczku. Cwaniara mała!
        • bela80 A ja bym prosiła przepis na tiramisu 30.03.06, 11:14
          prosze bo nie mam żadnego sprawdzonego a strasznie przepadamy rodzinnie za tym
          smakołykiem.

          to tak w ramach odchudzania.
          • mamkube Re: A ja bym prosiła przepis na tiramisu 30.03.06, 16:39
            ja robiłam tiramisu i wyszło super, choć robiłam piewrszy raz. ALe muszę sie
            przyznać ze robiłam krem z torebki gellwesmile))). Ale boski wyszedł.
            A oto przepis:
            Ciasto:

            Jajka - 2 szt.
            Cukier - 80 g
            Cukier wanilinowy - 1 torebka
            Szczypta soli
            Mąka pszenna - 200 g
            Proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
            Syrop do nasączania:
            Mocny napar z kawy ja daję 400 ml kawy (tzn woda ciepła ale nie gorąca i 2
            łyżki kawy lub wiecej jak kto woli) do tego alkohol (ja ostatnio dałam
            napoleona bo nie ma kto go pićsmile)
            Krem tiramisu Gellwe - 1 opakowanie (tam jest potrzebne mleko + masło)
            Jaja ubić z cukrem i cukrem wanilinowym. Mąkę wymieszać z proszkiem do
            pieczenia a następnie dołożyć do jajek. Delikatnie wymieszać. Ciasto wylać do
            tortownicy wyłożonej pergaminem lub papierem do pieczenia. Wstawić do
            piekarnika nagrzanego do temperatury 160°C na około 20 minut. Jeszcze ciepły
            placek nasączyć syropem alkoholowo kawowym, ja przekrajam na pół, każdą część
            posypuję kakaem i nasączam. Krem w środek i na wierzch udekorować. Posypać
            kakaem. Chyba nic nie pomyliłamsmile) I do lodówki, jak fajnie przejdzie jest
            pycha, ale od razu też próbowałam a jak i też dobre było.
            Pozdrowionka
            Edyta

            ***************************
            Moje skarby
            ***************************
            • bela80 pobutka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.03.06, 09:06

              mamakube dziękuje za przepis już dzisiaj zrobie i dam znać jak wyszło.

              u nas troche pochmurnie ale mamy nadzieje że zaraz się rozjaśni i będziemy
              mogli iść na spacerek.

              a jutro jedziemy na noc do moich rodzicówna wioseczke już nie moge się doczekać
              wkońcu wykąpie się w wannie przeolbrzymiej ale będzie fajnie.

              co do bucików to my kupiliśmy mariquita i są całkiem całkiem

              pozdrowionka i miłego dzionka dla wszystkich
              • iwonaw.1970 Paulinko oliwii.x - z okazji Twoich urodzin... 31.03.06, 10:15
                Paulinko
                z okazji Twoich urodzin zyczę ci samych pogodnych dni, obyś zawsze miała dobry
                apetyt na smakołyki i na zycie.

                Nelli i mama
                A ja mojej małej córeczce życzę duzo miłości otrzymanej i danej.
                Rośnij mi moja Maleńka zdrowa, pogodna i szczęśliwa

                mama Nelii
                • mama_wojtusia2 Re: Paulinko oliwii.x - z okazji Twoich urodzin.. 31.03.06, 10:19
                  Paulince i Neli życzymy wszystkiego najlepszego smile
                  • anfi74 Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 10:28
                    Kochane Marcepaniątka, świętujecie jako ostanie, ale mam nadzieję, że życzeń i
                    prezentów jeszcze nie zbraknie. Życzymy Wam beztroskich dni, szczęśliwych i
                    wesołych ludzi wokół i dumnych z Was rodziców smile
                    • mamkube Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 10:30
                      Również sie dołączamy do życzeń!!!!!!
                      • marzena691 Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 11:12
                        Dla szanownych jubilatow serdeczne zyczenia samych radosnych i slonecznych dni,
                        duzo szczescia i milosci, tego zycza
                        • nikakuba Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 11:46
                          Małym księżniczkom i przystaojniakowi Grzesiowi życzymy samych usmiechów na
                          buziakach.
                    • mama_wojtusia2 Grzesiu - ciotka zapomniała :((((( 31.03.06, 11:09
                      Sto lat i dużo całusków od Ali wink
                    • mama_kubusia5 Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 11:47
                      Ola i Kubuś dołączają do życzeń dla "ostatnich" marcepaniątek! Kochane
                      słodziaki rośnijcie zdrowe i śliczne jak do tej pory! Buziaki od Kubusia!
                      • bela80 Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 12:06
                        sto lat stolat wszystkiego naj naj samych uśmiechniętych minek i wszystkiego co
                        tylko będziecie chciały nasze maluszki kochane. buziaki od już prawie 13 m-c
                        Patrysia
                    • monikwodnik Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 16:20
                      Oczywiście my również życzymy wszystkiego naj naj naj dla jubilatów
                      zamykających naszą listę Marcepanien i Marcepanów!!!

                      Moc gorących całusków
                      od Bartka i jego mamay
                      • iwonaw.1970 Re: Paulinko, Nelli, Grzesiu!!! 31.03.06, 20:19
                        W imieniu mojej Nelli dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
                        Pozdrawiam
                        Iwona
                • iwonaw.1970 Z innej beczki 31.03.06, 10:23
                  Właśnie dzwoniła do mnie jakaś kobieta z firmy windykacyjnej twierdząc, że mam
                  zadłużenie w firmie Centertel na ponad 5 tys. Juz od roku mękają mnie listami,
                  teraz zaczynają sie telefony. Naśmieszniejsze jest to, że ja nigdy nie miałam
                  komórki "na abonament" tylko zawsze na kartę. Nigdy nie korzystałam z usług
                  Centertela. Ta firma windykacyjna (z Wrocławia, Ultimo) nigdy nie przysłała mi
                  żadnych dokumentów dotyczących umowy z centertelem, rachunków itp. Tylko pisma,
                  że właśnie oddają sprawę do sądu, do komornika, a teraz do windykacji terenowej.
                  Niby się nie denerwuję bo wiem, że nie mam żadnego zadłużenia, ale wkurzają mnie
                  te telefony. Chyba ich pozwę za nękanie psychiczne.
                  Spotkałyście sie już z taką sprawą?
                  pozdrawiam
                  IW
                  • mama_wojtusia2 Re: Z innej beczki 31.03.06, 11:12
                    A czy dla nich to taki problem, żeby przysłali Ci dokumenty
                    które stwierdzają, że coś im wisisz? Może dla świętego spokoju
                    wyślij do nich polecony, że niech Ci przedstawią "dowody"
                    i niech się odwalą.
                    Żeby potem ktoś się nie czepiał, że utrudniasz...
                    • iwonaw.1970 Re: Z innej beczki 31.03.06, 11:45
                      Chyba tak bo penie takich dowodów nie mają.
                      Wiesz nie ufam im.Podstępem zdobyli mój adres i numer telefonu dzwoniąc do moich
                      rodziców i mówiąc im, że chodzi o jakąś pracę.Na pisamach jest skserowany podpis
                      jakiegos tam pracownika. Nigdy oryginał podpisu. Nie chcę wykonywać żadnych
                      ruchów bo ta instytucja nie jest publiczna więc to oni maja obowiązek przesłania
                      mi wszelkich wyjasnień. Teraz np jest wiosenna promocja i zamiast 5000
                      (ponad)mogę zapłacić tylko 3000PLN. Nękają mnie bo chcą mnie złamać, ale ja
                      naprawdę nie mam nic na sumieniu.
                      • mama_wojtusia2 Re: Z innej beczki 31.03.06, 12:45
                        To faktycznie świnie.
                        Pewnie można ich pogonić tylko jak?...
        • nikakuba Re: życzenia :) 30.03.06, 11:22
          Najpierw gorące i słoneczne życzenia dla małych marcepaniatek od Kubusia.

          Agaluba wczoraj Was widziałam - Krzysio jaki fajny chłopak, grzeczniutki i
          ładnie się bawił. Moj Pan Ciekwskie Jajko siedzieł by z panem operatorem w
          kabelkach - to jego największa miłość.

          U nas z butkami też nie było wesoło na początku Kubuś ich nie cierpiał. Na
          treningach w domu zdejował i krzyczał, a na spacerach nie chciał chodzić. Ale
          po kilku dniach się przyzwyczaił i teraz biega jak szalony. Zakładam mu szelki -
          smycz żeby się ciągle nie schylać. Poza tym wtedy pomagam nabrać mu dobrego
          kierunku a nie w kałurze, do śmietników, w psią kupe i takie różne pasjąnujące
          rzeczy.
      • mamkube Re: życzenia :) 30.03.06, 12:17
        No a ja zapomniałamsmile)
        Również sie przyłączam do zyczeń, wszystkiego dobrego i samych radości w życiu!!
        Edyta
      • agaluba Re: życzenia :) 30.03.06, 20:03
        buziaki gorące od mamy krzysia i krzysia!!

        ja padam, konferencja udana, moje wystąpienie chyba też..
        a jutro zwalniam nianię.. ratunku, jak dla mnie jutro można pominąć i przejść
        od razu do soboty. ja nie wiem, dlaczego dla mnie to taki dylemat...
        • mama_wojtusia2 agaluba 31.03.06, 10:20
          Zwalnianie kogokolwiek nie jest przyjemnością. Zastanawiam sie tylko
          dlaczego niektóre pacany tak to polubiły?....
          • mama_kubusia5 Re: agaluba 31.03.06, 11:56
            no agaluba- współczuję tej niemiłej rozmowy... uchhhh... ale pamiętaj, że dobro
            Krzysia najwyższym dobrem. I tak dałaś niani duuużą szansę.
            A program z Agą obejrzałam. Podobał mi się zwłaszcza fragmencik o
            terapeutycznej roli forum w życiu młodej matki polki smile) a Krzyś był po prostu
            rewelacyjny - podszedł do pani psycholog i wręcz "powiedział" "kto cię słucha
            kobieto! nie gadaj tylko mi tu poczytaj!" smile) słodziak!

            A ja właśnie skończyłam pisać wstępne wytyczne dla Teściowej sad głównie
            skupiłam się na ubraniu, jedzeniu i kosmetykach, ale i tak czuję się trochę
            głupio tak ją instruując. Z drugiej strony do tej pory jak jej czegoś nie
            powiedziałam to robiła po swojemu, czyli niezbyt zgodnie z tym, co ja bym
            widziała... A jak mówiłam, to tak była zachwycona i zajęta Kubusiem, że nie
            miała czasu mnie słuchać. Przynajmniej będę miała spokojne sumienie, że ze
            swojej strony zrobiłam co mogłam. Ale i tak jakoś mi głupio. Wolałabym, żeby
            mnie po prostu słuchała... Nie ma ludzi doskonałych!
            • mama_wojtusia2 mama_kubusia 31.03.06, 12:48
              Ech, zawsze będzie coś nei tak. Więc chyba trzeba przymknąć oko
              na pewnie rzeczy. Najważniejsze, żeby Kubuś miała dobrą
              opiekę, a że babci pomyli się krem do dupci z kremem
              do twarzy do trudno smile
              Fajnie, że masz teściową chętną do pomocy! Moja nie pomaga
              i otwarcie mówi, że do chorych dzieci nie przyjdzie, bo się zarazi...
              • monikwodnik Re: mama_kubusia 31.03.06, 16:30
                Moja teściowa mnie słucha i dobrze opiekuje się Bartkiem, ale drażni mnie to,
                że częściowo robi to na pokaz. Potem opowiada kolezankom, jaka to z niej babcia.
                Do tej pory pilnowały obie babcie na zmiane co tydzień, ale moja mama musi
                zająć się budową domu od kwietnia, więc nie będzie mogła. Uznaliśmy z mężem, że
                teściowa sama nie da rady z kręciołkiem-Bartkiem, więc znaleźliśmy nianię od
                kwietnia. Gdy powiedziałam teściowej, że niedługo będzie pilnowała niania, to
                oburzyła się, jak tak mogliśmy zdecydować sami (czyt. sama, czyli ja) nie
                konsultując tego z nią. Przecież to obca osoba itd. Więc ja jej na to, że to
                moje dziecko i ja będę decydować. A ona że chce pilnować i da radę. Następnego
                dnia miałam z niz "szczerą" rozmowę: że jej się nie podobało, że
                jej "oznajmiłam" w drzwiach już wychodząc, że od kwietnia pilnuje niania. A ja
                gdy zabieram małego, to zawsze wychodze od niej jak najszybciej się da, więc
                nic dziwnego, że w drzwiach hehe.
                Tak że na teściowe nie ma rady.
    • anfi74 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 30.03.06, 10:02
      My wczoraj się szczepiliśmy, Bartuś był grzeczny, jedynie przy samym
      szczepieniu, zgodnie z przewidywaniami zaszedł się. Waży 11,2, ciemiączko
      otwarte, nie chodzi samodzielnie. Dostał Bebilon pepti, Zyrtec, mam go jeszcze
      karmić w związku z alergią i ograniczoną ilością dozwolonych produktów. Bebilon
      miał mu nie smakować, wrąbał z kaszką i owocami, jak zwykle... nie zauważył
      różnicy, ja tak... w dzisiejszej kupce wink.
      Jaki tłuszcz dawać mu do zupki, masła nie mogę.

      Karmienie miałam powoli kończyć, bo czasem w nocy potrafi godzinę wisieć to na
      jednym, to na drugim. Ostatnio zaprotestowałam po takim posiedzeniu, opuściłam
      koszulkę i odwróciłam się, Bartuś z krzykiem "DAAAAAA" chwycił mnie za włosy
      (niedawno obcięte z długich na krótkiewink, zrobił to z taką furią, że chyba nie
      dobrze to wróży na przyszłość smile. A myslałam, że będzie bardziej potulny od
      siostry...
      • monikwodnik Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 30.03.06, 10:32
        Nój Bartek też niezły alergik, ani jogurtu, ani masła. Jutro mamy wizytę u
        podobno dobrego alergologa, popytam o wszystko. Ja daję cały czas zupki
        słoiczkowe i to po brukselce i szpinaku ma czerwoną pupę. Myślałam, że zacznę
        powoli gotować, ale chyba trzeba będzie poczekać. Z tłuszczów można dawać olej
        rzepakowy niskoerukowy i coś jeszcze nie pamietam.
        Bartek wczoraj zrobił dwa samodzielne kroczki, ale tylko dlatego, że się nie
        zorientował, że go puściłam. A potem od razu na kolana, strachobździel. Lekarka-
        rehabilitant powiedziała, żeby nie zakładać bucików, dopóki nie zacznie dobrze
        chodzić. W skarpetach podobno lepiej wyczuje grunt, więc kupuję mu takie z ABS-
        ami i lata pry kanapie.
        Mama_kubusia_5 i borówka78 - będę w Poznaniu 19-20 kwietnia, więc może wtedy
        uda nam się spotkać?

        Pozdrowienia
        monika
        • borowka78 strachobździel...:-))))) 30.03.06, 12:44
          Monika-super słówkowink A co do spotkania-na razie planów żadnych nie mam, więc
          jak najbardziej pasuje. Penie jeszcze się zdzwonimy???

          Marcinek śpi i nabiera sił na spotkanie z Kubusiem... Relacja później...

          Urodzinowe buziaczki dla Jubilatów kochanych!!! Dużo miłości i radości Marcinek
          z mamą życzy.
          • iwonaw.1970 Re: strachobździel...:-))))) 30.03.06, 14:47
            Wróciłyśmy własnie od lekarza. Nelli waży 9850 i mierzy 74 cm. Chyba jest
            najmniejsza z wszystkich marcowych dzieciaczków.
            U nas problemów z butami jeszcze nie ma bo Malutka nie chodzi.
            Co do butów bartka, to kiedys słyszałam, że nie posiadają atestu tzn nie mają
            uśmiechniętego słoneczka. Wiem, ze kupujecie buty bartka czy zwróciłyście na to
            uwagę? Chciałbym wiedzieć czy to prawda.

            Po zmianie czasu Nelli robi mi cyrki z usypianiem. Kiedyś kładłam ją i spała (w
            szczególności wieczorem), a teraz wielka histeria. Musimy walczyć.

            U nas piekna wiosenna pogoda. Zakładam Małej juz wiosenną czapeczkę a ta skubana
            znalezła sobie świetną zabawę i ciągle ją zdemuje mimo, że czapka jest wiązana.
            Miłego popołudnia
          • monikwodnik Re: strachobździel...:-))))) 30.03.06, 16:14
            Borówko78 - na pewno jeszcze się zdzwonimy.
            A u nas z zasypianiem lepiej, bo od trzech dni mały zasypia prawie sam. Tzn. do
            tej pory musiałam go do skutku kołysać, a teraz troszkę pokołyszę (bo już
            strasznie ciężki), a potem wkładam do łóżeczka i wychodzę. Trochę pomarudzi,
            pogada i zasypia. Szok! Oby tak dalej z jego nauką w dobrych kierunkach...
            Czego i Wam życzę
            Monika
    • borowka78 spotkanie Marcinka i Kubusia zaliczone... 30.03.06, 19:06
      w końcusmile było miło i sympatycznie, chłopaki to debeściakiwink Poszłyśmy z Olą
      na kawkę do miłej kawiarenki, dzieciaki zachowywały się przyzwoicie tzn. Kubuś
      siedział grzecznie, a Marciek szalał...oczywiście za barem też chciał się
      znalźćsmile Kubuś na dzień dobry chciał włożyć koledze palec do oczu, Marcinek tym
      lekko zdziwiony...na szczęście oczy na miejscu, nie zostały wydłubane...
      Reasumując-mini spotkanie dwóch marcepanów trzeba jak najszybciej powtórzyć...A
      Ola to fajna dziewczyna.
      Zdjęcia umieści Ola, bo to ona robiła za fotografasmile
      • mama_kubusia5 Re: spotkanie Marcinka i Kubusia zaliczone... 30.03.06, 20:05
        oczywiście mojego posta wcięło - walczę dzisiaj z komputerem... mam nadzieję że
        zdjęcia na "Zobaczcie" w ogóle się ukażą, a podczepiłam je chyba pod mojego
        Kubusia. Nie ma to jak wolne łącze...

        Ale do rzeczy! spotkanie było świetne, dobrze się gadało, ale oczywiście za
        krótko, bo chłopcy mieli inne plany na popołudnie smile po tylu
        wrażeniach "odpływali" w wózkach!
        Przy okazji dowiedziałam się, że Kuba lubi jeździć tramwajem - czyli
        całodzienna histeria "co ja zrobię, jak..." zupełnie niepotrzebna smile
        Zdążyłyśmy nawet napić się kawy. Agaluba! ruszyłyśmy na podbój wąskiej i
        długiej i ciasnej kawiarni i nawet nas nie wyrzucili smile) a z dwoma wózkami i
        dwoma marcepanami miałyśmy co robić. Gdyby nie przytomność umysłu Asi to kto
        wie? Bo Kuba musiał oczywiście sprawdzić, jakie ładne oczy ma Marcinek...
        paluszkiem... No co ja mam za trzpiota?
        Chłopcy wymienili się zabawkami, Marcinek sobie nawet porzucał, a gości
        zatrudnił do podnoszenia zabawek wink I wcale nie był bardziej niegrzeczny od
        Kuby - po prostu następnym razem spotykamy się nad Maltą (poznańskim jeziorem)
        i tam sobie pobiegają. A kawę najwyżej wypijemy na świeżym powietrzu!

        Mamy marcepanów z całej Polski - łączcie się i spotykajcie! Warto!
        • mamkube Re: spotkanie Marcinka i Kubusia zaliczone... 30.03.06, 22:36
          Zdjęcia juz są, fajnesmile. Zazdroszcze spotkanka, "maluchy" jak zawsze nie
          zawodzą w takich sytuacjach. A podbój świata.....no cóż, ktoś musi wlaczyć o
          ten świat.
          Całuski dla wszystkich...
          Widzę że coś cichutko tutaj dzię wieczorkiemsad
          Edyta
          • margalin Re: spotkanie Marcinka i Kubusia zaliczone... 30.03.06, 23:34
            Fajne chłopaki z tych Marcepanów.Wcale nie widać,żeby rozrabiali. Siedzą
            grzecznie na ławeczce, aniołki smile)

            A z innej beczki. Patrycja dzisiaj pierwszy raz sama zasnęła,ale w jakich
            okolicznościach, haha. W czasie obiadu na foteliku, popijajac herbatkę. Ubaw
            miałam po pachy, bo zasnęła miedzy łyzkami rosołku. Jeszcze machała trochę
            rzęsami, ale dała sie zanieść do łóżeczka i spała z jedna pobudka 2.10h. Tego
            jeszcze nie widziałam.Szkoda ze wieczorem nie pada na pysk tylko dostaje
            jakiegoś speedu zmęczeniowego.

            A teraz jeszcze z innej beczki. Chciałabym po raz n-ty zmienić wózek, tym razem
            na parasolkę. Dziewczyny, korzystające z takich wynalazków wypowiedzcie się. Co
            polecacie, co odradzacie i jak się prowadzi wózek z takimi śmiesznymi małymi
            rączkami. Zwłaszcza, jak to sie robi jedną reką . Łatwiej czy trudniej niż
            taki z całą raczką. Mam na oku taki:
            <a
            href="www.allegro.pl/item94396800_wozek_spacerowy_twister_folia_wysylka_g
            ratis.html">

            Oglądamy już te wózki ze 3 dni. Pati ma już dość przymierzania jej do
            wszystkich możliwych, a sprzedawcy dziwnie na nas patrzą. A ja sie nie mogę
            zdecydować, bo mi żal ukochanej i upragnionej swego czasu Venezii.
            No poradźcie, proszę.
            Nie miała baba kłopotu, to se wózek chce wymienić, niesmile

            A jeśli chodzi o buciki to z Patrycją kłopotów nie było. Teraz chodzi w
            mokasynkach Bartka. Na pudełku nie ma żadnych uśmiechnietych stóp i nie wiem
            czy są polecne,ale moja ortopedka polecała mi je. Chociaż na jednej wizycie
            inne Patrycji buty zachwalała, a na nastęnej powiedziała,że są tragiczne. Po
            mojej uwadze o porzednich zachwytach, ze zdziwieniem obejrzała je dokładniej i
            powiedziała,ze mogą być. Nie wiem czy mam jej ufać. Coś mi się wydaje,że chyba
            nie jest najlepsza.

            Miłego piątku i dużo słonka. My tez na wiosennie: Polarek, wiosenna kurteczka i
            czapeczka, rajstopki i spodenki i te mokasynki, niestety białe. smile)
            • margalin Re: spotkanie Marcinka i Kubusia zaliczone... 30.03.06, 23:41
              Oczywiście przełamało mi adres czy co tam sie zrobiło. Teraz już powinno być
              dobrze:
              www.allegro.pl/item94396800_wozek_spacerowy_twister_folia_wysylka_gratis.html
              • mama_wojtusia2 Re: spotkanie Marcinka i Kubusia zaliczone... 31.03.06, 10:25
                J asię do niego przymierzałam jak Ala miała ze dwa miesiące. Nie kupiłam,
                bo znalazłam ten na 3 kołach. W każdym razie wózek wydawał mi się
                w porządku. A dlaczego nie możesz jeździź venezią czy jak jej tam?
              • mamkube wózek.. 31.03.06, 10:29
                Moja koleżanka chce sprzedać wózek, chicco ponne xs, jeżeli ktoś jest
                zaintereswany, to piszcie.
                To jest taki model jak na allegro, ten:
                www.allegro.pl/item94113386_wozek_chicco_ponee_xs_nowy_wys_0zl_.html
                jakby granat z niebieskim, mam zdjecia to mogę wysłać.
                Jest po jednym dziecku, na prawdę w dobrym stanie. Cena myślę zę do uzgodnienia.
                • luxfera1 Re: wózek.. 31.03.06, 10:35
                  dopytaj sie prosze o ten wózek.Musze kupic jakis lekki a wydawać 500 zł na 4 i
                  mam nadzieje ostatnie dzieckosmileto nie bardzo mi lezy.no własciwie mogłabym
                  zainwestować w przyszłe wnuki,hehe
                  • mamkube Re: wózek.. 31.03.06, 10:46
                    napisze na priv do ciebie luxfera
                  • mamkube Re: wózek.. 31.03.06, 11:01
                    Dobrze że masz luxfera 4 chłopakówsmile)), bo ja zostawiałam rzeczy po Kubie dla
                    drugiego i musiałam wszystko wymienić, tzn całą garderobę na sukienkismile)
                    • nikakuba Re: wózek.. 31.03.06, 11:48
                      Fajne linki do wózków. Ja właśnie szukam takiego leciutkiego jak chicco, mam
                      już dosyc tego mojego grzmota który waży chyba z tone szczególnie jak się go
                      wyciąga z piwnicy.
                • mama_kubusia5 Re: wózek.. 31.03.06, 12:01
                  Kuba zaczął od polskiego wózka firmy wychamet, który sam ważył 17 kg, więc od
                  czasu do czasu nie chciało nam się go chować do piwnicy. A złodziejowi udało
                  się go ukraść sad więc postanowiliśmy że kupimy naprawdę tani wózek (Kuba miał 4
                  m-ce i już siedział, więc musiała to być spacerówka). Zdecydowaliśmy się na
                  polski Coneco. Nie jest to może zbyt okazały wózek, ale jest lekki (10kg),
                  można go złożyć w parasolkę, właściwie wszystko da się odpiąć, ma dość pojemną
                  torbę zakupową. No i nowy kosztował 400 zł, co niewątpliwie jest jego główną
                  zaletą smile
                  • marzena691 Re: wózek.. 31.03.06, 12:42
                    W kwestii wozka my jestesmy bardzo zadowoleni z Bebe Confort wersja Loola.
                    Podwozie jest aluminiowe i lekkie (7kg). Na to podwozie najpierw montowany byl
                    wozek gleboki, jak Sandra byla malutka i tez ta kolyske przyczepialo sie w
                    samochodzie, wiec bylo 2 w jednym.
                    Jak Sandra juz dobrze usiadla, to do nadwozia przyczepiamy spacerowke
                    (wystarcza 2 ruchy reka, by to zrobic) i mozna ta spacerowke zamontowac przodem
                    lub tylem (wiec albo mam dziecko "na oku" albo dziecko zwrocone jest twarza do
                    swiata).
                    Moge jeszcze powiedziac, ze bardzo latwo sklada sie i rozklada calosc, co wazne
                    jest w podrozach (ja dalam rade sama w czasie podrozy samolotowych, dodatkowo z
                    Sandra zamontowana w nosidelku, torba i duza walizka, no troche sie zasapalam
                    przy tym tez, ale dobrzy ludzie zawsze pomoglismile))
                    A i jeszcze jest bardzo zwrotny - mozna go obrocic jedna reka w kolo.
                    Wiecej mozecie poczytac na stronie producenta:
                    www.bebeconfort.fr
                    Tylko nie wiem czy w Polsce tez sprzedajasad((

                    Chyba musze nadrobic zaleglosci zdjeciowe na Zobaczcie

                    Pozdrawiamy
                    • mama_wojtusia2 wózek lola 31.03.06, 12:53
                      fajny jest. Mi się też podoba, ale u mnie wózki na małych
                      kołach zostają pokonywane przez dziurawe chodniki. Niestety przez to
                      musimy zostać przy wielkich kołach (czyli ciężkich wózkach)
                      Miałam taki wózek przy Wojtusiu i każdy spacer to była walka a nie
                      przyjemność. Zazdroszczę tym co mają równe chodniki smile
                      • marzena691 Re: wózek lola 31.03.06, 13:31
                        Marzenko, faktycznie masz racje, po dziurach ciezko sie nim poruszac... Hmmm,
                        jak wczesniej zauwazylas w innym poscie - nic nie jest doskonalewink)) tylko tam
                        chodzilo o osobe...
                        • mama_wojtusia2 Re: wózek lola 31.03.06, 18:04
                          smile
                          No, ale wózek mi się podoba. Wiesz mam takie wrażenie, że tylka ja
                          tak psioczę na małe kółka. Może tym razem to wózek jest doskonały
                          a ja nie wink
                    • mamkube Re: wózek.. 31.03.06, 13:28
                      fajny ten wózek....kurczę tak wszystkie mówicie o tych wózkach a ja nadal ma tą
                      dużą kobyłę na pompowanych kołach......Sama nie wiem.....
                      • grochalcia Re: wózek.. 31.03.06, 14:29
                        a my juz po urodzinkach))) nie chwialilam sie, Szymek zaczyna chodzic)))
                        dziadkowie zachwyceni, ja troszke zmeczona, ale sie ciesze, ze sa moi rodzice
                        tutaj. jak pojada napisze cos wiecej. Calusy. Kasia
                        • monikwodnik Re: wózek.. 31.03.06, 16:15
                          My mamy wózek Deltim Focus 3 w 1, czyli na te same kółka można przypiąć foteli
                          sam., gondolę i spacerówkę.Na razie byłam z niego zadowolona, jest aluminiowy i
                          dość lekki, ma duże koła, tak że dziury nam nie straszne. Jedyna wada w
                          spacerówce to taka, że osłona na nóżki jest mała i wąska i nie osłania dobrze.
                          Pojeździmy, zobaczymy. Miałam zamiar kupić taką malutką parasolkę na wypady do
                          sklepów, ale na razie Bartek jeździ na siedzeniu w koszyku w supermarketach,
                          więc się wstrzymałam. Nie wiem, czy jest taka niezbędna. Zawsze można dokupić.
                  • margalin Re: wózek.. 31.03.06, 18:49
                    Mamo_Kubusia Zdaje sie ze Ty masz ten wózek, który ja chcę właśnie kupić.
                    Coneco Twister, czy tak? JAk sie sprawuje? Czy mozna go prowadzić jedną reką?
                    Mozesz na priva zeby nie zanudzac, jak wolisz?
                    • marzena691 uzupelnienie 31.03.06, 19:21
                      nareszcie dorzucilismy troche zdjec na zobaczcie...

                      Fajnie popatrzec na te nasze wszystkie marcepaniatkasmile))

                      Milego wieczoru
                    • agaluba chwila na relaks 31.03.06, 20:28
                      oczywiście z Wami!!
                      chałupa posprzątana, na obiado kolację robią nam pizzę - w ramach diety.. nie
                      mówiłam wam, ale ja już od tygodnia jestem na diecie - kanapki, paluszki, cola
                      i dziś pizza - ekstra dieta smile) to jest taka dieta przedwstępna - taka, po
                      ktorej dopiero można stosować dietę normalną i odchudzającą, bo tak sobie
                      pomyślałam, że jeszcze za dużo bym schudła, więc jeszcze trochę potyję, będe
                      miała lepsze efekty..

                      a teraz relacja z wczoraj smile)

                      przygody mamy naukowca zaczęły się z samego rana - 6.15 krzys rozpoczął dziki
                      ryk w sprawie mleka.. z łóżka zwlókł się pólprzytomny tata i popełz do kuchni w
                      celu przyniesienia wrzeszczącemu szantażyście jego buteleczki.. kiedy otwór
                      wrzeszczący się na czas picia mleka zatkał, rodzice próbowali w błyskawicznym
                      tempie dospać to, co stracili... a potem - dzień jak co dzień - tata śniadanie,
                      mama sprzatanie po śniadaniu, krzysio kupa.. itd.

                      następnie mama postanowiła przećwiczyć wystąpienie przed krzysiem - tata
                      poszedł już do pracy, usadziła dziecię w foteliku i nawija.. krzysio wrzeszczy -
                      co mama zinterpretowała jako wyraz indywidualnego stanowiska dziecka w sprawie
                      wizerunku niemców w myśli politycznej ugrupowań wyrosłych z pnia narodowej
                      demokracji.
                      podejrzewam, ze nie zgadzał się chłopak z moją główną tezą.. no ale na polemikę
                      nie mogłam już sobie pozwolić z braku czasu - konferencja o 12, babcia
                      przyjechała do popilnowania, a mama była w proszku.. wygrzebała z szafy dawno
                      nie używany garnitur (został tam wepchnięty w najdalszy kąt, odkąd mama została
                      prywatnym przedsiębiorcą zniosła sobie nakaz porządnego się ubierania - casual
                      day robi sobie codziennie).. lekko zestresowana przymierzyła spodnie - mogło
                      się okazać, że sprawią mamie kłopot logistyczny, ale nie - nie było tak źle,
                      nawet dało się oddychać.. nad wizerunkiem jednak trzeba było popracować - włos
                      rozwiany spiąć, cienie spod oczu przenieśc na oczy tzn na powieki (trudne, bo
                      te ciecie pod oczami to juz mamie na stałę wrosły i są zielone, a ja chciałam
                      brązowe mieć).. po dłuższej chwili mama naukowiec wypełzła z łazienki z imagem
                      młodego naukowca - babcia poprawiła kołnierzyk, wypytała o instrukcję obsługi
                      do niemowlka i mama ruszyła w świat wyposażona w porzyczonego laptopa i swoją
                      prezentację naukową.. zanim wyszła jeszcze trzy razy wróciła - po kluczyki od
                      samochodu, okulary i po książki.. za każdym razem siadała.. z tego wszystkiego
                      okazało się ze ma tylko 20 minut na dojechanie na uniwersytet (dobrze że już
                      wiosna, nie trzeba odśnieżać samochodu - we wszystkim trzeba szukać pozytywów!)
                      ale przecież przed 12 nie ma korków - mama radośnie ruszyła.. za czwartm
                      zakrętem natknęła się na... korek.. jak go przejechała okazało się, ze ma
                      jeszcze jakieś 4 minuty na dojazd, a ciągle jest daleko.. trochę przyspieszyła -
                      po dodaniu gazu jednak, samochód zacząl dziwnie kichać - chyba alergia, już
                      była leczona, ale ostatnio widocznie nie zażywał zyrtecu.. a pyłków coraz
                      więcej.. no i tak kichał i kichał, a ja próbowałam jechać..

                      nie, nie, wcale się nie zdenerwowałam -pierwsza konferencja młodego naukowca,
                      szansa jedna na tysiąc, pierwsze wystąpienie ... i tylko małe spóźnienie.. no,
                      głowa do góry!! po drodze spotkały mnie jeszcze tylko kłopoty z parkowaniem -
                      po 3 okrążeniach udało mi się wcisnąć w jedna taką małą dziurkę..

                      laptop w łapę, szpile na nogi i biegiem - ponieważ ta dziura od parkowania była
                      jakieś 5 km od uniwerku - trzeba było się sprężyć.. ale luzik - taki szybki
                      bieg przed wystąpieniem zawsze dobrze robi smile)

                      uff wpadam - każą mi podłączyć laptopa do rzutnika czy jakoś tak... no ale nie
                      wpadam w panikę.. po chwili rozglądania się łapie jakiegoś jelenia i mówię,
                      zeby podłączył - wprost zapytał czy blondynka jestem, no jestem i co z tego -
                      no przecież nie wszyscy młodzi naukowcy potrafią łaczyć kable - ja jestem
                      humanistaka, nie inżynier okablowania naziemnego!!

                      ale ten kłopot też został pokonany.. zerkam na plan konferencji -oooo! ja
                      dopiero o 15.00 - uff ochłonę... do 15 wysłuchałam ciekawej dyskusji na temat
                      współczesnych stosunków polsko - niemieckich.. była przerwa i atkie tam.. i
                      wreszcie..

                      idę, biorę ten mikrofon, gadam - na sali nie było tłumów, ale ze trzy
                      autorytety naukowe wysokiej klasy - jeden spał (pewnie z racji wieku i niskiego
                      ciśnienia), drugi miał oczy w słup, jak mnie słuchał, trzeci coś notował..i
                      złowrogo kiwał głową..
                      no ale gadam, gadam, pokazuję slajdy. zaczełam od pokazania zdjęcia hannibala
                      lectera, bo mi się wydał podobny do tych endeków.. i innych giertychowców..
                      nie poszło źle, ze dwie rzeczy pominęłam, które chciałam powiedzieć, ale chyba
                      nikt nie zauważył..

                      potem pytania, no tez poszło - i koniec! odbieram tate z jakiegos kasprzaka, bo
                      mial tam jakies spotkanie i do domu, babcia - tesciowa juz wyraźnie się
                      niecierpliwi - w końcu skazana na wnuka od 10 rano, a tu już 19...

                      korki, korki i wreszcie dom.. babcia w progu nas wita: idźcie do łazienki,
                      zobaczcie niespodziankę i sprzątnicijcie ją.. nie powiem, co mi w głowie
                      zaświtało, jak to usłyszałam... ale przewinęły sie wszytskie możliwe czarne
                      scenariusze... otwieramy drzwi, w kurtkach jeszcze... na centralnym miejscu
                      łazienki- nocnik przykryty jednym z moich cenniejszych artykułów z gazety...a w
                      nocniku - trofeum babci.. podobno stękała razem z krzysiem, żeby było mu
                      raźniej produkować - no i wymęczyli..

                      babcia dumna jak sto pięćdziesiąt, sukcesy mamy naukowca poszły w cień... tata
                      szybko udokumentował zjawisko i wysłał pilną wiadomośc do drugich dziadków -
                      zapanowało ogólne poruszenie w rodzinie - wydarzenie niesamowite, ile
                      zachwytów.. ja rozumiem, żeby krzyś zaczął chodzić.. ale on kupkę zrobił!!!

                      ja tu tygodniami męcze tego dmowskiego, występuję, stresuję się.. a mój syn po
                      prostu kupę robi do nocnika... - widzicie, i po co tu się starać???

                      a dziś mnie męczyli, czy go wysadzam i czy znowu coś się udało - no ratunku, to
                      ja teraz będe tylko czyhać na jego stęknięcia i latać za nim z nocnikiem..a
                      dmowski to co???? no ja rozumiem, że rozwój, ale jeszcze momencik.. zwłaszcza
                      że synek koniecznie chce bardzo dokładnie poznać zawartośc nocnika po
                      fakcie...zdaje się że jeszcze emocjonalnie nie dojrzał do tego urządzenia..
                      traktuje to jako zabawę, i stanowczo nie wynika to z jego wewnętrznych
                      potrzeb...

                      a dziś zrobił siusiu - ja złapałam w ten nocnik!

                      a niania nawet wydawala się zadowolona... nie powiedziałam jej z jakiego powodu
                      ją zwalniam - bo nie była ciekawa, powiedziałam tylko że teraz "inny system" -
                      moze na jakis wieczór kiedyś..zadzwonimy, jak będziemy w potrzebie i ona się
                      nawet specjalnie nie zmartwiła. a ja się tak denerwowałam, ona zdaje się
                      wszystko robiła żeby ja zwolnic..dziwactwo..

                      Buziaki dla ostatnich naszych jubilatów!! więcej nie zanudzam...jakoś kiepsko z
                      weną, gorzej z słowotokiem..

                      a parasolka wózek dobra rzecz!
                      • oliwia.x kochana neli 31.03.06, 21:21
                        ile gawiazdek na niebie tyle buziakow dla ciebie z okazji pierwszych urodzin od
                        paulinki i jej mamy
                      • annka12 Re: chwila na relaks 31.03.06, 21:29
                        U mnie tez....smile
                        Mala spi Ja dzisiaj pracowalam a Lulu z babcia Domu prawie nie poznalam po
                        powrocie ale trudno Jakos trzeba bedzie pomalu sie przystosowac W pracy ok
                        tylko teraz mam potworny bol glowysadTeraz w poniedzialek znowu na ok 6 godzin i
                        luzik do piatkusmile
                        Aha Zyczenia dla disiejszych jubilatow oficjalnie ostatki marcowe ale
                        kwietniowych chyba tez mamysmileJak zwykle zdrowka zdrowka i usmiechow a rodzicom
                        cierpliwosci i milosci
                        Wozek no ten temat to ja przerabialam jak bylam w ciazy zeby wlasnie wozka nie
                        zmieniac I jestem bardzo zadowolona z wyboru bo mam Peg Perego Pramette na
                        stelazu Pliko P3 czyli super spacerowka leciutka parasolka ktora poczatkowo
                        przerabiana byla na gondolke Tez wozek z linku \margalin to taka kalka z Peg
                        perego Opinie na forum zakupy sa dobre i zle tak ze chyba zalezy co kto lubi i
                        na jaki egzemplarz trafi.
                        U nas caly dzien lałosad Moze dlatego glowa mi peka.
                        Musze pogadac z szanownym i chyba pojde wczesniej spac
                        Pozdrawiam
                      • oliwia.x serdeczne dzieki za zyczenia dla paulinki 31.03.06, 21:30
                        uff wpadlam na chwile jutor robimy imprezke z okazji pierwszych urodzin
                        paulinki. roboty po pachy dodam ze bylam jeszcze w pracy wiec zaczelam wszystko
                        przygotowywac po poludniu. zmykam i pozdrawaim wszytskie.
                        ps. impas w sprawie butow przelamany dzisiaj na spacerze paulina chodzila
                        oczywiscie trzymana za raczki bo samodzielnie stoi tylko jak sie zapomni a tak
                        sie boi. wyszla na spacerek z tata wozkiem buty zalozone zostaly podstepem .
                        mama czyli ja zadowolona ze moze gotowac bez przeszkod a tu po pol godz tel od
                        meza ze nie moze sobie dac rady z dzieckiem i zebym przyszla mu pomoc. bo mala
                        za nic w swiecie nie chce w wozku tylko chodzii on nie ma co z wozkiem zrobic.
                        ach ci faceci
                        • monikadk Kochane Marcepaniątka i ich Rodzice 31.03.06, 22:01
                          Grześ strasznie dziękuje za życzenia. Cały czas szykujemy sie na jutrzejsze
                          świętowanie. sama już nie wiem co robić. Wspomnienia z porodu mam już prawie
                          gotowe to zazraz wkleję.
                          Monika
                          • iwonaw.1970 Re: Kochane Marcepaniątka i ich Rodzice 31.03.06, 22:13
                            monikad,
                            to Twój Grześ też z 31 marca?
                            • monikadk Re: Kochane Marcepaniątka i ich Rodzice 31.03.06, 22:41
                              no tak jakoś sobie ustalił. MIał być na święta ale wolał chyba dac się jeszcze
                              mami poobjadać pysznościamismile
                              Monika
                              • agaluba Re: Kochane Marcepaniątka i ich Rodzice 31.03.06, 22:49
                                Monika,

                                caluski od krzyska dla grzeska smile)))) jak zwykle

                                ale leje... a ja miałam okienka szorować jutro..
                                i tyle tego spartakusa.. powariowali... w tej tv.

                                Buziaki!
                                • mamkube Spartacus... 01.04.06, 08:09
                                  Fajny film, już kiedys oglądałamsmile.
      • monikadk Wspomnienia z narodzenia Grzesia 31.03.06, 22:40
        Kiedy okazało się że jestem w ciąży najbardziej przerażał mnie fakt
        przeciskania arbuza przez dziurkę wielkości cytrynki, czyli tak zwany … poród.
        Mężowi powiedziałam żeby sam sobie rodził. Jednak im bliżej do końca było tym
        bardziej obojętne mi było jak to się stanie, oby się wreszcie stało.
        Szpital, który sobie wybrałam może nie był super-hiper ale znalazłam sobie tam
        położną której ufałam, a to było dla mnie najważniejsze … no może drugie po
        fakcie, że i ja tam się urodziłam.
        Grzesiowi jednak nie śpieszyło się na ten świat i poczekał sobie jeszcze 4 dni
        aż w końcu, 31 marca, kiedy już straciłam nadzieję, że będziemy należeć do
        forum Marcówek, około 11 rano zaczęłam czuć coś w plecach. Ponieważ było to
        ledwo odczuwalne, więc najpierw to zignorowałam i wzięłam się za gotowanie
        krupniku. Potem zdałam sobie sprawę ze to powtarza się regularnie, co 5 min.
        Cała, więc w nadziei dopakowałam torbę, „wskoczyłam” pod prysznic, ubrałam, a
        potem z garnkiem rosołu w jednej i kaszą jęczmienną w drugiej ręce zastukałam
        do sąsiada. Na moją prośbę, czy może mi skończyć to gotować zażartował „ A co,
        może idziesz rodzić?”. Lekko się chłopak zdziwił, kiedy odpowiedziałam, że idę
        się właśnie przejść (bo szpital był 10 min na piechotę od domu) i zobaczyć czy
        rodzę. Krzysiek nie mógł się od razu wyrwać z pracy, więc sąsiad uparł się, że
        on ze mną pojedzie i że już zamawia taxi. Wpadł w taką panikę, że jak
        wychodziliśmy ja patrzę na niego a ten się ubrał w garnitur. Na jego
        nieszczęście właśnie zjawił się Krzysiek, tak, więc sąsiad został sam w domu z
        krupnikiem.
        W szpitalu brak rozwarcia, skurcze nadal regularne, dali nospę i wysłali na 2 h
        do domu. Po 2 godzinach wróciłam i oświadczyłam ze chyba przeciekam. Faktycznie
        to były już wody, więc zakwalifikowałam się na porodówkę. I tu wybór położnej
        okazał się trafiony. Dostałam najlepszą salę a potem to w ogóle nie wiem jakbym
        sobie bez niej poradziła. Zostałam podłączona do oksytocynki, mąż jak to on,
        zabrał się za żartowanie (tak już ma). No i sobie zaczął żartować, że ta
        oksytocyna to tak wolno leci … no to położna odkręciła kurek. Do tej pory
        myślałam, że rodzić mogłabym codziennie … niestety poglądy te miałam
        zweryfikować za parę minut. Zaczęło nieźle łupać. Najpierw poszłam pod prysznic
        a potem na piłkę. Wody sikały na prawo i lewo. Od tej pory Krzysiek nie wiele
        mógł pomóc, wszystko mnie denerwowało. Siedział, więc bidulek cicho i
        podtrzymywał mnie przy ćwiczeniach przy drabinkach, żeby Grzesio zszedł niżej.
        Wszystko postępowało nawet szybko, ale wciąż nie dostałam znieczulenia. W końcu
        przyszedł kochany pan anestezjolog, który palną coś w stylu, że mam się nie
        ruszać jak on mi będzie wbijał igłę (zabawne, jak się ma jeden skurcz po
        drugim).Potem przyszła upragniona ulga, po której okazało się ze jednak
        znieczuliło mi tylko lewą stronę i prawa znowu zaczęła łupać. Niewiele z tych
        chwil pamiętam. Pamiętam tylko, że wcześniej kazałam Krzyśkowi siedzieć przy
        mojej głowie i nie zaglądać, a tu położna wyskakuje z tekstem … o jakie ciemne
        włoski, chce pan zobaczyć?.. no i w następnej chwili obydwoje rozkoszują się
        widokiem jakiś włosków które jeszcze są we mnie. Wtem położna mówi, że mamy 10
        cm i czy czuję skurcze parte. Niestety nic nie czułam a ona na to, że mam
        przeć. Lekarz już po pierwszej mojej akcji zobaczył, że nic z tego nie będzie (
        bo tylko przymykałam oczy i mówiłam eeeeee). Zrobił wiec skok na brzuch, za
        który by tak oberwał gdybym tylko nie była tak oszołomiona bólem. Po drugim
        soku było już po wszystkim, Grześ wyskoczył, to był najpiękniejszy widok jaki
        widziałam i najpiękniejsze dziecko jakie przyszło mi oglądać. W momencie zalała
        mnie fala jakiegoś dzikiego szczęścia, zaczęłam go przytulać i całować Krzysiek
        z resztek opanowania zrobił jakieś zdjęcie, potem przeciął pępowinę i poszli
        się wyszykować dla Mamy. Ja jednym sprytnym pchnięciem wyrzuciłam łożysko i
        zaczęli mnie szyć. Wtedy nieśmiało wszedł do sali jakiś student i przyglądał
        się szyciu z odległości 8 metrów (nie wiem czego się mógł nauczyć?).
        Wreszcie i mnie wyszykowali i wywieźli na korytarz gdzie Krzyś wręczył mi
        zawiniątko z Grzesiem. Zaczęłam karmić i wtedy zdałam sobie sprawę ze wszystkie
        licencjaty i magistry które zrobiłam i inne plany w moim życiu były niczym w
        porównaniu z tym, co właśnie przed chwilą się stało. Nie pamiętam, kiedy w
        życiu byłam tak szczęśliwa jak w tej chwili.
        Grześ urodził się o 22:35 ważył 3,750 kg a nie jak wychodziło z USG trochę
        ponad 2 kg. Od tej pory nasze życie zmieniło się nie do poznania. Nie
        wyobrażaliśmy sobie, że można tak kogoś kochać.

        Jeden rok później.
        Grześ to najwspanialszy prezent od życia …

        Monika z Krzyśkiem
        • iwonaw.1970 Re: Wspomnienia z narodzenia Grzesia 31.03.06, 23:11
          monika,
          kiedy Ty zaczęłaś odczuwać pierwsze bóle moja mała Nelli była juz od 5 minut na
          swiecie. Pamiętam, że pogoda była prześliczna w Toruniu. Ciepło i wiosennie aż
          chciało się zobaczyć te wszystkie dziwy na świecie. Moja Nelli ważyła tylko 3450
          i mierzyła 52 cm, ale za to miała duzo włosków na głowie. Możesz zobaczyć na
          Zobaczciesmile))
          Mój mąż nie mógł byc ze mną bo panowała wtedy w Toruniu grypa i był zakaz wstępu
          na porodówkę (był na korytarzu przy porodówce), a po drugie, mój poród skonczył
          się cc więc jego obecność nie była lekarzom potrzebna do szczęścia.
    • margalin Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 01.04.06, 01:11
      Przez te ch... spacerówki znów zapomniałam o wielkich uroczystościach małych
      Marcepanów.
      Rośnijcie zdrowo i nie doroślejcie za szybko. Słoneczka życzy mama PAtrycji.

      Ta sama mama odkryła dziś 5 zęba, dolną dwójke.I teraz mam problem, bo musi
      kupić z tej okazji jakis prezent,a tak niewiele brakowało, by babcia zajrzała
      do gębusi.
      A pan doktor mówił ze idą najgorsze ponoć górne 4.Nie ma ludzi nieomylnych.

      A wózek chcę zmienić, bo po pierwsze mam fioła na punkcie wózków. Uwielbiam je
      oglądać i wybierac coraz fajniejsze. Fajnie byłoby tez je kupować, ale niestety
      portfel pusty. A po drugie stary nie mieści sie do bagażnika i trzeba go wozic
      na przednim siedzeniu pozostawiając członków rodziny bez transportu. A po
      trzecie stary waży około 10 kg i jak idę z PAti na spacer to najczęściej ciągne
      bądź pcham pusty goniąc za uciekinierką. Niewygodne to akrobacje i myślałam o
      lżejszym. Ten twister nie jest lzejszy ale jest taki ładny... .(Rzecz gustu) A
      Coneco Polo jest lżejszy i ma wszystko co trzeba, ale jest taki zwyczajno-
      brzydki. No i nie wiem, czy ona nie za mała na taką parasoleczke bez wygód. A
      znowu do twistera to juz chyba za stara ta moja Marcepanna. No i mam dylemat.
      Jakbym miął na zbyciu z 1200 to bym miłą mniejszy. No mówiłam,ze te wózki to mi
      świat przysłoniły. Dzisiaj mi sie nawet śniły. Jak nic sklep z wózkami otworzę
      bo w tej materii to już ekspert jestem.

      A moja córcia bije wszelkie rekordy. Dzis na kolację do spania pochłonęła 280
      kaszki. **280,280**. Widzicie to!!! Bo ja nadal nie dowierzam. W ciagu dnia też
      ujdzie, ale do klubu żarłoków jeszcze jej daleko.

      Pozdrowionka dla wszystkich i miłego weekendowania!
    • matea4 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 01.04.06, 19:38
      Witam po dwóch dniach nieobecności. Trochę przeczytałam ale tyle
      naprodukowałyście.
      Choroba dalej nas trzyma. Przez dwa dni miałam 39 stopni, Matiemu groził
      wczoraj szpital bo do infekcji bakteryjnej doszedł jeszcze wirus i nasza pani
      doktor bała sie ryzykować. Wybłagałam ją jeszcze żeby coś zrobiła bo do którego
      szpitala przyjma taka chorą matkę. Zrobiliśmy badania krwi i były dobre więc
      dopisane zostały lekarstwa i naszczęście zostaliśmy w domu. Strachu najadłam że
      hej.
      Mam nadzieję że będzie lepiej, Matiemu spadła gorączka i ja tez mam sie
      lepiej. Do tego łodemu wychodzi czwórka i boli go dziąsło.

      Sto lat wszystkim Roczniakom, dużo słonka, uśmiechu i fury zabawek.
      • mama_kubusia5 Re: różności 01.04.06, 22:20
        a u nas różne różności... po pierwsze: Kuba strajkuje z jedzeniem! uwierzycie?
        moje dziecko, które do tej pory wcinało pełne porcje, pełne miski, teraz po
        kilku łyżeczkach kręci główką na nie! horror... kaszka: 6-7 łyżeczek, obiadek
        pół porcji, zamiast całego banana połowa... wrrr
        Próbuję nadal stosować starą strategię, tzn jak nie zjada części posiłku to
        zabieram i podaję dopiero następny posiłek. Nie do końca to działa... Gdzieś
        wyczytałam, że w tym wieku dzieciaki przestają tak dużo jeść bo mniej
        potrzebują a poza tym nie mają czasu, bo świat jest za ciekawy. No to mam tylko
        nadzieję że Kuba z tej ciekawości nie umrze mi z głodu!
        Poza tym dalszy ciąg manipulacji wyciem, działa najlepiej na babcie, zwłaszcza
        na Teściową smile
        na koniec jeszcze się wyżalę że Teściowa na wyjściu dzisiaj powiedziała DO
        KUBUSIA (!) że musi porozmawiać z moją szefową, że ma mnie częściej do pracy
        wołać, to będzie do Kubusia częśiej przychodzić... i moje pokłady uśmiechu
        numer 5 całkowicie się wyczerpały... z jaką ulgą ja drzwi zamknęłam smile)

        Miłej niedzieli, chociaż będzie sentymentalna, ze względu na rocznicę śmierci
        Papieża
        • nikakuba Re: różności 01.04.06, 22:47
          Mamokubusia nie przejmuj się tym małym strajkiem. Mój Kuba też ma czasami
          gorsze dni, mimo że z natury jest obrzartuchem. Czasami jest tak pochłonięty
          zabawą że zapomina o tym żeby coś zjeść lub wypić. Dawaj mu tylko tyle ile ma
          ochoty w danej chwili. Dzieci najlepiej wiedzą ile potrzebują. Wmuszając na
          sile większych porcji wychowuje się tylko zniechęconego posiłkami niejadka.
        • nikakuba Re: różności 01.04.06, 22:48
          Ale jakoś tak się smutno zrobiło, nie ma komu złożyć życzeń. Wszystkie
          marcepanki mają już roczek.
          • mamkube Re: różności 03.04.06, 10:44
            no własniesmile))
            A my wczoraj byliśmy w Krakowie, pożegnanie Papieża naszego widać w każdej
            uliczce, każdym sklepiku. Wiecie jak tak spacerowaliśmy to aż nie da sie nie
            płakać.......łzy same lecą. Jak patzrysz na innych, na te zdjecia
            Papieża ......chyba już nigdy nie będzie człowieka który wzbudza tyle (nawet po
            śmierci) emocji, uczuć.
    • margalin Zagadka! 02.04.06, 02:04
      Takie tam, nic ważnegoo.Właśnie przegladałam strony z Sprzedam Ubranka buciki i
      patrze ,a tam qucharzowa. Coś mi sie skojarzyło,ze była tu taka osoba, jeszcze
      jak ja sie do Was dopisałam. Czytam dalej, a tam A .K i Warszawa. Nie
      wiedziałam,zę są jeszcze inne mamy Warszawskie, poza ostatnio odnalezioną. Czy
      ja dobrze to kojarzę.
      Ciekawe czemu niektóre mamy zrezygnowały z pisania na forum. To ataka fajna
      sprawa. Pewnie zaganiane nie mają czasu na ploty.

      Wykryłam początek kolejnego zęba-6-stego. Znowu ja.Zbankrutuję.
      • iwonaw.1970 Re: dowcip 02.04.06, 10:24
        Mówi żona do męża:
        - dzisiaj Ty ubierasz dzieci, a ja idę sobie potrąbić do samochodu.
        Miłej niedzieli.
        IW
        • mamkube Re: dowcip 03.04.06, 10:40
          Mój nie trąbi, ale zawsze za to sam ubiera sie dłuzej niż my wszyscy razemsmile)
      • mamkube Re: Zagadka! 03.04.06, 10:42
        Wiesz ja tez podczytuję nasze konkurencyjne forum, marcowych dzieciaków z 2005
        roku. Czasem nawet coś dopiszę, i z tego co mi sie wydaje kilka dziewczyn z
        naszego wątku przeszło własnie tam.....moze dlatego tu nie piszę. Ale powiem
        wam że tam jest też fajnie poczytać, ale do was już jestem tak przywyzcajona,
        zżyta że zostawic nigky nie zostawiłabym smile)
    • anfi74 będzie ten zlot? 02.04.06, 14:07
      No właśnie, jak się mają sprawy zlotu? Termin, miejsce?
      Edyta, to miejsce w Dąbkach super, tylko mi wyobraźnia za mocno pracuje i
      przeraził mnie basen... zwłaszcza te starsze pociechy mogłyby coś wykombinować.

      Nie mam niestety czasu na wspomaganie poszukiwań zlotowego miejsca, Bartuś
      znowu ząbkuje, fatalnie śpi i jest bardzo absorbujący teraz.
      • nikakuba koniki 02.04.06, 18:57
        Chyba wszędzie ładna pogoda bo nikogo nie ma

        My mieliśmy świetny dzień. W ramach zapewniania dziecku rozrywek pojechaliśmy
        oglądać koniki. W okolicach Iławy jest takie miejsce które nazywa się Rancho
        Windyki, można tam pojedździć na koniu, urządzić grila lubh inną plenerową
        imprezę. Pojechaliśmy dzisiaj na rekonesans, bo Kuba jeszcze troche kaszle i
        nie jeżdził na koniku. Obejrzeliśmy zwierzęta, Kubie najbardziej spodobały się
        pieski ganiał za nimi jak szalony i wrzeszczał hau,hau. Super miejsce na pewno
        będziemy tam częściej.
        • mama_kubusia5 Re: koniki 02.04.06, 21:07
          Kuba też uwielbia wszystkie zwierzątka. Najbardziej psy, ale może dlatego że ma
          w domu. Poza tym trudno je przeoczyć. Na basenie, gdzie chodzi co niedzielę, są
          akwaria z rybkami, a ostatnio dołożyli węża (Kuba super imituje syk, mniej
          więcej między śśśś a szszsz)

          Czy Wasze Marcepany też stały się małymi małpkami? Cokolwiek się Kubie pokaże,
          zaraz próbuje naśladować! Kląskanie językiem, cmokanie, klepanie się po głowie,
          kosi-kosi... Cały repertuar!
          Jeżeli wystarczy mi silnej woli, to od jutra startujemy z nocnikiem. Będę
          referować moje (pewnie żałosne) wysiłki. Zmotywowała mnie koleżanka z basenu,
          która ma synka o dwa tygodnie młodszego i nauczyli go dziadkowie. Może trzeba
          mieć doświadczenie z tetrą, żeby tego nauczyć wink To pierwsze solidne wyzwanie,
          bo samodzielne spanie było już tak dawno że nie pamiętam, z jedzeniem walczę od
          niedawna, to teraz będę miała "sport" - wysadzanie co pół godziny smile)
          • matea4 nocnikowo 02.04.06, 21:31
            My jesteśmy w fazie oswajania. Nocnik stoi w widocznym miejscu i Mati sobie
            siada o robieniu narazie nie słychać bo młody kręci głową jak mówię zrób siusiu.
            Najlepiej wychodzi mu siusianie w wannie jak zmieniam mu pieluchę po kupie.
            Wtedy robi na zawołanie, zagląda na siusiaka i śmieje się.
            Do sadzania na nocnik trzeba podejść z rozsądkiem i nic na siłę.
            Dominik przestał robić w pielichy jak miał 1.5 roku i to z dnia na dzień. Nawet
            na noc nie chciał
            • iwonaw.1970 Re: nocnikowo 02.04.06, 22:06
              A my raczej chwytamy "odpowiedni moment". Nie zawsze zdązę, ale najważniejsze,
              że Malutka nie ucieka z nocnika.

              Mielismy dzisiaj również wspaniałą niedzielę. poszlismy ze znajomymi na
              kierwmasz wielkanocny, potem na obiad a następnie do znajomych na kawę.
              Wrócilismy dopiero przed 6.00. pogoda była wspaniała.
              Zyczę sobie również tak udanego poniedziałku.
              Pozdrawiam
              IW
              • agaluba Re: nocnikowo 03.04.06, 10:07
                taa... krzyś wykorzystał nocnik jako stopień do pralki i jak go sadzam to razem
                z tym nocnikiem wędruje pod praleczkę i do bębna.. chyba mu nocnik na kółkach
                kupię, nie będzie tak szurał..
                u nas był pan doktor wczoraj na wizytę przed szczepieniem i na temat nocnika
                wyraził się, ze nic absolutnie na siłe i jak chłopak nie chce siedzieć to
                jeszcze nie ma sensu, za wcześnie, spróbować za jakiś czas.. co do butów
                powiedział tylko sztywna pięta - i najlepiej kupić jak dziecko osiągnie wiek 16
                lat - do tego czasu jest to inwestycja bezsensowana, bo dzieciak za szybko
                rośnie wink))
                w sprawie niani mnie pocieszył - z objawów, jakie dawała i jakie mu opisałam,
                uznał, że dobrze zrobiłam.. bo ja nadal mam cykora przed nową opiekunką wink)

                a dziś pochmurno..
                zabrałam się za wyszukiwanie dla nas spania na zlot. to powinien być spory
                ośrodek, w dużym większe szanse na zniżki.. dam znac, jak mi cos odpiszą.
                a gdzie wszyscy???
            • mama_kubusia5 Re: nocnikowo 03.04.06, 09:45
              od rana walczymy sad jak już po czwartym nasadzeniu Kuba wreszcie się wysiusiał,
              zagrała pozytywka, którą mój szanowny małżonek zapomniał wyłączyć! w efekcie
              Kuba zaniósł się tragicznym płaczem, a zawartość nocnika znalazła się na
              podłodze... trochę przystopowałam, w końcu muszę poczekać na chłopa, żeby mi to
              ustrojstwo wyłączył! w międzyczasie i tak drzemka, więc może się uda? kurcze,
              może pożyczę Ci Kubusia, Małgosiu, i przy Twoim Dominiku się podciągnie? wink)
              • agaluba Re: nocnikowo 03.04.06, 10:14
                Mamo Kubusia - no własnie tego radził nam pan doktor nie robić - jak mały nie
                chce jeszcze to nic na siłę, może najpierw niech się oswoi, sadzaj od czasu do
                czasu po prostu, bo maluchy jeszcze nie mają fizjologicznego dzwonka..
                doktor opisał sytuację jak to dziecko właśnie tak sadzane na widok nocnika
                zanosiło się płaczem, bo wyrobiło sobie złe skojarzenia z przymusem.. ale
                oczywiście zrobisz jak uważasz smile) ja się tylko tak po "bratersku" wtrącam, bo
                widzę po krzysiu, że to jeszcze nie jest dobry moment i na razie wystarczy, jak
                będziemy od czasu do czasu sadzać w ramach poznawania urządzenia..
                • mama_kubusia5 Re: nocnikowo 03.04.06, 10:21
                  no właśnie, człowiek się uczy na błędach. Wracamy do podstaw, czyli nocnik stoi
                  na widocznym miejscu. Jak się da namówić na siadanie, to dostaje burzę oklasków.
                  Najczęściej siedzimy obłożeni książeczkami. Mąż wczoraj stwierdził, że później
                  mam się nie dziwić jak Kuba z gazetą na ustęp będzie siadał smile))

                  A popłakał się, bo zagrała nieszczęsna pozytywka smile i naprawdę nie wymuszam na
                  nim siedzenia - ale może to wynikało z treści postu? Luzik...
                  • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 10:38
                    a ja nie sadzam, nie próbuję i nawet nie kupuję nocnika. Jestem temu przeciwna,
                    i szcze rze mówiąc śmieszy mnie jak ktoś mówi ze dziecko robi siku na nocnik,
                    na pewno są jakieś ewenementy, ale moim zdaniem po prostu biedne dziecko sadza
                    sie przez cały dzień, co pół godziny jak piszecie i tylko po to żeby złapać
                    siusiu. A to nie ma nic wspólnego z siusianiemsmile. Przepraszam ale to moje
                    zdanie, i nie chce nikogo urazić ani oberwać za to po głowie. Po prostu wyrażam
                    swoje zdanie.
                    Edyta
                    • mama_kubusia5 Re: nocnikowo 03.04.06, 10:50
                      masz doświadczenie przecież z Kubą! A kiedy on zaczął siusiać na nocnik? albo
                      ustęp... smile
                      • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 11:08
                        Kuba zaczął siusiać na kibelek jak miał 1 rok i 10 miesięcy. Załapał
                        momentalnie, a dlatego wtedy że zaczął sam kojarzyć że robi siusiu i to
                        wykorzystałam. Nie siusiał też w nocy, więc właściwie jednocześnie nie
                        zakładałam mu pieluszki na noc. I nie mieliśmy zadnych zwrotów z
                        tą "umiejętnością". Ale tak czysto teoretycznie dziecko koło 2 roku życia wie
                        co robi sie jak sie siusia. Chłopcu jest łatwiej z tym że tylko wyciągał
                        siusiaczka i robił siusiu, a dziewczynka musi usiąść.
                  • agaluba Re: nocnikowo 03.04.06, 11:07
                    no my to byśmy musieli się na siłe sadzac, żeby siedzieć, więc nie próbujemy.
                    pal sześć nocniki.

                    co do wyjazdu - to juz się zabieram - jak mówie sie orientuje po ośrodkach smile))

                    ale rzabami pierze.. a tata nam wozek wytaszczył i wszystko do spaceru gotowe a
                    tu nici.. tzn. rzaby.. zaraz, a rzaby to nie przypadkiem żaby?? chyba tak..
                    ups..

                    nasze forum de best!! ja nigdzie nie łazę!

                    buziaki
            • mama_wojtusia2 Re: nocnikowo 03.04.06, 11:13
              Już kiedyś pisałam o nocniku i Wojtku... Faktycznie wychodzi na to, że
              dziecko w okolicach 1,5 roku zaczyna robić siusiu do nocniczka. U Wojtka
              też tak było. No ale niestety Wojtek nadal sika w nocy do pieluchy.
              Wkurzają mnie wszyscy, którzy gadają że to nasza wina, że nie powinniśmy
              mu dawac nic do picia od 18. I na nic moje gadanie, że to nie ma nic
              do rzeczy. Ręcę mi opadają od tego sikania i gadania innych. Najwięcej ma
              tu teściowa do gadania a jak się okazuje to jej synek a mój mąż lał
              sobie w nocy w najlepsze do 5 roku życia! A my nie robimy z tego wielkiej
              afery, bo Wojtek sika przez sen i się nie budzi. Nie robi tego specjalnie.
              Za miesiąc znowu zdejmiemy pieluchę na noc i zobaczymy. Jeżeli dalej będzie
              robił siku to zbadamy zagęszczenie moczu po nocy i zrobimy USG nerek. Jeżeli
              będzie wszystko w porządku to kupimy urządzenie, które poleciła Iwona
              i .... zobaczymy co dalej smile
              Tak, że mój mocnikowy entuzjazm jest bardzo malutki i wcale mi do niego
              się nei spieszy smile
              • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 11:16
                Moja siostra też długo sikała w nocy, mama mówi że chodziła z nią po lekarzach,
                co inny to inna diagnoza. W koncu trafiła na jakiegoś i powiedział że ona ma
                taką urodę i tyle, jak poszła do zerówki to jeszcze siusiała. nawet w dzień w
                majtki potrafiła. Jak zobaczyła jak inna dziweczynka sie zesiusiała w szkole i
                dzieci się śmiały, to ona przestała siusiać. I tak sie skończył problem. A trwa
                bardzo długo jak widać.
              • edi77 Re: nocnikowo 03.04.06, 20:17
                Na ostatnim szczepieniu (w marcu) pediatra zapyta sie mnie czy wysadzam
                Mateusza na nocnik? Ja jej na to, ze nie i juz sie przygotowalam na reprymende,
                a tu lekarka mowi: to dobrze, bo teraz traktowalby nocnik jak zabawke.
                • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 20:38
                  też tak myslęsmile
                • annka12 Re: nocnikowo 03.04.06, 20:39
                  Witam dziewczyny Ja pozno bardzo bo w te dni kiedy pracuje z niczym nie moge
                  zdazyc a i padnieta jestem jak po orce w polu heheheheh Odzwyczailam sie juz
                  podlugim lezeniu na zwolnieniu itd
                  Ja przymierzam sie do zakupu nocnika ale wysadzac na sile nie bede Moze raz
                  dziennie przed kapiela bo Lulu zazwyczaj robi siusi na podloge jak ja rozbiore
                  i czeka az woda napusci sie do wanny smile
                  Z tym zlotem to chyba te lazienki pozadaniesmile
                  Na razie pozdrawiam , musze chyba poszukac cos dobrego do jedzenia bo za mna
                  cos chodzi....
                  • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 20:54
                    Ania....żeby z tym chodzeniem nie wiąząła się dłuższa obecność
                    szanownego....co???
                    Hehe
                    • annka12 Re: nocnikowo 03.04.06, 20:58
                      No ladne zarcikismile
                      Nie nie nie tym razem nic z tego
                      A ja taka durna jestem ze musialam poglowkowac zeby domyslec sie o co chodzi z
                      tym "chodzeniem" smile
                      • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 21:00
                        smile))))
                      • mamkube Ania... 03.04.06, 21:01
                        powiem ci że ja np teraz to mam stresa, po Kubie to mi nie zależało....chciałam
                        drugie dzieckosmile. Ale teraz .....kurczę....nie.
                        • annka12 Re: Ania... 03.04.06, 21:04
                          No ja to juz na pewno nie Za stara juz jestem a Lulu wyciaga ze mnie cala
                          energie zyciowasmileSzanowny byl w ciezkim szoku cala moja ciaze i natstepnej to
                          juz by nie przezyl na pewno.
                          • mamkube Re: Ania... 03.04.06, 21:10
                            eeeeeeeeeeeee tam za stara...ja to już troche wygodnasmile). W sobotę byłam na
                            babskiej imprezie, ale fajnie......trochę sobie popiłam a mnie dużo nie trzeba.
                            Mężulek miał ubaw jak wróciłam...
                • mama_kubusia5 Re: nocnikowo 03.04.06, 21:09
                  my otrzymaliśmy znak od Siły Wyższej że nie mamy na razie uczyć Kuby sikać na
                  nocnik smile)) kiedy mąż próbował usunąć nieszczęsną pozytywkę, rozwalił cały
                  nocnik big_grin i jak tu nie wierzyć...? więc nocnik odchodzi w zapomnienie na parę
                  miesięcy

                  a na marginesie, cały temat wywołała Babcia mojego męża, opowiadając po raz nie
                  wiem już który, że ona krótko po urodzeniu każdego z dzieci (a miała czwórkę)
                  po karmieniu piersią natrzymywała je (tu ma zazwyczaj miejsce scenka rodzajowa
                  z efektami dźwiękowymi typu: eeee/ sisiii) i one MIAŁY DO NIEJ ZAUFANIE i
                  wiedziały, że jak mama mówi że teraz robimy siusiu to nie ma mocnych...
                  w związku z tym doszłam do wniosku, że przecież Kuba ma też do mnie ZAUFANIE,
                  więc jak mama mówi że ma zrobić kupę to zrobi... są dwie możliwości: albo Kuba
                  jest głuchy, albo nie ma do mnie zaufania smile))))))

                  i kolejny mit rodzinny obalony. chociaż wolałabym to ja się mylić i żeby moje
                  słoneczko już pokazywało na nocnik jak chce coś zrobić. Ale ja przecież od
                  czerwca do pracy chcę wrócić, a Kubą będzie się zajmować Teściowa. To może
                  Babcia męża wpadnie i nauczy? wink dobrze że mąż tego nie czyta!

                  Pozdrawiamy z Kubą inne nie-nocnikowe Marcepany
                  • mamkube Re: nocnikowo 03.04.06, 21:11
                    to rzeczywiście teraz wszystko jasne ....dobrze że piorunów nie byłosmile))) hehhe
                    • annka12 Re: nocnikowo 03.04.06, 21:24
                      Ok grzanki z powidlami mojej roboty...yummmiiiismile)
                      A co do tego sikania i zaufania itp Ja ogladalam kiedys jakis program tzn film
                      dokumentalny i nie chce klamac teraz czy to Afryka byla czy Ameryka Pld Mamy
                      nosily dzieci na plecach od malutkiego przez dlugi czas (3,4 latka) bez pieluch
                      oczywiscie i zadnych nowoczesnych udogodnien I jak zapytali je skad one wiedza
                      kiedy zdjac dzieci zeby zalawily swoje potrzeby fizjologiczne (tzn zeby nie
                      chodzic z obsiusianymi lub cos gorsze plecami) jedna z mam spojrzala na
                      dziennikarza jak na glupka i spytala czy on wie kiedy on musi udac sie za
                      potrzeba Wniosek: w kulturach "pierwotnych" gdy mamy maja dzieci vcaly czas
                      doslownie ze soba to tworzy sie chyba taka wiez i jesyk komunikacyjny ze mam
                      chyba faktycznie wyczuw kiedy maluszek chce siusiu.Ale nocnik to polega
                      bardziej na kontrolowaniu czynnosci przez malca a nie mame
                      Oooo moja mala np kontroluje kiedy chce dostac czekolade , idzie w miejscw
                      gdzzie ukrywam slodkosci i wyciaga raczke i jeczysmile) Czyli cos umie kontrolowac
                      ale nie licze ze siusianie.
      • mamkube Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 10:33
        No ja mam nadzieję że będzie ten zlotsmile))). Narzie czekamy na wszelkie
        propozycje miejsca spotkania, no i czekamy na wziecie sprawy w swoje ręce przez
        narazie zapracowaną agalube.....ale myslę że już po troszku się już klaruje
        sytuacja. Będzie dobrzesmile
        A co do Dąbków to nie wiem jak to jest z tym basenem, ale koleżanka powiedziała
        że to jest przystosowane dla dzieci wszystko tam, jest opieka nawet nad
        dziećmi, moze nie takimi jak nasze marcepany ale starszaki będa miały zabawęsmile.
        Jak już coś wymuyślimy to myslę że telefon tez załatwi nasze "wyobraźnie".
        Pozdrawiam
        Edyta
        • mama_wojtusia2 Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 10:57
          Ja dalej uparcie postuluję za weekendem 19-20 sierpnia smile
          A gdzie to mi wszystko jedno. Musze tylko mieć łazienkę (w miarę
          czysta) przy pokoju - tak na wszelki wypadek jakbym chciał sie umyć wink
          • mamkube Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 11:09
            ja też wolałabym żeby każdy pokój miał łazienkę......nie chce korzystać z
            wspólnej.....
            • mama_wojtusia2 Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 11:16
              Ja mogę korzystac ze wspólnej od biedy, ale nie lubię jak WOjtek maca
              "obce" kible. Muszę wtedy łazić z nim do kibelka i pilnować, żeby
              trzymał łapy przy sobie a potem umył po same łokcie.
              • mamkube Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 11:18
                ja tez Marzenko, a na dodatek jak kiedyś byliśmy w Łebie super kwatera polecona
                przez znajomych, a mnie szlag trafiał....wspólna łazienka a Kuba miał 1,5 roku,
                za każdym razem musiałam czekać aż sie wykapią damy....a potem trzeba było
                wszystko umyć, mimo że spacjalnie dużą miskę kupiliśmy ....ale ble....nie lubię
                tak. Wolałabym swoją łazienkęsmile
          • luxfera1 mieszanka 03.04.06, 11:18
            ale nie wybuchowasmile
            Tym marcepankom którym nie złozyłam jeszcze zyczeń moc wszystkiego co dobre i
            piękne.Mam nadzieje że dajecie czadu jak trzebasmile

            Co do zlotu to na południe mogłabym sie wyrwac ale na połnoc to wyprawa dla
            mnie w lato nieosiagalna.Chyba ze zdarzyłby sie...cud?

            co do Qcharzowej to była taka nawet zdjecia są chyba na zobaczcie ale nas chyba
            olała dlaczego nie wiem?..jak napisze tak zaczepnie to sie może odezwie?smile

            Mamo wojtusia..łazienka Ci sie własna marzy na zlocie..to sie tam myc będziesz
            miała czas?A dac sie falom opłukać nie łaska?smile

            Ktos tu pisał że najmniejsze jest Marcepaniatko o wadze 9800...my nadal marzymy
            zeby przekroczyc 9500...pozdrawiam
            • mama_wojtusia2 luxfera 03.04.06, 11:21
              Zanim polecę na podryw wieczorem (jak tata będzie pilnował dzieci)
              to będę chciała się umyć w ciepłej wodzie smile
              A tak najbardziej to mi o ten kibel chodzi smile
              • mamkube Re: luxfera 03.04.06, 11:23
                ja teżsmile))
                A wogóle jak wracam znad morza tzn z plaży to mam wszędzie piasek.....nie da
                rady bez kąpielismile)))
                • mama_wojtusia2 Re: luxfera 03.04.06, 11:29
                  a poza tym do morza zmieści się tylko jeden wieloryb a nie dwa smile
                  • mamkube Re: luxfera 03.04.06, 11:38
                    mam nadzieję zę to nie o mnie Marzena.....hehe
                    • mama_wojtusia2 Re: luxfera 03.04.06, 11:41
                      O mnie smile Wczoraj zjadłam tyle torcika, że dzisiaj bałabym się, że
                      zatonę smile
            • marzena691 Re: mieszanka 03.04.06, 12:22
              Witamy wszystkich po weekendzie, mam nadzieje, ze byl dla wszystkich udanysmile

              My w sobote kupilismy nocniczek w celu oswajania. Poki co tlumacze co sie w
              niego robi, ze dwa razy posadzilam, ale byl lekki protest. Zas na dzien
              dzisiejszy Sandra lubi sie przechadzac z nocnikiemwink))

              A co do najmniejszego wagowo Marcepaniatka to mysle, ze moja Sandra - w wieku 1
              roku wazyla 8600, ale jest dosc wysoka przy tej wadze - 75 cm. My marzymy, by
              dotrzec do 9 kg...

              Zlot w terminie sierpniowym odpada, ale uwaga!!! 22 kwietnia zlatujemy na 2
              tygodnie do Polskismile))) Moze w tzw. miedzyczasie udaloby sie spotkac
              przynajmniej z warszawskimi Marcepaniatkami i ich mamami??? Sandra i jej mama
              bylyby wniebowziete. To jak mamuski, spotykamy sie choc na kawke??? Dajcie znac.

              My zas szukamy bucikow wyjsciowych, na dwor, bo Sandra dobrze juz chodzi. Ceny
              tu zabojcze (60-70 E) i jestem w szachu, bo musze kupic, nie mam innego
              wyjscia, bo zrobilo sie cieplo. A myslalam, ze doczekam do przyjazdu do Polski
              i w ojczyznie nabede cos fajnego.

              Pozdrowienia i milego dnia
          • anfi74 Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 21:53
            Marzena, to razem próbujmy przepchać ten termin, bo wcześniejszy mi nie
            pasuje... chyba, bo jeszcze na bank nie wiemy smile

            Annia, ja też nie mam na nic czasu, a dzisiaj nie przeczuwając nieszczęścia
            wybrałam się z Natalką po buty... ADHD... nic dodać nic ująć. Wróciłam cała
            spocona, a w domu WRZASK! CZemu? Ano Bartuś ząbkuje i jak mu coś nie spasuje,
            to drze się jak opętany, ściany pękają, a ja drżę, bo się zachodzi po takiej
            akcji. Teraz zasłużony relaks -potwory śpią.

            Co do naszych utyskiwań na figury, to musimy uważać na zlocie i nie wchodzić na
            plażę, bo aktywiści z greenpeace będą nas wpychać, czym prędzej do morza...
            sądząc, że to stado wielorybów smile.
            • annka12 Re: będzie ten zlot? 03.04.06, 22:00
              No i dlatego ja niesmialo bylam za tymi Blotami karwienskimi czy jakos tak bo
              to nie za blisko plazy Dobra wymowka zeby nie isc w ten piachsmile
              • oliwia.x nocnikowo 03.04.06, 22:20
                my kupilismy nocniczek jakies dwa tyg temu i paulinka sie najpierw nim bawila
                wysadzala lalki itd od tygodnia nie robi juz kupki w pieluszke tylko pokazuje
                paluszkiem na nocnik jak jej sie chce. natomiast siku nie kontroluje kompletnie
                wysadzamy ja co trzy godziny raz zrobi raz nie . jak juz zrobi to zaglada czy
                cos tam jest i sie cieszy ale wydaje mi sie ze nie czuje ze jej sie chce siku.
    • mama_wojtusia2 do marzeny691 czy ileś tam :) 03.04.06, 12:59
      Pewnie, że się spotkamy. Jak nie będziesz miała u nas dostępu do internetu to
      się wymienimy telefonami.
      PS. No i proszę mi Krzysia nie podrywać smile
      • agaluba Re: do marzeny691 czy ileś tam :) 03.04.06, 15:10
        pewnie że sie spotkamy smile)

        mmm Ala, jaka ty ziaźdrośna smile) ciall jeśtem tfuj... na razie. krzycho
      • marzena691 Re: do marzeny691 czy ileś tam :) 03.04.06, 18:36
        cieszymy sie bardzo na przyszle spotkanko.
        Co do podrywania Krzysia, to nie moge niestety reczyc, bo Sandra zwykle ma
        swoje zdanie choc jej zawsze tlumacze co nalezy a co nie. Jest przy tym uwazana
        w okolicy za kokietke... A poza tym jak tu sie oprzec nieodpartemu urokowi
        Krzysia. Zatem Ala bedzie musiala chyba osobiscie ta sprawe przedyskutowac z
        Sandrawink))
        • mama_wojtusia2 Re: do marzeny691 czy ileś tam :) 04.04.06, 08:58
          Wydaje mi się, że Krzyś nie będzie miał nic przeciwko posiadaniu dwóch
          dziewczyn smile
    • anfi74 starsze pociechy i rower 03.04.06, 23:02
      Mam problem, musimy kupić większy rowerek, a ceny powalają. Znalazłam dwa dużo
      tańsze od pozostałych:
      www.allegro.pl/item95792412_rowerek_dzieciecy_16_z_koszyczkiem_fv_gwar_.html
      www.allegro.pl/item94971318_rowerek_16_dla_dziecka_nowy.html
      tylko zastanawiam się co im może dolegać smile
      Pomóżcie bardziej doświadczone mamy, ja sie na tym zupełnie nie znam. Ja patrzę
      po babsku, te mi się kolorystycznie nieszczególnie podobają, ale nie kupię
      różowego, bo potem Bartuś będzie go użytkował.
      Pomożecie??? Nie mam czasu chodzić na forum ogólne, dlatego tu Was męczę...

      Nadal sie relaksuję - dzieci śpią bez zkłóceń, aaa Bartusiowi musieliśmy
      obniżyć łóżeczko dalej niz przewidział producent, próbował wychodzić górą,
      wolałam nie czekać, aż wyjdzie...

      -
      Ania oraz Natalka i Bartuś
      • mama_kubusia5 poranek :) 04.04.06, 07:42
        Witamy o poranku. Kuba coś dzisiaj wcześniej wystartował. W domu choróbsko, ja
        mam katar a moje chłopaki zaczynają się zarażać. Wczoraj miałam szczyt kataru,
        dzisiaj już jest lepiej. W związku z tym Tomek zabrał Kubę po pracy na spacer
        na plac zabaw. Okazało się, że na placu jest mnóstwo dzieci (po prostu rodzice
        wychodzą z nimi po południu). Chłopaki były zachwycone: tak tak, obaj, bo z
        pozostałymi dziećmi były mamusie... i mój mąż mógł bajerować panie w
        piaskownicy! A co mi tam, niech ma coś z tych spacerków! Może będzie dzięki
        temu chętniej chodził? wink

        miłego dnia!
        • oliwia.x Re: poranek :) witam z pracy 04.04.06, 08:03
          szef wyjechal na tydzien w delegacje wiec mam luzik i korzystam z netu w jego
          kompie. zamierzam sie przez ten zcas troche poudzielac na forum zeby podgonic
          troche do tego nastepnego 2500 postusmile
        • oliwia.x koszmar wozkowy 04.04.06, 08:07
          moje dziecko znowu odmowilo jezdzenia w wozku. piszczy ze cale osiedle ja
          slyszy. ostatnie dwa miesiace byla zakochana i kazala sie w tym wozku nawet w
          domu sadzac a tu taka odmiana. mala chce chodzic w butach tyle ze nie umie
          jeszcze sama(jak sie zapomni to idzie a tak sie boi) i trzeba ja trzymac za
          raczki, wiec po wczorajszym spacerze jestem zgieta na pol jak paragraf
        • oliwia.x czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 08:11
          ja nie poznaje mojej paulinki taki maly bojacy dudek z niej byl . pamietam
          jakie byly przekrety z opiekunka ile sie musiala przyzwyczajac. a teraz jak
          widzi jakies dziecko to pisczy z radosci lapie za raczki. w ogole zaczepia tez
          doroslych. wczoraj np pociagnela jakas babke za plaszcz. pokazuje tylko palcem
          do kogo chce isc na rece. i oczywiscie wymusza wszystko piszczeniem albo
          placzem. staramy sie nie reagowac i nie ustepowac jak cos wymusza ale juz
          utwierdzialm sie ze mam dziecko z tej serii tupiacych w markecie jak nie
          dostana tego czego chca. ciekawe gdzie popelnilam blad wychowawczy?
          • mama_kubusia5 Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 08:59
            co do zaczepiania to jak najbardziej! zresztą opisywałyśmy już z Asią jka Kuba
            włożył paluszek do oka Marcinkowi...

            a co do wymuszania, to lepiej się przyzwyczaj, bo to podobno przechodzi, ale
            gdzieś po 18 roku życia wink u nas jest dokładnie to samo, cokolwiek na "nie"
            rzut na płasko na podłogę, buzią do ziemi, rączki wzdłuż ciała, wycie
            wniebogłosy, uderzanie stópkami o ziemię... my już na to nie reagujemy, gorzej
            jest z babciami, to temat rzeka. niestety, konsekwencje babcinego brania w
            takiej sytuacji na ręce my jako rodzice odczuwamy potem przez tydzień smile
            dziecko musi po prostu sprawdzić, ile mu wolno, jakie są granice. Trochę tak,
            jak sprawdzanie ścian w otaczającym pokoju, ale te granice dają mu jednocześnie
            poczucie bezpieczeństwa, bo są niezmienne.
            na przykład teraz Kuba po raz 10 853 sprawdza, czy na pewno nie wolno mu
            dotykać komputera... smile
            • mama_wojtusia2 Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 09:15
              Wiecie Wojtek sprawdza to już od czterech i pół roku. ja mam dosyć.
              Do osiemnastki nie dociągnę smile
              Ala jakoś specjalnie to chyba ludzi nie zaczepia. Raczej całkowicie
              olewa nawet jak ktoś zaczepia ją.
              • agaluba Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 09:19
                a krzysiek mimo nieśmiałości chwilowej podrywa i kokietuje - z reguły jakims
                usmieszkiem albo pisknięciem. ktos mu zaglada do wożka - jak ładny to się
                smieje pełną gębą, jak brzydki typ moherkowy - to podkowa.... ma wrodzone
                uwielbienie do piękna - czyt - ładnych kobiet.
                dwie dziewczyny - spoko. damy rade wink)
                • annka12 Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 09:32
                  Witam dzisiaj o porankusmile
                  Jakos ciezko mi sie wstaje ale Lulu bezlitosna nie lubi jak mama lezy w
                  lozku.Przed nami szczepienie ale ja oczywiscie zapominam zarejestrowac Lulu w
                  poniedzialek i znowu czekamy do nastepnego poniedzialku.Ciekawa jestem ile Lulu
                  wazy bo ona zawsze z tych drobniejszych a ja zawsze przrd wazeniem przekonana
                  ze bardzo przybrala Oczywiscie zazwyczaj to w moich oczach tylko.
                  Moja mala tez zaczepia ludzi a dzieci to wrecz uwielbia W sobote pojechalam na
                  zakupy z kolezanka i jej 5letnim synem i Lulu byla wnieowzieta spokojniutka nie
                  marudzila w foteliku ani na zakupach wpatrzona w Kacpra jak w obrazek i
                  nasladujaca go jak malpka.
                  Wstawajcie juzsmile
                  • agaluba zlotkowo 04.04.06, 09:49
                    www.szelp.pl/krystyna
                    to obstawiam - w dębkach, można liczyć na rabacik i jest szansa, że całośc
                    będzie dla nas - weekend 19, 20 sierpnia. łazienki sa, niedaleko od morza, w
                    miare dobrą drogą - ale pewnie i tak trzeba przedrzeć się przez wydmę, jak to
                    nad bałtykiem.

                    miłe panie - my musimy już rezerwować - musze przyznać, że sporo obdzwoniłam
                    takich osrodkó - większośc nie ma miejsc, bo mają turnusy!! no chyba że w grę
                    wchodzą też giga osrodki wczasowe (takie posprlowskie..) tam nie dzwoniłam,
                    licząc na cos mniejszego, bo chyba lepiej. Dębki niezła miejscowośc - choć
                    modna, ale myślę, że pod koniec sierpnia nie będzie tak drastycznie.

                    co wy na to?
                    • matea4 Re: rower 04.04.06, 10:06
                      Dominik dostał pierwszy rower na 3 kołach jak miałpółtora roku - stan idealny.
                      Następny jak miał 3 lata - 16 calowy, uczył się na nim jeżdzić na 2 kółkach -
                      stan mocno zdezelowany, ale był kupowany w markecie więc i tak cud że sie
                      trzyma.W lipcu ubiegłego roku czyli jak miał skończone 6 lat kupiliśmy mu rower
                      w profesjonalnym sklepie (kupa kasy), bo Domino ma świra na punkcie rowerów no
                      i to był jego wyśniony -20 calowy. Myślę że ten starczy mu na jeszcze 2 lata

                      Jeśli dziecko lubi jeżdzić to inwestycja w większych pieniędzy jest
                      uzasadniona, ale jeśli jezdzi sporadycznie to wystarczy zwykły rower
                    • matea4 Re: nerwy 04.04.06, 10:07
                      Moje dzieci codzienne sprawdzaja na ile moje nerwy maj rezerwy!
                    • mama_wojtusia2 Re: zlotkowo 04.04.06, 10:08
                      dla mnie ok.
                      Jeżeli będzie to weekend 19-20 sierpnia to będzie nas 4 sztuki (dwa duże
                      i dwa małe).
                      Moja koleżanka ostatnio jeździ do Dąbek z małymi i jest zadowolona.
                      • edi77 Re: zlotkowo 04.04.06, 11:25
                        Mi tez pasuje, termin OK.
                        Aga zapytaj czy tam mozna wykupic jakies jedzonko, to polaczylabym zlot z
                        wczasami.
                        • edi77 Re: zlotkowo 04.04.06, 11:28
                          Zapytaj oczywiscie tak przy okazji, jak bedziesz dzwonic i jak zapadnie klamka,
                          ze tam bedzie zlot.
                      • nikakuba Re: zlotkowo 04.04.06, 11:27
                        Bardzo fajne miejsce piszemy się na 100% - 3 sztuki

                        Nocnikowo - nawet nie myslałam jeszcze o kupnie nocnka, chyba zostawimy to na
                        lato kiedy będziemy całe dnie spędzać u babci w ogródku. Jak Mały się obsika to
                        go szlałchem i po sprawie - babcia będzie ratować dziecko przed matką
                        sadystką smile

                        Złość - są napady i awantury, np. przy zmianie pieluch kiedy niestety trzeba
                        się połozyć, albo gdy mama zabrania otwierania szafki tam gdzie jest śmietnik.
                        Staram się odwrócić jego uwage żeby nie wpadł w furie bo wtedy sam nakręca się
                        swoją złością i ciężko go uspokoić.

                        Rowerek - nam też doświadczone mamy nie polecały zakupu rowerka na trzech
                        kółkach z pedałkami na przednim kółku - dziecko nie ma tyle siły.
                    • mamkube Re: zlotkowo 04.04.06, 11:53
                      fajne agaluba, a Dąbki mają bardzo dobrą opinięsmile)). A jak jeszcze byłaby
                      możliwość wykupienia jedzonka, najlepiej 3 posiłki dzinnie to super by było.
                      • mamkube Re: zlotkowo 04.04.06, 11:54
                        termin dla mnie też ok. Jakie są warunki rezerwacji??? Ile musiałybyśmy wpłacić
                        i ile mniej wiecej nas to będzie kosztowało??? Oczywiście jak masz już takie
                        informacje.
                      • mamkube Re: zlotkowo 04.04.06, 11:54
                        sorki to Dębki, literówka. Bo wiem ze te drugie tez sąsmile
                        • agaluba Re: zlotkowo 04.04.06, 12:26
                          no nie jest tak różowo... po namyśle pani stwierdziła, że jednak nie ma wolnych
                          pokoi.. tak jej się w ciągu godzinki zmieniło, widocznie przemyślała.. te
                          dzieci.. nic to szukam dalej. w gre wchodzą ew. dwa sąsiadujące ze sobą
                          pensjonaty...
                          • mama_wojtusia2 Re: zlotkowo 04.04.06, 12:53
                            Ok, no to pani jest spalona smile
                            Cwaniacy, mogą odmiawiać bo wiedzą, że i tak te pokoje wynajmą.
                            Gdyby nie to, że sie wybieramy nad morze to chętnie życzyłabym
                            im pogody pod psem! No i Anki ze Szczecina mi szkoda żeby ulewa
                            była - według niektórych Szczecin leży nad morzem przecież wink
                            • mamkube Re: zlotkowo 04.04.06, 14:17
                              Ja też myslę że skoro Pani nie jest przekonana to lepiej odpuścić, niżbyśmy się
                              miały z nią męczyć na miejscu, bo dzieci biegają, i jej przeszkadzają. A to
                              jednak nasz nieodzowny bagażsmile)
                  • nikakuba Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 11:31
                    Z naszego Kubusia to chyba podrywacz wyrośnie. Ostatnio w związku z ciągnącą
                    się chorobą często byliśmy w przychodni, i moje dziecko notorycznie zaczepiało
                    dziewczynki chłopcy go nie interesowali. A to wyszarpał dziewczyncy kolorowego
                    motylka spinke do włosów, a to pani doktor o mało nie urwaół ucha razem z
                    kolczykiem - końskie zaloty - jak takie będzie miał metody to my się wnuków nie
                    doczekamy.
                    • marzena691 Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 12:53
                      Sandra tez lubi dzieci i reaguje czesto okrzykiem, gdy ktores jej sie spodoba.
                      Doroslych nie zaczepia, ale gdy sama jest zaczepiana, to usmiecha sie i robi
                      kokieteryjne minki, szczegolnie do facetow i to nawet do starszych panow,
                      takich niewyglednych... hmmm wczesnie zaczyna, tatus juz zaczyna sie martwicwink))

                      A my jutro idziemy na szczepienie, brrrr, bedzie placzsad((
                      • mamkube Re: czy wasze dzieci zacepiaja inne dzieci 04.04.06, 14:16
                        Moja Joaśka też zaczepia, jak widzi z daleka jakieś dziecko to aż się śmieje,
                        skacze w wózku. Starszych też zaczepia, zarówno kobitki jak i facetów,
                        zazwyczaj zagląda tak kokieteryjnie i odwraca głowę, i sie uśmiechasmile))
                      • agaluba zlotkowo dalej 04.04.06, 14:37
                        www.owroman.end.pl/
                        tu zarezerwowałam wstpenie. musze przyznac, że jest problem. Panu z tego
                        osrodka muszę najdalej w ciągu dwóch trzech dni odpowiedziec.
                        Zarezerwowałam od 18 do 20 sierpnia 10 pokoi w tym 2 większe - 4-osobowe.
                        musze potwierdzić, ile rodzin byłoby skłonnych zostać dłużej lub wcześniej
                        przyjechać i zostać oraz ile dokładnie tych większych pokoi potrzeba.
                        pliz określcie się szybko, jak najszybciej...

                        ten ośrodek jest ok 800 m od morza.. ale w cichej wmiare miejscowości..

                        mam jeszcze jeden pomysł odnośnie naszego zakwaterowania: umówmy się na
                        konkretną miejscowośc i termin, a miejsca w kilku ośrodkach w miarę blisko od
                        siebie położonych - wtedy mogą się co prawda róznic cenowo, ale zawsze będzie
                        do wyboru, do koloru. i nie ukrywam, że łatwiej będzie znaleźć...
                        ja mogę - jeśli ta opcja przejdzie - w danej miejscowości obdzwonić kilka
                        ośrodków obok siebie - co by już było łatwiej wybrać..
                        • mama_wojtusia2 Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 17:59
                          Dla mnie może być.
                          Pogadam dzisiaj w domku czy zostajemy i na ile. Dam znać jutro.

                          Brrr, ale zimno!!!
                        • matea4 Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 19:24
                          Nam pasuje. Pieszemy sie na pokój 2 osobowy z dostawką najlepiej bez jedzonka,
                          ale jeśli trzeba to na 2 osoby bo Mati zje ze mną a Domino to totalny niejadek.
                          Wersja z kilkoma ośrodkami też ok.
                        • nikakuba Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 20:10
                          My się piszemy 2 duże i 1 mała sztuka, pokój 2 osobowy, tylko na okres zlotu,
                          jak mozna wygodniej by było z wyzywieniem pełnym.
                          Ale ten pomysł z kilkoma miejscami też jest dobry jak tylko ci się uda
                          • edi77 Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 20:22
                            Dobrze czytam, ze ten osrodek jest w Stegnie?
                            • annka12 Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 20:51
                              Hmmm ta miejscowosc to chyba nad zatoka to moze juz te blota alba bialogora
                              bylyby lepsze Ja wiem ze ja maruda jestem ale na wschod od Gdanska to dla mnie
                              juz straszne zadu.....smile
                              A i dziekuje za troske MamoWojtusia Faktycznie Szczecin dla niektorych nad
                              morzem tylko dojazd kiepski jakiej 80 kmsmile)W ladna pogode w korkach potrafi
                              zajac i 5 godzin heheheh
                              • agaluba Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 21:12
                                w błotach brak miejsc - tzn brak w jednym ośrodku dla naszej grupy i nie chcą
                                tylko na weekend - jakbyśmy na tydzień - to prosze bardzo da się znaleźć, ale
                                jak weekend tylko to marudzą bardzo...szukam, szukam.. jeszcze teraz dzwonie w
                                omówione miejsca.
                                • annka12 Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 21:21
                                  No tak weekend (tylko) w trakcie sezonu to dla nich tylko blokowanie pokoi.Ughh
                                  zawsze jakies trudnosci.....
                              • agaluba zlotkowe głosowanie 04.04.06, 21:26
                                www.loboda.ustka.pl
                                tu miałam nadzieję, ale niestety - wolne dopiero od 21 sierpnia... i możemy
                                miec nawet cały ośrodek dla siebie...
                                jutro jeszcze będe szukać. chyba że decyzja na to co napisałam na mierzei to
                                koło stegny..

                                ja tak sobie myślę,ze opcja w kilku miejscach byłaby najlepsza..
                                może zróbmy ranking miejscowości - głosowanie (krzyżykiem np.) - ogłaszam do
                                jutra do wieczora, bo jeszcze troche i nawet z pokojami w kilku ośrodkach
                                będzie problem...:

                                Karwia
                                Dębki
                                Krynica Morska + (można poplynąc stateczkiem do fromborka...)
                                Jastrzębia góra
                                karwieńskie błota
                                władysławowo
                                ustka
                                łeba
                                hel (uwaga na korki...)
                                więcej grzechów nie mam chwilowo

                                no nie!!!! mój mąż zapytał, czy na zlot jedzie z nami opiekunka, bo on to
                                planuje pić piwko i inne takie z tatusiami!!!! skandal, skandal!
                                o i jeszcze sobie planuje.. "krzys już będzie chodził, to na piwo sobie
                                pójdziemy"
                                • matea4 Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 21:40
                                  Dopisuję sie tam gdzie będzie wiecej głosów, bo miejsce jest nam obojętne
                                • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 21:58
                                  jeżeli mam wybierać to:
                                  Karwia tak - byłam fajnie było
                                  Dębki - podobno fajnie ale drogo moze być tak lub nie
                                  Krynica Morska polecają na forum więc moze warto
                                  Jastrzębia Góra odpada dla mnie
                                  Karwieńskie Błota trochę daleko do plaży, ale jak się uprzecie
                                  Władysławowo odpada, za duże, ja chce mieć spokój
                                  Ustka sama nie wiem, ale to kolejna bardzo popularna i pełna turystów
                                  Łeba odpada na początku
                                  Hel odpada chyba ze się uprzecie
                                  Jastrzębia Góra odpada dla mnie (złe opinie na forum, brzydko, gwarno, daleko
                                  do morza)
                                  • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:02
                                    acha jak wynegocjujesz fajne ceny to ja mogę pojechać wcześniej, tzn już 12-13
                                    sierpień, ale to kwestia ceny. Ja mam dwójkę dorosłych + 2 dzieci, najlepszy
                                    byłby 4 osobowy pokój, a jak nie to 3 osobowy. Asi najwyzej wezmę łóżeczko.
                                    A co do różnych ośrodków, to sama nie wiem. Jeżeli mamy się jakoś pozanwać, to
                                    wtedy lepiej by było żebyśmy były w jednym, lub ewentualnie na prawdę obok
                                    siebie. Ale wtedy mogą wyniknąć tylko niesnaski typu kto miał gorsze warunki, a
                                    tak bedzie jednakowo. Moze tylko ja tak myśle, więc można mnie pominąć w tych
                                    rozważaniachsmile))
                                    Edyta
                                    • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:07
                                      www.urlop.info.pl/info.php?id=1038&tab=
                                      to coś polecają, nie wygląda za ładnie ale podaje bo polecają
                                      • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:09
                                        www.aleksandra.afr.pl/index.htm
                                        • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:10
                                          www.farmajantar.webpark.pl/
                                          • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:13
                                            www.owmonika.afr.pl/galeria.htm
                                            • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:14
                                              Nie obejrzałam tych wszystkich miejsc, tylko je polecają na forum wakacje. Jak
                                              chcecie to pooglądajcie.
                                              • anfi74 Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:42
                                                Na szybko trzy grosze wrzucę,
                                                Ja wolałabym na kupie (czyt. razem wink) wszystkich,
                                                i żeby było miejsce na jakiegoś grilla (czyt. piwko wink), bo wszyscy do jednego
                                                imprezowego pokoju nie wejdziemy,
                                                i żeby kawałek trawki był, coby młodzież się wyhasała,
                                                i jakoś okolice zatoki mi nie leżą ( nie wiem dlaczego, więc nie pytajcie smile,
                                                ale się dostosuję,
                                                ... tylko mnie do Ery nie wysyłajcie
                                              • anfi74 Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 22:44
                                                pewnie znacie, ale na wszelki wypadek podaję: www.nadmorze.pl jest całe
                                                wybrzeże posortowane miejscowosciami
                                    • margalin Re: zlotkowe głosowanie 04.04.06, 23:24
                                      No i ja jak zwykle mam problem. Bo mój mąż to podobno ma do połowy sierpnia
                                      urlop. Teraz w ogóle nie chodzi do pracy i nie ma jak sie dowiedzieć. A z
                                      przesuwaniem problem,a wcześniej miał byc termin z 15 więc myślałam,ze
                                      pojedziemy. My tez byśmy chcieli na dłuzej, tzn wcześniej być na pseudo
                                      wczasach i zostać na zlot. Niestety, mojego meża zawsze mogą odwołać z urlopu i
                                      to w trybie natychmiastowym więc nigdy nie rezerwowalismy tylko jechalismy na
                                      pałę. Boję sie, jak sie określimy, to co jak będziemy musieli zrezygnować.
                                      Ech,tak to mieć meża w wojsku.Nie wiem co robić. Moze jutro jakos sie dowie o
                                      ten urlop to coś więcej bedę mogła powiedzieć.

                                      W Stegnie byłam też kilka lat temu, jak jeszcze jeździłam jako opiekunka na
                                      koloniach. Miejscowość tycia a do morza kawałek. ALe było fajnie. Piekne lasy!
                                      • mamkube Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 08:07
                                        Margalin ja mam podobniecrying. Mąż nie wojskowy ale informatyk i jakoś zawsze jak
                                        tylko chcemy gdzieś pojechać to jego przełożony uważa że jest potrzebny. W
                                        tamtym roku pojechaliśmy na wakacje w ostatniej chwili, w piątek rezerwowałam,
                                        a w poniedziałek pojechaliśmysmile. Ale nie jest źle, ja mam nadzieję że nam się
                                        uda na 100%.
                                        Co do ośrodków to ja też wolę wszystkie razem, będzie fajniej, i łatwiej
                                        walczyć o dzieci jak cośsmile.
                                        No jakby był jakiś grilek, to rewelka, można posiedzieć. Ja jeszcze poszukam
                                        jak w tamtym roku szukałam kwater, miałam jakieś fajne. Tylko nie pamiętam jak
                                        to się nazywało. Dam jeszcze znać.
                                        • annka12 Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 10:02
                                          No hejka
                                          Sedzilam wczoraj troche casu szukajac czegos dla nas i wpadlam w
                                          agroturystyki Sa plusy i minusy ale mysle ze znalazlam cos fajnego Pan ma ok
                                          30 miejsc pokoje z lazienkami od morza co prawda 3 km ale pan dowozi konikami
                                          jak ktos bedzie chetny Duzo zieleni domowe jedzenie niedrogo i pan nie ma nic
                                          przeciwko pobytowi weekendowemu Zadzwonilam i wstepnie spytalam zeby nie
                                          zawracac wam glowe czyms co nie wchodziloby w rachube Panu powiedzialam ze z
                                          dziecmi rodzaj zjazdu nawinelam makaron na uszy ze mozliwa reklama bo my
                                          wszystkie prezne jestesmy a niektore to nawet w telewizji i radio wystepujasmile)
                                          No to tak link do rozwazenia

                                          www.jedrus.agrowakacje.pl/index.htm
                                          A minusy to oczywiscie wies sklep blisko ale jakies inne atrakcje to
                                          zapomnijciesmileAle jesli mamy sie poznawac grilowac i puscic maluchy na trawke to
                                          miejsce odpowiednie

                                          A jesli chodzi o glosowanie to ja za wybrzezem pomiedzy dziwnowkiem i helem z
                                          wylaczeniem znanych "kurortow? typu mielno jastrzebia gora (ughhh bylismy tam
                                          raz przez 3 dni i za dlugo)itp.

                                          Mala w lozku to moge sobie popisac Edyta jak tam zyjesz???smile
                                          • mama_wojtusia2 Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 10:21
                                            Dla mnie może być smile Jedzenie na miejscu, na plażę można sobie dojechać.
                                            Na miesjcu można sie byczyć i pić piwko, na obiad zawołają. Dzieci mogą latać
                                            i się odczepić ode mnie. Ok.
                                            • edi77 Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 10:59
                                              Dobry pomysl z agroturystyka, latwiej bedzie o krotki pobyt, no i prawie caly
                                              dom bedzie nasz i nikomu nie beda przeszkadaly dzieci.
                                              A do morza mozemy zawsze pojechac samochodem, przeciez wiekszosc jak nie
                                              wszyscy bedziemy zmotoryzowani, jakos damy rade- to tylko weekend a nie tydzien
                                              pobytu.
                                            • agaluba Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:05
                                              dla mnie też smile)

                                              ale pan ma te 10 pokoi? z czego te kilka większych?
                                              na częśc podanych linków zaglądałam i przeszukałam, agroturystyki nie
                                              sprawdzałam w ogóle koncentrując się na większych ośrodkach - typu domy
                                              wczasowe, pensjonaty, a te z reguły w większych miejscowościach - stąd krynica
                                              morska - bo tu tez łatwo dojechać i nie ma zagrożenia utknięcia w giga korku
                                              (nam się raz zdarzyło jak jechaliśmy do stilo - cudna i dzika miejscowość, ale
                                              jazda przez kilka godzin od gdańska mnie rozbroiła.. a przy samym stilo droga
                                              tak doskonałej jakości, ż na wstępie zafundowaliśmy sobie gumę..)

                                              no jak większe ośrodki - to mają turnusy i szkoda im miejsc na weekend tylko..

                                              tego typu co agroturystyka jest ośrodek roman z jantaru - tam jest cisza i
                                              spokój, do większego gwaru można sobie dojechać. fakt, lasy piękne,
                                              wąskotorówka, super widok na ujście wisły z miejscowości obok, tereny
                                              spacerowe, a do plaży na upartego też byśmy się dotarabaniły..

                                              no teraz pytanie, który z tcyh ośrodków - bo myślę, że warto ograniczyć już
                                              wybieranie i brać co jest, bo z mojego rekonesansu telefonicznego wczoraj nie
                                              wieje optymizmem..

                                              no ale czekając na wyniki Waszego głosowania kolejnego - to jeszcze szukam.

                                              a na hel nie chcę, pliz...

                                              a tak w ogóle to ja też wolę w jednym miejscu, pomysł z kilkoma blisko
                                              ośrodkami - to ew. wyjście awaryjne, gdyby juz nic kompletnie nie było smile
                                            • agaluba Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:08
                                              aaaa własnie koło tego słajszewa ta gume złapalismy!!! aaa jak to powiem
                                              mężowi, to bedzie marudził... ale fakt, faktem tam jest cudnie.. to ja może
                                              poszukam bliżej morza - stilo (tam jest piękna latarnia morska) i sasino
                                              własnie - tu jak się wybierzemy na długi spacer, to do morza dojdziemy same,
                                              okolica piękna naprawdę.. tylko przejscie przez wydmę z maluchami może być
                                              trudne..ale nie ma co się zrażać, po to bierzemy tatusiów, żeby wózki pachali -
                                              no nie? reszta dwunożna jakoś się doczłapie..
                                              • mama_wojtusia2 tatusiowie na siłownie!!! 05.04.06, 11:20
                                                muszą mieć parę w łapach żeby nam nosić dzieci i nasze bambetle. Piwko
                                                ewnetualnie sama sobie poniosę wink
                                            • agaluba Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:12
                                              i jeszcze gdyby okolice tego sasina lub samo sasino (bo jest znacznie bliżej do
                                              morza) to tu spokojnie mozemy się rozlokować p różnych kwaterach nawet, bo wieś
                                              ma 3 (słownie trzy) chałupki na krzyż - jedna droga, no dwie... ale można by
                                              przy jednej się umieścić - jakby co - to tylko ewentualnośc na kryzysową
                                              sytuację..
                                              • annka12 Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:18
                                                Aga jak zerniesz na mape to odleglosci od morza sa te samesmile
                                                Ja nie wiem ile dokladnie pan ma pokoi spytalam ogolnie i tylko tyle ze sa z
                                                lazienkami.W sasinie tez przejrzalam ale chyba faktycznie maja miejsca na mnij
                                                osob . Mysle ze tu najwaznijsze jest okreslenie sie kto na pewno pojedzie bo
                                                bez tego zadnej rezerwacji nie zrobimy.
                                                • agaluba Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:38
                                                  taaa na mapie tak samo, ale jedna droga.. byłam widziałam na własne oczy,
                                                  najbliżej z sasina, dojśc do stilo i juz plaża smile)
                                                  • annka12 Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:41
                                                    No to prawda ze najlepiej to na wlasne oczy zobaczyc a w ofercie lub na mapie
                                                    to roznie bywa.Sama sie o tym przekonalam juz pare razysmile
                                                    Moja malpka juz wstala czas na zupke i spacerek polaczony z zakupami Ughhh
                                                  • marzena691 Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 15:40
                                                    Fajnie macie z tym zlotem. Szkoda, ze nas to ominiesad((

                                                    My juz po szczepieniu. Sandra od momentu kiedy znalazla sie w sali do wazenia i
                                                    mierzenia nie przestawala plakac - tak nie lubi byc badana. Od 2 tygodni nie
                                                    przybrala na wadze, a wrecz ubylo jej 20g. Lekarz dlugo tlumaczyl, by poki co
                                                    sie nie martwic, bo wzrost ma sluszny, ale trzeba wage monitorowac.

                                                    Pozdrowienia od najmniejszej, albo raczej najlzejszej Marcepanny (8580 g zywej
                                                    wagi...)
                                            • agaluba Re: zlotkowe głosowanie 05.04.06, 11:13
                                              www.idara.pl/sasino/index.php
                                              zobaczcie to - nie dzwoniłam, ale jakby tak ze dwie takie chałupy?
                                            • agaluba zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 11:27
                                              www.naszewczasy.pl/150,408,11,pomorskie,85,noclegi.html

                                              bliżej do morza, blisko restauracja u ewy - rewelacyjne żarcie! i dobry
                                              wyszynk smile) mam potwierdzic za dwa trzy dni, co Wy na to?

                                              kurcze, a ja myślałam, że wy wolicie miejscowości bardziej rozrywkowe i dlatego
                                              nawet nie zaglądałam na sasino tudziez tego typu okolice...
                                              • mama_wojtusia2 Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 11:33
                                                ok.
                                                Jeżlei będziemy chceli przedłużyć sobie pobyt to sami to załatwimy.

                                                Czyli rezerwujesz noc z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę a w niedzielę
                                                wyjad?
                                                • annka12 Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 11:37
                                                  Dla mnie tez ok ładny ogrod to bedzie mozna sie wylozyc na trawce albo udawac
                                                  beduinow lazac po wydmachsmile
                                                  Ja tylko na weekend
                                                • agaluba Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 11:38
                                                  tak, jak najbardziej piątek - niedziela.. piątek dojazdowo smile
                                              • nikakuba Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 11:42
                                                My głosujemy za Sasinem Fajne miejsca, cisza i jest miejsce do wychasania się
                                                naszych Bobasów i grillek, myśle że nic więcej nie potrzeba. A i ceny bardzo
                                                rozsądne. My się zapowiadamy pokój dwuosobowy i jedzonko dla dwóch osób tylko
                                                na okres zlotu.
                                                • annka12 Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 11:49
                                                  Dla mnie to ta jedynka jak sa pewnikiem bo na szanownego nie licze Mamy plany
                                                  wakacyjne w innym terminie to o po zlotach ciagac nie bede.A jak nie ma jedynek
                                                  to moze byc dwojka. Ughh mala rozwalila mi chyba port USB bo wyciaga mi lacze
                                                  internetowe z uporem strasznym i teraz cos zle dziala Jak ja nie cierpie
                                                  naprawiac moj sprzet bo potem zawsze cos jest nie tak .No i kasa oczywisciesad(
                                                  • matea4 Re: zarezerwowałam - a ile osób jedzie 05.04.06, 13:11
                                                    No właśnie ile? Bo tam jest miejsc na 20 osób? Tak nas mało?
                                                    Domek ok. Tak jak pisałam u nas 2 duze i 2 małe , ale pokój 2 osobowy ewen. 3
                                                    osobowy. na dwie noce
                                                  • mamkube Re: zarezerwowałam - a ile osób jedzie 05.04.06, 14:46
                                                    Jestem i ja...jeżeli chcecie tak daleko od morza to ok...smile. Ja też się piszę.
                                                    Dla mnie pokój najlepiej trzyososbowy, tzn żeby było osobne łóżko dla Kuby,
                                                    chyba że będzie problem to jakoś sie pomieścimy.
                                                    Ja w takim razie na weekend tylko, my chyba będziemy gdzieś indziej wcześniej a
                                                    tam dojedziemy na piątek. Czyli w piątek już mamy nocleg???
                                                    I ile nas to kosztuje prosze podajcie cenę, wyżywienie jak najbardziej
                                                    bierzemy: śniadanie, obiad i kolacja. Lenie jesteśmy.
                                                  • mamkube Re: zarezerwowałam - a ile osób jedzie 05.04.06, 14:49
                                                    aaaaaaaaa agaluba a czy tam maja dostęp do neta???? to już przesada chyba co...
                                                  • mamkube Re: zarezerwowałam - a ile osób jedzie 05.04.06, 14:50
                                                    ja mam na liście 24 dorosłe + dzieci 17
                                                  • mamkube Ania... 05.04.06, 14:48
                                                    na zlocie mój mężulek zajrzy do twojego sprzętu to będziesz miała za frikosmile))
                                                    tylko za bardzo nie na psujsmile.
                                                    A ja dziś byłam z Kubą u okulisty, bo mrużył oczy, ale jest ok. Idziemy na
                                                    komputerowe badanie, bo tym sprzętem sprzed lat to nawet mnie nie mogli
                                                    porządnie zbadaćwink
                                                  • annka12 Re: Ania... 05.04.06, 15:02
                                                    Ooo to byloby fajnie tylko nie wiem czy bede sie z nim ciagnac Zazwyczja torby
                                                    pelne obojetnie czy na miesiac czy na 3 dnismile
                                                    Moj tez od komputerow ale tylk software go kreci Raz mi zmodernizowal moj stary
                                                    laptop i powiedzial ze wiecej sie nie tkniesmile
                                                    A ja znowu nie lubie jak on w moim grzebie Nie dlatego ze mam jakies tajemnice
                                                    ale nie lubie Tak samo staram sie nie uzywac jego a i nie grzebie w nim bo po
                                                    cosmileJeszcze cos znajde heheheheh
                                                  • mamkube Re: Ania... 05.04.06, 16:38
                                                    a co do toreb to mam podobniesmile)
                                              • edi77 Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 15:24
                                                Nam pasuje, zarezerwuj dla nas pokoj 2os.
                                                Na pewno bierzemy sniadania, zastanawiam sie nad obiadem i ew. kolacja, bo Aga
                                                pisala, ze jest fajna knajpa Ewa, no i do tego bedziemy jeszcze grilowac.
                                                Mamkube ja tez planuje polaczyc wczasy ze zjazdem, to moze bysmy tak razem, co
                                                Ty na to?
                                                • agaluba Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 15:44
                                                  mam jeszcze jedno miejsce w odwecie - więc jak sie nie pomiescimy w jednym to
                                                  sobie uszczkniemy w drugim byleby w jednej wsi, bo inaczej sie nie da.. a jak
                                                  znam życie to i tak jeszcze nam się do sierpnia coś może zmienić, więc wcale
                                                  bym się nie bała że to na 20 osób.. wcale nie chce żeby się ktoś wykruszał!!
                                                  ale myślę, że tak będzie ok.
                                                  to ja poproszę może na gazetowego - roześlę wam zaraz tabelkę - prosze
                                                  uzupełnijcie ją o wielkość pokoju i ew. plany dłuższego pobytu - od kiedy do
                                                  kiedy - i przyślijcie tak do jutra smile) a to tabelka wyprodukowana przez mamę
                                                  zbierającą chętnych smile
                                                • mamkube Re: zarezerwowałam to w samym sasinie, więc 05.04.06, 16:38
                                                  Edi (Edyta ) ja zawsze chętniesmile)). Tylko powiedzcie mi kochane gdzie to wogóle
                                                  jest, co bym mogła jakoś rozeznać teren i nie było za daleko od miejsca gdzie
                                                  chcielibyśmy pojechac na te wakacje troszke wcześniej.
                                                  Ania mój zarówno software jak i hardware czy jakoś tak, tzn jest systemowcem
                                                  ale z racji umięjętności w tej firmie robi więcej rzeczysmile. Jak to sie mówi,
                                                  Polak potrafi.
                                                  • mamkube a u nas pada snieg od rana wiecie:( 05.04.06, 16:50

                                                  • annka12 Re: a u nas pada snieg od rana wiecie:( 05.04.06, 17:07
                                                    To w okolicach łeby masz tu linka do mapy i wyszukiwarki
                                                    mapa.szukacz.pl/
                                                  • agaluba nie moge wysłać 05.04.06, 17:24
                                                    spróbuje jak wróce z gimnastyki - tabelka przeszła tylko do mamy wojtusia -
                                                    mamo wojtusia - może tobie się uda, są tam same adresy..
                                                  • mamkube Re: a u nas pada snieg od rana wiecie:( 05.04.06, 17:33
                                                    Boże własnie tam zajrzałam, jak daleko od morzasad. Serio chcecie tak duzo
                                                    dojeżdżać???
                                                  • mamkube Re: a u nas pada snieg od rana wiecie:( 05.04.06, 18:12
                                                    tak sobie pomyslałam że w sumie to wszystko jedno, przecież jedziemy tam
                                                    popićsmile))
                                                  • agaluba Re: a u nas pada snieg od rana wiecie:( 05.04.06, 20:15
                                                    nie tak daleko, nie tak.. to tylko pozory smile) a tak w ogóle to sport to zdrowie
                                                    i tak należy spacerek do morza potraktowac!
                                                  • agaluba tak piszę bo właśnie ledwie żywa 05.04.06, 20:16
                                                    wróciłam z ćwiczeń.... ufff trzeba było tyle nie jeść i ćwiczyć cały rok, a nie
                                                    tylko na wiosne!
                                                  • agaluba no i po wielu próbach wypchnęłam od siebie tabelkę 05.04.06, 20:17

                                                  • anfi74 Re: no i po wielu próbach wypchnęłam od siebie ta 05.04.06, 23:13
                                                    Super, że zlot, już nam się klaruje smile
                                                    Miejsowość fajna, ja będę miała coś ponad 100 km, czyli w porównaniu do prawie
                                                    800 do Rzeszowa to pestka smile.
                                                    Już dawno miałam sugerować, że główną atrakcją będziemy my sami, więc inne
                                                    niekoniecznie muszą być.
                                                    O bagażu też już myślę... kombinuję, jak zabrać łóżeczko, takiego okazu ze
                                                    świeczką można szukać... Jeszcze tylko wózek, kołderka, poduszka, jedzenie,
                                                    rowerek, kojec by się przydał, no chyba, że właściciele dla potrzeb zlotu
                                                    zbuduja zagrodę dla Marcepaniatek, wrzucimy tam bezpieczne zabawki i trochę
                                                    odpoczniemy smile... sumując: jeden duży samochód i dwie przyczepki!

                                                    Edyta, po co Ci net? Przecież forum będzie na zlocie smile))
                                                  • mamkube anfi... 06.04.06, 08:37
                                                    z tym netem to tak dla przekorysmile)))
                                                  • mamkube Re: no i po wielu próbach wypchnęłam od siebie ta 06.04.06, 08:38
                                                    a ode mnie to jakieś 550 kmsmile), ale damy radę.
                                                  • annka12 Re: no i po wielu próbach wypchnęłam od siebie ta 06.04.06, 10:33
                                                    Ode mnie 325 km no ale ja juz pokonywalam wieksze odlegloscismile
                                                    Ughh zle spalam i chyba ciagle jestem lekko nieprzytomna
                                                  • mamkube Re: no i po wielu próbach wypchnęłam od siebie ta 06.04.06, 10:37
                                                    no my teżsmile. W tamtym roku z małą Asią pojecaliśmy do Karwii droga koło
                                                    Warszawy, a wracaliśmy naokoło Polski ale od Szczecina właśnie Ania,
                                                    pojechaliśmy sobie naokołosmile)
                                                  • annka12 Re: no i po wielu próbach wypchnęłam od siebie ta 06.04.06, 10:49
                                                    Wlasnie ideslalam tabelke do Agi Myslalam czy moze zostac dluzej ale nie wiem
                                                    czy bede miala samochod i zaplanowalam juz inna wioche (agroturystyke) po
                                                    drodze. W ogole te letnie plany mam mocno rozbite.Buszowalam Bieszczady i mam
                                                    juz fajne miejsca ale chyba przelozymy to na pozniej Lubie jesienia jezdzic w
                                                    gory no i ta odleglosc mnie troche odstrecza.Na zalosne jeki meza czy nie
                                                    moglam znalesz czegos jeszcze dalej w granicach Polski znalazlam fajna
                                                    agroturystyke 90 km od Szczecina i to wydaje sie rozsadny pomysl na krotkie
                                                    wypady na jakie najczesciej mozemy sobie pozwolic.Byle tylko miejsce sie
                                                    sprawdzilo.Z drugirj strony draze temat Barcelony chociaz nie wiem jak to z
                                                    Lulu bedzie.Gdyby spala tylko 1 raz dziennie byloby chyba lepiej.To takie moje
                                                    niezrealizowane plany jak jeszcze w ciazy bylam bo lekarz zabronil mi sie
                                                    ruszac w czasie kiedy mielismy to zaplanowane.No pozyjemy i zobaczymy Teraz
                                                    jeszcze zaczelam ta prace co prawda mozna sie terminami dogadac ale zawsze juz
                                                    zobowiazanie.
                                                    Edyta ja was podziwiam za ten urlop nad morzem z malutka w zeszlym roku bo ja
                                                    to nie chcialam sie z domu ruszyc do wrzesnia.smile
                                                    --
                                                    Louisa w Zakopanem i inne
                                                  • magda9945 Cześć 06.04.06, 10:51
                                                    Już żałuję,że nie będę mogła się z wami spotkać.
                                                    Jeżeli nic nie pokręciłam to możecie w końcu zobaczyć nasze potomstwo.
                                                    Pozdrawiam i ściskam.
                                                  • annka12 Re: Cześć 06.04.06, 11:02
                                                    Ale ladna dziewczynka smile)
                                                    W ogole jak tak patrze na zdjecia naszych maluchow to duma mnie rozpiera same
                                                    udane egzemplarze hehehehe
                                                    Musze wreszcie pare nowych Lulki wrzucic, moze zaraz sie tym zajmesmile
                                                  • edi77 Re: Cześć 06.04.06, 11:21
                                                    My tez bylismy nad morzem z Matim w zeszlym roku, cala droge prawie przespal a
                                                    jechalismy w dzien, teraz spodziewam sie, ze bedzie gorzej od nas jest tez
                                                    jakies 550km.
                                                    Takie wyjazdy maja plusy, bo (tfu tfu...zeby nie zapeszyc) Mati jeszcze nie
                                                    mial nigdy zadnego katarku ani przeziebienia, to chyba morze go tak uodpornilo,
                                                    tym bardziej ze od poczatku byl karmiony butelka.

                                                    Ale nigdy nie jest tak kolorowo, ma problemy z siusiaczkiem, chyba ma stulejke,
                                                    w przyszlym tygodniu idziemy do lekarza, kompletnie nie wiem co z tym robic i
                                                    co to bedzie.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Edyta
                                                  • agaluba ja się zamorduję 06.04.06, 11:45
                                                    www.naszewczasy.pl/150,406,11,pomorskie,85,noclegi.html
                                                    korzystamy z rezerwy - już ją zarezerwołam... pani w domku upatrzonym od
                                                    wczoraj dziś przy potwierdzaniu rezerwacji spojrzała w kalendarz i co
                                                    zobaczyła?? ze na NASZ weekend ma zajęte 7 pokoi i zostają jej 3.... no
                                                    trzymajcie mnie ludzie!!!! jak polacy tak robią interesy to ja się nie dziwię,
                                                    że kiepsko im się wiedzie..

                                                    no ale rezerwowe lokum jest nasze (chyba że spojrzą w inny kalendarz...)
                                                    najwyżej trochę się rozczłonkujemy - ja osobiście się pisze na emigrację, nie
                                                    ma problemu.. - 3 dwuosobowe pokoje zarezerowałam u poprzedniej pani..

                                                    nie no .. załamałam się niekompetencją...na prawdę.. ale i tak jedziemy do
                                                    sasina, tylko trochę inne lokum...
                                                  • bela80 Re: ja się zamorduję 06.04.06, 12:02
                                                    kochana neie łam się ja to przechodze z drugiej strony, ludzie do mnie dzwonią
                                                    i 10 razy zmieniają rezerwacje bo żle popatrzyli w kalędarz.
                                                    My wstępnie zasadniczo się piszemy ale wrazie nawału pracy przy moim hoteliku
                                                    to nie będziemy mogli przyjechać ale to jezcze zobaczymy. będę robić wszystko
                                                    aby się z wami spotkać

                                                    Ja będę w tym m-c raczej tylko chwilami na forum, musze przygotować hotelik do
                                                    otwarcia na weekend majowy. duzzzzzzzo pracy, w maju powróce do aktywnego
                                                    pisania. pozdrawiam pa
                                                  • agaluba jeszcze jedna możliwość 06.04.06, 12:04
                                                    www.naszewczasy.pl/150,409,11,pomorskie,85,noclegi.html
                                                    na razie na 99 % tu będa miejsca dla wszytskich... za godzinę mają wiedzieć...
                                                    także po południu dam wam znać, bo od 13 mam spotkanie..

                                                    ten pensjonat to nawet lepiej - a wyżywienie byśmy wykąbinowali w tej
                                                    agroturystyce..
                                                  • mamkube Re: jeszcze jedna możliwość 06.04.06, 13:24
                                                    no to wygląda łanie Agasmile) bo tamten poprzedni to troche sie przeraziłamsmile
                                                  • agaluba Re: jeszcze jedna możliwość 06.04.06, 16:16
                                                    no to jest w takim razie juz na 100 procent - ten pensjonat.. będzie trzeba
                                                    zaliczkować.. napisze wieczorkiem co i jak.. w każdym razie ceny ze strony u
                                                    wszytskich sa nieaktualne - i to będzie 35 zeta od osby maluchy za darmo...
                                                    lece dalej
                                                  • mama_kubusia5 Re: jeszcze jedna możliwość 06.04.06, 17:42
                                                    po długich rozmyślaniach my też piszemy się na zjazd! hurra, udało się namówić
                                                    męża! "łaskawie" zgodził się pojechać zwłaszcza jak usłyszał o piwku i
                                                    grillu wink) bardzo się cieszę, że się spotkamy!
                                                  • mama_wojtusia2 ten mój chłop 06.04.06, 18:31
                                                    to się chyba z księżyca urwał!
                                                    Pytam się go czy bierzemy wyżywienie a on, że śniadanko i kolacyjka
                                                    to kanapeczki a obiadek to knajpa smile He he to się ubawiłam. Chyba, że
                                                    nie potrafie czytać między wierszami i to on będzie robił te
                                                    kanapeczki smile
                                                  • edi77 Re: ten mój chłop 06.04.06, 19:29
                                                    A moj wie tylko, ze jedziemy w sierpniu nad morze. Szczegolow nie zna, nie zeby
                                                    sie nie interesowal, po prostu w sprawach wyjazdow (czyt. wybor miejsca,
                                                    terminu, wyzywienia) ja decyduje, bo to moj konik, cale planowanie sprawia mi
                                                    ogromna przyjemnosc i wie, ze i tak stanie na tym co ja powiem. On tylko dba o
                                                    samochod i o to zeby sie wszystko do niego dalo zapakowac. Czasami dzien przed
                                                    wyjazdem zadaje pytania jak to czy mamy tam jakies wyzywienie?
                                                    Szkoda, ze w innych sprawach nie jest tak ulegly, a moze to dobrzesmile
                                                  • matea4 Re: ten mój chłop 06.04.06, 19:46
                                                    Mój, jak czsami go pytam o zdanie to twirdzi że i tak zrobię jak zaplanowałam.
                                                    Tak to jet jak sie jest z dziećmi samamu przez cały dzień i mozna liczyć tylko
                                                    na siebi lub ewentualnie na pomoc mamy w nagłych wypadkach.
                                                    (Mati ostatni raz widział tatę w niedzielę)
                                                  • mamkube Re: ten mój chłop 06.04.06, 20:26
                                                    Mój tez mówi ze nie będzie gadał bo i tak zrobię po swojemusmile))). W tamtym roku
                                                    nawet się uparłam ze nie kupie bagaznika na dach bo sie zmieści do auta, i w
                                                    dzień wyjazdu .....nie udało sie spakować, i tak zamiast wyjechać rano
                                                    wyjechaliśmy koło południa, a w Karwii byliśmy o północy, już nawet
                                                    właścicielka dzowniła do nas w trasie czy my żyjemysmile))). I tak po wakacjach
                                                    miałam zajecie - sprzedwanie boxa na dachsmile). Teraz mamy większe autko mam
                                                    nadzieję że obędzie się bez bagażnika na dach.
                                                  • agaluba Re: ten mój chłop 06.04.06, 21:19
                                                    a mój to musi wiedzieć wszystko..

                                                    ja głupia byłam na siłowni po wczorajszych ćwieczeniach i aktualnie nie mam
                                                    siły ruszać niczym, nawet paluszki mi padly... ledwo siedzę.. ale jak mam
                                                    schudnąć, to się pomecze..

                                                    1,5 roczniki za darmo.. reszta pełnopłatna sad( pan zjechał z 45 zł na 35..
                                                    trudny w negocjajcjach i przy dalszych naciskach w ogóle nie chciał gadać.. sad
                                                    no coż, ponieważ jesteśmy trochę w kropce noclegowej - to może warto?

                                                    jutro wieczorem wyślę mu liste pokoi i osób (albo przedstawię, bo on
                                                    nieinternetowy)
                                                    - pliz zdeklarujcie się do jakiejś 17.00.

                                                    a co w sprawie zaliczki? jak to rozwiażemy - ja mogę wysłac ze swoich, ale kto
                                                    mi zagwarantuje, że jakby co to odzyskam?? nie to że nie mam zaufania, ale
                                                    wiecie jak jest na świecie i poza tym to mój wtrącający sie mąż musi mieć jakąś
                                                    pewność, bo inaczej mi kasy nie da.. ( a to on ją trzyma, jako że mlody
                                                    przedsiębiorca cały czas nie może ruszyć z miejsca..)

                                                    kwestia do zastanowienia.. zmykam, bo ledwo żyję.. coś mi w kręgosłupie poszło
                                                    na tych ćwiczeniach i kompletnie mnie połamało..
                                                  • annka12 Re: ten mój chłop 06.04.06, 21:25
                                                    Agnieszka a wyzywienie tam bedzie?
                                                  • agaluba Re: ten mój chłop 06.04.06, 22:02
                                                    w tym nie, ale będę załatwiac w tej agroturystyce. gorzej ze śniadaniem.. ale
                                                    coś wymyśle obiecuje, tylko jutro pomyśle, bo taraz zdycham.. a jutro od rana
                                                    jak już będe jak nowa.. teraz musze jeszcze swoje fakturki pozbierać do
                                                    księgowej, a wszytsko mnie boli..buu
                                                  • agaluba aa jak już tu siedze 06.04.06, 22:09
                                                    bo sie boje ruszyć.. bo mnie te członki odmówiły posłuszeństwa..

                                                    to tak se dalej myśle w sprawie zaliczki.. - a może każda osobno wyśle, tylko
                                                    umówmy się na jeden dzień - pan poda numer konta, ja najpewniej internetem mu
                                                    przeleję.. bo to dzielenie nie ma sensu chyba - bo żebym ja mu wysłałą, to i
                                                    tak bym chciała, zebyście mi przelały - każda swoją cześć zaliczki.. a zaliczki
                                                    wyjdzie coś koło 230 zł.. no nie wiem, no dobra mózg też mi się zlasował i
                                                    jednak już ide.. pa
                                                  • anfi74 Re: aa jak już tu siedze 06.04.06, 22:48
                                                    Aga, prześlij każdej z nas nr rachunku, to prześlemy swoją część zaliczki (ja
                                                    wolę do Ciebie, potem wysłałabyś zbiorczo), tylko napisz ile wychodzi na każdą
                                                    rodzinę.

                                                    Iwona, jak Twoi "wierzyciele"? My mieliśmy bardzo podobną sytuację, akcja
                                                    skierowana była przeciwko mojej teściowej (myśleli, że na naiwną emerytkę
                                                    trafili), wysyłali dziwne upomnienia, wydzwaniała jakaś bezczelna baba i
                                                    dosłownie wydzierała się, że teściowa MUSI to zapłacić. Potem to ja z nią
                                                    rozmawiałam (też się wydzierałam smile i wysmarowałam im pismo, przedstawiając
                                                    swoje dowody na ich oszustwo i prosząc o zaprzestanie nękania mnie, czyli
                                                    teściowejsmile I co? Cisza!!! Od roku. Oni tak działają, myślą, że po kilku
                                                    groźbach ktoś się ugnie, walną paragrafami i zaszczuty człowieczek w te pędy
                                                    zapłaci. Spróbuj podobnie, zwyczajnie wyślij pismo, żeby się odczepili.
                                                  • anfi74 no ten pensjonat duzo lepszy... 06.04.06, 23:00
                                                    tamten też by obleciał, w końcu nie szukamy luksusowych warunków, ale klimat
                                                    miał nieco perelowski smile. Ten ostatni pomysł naprawdę mi się podoba. Jest tam
                                                    jakieś ogólny salon, żeby ewentualnie posiedzieć w razie niepogody?

                                                    Nadrobiłam zaległości na zobaczcie, ciągle nie mogę się przyzwyczaić do widoku
                                                    chodzących Marcepaniatek, mój nadal za rączkę i nadal zamiast mama mówi DAAAA!
                                                  • mamkube Re: aa jak już tu siedze 07.04.06, 08:01
                                                    Agnieszka wydaje mi sie że lepiej będzie jak tobie przelejemy te pięniążki,
                                                    jeszcze facet załamki dostanie jak każdy mu po te 20 zł przelejesmile)). Policz
                                                    ile to na rodzinkę, i wyślij na maila numer konta. Ja biorę w takim razie pokój
                                                    3 osobowy. Wyślę jeszcze na maila.
                                                  • mama_kubusia5 Re: aa jak już tu siedze 07.04.06, 08:25
                                                    popieram! pan dostanie saldo rachunku i mu się papier w drukarce skończy wink

                                                    widzę Edytko, że Twoje dzieciaki to też ranne ptaszki? annka12 i anfi74 pełnią
                                                    straż w nocy a my o świcie! smile)
                                                  • agaluba Re: aa jak już tu siedze 07.04.06, 08:53
                                                    no dzin dybry smile)

                                                    juz mi troche lepiej - choć wiem ile mam mięśni.. sad

                                                    no to ok - podam wam numer konta - po południu - do wtorku zróbmy przelewy i w
                                                    środe panu wyślę. tylko w tytule napiszcie ze to zlot i swój nick - to będzie
                                                    wiadomo co i jak.


                                                    lece szukać lokalu użytkowego dla siebie.. to juz trzeci miesiąć szukania -
                                                    poszatkowac się można, albo mafia, albo gmina albo za drogo...
                                                  • oliwia.x a my dzsiaj na szczepienie 07.04.06, 09:17
                                                    po pracy i juz sobie wyobrazam jaki bedzie ryk. w dodatku strajkuje sluzba
                                                    zdrowia ale panie zarzekaja sie ze nas zaszczepia. ciekawe bo jak sie tam
                                                    wybiore i odprawia nas z kwitkiem to sie wkurze.
                                                    milego dnia zycze
                                                  • mamkube Re: aa jak już tu siedze 07.04.06, 09:08
                                                    Tak dziś wstali o 6.20, tak więc Asi zjadła i zasnęła znowu, a Kuba siedzi z
                                                    babcią. A mnie sie zachciało studiów wiecie....osiadłam na laurach już tyle
                                                    czasu, mama mówi ze tak dobrze sie zapowiadałam a ja w domu siedzę. Tak sobie
                                                    pomyślałam ze moze jakieś podyplomowe studia bym sobie skończyła???? hihihi
                                                    mężulek sie usmieje jak to usłyszysmile
                                                  • mama_kubusia5 Re: studia 07.04.06, 09:47
                                                    wiesz, to nie jest głupi pomysł. U mnie co prawda w zawodzie jest tylko jeden
                                                    sposób i stopień awansu, bo mogę z magistra zostać już tylko kierownikiem
                                                    apteki smile więc specjalizacja daje trochę szans na lepszą "pozycję wyjściową",
                                                    ale też mnie korciło, żeby robić coś jeszcze, nie "zastać się". Muszę
                                                    powiedzieć, że mam chwile zwątpienia po co się w to ładowałam, ale z drugiej
                                                    strony, fantastyczne uczucie, taka praca mózgu na wyższych obrotach smile Poza
                                                    tym, chociaż jeszcze jestem przed 30, poczułam się super młodo na tych kursach,
                                                    powrót do lat studenckich... no i jeszcze ta chęć udowodnienia sobie, że można,
                                                    że jest dziecko, dom, czasem praca i jeszcze ta specjalizacja.
                                                    tyle, że to złodziej czasu, a konkretnie, pożera całe weekendy sad ale i tak
                                                    warto!
                                                  • mamkube Re: studia 07.04.06, 10:40
                                                    boję się tylko że mi sie uczyć nie będzie chciałosmile. Studia kończyłam już na
                                                    siłę, odkąd był Kuba zamiast nauki i kończenia pracy szłam z nim na spacery, do
                                                    piaskownicy i wogóle. A teraz juz musiałabym sie przysiaść. Ale moze to i
                                                    dobrze, właśnie urabiam mamuskę co by moze jakiś małe dofianansowanie
                                                    zrobiłasmile)). Kurczę musiałabym w październiku zacząć.
                                                  • mama_kubusia5 Re: studia 07.04.06, 11:19
                                                    będzie niełatwo, ale warto... wśród naszych znajomych jakoś się rozpropagował
                                                    temat studiów podyplomowych- teraz po prostu bardzo trudno o pracę, a łatwiej
                                                    przekonać pracodawcę do siebie, jeżeli robi się coś więcej. W moim przypadku
                                                    znajomi ze studiów razem ze mną zapisali się na specjalizację, ale my już takie
                                                    ambitne bestie jesteśmy wink a znajomi męża poszli w jego ślady, bo Tomek już w
                                                    zeszłym roku zrobił roczne studium podyplomowe. Byłam z niego bardzo dumna, tym
                                                    bardziej, że pisał pracę i chodził na zajęcia tuż po pojawieniu się Kubusia. Co
                                                    prawda ja nieraz coś tam pozrzędziłam, że mnie zostawia z niemowlakiem na całe
                                                    weekendy, ale dumna byłam smile
                                                  • matea4 Re: pytanie 07.04.06, 13:27
                                                    Czy za 7 latka też 35 złoty? Spytaj może da radę wynegocjować 50% a w
                                                    najgorszym razie 70 %. Zawsze dzieci mają zniżki.
                                                  • agaluba Re: pytanie 07.04.06, 13:44
                                                    spróbuje jeszcze pogadać o dodatkowej zniżce dla mniejszych, ale nie
                                                    najmniejszych, bo te ostatnio za darmo smile

                                                    na pyt odpowiem wieczorkiem, teraz w przelocie..
                                                  • matea4 Re: dzięki 07.04.06, 13:56
                                                    Dzięki za odpowiedz.
                                                    Z innej beczki - czy wasze chodzące dzieci to na spacerka tylko chcą na nogach
                                                    czy wóżki też im pdpowiadają? Wsadzenie Matiego do wózka zawsze kończy sie
                                                    płaczem.Ile godzin dzienne jesteście na spacerze , bo mam wyrzuty sumienia żę
                                                    jestem z młodym mało na dworze?
                                                  • mama_wojtusia2 Re: dzięki 07.04.06, 14:07
                                                    Ala sama nie chodzi, więc mam problem z głowy smile

                                                    Ja wychodzę zależnie od pogody o 14 lub 15. O 16 idę po Wojtka. Rano nie
                                                    wychodzę, bo nie chce mi się dwa razy wyłazić na dwór (ubieranie, złażenie
                                                    z 4 piętra, branie wózka z garażu, odstawianie wózka do garażu, włażenie
                                                    na 4 piętro, rozbieranie... ufff nie daję rady).
                                                    Dzisiaj idę o 15, bo jest ładnie i po przedszkolu zabiorę Wojtka na
                                                    rower.
                                                    Jak bedzie już ciepło to wtedy będziemy na dworze do znudzenia smile
                                                  • mama_kubusia5 Re: dzięki 07.04.06, 14:59
                                                    u nas spacerki trwają do półtorej godziny, w tym około 15 minut zakupy, 20-30
                                                    minut Kuba chodzi po placu zabaw i dosiada wszystkich huśtawek po kolei.
                                                    Natomiast jeżeli trzeba wsiąść spowrotem do wózka to już wycie na całego...
                                                    ostatnio nawet dwa czy trzy razy "złożył" mi się wpół, tzn Kuba, nie wózek. Po
                                                    prostu robi się taki lejący i opada na ziemię. Ja się z nim przecież nie będę
                                                    szarpać, więc jak już sobie z minutkę poleży, to próbuję odwrócić jego uwagę, a
                                                    potem hop do wózka - tu pomaga mówienie łagodnym głosem w stylu "teraz jedziemy
                                                    już do domu, zapinamy pasy, itd...". A spróbujcie mówić łagodnym głosem, jak tu
                                                    Kuba wychodzi z wózka i z siebie smile)
                                                    jeśli chodzi o czas trwania spacerów to niestety nie jestem w tym najlepsza, bo
                                                    lubię szybko chodzić i przeważnie zrobię swoją trasę w 35-45 minut. Dobrze, że
                                                    teraz mogę Kubę wysadzić z wózka, to nie muszę odchodzić daleko i kombinować,
                                                    dokąd by tu jeszcze pójść smile a na najdłuższe spacery chodzi moja Teściowa.
                                                    Wzięła sobie za punkt honoru poznać całą okolicę, i to w promieniu dobrych 5-6
                                                    kilometrów, naprawdę. Jak mi opowiada gdzie była, to mi się włosy jeżą, bo ja
                                                    bym się tak daleko z Kubą nie wypuściła... Ale teraz już ją przekonałam, że
                                                    powinna raczej chodzić na plac zabaw, żeby Kuba miał towarzystwo innych dzieci,
                                                    w końcu to jedynak smile
                                                  • oliwia.x a my po szczepieniu 07.04.06, 17:08
                                                    paulina wazy 10,2 plakala jak bobr zanim ja ktokolwiek dotknala teraz spi chyba
                                                    z nerwow bo nigdy juz nie spi o tej porze
                                                  • matea4 Re: pocieszyłyście mnie 07.04.06, 19:10
                                                    I to bardzo. Z Matim wychodzę około 11.00 idziemy na zakupy i mały spacerek,
                                                    odprowadzamy Dominika do szkoły i na 12.30 jesteśmy w domu. Po Połydniu
                                                    wychodzę około 15- 15.30 idziemy na plac zabaw a potem po Domina i jesteśmy
                                                    około 16.45 w domu.
                                                    Jak zrobi sie ciepło to pewnie po zjdzeniu przez Dominika obiadu o 17 będziemy
                                                    wychodzić na dwór do 19.
                                                    Naprawdę odczułam ulgę.
                                                  • annka12 Re: pocieszyłyście mnie 07.04.06, 19:46
                                                    Ojejej ledwo zyje
                                                    dzisiaj spedzilam dzionek w pracy Wczoraj wysprzatalam cala chate bo moja mam
                                                    przychodzi do Lulki wiec chcialam zeby bylo czysto Jak dzisiaj wrocilam to sie
                                                    zalamalam i jak mama wyszla znowu wzielam sie za sprzatanie. W przyszlym
                                                    tygodnu chyba bede sprzatac po moich pracujacych dniachsmileLulu rozniosla
                                                    wszystko co mozliwe na podlodze okruszki i inne jadlo lacznie z twarozkiem
                                                    Podpisuje sie pod waszymi opiniami nt zaliczki tylko nr rachunku potrzebnysmile
                                                    No to ja juz zostaje na nocna zmiane przy laptopie jak ktos chce pogadacsmile)
                                                  • annka12 Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezycznych 07.04.06, 19:54
                                                    Kochane jaki macie pomysl na porozumiewanie sie z dzieckiem w dwoch jezykach
                                                    Hannamay u was to chyba nawet 3 jezyki wchodzilyby w rachube? U mnie z racji
                                                    przebywania w Polsce dominuje Polski jak tata jest to mowimy po angielsku a w
                                                    przyszlosci trudno ocenic miejsce przebywania jednak angielski jest niezbedny.
                                                    Ja nie chce zeby Lulu uczyla sie ode mnie ze wzgledu na akcent Marzena a jak u
                                                    ciebie? Tak bym chciala zeby Louisa bezproblemowa przeszla przez ten
                                                    galimatiassmile
                                                  • hannamay Re: Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezyc 08.04.06, 05:36

                                                    Anka12 --

                                                    u nas rzeczywiscie sa 3 jezyki a nawet 4 bo jezyk migowy takze smile Mowimy do
                                                    Olenki - ja tylko po polsku, Ersin tylko po turecku a miedzy soba rozmawiamy po
                                                    angielsku. stad Olenka zaczela mowic czesto zamiast " dzidzi" slowo "bebe". I
                                                    tutaj nie wiem czy to przez angielski czy turecki bo dziecko po turecku to
                                                    bebek. teraz takze zamiast "tzy tzy ( cycy) mowi meme bo moj maz ja tak po
                                                    turecku nauczyl wiec w nocy glosno slychac mama meme, mama meme smile

                                                    mniejsza o to, Ola mowi juz duzo slow po polsku, rozumie bardzo duzo chyab
                                                    wszystko - kiedy powiem usiadz, poloz sie itd. tak samo jest po turecku- kiedy
                                                    maz ja pyta gdzie jest nos, ucho, lampa, zielone pudelko itd wszystko bezblednie
                                                    pokazuje i tez mowi pare slow po turecku.

                                                    angielksi chcemy zostawic na pozniej jak zacznie szkole lub kiedy zacznie sie
                                                    bawic z rowiesnikami.

                                                    traktujemy rozmowe w naszych jezykach jako cos naturalnego, do tego sluchamy
                                                    duzo muzyki z naszych krajow, czytamy tylko i wylacznei ksiazeczki polskie i
                                                    tureckie i mamy nadzieje ze wyrosnie z niej 3 jezyczna dziewczynka smile

                                                    anka - niech maz uczy Lulu angielskiego, dzieki temu bedzie rozmawiac z toba po
                                                    polsku a z tata po angielsku. wazne zzeby byc konsekwentnym jak we wszystkim a z
                                                    pewnosci bedzie mowic doskonale po angielku.

                                                    bardzo serdecznie was pozdrawiam. zadko tutaj bywam bo juz siebie jakos tutaj
                                                    nei odnajduje, inne tematy i trudnoi mi nadazyc za wszystkimi. poza tym dokad
                                                    Ola biega trudno z niej oko spuscic.
                                                  • mama_kubusia5 Re: Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezyc 08.04.06, 16:46
                                                    hannamay! ależ jak tu nie pasujesz??? Ty nam dajesz swój niezbity optymizm,
                                                    pozytywne nastawienie do dzieci, spokój i stonowanie w wychowaniu... a do tego
                                                    jeszcze porady kulturowe, językowe... Zaglądaj! Koniecznie! Nawet gdybyś nie
                                                    zawsze miała chęć odpisać, to chociaż zajrzyj smile
                                                    to prawda, że ostatnio jesteśmy monotematyczne, no bo zlot, a wszystkie nas
                                                    nakręca perspektywa spotkania się "naocznie", a przede wszystkim wypuszczenia
                                                    na trawkę 11 lub więcej marcepaniątek naraz smile i to pewnie dlatego...

                                                    Może się jeszcze namyślisz...?
                                                  • matea4 Re: numer 08.04.06, 19:00
                                                    Na jakie konto wpałcać kasę, bo sie pogubiłam?
                                                  • agaluba Re: numer 08.04.06, 20:17
                                                    na mój w pierwszym mailu wczorajszym.. ech czuwa ta agaluba, czuwa wink)
                                                  • anna7777 Re: Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezyc 08.04.06, 22:21
                                                    Ja to bardziej sie boje o polski niz angielski,aby w przyszlosci mala mogla sie
                                                    porozumiec z rodzina w Polsce.W domu rozmawiamy po polsku(chociaz maz mowi
                                                    nienajlepiej),u tesciow przewaznie po angielsku,ale jak Mala znajdzie sie w
                                                    srodowisku anglo.dzieci,to nad polskim bede musiala czuwac.A tak apropo,to od
                                                    poniedzialku idziemy do szkoly na 2,5h codziennie,Malutka bedzie w czyms takim
                                                    jak zlobek i strasznie sie boje jak to bedzie i czy na pewno dobrze robie.Na
                                                    pewno ciezkie beda pierwsze dni,bo mala jest caly czas ze mna i pewnie
                                                    pomysli,ze ja porzucilam,juz teraz serce mi sie kraje,ale jak bedzie b.zle,to po
                                                    prostu ja zabiore stamtad, mam jednak nadzieje,ze sie szybko zaklimatyzuje i
                                                    dobrze jej bedzie z innymi dziecmi.
                                                    Annka12,nie wiem jak czesto Twoja corcia widuje tatusia i ma kontakt z
                                                    jezykiem,ale mysle ze mozesz jej wtracac pojedyncze slowka,np.czytajac bajeczki
                                                    czy opowiadajac obrazki.Dodatkowo bajeczki po angielsku w TV,oczywiscie TV nie
                                                    jest najlepszym sposobem dla maluchow(bodajze do 3r.z.najlepiej unikac)ale
                                                    mysle,ze w Twoim wypadku od czasu do czasu mozna pozwolic.
                                                    Jesli chodzi wogole o TV,moja Julcia dostala w prezencie kilka kaset
                                                    video,specjanych dla swojego wieku,gdzie ucza kolorow,nazw,sa rozne ksztalty i
                                                    rysunki rozwijajace wyobraznie z muzyka Beethovena,Mozarta i inne,mysle ze nie
                                                    sa "grozne",a maja pozytywny skutek.Moja corcia na poczatku ogladala je z wielka
                                                    pasja(jesli tak to moge nazwac),ale od dawna ona kocha ksiazeczki,moglaby je
                                                    ogladac cale dnie,albo jeszcze lepiej,kiedy ja jej opowiadam,na razie nie czytam
                                                    a opowiadam obrazki,ona juz wiekszosc zna na pamiec i potrafi po swojemu
                                                    wszystko ponazywac i nasladowac.
                                                    Annka,jeszcze raz odnosnie jezyka,jesli Louisa rzadko widuje tatusia i w
                                                    przyszlosci tez nieczesto bedzie jego sluchac,to mysle,ze sama powinnas jej
                                                    podstawy przekazac,poki co o akcent na razie sie nie masz co martwic,jak juz
                                                    bedzie znala troche angielski,to w srodowisku angl.akc.wylapie szybko.

                                                    Jeszcze dla tych co chcialyby poczytac troche o zywieniu po angielsku wklejam
                                                    link: www.healthunit.org/children/feeding/fyb_booklet/toddler.htm
                                                    pytalam jakis czas temu co jedza wasze dzieciaki,ale dziewczyny sa tak zajete
                                                    spotkaniem,ze nie zauwazyly pewnie mojego posta.Mniejsza z tym,ale gdyby ktos
                                                    teraz zauwazyl,to jak czesto i co jedza Wasze pociechy?
                                                    Ja 2 tyg.temu odstawilam od piersi,poprostu ostatnio Julcia traktowala piers w
                                                    nocy jak smoczek,potrafila trzymac przez kilka godzin w ustach,albo co chwile
                                                    sie wybudzala,a ja prawie wcale ostatnio spac nie moglam.Teraz juz przesypia
                                                    cale noce,ale budzi sie wczesniej z rana niz zwykle i do tej pory mam
                                                    przepelnienie w piersiach,pokarm nie chce sobie zaniknac,ale mam nadzieje,ze
                                                    wkrotce to nastapi.
                                                    pozdrawiam
                                                  • annka12 Re: Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezyc 09.04.06, 10:46
                                                    Widze ze cicho tu od wczoraj ale ja dostalam odpowiedzi na moje pytanie
                                                    dziekuje bardzosmile
                                                    U nas to roznie bywa bo czasami tatus przyjezdza co 2 tygodnie czasem my
                                                    jedziemy a czasami nie widzimy sie przez 1.5 miesiaca Wlasnie w ten weekend
                                                    zrobil nam niespozianke i przyjechal bez zapowiedzi.Ksiazeczki mamy polskie i
                                                    angielskie i jak zauwazylam nie sprawia jej trudnosci zrozumienie latwych
                                                    polecen w obu jezykach Moze to jakos przejdziemy bezproblemowo bo czesc czasu
                                                    spedzimy w Polsce a jak Lulka bedzie wieksza mi bedzie chyba (???) latwiej z
                                                    nia podrozowac .
                                                    Moj skarbek dzisiaj marudny Nie wyglada na chora mam nadzieje ze to tylko
                                                    przelotny humorek albo proba sil ile mozna wywalczyc sobie placzac i zloszczac
                                                    sie jak czegos nie dostaje. Bardzo jej sie nie podoba jak ignowuje placze i nie
                                                    zawsze udaje odwrocic jej uwage. Hmmm charakterek odziedziczyla po kims ?????
                                                    Pozdrawiam i milej niedzieli zycze My wyruszamy na spacerek jak Louisa sie
                                                    obudzi a ja musze skonczyc gotowanie obiadku.
                                                  • marzena691 Re: Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezyc 10.04.06, 12:36
                                                    Witamy po intensywnym weekendzie: w sobote poszlismy na tance (w lozku o 5
                                                    rano...), a w niedziele zaliczylismy zoo.

                                                    Aniu, co do jezykow zas, to u na
                                                  • marzena691 Re: Pytanie do Hannamay Marzeny i innych dwujezyc 10.04.06, 12:43
                                                    przepraszam, ale cos mi sie wcisnelo i wyslalo wczesniej, wiec kontynuuje:

                                                    co do jezykow, to u nas prosty podzial: ja mowie z Sandra po polsku, tata po
                                                    francusku, bo nie zna polskiego... Sandra rozumie i mnie i swojego tate, wiec
                                                    mysle, ze w przyszlosci bez problemu bedzie mowila w tych 2 jezykach. Teraz zas
                                                    mowi malo, tzn. jakies slowa/sylaby typu mama, baba, papa, tata, dziadzia, ale
                                                    nie sadze, ze odnosi to do konkretnych osob (poza mama). Wydaje za to duzo
                                                    roznych innych dzwiekow chcac nam przekazac cos tym sposobem, ale do mowienia w
                                                    jakims jezyku to jej jeszcze chyba daleko.
                                                  • mama_kubusia5 Re: jedzenie 09.04.06, 19:01
                                                    nie zdążyłam rano napisać, więc nadrabiam smile (znowu byłam na kursach
                                                    specjalizacyjnych)
                                                    Kuba w tej chwili je wszystko to co my, ale w postaci nieprzetworzonej, czyli
                                                    żadnych "ulepszaczy" typu vegeta itd, bardzo mało soli, cukru, nic smażonego.
                                                    Wyjątkami, których na razie nie je są: słodycze, miód, orzechy, dziwne
                                                    przyprawy, mleko krowie, rzadko je ryby i mięso inne niż ze słoiczków gerbera.
                                                    Powoli rozszerzamy dietę. Jutro będę wiedzieć więcej, bo idziemy na
                                                    szczepienie, to pogadamy z panią doktor.
                                                  • annka12 Re: jedzenie 09.04.06, 20:07
                                                    Aha a ja o jedzeniu zapominam
                                                    wieczorem w nocy i raniuto piers
                                                    Potem kaszka ryzowa plus pure owocowe, zamiennie owsianka z owocami
                                                    co drugi dzien jajko na miekko i kanapeczki ale z tymi ostatnio gorzej odkad
                                                    tatus nakarmil Louise dzemem niechce zadnej wedliny
                                                    potem po spaniu zupka
                                                    potem II danie czyli jakies miesko duszone lub pulpecik warzywa gotowane ktore
                                                    uwielbia ziemniaczki lub makaron , kaszy nie lubi i to stanowczo , czasami
                                                    makaron ze szpinakiem i serem zoltym albo z mielonym mieskiem i warzywa
                                                    oczywiwscie
                                                    dzisiaj usmazylam kotleciki mielone i bardzo smakowaly
                                                    podieczorek to jakis serek (juz sama ich nie produkuje trudno wcina kupne )
                                                    albo jogurt z owocami albo kupne deserki Hippa bo pyszne
                                                    i po kapieli kaszka mleczno-ryzowa ale najczesciej idzie do zlewu bo nie lubi ,
                                                    1-2 razy na tydzien zje i przed spaniem piers
                                                    Nie wiem jak z tym mlekiem ale poza piersia to nic nie chce Nie wiem jak ja mam
                                                    odstawic ja od piersi.
                                                    Przypraw oprocz naturalnych nie uzywam, oliwe z oliwek, czasami sos sojowy do
                                                    gotowanej wolowiny, malutko soli ktorej ja w ogole malo uzywam, do picia
                                                    herbatki owocowe lub sok rozcienczone woda lub sama woda.
                                                    Slodycze- czasami dostaje troche czekolady takiej organic bez dodatkow.
                                                    Hmmm chyba wszystko napisalam
                                                  • marzena691 Re: jedzenie 10.04.06, 12:56
                                                    jesli o jedzenie chodzi, to u nas wyglada to nastepujaco:

                                                    rano - butelka mleka (w zaleznosci od dnia od 150 do 240 ml),
                                                    jesli butelka byla np. o 4 rano, to o ok. 10 - danonek, chrupki, chlebek, jesli
                                                    pozniej, to nic
                                                    ok. 13 - obiadek ze sloiczka lub przygotowany przeze mnie (woli sloiczki).
                                                    Jesli ja przygotowuje to sa to jakies gotowane warzywa + miesko (szynka,
                                                    przepiorka, kurczak, parowka) + kaszka lub makaron. Czasem jemy jajko, czasem
                                                    avocado, ktore bardzo lubi, itp. Pozniej kawalek serka i obowiazkowo deser
                                                    mleczny, o ktory sama sie dopominawink
                                                    ok. 17-18 - jakies owoce (surowe lub ze sloika) + butelka mleka i jesli
                                                    panienka ma ochote, to ciasteczko typu herbatnik lub takie, ktore akurat zjada
                                                    mama na swoj podwieczorek,
                                                    kolacja - obowiazkowo kaszka (wyglada to jak nasza manna) z oliwa z oliwek
                                                    (jedyne danie, ktore zjada w duzych ilosciach...), jakies warzywa, ktore akurat
                                                    jemy na kolacje, a przed snem juz w lozeczku jeszcze troche mleczka.
                                                    Staram sie, by jedzenie bylo urozmaicone, ale Sandra oczywiscie je to w malych
                                                    ilosciach (poza wieczorna kasza).
                                                  • mama_kubusia5 Re: jedzenie 10.04.06, 14:29
                                                    i się nie zapytałam, bo nie poszliśmy. zadzwoniłam do rejestracji i mówię że ja
                                                    do szczepienia z synkiem, a co odpowiada pielęgniarka? czy pani pracuje? no to
                                                    mnie zamurowało, bo właściwie to było takie "pracuje pani??", więc wyjąkałam,
                                                    że nie. No to pielęgniarka że w takim razie przyjść jutro po 10... To jak ja
                                                    nie pracuję a chcę przyjść po południu to nie mogę...? ja już nic nie rozumiem!
                                                    Ciągle mam takie deja vu że w jakimś głębokim socjalizmie żyjemy... brrr
                                                  • mamkube Re: jedzenie i szczepienie 10.04.06, 15:34
                                                    Ja Asi kupuję desreki mleczne z Hippa, są na prawdę dobre. Możesz spróbować dać
                                                    Sandrze. Poza tym teraz dużo jest do wyboru. Mają podobne do Hippa chyba też
                                                    gerber, ale nie wiem jak smakuje. Z hippa były wczesniej i mam sparwdzone. Moja
                                                    Asia nie chce jeść danonków, próbowałam jej dać od Kuby kilka razy ale zamyka
                                                    buźkę i nie, raz zjadła chyba dwie łyżeczki i tyle było.
                                                    Mleko rzeczywiście chyba bebilon, takie dają wszystkie moje koleżanki, podobno
                                                    jest dobre. Asia i Kuba nigdy nie pili modyfikowanego, więc za bardzo się nie
                                                    znam.
                                                    Co do szczepienia to u nas w przchodni jest podobnie, ale ja sie wkurzyłam jak
                                                    szłam z Kubą na bilnas 2 latka kiedyś bo byłam chyba ze 4 razy i ciagle mnie
                                                    odsyłała do domu lekarka, bo ja nie pracuję, bo ja mam czas, a ona tyle pracy.
                                                    Wkurzyłam sie zrobiłam raban u pani dyrektor (dodam że teściowa pracuje w tej
                                                    samej przychodni, sama mnie podpuściła hihi) i teraz mam ich gdzieś. A wiecie u
                                                    nas przyjmują tylko od 7 do 9 codziennie na zdrowej stronie. Nigdy nie mogę sie
                                                    wyrobić, a na dodatek jak już zdąrzyłam to mnie wyprosiła. Ale teraz jest
                                                    już "grzeczna"smile.
                                                    Ja byłam z Asią na szczepieniu tymi płatnymi miesiąc temu prawie, teraz będzie
                                                    miała za te 6 tygodni świnka, odra i różyczka. Gruźlicę szczepi się przy braku
                                                    blizny. No i zmieniły sie szczepienia polio, teraz szczepi sie tylko dwoma
                                                    dawkami a nie trzema, i powtórka po roku od osatniej dawki czy coś takiego.
                                                  • marzena691 Re: jedzenie 11.04.06, 09:36
                                                    Dziewczyny, dziekuje za podpowiedzi jedzeniowe - zaraz zloze zamowienie u mamysmile

                                                    A moja Sandra jeszcze spi. Wypila dzis mleczko o 6 rano i zasnela. Wieczorem
                                                    zas trudno ja polozyc spac. Sama sie nakreca, zaczepia nas, chce sie bawic,
                                                    biega jak szalona, ze trudno ja uspokoic. Zasypia ok. 22 i to na rekach
                                                    tatusia... Spedzam z nia chyba z pol godziny czytajac bajeczki, a ona zamiast
                                                    spac, to pokazuje paluszkiem oraz wydaje chrakterystyczny dzwiek, a w zasadzie
                                                    okrzyk "ygh"!!!, co oznacza, ze chce do taty. Posadzona na kolanach taty bez
                                                    problemu zasypia w 5 min. No normalnie tata jest niezastapiony - milosc od
                                                    pierwszego wejrzenia. Nie wiem jak ona wytrzyma te 2 tygodnie w Polsce bez
                                                    tatusia???

                                                    Milego dnia
                                                  • annka12 Re: jedzenie 11.04.06, 09:49
                                                    Witam ponownie
                                                    No gdzie wy wszystkie jestescie? Sprzatacie czy gotujecie na swieta Ksenia to
                                                    juz w ogole zasluguje na nagane!
                                                    My dzisiajznowu do lekarza tym razem nastepna kontrola u ortopedy Wypytam o
                                                    butki i kapcie Gucie podobno rewelacyjne dla dzieci ale jak na kapcie to cena
                                                    75-90 zl to troche duzo Ale nadaja sie na dwor w cieple pogody wersja letnia z
                                                    wywietrznikami to moze sie skusze.
                                                    Ja jutro i w piatek do pracy tak ze ten tydzien mam dosyc zorganizowany Ale to
                                                    dobrze
                                                    Dziewczyny przypomnijcie mi ostatnie wagi waszych dzieci tak dla porownania
                                                    Milego dnia zycze
                                                  • mama_kubusia5 Re: jedzenie 11.04.06, 10:58
                                                    a jesteśmy jesteśmy! tylko że trudno utrzymać takiego zeza, że jedno oko na
                                                    komputer a drugie na Kubusia. Wczoraj się chwilę zapatrzyłam, a mały wspiął się
                                                    na oparcie krzesła i runął do tyłu z całym krzesłem... na szczęście skończyło
                                                    się tylko na łzach... Powiedzieliśmy już Kubusiowi, że życzymy mu, żeby też
                                                    miał takie żywe i ciekawe świata dzieci smile
                                                  • nikakuba Re: jedzenie 11.04.06, 11:26
                                                    Kubuś śpi a ja sobie czytam. Powinnam się wziąć za robote, ale jakoś nie mam
                                                    nastroju więć sobie śmigam po necie. Prowadzimy własne firmy (projkety drogowe)
                                                    ja zajmuje się stroną finansową tego wszystkiego. Pracuje w domu ja Synuś śpi
                                                    albo jak szaleje z tatą. Ostatnio zrobiły mi się zaległości - oj leniwa kobieto
                                                    do roboty.

                                                    Czytam o Waaszych pociechach i spaniu. Nam udało się tak zduscyplinować Kubusia
                                                    że budzi się i zasypia z dokładnością do 15 minut. Pobudka o 7 drzemka o 11
                                                    trwająca od 1 do 2 godzin, zasypianie na noc o 20. Zasypia sam w swiom łóżeczku
                                                    bez marudzenia. Troche to trwało zanim udało się złapać taki rytm dnia, ale
                                                    dzięki temu Kuba jest spokojniejszy i mamusia wie jak sobie zaplanować różne
                                                    sprawy do załatwnienia.
                                                    Pojawił nam się problem w nocy. Budzi się z głośnym i rozpaczliwym płaczem, jak
                                                    wezmę go na rękę to szybko się uspokaja i zasypia. Ostatnio ten problem się
                                                    nasila. Wczoraj w nocy budził się 4 razy. Przerwy nocne trwają tylko kilka
                                                    minut ale to wystarcza żebyśmy wszystcy mieli rozbity sen. Troche czytałam o
                                                    tym problemie w dzieciowych gazetach i oglądałam program w TVN Style. Nocne
                                                    płacze mogą być spowodowane silnymi emocjami i przeżywaniem sytuacji jakie
                                                    miały miejsce w ciągu dnia. Na taką diagnozę stawiam bo inne rzezcy już
                                                    sprawdzaliśmy - nie chodzi o strach przed ciemnościami, pampers suchy, brzuszek
                                                    najedzony ale też nie przejedzony, nie jest ani za ciepło ani za zimno. "Mądra"
                                                    pani w programie powiedziała że niektóre dzieci tak po prostu mają i trzeba ten
                                                    okresy płączów nocnych przeżyć. No cóż nie mam już pomysłów jak moge pomóc
                                                    synkowi.

                                                    Chyba wezmę się jednak za te papierzyska chociaż pół godzinki
                                                  • mama_kubusia5 Re: jedzenie 11.04.06, 13:36
                                                    byliśmy na szczepieniu, zdecydowanie nie podobało nam się... a wszystko się tak
                                                    dobrze zapowiadało... miła pani doktor i jak zwykle w...jąca się we wszystko
                                                    pielęgniarka, która musi wszystko usłyszeć i stoi mi zawsze nad głową kiedy
                                                    rozmawiam z lekarką (kpiąco się uśmiechając o cokolwiek się zapytam - kiedyś ją
                                                    zamorduję, a przynajmniej ochrzanię). Aż tu nagle igła! Buuu... dobrze że mają
                                                    tam takie słoneczko pozytywkę, któa działa cuda smile
                                                    Kuba waży 9620 g, czyli UTYŁ!!! hurrra!!!
                                                    Możemy wprowadzać właściwie wszystko co sobie wymyślimy do jedzenia. Moje
                                                    wątpliwości dotyczyły: miodu, orzechów, grzybów (pieczarek), czosnku i ryb.
                                                    Wszystkie te rzeczy mam wprowadzać pojedynczo, obserwować czy nie ma alergii.
                                                    Badania krwi na razie mamy sobie odpuścić, żeby Kuby nie stresować.
                                                    Rozwija się bardzo dobrze. Super! I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że
                                                    przez "uroczą" pielęgniarkę trochę się rozkojarzyłam i zapomniałąm zapytać o
                                                    najważniejszą rzecz, czyli czy zmienić mleko. I teraz nie wiem sad cały czas od
                                                    urodzenia dostaje Enfamil, ale on nie ma wariantu "3" powyżej roku. Będę
                                                    musiała jutro zadzwonić i dopytać smile
                                                    Apropos mleka i nabiału: pytałam o wapń, czy ilość, którą Kuba dostaje jest
                                                    odpowiednia. Bo z obliczeń wyszło mi, że dostając 2 butle mleka, dwa razy
                                                    kaszkę mleczną i danonka dziennie i tak nie "wyrabiamy" normy! Pani doktor
                                                    stwierdziła, że ważniejsze jest żeby dieta była urozmaicona, że nie da się
                                                    dokładnie obliczyć ile wapna jest w warzywach, owocach, serach, wędlinach.
                                                  • mama_kubusia5 Re: jedzenie 11.04.06, 22:25
                                                    podaliśmy Kubie wieczorem pierwszą porcję Humany 3R jabłkowej, i zobaczymy co
                                                    będzie! Oby się ładnie przestawił, bo Humana dwa razy tańsza niż Enfamil, a
                                                    skład prawie identyczny i ma prebiotyki smile
                                                    na razie nie ma żadnych objawów po szczepionce MMR, tfu tfu
                                                    a mój klekoczący wózek na razie jako tako się sprawuje. Kółka trochę zgrzytają,
                                                    ale to jeszcze po eskapadzie teściowej (po deszczu zwiedzała okolicę z Kubą,
                                                    wózek do połowy w błotku smile) Ale kółka ma małe, bo to Coneco.

                                                    Prasowanko zaliczone wczoraj, a jutro przyjeżdża mój Tato, weźmie Kubusia na
                                                    spacer, a ja w tym czasie "machnę" pokój Kuby i naszą sypialnię. Eh te porządki!
                                                  • agaluba oj 11.04.06, 22:41
                                                    tak sobie zerknęlam między dmowskimi na fora prywatne na rówieśnicy - tam jest
                                                    forum zlot mam z 11 miesięcznymi bambetlami - ich jest setka plus 50 dzieci -
                                                    sądzę, że nie mamy co konkurować sad( przynajmniej w niektórych gazetach..

                                                    ale z drugiej strony.. hmmm - nie, ja będę beszczelna i i tak się zgłoszę do
                                                    dzieckowych pism smile
                                                  • agaluba rózne i zlotowo 07.04.06, 19:58
                                                    ja z krzyśkiem ganiam śrenio dwie godziny - od 12 do 14 - potem obiad i jak mam
                                                    dobry humor i siłę i nic innego do roboty (czyki bardzo rzadko) to wychodzimy
                                                    drugi raz - po tate do stacji metra - pół godzinki- 40 min..

                                                    a czasem jesteśmy króciutko na dworze..

                                                    ile mam już gruźlice szczepiło i jak ranki - bo nasza po poniedziałkowym
                                                    szczepieniu już się goi, a powiedziały pielegniarki, że ze 3-4 tygodnie będzie
                                                    się paprac - nie paprze się..

                                                    a w sprawie zlotu - próbuje się dodzwonić do pana - nie odbiera teraz.. w
                                                    każdym razie w pierwszym miejscu czyli agroturystyka zacisze są jeszcze dwa
                                                    wolne pokoje dwuosobowe - koszt 25 zeta - ja sobie jeden zarezerwowałam, bo 12
                                                    sierpnia już wyjedziemy i zostaniemy tam, a na czas zlotu się przeniesiemy do
                                                    wszystkich smile)
                                                    wolne pokoje są tez pod nr 058 676 33 82 - trzy miejsca
                                                    no i cały wolny - druga "rezerwowa agroturystyka"

                                                    piszę - bo gdyby któras mama chciała na dłużej to proponuje już we własnym
                                                    zakresie - można się dogadywać..

                                                    nie ma problemu z jedzeniem w agroturystyce - obiady na 100 proc
                                                    (obiadokolacje), byleby w piątek rano poinformować.

                                                    co do śniadań to ja po prostu nie wiem, ale proponuje we własnym zakresie już -
                                                    albo w agroturystyce albo samodzielnie..

                                                    no i z listy wyszło, ze potrzebujemy 4 trójek (ew. 1 czwórka i trzy trójki) i 6
                                                    dwójek...

                                                    zaraz szykuje maila z wyliczeniami i kontem - ja licze w tym układzie tylko
                                                    pobyt weekendowy, bo większość z was deklarowała tylko weekend.

                                                    no to działam smile)
                                                  • anfi74 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 20:21
                                                    Aga, to ja poproszę koniecznie dzisiaj te dane, jutro mąż zasiada do
                                                    formatowania komputera... nie wiem, co z niego zostanie smile.

                                                    Annia, ja dzisiaj chyba odpuszczam nocną wartę, bo mąż z kumplami ma nocne
                                                    manewry przy piwku, a ja pewnie przy Bartusiu... ale jak dam radę, to
                                                    oczywiście zamelduję się smile

                                                    Mamo_kubusia, wypisz wymaluj mój Bartuś! Zgięty w pół, bezwładny,
                                                    wrzeszczący... no cóż ten marzec jednak nie był taki doskonały wink
                                                  • bela80 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 20:28
                                                    witam
                                                    a ja dzisiaj mam luz.
                                                    synus już śpi a tatuś tego ślicznego synusia wraz z tatusiem mamusi jedze za
                                                    zachodnią granice zawieść łódeczkę którą wyprodukowaliśmy. wracają dopiero
                                                    jutro w nocy. mam nadzieje że mój synek dobrze mamusie wysłuchał i będzie spał
                                                    do 8rano.

                                                    Ja to chyba ostanio pobijam rekordy z spacerowaniem z Patrykiem bo my spędzamy
                                                    średnio na dworzu około 4-5 godziń. a to z tego względu że nasza praca jest nad
                                                    jeziorkiem i przy współpracy z jeziorkiem i teraz mamy dużo prac porątkowych w
                                                    ośrodku. grabimy liście, sprzątamy pokoiki, myjemy łódeczki, wietrzymy
                                                    kawiarnie itp....

                                                    FAjnie tak moi rodzice prowadzą firmę od 26 lat i ja tak samo jak patryś
                                                    dzielnie pomagałam im, a teraz mama zajmuje się wnuczkiem a ja szaleje.
                                                    jestem teraz na etapie stworzenia placu zabaw, bo tego u nas brakuje a rodzinn
                                                    z dziećmi duzo nas odwiedza i mam nadzieję że będzie ich jeszcze więcej.

                                                    co do zlotu to muszę zobaczyć jak daleko jest to od iławy oczywiście zaliczke
                                                    zapłacimy i mamy nadzieję że nam się uda chociaż na chwile do was wpaść i
                                                    zapoznać się.
                                                    buźiaki jeszcze tu dzisiaj zajrze pa
                                                  • mamkube Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:03
                                                    Aga a czemu nie wziełyśmy tego za 25 zł za osobę bo już nie pamietam???
                                                    Moze jeżeli on taki dobry i tani to lepszy ten co??
                                                  • annka12 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:06
                                                    No to teraz pytania sie posypia smile
                                                    Jak ja mam 1 plus Lulu to mam dac zaliczke za 2 czy 1 osobe? Bo pokoj z tego co
                                                    zrozumialam 2-osobowy?
                                                  • mamkube Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:09
                                                    Ania myślę ze ty płacisz tylko za siebie, to Pana starata ze ma dwójkismile)
                                                  • annka12 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:16
                                                    No wiesz roznie to bywa jedni chca za osby inni za pokoj
                                                    A i mam nadzieje ze jest tam jakis ogrod bo ze zdjec i opisu nic nie wynika.
                                                    Ale ja nie moge sie doczekac zeby zobaczyc co nasze maluchy na to
                                                    wszystko "powiedza" smile)
                                                  • annka12 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:19
                                                    Oooo mam nowy list od Agismile)
                                                  • mamkube Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:26
                                                    ja mam jakieś dwa, nie wiem czy mam czekać na następny??? Ta kwota jest zła
                                                    tak??
                                                  • mamkube Ania... 07.04.06, 21:27
                                                    no wreszcie wkleiłaś zdjecia Lulusmile)). Fajna z niej dziweczyna, przypomina mi
                                                    moją Joaśkesmile. Taki trochę łobuzerki wyraz twarzysmile)
                                                  • mama_kubusia5 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:30
                                                    raczej na razie trzeba się wstrzymać z zaliczką, aż aga się upewni, czy pan się
                                                    nie rozmyślił jak usłyszał o żłobku i sobie przeliczył, ile to dzieci smile)
                                                  • mamkube Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:25
                                                    no ja dlatego mówię, ze płacimy chyba od osoby a nie pokoju.
                                                    No włąsnie ze zdjęć wychodzi tak jakby tam nie było żadnego ogrodu, Aga upewnij
                                                    się bo przecież kawałek trawkie to dla nas koniecznosć.
                                                  • mamkube Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 21:07
                                                    dobra już doczytałamsmile) ale zamęt z tym wszystkim, rozumiem że tam było za mało
                                                    miejscsmile
                                                  • agaluba Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 22:11
                                                    o matko.. ale rzeście popisały - w mailu wyłuszczyłam:

                                                    ogród jest i jest miejsce na ognisko i takie tam
                                                    płacimy za osobę!

                                                    a co do tego tańszego - to w pierwszym pani się pokiełbasiła i miejsc nie miała
                                                    (choc mówiła na początku, że ma), a z dwóch dodatkwoych miejsc - nasz pensjonat
                                                    i agroturystyka - wybrany został pensjonat - takie były głosy, bo
                                                    agroturystyka taka sobie z warunkami - i z tego co dzwoniłam, to tylko 3 pokoje
                                                    z łazienkami, na dole mieszkanie dla dwóch rodzin z wspólną lazienką i
                                                    przybudówka z pokojami, ale z łazienką osobno - trzeba by do nie j wyjśc na
                                                    zewnątrz.
                                                    więc oferta pensjonatu jest z tego najlepsza - bo da sie wszystkich na kupie i
                                                    sa łazienki wszędzie.

                                                    pojedyncza sztuka z jednym dzieckiem płaci mniej - jak w wyliczeniu
                                                    wysłałam smile))

                                                    no to tyle - oczywiście, jeśłi któraś mama uważa że za drogo to zapewne jeszcze
                                                    przez kilka dni tamte rezerwacje będa wolne - ale to już prosze we własnym
                                                    zakresie - tylko dajcie znać, bo wtedy bedzie trzeba zmniejszyć kwoty i
                                                    wszystko tutaj..a to nam może zupełnie skomplikowac życie (mnie na pewno - a
                                                    wcale tego nie chcęwink) - szczerze mówiąc to ja wtedy nie wiem, jak będzie i
                                                    sugeruję już pozostać na kupie - tak jak miało być. będe szukac sponsora - może
                                                    sie uda..

                                                    tymczasem

                                                    mail z ostatnimi kwotami i z tabelką - własciwy!!!!
                                                  • annka12 Re: rózne i zlotowo 07.04.06, 22:29
                                                    OK ja chyba wszystko zrozumialamsmile)
                                                    Przelew ustawilam na poniedzialek bedzie
                                                    No i chyba pojde wczesniej spac bo ten durny film o miumii doprowadzil mnie do
                                                    rozpaczy a synek sie uparl zeby to g... ogladac
                                                  • agaluba mumia 07.04.06, 23:03
                                                    mój mąż niestety też oglądał mumie.... podobno wszyscy chłopcy lubią mumie..
                                                    no ja na szczęscie miałam zlotkowe zajęcie wink) ale teraz to już lecę spać -
                                                    jutro szkoła i w perspektywie zarwane nocki - z dmowskim.. bo do wtorku musze
                                                    tekst oddać.. buu az mi się myśleć o tym nie chce..
                                                    ale dziś jeszcze mam wolne..

                                                    a i mamy wreszcie buty dla krzysia - dziadkowie kupili na zajączka smile) tak
                                                    mniej więcej dwa numery za duże, ale "to przyszłościowa inwestycja" więc musi
                                                    być bardziej ddługoterminowa.. z kapci nr 20 mój synek już wyrósł...

                                                    a móiłam wam - wczoraj w kiblu krzysio umiescił bączka i klocka - a dziś
                                                    ponowił atak, znowu wparował jak piorun kulisty do łazienki, odrzucił klapę od
                                                    klozetu - doslownie - widziałam - kafelki mi popękają... i próbował umieścic
                                                    tam swoją koszulke - czystą, wytarganą z szafki.. robił to na bezczelnego - ja
                                                    byłam obok.. myślał, że jak się spręzy, to mu się uda wrzucić... niedoczekanie
                                                    jego.. - pralka straciła widocznie w jego oczach...
                                                    dobranoc!!
                                                  • mamkube Re: mumia 08.04.06, 08:02
                                                    mój mężulek też oglądał, ja allegrosmile))). Ale wiecie co ja takich durnych
                                                    filmów nie lubię, ble ble.
                                                    Chciałam do wypożyczalni podjechać po jakiś filmik ale już Aśka marudziła,
                                                    więc nie byłam. A nie wiem czemu w piątki zawsze taka kaszana leci. A ten głupi
                                                    program na 2, załóż się totalna porażka.
                                                  • nikakuba Re: dzięki 07.04.06, 20:30
                                                    A my biedne żuczki przez dwa tygodnie kisiliśmy się w domu bo Kubuś miał
                                                    paskudne zapalenie krtani, ciągnął mu długo się kaszel i bałam się wychodzić.
                                                    Dzisiaj byliśmy tylko na pół godziny. Jak tylko zrobi się prawdziwa wiosna to
                                                    pół dnia będziemy spędzać w piachu.
                                                  • bela80 Re: dzięki 07.04.06, 20:43
                                                    a cześ kochani my byliśmy dzisiaj od 1 do 16.30 na dwórku.
                                                    Całe szęście że kubuś już zdrowiutki to w poniedziałek "pobrykają" z PAtryczkiem
                                                    Pozdrowionkka z mojego uśpionego już domku. nawet piesek nie chciał ze mną
                                                    wypić drinka tylko ułożył się koło Patryka, no i takim sposobem nie mam miejsca
                                                    dla mnie chyba śpie na podłodze.pa
                                                  • agaluba wysłane 07.04.06, 20:59
                                                    dane.. pan tylko nie odbiera telefonu, ale sądzę że to ze względu na piątek i
                                                    na pewno jutro z nim dogadam reszte. wszytsko już napisane w mailu.

                                                    jak nie doszło to krzyczcie..

                                                    uff ja padam znowu - połtorej godziny czekałam dziś na jednego palanta, zeby
                                                    zobaczyć jeden lokal - w fajnym miejscu, ale co z tego - lokal do bani.. a
                                                    palant krętacz.. ja chce mieć juz ten lokal, oj jak bardzo - już bym chciała
                                                    móc porządnie działać..
                                                    a takto znowu zaczynam romans z dmowskim, artykuł na wtorek... buu
                                                  • agaluba rozmawiałam :)) 07.04.06, 21:29
                                                    z naszymi gospodarzami - wytargowałam troche starsze na 25 zł!!!!

                                                    a co do własciwej kwoty zaliczki - to bedzie to 600 albo 670 zł tak prosili
                                                    gospodarze, bo mają taki zwyczaj, że jak na weekend to biorą więcej niz 30
                                                    procent, no chyba żebyśmy sie uparły, ale myślę ze akurat tu nie ma co się
                                                    upierać, bo udało mi sie ich do niższych cen nakłonić.
                                                    a tak w ogóle to mówili, że lubią duże hałasliwe grupy i dużo dzieciaków -
                                                    gospodyni jest położną!!

                                                    - teraz podziele i wysyłam wam mailem co kto ile.

                                                    sorki za pomyłkę poprzednią.
                                                  • annka12 Re: rozmawiałam :)) 07.04.06, 21:46
                                                    Chyba uslug poloznej nie bedziemy potzrebowac heheheh

                                                    Edyta bo to jest lobuz jakich malosmile A twoja Aska tez ma takie oczka
                                                    mowiace "co by tu" ??? Ja mysle ze to wplyw starszego rodzenstwa _braciszkow.
                                                  • mamkube Ania...i reszta:) 08.04.06, 08:00
                                                    chyba masz racje z tymi bratamaismile). Aska nauczyła sie krzyczeć jak Kuba,
                                                    biegają i krzyczą. Fakt Kuby donośniejszy ale myślę że już nie długosmile. Ale
                                                    fajna z niej dziewczynka, uparciuch mały. Zresztą jak chyba wszystkie nasze
                                                    marcepaniątka.
                                                    Wiecie jak teraz czytam o tym naszym zlocie to się nie mogę doczekać. Jakoś
                                                    takie nie realne było a tu fajniesmile)). Kurczę jak ja wytzrymam do sierpnia.
                                                    Widze że Aga (chudzinka) chodzi na ćwiczenia, kurczę to ja moze tez coś zrobię
                                                    coś do tego sierpniasmile). Wczoraj z racji mojej diety byłam na pizzysmile, i jak tu
                                                    mieć silną wolę.
                                                    Hannamy czemu mówisz że tu nie pasujesz??? Przestań, jak zawsze czytam twoje
                                                    posty i oglądam zdjęcia to aż miło sie robi na duszysmile))). Tchniesz zawsze
                                                    takie coś.....tutajsmile. Nie odchodź!!!!! Nie każda z nas ma dużo czasu, ale choć
                                                    raz na jakiś czas wpadnij i daj nam ten swój czarsmile
                                                    Chyba inni się dopisza do moich słow
                                                    Edyta
                                                  • marzena691 Re: ten mój chłop 06.04.06, 22:46
                                                    Oj, moj tez musi wiedziec wszystko. Pierwsze pytanie jeszcze w drzwiach, jak
                                                    wraca z pracy: "co robilyscie?" i ostatnie pytanie przed pojsciem spac: "co
                                                    jutro bedziecie robic?"wink)) (powaznie!)

                                                    A z jedzeniem mam przechlapane. Juz o tym pisalam, ze fanatyk. A kolacja to
                                                    danie podstawowe i zadne kanapki nie wchodza nawet w gre... Z nim to bylby
                                                    dopiero problem na zlociewink))
                                                    A teraz objada sie w jakies restauracji razem z jakims wspolpracownikiem, a ja
                                                    mam czas na forumsmile))

                                                    Spokojnej nocki zycze,
                                                  • annka12 Re: ten mój chłop 06.04.06, 22:56
                                                    Marzena to moj ma wiele wspolnego z twoim dlatego moj nie nadaje sie na zloty
                                                    splywy narty itp dlatego nie wezme go hehehehe
                                                  • anfi74 :))) 06.04.06, 23:02
                                                    Annia, my to zawsze w nocy wartę trzymamy smile
                                                  • annka12 Re: :))) 06.04.06, 23:04
                                                    Bo ja gadam z moim szanownym Taki zwiazek internetowy Hmmmm nigdy nie
                                                    uprawialismy seksu online a to byloby bezpiecznie raczej hehehehe
                                                  • mamkube Re: jeszcze jedna możliwość 06.04.06, 20:24
                                                    Aga co do płatnosci to jak za maluchy rozumiem marcepanowe tj. 1,5 roczniaki
                                                    juz wtedysmile)) nie płacimy, a jak za starsze dzieci???? Czy za 4 latka płacę
                                                    połowę albo coś takiego. To ważne dla mnie. Czy jak zażyczę sobie pokój 3
                                                    osobowy (2 drorosłych + 2 dzieci ) to płacę tylko za dorosłych???? Proszę
                                                    odpowiedz to wtedy się zadeklarujesmile)
                                                  • nikakuba ja sie pogubiłam 07.04.06, 10:54
                                                    Bardzo przepraszam ale nie mogłam ostatnio dokładnie sledzić i się pogubiłam.
                                                    Jaka ostateczna decyzja w sprawie miejsca zlotu - czyli gdzie. Aga jak będziesz
                                                    wysyłać na priv dane do przelewu zaliczkowego prześlij też dane dokąd jedziemy
                                                    i ile w sumie będzie kosztowało i co z jedzonkiem. Sorki za marudzenie z góry
                                                    dzięlkuje.
                                                  • mama_wojtusia2 Re: ja sie pogubiłam 07.04.06, 11:14
                                                    Tu jedziemy smile
                                                    www.naszewczasy.pl/150,409,11,pomorskie,85,noclegi.html
                                                    Koszt 35 zł od dużych, za nasze wtedy 1,5 roczne nie płacimy. Jedzenia
                                                    tam nie ma.
                            • edi77 Re: zlotkowo dalej 04.04.06, 21:12
                              Bylam w Stegnie pare lat temu. Bardzo daleko do plazy, ale przez pachnacy las,
                              tu jak najbardziej wskazane duze kola, no chyba ze mezowie chodza na silwnie,
                              moj nie, wiec bedzie opcja pierwsza. Nie pamietam dojscia do glownej plazy,
                              powinno byc betonowe na moj gust, ale pamietam, ze glowna plaza byla
                              zatloczona. Sama miejscowosc jest malutka, ale to moze akurat dobrze, bo jak
                              bedziemy w roznych osrodkach to sie daleko nie rozpelzniemy.

                              Jutro dam znac na ile dni pojedziemy.
          • agaluba varia 04.04.06, 09:14
            w sprawie łazienek - nie widze innej opcji, jak łazienki w pokojach. no chyba
            że robimy obóz przetrwania - to ja szukam czegoś ze sławojkami..

            a obóz przetrwania to i z łazienkami będzie wink) - to tak na marginesie..

            krzycho zaszczepiony na gruźlicę - uff ja tradycyjnie prawie zemdlałam,
            krezysiek się darł, tylko tata zachował zimną krew i ogarnąl ten harmider (ew.
            charmider - jak wolicie, mnie wszystko jedno).

            tylko ze z tą gruźlicą to mu chyba wściekliznę wszczepili... zaczął dziś szaleć
            o 5 rano, tak skakał po łóżeczku, że go wyjeliśmy i wzieliśmy do siebie - to
            się po nas pare razy przetoczył, nie bacząć na nasze organy wewnętrzne i
            gniotąc je niemiłosiernie.. potem jak piorun kulisty latał po mieszkaniu.
            biedny tata sie zlitował i po 6 rano sie zwlókł robic z synkiem sniadanie. ja
            udawałam głuchą..
            no a teraz padło...i śpi. jak wstanie to przyjdzie juz nowa niania - jak bedzie
            sie dalej tak zachowywał to się okaze, że trzeba robić nowy nabór...

            no a poza tym u krzysia stwierdzono komisyjnie fazę boidudkowania i trzymania
            się maminej spódnicy - tak, tak, ten odważny młody mężczyzna stracił wewre w
            pokonywaniu świata.. ale to przejściowe - autorytet medyczny potwierdził.
            potwierdził tez, że wyraźnie syn ma cechy matki, czyli: "pani agnieszko, niech
            pani nie sądzi, że on usiedzi na tyłku - czy pani usiedzi? nie, no własnie..
            tylko prosze do mnie nie dzwonić, że to adhd!"
            i waży 11,6 kg w ubraniu, nie jest tak źle... chociaż pielegniarki tuż po
            zważeniu jękneły - oj, współczujemy, taka wątła mama i taki klocek smile) tak,
            tak, powiedziały wątła mama!! z tej okazji odpuściłam trochę diete i od razu po
            przyjściu do domu wzmocniłam wątłe siłki pyszną bułą z polędwiczką i
            pomidorkiem smile))

            bardzo mi sie podoba ten kawałek z greenpeacem.. to moze nie morze, a góry????
            tylko ze tam nas moga skuc łańcuchami i trzymac tylko w dolinie, bo wejście w
            góry spowoduje 10 stopień zagrożenia lawinowego...
      • mama_wojtusia2 Re: starsze pociechy i rower 04.04.06, 09:10
        eeech... Wojtek wyrósł ze swojego rowerka, więc trzeba było mu kupić nowy.
        Ponieważ tatuś ma wypasiony rower to synek nie może mieć gorszego, prawda?...
        A wszystkie tanie rowerki to się przecież rozpadają. Pojechali na giełdę
        czy targi rowerowe i zakupili: kask zamiast 230 zł - 60 zł, rowet zamiast
        420 zł - 360 zł. Myślałam, że mnie powali! Wiem, że ten rower jeszcze
        będzie służył Ali, ale chyba przesadził.
        Moja koleżanka ma synka o takim samym temperamencie jak Wojtek. Kacper
        jest tez ciągle w ruchu i wszędzie pędzi. Kupiła mu tani rowerek
        i niestey Kacper go rozwalił natychmiast. Potem kupiła mu Gianta (czy jak to
        się pisze) i jest zadowolona. Odpadły oczywiście wszystkie światełka, ale
        rower trzyma się kupy.
        Wojtek dostał rower 12" od koleżanki po jej synku. Ten rowerek kupiła
        za wtedy 120 zł czyli tanio. Po jej synku dostaliśmy go w stanie
        "jak nowy". No, ale Wojtka to już nie przeżył. Wojtuś urwał wszystko
        co z niego wystawało, zepsuł hamulce, boczne koła połamał i rozwalił
        pedał smile WOjtek tak jeżdzi...
        Jak ktoś sie przyłoży to rowerek naprawi, bo jego "konstrukcja"
        jest sprawna.
        Więc chyba to zależy dla jakiego dziecka jaki rowerek.
        Więc to tyle w sprawie rowerkowego mętliku w głowie.

        A co do rowerków na 3 kołach to zdecydowanie polecam te łańcuchowe, bo
        pedał przymocowany do przedniego koła to porażka. Dziecko nie ma siły
        kręcić. A jak tą siłe już ma to rowerek jest już za mały sad
    • edi77 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 04.04.06, 22:51
      No to Agaluba masz wyzwanie- ulokowac nas wszystkich razem.
      Ale faktycznie tak by bylo najlepiej, lepsza integracja i mniej narzekan-nie
      patrzylby jeden na drugiego, ze ci maja lepszy osrodek a ci gorszy.
    • matea4 Re: już jestem 06.04.06, 07:31
      Dzisiaj strasznie wcześnie mała gadzina wstała.
      Ogromnie cieszę się na ten zlot.
      Cieszę się też że chociaż 3 dni spędzę z mężem, bo w sezonie jest z tym ciężko.
    • mama_kubusia5 wielkanoc 10.04.06, 08:15
      witamy o poranku smile
      wstaje piękny dzień, pora też wstać i popisać na forum! Przez weekend
      marcepanowe Mamy tak dzielnie sprzątały, że pojawiły się może ze cztery posty wink

      łatwo mi mówić, bo cały weekend spędziłam w ławce z długopisem w ręku - już
      zdążyłam zapomnieć, jak to jest tyle notować...
      teraz mam z 5-6 dni żeby ogarnąć domek i zrobić wiosenne porządki, nie wiem jak
      to będzie bo mam lenia na całego. Dodatkowo nie mam motywacji, bo 1 święto
      spędzamy poza domem. Oj trzeba się sprężyć!

      Czy jakoś planujecie te święta pod kątem naszych marcepanów? za małe na
      malowanie jajek, o szukaniu nie wspomnę smile macie jakiś pomysł, żeby "poczuły"
      święta?
      • mama_wojtusia2 Re: wielkanoc 10.04.06, 09:30
        Można na chwilę spuścić marcepaniątko z oczu a potem
        je poszukać wink
        A ja zabieram sie za sprzątanie po weekendze sad
        • mamkube Re: wielkanoc 10.04.06, 10:21
          Ja juz mam wysprzątane, okna umyte i reszta też juz porobiona, tylko jakieś
          gotowanie zostało, ale znając życie pójdziemy do rodzinki na jakieś jedzonko a
          potem w góry lub ewentualnie do Krakowa - to już standartsmile. Chciałabym
          pojechać do Zakopanego jak będzie ładna pogoda, ale to zobaczymy. Trzeba na
          wakcje oszczędzać hehe.
          Aga (agaluba) pieniążki przelałam na konto, powinny jeszcze dziś być u ciebie.
          I właśnie, w zwiążku z tą wpłatą nie to żebym była nie ufna, albo co ale
          chciałabym żebyś przesłała każdej z nas na maila potwierdzenie przelewu (jeżeli
          robisz to intenetowo) żeby nie było rzadnych ale....nie wiem czy dziewczyny sie
          ze mną zgodzą, ale myślę że tak będzie uczciwie, co myślicie??? A jeżeli robisz
          papierowo przelew to np zdjęcie potwierdzenia....nie wiem czy mnie za to nie
          zbluzgacie. Jeżeli uważacie to za głupi pomysł to poprostu zostawcie ten temat
          i tylesmile
          Asia je różnie:
          śniadanie kaszka, kanapeczka, herbatka (różnie w zalżnosci od dnia)
          zazwyczaj jabłuszko utarte
          obiadek - zupka albo nasza albo specjalnie dla niej,
          drugie danko różnie albo jej albo nasze (woli wszystko nasze)
          potem deserek, babanenk, deserek mleczny hippa (Ania na prawdę są dobresmile)) -
          danonka nie chce
          potem kolacja kaszka, czasem coś do tego dosatanie jeszzce zależy od dnia
          no i różne przegryzki w między czasie, chrupki, paluszki, frytki z nami, nawet
          kawałek pizzy zjadła w pizza hut, no i pieczywa czosnkowego ale to było
          przegięcie bo miała brzydkie kupki po nim a zjadła odrobinkę, ale...
          • annka12 Re: wielkanoc 10.04.06, 10:36
            Hejka

            Ja tradycyjnie swiat nie lubie i nie planujemy nic wielkiego
            Rok temu bylo smiesznie bo moj szanowny zostal praktycznie sam tutaj - ja w
            szpitalu Rodzine mam niestety taka zachowawcza ze nie przyszlo im do glowy zeby
            zaprosic Peter'a na np wielkanocne sniadanie no ale trudno On sie nie skarzyl
            tylko ja mam swoje prywatne odczucia na ten temat
            No ale wlasnie Rok temu w wielka sobote Peter jechal do mnie do szpitala jak co
            dzien no i kupil mi koszyczek (t aki jak na swieconke) z kwiatkami bo mowil ze
            wszyscy chodza z jakimis koszyczkami i on sie czul glupio bez koszyczka heheheh
            Mowilam mu o naszych swietach i zwyczajach no ale on ma slaba pamiec do tegosmile
            Na szczescie w poniedzialek juz bylam w domu i moglismy razem spedzic dzien.
            Ja pieniadze tez wyslalam Potwierdzenia nie potrzebuje Ale Aga jak by sie
            okazalo ze tylko ja np wyslalam zaliczke lub 2 osoby to moze daj znac i
            zostaniemy w agroturystycesmile) Tak na wszelki wypadek Ale mam nadzieje ze
            wszystko bedzie ok i spotkamy sie w duzym gronie.
            My dzisiaj szczepienie czy sama kontrola nie wiem Sprawdzalam kalendarz
            szczepien i jest gruzlica jak nie mablizny a potem 13-14 miesiac nastepne
            szczepienia Nie wiem czy blizna jest No i waga jest dla mnie interesujaca jak
            zawsze.
            A co do sprzatania to ja sprzatam normalnie Okna umyje jak bedzie cieplo a na
            razie nie zapowiada sie.
            • mamkube Re: wielkanoc 10.04.06, 10:51
              Pewnie Aga da znać ile osób wpłaciłosmile))
              W każdym razie mam nadzieję że bedzie nas trochesmile.
              U nas ciepło było już jakis czas więć okna umyte już trochę temu, ale
              czyściutkiesmile. A w domku to tez na bierząco.
              Tak mi namieszałyscie z tymi wózkami, że ja też postanowiłam wyjąc "nowy",
              stary sprzdaję i już. Mam nadzieję ze zejdzie, bo jest w bdb stanie właściwie,
              cały czas leży w samochodziesmile. Zobaczymy czy ktoś go bedzie chciał.
              U ans troszke sie dziś zimno zrobiło, wiec chyba na spacerek nie pójdziemy.
              • mamkube Re: wielkanoc 10.04.06, 10:52
                A co do świąt to mój mężulek nie wierzący wiec spędzamy zawsze tak jak ja
                wymyślę, bo nie jest przeciwny. Ale szczerze mówiąc to wolę święta Bożego
                Narodzeniasmile, wielkanocne nie maję tego ....czarusmile
                • annka12 Re: wielkanoc 10.04.06, 10:59
                  A tyle bylo progarmow w Trojce o " wyższosci swiat Wielkanocnych"smile)
                  Ja chyba jesli juz musze to wole te jajkowe bo to zawsze wrozy wiosne i
                  cieplejsze dni No i z tych tradycji to mam duzo kwatow w domu i kwiatki nie sa
                  tak upierdliwe jak choinka.
                  Tez mam lenia dzisiaj No i musze isc do szkoly Pawla bo znowu jakas afera A na
                  dworzu szaro buro i zimnosad
                  • mamkube Re: wielkanoc 10.04.06, 11:02
                    no a ja własnie choinkę lubie najbardziejsmile
                    • annka12 Re: wielkanoc 10.04.06, 11:10
                      Kurde teraz przypomnialam sobie o "lanym poniedzialku" Ughh najgorsza wersja to
                      polewanie tanimi perfumami Wole wiadro wody na glowe albo nic dlatego z domu
                      rzadko wychodze a rano-nigdy.
                      • agaluba Re: wielkanoc 10.04.06, 12:06
                        uff a ja po siłowni, sprzątanie tez już, choć do wielkanocy sprzątne jeszcze
                        jakieś 15 razy smile, no ale okna ok.. reszta powoli..
                        mój synek własnie w ramach drzemki aktywnie wyrzuca wszytsko co ma w łóżeczku,
                        podejrzałam - zdjął spodnie i też wyrzucił.. ale nie chcę zaglądać bo mam
                        nadzieję, że w końcu padnie..


                        potwierdzenie Wam wyślę - taki miałam zamiar od samego początku - tylko to nie
                        będzie takie oficjalne potwierdzenie transakcji, bo to przychodzi papierkiem z
                        banku, tylko podsumowanie transakcji internetowej. tylko pozwolicie, ze usunę z
                        tego informacje o moim rachunku smile? przelewy pojawiją sie pewnie jutro, albo
                        wieczorem - różnie księgują.. ale wieczoerm sprawdzę wink
                        ja to się już nie mogę doczekac do tego sierpnia..

                        taa uruchomił syrenę.. zdaje się ze jednak musze zajrzeć..
                        • nikakuba Re: wielkanoc 10.04.06, 15:29
                          Ja ze sprzątaniem nie szaleje - zresztą ciężko poszaleć na 35 m kw. Poza tym na
                          pierwsze święto idziemy do rodziców a drugie spędzimy gdzieś w plenerze - może
                          na konikach, chyba że pogoda nie dopisze. Nawet niec nie będę gotować tylko
                          keksa bo moj mąż kocha keksy chyba bardziej ni żmnie smilesmile

                          Mój synuś właśnie zamęcza muche która lata przy oknie chyba skończe te zabawe
                          bo mucha może znaleźć sie w buzi.

                          Kupiliśmy w końcu spacerówke Baby Dreams Lucky jestem bardzo zadowolona,jej
                          głóną zletą jest waga - jest o 10 kg mniejsza niż wóżka którego do tej pory
                          używaliśmy. Szybko i łatwo się składa - dzisiaj byliśmy z Kubciem na spacerze i
                          zakupach, jechaliśmy samochodem. Udało mi się wszystko opanować i zakupy i
                          wózek i Jakubka.
                          • mamkube wózek... 10.04.06, 15:36
                            Ja umyłam sobie wózek po Kubusiu, fajnie sie nim jeździ i lżejszy właśnie
                            conajmniej te 14 kgsmile. Tylko jakoś mi żal tego Asi wózkasad
                            • annka12 Szczepienia 10.04.06, 20:17
                              No wlasnie od kwietnia zmienili szczepienia gruzlicy tzn nie doszczepiaja bez
                              wzgledu na to jaka duza lub mal jest blizna W zwiazku z tym zaszczepili Louise
                              ta swinka rozyczka i odra a nastepna jak 18 m-cy wmoim przypadku tez ta platna.
                              Wazy 9490 czyli dalej chyba jestesmy "w ogonach"
                              Marzenka dzieki za odpowiedz Co do deserow ja tez polecam Hippa , kupilam
                              Bobovite tez ale jakos nie otwieram bo nie wiem czy mala bedzie chciala. A z
                              Hippa futruje wszystko a ja bym tez chetnie wylizala sloiczek heheheh
                              Prasowanie czeka a ja mam znowu lenia ale chyba sie wezme zaraz.
                              • mamkube Re: Szczepienia i prasowanie:) 10.04.06, 20:49
                                Ja też mam lenia, idę sie położyć przed telewizoremsmile. A mam na prawdę niezłą
                                górę prasowaniasad. Jutro poprasuje.....hehe. Zobaczymy.
                                • mama_kubusia5 Re: Szczepienia i prasowanie:) 10.04.06, 20:59
                                  o Boże przypomniałaś mi o prasowaniu... aaaaa... mąż nie ma już ani jednej
                                  koszuli czyli nie mam wyjścia sad
                            • annka12 Re: wózek... 10.04.06, 21:52
                              To moze nie sprzedawaj tego woka jak ci zal......Kto wie moze sie jeszcze
                              przyda mowie to z wlasnego doswiadczenia -ja musialam kupowac wszystkosmile)
                              Skonczylam to prasowaniesmile
                              • agaluba takie tam wieczorne gadanie 10.04.06, 23:34
                                he he ja mam stos na prawie 2 metry i ciągle dokładam smile) jak się przewróci to
                                pomyślę... jak poukładać, żeby nie prasować wink)
                                mąż sobie co i raz wyciąga jakąś sztuczkę i na nieżąco prasuje.. krzysiowi też
                                jak trzeba sie przeciągnie...i tak ten stos żyje własnym życiem. Jest jakby już
                                stałym elementem w pejzażu naszej łazienki. wkomponował się, a własciwie tworzy
                                spójną kompozycję z resztą przedmiotów, w tle majaczy pralka - wiecznie w
                                obrotoch.. i te kolory (chyba że białe się pierze).. klimat, nastrój.. i deska
                                i żelazko.. mmm....nie, nie mogę sobie tego zdekomponować.. ale czujecie to, no
                                nie?
                                marzy mi się taka martwa natura z prasowaniem w tle...

                                a do konta jeszcze nie zajrzałam.. już nie mam siły wstukiwac teraz tych
                                numerków, dopiero zasiadłam po kawce do komputera i zabieram się za moich
                                narodowych przyjaciół..jeszcze trochę i ich polubię.

                                krzysio dziś bawił się w diabła tasmanskiego. zabawa polega na tym, że młody
                                czlowiek przybiera najpiękniejszy wyraz gęby na jaki go stać, normalnie cudo,
                                niewinność pełna, następnie ustawia się w dokach startowych gdzieś na linii
                                drzwi od sypialni i czyha.. to się pokręci wokół własnej osi, to coś mamrotnie,
                                a raczej tatrotnie, bo tatatata zdominowało jego słownictwo.. aż tu nagle -
                                rusza.. jak burza, przetacza się po wszystkim, co stanie mu na drodze
                                (najbiedniejszy jest żołw, sie mu słoje rozpłaszczają na skorupie, taki talerz
                                się robi.. głęboki, z łapami)... dalej diabeł wpada do kuchni, tu napotyka się
                                na matkę, która dajmy na to akuratnie rozładowuje zmywarkę.. no to chwilę
                                poudaje, że on to własciwie przyszedł porozmawiac o filozofii - matka, naiwna -
                                patrzy i jak tu nie wierzyć, oblicze zasępione, paluszek uniesiony, z głowy
                                paruje.. ach mój mały myśliciel.. i jak matka tak kontempluje ten widok,
                                diabeł - korzystając z okazji jest już na klapie od zmywarki.. nie wiem, czy
                                producenci testowali obciążenia tej klapy przerośniętym niemowlakiem, nie wiem,
                                ale właściwie nie chcę wiedzieć..

                                a i ostatnio tata krzysia zaczął się skarżyć, że coś dziwnie pachnie z wnętrza
                                jego discmana czy czegoś takiego do płyt.... być może diabeł tam coś schował,
                                ale też wolę nie wiedziec..ale sa szanse, że coś tam jest, bo okazało się, ze
                                diabeł wyciaga sobie płytki i co i rusz demonstruje nam, że wie, że te płyty
                                się wkłada do tegoz otworu, z którego śmierdzi...

                                czasem życie w nieświadomości jest lepsze..o - stanowczo lepsze.. np. doczasu,
                                kiedy nie wiedziałam, że mój syn uwielbia klozet i potrafi otworzyć klapę, moje
                                życie było spokojne, wręcz błogie.. a teraz.. świadomość, że on opanował do
                                perfekcji te czynnośc nie daje mi spokoju.. odczuwam już początki nerwicy..
                                diabeł nasz upatruje każdej okazji, by wedrzeć się do łazienki, a jak juz tam
                                jest koncentruje się wyłacznie na doskonaleniu wrzutu w klozet.. nawet pralka
                                nie jest tak interesująca - tzn. jest, bo do pralki wrzuca to, czego nie zdołał
                                wrzucić do klozetu (po interwencji matki, natychmiast wdziera się do pralki i
                                tam ładuje)..
                                a więc nerwica natręctw jest u matki blisko - bo świadoma tego, że klozet słuzy
                                synowi do wrzutów, otwiera klapę - i nie może już zasiąść jak dotychczas, a
                                pamiętać musi, że najpierw trzeba dokładnie zlustrować - bo zawsze istnieje
                                groźba, że diabeł zdołał tamjednak coś umieścić..

                                oczywiście te ataki diabła powodują też naszą wzmożoną czujność odnośnie
                                pozostawiania jakichkolwiek cennych przedmiotów w zasięgu macek stwora.. nie
                                przeżyłabym utopionego zegarka albo telefonu, zresztą pal sześć topienie, ale
                                to wyciąganie!!!!

                                stwór diablasty jak już nie wrzuca to zanurza przynajmniej łapy.. i co ja mam
                                zrobić - w najbliższym czasie wybieramy się po zabezpieczenia na klozet, ale to
                                oznacza dla nas koniec dotychczasowej swobody..

                                i ktoś mi powie, że dzieciak nie ogranicza wolności..

                                no i tak to moje życie teraz wygląda, ja tu dmowski, on klozet.. a o
                                organizacji innych imprez typu zloty nie wspominam - no, ciężko było wink)

                                sterana matka.
                                no to klozet!
                                • mama_wojtusia2 Re: takie tam wieczorne gadanie 11.04.06, 09:30
                                  to dobrze, że ja mam strażnika w postaci Wojtusia. Dzisiaj rano
                                  przyniósł pokrywkę od kosza na bieliznę i powiedział, że Ala tym
                                  szura po podłodze i zniszczy podłogę! Mowę mi odebrało smile

                                  Jutro jadę do mamy się pobyczyć. wracam we wtorek. nie piszcie za dużo, bo
                                  nigdy tego nie przeczytam smile
                              • mamkube Re: wózek... 11.04.06, 08:57
                                ania ja też musiałam kupować wszystkosmile. Tylko ten jeden wózek po Kubie mi
                                został, ale w sumie sprzedałam wiedząc że chcę drugie dziecko, więc wózek taki
                                z gondolą sprzedałam od razu wiesz i dobrze, gusta sie zmieniają i tamten juz
                                by mi sie nie podobał. Chyba masz racje z tym sprzedaniem, mąże też tak mówi,
                                może w zimę znowu się przyda. Chyba że znajdzie się ktoś kto da wiećej niż chcę
                                za niego hehehe.
                                • mama_wojtusia2 Re: wózek... 11.04.06, 09:28
                                  Ania chyba sugerowała, że wózek może ci się przydać ale do trzeciego dziecka smile
                                  • mamkube Re: wózek... 11.04.06, 11:41
                                    haha dziekujęsmile
                                    • agaluba wasza księgowa 11.04.06, 12:06
                                      smile sprawdzała konto i doszły 4 przelewy - tzn na razie tylko te cztery mam
                                      zaksięgowane - no to czekam dalej. ten mój bank jest dziki taki i zdarzają mu
                                      się obsuwy w księgowaniu..
                                      mam nadzieję, że w ciągu dwóch dni dojdzie wszytsko - na razie mam annke12,
                                      anfi, mamkube i mamekubusia.

                                      no to czekam smile)

                                      spadam wymienić sobie opony smile młody wyprowadzony na spacer przez nianię, niech
                                      teraz ja potresuje. rano próbował utopić moje gumki do włosów.. - zgadnijcie
                                      gdzie???

                                      no to klozet
                                      • matea4 Re: jedzenie 11.04.06, 12:38
                                        U nas z jedzeniem jest dobrze, nawet bardzo dobrze.
                                        O 4.30 maminy cycuś
                                        7.00 240 mil kaszki
                                        9.00 śniadani tzn. zanapka + jogurt lub serek
                                        12.00 cycuś lub 240 mil mleka
                                        15.oo zupa domowa około 350 mil
                                        17.30 owoce
                                        19 cycuś + 240 mil mleka
                                        A do tego biszkopty, marchewka surowa, itp.no i duuuzo picia. Moje dzieci są
                                        bardzo pijące.
                                        Waga około 13 kg. Idę w środę to sie zobaczy.

                                        Pieniądze wpłaciłam dzisiaj.
                                        Pozdrowiena
                                        P.S Wszystkie ubrania po chłopakach zostawiam po różnie to bywa. Taka mała
                                        słodka dziewczynka.........
                                        • marzena691 Re: jedzenie 11.04.06, 13:51
                                          U nas z jedzeniem generalnie zle, choc sa dni nieco lepsze od czasu do czasu.
                                          Matea, jestem zszokowana iloscia jedzenia, ktore wcina twoj maluszek. My
                                          musielibysmy rozlozyc to na jakies 2 - 3 dniwink
                                          No ale i waga twojego synka sluszna!
                                          A u nas: Sandra 5 kwietnia wazyla 8580, wzrost 75 cm. Drobinka z niej prawdziwa.
                                        • mamkube matea.... 11.04.06, 18:17
                                          rozumiem że ci sie marzysmile. Ja pewnie gdybym urodziła zamiast Asi chłopaka to
                                          też bym sie nie zarzekała że nie, ale ......teraz nie.
                                          • mamkube waga... 11.04.06, 18:18
                                            Asia ważyła podczas ostaniego szczepienia 9700 g szczerze mówiąc myslałam że
                                            wiećej, ale widze że to norma mniej wiecejsmile
                                            • nikakuba Re: waga... 12.04.06, 11:21
                                              Kubuś waży około 12-13 kg (ciężko go zważyć mała wiercipiętka) ale jest wysoki
                                              około 90 - 92 cm. Je właściwie wszystko i nie ma z tym problemów więć mu tak
                                              nie wyliczam czego dokładnie ile. Diete ma dość urozmaiconą i to najważniejsze
                                              • mama_kubusia5 Re: waga... 12.04.06, 12:50
                                                nie wiem, czy tak próbowałaś, ale my ważymy Kubę tak jak waży się psa smile) czyli
                                                waga mamy z dzieckiem minus waga samej mamy równa się waga samego dziecka. To
                                                pozwala zważyć z dokładnością do 0,1 kg.
                                                Nam z kolei trudno zmierzyć Kubę! Ciągle wychodzi nam +- 2cm smile Może macie
                                                jakiś sprawdzony sposób?
                                                • mamkube Re: waga...i wzrost 12.04.06, 13:27
                                                  Ja Asię mierzę jak stoi przy ścianie, bez papci, jak wstanie to ją też zmierzęsmile
                                      • mama_wojtusia2 Re: wasza księgowa 11.04.06, 19:19
                                        Aga, mój chłop wczeoraj zrobił przelew. ja jutro rano jadę i jakby
                                        coś podejrzanie długo nie było pieniędzy to daj znać. Już sie parę razy
                                        zdarzyło, że przelew wogóle nie wyszedł z banku...

                                        A co do wózków to musiałam pożyczyć peg perego pliko, bo wtedy oprócz
                                        wózka do bagażnika można włożyć jeszcze plecahc z ubraniami. tylko ja
                                        tak bardzo nie lubię tych małych kółek sad(((

                                        No to bawcie się dobrze w świeta!
                                        • annka12 Re: wasza księgowa 11.04.06, 20:23
                                          No to wesolego swietowaniasmile
                                          I tak tak mialas racje co do wozka takie byly moje intencje Edytko heheheh Ale
                                          to ty pierwsza smialas sie z moich zachcianek na dzemik.
                                          Ughh wizyta u ortopedy byla super jakies 2 min wlacznie z badaniem rozmawiac
                                          pan w ogole nie mial czasu nie wspominajac o butach Lulu stawia stopki do
                                          srodka i mamy obserwowac tylkonie wiadomo kto b mamy isc na kontrole za 2 m-ce
                                          tylko pan powiedzial ze juz nie do niego A potem w rejestracji okazalo sie ze
                                          do 1.5 roku tylko do niego Ughhh no i opieprzylam pielegniarke bo mne poganiala
                                          ze za wolno ubieram dziecko Jasna dupa tasmociąg powinni wprowadzic.
                                          Aga strasznie podoba mi sie twoje pozdrowienie na koncu twoich postow heheheh
                                          • mamkube Re: wasza księgowa 11.04.06, 20:43
                                            wiem wiem Ania, tak myślałam od razu, ale miałam zaćmieniesad. Ale tak na serio
                                            to postanowiłam go jednak sprzedać, coś nie bardzo jestem konkretna co....???
                                            Ale jak uda sie dostać dobrą kaskę to sprzedaję, juz upatrzyłam sobie innysmile.
                                            Jak sprzedam ten Asi to sprzedam ten po Kubie i kupię inny, ale będę miała
                                            zajecia...hehe.
                                            Czy któraś z was ma wózek chicco ct o4, ten taki na masywniejszych kołach, pan
                                            w zaprzyjaźnionym sklepie gdzie zawsze kupujemy wózki, powiedział że jest super
                                            nawet na plażę, że dobrze jedziesmile)) ciekawa jestem???? Tylko cenę ma większą
                                            niż na allegro, wieć na allegro pewnie kupię. Mąż mówi ze zwariowałam, dwa
                                            wózki stoją a ja szukam trzeciego. No cóż, blondynka jestem (co prawda teraz to
                                            muszę się na nią podfarbowac, bo troche wypłowiałam od "młodości" ale .....).
                                            A co do prasowania, to ja dziś zlaiczyłam to zadanie na....db+, bo została
                                            dosłownie maleńka kupeczka jeszcze, ale to na jutro, dzie seansik przed
                                            telewizorem, co prawda nie wiem co obejrzę ale poszukam, bo mój szanowny
                                            (spodobało mi sie to słowo Ania) jest na koszykówce, mam wolną chatę bo dzieci
                                            już śpiąsmile
                                            Pozdrowionka
                                            Edyta
                                            • annka12 Re: wasza księgowa 11.04.06, 20:58
                                              Moja mal juz spi od godziny i ja tez przed tv oczywiscie Piaty element smile
                                              Uwielbiam filmy L Bessona
                                              Ja dziekuje szanownemu ze zasugerowal kupno wozka jednego na zawsze to nie
                                              musze teraz sie martwic smile
                                              • mamkube Re: wasza księgowa 11.04.06, 21:01
                                                a jaki masz wózek Ania??
                                              • annka12 Re: wasza księgowa 11.04.06, 21:06
                                                Peg perego pramette kolka ma chyba jednak pol rozmiaru wieksze niz te zwykle PP
                                                Pliko 3 Jestem z niego bardzo zadowolona zwlaszcza w okresie przejscowym miedzy
                                                glebokim a spacerowka przerabialam go w pol minuty jak Lulu byla spiaca
                                                Koscieliska yez przejechal cala Nie powiem ze lekko bylo ale mozliwesmileA po
                                                lasach to codziennie latalam latem Teraz to moze na rower sie przesiadziemy
                                                tylko musze najpierw oddac je do "przegladu" smile
      • marzena691 Re: wielkanoc 10.04.06, 13:08
        zawsze bardzo lubilam swieta wielkanocne, bo w domu pachnialo swiezascia,
        wiosna, wszystko jakby rodzilo sie do zycia. Zawsze poscilismy w piatek i przez
        czesc soboty, wiec pozniej z przyjemnascia zasiadalo sie do swiatecznego
        sniadania po porannej mszy o 6 rano... Tyle wspomnienia.

        Te swieta zas spedzimy w Normadii. I tez dobrze, bo nie bylam tam i chetnie
        zaczerpne wraz z rodzinka i znajomymi, troche swiezego powietrza.
        Wracamy we wtorek, a juz w srode jedziemy do Polski, hurrra!
        Zatem Sandra bedzie miala troche atrakcji turystycznych w te swieta i nie
        tylkosmile))

        A propos, czy mozecie mi cos doradzic w kwestii mlecznych deserkow dostepnych w
        Polsce? Co polecacie? Tu sa takie "nie z lodowki", ktore Sandra b. lubi. Nie
        moge zabrac stad, bo nie dam rady, a bez tego ani rusz. Czasem obiad zjada
        tylko dzieki temu, ze jest deserek...
        A i jakie mleko polecacie? Tzn. jakie mleko trzecie/wzrostowe?
        Musze powiedziec mamie, co ma kupic na nasz przyjazd. Bylabym wdzieczna za
        wasza pomoc. Dzieki.
        • marzena691 no to juz hurtem - nadrabiam zaleglosci weekendowe 10.04.06, 13:17
          w sobote tatus Sandry byl z siebie bardzo dumny, bo kupil corce buty. Spytal
          mnie tylko o numer i sam dokonal zakupu. I wiecie jaki kolor wybral? - bialy i
          do tego buty z delikatnej skorki..., a wiecie co to oznacza dla dzidzi, ktora
          lubi eksplorowac rozne dziwne okolice... Hmmm, nie wspomne juz, ze wydal na nie
          kupe kasy (z przewaga kupywink choc pani w sklepie lojalnie go uprzedzila, ze
          buty dla malucha w tym wieku przewidziane sa na jakies 3 m-ce uzywania max.

          Milego dnia
        • mama_wojtusia2 mleczne jedzonko Ali 10.04.06, 14:11
          Ja jogurtów i serków homogenizowanych nie kupuję, bo w nich jest cukier.
          W związku z tym Ala je:
          - jogurt naturalny pomieszany z owocami ze słoika
          - twarożek pomieszny z jogurtem naturalnym i owockami ze słoika wink

          Mleczka używamy Bebilon (obecnie bebilon 3). Kiedyś Ala innego mleka
          nie mogła. Teraz pewnie i może, ale z rozpędu kupujemy bebilon smile
          A tak właściwie to tatuś robi zakupy, więc już mu w głowie nei chcę
          mieszać smile Ala na mleku je kaszkę. Samego nie pije, bo jej nie daję smile
          Ona ciągle coś pije i nie bardzo wiem w którym momencie "zmieścić"
          płynne mleczko smile

          Ala na dietę raczej nie narzeka.
    • borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 09:25
      hej hej...

      ostatnio rzadko zaglądam, ponieważ na tapecie jest temat zlotu a to mnie nie
      dotyczy...

      u nas wszystko pięknie. Żyć i nie umeraćsmile) Marcinek grzeczny, szaleje ile się
      da, rośnie jak na drożdzach i jest naszym oczkiem w glówiesmile))

      pozdrawiam ciepło
      • mama_wojtusia2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 10:22
        To borówka musisz czasem pisać coś innego, żeby ciągle nie wałkować
        tematu zlotu smile
        Mój samochodzik jest juz zapakowany i gotowy do wyjazdu. Ale ja nie...
        Nie chce mi się. Mam do przejechania 350 kilometrów a z dzieciakami
        samemu to jest mordęga... teraz dzikusy biegają. mam nadzieję, że
        się zmęczą i prześpią całą drogę smile
        udało mi się dzisiaj telefonicznie dopaść swoją najlepsza koleżankę
        z czasów podstawówki i liceum. Ona prawie cały czas jest w niemczech
        na rocznych kontraktach od siebie z roboty, więc trudno ją zastać.
        Akurat mieszka w połowie drogi do moich rodziców to sobie
        zrobię przystanek na ploty wink
        • borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 10:34
          ano masz racjesmile tylko wene twórczą muszę mieć...a tej ani widu ani słychu...
          • mama_wojtusia2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 10:38
            A wiesz, że mi sie nawet ostatnio to gadac nie chce a co dopiero
            pisać smile
          • mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 13:34
            Czemu Asia tak mówisz....po pierwsze nie wiem czemu mówisz że ten zjazd wogóle
            cię nie dotyczy???? Wiadomo że nie każda z nas pojedzie.
            A poza tym z weną to przecież my tu nie przychodzimy, zazwyczaj tylko
            wymieniamy sie "życiem" z naszymi maluchami. Ja też często tylko podczytuję, i
            to i inne fora, ale fajnie jak raz na jakiś czas każda sie odezwie, choć da
            znak że jest i tylesmile
            Marzena ty dasz radęsmile, co prawda ja bym chyba była biedna, Kuba szalejący w
            samochodzie...brrrrr jak sobie pomyślę. Ale na nasze maluchy to nawet działa
            usypiająca taka jazda, więc moze u ciebie też się udasmile. W końcu jak dobrze
            pójdzie to wszystkie bedziemy miały nie złą wycieczkę nad morze hehe.
            Ja mam dziś urwanie głowy, już nie sprzątam, mam dosć. Aśka marudzi od rana,
            troche teraz spokoju bo położyłam oboje spać, zobaczymy czy zasną, a ja choć na
            chwilkę idę popatrzeć na ....sufit. Jaka błoga cisza.....
            • mamkube nikogo nie ma??? 12.04.06, 20:41
              Kurczę chyba wszystkie powyjeżdżałyście....albo ostatnie sprzątanko.
              • annka12 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 20:47
                Ja wlasnie usiadlam
                Ughh jak pracuje to mam dzien do gory nogami bo babcia nie radzi sobie z
                kladzeniem Lulu do lozka na drzemki i nie spi po poludniu. Efekt ja wracam z
                pracy ona niewyspana i zla ale juz jak minie pora to nie usnie.Jestem niezywa i
                cala obolala Ogarnelam mieszkanie po tajfunie i teraz dogorywam.
                A tu taki spokoj to chyba przed burza ....heheheheh
                • mamkube Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:19
                  ja jestmsmile. Tylko podczytuję luty 2005 hihihi. Wiecie wszystkie tam usuwają
                  wątki na zobaczcie, po lekturze tego:
                  www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/04.10/Kraj/86/86.html
                  • mamkube Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:20
                    no to ja też już nie mam wątku na zobaczcie
                    • annka12 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:34
                      hmmmm noa co ze zdjeciami na naszych marcepanach ?tez bedziemy usuwac? Troche
                      mi szkoda bo tak fajnie oglada sie te zdjecia sad((
                      • mamkube Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:47
                        Ja myślę że niesmile. Niech zostaną. ALe moze pójdziemy za głosem innych i
                        założymy sobie skrzynkę nową dla nas, każda z nas będzie znała hasło i login,
                        tam bedziemy mogły wklejać zdjecia i informacje takie ktore nie chcemy żeby
                        każdy czytał, co wy na to??
                        Edyta
                        • annka12 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:50
                          No to chyba lepszy pomysl bo jakos mi tak fajnie jak moge osoby z forum
                          pokojarzyc ze zdjeciami Z drugiej strony nie chce zeby ktos kopiowal sobie
                          zdjecia naszych dzieci.

                          Podłośc ludzka nie zna granic!!!!

                          I tym mottem z filmu koncze wypowiedz chociaz poprzez film nabralo ono dla mnie
                          komicznego charakterusmile
                          • mamkube Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:52
                            Ja też lubie oglądać zdjeciasmile))))). I byłoby głupio jakbyśmy sie
                            nie "widziały".
                            Powiedzcie gdzie tzn na jakim portalu mam założyć skrzynkę?? Załoze ją. Ja mam
                            na onecie, jakie inne sugestie??
                            • annka12 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 21:55
                              Poczekamy az dziewczyny sie wypowiedza na ten temat bo dzisiaj to chyba tylko
                              my tu gadamysmile
                              • matea4 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 22:16
                                Jestem za , tym bardziej ze mój mąż bardzo jest przeciwny zdjęciom dzieci w
                                internecie.Mówcie co i jak zrobić bo jestem zielona w tych sprawach.
                            • mama_kubusia5 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 22:21
                              ja tu zaglądam, ale coś cicho dzisiaj.
                              Edytko, koniecznie! skóra cierpnie, jak sobie pomyślę, że ktoś mógłby mojego
                              Kubę "porwać" sad co za czasy...
                            • mama_kubusia5 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 22:28
                              Edytko, a jak się usuwa wątki na "Zobaczcie"? kurczę, ciemniak jestem, poproszę
                              o instrukcję... chyba jednak usuńmy i przenieśmy się w jakieś miejsce chronione
                              hasłem, co?
                              • anna7777 Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 22:39
                                to ja sie tez wypowiem...tez jestem za przeniesieniem tych zdjec na portal
                                prywatny,czy cos,gdzie tylko osoby znajace haslo beda mogly przebywac.
                                MM na zobaczcie zalozyla Magdek,wiec nie wiem,czy tylko ona moze je usunac>
                              • agaluba Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 22:40
                                jestem w szoku... nie miałam o tym pojęcia.. ja jestem za przeniesieniem nas na
                                jakieś zaciszne miejsce... a co do zdjęć - chetnie usunę krzysia - jak to się
                                robi????

                                normalnie mi ręce opadły i się odechciało..
                                no to teraz taka podłamana znikam do dmowskiego. przelew robię jutro - chyba
                                już wszytsko dojdzie smile
                                • agaluba Re: nikogo nie ma??? 12.04.06, 22:41
                                  no ale gdzie jest magdek w takim razie - dawno jej nie było.. stanowczo to
                                  zróbmy!!
                                  • mamkube Re: nikogo nie ma??? 13.04.06, 09:24
                                    Ja napisałam maila do moderatorki, zaraz napiszę jeszcze o tym naszym
                                    zobaczcie. Ale nie wiem czy wszystkie sie zgadzacie zeby go usunąć???
                                    Jeżeli tak to pisze do iwonafilip
                                    • mamkube Re: nikogo nie ma??? 13.04.06, 09:27
                                      Poza tym tu napisałam, też możecie napisać, ale chyba wtedy będziemy musiały
                                      pojedynczo każda kasować linkami do każdego zdjecia na zobaczcie
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622&a=40161064
                                      • mamkube Re: nikogo nie ma??? 13.04.06, 09:31
                                        Napisałam do moderatorki czy możemy usunać nasz wątek bez magdek, zobaczymy co
                                        napisze
                                        • mamkube zdjecia... 13.04.06, 09:35
                                          Nie wiem czy da sie zrobić żeby pojedynczy wątek był ukryty, chyba musiałbyś,my
                                          założyć całe forum ukryte, tzrba by sie dowiedzieć. Poszperam.
                                          A co do zdjeć to mozemy jak inne mamy, założyć sobie skrzynkę na jakimś portalu
                                          internetowym, będzie każda z nas miałam do niej dostęp, a tam bedziemy sobie
                                          wysyłać różne informacje nawet o zlocie, tam też aga bedzie mogła zamieszczac
                                          swoje uwagi na ten temat, zamiast pisac do każdej z nas. Tam wysyłałybyśmy
                                          zdjecia naszych maluchów i nie tylkosmile. Obejrzał by każdy kto by chciał z nas,
                                          a jedną jakąś osobę podporządkowałybyśmy żeby robiła tam porządki, co by nie
                                          zapełnić skrzynki maksymalniesmile. Tylko nie wiem gdzie ??? Na jakim portalu,
                                          żeby mieć dużą skrzynkę. Proponujcie gdzie wy macie.
                                          • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 09:39
                                            "jest tam wiele uczestniczek .. moze lepiej zeby kazdy sksowal posty, ktorych
                                            nie
                                            chce.. trudno wszystkich pogodzici.. ale pozniej moze byc sytuacja ze ktos nagle
                                            bedzie chcial obejrzec fotki swojego dziecka i zobaczy ze sa usuniete"
                                            Tak napisała moderatorka, wieć chyba każda z nas pojedyncze linki musi podac ze
                                            zdjeciami swoimi. Troche roboty z tym.
                                            • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 09:50
                                              Dziewczyny ja już swoje podałam, jak ktoś będzie potrzebował pomocy to piszcie
                                              pomogęsmile
                                              • mama_kubusia5 Re: zdjecia... 13.04.06, 10:08
                                                Edytko, ja potrzebuję pomocy smile) możesz mi napisać tu albo na priv, jak powinna
                                                wyglądać "formuła" żeby wkleić link? to href...cośtam?
                                                • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 10:18
                                                  ale chcesz sobie w sygnaturce wpisac??
                                                  <a href="link">
                                                  NAZWA TWOJA<a/>
                                                  • mama_kubusia5 Re: zdjecia... 13.04.06, 10:20
                                                    nie, chcę wkleić tak jak Ty linki do postów, które miałyby być skasowane
                                                  • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 10:26
                                                    to nie tak...musisz po kolei znaleźć swoje posty na zobaczcie i każdy kolejno
                                                    wkleić do moderatorki, za parę minut ci pomogę, tylko wstawię obiadek ok???
                                                  • annka12 Re: zdjecia... 13.04.06, 10:33
                                                    Ale afera z tymi zdjeciami
                                                    Mysle ze nasze zdjecia najlepiej bedzie umiescic na jakiejs galerii i nie
                                                    udostepniac jej wszystkim tylko na haslo Tam lepiej sie oglada niz na serwerze
                                                    pocztowym Mialam kiedys namiar na fajnie dzialajaca galerie ale oczywiscie
                                                    zapomnialam Moze dziewczyny znaja albo spytam szanownego wieczorem Chociaz u
                                                    niego tez kiepsko z pamieciasmile
                                                    A ja musze wykasowac zarchiwizowany watek a to juz w ogole musze pisac do
                                                    administracji forumsad((
                                                    Ughhh
                                                  • mamkube Ania... 13.04.06, 11:05
                                                    No właśnie też fajnie z tą galerią, tylko nie wiem czy są takie które można
                                                    oglądac tylko na hasło....fajnie by było.
                                                  • mamkube dzieweczyny.... 13.04.06, 11:23

                                                  • mamkube Re: dzieweczyny.... 13.04.06, 11:28
                                                    za szybko enter.....a moze skusimy sie na zamnkiete forum, tzn ukryte. Ale to
                                                    wtedy nie bedzie jeden wątek tylko dużo wątków, ale moze jakoś organizacyjnie
                                                    byśmy to rozwiazały...
                                                  • nikakuba Re: zdjecia... 13.04.06, 10:36
                                                    Staraszne rzeczy opowiadacie. Może po prostu przeniesiemy się na forum prywatne
                                                    i założymy hasło, wiem że takie fora istnieją i każda nowa osoba musi najpierw
                                                    się zapisać na takie forum żeby poczytać posty.
                                                  • mama_kubusia5 Re: zdjecia... 13.04.06, 10:36
                                                    ok, to grzecznie poczekam smile mam już wyszukane i wstawione w "odpowiedź" do
                                                    moderatora, tylko nie wiem, czy wystarczą "same" linki, czy tak jak w
                                                    sygnaturce muszą być do nich jeszcze jakieś "literki" smile
                                                    poczekam aż skończysz gotować smile bo ze mnie straszna "noga" komputerowa...
                                                  • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 10:43
                                                    Same linki wklej, bez żadnych dodatków, myślałam że ni możesz ich wkleić. Jeden
                                                    pod drugim i tyle. Daj znać czy sie udało.
                                                  • mama_kubusia5 Re: zdjecia... 13.04.06, 10:55
                                                    ok, dzięki za wskazówki, czasami trzeba poeksperymentować, żeby dojść do
                                                    celu smile wysłałam link mężowi, bo go już wczoraj nie chciałam denerwować w nocy.
                                                    Jestem ciekawa, jak zareaguje, bo jest dość... nerwowy. Mam nadzieję, że mi nie
                                                    skasuje komputera...
                                                  • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 11:03
                                                    Wiecie co nie siejmy paniki, troche namiesząłam na tym forum teraz z tymi
                                                    zdjeciami, ale wydaje mi sie ze nie ma co szaleć, wiadomo jak jest jak sie
                                                    wystawiamy publicznie, jak umieszczamy zdjecia, nie każdy podchodzi do tego tak
                                                    jak my, ze chce pooglądac zdjecia, poznać swoje koleżanki, są "inni" troche
                                                    walnieci przepraszam za okreslenie, ale nie ma co sie denerwować, umieściłam
                                                    linka zaporzyczonego z innego forum nie po te żeby teraz wszystkie mamy musiały
                                                    sie wkurzać, denerwować, i wogóle, nie taki był mój cel. Ja tylko chciałam wam
                                                    pokazać ten artykuł. Ja usunełam te zdjecia bo tak zadecydowałam. Wydaje mi sie
                                                    że nawet nie zdajemy sobie sprawy że rzeczywiście moze czytać i ogladać nas
                                                    całe rzesze ludzi, ale pocieszające jest to że my narazie nie padłyśmy łupem
                                                    jakiemuś szaleńcu.
                                                  • mama_kubusia5 Re: zdjecia... 13.04.06, 11:22
                                                    i tak jak myślałam, mój mężulek skwitował wszystko 3 słowami "a nie mówiłem"...
                                                    Jako gorący zwolennik mojego siedzenia przy "garach" zamiast przed komputerem smile
                                                  • agaluba Re: zdjecia... 13.04.06, 11:48
                                                    ja swojemu o tym nie powiem, bo mnie zamorduje....

                                                    dzieki - czyli wklejam linki i wysyłam je w mailu do moderatorki?
                                                  • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 11:56
                                                    albo tu aga
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622&a=40161064
                                                  • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 12:06
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622&a=40161064
                                                  • mama_kubusia5 Re: zdjecia... 13.04.06, 12:24
                                                    to jak Cię jutro nie będzie, będziey wiedzieć co się stało - mąż Cię
                                                    zamordował...
                                                  • agaluba Re: zdjecia... 13.04.06, 12:41
                                                    dzieki! no właśnie... ale nie martwcie się przed zamordowaniem poproszę, żeby
                                                    dał mi chwile na dokończenie spraw zlotowych....

                                                    na razie ja wykańczam dmowskiego... a tak marze żeby zająć się świętami!!!!
                                                    naprawdę bym się wolała nasprzątać niż rzeźbic z tymi cholernymi
                                                    nacjonalistami - no ale praca to praca (chyba dostane honorarium za ten
                                                    artykuł, więc aż tak bardzo nie mogę narzekac wink))))
                                                  • marzena691 Re: zdjecia... 13.04.06, 13:09
                                                    Och! Ja tez jestem zszokowana tym co napisalas Edytka. No coz rozne sa
                                                    zboczenia niestety i trzeba chronic przed nimi nasze pociechy.
                                                    Zreszta moj szanowny codziennie mnie upomina, zebym np. na spacerze nawet na
                                                    sekunde nie spuszczala z oka Sandry, nawet jak wchodze na chwile do sklepu z
                                                    pieczywem, bo obawia sie kidnapingu. A to przez to, ze Sandra jest zawsze
                                                    bardzo zadowolona, gdy ktos ja zaczepia. A tu zaczepia ja wielu ludzi, a ona
                                                    poszlaby chyba z kazdym...
                                                  • edi77 Re: zdjecia... 13.04.06, 13:28
                                                    Marzena ja podobnie jak Twoj maz mam swira, zeby nie zostawiac dziecka w wozku
                                                    przed sklepem, czy gdziekolwiek. Zwlaszcza po ostatnim porwaniu osmiolatka
                                                    przez dwoch pedofili.
                                                    Problem mam z tesciowa, bo czasami jestem zmuszona zostawic jej Matiego chociaz
                                                    staram sie jak moge unikac takich sytuacji i ona idzie z nim na spacer to
                                                    przychodzi z pelnymi torbami zakupow i oczywiscie zostawia go przed kazdym
                                                    sklepem, gdzie sie nie da wjechac wozkiem, albo trzeba sie przepychac, bo w
                                                    srodku jest ciasno. Zostawia go i mowi , ze babcia idzie cos tam kupic a on
                                                    zeby pilnowal wozka! Czasami mam ochote ja za to udusic. A najgorsze, ze nie
                                                    pomagaja zadne rozmowy, tlumaczenia i grozby. Uwaza, ze ja z mezem
                                                    przesadzamy.
                                                  • mama_kubusia5 przed sklepem 13.04.06, 13:41
                                                    przepraszam za taką bezpośredniość, ale to jest straszne! może daj Teściowej do
                                                    przeczytanie parę artykułów o pedofilach? Albo ten link d artykułu o
                                                    internetowym kidnapingu... Niestety naszym Rodzicom ciężko jest wytłumaczyć,
                                                    jakie są teraz czasy. Sama pamiętam, że jak miałam 5-6 lat sama kursowałam do
                                                    szkoły i z siatką na zakupy, a teraz nigdy bym dziecka samego nie wysłała. Jak
                                                    miałam 7-8 lat jeździłam już sama kilka przystanków autobusem. To były czasy!
                                                    Nie mam jakiejś wielkiej fobii ale nie zostawiam Kuby, tam gdzie nie mieści się
                                                    wózek, nie wjeżdżamy i tyle. A w domu sama się nauczyłam, że (poza łóżeczkiem)
                                                    nie mogę go zostawiać samego, bo ciągle ma jakieś wypadki. Mądry Polak po
                                                    szkodzie, prawda? Tylko jak Ty to Teściowej wytłumaczysz?
                                                  • mamkube Re: przed sklepem 13.04.06, 20:53
                                                    współczuję, ja tez nie zostawiam dzieci, boje sie. Wiem ze to czasem chore, ale
                                                    uwierzcie mi mój Kuba jest tak "zywym" dzieckiem że nie wiem gdzie ja bym go
                                                    znalazła gdybym go na moment zostawiła. Aż dziw bierze...(tfu tfu) że jeszcze
                                                    nigdy nam sie nie zgubił, a nie jest łatwo. On to z każdym pójdzie, jest
                                                    otwarty i gadatliwy (jak mama i tata razem wzięci hihi), wszyscy mówią że to
                                                    dobrze ale na prawdę nie wiem jak mu wytłumaczyć żeby nie słuchaj obcych, nie
                                                    brał cukierków i inych rzeczy (a wszyscy dali by mu wszystko jak tylko zagada).
                                                    To dopiero problem...
                                                  • mamkube Była Asia w kinie... 13.04.06, 21:02
                                                    Ponieważ wygrałam dziś bilety do kina byliśmy z dziećmi (Asia teżsmile w kinie na
                                                    Czerwonym Kapturku, ale kicha mówię wam. Jak tu iść z dzieckiem do kina, jak to
                                                    cholera wie czy to bajka czy niesad. Ale Asia siedziała zadowolona, w sumie
                                                    wzieliśmy ją bo nie było z kim ją zosatwić ale nie było źle, ma zaliczonesmile.
                                                    Głównym zainteresowaniem była dla niej obecność innycg dzieci. Zaczepiała i
                                                    śmiała się, zjadła i popiła przy okazji smile. Także da sie już iść z marcepanną
                                                    do kinasmile.
                                                  • annka12 Re: Była Asia w kinie... 13.04.06, 21:11
                                                    A Lulka to chodzila jak byla mala teraz ze spaniem tak sie poprzestawialo ze
                                                    seanse babycinema o 12 jakos nie za bardzo nam pasuja Z drugiej strony jak byla
                                                    mala to byla spkojna a teraz to nie wiem.....smile No ale moze sprobuje jak bedzie
                                                    cos fajnego
                                                  • mamkube Re: Była Asia w kinie... 13.04.06, 21:13
                                                    No my byliśmy na 16. Fakt sama bym nie poszła, to by było nie do okiełznania:
                                                    Kuba i Asia.
                                                  • mama_kubusia5 Re: Była Asia w kinie... 14.04.06, 07:29
                                                    to byliście na "zwykłym" seansie? myślałam, ż właśnie w babycinema! jak Wam się
                                                    udało utrzymać Asię?
                                                  • mamkube Re: Była Asia w kinie... 14.04.06, 08:42
                                                    Na zwykłym. Mój męzulek ją trzymał, i na prawdę siedziała dzielnie, a jak jej
                                                    sie nudziło to postawiłam ją na fotelu i do dzieci z tyłu się śmiała,
                                                    zaczepiała ich, a im to nie przeszkadzało bo i tak film był do banismile.
                                                  • mama_kubusia5 Re: Była Asia w kinie... 14.04.06, 09:27
                                                    fajnie, że na naszym forum same aktywne mamy i rodzinki - to mnie mobilizuje!
                                                    bo czasami to mam takiego lenia, że hej!
                                                  • mamkube Re: Była Asia w kinie... 14.04.06, 11:06
                                                    Wiecie co wygrałam znowu bilety ....hihi. Dziś na Epokę Lodowcowąsmile
                                                    Cieszę sie znowu pójdziemy wszyscy, tylko ja mam takiego lenia, nic mi się nie
                                                    chce dziś. Ser lezy w lodówce, żeby upiec sernik (ja uwielbiam sernik), sałatke
                                                    wczoraj Rafcio zrobił, ja tylko buraki....najchetniej to bym poszła spać. Ale
                                                    może ponowny wypad do kina mi pomoże
                                                  • borowka78 Re: Była Asia w kinie... 14.04.06, 12:21
                                                    szczęsciarasmile)) a w co grasz???
                                                  • mamkube Re: Była Asia w kinie... 14.04.06, 12:49
                                                    nie gram, dzwonie do radia Karolinasmile. Wczoraj i dziś mi sie udało, wiecie
                                                    każda "normalna" gospodyni to pewnie gotuje a nie wyzdzwania do radiasmile więc
                                                    mnie sie udąło. Nie żebym gotować nie lubiała, ale po co jak i tak u rodziny
                                                    będziemy siedzieć prawie cały czas....mam lenia i tyle.
                                                  • marzena691 Zyczenia 14.04.06, 19:13
                                                    Chcemy juz dzisiaj zlozyc wam i waszym rodzinom zyczenia pogodnych swiat
                                                    Wielkiej Nocy i obfitego dyngusa!!!
                                                    Juz dzis skladamy, bo jutro rano wyjezdzamy i nie bedzie czasu na forumsad((
                                                    Odezwiemy sie dopiero we wtorek.

                                                    No to do milego
                                                  • matea4 Re: Zyczenia 14.04.06, 19:40
                                                    Tobie i Twojej rodzince również Wszystkiego naj z okazji świąt i miłego
                                                    wypoczynku.
                                                  • mamkube Re: Zyczenia 14.04.06, 20:04
                                                    Od Nas również wszystkiego najlepszego na całe świętasmile). Pogody i dużo
                                                    radości, no a przede wszystkim uśmiechu na małych buźkach!!
                                                  • nikakuba Re: Zyczenia 14.04.06, 21:18
                                                    My od jutra na całe święta też jestesmy odcięci od świata, więc już dzisiaj
                                                    składamy Wam najlepsze żeczenia Wielkanocne, mokrego jajka, smacznego
                                                    dyngusa....czy jakoś tak, naj,naj wszytkim Marcepannom, Marcepanom i ich
                                                    Mamusiom

                                                    PS. Mój mąż będąc dzisiaj na spacerze z synkiem kupił mu pistaolet na
                                                    wode.Dziecko było zachwycone jak tata prezentował możliwości nowej zabawki.
                                                    Bardzo wychowawcze.
                                                  • monikwodnik Re: Zyczenia 15.04.06, 12:31
                                                    Bartek z mamą i tatą życzy wszystkim wesołych, zdrowych i rodzinnych Świąt
                                                    Wielkanocnych.
                                                    Mamo_kubusia dziękujemy za życzenia.

                                                    Pozrawiamy
                                                    B,M,P,
                                                  • borowka78 mamo_kubusia 14.04.06, 09:23
                                                    dwie sprawy
                                                    1.spotkanie nad Maltą?? kiedy?? po Świetach, o ile pogoda dopisze??
                                                    2.może to niezły pomysł wybrać się z naszymi małymi mężczyznami do Multikina na
                                                    jakąś bajeczkę??? mamkube fajny temat podrzuciłasmile
                                                  • mama_kubusia5 Re: mamo_kubusia 14.04.06, 09:31
                                                    jestem dwa razy za smile
                                                    po prostu spotkamy się dwa razy wink
                                                  • borowka78 Re: mamo_kubusia 14.04.06, 10:38
                                                    szczególy chyba już na priv, żeby innych nie zanudzać, co nie?wink
                                                  • mamkube Ania... 13.04.06, 21:38
                                                    a ile razy spi Luisa?? Moja Asia coś sie przestawia i nie chce spać rano, tzn
                                                    od dwóch dni, bo zazwyczaj spi zaraz po śniadanku a teraz te ostatnie dni
                                                    dopiero koło 11-12, dziś nawet o 13.
                                                  • annka12 Re: Ania... 13.04.06, 22:18
                                                    To zalezy jak wstanie i czy jest ze mna czy a babcia jak pracuje Ze mna spi 2
                                                    razy od 10-11;30 i po poludniu ok 15-16:30 ale czasem duzo krocej ok 40 minut.
                                                    Tak ze roznie jest A jak z nia wychodze na dluzej to juz mi nie spi w wozku w
                                                    ogolesad
                                                  • mamkube Re: Ania... 14.04.06, 08:43
                                                    To moja Asia normalnie podobnie, chyba że jest nie wyspana po nocy to je
                                                    śniadanko i po 8 idzie znowu spać. Dziś chyba koło 10-11 ją położę, zobaczymy.
                                                  • mama_kubusia5 histeria 14.04.06, 19:28
                                                    to jeszcze przed świętami zdążę się podzielić na gorąco: właśnie usadziłam
                                                    synka przed Teletubisiami, i to go zdaje się w końcu uspokoiło. Ale od
                                                    początku. Kuba spał, a ja postanowiłam umyć głowę. Zawinęłam w ręcznik i już
                                                    słyszałam że się obudził więc lecę do niego, a mały co? w ryk! W wolnym
                                                    tłumaczeniu: Zabrałaś, zeżarłaś moją Matkę, ty Potworze!!! AAA!!! Jednym słwem
                                                    ciężka histeria... Nie pomogło zdjęcie ręcznika - mokre włosy to nadal nie
                                                    włosy... Nie pomogło ubranie się (nie pisałam że moje dziecko reaguje równie
                                                    głęboką histerią na mnie bez ubrania...). Nie pomogła tradycyjna kołysanka.
                                                    Pomogły Teletubisie!

                                                    Wnioski-nie myć głowy dopóki dziecko na dobre nie zaśnie...
                                                    Parę miesięcy temu wpadłam też na wspaniały pomysł intergracyjnej kąpieli matki
                                                    z dzieckiem. Taaa... Mąż musiał biegiem uciekać z Kubą, jak mnie
                                                    zobaczył "sote" w wannie smile
                                                  • matea4 Re: histeria 14.04.06, 19:39
                                                    Mój Mati jest zawsze ze mną w łazience jak myję i suszę włosy. Matka w turbanie
                                                    to normalka. Gorsza jest matka "przebrana" np w sukienkę. Najlepsza mamusia to
                                                    taka ze śladami dziecka na ubraniu.
                                                  • borowka78 Re: histeria 14.04.06, 19:39
                                                    o niezły ten Twój Kubuśsmile
                                                  • mamkube Re: histeria 14.04.06, 20:53
                                                    No to rzeczywiście histeria....ciekawe czemu aż tak.
                                                  • edi77 Re: zdjecia... 13.04.06, 13:12
                                                    Kurcze to ja tez usuwam zdjecia.
                                                    Agaluba ja dopiero wczoraj zrobilam przelew, bo nie moglam wczesniej, mam
                                                    nadzieje ze nie za pozno.

                                                    Wczoraj Mati byl w salonie fryzjerskim! Mial juz takie dlugie wlosy, ze wszyscy
                                                    mylili go z dziewczynka. Po dwoch ostatnich strzyzeniach przeze mnie rodzina
                                                    kategorcznie sie sprzeciwila moim wirtuozostwom na jego glowie (nie wiem
                                                    czemu?) Jechalam tam z nastawieniem, ze wejdziemy, Mati zacznie wrzeszczec i
                                                    bedziemy musieli wyjsc. A tu mila niespodzianka. Pani posadzila go na specjalny
                                                    fotel dla dzieci w ksztalcie samochodu z kierownica, byl tak zachwycony, ze
                                                    pozwalal sobie bez najmniejszego mrukniecia robic na glowie co tylko dusza
                                                    zapragnie maszynka, nozyczkami i suszarka. Obsluga byla bardzo mila od
                                                    kierowniczki po fryzjerki. Po prostu super. Zaplacilam 20 zl.
                                                    Aaaa.... mamusia dala rade jeszcze uwiecznic te chwile na kamerze, w koncu to
                                                    pierwsza wizyta u fryzjera!
                                                    Koncze, bo musze sprzatac, a tak mi sie nie chce.
                                                  • agaluba Re: zdjecia... 13.04.06, 15:05
                                                    nie, nie za późno, no co Ty.. ale dlatego jeszcze go nie ma wink) to ja zadzwonie
                                                    do pana dziś, a przelew zrobię jutro, to już wszystko będzie wink
                                                  • agaluba to ja Ci posprzątam a Ty mi o dmowskim popisz! 13.04.06, 15:06

                                                  • edi77 Re: to ja Ci posprzątam a Ty mi o dmowskim popisz 13.04.06, 20:16
                                                    Chetnie,tylko ze jakbym Ci popisala o dmowskim to bys pale dostala. Chyba, ze
                                                    zamiast dmowskiego moge pisac o jakosci w przetworstwie zywnosciowym, bo robie
                                                    studia podyplomowe i na ten temat to cos wiem, a jakby to sie ujelo bardzo
                                                    filozoficznie to kto wie, moze zrobiby sie z tego hit i nobla bys dostalasmile

                                                    Co do mojej tesciowej to jej zadne artykuly, programy nie pomoga, bo juz to
                                                    przerabialam, zostaje mi tylko nie dawanie dziecka, ale czasami nie mam
                                                    wyjscia. Tesciowa jest bardzo za Matim, to musze przyznac i ogolnie jest bardzo
                                                    w porzadku, ale mysli ze na swoim osedlu kazdego zna, w koncu mieszka tu tyle
                                                    lat i nic zlego sie nie stanie, a my przesadzamy. Tyle, ze my mieszkamy w duzym
                                                    miescie. No nic cos wymysle albo inna opieke na wyjatkowe sytuacje, choc z tym
                                                    bedzie ciezko, albo cudem reformuje tesciowa.

                                                    Ide gotowac pesto, mam jeszcze makaron i sos z Wloch, mniam....
                                                    Socka Ty to masz dobrze w tych Wloszech, ja moglabym jesci makaron na okraglo,
                                                    na rozne sposoby.
                                                  • mama_kubusia5 makaron 13.04.06, 20:38
                                                    taaak, to przynajmniej wiadomo, co możemy ugotować na zlocie smile) my też
                                                    uwielbiamy makaron! niestety we Włoszech byłam tylko raz, kilkanaście lat temu,
                                                    a żywiłam się głównie zupkami z torebki... więc smaki które znam to czysta
                                                    improwizacja smile
                                                  • mamkube Re: makaron 13.04.06, 20:56
                                                    Aż wstyd przyznać ale ja jeszcze nigdy nie byłam zagranicą, tzn poza małymi
                                                    epizodami turystycznymi, w Cieszynie (czeskim tez hihi) na "zakupach" no i raz
                                                    na studiach na praktykach byliśmy w Skalnym Mieście, było fajne. Chciałabym tam
                                                    kiedyś jeszcze pojechać - to też chyba Czechy.....ale nie jestem za dobra w
                                                    geografiisad
                                                  • agaluba Re: zdjecia... 13.04.06, 10:43
                                                    aaa ratunku, ale do mnie trzeba to po polsku, jakie linki i do kogo, ja to chce
                                                    usunąć wszystkie krzysie z zobaczcie - ale jak??

                                                    a w sprawie zlotu - socka, pliz napisz na gazetowego mojego - wszystko Ci
                                                    napiszę, dziś wysyłam zaliczkę smile))) a dołaczyć na pewno by się dało!
                                                  • mamkube Re: zdjecia... 13.04.06, 11:04
                                                    Aga jak chcesz skasować zdjecia musisz wyszukać wszystkie posty swoje ze
                                                    zdjeciami Krzysia a potem napisać do moderatorki ten link który podałam
                                                    wcześnije, napisać tam że chcesz usunąć swoje posty i podac linki jeden po
                                                    drugim do niej a ona je ususnie.
            • mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 20:46
              No teraz własnie zajrzałam na forum luty 2005, czasem ich podczytuję i już wiem
              borówka czemu mówisz ze ciebie to nie dotyczy....tzn nasz zjazdsmile
              • borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 13:05
                Edyta-rozgryzłaś mnie ;-DDDD ale nie gniewam się...
                • agaluba Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 15:07
                  Borówka, Ty i tak nasza jesteś wink)))
                  • borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 20:24
                    no jasne, mam nadzieje, że nikt w to nie wątpi???????????
                    • mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 20:54
                      Borówka ja myślę ze nie chodzi kto wiecej gdzie pisze tylko o to że
                      sie "znamy", i jak widzę posty nas wszystkich to kojarzę kto jest kto, i to
                      jest miłesmile
                      • borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 21:24
                        ja sie nie licytuje kto, gdzie i ile piszesmile))
                        • mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 21:36
                          okismile
      • mama_kubusia5 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 12.04.06, 10:55
        ani chybi cały Twój "pałer" zjada Marcinek wink u mnie jest podobnie...

        Dzisiaj mi się udało, bo przyjechał mój Tata zabrać małego na spacer, a ja w
        tym czasie mogłam wymienić wióry żółwiowi - tego się absolutnie nie da zrobić,
        kiedy Kuba jest w okolicy! Jeszcze "przeleciałam" z mokrą szmatą większość
        pomieszczeń, więc mam pościerane kurze w różnych dziwnych miejscach, gdzie
        przez cały rok nie chce mi się zaglądać. Okna jak co roku "olewam"-muszą
        poczekać do lata. I co? Zostały tylko łazienki i już! Luzik...

        hmm zapomniałam jeszcze że zaofiarowałam się pójść w sobotę do pracy (frajerów
        nie szukać, sami się rodzą...). Ale za to w pierwsze święto przesiadam się
        trzykrotnie między stołami! najpierw Teściowa, potem wujostwo, na końcu moi
        Rodzice smile
        jak zapytałam męża, co chce na obiadek na drugie święto, to powiedział, że nic,
        bo prawdopodobnie po tym pierwszym dniu nie będziemy w stanie nic przełknąć smile
        • socka2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 10:12
          Ale ze mnie sierota sad((( przez 2 tyg nie zagladalam na forum, bo ciagle w
          rozjazdach (jestesmy obecnie w PL) i przegapilam sprawe zlotu sad(((
          ale wyczytalam,ze bedzie w Sasinie - moze uda nam sie dojechac chociaz na jeden
          dzien, bo ze Slupska to jest ok 80 km.
          Mysle, ze tak nawet lepiej, bo moj maz po polsku ani slowa, a nie wiem, czy
          ktos zna wloski i pewnie bedzie mu sie nudzilo....

          To kiedy konkretnie bedzie ten zlot? prosze o info
          Ania
          • mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 13.04.06, 10:21
            19,20 i 21 sieprień wyjazd, miejsce:
            www.naszewczasy.pl/150,409,11,pomorskie,85,noclegi.html
            Wszystkie formalności do agaluby, za osobę 35 zł dorosłą, marcepany za darmosmile.
            Fajnie jak następna chętna będziesmile))) a z włoskim jakoś sobie poradzimy
        • mama_kubusia5 Święta, Święta i po Świętach... 18.04.06, 08:36
          w tym roku udało nam się łagodnie "wyjść" ze Świąt i świątecznego obżarstwa smile
          co prawda pierwsze święto przypominało młyn, ale w drugie "dzisialiśmy" sobie w
          domku i ograniczyliśmy jedzenie do minimum.
          Z atrakcji: wczoraj mojego męża "łupnęło" w krzyżu i nie mógł się ruszać, a
          dzisiaj stwierdził że on w pracy nie wysiedzi i idzie do lekarza. O właśnie
          dzwoni spod gabinetu (konsultacje, czy dostał dobre lekarstwa wink dostał
          same "poważne")
          Oczywiście oznacza to tylko jedno: kobieto umieram!!! nie mogę nic robić, mogę
          tylko leżeć na kanapie... no, mogę zjeść jakieś kanapeczki, może pograć na
          komputerze... wink)
          Chyba dostał zwolnienie do końca tygodnia... Nie wiecie, jak ja mam z nim 4 dni
          w domu wytrzymać? pewnie się już do komputera nie dopcham...
          • mamkube Re: Święta, Święta i po Świętach... 18.04.06, 10:48
            No my też już po.....wiecie co jestem zmęczona jak nie wiem. Spać sie
            chce....szkoda gadaćsmile.
            Ale fajnie było, nie narobiłam sie za duzo. Włąściwie to tylko sniadanka
            robiłamsmile. Pogoda była taka sobie, raz padało, raz wiało, ale wyszliśmy na
            spacerek, bo już całkiem bym rozleniwiła sie na amen.
            Dowiedziałam sie też że na długi weekend przyjedzie rodzinka z Zielonej Góry,
            będzie wesołosmile. A widziałam że cisza na forum całe święta wiec wszystkie
            komputer odpoczywałysmile też im sie należy co??? hihi
          • mama_kubusia5 Re: Święta, Święta i po Świętach... 18.04.06, 11:57
            jest gorzej niż myślałam... jak nie Kuba (a to przewinąć a to nakarmić a to
            zabawiać a to ratować z opresji) to mężuś (podaj mi poduszkę, nie, jeszcze
            jedną, podaj mi pilota, o jakbym się napił herbatki, a może byś mi śniadanko
            zrobiła...)
            szczyt wszystkiego-jeszcze sobie zażyczył lasagne na obiad! pewnie, jeszcze w
            międzyczasie pieska wyprowadź i pranie wstaw. Oj to będzie dłuuugi tydzień sad
            • mamkube Re: Święta, Święta i po Świętach... 18.04.06, 15:45
              No to nieźle masz Olasmile. Facet jak jest chory to tragedia, a mój włąsnie
              pojechał do lekarza...hihihi. Wróci na bank ciężko chory. Boli go gardłosmile
    • magdar-g po niebycie... 14.04.06, 22:34
      Witam Was serdecznie i...
      1)Zdrowych i radosnych świąt Wielkiej Nocy
      2)przegapiłam "zlotowanie" - doczytałam na prędce, że odbędzie się w Sasinie 18-
      20.08. postaramy się tam być, poszukamy czegos na własną rękę (bo wy już macie
      zaklepane miejsca?)
      3)coś starsznego wynikło z tymi zdjęciami???
      4)generalnie to nie jestem pewna, czy zyję - już zimna jestem;
      Nadulce coś się porobiło i nie spi mniej wiecej w godzinach 2-5.00; a o 6.00
      zwykle dzwoni budzik, ze czas do pracy. nie tylko nie śpi ale wyje przez ten
      czas. to chyba dalsze zabki, albo nie wiem co...jak tak dalej pójdzie nie
      doczekam 30-tych urodzin
      5)jesli chodzi o mycie głowy - to ja raz poszłam do pracy z fryzurą utrwaloną
      kaszką ryżową (chyba malinowa to była), świetnie trzyma - polecam; po prostu
      nie miałam już siły i czasu wymyć tego co mi Nadia przyprawiła - tylko dobrze
      rozczesałam
      6)a poza tym ta Nadia to coraz mądrzejsza jest, niemal codziennie czymś mnie
      zaskakuje. Dzisiaj po pracy pytam Nadusi, która jest w świetnym
      humorze, "Nadusia kto tak w nocy płakał??" a ona pokazuje paluskziem na swoje
      łóżeczko i zaczyna nasladowac płacz (tzn nie rozpłakała sie tylko
      tak "sztucznie" chciała mipokazać jak sie płacze") Tak samo naśladuje śmiech -
      a to jest przesmieszne, robi tak gdy chce mnie rozśmieszyć;
      Jeśli chodzi o rozwój fizyczny - to biega i wpsina się (ale to juz od
      jakiegośczasu)
      wazy 11 kg

      pozdrawiam Was serdecznie i wiosennie!!!
      i zmykam spać szybko - bo czasu mało

      Magda
      • agaluba Re: po niebycie... 14.04.06, 23:21
        Magda!!! jeszcze się da!!! - ponieważ bela nie wie na 100 procent, a i tak w
        tym pensjonacie coś jeszcze zostanie
      • agaluba no to i ja 14.04.06, 23:35
        życzenia - samych jajek wesołych!!

        moje histeryzuje na odgłos wszelkich robotów kuchennych..a niania nowa musi
        chodzić z rozpuszczonymi włosami, bo jak ma związane to mały wrzeszczy..
        fakt, ładniej jej w rozpouszczonych!

        wiecie co - mój mąż prasuje!! swoje paskudnie kieszeniaste spodnie - sumienie
        go ruszyło!!

        bo ja to dopiero niedawno się uporałam ze wszytskim - wszystko dzis musiałam
        nadgonic świątecznego - sprzątanie głównie, a w połowie dnia mielismy wypad na
        umówione już dawno usg tarczycy z krzysiem (wszystko ok - usg przez moją
        chorobę na wszelki wypadek)

        jutro tylko malowanie jaj - cebulą, jak zwykle.. i cos na obiad, pichcić nie
        musze, bo jedziemy do prababci i podobno tan już jest nagotowane jak dla
        regimentu, zastanawiam się więc czy jeszcze jakiś babci ułanów nie sciągnąć wink)

        diete w związku z powyższym sobie odłożyłam na poświętach!!

        chętni na zlot - dołaczajcie!! sie poupycha wszytskich smile) no chyba że ten
        regiment sie zleci - to nie wink), tzn nie w jednym pensjonacie

        a co do utrwalania włosów na substancje spożywcze - ja miewam czesto żel
        koloryzujący (zupa z marchewką) - po całości - włosy i żeby nie było dysonansu
        to kilka plamek na ubraniu też sie da zrobić!

        oj ja też lece.. bo tu padne..

        świąteczne uściski!
    • matea4 Re: padam 15.04.06, 17:18
      JUż brak mi sił. Padam. Jeszcze zostały do zrobienia jajka faszerowane sztuk 20
      i ciasto. Chłopaki na dworze, to mam trochę spokoju.
      Spadam
      • olusia_a Wesołych Świąt!!!!!!!! Alleluja........ 15.04.06, 23:00
        Niech Wam Mili bedzie wiosennie, slonecznie, witecznie! Niech ciesza Wasze oczy
        kolorowe pisanki i wielkanocne baranki. Niech sie w Smingus Dyngus woda na Was
        leje a wielkanocny Zajac przyniesie radosc i nadzieje.
        Paulinka,Ola&Grzegorz
    • borowka78 Wesołego Alleluja!!! 16.04.06, 10:46
      Spokojnych, rodzinnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy, pysznego śniadanka w
      miłej atmosferze, bogatego zajączka i mokrego dyngusa

      życzy

      Asia i Marcinek
      • socka2 Re: Wesołego Alleluja!!! 16.04.06, 20:19
        Ja rowniez zycze spokojnego swietowania w gronie najblizszych smile)) no i niech
        Was mezowie nie oszczedza jutro i porzadnie obleja smile)
        Ania
        • mamkube Rower dla Kuby... 18.04.06, 10:52
          Kiedyś któraś z was coś pisała o rowerach.....znacie sie więc proszę was o
          radę, jaki mam kupić Kubie rower, oglądałam w hipermarketach ale rzeczywiście
          jakościowo są .....on ma taki ten chyba najmniejsze koła, nie wiem czy 11" czy
          coś takego, kupowany w hiperze ale udało sie na prawdę "porządny" kupić, ale
          teraz chciałabym żeby miał taki lepszy. Jakiej firmy mam kupić, tzn jaki
          warto??? NIe znam sie pomózcie proszę...
    • mama_wojtusia2 uff! przyjechali :) 18.04.06, 18:20
      Po drodze tylko nam coś buchnęło z rury. Zadzwoniłam do mężusia a on
      mnie pocieszył, że to był właściwie ostatni oddech tego samochodu
      i pewnie za chwilę się rozwali (oj a ja byłam oddalona o 200 km od celu).
      No ale jestem tak dzielna jak mama Krzysia - agaluba, zaklnęłam
      szpetnie i powiedziałam mojemu graciorowi, że jak się rozkraczy po drodze
      po 10 latach upojnej znajomości wywalę go na złom. Przejął się gracior okropnie
      i nawet świtłem nie mrugął ze strachu smile Dowiózł nas do samiutkiego
      garażu a teraz niech się jak to mówi anka 12, szanowny o niego martwi smile
      To chwilowo na tyle.
      A tego co napisałyście to chyba znowu nie przeczytam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka