bagietka77
04.07.06, 08:29
Chciałam podzielic sie z Wami czyms co ostatnio spedza mi sen z powiek. Otoz
odkad wrocilam do domu z malenstwem i zobaczylam w nim mame mojego meza mam
do niej jakis uraz. Przez pierwsze dni bardzo draznila mnie jej obecnosc
(wpadala tylko na chwile ale np towarzyszyla mi w czasie karmienia lub
przewijania). Potem myslalam ze mi przeszlo ale kiedy niedawno po raz
pierwszy wziela mojego synka na rece i odeszla ode mnie kilka krokow myslalam
ze nie wytrzymam! Scisnelo mnie w gardle i ledwo sie powstrzymalam zeby jej
go nie odebrac.
Teraz wciaz drazni mnie jak sie pochyla nad malym, jej gruchania itd. Koszmar!
Do tej pory bardzo lubilam swoja tesciowa a ze swoja mama nie mam takich
odczuc.
Nie wiem co myslec o tym i trudno mi walczyc ze swoimi uczuciami. Najgorsze
jest to ze od wrzesnia wracam do pracy i bylysmy z tesciowa umówione ze ona
bedzie przez kilka godzin dziennie zajmowac sie synkiem. Zaczelam juz
obmysliwac jak to zorganizowac zeby to nie bylo konieczne, ale to przeciez
bez sensu...
Czy ktoras z Was ma podobnie? Co o tym w ogole sadzicie?