Dodaj do ulubionych

Uraz do tesciowej?

04.07.06, 08:29
Chciałam podzielic sie z Wami czyms co ostatnio spedza mi sen z powiek. Otoz
odkad wrocilam do domu z malenstwem i zobaczylam w nim mame mojego meza mam
do niej jakis uraz. Przez pierwsze dni bardzo draznila mnie jej obecnosc
(wpadala tylko na chwile ale np towarzyszyla mi w czasie karmienia lub
przewijania). Potem myslalam ze mi przeszlo ale kiedy niedawno po raz
pierwszy wziela mojego synka na rece i odeszla ode mnie kilka krokow myslalam
ze nie wytrzymam! Scisnelo mnie w gardle i ledwo sie powstrzymalam zeby jej
go nie odebrac.
Teraz wciaz drazni mnie jak sie pochyla nad malym, jej gruchania itd. Koszmar!
Do tej pory bardzo lubilam swoja tesciowa a ze swoja mama nie mam takich
odczuc.
Nie wiem co myslec o tym i trudno mi walczyc ze swoimi uczuciami. Najgorsze
jest to ze od wrzesnia wracam do pracy i bylysmy z tesciowa umówione ze ona
bedzie przez kilka godzin dziennie zajmowac sie synkiem. Zaczelam juz
obmysliwac jak to zorganizowac zeby to nie bylo konieczne, ale to przeciez
bez sensu...
Czy ktoras z Was ma podobnie? Co o tym w ogole sadzicie?
Obserwuj wątek
    • qamyczeq Re: Uraz do tesciowej? 04.07.06, 08:52
      Ja sama nie mam takich odczuć, ale mąż mojej koleżanki (nasi dobrzy znajomi)
      żalił się ostatnio do mnie, że z jego żoną dzieje się coś dziwnego, że jej nie
      poznaje, a właśnie o stosunek do jego matki chodzi. Odkąd urodziła im się
      córeczka jest wręcz na nią zła, że przychodzi w odwiedziny do małej, z tym, że
      ona jej to pokazuje wprost, do tego stopnia, że teść stwierdził, że nie będzie
      chodził w odwiedziny do własnego syna i wnuczki, skoro jego żona jest tam
      niemile widziana. Teściowa natomiast ciągle chce wnuczkę odwiedzać - konflikt
      trwa.
      Ale w tym wszystkim żal mi też mojego kolegi, bo on to widzi, martwi się, mówi,
      że jak tak dalej pójdzie,to nie wie, co z ich małżeństwem. A teraz widzę, ze to
      być może niezależne od niej, może tez chciałaby uniknąć takich sytuacji, a nie
      umie, tak jak Ty.
    • polaquinha Re: Uraz do tesciowej? 04.07.06, 20:47
      Bagietka-doskonale Cie rozumiem! smile
      Ja nie mowie,ze to sa dobre uczucia ale jak to uczucia-ciezko je kontrolowac. Mialam tak samo z ta tylko roznica,ze moja tesciowa juz wyjechala i predko sie nie zobaczymy.To sa bardzo skomplikowane sprawy do rozwiazania ktorych potrzebna jest duuuza dawka dystansu.Mnie sie to jeszcze nie udalo.Ja mam uraz do mojej tesciowej jeszcze przed 3 lat i jak widzialam ja z moim synkiem to mna telepalo wink
      Sadze,ze to w moim wypadku zazdrosc jest.Niejako odpowiedz na jej zachowanie kiedy ja pojawilam sie w zyciu jej syna i jej wlasnym.Jednym slowem-kto mieczem wojuje,ten od miecza ginie.
      Moje uczucia nie sa sztucznie podsycane-ja wrecz staram sie myslec pozytywnie o niej ale ciagle mam do niej ogromny zal za to jak mnie potraktowala kiedys.
      Tym bardziej,ze ona wprosila sie do nas w zasadzie bez konsultacji na caly miesiac po porodzie.
      Zamiast miec spokoj-to zaliczylam porzadna depreche.No i bylo znacznie wiecej roboty.Co prawda z radoscia zajmowala sie malym ale trzeba bylo zrobic wszysciutko dookola niej.Dopiero po jej wyjezdzie zaczelam dochodzic do siebie i na prawde cieszyc sie naszym slodkim malenstwem.
      moj biedny maz-byl pomiedzy mlotem a kowadlem-nie mogl swojej matce odmowic a zdrugiej strony wiedzial jak jest to dla mnie ciezkie uncertain

      Moze kiedys jej wybacze i przestanie mnie telepac gdy bede ja widziala z moim synkiem?

      Nie wiem,co Ci poradzic? Moze sprobuj(z zacisnietymi zebami wink ile razy przyjdzie Ci tesciowa na mysl-pomysl o niej cos dobrego lub ze przytrafia jej sie cos dobrego.Po paru dniach powinien Twoj stosunek do niej zlagodniec-tym bardziej,ze mowisz,ze ja zawsze lubilas.

      Daj znac jak Ci idzie bo chetnie skorzystam z Twoich pomyslow.
      Pozdrawiam smile
      • martunia78 Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 15:00
        Podziwiam Cię Pola bo ja byn nawet z najwspanialsza teściową miesiąca nie
        wytrzymała, nawet tygodnia, nie wiem jakby to sie skończyło, tym bardziej, że
        wszystko musiałaś koło niej robić i wysłuchiwać rad sprzed stu lat.
        Zasługujesz na medalsmile
    • olutek_m Re: Uraz do tesciowej? 04.07.06, 22:20
      Uff, ja nie mam takich problemów. Teściowie przyjezdzaja do nas w każdą
      niedzielę na cały dzień. Teściowa wcale sie nie intersuję wnuczką. Nie stara się
      nawet udawać, siedzi całą wizyte na komputerze i gra w pasjansasmile
      Odrywa sie od komutera w momencie kiedy ja ide karmić. Oczywiscie stoi nade mna
      i patrzy co ja robie... mam ochote ja wyprosić. Może chce obejrzec sobie mój
      biust...
      Z jednej strony mam żal, że sie nie interesuje swoja jedyna wnuczką, a z drugiej
      sie cieszę. Jak teść dotyka Emili to mam ochote wsadzic mu sikerę w plecy... Nie
      wiem jakbym zareagowała gdyby wzią ją na ręce. Na szczęscie nie próbujetongue_out
      • agat78 Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 12:09
        Ja miałam podobnie i nie tylko do tesciowej, a mam ja super!!! Miałąm uraz do
        wszystkich kto się zbliżył do mojego maleństwa, gadał a już nei wspomne jak
        brał na ręce. Już mi minęło, chociuaz czasem mnei denerwuje jak bez powodu
        bierze go na ręce i buja, albo jak tylko zakwili. Najbardziej denerwuje mnie
        siostra M. Ma 19 lat. Ale nei moge patrzec jak bierze go na ręce, a już nie
        wspomne jak chce go wziąć na spacer sama. Wymyślam wtedy milion powodów, że za
        gorąco, że jest głodny itp. żeby tylko nie dac jej wózka. Skąd to się bierze
        takie uczucie, taka zazdrośc, zabotrczość?! Mam nadzieję, że to wkrótce całkiem
        minie...
      • martunia78 Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 15:04
        O mamo, drugi medal dla Ciebiesmile
        Nie cierpię jak ktos się gapi jak karmię, oprócz moich chłopaków, moja teściowa
        też lubi sie pogapić, ale najbardziej mnie wkurza baba mojego ojca, ło jezu jak
        ja tej baby nie cierpię, najmądrzejsza na całym świecie!!!
    • qasiunia Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 13:01
      Boże a ja myślałam że to tylko ze mną jest coś nie tak, mieszkamy z tesciami, i
      do tej pory miałam dobre relacje a nimi, ale teraz cos sie dzieje ze mną, sama
      tego nie ogarniam. Teściowa generalnie sie nie wtrąca, pozwala nam opiekowac sie
      małą jak chcemy ale sa takie sytacje kiedy musze zostawic dziecko razem z nią i
      wtedy mnie szlak trafia, wiem, że ją nosi pomimo że zostawiliśmy małą spiącą a
      nie było nas tylko godzinę,a ostatnio jak powiedziała, że przytulała mała tak
      jak my czyli położyła ją sobie na brzuszku to mysłam ze mnie krew zaleje.ta
      pozycja jest przeznaczona dla mnie i mojego męża!!!!!! Myślę o powrocie do pracy
      ale jak pomyślę ze ona ma ją dotykac, zajmowac się nią.ach......
      Jedyny plus że mąż jest po mojej stronie, ale przez to czesto dochodzi do
      niemiłych sytuacji.
      ach i jak prosze żeby na chwilkę popilnowała dziecko bo ja musze coś tam zrobić
      w domu to przysiegam, że częsciej zajmuję sie dzieckiem niż jakbym sama miała ją
      pilnowac, zdaje mi relacje z każdego ruchu dziecka, a to że kichnęło, a to że ma
      zimne łapki, a choć zobacz czy nie jest jej za gorąco, zwariowac można.....
      mój mąż ostatnio stwierdził, że mnie szlak trafi jak pierwszym słowem jaki
      niunia powie zamiast mama bedzie baba wink...................
    • masza76 Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 16:24
      u mnie to samo i też się muszę chamować, choc stosunki do tej pory były ok. a z
      tym gapieniem się w trakcie karmienia to chyba jakaś zaraza. nie robi tego moja
      mama ani nikt inny, a jak byliśmy w odwiedzinach u teściowej, to aż sobie
      podstawiła bliżej krzesło i jeszcze małej odciagała rączkę, zeby lepiej widzieć.
      zacisnęłam wtedy zęby, ale jeśli sytuacja się powtórzy, to będę stanowczo
      interweniować.
      • kama1976 Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 18:06
        Miałam te same uczucia ale tylko przy pierwszym dziecku. Na pewno mogę
        stwierdzić, że nie ma to nic wsólnego z zazdrością. Była to bardziej obawa,
        jakiś lęk o dziecko i jest to silnie powiązane z instynktem macierzyńskim.
        Niestety w dużej mierze jesteśmy tylko zwierzętami jeśli chodzi o te sprawy. Z
        instynktem nie da się za bardzo walczyć, a jak już ktoś się tego podejmuje to
        jest to bardzo trudne. Dzisiaj mam już dwójke dzieciaczków i jestem dosyć
        zmęczona sytuacją, że jestem z nimi więcej sama, dlatego na tą chwilę nawet bym
        teściowej zapłaciła żeby tylko zechciała zająć się chociaż jednym z nich wink.
        Starsza córka jest dosyć trudnym dzieckiem i zabiera mi dużo sił i energii.
        Codziennie mam z nią wojenne przeprawy. Nie potrafię do niej dotrzeć i mam
        chyba depreche. Może dlatego przy drugim dziecku mój instykt macierzyński nieco
        zanikł i nie mam podobnych uczuć.
        Pzdr
        • polaquinha Re: Uraz do tesciowej? 05.07.06, 23:59
          Nie no to moja tesciowa z tym gapieniem sie w trakcie karmienia to przebila Wasze big_grin
          Ona raz zrobila tak,ze wsadzila normalnie palec miedzy moja piers i policzek maluszka-zeby go poglaskac. Bylam w takim szoku,ze mi mowe odebralo(chyba tylko dlatego nie zwrocilam jej uwagi!)
          A poza tym to naprawde ciesze sie kazdym dniem po jej wyjezdzie smile)
          Jesli chodzi o inne osoby noszace lub dotykajace malego-jezeli jest to osoba,ktora znam i jezeli dzieje sie to za moim przyzwoleniem-to nie mam zadnych problemow-tylko ta tesciowa...
          Pozdrawiam
          • kama1976 Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 00:08
            Jeśli chodzi o gapienie się teściowej jak karmię piersią to by mi nie
            przeszkadzało gdyby nie jej głupie uwagi, że nie mam pokarmu i młody łyka tylko
            powietrze. Twierdziła, że ona też nie miała pokarmu i swoich synów od urodzenia
            miała na butli. Chodziła i gapiła się czy młody poza powietrzem coś
            połyka...dopiero uwierzyła, że mam pokarm jak się dowiedziała, że maluch w
            ciągu miesiąca ponad 1200g na samym cycu przybrał.
            pzdr
          • mysza_33 Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 00:11
            Ja bym chyba ją ugryzła, gdyby mi tak palcem zrobiła.
            Ja osobiście nie mam takich bardzo silnych oporów do nikogo, do teściowej też
            nie. Wręcz odwrotnie - bardzo bym chciała, by małego brały babcie bądź dziadek
            (męża ojciec niestety nie doczekał) na ręce.
            Moja teściowa, jakkolwiek trudna kobieta to w tym względzie ma dobre wyczucie.
            Nawet zapytała się czy może się przyglądnąć jak karmię. To piękny widok! Bardzo
            wzruszający... sama się rozczulam i jakoś traktuję to jako swoiste pochwalenie
            się tym co między nami się wtedy nawiązuje. Ale mówię, nikt mi paluchów nie
            wkłada ani rączkami malucha nie miesza, tylko się przyglądają.
            Jeśli coś mi nie pasuje to tylko ze względu tego, że na początku krępowało mnie
            jak ktoś przyglądał się mojej wprawie w pielęgnacji, bo czułam się niepewnie.
            Teraz już nie.
            Jedynie czego nie lubię to głupiego gadania do mojego dziecka, w stylu: "Tak,
            tak mama nie daje dziecku jeść, dziecko głodne", wtedy gdy szykuję mieszankę"
            Zabiłabym za te paplanie. Albo jak leciały teksty, gdy mały płakał, by nie
            płakał. No jak można dziecku bronić płaczu, jak go boli!

            Mysza
            • martunia78 Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 09:15
              Baba mojego ojca robi mi ciągle uświadomki i rzuca tekstami, moja siostra juz
              jej ze dwa razy przygryzła, że to moje drugie dziecko i ja napewno wiem co
              robić, ja wole zaciskać zęby, bo mam nie wyparzoną gębę jak sie już odezwę, a
              zależy mi, żeby dziadek czasem starszego zabrał na łódkę, albo nad morze.
              Zresztą ojciec mi już po świetach walnął, że "pokorne ciele dwie matki ssie",
              nie cierpię tych jego przysłów( jezu tak to się odmienia???).
              Co bym jej nie powiedziała to było: " aleee Marta..." albo:" Marta, nie!" i
              swoje odmienne zdanie na każdy temat.

              Zgadzam się również z tym, że to instynkt macierzeyński każe nam odganiać
              zagrożenie i my je doskonale wyczuwamy, w końcu jesteśmy ssakamismile
              • aniatomek3 Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 10:47
                u mnie też się gapią jak karmię!!! Taki widok poprostu rozczula... sama
                jak widzę matkę karmiącą to się gapię... wiem że to wkurza ale to jest naprawdę
                widok rozczulający!!! Mnie wkurza jak się dopytują czy mam pokarm... a nie mam
                za wiele i dokarmiam butlą... i teksty "no niestety masz mało". Moja mam to by
                nos wsadziła mi w cycka jak karmię... ale myślę że to wynika z tego że moja
                mama mnie i moją siostrę karmiła tylko po miesiącu a teściowa wogóle swoich
                synów nie karmiłą... może mają jakieś żale o to do siebie...
                • agus-ka Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 18:50
                  A mnie nie przeszkadza jak ktoś się przygląda jak karmię. A jak się chcę zająć
                  Tosią to prosze bardzo, chętnie pozwalam oczywiście tylko znajomym osobom. Za
                  to niedawno byłam na poczcie. Tosia zaczeła płakać, ale niestety moje dziecko
                  nie uspokaja się szybko. Zależało mi żeby wysłać list, szybciutko wypisywałam
                  dane na kopercie, a jakaś głupia baba mówi do swojego dzieck: tak dzidziuś
                  płacze, płacze bo jest mu źle, może jest głodny. Normalnie wściekłam się. Może
                  ona wychodziła z głodnym dzieckiem, ale nie ja!
                  • adorum Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 18:59
                    Jestem młoda mama i nie mam takich zapedów zeby tescia i tesciowa siekera
                    zarabywac za to tylko ze chce dotkanac moje maleństwo!! Jestem zadowlona ze
                    pomimo ze tescie juz na emerturce sa, maja czas zeby przyjsci i chociaz pobyc z
                    dzieckiem.
                    Ale pewnie do takich wnosków trzeba niestety dorosnac!!

                    • kama1976 Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 19:20
                      Adorum tu nie chodzi o brak dojrzałości do bycia synową. Niektóre kobiety po
                      prostu już tak mają, że targają nimi takie uczucia po porodzie. Później to mija
                      jednak wiem po sobie, że na prawdę ciężko z nimi walczyć. Pamiętam jak dziś jak
                      we mnie wszystko się gotowało jak teściowa tylko zbliżała się do córki.
                      Tolerowałam tylko swoich najbliższych, a teściowa to w końcu obca osoba. Jak
                      każda matka czy ludzka czy zwierzęca mamy prawo mieć takie uczucia i nie są one
                      wynikiem niedojrzałości tylko najzdrowszą reakcją.
                      Pzdr
                      • aniatomek3 Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 21:22
                        a mój teść jak dziecko płacze zawsze mówi "może głodny" chociażby przed chwilą
                        mój dzieciak zjadł... on to dopiero mnie wkurza!!!
                      • maziam Re: Uraz do tesciowej? 06.07.06, 21:23
                        Zgadzam się, u niektórych kobiet moze być taka reakcja ale tym różnimy sie od zwierząt, że potrafimy panować nad własnymi odruchami. A wypisywanie na forum, że ma się ochotę wsadzic teściowi siekerę w plecy uważam za karygodne i niewybaczalne i tu zgadzam sie z adorum że do wszystkiego trzeba dorosnąć.
                        pozdr.
                        • olutek_m Re: Uraz do tesciowej? 07.07.06, 07:44
                          Mi sie wydaje, że to kwestia stosunków. Ja niestety nie mam dobrych stosunków z
                          tesciem. Traktuje mnie bardzo przedmiotowo i zwraca sie do mnie w trzeciej
                          osobie. np. pyta sie mojego męża o ja bede jadła, chociaz stoje obok męża.
                          Odkąd urodziła sie córcia dostał dosłownie świra. Po swoim domu chodzi cały czas
                          z albumem dziecka, gdy dzwoni i usłyszy płacz Emilki to już by wsiaładł w
                          samochód i przyjeżdzał, bo napewno dzieje sie cos złego. Ma cos jakby brud za
                          paznokciami. Dosłownie czarne paznokcie (może to być wynik zawodu jaki
                          wykonywał, albo obecne hobby) Ciężko jest patrzeć jak dotyka moje dziecko. Każda
                          matka w takiej sytuacji miałaby takie odczucia jak ja. Zwrócić uwagi nie mogę,
                          bo sie obrazi na amen. Gdy przyjeżdza, siedzi nad dzieckiem cały dzień i patrzy
                          sie jak sroka w gnat. Nic przy niej robi. Tylko ją głaszcze i rozbudza, przez co
                          Mała robi sie marudna. I tu sie zaczynaja dobre rady : bo może jest głodna, bo
                          może mam mleko za tłuste...
                          Musze znosić te cotygodniowe, całodzienne wizyty, aby tesciom wynagrodzić, że
                          nie widza wnuczki codziennie tak jak moi rodzice.
                          • olutek_m Re: Uraz do tesciowej? 07.07.06, 07:55
                            Pisząc "sikiera w plecy" to faktycznie przesadziłam. Ale czuje do tych ludzi
                            niechęć. Nie chciałabym, żeby kiedykolwiek los mnie zmusił do tego, abym musiała
                            oddac im Mile pod opiekę, chodzby na 5 minut.
    • topola4 Re: Uraz do tesciowej? 07.07.06, 06:54
      A mnie denerwuje, jak moją córeczką zajmuje się moja mama. Tym bardziej, że
      mała ją najwyraźniej lubi. Od dawna mieszkamy sami, daleko od rodziców i
      odzwyczaiłam się od ciągłej obecności rodziców. Niedawno mama przyjechała na
      tydzień do nas i myślałam, że oszaleję. Jest bardzo spokojną i taktowną osobą,
      ale na punkcie dziecka dostała jakiegoś amoku. Nawet teraz jak dzwoni, to
      pozwala sobie na ciągłe dopytywanie się o Malwinkę. Pewnie robi to
      nieświadomie, bo mną i moją siostrą nie zajmowała się tak gorliwie. Ostatnio
      napomknęłam jej w rozmowie telefonicznej, że mała trochę ochrypła, na co padło
      pytanie: ale chyba nie z płaczu? Miałam ochotę powiedzieć, że tak, właśnie z
      płaczu, bo się nią nie zajmujemy i głodzimy ją. Z niepokojem myślę co to
      będzie, jak wyjedziemy do rodziców na dwa tygodnie. Chyba założę jakieś zamki
      na drzwi naszego pokoju. Z kolei teściowa wkurza nas uwagami, że Malwinka
      powinna mieć na imię Maria, bo urodziła się 13 maja i że przynajmniej na
      chrzcie powinna mieć takie drugie imię. Rzecz w tym, że ani nam to w głowie, a
      poza tym dziecko ma jedno imię. Oszaleć można.
    • mysza_33 Re: Uraz do tesciowej? 07.07.06, 08:55
      Otulek i Topola, doskonale Was rozumiem!!! Miałam dokładnie te same uwagi - że
      na pewno coś zjadłam, obrażano się, gdy w oddali było słychać płacz dziecka,
      codziennie telefon, by zdawać relację co i jak... Jaka kupka, jaki wynik moczu,
      czy byliśmy u lekarza i jakiego, a czy dalej płacze non stop? Po prostu
      kompletny brak zaufania do tego co przy dziecku robisz. Traktowanie Cię jak
      towar wybrakowany, który nie umie zająć się dobrze własnym dzieckiem (i proszę
      mi tu nie gadać, że to wynika z naszych jakiś wewnętrzych kompleksów!).
      Niestety moja teściowa też zwraca się do mnie przez męża (śmieszne) typu, a Jula
      zje to... czy tamto...wtedy, gdy ja dokładnie stoję 2 metry dalej od niej lub
      jestem w drugim pokoju i wszystko słyszę przez otwarte drzwi. I w sumie by mi to
      nie przeszkadzało, tylko kiedyś mężowi zwróciła uwagę, że zwracam się do niej
      nie bezpośrednio mamo a przez formę: mama powinna się położyć, niech mama itp. A
      ona chciała by MAMO.
      No cóż mamę to ja mam jedną na świecie, którą bardzo kocham i za nic nie
      pozwoliłabym sobie ani nie mam zamiaru nikomu tego pierszeństwa oddawać!
      Wcale nie jest przesadzone, że siekierą w plecy! Ja też nie raz, nie dwa mam
      takie skojarzenia... A dojrzałość ludzka jest właśnie tym co nas hamuje przed
      realizacją tego typu odczuć. Forum służy do tego by się wypowiedzieć, wyżalić,
      wylać, co nam dolega. Przecież już się trochę znamy i wspieramy nie raz.
      Nic złego Otulek nie zrobiłaś. Nie zgadzam się z tymi co Cię znegowały... Zero
      empatii i tyle.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w opanowywaniu emocji, bo tym się właśnie różnimy
      od zwierząt, że targają nami, ale potrafimy je zignorować, choćby przez wygadanie...

      Mysza
    • bagietka77 Re: Uraz do tesciowej? 07.07.06, 11:46
      Dzieki za wszystki wypowiedzi. To mile wiedziec ze nie tylko ja mam takie
      jazdki.
      Na razie mam 2 tygodnie tyko dla naszej trojeczki, bo rodzice meza wyjechali na
      wakacje. Moze przez ten czas mi przejdzie. Naprawde chcialabym zeby mi
      przeszlo. Sama mialam cudownych dziadkow i ciesze sie ze i moj synek takich ma.
      Poza tym postanowilam byc bardziej asertywna i stawiac granice jesli uwazam ze
      cos mi nie odpowiada. Mam wraznie ze z tego amoku na punkcie wnusia (pierwszego
      i wytesknionego) moja tesciowa troche zatracila granice.
      Wyobrazcie sobie ze wczoraj po raz pierwszy musialam zostawic synka na 6
      godzin. Wrocilam do domu padnieta wieczorem i zaraz polozylam sie z nim do
      lozka na karmienie. I tak sobie razem usnelismy w naszej sypialni. Po jakims
      czasie obudzil mnie i synka jakis szmer. Kogo zobaczylam nad soba wpatrujacego
      sie jak w obrazek? No wlasnie! Przed wyjazdem mama meza KONIECZNIE musiala
      zobaczyc jeszcze raz wnusia i dlatego nie krepowala sie wejsc do naszej
      sypialni i tak stac nad nami. Dla mnie nasza (i w o góle) sypialnia to miejsce
      swiete.
      Trudno, to moze byc nielatwe dla nas obydwu ale jesli teraz nie zaczne czegos z
      tym robic, potem gdy tesciowa bedzie opiekowac sie synkiem i bedzie miec na
      niego wiekszy wplyw, bedzie jeszcze trudniej.
      Brzmi niezle ale zobaczymy jak bedzie z wykonaniem tego postanowienia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka