edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 22:28 Zapomnialam napisac ze nad jeziorem byly toalety, przebieralnie, bufet, plac zabaw dla dzieci, specjalnie wydzielona strefa dla grilujacych, no i, jak przy kazdej plazy, platny wstep, szkoda tylko ze osdcinek do kapieli byl wyznaczony jak dla mrowek (juz sami ratownicy robili tlok ) Niedawno podczas zakupow (sklep w stylu warszawskiego Macro) przejezdzalismy z Alexandra w sklepowym wozku obok dzialu z nabialem, a ta jak nie zacznie wesolo pokrzykiwac "jaja!, jaja!")) Niestety oprocz mnie nikogo to nie ubawilo (po ang. "jaja" nic nie znacza). Pokazywanie oka n aobrazkach i mowienie "tata" do taty juz ja nie bawi. Teraz strzela do kota: "ta ta ta tatata ta" )) Wczoraj spalilam sie na sloncu (pomimo filtra 45) i dzisiaj mam bable (nienawidze slonca, ale kocham wode) na plecach, cala noc spac nie moglam. Polecam dla dzieci krem La Roche Posay ktorym smarowalam wczoraj Alexandre a na ktorej, w przeciwienstwie do mnie, nie ma nawet sladu opalenizny. Dzisiaj na basenie plywala w nadmuchiwanej lodce - byla wniebowzieta! Poczytalam sobie na sierpniowych maluchach konkurencyjnego forum ze niektore dziewczyny juz ucza dzieci korzystania z nocnika! Czytalam ze do ok. 18 m-cy dziecko nie jest w stanie kontrolowac swoich potrzeb, a im wczesniej sie zacznie uczenie tym dluzej ono potrwa. Az do dzisiaj nie przyszlo mi nawet do glowy zeby probowac z 10 m-cznym niemowleciem, my na pewno jeszcze "troche" poczekamy, a wy na kiedy planujecie nocnikowe szkolenie? Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.07.03, 18:51 Ja się właśnie nad tym zastanawiam (nad nocnikiem oczywiście). Od kilku dni jest to samo. Przewijam rano Maxa po nocy i za pięć minut jest kupa. To tak jakby świeża pielucha działała na niego kupopędnie. Tylko czy on usiedzi kilka minut na nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.07.03, 19:56 Nocnik na razie jest atrakcja bo ma nosek i oczka i gra i tez mi do glowy nie wpadlo, zeby mloda sadzac na nim, acha i jeszcze zaklada sie go na glowe. Jutro kupie aventu ten 3 przeplywowy smoczek,tylko czy kasza sie w nim nie zatyka? ten krzyzak tez jest tej firmy, krzyzak czyli zamiast dziurki ma wyciety lub naciety jak kto woli krzyzyk Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.07.03, 21:50 hej Niedawno moja mama się przechwalała:"Ty jak miałaś 12 m-cy już wołałaś".Jednak my też poczekamy.Mój starszy miał 2 lata jak zaczął wołać. Czy wy wiecie co ja się z tego powodu nasłuchałam! pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.07.03, 08:52 Czesc dziewczyny, A ja jestem mama 9 miesiecznego Gabryska(21.10.02). Moj Baczek nadal ciagnie cycka, zaczal raczkowac,staje przy meblach,prowadzi monologi(ale glownie w domu), a na nocniku siedziec nie chce bo zbyt nudno. Goraco pozdrawiamy wszystkie mamy i rowiesnikow Gapcia. Olga Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.07.03, 11:54 W koncu sie odzywam. Moje dziecko zrobilo sie mega aktywne i jak widzi ze siadam do komputera to zaczyna protestowac Mloda lazi przy meblach, robi przy nich przysiady, podskoki. Wstaje juz nawet przy plaskich powierzchnaich typu drzwi balkonowe, a jak wstanie to wali w nie z calych sil raczkami Wczoraj bylysmy pierwszy raz w piaskownicy razem z Kajtkiem i Marysia. Na szczescie Gaba pozarla tylko troszke piasku, zabawa strasznie jej sie podobala. Dzieciaki zaczely cos do siebie po swojemu gadac Podaja sobie nawzajem rzeczy a potem wyrywaja. Kiedy Karolina powiedziala Kajtkowi ze nie wolno jesc kamyczkow moje dziecko zaczelo krecic glowka "nie nie". Juz wie czego jej nie wolno i jak podraczkowuje np do donicy to najpierw kreci glowa, wzglednie grozi sobie palcem, czasem nawet powie nie.....no a nastepnie robi to czego nie wolno czyli pozera ziemie z donicy Czy ktorys z maluchow juz zakonczyl etap zbierania paprochow??? Ja odkurzam codziennie ale Gaba chociazby ze sniadania wywala niesamowite ilosci okruszkow, ktore potem pieczowowicie zbiera i zjada. Gdybym podawala jej posilki na podlodze pewnie wiecej by jadla Co do nocnika to ja nawet jeszcze o tym nie mysle- najwczesniej sprobujemy w nastepne lato. Ja jestem przekonana ze Gaba w zadnym stopniu nie kontroluje swoich potrzeb. Nie dajmy sie zwariowac starszemu pokoleniu. Co do pytania Edyty o kupowanie sobie czasu.. U nas sa to wszelkiego rodzaju pojemniczki z kuchni, lyzeczki, butelki, telefony, klawiatura, myszka, dobrze zakrecone kosmetyki, buty, gazety, piloty, kabelki. Ale jak siadam przy komputerze to nic nie dziala No koncze bo jeszcze chce poczytac troche postow Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.07.03, 20:56 Hej. Co do paprochów to moja Zuzka na szczęście straciła zainteresowanie znanymi (typu kocia sierść, którą nie tak dawno również usiłowała zjadać), no, ale jak tylko pojawi się coś nowego, atrakcyjnego to owszem, owszem. Całe szczęście, że ma odruch pokazywania mi wszystkiego co ma w rączce. Moja siostra mówi, że ten moment rozwoju u dzieci wiąże się z największą czystością w domu, bo nawet to, czego nie odkurzysz zostanie pożarte przez małego pochłaniacza. A ja na nocniku sadzam, ale nie ma to wiele wspólnego z treningiem czystości. Jak zauważę, że Zuzia natęża się, by zrobić kupę (najczęściej robi to przy jedzeniu, więc nie trudno uchwycić ten moment)wysadzam ją na nocnik, kupa w takich warunkach wychodzi bezproblemowo. Mała nie protestuje, a nawet zauważyłam, że jak okazuje się, że był to fałszywy alarm to kręci głową "nie, nie", a jak idzie kupa to siedzi bez najmniejszych protestów. Oczywiście nie ma mowy o sadzaniu w celach edukacyjnych, choć to, że już zdarza jej się zrobić kupę na nocnik, poniekąd takim celom też służy (ale to jakby pośrednio. Pozdrawiam Ewa i Zuzka (17.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.07.03, 16:29 Hej dziewczyny, to ja dzisiaj zupełnie z innej beczki. Myślicie już o 2 bobasie :0) U mnie odlot zupełny. Pod koniec maja pojawiły mi się pierwszy raz po porodzie dni dziewczęce i do dziś nic. Wiem, że to normalne zwłaszcza przy tak częstym karmieniu piersią. Poza tym wcześniej też miałam nieregularne cykle. Ale... Poza tym byłam wczoraj u mojego Gino na wizycie kontrolnej, który nie widzi dzidzi ale do końca nigdy nie wiadomo. Hmmmmmmmm, kusi mnie by leciecieć do apteki po test, ale gdzieś w środku wszystko woła TO NIE MOŻLIWE... ale to wołanie nie jest przerażone ale pełne zaciekawienia i oczekiwania. Wiem odbija mi i pewnie za chwilę rozpocznie mi się miesiączka. Tylko ciekawe jest to, że na myśl o drugim dziecku TYYYYYYle we mnie radosnego podniecenia. Dziwne, naprawdę dziwne. Spróbuję wytrzymać jeszcze do niedzieli... Pozdrawiam serdecznie Zakręcona dzisiaj Zocha z energiczną cztelniczką Metropolu JULĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.07.03, 09:36 Oj Zosia! Ja podobne momenty niepewności miałam miesiąc temu. Tyle, że jak Wiecie mam już dwoje dzieci i trzeciego już nie planuję, byłam lekko przerażona. Ok. 10 maja przestałam karmić Gagulkę, minął miesiąc a tu nic, też mnie kusił test ciążowy, ale bałam się go zrobić. Na szczęście 19.06 wszystko wyjaśniło się na moją korzyść)) Od razu ruszyłam do majej Pani Doktor po receptę, aby więcej takiego niepokoju nie przeżywać. Ale tobie życzę rozwiązania zagadki zgodnie z oczekiwaniami. PS. Ciekawe, podobna sytuacja, a tak różne reakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.07.03, 07:25 Cześć babeczki, widzę, że wakacje u Was w pełni Cicho tu jakoś. Ja też mam coraz mniej czasu by posiedzieć przy kompie. Jula jest taka szybka, że nim się obejrzę już jest w 2 końcu domu. Wieści z frontu jeszcze nie mam. Za to u JUlci pojawiły się objawy uczulenia na żółtko, jeżdżę więc teraz po lekarzach i w przyszłym tygodniu będę robiła małej testy z krwi. Troszkę martwię się jak mała to zniesie, chyba kupię emla (to jest plaster, czy żel?). Musiałam odstawić wszelkie deserki z jogurtem, jajo, owoce najczęściej uczulające. Zobaczymy po testach. Teraz jestem strasznie zagubiona bo każdy lekarz mówi co innego. Muszę kończyć bo Julka nie daje mi pisać. POzdrawiam mocno Zosia i Juleńka. P.S. Czy wiecie, że za chwilę nasze maluchy będą obchodziły 1 rok? Zaczynam się zastanawiać jak go uczcić. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.07.03, 22:42 Acha.. Tomek je wszystkie owoce,truskawki ,poziomki,porzeczki,jagody...agrest(bez skorki oczywiscie),nic mu nie jest,jezeli dziecko nie jest uczulone to przeciez to sa bomby witaminowe.. papa Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.07.03, 22:38 Czesc dziewczyny! Wrociłam z wakacji ale juz jutro jade znowu..ledwie sie odprałam a juz sie musiałam spakowac. Tomek jest niesamowity,zasowa jak samolocik w chodziku i na czworaka,jest szybki jak meserszmit! Doskonale wstaje nawet bez trzymania sie czegokolwiek,długo stoi ,wywijajac zabawka w reku,chodzi przy wszystkim co jest dokoła. Juz dwa razy wyrznoł(zapomniał sie ze jeszcze nie chodzi!)wbijajac zeby gorne w warge..lała sie krew,ale nie zraza sie niczym. Slicznie robi papa,kosi łapci i inne.Zajada sie porzeczkami i jagodami. Od dwoch dni bardzo dobrze chodzi za jedna raczke,mysle ze bedzie szybko sam chodził.Teraz ma 8,5 miesiaca,wazy 12 kilo i ma 76 cm długosci.Siłacz. No to tyle..pozdrawiamy! Irena i Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.07.03, 21:50 Jutro idę z Julcią na badania krwi, mam już emla i niezłego stracha, jak to będzie. Trzymajcie za nas kciuki. Dzidzi jeszcze nie będzie. Pozdrawiam serdecznie Zosia i śpiąca JUleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.07.03, 15:20 -czesc dziewczyny widze ze wakacjujecie sie w pelni a my siedzimy w Warszawie niestety i jak narazie nigdzie sie nie wybieramy.Moja Polcia zrobila sie teraz super smieszka ,wszystko jest smieszne -pani na ulicy , przewijanie, jedzenie , a najbardziej jest smiesznie jak mama grozi palcem i mowi nunu.wtedy mozna sie smiac do rozpuku. o kurcze musze konczyc bo sie o cos rozzloscila i placze .obejrzyjcie moja Polcie na zobaczcie "Pola corka Kasi Grotek" jest tam jedna z jej zabojczych min robionych na zawolanie pozdrawiam- kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 04:27 Tyle chcialam napisac a jak sie w koncu zebralam to albo Alexandra miala inne plany albo modem nie chcial dzialac (klikalam, przelaczalam przewody itp. az w koncu facet od kablowki odkryl ze... w drugim pokoju ktos - moj maz -odlaczyl kabel od sciany )) No i teraz juz nie pamietam co chcialam napisac ani o czym sa wczesniejsze posty . Ale podziele sie taka historyjka: Otoz przez caly zeszly tydzien leczylam poparzenie sloneczne II stopnia i moja tesciowa zostala uprzedzona zeby nie przychodzila bo w toplessie i tak jej nie otworze . Niestety pech chcial ze zatkala sie wanna i musial przyjsc hydraulik. Wiadomo ze musialam sie ubrac (no fakt, nie musialam ) i gdy otwieralam mu drzwi napatoczyla sie moja tesciowa dochodzac do wniosku ze juz pora na odwiedziny. Jak tylko hydraulik wyszedl a ja sie rozebralam rozleglo sie pukanie do drzwi. Wiec chcac nie chcac musialam sie w pospiechu na nowo ubierac (bol niesamowity), Alexandra i kot widzac otwarte drzwi w try miga sie zerwali i poraczkowali (w koncu kot cztery lapy ma ) w strone wolnosci. Moja tesciowa w zachwyt jak to dziecko stesknione do niej pedzi. Wziela Alexandre na rece a ta jak nie zacznie ja poklepywac raczka po buzi (akurat miala okres poklepywania wszystkiego co sie nawinelo). Moja tesciowa zbulwersowana: Dziecko, ty bijesz?! A kto cie tego nauczyl (tu wymowne spojrzenie w moja strone)?! W odpowiedzi Alexandra usmiechnela sie szeroko, spojrzala na mnie i z szyderczym smieszkiem jak nie spoliczkuje mojej teciowej, a przywalila jej z calej sily. No i moja tesciowa obrazila sie na mnie ze namowilam Alexandre do rekoczynow. Hmm, gdybym tylko wiedziala jak to dziecko namowic do czegokolwiek )) Oj jak ja nie cierpie mojej tesciowej. Ostatnio w baseniku zmuszala Alexandre do stania chociaz ta ewidentnie wolala siedziec i stwierdzila ze z dzieckiem cos jest nie tak bo samo nie stoi,poza tym ciagle sprawdza stan jej nieistniejacego uzebienia (jakos nigdy nie slyszalam zeby zeby nie wyrosly). No dobrze, koncze te zale Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 11:51 Czesc dziewczyny Wrocilismy wczoraj w nocy ze Szczecina. Bylismy na weselu, no i wyskoczylismy do Niemiec na male zakupki(pierwszy wyjazd Gaby poza granice-niby tylko 40 km od granicy ale zawsze ). Wesele dziecko znioslo pieknie- tanczyla i szalala do 22 potem spala w pokoju hotelowym a pilnowala jej moja siostra. Czulam sie bardzo dziwnie bez Gaby u boku lub te 10 m ode mnie. W Szczecinie Gaba zostala tez pierwszy raz a babcia na godznike i tez bez problemowo, nawet zasnela babci na rekach. Nadal fruwa na czworakach, chodzi przy meblach i wlazi(wspina sie) w rozne dziwne miejsca, np pod prysznic, na drzwi od zmywarki. Robi to w ulamku sekund. Z nowosci to daje buzi, przybija piatke, kula pileczke i rzuca pileczka. No i zaczela pieknie mowic tata. Znaczenie slowa mama jest juz zdecydowane- pokazuje na mnie palcem i mowi mama. Podaje przedmioty na haslo daj bez poparcia tego gestem, podaje takze przedmioty zabawkom ktore ja o to poprosza(oczywiscie moim glosem), karmi nas i zabawki(tylko na wyrazna prosbe zabawki , Jak ktos chce porad dotyczacych podrozy to dysponuje szerokim wachlarzem doswiadczen Acha i Gabie wychodzi trzeci zab- lewa gorna jedynka(cos te wyjazdy do Szczecina maja wspolnego z zabkowaniem ) Koncze Edytko nie przejmuj sie tesciowa- chociaz z Twoich opowiesci to niezla klientka, marudz na nia ile chcesz to z reguly choc troszke pomaga Zbieram sie do napisania do Ciebie maila ale ilosc czasu jaka mam dla siebbie coraz bardziej sie kurczy Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 13:00 Hej babeczki, Jula zniosła całkiem dzielnie pobieranie krwi, choć ręka wygląda nie najlepiej. Kosztuje to małą fortunę ale obsługa jak za dawnych czasów Teraz czekamy dwa tygodnie na wyniki. Mała ciągle próbuje wstawać, a z siadaniem ma jeszcze problemy, więc wzywa nas na pomoc. Wszędzie jej pełno, straszna z niej śmieszka. Waży 11 kg i mierzy 80 cm. A jak jest u waszych maluchów. Zaczynam wielkie pakowanie i odliczanie do wyjazdu nad morze. Wszelkie rady mile widzane. U nas też modne poklepywanie. A swoją drogą Edytkusie, jak spojrzeć z dalszej perspektywy to cała sytuacja jest bardzo komiczna. Nie przejmuj się i nie tłumacz. Ja też mam ciągle jakieś uwagi od moich 2 teściowych. I staram się jak najmniej nimi przejmować, ale różnie to wychodzi. Pozdrowionka serdeczne Zosia i JULA. Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 15:05 Wczoraj byłam z Agatką u pani pediatry. Waży 9kg, mierzy ok. 78cm, nie jest chuda, ale Wasze dzieci ważą więcej. Agatka zaczyna piszczeć wtedy kiedy Kuba się głośniej bawi, po prostu go naśladuje. Poza tym chodzi trzymana za dwie raczki, wstaje w łóżeczku i trzymając się np. mojej nogi,przestała się już panicznie bać obcych. Z upodobaniem wyjada wszystkie napotkane na swojej drodze paproszki. Ulubionymi zabawkami nadal są samochody Kuby, garnki, łyżki, przewód taki sprężynowy od telefonu, klocki lego duplo, sznurówki. A tak w ogóle jest cudowna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.07.03, 16:05 Hej , My też byliśmy w sobotę na weselu, Gaba została z moją mamą i młodszym bratem (16-letnim).Mama ma wspaniałe do niej podejście ha, ha pokadzę jej trochę bo wiem, że nas czyta. Ale tak na serio naprawdę super się nią zajmuję, brat chętnie się z Gabą bawił, a my cudnie odpoczęliśmy. Za to opiekunka ...szkoda gadać odkryłam dzisiaj, że zmienia jej pieluchę o 8 po obudzeniu i tuż przed moim przyjściem czyli o 13 dopiero, cóż...a pupa potem odparzona aż serce boli. A ona z dumą jak wychodzi, "aha i pieluszkę ma czystą!"Uff, musiałam się wyżalić. Co u Gaby chyba gotowa do chodzenia, bo od dawna wstaje na nóżki bez naszej pomocy, czy nawet jakiegoś mebla, stoi tak kuca i znów podnosi się na nóżki, ale jak ją zachęcamy by podeszła,"schodzi do parteru" i idzie sobie znanym sposobem. Naśladuje nasze czynności, np zabiera mi grzebień i czesze się, oczywiście karmi nas zawzięcie, najbardziej zaskoczyła mnie, gdy dostała zakrętkę od słoiczka gdy ją karmiłam zaczęła zakrywać mi słoiczek. Robi też"palulu" gdy zobaczy poduszkę rozkosznie się do niej lub do nas przytula. Reaguje też na słowo "daj", robi kosi-kosi i papa, choć nie zawsze. Czy Wasze dzieci też układają się do spania na brzuchu, gdy zaczęła tak spać bałam się usnąć wieczorem i ją odwracałam, ale odpuściłam już chyba mała tak woli bo zawsze znajduję ją w tej pozycji. Zosiu mam nadzieję, że testy znajdą winowajcę wysypki Juli. Edytkus, choć śmieszne co napisałaś, ale szczerze współczuje, ciekawe co na to mąż? Aha, wiecie co, skończyłam już karmić (wczoraj), z jednej strony się cieszę (biust mi się wyrównał-karmiłam tylko jedną piersią), z drugiej trochę żal.. Pozdrawiamy Kamila z Gabrysią(10.5 mies) Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 07:13 Rano leci blok reklamowy z cyklum : maszyna na wakacje, mini silownia i swiatlo za darmo Zebym nie wiem co robila Natka to na czas emisji zastyga w miejscu. Czas reklam jest rewelacyjny, bo akurat rano szybko wezme prysznic i cokolwiek zrobie kolo siebie przed wyjsciem do pracy. Ostatnio byla w foteliku ustawionym tak, ze nie widziala TV, ale jak tylko uslyszala znajomy glos to tak sie wychylala i krecila by cokolwiek zobaczyc, ze hej. Tylko na te reklamy tak reaguje, a Wasze dzieciaczki tez maja ulubione reklamy?)Tylko prosze nie piszcie, ze TV szkodzi...))) www.kosmitka.leg.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 17:17 Hej muszę się Wam pochwalić: Gabbrysia jest na okładce Dziecka!!! Hurrra! Odpowiedz Link Zgłoś
wilkuwilkuk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 18:12 Gratuluje!!!! W tym numerze na Sierpień??? Zaraz ide kupić!!! Pozdrawiam Karina i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 19:47 Dziewczyny można obejrzeć okładkę w internecie. Śliczna ta Twoja mała. Pozuje jak rasowa modelka. Schrupałabym ją od razu Cudne ma ubranko. Pozdrawiamy z Julą. A u nas niestety mimo grubej kasy na badania nic nie wyszlo jeno, że JUla ma tendencje do alergii (co wiedziałam już wcześniej). Mimo, że wyniki są w normie to nie ma pewności czy na badane alergeny mała nie ma uczulenia. KOsmos totalny. Naukowo to jakoś wytłumaczyli ale dla mnie praktycznie nic z tego biegania nie wynika. Co więcej jedna doktor każe odstawić wszystko, druga wprowadzać małe ilości żółtka ,na które Jula mocno reagowała (2x sprawdziłam). Chyba pójdę na czuja. Pozdrawiam i nie zanudzam bo to nie forum o alergiach, Pa, PA. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 20:27 Kama, Gaba wyglada bardzo ladnie. Okladke pewnie oprawicie ) Jak to sie stalo ze Gaba jest na zdjeciu? Opisz nam wszystko ze szczegolami! Zosia, ale objawy alergiczne u Julki wciaz wystepuja czy sa przejsciowe? To dziwne ze testy nic nie wykazaly. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 17.07.03, 23:17 Testy były z krwi i badano IgE calkowite i tu było 3xwiększe więc tendencja jest. Ale przy badaniach poszczególnych składników tj. jajko, pszenica, mleko i banan nic nie wyszło. Podobno są alergie niezależne od IgE. U Julci objawy wyglądały tak, że 2 - krotnie po żółtku wymiotowała i na łokciu miała błyszczącą skórę, po niektórych produktach wyskakują jej krostki na dekolcie po odstawieniu znikają. Kupki ok. NIestety wprowadziłam w jednym tygodniu zbyt dużo nowości - deser z jogurtem i malinami, banana i sama zjadlam czekoladę tak więc nie wiem co spowodowało krostki. Co do żółtka jest jeszcze hipoteza, że to nie uczulenie tylko nietolerancja, tzn. brzuch jeszcze kiepsko trawi. Sama już nie wiem co o tym myśleć. Boję się próbować od nowa by nie dorzucać do ognia, a z drugiej strony nie chciałbym ograniczać jej za bardzo diety. Dzięki za zainteresowanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 10:52 czesc dzieczyny na poczatku dziekuje za komplementy dla mojej Polci , w weekend postaram sie umiescic nowe zdjecia jeszcze fajniejsze. z tego co czytam to wszystkie nasze dzieci robia dokladnie to samo ! spanie w kucki , okruszki ,karmienie wszystkich itd -zupelnie jakbym widziala Pole. smieszniaki! ja tez zakonczylam juz karmienie , cztery dni temu POla obudzila sie tylko raz w nocy wypila mleko z butelki i spala dalej wiec postanowilam isc za ciosem i uadalo sie . narazie nie bylo zadnej rozpaczy , wypija w nocy 2 butle po 120 i spi. jesdyny mankament to troche bolaca piers , bo ja tez karmilam tylko z jednej, ale oklady z lodu pomogly. piersi powoli zaczynaja mi sie wyrownywac . musze konczyc bo Polcia cos marudzi i czepia sie moich kolan .acha ,ja tez probowalam z nocnikiem ale narazie dam sobie spokoj bo ona jest zamala . pozdrawiam, zapraszam na zobaczcie- Pola corka Kasi Grotek kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 14:21 Dzięki za komplementy pod adresem Gaby-wciąż nie mogę ochłonąć z radości, tym bardziej, że nic nie wiedziałam iż Gaba znajdzie się na okładce, po prostu otworzyłam wczoraj eDziecko i co widzę...szok. Edytkus, było to tak iż jokoś tak w maju na str. głównej eDziecko było ogłoszenie, warunkiem był wiek 3 -9 mies, zadzwoniłam, umówiłam się na sesję zdjęciową. Robiono ją każdemu dziecku, które się zgłosiło, mieli przeznaczone pół godz. na jednego malucha. Kazali mi ją ubrać w tę różową bluzeczkę i kapelusik, spodenki miała własne. Aha i podpisywałam zgodę, że zgadzam się na udostępnianie zdjęć. Myślę, że wybrali kilka ładnych zdjęć dzieciaków i teraz będą ukazywały się co miesiąc, np chłopczyk z lipcowej okładki miał sesję przed nami. A moja mała też jakby trochę wysypana, takie czerwone krostki na pleckach i pośladkach ale ledwo widoczne sama nie wiem może to tylko potówki? W każdym razie odstawiłam deserki z jogurtem. Odstawie też banana i żółtko, tylko, że dieta robi się taka uboga. Widziałam Polę, śliczna dziewczynka, w ogóle te nasze maleństwa są przeurocze! Papa, Kamila i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 15:20 Dziewczyny jak znosicie te upały, u mnie w domu parówa. Przypominam sobie ciąże a tu jeszcze maluch peeeeeeeeeeeeeeeeeeeełen werwy. Szafki w kuchni, pranie w pokoju, łazienka to miejsca the best. Zabawki- ble, kto by tam bawił się jeszcze zabawkami. Wczoraj JUlka weszła do łazienki a tata chciał ją zachęcić do wyjścia i mówi " Julciu ja już ide do pokoju" a na to JUla "PA, PA" . Chyba pójdę z Julą na loda tzn. ja na loda a Jula dla towarzystwa . Dziś znowu siedzimy same po południu. Rano byłam na zakupach bo musiałam kupić sobie nowy kostiumo nad morze z racji zmiany gabarytów. Tak więc mam nową kreację jak swierdził mój mężulo w kolorze glonów i morze zbliża się coraz bardziej. Wielka wyprawa w następną sobotę, byle nie było tak gorąco. Ah nie mogę się doczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 15:21 No z tych upałów to achy mi wyszły jakieś cieniuchne. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 18.07.03, 20:45 To znowu ja... Mam pytanie do mam, które już odstawiły malucha. Jakie mleczko podajecie zamiast piersi. Jak bylam u lekarzy to jedna wskazała bym karmiła do 2 r.ż a druga tylko rok, bo potem wytwarzają się jakieś substancje niekorzystne dla małej (profesor od alergii). Ile lekarzy tyle teorii, niestety. Ta druga lekarz poleciła mi wprowadzać powoli Bebilon Pepti. Jakoś trudno mi zacząć.Pozdrawiam Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.07.03, 21:04 Hej. Moja Zuzia waży bardzo podobnie (stan na dzisiaj - 8900), ale jest trochę krótsza od Twojej Agatki - mierzy około 73 cm. Na zabiedzoną nie wygląda. Waga od urodzenia mieści się na 50 centylu, więc nie jest źle. Pozdrawiam Ewa mama Zuzi (17.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.07.03, 22:18 Zosiu ja daję Bebilon pepti, a czemu boisz się podać Małej,on jest przecież dla alergików, a w naszym mleczku, choćby nie wiem jak przestrzegać diety, zawsze się jakiś alergen przemyci...Teraz, gdy nie karmię piersią jakoś łatwiej mi kontrolować dietę Gaby. Nie zastanawiam się, czy gdzieś w czymś nie zjadłam jakiegoś cholerstwa. Pozdr. Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.07.03, 22:41 Może to i racja, jutro kupię w aptece. No to klamka zapadła trzeba zacząć ograniczać karmienie...oj nie będzie mi łatwo, już to widzę. Mimo, że nie raz byłam już zmęczona. Teraz karmię 7 X dziennie. Dzięki za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.07.03, 04:07 Zosia, z tego co czytalam karmienei piersia ponad rok nie ma sensu bo pokarm po roku traci wszelkie wartosci i nie dostarcza dziecku nic odzywczego (chociaz zaspokaja pragnienie i glod), a czytalam o tym w bardzo poczytnym magazynie. Podobnie jest z mieszankami, w ktroych przeciez sklad w ogole sie nie zmienia. Tutaj sa specjalne mieszanki dla starszych dzieci, ale i tak malo kto je kupuje bo dzieci po roku sa karmione "normalnie." W Polsce zdaje sie tez sa mieszanki dwupoziomowe, np. Nan i Nan2? Kama, a jak Gabie podobalo sie pozowanie? Czy zadbano o dzieci w jakis szczegolny sposob? Dostaly chociaz jakis prezent na odchodne? Sorry za dociekliwosc Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.07.03, 14:03 Krótko odpisuję, bo jestem u mamy. Dziecko sadzano na takim podeście ok. 1 na 1m i wysokości ok 50 cm, więc możesz sobie wyobrazić co to oznacza dla ruchliwego raczkującego dziecka. A Gaba właśnie zaczynała raczkować i wierciła się tam niesamowicie, a ja biegałam cała spocona wokól tego kwadratu i asekurowałam ją. Dwa razy chciała spaść i poryczała się. Fotograf ciągle nie mógł złapać ostrości przez tę jej ruchliwość. Zdjęcie z okładki jest chyba jedyne które udało się, no i mała ładnie wyszła. Ale ogólnie wspominam bardzo miło, taka fajna przygoda, fotograf pan Mutor zresztą tata "gazetowego" Jasia i Julki przemiły facet.Wszyscy zagadywali dziecko, byli sympatyczni. Dzieciaki nic nie dostawały, muieliby mieć z kilkadziesiąt zabawek, bo jak pisałam robili seję każdemu kto zadzwonił i się umówił, a potem wybierali zdjęcie na okładkę od razu. Dla mnie najlepszym prezentem jest po prostu ta okładka, no ..chcę jeszcze wydębić zdjęcia z sesji, to tyle pa jak coś pytaj. Pozdrawiam, Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.07.03, 16:57 Witajcie Kochane! Pewnie juz o mnie zapomnialyscie, ale wracam do zywych. Modem zakupiony. Alescie tego naskrobaly! Nie dam rady chyba wszystkiego przeczytac. Kajtek rosnie jak na drozdzach, choc do pakerow nie nalezy - 8240 i 72cm, pomiar sprzed tygodnia, a wiec w wieku mniej wiecej 9,5 miesiaca. Jest nieprawdopodobnie ruchliwy. Za to apetyt ma na medal, w zasadzie je wszystko, choc ostatnio cos buntuje sie na kaszke. O zadej alergii nie ma mowy. Raczkuje, sam stoi, a ostatnio zaczal chodzi przy misce (za rece nie chce). Za to jakie ma loki!!! Fakt, ze blond (nie wiem po kim), ale przynajmniej kreca sie po rodzicach! Ida mu kolejne zeby- gorne jedynki. To dopiero 3 i 4... Ale w zasadzie zabkuje bez wiekszych sensacji. Jesli chodzi o cycanie, to sa dni, ze w ciagu dnia wogole nie chce, a ja go nie zmuszam. Wieczorami czasem cyca, a czasem zasypia ze smokiem, choc cycki musza byc w zasiegu reki, a on je miendli! W nocy czasem cyca, czasem nie. Mam wrazenie, ze sam sie odstawi. Sama nie wiem czy to fajnie, czy nie. Zamierzalam karmic go do roku, ale to takie fajne... Poza tym zastanawiam sie, czy bede musiala go w takiej sytuacji dokarmiac mlekiem w butelce, czy tez wystarcza serki i jogurty - pewnie juz o tym dyskutowalyscie, ale jak wspominalam na wstepie nie dam rady przejsc przez wszystko... A jeszcze jedno - ma troche za malo hemoglobiny (dolna norma 10,6, a on ma 10,4) i musze mu podawac CebionMulti (Jezu jak to smierdzi!) 4 krople/dzien; wit. B6 pol tabletki/dzien; kwas foliowy pol tabletki/dzien i D3 co drugi dzien. Poza tym jestem juz po pierwszej ciotce, a bylo mi tak fajnie bez... Caluje wszystkie dzieciaczki i mamusie, Jago vel Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 14:25 hej! Moje słoneczko wczoraj dostało wysokiej gorączki i zaczęło robic kupki ze śluzem.W domu nie mogłam zbić mu gorączki! Pojechaliśmy z Kamilkiem na pogotowie tam dali nam skierowanie do szpitala. Po dwóch kroplówkach wypuścili nas na noc domu,jest jednak na stanie w szpitalu. Dzisiaj znowu tam wróciliśmy na kroplówkę a jutro maja byc wyniki badań. Trzeci raz takie coś przechodzimy:dwa miesiące temu leżeliśmy w szpitalu z takimi samymi objawami (leżał jeszcze mój 5,5 latek) ,miesiąc temu na szczęście obyło się bez szpitala. Najgorsze (a może najlepsze) jest to,że zatrucie pokarmowe jest wykluczone.Czyli zostają wirusy z powietrza..?Tylko czemu tak często? Może to przez ta alergię,w końcu organizm jest osłabiony? Co do hemoglobiny to Kamil dwa miesięce temu miał 7,6.Badaną miał w szpitalu i lekarze nic nie wspomnieli,że jest za niska.Starszy synek ma hemoglobinę 10,0. Czy wasze maluchy tez tak chorują?! Na razie kończę pozdrawiam dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 16:44 Uff ale napisalyscie ))) Po pierwsze gratulacje dla Kamy i Gaby! Zdjecie piekne, chociaz raz pan Mutor nie zrobil zblizenia buzki. Mnie sie wiekszosc zdjec z okladki nie podoba, bo widzialam juz pare znajomych dzieciaczkow i one w ogole nie byly do siebie podobne (moj maz sie wkurza ze tak sa slabo obrobione)- ale w przypadku Gaby to cos zupelnie odmiennego- wyglada slicznie i widac ze to ona Zyczenia zdrowka dla Kamilka Polcia obejrzana i razem z Gaba ochalysmy i achalysmy Witaj Karolino spowrotem!!!!!! Co u nas? Gaba odkryla prezent z Dnia Dziecka czyli takiego pieska pchacza-lazi pchajac go po calym domu. Do srodka wlozylam jej platikowa miseczke i ma swoj wlasny bagaznik do ktorego wklada i wyrzuca zabawki. Zabawe ma przednia. Innym hitem jest wozek przy ktorym wstaje i buja go na boki no i prowadza az trafi na sciane Tak wiec prezent na roczek nasuwa sie sam- wozek z pierwsza wieksza lalka Od wczoraj Gaba tuli pluszaki i robi to zarowno klasycznie jak i rzuca delikwenta na podloge i kladzie nie na nim z siadu. Pokazuje coraz wiecej przedmiotow- najchetniej pokazuje na moj biust mowiac cos w rodzaju "cyś lub iś" Najsmieszniejsze ze ja nie cierpie jak ktos mowi cyś albo dzidzia. A Gaba namietnie cyś albo dzidzia Wyczula mnie A jesli chodzi o zabawki to oprocz pchacza wiekszoscia bawi sie jakies 10 sekund a nastepnie bierze kolejna. Za to dzis np butelka lub zgrzewka butelek bawila sie z 15 minut. Co do karmienia piersia- Edytko ja mysle ze po roku to karmi sie glownie po to ze niektore dzieci potrzebuja tego emocjonalnie. Gaba uspokaja sie momentalnie przy cycusiu i przyzam ze jest mi z tym wygodnie. A skoro moje mleko jej nie zaszkodzi to bedzie sobie je jadla do woli. Jak sobiepomysle ze mialabym wstawac przy kazdym jej budzeniu nocnym ufff chwale sobie to ze jestem wyspana od porodu No i jeszcze Gaba czesto odmawia wspolpracy przy jedzeniu iwec to mleczko ja ratuje Ale jak najbardziej szanuje decyzje kazdego kiedy, jak i dlaczego zamierza odstawiac. Ale sie nagryzmolilo Chodzimy ciagle na basen ale juz bez kursu- Michal zamienia sie ze mna i oboje tez mozemy zrobic pare basenow. Ja na razie jestem w 5 dniu diety 13 czy kopenhaskiej i mam juz 3 kilo mniej ))))) Koncze i pozdrawiam serdecznie wszytskich Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 17:17 Natalka ma juz 5 zebow, wazy 11,200 i powrocil temat asymetrii i cwiczen Mamy znowu skierowanie do neurologa, bo jednak widac krzywa glowke i pediatra powiedziala, ze u dziewczynki tego nie mozna zaniedbac. Zaniedbalam troche mala odkad poszlam do pracy, bo nie mam jak chodzic na cwiczenia gdyz sa do 15 w szpitalu, a z pracy nie mam mozliwosci sie wyrwac, tesciowa boli kregoslup i nie jest w stanie cokolwiek fizycznego robic przy malej. Na razie idziemy do neurologa i zobaczymy co dalej, najwyzej cos moj dyrektor bedzie musial wymyslec. Zawsze mozna prywatnie zamowic rehabilitanta do domu, ale to kosztuje niestety slono, choc zdziwilam sie, ze w szpitalu jedna wizyta 20 zl, mimo, ze skierowanie jest ze szpitala, no ale wszyscy wiemy jak to jest w naszym kraju z chora sluzba zdrowia. Oki nie marudze juz wiecej, ja dzis 2 dzien siedze w domu, bo za dlugo bylam na sloncu, a wiec nie wiem co pisze mowie Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.07.03, 20:19 Szybkiego powrotu do zdrowia! Jesli chodzi o Kajtka, to mimo troche obnizonego poziomu hemoglobiny nie chorowal ani razu (raz mial lekki katarek), odpukac w niemalowane. Dzis Kajtek zjadl na obiad; kaczke z jablkiem i ziemniaki, czyli to samo co jedlismy my. Ale mu smakowalo, za mu sie uszy trzesly! Bardzo sie ciesze, ze jest takim "odkrywca" smakowym, niestety my dosc czesto jemy ostre potrawy, wiec albo zmienie kuchnie, albo Kajtek jeszcze troszke pociagnie na sloiczkach. mam pytanie a propos zabkowania - czy wzmozona ilosvc kupek dziennie spowodowana zabkowaniem pojawia sie przez pokazaniem sie, czy juz po? Kajtek strzelil dzis 5 kup. Dwie jedynki gorne juz sie przebily, ale coas Kajtus marudny, moze to wiec kolejne zebole. Jak tam Wasze doswaidczenia w tej materii? Od wczoraj jest jazda ma "mama", caly czas to powtarza i patrzy na mnie. Moze juz tak mu zostanie? Mam nadzieje. Dzis jeszcze dostal niezla dawke "mamy", bo cale rano (obudzil sie o 6:30) spedzilam z nim w jego pokoju na zabawie pluszakami (nowa jazda) i puszczalam mu plyte Arki Noego z piosenkami o mamie. A propos mozyki dla najmlodszych. Wczoraj kupilismy CD pt. Najwieksze przeboje dla dzieci wydawnictwa FOLK. Kupilismy ja zwabieni m.in. Misiem Uszatkiem, czy Zuzia lalk nieduza. Okazalo sie po 30 sec. sluchania, ze to przepotworne discopolo. Nie polecam, o ile zamierzacie, a ja zamierzam, wyksztalcic dobry gust muzyczny u Waszych pociech. Pozdrawiam, Jago vel Bourgeonek, i Kajtek, 10 m-cy za 3 dni Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.07.03, 04:53 Przed chwila napisalam tu dlugasny post, kliknelam na wyslij i... wszystko zniknelo! A niech to kurka wodna! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.07.03, 08:21 Cześć dziewczyny, Julcia ostatnio ma oooogromną potrzebę bycia z innymi dziećmi. Wczoraj w kościele zajęłam miejscówę przy wózku pewnego gentelmena i śmiechu było co nie miara bo maluchy ewidentnie się kokietowały. Najpierw były achy i echy, buby i baby, a potem każde z dumą klepało swoją brykę i patrzyło czy wzbudza zachwyt u sąsiada. W końcu chłopak wyciągnął rękę do JUlci lecz ta zachowała jeszcze pewien stopień rezerwy odpowiadając jedynie miluśkim uśmiechem Na koniec każdy maluch dokładnie obejrzał rodziców koleżeństwa i można powiedzieć, że nici przyjaźni zostały zadzieżgnięte. W domu Jula cały czas chce być przy mnie, a jeszcze parę dni temu potrafiła spory kawał czasu bawić się sama. Widocznie taki ma czas, najchęniej leżałaby przy cycusiu cały dzień. Mała bestyjka pewnie wyczuwa, że coś knuję za jej plecami. W naszym przypadku o rezygnacji Juli z cycusia raczej mowy nie ma. Mam nadzieję, że powolne wprowadzanie nowych posiłków w porach karmienia pozwoli nam we wrześniu, październiku poprzestać na rankach i wieczorach cycusiowych. A potem spróbujemy dalej. Na szczęście w nocy JUlka nie je. Dorota na alergiach był wątek o grzybkach w przewodzie pokarmowym, pewnie w szpitalu robili takie badania ale jeśli nie to może warto sprawdzić: tytuł postu Alergia? wcale nie. Polecam www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=578&w=6405577 No biorę się do roboty, ble. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.07.03, 08:33 Dziewczyny zapomniałam zapytać w czym Wasze maluchy były na plaży nad morzem? Pozdrawiam serdecznie Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.07.03, 17:31 A ja na zwolnieniu do konca tygodnia. Zmeczenia, stres, upal, dom, praca, dziecko daly znak o sobie. Lekarka chciala mi przepisac urlop na recepcie i kazala mniej sie denerwowac, stresowac i mniej pracowac.... taaaa tylko jak to zrobic? Najgorzej mi pogodzic stresujaca prace do 17.30, jak pracowalam do 15 to wszystko mi sie ukladalo w calosc. My nad morze w tym roku nie jedziemy, bo za daleko jak dla malej i samochodu bez klimy, na razie szykuje sie psychicznie na pojscie do ksiedza celem ustalenia daty chrzcin Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.07.03, 14:45 Cześć, dziewczyny piszcie coś bo wątek w dół nam ucieka! Gaba zrobiła samodzielnie pierwsze dwa kroczki..., ale nie przy mnie a przy opiekunce, ot uroki pracy(( Pięknie śpi mi w nocy, od 21 do 8-mej rano bez żadnej pobudki( no sporadycznie się zdarzają), w ogóle to moje maleństwo jest kochane, nie wiem co to nieprzespane noce. Za to w dzień daję nam popalić, śpi raz ok. 2-3 godz., każe się prowadzać za rączki, dosłownie podchodzi i bierze nasze dłonie, doszło do tego, że w bliższym kontakcie z nią chowamy ręce za siebie hi, hi... Pozdrawiam, Kamila z Gabrysią (31.08) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.07.03, 20:43 Hihi Kama one sa rzeczywiscie podobne Gaba od dwoch dni w ciagu dnia spi raz 2-2,5 godziny. Wstaje o 8, spanie kolo 11-14 a potem daje czadu i spac idzie okolo 21. Ja padam z nog. Hitem jest prowadzanie za raczki i bujanie sie na stojaco tzn lapie mnie za palce i buja przod tyl zarykujac ze smiechu. I tez szuka moich palcow, rownie dobrze wie gdzie jest cycus-pokazuje palcem zeby jej dac lub nieco mnie kulturalnie szarpie mnie za bluzke. W ncoy tak slodko nie mam- budzi sie ze 3-4 razy. Na szczescie wykonuje bar samoobslugowy wiec tylko przez sen kontaktuje ze karmie. W tym tygodniu bylysmy nasza druzyna u Karoli w ogrodzie- bylo super a Gaba zwariowala w basenie. Miala nalozone kolo dmuchane i rekawki - sama odbijala sie od dna(wody miala po pachy) i plywala. Byla zachwycona. Wkrotce wysle namiary na zdjecia Z tym kapaniem to moje dziecko troche przesadza, najchetniej siedzialaby caly dzien w wodzie. rano jak tylko zejdzie z lozka leci do lazienki i pokazuje palcem dno wanny- czesto musimy ja rano brac pod prysznic bo krzyczy. Dzis siedziala godzine w basenie i bawila sie sama oczywiscie pod moim nadzorem Moze z niej jakas plywaczka wyrosnie Ide chyba sama wskoczyc do tego basenu bo duchota jest niemilosierna Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.07.03, 09:17 A u nas na forum listopadowym poruszenie, w nasze progi wstapila Kamilla, mama wroclawskich trojaczkow) Wyobrazacie sobie Wasze dzieci razy trzy?? Ona nie wyobraza sobie razy jeden) Ja jestem pelna podziwu i juz chyba nie smiem napisac, ze jestem zmeczona przy Natce... hehe.. A mloda zaczyna sie domagac stawiania na nozki, zaczyna coraz wiecej rzeczy powtarzac, ostatnio ciagle udaje kaszel. Od tygodnia ma zaczerwienione oczko, przemywanie rumiankiem nic nie dalo, wiec chyba udamy sie do lekarza. Daje jej juz jesc prawie wszystko, oprocz rzeczy zawierajacych gluten, uwielbia nowe smaczki i z checia otwiera dzioba, nawet jak sie zblizalam z wacikiem, zeby jej oczko przemyc to od razu otwierala dzioba z mysla, ze to moze cos do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.07.03, 16:41 Ale w jednym, Marta, nasze Gaby się różnią, moja nie przepada za kąpaniem. Niby nie ryczy, ale entuzjazmu też nie wykazuje, w ogóle kąpiel przebiega w pozycji stojącej non stop. Wczoraj osłupieliśmy, gdy nasze dziecko na widok ręcznika rospostartego w rękach taty (oznaka wyjścia z wanny) wybuchnęło radosnym śmiechem, już drugi raz więc to na pewno nie przypadek. A z innej beczki, wreszcie idą górne ząbki(po 4 mies. od wyklucia się dolnych), wyrzynają się 4 na raz. Biorę się za porządne szczotkowanie, wyrodna mama dentystka jeszcze nie myje Gabinych zębów, a Wy szorujecie? Co prawda próbowałam, ale Gaba nie daje, mycie w tym wieku chyba ma służyć tylko przyzwyczajaniu. Pozdrawiam, Kamila PS. Gaba usnęła mi dziś 2 raz, rano na spacerze, spała 2 godz. i teraz znów, chyba czeka mnie dłuuugi wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.07.03, 11:47 czesc mamuski moja Pola tez sie kapie na stojaco , ja jeszcze kapie ja w wanience wiec teraz nauczyla sie wychodzic z niej do wanny i chyba wanienka pojdzie juz na strych o rodzicow. u nas przebojem sa ostatnio teletubisie ,poniewaz moje dziecko od 6 m-ca zycia ogladalo bajke rano i wieczorem(kasety edukacyjne dla niemowlat "baby bach i baby mozart).innych rzeczy typu reklamy wlasciewie nie zna bo my b.rzadko ogladamy telewizje odkad zlikwidowalismy kablowke .czy puszczalyscie juz swoim maluchom tubisie ? ja nie wiem dlaczego w naszym kraju panuje przekonanie ze to bajka dla 2,3-letnich dzieci a to nieprawda .to jest wlasnie bajka dla 10-18 miesieczniakow a u starszych powoduje uwstecznianie .szczegolnie u dzieci ktore juz normalnie mowia .sprobojcie naprawde ,malo tego ze wasze maluchy sie beda uczyly to bedziecie mialy chwile spokoju ,a niejadki lepiej beda jadly w czasie ogladania.moja Polcia jest szczegolnie poruszona gdy na ekranie widzi kroliczki mowi wtedy "dindi" ,bo tak nazywa wszystkie zwierzaki, i pokazuje mi je paluszkiem. pierwszy raz myslalam ze to przypaek i az cofnelam kasete . a jeszcze jedno .jak pisalam najpierw Pola ogladala kasety z obrazkami do muziki powaznej ,oczywiscie zagranej w sposob dostepny dla malucha ,ale jak ktoregos dnia uslyszala w radiu klasyka utwor mozarta ktory byl na tej kasecie odrazu sie ozywila ,patrzyla na mnie z radosnym usmiechem i zaczela tanczyc ! moze niektore z was uwazaja ze telewizja jest nie opowiednia dla tak malych dzieci ale ja uwazam ze zyjemy w takich a nie innych czasach i nie da sie tego uniknac ,dlatego lepiej samemu dozowac w odpowiednich dawkach i odpowiednie rzeczy niz potem ma sleczec calymi dniami jak odkryje "zakazany owoc" ufff ale sie rozpisalam pozrawiam kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.07.03, 14:39 kasiagrotek napisała: > moze niektore z was uwazaja ze telewizja jest nie opowiednia dla tak malych > dzieci ale ja uwazam ze zyjemy w takich a nie innych czasach i nie da sie tego > uniknac , Wychodzac z tego samego zalozenia, ze TV i tak nie da sie uniknac w przyszlosci, teraz Alexandrze ogladac jej nie daje. Na szczescie jej to nawet nie za bardzo interesuje. Mamy DVD z Barney'em (cos w stylu Ulicy Sezamkowej) ktore wlaczylismy jej moze trzy razy, wytrzymala max. 10 min. Mysle ze jest jeszcze duzo czasu. Reklam nie oglada,czasem rzuci okiem na szybkie migawki z podkladem muzycznym. Nie chce zeby byla taka jak jej ojciec: oblozony pilotami przeskakuje z programu na program (ponad 200) a jeszcze ma "picture in picture" - paranoja spotykana prawie w kazdym amerykanskim domu. Co do muzyki Alexandra jest bardzo muzykalna, ostatnio podskakiwala przy Bob'ie Marley'u. Na moje spiewanki, czy nawet gdy uslyszy w TV, powtarza la la. Ku mojemu zaskoczeniu nasladuje tony gamy wygrywane przez zabawke i na pierwsze urodziny chce kupic jej pianinko z normalnymi dzwiekami (teraz ma cos co gra cale melodyjki). Zastanawiam sie tez nad zajeciami muzycznymi i gimnastycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.07.03, 11:19 Ja przyznaje sie ze Gaba oglada czasem jakas bajke na minimaxie- Reksia albo Fraglesy, ale okolo 5-10 minut no i oczywiscie od czasu do czasu jak juz rzeczywiscie musze cos zrobic. O ktorej sa Teletubisie na canal+ ? Ja staram sie unikac tego zeby ogladala reklamy- obraz miga za szybko. Jej ukochany program to mtvbase -ja puszczam go zeby posluchac muzyki a Gaba bawi sie gdzies dalej i bawi sie sluchajac ale raczej nie oglada. Musze sobie puscic kablowke przez wieze to bedzie mozna wylaczyc obraz. Gaba ma ulubione utwory 50cent, Fabulos czy Pharella- smiejemy sie ze jak nic poslubi faceta z afroamerykanskim rodowodem(poprawnie politycznie powiedziane ) A tak w ogole to cale dnie spedzamy w basenie rano jest histeria przy drzwiach balkonowych ze ona chce zaraz natychmiast wlazic do basenu. Siedzi tam ponad godzine, troche sie pobawi w domu i znow do wody Coraz czesciej puszcza obie raczki w trakcie stania i jest zachwycona jak chwile postoi sama. Caly dzien pokazuje na cos palcem i wymaga nazywania poszczegolnych rzeczy. Zaskoczyla nas swoimi spostrzezeniami. Ostatnio pokazala ze tatus ma "cycusie" a nastepnie pokazala na mnie ze ja tez mam. I znow na tatusia i raczkowanie do mamy zeby pokazac ze ona tez ma. Jezeli chce zeby jej cos podac to najpierw pokazuje osobe ktora ma to cos podac a natepnie dana rzecz. Robi to z wdziekiem malej krolowej majacej pelna wladze nad poddanymi Edyta jak przygotowania do urodzin? My w piatek idziemy do Kolki na urodziny Emilki- az trudno mi uwierzyc ze to juz rok minal. Emilka jest ewidentnie uznawana przez Gabe za jej najlepsza przyjaciolke- jak sie widza to wydaja radosne okrzyki, bawia sie w akuku, podaja sobie zabawki, poklepuja. Niby takie dzieci nie potrafia sie z soba bawic ale w ich wykonaniu ta teoria lekko blednie. Pozdr z upalnej Warszawy(jest 35 stopni) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.07.03, 14:33 Ja też chcę moją Gabę do basenu, chętnie wystawiłabym ją na balkon, ale co jest grane-nie lubi wody. Wkładam ją do wanny to ryczy, potem się zabawi i jest ok, stoi, jak zobaczy ręcznik to okrzyk radości. Jedziemy w niedzielę nad morze, fajnie zapowiada się pogoda, mam nadzieję, że Gaba posiedzi na kocyku pod parasolem na plaży i da się mamie poopalać. Wczoraj byliśmy u teściów, mają trawkę przed domkiem, Gaba słodko bawiła się na kocyku, a w domu beczała. A w czw. idziemy na szczepienie (Hib 2 dawka), ciekawie ile grubasek przybrał. Pa, pa pozdr. Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.07.03, 02:21 Nasze kolejne szczepienie i kontrola wypadaja dopiero we wrzesniu. Tez jestem ciekawa ile urosla Alexandra, ale na pewno sporo bo spodnie i sukienki porobily sie za krotkie. Z butow takze wyrosla i mam nie lada problem zeby kupic jej cos sensownego, bo nie dosc ze potrzeba jej rozmiary szerokie to jeszcze ma wysokie podbicie. Jutro Alexandra konczy 11 m-cy (wg czasu polskiego juz skonczyla) wiec do urodzin jeszcze miesiac. Na razie wyslalam zaproszenia, przyjecie robimy w restauracji w gronie rodzinnym. Impreza bedzie "dorosla" bo z malych dzieci jest tylko 5 m-czne i 3-letnie (reszta jest za stara na clowna i baloniki) a wiec to pierwsze jeszcze mniej rozumie niz sama solenizantka a to drugie w zeszlym tygodniu probowalo przywalic Alexandrze w twarz blaszanym resorakiem. Wiec z zabawy beda nici. Wsrod znajomych malych dzieci jest sporo ale nie mamy dokad ich wszystkich zaprosic a selekcji przeciez nie przeprowadze. Alexandra wody sie nie boi ale w basenie czy w baseniku wysiedzi gora 20-30 min. po czym znudzona chce uciekac na trawke. Straszna z niej przylepa ostatnio, nic sama nie chce robic. Nawiazujac do wczesniejszej dyskusji na temat aparatow cyfrowych, nie wiem czy nie pisalam wczesniej, moj wciaz pozostaje w strefie marzen bo musielismy kupic nowa pralke Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.07.03, 07:31 E.T. to czym uwiecznisz widok nowej pralki? Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.07.03, 23:10 Szkoda Dorota, tez nie bedziecie mogli sie sfotografowac przy pichceniu obiadkow Dzisiaj Alexandra skonczyla 11 m-cy i z tej okazji sama stanela! Co prawda tylko na pare sekund i nie celowo (zapomniala sie trzymajac zabawke) ale zrobila to akurat w momencie gdy probowalam pstryknac jej zdjecie i chyba udalo mi sie uwiecznic ten wiekopomny moment! ) Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 00:22 A u nas po staremu Zuzanka je tylko serki i brzoskwinie (kaszka manna była przebojem jedynie przez tydzień), zupki wyczuwa na odległość i odrazu zaciska usta... Wszelkie próby samodzielnego jedzenia zaczynają i kończą się klepaniem (klepie jedzenie rączką żeby... jeszcze nie odkryłam po co). W zeszłym tygodniu zaczęła ćwiczyć samodzielne chodzenie, mam szczęście że woli wszystko robić sama więc nie muszę jej prowadzać za rączki po całym mieszkaniu Potrafi przejść za jednym zamachem 2-3 metry, jeśli czuje się niepewnie - przykuca (śmiesznie to wygląda). pozdrowienia _______ Psottka z Zuzanką (02.09.02) moderator forum eDziecko-Warszawa Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 11:22 Wrrrr napisalam dlugioego posta i wywalil mi sie explorer. Psotko Gaba tez tak reaguje na zupki. Chetnie je wszelki nabial i owoce(juz takie nie sloiczkowe) oraz chlebek czy buleeczki(je juz nawet wase) ale na zupki i miesko reaguje wrzaskiem, kladzniem sie na stoliczku i innymi tego typu atrakcjami. Dziewczyny poradzcie co z tym robic? Zmuszac jej nie chce bo sama bylam zmuszana do jedzenia i nie wspominam tego zbyt milo. Gaba od kilku dni mowi swiadowmie tata na tate Rano zaczyna go tarmosic pokrzykujac taaata. Maz oczywiscie zachwycony jest tym tata w ciagu dnia, ale o 7 rano zakopuje sie pod koldre Pozdr Marta z Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 11:00 Och. Chyba się dopiszę, żeby nasz wątek "za nisko nie upadł". Bardzo regularnie czytam to forum, choć rzadko się na nim wypowiadam. Mój Antoś ma już 10,5 miesiąca i gdy porównuję go z Waszymi pociechami (choć nie powinnam, bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie itd.) wypada trochę blado. Dopiero dwa tyg. temu zaczął raczkować, niecały miesiąc temu stanął sam w łóżeczku. Nie potrafi tak pięknie gadać jak wszystkie Gaby, choć mówi mama, tata, baba i dada a także bam (gdy czymś rzuci) i khhh (na psa i kota). Uczymy go "pływać", a od niedzieli jeździmy razem na rowerze. Antoś siedzi w foteliku rowerowym (tatuś kupił mu chyba najdroższy i najbardziej zbajerowany) i się rozgląda, po czym zasypia, ewentualnie zrzuca czapkę (nie mogę dostać tak małego kasku), którą mamusia ciągle podnosi. Młody bardzo interesuje się dziećmi - szczególnie starszymi. Nareszcie w przyszłym tygodniu jedziemy na krótkie wakacje nad jezioro (zaklinam żeby nie padało), więc jak wrócę będę miała sporo do nadrobienia w czytaniu Waszych postów. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 13:16 Czesc dziewczyny, Ale te nasze bable sa fajne.Z każdym dniem robia wieksze postepy. Gabrys wczoraj zrobił 7 kroczków sam bez trzymania.Po prostu odwrócił się w moją stronę i ruszył.Jest b.nieuważny,puszcza sie i idzie tup tup i bach na cztery. Zastanawiam się czy wasze dzieci mówią mama i tata ze zrozumieniem?Myslę, że mój Gabryś jeszcze nie pojmuje znaczenia tych słów. 8 sierpnia jedziemy nad morze do Karwi i jakos sie obawiam tego wyjazdu.Ruszymy noca bo mamy ok.500 km.Może byłyście już nad morzem?Chętnie dowiedziałabym się jak to jest z 10 mies.niunia nad morzem. Witam tez naszego pierwszego cyklistę Antosia(uwaga na kręgosłup małego). Pozdrawiam.Olga i Gabrys(21.10.02) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 15:03 Olga gratulacje z okazji pierwszych kroczkow dla szybkiego Gabrysia. Z tym rozumieniem to chyba Gaba juz rozumie bo na pytanie gdzie jest tata pokazuje go palcem to samo z mama. Ale do konca to chyba nigdy nie mozna byc pewnym. Gaba na pewno duzo rozumie bo na polecenia typu gdzie jest lub przynies cos bezblednie wskazuje opanowane przez siebie przedmioty i osoby. Jej kumpela Milka(roczek) umie juz pokazac gdzie jest Gaba Gaba jeszcze Milki nie opanowala Pozdr Dziewczyny wrzucilam nowe zdjecia album 10 miesiac polecam Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.07.03, 17:10 A Gaba na polecenie " daj monia" zawsze wyjmuje go z buzi i wrecza go do naszych rąk. Bardzo często mówi tata, ale nie wiem czy świadomie, chociaż wczoraj usłyszała go przez telefon i zaczęła krzyczeć do słuchawki tata. Za zupkami też nie przepada, jakoś je ale widać, że bez entuzjazmu, nie martwcie się, nie zmuszajcie może dojrzeją i do obiadków. Gaba tak bardzo jak chce chodzić tak barzdo sie boi. Wstaje bez trzymanki i piszczy z radości, gdy powiem chodź pochyla się do przodu i pada na 4 "łapy". Za rączki nie idzie a wręcz biegnie, ostatnio ulubiona zabawa gonienie tatusia dookoła stołu, ja oczywiście w roli trzymania rączek. Pozdrawiam, Kamila z Gabą (31.08) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.07.03, 03:16 Dzisiaj Alexandra wniosla swoj wklad do nauki A mianowicie wziela udzial w badaniach nad zdolnoscia niemowlat w rozroznianiu poruszajacyh sie obiektow zywych (mysz) i martwych (pudlo przesuwane reka). Podobno wyszlo calkiem niezle bo nawet spogladala tam gdzie trzeba a w prezencie dostala niekapek (nauczyla sie juz z nich pic). Chyba w koncu wyrasta jej zab, tym razem widac spora zmiane na dziasle i jest "ostro" . Alexandra za zupkami nie przepada ale obiadki i owoce sloiczkowe zjada bez problemu. Najlepiej wsuwa jogurty. Ona mowi mama i tata ze zrozumieniem. Zapytana patrzy na nas, gdy maz przychodzi z pracy odwraca glowe w jego strone i radosnie pokrzykuje "tata tata". Ale do kota i zabawek tez "mowi" (mialam napisac gada ale siostra zwrocila mi uwage ze to prostackie ) uzywajac sylab da da i ma ma. Potrafi tez powiedziec lala na lalke (albo gdy "spiewa") i nie ma (chociaz troche nie wyraznie). Reaguje na takie "komendy" jak: daj, wychodz stad czy chodz tutaj, zrob pa pa, bij brawo, pokaz gdzie lala ma oko, zapukaj (tak twierdzi moja siostra), daj buzi (wtedy nadstawia czolo zeby ja ucalowac ), przynies. Wlasciwie potrafi wszystko co jedenastomiesieczniak powinien a nawet moze umiec (oprocz samodzielnego stania i chodzenia ktore jeszcze nie sa wymagane). Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 31.07.03, 14:40 Dziewczyny wyczytalam w dodatku Dziecka zeby 11 miesiecznemu dziecku sprawic woskowe kredki. I posluchalam Kupilam Gabie specjalne kredki dla malcyh dzieci i duzy blok rysunkowy. Mloda jest zachwycona. Rysuje sobie esy floresy albo puka kredka w kartke robiac kropki. Ja rysuje jej rozne rzeczy i tak spedzamy z godzinke dziennie. Oczywiscie chce rysowac nie tylko po bloku ale takze po podlodze. Na szczescie kredki mozna zmywac woda. Polecam! A tak wlasnie na temat jak bawicie sie z waszymi maluchami? U nas ulubione jest pokazywanie zwierzakow w ksiazeczce, ja buduje wieze Gaba ja burzy, ja nakladam kolka na patyk , ona je zdejmuje, chodzimy po mieszkaniu ona pokazuje paluszkiem a ja mowie jej co to jest, robie teatrzyk z pluszakow, ktore mowia cos do niej a ona czasem jak ma ochote daje im jesc, buzi lub sadystycznie rzuca nimi o podloge , chowam cos pod pieluszke lub recznik a ona szuka, Gaba siada na mnie okrakiem i robimy patataj(na dzwiek slowa patataj laduje sie na mnie lub zaczyna podskakiwac) Jak jest u Was? poddajcie jakies nowe pomysly.... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 01.08.03, 04:24 Probowalam zachecic Alexandre do tworczosci plastycznej ale kredki zamiast na papierze "rysowaly" w jej buzi i zrezygnowalam. Mialam zamiar sprawic jej sztalugi Fisher-Price dla niemowlat ale po dokladnym zlustrowaniu zabawki stwierdzilam ze nie jest wystarczajaco pociagajaca dla szybko nudzacej sie Alexandry. Z naszych zabaw Alexandra najbardziej lubi bujanie na mojej nodze. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 01.08.03, 04:26 A, i jeszcze lubi jechac konno na moim kolanie. Oczywiscie z odpowiednia oprawa dzwiekowa - ja w roli konia ) Odpowiedz Link Zgłoś
olga.ferenc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kedki 01.08.03, 07:31 Coś chyba robie nie tak, bo wczoraj system mnie wylogował i stracilam posta- zreszta nie pierwszy juz raz. Kayak, ale ta Twoja córus jest fajna! Widać ,że lubi pluskać się w wodzie.Mój Gabryś niestety wytrzymuje w baseniku 10 min. po czym wyłazi na trawę. Coraz chętniej bawi sie w piaskownicy.Dziadek cierpliwie robi mu baby, a maly je rozwala.B.lubi pchac swoją spacerówke-ja go trzymam przed soba a on popycha. Czytamy ksiażeczki, pokazujemy obrazki i tanczymy tzn.ja tanczę trzymając małego na rękach za rączkę. Za chuśtaweczką nie przepada, ale wszystkie dziury w chodnikach są wielce interesujace. Wkrótce wypróbujemy kretki woskowe-fajny pomysł. pozdr. Olga Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 kredki 01.08.03, 09:45 Czyli odłos paszczą ) Mój Antoś też lubi w/w zabawy. Ma również kolekcję "prawdziwych" komórek, koniecznie takich samych jak nasze. Kupuję mu takie tandetne za 5 zł, ale dla jego bezpieczeństwa no i żeby od razu się nie rozleciały wkładam je zawsze do takiego plastikowego "kondomika" (za 15 zł) i na jakiś czas mu służą. Hit zabawowy to "remont motora" - Antek otwiera bagażnik swego jeździdła (rewelacyjna, dająca wiele możliwości zabawka) i w nim grzebie, chowa tam swoje komóry i je wyciąga, potrafi tak nawet pół godziny. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.08.03, 12:05 Cześć dziewczyny, co jakiś czas czytam nowe porcje Waszych postów, ale dawno już nie pisałam, więc chyba powinnam się przypomnieć: jestem mamą Kostka ur. 24.10. Różnica między moim synkiem a niektórymi wrześniowymi maluchami jest prawie dwumiesięczna, więc etap rozwoju całkiem inny. Na dodatek Konstanty jest dzidziusiem dużym, spokojnym i leniwym, toteż jego rozwój motoryczny jest troszkę wolniejszy - dopiero zaczyna raczkować, jeszcze nie staje, prowadzony pod paszki stawia pierwsze kroczki. Kostek najbardziej lubi zabawy polegające na wygłupianiu się, wystawianiu głowy zza drzwi z głośnym, "grubym" krzykiem "a kuku", śmieszną pantomimę z zabawkami (mama użycza głosu), tarzanie się, gilgotanie itd. - zaśmiewa się do łez i dostaje czkawki. Często oglądamy książeczki, kupiłam mu mnóstwo tekturowych, potrafimy tak siedzieć nad nimi z pół godziny, on już umie przewracać kartki! Zaczyna też pokazywać: kaczuszkę, oko, ucho itp. Mamy problemy ze snem nocnym - Kostek budzi się ok. 5 razy, popłakuje, ssie pierś. Może to ząbki (ma dopiero 2 i idą następne), a może jakaś niestrawność? Ja daję dużo "normalnego" jedzonka, a zwłascza surowych owoców (od rodziców z ogródka i z zaprzyjaźnionych działek) - prawie całkowicie zrezygnowałam ze słoiczkowych deserków. Może mu te owocki troszkę "wiercą" w brzuchu?... Z różnych powodów chciałabym zakończyć karmienie piersią i nawet odwiedziłam inne podfora, żeby zasięgnąć opinii na temat mieszanek mlecznych - natknęłam się m.in. na długi wątek o mlekach w USA i w Polsce (z naszą Edytą w jednej z głównych ról). Edyta, ja też nie zamierzam zwlekać z podaniem mleka krowiego - poczekam do ukończenia 1 roku i powolutku będę próbować, tym bardziej że Kostek nie ma żadnych alergii i na razie wszystko toleruje bez wysypek itp. Natomiast mam dylemat, jak postępować teraz. On ma dopiero ukończone 9 miesięcy, a ja daję mu pierś jedynie w nocy (i to z konieczności, z powodu częstego budzenia, bo inaczej już bym w ogóle kończyła z cyckiem). Jak wyrównać zapotrzebowanie na mleko? Ja robię tak: na śniadanie daję mu kaszkę na mleku modyfikowanym (Humana 2) albo po prostu kaszkę mleczno-pszenną, czyli z gotowym mleczkiem, natomiast na kolację - 200 ml mleka Humana 2(w butli). No i ten cycek w nocy. Czy to nie za mało? Czy nie powinnam dawać mu mieszanki także w ciągu dnia (nie wnikając już w pytanie o rodzaj mieszanki, bo mnie osobiście ten wątek wydaje się jałowy: mieszanki są w gruncie rzeczy bardzo podobne)? Edyta, Ty tyle przeczytałaś o zapotrzebowaniu na mleko, napisz mi proszę, co myślisz (pamiętając, że chcę całkiem odstawić cycek). Bardzo Was też proszę, napiszcie, jaki jest teraz plan żywieniowy Waszych dzieciaczków, a szczególnie ile mleczka, kiedy i w jakiej postaci. Jeśli chodzi o życie "społeczne" Konstantego, to znakomicie reaguje na ludzi (nikogo się dotąd nie bał, wszystkim daje się wziąć na ręce, nie ma odruchów typu "a teraz oddajcie mnie już mojej mamie", chętnie zostaje z niańką lub z dziadkami), natomiast bardzo zdziwiły mnie jego reakcje lękowe w paru innych sytuacjach. Np. pokazałam mu drzewo iglaste, przestrzegajac, że kłuje, a on tak się wystraszył, że za nic nie chciał wziąć iglastej gałązki do rąk - cały się we mnie wtulił i cofał rączkę z przerażeniem! Tak samo było z suszarką do włosów i z wiatraczkiem w domu. Jest bojaźliwy z natury, czy to taki etap w rozwoju? Dodam, że nie straszyłam go jakoś przesadnie, po prostu mówiłam i popierałam gestem, że na to trzeba uważać... A poza tym mój synek jest bardzo słodki, oczywiście! Wasze maluchy pewnie też! Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki - Beata, mama Kostusia (24.10.) Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.08.03, 13:00 Witaj. Moja Agatka jest prawie o miesiąc starsza od Kostka. Jeżeli chodzi o menu to ok 4 razy mleko z butli (w ilości różnie 50 - 180 ml), raz kaszka na mleku, zupka (słoiczkowa), drugie danie (kartofelek, mięsko gotowane, posiekane, fasolka szparagowa itp.), deserek owocowy - przy czym nie wszystkie punkty daje się zrealizować. Gagulka uwielbia owoce: truskawki,jabłka, porzeczki czerwone, jagody, banany, maliny - nie zauważyłam żeby coś się działo. Agatka niedawno zaczęła "raczkować" w niekonwencjonalny sposób z jedną nóżką prawie wyprostowaną, wygląda to śmiesznie, ale jest niezależna i może sobie podejś gdzie chce. Najchętniej bawi się z nami w chowanego za pieluszką, karmi nas tym co ma w rączce, jest lepsza i szybsza niż odkurzacz, wymaga prowadzania z raczki. Bardzo lubi "bawić się" garażem na samochody Kubusia, dużym traktorem (chyba będzie kierowcą TIR-a lub traktorzystką)), plastikowymi butelkami, pudełkami, piramidką z nakładanymi kółkami i kubeczkami wkładanymi jeden w drugi. Rozwój społeczny: jest pogodna ale nieufna wobec obcych, będąc na rękach albo w wózku czaruje uśmiechem wszystkich, ale na rece pozwoli się wziąć tylko bliskim. Obecnie mówi głównie ta-ta i ga-ta. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.08.03, 20:35 beataost moja Natala tez duzo w tyle od tutejszych rowiesnikow, bo jest z 5.11 ale sie bardzo przyzwyczailam do dziewczyn i szkrabow, ze polykam posty w calosci i przynajmniej wiem, co za jakis czas mnie czeka w rozwoju mlodej, a wiecej pisze sobie na rowiesnikach listopadowych Dziewczyny co sadzicie na temat kolczykow dla naszych dziewczyn? Jak nie mialam dziecka to mamy przebijajace uszy takim malucha wydawaly mi sie be, a teraz sama grubo sie zastanawiam, poki czapki sie nie nosi i mala jeszcze jakos to przeboleje, no i moze nie beda mowic, ze ladny z niej chlopczyk Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 06:09 Marta, napisz jakie kredki kupilas Gabie i czy dziecko moze brac je do buzi. Moze uda mi sie kupic podobne, a jak nie to poprosze mame zeby mi podala. Mozecie polecic jakas dobra polska zabawke edukacyjna? Tzn. cos z polskim alfabetem lub polska piosenka. Mnie osobiscie kolczyki u niemowlat raza. Alexandrze postanowilismy uszu nie przekluwac, ale ja nie przepadam za bizuteria w ogole, a moj maz np. nie lubi kolczykow u kobiet(?) Tutaj czesto juz noworodki maja kolczyki, szczegolnie pochodzenia muzulmanskiego. Poczekamy az Alexandra bedzie na tyle duza zeby sama zadecydowala. Poza tym ona lubi bawic sie swoimi uszami (gdy ssie palec lub butelke) i koczyki moglyby okazac sie bardzo zlym pomyslem. W ksiazce o pierwszym roku natknelam sie dzisiaj na wyczerpujacy paragraf na temat ogladania TV przez niemowleta. W olbrzymim skrocie: ogladanie nie jest polecane, nawet z programami edukacyjnymi jak Ulica Sezamkowa radzi sie poczekac do drugich urodzin. Jesli jednak ktos bardzo chce powinien ogladac RAZEM z dzieckiem i aktywnie w ogladaniu uczestniczyc (pokazywac zwierzatka, tlumaczyc, spiewac itp.). W ustepie podano dane statystyczne (dla USA) i tak przecietne dziecko 2-12 lat tygodniowo oglada TV przez 25 godzin, czyli 15 tys godzin do ukonczenia szkoly sredniej (4 tys. godzin wiecej niz spedzi w szkole). Przez ten czas m.in. zobaczy 18 tys. morderstw i bedzie odbiorca 350 tys. reklam! Moj chrzesniak (w Polsce) jako dziecko byl uzalezniony od reklam, wpatrywal sie w nie godzinami jak zahipnotyzowany. Wszystko przez to ze rodzice sadzali go w niemowlectwie przed telewizorem. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 06:19 beataost napisała: > Mamy problemy ze snem nocnym - Kostek budzi się ok. 5 razy, popłakuje, ssie > pierś. Może to ząbki (ma dopiero 2 i idą następne), a może jakaś niestrawność? U nas tez tak bylo i nigdy sie nie dowiedzielismy co bylo przyczyna. > Np. pokazałam mu drzewo iglaste, przestrzegajac, że kłuje, a on > tak się wystraszył, że za nic nie chciał wziąć iglastej gałązki do rąk - cały > się we mnie wtulił i cofał rączkę z przerażeniem! Tak samo było z suszarką do > włosów i z wiatraczkiem w domu. Jest bojaźliwy z natury, czy to taki etap w > rozwoju? Dodam, że nie straszyłam go jakoś przesadnie, po prostu mówiłam i > popierałam gestem, że na to trzeba uważać... Beata, Alexandra mniej wiecej w tym samym wieku nagle zaczela bac sie odkurzacza i suszarki do wlosow. Na sam widok wybuchala przerazliwym placzem, chociaz wczesniej przy dzwiekach tych urzadzen najwyzej zasypiala. Po miesiacu jej przeszlo (tak samo nagle jak sie zaczelo) i teraz nie moge w spokoju odkurzac (wlazi na odkurzacz, ciagnie przewod itp.), ani suszyc wlosow (koniecznie trzeba i jej) To chyba normalny etap w rozwoju dziecka, bo na innym forum pare mam takze mialo podobna "przygode." Na pewno Kostkowi przejdzie, tylko jeszcze troche poczekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 08:13 beataost napisała: > (nie wnikając już > w pytanie o rodzaj mieszanki, bo mnie osobiście ten wątek wydaje się jałowy: > mieszanki są w gruncie rzeczy bardzo podobne)? Wlasciwie to nie jest taki jalowy. Masz racje ze mieszanki sa podobne (normy odgorne) ale do 12 m-ca najlepiej podawac mieszanke z kwasami tluszczowymi, ktore stanowia az 50% tluszczy mleka naturalnego (z piersi) a ktore sa niezbedne do prawidlowego rozwoju mozgu i wzroku. Wg najnowszych badan dzieci karmione mieszanka z kwasami tluszczowymi maja wzrok kilka procent lepszy niz te karmione mieszanka zwykla. No i mieszanka powinna byc wzbogacona o zelazo, ale takie chyba wszystkie sa. Kwasy tluszczowe ma mieszanka Bifidus ale na etykiecie chyba nie jest napisane jakie i jaki procent stanowia. W tamtym watku dziewczyny przykladaja bardziej wage do probiotykow, ktore tutaj sa "nieznane" a ktore nie maja nic wspolnego z prawidlowym rozwojem dziecka (podawanie ich od a nie do piatego m-ca mija sie z celem - tu sie uwaza ze problemy brzuszkowo- zoladkowe dziecka sa normalne i maluch z nich wyrasta przed pierwszympolroczem). > Edyta, Ty tyle przeczytałaś o zapotrzebowaniu na mleko, napisz mi proszę, co > myślisz (pamiętając, że chcę całkiem odstawić cycek). Chodzi Ci o mieszanke? Tu sie zaleca karmic piersia do min. 6 m-ca, ale w magazynie ePregnancy (uchodzacym za najlepszy na rynku - w ciazy kupilam ze dwadziescia tytulow amrykanskich, kanadyjskich i brytyjskich) bylo napisane ze po roku mleko z piersi traci swoje cudowne wlasnosci (podbnie i z wyjasnieniem dlaczego jest w ksiazce o pierwszym roku). Tak jak piszesz do pierwszych urodzin nie nalezy podawac mleka krowiego, a potem przez min. rok tylko pelnotluste (tu 2% zalicza sie juz do chudego). Wiekszosc osob rezygnuje z podawania mieszanki juz po pierwszym roku (mysle ze kwasy tluszczowe spelniaja swoja role tylko do ok. 12 m-ca bo nie ma ich w mieszankach pow. roku), kto chce podaje mieszanke 12-24 m-ce (a potem juz wcale)- ja bede, ale wybor jest znikomy. Za to zaleca sie podawac kaszki ktore zawieraja duzo zelaza i cynku. Przez pierwszy rok dziecko wlasciwie powinno byc na mleku naturalnym lub modyfikowanym, a pokarmy stale maja sluzyc zapoznaniu sie z nowymi smakami, konsystencjami i sprawdzeniu czy nie ma alergii. Jednakze pod koniec pierwszego roku podawanie mieszanki powinno ograniczac sie do 2-3 porcji dziennie (np. Alexandra sama tak wybrala), najprawdpodobniej dlatego ze z pokarmami stalymi dziecko dostawaloby nadmiar substancji odzywczych. Pamietam ze mniej wiecej w 7- 8 m-cu Alexandra obrazila sie na mieszanke i lekarz zabronil dawac jej cos innego twierdzac wtedy ze mieszanka jest najwazniejsza, a w zeszlym miesiacu juz kazal dawac jej wszystko byle bez przypraw i rozdrobnione (on zawsze mnie odsyla po detale do ksiazki o pierwszym roku - i zawsze znajduje tam odpowiednie informacje). Z mieszanki tu sie rezygnuje tak wczesnie bo dieta urozmaicona w mieso, warzywa i owoce zapewni dziecku prawidlowy rozwoj i dostarczy naturalnych (w mieszance sa sztuczne) witamin i mineralow, ktore w dodatku sa o wiele bardziej przyswajalne przez organizm (np. jedna pomarancza stanowi dobowa dawke wit. C) Oczywiscie to nie znaczy ze roczne dziecko musi dziennie wypic trzy szklanki mleka, zjesc calego banana i zagryzc to jajkiem (mam wykaz ile i co powinno jesc dziecko ktore skonczylo rok), ale chodzi o to ze np. wolowina dostarczy dziecku zarowno tluszcz jak i witaminy a wraz z np. warzywami bedzie urozmaiceniem diety no i moze byc podawana na rozne sposoby. Ale Kostek dopiero skonczyl 9 m-cy a to wszystko dotyczy diety dziecka rocznego wiec na razie nie bede kontynuowac. Wg ksiazki 10 m-ac to idealna pora na odstawienie dziecka od piersi. Nie pisza nic na temat diety, oprocz tego ze przy odstawianiu latem dziecko jest bardziej spragnione i trzeba mu dawac wiecej mieszanki, lub innych plynow. Moim zdaniem powinnas karmic Kostka mieszanka w takiej samej czestotliwosci jak karmilas piersia. Jesli odciagalas pokarm to wiesz ile go potrzebuje, a jesli nie to szybko sie nauczysz przygotowywac odpowiednie porcje. Ja gotuje wode rano i w ciagu dnia, jesli zrobie za mala porcje, nie musze dogotowywac. > Bardzo Was też proszę, napiszcie, jaki jest teraz plan żywieniowy Waszych > dzieciaczków, a szczególnie ile mleczka, kiedy i w jakiej postaci. Miedzy Alexandra a Kostkiem jest roznica dwoch m-cy ale ona nie zmienila az tak bardzo nawykow przez ten okres, co najwyzej je troche wiecej lub czesciej: 1. sniadanie: mala porcja kaszki ryzowej albo owsianki (odpowiednik kleiku?) bez cukru i owocow na mieszance (120ml), ale z dodatkiem lyzeczki soku (wit. C ulatwia wchlanianie sie zelaza). Ewentualnie sok do popicia. Po kaszce daje jej niskokaloryczne chrupki zbozowe, ktore pozniej bedzie jesc z mlekiem (tradycyjne amerykanskie sniadanie), i np. kawalek owocu (np. pomarancza). Albo , zamiast chrupek, nadziewany batonik zbozowy "Taki duzy" Gerbera. Poki mi sie przypomnialo, Alexandra dostaje prawie wylacznie gotowe jedzenie dla niemowlat na ktorym sprawdzam zeby bylo organiczne i nie zawieralo konserwantow, sztucznych barwnikow, nadmiaru cukru itp. Po pierwszym roku tez nie bedzie dostawac sztuczenj zywnosci (tylko miesko, rybe, owoce i warzywa) - moze uda mi sie schudnac Tu zywnosc jest tania i losos, krewetki czy cytrusy to nie jakies frykasy, w dodatku sa swieze a wiec mozna dziecku ulozyc bardzo ciekawa i zdrowa diete. 2. Drugie sniadanie: sloik owocow a po nim jogurt 3. Obiad ze sloiczka i jogurt (jesli nie jadla wczesniej) albo owoc 4. Ok. 16:30 daje jej drugi obiad (Taki Duzy Gerbera w miseczkach lub tackach dwudniowych) ale o wiele ciezszy i nie rozdrobniony. Gdy daje jej w wersji do "samokarmienia" wykladam, np. muszle makaronowe nadziewane serem i szpinakiem, wszystko na blat krzeselka i mala sama wcina. Wiecej narozrzuca wokol niz zje ale porcje tez sa wieksze. 5. Wieczorem, po kapieli, zjada cala butle (240ml) mieszanki (po urodzinach przerzuce ja na kubeczek i jesli sie uda na inny rodzaj kolacji), a czasem nawet pol nastepnej. Oczywiscie rozklad jest przykladowy, czasem Alexandra je mniej lub rzadziej - ona decyduje. Czasem posilki zastepuje mieszanka (to na wyczucie, max.120ml), a pomiedzy nimi daje w malych ilosciach przekaski z serii Taki Duzy (krakersy warzywne, biszkopty waniliowe itp.) lub ww. chrupki (przydaja sie na spacerach bo nie brudza). Picie Alexandra ma zawsze na wyciagniecie reki (czyli na podlodze) w conajmniej dwoch wersjach: woda, herbatka Hipp lub sok. Wode i jogurty daje prosto z lodowki, ale tylko dlatego ze tu jest naprawde strasznie goraco i bez czegos chlodnego nie da sie wytrzymac. Wszystko inne (sloiczki i mieszanke tez) w temperaturze pokojowej. Poszukam w watku sierpniowym, moze tam pisalam co jadla Alexandra w dziesiatym m-cu, pamietam ze sama martwilam sie ze dostaje za malo mieszanki. A i jeszcze jedno, jesli dziecko boi sie np. odkurzacza raczej nie nalezy go narazac na kontakt z urzadzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.08.03, 13:58 Jadlospis Gaby: rano cycus do oporu(raczej mojego bo ona by mogla non stop) 9-sniadanie- serek(homogenizowany, albo danonek, Bakus), kawalek chlebka lub buleczki z maslem, kawalek wedlinki i zoltego sera(dostaje do raczki i zjada tyle ile jej sie uda, a wiec nie za duzo), czasami jajecznica(dzis wsunela z piec lyzeczek 11-cycus do dpania 13-obiad(szumnie tak nazwany bo zjada pare lyzek zupki) czasem sama jej gotuje ale ona obiadow nie lubi- choc wczoraj u Emilki wsunela wielka miske ogorkowej 15.30 cycus do spania 16.30-owoce(albo sloiczek albo zjada kilka moreli, jagod czy brzoskwin 19- zjada troszke z naszej kolacji od 20 cycus z przerwami do usniecia o 21, potem co 2-3 godziny az sie nie poloze spac cycus, jak sie klade to chyba je raz lub dwa w nocy, szczerze powiem ze nie pamietam W ciagu dnia je jeszcze czasem biszkopty lub chrupki Zastanawim sie nad dawaniem jej kaszki, co myslicie? Wczesniej nie dawalam bo super przybierala na cycusiu teraz dawno jej nie wazylismy ale mysle ze wazy troszke ponizej 10 kg Za nami urodzinki Emilki- bylo wesolo- Gaba zjadla swoj pierwszy kawalek tortu (tzn biszkopta z masa jogurtowa i galaretka) wsunela pol wielkiego kawalka Czesc imprezy byla na zewnatrz i w basenie co jak sie domyslacie moje dziecko przyjelo z ogromnym entuzjazmem Od dwoch dni mowiony repertuar Gaby to cztery slowa- mama, tata, cio i to. I tak pokazywaniu paluszkiem towarzyszy cio to(lub to to?) i tak caly dzien. Jak cos chce to pokazuje i mowi "to". Na poczatku myslalam ze to przypadek ale po dwustu pytaniach "cio to" uwierzylam ze to to co mi sie wydaje Ostatnio Gaba wleciala mi do basenu w ciuchach- stalam tuz przy niej a ona chlapala raczka woda - nagle hop i juz byla w wodzie tzn pod woda. serce mi stanelo a ona sie wynurzyla i ubawiona protestowala ze ja wyjmuje z wody. Jezu ja prawie zemdlalam z nerwow. Jednak nurkowanie na basenie na cos sie przydalo- przynajmniej nie wciagnela powietrza pod woda. Najadlam sie strachu. Wniosek z tego jeden nigdy nie jestes wystarczajaco blisko. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 - do B 03.08.03, 05:11 Przypomnialo mi sie ze czytalam o rezygnowaniu z karmienia mieszanka po pierwszych urodzinach (a wiec mozna tak wczesnie). W tym tekscie bylo powiedziane zeby wieczorny butelkowy posilek byl zastepowany kolacja (z pokarmow stalych) jako ostatni, poniewaz wieczorne karmienie ma specjalne znaczenie dla dziecka pod wzgledem emocjonalnym. Jesli nie karmisz piersia w nocy to mysle ze powinnas odejsc od wieczornego posilku na koncu, ale jesli Kostek je kilka razy w nocy to nie wiem jak to rozwiazac W sierpniowym Dziecku jest tygodniowy plan zywieniowy dla maluchow (nie podano wieku, ale biorac pod uwage bogaty sklad i fakt ze pismo obejmuje przedzial wiekowy 0-3, to chyba dotyczy dziecka od ok. 12-14 m-cy), ktory ma w skladzie mleko (ale nie codziennie, zastepuje je np. jogurt, kaszka, twarozek)ale nie ma ani slowa o mieszance. Bylby to jeszcze jeden dowod na to ze po pierwszym roku ani mleko naturalne, ani mieszanka nie sa niezbedne do rozwoju dziecka (chyba ze plan nie byl ulozony przez specjaliste) bo potrzebnych skladnikow odzywczych moga dostarczyc inne produkty. Mysle ze skoro dociagnelas z karmieniem tak dlugo to moze moglabys jeszcze wytrzymac do urodzin? Jesli jednak zdecydujesz sie na mieszanke to kup wzbogacona o zelazo i ew. kwasy tluszczowe (karmienie piersia jest zalecane do 6 m-ca a wiec to znaczy ze do tego czasu Twoje dziecko otrzymalo przynajmniej minimum potrzebnych mu skladnikow odzywczych). Wspominalam wczesniej o probiotykach o ktorych poszukalam wiecej informacji i, tak jak pisalam, jesli podawac to od poczatku (mieszanki z nimi sa od 4, 5 m- ca). W zasadzie zaleca sie je dzieciom urodzonym przez cesarskie ciecie, mieszkajacym w aglomeracjach miejskich. Niemowleta maja problemy zoladkowe a probiotyki moga zapobiegac biegunkom a tym samym odparzeniom pupy. Tu sie przewaznie stosuje je u doroslych cierpiacych na chroniczne problemy z wydalaniem. Co do wzmacniania odpornosci przez probiotyki to opinie sa podzielone a nikt nie przeprowadzil dotad badan na temat ich efektywnosci u niemowlat, sa za to przypuszczenia ze moga byc przyczyna takich efektow ubocznych jak: systemic infections, deleterious metabolic activities, excessive immune stimulation in susceptible individuals, gene transfer (cokolwiek one oznaczaja ) Dzieci karmione piersia dostaja je w mleku naturalnym. Inna sprawa jest ze maluchy zazwyczaj wyrastaja z problemow zoladkowych przed 3 m- cem (a mieszanki z probiotykami zaleca sie dawac dopiero od 4, 5 m-ca). Podsumowujac wszystkie informacje jakie mam na temat karmienia Alexandra od 10 m-ca dostaje dziennie tylko 2-3 porcje mieszanki a reszte stanowia urozmaicone pokarmy stale dla niemowlat (prawie sam Gerber). Po pierwszym roku poloze wiekszy nacisk na "dorosle" jedzenie typu mieso, ryby, warzywa i owoce, ale bez konserwantow i przypraw (swieze: nie z puszek, sloikow, pudelek itp). Zacznie tez dostawac pelnotluste mleko, wiecej potraw jajecznych i serow. Po urodzinach bedzie tez dostawac mieszanke dla starszych dzieci - cos mi sie wydaje ze trudno bedzie ja oduczyc picia mieszanki wieczorem, poza tym mieszanka doskonale zaspokaja apetyt a wiec przydaje sie w podrozach zamiast obiadu. Jednakze nie dluzej niz do drugich urodzin i najwyzej raz dziennie w coraz mniejszych ilosciach. Nie wiem czy chodzilo Ci o takie wiadomosci ale mam nadzieje ze w czyms pomoglam. Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.08.03, 21:52 Edyta, dziękuję Ci bardzo za wyczerpujące informacje. Jestem teraz uzbrojona w wiedzę po zęby oraz uspokojona, że dwie porcje mieszanki plus mój cycek w nocy to wystarczająca ilość mleka dla Kostka na tym etapie jego rozwoju. Piszesz, żeby jednak zaczekać z odstawianiem do pierwszych urodzin. Niewykluczone, że tak się stanie, bo - jak wspominałam - na razie jego zapotrzebowanie na cycka w nocy jest bardzo duże i nie mogłabym mu tego tak nagle uciąć. Więc może się to przeciągnie. Chyba że on nagle przestanie się tak często budzić... Ja też powoli sobie planuję, jak będę żywiła mojego synka potem, po wyjściu z okresu niemowlęcego. Na pewno mu nie pozwolę na syf typu frytki, chipsy, cola itp., na pewno też będę chciała odsunąć jak najdłużej słodycze. Gotowa jestem stoczyć o to batalię z dziadkami oraz różnymi ciociami. Już teraz spotykają mnie ze strony niektórych koleżanek kąśliwe uwagi i przestrogi, że wychowam jakieś dziwadło i że pewnych rzeczy nie sposób dziecku odmówić. Niech testują swoje teorie na własnych dzieciach. Stałam się jako matka szalenie asertywna, a Wy? Po prostu wypuszczam różne rzeczy drugim uchem. Eydta, co do lęków to z pewnością masz rację - one miną, dlatego nie staram się oswajać Kostka na siłę z suszarką itp. Już zauważyłam, że przechodzi mu strach przed wiatrakiem, choć zawsze, gdy koło niego przechodzimy, patrzy w jego stronę z wielkim respektem... Napisałyście o rozkładach posiłków swoich dziewczynek - są podobne do rozkładu Kostusia. Czasem się zastanawiam, czy nie za często to jedzenie. Przecież żołądek powinien też odpocząć. Ale chrupka do rączki to u nas niezawodny sposób na chwilę spokoju, a po chwili Kostek krzykiem dopomina się o następną, no i tak pogryza między posiłkami! Dla mnie to o tyle ważne, że oboje z mężem mamy po parę kilo za dużo i tak było przez całe życie, od czasów szkolnych - zawsze nadwaga, niezbyt duża, ale jednak... Nie chciałabym, żeby z Kostkiem też tak było! Solennie sobie obiecałam, że nie będę go przekarmiać, jak kiedyś przekarmiała mnie moja babcia. Pozdrowienia Beata i Kostuś (24.10) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.08.03, 07:38 beataost napisała: Piszesz, > żeby jednak zaczekać z odstawianiem do pierwszych urodzin. Niewykluczone, że > tak się stanie, bo - jak wspominałam - na razie jego zapotrzebowanie na cycka > w nocy jest bardzo duże i nie mogłabym mu tego tak nagle uciąć. Pozwole sobie przytoczyc wczorajszy cytat z watka sierpniowego (dziecko nie ma jeszcze roku): Radykalnie zmienila sie dieta Kuby tzn. z 2 zupek i deserku i cyca przeszedl na sniadanie, obiad z 2 dan, podwieczorek, kolacje i cycek. Jak to lekarz nazwal "dieta malego dziecka". A dlaczego tak? Hm.. Kuba od ponad 2tyg. ciagle plakal w nocy wygladalo to jak kolki. W dzien tez nie bardzo byl spokojny. Pojechalismy do lekarza i po zbadaniu i wywiadzie lekarz stwierdzil zo Kubus jest normalnie glodny i dlatego na takie ataki zlosci i placzu. Teraz dostaje jedzonko i w nocy spi pieknie i w dzien jest duzo spokojniejszy. Jest to dla mnie szok, bo myslalam ze pokarm z cyca jest tresciwy i ze powinien mu wystarczac a prawda okazala sie inna. Pokarm sie zmienil i moze tylko zaspokoic jego pragnienie a nie glod. Od 2 dni Kuba dostaje posilki i widze ze cycek idzie w odstawke, moze i dobrze, moze w jakis naturalny sposob sam sie od cyca odstawi. Teraz cycka dostaje rano i przed snem aby go ululal. Oczywiscie jak w ciagu dnia bedzie chcial to mu dam, ale wiedze ze woli sie przytulic niz cyca ciagnac. Stałam się jako matka szalenie asertywna, > a Wy? Po prostu wypuszczam różne rzeczy drugim uchem. Czasem nie tak latwo ignorowac innych, szczegolnie gdy przechodza do rekoczynow i daja dziecku slodycze za moimi plecami. Najbardziej zastanawia mnie temat skarpetek. Gdy na spacerze Alexandra jest boso znajduja sie osoby pouczajace ze dziecko marznie w stopy, a gdy Alexandra ma skarpetki to sie okazuje ze "dziecku nozki sie poca" ?!))) Niedawno jakis starszy pan probowal odebrac jej peczek kluczy z wyrzutem twierdzac ze sa brudne pomimo moich zapewnien ze klucze sa uzywane tylko i wylacznie do zabawy. A raz pech chial ze podczas spaceru natknelam sie na moja ciotke ktora: odslonila budke zeby dziecko zlapalo troche slonca bo jest blade, zdjela buciki (a ja sie tyle meczylam zeby je zalozyc - potrzebne do chodzenia w parku) i skarpetki z ww powodu, sciagnela spinke z wlosow (?), kazala mi zastapic niekapek butelka (?). Jak tylko stracilam ja z oczu wszystko wrocilo do uprzedniego stanu i teraz obchodze jej dom naokolo A w zeszlym tygodniu jakas pani wmawiala mi ze dziecku jest zimno w lekkim ubranku - bylo 25o! Czy my na starosc tez takie bedziemy? Czasem się zastanawiam, czy nie za często to jedzenie. Przecież > żołądek powinien też odpocząć. Ja tez nie chcialam zeby Alexandra podjadala pomiedzy posilkami ale czytalam ze maluchy maja za male zoladki na swoje potrzeby (dlatego jedza czesto) i nawet powinno dawac sie im przekaski. Na pewno nie chodzi o slodycze a cos zdrowego i pozywnego, np. kawalek jablka. Szczegolnie gdy ogranicza sie ilosc posilkow do trzech dziennie. To ostatnie dopiero pod koniec roku, ale to chyba nie jest latwe zadanie do wykonania ,zdaje sie ze w sierpniowych maluchach nie ma ani jednego jedzacego tak rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.08.03, 11:51 Gabrys 21.10.02-zajada: rano 180 ml.kaszki Nestle b. gęstej łyzeczką bananek z biszkoptami zupka-zazwyczaj na 2 razy ok.190 ml. deserek bądz owocki działkowe wieczorem kasza z butli z kleikiem ryzowym 0k.180 ml. Zasypia po czym budzi się po godzinie i poprawia cycusiem. Wczoraj byliśmy nad jeziorem z małym Gabciem.Bardzo mu się spodobało chodzenie po wodzie więc polecam wyprawę nad wodę. Walczymy z budzeniem nocnym Małego:mąż wstaje i usypia, a ja stoję pod drzwiami i nasłuchuję. Wczoraj Mały walczył, ale w końcu zrezzygnował i zasnął.Efekt tego był taki,że wstałam tylko 2 razy w nocy,a nie 4.Zobaczymy co będzie dalej. Pozdrawiam.Olga. Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.08.03, 09:35 Dziewczyny, a czy dajecie swoim pociechom kaszkę manną? Bo tak sobie mysle,że może warto.Co o tym myslicie? Olga. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.08.03, 12:52 Ja juz Gabie dalam pare razy manne z Hippa i smakowalo jej. Teraz od dwoch dni daje jej ryzowo-mleczna(akurat mielismy w szafce) wieczorem i zjada miseczke wymieszana z owocami. Edytko co do kredek to nazwy nie pamietam a wywalilam opakowanie ale nazywaja sie kredki dla malych dzieci. Gaba probuje je brac do buzi ale woli z nimi raczkowac i rysuje po czym sie da tak smiesznie woli koncowkami. Probuje ja prowadzac za jedna reke, ale tak smiesznie dostawia noge, za to za dwie raczki to niemal juz biega W weekend bylismy w Lazienkach i na widok golebi i pawi dostala szalu- chciala je ganiac i glaskac, a one wredne uciekaly co wprawialo ja w czarna rozpacz poparta placzem do czasu az na horyzoncie pojawialo sie kolejne zwierze. Nastepna wyprawa bedzie do zoo Zgapiajac od Kolki zamierzam zrobic urodzinowy album wspominkowy dla calej rodziny wykorzystujac zapiski z forum. Ciesze sie bardzo ze pisze od czasu testu ciazowego bo przynajmniej nic mi nie ucieknie. Wszystko tu jest- pierwszy usmiech, pierwsze raczkowanie, siedzenie, pierwsze wszystko Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.08.03, 15:09 kayak7 napisała: >> Zgapiajac od Kolki zamierzam zrobic urodzinowy album wspominkowy dla calej > rodziny wykorzystujac zapiski z forum. Ojej, ale bedziesz miec drukowania ) Beata, plan zywienia w ostatnim dziecku dotyczy dziecka rocznego. Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.08.03, 07:49 Dziewczyny, jakie macie zapatrywania na kąpiel naszych dzieci w morzu? Jak już pisałam jedziemy 9 sierpnia nad morze i zastanawiam się jak będzie wyglądać nasze plażowanie.Chodzi mi o to, że nie utrzymam Gabryśka z dala od wody(miałam próbkę nad jeziorem).Biorąc pod uwage temperature naszego Bałtyku trochę się martwię.Mały nie poprzestanie z pewnością na małych bajorkach. Podobno woda morska jest zdrowa i dzieci się nie przeziębiają,ale.... Może macie jakies doświadczenia w tym temacie bądż przemyslenia. Pozdr. Olga Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.08.03, 21:19 Olga o kapieli w morzu na pewno napisze Ci Karolina czyli Bourgeonek bo wlasnie wrocila i Kajtek sie kapal. Ja nad morzem bylam w czerwcu i wtedy nawet dla mnie bylo za zimno A my bylysmy dzis w zoo. Gaba byla zachwycona. Przy kazdym zwierzaku bylo oczywiscie "a cio to?" i czasami "mama da to" czyli mamo podaj mi tygrysa Najbrdziej podobal sie jej misio czyli niedzwiedz polarny i malpki. Przy zwierzakach robilam dodatkowo odglosy i rezytowalam jej adekawatne wierszyki Brzechwy. Dziecko odpadlo o 19.45 i spi nadal Polecamy Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 09:46 W poniedzałek Klucha poooooooooszedł! Sam. Bez trzymanki Jakieś 1,5 metra. No i zwiększa się drastycznie Kluchowa siła rażenia Pozdr. YennaM ___ Chochliki dwa Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 12:24 Gratulacje dla Kluska Yenna a co ty sie tak rzadko odzwywasz co? Wiecej niusow o Wojtku prosimy. Pozdr Marta z Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 18:28 ooo Yenna zza swiatow sie odezwala to az Klusek musial sie przejsc, zebys sie odezwala. Kayak czekam na fotki z zoo ja sie ciagle wybieram, ale czekam az upal minie bo do Wrocka mam kawalek, a z klima to bedzie dopiero nastepne auto. Ja mam dola, tesciowa sie poklocila ze mna, wybuchla itp, szkoda gadac i nie mam z kim zostawic dziscka, no na mnie mozna sie gniewac, ale na dziecko??? Dzis na predce maz zalatwial zlobek, a jak droga pantoflowa bede szukac opiekunki ech... jakos sobie tego zlobka nie wyobrazam, choc Alek mowil, ze pozytywne wrazenie wyniosl i, ze Panie takie fajne i mlode...))) Ide na jakiegos drina odreagowac, dzieckiem zajela sie dzis awaryjnei moja rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 21:04 hej pozdrawiamy serdeczn ie znad morza, jest cieplutko i słonecznie, Gaba szaleje na plaży, nie można wyciągnąć jej z wody. Temp. w Bałtyku 18 st., jeśli obędzie się tfu tfu bez chorob.y. gaba nieżle się zahartuje, nie mamy wyjścia tak się pcha do wody. Nauczyła się tu chodzić trzymając się jednego palca...no i ona rządzi idzie gdzie chce pozdr, Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
paulanna Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.08.03, 22:17 Witam. Jestem mamą Paulinki (14.10.2002) chcę w najbliższym tygodniu wrzucić ją do basenu, a wiem że wasze dzieciaczki już pływają stąd moja prośba też na tym wątku (bo rozsyłam ją gdzie się da . Prośba do Mam "basenowych" - powiedzcie gdzie w Warszawie i jakie (firma, rodzaj) rękawki mam kupić dla 10-mies. córci. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.08.03, 15:34 Glosujcie na Alexandre (codziennie az do 14 sierpnia): www.babiesonline.com/BabyContest/votepage.asp?page=26023 Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.08.03, 16:50 Zaglosowalam Doris trzymaj sie- sytuacja rzeczywiscie nieciekawa i troche ta tesciowa niepowazna Rzucam na nia urok Powodzenia Co do rekawkow to ja kupilam Gabie takie od drugiego roku zycia areny i sa dobre. Wiem ze kolezanka kupowala w mothercare mniejsze. My te nasze kupilismy na SGGW na Ursynowie na basenie na ktory chodzimy. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
paulanna Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.08.03, 23:45 kayak7 napisała: > Co do rekawkow to ja kupilam Gabie takie od drugiego roku zycia areny i sa > dobre. Wiem ze kolezanka kupowala w mothercare mniejsze. My te nasze kupilismy > na SGGW na Ursynowie na basenie na ktory chodzimy. > Pozdr Dzięki, ale jak nie urok to ... Właśnie byłam w celu nabycia drogą kupna i oczywiście basen w remoncie do 17 czy 18 sierpnia, sklepik zamknięty na cztery spusty i żadnej kartki informującej czy na czas remontu czy dłużej. Ale serdecznie dziekuję za odzew. Pzdr. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.08.03, 23:32 Kayak dzieki za glos, prosze glosujcie codziennie jeszcze przez cztery dni Alexandra tez juz ma rekawki, myslalam ze beda za duze a one ledwo wchodza pomimo ze maja byc na przedzial 1-3. Nie sa zbyt ciekawe - wzorek z Barbie ale lepsze takie niz zadne. Gorzej ze pogode mamy do chrzanu. Deszcz spada nagle i od razu w takich ilosciach ze nic nie widac. Juz dwa razy zlapal mnie gdy wracalam do domu z zakupow. Chociaz do sklepu mam tylko 10 min. do domu wracalam tak zmoknieta ze na wytarcie wody (ktora ze mnie splynela) z metra korytarza potrzebowalam dwoch duzych recznikow, buty musialam zdjac po drodze bo odplywaly w kaluzach, a wody bylo tyle ze wlewala sie do samochodow. Cale szczescie ze nie ruszam sie bez folii a wozek wysoki wiec Alexandra miala sucho. Dorota, musze sie do czegos przyznac. Jeszcze kilka dni temu perorowalam tutaj o szkodliwosci TV a dzisiaj... wlaczylam Alexandrze bajke zeby w spokoju umyc lodowke (moj maz musial sie uczyc). Ale uszu przekluwac nie bede ) Kiedys Jago pisala o disco-polo. Moja mama przyslala Alexandrze kasety z muzyka dziecieca, okladki ladne i kolorowe, ale muzyka z syntezatora a teksty: buzi daj, chodz na randke (spiewane przez dzieci)!!! Uszy wiedna Z nowosci: Alexandra opanowala otwieranie drzwi (z lozeczka galke ma na wyciagniecie dloni), znowu urosla i bez problemu sciaga rzeczy z brzegu stolu, siega tez do klawiatury na biurku i juz kilka razy nacisnela mi "escape", uwielbia tez wylaczac komputer w polowie moich postow Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.08.03, 16:54 hej! Oj mój Kamilek też ma ciągoty w stronę komputera ha ha-szczególnie ,że nasz komputer stoi na jego poziomie. Poza tym ostatnio uwielbia wchodzić tam gdzie może spaść-czyli kanapy,schody,szafki itp.Wystarczy chwila nieuwagi i Kamil już tam jest..... W kojcu niestety nie chce siedzieć-wrzeszczy wniebogłosy. Muszę mieć oczy dookoła głowy...i nie tylko.Na dodatek starszy braciszek mu się psoci a on się denerwuje i...go bije. Jeszcze trochę a nasze dzieciaczki będą świętować pierwsze urodzinki! Mój roczek kończy od jutra za trzy tygodnie dokładnie 2 września -ale ten czas prędko minął.Jeszcze rok temu ,męczyłam się z brzuchem a tu już "taki duży" synuś. pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.08.03, 13:17 Edyta, ja też zagłosowałam, naprawdę fajne foto i Alexandra śliczna! Kupiliśmy Kostkowi chodzik (wiem, że są sprzeczne opinie na ten temat, ale on tak bardzo chciał się przemieszczać...) - opanował na razie chodzenie do tyłu, czyli jeździ "na wstecznym" - do przodu nie umie i okropnie się złości! Pozdrowienia dla wszystkich - Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.08.03, 22:16 Czesc Dziewczyny Usiadl w koncu Krasnal moj. Malo tego wyrywa sie do stania i raczkuje na potege. Uff! Nawet zeby ruszyly - ma juz prawie dwa. Choc i tak jestesmy najbardziej do tylu w tym towarzystwie, ale jak mawia znajoma - na maturze nie pytaja, w jakim wieku sie zaczelo chodzic. Aha, zaczyna ladnie mowic i to swiadomie. A my sie w koncu wyprowadzamy pod Wwe. Nie moge sie juz doczekac. Pozdrawiam, Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.08.03, 08:17 Widmo zlobka odeszlo na miesiac, Natka opiekuje sie sasiadki siostra, ktora do konca wrzesnia ma przerwe w nauce, ale problem pozostal. Zaliczylismy trzydniowke, a teraz 2 dzien jest wysypka, juz myslalam, ze to moze rozyczka, ale niestety nie, a mialam juz 3 dzieci chetnych do zarazenia Od 25.08 mam urlop i nie wiem gdzie pojechac, a 6.09 beda chrzciny mlodej, na szczescie o 17 i minie mnie wielkie gotowanie, bo przeciez o 17 to juz wszyscy powinni byc po obiedzie Ja bede sie urlopowac a tu na forum zacznie sie swietowanie roczniakow, ale to zlecialo.... oj strarzejemy sie, ja za 3 miesiace trzydziesteczka Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.08.03, 19:57 Oj tak tak roczek sie zbliza wielkimi krokami. Alexandra idzie pierwsza w kolejce. Pamietacie jak Edyta urodzila? Ja mam wrazenie ze to bylo tak z dwa miesiace temu U nas Gaba daje mi w kosc bo wstaje wczesnie tzn kolo 7 i od razu slysze to to to i juz wiem ze trzyma w raczce ksiazeczke a ja mam mowic co jest na zdjeciu lub obrazku. Ksiazeczki to jedyne "zabawki" ktore ja intersuja. Czytamy po kilka godzin dziennie(hmm ponoc taki maluch nie umie sie skupic tia jasne) jak tylko probuje odkladac ksiazeczke to mloda dostaje szalu. Hitem sa ksiazeczki o Groszku ze zdjeciami zwierzat no i Brzechwa. Ciesze sie ze ja to tak interesuje ale 1000 raz ta sama ksiazeczka plizzzzzzzzz No ale sa efekty mowinia ktore zwierza jest ktore. Pokazuje juz paluszkiem psa, kota, krolika, misia, zebre, dzieci,losia, pileczke, krasnoludka. Rozumie juz niesamowita ilosc slow. Zaskakuje nas tym codziennie, gdy cos powimy i ona na to pokazuje lub cos zrobi. Ze "sztuczek" nauczyla sie "gdzie masz uszy?", "jaka jestes duza", sama rozdaje buziaki(nam i wybranym pluszakom) no i przytula pluszaki takze wybrane czyli losia i misia. Mamy juz druga pare butow bo z pierwszej wyrosla Codziennie troche chodzimy za raczki na dworze, ale bez przesady. Mysle ze jak przyjdzie na Gabe czas to ruszy przed siebie niezaleznie od chodzenia za raczki. Jakos sobie nie moge tego wyobrazic ze bedzie chodzic, przyzwyczailam sie juz do tego raczkowania No koncze i piszcie prosze wiecej biorac przyklad z waszego kayaka Pozdr i polecam nowe zdjeica na zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 05:18 kayak7 napisała: > Oj tak tak roczek sie zbliza wielkimi krokami. Alexandra idzie pierwsza w > kolejce. Pamietacie jak Edyta urodzila? Prawde mowiac to ja sama juz dobrze nie pamietam Ale na pewno byl prad! Alexandra od dziadkow na urodziny dostanie m.in. nocnik i konika na biegunach. Do korzystania z nocnika jeszcze sie nie nadaje, ale konik powinien sie spodobac - juz mi noga odpada od bujania My jeszcze nic nie kupilismy ale raczej beda to jakies klocki (np. Megabloks) i pianinko ktore gra normalne dzwieki a nie cale melodyjki. Mam tez zamiar zamowic dla niej klawiature z programem komputerowym od 1 roku. Oj, szybko ten rok zlecial... Myslalam ze roczne dzieci sa bardziej zaawansowane w rozwoju Dlaczego nie piszecie? Pradu nie macie? )) Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 12:21 Ano, rok minął jak z bicza...Alexandrę goni Gaba Kamci no i moja Kama (1 września). Rodzina już ustala między sobą prezenty: samochód-jeździdełko, wózek dla lalek (taki właśnie dla roczniaka), łóżko dla lalek (pewnie sama będzie w nie wchodzić), małe krzesełko, baśnie...Część zabawek pewnie będzie na wyrost, ale to dobrze. Już główkuję jak zorganozować całą imprezę. Na razie uczymy się dmuchać świeczkę, ale Kamce wychodzi takie śmieszne fukanie noskiem . W każdym razie zabawa jest przednia. Sama jeszcze nie próbuje chodzić, ale przy ścianie, meblach i prowadzona za rączki badzo chętnie sie przemieszcza. Ostatnio trenuje stanie bez trzymania i jak tyko uda jej sie wytrwać choć chwilkę jest bardzo z siebie zadowolona. Mówi mama, tata, to to (co to?) i da (daj- wszędzie i non stop), no i całe mnóstwo wyrazów w swoim własnym języku, często całymi zdaniami. Jak widzi psa to szczeka (coś w rodzaju tubalnego hoho lub ołoł ). Ale kot też szczeka . Jak usłyszy krzyki za oknem, pędzi pod okno i sama pokrzykuje ile sił. Ma przy tym naprawdę groźną minę. Bardzo kocha dzieci, wszystkie chce przytulać, ale potrafi też przylać, niestety. Wobec dorosłych też jest bardzo ufna. Zaczepia wszystkich na ulicy. Robi pa, pa, i przesyła buziaka. Ostatnio bardzo jej urosły włosy i grzywka zachodzi na oczy. Spinam włoski spineczką, ale pewnie trzeba będzie trochę podciąć, choć wzbraniam się przed tym, szkoda mi. Oj, rośnie mi moje dziecię. Pozdrawiam, Asia i Kama (ur.01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 12:24 Witajcie dziewczyny! Wlasnie wrocilam z Polski po 2 miesiecznych wakacjach, bylo super ale w domu najlepiej... Boguradek raczkuje od 1,5 miesiaca i zwiedza caly dom sciagajac po drodze co sie da. Troche urosl, wazy 9200 i ma bujniejsza fryzure. jak znajde chwile to wrzuce zdjecia. podrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.08.03, 12:36 Cześć wszystkim my już wróciłyśmy, więc wreszcie meldujemy się. Gabie wyjazd posłużył, wyszalała się na plaży, nic nie dała nam odpocząć na topie jest chodzenie za jedną rękę, ona może tak cały dzień...Potrafi już zrobić parę kroczków samodzielnie, a dziś nawet przeszła cały przedpokój ok. 2 m sama, po czym klap na tyłek i ryk. Ryk towarzyszy nam zresztą bardzo często , a to że nie chcę jej dać ręki do prowadzenia oszywiście, a to że nie chce jeść, spać itd w ogóle jest strasznie marudna( tu przerwa idę ją przenieść do łóżeczkA) uff udało się bo szasami o zgrozo nie udaje sie, a to kolejne pól godz. a głowy. Nie wiem gdzie podział sie ten dziecziaczek, który samodzielnie usypiał, bawił się przesypiał nocki...teraz 2-3 pobudki i przenosińy do naszego łóóżka mamy gwarantowane. No ale dosyć narzekania i tak jest najsłodsza na świecie. W porównaniu do waszych maluchów nie mówi jeszcze dużo, choć widać, że wiele rozumie, najczęściej słyszymy nie, tata, daj , wydaje mi się że ze zrozumieniem, ale nie jestem do końca pewna. Gaba Marty zszokowała mnie swoą inteligencją, pewnie poświęcasz jej Marta mnóstwo czasu i dużo do niej mówisz, fajnie tak ) Moją małą książeczki średnio interesują, jedynie żywiołowo reaguje na słowo piesek, uwieelbia psy! Ale zabawa kredkami bardzo jej się podobała, fajnie, że podsuwacie takie ciekawe pomysły. No to kończę bo Mała śpi i 2 godz bez niej to czas, gdy muszę dużo zrobić, potem jużtylko zabawa z nią, i obowiązkowo spacerek Papa miłej niedzieli, Kamila z Gabą 11 i pół mies. (już!!) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 11:57 Asiu- nasze kobietki mowia bardzo podobnie Kama Gaba ma podobne humory od jakiegos czasu Ale to chyba taki wiek ze uswiadamija sobie ze cos chca i ze czasami nie dostaja tego od razu. Gaba najczesciej wpada w totalna histerie gdy pokazuje mi ksiazeczke a ja nie lece i nie czytam jej od razu, zaczyna wrzeszczec i macha lapkami, pewnie jak sie nauczy chodzic do dojdzie do tego tupanie Dziewczyny apropos dobrych pomyslow zrobmy sobie jakas liste propozycji zabaw z roczniakami. Ja wlasnie jestem na etapie poszukiwania czegos nowego....mam lekko dosyc czytania No i kiedy Gaba zacznie sie choc troche sama bawic.... nikogo nigdy w zyciu az tak nie cieszylo moje towarzystwo nawet mezusia O czym waszym zdaniem moga gadac pacynki w teatrzyku? Ucze teraz Gabe wkladac klocki do dortera ksztaltow, nawet zalapala o co chodzi, choc zdecydowanie woli tam wrzucac klamerki od bielizny i kredki(ktore niestety zaczela obgryzac ) Na roczek zamowilismy u rodziny lalke, wozek i kuchnie(Gaba bawila sie w takowej w Smykolandii na Kruczej i bardzo jej sie podobalo). Ide szukac czegos o tych zabawach- czekam na Wasze pomysly. Fajnie ze juz powracalyscie Edyta czekam na opowiesci o tym jak bylo bez pradu Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: zabawy,zabawy, zabawy... 21.08.03, 10:24 Hej. Dobry pomysł z tą listą zabaw, bo mnie, mimo 5 letniej praktyki w przedszkolu specjalnym, czasem też brakuje weny. Przedstawiłyście już sporo fajnych pomysłów, większość z nich stosujemy (może poza rysowaniem, bo na razie kredki służą głównie do ogryzania). Poza tym bawimy się następująco: - huśtanie w kocu (potrzebne 2 osoby), - wożenie w kartonie (lub od niedawna w pudle z Ikei na kółkach), - zabawa szyszkami na różne sposoby (łączenie, przekładanie, rzucanie, wkładanie do worka i co tylko można...), - inscenizacja piosenek i wierszyków z pokazywaniem części ciała (propozycje na forum zabawy), - puszczanie baniek mydlanych - ja puszczam Zuzia łapie (stosujemy w kąpieli), - wyłączanie budzika (ja włączam a Zuzia wyłącza), - chowanie włączonego budzika lub grającej zabawki w różnych miejscach (ale muszą być łatwe do odgadnięcia) Na razie tyle przychodzi mi do głowy, jak sobie coś przypomnę lub wymyślę coś nowego to dopiszę. A propos czytania - to rewelacyjne są książeczki tzw. tematyczne harmonijki, mamy ich kilkanaście, więc na razie jeszcze mi się nie znudziły, choć Zuzia ma swoje ulubione (np. o zwierzątkach) i też wałkuje je w kółko. My pacynek jeszcze nie mamy, ale czasem coś inscenizuję przy pomocy lalek i pluszaków, zazwyczaj są to scenki z naszego życia, np. jedzenie, spanie, spacer, spotkanie koleżanki. To na razie byłoby wszystko. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłej zabawy. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: zabawy,zabawy, zabawy... 21.08.03, 10:43 Zapomniałam o najważniejszym a mianowicie o propozycjach zabaw samodzielnych. Zuzię najdłużej zajmuje torba z "cudownościami". Mam taką już nieużuwaną zapinaną na suwak (rozpracowanie samego suwaka zajmuje dobre 3 minuty) i wkładam do niej różne skarby: stare portfele, kosmetyczki, klucze, resoraki, coś z szuflad kuchennych i z narzędziami (np. miarka)... Zamiennie - przezroczysta torba od kocyka, też zapinana na suwak - zawartość jak wyżej. No i oczywiście "wybebeszanie" szuflad i szafek, tylko potem sprzątania od groma. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 12:45 Cześć babeczki, ale tu naskrobałyście, fajno tak wrócić po 3 tygodniach, bo jest na czym oko zaczepić. Wakacje udały nam się na 200 procent. JUla uwielbiała plażę i morze. Raz pokazałam jej o co biega z babami i już mała pomagała uklepywać, stukać i przewracać wiaderko. Na plaży spała, jadła i oczywiście brykała. Na widok fal leciała jak oszalała do morza i próbowała je łapać. Zaczęła chodzić mostkami (na wyprostowanych nogach i rękach) a czasem jak ją trzymałam za ręce stawiała kroki. Jednak ja staram się nie robić tego za często bo mała ma swoją wagę. W domku mieliśmy schody na strych do sypialni po których Julka musiała się wdrapać, były na tyle wysokie, że mała wchodziła na stopień wstawała na nogi i dopiero na następny. Jak się tak przebiegła parę razy przed snem to szybko zasypiała. Dziubek strasznie się rozgadał , powtarza po nas, pyta czasem to, co to? Mówi tyle słów, że trudno sobie przypomnieć np. pieś, mama, tata, baba, psik (bo miałam katar sienny), da (szczegolnie przy obiadach na cały regulator), jedzie, dzieci, dzidzia idzie. W swoim języku całe zdania. Na pewno to są słowa mówione ze zrozumieniem adekwatne do sytuacji. Mała miała wyborowe towarzystwo bo były jeszcze 2 znajome rodziny z dzieciakami, jeden chłopiec o 3 tygodnie starszy, a dwaj pozostali mieli po 2 lata. Wyobraźcie sobie wszystkie w czasie obiadu wołające daj lub biegające :-0 Jula bardzo szybko łapie różne rzeczy tylko jej coś pokazać już naśladuje. Ze spokojnej dziewczynki, która pół godziny bawiła się książeczką, słuchała kaset i wierszyków mówionych przez mamę przeobraziła się w wulkan energii. Cały czas w ruchu, po powrocie do domu mam już zrobiony przegląd szafek, kątów, wypróbowane są wszystkie meble przy których można stać. Wczoraj mała zrobiła sobie chodzik z krzesła (całe szczęście byłam w pobliżu więc je trzymałam) jednym słowem nie nudzimy się a śmiechu jest przy tym co nie miara. Julcia potrafi też buntować się jak jej coś zabiorę lub nie daję, tak więc czasem mamy małe histerie. Zresztą od początku dziewczyna miała swoje zdanie i jak sobie coś postanowiła to mimo przeszkód, odwracania uwagi "szła" dalej. Mały uparciuch, tylko sprawdza gdzie by tu mamę przekabacić. Żarty, żartami ale urlop udał mi się doskonale bo i pogoda super i nawet spróbowałam pojeździć na koniu co zawsze było moim marzeniem. Super, że zaczęłyście pisać o jedzeniu. Muszę jeszcze raz się wczytać. Jula na wakacjach zaczęła mi się budzić dodatkowo w nocy ok. 12-2. Wcześniej spala oż do 4-5 od 20-21. A po powrocie właściwie obie noce mam sracone bo kręci się, budzi się co chwilę. Jeszcze nie wiem co jest przyczyną. Może następne ząbki, a może mój pokarm nie jest już tak sycący i Julcia jest poprostu głodna. Pozdrawiam bardzo serdecznie, jeśli zrobią mi kopię cyfrową w Kodaku to umieszcze zdjęcia z wakacji. Całusy Zosia i Julka. Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 13:17 cześć dziewczyny, czytam ten wątek prawie od początku,i w końcu zadziwiona stwierdziłam - czemu mojej Polci tu nie ma. nadszedł i na nią czas. właśnie wróciłyśmy z wakacji, pogoda nam raczej nie dopisała (wiało strasznie), ale Poleczka jak zawsze w obecności dziadków uczyniła wielki progres. zaczęła chodzić, najpierw popychając chodzik-pchacz, a zaraz po tym za rączki (i to bardziej jej się podoba, znacznie bardziej. szczególne upodobanie znajduje w sterowaniu nami,skręt w lewo! skręt w prawo!), więcej też mówi, wszystko jest teraz ta! (ulubione oczko, nosek, i buźka). kotek też jest: ta!, jak i nasze psy. pokazuje gdzie mama, gdzie tata, babcia i dziadek. uwielbia czytanie (tak jak Gaba Marty), ulubiona książeczka: z pszczółką poznajemy przeciwieństwa. pierwsze słowa: nasz przyjaciel żuk czasami lubi ukryć się przed nami, wywołują w niej ekstazę! czytając post Marty o zabawie z Gabą, kupiłam Polci kredki świecowe zmywalne (Silky Crayon firmy Amos), ale nie łapie o co chodzi. fajne są w pudełku (grzechotanie), no i pojedynczo do gryzania, bo idą nam dwójki (są w plastikowych obsadkach). fascynuje ją wkładanie przedmiotów do kubeczków (wieża), uwielbia pukać we wszystko. śpi z nami od przebudzenia na nocne karmienie (odwraca mnie jak śpię tyłem, żebym dała jej cycka), budzi się z pięknym uśmiechem, siada, i bawi się sama w łóżku (czasem staje oparta o nas, to boli (( jest bardzo pogodnym dzieckiem, płacze tylko przy uderzeniach, których teraz więcej, bo samodzielne przemieszczanie często kończy się awariami. nigdy nie marudzi, moi teściowie (mający 3 synów) nie mogli wyjść z podziwu po 10 dniach razem, że nigdy nie słyszeli małej, "zupełnie jakby w domu nie było małego dziecka". jest śliczna (na zobaczcie! Poleczka-Bubineczka), oczywiście dla nas najbardziej ))) rosną jej włoski, pewnie będzie na początek blondynką, ale czasem pojawia się taki rudawy odcień. wciąż na cycku, mimo tego, że dzień kończymy kaszką (gruszkowa na bebiko omneo), ale zjada jej może 100ml. nie jest niejadkiem, ale też nie sprawia jej to wielkiej frajdy. pozdrawiam mamy kampanii wrześniowej! my staramy się już o drugie (najmilszy etap akcji )) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 13:19 ale poszło, to byłam ja, mamamona, tylko zalogowana z konta firmowego, hehe, bo mam drugi adres do celów byznesowych. mamamona, moja Polcia 30.09.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 16:54 Moja Agatka też jest z 30.09.2003!!! Mamy równo-rówieśnicę, hurra. Agatka jest małym awanturnikiem i zdecydowanie słychać dziecko w domu, jak jest coś nie po jej myśli to krzyczy na nas i kłóci się po swojemu. Mówi mama, tata, mam, ne (nie), na brata Łe-łe (nie wiem czemu tak). Ostatnimi czasy ulubione zajęcie to chodzenie z jedną rączkę, wstawanie przy meblach (niestety czasem boleśnie zakończone), nauczyła się raczkować. Nadal bawi się głównie samochodzikami Kuby, ale również kluczami, piłkami, przestała bać się lalek i misiów. Jest na ogół nieufna wobec obcych. Pozdrawiam wszystkie mamy i prawie roczniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 21:23 Witajcie!Po 7 tygodniach wakacji w gorach zawitalismy do domu! Tomek za pare dni konczy 10 miesiecy!Wazy 14 kilo i sam chodzi! Potyka sie troche czasem podejdzie na czworakach ale generalnie jest na nogach. Łobuz potworny,zały czas psoci i gmera gdzie sie tylko da,zawsze usmiechniety. O jakiejkolwiek diecie juz mowy nie ma je z nami wszystko.Na wakacjach jadł mleczko od krowy i był zachwycony(oczywiscie przegotowane). Pozdrawiamy ,papa Irena i Tomi.. Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 18:14 Ale mnie moja córka dzisiaj zaskoczyła! Po odkurzeniu mieszkania zostawiłam odkurzacz z rozwiniętym kablem na przedpokoju. Nagle słyszę jakieś szuranie, patrzę, a Kama ciągnie kabel z przedpokoju do swojego pokoju i zawzięcie próbuje wcisnąć wtyczkę do gniazdka (na szczęście odruchowo już wkładam zabezpieczenia)! Jaka spryciula! Pozdrawiam, Asia mama Kamy (ur.01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 19:23 Gaba chooodzi! Wygląda to przepociesznie, strasznie sie cieszymy. Dziś dreptała nawet na spacerku oczywiście w swoją stronę a ja za nią. Dalej humorki, w nocy 4 pobudki równo co 2 godz. a rano trzeba do pracy... ale widok uśmiechu Gabuli wszystko wynagradza. Podejrzewam, że to ząbki, mamy już 4, a teraz idą trzy dwójeczki. W końcu na coś trzeba zrzucić winę) Do tego mamy okropną wysypkę, pobróbowała na wakacjach różnych dorosłych obiadków i jest efekt, stawiam na nabiał, na razie żadnych jogurcików, masełek, bułek itd , ale ta jej dieta znów się zrobi monotonna, ale cóż trzeba. Zosiu, mam prośbę możesz mi napisać gdzie robiłaś Julce testy z krwi? Będę wdzięczna. Pozdrawiam, Kamila z Gabą(31.08) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 21:41 Marta, nasze córki mają chyba też ten sam gust Mają takiego samego pieska pchacza! Widziałam na Zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 21:42 Cześć gratulacje dla Gaby i wszystkich chodzących dzieciaczków. Testy robiłam na Działdowskiej 1 w szpitalu. Tam jest fundacja. Podaję tel.452 32 13. Niestety w moim przypadku testy nie wykazały alergii na poszczególne składniki ale też nie można niczego wykluczyć. Tak więc mam mieszane uczucia co do tego kłucia. Ja po ostatnich przejściach też na miesiąc przystopowałam z nowościami ale zacznę powoli obserwacje. Mój lekarz zaleca przez 5 dni obserwować jedną nowość. Marzy mi się wprowadzenie jogurcików i serków ale się boję, zresztą mam zalecenie by poczekać do końca 1 roku. U Julci pieczywko i Finea nie wywołują objawów. Rano podaję jej sinlac to jest kaszka z wieloma wartościowymi składnikami. Pozdrawiam mocno Zosia. P.S. Julka budzi się co chwilę czasem tylko jęknie i zasypia, ciekawe jaka to będzie noc. Martwię się. Na dziąśle niby jest wypuklość ale czy to będzie ząbek to jeszcze nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 21:54 Zosiu ja po wieczornym położeniu Gaby mam juz za sobą jej pierwszą pobudkę i kolejne usypianie, właśnie przed chwilą, i tez myslę co będzie w nocy. Dzięki bardzo za tel. zastanawiam sie nad testami, wiem,ze mogą nic nie wykazac mimo istnienia alergii...najgorsze jest to, że tak trudno wytropić winowajcę. Dawałam kiedyś sinlac gdy karmiłam jeszcze piersią- fajny produkt, ale mała je kaszkę ryżową na Bebilonie 2 razy dziennie więc teraz nie daję już . Polecam, zdj Gaby z sesji okładkowej na Zobaczcie, powinny być za 2 dni Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.08.03, 22:43 witam!! Kamil po ostatnim jednodniowym rozstaniu stał się strasznym przytulakiem,ciągle na mnie wisi...wcześniej był bardziej "samodzielny","towarzyski". A co do testów:niektórzy lekarze są zdania,że takim małym dzieciom nie robi się testów-są nieprecyzyjne. Kamil przez ostatnie pół roku ciągle chorował,miał przeokropne zmiany skórne,nawracające biegunki.Po ostatniej wizycie w szpitalu wprowadzoną miał diete (jadł tylko kaszke bezglutenową na mleku dla alergików,zupkę z ziemniaka,marchewki i buraczka).Po trzech dniach ustąpiła biegunka,a po jakimś tygodniu zeszła wysypka! Teraz jesteśmy na etapie wprowadzania nowych potraw: je już kasze kukurydzianą (bezglutenową),wafle ryżowe (bezglutenowe),biszkopty bezglutenowe,kalafior...i na razie wszystko jest ok (odpukać). Starszy synek miał robione testy z krwi i skórne w wieku 3,5-4 lat. pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 05:45 Moze to glupio zabrzmi, ale piszecie o wysypkach jak o czyms groznym i zastanawiam sie dlaczego? Nawet w ksiazce o pierwszym roku z zycia dziecka nie pisza o "wysypkach pokarmowych." Owszem jest mowa o alergiach na zywnosc (objawy, skutki, przyczyny), ale nic o tym zeby wysypka byla szkodliwa. Marta, w mojej miejscowosci (pomiedzy dwoma dzielnicami NYC) pradu nie bylo "tylko" 4-5 godz. i na nasze szczescie noc spedzilismy przy dzialajacej klimatyzacji. Media za bardzo sprawe naglosnily ale moze w koncu ludzie sie naucza oszczedzac. Co lato ostrzegaja zeby nie marnowac pradu (klimatyzacja jest bardzo energochlonna i droga, ale niezbedna), co lato prad wysiada (np. moi sasiedzi potrafia wyjechac na wakacje zostawiajac wlaczony klimatyzator) ale nie na taka skale (tzn. tak dlugo i na tak wielkim obszarze na raz). Przez te kilka godzin najbardziej dokuczalo goraco bo dzien byl wyjatkowo parny, a tu nawet zimnych napojow nie bylo (szczescie w nieszczesciu - lodowke mielismy pusta wiec nic sie nie zepsulo). Niestety zakupow zrobic nie moglam bo wszystko zostalo zamkniete (ech te dzisiejsze czasy, nawet drzwi do sklepu automatyczne ). Kogos kto nie byl tutaj latem moze dziwic dlaczego przy temp. 35 st. ludzie narzekaja na upal pomimo ze przez lata mogli sie przyzwyczaic. Goraco od slonca mi juz nie przeszkadza, ale wysoka wilgotnosc sprawia ze organizm czlowieka temp. pokazywana przez termometr odczuwa nawet o 10 st. dotkliwiej (czyli 35st. odczuwa sie jako 45st). Poza tym przy 90-100% wilgotnosci jest tak jakby sie chodzilo w "scianie wody" - trudno zlapac oddech, pot doslownie splywa po calym ciele, makijazu nawet nie da sie na twarz nalozyc, ba nawet kremem nie mozna sie posmarowac bo jedynie sie marze na mokrej skorze. Z wysoka wilgotnoscia jest tak jakby w upalny dzien uszczelnilo sie dobrze drzwi i okna w lazience, odkrecilo prysznic z najgoretszym strumieniem wody i w pomieszczeniu pelnym pary probowalo np. prasowac ubrania (to tylko przyklad, nie radze probowac ) Nawet moj kolega z Kenii narzeka W kazdym razie podczas "blackout" nie bylam na szczycie roller coaster'a, nie jechalam winda i nie mialam leczonych zebow Alexandra zamiast pytac "co to" pokazuje na przedmioty raczka, ale za to pyta "to to" (czyli "kto to") gdy np. ktos wchodzi do mieszkania. Jedna z jej ulubionych rozrywek jest ostatnio wkladanie przedmiotow do czegos, np. rano powkladala chrupki tam gdzie sie stawia picie na blacie krzeselka a potem powrzucala klocki do kartonu z plastikowymi workami na smiecie. Dzisiaj pierwszy raz jechala autobusem miejskim i bardzo jej sie podobalo, za nic nie chciala usiasc. Nie latwo mi bylo trzymac taka wiercipietke, wozek i torbe, na dodatek w drodze powrotnej z urzedu (jezdzilam na drugi koniec miasta odnowic prawo jazdy - co 4 lata) zgubila but, ktorego po pracy musial szukac moj maz. Troche pobrudzony ale sie znalazl. Buty nie byly drogie ale na szeroka i wysoka w podbiciu noge bardzo trudno znalezc odpowiednia pare - w dwoch centrach handlowych znalazlam tylko te jedna. Chyba nie opisywalam jak Aelxandra tanczy. Otoz podchodzi do magnetofonu i naciska wszystko po kolei (na razie rozpracowala radio/budzik meza i kablowke z ktorej wyciagnela karte i rozkodowala urzadzenie - niezly sposob na tate telemaniaka). Domaga sie kasety disco-polo (?!) o pluszowym misiu. Na dzwiek muzyki siada na kleczkach i podryguje w rytm, podnosi obie rece do gory i bije poklony , a przy tekscie "nie nie, nie wie nikt" poirytowana krzyczy "NIE, NIE, NIE!!!!" )) Chodzic zacznie pozno, teraz juz nawet prowadzanie za raczki ja nie bawi, natychmiast siada i chce raczkowac (nawet w parku). Podobno dzieci ktore dobrze raczkuja (Alexandra pedzi jak strzala, wejdzie w kazdy kat) tak maja? Oj znowu bym zapomniala - BARDZO wam dziekuje za glosowanie w konkursie, niestety zdjecie nie zakwalifikowalo sie do finalu. Szkoda tylko ze te ktore wygraly niczym sie nie wyrozniaja - byly o wiele ladniejsze dzieci i zdjecia. Moze nastepnym razem Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 13:29 a propos tańczenia, Poleczka od 5 miesiąca nas zadziwia swoją muzykalnością )) na początku było kiw kiw, do muzyczki, do śpiewanych przez nas piosenek (np.Bubineczka Bubineczka na melodię jedyneczki - programu dla dzieci na TVP1). repertuar tańców z dnia na dzień się rozszerza, od kiwania na boczki, kręcenia pupką, do przysiadów, i podskokow. a pretekstem jest wszystko - piosenka kosi kosi łapci, usłyszana melodia z reklam (niestety! przy jedzeniu nie ma lepszego pomysłu!), czy nawet pogwizdywanie (że nie wspomnę o tańcach podczas mszy świętej, gdy babinki zawodzą na smutną nutę, Polcia buja się aż miło)))) pozdrawiamy mocno, Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.08.03, 21:52 Nie wiesz Edyta dlaczego przejmujemy się wysypkami? , bo takie dziecko cierpi, przecież to swędzi, to chyba wystarczający powód. Aże wysypka jest tylko objawem choroby to każda mama alergika wie, więc jasne, że wysypka sama w sobie nie jest grożna. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.08.03, 00:15 kamciamamagaby napisała: > Nie wiesz Edyta dlaczego przejmujemy się wysypkami? , bo takie dziecko cierpi, > przecież to swędzi, to chyba wystarczający powód. Ale przeciez nie kazda wysypka swedzi i nie kazda musi od razu byc zwiazana z tym co dziecko jadlo. Pytam sie poniewaz w amerykanskich zrodlach przy opisach objawow alergii pokarmowych nie znalazlam nic o zmianach skornych. Ponadto wg tychze zrodel zdecydowana wiekszosc dzieci z alergii pokarmowych wyrasta, a czesto alergie pokarmowe sa zle diagnozowane bo okazuje sie ze dziecko nie ma zadnej alergii a uposledzenie pracy enzymow trawiennych. Wg naszego pediatry kazde dziecko przechodzi przez nagle i niewyjasnione problemy skorne przynajmniej raz i raczej nie ma powodu do niepokoju (jesli nie ma innych objawow). W kazdym razie wysypka na tle pokarmowym nie budzi tu tylu emocji co na forum. Nawiazujac jeszcze do testow krwi znalazlam informacje ze sa najmniej dokladne ze wszystkich (nawet od malo dokladnych testow skornych) i np. w USA nie maja zatwierdzenia przez zadna organizacje medyczna (czyli jest to kosztowny pic na wode). Oczywiscie swedzenie nie jest przyjemne i nalezy unikac czynnika je wywolujacego ale to nie musi byc nic co dziecko zjadlo i moze przyczyn nalezy szukac gdzie indziej? Jesli chodzi o jedzenie najbardziej moga uczulac: miod, wszystkie orzechy, mleko, truskawki, jagody, poziomki, maliny, fasola, groch, pomidory, niektore ryby, przyprawy, czekolada. A swoja droga to ciekawe ile pogladow moze byc na jeden temat Ciekawe co sie okaze w przyszlosci -czy wysypka po truskawkach swiadczy o waznych problemach czy tez mozna ja zignorowac? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.08.03, 14:19 Hej babeczki, nawet lekarze mają różne podejście do sprawy a co dopiero laicy tacy jak ja. Myślę, że teoria z ogniem ma coś w sobie. A chodzi o to by przez pierwsze 3 lata nie dorzucać do ognia żeby go zagasić. Można podsycać ogień dając dziecku coraz to uczulające je pokarmy albo wyeliminować te, na które jest uczulone. Ważne by nie popaść w przesadę w żadną stronę. To takie moje 5 groszy. A w praktyce dzisiaj Julcia zjadła słoiczek z twarożkiem bo tata nie doczytał się składu. I wiecie co, może to i dobrze bo sprawdzę czy jest uczulona. JUla odkryła zabezpieczenie szafek w kuchni (związane są gumką) tak więc musimy znaleźć coś bardziej fachowego. Ostatnie noce mamy już lepsze (budzenie ok. 3.30 na małe cycanko i normalnie o 5-6). Jedną noc mąż wstawał i lulał małą a ja nie dawałam jeść, szybko zasypiała bez histerii więc to nie był głód. MOże ta zmiana klimatu tak na nią wpłynęła. Mała dziś po powrocie ze sklepu była tak głodna, że dorwała się do siatek postawionych na podłodze i nim się tata obejrzał już trzymała bochenek i zajadała A ja jestem po pierwszym dniu pracy, buuuuu tak szybko minęły wakacje. Pozdrowionka Zosia i Jula - błyskawica. Odpowiedz Link Zgłoś
pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.08.03, 14:59 witam, postanowiłam, że do Was dołączymy. Mam na imię Pola, mieszkam w Piasecznie, jestem mamą Karolka(14.09.2002r.)Karolek wazy 10600 i ma 76 cm. (a właściwie miał tyle miesiąc temu) Jest dość pogodny i coraz bardziej absorbujący. Nie mówi jeszcze, czasem tata, baba ale bez zrozumienia słów. Raczkuje z zawrotną prędkością i wstaje przy czym tylko się da. Za tydzien jedziemy na wakacje. Ciekawa jestem jak zniesie podróż samolotem i cala ta wyprawę. Jak znam zycie to pewnie lepiej od nas i nie potrzebnie martwie sie na wyrost. Na poczatek tyle. Pozdrawiamy wszystkie mamy i pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.08.03, 15:16 Witaj Polu! Co do lotu samolotem nic sie nie matrtw. Nie wiem jak dlugo bedziesz leciec ale ja wrocilam niedawno z Krakowa do Madrytu i przelot wspominam bardzo milo. Mialam przesiadke w zurichu wiec dodatkowe zamieszanie ale personel okazal sie bardzo pomocny, stewardessa poprosila o przesiadke jednego z pasazerow zebym miala obok wolne miejsce, na poklad wnioslam fotelik, pod drzwi samolotu podjechalam wozkiem, oddano mi go w Zurichu wiec czekanie na nastepny samolot tez bylo ok. Synek byl zaciekawiony, ogladal co sie dalo, zaczepial obsluge. Jakby co pisz na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.08.03, 19:04 A my wreszcie mamy upragniony urlop!!! Jedziemy w poniedzialek na podboj Zakopanego i Krakowa, niech dziecko zobaczy gory i gorali Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:45 Czesc Pola, Dopiero teraz przeczytalam Twoj post. Jestesmy "prawie" sasiadkami. Ja mieszkam w Pracach Malych (nie, nie wiesz gdzie to jest). Dla ulatwienia powiem, ze to na trasie z Zalesia Dolnego do trasy krakowskiej. Za to pediatre mam w Piasecznie w BonderMedica. Pozdrawiam, Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka (23.09) Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 11:16 Dziewczyny, czy wasze maluchy też są takimi "mamujami", tzn. kleją się do was, łażą za wami wszędzie i jęczą? Mój Antoś ostatnio nie może się ode mnie odczepić, cały czas muszę mu towarzyszyć, nie mogę nawet iść do toalety. Może wynika to z tego, że wróciłam już do pracy i Antoś od rana siedzi u jednej lub drugiej babci (mam dwie do dyspozycji - super co?), po południu jesteśmy już razem i zazwyczaj tak ok. godz. 17 zaczyna się "mamujowanie". Nawet gdy sie kąpię Antek, siedzi z tatą w łazience i pilnuje mamuni. No i co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 11:57 Po pierwsze wutam nowa mame Ewok ja jestem z Gaba caly czas w domu a ona i tak zachowuje sie podobnie. Cudownie potrafi sie bawic nawet sama ale tylko wtedy gdy siedze z nia na podlodze. Jak tylko probuje sprzatac, siasc przy komputerze lub robic cos "nie z nia" to od razu jest ryk. Dlatego odpuscilam sobie prace bo pracowalam w domu, ale teraz nie ma na o szans. Kiedys przyjdzie czas ze bedzie chciala sie bawic sama, teraz trudno by jej bylo wytlumaczyc dlaczego mama chce cos zrobic sama. Gaba zlapala teraz faze na przytulanie pluszakow- o poranku musi wysciskac losia i misia, daje im buzi potem tarmosi nas. Bardzo podoba jej sie zabawa w pokazywanie czesci ciala- albo na nas albo na misiu. U siebie pokazuje na razie uszy i pepek O pozostale czesci pyta "cio to". Nadal jest czytelniczka- z ksiazeczek polecam Wam serie o Groszku ze zdjeciami zwierzat. Chyba z tytulu nauki roznych wyrazow jej nauka chodznia jakby stanela w miejscu, lazi sprawnie za raczki ale od miesiaca jest to podobny etap. Ale tak to juz chyba jest ze jak sie uczy jednego to drugie sie zatrzymuje. Przedwczoraj mialysmy swoj sabat czarownic czyli spotkanie rowiesnikow i Gaba bawila sie ze swoim kolega w berka. ganiali sie na czworakach chichoczac. Kolejny raz teoria ze takie male dzieci nie potrafia sie bawic razem upada. Gaba w trakcie spotkan z innymi dziecmi jest duzo mniej mamusiowa. Robi sie wtedy jakas taka dojrzalsza, bawi sie dlugo sama, nie chce isc na raczki. Tylko obawiam sie ze za jakis czas spotkania w wiekszym gronie beda juz problem bo malcuhy powoli zaczynaja stwierdzac ze pewne rzeczy sa ich i nie oddadza ich koledze. No a najlepsza zabawka to ta ktora ma inne dziecko. No zobaczymy. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.08.03, 13:12 Kayak bardzo mi miło, że witasz mnie w gronie, ale ja tu już jestem od dłuższego czasu tylko rzadko się odzywam, ale czytam wszystko. Antoś też ma fazę przytulania, tuli wszystkie misie, pamperki lego oraz kota teściowej (z lekkim uszczerbkiem na zdrowiu - kota oczywiście). Z dziećmi raczej się nie bawi, może dlatego, że rzadko ma okazję. Właśnie wychodzi powoli z alergii - je już serek, pomidorka i ruskie pierogi. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 11:57 Ewok jasne ze wiem ze jestes od dawna Powitanie bylo do Poli Potem juz pisalam do Ciebie i moze tak wygladalo ze Ciebie witam Hihihi Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 12:00 Gaba dzis konczy 11 m-cy i zaczela ladnie chodzic za jedna raczke tzn kroczy a nie dostawia noge Zlapala faze na wkladnie klockow do wiaderka i ciagle tylko chce chodzic i chodzic, dobrze ze wiekszosc czasu lazi pchajac pchacza Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 14:55 jestem ciekawa jak Wasze maluszki znoszą podróż samochodem. Mojemu synkowi od jakis dwoch miesięcy przestało się podobać. Coraz trudniej mi go czyms zajac. Kiedyś pomagaly historie o kotkach, pieskach, kaczuszkach ktore rozmawialy ze soba moim glosem, teraz to go nudzi.Troche pomaga cos do chrupania, ale nie zalatwia sprawy podczas dluzszych podrózy. pozdr pola mama karolka Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 20:18 Hej Moja mama też zrobiła się strasznie mamina.I też muszę siedzieć obok na podłodze, wymyślamy różne zabawy i tak spędzamy czas. Gdy próbuję wstać i np zrobić cokolwiek soczek, herbatke itp mała leci za mną i już jest u moich nóg. I tak szykowanie na spacer zajmuje jakieś pół godz, w tempie żółwia zbieram wszystkie manele bo Gaba albo uczepiona u moich nóg albo trzyma mi ręke i tak wędruje po potrzebne rzeczy, zostaje jeszcze możliwość dziecko na ręku, ale ja mówiąc szczerze wysiadam, pod koniec lipca ważyła 10,5 kg Marta, wielka prośba , kiedy mamy odbierać karnety na basen, nie mogę się dodzwonić, babka ma ciągle wyłączoną komórkę, może pamiętasz? Pozdr, Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 20:57 Hej. U mnie odkąd Zuzka skończyła 3 miesiące każda podróż to koszmar. Staramy się wyruszać w porze jej drzemek. Wtedy śpi z godzinkę, potem na godzinkę starcza mi repertuaru, a potem to już tylko...Siedzenie w foteliku jest wbrezw naturze mojego ruchliwca. A mamusiowa to była zawsze, teraz i tak jest sukces bo sama zaczęła opuszczać pomieszczenie, w którym ja jestem, mnie oczywiście nadal nie wolno oddalić się od niej . Zapomniałam już co to intymność, drzwi od łazienki muszą być otwarte na oścież, bo zamknąć nas w łazience też nie wolno. No i asystuje mi we wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 11:03 Pola polecam Ci lekture tegoz watku sawalysmy sobie troche rad na temat jazdy samochodem. Z nowych odkryc- karmimy zwierzaki lyzeczka, dajemy im piciu; czytamy ksiazeczki. Najlepszym chyba wyjsciem jest podroz noca gdy maluch spi, mnie to przynajmniej mniej meczy niz ciagle zabawianie Gaby ktorej glownym celem jest wyjscie z fotelika. A na parkingu w ciagu dnia w trakcie postoju polecam postawienie malucha za kierownica- Gaba uwielbia "prowadzic" i wcisakac i krecic wszelkimi galkami(samochod jest stworzony do zabaw dla takiego brzdaca Co do zabaw Gaba teraz pokochala wkladanie klckow do roznych pojemnikow, zabawe plastikowymi kubkami(wklada je w jeden w drugi, puka nimi, wklada do nich klocki) no i uczenie sie czesci ciala. Gaba zaczela tez "matkowac" misiowi i losiowi, daje im jesc lyzeczka, podaje im witamine D3, szczotkuje im zeby i lula do snu. Mam do Was pytanie o samodzielne jedzenie... Czy Wasze maluchy probuja jesc same? Gaba postawila mnie przed faktem dokonanym i jest wrzask bo ona chce sama. Z serkiem nawet sobie radzi ale z zupa???? Staram sie jej dawac owoce do raczki(sama nawet porwala ostatnio jablko i zjadla polowe) tylko to jedzenie lyzeczka to starszny bajzel no ale kiedys chyba sie musi nauczyc.....tylko to sprzatanie potem Pozdr Zamieszczam na forum kilka zdjec w wersji black&white polecam Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.08.03, 20:32 Czesc mamusie, witam nową mamę. Dziś u nas święto, Jula kończy 11 miesięcy. Matko, jak szybko zleciało... Żabka ostatnio mniej mówi słów, wszystko jest be, nawet ukochany pieś. "Be" chyba dlatego bo ostatnio troszkę tego było...kontakt - be, brudne buty w buzi - be,piekarnik od kuchenki lada moment otwarty i nawet wyrwana głowa tygrysa z książeczki, która wylądowała w buzi, nie mówiąc już o świeczce. Teraz mam bekające dziecko )) Myślę, że Julcia całą energię i uwagę gromadzi na stawaniu, wspinaniu się na wersalkę i wszelkich próbach nożnych. Dziś nawet robiła sobie masaż stopy na klawiaturze komputera. Ale hitem jest sprężynowanie na nogach i skoki. Oj...pójdzie jak nic...w swoim czasie rzecz oczywista. U mnie też czas mamulotatulowy. I strasznie ciągnie do dzieci. Dziś była u mnie 2,5 letnia córa koleżanki. Jula wpatrzona, jak w obrazek, choć to troszkę za duża różnica. Powoli więc rozglądam się na podwórkach za towarzystwem dla JUlci i dla mnie rzecz oczywista. I nie jest to łatwe bo mam jakoś mało na Starym Żoliborzu. Pewnie wszystkie przeprowadziły się na Ursynów Ale jestem dobrej myśli. JUla nieźle zniosła 7 godzinną podróż nad morze, tylko wyjechaliśmy o 4( wracając tak samo). Rano dużo śpi i tak było w podróży. Pozostałą część śpiewaliśmy, a w ostateczności miałam w pogotowiu chrupki. I jest mniej marudna, jak siedzę z przodu a nie koło niej. Pozdrawiam serdecznie Zosia i spężynująca Julencja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.08.03, 00:14 Witam Mamy równomiesięczniaków, Polcia zaskakuje nas co dzień. jakoś po naszym urlopie (spędzonym z teściami, gdzie mocny doping dziadków spowodował progres totalny, bo i chodzić za rączki zaczęła, i pokazywać gdzie mama i tata, no i wszystko jest pokazywane paluszkiem: ta!),wiele się u nas dzieje. Polcia kaźdego dnia wydaje mi się coraz bardziej rozumna. ma ogromne poczucie humoru, rozbraja mnie zupełnie, jak śmieje się gdy my śmiejemy się z niej. kosi kosi i inne sztuczki zna od kilku tygodni, kiepsko natomiast zapamiętała machanie rączką i robienie pa!pa! ale wczoraj, widziałam się przez przypadek z koleżanką ze studiów w Galerii Mokotów, która ma 8miesięczną córeczkę. dziewczynki przypadły sobie do gustu, Polcia oczarowana (jak każdym dzieckiem), a mała Helenka była pierwszą malutką, która zauważała Polę a nie zabawkę w jej ręku! w każdym razie dziewczynki kilka minut stały naprzeciw siebie (podtrzymyane przez nas), a Polcia strasznie starała się ją dotknąć, wciąż pokazując bez wytchnienia ukochane: ta! (oczko), ta! (nosek), ta! (buzia - paluszek w buzi). no fajnie, ubaw i frajda. żegnamy się, mówię do córeczki: zrób papa, na co machania łapką nie ma (o nie), ale Polcia mówi:papa (najsłodszym głosikiem). dziś kładziemy się już spać (przy cycku), troszkę jeszcze baraszkowania po łóżku, z ukochanym zającem. nagle zajączek robi papa (sterowany malusimi rączkami mojej córeczki), i mówi jej głosikiem: papa! no wymiękłam. zajączek zrobił papa do taty, do mamy, i do Polci przede wszystkim, no i poszli spać. nauka mówienia już się zaczęła,wciąż dziś myślę patrząc jak się bawi, chodzi przy meblach, i gada, rany! jeszcze wczoraj tuliłam malutki becik, cały dzień przy piersi, a teraz taka mądra i samodzielna dziewczynka! przytulactwo do mamy też zauważyłam, szczególnie po urlopie, gdzie mama wciąż była blisko. teraz wyje jak wychodzę do pracy (słychać na klatce ((, i cały czas snuje się koło mnie jak jestem w domu. ale za to ta ekstaza, jak wracam.... podróżuje nam się świetnie, od początku dużo z nią jeździliśmy (obie rodziny daleko), ale ponieważ nasze auto jest małe (i bez klimatyzacji), a fotelik maxi-cosi częściowo welurowy, obecnie podróże to rodzaj męki. zaczynam cieszyć się, że pogoda się zmienia. kupiłam fajną książkę Pearson "nie wiem jak ona to robi", życiowa, o pracującej mamie. pierwsza od kliku miesięcy, która naprawdę jest dobrze napisana. niecierpię tych książek pisanych pod linijkę Bridget Jones, niektóre, haniebnie zżynają nawet schemat literacki. polecam. pozdrawiam, bo sen mnie zmaga. wróciłam do pracy po urlopie, i mam lekki zakręt. uściskajcie swoje równomiesięczniaki, Odpowiedz Link Zgłoś
irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.08.03, 21:03 Tomek skonczył dzisiaj 10 miesiecy..wazy i miezy tyle co mojej kumpeli 18 miesieczny syn..smieja sie ze rosnie strong-man.. Chodzi(pedzi)jak mały samolocik,juz nawet sie specjalnie nie potyka. Strasznie psoci..jest zawsze usmiechniety i gotowy do zabawy. Pozdrawiamy Irena i Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.08.03, 19:34 A i ja przypomnę się ze swoją małą. Hanka(17.10) zaczyna się uwalniać ode mnie, mebli, powoli rusza, pierwsze nieświadome jeszcze stąpnięcie. Przypomina mi to lądowanie człowieka na księżycu. Czad.Nie mogę się doczekać. Odkryła ostatnio, że nie tylko ona czegoś się czasami boi (np. piasku, w którym coś znika), ale jej babcia też. Hania macha rączkami, a babcia piszczy "przestraszona" - bawiły się tak, że już bałam się, że małej się coś stanie ze śmiechu, tak działała na nią piszcząca babcia. Pomimo, że bacię widzi rzadko (raz na miesiąc-dwa) została z nią i nie płakała. Co za radość dla rodziców. Słuch ma taki, że jak gdzieś zaszczeka pies - to od razu strzyże swoimi uszkami i krzyczy "uu". Uwielbia zwierzęta, ale warszawskie zoo nie jest dostosowane do wizyt maluchów. Zwierzęta są albo za duże (słoń czy żyrafa), albo za małe, albo ich nie widać w klatkach (małpy siedzą w jakieś ciemnicy). Poza tym są za wysoko lub za nisko. Ludzie przed nami też byli wysocy, a był tego dnia tłum. Tylko coś podobnego do lamy i owce górskie wzbudziły w niej entuzjazm. I jeszcze tygrys. A jak wasze maleństwa, czy pozwalacie im głaskać króliki, koty, pieski, bo ja się trochę boję. pozdrawiam mamy i maluszki Mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 00:02 ojoj, to się dziś porobiło... byliśmy z Polcią na zakupach, i podczas lunchu (hłe hłe) Polcia zauważyła samochody plastikowe z wózkami, które można wynajmować na godziny. oczywiście musimy tam iść! oczywiście ja tam wejdę! potem balonik dziewczynki - właścicielki autka, też mój! a gdy nadszedł czas naszego ruszenia - jaki RYK! podła mama, że mnie zabiera! w domu ryk, że nie mozna wejść do psiej miski! (chociaż jak podchodzi, to kiwa sobie główką: nie, nie, nie) oj, coś mi się wydaje, że się w naszej córeczce kształtuje osobowość )) ojoj my się zwierząt nie boimy, bo mamy dwa mopsiki. od zawsze są z Polcią (lezaczek stał na podłodze),i od zawsze Polcia zauważała najpierw jasną suczkę (bo na jej pysku widać uczucia, całą mimikę), i od jakiegoś czasu czarną (pysk właściwie bez wyrazu, i dla nas także, mówimy, że jasna niesie cały świat na swoich ramionach, a czarna - luz). do nich Polcia zaczęła raczkować w wieku 7.5 miesięcy. teraz próbuje na nie wchodzić, łapie je, klepie (szczególnie czarną, bo ma więcej cierpliwości do dziecka )), ujeżdża. daje słonika do gryzienia (na zmarnowanie poszedł, eh), i śmieje się z nich do rozpuku. mimo wielu wygodnych i nie- mebli w naszym mieszkaniu, Polcia uznaje tylko psie legowisko, i tam najczęściej wędruje. lubi wszystkie zwierzęta. fasynują ją i krówki, i świnki (wakacje na wsi), pieski, kotki, i zajączki (pluszowy ulubieniec). powtarzam za Martą - w co się bawić? w co się bawić??? tracę wyobraźnię. teraz najczęściej układamy wieżę, a Polcia w zależności od humorku burzy ją, lub stara się dołożyć klocek, czytamy, oglądamy gazetki dzieciowe (dzieci!!!!), pokazujemy ta!(oczko), ta! (nosek), ta! (buzia). Polcia sama wkłada i wyjmuje zabawki z plasikowej skrzyni. wchodzi po nas na sofy, i szybko schodzi (czyli tory przeszkód), uwielbia zadzierać nóżkę - chce wchodzić na psy. jak już chodzimy za rączki, to najlepiej przy schodach. wkłada panka (drugi plasikowy ulubieniec) do kubeczka, wyciąga go. gra na małych, upiornie hałasliwych organkach, tańczy (cały czas, do wszystkiego). ale: nudzą ją zabawki, najfajniej czymś niedozabawy się bawić. dałam jej małą grubaśną książeczkę, kupioną chyba z 10lat temu INTERNET Pascala (teraz bezużyteczna), fascynuje ją przerzucanie kartek (parę minut schodzi). rysować nie chce, na razie kredki schowane (bierze w łapkę, i raczkuje pukając jak podkuty konik). pozdrawiamy, Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 11:31 Zwierzęta w domu. Piszesz, że Polcia z nimi się wychowuje od małego, a co zrobić jak w naszym domu nie ma zwierząt i ona je widuje tylko w czasie wizyt? Co prawda na razie woli zwierzęta obserwować, jeszcze nie ma zapędów do głaskania. No nic zobaczymy. To i tak raczej ja muszę przestać się ich bać, bo ona nie ma z tym takich problemów A jeżeli chodzi o zabawy, to moja Hanka odkryła lalkę, coś do niej mruczy. Kupiłam jej też takie malutkie pacynki, wielkości palca (10 zł Rossman?) i ostatnio spędza dużo czasu na "rozmowach" z nimi. Poza tym wychodzi z Panią opiekunką na 5 godzinny spacer (wędrują po całej Warszawie: Łazienki, Park Saski, Wilanów), nie wiem jak to będzie jesienią?! Uwielbia nowe miejsca. Oczywiście wkładanie i wyjmowanie czegoś z pudła to jest to! Zafascynował ją też magnes - mam taki na lodówce, spędza trochę czasu na odrywaniu i przykładaniu tego namagnesowanego kółka (jest na nim takie "trójwymiarowe" "migoczące" zdjęcie płynącej dziewczyny na zmianę z kółkami olimpijskimi). Plastikowe butelki też nie są złe. Można nimi stukać. Wchodzenie i schodzenie z łóżka. Książeczki ze zwierzętami (nie z pojedyńczymi kartkami, tylko takie długie, składane) - rozkłada je na podłodze i wodzi po obrazkach palcem. Pluszowy miś. Gumowy młotek (w sklepie po 8 zł)i maleńka gumowa lalka w pontonie (14 zł) - to ulubione ostatnio zabawki. Plastikowe grające żelazko z kabelkiem do gryzienia (10 zł?). Niestety jak widać każdy nowy pomysł mnie trochę kosztuje, nie przychodzą mi tak łatwo inne mniej kosztowne zabawy do głowy. Dostała już od znajomych taki rowerek dla maluszka - potrafi jak go przewróci bardzo długo kręcić kółkami i pedałami. Okleiłam jej łóżeczko naklejkami z jakieś gazetki dla dzieci i co ranek ogląda swoje zoo i mam 5 minut więcej spania.To jest od dwóch tygodni wielka atrakcja. Huśtawka drewniana - sąsiadka nas zaprosiła na wielkie huśtanie. Ma taką starą drewnianą huśtawkę zawieszoną na kołku rozporowym. Jak widać, do większości tych zabaw potrzebne jest wsparcie osoby dorosłej To chyba na tyle (oprócz a kuku, które jest nieustającym przebojem). pozdrawiam mama Didi (17.10) Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 25.08.03, 13:05 A my już zjechalismy z wczasów.Tak sie bałam wyjazdu, a udał się znakomicie.Gabrysiek taplał się w piasku burzył piaskowe baby właził i wyłaził z dołków,oglądał latawce i mewy.Niestety koniec naszych wakacji to grypa zołądkowa.Coś strasznego.Na szczęście małego jakos omineło. A i mamy wreszcie wyczekiwany perwszy ząbek.Gabrysiek nie pozwala nikomu zajrzec do buziaczka, ale łyzeczka dzwoni! Ostatnio Mały uwielbia włazić pod stół i w miejsca trudno dostępne.Wczoraj zniknął pod łóżeczkiem i tylko stopy mu wystawały Ulubione zabawki to pudełeczka z których wyjmuje rzeczy i wkłada z powrotem. Najlepszym uspokajaczem podczas drogi sa paluszki z sezamem. pozdrawiam. OLga i Gabrys(21.10.02) Odpowiedz Link Zgłoś
maimama Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.08.03, 15:29 niesamowite! Weszłam na forum w poszukiwaniu mam rówieśników mojej córeczki. Znalazłam temat o rówieśnikach, później ten o wrześniowo-październikowych, dla ułatwienia rozpoczęłam lekturę od ostatniego listu w szeregu i proszę bardzo, od razu Gabryś urodzony tego samego dnia co moja Maja. Cześć Gabryś! Mamo Gabrysia, jak sobie radzisz z jedzeniem i jednym zębem? Majeczka też na razie dysponuje tylko dolną jedynką, udaje jej się rozmemłać piętkę chleba, ale o zjedzeniu np. jabłuszka nie mam mowy. Nic nie uskrobie. Czy Gabryś nie krztusi się wspomnianymi paluszkami z sezamem? pozdrawiam Natalia i Maja (21.10.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.08.03, 22:02 Nie dam rady odrobic wszystkich zaleglosci za jednym razem! Alescie tego naprodukowaly, nawet w wakacje! Ja znow mialam przejsciowe trudnosci z modemem, ale juz znow sie melduje. Kajtek (23.09) rosnie jak na drozdzach. Od niedzieli ni stad ni zowad zaczal chodzic za jedna reke (przedtem nie bylo mowy). Ulubiona zabawa to wspinanie sie na furtke od tarasu. Jesli chodzi o inne zabawy, to Kajtek jest samowystarczalny i zadko angazuje mnie do zabawy (co z tego, skoro i tak musze na niego uwazac i byc przy nim). Ulubione zabawki to miotla, spryskiwacz do kwiatow, buty - od paru dni przerzuca jeden za drugim i tak wedruje po calym mieszkaniu. Poza tym z "zakazanych" zabaw - wysypywanie ziemi z doniczek i wkladanie rak do kibla. Kajtkowi strasznie urosly wlosy i zaczynaja wchodzic do oczu, kompletnie nie mam pomyslu co z tym zrobic. Ja jestem wybitnym antytalentem fryzjerskim. Moze podetne mu jak bedzie spal? Jedzenie wciaz nie sprawia nam zadnego problemu, choc jak mowi moj p.... tesc "jakis on chudziutki i bladziutki, co nie wyprowadzacie go na spacery?" A teraz najwazniejsze. Czy ktoras z was mysli o kolejnym dziecku? Jakos do tej pory byla na ten temat cisza. Pytam, bo ja sie chyba zaczynam decydowac. Na poczatku wrzesnia ide do lekarza, zrobie sobie caly przeglad techniczny i jak bedzie O'K, to poki co bez spinania sie idziemy na calosc. Plan jest taki, zeby do konca tego roku zaciazyc. A Wy? Pozdrawiam i ide czytac dalej, bo mam chyba jeszcze z 50 postow do nadrobienia. Bourgeonek vel Jago Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 09:52 Bourgeonku, ja też już myślę o drugim, ale doszłam do wniosku, że warsztat produkcyjny uruchomimy latem przyszłego roku. Tym razem chciałabym mieć dzidzię na wiosnę (tak chyba jest optymalnie), wtedy Antoś będzie miał 2,5 roku, wyrośnie (mam nadzieję) z pieluch i z łóżeczka (odda je rodzeństwu). Od września Antek poszedłby wtedy do przedszkola, bo babcie nie dadzą sobie rady z dwójką diabełków. No i podobno za rok ma już być dłuższy urlop macierzyński. Na radzie tworzymy z koleżankami przechodnią bazę ciuchów ciążowych i dziecięcych oraz różnych sprzętów (wózki, krzesełka) - innymi słowy - dzieci po dzieciach. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 15:56 ja już myślę, kiedy użyć testu ciążowego )) zawsze chciałam mieć więcej niż jedno. gotowi jesteśmy od dawna. staramy się od sierpnia. znając nasze szczęście przy Polci, która jest dzieckiem wpadkowym, już jestem w ciąży )) Poleczki nie planowaliśmy. to było jednorazowy spontaniczny wypadek, potem już się zabezpieczaliśmy )) teraz przy całomiesięcznych staraniach, prawie jestem pewna, że jestem już w ciąży. test kupiony, czeka na ranek. nawet się już dopisałam do wątku maj 2004 (hłe hłe), na forum w oczekiwaniu... pozdrawiamy, Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:18 Mona, to musze sie spieszyc. Daj znac koniecznie jaki wynik testu! Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:16 Skad masz wiadomosci o dluzszym macierzynskim? Od kiedy i jaki wymiar? Pozdrawiam, Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 08:17 Pozwoliłam sobie skopiować długą i wyczerpującą odpowiedź godivy do wątku "czy to prawda" na podforum prawo i pieniądze Dłuższy urlop macierzyński Powrót do 26-tygodniowego urlopu macierzyńskiego w przypadku pojedynczych urodzeń i 38-tygodniowego urlopu w przypadku urodzeń mnogich przewiduje poselski projekt nowelizacji kodeksu pracy. Sejm obecnej kadencji w grudniu 2001 r. wprowadził obowiązujące obecnie (zmniejszone) wymiary urlopów macierzyńskich. Zmniejszenie to było spowodowane szukaniem oszczędności w wydatkach publicznych, według wyliczeń rządu skrócone urlopy macierzyńskie pozwoliły rocznie na oszczędności rzędu 300 mln zł. Przywrócenie dłuższych urlopów macierzyńskich ma być elementem walki z kryzysem demograficznym. Krótsze urlopy macierzyńskie są jedną z przyczyn systematycznego spadku narodzin w naszym kraju. W przyszłości zjawisko to może zagrozić całemu systemowi emerytalnemu. Pierwsze niekorzystne skutki kryzysu demograficznego najprawdopodobniej będą odczuwalne za 25-30 lat, kiedy wejdzie w wiek emerytalny pokolenie wyżu demograficznego z połowy ubiegłego wieku, a jednocześnie w wiek produkcyjny wejdzie pokolenie niżu demograficznego z lat 90. Taka sytuacja może spowodować załamanie finansów publicznych i ograniczenie świadczeń emerytalnych bądź podniesienie wieku emerytalnego. Poselski projekt zakłada rozłożenie procesu wydłużania urlopów macierzyńskich na okres 3 lat. Proponuje się, aby wymiar urlopu macierzyńskiego wynosił: w 2004 r. – 20 tygodni przy pierwszym i następnym porodzie i 32 tygodnie w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie; w 2005 r. – 24 tygodnie przy pierwszym i następnym porodzie i 36 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie; od 1 stycznia 2006 r. – 26 tygodni przy pierwszym i następnym porodzie i 38 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie. Rozwiązanie takie ma złagodzić wzrost kosztów świadczeń wypłacanych osobom korzystającym z urlopów. Zakłada się, że wzrost kosztów w pierwszych dwóch latach będzie wynosił 120-140 mln zł i około 60-70 mln zł w trzecim roku. Obecnie projekt czeka na pierwsze czytanie w Sejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 16:08 Karolkowi (14.09.) też bardzo urosly wloski, ale ja kiedys widzialam jak moja kolezanka obciela swojemu dziecku wlosy podczas snu i dlatego w ubiegla sobote zaprowadzilam go do fryzjera. Ja tez jestem antytalencie jesli chodzi o fryzjerstwo. Maly siedzial podczas strzyzenia u mnie na kolanach, zajadl chlebek ryzowy i w ogole nie marudzil. Mi z cala pewnoscia nie dalby obciac wlosow, ale obca pani fryzjerka to nie mama. Wszystko trwalo moze 10 minut. pozdrawiam Pola mama Karolka Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 21:41 Czesc dziewczyny, no to Bourgeonku drogi myslimy dzisiaj o tym samym. Ja juz dwa razy pisałam, że marzę już o drugim dziecku. Na razie plan mam podobny do Ewoka bo chciałabym drugie na wiosnę. Ale czy wytrzymamy zobaczymy Rozsądnie byłoby poczekać jeszcze troszkę (może wreszcie będę miała umowę na czas nieokreślony i łatwiej będzie mi się opiekować bąblami jak Jula będzie troszkę starsza, teoretycznie oczywiście) ale wiadomo życie samo pisze scenariusze. Mamomona pisz koniecznie jaki wynik testu, rany ale mi narobiłyście smaku... A Juleńka jest każdego dnia rozkoszniejsza. Ostatnio uwielbia strzelać z moich rajstop, które oczywiśie mam na nogach :-0 Baaaardzo poprawiło się usypianie w łóżeczku. Parę chwil jej pomruczę i już śpi. Czasem poleży popatrzy i też zasypia. Wogóle nie grymasi. Byłam na sprawdzeniu blizny po gruźlicy i wiecie co strasznie się wnerwiłam. Doktor najpierw stwierdziła, że Jula ma wystające żebra więc prawdopodobnie przeszła krzywicę. Normalnie zdębiałam, chodzę do facetki prawie co miesiąc, sama zaleca D3 karmię piersię a tu taki kwiatek. Potem lekarka zaczęła się wycofywać bo mała ma kształtną główkę, 8 zębów od 6 miesiąca itd. NO ludzie...co mi nerwów napsuła to tylko ja wiem. Na mój rozum, krzywicy nie było ale i pewności teraz nie mam. Potem spytałam jak mam dalej karmić Julę, co wprowadzać. Kobita wyjęła reklamówkę Gerbera z tabelką i zaczęła w niej szukać. Hmmmm taką reklamówkę i 3 inne to ja mam od dawna w domu i w głowie. A jak mi w końcu najpierw kazała po 1 roku wprowadzać mleko zwykłe po jogurcie, a potem zaprzeczyła sobie i powiedziała by podawać modyfikowane to spasowałam. Wrrrrrr. Człowiek jest chyba zdany tylko na siebie...tylko, że ja nie kończyłam medycyny. I naprawdę wszystkiego nie wiem. U nas z zabaw ostanio króluje szukanie taty, który się chowa i pokrzykuje a potem goni Julkę. Burzenie wieży z pojemniczków-kubeczków kupionych w Ikei za 6 zł. Turlanie tych kubeczków. A nade wszystko wrzucanie rzeczy do wanny i sprawne omijanie wszelkich zabezpieczeń. Nawet te kupione mała pokonała. Dziewczyny jakie buciki noszą wasze maluchy, zaczęłam się rozglądać za pierwszymi butkami dla Juli. Może macie jakieś mądre rady. Pozdrawiam serdecznie Zosia i Jula- złota rączka. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:24 Zosiu Bobasie, moze znow bedziemy rodzic w tym samym terminie Jesli chodzi o buty, to Kajtek mial sandaly Bartka. Teraz chyba tez kupimy Bartki na jesien. Widzialam nawet fajne, granatowe, takie mimi martensy. Myslalam, zeby kupic je pod koniec wrzesnia, ale patrzac za okno i na prognoze pogody, chyba pojedziemy juz w ten weekend. Pozdrawiam, Bourgeonek vel Jago Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:38 Zosiu Gaba ma juz druga pare Strasznie jej noga urosla jak zaczela chodzic. Teraz ma rozmiar 20 ale cos czuje ze 21 szybko bedzie. Butki na jesien ma najladniejsze Bartek. Od palcow powinien byc jeszcze centymetr luzu- ale zycze powodzenia w stwierdzeniu w zabudowanych butkach czy tak jest naprawde U nas tez te kubki sa hitem- w piaskownicy robimy z nich baby, w domu budujemy wieze, Gaba wklada jednen w drugi, w wannie przelewamy z nich wode i polewamy brzuszek. Gaba od kilku dni sama myje brzuszek na haslo myjemy myju myju strasznie sie cieszy i czysci brzucho. W wannie mamy problem bo mlodanauczyla sie odkrecac kran- mamy taki jednouchwytowy i latwo wlaczyc wrzatek. Musimy jej strasznie pilnowac a ona oczywiscie uznala to za super zabawe Co wy wszystkie z ta ciaza?? Pozdr serdecznie Marta Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 23:08 Coz Kajaczku, moze i Ty pomyslisz jednak o braciszku dla Gaby Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 22:19 Czy to byl specjalny fryzjer dzieciecy, czy "normalny"? Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 13:53 Witaj mamo Maji, a o ktorej urodzila sie Maja.Gabrys o 6.30 rano. Mały z tym jednym zabkiem to chyba jeszcze nie wie co ma robic.Ciaga jedzonko dziaslami,urywa, a pozniej b.szybko polyka.Mam wrazenie, ze nawet b.duze kawalki bo czesto, np.jablkiem, sie krztusi. Paluszki z sezamem ida mu swietnie i jeszcze nie odnotowalam przy nich zakrztuszen .Daję Gabryskowi male kawaleczki, a on je rozmiekcza i polyka. Wczoraj bylismy w Auchan i malemu tak sie spodobal samochod pchacz ze przez cala dlugosc sklepu z nim ruszyl(samochod nie mial przednich kol) i pchal przed soba.Oczywiscie sprawilismy mu podobny b. szybko bo urzadzil scene. A jak reagujecie na napady zlosci maluchow? pozdrawiam. olga i Gabrys(21.10.02) Odpowiedz Link Zgłoś
maimama Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.09.03, 14:25 cześć po przerwie (delegacja ) Maja urodziła się o 15.55, więc jest młodsza od Gabrysia. Z napadami złości bywa różnie. W domu staramy się je ignorować i brak reakcji zazwyczaj przekonuje małą do zrezygnowania z upatrzonego celu. Gorzej w miejscach publicznych - zazwyczaj ląduje na rączkach. W sklepie jeszcze dotychczas nie zrobiła mi sceny, i nie mam pojęcia jak zareaguję, ale pewnie nie będę z tej pierwszej panicznej reakcji zadowolona Mam nadzieję, że to nie będzie zabawka za 300zł!!!! Przestawiam Majkę na własnoręcznie gotowane jedzonko. Lubi! Ale słoiczki też są kochane, zwłaszcza wszystko z kluseczkami. Pozdrowienia Natalia i Maja Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 21:49 a moja Majeczka urodziła się 02 10 2002 i dziś waży ok 8 kg (11 miesięcy) a wasze dziewczynki ile ważyły w 11 miesiącu???? Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.08.03, 23:02 Coz, Kajtek ma kontakt ze zwierzetami od urodzenia. Tarmosi, lub glaszcze psy i kota. Malo tego spimy razem z psem (jeden z naszych psow to jamnik, a jak powszechnie wiadomo, jesli jamnik nie spi w lozku, znaczy, ze to nie jamnik...) i kotem na glowie. Ewentualnie w konfiguracji Kajtek z Baltazarem (kotem) w lozeczku. Poza tym glaskal juz konia u znajomych w stadninie. Pelen luz. Oczywiscie wszystko ma swije dobre i zle strony - Kajtek chce glaskac kazdego napotkanego psa, a to moze byc juz nieco niebezpieczne. Pozdrawiam, Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka (23.09) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 08:57 kupiłam wczoraj ten test, dziś rano wykonałam wg instrukcji... i tego... jakby to... jestem w ciąży !!!!! różowa zajeb.... kreseczka, o pomyłce nie ma mowy (jak w pierwszej ciąży, hihi)... cieszymy się jak oszalali, chociaż jak powiedział Paweł: troszku strasznie, troszku śmiesznie... Polcia gania na kolankach ze zdjęciem dzidzi z opakowania... wszyscy szczęśliwi... termin mam na 2 maja (wg mojego wyliczenia). mąż urodził się 6, może się wstrzelimy )) ja tez jestem drugim dzieckiem, akurat na urodziny taty urodzonym (21 stycznia, ja 74, tata 47, magia liczb totalna). pozdrawiam, szczęśliwa Mona ps. mąż stwierdził, że te testy są niepoprawne politycznie, bo używa się tam sformuowań kierowanych TYLKO do kobiet, typu: otrzymałaś ))) jestem w ciąży!! Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 10:26 Gratulacje!!! Trzymajcie się zdrowo. My też byśmy chcieli na maj, ale... za 2 lata. Pozdrawiam ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 10:47 Mona gratuluję dzidzi, z pozycji mamy dwójeczki mówię to z pełną świadomością. Wg mnie z dwójką jest super, w tej chwili już zaczynają sie razem bawić, ganiać (Agatka w chodaczku lub na czworaczka). Będę Ci kibicować i... troszkę zazdrościć bo Agulka jest moim ostatnim dzidziusiem (z tych planowanych). Pozdrawiam serdecznie i dbaj o siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 11:15 GRATULACJE, GRATULACJE, graaaaaaatuuuuuulaaaaaaacjeeeeee, jejuuu, uhuuuu, hurrrra MAMOMONO. Tak się cieszę )))))))) To od kiedy zaczynamy Bourgonku kochany, a ...drogi Kayaku bez Ciebie wątek na Oczekiwaniu nie będzie taki sam, więc...Pozdrawiam serdecznie Zośka i Julka. Odpowiedz Link Zgłoś
pola72 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 14:31 Gratuluje! Ja tez bym bardzo chciala siostrzyczke dla Karolka, ale chyba jeszcze rok poczekam z tą decyzją. O ile wczesniej nic nam sie nie przydarzy. To była "moja" pani fryzjerka. Ale jesli chcialabys isc do fryzjera dzieciecego o ile sa takie rozgraniczenia to widzialam kiedys w salonie fryzjerskim przy Auchanie w Piasecznie jak fryzjerka strzygla maluszka, ktory siedzial przed telewizorem i ogladal bajki. Roczne dziecko chyba jednak trzeba trzymac na kolanach bo przy obcinaniu w okolicy skroni dodatkowa reka do asekuracji niezbedna. Fryzjer to u nas pestka w porownaniu z butami. Wczoraj kupilam Karolowi buty (pierwsze) i to byl zamach na jego wolność. Maly tak zaczal krzyczec jak mu je ubralam, ze musialam natychmiast zdejmować. Jak mu je dalam do raczki zeby sie z nimi oswajal , to odrazu nimi rzucil wzdrygajac sie przy tym. I to jak! A tu zimno sie robi a Karol zaczyna chodzic. Jutro jedziemy na wakacje, juz nie moge sie doczekac. Ostani dzień w pracy przed urlopem i pierwszy po to prawdziwy koszmar, buuuuu . pozdrawiam Pola mama Karolka (14.09.03) Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 18:17 I ja tez baardzo serdecznie gratuluje!!! My bedziemy sie tez wkrotce starali tzn od listopada bo po cc trzeba rok odczekac. Chcialabym tez dzidzie na wiosne ale chyba tak dlugo nie wytrzymamy Nie mam za wiele czasu na forum bo B. zwykle probuje sie dorwac do kompa i najczesciej uda mu sie skasowac co napisze. Co do butkow nosi sandaly Bartka - bardz wygodne a pierwsze to byly takie smieszne ze skory, z zoltymi sznurowkami. zaopatrzylismy sie tez w trzewiczki jesienne bo w Polsce wedlug mnie butki ladniejsze. Synek teraz zasuwa po calym domu trzymajac sie chodzika pchacza. Mamy tylko maly klopot w samochodzie, ostatnio mimo zmiany fotelika zaczal wymiotowac. Nie wiem czy to przejsciowe czy tez objaw choroby lokomomocyjnej - moze macie jakas rade. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 20:36 Dziękuję za rady dotyczące butków. Widziałam Bartka takie niebieskie mięciutkie jak mokasyny. Tylko nie wiem czy nie za niskie. Wstrzymam się do wizyty u rehabilitanta. Dziewczyny rozglądam się za prezentem dla mojej niuni na 1 urodziny. Chciałbym żeby to było coś fajnego. W Smyku nie znalazłam nic interesującego. Gdzie w W- wie lub internecie można wypatrzeć? Podpowiedzcie proszę. Słyszałam że macie takie fajne chodziki w kształcie pieska, gdzie można toto kupić? Pozdrawiam serdecznie Zosia i Juleńka. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 21:22 Zosiu my pchacza kupilismy w Smyku jest firmy Smoby ale dziewczyna na forum napisala mi ze jest hurtownia Smoby na Cybernetyki, ponoc taniej i wiekszy wybor. My od rodzinki zazyczylismy sobie imitacje kuchni(Gaba bawila sie taka w Smykolandii i byla nia zachwycona) i wozek z lalka dzidziusiem(bo ona teraz karmi, przytula, podaje krople, myje itp) Sama mam pare pomyslow ale nie moge sie zdecydowac. Super preznety to wselkie rzeczy do pchania takze na kijku, do ciagniecia na sznurku, wszelkie sortery ksztaltow(nowe zamilowanie Gaby) i wszytsko co wydaje dzwieki im glosniejsze i bardziej irytujace dla doroslych tym lepsze Nas dzis odwiedzila mamamona ciezarna Gaba poznala Polcie. Na poczatku byla klotnia i fight ale potem w piaskownicy sie zaprzyjaznily Jak Pola jechala do domu Gaba ryczala piec minut po jej wyjsciu Jeszcze co do butkow Zosiu to chyba wybralas ten model co ja tylko ze my mamy bezowe Ewok czytalas mojego maila na poprzedniej stronie? Wyjasniajacego bo chyba jakos sie nisko zapisal Pozdr serdecznie Do urodzin Alexandry wg polskiego czasu zostalo co prawda 2,5 godziny ale co tam Stooooooooooooooooooo lat Alexandrooooooooooo. Marta i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.08.03, 23:16 To ja też przesyłam mocne buziaki dla Aleksandry, niech żyje sto lat. Wiecie co wpadł mi do głowy szalony pomysł, a może by tak spotkać się z okazji pierwszych urodzin naszych maluchów gdzieś w parku lub na spacerze lub sama jeszcze nie wiem. POzdrawiam serdecznie Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 01:47 Czesc, Mona, gratuluje i zycze milej i spokojnej ciazy oraz latwego i bezbolesnego porodu Alexandra - 100 lat, no i zyczenia dla jej Rodzicow - w koncu to i ich rocznica U nas proby wstawania. Oj ten moj wczesniak, co do listopada nie wyczekal. Za to zabawy ruszyly do przodu - straszy mnie, mowi 'daj', 'mama' i wiele innych. Ja samodzielnie - sa nawet proby lyzeczka - do buzi i do miseczki. Pieprznik robi, ale co tam, niech sie uczy! Rzeczy do raczki juz 2. miesiac je samodzielnie. I pije tez sam z kubka niekapka. Butow jeszcze nie mamy. Przeprowadzka trwa. Oby wydluzyli te macierzyskie. Zalapalyscie sie nadlugi? Ja nie Pozdrawiam, Muminkowa mama Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 06:48 mumin_ek napisała: > Alexandra - 100 lat, no i zyczenia dla jej Rodzicow - w koncu to i ich > rocznica Nasza rocznica to raczej w Sylwestra byla Bardzo Wam dziekuje za pamiec i zyczenia dla Alexandry, ktora niczego nieswiadoma smacznie spi (jest prawie pierwsza w nocy). Prezentow mamy juz cala gore, niektore przyszly poczta, inne przyniesli sasiedzi, a z innymi po prostu nie wytrzymalismy do dzisiaj Jak dotad przeboje i niewypaly to: 1. wozek-parasolka podobal sie dopoki nie odjechal za szybko a Alexandra nie wyladowala na twarzy, 2. lalka-niemowle jest odbierana z wrogoscia, ja absolutnie nie moge jej trzymac -Alexandra momentalnie wspina sie na moje kolana, przytula sie a lalce daje kopa. I chyba problem rodzenstwa jest juz rozwiazany 3. konik 2w1 jest swietny jako jezdzidlo, sama sie na niego wspina, karmi (kon "spiewa" i rzy poruszajac przy tym paszcza), ale bujac sie po przestawieniu kol Alexandra juz nie chce (oj moja biedna noga ) 4. z instrumentow muzycznych najciekawsze sa paleczki od bebenka, mozna je np. wsadzic w grzejnik 5. keyboard - wydaje siwetne dzwieki gdy sie siada na nim okrakiem i naciska pupa Ostatnio ulubione rozrywki Alexandry to jazda na wlaczonym odkurzaczu (pomyslec ze kiedys dostawala histerii na sam widok!), wkladanie mniejszych rzeczy w wieksze (np. chrupek do butow) oraz sortowanie prania i froterowanie nim podlog, a w kapieli przyklejanie piankowych rybek na scianach w jak nagrubszych warstwach. Poza tym stara sie nas nasladowac. NP. wyciaga z szuflady klamry do wlosow (lub wyciaga z moich wlosow) i naklada sobie na glowe. Poproszona o podanie, np. upuszczonego przeze mnie kremu, przynosi tubke. Z butow to chyba juz przeszlysmy przez dziesiec par, ale i tak najlepiej chodzi sie boso Alexandra tez jest przylepka, nie moge sie od niej opedzic - ciagle wisi na mojej nodze. Zachodze w glowe jak to mozliwe ze siedze w domu a nie moge NIC zrobic, moje mieszkanie wymaga gruntownych porzadkow ale jak tego dokonac z takim pomocnikiem?! W czasie jazdy Alexandra nie sprawia nam wiekszych problemow. Teraz jest juz na tyle wysoka ze moze obserwowac mijane krajobrazy czy jadace z tylu samochody, ale na wszelki wypadek zawsze zabieram jakas zabawke lub chrupki (na szczescie nie brudza). Jedynie trzeba sie spieszyc z zapinaniem pasow (nie zapieta od razu probuje sie dostac na przednie siedzenie) zanim na dobre sie rozplacze. W restauracji tez nie jest zle. Co prawda do naprawde porzadnych chodzimy bez niej, ale w rodzinnych (np. T.G.I. Friday's) zawsze sa jakies "atrakcje" dla dzieci ktore zajmuja je na pare minut. Ostatnio dostala balon, kredki i kolorowanke. Najbardziej spodobal sie balon ktory pozniej posluzyl jako pasza dla konia (na biegunach) We wrzesniu idziemy na pierwsze zajecia muzyczne (jak sie spodobaja zostaniemy do konca kursu), a potem na zajecia taneczne (wynalazlam kurs od 18 m-cy) - moze schudne Jeszcze raz dzieki za zyczenia, a takze gratulacje dla mamymony!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 09:29 100 lat dla Alexandry! kayak7 napisała: Ewok czytalas mojego maila na poprzedniej stronie? Wyjasniajacego bo chyba jakos sie nisko zapisal - tak tak czytałam. Chciałabym również dołączyć się do pytania Zosi o prezent urodzinowy. Propozycje są świetne, tyle tylko, że już zrealizowane (zakochana babcia kupiła wnusiowi wszystko). Chrzestna Antosia chce mu kupić na roczek rowerek (??) - chyba trochę za wcześnie, ale w końcu i tak się kiedyś przyda. Ja myślę o jakiś dużych klockach, ale nie takich drogich jak lego. Chciałabym kupić na te urodzinki jakąś pamiątkę - może sztućce dziecięce z wygrawerowanymi zwierzątkami, imieniem i datą urodzin. Takie sztućce są chyba ponadczasowe, nie psują się, a później Antek może je dać swojemu dziecku. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 23:09 Gratulacje!!!!! Mam nadzieje szybko dolaczyc do klubu Bourgeonek vel Jago Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 08:12 Najlepsze życzenia urodzinowe dla Alexsandry! Sto lat, sto lat! Mamomono gratulacje! Pozytywny wynik mojego testu niestety nie wzbudził u nas takiej euforii (hm...jednorazowo-spontanicznie uczciliśmy udane chrzciny Kamci), i wciąż strach jest silniejszy od radości, ale jest coraz lepiej. Kamcia będzie miała dopiero 16 m-cy, gdy urodzi sie jej siostra! Wszystkim planującym życzę powodzenia i radości z oczekiwania! Kama ma urodzinki w poniedziałek, ale główną imprezę robimy jutro. Gości spodziewamy się również w niedzielę i w poniedziałek. Sukienkę założymy na "wejście", a potem niestety portki do łażenia na czworaka . Kama właśnie siedzi na podłodze i wyje "da, da, da...itd." pokazując wyprężona na wieżę! Nie daje sie niczym przekupić, ma być wieża i już. Wczoraj podobna historia była w Ikei, na sygnale zwiewaliśmy ze sklepu, bo cały czas było "da, da,da...itd." i to w nieokreślonym kierunku. Ostatnio tak jest niemal w każdym sklepie, niezależnie czy jest to osiedlowy warzywniak, czy hipermarket. I zauważyłam, że to tylko moje dziecko tak się drze, inne sa cicho. Mam nadzieję, że to chwilowe, bo na ogół (w domu) jest spokojna i grzeczna (?). Zosiu, pomysł ze spotkaniem super, proponuję park oliwski w Gdańsku ...wiem, wiem chodziło Ci o warszawianki) Pozdrawiamy, Asia i Kama (ur.01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 09:33 Zdrówka i radości dla Alexandry - już nie niemowlaczka!!! Ja też mam wrażenie, że tylko moje dziecko awanturuje się w sklepie, a inne są spokojne. To chyba kwestia temperamentu, moja Zuzia od urodzenia ma ognisty. A na zakupach - podobnie jak u Ciebie. Ludzie się za nami oglądają. Wszystko musi być jej i to najlepiej natychmiast. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 09:34 dzięki za wszystkie gratulacje. i my dołączamy się do życzeń dla Alexandry (kiedy minął ten rok???). niech jej słońce jasno świeci, całe życie. i szczęścia i zdrowia i pomyślności! pomysł spotkania mi się podoba. zapisuję się na listę oczekujących. może w jakimś kidilandzie (świecie dziecka czy jak się zwią te wielkie pokoje zabaw dla dzieci z piłkami i innymi atrakcjami????). spacer w parku też ok, liczę na pogodę. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 10:18 Najlepsze zyczenia dla Aleksandry !!!!!!!!!!!!!!!! Mona -gratuluje i ciesze sie z Toba!!!!!!!!!!!!!! Jesli chodzi o prezenty urodzinowe to mysle ze sztucce to rewelacyjny pomysl.Nawet znalazlam takowe w internecie:www.gerlach.pl-specjalne dla dzieci. Moja kolezanka ma takie juz ponad 20 lat nadal uzywa - sa swietna pamiatka. Dziewczyny,a ja znowu mam problem plam na koszulkach.Nic sie ich nie ima nawet nowosc ten oxy vanish.Co wy robicie z tymi plamami??????????????????????????? pozdrawiam. Olga Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 10:53 ja plamy od owoców.....olewam. po prostu ignoruję je, bo nic nie daje rady ((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 11:52 Dziewczyny ja odplamiam Pre wash'em z amway'a (chyba tak to się wszystko pisze), jest w aerozolu i jest dość wydajny, usuwa chyba większość plam (z owoców też) nie zawsze da sobie radę z jakąś bardzo starą plamą. Szczególnie polecam do kołnierzy koszul i zatłuczonych skarpetek. Dla wyjaśnienia nie jestem sprzedawcą firmy Amway, można czasami kupić na jakiś bazarach cana ok. 38 PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 13:54 Dla Aleksandry buziaczkow mnostwo ))))), niech rosnie szczesliwie i zdrowo!!!!! Szukalam na gerlach tych sztucow dla dzieci i nie moge znalezc, poprosze o link U nas jak na razie prezenty od tatusia z okazji powrotu po wakacjach. Hitem jest stolik do zabawy z nazwami literek, cyframi, kolorami i... sama jeszcze nie odkrylam wszystkiego i takie duze drzewo do ktorego wrzuca sie pileczki i sa rozne odglosy. Dobrze ze mamy spore mieszkanie bo nie wiem gdzie by sie to pomiescilo... Na roczek chyba pomyslimy o malym rowerku.. Pisalyscie o zwierzetach. Boguradek psa uwielbia, wspina sie po nim, wyrywaja sobie zabawki, ostatnio nawet pies oddal mu swoja kosc..Jest wyjatkowo cierliwa nasza suczka dla dziecka... Usmialismy sie jak oboje polowali na kota, ktory dziecko omija szerokim lukiem i wychodzi wieczorem z szafy.. Wygladalo to tak: pies ciagnal kota za futro, z drugiej strony trzymal go Boguradek i wszyscy jechali pare metrow po podlodze...Kot wreszcie przy naszej pomocy zdolal uciec, schowal sie pod lozko i dobre pare chwil dziecie i pies pilnowali go lezac na brzuchu. Ubaw byl niezly... Irena mama Boguradka 26.10.2002 Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 15:38 Cześć kochane babeczki, dziś mi smutno bo obniżyli pensje w pracy (związane jest to z centralizacją urzędów - zamiast pod gminę będę podlegać pod ogólny urząd w W-wie). Idę wypić kolejną hebatkę (((((( Pozdrowionka serdeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 17:16 Witam Kobiety po długiej przerwie. Czytam Was prawie na bieżąco, ale zanim skończę to nie mam już czasu na pisanie. Rany, ale tego naprodukowałyście?!!!!! Przede wszystkim gratulacje Mamomona i wszystkiego najlepszego dla Aleksandry. I u nas trochę się pozmieniało. Max postawił pierwsze kroki jak miał 8,5 miesiąca. Wszyscy byliśmy w szoku. Dwa tygodnie później zaczął chodzić. Czyli pomyka już sam sobie od dwóch prawie miesięcy. Kurcze oczy trzeba mieć dookoła głowy. Powoli wprowadzamy zupełnie nowe pokarmy, coraz częściej je to co i my oczywiście z umiarem. Utrwala coraz to nowe umiejętności i z każdej malutkiej rzeczy cieszymy się jak szaleni. Poznaje świat na różne sposoby raz mniej raz bardziej bolesne. Pozdrawiamy wszystkie mami i wasze maluszki. Wszystkim życzymy zdrówka i uśmiechu. W Zobaczcie kilka nowych zdjęć. Zapraszam. Monika mama Maxa (05.10.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.08.03, 19:43 Witam, Mamamono i ja serdecznie gratuluję, fajnie mieć znowu brzuszek, a potem takie maleństwo w domu. My z dzieciaczkiem na razie się wstrzymujemy, rok może dwa, Gaba absorbuje nas ogromnie, jak podrośnie i zmądrzeje doczeka się braciszka lub siostrzyczki, na razie dosłownie nic nie daje mi zrobić, staje przy nodze i miauczy, towarzyska istota. Dla Aleksandry wszystkiego naj, naj, niech rośnie zdrowo. Zosiu, my też mamy tego pieska co Kayak, Gaba jakoś nie chce się nim bawić, w środku nudno zaraz chce wyłazić, a pchać też nie lubi, zresztą trzeba bardzo pilnować, żeby nie wyrżnęła buzią, może jak podrośnie spodoba jej się? Teraz liczy się tylko chodzenie, ćwiczy zawzięcie całymi dniami, uwielbia biegać dookoła stołu. Pozdrawiam Kamila z Gabą (31.08) Ze spotkankiem bardzo dobra myśl, ja z Gabą w każdym razie się piszę, jaki termin Wam pasuje? Ja w każdym razie pracuję do 13. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 23:22 Jesli chodzi o plamy, to zyjemy z nimi. Po domu Kajtek chodzi w tzw. drugim rzucie ubranek poplamionych na amen. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.08.03, 22:43 fer3 napisała: > Jesli chodzi o prezenty urodzinowe to mysle ze sztucce to rewelacyjny pomysl.Nawet znalazlam takowe w internecie:www.gerlach.pl-specjalne dla dzieci. Moja kolezanka ma takie juz ponad 20 lat nadal uzywa - sa swietna pamiatka. Oglądałam je nawet w sklepie - kosztują 28 PLN, a graweracja ok. 100 PLN (sic!). Te sztućce są identyczne jak te moje sprzed lat 30-stu (niestety ostał mi się tylko widelec). Sądziłam, że gerlach przez te lata wymyśli jakiś nowy, bardziej elegancki model. Właściwe nie mam wyboru, z dziecięcych kompeltów jest tylko to. Mnie zachwyciły sztućce, które synek koleżanki dostał od chrzestnego z Niemiec, są naprawdę śliczne, posrebrzane. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 29.08.03, 20:31 Hej. Byłam dziś z moją Zuzką w parku zabaw Hula Kula w gmachu biblioteki uniwersyteckiej. Jest tam sala zabaw dla maluchów (miedzy innymi, bo to całkiem spore centrum rozrywki). Zuzka szalała na całego. Po godzinie chciałam ją nakarmić i jak wyjęłam ją z basenu z piłeczkami to urządziła taką scenę, że ho, ho. Gorąco Wam polecam, zwłaszcza w dzień powszedni, bo w weekand to pewnie chmara starszych dzieci. Pełno materacy, niskie zjeżdżalnie, spory basen z piłeczkami, można też usiąść i wypić kawę, choć to założenie bardzo optymistyczne, bo przy ruchliwym maluchu się nie da. Naprawdę świetna zabawa dla bejbika i mamy. A może by tak urządzić tam spotkanko? Wyślę parę zdjęć na Zobaczcie (polecam waszym oczom). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 13:26 To co dziewczynki, może faktycznie Hula Kula? Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 18:59 Ja jestem zdecydowanie za bo juz od jakiegos czasu sie tam wybieramy ale czekalysmy na gorsza pogode. No i jest... To kiedy? Nam pasuje w zasadzie kazdy termin tylko wolimy jakos przed 17, bo potem Gaba jest marudna. Zosiu w jakich pracujesz godzinach? Kama? Kto jeszcze pracuje? Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 20:27 Hurra, dziewczyny ja moge od środy dalej, bo w poniedziałki i wtorki pracuję od 8-14. Najchetniej w przyszłym tygodniu w czwartek lub piatek. Wyjątkowo w tą środę mam jeszcze zebranko o 17 wiec ewentualnie rano po 10.00 ale jesli możecie w inne dni to byłoby mi najwygodniej. Jula tez po 17 jest marudna więc może wcześniej. Aj...strasznie cieszę się na to spotkanie )))))))) Pozdrawiam wszystkie mamusie. Monah jejciu ale Twój Maksio szybciuchny w chodzeniu, rośnie mały sportowiec. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 20:28 Mnie najbardziej pasuje między 12.00 (od tej godziny jest czynne) a 15.00, bo potem Zuzia śpi, po 17.00 natomiast jest już dla nas za późno, bo dojazd tam zajmuje mi 1,5 godziny Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 20:31 Zapomniałam napisać, że w grę wchodzi każdy dzień tygodnia do 20.09. (potem przez tydzień nas nie będzie). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 22:27 Dziewczyny! Skoro Zosia pracuje do środy, w czw. mamy basen(tak mi się zdaje Marta?), to może piątek? Ja najwcześniej mogę dotrzeć na 14.30-15.oo (najwyżej się spóżnie jeśli umówicie się wcześniej), do 13 pracuje. Oświećcie mnie pliss na jakiej ulicy najwygodniej zaparkować auto, nigdy tam nie byłam. Ale fajnie, że się zobaczymy. A my jutro mamy URODZINY! z rodzinną imprezką.Gaba jak przystało na roczną panienkę zrobiła się bardzo grzeczna, jest słodziutka. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Byłyśmy w Hula Kula 30.08.03, 23:36 Mnie tez pasuje piatek w przyszlym tygodniu. Z zycia Kajtka. Wczoraj postawil dwa pierwsze samodzielne kroczki w przestrzeni (tj. nie miedzy meblami, bo te zrobil 16 sierpnia). Zrobil to u Marty popisujac sie chyba przez Gaba Kajtek odziedziczyl chyba w genach po Tatusiu tzw. "chciejstwo" (moj maz do tej pory na spacerze mowi mi kup mi cos, loda, albo gofra, albo cole...). Podczas zakupow w hipermarkecie na widok jedzenia zaczyna mlaskac i pokrzykiwac. Dzis dostal banana i bylo O'K, ale co bedzie za pare miesiecy, jak zacznie robic sceny?!? Zawsze wkurzaly mnie dzieci ryczace i tupiace w sklepach, ale cos czuje, ze wlasnie za to mnie pokaralo. Co robic? Kajtka ulubione zabawy, to wyscigi takich samych rzeczy (np. dwoch butow, albo dwoch podobnych samochodzikow), przyklejanie wszystkiego na sciane podczas kapieli - probuje przyklejac butelki i jest przy tym b. cierpliwy. Natomiast obce mi jest wiszenie mojego dziecka u maminej spodnicy, ba czasem to nawet Wam chyba zazdroszcze tych Waszych przytulakow. Dzis natomiast zostalam obcalowana przez mojego synka, nie dosc, ze z jezyczkiem, to na dodatek lekko mnie podgryzal, perwerek maly jeden Prezen urodzinowy to tez dla nas problem, zwlaszcza, ze najlepsze zabawki, to miotla, buty mamy, itp. Koncze, bo maz na mnie patrzy krzywo, ze sobote spedzam przy kompie. Pozdr, Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka 23/09 Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: Byłyśmy w Hula Kula 01.09.03, 04:45 bourgeonek napisała: > Zawsze wkurzaly mnie dzieci ryczace i tupiace w sklepach, ale cos > czuje, ze wlasnie za to mnie pokaralo. ) Co robic? > Dzis natomiast zostalam obcalowana przez mojego synka, nie dosc, ze z > jezyczkiem, to na dodatek lekko mnie podgryzal, perwerek maly jeden )) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: Byłyśmy w Hula Kula 31.08.03, 12:05 Gabo kochana nasza wszystkiego naj naj naj ))))))))))))))) Od razu skladamy tez zyczenia Kamci. Co do spotkania to ja proponuje w takim razie piatek godzine 13.30-14 (Kama dojedzie)To jest 5.09.2003 Kto jest za? My z Karolinka najpierw chyba polazimy po miescie bo i tak rano musimy dojechac jak mezowie wyruszaja do pracy. Jak tam dojechac olsnijcie mnie???? I ile kosztuje wstep? Za godzine czy za calosc pobytu? Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 31.08.03, 14:38 Hej. Mnie pasuje, choć wolałabym wcześniej, bo o 15.00 bedziemy musiały wyjść, a godzinka to trochę za mało. Ale nic to, najwyżej przyjedziemy wcześniej i załapiemy się na część spotkania.Bilet kosztuje 15 zł w dzień powszedni za nieograniczony czasowo pobyt. Do końca sierpnia była promocja i kosztował 10 zł, najdrożej jest w weekandy bo po 25, ale bardziej odstraszający jest tłum dzieci niż cena, w dzień powszedni jest raczej spokojnie (jak byłyśmy z Zuzią było też jakieś przedszkole, ale myślę, że na początku roku szkolnego nie będą się wybierać), natomiast jak byłam jakieś 3 - 4 lata temu z grupą przedszkolaków to w zasadzie byliśmy tylko my. Co do dojazdu to nie wiem skąd i czym będziecie jechać, ale wydaje sie być całkiem dogodny. Dokładny adres to Dobra 55/56. Przystanek ul. Lipowa. Jeździ tam m.in. 128 i 150. A poza tym Hula Kula ma swoją strone internetową, nie pamiętam ich adresu, ale wystarczy wyszukać w google nazwę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Byłyśmy w Hula Kula 31.08.03, 09:52 Upss. Pośpieszyłam się trochę pisząc, że każdy dzień tygodnia wchodzi w grę. W tym tygodniu odpada środa (imprezka u osiedlowej koleżanki). A w pozostałe dni to nasz wyjazd jest zależny od pogody, bo ja przez moje tchórzostwo i nieuctwo (prawo jazdy jak na razie w sferze marzeń)jestem skazana na środki transportu miejskiego, a do przystanku mam kilkaset metrów, więc ulewa i silny wiatr zatrzymaja nas w domu. No ale to już mój problem, jak będzie lało to po prostu do Was nie dojadę. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.08.03, 23:20 Ojejku, nie wiedzialam, ze tez oczekujesz na powiekszenie rodzinki! Gratulacje! Dla Alexandry spoznione zyczenia, a dla Kamowej Gabrysi i Joskowej Kamilci troszke przyspieszone. Ale tez rok szybko zlecial... Bourgeonek vel Jago Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.09.03, 19:04 Park Oliwski ! to było piękne! byłyśmy z Hanią zachwycone. pozdrowienia z Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.08.03, 20:53 czesc dziewczyny dawno sie nie odzywalam ale staram sie czytac wasze posty w jak najwiekszej ilosci . bylysmy z Polka na wywczasach na mazurach i niestety wrocilysmy z podejrzeniem salmonelli ale chyba to jednak naszczescie nie bylo to . Poleczka jeszcze sama nie chodzi , tylko po kilka kroczkow ale ciagle chce zeby prowadzac ja za raczke. rozumie juz bardzo duzo i wypowiada duzo swoich slow ktore czasem jak ulal pasuja do prawdziwych . w srode -3 Polka ma urodziny ! jak to szybko zlecialo az mi sie wierzyc nie chce! zreszta wszystkie napewno przezywacie to samo. koncze juz , na zobaczcie umiescilam nowe zdjecia Polki ,postaram sie jeszcze umiescic wiecej pozdrawiam kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.08.03, 22:33 Przesyłam serdeczne buziaczki dla Gaby, Kamci i Poli wszystkiego naj... Yosku gorące gratulacje. Ale Wam dziewczyny zazdroszczę. Co do piątku mnie pasuje. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i wszystkie się zobaczymy Dziś JUla odkręciła śrubkę pod stolikiem i motylek znalazł się w jej buzi. Całe szczęście, że to zabaczyłam. Matko co z tej mojej Juli wyrośnie, mam nadzieję że nie kiszonkowiec BYły u mnie dziś 2 koleżanki, zatkało mnie. Najpierw JUla bawiła się przy nas sama... godzinę :-0 a potem posiedziała cichutko u jednej ciotki, potem u drugiej na kolanach i czytała książeczkę albo słodko patrzyła dziewczynom w oczy. No naprawdę...tego nie oczekiwałam. Pozdrawiam serdecznie i biorę się do papierów, bo jutro praca. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 04:42 Gratulacje dla Yoski i Wszystkiego Naaaajlepszego dla Gaby!!! Wyglada na to ze bedziemy skladac zyczenia przez nastepne dwa miesiace )) Gdybysmy mogly swietowac razem to bylaby impreza dziennie Spotkanie fajna rzecz, ale mnie pasuje dopiero koniec pazdziernika Dzieki za pozostale zyczenia dla Alexandry. Przyjecie bylo wczoraj, bardzo udane (goscie nie chcieli wychodzic ), Alexandra wgladala jak rusalka (nawet ani razu butow nie sciagnela), kazdy ja nosil lub oprowadzal. Pierwszy raz widziala z bliska niemowle, ktore glaskala po glowie pytajac "to to?", najbardziej zafascynowal ja smoczek, ktory probowala wyrwac maluchowi z buzi. Zapewne pomyslala ze musi byc smaczny skoro jest w buzi Z tortu dostala tylko biszkopta umaczanego w smietanie. A propo jedzenia, dostalam z Polski zupke z lososia "Taki duzy" i oniemialam. Alexandra tutaj dostaje sloiki, ale ten z Polski to jest dopiero SLOJ - jakie dziecko zje tyle na raz ! Kayak sie kiedys pytala o jedzenie lyzeczka. U nas tez przy tym jestbajzel (bez lyzeczki jest placz) i moje sposoby to albo jedzenie na dwie lyzeczki, albo Alexandra rozebrana do rosolu. Ostatnia metoda jest tez moim sposobem na walke z plamami. Owoce to sie jeszcze wypiora ale np. sos do spaghetti juz nie (chyba ze nie pozwoli sie plamie wyschnac i natychmiast po zabrudzeniu posmaruje sie odplamiaczem i wypierze, ale nie zawsze jest taka mozliwosc) i tyle juz bluzek Alexandry i swoich (nie ma to jak buziaczek i przytulanki zaraz po jedzeniu) musialam wyrzucic. Pytanie do Marty: O ile dobrze pamietam Gaba nie ma lozeczka i spi z wami. Czy zamierzacie sie jej kiedys pozbyc a jesli tak to kiedy? W momencie gdy kazdy oducza niemowle spania w lozku moj maz zrobil dokladnie na odwrot twierdzac ze trzeba sie rozkoszowac chwila U Ralpha Lauren'a widzialam dzisiaj "angielskie" ubrania do jazdy konnej w rozmiarze dla naszych dzieci - cudo! tylko jaki roczniak jezdzi konno? )) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 10:43 Gaba lozeczko posiada tylko nie korzysta Lozeczko sluzy jako zastawiacz do naszego lozka zeby nam nie sfrunela. A Gaba spac bedzie sama jak wyrazi na to ochote, czyli mysle ze jeszcze dlugooooo bedziemy spac razem. Uwielbiam nasze wspolne poranki kiedy Gaba sie budzi i siada kolo nas mowiac mama i daje mi buzi a potem tata i buziak dla taty. Od kilku dni budzi Michala glazczac go po glowie a potem buziakuje Czysta rozkosz taki maly slodziak. Ale potem slodziak wstaje i robi sie zlosnikiem. Jak wy reagujecie na zlosc Waszych maluchow. Gaba od jakiegos czasu wscieka sie jak jej cos nie wychodzi, jak chce cos dostac a ja jej nie daje, a juz jak slyszy nie to zaczyna wsciekle porykiwac. Jak lezy to jeszcze do tego wierzga. Ignorowac? Reagowac? Przeczekac? Wiem ze bedzie coraz ciekawiej im blizej drugich urodzin. Zamierzam napisac posta o tym na wychowaniu. Bo zdecydowanie wychowywanie sie juz zaczyna. Gaba wczoraj pierwszy raz ulozyla wieze z dwoch klockow Lego. Nadal zapamietale rozwala te wybudowane przeze mnie Czekam na piatek, fajnie sie znow spotkac lub spotkac po raz pierwszy...to kto bedzie na 100%? Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 15:08 Cześć dziewczyny ale mam dziś dzień. Zaczęłam od pracy bez śniadania. W przedszkolu maluszki płaczące, łkające, histeryzujące i dławiące szloch. Boże tyle lat pracuję i nadal straaasznie przeżywam. Nie miałam czasu by coś zjeść. Potem pędem do domu by zmienić męża i co. Jula cała rozryczana takiej jej jeszcze nie widziałam. Wyglądała na okrutnie śpiącą. No to ja przebieram się w pędzie, cycuś, przy każdym odłożeniu płacz. Mężulo w pośpiechu wsuwa obiad i leci do pracy. A ja zarzucam cokolwiek i idę przed dom by uśpić małą. I nic mała nie chce zasnąć. I na koniec zostałam jeszcze przegoniona z trawnika przed domem bo teściowa siała wcześniej dwie dziury, które starałam się omijać. Dopiero teraz usiadłam i próbuję coś łyknąć... Dziewczyny jak u Was wyglądają dni - normalne oczywiście. U mnie ten był wyjątkowy,ale i w normalny ciągle gonię w piętkę. Jula też zaczęła histeryzować, wygina się i pręży, płacze. Ja uważam, że z histerią to trzeba konsekwentnie. Ona płacze a ja nadal mówię nie lub zabieram coś niebezpiecznego. Zawsze staram się jej wytłumaczyć o co chodzi w sutyacji i choć pewnie poszczególnych słów nie rozumie mam wrażenie, że jak tak spokojnie i stanowczo mówię to szybko uspokaja się i zmienia zainteresowanie. Ja wtedy jakby nigdy nic z uśmiechem podejmuję nową zabawę. Jak nie chce usiąśc w wózku to mam chwyt spacerowy. Mówię, że idziemy szukać psa lub ptaki, albo że widzę je. To często pomaga. A jak już się zupełnie zaprze to chwilę pozwalam jej postać w wózku i znowu próbuję czymś zainteresować. A niech ma trochę swojego Parę razy jak zaczynała się tak prężyć przy przewijaniu, to powiedziałam o nie kochana nie ze mną te numery (hi, hi)i uspokoiła się. W każdym razie staram się by ta sytuacja trwała jak najkrócej i po niej nie było jakiegoś obrażalstwa, ale raczej nie ulegam. Nie wiem czy to poprawne ale tak robię. A dla siebie to sobie zawsze mówię rany ale ta JUla ma temperament i że już wie czego chce. To mi pomaga bo myślę sobie rośnie mi dziecko, poprostu. Ja raczej będę w piątek. Edytkusie, właśnie tak sobie myślałam czy ja nie za mało daję Julci do jedzenia, jak przeczytałam że Aleksandra zjada na raz Taki duży. Teraz rozumiem. POzdrawiam idę do małej. Coraz mniej śpi, mimo że oczy jej się kleją. Zosia i Jula. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 21:14 Hej. Jak na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że przybędziemy na spotkanie (oczywiście nadal uzależniam to od pogody), dotrzemy tak około 12.30 - 13.00. A propos napadów złości u naszych bejbików, to ja radzę sobie w podobny sposób jak Zosia. Przy rzeczach, które są ewidentnie zakazane obowiązuje żelazna konsekwencja, ale staram sie tłumaczyć Zuzce dlaczego nie i mówię, że rozumiem jej żal. Przy innych, dozwolonych odpuszczam. W końcu to, jak na razie, jedyny sposób wyrażania swoich potrzeb,te akceptowane społecznie sposoby łączą się przecież z mową werbalną, która dopiero się rozwija, przyjdzie więc czas na "proszę" i " dziękuję". Często też śmieję się w takich sytuacjach, ale to po to, żeby odreagować własne napiecie, a nie żeby wyśmiać dziecko. Nie mam żadnych wątpliwości, że dziecko potrzebuje wyznaczanych przez nas ram i wcale nie służy mu pozwalanie dosłownie na wszystko. No rzecz jasna tego co wolno musi być zdecydowanie więcej niż tego co zakazane. Pozdrawiam. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 16:57 Hej, dokładnie rok temu o tej porze byłam na porodówce i próbowałam przetrwać ból towarzyszący skórczom. Cud narodzin nastapił dopiero o 20:45 (cc), więc jeszcze troche mi zostało... Dziękujemy za życzenia urodzinowe i za gratulacje. Impreza roczkowa odbyła sie w weekend, bardzo sie udała. Ale o tym później, idę zdrzemnąć się razem z moim roczniakiem, coby mieć więcej siły do zabawy. Pa! Asia i Kamila (1 rok!) Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 21:21 O rajuuuu nie bylo nas jakis czas a tu tyle sie wydarzylo. Gratulacje dla mony, jestem pelna podziwu za odwage z moim psychicznym jeszcze urazem po porodzie Caluski dla rocznych mam, a w szczegolnosci dla E.T. My balowalysmy na wakacjach w Zakopanem, bylo rewelacyjnie, podroz zniesiona dzielnie (worek z zabawkami, moje wlosy, pietki od chleba i wafle po lodach zdaly egzamin). Tyle wrazen na raz, gory, psy, konie, owce i multum dzieci co wprawialo mala w zachwyt. Polecam ten zakatek Polski, naprawde jest gdzie chodzic nawet z maluszkiem. Idac sobie dolinka Koscieliska mala gadala jak najeta i bila sobie brawo, a Pan za nami powiedzial: Dziecko ma zadatek na poslanke: duzo i bez sensu gada, nikt go nie rozumie i sama sobie bije brawo:- ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 21:53 Dziękujemy za życzenia urodzinowe. Kamci Yoski składamy wszystkiego naj, naj samych radosnych dni ) Gaba znów daje nam popalić, nie chce jeść i histeryzuje, dopiero usnęła, a ja padam z nóg, więc pa. Chyba wyrzyna się kolejna dwójka... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.09.03, 22:00 hieloł, raz jeszcze dziękuję za wszystkie dobre życzenia i myśli. ja urazu porodowego nie mam (albo mam krótką pamięć), więc juz nie mogę się doczekać kopniaków. to cud, same wiecie ) wszystkie roczniaki mocno pozdrawiamy, życząc wszystkiego naj naj naj. i zdrowia. szczęścia. tradycyjnie, aby nie zabrakło. w piątek postaramy się z Polcią być. w każdym razie zapisałam sobie w notesie - 13 Hula Kula )), mam nadzieję, że awarii nie będzie. jak czytam ile je Alexandra Edytkusa, to wymiękam. moja Polcia zjada na obiad 3/4 słoiczka 190ml (tego wyższego) i ani grama więcej. na śniadanie 90ml kaszki. i ani grama więcej. co prawda zaraz jej wciskamy a to bułeczkę z masełkiem, a to owoce, ale szczupłe to moje małe. takie.... nie za pulchne jest. od urodzenia to ma, waga w szpitalu tak jej spadła (brak mleka u mamy ; (((, że mi ją dokarmiali i zostałyśmy aż 5 dób. pewnie zostanie jaką supermodelką czy co??? dziś wróciłyśmy z przedłużonego weekendu w Lublinie u teściów. chodzi już za łapkę jedną, każdego dnia coraz lepiej jej to wychodzi. w Lublinie wszystkie lampy wiszące jej się podobały (u nas żadnej )), i wciąż było: ta! lam!pa! (wszystko pa! teraz jest, na mnie, relaksującą się w łóżku powiedziało me dziecię wskazując paluszkiem :ta! ku! pa! OO), ale i ki!cia! wyszła też, bo kotek był. nauka mówienia w toku )) Polcia wreduje też, a jakże. złość aż uszkami wycieka, pręży się i wścieka. za to jak zobaczyła dziś po powrocie 2 pudła swoich zabawek, to spokój był na dwie godziny )) my złość spokojem bierzemy (aż cięzko uwierzyć, ja spokojna nie byłam nigdy )), ale i konsekwencją. nie to nie (muszę wejść do psich misek! muszę!!! łaaaaaa!), najczęściej po prostu mówimy: nie Pola, nie nie nie, i odwracamy jej uwagę inną ciekawostką. działa także w czasie płaczu ("Pola zobacz, deszczyk pada, gdzie lampa jest??"). kończę, bo jeszcze troszku pracuję (( postaramy się bardzo być w piątek. na 90% jesteśmy o 13 w piłkach )) jeszcze raz ściskamy wszystkie roczniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 07:54 hej! A dziesiaj roczek mamy my-tzn ha ha Kamil.Co prawda impreza z tej okazji była w niedziele na dworze w rozstawionym tipi......i całe szczęście pogoda nam sprzyjała. Był tort,prezenty.........no ale "prawdziwy roczek ma dzisiaj! Co do jedzenia to Kamil pochłania jego olbrzymie ilośći (chyba po mamie ha ha)- nawet więcej niż jego 5,5 letni braciszek niejadek-ale na szczęście (tak jak i po mnie)nie widać tego po nim.Biedactwo nie może jednak jeść wszystkiego,a najbardziej by chciał to "niedozwolone". No a poza tym coraz lepiej chodzi.Wykapował już,że jak nie biegnie to się nie przewraca.A jak przejdzie do upatrzonego wcześniej miejsca to bije sobie brawo i krzyczy "brawo,brawo". pozdrawiam wszystkie mamy i życzę wszystkiego naj im roczniakom. Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 09:34 100 lat dla wszystkich roczniaków! Zdrówka i słoneczka na codzień i jak najwięcej życzliwych osób w swoim otoczeniu. Ewa i Zuzka - jeszcze 2 tygodnie niemowlectwa. Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 10:48 Wszystkim solenizantom skladamy najlepsze zyczenia. U mojego Gabryska rowniez charakter sie ujawnia gwaltowny np.przy wkladaniu do fetelika samochodowego.Zazwyczaj staram sie czyms go zainteresowac, ale gdy babel kladzie sie na ziemi i drze to po prostu staje i patrze az sie wykrzyczy.Nie wiem czy to sluszna postawa. Gabrys zabkuje ma juz 2 jedynki i noce ciezkie a apetyt zmienny. Normalnie zjada 190 zupki 150 kaszki na sniadanie i kolacje + deserki i cycus nocny. Pozdrawiamy.Olga i Gabriel(21.10.02) p.s.www.sztućce.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.09.03, 10:48 czesc wszystkiego najlepszego dla juz i jeszcze nie roczniakow! my juz jutro konczymy okres niemowlectwa! a i wielki wyraz podziwu dla odwaznych znowu ciezarowek! ja jeszcze poczekam , zreszta nie wiem czy moj maz bedzie chcial miec drugie dziecko . pytanie do mam ktore juz "skonczyly rok"- jakie dostalyscie najfajniejsze a jakie najdziwniejsze prezenty ? tzn wasze maluchy , he he . moja tesciowa np chciala kupic mojej Polce komplet ceramiki z boleslawca ! dobrze ze w pore sie o tym dowiedzialam i delikatnie wybilam jej to z glowy. pozdrawiam kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 04:16 kasiagrotek napisała: > moja tesciowa np > chciala kupic mojej Polce komplet ceramiki z boleslawca ! dobrze ze w pore sie > > o tym dowiedzialam i delikatnie wybilam jej to z glowy. Wcale bym sie nie zdzwila gdyby naczynia do tluczenia okazaly sie strzalem w dziesiatke Ja chyba najbardziej polecam konia na biegunach dla rocznych dzieci lub jakies jezdzidlo. Wszystkie zabawki jakie Alexandra dostala budzily zainteresowanie przez jeden dzien za to poimprezowe balony to bylo to! Urodzinowy nocnik zajmuje juz zaszczytne miejsce w lazience tylko chetnego do niego brak. Z ciekawosci posadzilam dzisiaj Alexandre - wytrzymala az... dwie sekundy i dokladnie tyle samo czasu poswiecila na wysluchanie pozytywki. Tak wiec "edukacja" skonczyla sie zanim zaczela . Gdy Alexandra pokazuje humory zazwyczaj i tak robie swoje. Tzn. mowie nie i zabieram np. telefon (antene moglaby wsadzic do oka), na spacerach staram sie nie wyciagac jej z wozka (raz wyjeta nie chce ponownie w nim siedziec), przy przewijaniu w zasadzie poddalam sie ale jesli zdarzy sie "sensacja" to przytrzymuje Alexandre na sile. Czasami ustepuje, jednak nigdy gdy w gre chodzi jej bezpieczenstwo. Wszystkiego najlepszego dla wczorajszych i dzisiejszych solenizantow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 16:37 Hej! Wszystkim Wrześniowym Roczniakom składamy z Gabą najserdeczniejsze życzenia. Gaba znowu zaczęła spać mi 2 razy dziennie, więc mam wolną chwilkę. W piątek postaramy się być, co prawda mam szkolenie do 16, ale może uda mi się urwać wcześniej. Mam tylko nadzieję, że ja dotrę nie będzięcie już wychodzić. Z końcem września kończę staż, i będę pracować tylko 3 razy w tyg po 6 godz. (rany ale się cieszę), będę więc bardziej mobilna. Jeśli chodzi o jedzonko to u nas horror, moje małe może nie jeść całymi dniami i nie traci humoru, nie czuje Toto głodu czy co? Więc troszku wciskam na siłę tzn max zabawianie, jakieś ciekawe gadżeciki na stoliku do karmienia i wtedy zajęta otwiera buzię, ale jak tylko obczai, że chodzi o jedzenie odwraca głowę i odsuwa łyżkę. Tak uda sie wcisnąć, też z 3/4 słoika 190 ml, z kaszką idę na łatwiznę tzn pije z butelki na mleku 2 x dziennie. Gdybym miała karmić ją 5 razy dz łyżką chyba nie sterczyło by mi nerwów i czasu. Zdarza się, że czasem tak uparcie odmawia słoiczków, że przez cały dzień jest tylko na tej kaszce z butelki. Jak opowiadam znajomym mamom, że taki z niej niejadek, dziwią się, bo faktycznie na zabiedzoną nie wygląda.Jak ona to robi? Czy Wasze dzieci jedzą jajecznicę? Moja międli to w buzi tyle czasu że nie starcza jej cierpliwości by usiedzieć w krzesełku i w końcu zje może z 1\3 z jednego jajka Pozdrawiamy Kamila z Gabą (31.o8) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 16:55 kamciamamagaby napisała: >> Czy Wasze dzieci jedzą jajecznicę? Zrobilam raz (na parze) i wszystko poszlo do kosza Alexandra w zasadzie je tylko gotowe jedzenie a naszego nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 17:39 hej! A moje słoneczko jadło jajecznice z apetytem.....dopóki nie okazało się,że ma na to uczulenie. A zresztą on wszystko (no prawie wszystko)by zjadł (i kupne i zrobione) ale niestety mało jest pokarmów ,które może jeść. pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 18:45 U nas z jedzeniem nie ma problemu, wrecz przeciwnie, nic sie nie da zjesc spokojnie Jak tylko jemy, mala zaglada w talerze, sledzi tor widelca, pokazuje palcem zeby cos jej dac, no i dajemy jak malemu pieskowi, ktory wysepil. Czasem na zmiane z mezem jemy w kuchni, co za czasy, zeby chowac sie przed wlasnym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.09.03, 21:16 Hm, u nas też jest żebranie jak my jemy, często podjada z naszych talerzy, wtedy otwiera buzie aż miło. Ale jak jej ugotuje podobny obiadek z przeznaczeniem dla niej, to wcale nie ma ochoty. Spryciula jest i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe - do Doroty 04.09.03, 04:14 Dorota, zrob cos z tym linkiem w sygnaturce, za leniwa jestem zeby kopiowac i wklejac Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe - do Dorot 04.09.03, 08:07 Gabrys zjadl jajecznice z chlebkiem przedwczoraj i chyba tez mamy na nia uczulenie. Jesli chodzi o jedzenie to my przy karmieniu wykorzystujemy wszystko co jest w zasięgo reki.Maly caly czas cos trzyma,zrzuca,wymachuje a my podajemy coraz to nowe przedmioty i wtykamy lyzeczki z jedzonkiem. Podczas naszych posilkow maly sepi i pokrzykuje.Zazwyczaj jednak zadowala sie kilkoma kesami ziemniaczkow podanych reka(inaczej niczego nie tknie). Wczoraj swietna zabawka okazal sie kubek z dlugopisami.Babal sie zajal ich wyrzucaniem i przekladaniem a ja siedzialam i pilnowalam. Podobno swietna zabawka są drewniane klocki kolorowe.Ja juz takowe zamowilam z katalogu z zabawkami.Jesli ktos chce moge dac namiar internetowy. pozdrawiamy Olga i Gabrys(21.10.03) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 11:31 no to juz po ! Polka jest juz rocznym dzieckiem! bardzo jej sie podobalo , bo byly obie babcie i przescigaly sie ktora lepiej zabawi wnusie , dziadkowie zajeli sie dyskusja o interesach . Polka wytrzymala az o 21.30 caly czas wariujac w koncu jak padla i ulozylam ja o spania to znowu ostala na chwile powera ale po kilku minutach zasnela . a prze nami jeszcze 2 dni urodzin ! z jedzeniem u nas w miare ok , staram sie gotowac ale nietety lepiej wchodza sloiczki . Pola musi sama trzymac ruga lyzeczke i maczac w misce a krojone rzeczy podaje jej na wielcu , owoce tez je sama . no i oczywiscie ze sepi! gorzej niz nasza suka .a wczoraj jak moja mama jala loda Pola wpakowala jej sie na kolana i patrzyla na tego loda takim wzrokiem ze poplakalam sie ze smiechu , liczyla jej kazdy kes. ach te dzieciaki! fajnie wam ze sie spotykacie , sama tez bym chetnie przyszla ale jutro juz mam plany , zapozno przeczytalam o tym spotkaniu. zycze obrej zabawy! pozdrawiam kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 17:57 hej! Ha ha widzę ,że każdy maluszek woli zajadać "nie swoje "jedzonko,niż to przygotowane specjalnie dla niego.Cwaniaki!!! A my w poniedziałek jedziemy na mały zabieg:podcinanie węzidełka przy języczku. Kamil ma je mocno przyrośniete,nie może wogóle wyciągnąć języczka,no i byłyby problemy z prawidłową mową. Wiem,że to niewielki zabieg,ale i tak sie denerwuję. pozdrawiam Dorota z chłopakami (1998-02-09 i 2002-09-02) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 19:19 Dora a kto Wam zlecił ten zabieg ? Ja jestem stomatologiem ale dopiero po studiach, pytam wszystkich wokół lekarzy stom, ortodontów bo Gaba też ma krótkie wędzidełko podjęzykowe i oni mówią - nie podcinać. Mój mąż ma to samo i mówi prawidłowo. Sorki że tak namąciłam, ale sama się zastanawiam nad podcięciem, np koleżanka stom. podcięla swemu rocznemu dziecku, widziałam to na studiach, nic takiego, więc nie denerwuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 20:20 Hej. Mnie na studiach logopedycznych mówiono, że powinno się podcinać i to zanim dziecko nauczy się mówić, bo lepiej przeciwdziałać niż korygować wadę wymowy. Myślę, że jeżeli dostałaś skierowanie to znaczy, że wędzidełko jest naprawdę krótkie.No i podobno jest to rutynowy zupełnie bezpieczny zabieg. Ja jestem jedynie teoretykiem w tej dziedzinie, bo po skończeniu studiów podyplomowych nie pracowałam jako logopeda, nie mam więc żadnego doświadczenia. A co do spotkania to moja obecność wisi na włosku, bo dziś Zuzka była niemożliwie marudna, pewnie znowu ząbki (oby nie coś gorszego). Decyzje podejmę jutro. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 20:44 Cześć babeczki, najpierw przesyłam najserdeczniejsze życzenia dla Kamila i Poli i ich rodziców rzecz jasna. Julka uwielbia jeść, właściwie wszystko co dostanie zjada. Ja raczej kombinuję jak zrobić by ograniczyć posiłki do 5 dziennie (nie liczę nocnego karmienia) na razie z mizernymi rezultatami Nie daje jej raczej z własnego talerza, jak jest uczepiona moich nóg. Jak tylko można to poprostu je w tym samym czasie. A jak nie no to mam problem Ostatnio Jula jak zobaczy dno zaczyna histeryzować, matko jedyna i pomyśleć, że jej rodzice w dzieciństwie byli niejadkami. Mała wczoraj zrobiła mi niespodziankę. Jesteśmy na bazarku a tu nagle JUla sama z siebie zaczyna wołąć Pa, Pa, Pa i machać do wszystkich rączką. Tak przez pół kilometra byłyśmy odprowadzane rozanielonymi spojrzeniami kobitek, które dziarsko odmachiwały bobasowi. Dziś niestety nie było ani jednego Pa, PA ale mam nadzieję, że wróci. Pierwsze koty za płoty. Jutro chętnie przyjedziemy, mam nadzieję że pogoda nas nie wypłoszy bo jedziemy autobusami. A właściwie o której jest to spotkanie? Dziewczyny napiszcie coś o prezentach urodzinowych... Zosia i Julka. Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 21:47 hej! Zabieg zleciła pani laryngolog,która owszem na początku powiedziała,że od tych zabiegów się teraz odchodzi,ale po zbadaniu dziecka natychmiast wystawiła skierowanie na oddział. Sama miałam koleżanke z takim problemem i miała ona problemy z prawidłową wymową więc dlatego sie na to zdecydowałam. Ale już bym chciała żeby było po wszystkim. Mój starszy synek też miał krótkie węzidełko,ale nie aż tak mógł np wyciągnąć język. A co do prezentów:mój Kamilek dostał więcej kasy niż prezentów.A to pewnie dlatego,że moje dzieciaczki maja mnóstwo zabawek,właściwie mało rzeczy jest które oni nie mają. No a po prezenty wybierzemy sie sami.... serdecznie pozdrawiam Dorota z łobuzkami Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 04.09.03, 22:22 No właśnie o której jest spotkanie ? My postaramy się dotrzeć jak najszybciej, ale może to być ok 14.30. Pa, pa. A jeśli chodzi o wędzidełko to wiele mi wyjasniłyście, dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 00:07 My bedziemy miedzy 13-14 i zosatniemy pewnie gdzies do 16-17. Zadna pogoda nam nie straszna a my bedziemy od rana lazic po miescie. Dziewczyny bedzie wiecej rowiesnikow bo nasza mini ekipa ktora znacie ze zdjec tez chce was poznac bo czytaja tylko po cichu Gaba dzis od 8 rano do 18 nie jadla cycka . Jak wiecie z reguly w tym czasie robi to kolo 6 razy wiec czulam sie jak w czasach nawalu w 3 dobie Bylysmy w odwiedzinach u Emilki i to ja chyba tak zabsorbowalo. Zadnego kwekania, bawila sie dzielnie sama az ja poczulam sie odrzucona Chodzi juz za jednego paluszka no i postawila pierwsze dwa kroczki pomiedzy fotelem a kanapa )) Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 09:19 ups. z naszych 90% zostało tylko 10, bo mam ważne spotkania (jak można tak dziecko z przyjemności ograbiać (((, niestety pierwsze, no i zaliczka zaraz wpada, więc ciężko zrezygnować (w dobie 3% wzrostu gospodarczego, jaki ogłosił nasz rząd ). najprawdopodobniej nie przyjedziemy, eh żal mi, już sama nie wiem co powiedzieć. całe szczęście Polcia jeszcze niewiele rozumie, i nie robi mi teraz scen. Polcia nie jest niejadkiem, ale też jadkiem nie jest tym bardziej. o małych porcjach jakie zjada pisałam, poza tym trochę wchodzi chrupków. nie ma zazdrosnych spojrzeń na nasz talerz, nic... a chciałabym nawet bo chude to moje stworzonko jest po zdjęciu warstw odzieży wierzchniej i spodniej. poza tym kroi nam się wyjazd nad nasze polskie piękne kapryśne morze, na ostatni lub przedostatni tydzień września. dziadkowie (tym razem moi rodzice) nas ciągną, a ponieważ mało czasu spędzamy razem z racji odległości, jesteśmy więcej niż chętni na wyjazd! pozdrawiamy wszystkich Solenizantów. sto lat!!! i ich dumnych Rodziców. niech nam żyją! całusy dla grupy już małych dzieci, i wciąż jeszcze niemowlaczków Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 11:27 hej! Czy karmicie jeszcze swoje roczniaki piersią? Ile razy na dobę? Mój Kamil wisiałby przy piersi cały czas (nawet w nocy zaczął się częściej budzić na "mniam mniam"),a jeszcze niedawno było to 2-3 razy na dobę. Aż żałuję ,że nie odstawiłam go w 6 m-cu kiedy nie za bardzo chciał "ciągnąć". I na dodatek ja zaczełam chudnąć-wszystko na mnie wisi! A z drugiej strony.......żal mi go teraz odstawić,bo alergia....a poza tym i mi brakowałoby tej bliskości.Chyba jeszcze do tego "nie dorosłam". pozdrawiam i życzę udanego spotkanka Dorota z chłopaczkami Odpowiedz Link Zgłoś
irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 17:49 Uff, ledwo udalo mi sie przeczytac, tyyyle tego dobrego Tysiac buziaczkow dla wszystkich roczniaczkow!! Nie mialam czasu pisac bo Bombino (slodka nazwa mojego Boguradka) sie rozchorowal tzn zarazil od taty. temperatura 38, 39 i zaczerwionione gardelko (nie obylo sie bez lekkiego antybiotyku). Chory synek, ktory zwykle ladnie sam sie bawi dzien i noc wisial na mamie i pojekiwal. Co zjadl to zwracal, brr okropnosc. Ale juz temperatury nie ma, wreszcie sie troche wyspalam. czeka mnie kolejny stres bo od worku dziecie me ma isc do zlobka na 4 godzinki dziennie. Zobaczymy jak mu sie to spodoba. Co do cycania to jest go coraz mniej, raz dziennie i ze dwa razy w nocy.. Poza tym kaszka ze 180, zupki albo drugiego dania podobna ilosc, oprocz tego owoce (najchetniej banany), jogurt i chlebek do pogryzania. Gotuje mu sama ale i tak lepsza zupka z mojego talerza... Ataki zlosci sie zdarzaja (zwlaszcza jesli chodzi o dostep do klawiatury oraz psiej miski...) i objawiaja glosnym piszczeniem ale zwykle pomaga odwracanie uwagi no i spokoj. Do urodzin roczkowych mamy jeszcze miesiac czasu, cieszymy sie na razie Waszym swietowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 05.09.03, 22:10 Po przeczytaniu madrego artykulu zakupilam zakrzywiona lyzke dla malej i probowalam ja uczyc jak trafiac lyzka do buzi... hmmm nastepne takie cwiczenie bedzie chyba niepredko i na klatce schodowej, Ona jednak woli jak ja ja karmie, lub zlizywac ze swoich paluchow. E.T nie wiem jak zrobic by sygnaturka byla od razu linkiem, ech leniwa roczna mamo Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 06.09.03, 09:49 Hej babeczki, dzięki za wczorajsze spotkanko, bardzo nam się podobało, a dla Juli było to nowe doświadczenie, bo tylu fajnych rówieśników na raz jeszcze nie widziała. A dziś za waszymi radami jesteśmy już po porannej perkusji z garnków i łyżek oraz torze przeszkód. Tylko, że z torem przeszkód to miałam niezły ubaw. Porozrzucałam najpierw podgłówki i poduchy z tapczanu i ustawiłam krzesło. Jula mnie obserwowała . Wgramoliłam się więc na wielką poduchę, cały czas ochoczo pokrzykując, by dziecina szła za mną. Następnie ugrzęzłam między nogami krzesła, a gdy w końcu wydostałam się z jego uścisku, Jula z szelmowskim uśmiechem i lekkim zdziwieniem wyprzedziła mnie omijając cały ten bałagan. Co się uśmiałam to moje, ale w poszukiwaniu nowych zabaw nie ustaję. Pozdrawiam serdecznie Zosia bobas i JUlia. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 06.09.03, 21:42 Uf a my juz po chrzcinach. Robilam imprezke w domu. W kosciele bylo bardzo przyjemnie, bo tylko my i jeszcze mala sasiadka Maja, ktora tez byla chrzczona. Mala sobie gadala, zachwycala sie swiatlami i kiedy ksiadz powiedzial, ze Natalka moze bedzie kiedys swieta lub zakonnica caly kosciol uslyszal: nie nie nie nawet ksiadz i ministranci sie pod nosem usmiechneli. Bylo naprawde sympatycznie, moja tesciowa z ktora mam wykopany topor wojenny przyszla tylko na msze, usiadla na koncu i szybko uciekla...ech... troche przykro ale coz. Nastepna taka impreza to komunia Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 08.09.03, 12:11 Fajno bylo w Hula Kula, chcemy z dziewczynami chodzic raz w tygodniu. Gaba pod koniec sie rozkrecila- nie wiem po kim ona ma ten spokoj W domu znalazlam pilke z hula kula ukryta w wozku kto nam wrzucil? Strasznie fajne jest to ze kazdy maluch jest taki inny Zuzka rozrabiaka, Kajtek wspinacz, Julka mysliciel, Gaba maly chodziarz no a moj maly przytulak to tylko z mama u boku Zapomnialam napisac ze bylam z Gaba u lekarza i moj niejadek wazy 10 kg czyli kosmiczne paliwo cyckowe jednak cos daje tym roczniakom Gaba jest wyskoka bo ma juz 80 cm wzrostu(juz chyba wzrostu jak stoja ?) Ja juz szykuje podsumowanie roczku i oczywiscie wrzuce wam nie daruje nikomu Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 08.09.03, 23:10 Jak znam zycie to pewnie te pilke podrzucil Wam najwiekszy milosnik pileczek, moj Kajtus. Kajtek w Hula Kula oszalal i bawil sie non stop az padl (spal w HK podczas inwazji przedszkolakow . Na dobra sprawe moglam go zostawic tam na 3 godziny i isc na zakupy- i tak by sie pewnie nie zorientowal A propos prezentow urodzinowych, to po wizycie w Hula Kula podjelismy z mezem ostateczna decyzje, ze kupujemy Kajtkowi mini basen z pilkami - najwiekszy hit mojego dziecka. Poza tym kupilismy w Mother Care takie drewniane zwierzaki- puzzle, ktore po wlozeniu w odpowiednie miejsce emituja dzwiek (krowka muczy, konik rzy, itp). Jesli chodzi o nas to juz wszystkie przewidziane prezenty. Nie bedziemy szalec, bo on i tak nic z tego nie zapamieta. Od moich Rodzicow dostanie 3 tomy slicznie wydanego Kubusia Puchatka i narzedzia (tez uwielbia obserwowac tate, jak cos wkreca, albo wierci). Coz od drugiego dziadka pewnie nic nie dostanie, bo a) wykopany topor wojenny od Bozego Narodzenia' b) nie bedzie na pewno pamietal o urodzinach wnuka Kajtek zasuwa za 2 i 1 reke. Sam robi od 3 do 5 krokow, ale jako, ze nalezy do ostroznych (pomimo swojeje zywiolowiosci) dzieci, nie rwie sie jeszcze do samodzielnego chodzenia. Za to ku mojej wielkiej uciesze od wczoraj robi tuli-tuli pluszakom i ... mamie. Poza tym kultowym slowem wytrychem mojego Kajtusia jest Mamama. To znaczy mama, ale rowniez... cycus (w sumie logiczne). Pozdrawiam i ... ide robic drugie - TE dni wlasnie nadeszly. Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka 23.09 Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 29.10.03, 15:43 Jestem mamą Wigi (ur.24.09.2002 r.) . Też obchodziłyśmy hucznie roczek. Zapraszam na moje prywatne konto cool_gos@interia.pl gosiek Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 17:34 Najlepsze życzenia dla wszystkich jubilatów i ich rodziców. Tydzień byłam na urlopie a tu tyle czytania i spotkanie, ech szkoda że nie mieszkamy w W-wie bo na pewno byśmy się odliczyły. Agatka od tygodnia próbuje chodzić sama po kilka kroczków, tylko nie za bardzo umie upadać na pupę i jak straci równowagę to leci do tyłu jak długa. Jesli chodzi o awantury to Agatka również temperamencik ma. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 19:00 Cześć mamusie, dziś mam wielką nowinę. Jula nie lubi wszystkiego, tzn. jednak istnieją rzeczy których nie chce jeść. Należy do nich kaszka mleczno-ryżowa z kawałkami jabłek i Bebilon z kaszką kukurydzianą. Hm...zaczynam się martwić, że będzie niejadkiem ) Druga nowina, mamy w końcu pierwsze buciki, mokasynki w kolorze dżinsu nr 22. Podobały mi się strasznie bordowe lakiery ale tacie mniej więc wybraliśmy takie które podobały nam się obojgu. Hi, hi kupno butków to historyczna chwila w naszym domku. Obecnie "na tapecie" mamy magnesy przyczepiane do lodówki. Jula je odkleja a my przyklejamy. POzdrawiamy serdecznie Zosia oraz JUlcia obuta. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 20:02 Hej, nam też baaardzo się podobało w Hula Kula, i np już w tę sobotę zamierzamy to powtórzyć (przyjedzie moja mama i idziemy pokazać jak wnusia dostaje szału na widok dużej przestrzeni i prawie biega). Marta jak będziecie się wybierały z dziewczynami daj cynk, chętnie też podskoczymy, a myślę, że nie tylko my) Zosiu, Dewciu prawda? Jestem ciekawa jak usypiacie Wasze Maluchy. Moja Gaba już pożegnała się z łóżeczkiem szczebelkowym (ze wzg nocnych pobudek i chęci usypiania ponownego w naszym łóżku=przenoszenie dziecka 3-4 razy z powrotem) no i dostała taką niziutką kanapę, w razie pobudki mama idzie w nocy pokłaskać i maleństwo dalej śpi, a ja wracam do taty)) Gaba tak usypia że kładę się obok niej, a ostatnio zamiast spać wymyśliła, że będzie mi uciekać z pokoju. Mimo, że jest padnięta robi sobie wędrówki po domu i nie zrażają jej nawet pogaszone światła, oj uśmialiśmy się wczoraj, ale i podirytowaliśmy, w końcu usnęła z płaczem gdy oboje położyliśmy się tak by nie mogła nam uciec. Pozdrawiamy serdecznie, Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 21:32 Pewnie, że chętnie przyjedziemy było super. NO nie ... miałam zamiar zadać to samo pytanie bo dziś usypianie trwało u mnie godzinę. Wcześniej kładłam Julkę do łóżka, trzymałam jej rękę na piersi i śpiewałam piosenkę aż usypiała. Od jakiegoś czasu mała nie chce tak spać więc próbujemy na różne sposoby. Dziś na przykład opowiadałam jej bajkę ale szczerze mówiąc strasznie się nią rozbawiła, potem kładła główkę ale trwało to 2-3 sekundy i hop na nogi. Oczy nieprzytomne ale do zabawy chętna. Skończyło się noszeniem na ręku i murmurandem,niestety dla mojego kręgosłupa. W nocy też zaczęła się budzić. Mam nadzieję, że dobre czasy powrócą...Chciałabym już ją teraz nauczyć zasypiać bez cycusia. Jak coś zadziała napiszę, na razie łączę się z usypiającymi pod górkę. NO, biorę się do pracy. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.09.03, 22:39 mamamona nieobecna wita, u nas totalny progres. ni stąd ni zowąd nasza Polcia zaczęła dziś chodzić sama! mąż poszedł z nią do piaskownicy po południu, i dzwoni do mnie: ej, ona po piasku przeszła 4 kroczki! jak wrócili do domu, to Polcia ze śmiechem zasuwała pomiędzy nami (od taty do mamy), chybotliwie, ale chętnie. potem dwa metry samodzielne (asysta męża niezbędna, bo u nas dywanów brak, i każdy upadek to płacz ((. potem nagle sama sruuuu! od kanapy do telewizora!, ale tu się przeliczyła, bo już śpiące było to moje małe, i na 4 końcówkach wylądowała. ale zaczęło chodzić, moje maleńkie, nie tak dawno rodzone dziecię! Polcia jest na etapie papugowania wszystkiego, każdy odgłos, pukanie w stół, kaszle, i inne. dziś pokazuję jej obrazek: kicia, Polcia: ki!cia! dzi!dzia! lam!pa! (ze wskazaniem gdzie wisi), no i oko! ale nie mówione, tylko pokazywane, hit. nie bawimy się juz na kocyku, do prania i złożenia do szafy wędruje. Polcia mimo zakupionego przez mamę ekstra chodzika, jawnie nim gardzi, przemieszcza się za pomocą plastikowego pudła na kółkach z ikea, które jest naszą zabawkownicą. na początku wyrzuca z niego taką ilość zabawek, jaką uzna za właściwą, a uzyskawszy właściwy balast - lata po całym domu. a jak cudnie wychodzi jej wykręcanie - cofa, zakręca, znowu cofa, i już jedzie z powrotem! lepsza jest w te klocki niż ja na parkingu ))) no a dziś popołudnie i wieczór to hit samodzielnego chodzenia. wczoraj była u nas liczna rodzina matki chrzestnej Polci na obiedzie z 3 letnią córeczką i 10 latkiem. sama się zaczęłam zastanawiać co ja dobrego narobiłam (ta ciąża!), w domu sajgon, wrzask, że aż bębenki pękają, ale Polcia zachwycona, zabawa świetna. tylko sobie dziewczynki zabawki zabierały, ale ogólnie było git. no i nie było problemów z zaśnięciem )) bo u nas co wieczór jest niezły młyn. Pola jest kąpana koło 19, i koło 20 już spi, po kolacji kaszkowej. ale: niby już jest śnięta, oczki zamknięte, słania się na nóżkach, ale wciąz chce maszerować. co gorsza jest wtedy konwulsyjnie ruchliwa, co kończy się obiciami i płaczem. nie ma szans wyciszyc się przy maminym cycku, tak długo biega, aż pada, i wtedy już śpiąc rwie się do cycka, posysa i śpi. z tym cyckiem to dramat u nas, dziś sysanie co 30 minut (a ponieważ karmię jedną piersią, to po prostu umieram po takim maratonie z bólu). co gorsza, Poleczka nie ssie spokojnie, tylko zasysa, szarpie, odwraca główkę, jak leżymy w tym czasie, to przekręca się, siada, buc! łebkiem w cycek (otwartą gębusią wycelowaną na oślep!). z cyckiem w buzi fikoły, obroty i inne figury, no umieram całkiem. teraz, w ciąży, mam nadzieję, że sama się odstawi. uczepiłam się kurczowo teorii, że smak mleczka się zmienia w ciąży, i dzieci same rezygnują. jak znam tą małą szantażystkę, to będzie podjadała noworodkowi w maju )))) na kolejne hula kula mam nadzieję się wybrać. zabawa na pewno świetna. no i z chęcią poznam wszystkie roczniaki i ich mamy. pozdrawiamy, Odpowiedz Link Zgłoś
lud1 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.09.03, 13:21 Hej, Jaki fajny wątek. Tez mam Kubusia, ktory w październiku będzie miał roczek. Odnosnie spania - my robiliśmy tak. tak kuba mial jakieś pół roku raz go przetrzymalismy. Ale od poczatku. Zanim to zrobiliśmy, jeśli nie zasną przy piersi, usypianie trwało godzinami (czasem nawet do 2 w nocy, a rano do pracy). Az pewnego dnia bylismy juz wykończeni i zdesperowani. Nakarmiłam Kubę i odłożyłam do łóżeczka (nieśpiącego). Oczywiście od razu włączyła sie syrena. Poszłam więc do niego i bez wyjmowania z łózia, poglaskałam po główce i oweidziałam, że pora już lulać, po czym wyszłam z pokoju. Syrena. Po chwili znowu wróciłam jak poprzednio. Za każdym razem wydłużałam czas między jednym przyjściem a drugim (od 1 minuty, co minutę). Awantura była okropna, jak siedziałam w drugim pokoju, łzy mi ciekły i myślałam, że zaraz nie wytrzymam i wezmę go na ręce. Pierwszego dnia Kuba ryczał przez 40 min. Nastepnego nia przezz 20min, potem przez 10, a po około tygodniu nauczył sie zasypiać sam. teraz oczywiście nie zasypia od razu po odłożeniu, ale sie kula w łóżku, wstaje, a jak się zmęczy zasypia (zwykle w ciągu 20 min) bez płaczu. Czasem ma gorszy dzień i troche popłakuje, ale wystarczy pójść do niego coś mu poopowiadać lub zaśpiewać i sie uspokaja. Może ta metoda wydaje się drastyczna, ale przeczytałam o niej w książce i nazywa sie metodą płączu kontrolowanego. Wtedy, jak zaczynaliśmy bylo ciężko, ale teraz uważam, ze dobrze zrobiliśmy, bo Kubus też jest zadowolony i lubi swoje łózio. Pozdrawiam lud1 Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.09.03, 13:32 A'propos Hula Kula i tego typu przybytków, czy taki niechodzący a raczkujący roczniak też może się tam bawić? Czy w salach zabaw nie ma ograniczeń wiekowych w górę i w dół? A teraz z innej beczki. Ponieważ z racji odległości nie wszystkie możemy się spotkać pomyślałam o utworzeniu na forum Zobaczcie naszego wątku. Tam, w jednym miejscu znalazłyby się zdjęcia naszych wrześniowo-październikowych malców. Co Wy na to? A może nie będę się pytać tylko taki wątek utworzę? Nie chcę tylko by zaginął w niepamięci. No to lecę Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.09.03, 17:41 Jest taki watek na Zobaczcie pazdziernikowy, ale mozna by zrobic wrzesniwo- pazdziernikowy i dac tam aktualne fotki Odpowiedz Link Zgłoś
maksio10 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.09.03, 23:31 choć mieszkamy w Warszawie- mama z desantu z Gdańska, ale Mikołajciu rodzony na Karowej - to naiwnie zapytam: co to jest Hula Kula,gdzie to jest i dlaczego jest tam fajowo? czy roczniak , kt sam nie chodzi moze tez tam sie dobrze bawić? Mikołajek urodził sie w piatek, 13 września o g. 23.13 - ta jedna 2ka w dacie to pewnie przez pomyłkę... jest głównie zainteresowany cucysiem, jedzonkiem stałym -różnie - noce to min 3 do 8 razy wstawanie, cycusiownie i beznadziejnie próby odłożenia do samotnego łóżęczka - nie muszę mówić, co czuje moj kręgosłup - M. zawsze znajdzie sposób by w końciu I TAK wylądować miedzy nami - tatusiowi to nie przeszkadza, mama zwinięta na brzegupo 30 min odapda ze zdrętwienia- CZY JA KIEDYS WRESZCIE PRZESPIĘ CALA NOC????????? kładzenie spać i drzemki dzienne to też ssanko i przytulanko ok 1 godz M. uwielbia kosiarki do trawy, auta, gołąbki, potrafi pokazać w książeczce różne zwierzątka i zademonstrować odgłosy - mówi tylko tata, kicia, brum, baba i mu ( na krowe) - słowa Mama niestety jeszcze nie przyswoił, bo nie potrzebuje i tak jestem zawsze pod ręką (lub wargą..) mamy też już pierwsza miłosć za sobą - wybranką została Pani Kelneraka z pensjonatu w górach- nie od uwierzenia, jak 9 mies maluch potrafił przewrać oczami i słac słodkie uśmiechy i zaczepki... całymi dniami dżwiga wielką cieżarówke i zarzuca a to na krzesło, a to na stolik albo stopne schodów, gdy zdecyduje sie je pokonać - ma przy tym zacięta minę i nie rezygnuje łatwo - narazie nie chodzi sam, staje samodzielnie gdy się zapomni,ale my tez nie nepieramy aby szybcie zaczął chodzić, wole, aby sam doszedł do tego stanu - i tak pewnie nie "zdąży" przed sobotą -to nasz WIelki Dzień -1 urodziny, właśnie zastanawiamy się nad prezentem - marzyłam o koniku bujanym, ale nigdzie takiego fajnego stabilnego nie widziałam nie będę rozić wielkiej fety- bo nie mam siły na gotowanie isprzątanie - zadoloimy się kupnym tortem i świeczką + b. dobre czerwone winko dobranock, napsizcie,jak radziecie sobie z braktiem apetytu na normalne jedzenie i jakie prezenty szykujecie na 1 urodziny Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 08:42 Witaj maksio10, mój Antoś też urodził się 13.09, tylko że o 20.25 jest więc starszy od Twego Mikołajka. My też szykujemy imprezkę na sobotę. Robimy grilla na ogrodzie moich rodziców. Mam nadzieję, że pogoda dopisze. Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 12:12 Dziewczyny, Moj mały Gabrysiek okazał sie pasjonatem samolotów.Jak tylko usłyszy charakterystyczny dzwiek staje, zadziera główke do góry i patrzy.Potrafi nawet odnależć samolot wielkosci ptaka na niebie.Ja szukam czasami wzrokiem a maluch juz dawno obserwuje bo wypatrzył wczesniej.Chyba będzie lotnikem!))) Robi się z niego zosia samosia.Na dworze chadza własnymi ścieżkami zupełnie na mnie nie zwraca uwagi.U Was tez jest podobnie? Wczoraj znalazl sobie nowa zabawe.Uderzał grabkami w samochody!)))) Pozdrawiam. Olga i Gabryś(21.10.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 21:49 Hej, moja Gaba też spaceruje sobie parkowymi alejkami zupełnie sie na mnie nie oglądając, a gdy zobaczy pieska to wręcz z piskiem gna na złamanie karku, ludzie mają niezły ubaw. Zna doskonale drogę od wyjścia z mieszkania, do wózkowni wliczając w to windę, sama sobie idzie, a ja pilnuję aby nie zawędrowała na schody. Witaj nowa Mamo, może spróbujecie mojej metody, w razie nocnych pobudek, to ja idę do małej, a nie ona do nas ) i dzięki temu nie gnieciemy się w jednym łóżku jak to bywało, a Gaba oj potrzebuje przestrzeni, skutcznie nas spychała na brzegi. Przeczytaj mój post wyżej. Pozdrawiamy, Kamila z Gabą (31.08) AAA, serdecznie gratulujemy Poli pierwszych kroczków. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 21:13 Serdeczne zyczenia dla roczniakow. Wsrod naszej grupy tez jest jedna dzieczynka z 13.09. Hula Kula jest w podziemiach Biblioteki Uniwersyteckiej przy ulicy Dobrej kolo Tamki i Karowej. Caly czas jestes z dzieckiem, moze raczkowac, siedziec, lezec na co ma tylko ochote. Tak jak bylysmy my czyli w srodku tygodnia jest dla takich maluchow bezpieczniej bo poza nami bylo jakas trojka dzieci, po 16 wpadla grupa zwariowanych przedszkolakow i one juz byly zagrozeniem dla naszych maluchow bo ganialy w totalnym amoku nic nie widzac. Gaba jest teraz na etapie fascynacji klockami uklada, wklada, wyjmuje, naklada kolka na patyk. Co do chodzenia to ja cos czuje ze jeszcze dlugo nie. Gaba trzymana za bluzeczke idzie sama, gdy tylko ja puszczam od razu siada. I wlasnie chyba ta jej ostroznosc jeszcze chyba na dlugo bedzie ja wstrzymywac. Za raczke bardzo chetnie Gabula moze caly dzien spedzac przytulona do mamy. Wzruszajaco zarzuca mi rece na szyje i wtula sie w ramiona. Zosia samosia to zdecydowanie nie Gaba. Jak Gaba cos chce to najpierw testuje czy jej to cos podam. Wyciaga paluszek, pokazuje i mowi "to" wladczym glosem Ataki zlosci troche przycichly tfu tfu. Pisze to moje podsumowanie roczku i jeeeeeeeeeeeeny ile mysmy tego napisaly od wrzesnia. Edytko jestes wsrod liderek Pozdr serdecznie i zapraszm na nasza strone gaba.bmxer.info/ Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.09.03, 21:53 czesc i juz po! urodziny byly super mielismy ich az 3 dni! i najwazniejsze- Polka zaczela chodzic sama . w sobote bylo na urodzinach 6 dzieci (chodzacych) i jak tylko zobaczyla ze oni moga to przeszla z uzego pokoju do swojego ! a teraz chorujemy , wszyscy troje mamy jakis wirus. o musze konczyc bo Polka znowu placze , ma zatkany nos i nie moze oddychac . pozdrawiam kasiagrotek Odpowiedz Link Zgłoś