Dodaj do ulubionych

poradzicie...?

05.04.10, 21:08
karmienie mojego Syna przyprawia mnie o zawrót głowy, tłumaczę to
sobie brakiem apetytu z bliżej nieokreślonych powodów (..a może zęby
idą, a może jeszcze nie głodny, a może tego nie lubi, a może..?).
Mały ma 7 m i 2 tyg, zjada pół słoiczka z wielką łaską chociaż
wczoraj ku naszemu zdziwieniu pochłonął otwierając chętnie paszczę
160 ml jogurtu, dzisiaj natomiast nie był nim zachwycony...denerwują
mnie te podchody niemiłosiernie więc zastanawiam się nad BLW ,z tym
że boję się trochę ponieważ nasz Bąbel ma niski poziom hemoglobiny-
chciałabym uniknąć podawania żelaza dlatego staram się zapewnić mu
wszystko co potrzebne w pożywieniu, gotuję mu zupki i pół na pół
mieszam z mięskiem...Mały dostaje do rączki chrupki kukurydziane,
skórką chleba potrafi się zakrztusić więc unikam... mam już dość
walki z zamkniętą buzią. doradźcie coś.

dodam jeszcze- bo to chyba dość istotne, że mój Syn nie siedzi
samodzielnie, karmię go w leżaczku albo sadzam na "tatowych"
kolanach smile
Obserwuj wątek
    • morepig Re: poradzicie...? 05.04.10, 21:34
      no ale ja nie widze problemu- po prostu daj mu to co ugotujesz- na
      tacke/stół i niech je. poza tym po co mieso? 7 miesieczniak
      niekoniecznie je zje. daj buraki- są słodkie, zdrowe i zapobiegają
      anemii. dodaj dużo natki pietruszki...
      i już jest ładnie, kolorowo, brudząco i ciekawie smile
      podawaj mu to wszystko "sadzając" na tatopwych kolanach, chociaz
      lepiej by było żeby sam siedział.
      co do krztuszenia- nie ono jest grozne! grozne jest to ze dzieci
      karmione papkami nei potrafia odkrztuszac, dzieci na blw rzadko
      krztusza sie powaznie- nam sie zdarzylo 3 razy, zawsze poltwardym
      brokulem z ikei. powaznie= musialam wyjac odwrocic i poklepac. w
      innych przypadkach sam sobie radzi! smile
      • mynikitka odmawia współpracy 06.04.10, 15:42
        ugotowałam mu marchewkę i brokuła, pomazałam trochę masłem, wzięłam
        Młodego na kolana popaćkał w tym łapki, poobracał talerzem do buzi
        nie trafiło nic...a chrupek a jakże! zniknął w mgnieniu oka. Widzę
        że Małego nie bardzo interesuje co się dzieje przy stole, wyjątkiem
        są sytuacje gdy jem pomarańczę...oddaję mu też kawałek chleba gdy
        wyciąga łapki. Krztusi się ale ładnie sobie radzi w takich
        sytuacjach. Nie wiem co mam mu dać żeby nakłonić do jedzenia bo poza
        nim wszystko pcha do buzi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka