Witam

Jestem babcią dwu i pół letniej dziewczynki. Ogólnie jestem zadowolona jak corka sobie radzi z dziecmi i podziwiam ,ze tak duzo czasu im poswieca .Jedynie co mnie niepokoi ,moze nieslusznie ? Mam nadzieję że wyprowadzić mnie z błędu.Otoz corka mozna rzec od urodzenia traktuje ja po partnersku ,konkretnie pyta na co ma ochotę na sniadanie ,ogolnie mala nie jest niejadkiem ,ale czesto wybiera na to śniadanie ttlko jablko albo banana .Zaczelo sie przy rozszerzaniu dietu ,corka stosowala metode BLW czyli bobas lubi wybor .Druga sprawa to ubieranie ,corka pyta codziennie co chce dzis zalozyc i mala sama wybiera ,chiciaz muszę przyznac ,ze jest to stosownie do pory roku . Czy to dobra metoda Waszym zdaniem ? Czy dziecko nie bedzie mialo problemow w przedszkolu ,szkole ,moze nie bedzie umiala przystosowac sie ,do warunkow gdzie jenak ktos decydowac bedzie za nią ? ,Szczególnie zalezy mi na opinii mlodszych mam ,najlepiej ttch ,ktore maja juz,szkolne dzieci ,ale za,wszystkie bede wdzieczna