Dodaj do ulubionych

tata bawi się bardziej

15.11.05, 00:39
Jest chyba tak, że ojcowie podczas zabawy z dzieckiem są bardziej kreatywni,
zaangażowani i naprawdę chcą by dziecko przeżywało coś. Oczywiście mamy
również ale:
mama będąc z dzieckiem sama w domu bawi się z nim ,sprząta, gotuje, pierze.
Mąż wracając słyszy: wszystko zrobiłam. A dziecko? Bawiło się.
Żona gdy wraca ma pretensje: nie posprzątane, ni uprane, co ty robiłeś???
-Bawiłem sięz dzieckiem przecież!
-I nie mogłeś posprzątać, poprać, ugotować??? JA zawsze mogę, a ty nie.
-Bo ja się bawię z dzieckiem!
-Też mi, ja też się bawię! A ty siętylko bawisz!!!
Bez szans na zrozumienie, że zabawa wymaga pochłonięcia w calości. Że trzeba
wymyśla. tworzyc w każdej sekundzie. Nie można posadzićprzed bajką, albo rzec
idź pobaw się! Samo dziecko bawi się inaczej. Też potrzebuje umieć bawić się
samo, ale zabawa zodzicem rozwija jak nic innego. Z kreatywnym rodzicem, a
nie sprzątajacym, piorącym, gotującym.
Czekam na gromy.
Obserwuj wątek
    • hanula Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 01:45
      > Czekam na gromy.
      No to chyba musisz się bardziej postarać, bo coś mało kontrowersyjna jest ta
      twoja teza.
      1. Generalizujesz. Czasem bardziej kreatywny jest tata, czasem mama, a czasem
      rodzice po prostu bawią się ze swoimi dziećmi inaczej.
      2. Nie można się poświęcić wyłącznie zabawie z dzieckiem, bo to dziecko musi też
      jeść, a jedzenie ktoś musi ugotować. Nie można się poświęcić wyłącznie praniu,
      bo dziecko musi też pobawić się z rodzicami.
      3. Związek, w którym jedno z rodziców wykonuje wszystkie obowiązki domowe, a
      drugie bawi się z dzieckiem, nie jest zdrowy ani dla rodziców, ani dla dziecka.
      Najlepiej byłoby, gdyby obowiązki domowe wykonywali wszyscy razem (dziecko też),
      a potem mieli dzięki temu więcej czasu na wspólną zabawę. Ewentualnie mogą się
      wymieniać: tata gotuje, mama bawi się z dzieckiem; mama zmywa, tata bawi się z
      dzieckiem.
      4. Co na to samotni rodzice?
    • nangaparbat3 Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 04:16
      No cóż - ja też wolałam byc kreatywnym rodzicem niż skupic sie na praniu,
      sprzątaniu, gotowaniu. I na dodatek zrobić drugie studia. Efekt? Jestem
      samotnym rodzicem. I nadal wolę nie skupiać sie na praniu, sprzątaniu,
      gotowaniu. W każdym razie moge to robić w takim stopniu i na takim poziomie
      jaki odpowiada mnie - nie teściom.
    • pacynka27 Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 10:38
      Ja jestem taką kreatywna mamą. Uwielbiam sie bawić z synkiem efekt: brudne gary w zlewie, pranie nie wywieszone... Mąż nie ukrywa ze czasem jest zdegustowany wyglądem naszego domu smile
      Oczywiście czasem z małym zmywamy naczynia, włączamy pralkę, obieramy ziemniaki, rozbijamy mieso na kotlety ale ile można!!!! To jest fajna zabawa dla malucha ale bez przesady nie codziennie i na okragło to samo!!!!
      • emag1 Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 11:29
        ja niestety tez. a moze stety??
        i tez jestem samym rodzicem.
    • atta Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 11:17
      U mnie jest dokładnie tak jak piszesz smile))
      Ja sie zajmuję dziećmi i całym domem, tata jest od zabawy - wyłącznie. Tylko
      mnie to bardzo odpowiada. Ja po prostu nie lubię bawić się z dziećmi (no, teraz
      to polecą gromy...), lubię im czytać, rysować z nimi, lepić z plasteliny,
      opowiadać bajki, ale NIE ZNOSZĘ zabawy np. lalkami, gdzie muszę się wcielać w
      jakąś postać, gadać dziecięcym głosikiem itp. No, tak mam smile
      Tatuś za to jest w 100% kreatywny, wymyśla cuda na kiju - jest przy tym pełno
      pisku, śmiechu i ...bałaganu (który zwykle mama musi ogarnąć). I jest OK. Nie
      czuję się gorsza, a moje dzieci widzą szczęśliwych rodziców.
      POzdrawiam
    • asia_asica Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 11:32
      Ale przecież ktoś musi prać, gotować, sprzątać. Jeśli nikt tego nie zrobi to w
      jakim domu będzie wychowywało się dziecko, jakie wzorce przyjmie na przyszłość ?
      A tatusiowe rzeczywiście bawią się "bardziej". Po pierwsze jest w nich mniej
      lęku, że maluch coś sobie zrobi, A po drugie w mężczyźnie jest więcej z dziecka
      niż w kobiecie ;-P

      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
      • hanula Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 11:52
        > A tatusiowe rzeczywiście bawią się "bardziej". Po pierwsze jest w nich mniej
        > lęku, że maluch coś sobie zrobi, A po drugie w mężczyźnie jest więcej z dziecka
        > niż w kobiecie ;-P

        To naprawdę jest tylko stereotyp. W mojej rodzinie jest dokładnie odwrotnie i
        znam wiele rodzin, w których to właśnie tatuś bardzie boi się o dziecko,
        szczególnie jeśli jest to córeczka.
    • seew Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 12:52
      więc teza, że tata bawi się bardziej raczej się potwierdza. Myślę, że kobiety
      rzeczywiście nie przepadają za zabawą z dziećmi tak jak tatusiowie.
      (oczywiście, że generalizuję hanula, ale chodzi mi właśnie o uniwersum nie
      konkret)
      Albo są bardziej praktyczne, albo zmęczone, albo reagują "co ty wydziwiasz"? A
      ja przepadam jak dziecko (i dorośli) wydziwiają.
      Myślę, że wiele kobiet przepada patrzeć na zabawy taty z dziećmi i są
      szczęśliwe, że ktoś o to dba (jak atta- bravo za szczerość).
      Nie chodzi o to że bawiąc się zapuszczamy dom. Nie pisałem o tym. Pisałem tylko
      o zaangażowaniu w zabawę. U taty większą i częściej. Oczywiście, że trzeba
      prać, sprzątać gotować. Po to są oboje rodzice. A samotnym rodzicem na pewno
      nie zostaje się przez poświęcanie zbyt dużej uwagi na zabawy z dzieckiem.
      Podoba mi się co piszecie. Proszę o więcej.
      • emag1 Re: tata bawi się bardziej 15.11.05, 13:15
        wydaje mi się ponadto, ze na facetów bawiących się z dziecmi patrzy
        się...."lepiej". Jakoś tak...hm jakby to ująć...no przynajmniej ja się bardziej
        rozczulam, jak mam przed oczami taki widok.
        Mama to mama. Choćby nie wiem jak wydziwiała, to nigdy nie będzie to samo.

        Co do samodzielnego(samotnego rodzicielstwa), to oczywiście, nie zostaje się
        samotnym rodzicem przez poświecenie zbyt dużej uwagi zabawom z dzieckiem.

        Kiedy jednak pozostawia się resztę obowiazków na "późnej" a druga połowa się
        nie kwapi do pomocy a tylko narzeka, to wcześniej czy póżniej do rozłamu
        niestety dochodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka