Dodaj do ulubionych

3-latek bije psa!HELP

09.03.06, 11:12
mój syn od jakiegoś czasu wciąż bije, szczypie, ciągnie za uszy naszą niemłodą
i nieco schorowaną bokserkę. żal mi psiny bardzo bo chyba zasłużyła sobie na
spokój w tym wieku.pies jest kochany i przez wszystkich z wyjątkiem małego
dobrze traktowany, nie krzyczymy na nią , nie przeganiamy itd tak więc nie my
daliśmy taki przykład.
a Mały głuchy na wszystko, było tłumaczenie, był krzyk, był klaps, było
ignorowanie.
co więc jeszcze?
z góry dzięki za uwagi
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 11:14
      A może to nie krzykiem i nie biciem tylko odebraniem jakiejś przyjemności trzeba??

      Co lubi najbardziej, na co czeka...? Poinformuj ze tego nie dasz jeśli pies
      ucierpi choćby raz i 3maj się tego z żelazną konsekwencją. Powinno pomóc.
    • sylwiash2 Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 11:22
      Mam ten sam problem tylko z Tymciem i kotką.
      Tymcio stwierdził, ze kotki i nie lubi i bedzie jej dokuczł.

      Tłumaczę, ze Lusia jest bardzo szczesliwa, ze u nas mieszka, bo wczesniej
      mieszkała na śmietniku nie miała co jeść ale jak będzie jej tak dokuczł to ona
      przeniesię się do schroniska, a on na to ze i tak bedzie jej dokuczał.

      Ja wiem, ze mały chce w tem sposób zwrócić na siebie uwagę, wiec próbuje na
      przekór go wtedy ignorować. Ale jak to robić gdy kocina piszczy z bólu bo ten
      ją ciągnie za ogon!!!!

      Trochę działa mowienie np. jak bedziesz dokuczał Lusi to nie dostaniesz
      prezentu, nie pójdziesz do kina itd.

      Trudny orzech da zgryzieniasad((
      • stypkaa Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 11:36
        Na pewno zadziałałoby gdyby to Wasze zwierzaki się obroniły - np. delikatnym
        ugryzieniem czy udrapaniem smile Trochę żartuję.
        Ale tak na poważnie to my tez mamy kotkę i nasz roczny synek uwielbia ją
        ciągnąć za co się tylko da. A ona to znosi ze stoickim spokojem, choć ostatnio
        zaczęła uciekać na jego widok. My oczywiście mu tłumaczymy, że nie wolno tak
        mocno, że trzeba delikatnie kotka głaskać etc. Ale coż - to tylko roczne
        dziecko.
        Ale dlaczego napisałam, że pomogłoby gdyby zwierzaki się same obroniły -
        ostatnio jak Kuba się już za bardzo naprzykrzał naszej kotce to ona go tak
        delikatnie złapała łapkami za głowę - podobno sie przestraszył i przynajmniej
        przez jakiś czas kot miał spokój.
        A tak swoją drogą to czy uważacie za pedagogiczne takie zachowanie: jak dziecko
        ciągnie za ogon zwierzaka albo robi mu inną krzywdę - zrobić to samo dziecku,
        żeby poczuło że to boli? Sama nie wiem czy tak można? Ale może jak poczuje na
        własnej skórzy, że to może boleć może się zastanowi zanim znów coś takiego
        zrobi? Oczywiście dotyczy to kilkulatków, bo roczniak raczej nie zrozumie.
        • sylwiash2 Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 11:53
          Jak ja już nie daję rady to albu kicia sierota idzie w odosobnienie , albo mały
          dostaje klapsa.

          Ostatnio jest juz tak, ze koty siedzą pod łóżkiem i dopiero jak Tymcio się
          wynosi z domu to one się ujawniają.

          Juz rozważam oddanie zwierzakow do mojej babci, tylko się łamię bo bysmy
          tęsknili za sobą. Kotki mam od 10 lat a Tymcia od 4-rech.
          Jak tu "przesadać" takie starowiny?
    • wenus2006 Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 14:14
      wiecie to niepedagogiczne,ale wczoraj było wet za wet, Mały psa za ucho ja go
      też, nic z tego pies dalej "ma przerąbane".ja tez żałuję ,że ten kochany
      stworzak go czasami nie dziabnie, może troche nabrałby dystansu...

      cholera ciekawe co by na to powiedziała taka mądra pani psycholog z telewizji
      przeciwniczka klapsów i zwolenniczka tłumaczenia?jak to wytłumaczyć skoro mój
      synek ma wszystko w nosie,niczego i nikogo się nie boi nawet straszenia o
      zakazie przyjemności czy zakupu czegoś.dla niego jeszcze nie istnieje przyczyna
      i skutek.
      dzięki dziewczyny za wypowiedzi, chrońmy zwierzęta.nadmienię,że mam starszą
      córkę od małego wychowana z psem i bardzo wrazliwą na psia krzywdę, trochę ją
      męczyła jak była mała, ale nie tak sadystycznie...a mały sprawia wrażenie jakby
      psów w ogóle nie lubił(straszny ewenement w naszym domu)
      • lolinka2 Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 14:44
        U nas to wyglądało tak, ze młoda od początku (etap raczkowania) była tępiona za
        ganianie psa, jeżdzenie na nim, i inne dziwy... Było głośne "nie wolno" i groźna
        mina. Później, była starsza, było wyjaśnianie, że pieska bardzo boli, że nie
        wolno nikogo bić ani ciagać, pieska też nie i dalej tępienie wszelkich prób w/w.
        Raz dostała klapa już do przedszkola chodziła i siadła na biednej suce
        starowince, ale generalnie (myślę ze na skutek takiego wychowania) dziecko jest
        naczelnym orędownikiem w psrawie psa - ona jej daje wodę, nasypie zarełko do
        miski itp. W momencie kiedy ma 'anty' i złym zachowaniem chce skupić uwagę na
        sobie, tej uwagi nie dostaje - zsyłka, dziecka a nie psa.
        • ibulka Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 16:48
          U nas dzieciaki trochę pomaltretują naszego jamnika, ale on jest taki
          charakterny pieseczek, że i warknąć potrafi, i dziabnąć. Nie żeby gryzł i rwał
          mięcho do kości, ale jak Julia kilka zadrapanać na łydce zarobiła, to teraz
          Hamleta z dystansem traktuje smile)
          • pstryczek3 Re: 3-latek bije psa!HELP 09.03.06, 19:39
            Ja też miewałam ten problem z synkiem. Kupiliśmy pieska kiedy on miał 3 latka i
            w sumie zamiast się cieszyć że ma pieska-przyjaciela okazywał zazdrość o tego
            pieska. Wprawdzie go jakoś mocno i często nie "maltretował", ale wyraźnie był
            zazdrosny za każdym razem, kiedy pieska przytulałam, pielęgnowałam, chwaliłam.
            Kiedy się wiec nadarzyła okazja (moja nieuwaga) to szczypał go, ciągnął za uszy
            (ale dość delikatnie, bo pies na to szczególnie nie reagował). Wszelkie jednak
            niemiłe zachowania ostro tępiłam. Kiedy zdarzyło się, że piesek poczuł ból i
            zaskomlał to synek dostał klapsa i też go uszczypnęłam tak aby poczuł. A kiedy
            poczuł i zarobił minę do płaczu to mu tłumaczyłam, że tak się właśnie poczuł
            piesek, kiedy go szczypał. Może nie jest to wychowawcze, może uznacie mnie za
            wyrodną matkę, ale u mnie działało. Synek już wie, że jeśli będzie robił
            krzywdę pieskowi to ja ostro zareaguje i już nie powtarza takich złych
            zachowań, a ja też nie muszę stosować takich "chwytów". W każdym razie nie
            tylko synek jest zazdrośnikiem, bo także pies bywał zazdrosny o synka i kiedy
            to pies źle się zachowywał w stosunku do dziecka również
            stosowałam "odpowiednie chwyty" wobec psa - czyli egzekwowałam uległość wobec
            mnie oraz odpowiednie zachowania wobec dziecka. Obecnie piesek już dorósł,
            synek ma 4 lata i też już jest "mądrzejszy" i oboje żyją z psiakiem w dobrej
            komitywie, bo synek też już potrafi ta uległość od psa egzekwować. Ja myślę, że
            oni się już sami potrafią doskonale "dogadać", bez robienia sobie na złość a
            hierarchia w "stadzie" sie już ustaliła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka