Dodaj do ulubionych

pokazywanie dzieciom dobra

21.03.06, 00:34
czy i w jaki sposób uczycie dzieci, żeby były dobre dla innych ludzi, żeby
umiały słuchać co inni czują? Czy pokazujecie dzieciom dobro w świecie wokół
nas? jak to robicie. Podzielcie się.
ukłony
HO
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: pokazywanie dzieciom dobra 21.03.06, 09:51
      trudna rzecz. Ale sposób prosty: trzeba dać przykład. Jeśli rodzice sa dobrzy i
      potrafią cieszyć się zyciem, to dzieci przejmują to od nich w sposób naturalny.
    • iva2 Re: pokazywanie dzieciom dobra 21.03.06, 11:58
      nie ma chyba jakiejśc recepty zzy przepisu. każde dziecko to indywidualność.
      ja swojemu dziecku niczego nie narzucam... daje przykład sobą, kiedy na Pania
      mówi Ona, ja sie pytam: chodziło Ci o ta Panią? juz łapie o co chodzi. czasami
      troche sie wstydze, jak w sklepie zacznie komentować coś... ale On się uczy i
      nauczyc musi sie sam!! to moje zdanie. wpajanie dziecku zasad może byc
      krzywdzące ( i nie mówie tu o nauce współżycia tylko o narzucaniu dziecku
      zasad, tylko dlatego bo je wyznaja Rodzice). zabieramy dziecku wtedy mozliwosc
      samodecydowania. dziecko to tez człowiek! przynajmniej ja tak rozumuje i to że
      mi odpowiada cos nie oznacza, że dziecku musi odpowiadać.
      nie narzucałam dziecku żeby mówiło dzien dobty, czy dowidzenia... za to ja
      zawsze i wszędzie to robiłam. dzisiaj moje dziecko wychodzi ze sklepu i woła:
      papa, miłego dnia, dowidzenia, a nawet jeszcze miłych świąt (zapamiętał z
      okresu Bożonoarodzeniowego).
      temat rzeka.... chodzi Ci o cos konkretnego w tej nauce diobra??
      bo ja ostatnio to sie zastanawiam bardziej jak nauczyc dziecko, że świat wcale
      nie jest dobry, że ludzie którym ufasz mogą Cie skrzywdzić.
      pozdrawiam
      • lila1974 Re: iva 22.03.06, 09:05
        Tego nie musisz uczyć.
        Postaraj się, by Twoje dziecko znało własną wartość i dobrze czuło się we
        własnej skórze. Takim dzieciom łatwiej się otrząsnąć, gdy spotka je coś
        nieprzyjemnego - oczywiście nie mówię tu o przestępstwach, bo to już insza
        inszość.
        • iva2 Re: iva 22.03.06, 10:40
          jest w tym jakas mądrość...
          dzięki smile
    • bojana Re: pokazywanie dzieciom dobra 21.03.06, 15:26
      Zdarzało mi sie przenosić z synkiem żuka ze ścieżki w lesie, ślimaki z chodnika
      na trawnik pod domem (tłumacząc synkowi powody, czyli uniknięcie rozdeptania -
      a potem się ciesymy, że pomogliśmy ślimakowi), bo dobro to chyba szersze
      pojęcie niż dobro w stosunku do innych ludzi. Uczę synka poszanowania przyrody,
      nie smiecenia, liczenia się ze wszystkim żywymi istotami. On ma 4 lata i
      wrażliwości najłatwiej nauczyć na takich prostych rzeczach - fauna i flora.
      Poszanowanie dla innych ludzi jest moim zdaniem już bardziej wysublimowaną
      formą, trudniejszą, bo często trudno dziecku wytłumaczyć zależność pomiędzy
      przyczyną i skutkiem. Pracujemy, pracujemysmile
      Pozdrawiam
      • verdana Re: pokazywanie dzieciom dobra 21.03.06, 16:14
        Chyba tylko wlasny przyklad - inaczej sie nie da. Ja tam specjalnie dobra nie
        jestem, wiec dydaktycznie sie zmuszam. Jak ktoś leży na ulicy, to wzywam
        karetkę. jak zobaczyliśmy starsza panią, ktorej wyrwano torebke - wezwalam
        policje i czekałam az przyjedzie. Jak znalazłam teczke z papierami - szukałam
        własciciela itd.
        Sama nie wiem, czy robilabym to bedąc sama, bo mam dosyć wredny charakter.
        • mallard Re: pokazywanie dzieciom dobra 22.03.06, 11:32
          verdana napisała:


          > Sama nie wiem, czy robilabym to bedąc sama, bo mam dosyć wredny charakter.

          No chyba jednak do końca taki wredny on nie jest (ten charakter znaczy się),
          jeśli robisz coś ze względu na drugiego człowieka wink

          Pozdro.
    • niepytana Re: pokazywanie dzieciom dobra 21.03.06, 21:26
      Tak kilka przykladow co akurat sobie przypominam.
      - Przepuszczamy w kolejce kogos kto jest w wiekszej potrzebie od nas (ma malo
      zakupow, jest chory, spieszy sie, itd)
      - W restauracjach fast food zawsze sprzatamy po sobie
      - Zwracamy uwage zeby swoim zachoaniem nie przeszkadzac innym
      - Uczymy przytrzymac drzwi
      - Przepuszczamy samochody z migajacym swiatelkiem na inna linie
      - Wkladamy w kosciele koperte do koszyka, teraz syn dolacza drobne z
      kieszonkowego
      - Nigdy nie ignorujemy proszacego o pomoc (co nie znaczy ze spelniamy kazda
      prosbe)
      - Volunteerujemy w wielu sprawach w kosciele
      - Wozimy obiady w sasiedztwie jak sie urodzi nowe dziekco (to taki u nas
      zwyczaj, mysmy tez dostawali)
      - Jeszcze w Kanadzie starszej sasiadce odgarnialismy snieg przed garazem
      - Wspieramy finansowo rozne cele
      - Robimy paczki dla biednych ludzi z innych krajow (na swieta)
      - Sponsorujemy dwoje dzieci z Afryki

      No i przede wszystkim to chyba uczymy ze to co robimy to nic specjalnego i
      zadne poswiecenie. Poprostu zwykle czlowieczenstwo, ale napewno milo smile
      • hedonista.oswiecony bardzo miło czytać te wszystkie piękne rzeczy 21.03.06, 21:54
        zgadzam się, że chodzi o to dobro na co dzień, a nie wielkie od święta...
        chodzi także o to normalne przepuszczanie samochodów, które chcą zmienić pas
        ruchu... ślicznie. Nawet jeśli na świecie istnieje też zło to jeśli my nie
        napełnimy życia dobrem to samo się nie urodzi...
        uśmiechy
        • anisr Re: bardzo miło czytać te wszystkie piękne rzeczy 22.03.06, 10:45
          Miły wąteksmileOczywiście przykładem.Ale tez duzy nacisk kładziemy na empatie i
          tłumaczenie zachowan innych-że tatuś nerwowy bo zmęczony, że koleżance jest
          miło jak sie ja zprosi....Skutkuje świetniesmileOlga Jest naprawde dobra
          dziewczynkąsmile
          • mamaemilii Re: bardzo miło czytać te wszystkie piękne rzeczy 22.03.06, 15:31
            O, dokładnie - my dużo "osiągamy" przez analizę uczuć dziecka, własnych...
            Analiza to niedobre słowo. Po prostu mówimy, jak się czujemy w różnych
            sytuacjach, nazywamy uczucia córki.
            W trudniejszych sytuacjach wskazujemy, jak czuje się drugi człowiek, chociażby,
            gdy nie usłyszy od sąsiada zwykłego Dzień Dobry. Widzę, że wiele dociera do
            małejsmile I bardzo nam to pomaga.
            Córka często mówi o uczuciach innych, w sytuacjach, które się działy lub które
            sobie wyobraża.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka