dziwny czterolatek?

29.09.06, 16:31
Mój syn właśnie skończył 4 lata. Pięknie mówi, zna kolory, liczy do 50, rozumie wiele angielskich słów i zwrotów, ma swoją pasję: pociągi. Jeździ na rowerze bez bocznych kółek, ma ogrone poczucie humoru, doskonale wyczuwa nastroje ludzi i umie o tym mówić. Wydawało mi się że jest bystrym i wrażliwym chłopczykiem. A dziś pani z przedszkola mówi, że synek nie chce odpowiadać na pytania w trakcie 15-minutowych zajęć dydaktycznych. Dzieci się włączają a on nie. Do tego pani kręciła głowa jakby miała z tym straszny problem. Chwilami mam wrażenie, że próbowała powiedzieć że moje dziecko jest dziwne.
Rzeczywiście synkowi ciążko narzucić jakąś zabawę bo on zaraz ma jakieś własne pomysły albo myśli o czymś innym i nie jest zainteresowany tym co mu proponuję.
Też tak mają Wasze przedszkolaki, czy naprawdę z moim jest coś nie tak?
    • anatemka Re: dziwny czterolatek? 29.09.06, 17:59
      może potrzebuje czasu żeby zaaklimatyzować się w grupie i dostosować do norm
      społecznych panujących w przedszkolu. To się dzieciom zdaża. Dla pani nie
      powinno być to niczym nowym ani dziwnym.
    • peter1974 Re: dziwny czterolatek? 29.09.06, 18:54
      Do przedszkola synek chodzi już drugi rok. Tylko jedna pani się zmieniła i to ona wypowiadała się o małym.
      Ale faktem jest, że synek zwykle nie patrzy co mu się pokazuje i nie przestrzega zasad gry ale wymyśla swoje wersje zabawy. Prosty przykład: przeprowadzalismy doświadczenie w domu z czysta wodą, wodą z dodatkiem soli i woda z dodatkiem cukru. Mały nie pozwolił mi kierować przebiegiem doświadczenia. Wziął sprawy w swoje ręce. Czyli wymieszał sól z cukrem, pomieszał kubki z wodą i w efekcie do żadnych wniosków nie doszliśmy. Przynajmniej nie do takich jake zakładałem bo może i synek coś z tego doświadczenia wyniósł smile
      Martwię się. Takie zachowanie to przejaw inteligencji czy może przeciwnie?
    • spacey1 Re: dziwny czterolatek? 29.09.06, 19:15
      Wiesz, ja myślę, że twój syne zachowuje sie jak zupełnie normalny czterolatek.
      mam na mysli te zachowania, na które wskazuje pani w przedszkolu. Natomiast
      umiejętności, które Ty wymieniłaś, są moim zdaniem ponadprzeciętne.
      Przyzwyczaiłaś się, że twój syn jest rozwinięty nad wiek w różnych dziedzinach i
      trudno Ci zaakceptować to, że w jakichś umiejętnościach, na przykład
      społecznych, może nie być jeszcze tak wysoko rozwinięty. Trzeba mu dac czas i na
      pewno wyrówna defizyty, jeśli w ogóle je ma. Ja mam córeczkę 4,5 letnią i ona
      nie umie chyba połowy tego, co umie Twoje dziecko. Do tego jest bardzo nieśmiała
      i cicha. Powinnam chyba martwić się w dwójnasób. trochę rzeczywiście się
      martwię, że jak na obecne czasy, wymagające przebojowości, ona jest zbyt
      wycofana i delikatna. Ale mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni, bedę ją w tym
      wspierać.
      Nie jestem fachowcem, ale sądzę, że nawet jeśli twoje dziecko jest w jakichś
      sferach bardzo wysoko rozwinięte, ma prawo mieć mniej zaawansowany rozwój w
      innych aspektach. Czasem bywa też tak, że ludzie nad wyraz zdolni i inteligentni
      maja problemy z istnieniem w społeczeństwie. Ale myslę, że to zbyt wczesnie,
      aby stawiać jakiekolwiek diagnozy u Twojego synka.
      Sądzę, że powinnac współpracować z panią, nie oburzać się, gdyż jak sądzę ona
      też ma na uwadze dobro malucha. razem obserwujcie dziecko, możesz też zapytać
      synka, dlaczego nie odpowiada na pytania i nie chce uczestniczyć w zajęciach.
      odpowiedzi mogą dopiero dac ci do myślenia. Moja córka dośc chętnie mówi o tym,
      co jej sprawia kłopot w relacjach z rówieśnikami.

      Powodzenia
      pozdrawiam
      Agata
      • owocoskala Re: dziwny czterolatek? 29.09.06, 19:53
        Moja szwagierka opowiadała mi że jej syn też miał takie same blokady ale jak
        miał 7 lat - czyli w Polsce na początku szkoły. Jest wyjątkowo zdolny uczy się
        fantastycznie. Moja też sama chce wszystko robić i po swojemu wiem że to
        swiadczy o inteligencji ale bywa strasznie itytujące - zwłasza eksperymenty w
        łazience - z moimi drogimi kosmetykami itd.
    • lolinka2 Re: dziwny czterolatek? 29.09.06, 21:38
      moja tak ma.
      tyle, ze u nas w przedszkolu to złożono na karb choroby po prostu...
      bo jest b. inteligentna i rozwój poznawczy moooooooooooocnoooooooo do przodu, a
      potrafi odmówić współpracy i tyle, ot tak.... tłumacząc to znudzeniem, brakiem
      czasu, chorobą, tym, ze 'rozumie, wie i nie jest głucha ani slepa' itp.
      • doros1 Re: dziwny czterolatek? 01.10.06, 11:38
        Mamy takiego 4 latka w rodzinie, intelektualnie jest rozwinięty ponad swój wiek(
        ostatnio rozmawialiśmy o DNA i orbitach??!!).Indywidualista aż do bólu.Bardzo
        wrażliwy.Ale z dziećmi słabo nawiązuje kontakty, przedszkola nie lubi. Matka ( z
        wykształcenia pedagog) nie widzi problemu,żartuje ,że geniusze tak mają i że
        kiedyś się "wyprostuje".
    • cynta Re: dziwny czterolatek? 01.10.06, 17:13
      Zgadzam sie z wypowiedzia o moze nie nadarzajacym rozwojem spolecznym. Niestety
      tego tez trzeba sie nauczyc i powinnas dziecku w tym pomoc. Zapytaj nauczycielke
      jak moglabys go wtrenowywac do siedzenia, sluchania i postepowania zgodznie z
      poleceniami nauczycielki. Czy on potrafi siedziec i sluchac np. czytanej bajki?
      I nie zawsze to sie wyprostowuje, Asperger jest chyba taka wlasnie forma autyzmu
      kiedy nadwyraz inteligentne dziecko nie potrafi funkcjonowac w spoleczenstwie...
      nie jestem specjalista :o)
      Moja 4-latka ma na odwrot: wszystko o.k. w przedszkolu, nie ma problemow z
      zachowaniem i sluchaniem, tyle ze do pisania literek daleko jej, a w przyszlym
      roku idzie do zerowki...
      • sion2 to normalne dziecko! 01.10.06, 19:30
        Jestem byłą przedszkolanką (uniemożliwiła mi pracę). Odpowiem krótko: coś się
        tej pani twojej pomyliło że zgłasza taki "problem". Otóż programowo jest tak, że
        owszem trzy- i czterolatki mają w przedszkolach zajęcia dydaktyczne ale... nie
        wolno nauczycielkom ich do nich zmuszać! Nie wolno robić problemu gdy dziecko w
        tym wieku odmawia uczestniczenia w zajęciach albo uczestniczy po swojemu - wie
        to każda przedszolanka.
        Myślę że twoje dziecko jest bardzo inteligentne, że ma swoje przemyślenia, że
        rozwija się szybciej niż rówiesnicy a że nie chce zachowywac się na zawołanie
        tak jak chce pani - świadczy o tym że być moze uczy się przez obserwację,
        prawdopodobnie chłonie więcej nawet niz inne dzieci tylko tego nie okazuje. W
        najmłodszych grupach często są dzieci które np. w przedszkolu ani be ani me,
        żadnej piosneki nie zaśpiewają, nic nie powtórzą, podczas zajęć dydaktycznych
        odchodza od stolika... a potem usmiechnięta mamusia mówiła mi "Małgosia w domu
        śpiewa wszystkie piosenki z przedszkola i ciągle opowiada co robiły dzieci".

        Ja bym na twoim miejscu jasno dała pani do zrozumienia że nie życzysz sobie
        "maglowania" dziecka na zajęciach, ze ma takie prawo stosownie do wieku, nawet
        całkowitej odmowy uczestniczenia w zajęciach i nie wolno wtedy na siłę go zmuszać.

        A to ze twój synek nie chce ekperymentu robić wg twohc wskazówek - także norma w
        tym wieku, abslutnie nie zabraniaj mu zabaw takich! To tobie się wydaje że "nie
        doszliśmy do wniosków żadnych", a skąd wiesz co się działo w małej główce gdy
        mieszał składniki tak jak chciał? W tym wieku robic z dziecka "naukowca" to
        zagrożenie znudzenia go nauką. Eksperymenty sa fajne gdy można robic je tak jak
        się chce z przestrzeganiem pewnych ram typu "wody nie lejemy na podłogę". Gdy w
        przedszkolu dawałam dzieciom farby do malowania palcami, wiedziałam zę czymś
        najgorszym będzie jak każę im malowac coś pod dyktando. Razem z drugą panią
        zabezpieczałysmy więc salę w promieniu kilku metrów wokół stolików, dzieci
        ubierałysmy w stare koszule po ojcach (zabezpieczone od szyi po kostki) i dawaj
        farby i ogromne arkusze papieru! uciecha nie z tej ziemi (miałam grupę 2,5-3,5
        latków).
        Na dokładne analizowanie, wyciaganie wniosków przyjdzie czas później. Wiek od 1
        do 5 lat to czas mazania, uciskania, gniecienia, dotykania, mieszania,
        smarowania itd. Jeśli dziecku w tym wieku zabronimy takiej "pracy" to potem w
        zerówce i szkole będzie miało deficyt takich eksperymentów. Oczywiscie nie
        znaczy to ze się nie robi z dziecmi żadnych prac pod kierunkiem - robi się, gdyż
        dziecko musi też zobaczyć ze można zrobić coś konkretnego, podzielonego na etapy
        i ze potem jest fajny efekt.
        • sion2 errata 01.10.06, 19:30
          w pierwszym zdnaiu miało być "choroba uniemozliwiła mi pracę"
Pełna wersja