lahesis Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 16.10.06, 13:22 Uzbroiłam się w cierpliwość i ... juz zauważyłam pierwsze efekty. Mój synek już sam otwiera buzie do mycia ząbków i daje sobie trochę pojeźdździć (celowo użyłam tego słowa, bo faktycznie musze sie śpieszyć) szczoteteczką... On w tym czasie stojąc na toalecie pochyla się nad zlewem i bawi korkiem zatykając i otwierajac odpływ. Ale to nie wielka cena za czyte ząbki, prawda? Mam kolejne pytanie jak w "pokojowy" sposób oduczyć synka jedzenia przy reklamach? Jak go zabawiam lub/i ogląda reklamy potrafizjeść ogromne ilości. Czasem udaje mi się nakarmić go bez niczego i też jest dobrze, ale zjada mniej. pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
malma6 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 17.10.06, 08:44 Mam osmiomiesięcznego syna od jakiegos tygodnia wstaje w nocy i przez 1,5 godziny płacze nie pomaga lulanie. Wcześniej ząbkował, gorączkował i byc może troche go rozpieścicliśmy ale trudno jak jest chory nie robić tego. Teraz to wykorzystuje na swój sposób.Zaczyna tez to stosowac w dziń. Pewnie zwraca uwage w ten sposób na siebie. Krzyczy jakby go ze skóry obdzierali. Da się to jakoś wyeliminować? Odpowiedz Link Zgłoś
elfik252 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 17.10.06, 11:34 Mam synka 21 miesięcznego. O d pół roku z dwoma przerwami uderza głową w podłogę jak mu się czegoś zabroni, Na początku były to lekkie uderzenia na które nie zwracałam uwagi, wychodziłam z pokoju. W tej chwili doszło do tego, że mój syn uderza mocno głową robiąc sobie guzy, które zmieniają kolorki. Uderza w ścianę w łóżeczko, prawie z byle powodu: bo coś gdzieś mu wpadnie, nie potrafi czegoś jeszcze zrobić itd. Tak się wyładowuje, tylko że teraz to ja się boję że sobie krzywdę zrobi. Teraz zmieniłam taktykę i staram się jak najszybciej zapobiec uderzeniom, ale nie zawsze od razu mogę (mam jeszcze córeczkę 3,5 roku). Próbowałam karać, dałam klapsa, przytulałam , pokazywałam inny sposób wyładowania. Nie ma już pomysłów. Proszę o fachową pomoc. Jestem w kropce, próbowałam różnie. Zdaje sobie sprawę, że on w ten sposób chce zwrócić na siebie uwagę, ale jak mu pomóc. Próbowałam również biegania za nim z poduszką (pomysł „super niani”. Dodam że synek jest w domu z nianią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 20.10.06, 14:47 ponawiam prozbe o od odpoweidz. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 22.10.06, 15:54 Witajcie wszyscy! BARDZO serdecznie przepraszam za milczenie. Zachorowała moja córka i przez kilka dni wypadłam z normalnego funkcjonowania. Teraz pierwszy raz sprawdziłam komputer i przeraziłam się tym, co rozpętałam . Samych nowych maili jest kilkadziesiąt, więc sami rozumiecie, że chwilę mi zajmie nadrobiennie zaległości. Postaram się na bieżąco odpisywać na forum, odpowiedź na maila może jednak potrwać kilka dni. Bardzo jestem wdzięczna za każdą Waszą reakcję na moje odpowiedzi - wtedy wiem, że to co robię ma dla kogoś sens. Bardzo Wam dziękuję za zaufanie. Jeszcze raz przepraszam i przystępuję do odpisywania. Pozdrowienia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 23.10.06, 18:31 dziekuje za odpowiedz .moje zapytanie do pani drugie zapytanie do pani zle wpisałam do jako odpowiedz od pani.zamiast wpisac pod mama -psycholog chetnie pomoze wpisało jako odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
opuncjafigowa Prosze o odpowiedź!!! do anna_lidia 30.10.06, 09:50 Bardzo prosze o odpowiedź na mój post wyżej Będę wdzięczna za każdą sugestię, zwłaszczą, ze do psychologa idziemy dopiero pod koniec listopada. Odpowiedz Link Zgłoś
julita.kaminska Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 02.11.06, 13:07 Mam ogromną prośbę , zauważyłam u swojej 5.5 letniej córeczki dziwne zjawisko : jak tylko głośniej jej zwrócę uwagę, że coś źle zrobiła to mała ucieka , wchodzi pod stół i nie chce wyjść .Jak babcia, czy tata też głośniej jej zwrócą uwagę ,że coś źle zrobiła to mała tak samo , biegnie do innego pokoju ,wchodzi pod stół i siedzi pod nim , nie chce wyjść , mówiąc że ja ,albo babcia ,albo tata skrzyczeli ją. Czy to jest normalne? Wiem ,że coś robie źle, że nie powinno się krzyczeć na dziecko. Nie chce aby mała przez moje zachowanie nabawiła się nerwicy lub kompleksów.. Jak postępować? .Próbuje jak mała coś rozleje mówić nic się nie stało, potrzebna jest ścierka , i trzeba zetrzeć rozlana wodę .Oczywiście ścieramy obie .Ale z takim zachowaniem wchodzeniem pod stół – jak postępować- proszę poradż ,gdzie robie błąd, i jak postępować dobrze- pozdrawiam i czekam na radę –Julita Witczak Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: ...dla wszystkich dwa posty wyżej 22.10.06, 16:00 jakoś źle mi się wkleja, chyba odwykłam . Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do anita258 23.10.06, 17:15 Witam! Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Pisała Pani o pierszym dniu w żłobku, pewnie od tamtego czasu sporo się już zmieniło. Rozumiem, że problemem jest przestrzeganie zasad przez Kubusia (nie uciekamy na spacerze, nie bijemy dzieci itp.). Niektórym dzieciom trudniej się dostooswać, niż innym. W takim wypadku polecałabym ograniczenie ilości zasad przy jednoczesnym konsekwentnym ich przestrzeganiu, tzn. np: uciekanie - przy każdej ulicy powtarzać synowi, że nie wolno NIGDY oddalać się od mamy tam, gdzie jeżdżą samochody. Tłumaczyć, jakie to niebezpieczne. Złożyć na niego część odpowiedzailności - niech sam próbuje zgadywać, gdzie trzreba się trzymać mamy. Jeśli nie przrestrzega zasady - bezwzględnie stooswać ustalone wcześniej sankcje np. "dalej jedziesz w wózku /idziesz cały czas za rękę/ aż do samego placu zabaw". KONSEKWENTNIE, z tłumaczeniem sensu zasady. Pozwolić za to na bieganie wszedzie tam, gdzie nie grozi to wpadnięciem na ulicę czy inne niebezpieczne miejsce - na podwórku, w parku raczej da radę Pani go dogonić. Podobnie z innymi problemami; ściśle określona, wytłumaczona i knsekwentnie pzestrzegana zasada, ale nie mnóswo zakazów inakazów, w których dziecko się gubi. Jeśli jest jeszcze coś w czym mogłabym pomóc, proszę pisać. Pozdrawiam. Witam.Jestem mamą 2 letniego Kbusia.Moje dziecko jest tzw.Zywym srebrem.Od dzisiaj poszedł do żłbka no i sie zaczęło.Sa oczywiście plusy i minusy.Plusem jest to że za mna niepłakał,jadł,spał{ale pani musiała go głaskać aż zasnął ,ale zasnąl],śmial sie,mówi do pani ciocia , siadał na nocniku [w domu jest cudem jesi usiadzie].A teraz minusy otórz bije dzieci -gdzie nigdy mu sie niezdarzyło na podwórku , zabiera zabawki -tez mu sie to niezdarzyło,no i jak wyszli na dwór to im uciekał [tern jest ogrodzony]ale panie za nim niebiegłąy tylko obserwowały i wrócił-nasze spacery wygladaja raczej jak pościg bo on mi ucieka.Panie w żłobku stwierzdiły że są widoczne problemy wychowawcze wiem że niejestem ideałem ale co mam zrobić.A najlepsze jest to że jak jestem z nim naplacu zabaw to widze że dzieci tez zabieraja zabawki i sie podskubjują.No i wydaje mi się że żłobek jest odpoweidnim miejscem na społeczny rozwój dziecka a panie też powinny nawet stosowac stanie w kącie np.za i tłumaczyć.I jeszcze jedno pytanie jak reagować na histerie dziecka i na to jeśli jest agresywne no ijak mam sobie poradzić z ucieczkami na spacerach .Bardzo prosze o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: do anita258 23.10.06, 18:26 ziekuje ża odpowiedz moze niezmieniło sie duzo ale za to dzisiaj moje dziecko poszczypał i pogrzło panią w złobku .Niepowiedziała mi dlaczego wogóle niechciała ze mna rozmawiać ,tylko powiedziała że szkoda mówić i że straciła do niego cierpliwosc.boje sie ze go wkoncu wyrzuca.z góry dziekuje za odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do elfik252 24.10.06, 20:28 Witaj.Tak jak piszesz, może to być sposób synka na poradzenie sobie z frustracją. Takie zachowanie zdarza się dzieciom w jego wieku (i starszym)i dopóki poza tym wygląda na zdrowego i zadowolonego - nie powinno być wielkim problemem.Jeśli jednak nabija sobie guzy, trzeba mu trochę pomóc. Dobrze byłoby nie dawać mu odczuć, że jakoś bardzo zajmuje Was ten problem - dzieci powtarzają to, co zajmuje uwagę rodziców. Spróbuj pomóc mu rozładować stres zamim zacznie się uderzać - nazwij problem, zainteresuj nową zabawą, zapewnij bezpieczne sposoby wyładowania - może rzucanie poduszką, albo zabawka - wbijanka...Zabezpiecz łóżeczko wysokim ochraniaczem, odsuń od ściany...Słowem - postaraj się zminimalizować częstość i "urazowość" uderzeń, jednocześnie nie dając mu odczuć, że bardzo się tym zajmujesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agusia99 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 23.10.06, 01:11 Witaj mamo-psycholożko! Mamy dwóch kochanych chłopców: Mateuszka i Jasia, którzy jak każde chłopaki biją się ale też i godzą. Umieją razem bawić się, co mnie bardzo cieszy. Chciałabym się dowiedzieć jak mam postąpić z moim prawie 5 letnim synem, który jakieś 3 tygodnie temu przyniósł z przedszkola "brzydkie słowa". Powtarza je przy byle okazji: kiedy czegoś chce, a nie może dostać, kiedy pokłóci się z młodszym bratem (2 latkiem), kiedy sam się bawi i ma dobry humor, kiedy tylko przyjdzie mu ochota. Stosowałam już kilka metod, ale niestety nie podziałały. Były to ignorancja, mówienie, że u nas tak się nie mówi, potem powiesiłam kartkę na drzwiach: "W naszym domu nie mówimy brzydkich słów", potem chciałam go wziąć na "ambicję" i przekonywałam, że jest mądrym chłopcem, który potrafi zastąpić brzydkie słowa ładnymi. Wymyślaliśmy konkrety. Potem zaczęłam stosować kary: "karne krzesełko" znane z programu "Superniania" wreszcie moje emocje wzięły górę i dałam mu klapa. Wiem, że tak nie powinnam była zrobić. Ale nie mam już innych pomysłów. A może przeczekać, tylko, że już nie mam cierpliwości. Sama też czuję się nie najlepiej - jestem w 7 mies. ciąży i jest mi coraz ciężej, muszę często odpoczywać i wiem też, że nie powinnam denerwować się... Mąż dzisiaj zaczął stosować pasek. Sama byłam w dzieciństwie bita i wiem, że nie tędy droga. Trzymaj się i jak możesz, to odpisz na: agusia@pro.wp.pl Aga Doradź mi proszę, co powinnam robić. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do agusia99 23.10.06, 16:30 Witaj! Zastosowałaś chyba wszystkie "poradnikowe" sposoby. Jeśli wszystko zawiodło ja zrobiłabym jedno: PRZECZEKAŁA. Stale zajmując się problemem przeklinania synka, nawet w negujący sposób, po prostu je wzmacniacie. Syn w ten sposób może wyrażać swój bunt, testować granice oraz - co w Waszej sytuacji może być dość prawdopodobne - zabiegać o Wasze zainteresowanie. Rozumiem, że trudno Wam tolerować takie jego zachowanie, ale dzieciom w pewnym wieku to się zdarza i nie jest to nic niepokojącego. W prawidłowej domowej atmosferze po prostu przemija. Tak że doradzałabym spokój (nie bijcie!!!), jaasne wyłożenie zasad: "nie przeklinamy. To obraża. Jeśli chcesz być przeze mnie usłyszany, zwracaj się do mnie kulturalnie, w przeciwnym wypadku Cię nie usłyszę". Poza tym nie zauważać, nie komentować, puszczać mimo uszu. Jest duża szansa, że występy pozbawione zainteresowania szybko go znudzą. Dodatkowo zachęcam do okazywania mu uwagi i czułości zawsze a zwłaszcza wtedy gdy zachowuje się poprawnie. Życzę powodzenia. Napisz, jak rozwija się sytuacja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
beatatu Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 23.10.06, 08:28 Witam serdecznie. Mam następujący "problem". Wróciłam do pracy jak moja córka miała 1 rok i 4 m-ce, było to półtora m-ca temu. Córka zawsze była bardzo zżyta ze mną, zanim wróciłam do pracy, właściwie tylko ja się nią opiekowałam, ale teraz po powrocie do pracy zauważyłam, że coś dziwnego się z nią dzieje. Jak mnie nie ma w domu jest po prostu jak anioł, spokojna, grzeczna, słucha się, aż dziwna. Natomiast jak ja wróce do domu robi się marudna, ciągle chce do mnie na ręce (choć nigdy nie chciała), sama nie wie co chce, grymasi i ciągle chce się przytulać. Wiem, że napewno za mną tęskni, ale sytuacja z dnia na dzień wg mnie się pogarsza. Nie wiem czy powinnam próbować ją ignorować czy robić to czego ona ode mnie oczekuje np.przytulać??? Będę bardzo wdzięczna za radę. Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: beatatu 23.10.06, 16:48 Witaj! To, co opisujesz, zdarza się bardzo często. Dziecko z opiekunką czuje się mniej bezpieczne niż z mamą i dlatego nie może "pozwolić" sobie na napady złości. Traktuj to jako znak, że to z Tobą czuje się bezpieczna i kochana. Przede wszystkim jednak Mała "nadrabia" czas Twojej nieobecności, domaga się uwagi, czułości i zapewnienia, że mimo pozostawiania jej w domu nadal tak samo ją kochasz. Tak więc przytulaj, spędzaj z nią jak najwięcej czasu (oczywiście nie oznacza to postawienia na głowie planu dnia i zaniechania zasad, jakie obowiązują w Waszym domu). stopniowo córeczka poczuje się pewniej i będzie mniej grymasić, choć raczej jeszcze długo może w taki sposób "odreagowywać" zostawanie z opiekunką, nawet ulubioną. Przytulajcie się i czulcie - dziecko rośnie niewiarygodnie szybko i już bardzo niedługo będziecie tęsknie wspominać ten czas. Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 23.10.06, 17:01 Inne zapytania były wcześniej i jeszcze nie otrzymały odpowiedzi , bardzo prosze o odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do anita258 23.10.06, 17:21 Czy mogę prosić o maila z wszystkimi pytaniami? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
azada ponawiam prośbę o pomoc 23.10.06, 21:39 Kilerka. Taką ksywę ma moja córeczka (3 latka). Obecnie drugi tydzień chodzi do przedszkola i bije dzieci. Nie są to zwykłe popychanki. wczoraj "przydzwoniła" dziecku z tzw. "główki". Pani w przedszkolu krzyknęła na nią,Zosia zrozumiała, że źle zrobiła. Niemniej jednak zdarza jej się bić, pani na nią krzyczy, Zosia nie lubi chodzić do przedszkola i robi się koło zamknięte. Wierze paniom przedszkolankom dziwi mnie jednak fakt, że w domu aż takie brutalne zachowania się nie zdarzają. Zosia ma młodzszego braciszka (4 miesiące)jeśli już zdarzy się jej doprowadzić go do płaczu to tylko dlatego że go "troszkę" mocniej przytuli. Tłumaczę jej wtedy że musi to robić delikatniej bo braciszek jest jeszcze malutki. Ale kiedy Zosia jest w przedszkolu to nie mam okazji zareagować bezpośrednio po fakcie bicia. Co mam zrobić, dlaczego tak się dzieje, czy powinniśmy udać się do psychologa, czy Zosia w ten sposób odreagowuje coś czego nie wolno jej robić w domu, czy w taki sposób przystosowuje się do życia w przedszkolu, w nowej społeczności? Zaznaczę jeszcze że Zosia chodziła również do żłobka, nie powiem że była aniołkiem, zdarzyło się jej uderzyć inne dziecko, ale były to bardzo sporadyczne przypadki i nie tak brutalne. Pozdrawiam i proszę o pomoc. Mama Ania Odpowiedz Link Zgłoś
opuncjafigowa Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 24.10.06, 13:03 Bardzo prosze o pomoc, sugestię...Mój problem opisałm tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40028&w=50646055 Niestey od poniedziłku siedzimy w domku, ponieważ Synek ma katar i troszkę pokasłuje (osłuchowo czysto), jednak wolę go przyetrzymać w domu. I problem polega na tym, zeby go przygotowac jak najlepiej do kolejnego wyjścia, jak ma rozmaweiać, ajk przekonać, aby obyło sie bez spazmów. Niby mówi mi że będzie się bawił tym czy tamtym, a potem przychodzi i mówi, ze sie boi, bo nie będę z nim... Prosze o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
aldi70 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 24.10.06, 16:02 Mój maly synek nie che zostawac z nikim innym tylko ze mna, nawet na zakupach nie chce siedzec u taty na rekach tylko krzyczy za mna, ja uz nie mam sily go nosic, i chcialabym miec troszke czasu dla siebie. maz chetnie bawilby sie z dzieckiem, ale nie moze bo on placze wciaz za mna.Co robic? Odpowiedz Link Zgłoś
pepito Re: sposób odpowiadania - dajcie znać 24.10.06, 20:10 Mam pytanie - czy taki sposób odpowiadania, że doklejam swój wpis do postu- pytania jest dla Was czytelny? Wiem, że odpowiadam czasem po kilku dniach, i rozumiem, że wtedy trzeba się trochę naszukać niestety. Czy łatwiej byłoby, gdybym po prostu dopisywała się na końcu wątku, podając nicki? A najchętniej - napiszcie cokolwiek w ramach odzewu, będę wiedziała, że znalezione i przeczytane i sie nie zastanawiała Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: pepito - to nie mój nick 24.10.06, 20:13 ...ale poza tym wszystko się zgadza. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
gojdek1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 27.10.06, 13:39 -------------------------------------------------------------------------------- Dzień dobry. Mój brzdąc od prawie miesiąca ma problemy z zasypianiem w ciągu dnia i wieczorem. Wcześniej nie było problemu po kąpielu szedł od łóżeczka , pił mleczko i zasypiał.Teraz nie chce wejść do łóżeczka, boi się . Mleko bije w z nami ,zasypia później w naszym towarzystwie. W ciągu dnia jest bardzo aktywny, bawi sie , biega po dworze. Bardzo proszę o rady. Zastanawiam sie nad uczeniem go samodzielnego zasypiania od nowa poprzez przetrzymywanie.Nie jestem tego pewna ,mam wątpliwości czy jednak nie przeczekać tego okresu, może cos sie zmieni. Nie wiem co robić, chce aby mój synek umiał zasypiać sam i nie chce mu wyrządzić krzywdy. . Gojdek- mama Tomusia e-mail: gojdek1@NOSPAM.gazeta.pl,gosia-w@wp.pl Pozdrawiawm Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re:do gojdek1 i pytających o problem z zasypianiem 29.10.06, 16:55 Witam! Niewiele mogę tu zaproponować. Nie znam żadnych szczegółów, nawet wieku dziecka. Jest b. wiele teorii nt usypiania dzieci, ale wszystko zależy od konkretnego dziecka i przekonań rodziców. W ogóle problemy i wątpliwości związane z zasypianiem ciągle pojawiają się na tym i innych forach. Nie bez powodu - jest to jeden z naistotniejszych i najczęstszych rodzicielskich problemów. W doodatku jest to sytuacja zwykle powiązana z dużym ładunkiem rodzicielskich emocji - dochodzi zmęczenie po długim dniu, pragnienie chwili dla siebie, niecierpliwość, dziecko zmęczone też jest w nienajlepszej formie itp. Sytuacja może się zmieniać, to co skutkowało jeszcze wczoraj, dziś może już zupełnie nie działać. Pojawiają się ogólne wątpliwości dotyczące wychowania, myślenie, na ile nasze ppostępowanie wpływa na aktualne kłopoty... Ale naprawdę - nie ma na to jednej cudownej rady, nie da się jej też moim zdaniem udzielać "na odległość" bo bardzo to zależy od chrakteru dziecka (np. wypłakiwanie działa u niektóre dzieci doskonale, podczas gdy dla innych może to być przeżycie traumatyczne niemal), sposobu wychowywania, poglądów rodziców (jeśli nie jest się naprawdę przekonanym do stosowania jakiejś zasady, szanse powodzenia są znacznie mniejsze), aktualnej sytuacji życiowej czy bodaj mieszkaniowej... Słowem - nie mogę w takich wypadkach zaproponować nic innego, jak tylko poczytanie o różnych sposobach radzenia sobie z tym problemem (na początek można poszperać tutaj, na e-dziecku), dokonanie wyboru tego, który w naszej sytuacji wydaje się najlepeij rokować i konsekwentne wprowadzanie go w życie. Jedynym ogólnym sprawdzonym sposobem jest wyciszanie dziecka, stopnoiwe, bez pośpiechu spędzanie np. ostatniej godz przed snem, a także zawsze i w tej samej kolejności stosowane rytuały związane z póściem spać. Wiem, że Ty i inni forumowicze nie takiej odpowiedzi oczekują, ale byłabym nieuczciwa sugerując, że posiadłam jakiś uniwersalny i genialny patent na usypianie wszystkich dzieci. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x anonimowo? 27.10.06, 17:45 To nie jest złośliwość, ale jeśli udzielasz rad jako ekspert, nie zwyczajna foremka, to powinnaś się przedstawić. Ładnie byłoby też gdybyś powiedziała kilka słów o sobie, jaką uczelnię skończyłaś, w czym się specjalizujesz, jakie masz doświadczenie. Tak jak lekarze nie udzielają rad anonimowo, tak nie powinni robić tego psychologowie, bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do melka_x 29.10.06, 18:05 Melko! Kiedy ja naprawdę czuję się "zwyczajną foremką" /choć początkującą/ a nie ekspertem! Wiele razy zresztą zastrzegałam się, że nie są to "diagnozy i porady psychologiczne" bo to niemożliwe bez pełniejszej wiedzy. Nie wypowiadam się też w przypadkach szerszych problemów, dysfuncji w rodzinie itp, najwyżej sugeruję skonsultowanie się /osobiste!/ze specjalistą, a tylko w przypadku drobnych, codziennych wątpliwości, w stylistyce niewiele odbiegającej od "mama - mamie". Wszystko poza tym byłoby oczywiście nieetyczne. Jeśli chodzi o przedstawienie się, to jednak internet nie wydaje mi się dobrym miejscem na publikowanie danych osobowych, nawet na tak miłym forum. Studia psychologiczne /ze szczególnym zainteresowaniem psychologią wychowawczą, rozwojową itp/skończyłam na Uniwersytecie Warszawskim, lat już temu z osiem, konfrontując potem wiedzę teoretyczną z praktycznym postępowaniem wobec dzieci cudzych i własnych /mam bowiem badzo udaną dwójkę/. Wyszłam z założenia, że nie będę się rozpisywać, bo napisać można wszystko, jak to w internecie, lepiej pozwolić forumowiczom ocenić jakość i przydatność praktyczną moich rad. Co niniejszym czynią. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
imiriam agresywny 2-latek 27.10.06, 21:06 Syn ma niespełna 2 lata (23,5 miesiąca). Z przykrością muszę przyznać, że jest agresywny, szczególnie wobec innych dzieci. Nie bardzo wiem co mam robić. Przeczytałam w nowym miesięczniku Olivia baby radę, że nie należy mieszać się w bójki maluchów dopóki nie poleje się krew, ale mam co do tego wątpliwości. Syn nie lubi jak inne dziecko włącza się do jego zabawy, najczęściej wtedy ucieka się do rękoczynów. Często jednak bije łopatką, sypie piachem, szczypie, czy popycha zupełnie bez powodu, wystarczy, że jakieś dziecko zbliży się do niego. Potrafi też krzyczeć kiedy dziecko chce skorzystać np. ze zjeżdżalni, na której on się znajduje. Po kilku takich akcjach robi się wokół nas pustka. Syn też wyrywa zabawki, swoimi niechętnie się dzieli. Proszę o radę jak ukrócić te agresywne zachowania? Czy np. sadzać za karę na ławce, chodzić na spacery w miejsca mało uczęszczane przez dzieci? W 2 połowie sierpnia urodziłam drugiego syna, starszym opiekowałam się, wychodziłam z nim na spacery praktycznie do dnia porodu i nie mieliśmy tego typu problemów (początkowo nie miał żadnych zastrzeżeń, aby inne dzieci brały jego zabawki, często był tym, któremu się zabiera zabawkę). Przez wrzesień i część października na spacery wychodziła z nim opiekunka, ale także nie zgłaszała żadnych problemów. Rozważamy z mężem wysłanie synka do przedszkola na 2-3 dni w tygodniu, ale boję się jak będzie się tam zachowywał. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka2501 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 27.10.06, 21:51 Witam. Moja 3,5 miesięczna córeczka nie potrafi sama zasypiać. Trzeba ją nosić na rękach i kołysać. Jest to pewnie efekt kolek i tak się nauczyła. Teraz zaczęłam "walkę" o to aby ją nauczyć zasypiania samodzielnie. Wyciszam ją szeptając do uszka a jak widzę, że trze oczka to kładę ją do łózeczka. Ona zaczyna przeraźliwie płakać wtedy wchodzę do pokoiku zapalam lampkę i mówię: " Kochanie, teraz jest pora snu i Liwunia będzie spała. Do zobaczenia rano" całuję w czółko i dodaję: " dobrej nocki i kolorowych snów". Jak się uspokaja gaszę lampkę i wychodzę i jak zaczyna płakać znowu to przychodzę po 2-3 minutach. Zaczynam cały schemat od początku czyli: zapalanie lampki, mówienie dokładnie tych samych słów z przerywnikiem na buziaka w czółko. Czasem jak mocno płaczę to biorę na ręce aby się uspokoiła ale staram się tego nie nadużywać. Zauważyłam, że Liwka za którymś razem jak wychodzę już nie zaczyna płakać i powoli zasypia sama. Zastanawiam się jednak czy to wynik zmęczenia płaczem (jest przeraźliwy) czy powoli się uczy tego zasypiania?? Chciałam się też dowiedzieć czy to nie jest znęcanie się nad dzieckiem i czy to wogóle przyniesie efekt jak będę konsekwentna? Moja mama mówi, że nie powinnam pozwolić jej płakać. Czuję się wtedy jak zła matka ale przecież ja to robie dla jej dobra bo ona się strasznie męczy nie mogać zasnąc jak jest śpiąca. Proszę o radę, czy to na szanse powodzenia??? Odpowiedz Link Zgłoś
brydzia.w Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 27.10.06, 23:48 dzień dobry Jestem mamą 2.5 letniego Igora i mam kilka pytan dotyczących jego zachowania. 1. największszym problemem są potrzeby fizjologiczne ( kupka). Od kilku miesięcy załatwia się (siusiu)do sedesu, natomiast kupki nie robi przez 4-5 dni. Dwukrotnie byliśmy u pediatry, która stwierdziła że jest to zabużenie na tle psychicznym. Wstrzymuje do ostateczności robienie kupki. Dodam że nigdy nie został zganiony za to , że załatwił się np. w majteczki, dlatego dziwi mnie jego zahamowanie. Zauważyłam że po zrobieniu kupki w pieluchę( zakładam mu ją, gdyż tylko tak chce się załtwić) chce,wręcz panicznie, aby natchmiast mu ją zdjąć. 2. od niedawna wpada w złoś połączoną z agresją. Najgorsze zdarzenie miało miejsce ostatniej nocy, kiedy przebudził się i zaczą histerycznie płakać. Płacz z czasem przerodził się w złość i agresję skierowaną do mnie i mojego męża. Uspokajanie ,próba przytulenia, tłumaczenie nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, wręcz odrotnie- krzyczał, wyganiał nas, bił, gryzł poduszke).całe zdażenie trawło ok 20 min, po czym synek usnął. Zdaża się, że w ciągu dnia podobne sytłację mają miejsce, tylko z mniejszym nasileniem. 3. synek ma skłonności do płaskostopia ( potwierdzoe przez lekarza) powinien nosic specjalne kapcie ortopedyczne, ale w zaden sposób nie możemy go do tego namówić. ( całe lato chodził w domu boso ). Z góry dziękuję za udzielenie porad i wskazówek dot. nurtujacych mnie problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do brydzia.w 29.10.06, 18:45 Witam! Jeśli lekarz wykluczył przyczyny somatyczne, to rzeczywiście można podejrzewać, że w którymś momencie w trakcie treningu czystości syn nabawił się jakichś urazów z tym związanych /może jakieś argumenty typu "kupka jest wstrętna, śmierdzi itp. może niepokoi go fakt spłukiwania kupki w sedesie? może dłuższe niż do siusiania posiedzenia na sedesie są dla niego niewygodne? warto pomyśleć,co by to mogło być i postarać się o naprawienie sutyacji/. Kolejna sprawa:czy zauważa też PAni objawy zaparcia, bolesności przy oddawaniu stolca? To może być wtórna przyczyna wstrzymywania się przez Igora i ten problem należałoby przedyskutować z pediatrą, aby na jakiś czas przreciwdziałać zaparciom farmakologicznie, tak, aby Igor przekonał się, że wypróżnienie nie musi łączyć się z bólem. Jeśli nie doszło jeszcze do takiego etapu, doradzałabym strategię "odczarowania" problemu - spokojnie, bez koncentrowania się na tych zagadnieniach. Niech robi kupkę kiedy chce i jak chce, z pełną akceptacją. Spokój połączony z odpowiednią dietą /soki, błonnik itp/ często naprawia takie sytuacje. Może to także być fizjologiczny rytm Igora, w końcu każdy organizm jest inny. A może ostatni coś zmieniło się w życiu Igora, co tłumaczyć mogłoby zarówno nasilenie złości/jakkolwiek takie zachowania zdażają się w jego wieku/ jak i problemy z wypróżnianiem. Jak Pani widzi, mogę tylko stawiać hipotezy, może któraś z nich okaże się trafiona. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
opuncjafigowa Prosże o odpowiedź!!!___Do anna_lidia__ 30.10.06, 09:52 Bardzo prosze o odpowiedź na mój post wyżej Będę wdzięczna za każdą sugestię, zwłaszczą, ze do psychologa idziemy dopiero pod koniec listopada. Odpowiedz Link Zgłoś
jomich Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 10:23 Ja takze b prosze o radę i pomoc Gabrysia zawsze miała problemy ze snem.Wiele nas kosztowało nauczyć ją zasypiać i przesypiać noc. Od jakiś 3 miesięcy było idealnie.W południe bez częstych protestów i zabiegow szła spać w swoim łóżeczku i po 1-1,5 godziny wstawała. Spanie nocne po rytuale kąpieli, picia mleczka, kołysance i buziaku. Zasypiała sama o 20-20:30 i wstawała około 7 w swoim łóżeczku. czasami w nocy trzeba było interweniować.Tak sie cieszylismy bo wczesniej mielismy z nia koszmar jesli chodzi o spanie W ten weekend dziecko się całkowicie przestawiło. W południe nie mogłam jej uspać, Nie chciała się zupełnie położyc w łóżeczku, straszna histerie darcie się. Zasnęła mi na rękach ale próba odłozenia to samo.W sobotę wieczorem to samo. darła się tak jakby nie wiem co się działo. W końcu padła ale po 3 godzinach powtórka. Nie wytrzymalam i wzięłam ją dosiebie 1 raz od kilku miesięcy.Wczoraj w dzień znowu to samo i wieczorem podobnie. W koncu zasnela w łóżeczku ale po 2 godzinnej histerii. De facto od 2 dni nie śpi w dzień.Ma 16 miesięcy I tak sobie myślę, czy możliwe ze sie przestawia na niespanie w dzień? A moze to jakis bunt i testuje nas czy sie zlamiemy? Chora jakos szczególnie nie jest.A moze sie czegos boi? Wazne ze mego meza w ten weekend nie było, on przewaznie ją usypia na noc. Moze wyczula ze mąż nie wróci do domu na weekend. Ale wczoraj usypial mąż i to samo. O co chodzi? Do wieku 8 miesiecy noce i usypianie byly koszmarem.Neurolog sugerowal porade u psychologa. Dziecko spalo okolo 9 godzin Stosowalismy porady z "Kazde dziecko moze nauczyc sie spać", byl jakis efekt, odzwyczaislismy od smoczka, nauczyla sie sama zasypiac. Mam nadzieje ze klopoty nie wrócily.Aha zdecydowanie lepiej zaczela spac gdy nie miala zadnego kontaktu z wlączoną telewizją. Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 13:36 przemyślcie sobie to pytanie i odpowiedź... • anonimowo? melka_x 27.10.06, 17:45 + odpowiedz To nie jest złośliwość, ale jeśli udzielasz rad jako ekspert, nie zwyczajna foremka, to powinnaś się przedstawić. Ładnie byłoby też gdybyś powiedziała kilka słów o sobie, jaką uczelnię skończyłaś, w czym się specjalizujesz, jakie masz doświadczenie. Tak jak lekarze nie udzielają rad anonimowo, tak nie powinni robić tego psychologowie, bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do grasietoczy 30.10.06, 16:37 Witaj! Kiedy zakładałam to forum, liczyłam się także z pojawieniem się takich jak Twój zarzutów, nawet szczerze mówiąc dziwiłam się /i cieszyłam oczywiście/, że tak długo same miłe rzeczy... Masz prawo do dowolnej oceny moich odpowiedzi, przykro mi, że uważasz je za sztampowe, podziwiam, że przeczytałaś cały wątek Powtórzę się, ale w sytuacji forumowej mogę tylko stawiać hipotezy, dość ogólne, w nadziei, że może któraś pomoże pytającemu w lepszym sformułowaniu problemu, poszukiwaniu odpowiedzi, czy bodaj spojrzeniu z boku na sytuację, w którą jest emocjonalnie zaangażowany. Nia więcej - bo łatwo jest zaszkodzić. Forum to nie terapia. Nie podaję się za psychologa, jestem nim rzeczywiście /mamą zresztą też/, nie zaspokajam niewyżytych ambicji /nie wiem jakich zresztą by/, tylko chcę podzielić się tym, co wiem. Nie wiem, czego oczekiwałbyś/łabyś od psychologa w takiej sytuacji, żeby uznać go za "prawdziwego" - jeśli autorytatywnych stwierdzeń i konkretnych poleceń, z perspektywy półboga, to niestety nie. Mam nadzieję że nikomu nie szkodzę, jeśli komuś pomogłam choć odrobinę, to bardzo się cieszę - taki był /i jest/ cel tego forum. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaby Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 15:53 czy mamaby moze liczyc na pomoc w sprawie opisanej 14.10.2006? bede wdzieczna Odpowiedz Link Zgłoś
mamaby Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.11.06, 22:07 mysle ze Panai lista problemow przerosla. Ja na odpowiedz juz przestaje liczyc - problemy mina zanim doczekamy sie odpowiedzi mamaby napisała: > czy mamaby moze liczyc na pomoc w sprawie opisanej 14.10.2006? bede wdzieczna Odpowiedz Link Zgłoś
hanka2501 Dlaczego odpowiada Pani wybiurczo??? 30.10.06, 16:44 Osoby, które zadały pytanie po mnie już dostały odpowiedź a ja wciąż czekam i prawdę mówiąc pewnie się już nie doczekam. Bardzo ważne było dla mnie to o czym pisałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: Dlaczego odpowiada Pani wybiurczo??? 30.10.06, 18:05 Bardzo przepraszam. PAni pytanie "zginęło" mi pośród innych wpisów. Rozumiem, że nie chce PAni aby córeczka nabrała złych nawyków w związku z zasypianiem. Osobiście jednak uważam, że dziecko 3,5 miesięczne jest jeszcze za małe na tego typu trenig, zwłaszcza, jeśli źle go znosi. Taki maluch przede wszystkim potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Nie namawiam tym samym do noszenia, ale może gdy córeczka leży już w łóżeczku może mogłaby pobyć z niż Pani dłużej, pośpiewać kołysanki itp... Dziecko ufne i bezpieczne pewnie będzie miało mniej kłopotów z zasypianiem w przyszłości. Wszystko zależy jednak od potrzeb Pani córeczki. Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka2501 Re: Dlaczego odpowiada Pani wybiurczo??? 31.10.06, 09:37 No właśnie intuicja coś mi tak podpowiadała aby nie trzymać się sztywno poradników bo każde dziecko jest inne. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pomogła mi Pani. Dziękuję raz jeszcze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 16:53 Przeczysz sama sobie! PODAJESZ SIĘ ZA PSYCHOLOGA! Dlaczego teraz napisałaś "nie podaję się za psychologa"? Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 17:11 Jeśli ktoś potrzebuje porady psychologa dla swojego dziecka i taka forma mu wystarczy to tylko pogratulować... Ja wolę fachowców, których mogę sprawdzić. Nie dziewię się, że padła propozycja abyś się przedstawiła. To nie chodzi o to czy komuś zrobisz krzywdę czy nie. Żaden psycholog w ten sposób by nie działał. Jest to niezgodne z etyka tego zawodu. Psujesz opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do grasietoczy 30.10.06, 17:34 "Nie podaję się" bo jestem psychologiem. Mam dyplom itp. - jeśli Cię to nie przekonuje, trudno. Co do tego, że "żaden psycholog by tak nie działał" zerknij choćby na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40028, czy do dowolnego czaspisma poświęconego wychowaniu dzieci. Od razu przepraszam, chodzi mi tylko o argument na powyższy zarzut, a nie stawianie się w jednym rzędzie ze znakomitymi nieraz psychologami - broń Boże. Przykro mi, że budzę Twoje negatywne emocje. Pozdrawiam mimo to. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do grasietoczy 30.10.06, 18:11 anna_lidia napisała: > "Nie podaję się" bo jestem psychologiem. Mam dyplom itp. - jeśli Cię to nie > przekonuje, trudno. Co do tego, że "żaden psycholog by tak nie działał" zerknij > > choćby na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40028, czy do > dowolnego czaspisma poświęconego wychowaniu dzieci. Od razu przepraszam, chodzi > > mi tylko o argument na powyższy zarzut, a nie stawianie się w jednym rzędzie ze > > znakomitymi nieraz psychologami - broń Boże. > Przykro mi, że budzę Twoje negatywne emocje. Pozdrawiam mimo to. PS. sprawdziłam, że link, który podałam, nie działa. Chodzi mi o forum Psychologia dziecięca w: gazeta>forum>prywatne> dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: do grasietoczy 30.10.06, 19:01 Spodziewałam się, że napiszesz o psychologach z gazet... Jest jednak mała zasadnicza różnica pomiędzy nimi i Tobą - oni nie są anonimowi. Nie porównuj takiej działalności do swojej. Nie wzbudzasz moich negatywnych emocji. Wogóle żadnych emocji. Byłoby śmieszne gdyby ktoś mi nieznany je wzbudzał. (chyba poszłabym wówczas do psychologa ) Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 19:12 Jeszcze dodam, że nie twierdzę, czy masz dyplom z psychologii (co dodam dla zainteresowanych nie jest jednoznaczne z byciem psychologiem), czy go nie masz. Twierdzę, że działasz nieetycznie i niezgodnie z duchem tego zawodu, bo działasz anonimowo. Odpowiedz Link Zgłoś
marzec7 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 20:41 Ja również jestem psychologiem. Chciałam się wypowiedzieć w kwestii etycznej strony porad psychologicznych przez Internet. Na zajęciach z etyki zawodowej na V roku psychologii, prowadząca wyraźnie powiedziała, że można udzielać porad psychologicznych przez Intenet. Jest to całkowicie zgodne z etyką zawodową psychologa. Wymaga to jedynie zastrzeżenia, że porady te mają jedynie charakter orientacyjny i nie zastępują kontaktu osobistego z psychologiem. To wszystko założycielka wątku zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
azada Spokój tu... 30.10.06, 20:44 Po pierwsze - jak się komuś nie podoba to niech nie czyta. Po drugie - żadnych rad nawet najlepszego fachowca nie traktuję jako dogmat, dopóki nie "przepuszczę" tego przez siebie nie stosuję ich. Po trzecie - ilość zapytań do "mamy-psychologa" chyba o czymś świadczy. Po czwarte - wrzućmy na luz...jak ktoś ma wątpliwości to niech traktuje to jako porady zwykłej doświadczonej mamy -forumowiczki (chyba że ta mama zabiera komuś robotę i to tego kogoś boli) Po piąte - ANNO LIDIO napisałam już 2 listy o takiej samej treści i ciągle nie mam odpowiedzi. "Na szczęście" mała jest chora i w najbliższym tygodniu nie wybiera się do przedszkola. Po szóste - Anno Lidio nie trać czasu na bezsensowne utarczki tylko odpowiedz ludziom , którzy czekają na list od ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 22:04 A czy było coś o ANONIMOWOŚCI udzielanych porad (przez dyplomowanego psychologa!),na zajęciach z etyki?...Bo jakoś trudno mi to sobie wyobrazić... Tu nie chodzi o to, że przez internet. Moje uwagi są całkiem na luzie... Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 22:20 imie, nazwisko i skan dyplomu??? Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 23:00 he, he - byłoby nieźle Ale wystarczy imię i nazwisko. Każdy kto będzie chciał sam sobie sprawdzi ewentualny nr dyplomu w rejestrze psychologów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 23:14 grasietoczy napisała: Każdy kto będzie chciał sam sobie sprawdzi> ewentualny nr dyplomu w rejestrze psychologów.< Póki co nie ma rejestru psychologó z podaniem numeru dyplomu, można sprawdzic tylko na stronie www.ptp.org.pl czy ktoś sie zgłosił do samorządu; a jak sie nie zglosił to nigdzie nie sprawdzisz. Jakby co, moje dane masz w wizytówce ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 23:26 Towarzystwo Psychologiczne choćby iwpal... Sprawdzać można na różne sposoby i każdy kto chciałby to zrobić napewno by sobie poradził. Trudno jednak sprawdzać anonima. Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
grasietoczy Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 30.10.06, 22:17 Jeśli Większości to wszystko nie przeszkadza to oczywiście swoich uwag nie będę juz rozwijać. Niemniej jednak nie mogę wyjść z podziwu nad łatwowiernościa, żeby nie napisać naiwnością. Odpowiedz Link Zgłoś
alhambra5 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 31.10.06, 08:57 Jest coś takiego jak - forum mamy psycholożki. Jeśli ktoś już koniecznie potrzebuje porady psychologa przez internet to może tam warto się udać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia19 Doświadczenie nie uczy? 31.10.06, 11:31 Witam! Problem jest właśnie jw. Córka ma 11,5 l. Jest zdolna, bystra, inteligentna, dyslektyczna,rozkojarzona, potwornie niechętna do każdego wysiłku, który nie jest zgodny z jej aktualną wizją. Ma wrodzone poczucie niższości i większość naszych działań ma na celu dowartościowywanie dziecka. Tak więc szkolne zmagania, to istne wyrąbywanie podziemnego chodnika. Dodatkowo, myślę, że w związku z niską samooceną próbuje w szkole znaleźć się w centrum uwagi każdym kosztem. W poprzedniej szkole została uznana za zdolnego łobuza, a grono nastawiło się totalnie na "nie" zaniżając jej ocenę nawet tam, gdzie zasługiwała na nagrodę. Zmieniłam szkołę, do której nie chciano jej z powyższą opinią przyjąć. Została przyjęta warunkowo i póki groźba wyrzucenia była realną, jakoś "nie podpadała". Niestety przy promocji otrzymała 4 z zachowania, bo brała udział w różnych incydentach. Oczywiście wypomniano przeszłość i zaniżono niemal automatycznie inne oceny, uzależniając wyniki od zachowania. Obecnie kl.V. znowu słychać narzekanie na zachowanie, ciągnie córkę do osób miernych, bo są to fajerwerki, nie grzeczne nudy. Najgorsze, że doświadczenie po prostu nigdy niczego jej nie uczy. Wydaje się to proste - zalecenie szkolnej psycholog - "pani powie, że...". Żadna mowa tu nie skutkuje, nie skutkują nagrody, ani kary. Niby wychowujemy dziecko, a mam wrażenie, że bierze tylko to, co wygodne, reszta wcale nie dociera. Kary nie mają sensu, bo można by je mnożyć w nieskończoność. To tak jakby ktoś wkładał rękę do pieca na nowo i na nowo, bez pamięci o oparzeniach. W nowej szkole znowu jest "łobuzem", któremu zaniża się oceny z powodu zachowania. W rezultacie jestem wykończona, ojcu brakuje już cierpliwości, zotałam sama na placu boju o każdy dzień. Córka jest dzieckiem "nakazowym". Próby usamodzielniania jej musiałyby owocować chyba np. pozostaniem rano w domu. Potrafi wyjść bez plecaka, bez najprostszych czynnośći, następnego dnia to samo, znowu to samo. Próbuję nie zwracać uwagi, nie dyktować. Budować odpowiedzialność, ale właściwie spełza to na niczym od lat. Czasem ona wydaje się zrozpaczona swoją niemocą, obiecuje, że już nigdy i od nowa. Jakiś koszmar. Właściwie to ja chodzę do szkoły. Uczę, sprawdzam, a ona przede wszystkim próbuje się wymknąć kontroli. Bez ścisłej kontroli niestety nie robi dokładnie nic, opowiada o sukcesach, na granicy konfabulacji. Opowiada o piątce, okazuje się 3 z minusem. Szkolny psycholog wydaje się wykorzystuje moje ewentualne spostrzeżenia dla przekazania gronu, że i matka ma takie a takie wiadomości. Brak pomocy, a tylko biadolenie z uśmiechem. Nie mam pojęcia co robić, a mam obawy, że w gimnazjum szykuje sie gehenna, bo zasadniczo moje dziecko nie ma nigdy własnego zdania, nie chce dokonywać wyborów. Teraz już łatwiej niby, bo stałam kiedyś na skrzyżowaniu chyba 15 minut, żeby zdecydowała o drodze. Własne decyzje kosztują ją bardzo dużo, a taki grunt jest łatwy dla np. narkomanii. Paraliżuje mnie strach i nie wiem zupełnie, co powinnam zrobić. Proszę o jakieś wskazówki, jesli to możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
evita2 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 31.10.06, 18:14 Znajomi mają wielki problem z 22 letnią córką.Chce się związać na stałe z człowiekim o 20 lat starszym.Oni nie potrafią się z tym pogodzić, a ona jest zmuszona wybrać: on lub rodzice, bo nie ma szans,żeby zaakceptowali ten związek. Tragedia! Co Pani może poradzić w tej sprawie? Odpowiedz Link Zgłoś