Dodaj do ulubionych

Zobacz, usłysz, powiedz

22.01.07, 12:25
Autorzy artykulu zapomnieli niestety o jednym: w Polsce tzw. donosicielstwo jest silnie napietnowane. Niewiele lepiej jest w przypadku "wtracania sie w cudze sprawy". Do tego dochodzi strach, ze taki rodzic znecajacy sie nad swoim dzieckiem bedzie rowniez uprzykrzal zycie sasiadowi, ktory na niego "nakablowal". Naprawde, w malych miejscowosciach albo w ramach tej samej klatki w bloku dosc latwo jest sie domyslic, kto to byl taki uczynny. Nieinformowanie o problemie nieraz bierze sie nie tyle z obojetnosci, co po prostu ze strachu.
Obserwuj wątek
    • maqoofka nie każde wyjące dziecko jest bite 22.01.07, 15:50
      są takie, które wyją na okrągło i sąsiadom żyć nie dają, a są kochane

      w zeszłym roku wydzierał się taki przez całe lato i jesień - póki okna były
      otwarte - dzieciak z domu po drugiej stronie ulicy... horror, darł się od rana
      do następnego rana z przerwami na spanie, niestety krótkimi; darł się też na
      dworze w wózku - nie było cichego spaceru...

      znam też inną historię: dzieciak wrzeszczący ciurkiem od urodzenia, przez dwa
      lata; na spacery był wywożony z dala od ludzi, bo uszy puchły, rodzice i
      dziadkowie padali z niewyspania, a dzieciak wrzeszczał i wrzeszczał...
      przebadany był oczywiście na wszystko...; przeszło mu samo niemalże w dniu
      drugich urodzin...
      • joa8 Re: nie każde wyjące dziecko jest bite 22.01.07, 15:53
        a ja się cieszę, że wiem gdzie mogę zadzwonić w takiej sprawie.
        • joa8 Re: nie każde wyjące dziecko jest bite 22.01.07, 15:55
          oczywiście nie chodzi mi o dzwonienie w sprawie wrzeszczących na spacerze
          niemowląt smile
          ale o realną przemoc. Ja myślę, że dobrze słychać, kiedy dziecko jest bite. To
          inny płacz, niż krzyczącego z kolki malucha.
          • niesiah Re: nie każde wyjące dziecko jest bite 22.01.07, 22:35
            Dla ciebie oczywiste, ale dla moich wspaniałych sąsiadów już nie. Myślę, że nie
            dla nich jedynych jest trudne do pojęcia że dzieci płaczą. Mam bliźniaki, teraz
            płaczą sporadycznie, ale powiedzmy bardzo intensywnie (ogłuchnąć idzie). W
            pierwszym miesiącu ich życia ciężko nam było się dogadać (mi i bliźniakom),
            płakały i w domu i na spacerze i jak były najedzone. Wyły niemalże bez przerwy
            na co wspaniali sąsiedzi-ja to bym ich rodziców rozniósł, ustawił jak trzeba
            takie maleństwa krzywdzą! Tym dzieciom coś jest! Oczywiście zapomnieli jak ich
            zięć na swoje niemowlę płaczące w nocy wrzeszczał na całe gardło ZAMKNIJ SIĘ
            GÓW...RZU co niosło się 5 pięter w górę i w dół.
    • herkus-monte Zamiast bic dzieci rozdajmu im roze!!!!!! 22.01.07, 16:08
      smile))))pomysly lewactwa mnie rozwalaja
      • onlyoner Re: Zamiast bic dzieci rozdajmu im roze!!!!!! 22.01.07, 16:38
        herkus-monte najpierw wpadł na pomysł by "Zamiast bic dzieci rozdajmu im
        roze!!!!!!" a potem napisał że takie pomysły go "rozwalają"...

        A mnie rozwalają takie tanie chwyty. Myślę że stać cię na coś więcej.
    • kodem_pl Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuje... 22.01.07, 16:12
      ... za to!

      Oczywiscie nie dostawalem ich do przesady, nie plakalem codziennie. Ale
      dostawalem i pamietam to dobrze. No i jakos nie narzekam dzisiaj. Tata to moj
      doskonaly nie tylko ojciec ale i kumpel. Mama jest spox, jak zawsze. Babcie,
      dziadek rowniez zawsze wiedza dokladnie co sie u mnie dzieje. A studiuje 2000km
      od domu...

      A co do donosicielstwa... to powinno byc napietnowane. Pieprzone plotkary co nie
      maja wlasnego zycia chca wiedziec wszystko o wszystkich i lepiej zarzadzac
      cudzym zyciem... powodzenia, zajmijcie sie sobabig_grin
      • joa8 Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 16:23
        o matko! wierzysz w to?
        • kodem_pl Tak:-D N/T 22.01.07, 16:51
          N/T
          • kazek100 Re: Tak:-D N/T 22.01.07, 18:27
            kodem_pl napisał:

            > ... za to!
            >
            > Oczywiscie nie dostawalem ich do przesady, nie plakalem codziennie. Ale
            > dostawalem i pamietam to dobrze. No i jakos nie narzekam dzisiaj. Tata to moj
            > doskonaly nie tylko ojciec ale i kumpel. Mama jest spox, jak zawsze. Babcie,
            > dziadek rowniez zawsze wiedza dokladnie co sie u mnie dzieje. A studiuje
            2000km
            > od domu...
            >
            > A co do donosicielstwa... to powinno byc napietnowane. Pieprzone plotkary co
            ni
            > e
            > maja wlasnego zycia chca wiedziec wszystko o wszystkich i lepiej zarzadzac
            > cudzym zyciem... powodzenia, zajmijcie sie sobabig_grin

            szkoda, że nie pomyślisz, iż Twoja rodzina nie jest całym światem... U Ciebie
            wszystko w porządku, ale ja jako belfer znam wiele przypadków czystej patologii
            związanej z biciem. Podawanie jednego, nawet swojego, przykładu, gdzie bicie
            nie skończyło się niczym tragicznym, to jak mówienie, że można jeździć po piciu
            alkoholu, bo ktoś tam jechał po 4 piwach i nic złego się nie stało. Ale w innym
            przypadku się stanie...

            A swoją drogą Twoje słownictwo ("Pieprzone plotkary") pokazuje, że jednak nie
            całkiem wyrosłeś na mądrego człowieka po tym biciu.

            A tak ogólnie - jestem niestety mocno pesymistycznie ustawiony. W Polsce wielu
            ludzi nawet wysoko postawionych aprobuje czy wprost pochwala bicie dzieciaków
            jako metodę wychowawczą. Taki Marek Jurek na przykład.... i to jest okropne.
            daleki jestem od obwiniania za to Kościół, ale nie sposób nie zauważyć, że to
            najczęściej ci parafialni politycy bredzą w ten sposób.
            • kodem_pl Re: Tak:-D N/T 22.01.07, 18:48
              Nie mysle, ze na mojej rodzinie swiat sie konczy. Mowie po prostu, ze nie taki
              diabel straszny jak go maluja. Moja mama tez jest nauczycielka, w gimnazjum
              lezacym w dosc ubogiej dzielnicy, troche wiec sie nasluchalem hisotorii... nie
              mart sie.

              Po moich 'pieprzonych plotkarach' stwierdzasz, ze jestem niezbyt madry? LoL

              Analogia z piwami wyszla Ci slabo... po piwie mozna jechac normalnie (niektore
              badania wykazaly, ze do 0.5 promila poprawia percepcje). Po 5 dniowej imprezie,
              gdy nie mozesz dojsc do auta juz nie...
              • pysiaczek78 Re: Tak:-D N/T 05.02.07, 10:53
                No tak, uwielbiam takich mądrali. Wszystko wiedzą najlepiej. Nie bedą słuchać
                przynudzania, że dzieci się nie bije a po alkoholu się nie prowadzi, że nie
                wolno palić przy osobach które sobie tego nie życzą...itd. Uwielbiam te
                teksty: "mnie ojciec bił i proszę jaki jestem wspaniały", "często jeżdżę po
                piwie i całkowicie panuję nad sytuacją, jestem swietnym kierowcą i wiem kiedy
                mogę prowadzić a kiedy nie, sam świetnie mogę ocenić swój czas reakcji", "te
                ograniczenia prędkości są bez sensu, największe niebezpieczeństwo na drogach to
                ci, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami, ja jeżdżę szybko ale bezpiecznie". Ten
                chłopaczek (skoro jeszcze niedawno dostawał klapsy to ile on moze miec lat?) to
                najlepszy przykład na to, że bicie doraźnie rozwiązuje rodzicom jakiś problem,
                ale na pewno nie wychowuje, nie uczy szacunku dla innych, ani zasad współżycia
                w społeczeństwie.
      • castanea.sativa Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 16:23
        Za co dziękujesz? Za to, że zostałeś upokorzony? Za to, że twój ojciec był na
        tyle bezsilny, że nie potrafił ci wytłumaczyć, co robisz źle, tylko musiał ci
        przylać? Za to, że nie włożył najmniejszego wysiłku w zrozumienie Twoich
        powodów? Za to, że Cię lekceważył?
        Dlaczego nie stosujemy przemocy w dorosłym życiu, a wyżywamy się na bezbronnych
        dzieciach? Dlatego, że dorosły nam odda, a dziecko, skrzywdzone przez najbliższą
        jemu osobę nie tylko nie potrafi oddać, ale też nie chce, bo przecież rodzicowi
        się wszystko wybaczy. Tylko, że relacja rodzic-dziecko nie powinna być relacją
        kat-wybaczająca ofiara. Zastanów się nad tym, co napisałeś. Bicie jest zawsze
        oznaką bezsilności. Nie ma "złych dzieci". Dzieci rodzą się jak białe kartki. Są
        tylko źli rodzice, tacy, którzy nie potrafią poradzić sobie z kilkulatkiem. Czy
        to nie jest wstyd? Do tego stopnia nie rozumieć swojego dziecka, żeby traktować
        je gorzej niż zwierzę?
        I pomyśleć, że zawsze znajdzie się ktoś taki, kto twierdzi, że bycie ofiarą
        przemocy wychodzi mu na dobre. BICIE NIGDY NIE JEST DOBRE! Jak może być? No jak?
        • kodem_pl Hehehe 22.01.07, 16:43
          Jest pewna roznca miedzy biciem miedzy doroslymi, miedzy podbiciem komus oka, a
          daniem klapsa. Czesto nawet, gdy tlumaczono mi, ze cos jest zle i tak to
          robilem. Czesto, gdy zrobilem cos na prawde zlego, nie dostawalem klapsa (brzmi
          to jakbym ciagle byl albo bity, albo robil zle rzeczy... klapsa dostalem
          doslownie pare razy).

          Jasne, ze bicie jest oznaka bezsilnosci. Po milionie prosb czas przejsc do kar.
          Stawianie fotoradarow, policja z radarami przy drogach, sądy itp. tez sa oznaka
          bezsilnosci. Jestes za zniesieniem tych rzeczy? Przeciez tlumaczy sie ludziom,
          ze predkosc zabija, ze to, ze tamto. I co? I nic. A ludzie dorosli powinni byc
          bardziej rozumni niz dzieci, czyz nie?big_grin

          Zrozum, to po prostu byla dotkliwa forma kary, stosowana gdy nic innego nie
          przynosilo rezultatu.

          Inny przyklad: mialem kolezanke, ktorej rodzice rzeczywiscie nie radzili sobie.
          Oni rzeczywiscie byli nieco chorzy, lanie pasem, straszenie pasem etc. No i ci
          sobie wychowali to co chcieli: corka notorycznie klamala, na zlosc im sie nie
          uczyla i dalej klamala, klamala o wszystkim. Teraz nieczesto maja konkatk.
          Nalezy wiec oddzielic moje klapsy od jej bicia. Jej bicie rzeczywiscie bylo chore.

          • prorok_abraham A gdybyś tych kilku klapsów nie dostał? 22.01.07, 16:53
            A gdybyś tych kilku klapsów nie dostał, to byłbyś złym człowiekiem? W Twoim
            przypadku to te długie momenty bez klapsów zdecydowały o wychowaniu, a nie te
            kilka pomyłkowych klapsów.
            Ja też nie byłem bity, dostałem kilka razy w życiu od rodziców, ale nie
            twierdzę, że było to konieczne, bym był tym, kim jestem. Próbujesz na siłę
            wytłumaczyć swoich rodziców, lepiej Ci z tym?
            • kodem_pl Re: A gdybyś tych kilku klapsów nie dostał? 22.01.07, 17:01
              Co bym z tego mial, ze wytlumaczylbym moich rodzicow?

              Po prostu mam dosc specyficzne poglady i nie lubie wtracanie sie w nie swoje
              sprawy. Powiem Ci, ze mam paru kolegow, ktorzy tez nigdy nie dostali. Wiekszosci
              z nich przydaloby sie... Tak upierdliwych ludzi to ze swieca szukac... Do tej
              pory sa jak rozwydrzone dzieci...
              • alfama_1 Re: A gdybyś tych kilku klapsów nie dostał? 22.01.07, 17:11
                kodem_pl napisał:

                > Co bym z tego mial, ze wytlumaczylbym moich rodzicow?

                Ochronę dobrego obrazu rodzica w swojej głowie. Prosty i znany mechanizm
                psychologiczny.
                • kodem_pl A kocham rodzicow ze wzgledu na syndrom sztokholms 22.01.07, 17:29
                  ki?

                  Nie musze ich tlumaczyc nieznanym ludziombig_grin Sam tez mam juz wyrobione o nich
                  zdanie...
                  • alfama_1 Re: A kocham rodzicow ze wzgledu na syndrom sztok 22.01.07, 18:29
                    Nie musisz a tłumaczysz.
                    Może i masz syndrom sztokholmski aczkowliek do bliskich, z którymi miałeś
                    styczność przez długi czas nie bardzo ma odniesienie.
                    • kodem_pl Re: A kocham rodzicow ze wzgledu na syndrom sztok 22.01.07, 18:49
                      Nie tlumacze moich rodzicow, bronie metody!
                      • l005 Zle i dobre bicie to jak zla i dobra pedofilia /nt 22.01.07, 18:56
                        • mulla_komar Re: Zle i dobre bicie to jak zla i dobra pedofili 22.01.07, 19:00
                          Wow, ale przemyslenia! A ty z tych dobrych czy zlych pedofili?
            • borek84 Re: do towarzyszek feministek-wychowawczyń 27.01.07, 23:01
              Bando leśnych małpiszonów! Promujecie wychowanie bezstresowe, zapominając o jego
              skutkach. Zachowujecie się jakbyście miały amnezję albo pomroczność jasną. A
              jakie metody wychowawcze stosowali według Was rodzice tych gó..arzy którzy
              przyczynili się do śmierci Ani, i temu podobne przypadki? Coś mi się wydaje że
              właśnie nie dali oni w porę kilku klapsów swoim POCIECHOM. A skutki tych
              ustępstw widzimy teraz. Katować nie, ale te klapsy chyba jednak bardziej
              niektórym pomagają niż szkodzą. Pozwalają dziecku zrozumieć że nie wszystko mu
              wolno, nie może robić pewnych rzeczy dla własnego i innych dobra. A poza tym to
              uważam że dziecko chyba jedna jest własnością rodziców,przynajmniej do 18 roku
              życia. A poza tym prawdą jest że wy chyba lubicie włazić z butami w cudze życie.
              • pysiaczek78 Re: do towarzyszek feministek-wychowawczyń 05.02.07, 11:28
                "A
                > jakie metody wychowawcze stosowali według Was rodzice tych gó..arzy którzy
                > przyczynili się do śmierci Ani, i temu podobne przypadki? Coś mi się wydaje że
                > właśnie nie dali oni w porę kilku klapsów swoim POCIECHOM. "

                Sorry, ale wszyscy ich widzieli w TV i nie wiem jak Ty mogłeś zobaczyć w nich
                ludzi, którzy nigdy nie dali klapsa. Od razu widać, że za kołnierz nie
                wylewają, a o innych metodach wychowawczych niż bicie, to tam w całej
                miejscowości nikt pewnie nie słyszał. Dać klapsa jest najłatwiej. Może Tobie
                chodzi o ludzi, którzy nie tylko nie dali nigdy klapsa, tylko w ogóle nie
                wychowują dzieci, nie stawiają im granic, pozwalaja im na wszystko albo mają je
                kompletnie gdzies i w ogóle sie nimi nie zajmują ( akurat w to ostatnie jestem
                w przypadku tamtych rodziców skłonna uwierzyć.)

                "te klapsy chyba jednak bardziej
                > niektórym pomagają niż szkodzą. Pozwalają dziecku zrozumieć że nie wszystko mu
                > wolno, nie może robić pewnych rzeczy dla własnego i innych dobra."

                Jeśli nigdy nie przyszło Ci do głowy, że to samo można osiagnąć w bardziej
                cywilizowany sposób to trudno, każdy ma metodę stosowną do jego IQ. Widzisz
                siorbiąc z miski tez sie mozna najeść, a jednak wiekszość je nozem i widelcem.

                "A poza tym to
                > uważam że dziecko chyba jedna jest własnością rodziców,przynajmniej do 18
                roku"

                Zrozumienie, że dziecko nigdy!!!! od urodzenia począwszy nie jest twoją
                własnością to podstawa miłości do dziecka. Nie każdy może to zrozumieć, bo
                wymaga to rozwoju wyższych funkcji poznawczych takich jak myślenie
                abstrakcyjne. A Ty już skończyłeś 18 lat? Nagle uzyskałeś wolność? Zacząłeś
                korzystać z praw człowieka? W ciągu jenego dnia przestałes być niewolnikiem i
                na trzy cztery Twoje relacje z rodzicami stały się partnerskie? I jak sie z tym
                czujesz? Umiesz teraz sam podejmować decyzje i ponosić odpowiedzialność? A jak
                Twoi rodzice w ciągu jednaego dnia Twoich 18 urodzin pogodzili się z utratą
                takiej własności? Całkowicie zmienili stosunek? Zresztą piszesz, że
                przynajmniej do 18, czyli sugerowałbyś nawet więcej. To jakim cudem można w tym
                kraju samemu wybierać przedmioty na maturze, głosować, podejmować decyzje
                związane ze swoim zdrowiem, wybierać studia i męża już wczesniej???? Może
                uważasz że rodzice mają święte prawo podejmowac za dziecko te decyzje?

                "A poza tym prawdą jest że wy chyba lubicie włazić z butami w cudze życie"

                Lubicie??? Jak mozna to lubić? Przeciez łatwiej jest nie usłyszec wołania o
                pomoc, przejechać obok miejsca wypadku udając że się go nie widzi, łatwiej nie
                podejść do lezącego na ulicy ( jeszcze sie czymś zarażę), łatwiej nie narażać
                się sąsiadom, nie spędzać wielu godzin na Policji i w sądzie. Łatwiej sobie
                wtedy pić kwę przed TV. Tylko, że część z nas ma tak ukształtowane sumienie, że
                uważa coś takiego za grzech zaniechania, i wyobraź sobie że tego sumienia nikt
                klapsami nie kształtował.
          • titta Re: Hehehe 22.01.07, 17:33
            Wiec przyznajesz, ze pewne sytuacje sa chore. Czy i w takich uwazasz, ze otoczenie powinno sie zajac
            swoimi sprawami? Przeciez i tak rodzice- oprawcy dostana to co sobie wychowali: zerwanie kontaktow,
            dziecko ze zlamana psychika, problemami, wiec sie niejako sami ukarza, prawda?
            A to, ze maze mozna bylo komus pomoc, sie nie liczy. Wzniejsze jest zeby nie wtracac sie w cudze
            sprawy...
            • kodem_pl Re: Hehehe 22.01.07, 17:59
              Problem w tym, ze to na 100% by nikomu nie pomoglo, gdyby sie tam wtracano. Zal
              mi bylo tego dziecka. Rodzice mowili im, ze przeginaja. Ale nic to nie dalo. A
              jakby zabrano im dziecko do domu dziecka to wychowaloby sie lepiej?wink
        • jacuniek Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 23:14
          Bicie nie jest dobre, ale nie przesadzaj z twierdzeniem, że dziecko rodzi się
          jak biała kartka papieru. Tabula raza. To jest niestety twierdzenie
          upraszczające kogoś, kto nigdy nie obserwował dzieci już od narodzin. Ja mam
          trójkę dzieci i mogę stanowczo stwierdzić, że dzieci rodzą się już uformowane
          wstępnie, mają swoje temperamenty, skłonności do określonych cech charakteru
          itp. To można próbować korygować, jeśli coś nam sie wyda złe, ale nie wszystko
          się da... Moja córka, mimo że się tak starałem nie polubiła i dalej nie pała
          wielką miłością do piłki nożnej, a z kolei mój syn zafascynował się liczeniem
          już mając 3 lata. I nikt go do tego nie namawiał. Później sam z siebie nauczył
          się liczyć. Poza tym cała trójka byłaby identyczna jeśli chodzi o charaktery, a
          są zupełnie różni... Dziecko, to nie kartka papieru! Tylko trzeba umieć to zauważyć.
      • onlyoner Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 16:42
        kodem_pl napisał:
        > Oczywiscie nie dostawalem ich do przesady, nie plakalem codziennie. Ale
        > dostawalem i pamietam to dobrze.

        Nie wątpię. Ale jestem ciekaw za co dostawałeś ? Za ukręcenie kotkowi łepka, za
        wydłubanie oka pieskowi ? Może za nie zjedzenie owsianki czy nie włożenie czapki
        w zimie ?

        Pochwal się.
        • kodem_pl Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 16:50
          Nie wydlubalem nigdy niczemu oczka (no rybie kiedys, po tym jak obcialem jej
          glowe, oskrobalem etc. na rybach z dziadkiem). Nie krzyzowalem kotow, nie
          palilem psowbig_grin Nawet teraz daleka jest mi ideologia mlodziezy wszechpolskiejwink

          Czapki przestalem nosic ku zdenerwowaniu mamy i babci (podobnie jak rajstopy)
          dosc szybko, nikt mnie za to nie karal. Tlumaczono, jedynie, ze to niezdrowe.
          Ale co mi tam, wiedzialem lepiejbig_grin

          Powiem szczerze, ze pamietam jak raz dostalem za (mimo licznych upomnien) granie
          w 'tenisa' w duzym pokoju po 22. Bo jakos nie moglem zrozumiec wszystkich tych
          argumentow, ze przeszkadza to gosciom, ze pozno, ze to, ze tamto.
          • onlyoner Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 17:07
            > Powiem szczerze, ze pamietam jak raz dostalem za (mimo licznych upomnien)
            > granie w 'tenisa' w duzym pokoju po 22. Bo jakos nie moglem zrozumiec
            > wszystkich tych argumentow, ze przeszkadza to gosciom, ze pozno, ze to, ze
            > tamto.

            Na miejscu twojego ojca zarekwirowałbym na tydzień rakietki i piłeczkę. Ale
            widzę że ty jesteś mu wdzięczny za to że tylko ci przylał i nazajutrz mogłeś
            sobie grać nadal.
            • tryl Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 17:25
              Rekwirowanie na tydzień rakiety i piłeczki to dopiero byłby objaw bezsilności.
              Krótka piłka - jest wina jest kara i dalej się kochamy.
              • kodem_pl Dokladnie, jakby mi zarekwirowal to bylaby bezsiln 22.01.07, 17:30
                osc... Zaczalbym pewnie spiew i taniec. To odnosnie skutecznosci. Odnosnie
                bezsilnosci, to przeciez niedalby mi wyboru. A tak mialem wybor. Moglem grac
                dalej, ale juz nie chcialemwink
                • onlyoner Re: Dokladnie, jakby mi zarekwirowal to bylaby be 22.01.07, 18:03
                  > Moglem grac dalej, ale juz nie chcialemwink

                  Domyslam się ze zrozumiałeś wtedy jaką przykrość sprawiłeś gościom i nie
                  chciałeś grać właśnie dlatego by owi goście się na ciebie nie obrazili. Mam rację ?
                  • kodem_pl Re: Dokladnie, jakby mi zarekwirowal to bylaby be 22.01.07, 18:09
                    To, ze sprawialem przykrosc nie dzialalo na mnie jak powinno. Wrecz jeszcze mnie
                    nakrecalo, pewnie dlatego, ze bylem w centrum uwagi i nie dalo sie kolo mnie
                    przejsc obojetniewink
                    • pysiaczek78 Re: Dokladnie, jakby mi zarekwirowal to bylaby be 05.02.07, 11:39
                      Dobrze, że chociaż teraz rozumiesz, dlaczego się tak zachowywałeś. Szkoda,że
                      Twoi rodzice wtedy nie rozumieli. W sumie osiągnąłes swój cel. Wszyscy zwrócili
                      na Ciebie uwagę, ojciec i matka pewnie przez dobre 45 minut po tym zdarzeniu
                      nie mogli myśleć o niczym innym, a goście zaczęli mysleć, że trzeba by się
                      zbierac do wyjścia, żeby rodzince nie przeszkadzać. Nadal tak postępujesz?
                      Wku..asz ludzi, jak potrzebujesz ich bliskości i zainteresowania? W
                      dzieciństwie działało, pewnie teraz też...
              • onlyoner Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 17:59
                ryl napisał:
                > Rekwirowanie na tydzień rakiety i piłeczki to dopiero byłby objaw bezsilności.

                Jesli ta decyzja byłaby poprzedzona werbalnym ostrzezeniem co się stanie jeśli
                dziecko nie postąpi zgodnie z poleceniem to byłaby objawem stanowczości i
                konsekwencji.
                Zamiast łoić d...ę by przez tydzień bolała lepiej schować sprzęt na tydzień.
                • kodem_pl Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 18:13
                  Hmm, tu nie chodzi o to, zeby dupa boalla tydzien! Bolala mnie zawsze max
                  godzinke... Na prawde nie trzeba torturowac ludzi...
                  • bezecny_ateista Godzinka - czemu nie dwie? Lepiej zapamięta. 22.01.07, 21:00

                    • kodem_pl Re: Godzinka - czemu nie dwie? Lepiej zapamięta. 22.01.07, 21:34
                      A czemu nie odzywac sie do niego przez dzien? Lepiej nie odzywac sie do niego
                      tydzien. Bosz...
      • titta Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 17:26
        Zmienisz zdanie jak ktos cie okradnie, pobije lub bedzie zaczepial twoje dziecko (czego nie zycze), a
        wszyscy swiatkowie w mysl zasady, ze "nie donosi sie" zajma sie tylko swoimi sprawami...
        Plotkarstwo jest zle ale gorszy jest brak wrazliwosci...
        • kodem_pl Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 17:37
          Troche nie rozumiesz... jak wyrwa mi radio z auta pod nosem setki osob czy wbija
          noz w serce to to nie bedzie donosicielstwo, gdy ktos wezwie policje albo bedzie
          zeznawal przeciwko zlodziejowi. Donosicielstwo bedzie, gdy jakas dobra dusza
          wezwie policje, bo 'jakos tak dziwnie ostatnio sie zachowywali' albo cos w ten
          desen. Nie bedzie donosicielstwem, gdy ktos wezwie policje jak ojciec walnie
          dziecko na spacerku w lesie piescia w nos. Bedzie, gdy jakis cudowny anonim
          doniesie, bo dziecko plakalo pol nocy.
          • bezecny_ateista Masz dar jasnowidzenia i potrafisz określić kiedy 22.01.07, 21:03
            dziecko płacze, bo jest "marudne", a kiedy, bo jest katowane?
            A czy z tym swoim darem potrafisz przyjąć, że większość ludzi nie jest jasnowidzami?
            • kodem_pl Re: Masz dar jasnowidzenia i potrafisz określić k 22.01.07, 21:35
              Masz racje. Dzieci tych, ktorzy mieszkaja w domach jednorodzinnych to juz
              wyjatkowa tragedia. Dzieci mieszkancow domow jednorodzinnych powinno sie
              obligatoryjnie umieszczac w domach dziecka. Przeciez sasiedzi nie uslysza ich
              placzu, jesli cos sie stanie!
      • lucky81 Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 18:07
        > A co do donosicielstwa... to powinno byc napietnowane.

        "Donosicielstwo" o przemocy i innych przestepstwach powinno nie tylko nie byc
        napietnowane, lecz powinno byc norma. W krajach zachodnich na szczescie jest.
      • borana Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 22.01.07, 21:44
        No i już mamy chłopie odpowiedź skąd u Ciebie tyle agresji.
        • kodem_pl Re: Sam nie tak dawno dostawalem klapsy i dziekuj 23.01.07, 00:37
          Wybacz, ale gdzie dostrzeglas we mnie agresje?big_grin

          Unioslem sie jedynie, gdy porazil mnie poziom argumentow jednego usera...
    • mamadwojga Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 16:23
      Z jednej strony- bardzo słuszna akcja.
      Z drugiej strony- można nieźle ludziom niewinnym nabruździć. Mój 3.5 letni syn
      dzisiaj w nocy przez sen 15 minut wydzierał się jakby go ze skóry obdzierali-
      krzyczał "NIE NIE!!!". Nie dało się go ani obudzić ani uspokoić. Po kwadransie
      koszmaru usnął jak anioł. Rano niczego nie pamiętał. Ciekawe jak bym się
      wybroniła gdyby jakis gorliwy sąsiad w dobrej wierze wezwał policję.....
      • mark.parker Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 17:57
        mamadwojga napisała:

        > Z jednej strony- bardzo słuszna akcja.
        > Z drugiej strony- można nieźle ludziom niewinnym nabruździć. Mój 3.5 letni syn
        > dzisiaj w nocy przez sen 15 minut wydzierał się jakby go ze skóry obdzierali-
        > krzyczał "NIE NIE!!!". Nie dało się go ani obudzić ani uspokoić. Po kwadransie
        > koszmaru usnął jak anioł. Rano niczego nie pamiętał. Ciekawe jak bym się
        > wybroniła gdyby jakis gorliwy sąsiad w dobrej wierze wezwał policję.....

        Pokazałabyś dzieciaka i byłby spokój. Chciałbym od razu zwrócić tu uwagę na
        przemoc psychiczną. To nie tylko rodzice wydzierający się na dziecko i
        wymyślający mu od najgorszych. To także np. matki, które samotnie wychowują
        dziecko: w dzień jest tuli-tuli, a na noc idą gdzieś pić i sprowadzają sobie
        gachów, z którymi chcą się gzić bez względu na to, że dziecko śpi w tym samym
        pokoju. Wierzcie mi, dzieci nawet już w wieku 4-5 lat doskonale wiedzą, co się
        dzieje, czują się oszukane i odczuwają wstyd, ale czy mogą coś takiej matce
        powiedzieć? Oczywiście, że nie, nie przyjdzie im to nawet na myśl - sygnalizują
        to metodą zastępczą, błagając: Nie idź dziś nigdzie, nie zostawiaj mnie samego.
        Takie matki są jednak na to głuche, egoizm każe im się puszczać bez względu na
        uczucia dziecka. To pozostawia na psychice dziecka trwały ślad i wpływa na jego
        późniejsze decyzje życiowe - nie zawsze najszczęśliwsze.
        Sprawa druga: nie chodźcie po mieszkaniu w obecności dziecka rozebrane do
        półnaga. Dziecko to krępuje, ale też nie wie, jak na to zareagować. Poza tym
        widok kobiety nierzadko z obwisłym biustem jest estetycznie odrażający nawet dla
        małego chłopca.
        Każdy z nas ma zaprogramowaną choćby odrobinę wstydliwości. Gwałcenie jej u
        dziecka w imię własnego widzimisię jest po prostu chore. Dziecko też zasługuje
        na ochronę swojej sfery intymności i nie musdi być świadkiem niczyjego
        ekshibicjonizmu ani puszczalstwa. Albo chce się być matką, albo latawicą. Znałem
        jedną starą babę (po osiemdziesiątce), która, gdy jakiś obcy facet pomagał jej
        wnieść zakupy do budynku, mówiła: "O, już się na mnie napalił", wprawiając tym w
        zażenowanie całe swoje otoczenie, w tym dorosłego syna. Do końca życia pozostała
        qrwiszonem. Wreszcie wszyscy się od niej odsunęli, żeby nie narażać się na
        podobne idiotyzmy. Powiecie: miała demencję. Pewnie i miała, ale to qrestwo było
        w niej zakodowane i wyłaziło przy każdej okazji, kiedy jeszcze nie mogło być
        mowy o demencji starczej.
        • zupagrochowa1 Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 19:18
          czy to znasz z autopsji?
        • alpepe Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 20:02
          co ty z tym chodzeniem półnago? Moje dziecko widuje mnie i męża nago i
          bynajmniej nie jest skrępowana, gdyby była, powiedziałaby mi, tak, jak od paru
          dni mówi mi i męzowi, że mamy się nie patrzeć, lub wręcz wyjść, bo ona się
          przebiera.
      • kralik111 Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 21:47
        mamadwojga napisała:

        > Z jednej strony- bardzo słuszna akcja.
        > Z drugiej strony- można nieźle ludziom niewinnym nabruździć. Mój 3.5 letni
        syn
        > dzisiaj w nocy przez sen 15 minut wydzierał się jakby go ze skóry obdzierali-
        > krzyczał "NIE NIE!!!". Nie dało się go ani obudzić ani uspokoić. Po
        kwadransie
        > koszmaru usnął jak anioł. Rano niczego nie pamiętał. Ciekawe jak bym się
        > wybroniła gdyby jakis gorliwy sąsiad w dobrej wierze wezwał policję.....


        Myslisz, ze kazdy policjant jest na tyle glupi, zeby nie sprawdzic czy dziecko
        zostalo pobite? Z czego miala bys sie bronic, skoro jak twierdzisz dziecko
        plakalo bo mialo zly sen ?

        A jak bys sie czula gdzybeys slyszala u sasiadow awantury, krzyki, piski
        odglosy bicia, nie tylk placz dziecka, ale nic bys z tym nie zrobila, bo po
        co ? Przeciez ty "rowniara" nie bedziesz "donosic", a nastepnego dnia z gazet
        dowiadujesz sie, ze dziecko u sasiadach po kolejnej libacji zostalo pobite na
        smierc ?
    • mokrysedes Przede wszystkim nie donosić. 22.01.07, 16:23
      W kraju w którym każdy donos, każde działanie może zostać wykorzystane przeciwko
      obywatelowi nie powinno się nigdzie dzwonić w takich sprawach. Rozmowa zostanie
      zarejestrowana, numer telefonu zapisany. Z takimi danymi można potem zostać
      pociągniętym do odpowiedzialności za bierność więc naprawdę lepiej się nawet nie
      ujawniać. Im mniej takie "dobre wróżki" wiedzą tym lepiej.
      • joa8 Re: Przede wszystkim nie donosić. 22.01.07, 16:25
        mokrysedes napisał:
        > Rozmowa zostanie
        > zarejestrowana, numer telefonu zapisany. Z takimi danymi można potem zostać
        > pociągniętym do odpowiedzialności za bierność więc naprawdę lepiej się nawet
        ni
        > e
        > ujawniać.

        spisek czai się wszędzie wink
    • alex-alexander Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 16:25
      Jak ksiadz bije na lekcjach religii dzieci, a kierownik szkoly nie reaguje, to
      dobrze? Kazdy kierownik szcza w majtki w strachu przed facetem w sukience.
      • ajlii Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 16:29
        Proszę zwrócić baczniejszą uwagę na słownictwo. Używanie słów i określeń, powszechnie uznanych za obraźliwe, jest niedozwolone.
        • ready4freddy Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 22:58
          > Proszę zwrócić baczniejszą uwagę na słownictwo. Używanie słów i określeń, powsz
          > echnie uznanych za obraźliwe, jest niedozwolone.

          oo, ten czerwony kolor to administracja portalu? no prosze! czyli nie mozna napisac, ze ktos szcza w majtki, ale powszechne tu wypowiedzi, wyczerpujace paragrafy o szerzeniu nienawisci rasowej i religijnej sa tolerowane. bardzo to ciekawe.
          • mulla_komar Poplacz sie jeszcze. 23.01.07, 10:50

    • yrzyk Artykuł jest idiotyczny... 22.01.07, 16:56
      Promowanie anonimowego donosicielstwa.... to już gdzieś było. Każdy człowiek
      działający w słusznej sprawie nie powinien wstydzić się swego nazwiska. A jeśli
      tak postępuje to jest tchórzliwą miernotą. Artykuł tendencyjnie podciąga
      problem katowania dziecka i kar cielesnych do wspólnego mianownika. A to już
      bzdura. Nie uwzglednia sie tu różnic kulturowych między rodzinami, obyczajów,
      sposobu pojmowania świata.Ludzie radzą sobie z dziećmi jak umieją (mówię o
      ludziach , a nie psychopatach, bo autorka stara się to zrównać}.Sam dostałem od
      Mamy ze dwa razy w dupę i... sądzę , iż postąpiła słusznie....dało mi to dużo
      do myślenia, to był właściwie jej akt rozpaczy. Sam dałem córce raz w dupę i
      też na dobre to wyszło...kar cielesnych należy unikać ale są czasem nieodzowne.
      • alfama_1 Re: Artykuł jest idiotyczny... 22.01.07, 17:00
        yrzyk napisał:

        > Sam dostałem od Mamy ze dwa razy w dupę

        > Sam dałem córce raz w dupę

        Nie wierzę. Wszyscy zwolennicy "klapsów" zawsze mówią o jednym - dwóch razach.
        • yrzyk Skoro nie wierzysz... 22.01.07, 17:29
          .... to nie masz zaufanie do ludzi, ponieważ każdy sam po sobie sądzi to sobie
          dopowiedz. Zresztą w krytyce artykułu poruszyłem i inne , ważniejsze kwestie.
          • alfama_1 Re: Skoro nie wierzysz... 22.01.07, 22:00
            yrzyk napisał:

            > .... to nie masz zaufanie do ludzi, ponieważ każdy sam po sobie sądzi to
            sobie dopowiedz.

            Ale co mam dopowiedzieć jeśli ani razu nie uderzyłam swojego dziecka i jestem
            przeciwniczką bicia dzieci?

            > Zresztą w krytyce artykułu poruszyłem i inne , ważniejsze kwestie.

            Może i tak, mnie zastanowiła głównie ta jedna, banalna, często powtarzana. Nie
            wiem doprawdy z czego wynika to "danie klapsa jeden raz". Więcej razy dziecko
            nie zasłużyło? Czy też ten "jeden raz" tak nim wstrząsnął, że teraz
            jest "grzeczne"? Głupawą optymistką bym była gdybym uznała w kontekście pochwał
            takiego stylu wychowania, że jednorazowe uderzenie otrzeźwiło samego rodzica.

            Odniosę sie jeszcze do jednego:

            > Nie uwzglednia sie tu różnic kulturowych między rodzinami, obyczajów,
            sposobu pojmowania świata.Ludzie radzą sobie z dziećmi jak umieją (mówię o
            ludziach , a nie psychopatach, bo autorka stara się to zrównać}.

            Róznice kulturowe, mówisz? Mam rozumieć, że jeśli w jakiejś rodzinie bicie
            jest "usankcjonowane kulturowo" to powinnam to uszanować? Widzisz, ludzie może
            i radzą sobie z dziećmi tak jak umieją ale ci, co dzieci biją po prostu sobie
            nie radzą. A nieświadomość ich nie rozgrzesza, niech się nauczą innych metod
            wychowywania.
      • sound_of_silence "Córce w dupę?" 22.01.07, 17:23
        Jeśli można tak pomyśleć o własnym dziecku to następnym razem można mu przylać
        pasem.
        Rozmowa o karach powinna zaczynać się od rozmowy o szacunku dla innych ludzi,
        take dla dzieci.
        • yrzyk Szacunek... 22.01.07, 17:33
          ... a człowieczeństwo.... ciekawy problem... tylko co to ma do kar cielesnych?
          Kara jest karą , a nie upokarzaniem kogoś, pojmij tą różnicę.
          • bezecny_ateista Re: Szacunek... 22.01.07, 20:56
            Bijącdziecko upokarzasz sam siebie, uczysz dziecko, że przemoc fizyczna jest
            ostatecznym argumentem.
            Dorosłych też bijesz? Nie - dlaczego?
      • bezecny_ateista Re: Artykuł jest idiotyczny... 22.01.07, 20:54
        >Sam dostałem od Mamy ze dwa razy w dupę
        >to był właściwie jej akt rozpaczy
        No właśnie. Nie radząc sobie uciekła się do fizycznej agresji wobec słabszego od
        siebie. Tym jest dokładnie bicie dzieci - wyrazem bezradności.

        >Sam dałem córce raz w dupę i też na dobre to wyszło
        Było dać 5, 10, 20, 1000 razy - jeszcze bardziej by jej to na dobre wyszło.
        Dziwi mnie ta niekonsekwencja - raz, dwa razy "wychodzi na dobre" bitemu
        dziecku, no to czemu nie więcej? Żałujesz "dobroci" swemu dziecku?
    • tryl Każdy ma prawo do ... kary 22.01.07, 17:22
      Ponoszenie konsekwencji za własne postępowanie to kwestia szacunku. Jeżeli
      postępujemy źle wówczas powinniśmy zostać ukarani - mamy do tego prawo. A to jak
      wygląda kara jest już tylko kwestia umowy. Dlaczego tzw "obrażanie się"
      stosowane przez miliony rodziców i polegające na traktowaniu dziecka jak
      "powietrze"nie jest uznane za znacznie bardziej upokarzające od szybkiego
      klapsa, który rozładowuje atmosferę? Klaps nie jest objawem bezsilności rodzica
      ale objawem sprawiedliwości rodzica.
      • asiara74 Re: Każdy ma prawo do ... kary 22.01.07, 17:43
        "Obrażanie sie" jest wg ciebie bardziej upokarzające niż bicie? Głupota do
        potęgi entej. Jak mój syn coś żle zrobił to czasami (nie za często) nie
        odzywałam się, była to dobra metoda gdyż dawała czas mi i jemu. Mi-na
        zastanowienie i uspokojenie nerwów, jemu-na przemyślenie co żle zrobił że mama
        odrzuca go.
        Klapsy to objaw bezsilności i chęc szybkiego odreagowania. Obawiałabym się
        jednego , co zrobię jak stanę przed wyrośniętym 15-latkiem. Dam mu klapsa? Moi
        rodzice nigdy mnie nie uderzyli i dziękuje im za to, a mam w pamięci koleżankę,
        która drżała ze strach przed ojcem zbliżającym się ze wściekłą miną. Do dziś ich
        relacje są kiepskie.
        • kropkacom Re: Każdy ma prawo do ... kary 22.01.07, 18:18
          Najgorsze jest to że prawdziwa przemoc rodzinna potrafi się świetnie maskować i
          ukrywać. Wszyscy widzimy jak jakaś zniecierpliwiona matka krzyknie na dziecko w
          centrum handlowym albo da klapsa a wyrachowany oprawca będzie się w takiej
          sytuacji hamował.
        • kropkacom Re: Każdy ma prawo do ... kary 22.01.07, 18:24
          asiara74 napisała:
          > "Obrażanie sie" jest wg ciebie bardziej upokarzające niż bicie?

          W dzieciństwie zdarzyło mi się dostać lanie. Nie pamiętam kiedy i czemu. Nie mam
          traumy. Za to doskonale pamiętam obrażanie się mamy, jej kilku dniowe milczenie
          i to że się nie pozwalała przeprosić. Czułam się odepchnięta i niekochana. Nie
          wiem czy jej to kiedykolwiek przebaczę.
          • asiara74 Re: Każdy ma prawo do ... kary 22.01.07, 18:39
            Ty mówisz o skrajnościach bo tym jest dla mnie kilkudniowe obrażanie się na
            dziecko. W moim wydaniu to była chwila-kilka minut których i ja potrzebowałam na
            głębszy oddech, żeby nie wybuchnąć i nie zrobić czegoś głupiego. Na ogół
            pomagało, bo żeby rozmawiać o jakima problemie potrzeba opanowania, przynajmniej
            ja tak mam.
            A nie dac się przeprosić dziecku to skrajna głupota, wiec nie dziwię się że
            pamiętasz to do dziś.
            • kropkacom Re: Każdy ma prawo do ... kary 22.01.07, 18:55
              Żaden rodzic nie może być do końca pewny jak i co zapamięta jego dziecko ze
              swojego dzieciństwa. Moja mama nawet nie zdaje sobie sprawy że swoim zachowaniem
              sprawiała mi taki ból. Taka psychiczna przemoc boli czasem mocniej niż klaps i
              jest bardzo poniżająca.

    • alicja1003 Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 18:05
      Ciekawe opinie pojaiwly sie na forum.
      Moim zdaniem ani "klapsy" ani "milczenie" nie jest najodpowiedniesza metoda
      wychowawcza.Dziecko jest malym czlowiekiem ,wiele rzeczy nie potrafi sobie
      wytlumaczyc.Jego "zle "/wg.nas/ zachowanie spowodowane jest niewiedza.
      Zamiast bic albo "uwazac za powietrze" wrecz przeciwnie z dzieckiem trzeba
      bardzo duzo rozmawiac i tlumaczyc.Dlaczego od razu lejemy a nie staramy sie
      zrozumiec co spowodowalo dane zachowanie.
      To zalezy od poziomu intelektualnego danego czlowieka oraz jego stanu
      psychcznego.Mysle ze w wiekszosci przypadkow dzieci bite to dzieci pijakow
      lub psycholi.Nie ma innego wytlumaczenia.
      Bici boja sie przyznac do tego aby nie oberwac ZNOWU.
      Sasiedzi sie czesto nie odzywaja bo tez nie chca dostac.
      Bledne kolo.Uwazam ze powinnismy interweniowac natychmiast gdy zauwazymy
      przemoc.To bardzo latwe. Potrzeba tylko troche cywilnej odwagi.Ktos powinien
      zaczac pierwszy.Jeden dwa wyroki i mysle ze oprawcy sie opanuja .Bijacy czuja
      sie bezkarni.Dlatego wyzywaja sie czasem latami nad swoimi ofiarami.
      Czlowiek przesladowany jest do poznania.Bite dzieci sa zastraszone i nie mowia
      zbyt wiele. Wszyscy wokolo to wiedza ale nikt nie potrafi sie temu sprzeciwic.
      Dlaczego?
      Bijac dziecko to my mamay jakis problem ze soba a nie ono.
      • pochodnia_nerona Bicie a milczenie 22.01.07, 23:37
        A ja uważam, że czasem obrażone milczenie rodzica się przydaje. Pamiętam,
        zostałam kilka razy dość dotkliwie pobita przez mamę kablem i miałam pręgi.
        Musiałam wytworzyć sobie skomplikowany mechanizm obronny - że moja mama to nie
        ona, tylko jej zły sobowtór! Tak myślałam jako to zbite dziecko! Natomiast
        kiedy traktowała mnie jak powietrze, odczułam to prawidłowo - że zrobiłam jej
        przykrość i że muszę przeprosić, bo rzeczywiście zrobiłam. To znacznie lepiej
        poskutkowało, niż bicie, zresztą nieuzasadnione, bo miałam złe oceny z
        matematyki. Swojemu dziecku w tym momencie zafundowałabym korepetycje, bo od
        bicia nikt jeszcze nie zmądrzał.
    • boss_mazowsza Mnie ojciec lał pasem ,za każdy mój wybryk i ... 22.01.07, 18:29
      zostałem bossem mafii . Ja swoich 2 synów też leję i zobaczycie ,że wyrosną na
      ludzi .
    • kodem_pl Przeciwnicy klapsow maja tu problem... 22.01.07, 18:31
      Widza swiat czarno-bialy. Co innego, gdy dziecko jest bite niemal codziennie, za
      byle bzdury. Co innego, gdy dostanie klapsa w tylek od czasu do czasu. To tak
      jakbym powiedzial, ze dziecka nie wolno w ogole karac. Bo ci co sie do niego nie
      odzywaja, to ci sami co zamykaja dziecko w piwnicy na dwie doby. Zeby mialo czas
      na przemyslenia i ochlonelo...
    • l005 Wprowadzic edukacje o wychowaniu dzieci 22.01.07, 18:38
      W gimnazjach i liceach mozna do tego uzyc jakiekolwiek lekcje np. religii,
      wychowania obywatelskiego, filozofii, itp. Najlepiej wprowadzic przedmiot
      wychowania w rodzinie, uczyc psychologii dziecka i zasad postepowania z
      dzieckiem. Nalezy to zrobic w takim przedziale wiekowym nim jeszcze mlodzi
      ludzie wyrobia sobie bledne sposoby postepowania przez np. sluchanie wypowiedzi
      politykow takich jak Marek Jurek i innych zwolennikow bicia dzieci. Byla by to
      jedna z najlepszych investycji spolecznych.
    • olsen.pl Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 18:38
      Jakie cudowne plakaty! Gdybym nie wiedział o co chodzi, to pewnie uznałbym, że
      dzieciaki pobiły się na zabawie dla przebierańców. Aczkolwiek niewątpliwie mają
      pewien walor artystyczny.

      I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że głównym założeniem tej kampanii jest tylko
      szczucie na siebie ludzi. Lecz cóż, jak nie ma pomysłów na rozwiązanie problemu,
      najlepiej bawić w "leczenie" przemocy przemocą. Ile padnie niewinnych ofiar tej
      przemocy w postaci pomyłek (dzieci dziś naprawdę są bardzo hałaśliwe),
      złośliwych donosów i zwykłych gó..arskich wybryków dzieci śmiertelnie
      obrażonych na rodziców? No chyba że cel uświęca środki. Lecz w wielkie sukcesy
      wątpię.

      Pewnie jak zwykle będzie trochę hałasu (coś w stylu "bo zupa była za słona"), a
      potem znów wróci wszystko do "normy". Czyste marnotrawstwo pieniędzy, bez
      pomysłu na systematyczną pomoc dla wszystkich, którym jest ona naprawdę potrzebna.
      • jacuniek Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 23:57
        Olsen.pl, zgadzam się z Tobą! Tu nie ma sensownego pomysłu na polepszenie
        sytuacji! Tu jest pomysł na wprowadzenie państwa policyjnego dla rodziców!

        Polska jest krajem, w którym nie opłaca się mieć dzieci, bo często musisz
        wybierać, albo masz dzieci, albo masz mieszkanie.
    • mulla_komar Odbierac dzieci rodzicom i tyle. 22.01.07, 18:58
      Rodzice nie potrafia wychowywac swoich dzieci. Wlasnie wracalem z pracy,
      dziewczynka (ze trzy latka) rozrzucala chrupki po calym pociagu. Nikt
      (szczegolnie rodzice) nie zwrocili uwagi. Dopiero jak powiedzialem czy mieliby
      cos przeciwko temu zebym powiedzial dziewczynce zeby po sobie posprzatala
      zaczelo sie oburzenie i bluzgi. No ale to tak tytulem wstepu - nie zwracanie
      uwagi - zle. Zwrocic uwage - tez zle. Klaps - tortura.

      Dziecie sa caly czas poddawane naciskom, nakazom i zakazom ze strony osob, ktore
      te dziecie kochaja. To napewno skrzywia psychike. donosicielstwo nie pomoze
      zburzyc tradycyjnego modelu rodziny a i nie wypleni patologii typu znecanie sie
      nad dziecmi. Kiedys dyskutowalem z jedna mloda niemiecka socjalista i chcialbym
      jej refleksje poddac pod rozwage polskiej lewicy. Jesli wrocicie szanowni
      panstwo do wladzy w Polsce, przeglosujcie ustawe o odebraniu dzieci ich
      rodzicom. Wszak wszystkie dzieci sa nasze, wiec nie mozemy oddawac opieki nad
      nimi tylko i wylacznie jego rodzicom. Dzici oddane do odpowiednich osrodkow beda
      mialy zapewniana opieke panstwa, wikt, opierunek, edukacje. Ponaddto beda mialy
      zapewniony rowny start, bo rodzice nie beda faworyzowac swoich pociech, wydawac
      pieniedzy na dodatkowa edukacje itp. Wszystkie dzieci beda rowne, pod opieka
      panstwa zaznaja szczesliwosci bez przemocy i nacisku i stresow ze strony
      rodzicow, ktorzy czesto zmuszaja dzieci do robienia czegos czego dzieci nie chca.
      • yrzyk [...] 22.01.07, 19:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mulla_komar Polityka, Panie, polityka. 22.01.07, 19:19
          Tu tak naprawde nie chodzi o los dziecka tylko o kase na kampanie. Szczegolnie
          ze ludzie sie wzrusza losem biednego dziecka.
        • mulla_komar Tu cos bylo obrazliwego bo nie zauwazylem??? 22.01.07, 19:59
          Czyzby tekst 'nie po linii' tongue_out
      • l005 A poki my przy wladzy to beda bite i tyla 22.01.07, 19:15
        mulla_komar napisał:
        chcialbym
        > ....jej refleksje poddac pod rozwage polskiej lewicy. Jesli wrocicie szanowni
        > panstwo do wladzy w Polsce, przeglosujcie ustawe o odebraniu dzieci ich
        > rodzicom....
        ---------------------
        Biedne te polskie dzieci
        • mulla_komar Re: A poki my przy wladzy to beda bite i tyla 22.01.07, 19:22
          Biedne bo wychowywane w ciemnogrodzkich warunkach. Och! gdyby tak wychowywano
          je, jesli nie przezpanstwo, jak postuluje, ale chociazby w postepowych rodzinach
          (dwoch ojcow lub dwie matki)... Polska roslaby w sile tongue_out
          • yrzyk Matki powinny... 22.01.07, 19:44
            ... być ze cztery, a może i sześć, ojców piętnastu... jak w burdelu.
            • mulla_komar O to to! Dzieci powinny byc wychowywane przez 22.01.07, 19:56
              Kolektyw. Kolekty moglby demokratycznie decydowac o odpowiednio postepowym
              wychowaniu dziecka. Im wiekszy kolektyw tym wieksza demokratycznosc i postepowosc.
      • jacuniek Re: Odbierac dzieci rodzicom i tyle. 23.01.07, 00:01
        mulla_komar napisał:
        > Dzici oddane do odpowiednich osrodkow bed
        > a
        > mialy zapewniana opieke panstwa, wikt, opierunek, edukacje. Ponaddto beda mialy
        > zapewniony rowny start, bo rodzice nie beda faworyzowac swoich pociech, wydawac
        > pieniedzy na dodatkowa edukacje itp. Wszystkie dzieci beda rowne, pod opieka
        > panstwa zaznaja szczesliwosci bez przemocy i nacisku i stresow ze strony
        > rodzicow, ktorzy czesto zmuszaja dzieci do robienia czegos czego dzieci nie chc
        > a.



        Tak, to już znamy. Zarówno Hitler jak i Stalin mieli takie cudowne ośrodki dla
        dzieci i młodzieży. Dzięki temu można było 16-latków posyłać na front. I nie
        trzeba było ich namawiać! Sami chcieli!
    • mosessex [...] 22.01.07, 19:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • olejowy.bogacz Re: a co z biciem konia na jaki telefon dzwonić 22.01.07, 19:13
        aktywnosc twoja to dowod, jakie szkody przynosci nieodpowiedzialnosc rodzicow i
        bicie dzieci po glowie. Wspolczuje.ci bardzo ale mozesz to zmienic.
        • 48xmax1 Re: zanim uderzysz albo nie zareagujesz na krzywde 22.01.07, 19:40
          dziecka - pomysl ze:
          "Dzieci uczą się tego, czego doświadczają...
          Dziecko krytykowane, uczy się potępiać
          Dziecko otoczone wrogością, uczy się agresji
          Dziecko żyjące w strachu, uczy się lękliwości


          Dziecko doświadczające litości, uczy się rozczulać nad sobą
          Dziecko wyśmiewane, uczy się nieśmiałości
          Dziecko otoczone zazdrością, uczy się zawiści
          Dziecko zawstydzane uczy się poczucia winy


          Dziecko zachęcane uczy się wiary w siebie
          Dziecko otoczone wyrozumiałością uczy się cierpliwości
          Dziecko chwalone, uczy się wdzięczności


          Dziecko akceptowane uczy się kochać
          Dziecko otoczone aprobatą uczy się lubić siebie
          Dziecko darzone uznaniem uczy się, że dobrze mieć cel


          Dziecko żyjące w otoczeniu, które potrafi się dzielić, uczy się hojności
          Dziecko traktowane uczciwie, uczy się prawdy i sprawiedliwości
          Dziecko żyjące w poczuciu bezpieczeństwa uczy się ufności
          Dziecko otoczone przyjaźnią, uczy się radości życia

          Jeżeli żyjesz w spokoju, twoje dziecko będzie żyło w spokoju ducha.

          W jakim otoczeniu żyje twoje dziecko?" (bardzo znany, ale nie pamietam czyj ten
          tekst)
          • mulla_komar Bla bla bla. Roznie dobrze mozna tak: 22.01.07, 19:53
            Dziecko krytykowane, uczy się bronic swoich racji.
            Dziecko otoczone wrogością uczy sie walki o swoje.
            Dziecko żyjące w strachu uczy sie walczyc ze swoimi lakami.
            Dziecko doświadczające litości uczy sie milosierdzia.
            Dziecko wyśmiewane uczy sie zycia w spoleczenswie (lub dyskusji na forum wyborczej)
            Dziecko otoczone zazdrością uczy sie pozadania,
            Dziecko zawstydzane uczy sie wstydu (ktory takze jest potrzebny coby nagi nie
            chodzil tongue_out).
            Dziecko zachęcane uczy sie braku oganiczen.
            Dziecko otoczone wyrozumiałością uczy sie braku odpowiedzialnosci.
            Dziecko chwalone uczy sie braku samokrytyki.
            itd.
            Nie tozebym sie zgadzal i bronil tego co napisalem. Poprostu kazdy moze napisac
            dowolna bzdure i brzmiec wiarygodnie. Dziecku potrzeba rownowagi. Czasem tzreba
            je zachecic, czesem, przestrzec, skrytykowac, skarcic lub przytulic.
    • otata Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 19:53
      W Polsce urodzeń, mało dzieci. Taka szpiegomania dla rodzin wielodzietnych może
      zamienić się w piekło. Dzieci normalnie wymuszają poprzez płacz, krzyk, na
      rodzicach różne rzeczy, jeżeli dodamy do tego, że w każdym bloku są
      znerwicowane starsze panie, lub panowie, a akustyka domów z wielkiej płyty jest
      przysłowiowa to rodzina nie będzie miała szans z taką manią prześladowczą jaką
      proponują autorzy tego artykułu. Od razu widać, że te osoby nie mają pojęcia co
      to znaczy mieć dzieci, oraz "życzliwych sąsiadów". Dla mnie wypowiedzi osób,
      które nie mają co najmniej trójki dzieci jest nadużyciem.
    • roma_2000 Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 20:39
      Ja też uważam, że nie rozróżniono w tym artykule klapsa od katowania i jest to
      błąd. Nawet przyznając, że klaps to przejaw słabości rodzica - ok, a czy ja jako
      rodzic nie mam prawa do słabości, jestem tylko człowiekiem, nalezy to rozróznic.
      Jesl zdazyło mi się w przypływie słabości dac klapsa dziecku, to prosiłam je o
      wybaczenie, moje dziecko jesli widzi, że sparwia mi przykrośc - prosi mnie o
      wybaczenie, zawsze po awanturze jest pojednanie. Dziecko jest cwane i tez
      stosuje rózne techniki przemocy jesli nie fiz. to psychicznej.
      • alicja1003 Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 21:06
        roma_2000 napisała:

        > Ja też uważam, że nie rozróżniono w tym artykule klapsa od katowania i jest to
        > błąd. Nawet przyznając, że klaps to przejaw słabości rodzica - ok, a czy ja
        jak
        > o
        > rodzic nie mam prawa do słabości, jestem tylko człowiekiem, nalezy to
        rozróznic
        > .
        > Jesl zdazyło mi się w przypływie słabości dac klapsa dziecku, to prosiłam je o
        > wybaczenie, moje dziecko jesli widzi, że sparwia mi przykrośc - prosi mnie o
        > wybaczenie, zawsze po awanturze jest pojednanie. Dziecko jest cwane i tez
        > stosuje rózne techniki przemocy jesli nie fiz. to psychicznej.
        Aczy twojemu chlopu tez wybaczysz jak dostaniesz po pysku a pozniej cie poprosi
        o wybaczenie? To jest tak samo.Pytanie "dlaczego" zostanie na dlugo.Nie lepiej
        jak staramy sie to przedyskutowac?
        • roma_2000 Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 21:39
          Po pierwsze mój mąż to nie chłop, po drugie to czasami bawiać się klepie dziecko
          po plecach i robiac to w zabawie dziecko nie odbiera tego jako bicie, a kiedy z
          rowna siła klepne dziecko zła, z odpowiednia miną, komentarzem .... ono wie ze
          teraz chodzi o cos innego i nie sila klapsa ale moja mina decyduje o tym ze to
          kara. Waracajac do pytania: tak wybaczylambym mojemu mezowi gdyby wyprowadzony
          przez mnie z rownowagi udezylby mnie. I nie wiem skad sie wzielo myslenie, że
          jak juz raz to zrobi to potem leci, ani w stosunku do dzieci ani w stosunku do
          wspolmalzonkow ta zasada nie musi dzialac.
          • alicja1003 Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 22:00
            Wydaje mi sie ze Twoj mezszyzna nigdy cie nie udezyl.I niech tak
            trzyma.Gratuluje.
            Jestes napewno mloda mamusia i malzonka z tad twoj entuzjazm.
            Nie mow jednak wielkich slow,bo nigdy nic nie wiadomo.
            Przepraszam za "chlopa" tak mi sie napisalo.
    • roma_2000 Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 20:44
      Ad. donosicielstwo: mam powazne wątpliwości i czuję sie zaszczuta. Ja daję się
      swoim dziciom wypłakać, bo są złe, bo są zmęczone i bezradne ... Uczę je tez
      samodzielnie zasypiać i kiedy sie uczą to przez jakis tydzień dwa protestują,
      wymaga to wysiłku i ciezkiej pracy - po to by potem dzieci w wieku 7 miu m-cy
      spały calą noc i abysmy wszyscy byli zadowaleni i wyspani, jakby mi sasiad jakiś
      zaqdzownil na policję to bym była bardzo zdenerwowana.
    • bezecny_ateista Zwolenników "dawania klapsa" dzieciom oraz tym, 22.01.07, 20:49
      którzy chwalą sobie, że w dzieciństwie dostawali klapsy

      pytam:

      czy jesteście zwolennikami dawania klapsa doroslym albo czy chwalicie sobie
      przypadki, kiedy dostaliście po pysku od dorosłego?
    • bezecny_ateista Głosy wychwalające bicie dzieci pokazują jedno - 22.01.07, 20:59
      dzieci przejmują od rodziców nawyki "wychowawcze". "Na dobre mi wyszło" - czytaj
      - ja też biję swoje dzieci.
      • pysiaczek78 Re: Głosy wychwalające bicie dzieci pokazują jedn 05.02.07, 11:50
        No właśnie. Nigdy nie słyszałam argumentu "mnie co prawda nie bito, ale ja
        biję, bo się przekonałem, że to dobre". Zawsze "za" sa tylko ci, którzy sami
        byli bici i twierdzą, że im wyszło na dobre. No tak, ale co mają twierdzić, że
        ich rodzice postępowali źle a oni sami mają teraz z tego powodu problemy? Nie
        jest łatwo uświadomić sobie takie rzeczy.
    • pavlikmedvid W Polsce nie bije sie dzieci 22.01.07, 21:07
      Dowod?

      Wystarczy odpowiednio sformulowac pytanie - Czy kiedykolwiek zadzwoniles/-as na policje w przypadku bicia dzieci przez sasiadow?

      Odpowiedz: TAK 1%, NIE 99%

      Wniosek - w kraju katolickim rodzice chrzescijanie nie bija swoich aniolkow.
      • alicja1003 Re: W Polsce nie bije sie dzieci 22.01.07, 21:10
        pavlikmedvid napisał:

        > Dowod?
        >
        > Wystarczy odpowiednio sformulowac pytanie - Czy kiedykolwiek zadzwoniles/-as
        na
        > policje w przypadku bicia dzieci przez sasiadow?
        >
        > Odpowiedz: TAK 1%, NIE 99%
        >
        > Wniosek - w kraju katolickim rodzice chrzescijanie nie bija swoich aniolkow.
        Taaaaaaaaak........W Polsce wogole nie ma przemocy.
        Kochamy swoich bliznich.Lejemy po lbie a pozniej idziemy do kosciolka.Amen
      • akacjax Re: W Polsce nie bije sie dzieci 22.01.07, 23:05
        Ja dzwonilam, bo słyszałam za duzo, a sąsiad nie używa alkoholu. Przyjechała policja-do mnie no i mówią(akurat juz było cicho) próbowała pani tam wejść?no szok...
        ale ja próbowaąm akurat, tylko sąsiad mi nie otworzył...
        na to policja-to i nam nie otworzy...

        A o sytuacji dzieci-poczytajcie na forum przemocowym niebieskiej linii, dzieci zwracają się do instytucji, które mają pomagać..a one nie potrafią im pomóc.

        I zwracam uwagę-nie tylko w rodzinach z problemem alkoholowym jest przemoc!
    • bezecny_ateista Przeciwnicy "donosicielstwa" jak nazywają 22.01.07, 21:10
      anonimowe zgłoszenie podejrzenia o maltretowanie dziecka są zatem zwolennikami
      zasady, że lepiej poświęcić mniejszy odsetek faktycznie bitych dzieci w imię nie
      niepokojenia rodziców niewinnych. Co tam cierpienie katowanych dzieci -
      nieprzyjemność niewinnych rodziców, to jest dopiero cierpienie!
      • goldblumm Re: Przeciwnicy "donosicielstwa" jak nazywają 22.01.07, 22:01
        Ateista zapewne cyklista lub bezdzietny pięknoduch. Teorie opanowane, w
        praktyce ujemny przyrost naturalny ...
        Swoją drogą rodzic ma prawo do słabości.
        • alfama_1 Re: Przeciwnicy "donosicielstwa" jak nazywają 22.01.07, 22:07
          > Swoją drogą rodzic ma prawo do słabości.

          Możesz rozwinąć tę myśl?
        • ajlii Re: Przeciwnicy "donosicielstwa" jak nazywają 22.01.07, 22:11
          Dyskusja dotyczy arykułu. Zainteresowanym docinaniem sobie polecam priv. Następne takie posty będę kasować.
    • borana Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 21:48
      W momencie kiedy się domyślasz co może się dziać tuż za ścianą Twojego
      mieszkania i słyszysz przeraźliwe wycie swojego małego Sąsiada to uwierz mi że
      dzwoniąc nie myślisz o strachu-czy się wtedy boisz narąbanego sąsiada,czy
      przyjdzie i Tobie kiedyś przywali jest najmniej ważne.Myślisz tylko o tym żeby
      tego Dzieciaka nie zabił
    • misiu-1 Re: Zobacz, usłysz, powiedz 22.01.07, 22:29
      mgla_jedwabna napisała:

      > Autorzy artykulu zapomnieli niestety o jednym: w Polsce tzw. donosicielstwo
      > jest silnie napietnowane.

      Autorzy zapomnieli o rzeczy ważniejszej - jeśli na początku przyjmie się jako
      prawdę fałszywe założenie, żadnego sensownego wniosku z tego nie będzie.
      Nieprawdą jest otóż, jak usiłuje to wmawiać wszystkim lewizna, że "bicie dzieci
      jest złe i wszyscy o tym wiemy".
      • mama_monika Re: Zobacz, usłysz, powiedz 23.01.07, 19:32
        Otóż to, wielu wypowiadających się popada w skrajności twierdząc żę kara
        cielesna jest równa katowaniu dziecka. Ja napewno będę dawać klapsy dziecku i
        daję kiedy widzę że żadne metody do niego nie przemawiają. I być może nie
        potrafię innaczej do niego przemówić ale wkońcu przemówię. Znam natomiast
        przypadki kiedy rodzić nie stosując kar cielesnych tylko właśnie obrażanie się
        czy też inne metody wkońcu sam zaczął od dziecka dostawać np.: po twarzy.
        Ciekawe kto je tego nauczył przecież nie rodzic. Klaps jako ostateczność jest
        rozwiązaniem i wcale nie jest katowaniem.
        Najbardziej dziwią mnie sceny wktórych rodzice wychowujący dzieci bezstresowo w
        pewnym momencie zaczynają je naprawde prać bo juz nie mają sił. I to jest
        właśnie smutne bo wtedy biją dzieci rzeczywiście ze złości a nie jako kara.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka