escribir Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 30.10.07, 23:58 Moja starsza dostała dziurki na kolczyki na 8 urodziny, po roku "smęcenia" na ten temat. Była w tym smęceniu systematyczna i wytrwała, więc uznałam że jej zalezy. Młodszej (7 lat) od czasu do czasu nawiedza temat kolczyków, więc mam prawo twierdzić że sama nie jest do nich przekonana. Tak więc nie ma szans. Odpowiedz Link Zgłoś
baabcia Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 10.11.07, 19:29 trzeba mieć ogólnie porąbane, zeby wiedząc ile wrazliwych punktów jest na uchu robić tam dziury - ale moze ktos nie wie, że akupunktura i ucho ... trzeba mieć dodatkowo porąbane, żeby dziewczynki w tak wczesnym wieku wystawiać na sprzedaż, bo chyba nie intelektem ma zdobywać męża, tylko bizuteria i malowaniem buźki - taka jest prawda dziewczynki powinny się bawić z dziećmi a do tego potrzebne sa łopatka, lalki, skakanka a nie kolczyki; jest jeszce wersja: konkurs między dziećmi albo mamami tylko w czym jest lepsza ta z kolczykami, no chyba ze nie ma innych zalet to chociaż te kolczyki; zobaczyła takie maleńkie dzieci w poradni w mieście gdzie sa górnicze rodziny , chyba to kasa i jakaś chora tradycja, okaleczać dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 06:18 Co za farmazony ... Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 10.11.07, 20:44 powiedz chrzestnemu, że chętnie małej przekujesz uszy zaraz po tym jak on sobie założy kolczyk na penisie, a jego kobieta na łechtaczce :p dla reszty rodziny wymyśl równie ciekawe miejsca na kolczyki. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 06:21 A nie mozna po prostu podziękowac za prezent, docenić starania a jednocześnie uprzedzić, że nie zostanie on wykorzystany od razu tylko dopiero wówczas, gdy mała sama poprosi? Nie, po co, prawda? Lepiej się fochnąć i wysunąc mało kulturalne propozycje? Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 12.11.07, 16:59 kamilka27 napisała: > Moja córcia dostał na roczek kolczyki od chrzestnego, i cala rodzina > teraz mnie namawia aby jej przebiła uszka, czy nie jest za mała? > jak to było u WAS? od trzeciego roku zycia,sama chciala. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 12.11.07, 17:41 Małe dziecko może kolczykami o coś zaczepić i zranić się, a w najgorszym razie przedrzeć sobie ucho. Ja przekłułam sobie uszy mając 19 lat i nieraz muszę dobrze uważać, żebyu sobie krzywdy nie zrobić. A przyjemności Twoja córka przecież nie będzie miała z tego żadnej, bo nie rozumie, po co jej kolczyki. Szkoda, że chrzestny nie zrobił jakiegoś prezentu, który by małej zrobił przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 12.11.07, 18:32 Ja miałam przekłute uszy jakoś na początku podstawówki. Za to teraz nie noszę kolczyków. Mieszkam teraz na Czeskich Morawach. Tu wszystkie dziewczynki maja do roczku przekłute uszki. Moja córka (4,5) nie ma. Ale jeśli będzie chciała to będę się nad tym zastanawiać. Robieniem dziurek zajmuje sie tu nasza doktorka. Kolczyki można kupić takie o które maluch nic nie zaczepi. PS. Kolejny watek pełny niepotrzebnego "bicia piany". Więcej tolerancji kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary4 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 13.11.07, 10:14 To zwrócenie uwagi na to, że to jest zbyteczny ból, przed którym dziecko nie może się obronić. I nie wierzę, że trzylatka chciała. Bo co - mamusia jej pokazywała jakie fajne są dziewczynki z kolczykami ? I czy napewno wiedziała o tym, że to boli? Moja zaraz skończy 6 lat, u mnie widzi kolczyki, jakoś o nich nie zamarzyła. Gdy o to poprosi - wytłumaczę jej z czym to się wiąże i sama zdecyduje. A maluchy zakolczykowane - dla ozdoby, ale kosztem cierpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 13.11.07, 15:55 ja nie uprzedzalam corki czy to boli czy nie,wogole nie mowilam na ten temat,nie straszylam jej bolem, powiedziala,ze chce miec to ok,zreszta dzisiaj robione to jest w taki sposob,ze nie boli,ale przyznam,ze corka w czasie zabiegu sie bardzo wystraszyla. Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 13.11.07, 16:51 n ic bardziej obrzydliwego jak przekłuwanie uszu mały m dzieciom.Małe to znaczy 0-10 lat.Głupota mamusiek... Odpowiedz Link Zgłoś
naretta A jakby chrzestny ofiarował kolczyk w pępek, 14.11.07, 23:29 to też byś miała problem? Jak chłop nie pomysśał, to dał coś bez zastanowienia, a Ty nie musisz zaraz uszek przekłuwać, a jak musisz,to przekłuj chrzestnemu i jeszcze w nosie zrób mu dodatkową dziurkę na kolczyczek, niech ma, a co! Że też ludzie mają takie problemy! Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 06:08 Obrzydliwego? Głupota? ... obrzydliwe to jest takie myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 06:06 Czy to, że Twoja córka o nich nie marzy musi oznaczać, że każda trzylatka nie ma takich zachcianek??? Otóż moja trzylatka ma. Widzi kolczyki u starszej siostry i co jakiś się doprasza o takie same dla siebie. Widzisz więć, że zjawisko nie musi występować WSZĘDZIE, by występowało w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 06:11 Na rowerze można wybić zęby - nie kupować roweru? Zamkiem kurtki można przyciąć skórę na szyi - nie zakładac kurtki? Małżeństwa mogą zakończyć się rozwodem - nie zawierać małżeństw? ... przykłady mozna mnożyć Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 10:24 Tylko z jazdy rowerem, nozenia kurtki i małżeństwa ma się konkretne pożytki, a negatywne skutki nie muszą się wydarzyć. Natomiast nie widzę pożytku dla rocznej dziewczynki z noszenia kolczyków, a jedynie ryzyko. Sama mam przebite uszy i noszę kolczyki, ale zdecydowałam się na to mając 19 lat, kiedy rozumiałam, że będę dzięki temu ładniej wyglądać (mam przynajmniej taką nadzieję). Roczna dziewczynka tego jeszcze nie rozumie i noszenie kolczyków nie sprawi jej żadnej przyjemności, a może poprzez to zrobić sobie krzywdę Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 11:12 > Roczna dziewczynka tego jeszcze nie rozumie i noszenie kolczyków nie > sprawi jej żadnej przyjemności, a może poprzez to zrobić sobie > krzywdę Po pierwsze, kolczyki dla małych dzieci nie są długie zwisające Po drugie, obecnie przekłuwa się uszy szybko i przy miejscowym znieczuleniu(maść). Po trzecie, dla niektórych to tradycja i to też należy uszanować. A jeżeli samemu nie chce sie żeby dziecko miało kolczyki to sie mu nie robi dziurek w uszach i kropka. W każdym razie nie demonizujmy ludzi którzy chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 11:23 Mam wrażenie, że to jakaś "paranoja" na tym punkcie. Ta krzywda o jakiej wspominasz statystycznie rzecz ujmując jest bardzo rzadka. Jak wspomniałam stykam się ze środowiskiem lekarskim i za wyjątkiem osobistej niechęci do ozdób u malego dziecka nie mają oni przytłaczających argumentów, ze kolczyk u maluchów = krzywda. Pytałam również o ewentualny wpływ dziurki w uchu na organizm, bowiem ktoś podnosił argument, że to "akupunktura" (skrót myślowy). I tutaj nie można się powołać na porzadne statystyki. Krzywda, ból??? Generalnie życie boli a nawet prowadzi do śmierci, co jednak nie powstrzymuje ludzi przed rozmnażaniem się, więc czemu te kolczyki niby są gorsze od czegokolwiek innego? Zresztą jaki ból? Dwie sekundy ukłucia iglą to jak ukąszenie komara. I jak już nie jeden raz pisałam. Rodzic w tysiącu spraw decyduje za dziecko, bardzo często kryterium jest "widzimisię" rodzica. Te nieszczęsne kolczyki urosły do rangi ŻYCIOWEJ TRAGEDII. A wypowiadanie się o matkach, które założyły kolczyki małym dzieciom, ze są GŁUPIE nie świadczy najlepiej o wydającym taki sąd. Porównywanie kolczyków u dziecka do atrybutów seksualości - grube przegięcie na użytek własny. Polacy lubią postrzegać siebie jako naród TOLERANCYJNY, ale niech no tylko na horyzoncie pojawi się ktoś o odmiennym punkcie widzenia od naszego natychmiast dostaje łatkę GŁUPI! NIEODPOWIEDZIALNY! OSZOŁOM! Moje młodsze dziecko nie ma kolczyków, czy to daje mi prawo uważania siebie za lepszą od mamy, ktora przebiła uszy roczniakowi? Przystopujcie drogie panie z tymi sądami - nie sądź, abyś sam nie został osądzony Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 17:25 Jeżeli odpowiadasz mnie, a tak wygląda z umiejscowienia postu, to cała wypowiedź jest nie na temat. Ja tylko w pierwszym poście napisałam, że kolczykami łatwo zaczepić o ubranie, wiem to z własnego doświadczenia osoby dorosłej, dotyczy to nie tylko kolczyków zwisających, ale wszelkich innych rodzajów kolczyków, a u małego dziecka, które przebiera się mniej sprawnie, niż osoba dorosła, niebezpieczeństwo jest większe. Poza tym napisałam, że nie widzę, jaką przyjemność lub pozytek miałaby mieć roczna dziewczynka z tego, że nosi kolczyki. Z tych dwóch przesłanek wynikał logiczny wniosek, że nie warto rocznej dziewczynce przekłuwać uszu. Nie pisałam, "ze kolczyk u maluchów = krzywda", że to "akupunktura", ze matki przekłuwające dzieciom uczy "są GŁUPIE", nie porównywałam kolczyków do atrybutów seksualności, nie pisałam o bólu podczas ukłucia. Co do tego, że "życie boli a nawet prowadzi do śmierci, > co jednak nie powstrzymuje ludzi przed rozmnażaniem się" - przeecież nie powołuje się dzieci do życia tylko po to, by przeżyły ból i umarły, ale po to, by zdążyły być szczęśliwe, doznały dobra i piękna. Ból i śmierć jest nieuniknioną ceną tego, ale nie jest celem życia ludzkiego. Natomiast w wypadku przekłucia rocznej dziewczynce uszu nie widzę absolutnie żadnych dla niej korzyści, więc nie widzę powodu narażania jej na niebezpieczeństwo, choćby niewielkie. "Rodzic w tysiącu spraw decyduje za > dziecko, bardzo często kryterium jest "widzimisię" rodzica." Owszem, rodzic musi decydować za dziecko, bo dziecko, nie znając świata, nie może wiedzieć, jak z niego sensownie korzystać. Ale rodzic podejmując decyzje w imieniu dziecka, uzasadnia je jego dobrem, a czasem dobrem własnym czy innych członków rodziny. Natomiast w wypadku przebicia uszu rocznej dziewczynce nie widzę żadnego dobra dla nikogo. Poza tym przebijając jej uszy w tym wieku pozbawiamy ją radości, jakiej doznałaby, gdyby kiedyś SAMA świadomie doszła do wniosku, że chce przebić sobie uszy, by ładniej wyglądać, zrobiła to i cieszyła się zmianą. A tak, kolczyki będą dla niej równie naturalną częścią ciała jak włosy. Ale oczywiście nie uważam, że przebicie dziecku uszu jest jakimś dramatem i najpoważniejszą kwestią wychowawczą. Ale skoro taki temat pojawił się na forum, napisałam, co myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 17:54 Nosiłam długo kolczyki i nigdy nie zahaczyłam nim o nic. W mojej rodzinie była tradycja dość szybkiego przekuwania uszu. Ja kiedy szłam do szkoły miałam w uszach małe kolczyki punkciki. Była to taka sama tradycja jak chrzczenie dzieci w jednej przechodniej szacie albo dawanie dziewczynkom na drugie imienia Maria. Teraz mieszkam w regionie gdzie wszystkie dziewczynki do roczku maja przekłute uszy. I wybacz, nawet mi do głowy nie przychodzi żeby myśleć że te matki są głupie albo krzywdzą dzieci. > Owszem, rodzic musi decydować za dziecko, bo dziecko, nie znając > świata, nie może wiedzieć, jak z niego sensownie korzystać. Ale > rodzic podejmując decyzje w imieniu dziecka, uzasadnia je jego > dobrem, a czasem dobrem własnym czy innych członków rodziny. > Natomiast w wypadku przebicia uszu rocznej dziewczynce nie widzę > żadnego dobra dla nikogo. Nikt nie próbuje do kolczyków dorobić jakieś teorii lub usprawiedliwienia. Nikt nie twierdzi że dziecku będzie z nimi lepiej. Po prostu kolejna rzecz która nas różni. Żyj i daj żyć innym. Odpowiedz Link Zgłoś
pamana Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 19:30 Nie rozumiem dlaczego rodzice ingeruja w nie swoje cialo i jecza kiedy nastoltatka chce kolczyck w pepku czy sutku ?czym rozni sie ucho od pepka?dla mnie niczym i cialo jest tylko mojego dziecka i wkladanie w nie cial obcych powinno byc tylko decyzja osobista a nie osob trzecich. dziwnie przyjelo sie w naszej kulturze z ekolczyki sa normalna spraa i dzieci z kolczykami i pieluszce z slina na brodzie sa takie slodziutkie ,jakby brak kolczykow sprawil iz nie sa slodziutkie. moje dziecko lat 7,5 nie ma kolczykow ,wspomina o nich od czasu do czasu i na tym sie konczy. kiedy beda ?nie wiem. sama zrobilam sobie dziury w wieku ok 14 lat i to od razu 3-jako pierwsza w szkole p. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 23:13 - Żyj i daj żyć innym - przecież nikomu nie bronię przekłuwania uszu dzieciom. Ponieważ autorka wątku zapytała - wyraziłam swoją opinię. - Nosiłam długo kolczyki i nigdy nie zahaczyłam nim o nic. - ja też noszę bardzo długo kolczyki i parę razy zahaczyłam, ale jako osoba dorosła, poradziłam sobie. Dziecko mogłoby sobie nie poradzić. Skoro na forum zdarzają się burzliwe dyskusje na temat tragicznych skutków, jakie może wywołać np. wyjście matki do klozetu, gdy dziecko bawi się w zamkniętym pomieszczeniu, to uznałam za pożądane zwrócić uwagę na realne niebezpieczeństwo, jakie mogą spowodować kolczyki. - I wybacz, nawet mi do głowy nie przychodzi żeby myśleć że te matki są > głupie albo krzywdzą dzieci - niczego takiego nie napisałam. Napisałam, że nie widzę pożytku z tego ani dla dziecka, ani dla rodzica, a jest to niepotrzebne narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. - Była to taka sama tradycja jak chrzczenie dzieci > w jednej przechodniej szacie albo dawanie dziewczynkom na drugie imienia Maria. - śadzę, że nie taka sama. Te tradycje, o których piszesz, mają jakiś głębszy sens religijny, można go przyjmować lub nie, a w przekłuwaniu uszu takiego sensu nie widzę. - Nikt nie próbuje do kolczyków dorobić jakieś teorii lub usprawiedliwienia. Nikt > nie twierdzi że dziecku będzie z nimi lepiej. - to w takim razie po kiego grzyba się to robi? O to właśnie mi cały czas chodzi, że nie widzę w tym żadnego sensu. Ale poza tym uważam tę sprawę za mało ważną i zaskoczyło mnie święte oburzenie, zupełnie tak, jakby skrytykowała jakiś bardzo ważny element wychowania, jak np. uczenie dziecka uczciwości. To, czy dziecko będzie miało kolczyki, czy nie, nie jest strasznie ważne i nie ma wielkiego wpływu na osobowość dziecka. Raczej zaskoczyła mnie ostrość Waszej reakcji, bo nie jestem w stanie pojąć dlaczego dla Was, obrończyć kolczyków, jest to takie ważne? - Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 15.11.07, 23:34 nie powinnoto byc istotne czy dziecko ma kolczyki ,pierscionek itp. nie powinno to byc wogole tematem rozmow,bo mnie np.nie obchodzi co nosi syn znajomej.i mysle,ze jak by wszyscy tak podchodzili do sprawy nie bylo by tyle krytyki i wysmiewania innych ludzi,nie tylko tutaj ,ale ogolnie wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 16.11.07, 00:20 > nie powinnoto byc istotne czy dziecko ma kolczyki ,pierscionek itp. To właśnie próbuję wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
gaazelaa Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 16.11.07, 11:12 kropkacom napisała: > > nie powinnoto byc istotne czy dziecko ma kolczyki ,pierscionek itp. > > To właśnie próbuję wytłumaczyć. Nie powinno być istotne? >Moja córcia dostał na roczek kolczyki od chrzestnego, i cala rodzina >teraz mnie namawia aby jej przebiła uszka, czy nie jest za mała? >jak to było u WAS? Z postu autorki wynika, że zadaje pytanie. Zapytała, dziewczyny odpowiadają. Nie napisała szłam sobie ulicą i mię obrzuciły baby wyzwiskami i się wtrącają do tego, że moja córa ma kolczyki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary4 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 16.11.07, 12:34 Już wcześniej napisałam - moja prawie sześcioletnia córka nie ma. Ale po przeczytaniu całego wątku napiszę coś jeszcze - jak widzę małą dziewczynkę z przekłutymi uszami, to nasuwają mi się kompleksy mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiawkk Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 16.11.07, 13:47 współczuje ci wiesz bo ty poprostu zapytałaś inne matki czy ich dziewczynki mają kolczyki czy nie i w jakim wieku je miały nie napisałaś jutro ide do kosmetyczki z roczną córeczką bo dostała kolczyki od chrzesnego bo mi rodzina karze a tu same zatroskane baby krzyczą co z ciebie za idiotka że chcesz tak małemu dziecku krzywde robić jak chcesz to zrob to ,jak chcesz to niech kolczyki poczekają aż sama bedzie chciała albo bedzie starsza tylko z jednym sie zgodze moja miała około 4 lat poszła z babcią to nic nie boli jak tu ci sugerują bo faktycznie tak małe dziecko czesto sie przebiera i faktycznie może to być problem jak pociągnie sie ucho z kolczykiem nie raz czy nie dwa a innym życze dokładnego czytania lub okularów Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 15:05 tylko prawa rodzica do decydowania o swoim dziecku bez narażania się na drwiny osób o odmiennych poglądach. Nie zdecydowałam się założyć kolczyki swoim maluchom, bo chcę, aby miały przyjemność ze spełnienia swojego marzenia, gdy im się kolczyki zamarzą. Koni zamarzyly się w wieku lat 6, Nela przebąkuje, ale to takie papużenie po siostrze, ale jak poprosi na poważnie to ulegnę. Odpowiedz Link Zgłoś
olamazur Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 15:12 > Nie jestem obrońcą kolczyków tylko prawa rodzica do decydowania > o swoim dziecku Wydaje mi się, że większość wypowiadających się tutaj jest nie tyle przeciwnikami kolczyków, co przeciwnikami roszczenia sobie przez rodziców prawa do decydowania o swoim dziecku we wszelkich kwestiach. Śledziłam już identyczną dyskusję na małym dziecku i wymowa wielu postów była identyczna: rodzice nie są właścicielami dzieci, niech nie decydują o założeniu kolczyków. Podobny pogląd zresztą przewija się i przy okazji innych wątków, np. chrztu. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 16:39 I to jest dla mnie jakieś nieporozumienie. Naturalną koleją rzeczy jest, że rodzice DECYDUJĄ o dziecku. Mam wrażenie, że przez forum przechodzi fala "poprawnej polityki", że gro mam wygłasza takie światłe sądy, jak "nie będę decydować". To jest czyste teoretyzowanie w praktyce decydujemy za nasze dzieci na każdym kroku i jest to zupełnie NORMALNE. Jesteśmy rodzicami i mamy takie PRAWO! Odpowiedz Link Zgłoś
pamana Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 16:53 Najglupsze jest to ze rodzice ktorzy decyduja za wlasne dzieci i zakladaja kolczyki przed szczepieniem lamentuja i leca po masc znieczulajaca przed szczepieniem. p. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 16:58 O to mi chodzi, że różne ludzie miewają odchyłki - ktoś na punkcie kolczyków, ktoś inny szczepień czy chrztu. Nie mamy prawa oceniać takich wyborów negatywnie tylko na podstawie naszego punktu widzenia a nie znając motywacji innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:12 A ja nie jestem fundamentalnym wrogiem kolczyków i uważam tę sprawę za drugorzędną, ale namiętna dyskusja i agresja wobec mnie niektórych forumowiczej, które twierdziły, że im nie daję żyć, wskazuje, że sprawa jest dla niektóych osób ważniejsza niż dla mnie. Dla jasności - mój pogląd w tej sprawie nie miał nic wspólnego z polityczną poprawnością i wychowaniem bezstresowym, które uważam za wysoce szkodliwe, co można wywnioskować czytając moje wypowiedzi w innych wątkach. Oczywiście, że rodzice decydują o większości spraw dziecka, w wypadku dziecka rocznego - w zasadzie o wszystkim. Ale nie oznacza to, że rodzice decydują o tym DOWOLNIE, ale decyzje, dotyczące wszak innej osoby, powinny być podejmowane z powagą i uzasadnione. Natomiast żadna z forumowiczek nie podała mi jakiegokolwiek argumentu uzasadniającego jakikolwiek pożytek dla rocznego dziecka, jego matki lub kogokolwiek innego z przekłucia uszu. Wręcz przeciwnie, jedna z forumowiczek napisała, że tak się robi, ale "nikt nie szuka dla tej decyzji usprawiedliwienia, ani nie twierdzi, że dziecku od tego będzie lepiej". Więc cały czas nie rozumiem - po co? Poza niebezpieczeństwem zahaczenia przy ubieraniu i dość umiarkowanym bólem przy przekłuciu (ale jest zawsze możliwość powikłań) nie wskazałam innych negatywnych skutków przekłuwania uszu małym dzieciom. Napiałam tylko, że nie widzę żadnych pozytywnych, a negatywne jakieś jednak są. Wobec tego należy rozważyć, czy warto. Dowiedziałam się, że jestem nietolerancyjna i obrażam matki dzieci z przekłutymi uszami. Nikt natomiast nie próbował mnie przekonać, po co to robi i to mnie zaskakuje. Albo nie. Może agresja wobec mnie wynikało z bezradności dykutantek, które nie potrafiły uzasadnić uświęconego tradycją zwyczaju, który ja, tylko leciutko, poddałam w wątpliwośc. Zamiast spróbować się zastanowić, po co się ten zwyczaj praktykuje, krzyczy się na mnie, że jestem nietolerancyjna. Kobiety, opamiętajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:30 Krzyczy? Obraża? Wyjątkowo delikatna z Ciebie istota Osobiście mnie kwestia kolczyków nie dotyczy, więc nie mam powodu, by kogokolwiek obrażać albo nań krzyczeć. Nie jestem stroną w tym sporze, bo nie przebijałam uszu maluteńkim córkom, a jednak uwiera mnie sposób w jaki dyskutuje się na ten temat i jak lekko rzuca oskarżenia na kobiety, które zdecydowały się to zrobić. Tak, masz rację, nie ma argumentów zdrowotnych, ale dla mnie gust rodzica jest wystarczającym argumentem o ile nie robi dziecku strasznej krzywdy. W naszej kulturze kolczyki w uszach są czymś absolutnie zwyczajnym, gdyby to był kolczyk w nosie, ustach, brwi czy wardze sromowej, to zapewne zmarszczyłabym brwi ze zdumienia ... po prostu tego się nie praktykuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:31 > Dowiedziałam się, że jestem nietolerancyjna i obrażam matki dzieci z > przekłutymi uszami. Nikt natomiast nie próbował mnie przekonać, po > co to robi i to mnie zaskakuje. Ale co mam Ci tłumaczyć? Wymiernych korzyści z noszenia kolczyków nie ma. Jest tradycja (w mojej rodzinie, tu gdzie mieszkam) lub względy estetyczne (z którymi bym nie dyskutowała). Ja widzę że dziewczynki tu nie robią sobie krzywdy kolczykami. Nie ma tragedii. Co pisać? Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:40 trudno się dziwić, że uznałam za agresywne stwierdzenie, że komuś nie daję żyć, i że zareagowałam na niezgodne z prawdą przypisanie mi nazwania głupimi matek, których malutkie dzieci noszą kolczyki, skoro niczego takiego nie napisałam. Obie przyznajecie, że nie ma żadnych argumentów przemawiających za tym przekłuciem, a, wbrew Waszej opinii, podtrzymuję pogląd, że naraża to niepotrzebnie dzieci na niebezpieczeństwo zranienia lub rozerwania ucha oraz powikłań po przekłuciu. Jeżeli uważacie, że z powodów, których nie umiecie wyjaśnić, rodzice mają prawo narażać dzieci na niebezpieczeństwo, to już Wasza sprawa. No comments. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:44 Nie wiem co chciałaś usłyszeć za argumenty? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:48 Co do poranień i powikłań. Napisze jeszcze raz. Mieszkam regionie gdzie wszystkie dziewczynki maja do roczku przekłute uszy. I wszyscy ze znajomych i znajomych z przedszkola twierdza ze nie maja z tym problemu. Doktorka przebija uszki i kontroluje ich gojenie. Dzieci noszą specjalne kolczyki. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 17:58 Co do argumentów: chciałam dowiedzieć się, po co to się robi? Bo ja cały czas nie rozumiem, a wydaje mi się, że człowiek rozumny tym się wyróżnia od innych stworzeń, że wie, co robi i po co. Jak w maksymie jednej z naszych koleżanek z formu: homo sapiens non urinat in ventum - to jest po łacinie - człowiek rozumny nie siusia na wiatr. Co do poranień - widocznie jestem głupsza od rocznego dziecka, ale parę razy zaczepiłam ubraniem o kolczyki, bynajmniej nie zwisające, i z dużym trudem udało mi się uniknąć przykrych skutków. Z tego powodu np. nigdy nie śpię w kolczykach, zawsze je na noc zdejmuję, żeby nie zaczepić o pościel. A poza tym nie widzę potrzeby ciągania małego dziecka do doktorki, która kontrokuje gojenie. Jeżeli coś się musi goić pod kontrolę lekarza, to chyba nie jest to naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 18:09 Nie, nie jesteś głupsza od rocznego dziecka ... może bardziej pechowa? Tak, jak pisalam już wyżej - okazuje się, że zranienia "kolczykowe" należą do rzadkości, co potwierdził mi chirurg pracujący w szpitalu. Z moich własnych obserwacji wynika, że malutkie dzieci przy kolczykach nie "grzebią". Są do nich przyzwyczajone, że stają się czymś tak naturalnym jak ręka czy noga. A że się nie przeglądają z reguły w lustrze, to chyba o nich zapominają. Co do Twojej potrzeby argumentacji - tak, mamy ktore zakładają swoim dziewczynkom kolczyki wiedzą "co robią i po co" - bo tak im się podoba, uważają, ze ich dziecku będzie z tymi kolczykami ładnie, bo chcą aby świat wiedział, ze maluch w wózku to dziewczynka itp. Nie każdy ma taką naturę jak Ty, że robi coś wyłącznie praktycznego ... po prostu niektórzy lubią sprawiać sobie i innym przyjemność, a zakladają, ze ich dziecko nie będzie miało nic przeciwko temu. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 18:38 Nie każdy ma taką naturę jak Ty, że robi coś wyłącznie > praktycznego Na ogół robię w życiu rzeczy niepraktyczne, ale też na ogół wiem, po co. po prostu niektórzy lubią sprawiać sobie i innym > przyjemność, a zakladają, ze ich dziecko nie będzie miało nic > przeciwko temu. Ja też lubię sprawiać sobie przyjemność i często to robię, ale staram się nie robić tego na konto nieświadomej i niewolnej osoby. Nie wiem, na jakiej podstawie można zakładać, że dziecko nie ma nic przeciwko temu, żeby mam dla własnej przyjemności przebiła mu uszy? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 18:21 > Co do argumentów: chciałam dowiedzieć się, po co to się robi? Pisałam. Nie będę tego po raz enty tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 18:40 "Nikt nie próbuje do kolczyków dorobić jakieś teorii lub usprawiedliwienia. Nikt nie twierdzi że dziecku będzie z nimi lepiej." pisałaś coś przeciwnego. Piałaś, że nikt nie uzasadnia przekłuwania uszu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 19:00 > pisałaś coś przeciwnego. Piałaś, że nikt nie uzasadnia przekłuwania > uszu. Tu gdzie mieszkam to tradycja. Chodziło o to że nie musi komukolwiek uzasadniać. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 16.11.07, 19:05 To znaczy nadal przyznajesz, że nikt nie uzasadnia. Szczęśliwie jesteśmy zgodne, bo ja to właśnie pisałam. Czy dla nieuzasadnionego niczym widzimisię mamy należy kaleczyć dziecku uszy i narażać je na pewne niebezpieczeństwo zranienia lub powikłań - to już kwestia pod rozwagę mam, które tak strasznie przeżywają, jak dziecko spadnie ze stołka i nabije sobie guza albo przewróci się na ulicy i rozdrapie sobie kolano. Cieszę się, że uzgodniłyśmy stanowiska: w Twoim regionie przekłuwa się dzieciom uszy, tylko nikt nie wie, po co. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiawkk Re: Nie jestem obrońcą kolczyków 17.11.07, 10:04 wiecie tak sobie to czytam i sie zastanawiam co to by było gdybyśmy sie wszystkie spotkały na kawie i zaczęły swoje teorie chyba byśmy sobie wszystkie klaki z głowy powyrywały chyba dlatego bezpieczniej jest tu wypowiedzieć swoją opinie bez konsekwencji czy uszczerbku na skórze ale jak mówią co głowa to nowy pogląd Odpowiedz Link Zgłoś
kari_t5 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 16.11.07, 15:11 Dokładnie 2 miesiące temu przekułam sobie uszy u kosmetyczki (więc niby na szybko pistolecik itp); ale nigdy nie dałabym przekłuć swojej córeczce (teraz ma ponad 2 latka) uszu. Niby samo przekłucie boli, ale tak jak przy szczepieniu ale potem przez kilka godzin boli bardzo!! pulsują uszy że aż człowiek boi się ich dotykać żeby nie bolało bardziej. I jak ktoś mówi, że przekłucie uszu nie boli to po prostu kłamie, albo ma coś z nerwami w uszach i nie czuje bólu . Dziecko niby jest nasze z krwi i kości, ale co z tego, jest to odrębny człowiek za którego nie powinno się podejmować takich decyzji. Jak dorośnie to sama zdecyduje czy chce kolczyki czy nie. Jakby była moda, że dziecko trzeba wytatułować np. inicjałami rodziców na rącze to też by mamusie to robiły? Przekłucie uszu małemu dziecku, pokazuje kompleks matki która na siłę chce upiększyć swoje dziecko? No nie wiem jak to nazwać. Tak naprawdę dziecko z kolczykami wcale nie wygląda ładnie, traci coś ze swego dziecięcego uroku. Dziecko samo w sobie jest piękne, więc po co je szpecić kolczykami? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 16.11.07, 16:42 Ciebie bolało - mnie nie, a w ruch poszła igła-grochówa i zamrożony ziemniak. Zatem która z nas ma rację? Argument o bólu jest od czapy, bo każda mama robi wg własnego uznania - Ciebie bolalo, boisz się o dziecko, mnie nie bolało, więc nie mam oporów. Odrębna istota, ale o niej decydują rodzice! Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 13:52 lila1974 napisała: > Odrębna istota, ale o niej decydują rodzice! Tak, ale po co decydować teraz o czymś, co za kilka-kilkanaście lat może być źródłem radości dziecka ? Przecież dla dziewczynki przekłucie uszu bywa wydarzeniem wielkiej rangi. Ja swoje pierwsze kolczyki pamiętam bardzo dobrze. Po co odbierać dziecku tą możliwość ? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 14:08 Ty o tym pomyślałaś - ja również, dlatego nie zakładam kolczyków Neli choć o nich brzdąka od czasu do czasu, bo wiem, że nie będzie tego pamiętała za jakiś czas. Dla Konstancji było to spełnienie jej pragnień, które zresztą zfundowała ukochana ciocia. W tym wątku sprzeciwiam się jedynie OCENIANIU cudzych postaw. Ktoś napisał o głupocie, ktoś inny uznał, że te mamy chcą podkreślić seksualność swoich maluchów, Ty natomiast o egoiźmie ... uważam, że jest to daleko krzywdzące dla tych mam. I temu się sprzeciwiam - masz prawo mieć inne zdanie na temat samego zabiegu, ale jakim prawem oceniasz matkę jako egoistkę? Może zwyczajnie nie wpadła na to, że kolczykowanie może być fajnym przeżyciem dla starszaka? Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 15:16 lila1974 napisała: > I temu się sprzeciwiam - masz prawo mieć inne zdanie na temat samego > zabiegu, ale jakim prawem oceniasz matkę jako egoistkę? Nie oceniam osoby, tylko zachowanie. > Może > zwyczajnie nie wpadła na to, że kolczykowanie może być fajnym > przeżyciem dla starszaka? Rozumiem, że na to nie wpadła. Ale to nie zmienia faktu iż takie zachowanie jest egoistyczne. Znasz jakieś argument przeciwko tej tezie ? W jaki sposób okolczykowanie małego dziecka działa dla jego dobra a nie dla dobra/przyjemności rodzica ? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 16:35 Argumenty są mi niepotrzebne. Uznaję bowiem, ze rodzic działa w dobrej wierze i zakłada dziecku kolczyki po to, by ono ładnie wyglądało. I nie sądzę, by przy dobrych układach w rodzinie, dziecko zarzuciło rodzicowi, że naruszył jego cielesność. Tobie nie musi się to podobać, nie musi się podobać innym, ale jeśli podoba się to rodzicom dziecka i nie narusza ogólnie przyjetych norm ani nie łamie prawa, to nikt nie powinien NEGATYWNIE OCENIAĆ rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 17:15 lila1974 napisała: > Tobie nie musi się to podobać, nie musi się podobać innym, ale jeśli > podoba się to rodzicom dziecka i nie narusza ogólnie przyjetych norm > ani nie łamie prawa, to nikt nie powinien NEGATYWNIE OCENIAĆ rodzica. Skoro mowa o ogólnie przyjętych normach - prawdopodobnie (co widać choćby w wątkach forumowych) większość ludzi ocenia kolczykowanie małych dzieci negatywnie. Nikt nie ma prawa kwestionować twojego gustu i rozumiem, że działasz w dobrej wierze chcąc, żeby dziecko wyglądało ładnie. Problem tylko w tym, że dla ogromnej rzeszy ludzi - być może większości - roczne dziecko z kolczykami w uszach wygląda kontrowersyjnie. I nie możesz mieć do nich pretensji, że oceniają cię negatywnie, bo według nich właśnie łamiesz ogólnie przyjęte normy. Normy oparte przede wszystkim na zasadzie nienaruszalności dziecięcego ciała, jego przestrzeni prywatnej, bez jego świadomej zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 19:22 Po raz kolejny prostuję - mam dwie córki - 6 i 3 lata i tylko JEDNA ma kolczyki - ta starsza, które założyła jej kilka miesięcy temu jej ciocia. Młodsza, jak dotąd, pomimo brzdąkania na ten temat, NIE ma kolczyków. Nie walczę TU więć o SIEBIE, bo to nie mnie nazywacie tu głupią lub egoistką. To, że TUTAJ większość osób jest PRZECIWNA zakładaniu kolczyków maluchom, nie oznacza, że tak jest w realu. Forum ma to do siebie, że panuje tu pewnego rodzaju "POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA". Mogłaś się o tym przekonać chociażby w przedostatnich wyborach, gdzie FORUMOWA WIĘKSZOŚĆ opowiedziała się za PO, a wygrał PIS. Super, że na forum toczą się tego rodzaju dyskusje. Być może uświadomiłyście komuś, by pozwolił dziecku na decyzje. Jeszcze niedawno sama byłam mocno na NIE dla kolczyków. Gdy mój teść zaproponował, by wystroić w nie malutką wówczas Konstancję gwałtownie zaprotestowałam. Przerażała mnie wizja owych rozdartych uszu i lejącej się krwi. Jak już wspomniałam wyżej, znany mi chirurg rozwiał moje wątpliwości zapewnieniem, że takie urazy są niezwykle rzadkie, on osobiście się z nimi nie spotkał. Teraz więc jedynym powodem dla którego nie zakładam kolczyków Kornelce jest chęć spełnienia jej marzenia, jeśli takie będzie miała. Nie zgadzanm się tylko z JEDNYM - nazywaniem osób inaczej sprawę postrzegajacych jako GŁUPICH, EGOISYCZNYCH lub ZBOCZONYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 19:50 lila1974 napisała: > Nie zgadzanm się tylko z JEDNYM - nazywaniem osób inaczej sprawę > postrzegajacych jako GŁUPICH, EGOISYCZNYCH lub ZBOCZONYCH. Ja też. Natomiast uważam, że przekłuwanie uszu malutkim dzieciom jest głupie i egoistyczne (czyn a nie osoba dokonująca go). Zboczone niekoniecznie. To jest jak widać nie tylko moje zdanie i rodzic decydujący się na omawiane zachowanie musi się liczyć z negatywnym spojrzeniem ze strony sporej części społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 20:02 > Natomiast uważam, że przekłuwanie uszu malutkim dzieciom jest głupie i egoistyc > zne (czyn a nie osoba dokonująca go). Zboczone niekoniecznie. To jest jak widać > nie tylko moje zdanie i rodzic decydujący się na omawiane zachowanie musi się > liczyć z negatywnym spojrzeniem ze strony sporej części społeczeństwa. A ja mieszkam sobie w pobliskich Czechach gdzie wszystkie dziewczynki do roczku maja przekłute uszka. Co za egoistyczne matki) Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 20:31 kropkacom napisała: > A ja mieszkam sobie w pobliskich Czechach gdzie wszystkie dziewczynki do roczku > maja przekłute uszka. Co za egoistyczne matki) Mieszkasz w dużym mieście, miasteczku czy raczej wiosce ? Ile ma mieszkańców ? Jaki jest profil mieszkańców (pochodzenie - raczej "rdzenni" czy przyjezdni, wykształcenie) ? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 21:40 Mieszkam w drugim co do wielkości mieście w Czechach- w Brnie. Poszukaj w google. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 22:12 kropkacom napisała: > Mieszkam w drugim co do wielkości mieście w Czechach- w Brnie. Poszukaj w googl > e. Co mam poszukać w google - że mieszkasz w Brnie ? ;D Naprawdę nie widać na ulicach dzieci bez ozdób w uszach ? W tak dużym mieście ? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 22:40 > Co mam poszukać w google - że mieszkasz w Brnie ? Chciałaś znać jakieś szczegóły odnośnie miasta. > Naprawdę nie widać na ulicach dzieci bez ozdób w uszach ? W tak dużym > mieście ? No, widać u przyjezdnych ich brak) Obciachowe te Czeszki i takie samolubne)) BE! Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 23:25 kropkacom napisała: > No, widać u przyjezdnych ich brak) Obciachowe te Czeszki i takie samolubne) > ) BE! A więc jest to taki jest czeski zwyczaj. Skoro tak, to bynajmniej nie jest to samolubność. Pisałam, że egoizmem jest zabieranie dziewczynce radości świadomego przeżywania przekłucia uszu i pierwszych kolczyków. Większość małych dzieci w Polsce nie jest zakolczykowantych - dziewczynki same o tym decydują w wieku nieco wyższym niż rok czy 3 lata. Taka jest nasza specyfika, taka jest nasza kultura. Egoizmem jest zabieranie dziecku tego, co będzie dane przeżyć jej koleżankom w wieku lat np. 10. Natomiast jeśli Czesi masowo kolczykują dzieci już jako noworodki (znalazłam w google ! ), to domyślam się że w ich kulturze radość z przeżywania pierwszych kolczyków nie jest praktyką powszechnie uprawianą a więc też nie można mówić, że się dziecku odbiera coś potencjalnie cennego - bo dziecko nie będzie oglądało tej radości u swoich koleżanek z klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 20.11.07, 00:19 Myślisz, że polskie dziewczynki, którym mamy przebiły uszka w wieku niemowlęcym, nie będą mogły tego wybaczyć swoim rodzicom? Śmiem twierdzić, że większość z nich potraktuje tę sprawę marginalnie. I zapewniam Cię, że dziecko aby było szczęśliwe nie musi przechodzić przez wszystko to co jego rówieśnicy. Jesli będzie się czuło kochane, potrzebne i dowartościowane to kwestia kolczyków nie będzie priorytetowa. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 20.11.07, 12:23 lila1974 napisała: > Myślisz, że polskie dziewczynki, którym mamy przebiły uszka w wieku > niemowlęcym, nie będą mogły tego wybaczyć swoim rodzicom? > > Śmiem twierdzić, że większość z nich potraktuje tę sprawę > marginalnie. > > I zapewniam Cię, że dziecko aby było szczęśliwe nie musi przechodzić > przez wszystko to co jego rówieśnicy. Jesli będzie się czuło > kochane, potrzebne i dowartościowane to kwestia kolczyków nie będzie > priorytetowa. > I to jest argument wystarczający do spełnienia widzimisię rodzica ? Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Od poczęcia 17.11.07, 15:27 lila1974 napisała >Głupota? Według jakich standardów? Według wszelkich norm mówiących że dziecko jest podmiotem,a nie czyjąś zabawką.Ty też jesteś obrzydliwa podobnie jak pozostałe idiotki robiące krzywdę dzieciom.Pewnie że możesz decydować o dziecku,ale ono ci tego nie zapomni i twoje wywody są beznadziejne.Toż to podobne do pedofilii,gdzie dziecko również jest zabawką i jego jedyną rolą to podobanie się i zaspokojenie indywidualnych potrzeb dorosłego.Tak,porównanie do pedofilii jest nieprzypadkowe. lila1974,sądzić dopiero cię zaczną ,jak ktoś zgłosi w porę że skrzywdziłaś dziecko,wszystko przed tobą Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: Od poczęcia 17.11.07, 15:33 e-ftalo napisał: > lila1974 napisała > >Głupota? Według jakich standardów? > > Według wszelkich norm mówiących że dziecko jest podmiotem,a nie czyjąś > zabawką.Ty też jesteś obrzydliwa podobnie jak pozostałe idiotki robiące krzywdę > dzieciom.Pewnie że możesz decydować o dziecku,ale ono ci tego nie zapomni i > twoje wywody są beznadziejne.Toż to podobne do pedofilii,gdzie dziecko również > jest zabawką i jego jedyną rolą to podobanie się i zaspokojenie indywidualnych > potrzeb dorosłego.Tak,porównanie do pedofilii jest nieprzypadkowe. > lila1974,sądzić dopiero cię zaczną ,jak ktoś zgłosi w porę że skrzywdziłaś > dziecko,wszystko przed tobą > > piszac cos takiego bym sie piec razy zastanowila. jak tak mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Od poczęcia 17.11.07, 15:56 Toż to podobne do pedofilii,gdzie dziecko również > jest zabawką i jego jedyną rolą to podobanie się i zaspokojenie indywidualnych > potrzeb dorosłego.Tak,porównanie do pedofilii jest nieprzypadkowe. > lila1974,sądzić dopiero cię zaczną ,jak ktoś zgłosi w porę że skrzywdziłaś > dziecko,wszystko przed tobą Wiesz co to jest pedofilia? Nie używaj wyrazów których nie rozumiesz. Porównanie kolczyków do seksualnego wykorzystywania dzieci przez dorosłych to bardzo delikatnie mówiąc duże nadużycie. Gdybyś nie ukrywała się pod nickiem a ja byłabym lila1974 podała bym Cię do sądu. Odechciało by Ci sie szafowania "takimi" pojęciami i sugerowaniem "takich" porównań. Możesz mieć swoje poglądy ale nie szkaluj i nie obrażaj ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Od poczęcia 19.11.07, 11:53 no proszę,to skoro tyle wiesz,to czemu nie wiel miałaś do powiedzenia w temacie o pedofilii? >tekst znajomej posiadającej o rok starszą córkę od mojej: lepiej >przebij jej teraz, bo moja już była jednak za duża na przebijanie i >myślałam, że wyjdziemy od kosmetyczki z jednym kolczykiem, tak się >darła. >Pytanie mi się rodzi za każdym razem, jak słyszę o przebijaniu uszu >małym dzieciom: DLA KOGO te uszy są przebijane? Dla dobra dziecka >czy dla fanaberii rodziców? Bo jak dla fanaberii, to może jednak >warto odpuścić i dać dzieciakowi spokój? No raczej nie dla dzieci,tylko dla bezmyślnycg mamusiek dla których ich dziecko to pierwsze dziecko jakie miały więc traktują je jak zabawkę,a jak się znudzi,to zrzucają na obowiązek na szkoły i instytucji. aluc napisała >mój starszy syn dostał w prezencie kolczyk do moszny na piąte >urodziny, w przyszłym tygodniu idziemy na przekłucie, wcześniej >pediatra odradzał Przez tyle czasu myślałem że na tym forum są normalni ludzie,ale już zwątpiłem...Rozumiem że to prowokacja we współpracy z mma_ramotswe która z resztą w odstepie 4 minut napisała 2 sprzeczne posty 1) >Od nigdy. Najstarsza nawet jeszcze nie chciała, a niemowlętom >przekłuwac nie miałabym ochoty, głupota i tyle 2) >Mam dwóch synów i >obaj mają kolczyki w mosznach od urodzenia, właśnie nasz pediatra >powiedział, że najlepiej wykonać ten zabieg zaraz po urodzeniu (są >już podobno szpitale, w których wykonuje się go jeszcze w okresie >prenatalnym, ale u nas nie) a za prowokację powinien być ban Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Od poczęcia 19.11.07, 12:05 > no proszę,to skoro tyle wiesz,to czemu nie wiel miałaś do powiedzenia > w temacie o pedofilii? Co to za argument? Jeśli nie wypowiem sie w jakimś wątku to znaczy ze nie mogę na ten temat mówić? > No raczej nie dla dzieci,tylko dla bezmyślnycg mamusiek dla których > ich dziecko > to pierwsze dziecko jakie miały więc traktują je jak zabawkę,a jak > się znudzi,to zrzucają na obowiązek na szkoły i instytucji. Generalizujesz. Powiedz wszystkim matkom na Morawach że są głupie a dzieci mają dla zabawy. Nie odpowiadają Ci kolczyki nie przekłuwaj uszu swojemu dziecku. To takie proste ze aż boli, prawda? > a za prowokację powinien być ban A może i za sarkazm i ironię? Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 2 pytania 19.11.07, 13:47 1. Czy dziurki (rany) w uszach goją się szybciej u rocznego dziecka niz u 12-letniej dziewczynki ? 2. Czy najnowsze zdobycze "techniki" kolczykowania gwarantują, że rana nie będzie swędzieć, boleć tudzież ropieć ? 3. Czy roczne dziecko nie czuje, że coś się stało z uchem i nie próbuje się drapać/zrywać kolczyka ? 4. Czy roczne dziecko przez tydzień-dwa od zakolczykowania nie wychodzi na plac zabaw, nie bawi sie w piaskownicy ? Bo nie bardzo wyobrażam sobie zachowanie pewnego poziomu sterylności w okolicach ucha w piaskownicy. Pytam o te rzeczy, bo sama miałam przekłuwane uszy w wieku lat 12. I dobrze pamiętam ból, swędzenie, lekki stan zapalny. A przekłuwała mi te uszy pielęgniarka w szpitalu. Jeszcze lepiej pamiętam radość i podniecenie towarzyszące temu wydarzeniu. Z tego względu uważam, że przekłuwanie dziecku uszu w wieku 1 czy nawet 3 lat jest czystym egoizmem rodzica, bo wiąże się z odebraniem możliwości świadomego przeżywania tego dość szczególnego dla dziewczynki wydarzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 19.11.07, 17:20 Moja corcia ma przebiite uszka, od kiedy jej mamuńcia dała pańci kosmetuńci pieniązki, by ta uszka szpileczką przekłuła. Nangunia Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 20.11.07, 14:33 e-milia1 napisała >mojej corci polozna jeszcze w szpitalu, krotko po porodzie >przebijala uszy. przeciez takie malenstwo i tak nic nie czuje i >wszystko mu obojetne... Owszem boli.Niemowlę jest również żywym organizmem.kiedyś twierdzono że aborcja to nic złego bo płód nic nie czuje.Pomyśl o tym,wiesz co to empatia? >Pani, która u mnie sprząta jest wielką zwolenniczką przekłuwania >uszu niemowlaczkom, bo tak słodko wyglądają Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 20.11.07, 14:44 > e-milia1 napisała > >mojej corci polozna jeszcze w szpitalu, krotko po porodzie > >przebijala uszy. przeciez takie malenstwo i tak nic nie czuje i > >wszystko mu obojetne... > > Owszem boli.Niemowlę jest również żywym organizmem.kiedyś twierdzono że aborcja > to nic złego bo płód nic nie czuje.Pomyśl o tym,wiesz co to empatia? Autor: e-milia1 31.10.07, 07:42 Odpowiedz cytując Odpowiedz to byl zart... Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 04.12.07, 12:56 marghe_72 napisała >Osz kurcze, i znowu wyjdzie na to , że mam z lekka opóźnione dziecię >Bo kolczyki dostała na 3 latka Kolczyki w ucho to pikus przy tym wcześniej.Jednak to nie dziecko jest opóźione tylko ich mamy kropkacom napisała >Po drugie, >obecnie przekłuwa się uszy szybko i przy miejscowym znieczuleniu(maść). Po >trzecie, dla niektórych to tradycja i to też należy uszanować Co innego kultura a co innego celowe krzywdzenie.Pewnie że nic strasznego małe kolczyki u 2 latka gdy kultura nakazuje,ale to co napisała Aluc(mam nadzieję ze to podpucha) to się w pale nie mieści Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: od kiedy wasze córcie mają przebite uszka? 18.12.07, 15:52 karawana123 napisała >Mnie moja mama na roczek przekłuła język, bo prawdopodobnie to przyśpiesza >rozwój mowy (prawdopodobnie działa), jak miałam rok i 2 m-ce przekłuła mi >łechtaczkę, zebym się szybciej odpieluchowała. Mowi, ze działa. Ja mojej nie >przekłułam, ale pod presją mamy, jutro mam zamiar to zrobić, bo mówi zaledwie >kilka słów i nadal sika w pieluchy. Ma już 14 m-cy, a kolezanek dzieci już dawno >mają. Uszy to nuda.... I jak tu nie bluzgać... Co dziecko w przyszłości pomyśli sobie o jego matce która wbrew jego okolczykowała go tu i tam? Odpowiedz Link Zgłoś