Dodaj do ulubionych

co robic z rozwinięta dwulatką

15.12.07, 15:52
witam
Chcialabym zapytac doswiadczonych rodziców o to jak spedzacie czas z
dzieckiem?Moja corka ma dwa latka,jest jak na swoj wiek dosyc madra
dziewczynka,uklada puzzle,bawi sie domkami dla lalek,prowadzi rozmowy z
lalkami,bawi sie w szkole liczy do 10,powtarza caly alfabet,sama korzysta z
nocnika,je rowniez sama,w tej chwili mowi pelnymi zdaniami i zaczyna zadawac
naprawde powazne pytania..Wiem takich dzieci jest wiele..moj problem polega na
tym ze nie mam pojecia co moglabym zrobic dla niej aby rozwijac jej
zdolnosci,ja nie pracuje i poswiecam dla niej caly czas bo jest dzieckiem
bardziej absorbujacym.Mieszkamy w malym miasteczku i niewiele tu mozliwosci...
"Gabrysia"
Obserwuj wątek
    • verdana Re: co robic z rozwinięta dwulatką 15.12.07, 16:39
      Zacznij moze od nie poświecania dziecku całego czasu - nie ma nic
      bardziej rozwijającego dla zdolnego dziecka, niż trochę samotnosci i
      samodzielnej zabawy.
    • kanna Re: co robic z rozwinięta dwulatką 15.12.07, 21:08
      Zgadzam sie z przedmowczynią + znaleźć małej grupę rówieśniczą. Nie
      mówię o żłobku, ale miejscu gdzie dzieci spotykają się z innymi,
      pod opieka matek. jakies zajęcia dla maluchów, czy coś...

      Tym bardziej, że najczestszym problemem zdolnego dziecka, niestety,
      sa trudności w kontaktach spolecznych.

      pozd smile Ania
      • mamagabusi Re: co robic z rozwinięta dwulatką 15.12.07, 22:01
        Trudnosci z rowiesnikami sa owszem,polegaja na tym ze corka nie rozumie ze jej
        rowiesnicy nie chca sie bawic w zaproponowane przez nia zabawy ,typu kólko
        graniaste..stary niedzwiedz...przebieranki w dorosle ubrania...zabawy
        lalkami,problem tez jest w tym ze mala bardzo czesto pyta o cos inne dzieci i
        chce z nimi rozmawiac lub spiewac itp. a one sie tylko przygladajasmileChyba
        rzeczywiscie powinnismy pomyslec o jakis zajeciach dla niej, ona az rwie sie do
        nowych zadan,szkoda ze w naszej miejscowosci zajecia muzyczne czy chocby
        plastyczne zaczynaja sie w grupach od 6 roku zyciasad((
        • mama303 Re: co robic z rozwinięta dwulatką 15.12.07, 22:06
          mamagabusi napisała:

          > Trudnosci z rowiesnikami sa owszem,polegaja na tym ze corka nie
          rozumie ze jej
          > rowiesnicy nie chca sie bawic w zaproponowane przez nia
          zabawy ,typu kólko
          > graniaste..stary niedzwiedz...przebieranki w dorosle
          ubrania...zabawy
          > lalkami,problem tez jest w tym ze mala bardzo czesto pyta o cos
          inne dzieci i
          > chce z nimi rozmawiac lub spiewac itp. a one sie tylko
          przygladajasmile

          W tym wieku dzieci jeszcze sie ze sobą razem nie umieja bawić,
        • toya_hl Mamo Gabusi 15.12.07, 23:20
          Ja mam podobna dziewczynke, ale pol roku starsza i podobnie jak
          Tobie koncza mi sie ostatnio pomysly jak tu zajac takie dziecko.
          Twoja jest bardziej samodzielna. Moja uparcie wikla nas w te
          wszystkie swoje historie wink. Takze ja bym sie cieszyla. Gada tez
          juz jak stara choc ma dopiero 2,5 roku. Czasami mam watpliwosci czy
          z 2,5 latka mam do czynienia. Wszedzie gdzie sie pojawi robi
          zamieszanie, zagaduje wszystkich, zadaje trudne pytania, zdaje
          relacje z roznych sytuacji. Na dzisiejszym spacerze krzyczala do
          matki wrzeszcacej na dziecko (ktore chcialo isc w swoja strone i sie
          awanturowalo), ze na dzieci nie wolno krzyczec wink. Jest bardzo
          fajna, bystra a do tego troche przemadrzala. To chyba typowe. Robi
          tez wiele rzeczy, ktore sa przewidziane dla dzieci straszych. Ja
          zaczelam juz nawet kupowac jej zabawki dla dzieci straszych. Nie
          chce jednak popadac w przesade i przyspieszac jej rozwoju. I tak
          jest szybka. U nas swietnie sie sprawdza jazda konna, a wlasciwie
          przejazdzka gdzie pani prowadzi konia (kuc walijski) a tata
          podtrzymuje z tylu. Taka przyjazn z konikami wiele daje. Dziecko
          troche sie wycisza. Bo takie dziecko potrzebuje wiecej wyciszenia.
          Moja corka bawi sie z dzieciakami, ale najchetniej troszke
          starszymi. Zaczela tez chodzic na basen. Duzo podrozujemy. Mala
          uwielbia wyjazdy, zwlaszcza w gory. Wazne zeby sie cos dzialo. Ma to
          po nas wink. POlecam tez malowanie farbami, takimi do malowania
          paluszkami, zwykle tez moga byc. Wszelkie ciastoliny itd. Plastyczne
          zajecia sa bardzo pomocne, choc raczej trzeba w nich uczestniczyc.
          My corce tez bardzo duzo czytamy. Ostatnio dlugie basnie (jak te z
          naszego dziecinstwa) i o dziwo czeka do konca a takie bajki juz
          troche stron maja. Moja corka zaczyna tez uczyc sie angielskiego.
          Nie w zorganizowanej grupie tylko sama ja ucze. Umie juz wiele
          zwrotow. Uwielbia je powtarzac. Wszelkie puzzle, ukladanki, domina,
          zeszyciki 3-latkow (z serii "Co pzredszkolak powinien umiec") jak
          najbardziej na miejscu. Nie da sie tak latwo odpowiedziec na
          pytanie, bo kazde dziecko jest inne. Jedno lubi rysowac inne nie.
          Moja to zapalona gimnastyczka i kaskaderka na moje nieszczescie tez.
          Ja tez mam wrazenie, ze mimo, iz tak duzo robi i umie, czesto sie
          nudzi. Jednak nuda to nic zlego. Dziala konstruktywnie. Tak tu, na
          forum, mi wytlumaczono smile. Najwazniejsze zeby dziecko duzo bylo na
          swiezym powietrzu bo ruch i zabawa to w tym wieku wazniejsze niz
          zabawy intelektulane.
          W naszym przypadku sprawdzaja sie tez klocki lego, ale nie duplo,
          tylko takie od 4 lat. Takie mniejsze.
          Pozdrawiam. Toya
          • toya_hl Re: Mamo Gabusi jeszcze cos 15.12.07, 23:26
            W wieku 2 lat calkiem normalne jest, ze dziecko nie chce bawic sie z
            innymi Twoja corka jest mlodsza od mojej okolo 7 mies. a to duzo.
            Pierwsze oznaki checi zabawy z innymi dziecmi pojawiaja sie podobno
            dopiero okolo 3 roku zycia. Mowiac tez o tym, ze moje dziecko bawi
            sie ze starszymi troche (kreca ja 5 letnie kolezanki) mialam na
            mysli to, ze raczej je nasladuje i biega za nimi i caly czas sie
            wtraca niz bawi wink. Na szczescie jej nie odrzucaja tylko traktuja
            jak mlodsza siostrzyczke.
            Toya
    • krwawakornelia Udusic :) 15.12.07, 22:07
      • mamagabusi Re: Udusic :) 15.12.07, 22:16
        czyzbys miala z czyms problem(badz z kims)?????nie rozumiem ironii
        • krwawakornelia To nie ironia kochana tylko ciety dowcip ;) 15.12.07, 22:25
          Porobcie ozdoby na choinke.
          • toya_hl Re: To nie ironia kochana tylko ciety dowcip ;) 15.12.07, 23:28
            Dobry pomysl i na czasie wink. My teraz lancuch robimy z wycinanek.
            Raz robimy, raz niszczymy i tak w kolko.
            • krwawakornelia Kartki ktore zrobilismy 15.12.07, 23:36
              zdazylam wyslac smile
              Zanim zostaly od nowa pociete.
              Lancuchy nasze nie sa dlugowieczne.
              Za to gwiazdki na okna.
              Pierniczki i ciasteczka sa ostatnio lepsze niz play doh (mozna potem
              wcinac)
              • toya_hl Re: Kartki ktore zrobilismy 15.12.07, 23:55
                Z moja 2,5 latka chyba na kartki za wczesnie. Jakie gwiazdki? Jak
                robicie? Ciasteczka u nas ostatnio nawet dwa razy w tygodniu smile
                To hicior prawdzwiy. Sama musialam sie najpierw nauczyc. Dzisiaj
                bylo nawet obieranie ziemniakow.
                Pozdro. Toyka
                • krwawakornelia Co Ty za wczesnie, moj tez ma 2,5 16.12.07, 11:02
                  i klei wycina etc. maluje
                  Dwie gwiazdki naklejasz na siebie a miedzy nimi cienka nitka wieszasz
                  potem w oknie.
                  • toya_hl Re: Co Ty za wczesnie, moj tez ma 2,5 17.12.07, 23:46
                    Moja tez wycina albo raczej tnie wszystko, skleja tez wszystko i
                    jeszcze na to wszystko daje kleista farbke do malowania paluszkamiwink
                    Za rok na pewno zrobimy bo teraz czasu na braklo z powodu
                    przeprowadzki. Ale my za to ciasteczka probujemy robic wink
                    I...wykrecamy srubki, przykrecamy, walimy mlotkiem, pucujemy
                    chalupe, az sie tata martwi, ze mu baby zajecia zabieraja wink
                    Pozdrawiam. Toya
        • magwaniek Re: Udusic :) 15.12.07, 22:27
          krwawakornelia czy ty aby jesteś normalna? juz nie pierwszy raz się
          zdarza że wypisujesz jakies kretynizmy, może lepiej żebyś sobie
          odpuściła i poszła umyć podłogę na przykład, albo gary?
          • nowa_na_forum Re: Udusic :) 16.12.07, 00:12
            tak, to prawda, ona myśli ż ema cięty dowcip, a to dowciap a nie dowcip.
            • mamagabusi dzieki wielkie za propozycje:))) 16.12.07, 02:35
              Czasem czlowiek mysli o Bog wie jakich pomyslach..a tu przeciez łancuchy mozna
              pokleicbig_grinZ ta jazda konna to prawda,mieszkamy w malym uzdrowisku i 10 min. od
              domu znajduje sie stadnina,wprawdzie nie ma tam kucyków,ale Gabi ma tam swego
              ulubienca wsrod koni-Dylana.Z tymi rowiesnikami troche sie nie zrozumialysmy,bo
              corka chce i zacheca do zabawy wierzcie lub nie inne dzieci.Z tym ze jak pisala
              Toya rowiesnicy nie bardzo kumaja o co chodzismileA te starsze z koleji traktuja ja
              jak bobasasmile
              Chcialabym rowiez odniesc sie do jej moim zdaniem dziwnych zabaw,gdzie wymysla
              sobie na jej raczkacjh siedzi malpa(??) luba na kolankach spi kotek,wtedy wola
              mnie i mowi "O zobacz mamusiu jaki bialy kotek" a kiedy ja w pierwszej chwili
              nie wiem o co chodzi obraza sie lub sie denerwuje.Czy tacy "niewidzialni"
              koledzy lub postacie z bajek to normalne???!!?
              --ps.Toya jak ja znam te bieganine od switu z zabwkami w reku,ale sama ja tego
              nauczylamsad
              "Gabrysia"
              • mama303 Re: dzieki wielkie za propozycje:))) 16.12.07, 09:22
                mamagabusi napisała:

                > Z tymi rowiesnikami troche sie nie zrozumialysmy,bo
                > corka chce i zacheca do zabawy wierzcie lub nie inne dzieci.Z tym
                ze jak pisala
                > Toya rowiesnicy nie bardzo kumaja o co chodzismile'

                No właśnie o to chodzi, jest śmiała wiec zachęca ale dzieci w tym
                wieku nie potrafia sie w zabawie do siebie dostosować tylko
                kazde "nadaje" po swojemu. Do tego niektóre w tym wieku słabo
                jeszcze mówią i nie potrafią sie dogadać.
                To przyjdzie z czasem - umijetność dostosowania sie do innego
                dziecka w zabawie.
              • scher Re: dzieki wielkie za propozycje:))) 16.12.07, 09:34
                mamagabusi napisała:

                > Czy tacy "niewidzialni" koledzy lub postacie z bajek to normalne???

                Normalne.
                • krwawakornelia Basen jeszcze mi przyszedl do glowy 16.12.07, 18:41
                  i wogole piesze wycieczki.
              • toya_hl Mamusiu Gabusi :-) 18.12.07, 00:00
                Zaciekawilas mniewink. W ktorym miasteczku uzdrowiskowym mieszkacie?
                Znam prawie wszystkie uzdrowiska. Jak nie chcesz tu odpisywac, to
                pisz na priva. Pogadamy o naszych corkach. My mamy ukochanego konika
                o imieniu Idris w Krynicy smile. Ale jest ich w sumie 9 i kazdy w
                innym miescie. Jak tylko gdzies z corka jestesmy to od razu
                prosi: "tata dzwon na konika"! No i szukamy stadniny i jazda! Na
                Gubalowce jest na przyklad Boniek, w Ustroniu Kubuś...Jest nawet
                konik Jogurt, ale dlugo by pisac. Zreszta ja ich tak wszystkich nie
                pamietam jak corka. Ona wie dokladnie w jakim miasteczku ktory
                konik smile.Ma taka wkretke z tymi konikami ze zyc nam nie daje.
                Oprocz 9 zywych przyjaciol (kazdego kocha) sa jeszcze pluszowe,
                drewniane, plastikowe, gumowe,takie, sr... i owakie wink.
                Zatrzesienie. Ale to fajnie bo ma fajna pasje.
                No to z dziecmi to mamy podobnie. Niby kontakt maja, ale na takich
                wlasnie zasadach. Mojej corce podobaja sie tez bobasy w wozkach. Az
                do nich biegnie, ale traktuje je bardziej jak takie "zywsze" lalki.
                Zabawy z wymyslonymi przyjaciolmi- tak tez moze byc. Moja corka non
                stop cos wymysla. Ale raczej tego typu, ze konik jest mama
                teletubisiow,albo ze ja mam byc tata a tata ma byc mna wink
                No wlasnie. My matki same sobie takie akcje zapoczatkowujemy. To
                bieganie z zabawkami w rekach mam na mysli.
                Masz fajna corke. Niech sie duzo bawi na dworku, to dobrze robi.
                Pozdrawiam. Toya
              • epreis Re: dzieki wielkie za propozycje:))) 21.12.07, 21:02
                mój synek również jest trochę "za mądry" jak na swój wiek, nie
                polecę ci jakiś zabaw bo u nas nie da się wymyślić- synek nie
                przejawia chęci do robótek ręcznych, wszelkie malowanie, wycinanie,
                plastelina itp kończy się tak że on wydaje dyspozycje i patrzy czy
                malujesz to co chce albo lepisz..ale piszę a propos - fantazji, u
                mnie to jest od dawna, synek bierze np wymyślony koszyczek i idzie
                na zakupy, zbiera jabłka po czym karmi siebie, nas, swoje zabawki,
                fantazje ma rozbujałą do tego stopnia, że jak "zje" np. 3( to
                jedzenie jest kompletne, łącznie z przeżuwaniem itp itd) to mówi,że
                się najadł..on tak miał gdzieś od 1,5 roku..przychodził do nas z
                wyciągnięta dłonią i mówił- masz kotlecika...ale też wymyśla sobie
                jakieś zawierzątka..pozatym ,rozwój fantazji to normalna sprawa...
            • marghe_72 Re: Udusic :) 17.12.07, 00:13
              nowa_na_forum napisała:

              > tak, to prawda, ona myśli ż ema cięty dowcip, a to dowciap a nie
              dowcip.


              a to się nazywa merytoryczna odpowiedź

              Wracając do tematu
              polecam wspólne gotowanie smile
              właczaj jej bajki do słuchania itp
    • mama-ola Re: co robic z rozwinięta dwulatką 17.12.07, 22:37
      Moja propozycja:
      Można się bawić w lekarza smile U nas to wyglada tak, że synek jest
      lekarzem, ma stetoskop, bada nim nas, zagląda nam do gardeł, owija
      bandażem (szalem) nogę (bo noga ma ranę), wypisuje receptę,
      odczytuje te swoje bazgroły nieustannie jako "syrop, tabletki i
      marchew" smile, my z receptą idziemy do apteki... Synek bada tak męża,
      mnie i maskotki, które po kolei przyprowadzamy, a my badamy synka.
      Przy okazji poznaje całą nomenklaturę związaną z sytuacją lekarską i
      twórczo jej używa, budując własne zdania. Mam też nadzieję, że
      pożytek z tego będzie, jak pójdziemy kiedyś do lekarza - będzie na
      tyle oswojony, że da się przebadać bez płaczu.

      Często też bawimy się w teatr, synek chętnie wchodzi w role i
      odgrywa scenki. Chyba wszystkie dzieci mają taką łatwość smile
      • toya_hl Dobry pomysl______Piszcie inne! 18.12.07, 00:14
        Tez bawimy sie w lekarza. To bardzo przydatna zabawa. Oswaja wiele
        lekow, wiele tlumaczy. Ostatnio corka byla moja masazystka wink.
        Mialam swietnie wymasowane plecy. Poznala czesci ciala z tylu.
        Najczesciej jednak jest instruktorka od koni.Mowi,ze bedzie kiedys
        jak jej ukochana instruktorka, pani Iza. Ona trenuje, ja oczywiscie
        koniem jestem! A co! Stoje w szeregu jak inne, te pluszowe koniki.
        Corka mnie rozbraja jak slysze od niej ze mam za mala uzde albo
        jakies cos (nawet nie pamietam) co kon ma w psyku wink. Raz mnie
        nawet juz podkuwala!
        Jestem tez czesto o zgrozo ...Tinky Winky wink. Moja corka wrecza mi
        to fioletowe pakudztwo i nakreca mnie, ze to moj ulubiony Tubiś i ze
        mi go pozycza wink. Tata ma gorzej bo jest odkurzaczem Nono.
        Ja jak juz pisalam duzo sie z corka gimnastykuje, spaceruje, wariuje
        na placu zabaw Sama tez lubie niektore konkurencje i dajemy czadu
        jak nikt nie widzi wink. Bo czesto jestesmy same, szczegolnie
        jesienia czy zima, jak mamy piecuchy trzymaja swoje dzieci caly bozy
        dzien w domach. Mamuski piszcie o innnych zabawach 2-3 latkow i
        starszych. Nie ma to jak sie wymienic pomyslami
        Pozdrawiam.
        • mama-ola Re: Dobry pomysl______Piszcie inne! 18.12.07, 09:09
          Ja mam inne pomysły, ale chłopięce smile Chociaż... podobno podziała
          zabaw na chłopięce i dziewczęce jest tylko umowny. A więc.

          Antoś ogląda Franklina na DVD, a tam F. gra w przedstawieniu, ma
          miecz i wykrzykuje "Zły mysikrólu, nie jesteś przeciwnikiem godnym
          księcia, a masz, a masz, a masz!!!". Synek jest tym zafascynowany,
          zna tę kwestię i inne na pamięć, bierze rurę od odkurzacza
          i "walczy". Walczy z nami (np. mój mąż bierze drugą rurę) albo
          stawia sobie maskotkę na kanapie, wykrzykuje do niej kwestię o
          mysikrólu, a potem wali rurą, aż maskotka spadnie z kanapy.

          W związku z tymi jego zainteresowaniami kupiliśmy mu miecz na
          Mikołaja (mimo ostrzeżeń forumowicza schera "Ne puero gladium" smile)
          Opowiedzieliśmy mu o rycerzach, zamkach itp. Ostatnio w księgarni
          synek sam wynalazł książkę z rycerzem na okładce i poprosił, by mu
          kupić. Ostatecznie kupiliśmy inną - dużą i grubą kolorowankę, na
          każdej stronie jakiś rycerz albo statek wojenny plus krótki opis,
          akurat dla 2,5-latka w sam raz. Był tam m.in. hoplita i wojownik
          egipski. Czytamy mu to, co tam jest napisane, i objaśniamy jeszcze
          dodatkowo coś od siebie, a potem kolorujemy.
          I znów - jak przy zabawie w lekarza - synek poznaje nomenklaturę
          związaną z kolejnym tematem, np. hełm, nagolenniki, tarcza itp.
          Uważam to za b. rozwijające: jest słownictwo, ruch, odgrywanie
          scenek, kolorowanie. Będzie też i przebieranka - na gwiazdkę synek
          dostanie strój rycerza.

          Dlatego zachęcam do oglądania bajek, dziecko zawsze wyciągnie
          z nich coś ciekawego smile No... może czasem niekoniecznie ciekawego
          dla rodziców... Antoś odgrywa też Policjanta Ploda, wyciąga rękę
          i krzyczy "Stać, w imieniu prawa!" i oczywiście marzy o gwizdku.
          Czy kupić mu gwizdek, tego jeszcze nie zdecydowałam smile
          • toya_hl Re: Dobry pomysl______Piszcie inne! 18.12.07, 23:32
            My gwizdek mamy i mam go szczerze dosc wink. Tez odgrywamy scenki z
            bajek. Caly czas na topie sa Bracia Koala. Jak tylko corka komus w
            czyms pomoze to zawsze pada tekst :"Jestesmy tu po to zeby pomagac".
            Nawet nasza prababcia jest ... Mysia, bo mala widzi podobienstwo wink.
            Ta sama cienka kitka i grube wielkie okularki. Babcia mysli, ze to
            dlatego, ze ma na imie Marysia wink. Nody tez jest przez nia lubiany.
            A dzisiaj na ulicy krzyczala ze policjantem :"Patrz mamo policjant
            Plod" wink. Dzieci tak fajnie lacza fikcje z zyciem.
            Pozdrawiam. Toya
            • mama-ola Re: Dobry pomysl______Piszcie inne! 19.12.07, 10:28
              > My gwizdek mamy i mam go szczerze dosc wink.

              Wczoraj się dowiedziałam, że wieść o pragnieniu gwizdka dotarła do
              babci. Obawiam się, że synek wejdzie w posiadanie tej jakże uroczej
              zabawki... Chyba mu wmówię, że nie wolno gwizdka wynosić z babci
              domu smile
              A krecika Twoja córka lubi?
        • krwawakornelia u nas po prawie dwutygodniowym pobycie w szpitalu 18.12.07, 11:45
          przed miesiacem ta zabawa nie jest hitem wink
          • toya_hl Re: u nas po prawie dwutygodniowym pobycie w szpi 18.12.07, 23:33
            Wcale sie nie dziwie wink.
            Pozdrawiam
    • mama-ola pomysł - teatr 21.12.07, 10:42
      I jeszcze teatr mi się przypomniał. Mój synek bawi się
      z nami ostatnio w przedstawienia. Sprzedaje nam bilety, staje za
      kurtyną zrobioną z karimaty i coś tam odstawia, śpiewa, macha
      pacynką, opowiada wymyślone przez siebie historie itp.

      Potem się zamieniamy i mąż albo ja odstawiamy np. Czerwonego
      Kapturka albo Kopciuszka, grają maskotki, które trzymamy w ręce.

      Syn tak dobrze poznał dzięki temu Czerwonego Kapturka, że poszliśmy
      na przedstawienie w Miniaturze, choć było od 3 lat, i dobrze się na
      nim bawił.

      W okresie świątecznym i poświątecznym (mamy urlop) będziemy się z
      nim bawić w przygotowywanie przedstawienia. Synek ma być Czerwonym
      Kapturkiem, mąż wilkiem, a ja raz mamą, raz babcią, a potem
      myśliwym. Tekst będzie rymowany. Poprzebieramy się. A na koniec
      sfilmujemy to przedstawienie. Myślę, że małemu się spodoba.

      A na prawdziwe przedstawienie do teatru też się wybieramy smile
      Byliśmy już z Antosiem 2 razy i podobało mu się. Zdecydowanie
      bardziej niż w kinie, gdzie w połowie filmu wstał i oświadczył
      "ja chcę przedstawienie!" big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka