lucan29
09.03.08, 17:49
jestem rozwiedziona od kilku lat i mój były mąż nigdy nie
interesował sie naszym dzieckiem,nidgy nie płacił na nią pieniedzy i
nie widuje jej od kąd miała 2 latka.sąd przyznał mi opiekę nad nią
ale jemu pozwolił na odwiedzanie dziecka-co od jej drugiego roku
życia zakonczyło sie bez śladu.corka ma teraz 8 lat i zawsze
wspomina ojca i chce go widywać i płacze i tupie nogami gdy jej
zabraniam,a zabraniam ponieważ nigdy mi nie pomógł gdy tego
najbardziej potrzebowałam ,nie pomogła nigdy jego rodzina-nagle
przepadli wszyscy jak kamien w wodę...mój były mąż spotkał córkę
przypadkowo na miescie kilka razy a ona oszalała na tym
punkcie,kiedyś wybuchła miedzy nami obiema wielka
awantura,rozpłakałam sie i mówiłam jej ze jest nic nie wart ze to ja
dla niej wszystko robie i zapewniam jej najlepszy byt,wyjeżdżam za
granice abyniczego jej nie zabrakło itd,wiem że ona bardzo mnie
kocha,mamy wspaniały kontakt i po ostatniej awanturze obiecała za
wiecej nie wymieni nawet jego imienia ALE-teraz nie wiem co
zrobić,czy jednak dla jej dobra pozwoic im na kontakt ale tylko w
mojej obecnisci!!!czy tez zostawic tak jak jest?nie moge sie
pogodzic z tym ze po tylu latach on chce ją widywac,bo jest sliczna
zadbana i mądra dziewczynka,a wczesniej go nie było...czy to lalka???
NIE!!!jestem zagubiona i mam żal o to.zaniedbał ją a teraz co..??
pomóżcie mi w decyzjii...