24.09.03, 08:51
Mój Romek ma 5 i pół roku i czasem (od dawna) "bije" młodszą o dwa lata
siostrę. Idzie sobie przez pokój, Agnieszka gdzies tam siedzi... i buch ją w
głowę, przechodzi obok w kuchni i pac ję w placy. Tak sobie, bo była blisko.
Tłumaczę, że tak nie mozna, czasem po którymś razie wściekam się, krzyczę,
wymierzam kary, np nie będzie dobranocki, spaceru. Czasem dostaje za karę
klapsa i glupio pytam czy było miło, choć wiem że to paranoja bić za bicie.
Wiem dobrze że najlepszym sposobem na wychowanie jest nagradzanie, ale tu nie
ma za co nagradzać. Co mam robić, bo juz sama nie wiem a nic nie działa. Czy
to zazdrość, odreagowanie przedszkola czy co? W stosunku do Marcinka jest
zawsze ok. Co mi poradzicie? Mirka17
Obserwuj wątek
    • evee1 Re: zaczepki 24.09.03, 12:24
      A jak on sie zachowuje w sytuacjach kiedy do cos zlosci.
      Tez uzywa piesci?
      Moj synek jest tez taki "krewki", z tym, ze on tam samo jak
      Twoj zaczepia swoja starsza siostre smile. W ogole, to piesc
      jest dla niego rozwiazaniem w sytuacji kryzysowej z siostra.
      Ta z kolei wiedzac jak on reaguje uwielbia go prowokowac.
      Zreszta zalilam sie na to w watku "Jak oduczyc bicia"
      (19.09.03, 17:30), ale chyba nikt nie ma takich problemow,
      bo cisza sad.
      • mirka17 Re: zaczepki 25.09.03, 07:39
        Ze złością nie ma ogólnie problemu, czasem owszem podniesie łapsko ale rzadko,
        przeważnie jak nie może sobie poradzić ze złością, stresem to rozładowuje to
        płaczem albo woła mamę. Ale ogólnie tych sytuacji i tak nie ma zbyt dużo.
        Dlatego nie wiem zupełnie do czego zaliczyć to bicie przy okazji. Wydaje mi się
        że nie wyróżniam żadnego z dzieci, a juz z pewnością nie Agnieszkę. Więc odpadł
        by powód że to przez zazdrość. Do przedszkola chodzi chętnie, lubi dzieci i
        swoją panią. Jedyne co mogę brać pod uwagę to że czasem lubi rządzić (widzę to
        w zabawach z innymi na podwórku), ale znów nie raz widzę że podporządkowuje się
        innym dzieciom. Może więc zaczepia Agnieszkę żeby "być górą" a może poprostu
        widzi takie coś u innych dzieci i robi tak samo. Tylko że to żaden argument a
        żadne "oduczanie" nie działa. Nie mam też co do dzieci żadnych wygórowanych
        ambicji, nie zmuszam do nauki, zajęć dodatkowych, na razie są tylko małymi
        dziećmi i niech się cieszą zabawą. Więc nie chodzi chyba też o natłok
        przymusowych wrażeń. No to o co chodzi?
        • adasari Re: zaczepki 25.09.03, 12:35
          Tak jest niestety w rodzeństwie.smile)
          Zwracałabym uwagę na sytuacje,gdy jest złośliwy,dokucza,doprowadza do łez.Kiedy
          było by widać,że dziewczynka cierpi.
          W sytuacjach szturchania też trzeba oczywiście reagować,tylko,że obawiam się,że
          takie są uroki pposiadania brata.smile)
          A co córeczka na to??
          • mirka17 Re: zaczepki 26.09.03, 07:23
            Nie dokucza, nie jest złośliwy, nie doprowadza do łez. Może jedynie wtedy gdy
            jej nie dopuszcza do swojej zabawy. No ale do tego ma prawo. Ma prawo bawic się
            sam gdy ma na to ochotę. Czasem zastawia drzwi od (wspólnego)pokoju i nie chce
            jej wpuścić. No a czasem sa jak dwa gołąbki. A jak Romek palnie łapskim w
            Agulkę to ta nie odwzajemnia się, tylko płacze a raczej ryczy ile fabryka głosu
            dała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka