zawsze_wolna_nilka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 18:29 Oto punkt widzenia DOROSŁEJ kobiety, która stawia się na równej pozycj z 3 latkiem: leli1 napisała: > odważyłam się (bom z natury raczej łagodna) zwrócić uwagę urwisowi, który wpadł > do przedszkolnej szatni kiedy ja spokojnie ubierałam moją córeczkę On wpadł do szatni- twoim zdaniem nie ma prawa? Ty spokojnie ubierałaś- urocze- ty taka grzeczna dziewczynka, od taki niegrzeczny URWIS, (szatnia ma > ła, wiec miejsca prawie wcale), przypadkiem pochylając się nad małą popchnęłam > go swoja pupą, tak że się przewrócił....ale przeprosiłam. Przewróciłaś małe dziecko i jesteś zdziwiona jego negatywnymi emocjami??? Chłopczyk nagle ni st > ąd ni zowąd wyciągnął czyjeś kapcie z szafki i nimi rzucił (jego mama stała w d > rzwiach szatni i rozmawiała z przedszkolanką) Ni z tego, ni z owego? nie skojarzyłaś, że małe dzieci (masz CÓRECZKĘ)- w ten sposób wyrażają swoje negatywne emocje? Nie wiesz, będąc dorosłym człowiekiem, ze maluch może nie umieć inaczej wyrazić swoich doznań? więc mu powiedziałam ostrym tonem > , że jest niegrzeczny. > Na to nagle znalazła sie opiekuncza mamuska, która stwierdziła, że nie mam praw > a zwracac jej synusiowi uwagi bo od tego jest wlasnie ona. Mowie wiec, ze jej t > u nie bylo i nie widzi co on robi, na co mi odparowała ze jej tam nie było bo o > na umie czytac i nie weszla do szatni gdzie pisze ze nie wolno rodzicom wchodzi > c w butach......no jak to...do maluszków wchodzic nie wolno?!, odparłam ze chyb > a żartuje! > Sama nie wiem juz czy dobrze zrobiłam, powiedziałam ze jest niegrzeczny i to ją > rozzłościło...moze powinnam powiedziec ze zachowuje sie niegrzecznie, albo ze > nieładnie zrobił?!. > Mama chłopczyka kazała mu te papucie odłożyc na miejsce i mały to zrobił, więc > może nie do konca jest taki niegrzeczny. > Co wy o tym sądzicie, bo z racji mojego charakteru bardzo sie tym przejęłam i m > am wyrzuty sumienia ze tak powiedziałam, tym bardziej, że kiedy opowiadałam o t > ym wieczorem znajomym to nikt mnie nie poparł , co więcej stwierdzili ze zach > owali by sie podobnie jak owa mamuśka, tylko jedna osoba była za z argumentem, > że to przez nie zwracanie dzieciom uwagi rosnie nam takie chuligaństwo i że dob > rze zrobiłam bo na takie wybryki nalezy zareagowac, jak dziecko ma sie nauczyc > szanowac czyjes rzeczy jesli nimi rzuca gdzie popadnie.....tylko jakby sie tak > zagłebic w temat to ja tez postąpiłam niewłaściwie ładując sie tam w butach (no > ale mały nie umie czytac ). > Wypowiedzcie sie prosze co o tym sądzicie, kto miał racje. Obowiazkiem doroslego jest wychowywanie dzieci- ale nie OBRAŻANIE ich, etykietowanie, pomniejszanie za emocje, które odczuły w kontakcie....z twoim zadkiem??? Ty nie odczułabyś złości, będąc nagle wywalona na podłogę czyimś zadem większym od twojej głowy? Zlituj się, sięgnij do głęboko ukrytych pokładów empatii- wystarczyło powiedzieć "Widzę, że rozzłościło cię to popchnięcie, tak bardzo, ze rzuciłeś kapciami. Schowaj je do szafki, a ja obiecuję, ze będę uważała następnym razem."- albo cokolwiek innego, niż go przezywać. Ja ci pokażę, co mały czuł. Gotowa? Uważam, że to ty postąpiłaś bardzo niegrzecznie, takim tonem zwracając się do nie swojego dziecka. Uważam, że to musiał być całkiem mądry chłopczyk, skoro sam sobie daje radę w szatni i posłuchał swojej mamy. Uważam, że zachowałaś się głupio i dziecinnie, pchając się wbrew zasado przedszkola do ciasnej szatni przeznaczonych dla małych dzieciaków, rozpychałaś się, zrobiłaś krzywdę dziecku, a potem jeszcze awanturę. Uważam, że kiepsko wychowujesz CÓRECZKĘ, nie dając jej w towarzystwie rówieśnika nauczyć się samodzielności w szatni. Porażka- fatalnie wychowana kobieta. No i co? wkurzona? A jaki masz sposób na upuszczenie negatywnych emocji? Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 21:13 A, mam pytanie. Zależy wam, Drogie Mamy, na wychowaniu grzecznych dzieci, fajnych ludzi. Wnioskuję, że w tym celu zwracacie uwagę własnym dzieciom, gdy robią coś złego. Z postów wnioskuję również, że zależy wam, by inne mamy czy tatusiowie pilnowali własnych dzieci i interweniowali, gdy ich dzieci robią krzywdę waszym, zwrócili im uwagę, odciągnęli, odprowadzili do domu. Same nie macie oczu dookoła głowy, więc nie jesteście w stanie sprawdzić, czy wasza śliczna pociecha nie tłucze właśnie kolegi. Gdy to kolega właśnie chce wydłubać oczko waszej dziecinie, jego rodzice mają reagować na jego zachowanie natychmiast. Nawet jeśli się zwyczajnie zagadali. Dlaczego więc tak was oburza ktoś, kto was informuje, że wasze dziecko zachowuje się źle? Któraś z piszących powyżej spytała "kto ci dał prawo do zwracania uwagi innym dzieciom". Nie kto, ale co? Otóż fakt istnienia w społeczeństwie. Kotula, mówisz o komunikacji. Dziecko dało upust złości rzucając kapciem, ja informuję dziecko, że jego zachowanie mi się nie podoba. Skoro wymagacie czegoś od innych, wymagajcie tego samego od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Gabrielle 23.09.08, 21:30 piszesz: "Gdy to kolega właśnie chce wydłubać oczko waszej dziecinie, jego rodzice mają reagować na jego zachowanie natychmiast. Nawet jeśli się zwyczajnie zagadali. Dlaczego więc tak was oburza ktoś, kto was informuje, że wasze dziecko zachowuje się źle?" Widzisz różnicę między wydłubywaniem oczka drugiej osobie a rzuceniem kapciami w podłogę? Wychodzę z założenia, że są akcje, gdzie natychmiastowa interwencja jest konieczna, ale są też akcje, gdzie wystarczy zwrócenie uwagi bez strzelania z armaty do wróbli. > Kotula, mówisz o komunikacji. Dziecko dało upust złości rzucając >kapciem, ja informuję dziecko, że jego zachowanie mi się nie podoba. W zupełności się zgadzam, masz rację. Ale w sytuacji opisanej w wątku było zupełnie inaczej. Pierwszą i najważniejszą zasadą komunikacji jest: używaj komunikatów typu "ja" albo komunikatów bezosobowych. Autorka wątku nie użyła komunikatu "ja". Użyła komunikatu "ty" plus ocenianie. Porównaj: Jesteś niegrzeczny!!! - komunikat typu "ty". Momentalnie nasuwa się odpowiedź: "wcale nie jestem". Nie podoba mi się twoje zachowanie - komunikat typu "ja". Ciężko zaprzeczyć. Nie wolno rzucać butami - komunikat bezosobowy. Skuteczna komunikacja unika komunikatów typu "ty". Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: Spieszę wyjasnić 23.09.08, 21:56 o żeszzzzz, cały dzien mnie nie było przy kompie, a tymczasem rozpętała się prawdziwa burza z wiekimi d&^%^%pami w roli głównej Baaaardzo Wam dziękuje za wypowiedzi!!! Przyznam się jednak do małego oszustwa......opisałam ta sytuację dokładnie odwrotnie. To ja jestem nadopiekuńczą mamuśką i to mój synek jest "urwisem". Chciałam poznać wasze opinie od "drugiej strony"....sorrryyy. Po co sie przyznałam??...ano po to, bo mimo wszystko (choc wypowiedzi były różne) utwierdziliście mnie w przekonaniu, że postąpiłam słusznie. Jak mozna uczyć właściwego zachowania innych, będąc samemu z tym na bakier (wchodzenie do szatni), mała była o głowe wyższa od młodego, więc pewnie i starsza - powinna byc bardiej samodzielna. Dlaczego moj synek wg. tej pani jest NIEGRZECZNY, bardzo łatwo przypięła mu etykietkę, w ogóle go nie znając. Nie mam pretensji o zwrócenie uwagi, raczej własnie o ton. Jesli użyłaby jakiegokolwiek inne zwrotu, typu "odłóż je na miejsce", nie rzucaj bo będzie bałagan, czy cokolwiek w tym stylu (obrócenie w żart) byłoby wszystko ok, ale nie, bo wg. niej on jest niegrzeczny. Zawsze stoje w drzwiach nadzorując moje dziecko w szatni i nie pozwalam na głupie zabawy, ale wtedy miałam jedną z nielicznych okazji porozmawiania z wychowawczynią (zwykle jestem pozniej i są tylko panie do pomocy). Liczylam na zrozumienie ze strony przyjaciółki, której wieczorem opowiedziałam o tej sytuacji, ona jednak miała zdanie odmienne, porównując ta sytuacje do tej jaka zdarzyła się jej niedawno, a mianowicie zwróciła nastolakom uwage, że wąchają klej.....no sorry, wiek nie ten a i przewinienie innego kalibru. Kapcie sie da odłożyć na miejsce, ale kleju nie wywąchasz z powrotem. No i tak mi zasiala ziarno niepewności, że niemal gotowa byłam odnalezc tą panią i ją przeprosić za moje zachowanie. Tak sobie myslę, co ja bym zrobiła w tej syttuacji i wychodzi mi, że żartem zwrócilabym mu uwagę na jego zachowanie, nie odważyłabym się jednak ostro potraktować inne dziecko, w dodatku z tak blahego powodu. Kolejna rzecz jaka mi się nasunęła czytając Wasze wypowiedzi to taka, czemu ewentualne przyszłe złe zachowania w dorosłym czy nastoletnim życiu przypisuje się automatem "przedszkolakowym łobuziakom". Czy ktoś przeprowadzał jakies badania, że jak małe dziecko rozrabia czy nawet zachowuje sie agresywnie to na bank w przyszłosci bedzie przestępcą? Czy jakby sie jednak nie zagłębić w temat nie okaże się, że często dorosłymi chuliganami są osoby, będące we wczesnym dziecinstwie b.grzeczne? Zeby nie było, że jestem przeciwna zwracaniu uwagi w ogole (sama kiedys zwrocilam, ale nieco starszym dzieciom będącym bez opieki dorosłych), które to z lubością okładały słabszego kolegę bo rzekomo nie oddał im pieniędzy. Nie wychowuje syna na "małego księcia" i jesli coś przeskrobie to jest za to ukarany adekwatnie do czynu. Uczę synka jak sie powinno zachowywać także na swoim przykładzie (dlatego jesli nie wolno wchodzic do szatni to nie wchodze), szanuję czyjąś pracę i mam na uwadze to, że często w szatni dzieciaki zamiast na ławkach to siadają na podłodze...wczoraj padał deszcze więc pani na pewno miała mokre i ubłocone buty. To, że sie w ogole odezwałam moge "zawdzieczac" wlasnie wiedzy wyniesionej z forum )) jeszcze kilka misiecy temu ze spuszczona glowa wysluchalabym wywodu owej mamuśki i pewnie jeszcze dołożyłabym swoje (tyle ze juz moze na osobnosci). Niestety byłam wychowywana przysłowiową silną ręką i do dzis zostalo mi to, że nawet o swoje nie umiem sie upomniec/zawalczyc. U mnie zasada glowna byla taka ze dzieci i ryby glosu nie mają, a dorosly ZAWSZE ma racje.....teraz wiem ze to nieprawda i nie bede w tej "wierze' wychowywac mojego syna. Reasumujac raz jeszcze dzieki wszystkim za wypowiedzi a jeszcze spieszę doniesc ze owa mamuśka wcale nie miała tłustej pupy, tylko szatnia naprawde jest tak mala, ze jak sie ktos pochyli to siłą rzeczy walnie osobnika za nim. Odpowiedz Link Zgłoś
obserwacje Re: Spieszę wyjasnić 23.09.08, 23:45 Małpia miłość mamuśki, nie pozwoliła na zwykłe i poprawne określenie stanu rzeczy: "niegrzeczny". A co by powiedziała na słowo "łobuz, huligan, bękart" lub podobne. Powinna się cieszyć z takiego stanu rzeczy. Facit: mamuśka nie wyniosła z domu rodzinnego należytej "Kindersztuby". Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Spieszę wyjasnić 23.09.08, 23:54 obserwacje napisał: > Małpia miłość mamuśki, nie pozwoliła na zwykłe i poprawne określenie > stanu rzeczy: "niegrzeczny". > A co by powiedziała na słowo "łobuz, huligan, bękart" lub podobne. > Powinna się cieszyć z takiego stanu rzeczy. - Produkcja filmu "wspaniałomyślność i łaskawość wodza" - Podchodzi dziecko do Stalina: - Wujku, daj cukierka... - Spie...j!!! - krzyczy Stalin. Błyskawiczny najazd kamery na tablicę z wielkim napisem: ...A MÓGŁ ZABIĆ!!! tak mi się jakoś skojarzyło z twoją argumentacją Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Spieszę wyjasnić 24.09.08, 10:29 leli1 napisała: > Po co sie przyznałam??...ano po to, bo mimo wszystko (choc wypowiedzi > były różne) utwierdziliście mnie w przekonaniu, że postąpiłam > słusznie. nie ma to jak samozadowlenie i chęć potwierdzenia słuszności bezstresowego wychowania ))) tylko że tak na oko to 90% wypowiedzi przyznaje rację tamtej pani a nie Tobie, więc cały Twoj wywód jest raczej nie na miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: Spieszę wyjasnić 24.09.08, 10:30 wiesz babmusii bo tu nie chodzi o ilosc tylko o jakosc wypowiedzi. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Gabrielle 24.09.08, 10:25 mama_kotula napisała: > Porównaj: > Jesteś niegrzeczny!!! - komunikat typu "ty". Momentalnie nasuwa się odpowiedź: > "wcale nie jestem". > Nie podoba mi się twoje zachowanie - komunikat typu "ja". Ciężko zaprzeczyć. Dla 3-latka nie ma to żadnego znaczenia, on tego tak nie rozróżnia - dla niego FORMA przekazu jest bez znaczenia, liczy się jego emocjonalna TREŚĆ 3-latek nie rozróżnia między "jestes niegrzeczny" a "zachowałeś się niegrzecznie"!!! > Nie wolno rzucać butami - komunikat bezosobowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Gabrielle 24.09.08, 10:46 >Dla 3-latka nie ma to żadnego znaczenia, on tego tak nie rozróżnia - >dla niego FORMA przekazu jest bez znaczenia, liczy się jego >emocjonalna TREŚĆ Taaa, bo trzylatek to mały kretynek jest , wyłapuje jedynie emocje. Proponuję zatem porozumiewać się z nim wyłącznie za pomocą mimiki, skoro i tak przekaz słowny jest bez znaczenia. Mina groźna - "oj, nabroiłeś" Mina uśmiechnięta - "braaawo" Język na wierzchu - "poćwiczmy gimnastykę logopedyczną" Cmokanie - "chodź, daj mamusi buzi" Postukanie się w czoło - "zachowałeś się głupio" Załamanie rąk - "ochh, zawiodłeś mnie" Złapanie się za głowę - "to okropne co zrobiłeś" Złapanie się w okolicach klatki piersiowej i gorączkowe łapanie powietrza - "okropne dziecko, zawału przez ciebie dostanę!!!" PP Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Gabrielle 24.09.08, 10:50 ok, dla Ciebie ma znaczenie rozróznienie między "jesteś niegrzeczny" a "zachowałeś się niegrzecznie" skierowanym do 3-latka, dla niektórych nie ma, więc pozwól że ci inni będą mówili tak jak chcą, bo chyba nie chcesz narzucać innym co mają mówić )) a bronienie dziecka przed tego typu stwierdzeniami tylko czyni go bezbronnym przed późniejszym funkcjonowaniem w normalnym zyciu, gdzie nieraz od tegoż zycia po głowie dostanie... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Gabrielle 24.09.08, 11:03 bambussi napisał: > a bronienie dziecka przed tego typu stwierdzeniami tylko czyni go > bezbronnym przed późniejszym funkcjonowaniem w normalnym zyciu, > gdzie nieraz od tegoż zycia po głowie dostanie... Idąc twoim tokiem rozumowania - może od razu rzućmy do niesubordynowanego trzylatka kurwą i ch...em, wszakże i tak w normalnym życiu po głowie dostanie, niech się przyzwyczaja...? Zrozum proszę - ja nie trzymam dzieci pod kloszem, nie uważam ich za ósme cuda świata, nie staram się za wszelką cenę uchronić przed "złem tego świata" - są chwile, kiedy najchętniej oboje zamarynowałabym w occie i wysłała priorytetem do Abu Dhabi (i bywa, że drę japę jak wariatka ). Wymagam sporo. Nie mam nic przeciwko zwracaniu uwagi moim dzieciom. Generalnie jestem wyluzowana. Staram się dzieci jednak nauczyć skutecznej komunikacji, skutecznego wyrażania emocji oraz właściwej samooakceptacji. I widzę, że to przynosi efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula ups 24.09.08, 11:07 k.wy mi w poprzednim poście nie wykropkowało, mam nadzieję że admin tego nie zdejmie...? Do adminki mojej ulubionej: Liluś, liczyłam na automat do cenzury i się przeliczyłam. Nie tnij, pliisss. Odpowiedz Link Zgłoś
pik99 Re: Gabrielle 24.09.08, 11:32 <Staram się dzieci jednak nauczyć skutecznej komunikacji, skutecznego wyrażania emocji oraz właściwej samooakceptacji. I widzę, że to przynosi efekty. > Podoba mi się Twoje podejście,jeśli możesz to podaj jakieś tytuły książek itp. to może i ja się czegoś nauczę... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Gabrielle 24.09.08, 13:28 pik99 napisała: > <Staram się dzieci jednak nauczyć skutecznej komunikacji, skutecznego wyraż > ania > emocji oraz właściwej samooakceptacji. I widzę, że to przynosi efekty. > > Podoba mi się Twoje podejście,jeśli możesz to podaj jakieś tytuły książek itp. > to może i ja się czegoś nauczę... "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" "Rodzeństwo bez rywalizacji" + własna intuicja, podparta asertywnością Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Gabrielle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 12:33 mama_kotula napisala: >i bywa,ze dre jape jak wariatka) i uwazasz,ze darcie"japy"to humanitarne i przynosi efekty.W Stanach podszyto by to pod child abuse Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Gabrielle 25.09.08, 14:06 Jako, ze i ja darłam japę to odpowiem. Nie, nie uważam, że to normalne. Wręcz odwrotnie, doświadczenie pokazuje, że darcie japy służy temu samemu co klap - upuszczeniu pary li i jedynie. Różnica między mną, która japę darłam na własne dzieci (bo na cudze nigdy) polega na tym, że ja dostrzegam swój błąd i swoją niemoc, a gro osób tutaj uważa, że darcie japy na dzieci jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Gabrielle 25.09.08, 14:21 CytatRóżnica między mną, która japę darłam na własne dzieci (bo na cudze nigdy) polega na tym, że ja dostrzegam swój błąd i swoją niemoc, a gro osób tutaj uważa, że darcie japy na dzieci jest ok. Ja nie uważam, Liluś, jakby co. Przyznaję się do darcia japy, wiedząc, że nie jest to ok. Ale pracuję nad tym jak mogę. Nie spodziewałam się również, że darcie japy na dzieci może być np. oznaką depresji. A jednak Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: Gabrielle 24.09.08, 11:17 W jakim wieku myslisz dziecko juz rozroznia, a kiedy jeszcze nie? Czy mowisz do swojego dziecka (np niemowlecia) ze je kochasz, ze jest ladne, slodkie itp czy mowisz slodkim glosem ze jest glupie, denerwuje Cie itd skoro i tak Cie nie rozumie? Dzieci rozumieja wiecej niz nam sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
inus_123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 21:04 Już przy jakiejś okazji wypowiadałam swoje zdanie w tej kwestii. Z zasady nie zwracam uwagi innym dzieciom, bo ja również nie życzę sobie, aby ktokolwiek zwracał uwagę moim. Od wychowywania moich dzieci jestem ja i mój mąż. Uwagę mogą zwrócić im jeszcze nauczyciele w szkole - z racji tego, że dzieci w tym czasie znajdują się pod ich opieką i ewentualnie dziadkowie ale tylko w ewidentnych sytuacjach, które wymagają natychmiastowej reakcji. Żadne tam inne ciotki, wujki itp, że już nie wspomnę o obcych ludziach nie maja prawa mówić moim dzieciom co i jak maja robić. Mogą sobie oni co najwyżej "pokiwać palcemwe własnym bucie". Tak więc na kimś, kto zwróciłby uwagę mojemu dziecku nie zostawiłabym suchej nitki. Tak dla zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 22:36 Ja też generalnie nie zwracam uwagi cudzym dzieciom, ale bywają sytuacje i sytuacje. Czasem po prostu nie da się nie zwrócić uwagi cudzemu dziecku, bo dziecko robi coś co nam zdecydowanie nie odpowiada i zwrócenie mu uwagi jest konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:32 inus_123 napisała: > Mogą sobie oni co > najwyżej "pokiwać palcemwe własnym bucie". Tak więc na kimś, kto > zwróciłby uwagę mojemu dziecku nie zostawiłabym suchej nitki. Tak > dla zasady. no i potem mamy takie młode pokolenie jakie mamy... przyjmij do wiadomości nowoczesna mamuśku, ze twoje dzieci żyją nie na pustyni tylko w społeczności i członkowie tej społeczności MAJĄ PRAWO a nawet obowiązek zareagowac gdy twoja pociecha łamie zasady rządzące tą społecznością - ze zwykłej samoobrony, żeby nie dopuścic do tego żeby dzisiej 6 letni bachor stał się za 10 lat postrachem osiedla bo na razie to ty sobie wychowujesz, ale później skutki tego wychowania będzie ponosić cała społeczność - zrozumiała? Odpowiedz Link Zgłoś
inus_123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 11:58 Na całe szczęście dawno minęły czasy, w których wychowywało się dzieci dla dobra społeczeństwa i aby były społecznie użyteczne. Obowiązek wychowywania dzieci spoczywa na ich rodzicach i oni odpowiadają za ten proces. Dlatego też nikt inny NIE MA PRAWA ZWRACAĆ UWAGI MOIM DZIECIOM i ingerować w proces ich wychowania (oczywiście z wyjątkiem nauczycieli, którzy czynią to zawodowo i należy to do ich obowiązków). Swoje dzieci wychowuję wzorowo i dlatego nie życzę sobie, aby głupkowate rady sfrustrownych dorosłych (przemądrzałych paniuś, które to niby wiedzą jak powinno zachowywać się moje dziecko), niweczyły ten proces i przynosiły w konsekwencji więcej strat niż korzyści. Wara od moich dzieci i już. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 20:31 Mam nadzieję, że zawiesiłas dzieciom na szyi odpowiednią tabliczkę? Żadna skrajność nie jest dobra. W tym wątku optuję za tym, by nie zwracać uwagi dzieciom w złości, ale w żaden sposób nie poprę stanowiska jakie ty proponujesz. Wbrew temu, co piszesz - tak, dzieci wychowuje się dla społeczeństwa - niechcący ale jednak. Są integralną częścią tego społeczeństwa. Masz prawo mieć inne zdanie, a ja jako członek społeczeństwa, w którym funkcjonuje twoje dziecko mam prawo zwrócić mu uwagę, jeśli sytuacja ewidentnie tego wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
inus_123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 20:37 A ja mam wtedy prawo stanąć w ich obronie oraz jasno i dobitnie dać Ci do zrozumienia, że sobie tego nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 21:11 Mnie z pewnością nie będziesz miała okazji niczego "jasno i dobitnie" dawać do zrozumienia, bo ja mam duży margines tolerancji dla dziecięcych wybryków (cudzych dzieci, bo dla własnych już nieco mniej). Niemniej jednak, gdyby się zdarzyło, że nie reagowałabyś na wstrętne wybryki swoich dzieci i byłabym zmuszona bronic swojego komfortu lub kogoś kto w moim towarzystwie przebywa, to nie miałabym oporów przed zwróceniem się do twoich dzieci z prośbą o zaprzestanie takiego czy innego niepoprawnego zachowania. Jesli zaś wyjechałabys do mnie "jasno i dobitnie" to zapewniam cię, że wielkiego wrażenia byś na mnie nie zrobiła - ot, histeryczka pomyślałabym sobie i odwróciłabym się na pięcie, bo histeryczek unikam, a jakiekolwiek próby normalnej rozmowy z nimi są skazane na niepowodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 17:37 inus_123 a dawno to wygnali Cie z wiochy?Szkoda ,ze wiochy z Ciebie nie da sie wygnac Odpowiedz Link Zgłoś
takajednaania Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 22:30 Mała scenka, której byłam obserwatorką w jednej z warszawskich, staromiejskich restauracji. Siedzę sobie ze znajomą by przekąsić co nieco i pogawędzić. W pewnym momencie wchodzi do restauracji rodzina z dwójką 7-10letnich dzieciaków. I zaczyna się - dzieciaki biegają po restauracji, potrącają klientów i kelnerów, wrzeszczą wniebogłosy. Właściciel lokalu dwa razy zwraca uwagę rodzicom, którzy wręcz są zachwyceni swymi pociechami, na niestosowne zachowanie dziatwy. Bez rezultatu. Dzieciątka nadal wyją, włażą na zaplecze, rozrzucają serwetki.... Rodzice są nadal zachwyceni swymi trollami. W końcu właściciel najzwyczajniej wyprasza rozkoszną rodzinkę z restauracji. Rodzinka jest oburzona. Inni klienci odetchnęli z ulgą. I kto tu jest winien? Dzieciaki? Nie! Prostaccy rodzice wychowujące swe pociechy na swój łasny obraz i podobieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 00:18 Ten watek pokazuje jak wielu z nas mysli, ze poniewaz to dziecko, to pewnie, ze mozna mu nawrzucac. Dizecii ryby glosu nie maja...Czy nikogo z Was w dziecinstwie to nie bolalo? Nie podchodze do kazdego doroslego zeby zwrocic mu uwage, bo zrobil cos, co mnie zdenerwowalo. T uz kolei mamy dziecko, wiec mozemy mu nawtykac, bo w koncu to tylko dziecko. Szacunek kazdemu sie nalezy. Dlaczego uzurpujemy sobie prawo do wiekszego szacunku niz dzieci? P.S> Sprytny watek autorko, w pelni popieram jednak Twoja reakcje. Napisz jednak prosze, czy mialas zamiar powiedziec synowi zeby tymi kapciami nie rzucal? Czy ta mama rzeczywiscie nie dala Ci dojsc do glosu i zareagowala wczesniej niz Ty? Zreszta nawet gdyby nie zauwazyla, co sie stalo, to i tak uwazam, ze ta druga pani nie miala prawa zachowac sie, tak , jak to zrobila. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 00:58 Nie podchodze do kazdego doroslego zeby zwrocic mu uwage, bo zrobil > cos, co mnie zdenerwowalo. - ja czasami podchodzę, o czym już pisałam wcześniej. Ale zwracanie uwagi dziecku jest ważniejsze, bo ono dopiero uczy się życia i może nie wiedzieć, że jakieś zachowanie jest niewłaściwe. Jeśli zwróci mu się uwagę, to się dowie. W wypadku dorosłych zakładam, że to już ludzi wychowania (często niestety źle). NIkt nie pisał tu o nawrzucaniu dziecku, tego czynić nie wolno i nie mają prawa robić tego rodzice ani osoby postronne. Dyskutujemy o zwróceniu uwagi dziecku, które postępuje niewłaściwie, to dwie różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 15:02 mama-123 napisała: > Ten watek pokazuje jak wielu z nas mysli, ze poniewaz to dziecko, to > pewnie, ze mozna mu nawrzucac. Dizecii ryby glosu nie maja...Czy > nikogo z Was w dziecinstwie to nie bolalo? > Nie podchodze do kazdego doroslego zeby zwrocic mu uwage, bo zrobil > cos, co mnie zdenerwowalo. T uz kolei mamy dziecko, wiec mozemy mu > nawtykac, bo w koncu to tylko dziecko. > Szacunek kazdemu sie nalezy. Dlaczego uzurpujemy sobie prawo do > wiekszego szacunku niz dzieci? > Bo tak jest łatwiej. Szanowanie dziecka wymaga wysiłku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 15:07 Gaja napisała:Bo tak jest łatwiej. Szanowanie dziecka wymaga wysiłku W ogóle to jest dość ciekawa kwestia. Zauważyłam, że wielu ludziom cięzko się przemóc aby obdarzać szacunkiem np. sporo młodszego wiekiem przełożonego. Jakiś dysonans powstaje "wiekowy". Tak, jakby należny szacunek oraz nabyta mądrość były proporcjonalne do liczby przeżytych lat. Co bardzo łatwo powoduje, że traktuje się dzieci jako istoty głupie, obdarzone bardzo małym rozumkiem, takich niepełnych ludzi. Oczywiście, potencjał intelektualny dziecka jest mniejszy niż dorosłego, dziecko będzie inaczej kojarzyć, inaczej pojmować pewne rzeczy. Ale nie oznacza to z automatu że jest głupsze. Wręcz przeciwnie - oznacza to, że należy poziom tłumaczenia/rozmowy/postrzegania dostosować do poziomu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 02:53 Obce bachy trzeba lać na odlew w pysk. Inaczej wyrosną takie Brudzińskie. Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: do mama-123 24.09.08, 07:36 jasne ze zwróciłabym mu uwagę. Nie ma możliwości zeby dziecko zachowywalo się w ten sposób, a ja bym przyklasnęła. Jeśli robi cos niewłaściwego zostaje napomniany, ale nie jest to tak (przynajmniej staram sie) że od razu całą skalą swego głosu, używając słów, które powinny paść jak np rzuciłby tymi nieszczęsnymi kapciami w dziewczynke. W tym wypadku po prostu powiedziałabym odłóż te kapcie na miejsce!! a potem wyajsniłabym ze np. dziecko przyjdzie i bedzie ich szukac, bedzie mu przykro ze ich nie ma czy temu podobne.... Ja, będąc w wieku mego synka za coś takiego dostałabym po tyłku, jestem o tym przekonana, lub zostałaby zrobiona pokazówka w stylu "jaktotyjestesniegrzeczna" i w wiekszosci przypadków były to własnie pokazówki pod publiczkę, żeby ludzie nie mysleli ze mi dziecko na głowę wchodzi!! Coż, z pewnością wiele 30+ latków tak własnie było wychowywanych. Mój synek nie jest aniołkiem, wiem o tym, ale pracujemy wspolnie z mężem nad nim (jestem z elementow tej pracy jest NIE MOWIENIE MU tego magicznego "jestes niegrzeczny", tylko piętnujemy dane -złe zachowanie i na nim sie skupiam a nie na młodym), stąd pewnie w dwójnasób zareagowałam na tekst owej mamy. Żaluje tylko, że stało sie to w obecności dzieci, ale cóż to było spontaniczne i jakos nie wypobrazam sobie sytuacji, kiedy prosze tą pania "na stronę" . Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_wolna_nilka Re: do mama-123 24.09.08, 09:35 Hm, a już zaczęłam cię nie lubić Bardzo stanowczo reaguję na wszystkie osoby, które mają uwagi do mojego dziecka. Zauważyłam regułę- im mniej ktoś wie o dzieciach (staruszkowie albo bezdzietni)- tym częściej besztają lub straszą 2,3,4 letnie dzieci. Najczęściej są to sytuacje, kiedy dziecko nie zrobiło nic złego obiektywnie albo zrobiło to nieświadomie lub niechcący. Ci sami osobnicy nie mają odwagi zaprotestować, kiedy młodzian z bloku wysypuje zawartość kosza przez okno na chodnik, kiedy wyrzuca butelki po wódce na przechodniów, kiedy ryczy około północy pod blokiem "Ja was wszystkich, k..., spalę!!!" (ostro go ojciec wychowywał, pamiętam...) Boja się zwrócić uwagę gimnazjalistom bazgrzącym po ścianach markerami, pijakom lejącym na drzwi klatki. Nie dzwonią po policję, kiedy zza ściany słychać, jak pijak tłucze rodzinę. Boją się- nadrabiają odwagą, kiedy trzeba przygadać maluchowi sięgającemu do kolan. Ja się nie boję, dlatego przyznaje sobie prawo do protestu, kiedy poniesione świętym oburzeniem osoby karcą bezpodstawnie moje dziecko. Pozdr. N. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do mama-123 24.09.08, 09:42 >Zauważyłam regułę- im mniej ktoś wie o dzieciach (staruszkowie albo >bezdzietni) - tym częściej besztają lub straszą 2,3,4 letnie dzieci. >Najczęściej są to sytuacje, kiedy dziecko nie zrobiło nic złego >obiektywnie albo zrobiło to nieświadomie lub niechcący. I to idealnie widać w tym wątku, gdzie jakieś 80% wypowiadających się nie ma pojęcia na temat trzylatków, ale na wszelki wypadek pokrzyczy o bydle i nadopiekuńczych mamuśkach, które wychowują bezstresowo (również nie mając pojęcia, na czym ta bezstresowość tak do końca polega - ale to takie fajne medialne hasełko wszakże). Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: do mama-123 24.09.08, 10:39 zawsze_wolna_nilka napisała: > Zauważyłam regułę- im mniej ktoś wie o dzieciach (staruszkowie albo bezdzietni) > - > tym częściej besztają lub straszą 2,3,4 letnie dzieci. taaa, szczególnie babcie które wychowaly parę pokoleń dzieciaków mają z pewnościa wiedzę mniejszą od twojej )) > Najczęściej są to > sytuacje, kiedy dziecko nie zrobiło nic złego obiektywnie albo zrobiło to > nieświadomie lub niechcący. a tak to sie najczęściej nowoczesnym mamuśkom tylko wydaje > Ci sami osobnicy nie mają odwagi zaprotestować, kiedy młodzian z bloku wysypuje > zawartość kosza przez okno na chodnik, kiedy wyrzuca butelki po wódce na > przechodniów, kiedy ryczy około północy pod blokiem "Ja was wszystkich, k..., > spalę!!!" (ostro go ojciec wychowywał, pamiętam...) a dlaczego nie mają odwagi? bo tacy osobnicy, wychowani bezstresowo nie są przyzwyczajeni do zwracania im uwagi przez obcych ludzi (no bo przeciez obcym nie wolno zwrócić uwagi) i mogą być agresywni... > Ja się nie boję, dlatego przyznaje sobie prawo do protestu, kiedy poniesione > świętym oburzeniem osoby karcą bezpodstawnie moje dziecko. zwrócenie uwagi nie jest karceniem skutki wychowania przez ciebie twojego dziecka kiedyś będzie ponosic cała społeczność więc i członkowie społeczności maja prawo i obowiązek interweniować kiedy widać że nie reagujesz wtedy kiedy powinnaś.... Odpowiedz Link Zgłoś
inus_123 Re: do mama-123 24.09.08, 13:31 bambussi napisał: > maja prawo i > obowiązek interweniować kiedy widać że nie reagujesz wtedy kiedy > powinnaś.... Gdybym uważała, ze powinnam reagować, to pewnie bym zareagowała, a skoro tego nie robię to znaczy, że moim zdaniem sytuacja tego nie wymaga, a jeżeli ktoś uważa inaczej to niech sobie reaguje wobec własnych dzieci. Dlatego to pseudo społeczeństwo nie ma nie tylko obowiązku ale i prawa wtrącać się w wychowywanie moich dzieci. I niech społeczeństwo zajmie się lepiej czymś innym, ja sobie sama wychowam dzieci - dla swojego i ich dobra, a nie dla dobra społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: do mama-123 24.09.08, 19:20 > Gdybym uważała, ze powinnam reagować, to pewnie bym zareagowała, a > skoro tego nie robię to znaczy, że moim zdaniem sytuacja tego nie > wymaga, a jeżeli ktoś uważa inaczej to niech sobie reaguje wobec > własnych dzieci. Bzdury piszesz moja droga. Skoro ktoś uważa, że powinien zareagować na zachowanie Twojego dziecka, to ma do tego prawo, zwłaszcza gdy Ty nie reagujesz. Są sytuacje, w których dziecku należy się skarcenie, a rodzic powinien za zachowanie dziecka przeprosić, gdy jest ona jeszcze na tyle małe, że nie potrafi zrobić tego samo. To nie jest tylko wychowywanie cudzych dzieci, to przede wszystkim ochrona własnej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
inus_123 Re: do mama-123 24.09.08, 20:20 gabi.gg napisała: > Skoro ktoś uważa, że powinien zareagować > na zachowanie Twojego dziecka, to ma do tego prawo, NIE, NIE MA PRAWA > Są sytuacje, w których dziecku należy się skarcenie Zgadzam się, ale mogą to zrobć jedynie rodzice. I są to fundamentalne zasady, od których nie odstąpie i będę się ich twardo trzymać, wychowując własne dzieci i stanowczo ukracając zapędy tych, którzy chcieliby naruszyć spokój moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: do mama-123 24.09.08, 21:43 inus_123 napisała: > gabi.gg napisała: > > > Skoro ktoś uważa, że powinien zareagować > > na zachowanie Twojego dziecka, to ma do tego prawo, > > NIE, NIE MA PRAWA Otóż mylisz się - jak najbardziej ma takie prawo. Każdy ma prawo zaprotestować i zwrócić uwagę, jeżeli ktokolwiek robi coś co mu nie odpowiada i dotyczy to jego osoby - również wtedy gdy robi to dziecko. > > Są sytuacje, w których dziecku należy się skarcenie > > Zgadzam się, ale mogą to zrobć jedynie rodzice. Dlaczego jedynie rodzice? A jeżeli rodzice nie reagują bo uważają, że ich cudo może zachowywać się jak chce? Na przykład: skoro dziecko okłada mnie łapami, to ja nie mogę zwrócić dziecku uwagi i powiedzieć, że sobie tego nie życzę i że takie zachowanie jest nieodpowiednie? Przecież to jakaś paranoja co Ty proponujesz. > I są to fundamentalne zasady, od których nie odstąpie i będę się ich > twardo trzymać, wychowując własne dzieci i stanowczo ukracając > zapędy tych, którzy chcieliby naruszyć spokój moich dzieci. No tak, spokój Twoich dzieci jest najważniejszy. Szkoda, że dla Ciebie spokój ludzi wokół nie jest równie ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: do mama-123 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 17:44 acha to nikomu nie wolno naruszac spokoju Twych bachorow,ale oni to moj spokoj moga narusszac.Smieszna jestes cnotliwa kwoko.Nie chcialbym byc w twej skorze gdybys sie na mnie napatoczyla Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Też tam nie wszedłbym. 24.09.08, 09:11 "i nie weszla do szatni gdzie pisze" Co pisze i czym? Mały ludzik kosmicznym chwostem pisze? Dokładnie w tamtej chwili? ;>>> (i dlaczego pchnęłaś to dziecko?) Odpowiedz Link Zgłoś
mk02 Re: Też tam nie wszedłbym. 24.09.08, 10:01 sa rozne sytuacje i dobrze miec taki refleks, zeby reagowac adekwatnie do nich. mnie np. wkurzyla ostatnio durna mamuska, ktora przyczepila sie do mojego dziecka za to,ze nosi ze soba ulubiona maskotke : " taki duzy i jeszcze misia nosi ?!" na szczescie poradzil sobie sam krzyczac, ze to nie mis, a piesek. ale zapowiadam jesli jeszcze raz taka krowsko zwroci uwage mojemu dziecku za duperele to nie recze za siebie ! Odpowiedz Link Zgłoś
123redomino Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 10:53 i mamusiom i dzieciom jeśli zajdzie taka potrzeba i tylko sobie zwrócmy uwagę czy robimy to bez obrażania innych. Jeśli chcemy wychowywać przez zwracanie uwagi to ZWRÓCMY UWAGĘ ABY TO SIĘ ODBYWAŁO BEZ OBRAŻANIA. Wtedy jest nawet szansa na dogadanie się dwóch mamusiek. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 20:46 w opisanej sytuacji nie było mowy o obrażeniu kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 21:50 "(...) więc mu powiedziałam ostrym tonem, że jest niegrzeczny." Autorka sama przyznaje, że ton był ostry, to tez jest rodzaj obrażania - nie można było normalnym tonem i bez etykietki? W wielkim skrócie historyjka, której byłam świadkiem. Młody chłopak bardzo wolno wstawał, kiedy pewien pan o kulach zwrócił mu uwagę, żeby ustąpił miejsca. Panu się tempo tego wstawania na tyle nie spodobało, że pchnął młodziana tak, że ten przeleciał przez pól autobusu. Jął przy tym złorzeczyć na "dzisiejszą młodzież" i jej brak kultury. Rozgdakały się kobity w tym aucie w poparciu dla zdania pana o kulach. Powiedziałam do pana, że i owszem chłopak powinien był sam się domyślić i miejsca ustąpić, ale zachowanie tego pana uważam za karygodne. Jesli się wymaga od kogoś kultury to przede wszystkim samemu wypadałoby ją krzewić. Gdakanie i sarkastyczne uwagi pana ustały. Wiem jedno - na miejscu tego chłopaka raczej znienawidziłabym wszystkich niepełnosprawnych jak leci, niż nauczyłoby mnie to kultury. Zresztą takich przykładów mam mrowie, jako, że nie posiadam PJ i poruszam się po moim mieście komunikacją mijską - chłopcy z technikum wracając ze szkoły zachowują się dość głośno, bywa, że wyjątkowo głośno a do tego po chamsku. Jak myślisz, jak reagują, gdy ktoś z pasażerów zwróci się do nich syczącym jadem lub gromkim wrzaskiem - "zamknąc te ryje"!? Jakoś nigdy nie zauważyłam, by to na nich podziałało uspokajająco - przeważnie jets pyskówka lub wzrost natężenia bluzgów i smiechów. Ja przeważnie mówię - ej chłopaki, bo mi uszy zwiędną! - spokojnie, bywa, że z uśmiechem - efekt - przeprosiny i dość wyraźne próby powstrzymania języka na wodzy. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 23:21 Nie widzisz różnicy między sformułowaniem "zamknąć ryje" a "jesteś niegrzeczny". Ja w sformułowaniu "jesteś niegrzeczny" nie widzę niczego obraźliwego, jest to ocena konkretnego zachowania. I dajmy spokój z tym etykietkowaniem, to nie jest żadne etykietkowanie, bo niegrzeczność nie jest stałą cechą charakteru, a tylko cechą określonego zachowania. Nikt nie jest na stałe niegrzeczny, tak jak nikt nie jest na stałe głody ani zdenerwowany, jest to określenie sytuacji, kiedy zachowuje się niegrzecznie, nie zjadł albo się niepokoi. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 23:39 Widzę. Czy ty natomiast dostrzegasz, że w tym wątku nie rozmawiamy wyłącznie o TEJ konkretnej sytuacji? Równiez o FORMIE zwracania uwagi. Skoro autorka wątku sama okresliła, że zwróciła tę uwagę ostrym tonem, to mam prawo przypuszczać, że nie było zwykłe zwrócenie uwagi tylko własnie łajanie plus etykietka. Jak już wyżej wspomniałam - widzę to zwracanie uwagi w szkolnej szatni - primo: czepianie się o bzdury, secundo: misja i poczucie swojej wyższości świeci się jak latarnia morska - ale niechby ktoś spróbował zwrócić uwagę dziecku TEJ mamy, to ho ho ... Walczę wyłacznie z FORMĄ zwracania uwagi (no, może jeszcze po trosze z powodami) - nie uważam zaś, że społeczeństwo NIE MA PRAWA. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 23:45 >Jak już wyżej wspomniałam - widzę to zwracanie uwagi w szkolnej >szatni - primo: czepianie się o bzdury, secundo: misja i poczucie >swojej wyższości świeci się jak latarnia morska - ale niechby ktoś >spróbował zwrócić uwagę dziecku TEJ mamy, to ho ho ... O, o, to to Liluś. Moralność Kalego, standardowa u "łajaczy". Do łajania skore są zwłaszcza mamusie "spokojnych dzidzi", które to dzidzie bywają nękane przez okropnych rok starszych bandytów Zresztą w tym wątku po wielokroć się pojawia, np. w dryfie nt. ustępowania miejsca na huśtawce (twoje dziecko ma zejść, mimo że w kolejce czekało, bo moje dziecko nie może czekać i takie są normy współżycia społecznego). Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 23:32 lila1974 napisała: > "(...) więc mu powiedziałam ostrym tonem, że jest niegrzeczny." > > Autorka sama przyznaje, że ton był ostry, to tez jest rodzaj > obrażania - nie można było normalnym tonem i bez etykietki? Małe dziecko potrzebuje jasnego komunikatu. Ton wypowiedzi nie może byc normalny - on musi być zdecydowany. Do kilkunastoletnich chłopców można żartem spokojnie powiedzieć -ej chłopaki bo mi uszy zwiędną!, ale małe, kilkuletnie dziecko takiego przekazu nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Zwracajmy więc uwagę 24.09.08, 23:49 Można powiedzieć jasno i klarownie a ton wcale nie musi być ostry. Ostry ton byłby dla mnie usprawiedliwiony, gdyby po normalnym zwróceniu uwagi dziecko się nie zreflektowało, a wręcz przeciwnie szykowało nastepny zamach kapciem. czy innym jest - nie wolno rzucac kapciami, czym innym oburzone - jesteś niegrzeczny! Moje zdanie wypływa po prostu z obserwacji, np. chłopca na kolonii, z którym wychowawczyni nie dawała sobie rady, choć ciągle wygłaszała komunikaty jasne i węzłowate ostrym tonem. Dziecko w innych rękach, w które trafiło w sumie przypadkiem i potraktowane z wyrozumiałoscią i życzliwością zmieniło swe zachowanie w jeden dzień Wiele mnie wtedy ta sytuacja nauczyła - jak i kilka innych, które tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że dużo większy skutek odnoszą uwagi nacechowane życzliwością i autentyczną troską o dobro drugiej osoby, niż zwyczajne upuszczanie sobie pary. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: Zwracajmy więc uwagę 25.09.08, 01:20 lila1974 napisała: > Można powiedzieć jasno i klarownie a ton wcale nie musi być ostry. > Ostry ton byłby dla mnie usprawiedliwiony, gdyby po normalnym > zwróceniu uwagi dziecko się nie zreflektowało, a wręcz przeciwnie > szykowało nastepny zamach kapciem. Nie napisałam, że ton musi być ostry - napisałam, że ton wypowiedzi musi być ZDECYDOWANY. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Zwracajmy więc uwagę 25.09.08, 01:32 >Nie napisałam, że ton musi być ostry - napisałam, że ton wypowiedzi >musi być ZDECYDOWANY. Ale z tym się każdy zgodzi, przynajmniej w jakimś stopniu. Nie ma nic bardziej śmiesznego (taaaa, wisielczy humor taki) niż matka zwracająca dziecku uwagę słabym jękiem w tonie "od dwóch tygodni na pustyni bez wody, umieram, słabo mi, przynieście sole trzeźwiące". Tyle, że wielu ludzi myli "zdecydowany" (dla mnie to jednoznaczne ze: spokojny(!!!), pozbawiony zbędnych emocji, ewentualnie z lekkim naciskiem dla podkreślenia tego, co najważniejsze) z "surowy", "ostry", "napominający", "moralizatorski". Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Też tam nie wszedłbym. 24.09.08, 20:45 uwaga była głupia, ale trudno nazwać to skarceniem, bo przecież nie ma mowy o żadnej winie dziecka. Nie robiłabym awantury, tylko potem spokojnie wytłumaczyła dziecku, że ta pani może nie ma własnych dzieci albo nie orientuje się, jak duże dzieci noszą maskotki, albo w jej rodzinie nie ma takiego zwyczaju etc. i dlatego tak powiedziała. Ale nie należy się przejmować, bo w naszej rodzinie jest zwyczaj, że dzieci w tym wieku mogą jeszcze nosić maskotki. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 11:19 Primo, Skoro rodzicom do szatni wchodzić nie wolno to nie wolno - nie powinno cię tam być. Tym bardziej że jak sama piszesz nie ma tam prawie miejsca . Drugie primo Oczywiście że cudzym dzieciom można i należy zwracać uwagę na niegrzeczne zachowanie. Nie mają jakiegoś magicznego immunitetu. Z tym że mówienie do kogoś "jesteś niegrzeczny" do niczego nie prowadzi. Podstawą krytyki innej osoby jest zwracanie uwagi na zachowania a nie nadawanie osobom negatywnych cech. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 11:29 Dokladnie tak, bo inaczej moze to byc odebrane jako personalny atak. Ani dorosly ani dziecko nie musza nie reagowac na personalne ataki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 21:35 leli1 napisała: > Na to nagle znalazła sie opiekuncza mamuska, która stwierdziła, że nie mam praw > a zwracac jej synusiowi uwagi bo od tego jest wlasnie ona. Ty miałaś prawo zwrócić uwagę i ona miała też takie prawo! Co więcej - dziaciak tez miał prawo wkurzyc się, że popchnęła go jakaś baba /sorry/ swoim pupskiem. Inna sprawa że zrobił to w sposób dość niecywilizowany - jak na trzylatka przystało Jednym słowem zrobiłąs aferę o nic - gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 11:11 A gdyby tak odwrocic o 180 stopni,.Ciekawym czy te wszystkie mamunie z mama-kotula na czele ktore sa tak oburzone na zwracanie dzieciom swoim przez obcych uwagi tak samo bylyby oburzone gdyby tak sie dziecko chwalilo.Tak sie pytam Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 11:15 Prosze czytac ze zrozumieniem. Mama-Kotula nie ma nic przeciwko zwracaniu uwagi dzieciom (nie swoim) tylko formie, a jakiej sie to robi. Ja natomiast ma przeciwko i to duzo, zwlaszcza jesli ja jestem obecna przy tym. Nikt nie musi mnie wyreczac. O takiej sytuacji dyskutujemy, bo przeciez mama dziecka, ktore rzucilo kapciami byla tam obecna, tyle, ze agresorka byla blizej dziecka, bo sie wepchnela tam, gdzie jej byc nie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 11:27 A mnie sie wydaje ze mama 123 i mama_kotula to ta sama osoba,ale to nie wazne.W dalszym ciagu nie otrzymalem odpowiedzi na meritum.Czy oburzone by byly nadopiekuncze mamunie gdyby tak samiast uwag byly pochwaly.Prosze czytac ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 11:28 winno byc zamiast a nie samiast Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 11:28 Nie, ja nie bylabym oburzona wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 11:37 jacek226315 napisał: A mnie sie wydaje ze mama 123 i mama_kotula to ta sama osoba,ale to nie wazne.W dalszym ciagu nie otrzymalem odpowiedzi na meritum.Czy oburzone by byly nadopiekuncze mamunie gdyby tak samiast uwag byly pochwaly.Prosze czytac ze zrozumieniem. Odpowiedź masz niżej. I nie mierz wszystkich własną miarą - ja nie potrzebuję występować jako "gość" tudzież tworzyć klonów, aby przekonywać do swoich racji, bo to by było idiotyczne i puste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 13:14 jesli to prawda co piszesz to sory,ale nie wydaje Ci sie troche podejrzane,ze ta sama osoba wystepuje w Twojej obronie ktorys juz raz z kolei.Jesli ta uwaga z klonowaniem ma sie tyczyc mnie to musze Cie rozczarowac-jest niecelna Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 13:22 >ale nie wydaje Ci sie troche podejrzane,ze ta sama osoba wystepuje w Twojej obronie ktorys juz raz z kolei Nie wydaje się ani trochę, ale ja prosta naiwna dziewczyna jestem i nie doszukuję się wszędzie teorii spiskowych. Co najwyżej cieszę się, że ktoś się ze mną zgadza. Poza tym nie uważam, aby wypowiedzi Mamy-123 były "występowaniem w mojej obronie". Nie potrzebuję adwokata, Jacku - sama jestem w stanie się "bronić". Choć w tym przypadku nie widzę potrzeby jakiejkolwiek "obrony". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 15:52 A juz myslalem,ze jestes mila,a tu tyle sarkazmu.To,iz nie potrzebujesz adwokatow powinnas skierowac pod inny adres,ja Cie w swa obrone nie bralem.I nie zbaczajmy z tematu.Lacze pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 17:18 Gość portalu: jacek226315 napisał(a): jacek226315 napisał:A juz myslalem,ze jestes mila Ech, kurcze... no nie jestem, i nigdy nie byłam "miła", jakoś mi nie wychodzi, choćbym się najbardziej starała - niby ok, a tu nagle włącza się moduł sarkastycznej wiedźmy i kupa. Przykro mi że cię rozczarowałam (poważnie). )) Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 11:53 tez sie zastanawiałam nad tym, czy taka sama byłaby moja reakcja gdyby młody został pochwalony.....no i nie wiem, co wiecej- nie wiem czy uda mi sie kiedykolwiek o tym dowiedziec, bo ludzie zwykli bezinteresowanie ganic a nie chwalic. czesciej zwraca sie uwage na zle zachowania niz na dobre, taka juz nasza natura. Kotula, rezolutna ta twoja mała Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 20:08 Gość portalu: jacek226315 napisał(a): > A mnie sie wydaje ze mama 123 i mama_kotula to ta sama osoba,ale to > nie wazne.W dalszym ciagu nie otrzymalem odpowiedzi na meritum.Czy > oburzone by byly nadopiekuncze mamunie gdyby tak samiast uwag byly > pochwaly Cóż za głupie pytanie... chyba kazdy woli pochwały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 07:23 no nie kazdy, vide mama_kotula.Takze pytanie nie jest glupie takie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 11:34 jacek226315 napisał: A gdyby tak odwrocic o 180 stopni,.Ciekawym czy te wszystkie mamunie z mama-kotula na czele ktore sa tak oburzone na zwracanie dzieciom swoim przez obcych uwagi tak samo bylyby oburzone gdyby tak sie dziecko chwalilo. Po pierwsze primo to, co napisała mama123 - ale ty pewnie to wiesz, tylko jak zawsze czepiasz się niejakiej Kotuli dla zasady, udając, że nie przeczytałeś tego, co wielokrotnie powtórzyła - że nie chodzi o zwracanie uwagi dzieciom, tylko o formę + kaliber tejże reprymendy. O dziwo, nie lubię jak ktoś obcy chwali moje dzieci. Nauczycielka z przedszkola ok, rodzina ok. Obcy ludzie do chwalenia raczej niechętni, chyba, że chodzi o wygląd - na który dziecko nie ma wpływu. Albo "przechwalają" dziecko. Ja się staram nie chwalić "ale ty jesteś mądry, zdolny, taki siaki owaki", tylko chwalę konkretne zachowanie/rzecz którą zrobił - oczywiście czasem rzucę epitetem w stylu "jesteś coraz bardziej śmiały, brawo" (do syna) ale wolę to zastąpić "widzę, że przestałeś się wstydzić kolegów z grupy, brawo!". No, ale nie wszyscy tak robią. Czasem proszę kogoś wcześniej, aby pochwalił syna za coś, nad czym właśnie pracujemy w ramach terapii (np. za to, że powiedział "cześć" koledze z grupy i podał mu rękę - a nie spojrzał spode łba i uciekł). Do dzikiego szału doprowadzają mnie też zachwyty nad córką "jaka śliczna dziewczynka, jaka ty ładna jesteś, jakie masz śliczne włoski", na szczęście córka zaczęła sama z siebie odpowiadać ponurym tonem "ale za to jestem złośliwa jak baba jaga" + diabelski rechot. Odpowiedz Link Zgłoś