Dodaj do ulubionych

nadmierna płaczliwość

16.10.08, 00:33
owszem- znam już pewnie Waszą odpowiedź na ten temat (;, tj.
dojrzewanie. Jednak nadmierna płaczliwość towarzyszyła mojej córce
od zawsze i średnio zarówna jak i ja, jak i ona wiemy jak sobie z
tym poradzić. Uczy się dobrze i jest osobą ambitną, za złe oceny nie
dostaje nagany, wspólnie się jedynie uczymy i radzimy z problemami.
Jednak ona, na każdą negatywną rzecz, jak ocena, krzyk nauczyciela,
bądź problem natury prozaicznej, jak poplamiona ulubiona bluzka- od
razu płacze. Jest to niekontrolowane i nie potrafi się uspokoić, a
jak ktoś zwraca jej uwagę jest jeszcze gorzej. Irytuje tym
nauczycieli, dostając za to uwagi i reprymendy, itd itd. czy ktoś ma
pomysł jak pozbyć się ów płaczliwości, bądź jakieś inne rozwiązanie
tego problemu? z góry dziękuje i pzdr.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nadmierna płaczliwość 16.10.08, 16:15
      "Wspolnie się jedynie uczymy i radzimy z problemami" - tu może lezeć
      podstawa problemu.
      Nastolatek powinien polegac już w o wiele wiekszym stopniu na sobie,
      zarowno jesli chodzi o nauke, ajk i radzenie sobie. Wygląda na to,
      ze jesteś corce do funkcjonowania niezbedna - w szkole Cie nie ma, z
      problemami zostaje sama, bez niezbednego jej najwyraxniej wsparcia.
      A sama sobie nie radzi - stad placz.
      Pora, aby córka zaczęła życć o wiele bardziej na wlasny rachunek.
      • violrekawiczka Re: nadmierna płaczliwość 16.10.08, 23:11
        hm. czy taka niezbędna, to nie wiem- w pracy jestem często,
        zazwyczaj spędzamy ze sobą około godzinę dziennie. może coś w tym
        jest, chociaż...
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: nadmierna płaczliwość 17.10.08, 11:33
      Płacz jest oznaką bezradności wobec jakichś emocji, których z jakichś powodów
      nie potrafimy ujawnić wprost.

      Czy córka może sobie pozwolić na błędy (jest ambitna, więc... tak pytam)? Czy
      może sobie pozwolić na jawne rozzłoszczenie się na kogoś, nakrzyczenie,
      naprzeklinanie? Czy może sobie pozwolić na odpuszczenie czegoś z czystego lenistwa?

      Może się mylę, ale pierwsze podejrzenie miałabym takie, że twoja córka jest
      przesadną perfekcjonistką. I nie sama się taka zrobiła, lecz ktoś ją w to
      przekonanie wbił: rodzice? szkoła? I teraz, gdy nie może dosięgnąć jakiejś
      poprzeczki doskonałości - to obwinia się i czuje się bezradna wobec swojej
      "niemocy", niemożliwości bycia wystarczająco doskonałą. Choćby chodziło o
      głupie: "Nie udało mi się dopilnować, żeby bluzka się nie poplamiła. A powinnam
      była." Terror powinności?

      Może jest za bardzo kontrolowana, sterowana przez rodziców?
      • claratrueba Re: nadmierna płaczliwość 24.10.08, 10:53
        Obie panie powyżej się wypowiadające mądrze mówią. Przeanalizuj to. Ja powiem
        coś innego. Od 22 lat jestem prywatnym nauczycielem języka. Są takie "płaksy"
        najczęściej b. zdolne i pracowite osoby, nie tylko dziewczęta. Zawsze są to
        osoby o niskiej samoocenie, mało pewne siebie. Choć czasami próbują to ukryć
        jakimś 'chojrakowaniem" czy nawet, bezczelnością. Zgodnie z zasadą, że "jaskrawa
        szata głębokie rany ukrywa". Ich problemy czy kompleksy są łatwe do
        rozszyfrowania po reakcji na pochwałę- z zasady "udało mi się", "łatwe było"
        albo "pani tylko tak mówi, żeby mnie zachęcić". W luźnej konwersacji wychodzi
        reakcja na oceny innych np. kolegów. podam przykład bo trudno mi to wytłumaczyć.
        Na moją uwagę, że kolega z tej samej szkoły, którego uczę powiedział np. "ładna
        dziewczyna" o takiej uczennicy reakcja jest albo niedowierzanie mi albo temuż
        koledze (żartował, czegoś chce). Niedowierzanie, że mój kolega polonista
        pochwalił. Te osoby moje "komplementy" typu "świetna fryzura", "dobrze ci w tym
        kolorze" wprawiają w zakłopotanie. Bardzo boją się reakcji innych (może to
        problem plamy na bluzce?)np. "czy z tej sukienki na studniówce nie będą się
        śmiali?" Choć to normalny ciuch. Właśnie nie "czy jet ładna, czy będzie mi w
        niej dobrze?" tylko obawa o reakcje innych. Z kolei nigdy nie kłócą się, że zbyt
        surowo ich oceniłam, nie bronią swojego punktu widzenia. Jakby przyjmowali za
        pewnik, że jest słabo bo oni są gorsi. Kiedy dochodzi do wyboru studiów typowe
        jest "idę tam i tam, ale na pewno sobie nie poradzę, nie przyjmą mnie". Czasem
        się z nimi zakładam o jakieś głupstwa, bo ja naprawdę w nich wierzę. Jak dotąd,
        zawsze słusznie. Nie potrafię znaleźć wytłumaczenia takiej postawy- sa to i
        osoby atrakcyjne fizycznie, choć częściej nie, z różnych domów. Nie ma jakiegoś
        jednoznacznego podobieństwa wśród rodziców, ale z nimi mam bardzo mały, głownie
        telefoniczny kontakt. Choć jest tak, że kiedy mówię, że dziecko jest zbyt mało
        pewne siebie a bardzo wartościowe, to pierwsze pozostaje bez komentarza, a
        drugie też spotyka się z niedowierzaniem, a nawet zaprzeczeniem! To bardzo wiele
        tłumaczy. Przepraszam za przydługi wywód. Poobserwuj córkę pod tym kątem. Może
        tu mogłabyś coś zrobić, być może z pomocą psychologa jeśli konieczne. Może
        trzeba ja trochę "dopieścić" pochwałami, komplementami. Ja, nauczona na moich
        "obcych dzieciach" tak dopieszczam mojego syna. I to naprawdę działa.
    • beautiful_girl7 Re: nadmierna płaczliwość 13.02.09, 19:38
      Przykro mi, ale moje dziecko tak samo
      Tylko nie dostaje uwag ani niczego w szkole.
      Ja mysle ze jej to przejdzie,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka