Dodaj do ulubionych

rozowe dziewczynki...

15.01.09, 15:54
hej..wiecie co... czasami przegladam forum mieszkanie... i niekiedy zdazaja
sie pokoje "ksiezniczek"...kompletne roz. Ropzwe mebelki, rozwoe
sciany...zaslonki, kwiatuszki, masa zabawek itd...

a czasem widac na ulicy mamusie z coreczkami ubrane od stop do glow w rozowe
rzeczy..buty, spodenki, kurtka, czapki itd...


serio..ael czy to normalne ?

takei sobie przemyslenia..bo mam wrazenie, ze to kompletne pakowanie
dziewczyek do roki malej kretynki. Bo jak wszyscy wiemy..ksiezniczki
(przynajmniej te bajkowe) sa glupie i naiwne. Albo spia, albo nie potrafia nic
innego oprocz biegania w rozwoych kieckach i dbania o siebie...


Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 16:15
      a te w rzeczywistości równie dobrze mogą być obłędnie charakterne i
      mieć równie charakternego świra na punkcie wszystkiego, co różowe, co
      Barbie, co księżniczkowe i takie tam....

      (podpisano: matka dwóch egzemplarzy samorzutnie zakochanych w różu)
    • nangaparbat3 Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 16:25
      Normalne.
      - moja dziewczynka miala nawet różowy rower. Rożowe buty, plaszczy i suknie z
      falbankami (kretyńskie, fakt).
      Kretynką nie jest, wprost przeciwnie.
      A nade wszystko: wie czego chce (i czego nie chce), nie daje sie terroryzowac
      ani soba manipulowac.
      Male dziewczynki przechodza przez okres rożowosci.
      Potem im samoistnie przechodzi.
      W czym problem?
      • verdana Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 16:28
        W jaki kolor ubrana jest dziewczynka, powinno zalezeć od
        dziewczynki. Chce rózowy - sadzisz, ze zna teorie feministyczne i
        antyfeministyczne i wie, jak odbierany jest różowy w spoleczeństwie?
        Nie, nie wie. Wie, że rózowy jest ladny.
        Moja córka miała swira na punkcie czarnego i to wiele lat temu. Z
        trudem kupowalam cokolwiek - a potem co? Ludzie widzacy czarno
        ubraną przedszkolną pannę mysleli, ze jest wyznawca satanizmu?
    • marghe_72 Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 16:45
      Stawianie znaku równości między kolorem a głupotą jest conajmniej
      dziwne.

      Moja też przeszła przez różową fazę. Wyrosła. I tyle
    • scher Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 16:48
      Spokojnie, to tylko nam, facetom, wydaje się, że róż jest kolorem kretyńskim. wink Kobiety jakoś inaczej świat odbierają. smile
      • fogito Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 17:03
        A co z facetami, którzy zakładaja różowe krawaty i koszule. Pełno
        takich po biurach się kręci. Ciekawe czy wiedzą iż kretyńsko
        wyglądają...
        • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 17:48
          fogito napisała:

          > A co z facetami, którzy zakładaja różowe krawaty i koszule.

          zony im pokupowaly smile
          • szmaragdowa_noc Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 19:13
            moja ma obecnie 3 lata i czasami sama chce sie ubrac w rozowe ciuchy
            poza tym kwestia spoleczenstwa i oferty w sklepie, u mnie trudno kupic cokolwiek
            dla dziewczynki co nie jest rozowe uncertain
            • andaba Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 10:34
              szmaragdowa_noc napisała:


              > poza tym kwestia spoleczenstwa i oferty w sklepie, u mnie trudno kupic cokolwie
              > k
              > dla dziewczynki co nie jest rozowe uncertain


              Moja namłodsza ma kurtkę w kolorze rudym. Chciałam jej dokupić czapeczkę pasujacą - na placu i w dziesięciu sklepach nie znalazłam na dziewczynkę nic, co nie byłoby choć trochę różowe. W końcu kupiłam w C&A... na dziale chłopięcym.
              Nie jest łatwo ubierać córkę NIE na różowo.
              Pomijając już to, że różowy jest ładny i mnie na dwiewczynkach w wieku przedszkolnym i młodszych nie przeszkadza.
          • fogito Re: camel 15.01.09, 19:47
            i tu się mylisz się chłoczyku. Mój mąż sam sobie kupuje koszule i
            krawaty. Ja nie kupuje mu ubrań nigdy tongue_out
            • camel_3d Re: camel 15.01.09, 20:22
              fogito napisała:

              > i tu się mylisz się chłoczyku. Mój mąż sam sobie kupuje koszule i
              > krawaty. Ja nie kupuje mu ubrań nigdy tongue_out

              oj tam na zartach si enie znasz.
              ale mysle, ze bylabys lekko zaskoczona, gdyby nagle ubral sie w rozow spodnie,
              koszule,buty i czapeczkesmile heheehe
              • fogito Re: camel 15.01.09, 20:28
                fakt byłabym zdziwiona, gdyby zrobił z siebie replikę Jacykowa surprised
            • nemezis26 mam nieróżową dziewczynkę :-) 19.01.09, 11:45
              nienawidzę różowego koloru, brrr... moja mała ma ze trzy rzeczy w
              tym kolorze i i tak cierpię jak jaj to wkładam - tylko po domu wink
              różowym księżniczkom mówimy nie!
              a już szczytem koszmaru różowego było to, co zobaczyłam w sklepie z
              zabawkami: na stoisku dla chłopców zestawy edukacyjne mały
              elektronik, rozwijające zabawki różnej maści, a u dzieczynek? różowy
              zestaw z futerkiem i srebrnymi dodatkami z cekinów (ohyda):
              odkurzacz, mop, praleczka i kucheneczka, plus jakieś ściery do
              sprzątania w kąciku lalek, do tego z napisem: for girls ONLY!!!
              hahahah, świetnie, niech się małe księżniczki od niemowlaka do roli
              w społeczeństwie szykują smile bleee
              no i moja biega w brązowych rajtkach, wszyscy zaś myślą, że to
              chłopak - paranoja
        • scher Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 19:52
          fogito napisała:
          CytatA co z facetami, którzy zakładaja różowe krawaty i koszule. Pełno takich po biurach się kręci.
          Nie lubię biur, unikam. Teraz dałaś mi kolejny powód wink
          • fogito Re: scher 15.01.09, 20:26
            pamiętaj też, żebyś nie wchodził do banków, omijał maklerów
            giełdowych, prawników i wszelkiej maści finansistów... Może ci się
            udać wink
    • to_wlasnie_cala_ja Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 17:21
      te ostatnie słowa to zabójcze są. Uważasz że dbanie o siebie jest złe ?
      • fogito Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 17:30
        to był sarkazm odnośnie wcześniejszej wypowiedzi wink bo ja lubię
        facetów w różowych koszulach. Mam takiego jednego, który też lubi
        ten kolor.
        • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 17:51
          > to był sarkazm odnośnie wcześniejszej wypowiedzi wink bo ja lubię
          > facetów w różowych koszulach. Mam takiego jednego, który też lubi
          > ten kolor.

          no nie wiem, ja bym si ena twom miejscu zaczal niepokoicsmile)))
          • fogito Re: camel 15.01.09, 19:50
            ale czym ja mam się niepokoić - kolorem ubrań? Jakieś stereotypy z
            ciebie wyłażą. Już wkrótce twój synek będzie paradował w różowym
            krawacie i może różowych conversach do tego wink Ty się zacznij bać z
            takimi poglądami big_grin
            • camel_3d Re: camel 15.01.09, 20:22
              hehe..moj synek ma rozowy wozeksmile bo dostelm od kolezanki po jej corcesmile
              • fogito Re: camel 15.01.09, 20:31
                no ładnie! Mój też swego czasu jeździł w śpiworku w różowe kawiatki
                po córeczce znajomych. Znam tez przypadek jak czekano na dziewczynkę
                a urodził się chłopak, którego po porodzie trzeba było odziać na
                różowo od stóp do głów.
                Zresztą różowy to według tradycji chrześcijańskiej był kolor szat
                małego Chrystusa, a niebieski Marii. Jeszcze chyba w niektórych
                regionach Polski to właśnie chłopcy otrzymują różowe 'beciki' po
                narodzinach a dziewczynki niebieskie.
                • tysiamama21 na Podlasiu tak jest :) 17.01.09, 12:53
                  ale ta tradycja zanika nawet w małych wsiach - oferta sklepowo-straganowa
                  proponuje coś odwrotnego.
      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 17:50
        < Uważasz że dbanie o siebie jest złe ?

        alez skad..tylko czesto wiele kobiet przywiazuje wieksza wage do tego co ma na
        sobie niez tego co ma w glowie. Szczeglnie wlsanie takie typy "ksiezniczka"...
        ale mam bardzioej wrazenie ze to dotyczy grupy zwanejogol nie "blachary", bo ta
        kobitka dzis w sklepie to wlasnei ten typ byl.
    • ik_ecc Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 19:53
      Moja 3,5-latka poki co fazy na roz nie przeszla. Woli zolty i
      niebieski. Ja rozem rzygam, wiec sklada sie to dobrze.
      Moze dlatego, ze nie oglada telewizji i nie chodzi do przedszkola,
      nikt jej wiec nie powiedzial, ze dziewczynka musi byc rozowa.
      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 20:23
        > nikt jej wiec nie powiedzial, ze dziewczynka musi byc rozowa.


        no i sama jej tez nie przekonywalas na pewnosmile
        • grzalka Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 20:33
          rośnie nam drugi maksimum smile
          • fogito Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 21:02
            conajmniej! Bo wcześniej zaczyna smile
    • miacasa Re: rozowe dziewczynki... 15.01.09, 21:26
      ja mam jedną różową a drugą niebieską, ma to swoje zalety, przynajmniej o ciuchy
      i niektóre rzeczy się nie leją smile
      różowa samoistnie ewoluuje w kierunku śliwkowym, błękitna nieśmiało spogląda
      na...RÓŻ
      przejdzie im, tak sądzę, mam taką nadzieję
    • ida771 Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 08:38
      na moje córki, jak ich na różowo nie ubiore, to ludzie wołają "jaki śliczny ten
      chłopczyk!"
      chyba beże i granaty dla dziewczynek są u nas nie do pojęciauncertain
    • soffia75 Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 08:44
      Ee, nie dajmy się zwariować przez stereotypy... wink
      Moja 3-latka ma sporo różowych ciuszków (jest blondynką o bardzo jasnej cerze,
      więc dobrze wygląda w odcieniach różu i lubi je), co nie oznacza automatycznie,
      że jest głupiutkim Barbie-dziewczątkiem. Wręcz przeciwnie - ma silną osobowość,
      jest inteligentna, wygadana... nie cierpi sukienek i w przedszkolu bawi się
      autkami z chłopakami. Nieraz cała ubrana przy tym na różowo. wink wink
      • marta19.11 Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 12:19
        Jak dla mnie to masz jakieś przedziwne poglądy. Jak w różach - to
        głupia i pusta, jak w innych kolorach - to mądra i inteligentna, czy
        do innych kolorów też masz uprzedzenia ?
        Jak dziewczynki lubią słodkie kolory to od razu muszą być
        kretynki ???
        Jakby o rozumie decydował kolor ubrania...
        Rozumiem, że dzieci autora to niewiele mają do powiedzenia.
        Pozdrawiam
        • faq Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 13:16
          dziecko autora ma dwa miechy wiec raczej trudno, zzeby mialo jakies preferencje smile
          Moja trzylatka stawia znak rownosci miedzy rozowy i ladny surprised taka kretynka wink
          jako roczniak z ogonkiem wybrala pilke z calej masy - rozowa, a jako dwulatka
          rowerek tez w jedynym slusznym kolorze. Swego czasu zeby mnie bolaly kiedy
          dostawalam kolejne rozowe body/spioszek poki byla mala, ladowaly na dnie
          szuflady, teraz mnie to wali totalnie. Chce rozowe niech nosi, szybciej
          wyrosnie, a jak nie? jej broszka nie moja.
    • pam_71 Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 15:13
      Moja ma mebelki jasny klon z dodatkami w pomarańczu. Panele sosna.
      Jej ulubiony kolor to zielony.
      Najchętniej biega w spodniach i bluzach po starszym bracie (wcale
      nie z musu - po prostu tak jej wygodnie).
      Po "dziewczeńsku" chodzi na imprezy rodzinne na moją prośbę wink Dwie
      lalki-bobasy kurzą się na szafie,a wózek dla latek podarowaliśmy
      dalej córce znajomych ... na Gwiazdkę dostała wymarzony Tor
      HotWheels i klocki GEOMAG. Ma 7 lat.
      Dziewczynki są różne wink
      Pam
    • mamongabrysi Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 23:04
      A ja pamiętam jak sama chciałam mieć różowe ubranka a mama uważała że są
      kiczowate. Moja córcia miała lekką fazę różową - było wygodnie bo ciuszki
      pasowały do siebie A teraz mówi że jej ulubiony kolor to zielony.
      • kocianna Re: rozowe dziewczynki... 16.01.09, 23:58
        Moja czterolatka ma w pokoju border w pociągi, pościel i zasłony w spidermana,
        na gwiazdkę chciała kosiarkę i rozpłakała się w przedszkolu, kiedy pani
        poprosiła, żeby na występ dziewczynki założyły ciemne spódniczki. Bo ona
        spódniczek nie nosi od ponad roku, a różowego wręcz organicznie nie znosi.
        A Barbie... "jest głupia, bo się ciągle maluje i nie chodzi do przedszkola ani
        do pracy".
    • mama303 Re: rozowe dziewczynki... 17.01.09, 14:30
      ukochanie różowego koloru przez dziewczynki jest w dużej mierze
      narzucone przez rynek. W stoiskach dla dzieczynek króluje kiczowaty
      różowy, wiec kupisz coś różowego to potem dokupujesz tez różowe bo
      do tego koloru mało który inny kolor pasuje.
      W ogóle sporo jest kiczowatości w ubraniach dla dzieczynek -
      falbaneczki, cekiny, hafty itd i wszystko oczywiscie na różowo.
      Dlatego my dośc często zaopatrujemy się w odzież chłopięcą, która
      jest zdecydowanie ładniejsza.
      Moja córka jakoś nie piszczy specjalnie do różowego, ale ona z tych
      dziewczynek, które i w worku by wyszły byleby było wygodnie smile
      • nangaparbat3 Re: rozowe dziewczynki... 17.01.09, 21:11
        > ukochanie różowego koloru przez dziewczynki jest w dużej mierze
        > narzucone przez rynek.

        Mam zupelnie inne doświadczenia.
        Z wlasnej i nieprzymuszonej woli żadnych rożow jej nie kupowalam, ani cekinow. I
        nagle malej totalnie odbiło, na parę lat.
        Jej mlodsza siostrzyczka nie chce słyszec o innym kolorze.
        Ja sama, chowana w czasach, gdy rynek nie istniał, dostalam kiedys jedne jedyne
        czeskie rożowe rajtuzki - do dzis je wspominam.
        Moze nie wszystkich dziewczynek dotyczy, ale wiele przechodzi taką fazę -
        wlaśnie, przechodzi smile
        • estocek Re: rozowe dziewczynki... 17.01.09, 21:56
          A moja 4,5 letnia córeczka - ma od soboty różową plombę w czwórce smile
          Dentystka dała jej wybórsad
          • k1234561 Re: rozowe dziewczynki... 18.01.09, 07:41
            Mnie też się robi niedobrze,jak widzę w tych wszystkich sklepach
            podział kolorystyczny na różowy dla dziewczynek plus do tego
            wszystkie niemal bluzki ,spodnie,spódniczki,absolutnie muszą mieć
            falbanki,kokardki,cekiny,misternie wyszyte kwiatki itp rzeczy,dla
            chłopców z kolei nieśmiertelne kolory (oprócz granatu) to zielony we
            wszystkich ciemnych odcieniach i pomarańczowy.
            Sama mam córkę i okres różowego koloru mamy za sobą.Niemniej aby nie
            wyglądała straganowo,kupuję jej czasem ubranka chłopięce w
            stonowanych kolorach lub posiłkuję się sklepami które mają odzież
            włoską lub francuską,acz koszmarnie drogą.Niemniej wolę wydać
            więcej,ale rzeczy te niemal rosną wraz z dzieckiem i córa nie
            wygląda jak stara-maleńka.Pamiętam swego czasu,chciałam córce kupić
            lakierki rozm.35,córa ma 7 lat.W Smyku i inych obuwniczych dla
            dzieci lakierki były,ale wszystkie na lekkim obcasie i obowiązkowo z
            tandetnymi kwiatkami czy szlifowanymi kryształkami.Musiałam
            pofatygować się do Naturino,aby kupić eleganckie,proste,klasyczne na
            płskiej podeszwie lakierki,bez krzykliwych ozdób.Nie wiem czy
            producenci myślą,że im dzieciak bardziej kolorowo wyfiuczony tym
            ładniej?
            • nangaparbat3 Re: rozowe dziewczynki... 18.01.09, 11:11
              A co lubi Twoja córka?
        • smerfeta7 Re: rozowe dziewczynki... 18.01.09, 23:20
          nangaparbat3 napisała:
          > Moze nie wszystkich dziewczynek dotyczy, ale wiele przechodzi taką
          fazę -
          > wlaśnie, przechodzi smile


          Dokladnie tak.
          Moja córka tylko i wyłącznie uznawała róż i biel. Na widok innego
          koloru płakala i nigdy, niczego innego by nie założyła.
          Mielismy nawet problem z załozeniem ciemnych spodenek, więc zima
          chodziła w jasnych, kombinezony jasne.
          Pózniej doszedł błękit i inne kolory pastelowe.
          Obecnie goruje, biały, błekit, róż, granat-ale z bialymi napisami i
          lamówkami, ale doszły napisy na bluzkach i cekiny.
          Uważam, że to taki okres dla małych dziewczynek. Z czasem wszystko
          mija.
          Zdecydowanymi kolorami corki, są jasne pastelowe kolory.

          Nie uwazam, aby kolor rózowy opisywał, cechy charakteru dziecka.
          Dla mnie to wymysł dorosłego, dlaczego? Niewiem.

    • green_land Re: rozowe dziewczynki... 18.01.09, 11:25
      Gdy okazało się, że moje maleństwo to córka, byłam przerażona - te
      wszystkie spineczki, kokardki, ozdóbki... brrr. Też miałam podobne
      odczucie jak Tysmile Te fryzurki, gumeczki we włosach, paznokietki w
      rózowe kwieciabig_grin

      Teraz wiem, że niekoniecznie musi to być "wina" mateksmile Ot,
      każda /99%smile/ dziewczynka przechodzi przez ten etapsmile I trzeba im
      na to pozwolić. To mijasmile
    • marychna31 Re: rozowe dziewczynki... 18.01.09, 15:49
      Nie-wszystkie hipotezy hybione. To poprostu liczenie się z
      upodobaniami dziecka. Nawet kosztem przemoznej chęci lansowania się
      jako rodzić z dobrym gustemwink
      Znakomita większość dziewczynek wyrasta z wiekiem z uwielbienia dla
      różu. Sama jestem tego przykładem. NIektóre nie wyrastaja ale
      przecież nie jest to niezgodne z prawem i jesli daje im to radość,
      to czemu nie?
    • jakw Re: rozowe dziewczynki... 18.01.09, 17:34
      Nie przesadzaj, przecież taka Królewna Śnieżka (fakt, że to królewna
      a nie księżniczka, ale kto ją tam wie wink) to potrafiła sprzątnąć po
      7-miu krasnoludkach, pościelić im łóżeczka i jeszcze im obiad
      zrobić smilesmilesmile
      Ale fakt, że jak widzę mamę całą w różach, a do tego taką samą
      córeczkę to nie mam dobrych skojarzeń.
    • camel_3d soraja:) 18.01.09, 21:57
      oj wroce do tematusmile))
      wczoraj w sklepie matka wola corke: soraja, choc tu!... zza regalu wychodzi maly
      pulpetsmile w rozowej czapce, rozowej kurtce, rozowe rekawiczki, spodenki i butysmile
      i na dodatek rozowa oprawka od okularowsmile

      jakby napoparcie mojej teorii...ale to tylko teoria..mama nalezala do tych, dla
      ktorych rozrywka jest spedzenie polowy niedzieli w centrum handlowym.

      • nemezis26 mam nieróżową dzieczynkę ;-) 19.01.09, 11:46
        nienawidzę różowego koloru, brrr... moja mała ma ze trzy rzeczy w
        tym kolorze i i tak cierpię jak jaj to wkładam - tylko po domu wink
        różowym księżniczkom mówimy nie!
        a już szczytem koszmaru różowego było to, co zobaczyłam w sklepie z
        zabawkami: na stoisku dla chłopców zestawy edukacyjne mały
        elektronik, rozwijające zabawki różnej maści, a u dzieczynek? różowy
        zestaw z futerkiem i srebrnymi dodatkami z cekinów (ohyda):
        odkurzacz, mop, praleczka i kucheneczka, plus jakieś ściery do
        sprzątania w kąciku lalek, do tego z napisem: for girls ONLY!!!
        hahahah, świetnie, niech się małe księżniczki od niemowlaka do roli
        w społeczeństwie szykują smile bleee
        no i moja biega w brązowych rajtkach, wszyscy zaś myślą, że to
        chłopak - paranoja
        • nangaparbat3 Re: mam nieróżową dzieczynkę ;-) 19.01.09, 14:42
          Przesadzasz.
          Moja jako cztero-pieciolatka, a chyba nawet nieco dłuzej (pierwszy dwukolowy
          rower tez byl rozowy) chodzila w rózach i bawiła sie rożowymi lego - dla
          dziewczynek (nie wiem czy ONLY, ale mi to zwisalo).
          W podstawowce chodzila wyłącznie na czarno.
          Potem nastąpily jeszcze rozne inne fazy, z których częsc znioslam z trudem,
          grunt ze minęly.
          Teraz ma 17 i samodzielnie (chłopak w tym czasie się uczyl i był proszony o
          pomoc wylacznie w zadaniach silowych) zmontowała trzydrzwiową szafę. Widac kolor
          klocków nie jest szczegolnie istotny.
      • aurita Re: soraja:) 27.01.09, 20:44
        > jakby napoparcie mojej teorii...ale to tylko teoria..mama nalezala do tych, dla
        > ktorych rozrywka jest spedzenie polowy niedzieli w centrum handlowym.


        podobnie jak ty? bo chyba naocznie te pol dnia ja w centrum widziales?


        Kierowanie sie streotypami jest objawem niskiej inteligencji i braku wlasnego zdnia
        • camel_3d Re: soraja:) 28.01.09, 17:28

          > podobnie jak ty? bo chyba naocznie te pol dnia ja w centrum widziales?

          a skad taki wniosek?

          > Kierowanie sie streotypami jest objawem niskiej inteligencji i braku wlasnego z
          > dnia

          mysle, ze si emylisz i uogolniasz. Nie nalezy kierowac sie wylacznei
          stereotypami, ale wiele stereotypow pasuje to pewnych grup spolecznych..
          • aurita Re: soraja:) 28.01.09, 18:28
            > > podobnie jak ty? bo chyba naocznie te pol dnia ja w centrum widziales?
            > a skad taki wniosek?

            czyli nie masz pojecia czy ta pani caly dzien spedzila w centrum handlowym?
            wywnioskowales to z "rozowosci" dziewczynki?????


            > stereotypami, ale wiele stereotypow pasuje to pewnych grup spolecznych...

            acha ?, uprzedzam Cie ze w Niemczech uwazaja Polakow za zlodziei i brudasow.
            • camel_3d Re: soraja:) 28.01.09, 21:21

              > czyli nie masz pojecia czy ta pani caly dzien spedzila w centrum handlowym?
              > wywnioskowales to z "rozowosci" dziewczynki?????

              a przepraszam...gdzie ja napisalem, ze widzialem ja w centrum handlowym???
              chyba cos pomyslilas.


              > acha ?, uprzedzam Cie ze w Niemczech uwazaja Polakow za zlodziei i brudasow.


              a ciekawe skad sie to wzielo...
    • szarsz Re: rozowe dziewczynki... 19.01.09, 15:03
      camel_3d napisał:
      > serio..ael czy to normalne ?

      hehe, poczekaj, bo może się okazać, że Twój syn (bo masz syna, dobrze kojarzę?) załapie fazę na różowe big_grin
      Mój przechodził taką, jak miał dwa latka... wszystko chciał "lóziowe", ciuchy, zabawki, rowerek, fotelik do samochodu. Rowerek z trudem wynegocjowaliśmy fioletowy.

      Przeszło chyba samo, albo ktoś mu coś powiedział, nie wiem.
      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 19.01.09, 15:48

        > hehe, poczekaj, bo może się okazać, że Twój syn (bo masz syna, dobrze kojarzę?)
        > załapie fazę na różowe big_grin


        chciec nie znaczy mocsmile))
        • aurita Re: rozowe dziewczynki... 27.01.09, 20:49
          Wprawdzie wymieklam jak dziecko wybralo sobie rozowe adidasy w ksiezniczki (z
          rozowymi swiatelkami) ale ostatecznie nic zlego nie robi? wiec dlaczego mam nie
          szanowac jej wyboru?

          Sama nosze brudno-rozowa czapke i jestem blondynka i mam w 4literach co
          wielblady o mnie mysla.
          • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 17:25
            coz...powiedzmy sobie tak. Spoleczenstwo dzieli sie na rozne klasy..





            > Wprawdzie wymieklam jak dziecko wybralo sobie rozowe adidasy w ksiezniczki (z
            > rozowymi swiatelkami) ale ostatecznie nic zlego nie robi? wiec dlaczego mam nie
            > szanowac jej wyboru?
            >
            > Sama nosze brudno-rozowa czapke i jestem blondynka i mam w 4literach co
            > wielblady o mnie mysla.
            • aurita Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 18:29
              camel_3d napisał:

              > coz...powiedzmy sobie tak. Spoleczenstwo dzieli sie na rozne klasy..
              >

              np. na klase ktora oceniaja po ubraniu...
              • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:04

                > np. na klase ktora oceniaja po ubraniu...

                niestety cos w tym jest...
                sama oceniasz ludzi po ubraniu, choc nawet do tego si enie przyznasz i byc moze
                nie zdajesz sprawy.
                • aurita Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 13:36
                  po ubraniu nie, ale po wpisach na forum owszem... mea culpa
    • filipaldi Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 09:19
      Hmmm... myślę , ze w życiu (nie tylko małego dziecka) są ważniejsze
      sprawy niż ubiór i kolor. Toć przecie nie szata zdobi człowieka.
      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 17:25
        > Hmmm... myślę , ze w życiu (nie tylko małego dziecka) są ważniejsze
        > sprawy niż ubiór i kolor. Toć przecie nie szata zdobi człowieka.


        moze szata nie zdobi czlowieka..ale za to duzo jest w stanie o nim powiedziec.
        • mama303 Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 20:38
          camel_3d napisał:


          > moze szata nie zdobi czlowieka..ale za to duzo jest w stanie o nim
          powiedziec.

          Tak naprawde to nic nie jest w stanie powiedzieć smile
          • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:02

            > Tak naprawde to nic nie jest w stanie powiedzieć smile


            jest i to wiecej niz myslisz. wierz mi
            • mama303 Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:58
              camel_3d napisał:


              > jest i to wiecej niz myslisz. wierz mi

              Nie uwierzę.
              Pozory /i strój/mylą i to często. Przekonałam sie wiele razy.
        • fugitive Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:01
          "świat pełen jest prostaków dla których habit czyni mnicha"
          • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:03
            > "świat pełen jest prostaków dla których habit czyni mnicha"

            i co w zwiazku z tym?
            • fugitive Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:06
              jak by Ci to wytłumaczyć hmmm
              może bez związku powiem, ale Twoje posty sugerują, że spokojnie
              możesz spać przy otwartym oknie
              • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:22
                moge..mieszkam n 7 pietrze.

                nie zrozumialem twojej aluzji..



                > jak by Ci to wytłumaczyć hmmm
                > może bez związku powiem, ale Twoje posty sugerują, że spokojnie
                > możesz spać przy otwartym oknie
    • mak-111 Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:02
      to naprawde duzy problem zanlezc cos dla dziewczynki co nie jest
      rozowe i nie ma cekinow.my przez dlugi czas wmawalismy corce, ze jej
      ulubionym kolorem jest niebieski, ale niedawno okazalo sie, ze
      jednak niebieski I ROZOWY smile.staram sie nie kupowac nic zarowiastego
      i blyszczacego (dlaczego mamusiu przeciez lubisz blyszcz???smile)jednak
      przyznam, ze pare ubran ma w tym kolorze.poza tym absolutnie NIE
      WOLNO kupic jej nic chlopiecego- nie ruszy i juz smile.a jeszcze
      niedawno biegala w ciuchach po koledze...eeeechhhh....
      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:26
        serio nie ma innych kolorow niz rozowy?

        przyznam ze odwiedzilam kilka sklepow, bo musze cos dla malucha kupic. i w
        zaleznosci od tego jaki sklep taki wybor.

        najtaniej jest w KIK (nie wiem czy jest w Polsce)...rzec rozowych na poteke..jak
        piszesz. Mnostwo.
        Ale im sklep z "wyzszej" polki tym mniej rozowosci, a jezli juz to reczej mneij
        krzyczace.
        Sporo fajnych rzeczy bylo w SMYKU i H&M...
        A najfajniejsze rzeczy byly w sklepie ktorego nazwy nie pamietam..ale dla
        dziewczynek byla tylko jedna rozowa sukienka, reszta byla w bezach, pastelach i
        innych kolorach.

        czyli jednak cos w tym jest...
        • mak-111 Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 21:30
          smyk-ROZOWO jak cholera,
          h&m ok, ale dopiero teraz (4 lata)-dla malych dziewczynek-
          rozowe+cekinki,
          zara bardzo ok,ale trzeba trafic na przeceny,
          seledynki i pastelki tez raczej nie sa w moim guscie smile
          • mama303 Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 22:04
            mak-111 napisała:

            > smyk-ROZOWO jak cholera,
            > h&m ok, ale dopiero teraz (4 lata)-dla malych dziewczynek-
            > rozowe+cekinki,

            E tam - w H&M króluje róż i na drugim miejscu fiolet albo dodatki
            różowo-filoletowe.
            • quami2006 Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 22:30
              WIECIE co tak czytam i czytam i nie wierze.. co po niektórym
              szczególnie temu który założyć ów wątek. JEJKU A co jest strasznego
              w różowym - to naprawdę piękny kolor, wesoły, radosny, rozwija w
              dziecku wyobaraźnię itd. Dlaczego mam ubierac córcię w beże skoro
              mam na rynku większy wybór kolorów żywych radosnych, kiedyś nie było
              w sklepach kolorowych ciuszków dla dzieci były tylko beże i jeśli
              rodzic sam nic na drutach kolorowego nei udziergał to dzieci
              chodziły w szwrościach beżach itp . UDOWODNIONO NAUKOWO że kolor
              jest bardzo wazny w rowzwoju dziecka, dlatego od maleńkości dziecku
              urządza się ślicznie pokoik, dodaje kolorowe naklejki, kupuje
              kolorowe ciuszki itp. Ja osobiście uwazam że pokoik w różowym z
              dodatkiem bieli czy zieleni wygląda bosko, taki właśnie zrobiłam
              mojej córci i jest zachwycona, uwielbi asię w nim bawićm zaprasza
              sowje kolezanki z przedszkola :0 cos wspaniałaego że można teraz tak
              dzieciom pomagać rozwijać siebie. JEŚLI CHODZI O sklepy to np. w 5-
              10-15 jest dużo zieleni, dużo suekienek czerwonych, jest tego do
              wyboru do koloru
              • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 28.01.09, 22:59
                ej..nie zrozumialas o co chodzilo..
                sam koror rozowy jest na parwde ladnym kolorem.
                podobnie jak slodycze - sa pyszne.

                problem w tym (ja tak uwazam), ze wiele mam pakuje swoje corcie w roze od stop
                do glow, a jeszcze nie daj boze maja rozowe pokoje i rozowe meble. To jakbys
                dawala dzeicku na obiad, sniadanie i kolacje wylacznie batoniki, cukiereczki i
                inne slodkosci.

                Po pewnym czasie..albo ci sie zeby popsuja..albo sie porzygasz...

                Wydaje mi sie ze wszytsko musi byc z umiarem... i przeginanie w ktorakolwiek
                strne nie jest dobre. Zabranianie dziecku noszenia rozowego nie jest dobre, ale
                ciagle pakowanie dzieciaka w roze to tez przegiecie..to jakbys na sile chciala
                zmusic biedne dzeicko do bycia ksiazniczka..ktor anie jets...
                • julamimi Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 10:15
                  > strne nie jest dobre. Zabranianie dziecku noszenia rozowego nie
                  jest dobre, ale
                  > ciagle pakowanie dzieciaka w roze to tez przegiecie..to jakbys na
                  sile chciala
                  > zmusic biedne dzeicko do bycia ksiazniczka..ktor anie jets...

                  camel, NIE MASZ 3-5 letniej córki, prawda? smile

                  spora część tych różowych dziewczynek NIE JEST pakowana w róż przez
                  mamusie, tylko raczej mamusie są proszone o te różowe-cukierkowe
                  ubranka. Moja 5 latka zaczęła fazy kolorów w wieku jakichś 3 lat -
                  najpierw przez rok królował żółty i niebieski. Ale przyszedł moment
                  na różowy i uwierz mi, po ponad roku noszenia przez nią właściwie
                  tylko różów (a ubieram ją w sklepach, gdzie jakiś wybór kolorów
                  jednak jest), to ja się postawiłam, że inne kolory też będzie nosić,
                  nie ona. Nosi inne (ale w zielony za diabła jej nie wciśniesz, nie
                  znosi i koniec), ale nadal preferuje róż. Miałam ostatnio malowanie w
                  mieszkaniu. Pokój dzieci dotychczas żółty. Parę dni za mną chodziła
                  "Mamo, ja bym chciała różowy pokój". Został żółty smile bo w różowym
                  pokoju ja bym nie zdzierżyła.
                  pozdr
                  • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 11:45
                    no nie..nie mam.
                    dwa pytania:

                    a. pomijam, ze wiele mamus pakuje w roze swoje coreczki..jakby byla lalkami,
                    albo spelneiniem dzieciecych marzen mamy o byciu ksiezniczka.

                    b. czy nalezy ulegac 3.5 letniej corce, kiedy prosi o same rozowe rzeczy? To tak
                    jakbys ulegala bo dziecko prosi wylacznie o czekolade i nic innego nie chcialby
                    jest. Ok.. a co jezeli coreczka ubzira sobei pokoj w rozowe meble..ulegniesz..a
                    ona ma za 2 meisiace faze niebieska? i... prosi o niebieskie mleble? znow ulegasz?


                    • majenkir Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 18:01
                      camel_3d napisał:
                      > a co jezeli coreczka ubzira sobei pokoj w rozowe
                      meble..ulegniesz..

                      Meble nie, ale kupic galon farby i przemalowac sciany - czemu nie?
                      Wystarczy, ze nasze dziecinstwo bylo buro-szare.....
                      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:03

                        > Meble nie, ale kupic galon farby i przemalowac sciany - czemu nie?
                        > Wystarczy, ze nasze dziecinstwo bylo buro-szare.....


                        i tak za kazdym zyczeniem dziecka i nowa faza bedziesz malowala?

                        moje nie bylo buro szare. smile)
                    • kropkacom Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 18:12
                      b. czy nalezy ulegac 3.5 letniej corce, kiedy prosi o same rozowe rzeczy?

                      Chyba zbyt poważnie traktujesz ubieranie dziecismile Nie widzę powodu żeby odmawiać
                      założenia różowej bluzki którą córka lubi tylko dlatego że ktoś myśli
                      stereotypowo (różowy=głupi). Oczywiście można zrobić wojnę? Tylko tak naprawdę
                      po co?
                      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:05
                        a. dziecko nie jest lalka, wie cnie traktuje tego jako nadobienie dzeicinstwa i
                        zabawy lalkamismile

                        b. nie pisalem o jednej bluzce, tylko o tym, ze mamusie po prostu utykaja swoje
                        ksiezniczki od sto do glow w rozowe kolorki...
                    • smerfeta7 Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 19:46
                      camel_3d napisał:
                      a co jezeli coreczka ubzira sobei pokoj w rozowe meble..ulegniesz..
                      > a


                      I tak małe dzieci rosną, więc i wymiana mebli wskazana, odpowiednio
                      do wzrostu i dojrzalości. Faza kolorow zmienia się średnio co 1- do
                      2 lat, więc z wymianą mebli także nie ma problemusmile)

                      Ja wymieniam meble na odpowiednie do wzrostu corki, więc mogę i
                      wymieniać ich kolor, żaden problem. Nie moj pokój, tylko jej.
                      Nie zmuszam do kolorów corki. To jej sprawa i jej dorastania.
                      Mi to nie przeszkadza, bez względu na to co kto myśli o kolorach.
                      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:07

                        > I tak małe dzieci rosną, więc i wymiana mebli wskazana, odpowiednio
                        > do wzrostu i dojrzalości.

                        az mnie dziwi, ze my nie mielismy tylu mebli dla dzieci i przezylismy. smile)))


                        >Faza kolorow zmienia się średnio co 1- do
                        > 2 lat, więc z wymianą mebli także nie ma problemusmile)

                        A nie mozna urzadzic pokoju tak, zeby byl uniwersalny?

                        szczerze mowiac nei zamierzam kupowac dzeicinnych mebelkow (poza jednym czy
                        dwoma najwazniejszymi).




                        -
                        BERLIN BERLIN!!!
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
                    • julamimi Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 09:49
                      no dobra, nie tylko nie masz corki w tym wieku, ale zdaje się, ze nie
                      masz kilkuletniego dziecka smile z Twoich postów - sorki - bije brak
                      doświadczenia i teoretyzowanie smile)

                      są rzeczy ważniejsze i bardziej błahe. Nie widzę powodu, dla którego
                      miałabym kruszyć kopie w sprawie ulubionych kolorów moich dzieci.
                      Naprawdę gra nie warta świeczki, bo to drobiazg. Meble - dla mnie nie
                      taki drobiazg, więc akurat nie ulegam. Ale na co dzień w wychowaniu
                      pięciolatki jest tyle ważniejszych spraw, że akurat perswadowanie
                      jej, że różowy jest ble, to dla mnie zbyt nieistotna sprawa.

                      I druga rzecz - jak i kiedy chcesz nauczyć swoje dziecko, że jego
                      zdanie też się liczy? jak i kiedy nauczysz je podejmowania dobrych
                      decyzji? Przecież to kiedyś ma być dojrzały, samodzielnie myślący
                      człowiek. Od czegoś trzeba zacząć w kwestii pozwalania na decydowanie
                      o sobie. Dla mnie pozwalanie jej na wybór kolorów to pozwalanie jej
                      na coraz większą samodzielność. Oczywiście, że nie zgodzę się na
                      krótki rękawek pod zimową kurtkę, ale jeśli ubiór jest odpowiedni do
                      warunków, to czemu nie akurat różowy? Teraz ja decyduję o kolorze
                      ścian w pokoju, ale jak będzie starsza i akurat i tak będzie remont
                      (no bo co parę lat trzeba te ściany odmalować), to czemu przynajmniej
                      nie pozwolić jej się wypowiedzieć? (na czarne ściany się nie zgodzę
                      wink)

                      Podsumowując - nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka. Różowe
                      ubranka i czekolada to jednak nie to samo. I moją rolą jako rodzica
                      jest nie tyle uleganie każdej zachciance dziecka, ile wyważenie, w
                      czym ono już może decydować. I popuszczanie smyczy coraz bardziej. Bo
                      docelowo ma przecież przejąć kontrolę nad sobą w 100% smile Chciałabym,
                      żeby była do tego przygotowana, a nie, żeby zaczynała tą naukę w
                      wieku 20 lat.

                      pozdr
                      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:09
                        julamimi napisała:

                        > no dobra, nie tylko nie masz corki w tym wieku, ale zdaje się, ze nie
                        > masz kilkuletniego dziecka smile z Twoich postów - sorki - bije brak
                        > doświadczenia i teoretyzowanie smile)


                        nie kilkuletniego tylko 3 miesiecznego... i starams ie dowiedziec co mnei czeka
                        i jak na to reagowac. Nie przewiduje u niego fazy rozwoejsmile

                        podobnei jak ty nie uwazam, ze rozowy jest ble..ale ble jest ubranie dziecka w
                        rozowe ubranka od stop do glow.
                • quami2006 Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 20:26
                  wiesz co nie rozumiem Twoejgo podejścia wogóle, to tak jakby dawanie
                  dziecku za dużo miłości robiło z niego kaleke życiową. No sorry ale
                  moje dziecko dla mnie jest ksieżniczką i będzie zawsze, dom jest dl
                  amojego dziecka azylem bajką, tyle szarości i obłudy na zewnątrz,
                  tyle jeszcze razy jej przyjdzie patrzec na przeróżńe rzecz
                  dziwne... Poza tym, dlaczego kolor różowy ma oznaczać, że chowam
                  dziecko na słodką idiotkę.
                  Moje dziecko uczestniczy w życiu na zewnątrz i dobrze wie bo sama
                  widzi co się dzieje dookoła, jak ludzie są różni i miejsca, zadaje
                  mase pytań i chce uczestniczyć we wszystkim co się dzieje wokól
                  niej. Nie rozumiem, jaki ma tu związek wychowanie a kolor różowy.
                  MOJE dziecko nie jest zmuszane do czego kolwiek, i staram się nigdy
                  nie robić wbrew jej woli, choć ma dopiero 3 latka, daje jej
                  możliwośc wyboru w większości rzeczach bo wiem że kiedys w
                  przyszłości będzie zdecydowaną pewną siebie dziewczyną. KOLOR różowy
                  jest dla nie po prostu wesoły, a dl amnie pozytywny, tak samo jak
                  zieleń której u mnie w domu pełnoooo. Trzeba się otaczać piknem, i
                  uczyć tego nasze dzieci.
                  • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:12

                    > MOJE dziecko nie jest zmuszane do czego kolwiek, i staram się nigdy
                    > nie robić wbrew jej woli, choć ma dopiero 3 latka, daje jej
                    > możliwośc wyboru w większości rzeczach bo wiem że kiedys w
                    > przyszłości będzie zdecydowaną pewną siebie dziewczyną.


                    niczego nie przesadzajac ( i nie negujac) ..chcialbym zobaczyc efekt takiego
                    wychowania.


                    > zieleń której u mnie w domu pełnoooo. Trzeba się otaczać piknem, i
                    > uczyć tego nasze dzieci.

                    piekno jest dosc obszernycm pojeciem i w zaleznosci od tego co nas zachwyca
                    mozemy sie tym otaczac.. jak to ktos powiedziela.

                    Jedni lubia pomarancze, inni jak im nogi smierdza.
                    • quami2006 Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 21:25
                      no właśnie może lubisz jak ci nogi śmierdzą, a moja córcia lubi
                      różowy - sam zaprzeczasz sobie samemu -
                      "piekno jest dosc obszernycm pojeciem i w zaleznosci od tego co nas
                      zachwyca
                      > mozemy sie tym otaczac.. jak to ktos powiedziela"
                      skoro kogoś zachwyca kolor różowy to czemu jest to dla Ciebie
                      przesada???
                      Ty przesadzasz - naprawde brak Ci mądrych argumentów mój Panie.

                      > niczego nie przesadzajac ( i nie negujac) ..chcialbym zobaczyc
                      efekt takiego
                      > wychowania.
                      >
                      SAMA tak zostałam wychowana, i wydaje mi sie że dobrze sobie radze w
                      życiu, bo to że dajesz możliwości wyboru od najmniejszego swojemu
                      dziecku nie oznacza, że nie ucze dziecka pokory która w życiu jest
                      bardzo potrzebna, tylko pokory do rzeczy i ludzim którzy na to
                      zasługują.
                      Gdzieś na jakim wątku przeczytałam, że jestes zwolennikiem
                      klasycznego wychowania, moi rodzice nie byli wiec sa moimi
                      przyjaciólmi po dzień dzisiejszy a mam juz po 30-tce, wiec ma sens i
                      efekt to wychowanie jednak... przemyśl spprawe człowieku, być może
                      krzywdziś własne dzieci tylko po to żeby miec je troche z głowy.
                  • zofijkamyjka Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 21:53
                    quami2006 napisała:

                    > MOJE dziecko nie jest zmuszane do czego kolwiek, i staram się
                    nigdy
                    > nie robić wbrew jej woli, choć ma dopiero 3 latka, daje jej
                    > możliwośc wyboru w większości rzeczach bo wiem że kiedys w
                    > przyszłości będzie zdecydowaną pewną siebie dziewczyną.

                    małemu dziecku wcale nie potrzeba tylu mozliwosci wyboru.
                    Paradoksalnie może sie czuć zagubione i sfrustrowane.
    • synekmamusi Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 15:34
      przyznam,że mnie też irytuje ta ogromna ilość "różowych dziewczynek" jakby nie było innych kolorów...ja mam synka i wcale to nie oznacza ze ubieram go tylko na niebiesko, a jeżelli juz to np.jedna częśc garderoby jest w tym kolorze a nie całośc
      • kropkacom Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 18:15
        > przyznam,że mnie też irytuje ta ogromna ilość "różowych dziewczynek"

        Ale czemu? Bo jakoś nie kumam. Ja akurat nie ubieram się w różowy smile ale córka
        lubi ten kolor. Bardziej wkurza mnie różowość w dziale zabawek. To już masakra.
        • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:15
          kropkacom napisała:

          > > przyznam,że mnie też irytuje ta ogromna ilość "różowych dziewczynek"
          >
          > Ale czemu? Bo jakoś nie kumam. Ja akurat nie ubieram się w różowy


          mysle, ze po prostu rozowy W NADMIERZE kojarzy sie z glupota...
      • smerfeta7 Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 19:49
        synekmamusi napisała:

        > przyznam,że mnie też irytuje ta ogromna ilość "różowych
        dziewczynek" jakby nie
        > było innych kolorów...

        Dlatego, że masz synka i nie wiesz, jak to jest z dziewczynkami.
        • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:15

          > Dlatego, że masz synka i nie wiesz, jak to jest z dziewczynkami.


          ale przeciez takze dziewczynke mozna ubrac z gustem.
          • smerfeta7 Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 16:21
            camel_3d napisał:
            > ale przeciez takze dziewczynke mozna ubrac z gustem.

            Zgadza się.
            Ale nie ja decyduję w czym chce chodzić moja corka. To jej wybór i
            jej kolory.
            Dzieci dorastając same zmieniają gusta nawet w kolorach.
            Nie narzucam swojego gustu corce, mogę tylko podpowiedzieć, ale
            wybór zawsze będzie należał do niej.
            Uczę ją tego od malej, co po części uczy samodzielności i
            podejmowania decyzji i jej konsekwencji.
    • nellyssima Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 18:39
      Coś mi się wydaje, że córki nie masz, bo nie zadawałabyś takich
      pytań smile A tak na serio, kiedys myślałam, że różowy to obciach i na
      pewno nie będę ubierać w to moich dzieci. I co? Okazało się, ze im
      bardziej coś jest różowe, im bardziej się świeci czy przyozdobione
      jest cekinami, tym bardziej podoba się moim małym córkom. Na
      pocieszenie dodam, ze z tego się wyrasta i dziewczynki około 7-8
      letnie zaczynają uważać różowy za kolor obciachowy smile
    • zofijkamyjka Re: rozowe dziewczynki... 29.01.09, 20:04
      To nie tylko małe dziewczynki uwielbiają różowy. Wielu dorosłych
      uwielbia różowy na małych dziewczynkach wink Moja córka np jakoś na
      prezenty zawsze otrzymuje różowe ciuchy. Na szczęście mało wagi
      przywiązuje do tego co ma na sobie.
      • camel_3d Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 11:16
        zofijkamyjka napisała:

        > To nie tylko małe dziewczynki uwielbiają różowy. Wielu dorosłych
        > uwielbia różowy na małych dziewczynkach wink

        no to juz tak blizej tego co myslewink
        nie macie wrazenie, ze czasme mamy ubierajac swoej corki przedluzaja sobie
        zabawe lalkami? smile
        • aurita Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 13:50
          > nie macie wrazenie, ze czasme mamy ubierajac swoej corki przedluzaja sobie
          > zabawe lalkami? smile

          nie nie mamy takiego wrazenia
          kolor rozowy jest tak samo gustowny jak niebieski lub inny, to poprostu kolor
          nadmiar rozu nie swiadczy o glupocie
          noszenie rozowego koloru nawet w nadmiarze niczemu i nikomu nie szkodzi,
          jedzenie slodyczy owszem


          glupie watki maja dlugie zycie.
          • smerfeta7 Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 16:27
            aurita napisała:
            > glupie watki maja dlugie zycie.

            Dokładniesmile)
        • smerfeta7 Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 16:26
          camel_3d napisał:
          > nie macie wrazenie, ze czasme mamy ubierajac swoej corki
          przedluzaja sobie
          > zabawe lalkami? smile

          Nie i nawet tak nie myśle.
          Z tym różem to dziwny wymysł, aby klasyfikować dzieci pod względem
          koloru. Każdy ma prawo decydowania o tym co lubi i jaki kolor uznaje
          za najlepszy.
          • quami2006 Re: rozowe dziewczynki... 30.01.09, 21:30
            zgadzam się z przedmówczynią, może lepiej skupiłbyś się na wątku na
            temat wychowania dziecka typu, "jak nie wychowac mojego dziecka na
            debila" powodzenia
            • aurita Re: rozowe dziewczynki... 31.01.09, 19:03
              Na jakto jak??? nie ubierac na rozowo smile to proste !!!! suspicious


              quami2006 napisała:

              > zgadzam się z przedmówczynią, może lepiej skupiłbyś się na wątku na
              > temat wychowania dziecka typu, "jak nie wychowac mojego dziecka na
              > debila" powodzenia
    • agab51 Re: rozowe dziewczynki... 01.02.09, 20:58
      moja córka jest "różowa", to tak dla złagodzenia charakterkuwink
      właściwe to dość trudno kupić coś ładnego, co różowe nie jest.
      zatem mamy jeden problem mniej: jak otworzy szafę, żeby sobie wybrać ubranie, to
      wszystko do siebie pasuje, i jest gitwink
      • pamelia Re: rozowe dziewczynki... 03.02.09, 08:37
        pamiętam jak moja koleżanka będąc w ciązy (wiedziała, że będzie
        dziewczynka) opowiadała, że nigdy nic różowego małej nie kupi bo ma
        wręcz alergię na ten kolor wink Cóż, jak córcia miała 4 latka to
        nawet narty miała różowe, bo powiedziała, że na innych jeździc nie
        będzie, że o kurtce, spodniach, bluzkach czy też rowerku nie
        wspominajac big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka