maje dzicko jest teroryzowane

11.03.09, 09:48
Moja 4-letnia coreczka jest zdominowana przez swoja kolezanke.
Przyjaznie sie z jej mama, mieszkamy kolo siebie od 3 lat.
Dziewczynki codziennie sie widuja, razem chodza do przedszkola. Moja
Paulinka jest dzieckiem spokojnym, grzecznym. Nigdy nie sprawiala
klopotow. Mam z nia swietny kontakt. Dziecko mojej przyjaciolki to
typowy terorysta. Gdy byly bardzo male roznica charakterow nie
przeszkadzala. Od jakiegos jednak czasu widze ze moja Paulinka zanim
cokolwiek zrobi pyta o zgode swoja kolezanke,np. dzis w przedszkolu
czekala az tamta zmieni buciki bo chciala byc pierwsza gotowa!!!!!
we wszystkim jej ustepuje, oddaje swoje zabawki gdy tamta tylko
wrzasnie. Moja Paulinka jest duzo sprawniejsza, jezdzi na rowerze
bez bocznych kolek, wyzej skacze i szybciej biega.Jestesmy takze
zamozniejsi od sasiadow co rzutuje na ubior naszej perelki. Mam
wrazenie ze dziecko przyjaciolki jest zawistne ale czy czterolatek
moze przejawiac takie uczucia? Widze jednak ze zachowania tego
dziecka czesto sa celowe i zlosliwe. Czesto dokucza Paulince,straszy
ze nie bedzie sie z nia bawic itd.
Jej mama sama czesto podkresla ze Paulinka jet grzeczniejsza i
sprawniejsza. Jednak na zaistniala sytuacje nie reaguje. Nawet panie
w przedszkolu powiedzialy ze mala nie dopuszcza innych dzieci do
zabaw z Paulina.Ja nie wiem co robic!! Przeczytalam wiele ksiazek
poswieconych psychologii dziecka. Kocham moja Paulinke ponad zycie i
akceptuje w pelni jej niesmialy charakter .chce by wyrosla na pewna
siebie.Ale ta sytuacja mnie zalamuje. Nie wiem co robic! POMOZCIE!!!

aaj76
    • kowalikm Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 10:11
      aaj76 napisała:
      Moja Paulinka jest duzo sprawniejsza, jezdzi na rowerze
      > bez bocznych kolek, wyzej skacze i szybciej biega.Jestesmy takze
      > zamozniejsi od sasiadow co rzutuje na ubior naszej perelki. Mam
      > wrazenie ze dziecko przyjaciolki jest zawistne

      Zapewne nie takiej odpowiedzi potrzebujesz i nie będzie Cię ona
      satysfakcjonować, ale szczerze mówiąc to chyba problem masz Ty a nie Twoja pociecha.
      Z Twojego postu wnioskuję (przepraszam, ale się ciśnie), że jesteś cholernie
      zawistną osobą. Poruszanie w wątku o dominacji statusu majątkowego rodziców
      rzeczonego dziecka chyba jest nie na miejscu i w żaden sposób nie nawiązuje do
      tematu wątku.
      Poza tym nie wiem czy wiesz, ale super strojem nie podwyższysz popuparności
      swego dziecka w przedszkolu, anie tego, że będzie bardziej zdecydowane.

      Jeśli Twoje dziecko jest bite czy w jakiś sposób gnębione w grupie to przede
      wszystkim porozmawiałabym z paniami lub z dyrektorką przedszkola.
      Jeśli nadal nie będziesz mogła z tym żyć proponuję zmianę przedszkola lub
      miejsca zamieszkania. Obawiam się, że nie pomoże to na długo, bo tak jak są
      dominujące charaktery wśród dorosłych tak i u dzieci. W okresie dorastania coś
      tam może się zmienić, ale raczej nie liczyłabym na zmianę o 180 stopni.
      Dziewczynki się po prostu lubią, nie zawsze przedszkolne "układy" są takie jak w
      życiu dorosłym...

      Mam jakieś dziwne wrażenie jednak, że Twój post to po prostu podpucha...
      • falka_85 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 13:12
        kowalikm napisała:
        > Z Twojego postu wnioskuję (przepraszam, ale się ciśnie), że jesteś cholernie
        > zawistną osobą. Poruszanie w wątku o dominacji statusu majątkowego rodziców
        > rzeczonego dziecka chyba jest nie na miejscu i w żaden sposób nie nawiązuje do
        > tematu wątku.

        Dokładnie mam takie samo odczucie.
        • arius5 Re: maje dzicko jest teroryzowane 14.03.09, 00:04
          proponuje na poczatek puknac sie w czolko i przemyslec ten problem jeszcze raz
          • mockturtle kowalikm ma problem 14.03.09, 11:46
            Problem z zawiscią to ma, owszem, ale kowalikm. Dogłębnie się nie
            zgadzam z jego diagnozą. Zazdrosci tego, że dziecko uzdolnione,
            zazdrosci, że nie chodzi w łachmanach... Trudno oczekiwać, że będę
            ubierał swoje dziecko w byle co tylko po to, żeby w przedszkolu ktos
            się nie domyslił, że mam więcej forsy od sąsiada. A nic w artykule
            nie wskazuje, że Paulina jest wystrajana ponad granice normy. A
            akurat problem mam podobny, mimo, że o różnicy strojów mowy nie ma -
            dzieci chodzą w identycznych mundurkach, koleżanka staje się
            nieznosna ilekroć moja córka wykarze się na lekcjach aktywnoscią lub
            wiedzą wykraczającą ponad standardową - dodajmy, że takie
            osiagniécia jej koleance się raczej nie zdarzają. Przypuszczam, że
            rada kowalikma dla mnie byłaby: wrócić do szeregu, nie wychylać się,
            ludzie nie lubią mądrzejszych od siebie. Last but not least:
            komentarz do oryginalnego postu: wydaje mi się, że pierwszą osobą do
            porozmawiania w tym przypadku powinna być matka dziewczynki,
            szczególnie, jesli jestescie zaprzyjaźnione, a następnie nauczyciele
            w przedszkolu. W naszym przypadku to pomogło, choć sukces nie jest
            może zniewalający. Ważne jest, by obydwie Mamy (Rodzice) przkazały
            obojgu dzieciom to samo przesłanie. W naszym przypadku to było:
            jesli się nie dogadujecie, przestańcie się na jakis czas bawić
            razem. Pomogło, choć prawdziwe rozwiązanie pojawiło się dopiero
            ostatnio: rodzice tamtej dziewczynki przeprowadzają się do innej
            dzielnicy i dzieci nie spotkają się w szkole po wakacjach. Problem
            pojawił się w wieku lat 4/5, teraz mają 6/7.
            • vharia Re: kowalikm ma problem 14.03.09, 13:14
              Zwróć uwagę na dwie rzeczy:
              To autorka postu wywlokła te "lepsze ciuchy" jako przewidywaną przez
              nią przyczynę "zawisci" i, jak rozumiem, odbijania sobie poczucia
              niższości przez koleżankę jej córki. To idiotyczne. Dzieci w tym
              wieku nie oceniają swoich ubrań (!!!). Może interesuje je, kto ma na
              swetrze misia a kto kotka, ale nie mają pojęcia o istnieniu różnic w
              jakości, dopasowaniu do trendów mody czy cenie! No chyba, że mamusie
              o niczym innym nie gadają...
              Po drugie, nie widać w poscie informacji o protestach lub
              żalu "terroryzowanego" dziecka. Ono poprostu weszło w taki a nie
              inny układ z koleżanką, najwyraźniej się w nim odnalazło a boleje
              tylko matka. Może to braki w opisie. A może dziecko ma taką
              potrzebę, lubi być kierowane i jak się odseparuje nielubianą przez
              matkę Paulinki koleżankę, to Paulinka znajdzie sobie drugą, taką
              samą. Są takie dzieci. Nie zawsze można przyjaciół swojego dziecka
              dopasować do własnych, rodzicielskich marzeń i oczekiwań.
            • kowalikm Re: kowalikm ma problem 16.03.09, 10:52
              mockturtle napisał:

              > Problem z zawiscią to ma, owszem, ale kowalikm. Dogłębnie się nie
              > zgadzam z jego diagnozą. Zazdrosci tego, że dziecko uzdolnione,
              > zazdrosci, że nie chodzi w łachmanach... Trudno oczekiwać, że będę
              > ubierał swoje dziecko w byle co tylko po to, żeby w przedszkolu ktos
              > się nie domyslił, że mam więcej forsy od sąsiada....

              Dzięki za dogłębną diagnozę wink
              Chyba nie do końca zrozumiałeś...
              Matka pisze o problemie z "mało asertywną" córką. Czy Twoim zdaniem jakikolwiek
              wpływ na opisane zachowanie którejkolwiek z dziewcznek mają lepsze ciuszki czy
              wspaniała umiejętność jazdy na rowerze...? Czy to ma znaczenie w doborze kolegów?
              Moim zdaniem nie ma najmniejszego. W starszym wieku, rzeczywiście fajny ciuch,
              szpan z nową mp3 czy "lans" z...(wstawić co jest teraz na topie wśród
              młodzierzy) to najlepsza droga do zdobycia kumpli...tyle, że tych fałszywych,
              którzy są przy nas wyłącznie z powodów materialnych.
              O konieczności zakładania "łachów" nigdzie nie wspomniałam. Jest coś takiego
              jeszcze jak kultura ubierania się - szczególnie własnego dziecka. Czysto,
              schludnie itp. Wierz mi, że dzieci w przedszkolu (normale) nie spoglądają na
              metki swoich ubrań i na całe szczęście nie szacują i dany ciuch kosztuje...

              > Przypuszczam, że
              > rada kowalikma dla mnie byłaby: wrócić do szeregu, nie wychylać się,

              I tu się mylisz... Nie będę Ci udzielać rad. A "szablonowania" i "szerogowania"
              też bardzo nie lubię. Choć pewnie wiesz, że niestety takie jest życie w
              społeczeństwie, że czasem trzeba się podporządkować (nawet brytyjskim wink ).

              > ludzie nie lubią mądrzejszych od siebie. Last but not least:
              Co ma mądrość do ładniejszych ciuszków i umiejętności jazdy na rowerku
              szczególnie u dzieci ?!

              A nawiązując do Twojego brytyjskiego powiedzenia...jest inne polskie (nie wiem
              czy jeszcze pamiętasz)
              "Uderz w stół a nożyce się odezwą..."
              To bardzo pasuje do Twojej wielokrotnej wypowiedzi/odpowiedzi i nawiązania do
              subiektywnych opinii innych osób.
    • zawilec1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 16:01
      Jezeli uwazasz, ze córka traci na tej znajomości, na twoim miejscu
      ograniczyłabym kontakty córki z drugą dziewczynką /i najpewniej
      swoje z jej matką/, zapraszałabym inne dzieci z przedszkola i
      sasiedztwa na domowe zabawy, tak aby córka miała mozliwość nawizania
      nowych kontaktów /także na placu zabaw/. Jezeli zdecydowałabym na
      kontakt córki z tą drugą dziewczynką to tylko na jasno okreslonych
      zasadach, np. nie wolno wyrywać zabawek albo obrazać, jezeli zasada
      zostałaby naruszona, spotkanie bym natychmiast zakonczyła. Być może
      druga dziewczynka nie wie, że źle postepuje bo nie czuje dezaprobaty
      ze strony matki i twojej i nie ponosi konsekwencji. Druga sprawa to
      ćwiczenie zachowań asertywnych u córki, umiejetności odmawiania,
      negocjowania, wyrazania uczuć i proszenia o pomoc/ fajnie to
      wychodzi przy użyciu kukiełek/
    • marzeka1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 16:23
      "Moja Paulinka jest duzo sprawniejsza, jezdzi na rowerze
      bez bocznych kolek, wyzej skacze i szybciej biega.Jestesmy takze
      zamozniejsi od sasiadow co rzutuje na ubior naszej perelki. Mam
      wrazenie ze dziecko przyjaciolki jest zawistne "- i co? Podbudowałaś się, jakie
      cudo urodziłaś? Tamta jest fe, głupawa, terrorystka, w twoje cudo- Paulinka taka
      biedna, mała i pokrzywdzona.
      Przeczytaj jeszcze raz swój post, by zobaczyć jak jest głupi.
      • mockturtle Bo w Polsce bycie lepszym to ciągle grzech 14.03.09, 11:49
        Głupi to jest post marzeki1. Dzieci różnią się od siebie i nie ma
        powodu, by krygować się tylko dlatego, że akurat moje jeździ lepiej
        na rowerku. Co za głupota!
        • dzielanski żaden grzech 14.03.09, 14:06
          Ta druga dziewczynka też chce być lepsza i tyle.
          A mówiąc serio, tekst zamieszczony przez matkę bardzo wiele mówi o
          jej stosunku do własnej córki i do tego drugiego dziecka (możliwe,
          że bedzie w ten sam sposób odnosić się do wszystkich koleżanek
          córki).
          Punktenm wyjścia do rozwiązania tej sytuacji powinno być
          uzmysłowienie sobie, że jej dziecko jest pępkiem swiata - ale tylko
          dla niej. Każde dziecko ma prawo czuć się docenione, nawet jezeli na
          rowerku jeździ gorzej niż koleżanka.
    • agazuchwa Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 16:46
      nie rozumię tych ataków, dziewczyna nie piszę że jest dumna bo jest
      bogatsza, albo że jej dziecko jest lepsze bo jest sprawniejsze szuka
      przyczyna zachowania się równolatki
      mysle ze może to byc zazdrośc a moze ustaliły juz jakis schemat
      własnych relacji i to się za nimi wlecze, jeśli w czasei wolnym
      córka ma ochote na spotkania z kolezanka dominatorka nie robiłabym
      nic...tzn że w jakis sposób zaakceptowała układ..i trudno niech
      sobei radzi, natomiast jesli w czasei wolnym wzbrania się pzred
      spotkaniami...ucięłabym znajomosc i zmieniła przedszkole
      • marzeka1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 16:51
        Proste, nie chce , niech dzieci się nie trzymają razem,, niech ograniczy lub
        zerwie kontakty, skoro cud- paulina tak się męczy. Tylko śmieszy mnie
        podkreślanie, jak bardzo tamto dziecko jest okropne, a jej- cud świata, no i w
        super ciuchach, bo ja stać ubierać swoją królewnę.A co!
        • jomast1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 17:40
          O matko jedyna! TY jakaś nawiedzona jesteś! Czepiłaś się tej cudzej
          kasy jak pijany płotu! Ta mała jest jaka jest a ta druga też ma
          niezły charakterek! Matce się to śrdnio podoba , a sama nie wie jak
          to rozwiązać, więc prosi o pomoc! KA-PE-WU? Jak masz fajne dziecko,
          które nie ma problemów to się ciesz, a jak nie masz dziecka to sobie
          urodzisz i sama zobaczysz jak zmienia się punkt patrzenia!
          • mockturtle Re: maje dzicko jest teroryzowane 14.03.09, 11:51
            Może marzeka1 ma już dziecko, i niestety widzi, że ani w ząb ono
            podobne do tej "cudownej Paulinki"..., dlatego taki(a) wredny(a)?
      • alla37 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:09
        Zgadzam się z tą wypowiedzią.Mam podobne doświadczenie . Zaczęło się
        w przedszkolu i trwało do trzeciej klasy podstawówki .Kolezanka
        córki zachowywała się podobnie do koleżanki Paulinki . Ciągle były
        problemy i uwieżcie takie małe dziecko może być wytrawną
        intrygantką.Radziłabym zerwać kontakty.
      • 1onewolf Re: maje dzicko jest teroryzowane 14.03.09, 00:45
        widzisz - w szkole nie nauczyli Cię dwóch rzeczy - ortografii i czytania między
        wierszami.
      • dzielanski "lepsze" dziecko?! 14.03.09, 14:16
        Ja mam lepszy samochód od kilku moich kolegów, to fakt. Ale żeby
        mieć "lepsze dziecko"? Co to znaczy? Że zamieniłabyś swoje nie
        umiejące jeździć na jakimś pieprzonym rowerku dziecko na tamto
        drugie - bo tamto jest lepsze?
        Czy to porównanie lepszy/gorszy stosuje się też do dorosłych? A
        jeżeli nie, to dlaczego? Myślę, ze nie tylko Twoje dziecko, ale i Ty
        znacznie mniej ode mnie wycisnęłabyś na ławce (tak myślę, choć z tym
        nigdy nic nie wiadomo) - czy to znaczy, że jesteś ode mnie gorsza?
    • semi-dolce Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 18:44
      Odniosłam takie samo wrażenie jak przedmówczynie - że to ty masz problem i
      jestes zawistna.
    • aduerin Re: maje dzicko jest teroryzowane 11.03.09, 22:40
      jestes zawistna pusta lala dla ktorej licza sie tylko kasa i ciuchy
      i stad twoj problem. zacznij czytac ksiazki psychologiczne o tym co
      naprawde w zyciu sie liczy a i ty i twoje cudowne dziecie poczujecie
      sie lepiej
      • lia.13 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 22:36
        no to jak to matka Paulinki jest taka nawiedzona, to ty swojej córce też kupuj
        prezenty, zabawki i patrz jak córka wszystko oddaje "przyjaciółce". Akceptuj to,
        że Twoja córka jest izolowana przez koleżankę i nie ma innych koleżanek (to fakt
        a nie fikcja, bo dostrzeżony nawet przez nauczycielki w przedszkolu), że nie
        rozwija się, nie podejmuje rywalizacji z innymi dziećmi oddając bez walki
        pierwsze miejsce "przyjaciółce".
        Na pewno dziecko wyrośnie Ci na niezwykle przebojową, zaradną, świadomą swych
        potrzeb, dojrzałą emocjonalnie osobę.
    • beah2009 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 09:40
      witam, No to trafiłaś dziewczyno w czuły punkt wielu mam. Ja
      rozumiem twój problem. Mam podobny. Myślę że ten atak na ciebie
      spowodowany jest ogólna flustracja w społeczeństwie, a także
      niezrozumieniem twojego problemu. Myśle ze słowo zawiść powinno
      zmienić adresata. Studiuję psychologię i to typowy przykład. Ludzie
      nie lubią słuchać ,że komuś się powodzi a do tego ma grzeczne
      dziecko. Ludzie wolą tych którzy mają gorzej niż oni sami. Nie
      odniosłam wrażenia żebyś dyskryminowała dziecko koleżanki. Wyrażnie
      piszesz ,że koleżanka sama uważa twoje dziecko za grzeczniejsze.
      Może przez ta mała tak mocno rywalizuje z twoja córką. Moja 3-letnia
      córeczka tez jest typowym przykładem "aniołka" . ale kij ma dwa
      końce. Aniołki sa wrażliwe i uległe co czasem martwi rodziców. Ja
      myślę ze zmiana przedszkola nie wiele pomoże.To może być jak z
      deszczu pod rynne. Lepiej ćwiczyć z dzieckiem asertywność. Życzę ci
      powodzenia
      bea
      • melmire Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 10:37
        Yhy, same "flustratki" tutaj smile
      • lolinka2 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 12:11
        studiujesz psychologię i piszesz "flustracja"? Ojjj, kariery w
        zawodzie ci nie wróżę....
        • mallard Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 13:18
          lolinka2 napisała:

          > studiujesz psychologię i piszesz "flustracja"? Ojjj, kariery w
          > zawodzie ci nie wróżę....

          Lolinko, "kawa na ławę" dla Ciebie:

          Zastosowanie cudzysłowia przez przedmówczynię, świadczy o tym, że
          słowa "flustracja" użyła ona żartobliwie i z premedytacją źle,
          nawiązując do czyichś wypowiedzi.

          P.S. Ja nie postawiłem, kawy na ławie, wogóle nawet jej teraz nie
          piję. "Kawę na ławę", to takie porzekadło wink

          Pozdro!
          • clio_1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 20:50
            odnoszę wrażenie, że lolinka napisała do beah...
            • mallard Twoje wrażenie słusznym jest! 13.03.09, 12:51
              A ja okulary muszę zmienić.
              Albo okulistę, bo mnie oszukuje... wink
      • el_la Re: maje dzicko jest teroryzowane 14.03.09, 13:49
        Hm. Co to znaczy grzeczniejsze? Spokojne, uległe, nie wychylające się. Dzieci
        aktywne, inteligentne, dynamiczne, mające osobowość i własne zdanie nigdy w
        kręgach "szkolno-przedszkolnych" nie zostaną nazwane "grzecznymi". "Grzeczne" to
        te, co siedzi cicho w kącie i nie sprawia kłopotów.
    • inguszetia_2006 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 10:28
      Witam,
      Dziewczyny, nie przesadzajcie. Zawiść wśród dzieci to rzecz normalna
      i rozumiem doskonale autorkę wątku. Ona nie chciała nikomu dawać do
      zrozumienia, że (za przeproszeniem)"sra pieniędzmi". Nie tak to
      odczytałam. Po prostu autorka stwierdziła oczywistą oczywistość, że
      jak jedno dziecko coś ma, a drugie nie, to pojawia się zazdrość i
      zawiść. Dzieci nie potrafią radzić sobie z takimi emocjami, dorośli
      niektórzy też. Najlepszego przyjaciela poznaje się wtedy, gdy
      zaczynasz dobrze zarabiać. Ten błysk zawiści w oku;-D Bezcenne;-D
      Moja córka też miała taką koleżankę, która zazdrościła wszystkiego i
      psuła zabawki, których sama nie miała. Całe szczęście, to była córka
      mojej przyjaciółki, więc wkroczyłyśmy do akcji obie. Ja mówiłam
      swojemu dziecku, że nie można mieć wszystkiego, a ona swojej, że
      każdy ma coś innego, nie wszyscy muszą mieć to samo i to jest
      właśnie fajne. Udało się córkom wytłumaczyć, że po co zazdrościć,
      jak można do kogoś iść i pobawić się jego zabawkami i to tak jakby
      były prawie twoje. Akcja zakończyła się sukcesem, ale kosztowała nas
      sporo wysiłku. Teraz już problemu nie ma.
      Pzdr.
      Inguszetia

    • leli1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 11:06
      uważam, że na tym etapie życia, dzieci jeszcze takich uczuć nie zaposiadowywują smile. Owszem młody mówi, kup mi takie autko jak ma Kamil, albo ale fajny rower ma Kuba.....ale to bez znanej nam-dorosłym zazdrosci/zawisci.
      Po pstu jedna z dziewczynek ma silny charakter (ot tak sobie-naturalnie), zaś druga jest typem "poddańczym". Nie kazdy jest przebojowy, są osoby, które bardzo chetnie stoją z boku, wolą jak sie nimi "rządzi" i nie ma w tym nic złego. Takie maja typy osobowości i dopóki nikomu krzywda sie nie dzieje, to nie ma co lamentowac.
      Nie dziwie się autorce wątku, drażni ją pewnie dominacja tamtej dziewczynki, ale myslę że gdyby to małej nie odpowiadało, to nie bawiła by się z dominatką wink.
      Z mojego przykładu-ja jako dziecko byłam własnie zdominowana przez kolezanki, zawsze cicha, spokojna, poddająca się (niekoniecznie mi to zostało), zas teraz mój młody to własnie typ władczy, czasem z kolegami nie lubiącymi dominacji popada w konflikty, ale sa tez dzieciaki, ktore bardzo lubią sie z nim bawic, bo umie zainicjowac zabawe, z byle czego zrobi super ubaw. Taki typ..... wink
      • lia.13 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 22:42
        ale chyba można uznać, że jest źle, gdy dziecko zamiast mówić "kup mi rower taki
        jak ma Kuba" po prostu zabiera Kubie jego nowy rower prawda?
        Więc przestańcie tu wszystkie mówić, że dziewczęta po prostu takie mają
        osobowości i świetnie się uzupełniają.
        • leli1 Re: do lia.13 13.03.09, 23:36
          a niby dlaczego mam tak nie mowic, skoro tak mysle. To chyba dalej wolny kraj?
          Nie wierze w cuda, ze chocby srednio rozgarniete dziecko nie jest w stanie
          decydowac z kim sie bawic a z kim nie. Skoro nie stroni od corki autorki, to
          chyba nie jest tak źle?
          Mama z pewnoscia inaczej wszystko odbiera, ale to nie musi znaczyc ze
          dziewczynki się zle bawią. Naprawde nasza mentalnosc jest zdecydowanie rozna od
          mentalnosci 4-latka.
          Mnie np trafia kiedy jeden kolega szantazuje syna: bo jak mi nie dasz tego autka
          to nie bede sie z toba bawił.....no i daje to nieszczesne autko choc nie chce,
          byleby sie z nim dalej bawic. I dalej uwaza go za najlepszego kolege i uwielbia
          sie z nim bawic mimo ewidentnego wykorzystywania szantazu.
          Dzieci mysla innymi kategoriami niz my, to co dla nas jest nie do przyjecia, oni
          uznaja za cos calkiem normalnego (ja na taki szantaz bym po prostu powiedziala
          no to czesc-zabawa skonczona, a mlody chcial mu nieba przychylic byleby sie
          dalej razem bawili).
          Tak wiec dalej mysle, ze jesli małej krzywda ewidentna sie nie dzieje, to moze
          trza zacisnąć zęby i zaakceptowac.
    • luizaa7 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 17:45
      Mam takie pytanie - w jaki sposób zmierzyłaś, że twoje dziecko
      skacze wyżej?
      • monika19782 Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 19:15
        Skąd w was tyle sarkazmu, to post matki kochającej i troszczącej się
        o swoje dziecko, wkurza was że zdrabnia imie córki czy że nauczyła
        ją jeździć na rowerze, a może że kupuje jej ładne ubrania, też to
        robię i tysiące innych kobiet również. Co jest z wami, ostatnio
        zauważam że świetną szkołą chamstwa i pyskowania dla nieśmiałych
        dzieci mogło by się stać to właśnie forum pełne zakompleksionych
        kobiet, tylko ze Wasza średnia wieku to pewnie coś koło 30 więc
        wstydżcie się drogie panie.
        • vazz Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:14
          Wczytaj się dokładnie w wypowiedź.
          O swojej córce pisze:

          >Moja Paulinka jest dzieckiem spokojnym, grzecznym. Nigdy nie sprawiala
          klopotow,
          >Moja Paulinka jest duzo sprawniejsza, jezdzi na rowerze
          >bez bocznych kolek, wyzej skacze i szybciej biega.

          o innym dziecku pisze

          >Dziecko mojej przyjaciolki totypowy terorysta,
          > Mam wrazenie ze dziecko przyjaciolki jest zawistne,
          > Widze jednak ze zachowania tego dziecka czesto sa celowe i zlosliwe,

          Nie razi ciebie kontrast i nie obiektywizm z jakim matka podchodzi do tej
          sprawy? Brakuje dopisku, że jej córeczka ma skrzydełka i aureolkę, a to drugie
          dziecko rogi i ogon. To jest post matki kochającej, ale przewrażliwionej na
          punkcie swojej córki, która jest i będzie zawsze "aniołkiem" a reszta będzie ta zła.

          Pytanie o to w jaki sposób matka zmierzyła wysokość skoku swojego dziecka obnaża
          cały nie obiektywizm i w tym problem, bo jeżeli matka zacznie się włączać w
          relacje 4 letniej córki z kolezankami z pieskownicy to współczuje temu dziecku w
          wieku np. 15 lat.

          • monika19782 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:27
            Ciekawe jest to że na podstawie kilku linijek wiele osób oceniło
            matkę nie poruszając w ogóle tematu z jakim się zwróciła. To że
            matki są nieobiektywne woobec swoich dzieci to raczej przyjełabym za
            normę i zawsze brała na to poprawkę, ja też pewnie jestem. Nie dziwi
            mnie również fakt że nie chce aby jej dziecko było popychadłem
            niezależnie od tego jakie ciuchy nosi, pewnie jest trochę
            przewrażliwiona ale nie szykanuje tamtego dziecka, nie zabrania
            zabawy, anonimowo poprosiła o radę na forum pewnie trochę
            wyostrzając sytuację dla lepszegozobrazowania, dalej nie rozumiem
            frontalnego ataku. Ja z natury jestem tolerancyjna.
            • dzielanski kilka linijek tekstu 14.03.09, 14:25
              Przecież ta pani spodziewa się porady na podstawie tych samych kilku
              linijek tekstu. Relacje między jej córką i "małą terrorystką" mogą
              być równie złożone, jak relacje między nią samą i córką. Z tego, co
              wyczytałem w tych kilku linijkach tekstu, formułuję wniosek, że
              źródłem problemu jest gloryfikowanie własnej córki przez matkę, a
              nie rzekomy terrorzym tej drugiej dziewczynki. Jeżei wyciągnęłaś z
              tego samego tekstu inny wniosek, to go przedstaw - i tyle.
          • haritka Ot i macie całe tzw. polaczkowo pełne agresji. 13.03.09, 12:38
            sad
            • vazz coś cieniutko z argumentami ;) 13.03.09, 13:45
              Inne zdanie jest wg.ciebie zawiścią? Tą małą 4-letnia koleżankę bohaterki postu
              także nazwiesz "małym złośliwym polaczkiem"?
              • haritka Polaczkowo to agresja internautów nie dziecka 13.03.09, 15:02
                Dziecko juz dawno przestało byc tematem dyskusji tylko matka i jej
                wywyzszanie się(????).
                Kobieta zwraca sie o rade a dostaje w pysk,ze jest za bogata,
                damulka, pusta lalunia , ze corke ma za bostwo itp

                To nie jest Polaczkowo?
                a co to niby jest
                • vazz ... 13.03.09, 15:18
                  haritka napisała:

                  > Dziecko juz dawno przestało byc tematem dyskusji tylko matka i jej
                  > wywyzszanie się(????).
                  > Kobieta zwraca sie o rade a dostaje w pysk,ze jest za bogata,
                  > damulka, pusta lalunia , ze corke ma za bostwo itp

                  Proszę przytoczyć mój cytat, gdzie krytykuję za to ,ze jest bogata, że jest
                  pusta lalunia i że ma córkę za bóstwo?

                  Krytykowałem za skrajny nieobiektywizm oraz obdarowywaniu innego 4 letniego
                  dziecka epitetami dlatego, że jej córka jest uległa wobec tej 4 letniej koleżanki.


                • dzielanski Ale chodzi właśnie o rozwiązanie problemu 14.03.09, 14:28
                  Jeżeli ktoś jest przekonany, że źródłem problemu jest właśnie "matka
                  i jej wywyższanie sie" to chyba ma prawo wyrazić swoje zdanie, hę?
    • tijgertje Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 19:48
      Moj mlody zostal tak zdominowany w szkole przez 2 kolegow. On ich
      uwazal za "przyjaciol", oni go wykorzystywali jak tylko mogli
      nabijajac sie z niego i robiac posmiewisko, z czego moje cielatko
      nawet sobie sptrawy nie zdawalo. Na szczescie nie tlyko ja
      zauwazylam ten problem, pani sama o tym zaczela. dobrze sie zlozylo,
      bo klasa zbytnio sie zaczela rozrastac i we wrzesniu ja podzielono,
      dzieci zostaly rozdzielone. widuja sie na przerwach, ale w czasie
      zajec sa osobno, mlody przedtem uwiazany tylko do tamtych teraz
      coraz czesceij bawi sie z innymi dziecmi i ku radosci naszej i
      nauczycieli przejawia coraz wiecej "pazura", zaczyna sprzeciwiac
      sie, jesli ktos mu probuje cos narzucic, na co nie ma ochoty, ale
      jeszcze daleka droga przed nami, dziecko jest bardzo podatne na
      wplywy, ale ma 5 lat i mam nadzieje,ze z tego wyrosnie.
    • ik_ecc Re: maje dzicko jest teroryzowane 12.03.09, 20:19
      Pomine Twoj teskt o ubrankach dla perelki, bo jest nie na miejscu i
      jednak podwaza waznosc tego co mowisz. Zaloze ze sie "wymsknal".

      Odizolowalabym corke od tej dziewczynki, w tym zmienila przedszkole.
      Moja siostra miala podobna kolezanke, my nic nie zrobilismy, siostra
      do dzisiaj (ma 20 lat teraz) na samo wspomnienie o tej sytuacji sie
      wzdraga - twierdzi ze bylo to najgorsze co jej sie w zyciu
      przydarzylo. W jej sytuacji trwalo to dosyc dlugo i na prawde czula
      sie sterroryzowana. Pomogla dopiero zmiana szkoly.
      Nigdy pozniej nie miala takiej sytuacji z nikim innym.
    • rarely mam nadzieje ze moje dziecko 13.03.09, 12:16
      nie spotka nigdy paulinki i jej matki
    • ksingu Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:32
      przyznam, że jestem przerażona komentarzami większości osób.. Jak
      można być tak zawistnym??? Skupiliście się na wybranych zdaniach!!
      jakoś nikt nie skomentował tego że dziecko ustępuje we wszystkim
      swojej koleżance! To właśnie jest polskie katolickie społeczeństwo!
      A w niedzielę wszystkie te zawistne babsztyle pobiegną do kościółka,
      i z opuszczoną głową bić się w piersi!! a po wyjściu nadal będą
      sączyć jad!! obłuda..
      • melmire Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:37
        Ta ta ta. Ja tez bylam w dziecinstwie taka "terroryzowana". I zyje, i nawet
        dobre wspomnienia mam.
        Rozne sa uklady miedzy ludzmi , wiec i miedzy dziecmi bywaja rozne. Mala czuje
        sie poszkodowana? bo z postu to nie wynika.
        Ciekawe czy gdyby to kolezanka ustepowala we wszystkim "perelce" to mama perlki
        tez widzialaby w tym problem smile
        • mockturtle wspolczuje dzieciom melmire 14.03.09, 12:17
          takiego bezrefleksyjnego, złosliwego rodzica, przekonanego, że ex
          definitione dzieci problemów nie mają...

          A swoją drogą
      • komorka25 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:49
        ksingu napisała:

        > przyznam, że jestem przerażona komentarzami większości osób.. Jak
        > można być tak zawistnym??? Skupiliście się na wybranych zdaniach!!

        Nie, nie na wybranych zdaniach, tylko na przesadzonym wyobrażeniu
        autorki wątku o jej perełce.

        > jakoś nikt nie skomentował tego że dziecko ustępuje we wszystkim
        > swojej koleżance!

        Bo nie wiadomo, czy ustępuje. To tylko zdanie mamusi.

        > To właśnie jest polskie katolickie społeczeństwo!
        > A w niedzielę wszystkie te zawistne babsztyle pobiegną do
        > kościółka, i z opuszczoną głową bić się w piersi!!

        Ja akurat jestem ateistką. A babsztylem njesteś ty. Kto pobiegnie i
        dokąd - nie wnikam.

        > a po wyjściu nadal będą sączyć jad!! obłuda..

        Popatrz w lustro. I zastanów się nad sobą.

        • frizzabella Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 14:05
          ale przepraszam, skąd wiesz że przesadzonym? ja nie wiem od kiedy nazwanie
          dziecka "perełką" jest czymś złym.. dlaczego zawsze trzeba podchodzić do
          wszystkiego z rezerwą? dlaczego matkom nie wolno mieć bardzo dobrego zdania o
          własnym dziecku? jeszcze nie jestem matką ale kiedy nią zostanę będę starała się
          uświadamiać mojemu dziecku jego mocne strony i jeśli będzie skakać wyżej niż
          inne dzieci będę z tego dumna - i zrobię wszystko, żeby ono też było. skromność
          jest ważna ale fałszywa skromność jest chora.
          • jomast1 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 17:53
            Fajnie, że jest ktoś, kto normalnie myśli! Te wszystkie czepiające
            się osoby są po prostu smutne i nieszczęśliwe w cudzym NIEIDEALNYM
            świecie, gdzie matka pokazuje miłość do swojej małej .
        • agazuchwa Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 14:17
          nie wiadomo tez czy to wyobrażenie jest przesadzone....to tylko
          twoje zdanie
          jesteście troszke dziwne, po co jej dokuczacie? nie chcecie jej
          doradzić wasza sprawa...ale e nie warto
      • mockturtle Re: maje dzicko jest teroryzowane 14.03.09, 12:14
        ksingu napisała:

        > [..]
        > A w niedzielę wszystkie te zawistne babsztyle pobiegną do
        kościółka,
        > i z opuszczoną głową bić się w piersi!! a po wyjściu nadal będą
        > sączyć jad!! obłuda..

        Zapomniałas dodać, że zanim wyjdą z domu, będą się mizdrzyć godzinę
        przed lustrem, bo do koscioła przecież najlepsze ciuchy się po
        katolicku zakłada. Ach, to polskie piekiełko! Jego brak - to
        największa z wilu przyjemnosci, jakie czerpię z mieszkania w
        Wielkiej Brytanii. Tu ważne jest, kto jest naprwdę w czym dobry, a
        nie to, jak doskonale wspasowuje się w szereg i czy przoduje w
        narzekaniach, że mu źle i niedobrze. Trzeba z żywymi naprzód isć.
        Znaczy, alleluja i do przodu.
    • ladybee79 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 12:46
      mam ten sam problem! moja corka ma przyjaciolke w przedszkolu ktora nie tyle
      dominuje nad nia bo mala tez swoj rozum ma co zniecheca ja do jakichkolwiek
      zajec ktore maja w przedszkolu(taniec,gimnastyka,ang) bo sama na nie nie
      chodzi.dodam ze corka uwielbia zajecia i zabawy ruchowe wiec staramy sie w miare
      mozliwosci finansowych owe atrakcje jej zapewnic. tamta mala tez jest zwinna i
      ruchliwa i widze ze bardzo chetnie uczestniczylaby w jakichkolwiek zajeciach
      lecz jej mama chyba tego nie dostrzega bo nie mowcie mi ze nie ma 20zl na tance
      na m-ac. tez sie tym martwie ale na szczescie u nas w przedszkolu bedzie
      niedlugo spotkanie z psychologiem wiec sie na nie wybiore. bo moje tlumaczenia
      by corka nie brala sobie do serca jej uwag nie wystarczaja. jesli cie to
      interesuje to napisze po spotkaniu jak postepowac z takimi dziecmi. pozdrawiam.
      • aurita Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 15:29
        > lecz jej mama chyba tego nie dostrzega bo nie mowcie mi ze nie ma 20zl na tance
        > na m-ac.


        owszem wyobraz sobie ze sa ludzie ktorzy nie maja 20 zl na miesiac na tance dla
        ich dziecka. I uwazam te oplaty za "dodatkowe" zajecia za przegiecie.
        Kiedys "przedszkolanki" umialy poprowdzic zajecia rytmiczne, plastyczne a teraz
        "panie nauczycielki" juz nie?
        ale to inny problem

        Autorko watku, w swoim zyciu Twoje dziecko spotka roznych ludzi a odnosze
        wrazenie ze Ty chcesz swoja corke odgrodzic od zla wszelkiego: nie da sie
    • titta Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 13:03
      Jesli juz, to nie "zterroryzowane", a zdominowane. Tamta dziewczynka
      jest silnieja psychicznie i nie wykluczone, ze twojej malej taki
      uklad, w ktorym ona jest ulegla, odpowiada. Pozwol jej na mowienie
      nie, jak czegos nie chce, ucz asertywnosci, tego ze ma prawo bawic
      sie zabawka jak chce i co najwazniejsze, ze nie wszyscy musza ja
      lubic.
      Czterolatki moga byc o siebie zazdrosne, ale na pewno nie bedzie to
      lepsza jakosc ubran, czy jezdzenie na rowerku. Nie wykluczone, ze to
      twoja zazdrosci tamtej dziewczynce i dlatego sie jej podporzatkowuje.

      I jeszcze jedno, uczul matke tamtej dziewczynki, ze jej mala moze
      byc niedowartosciowna. Dominujace dzieci (i dorosli) bardzo czesto w
      ten sposob zapelniaja luki w swerze emocjonalnej. Nigdy nie dopusc
      aby jej mama chwalila twoje dziecko w jej obecnosci. Dla swojej mamy
      to ona powinna byc najwspanialsza, najzwinniejsza. Niewykluczone, ze
      wlasnie to jest przyczyna "pomiatania" twoja corka.
      • titta Ps. 13.03.09, 13:06
        Nawet pies jest zazdrosny jak sie glaszcze innego psa w jego
        obecnosci, a co dopiero dziecko.
    • gudrunn Re: moje dziecko jest teroryzowane 13.03.09, 13:09
      Jako dziecko sama doświadczyłam zawiści ze strony koleżanki. Mama mi kupiła czapke (zwykłą tylko że poprostu miałam nową) a ona - obraza. Takich sytaucji było multum. Jeśli rodzice zazdroszczą innym wszystkiego to i dzieci takie będą, nawet małe. Moja raa - musisz wspierać córke, uczyć asretywności, niech się broni i nie ustępje i w miarę możliwości ograniczyć nieco kontakty z tamtą dziewczynką.
    • elle444 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 13:45
      "Jej mama sama czesto podkresla ze Paulinka jet grzeczniejsza i
      sprawniejsza. Jednak na zaistniala sytuacje nie reaguje."

      I właśnie w tym widzę problem. Koleżanka córki najprawdopodobniej
      nie jest zawistna o ciuchy i sprawnosci tylko właśnie o te pochwały.
      Nie wolno tak dzieci porównywać. Myśle, ze "agresorka" odreagowuje
      kompleksy, w które wpędza ją mama. Matka koleżanki dziecka nie
      powinna tego robic, za to reagować na atyspołeczne zachowania
      dziecka. No cóż tego nie zmienisz, ale możesz delikatnie wkraczać i
      pilnować "granic" swojego dziecka. Oczywiście z wyczuciem, a nie ją
      wyręczać. Mozesz jej sugerować , ze nie musi się na wszystko zgadzać
      może sama proponować zabawy i bawić się w co chce i z kim chce. No i
      zapewnic małej kontakt z innymi dziećmi np. zaprzyjaźnic sie z inna
      mamą. A tak a propos, czy Twoja relacją z przyjaciółką na pewno jest
      partnerska? Może to Ty jesteś zdominowana a problem który opisujesz
      to po prostu przeniesienia twoich uczuc wobez własnej koleżanki?
    • frizzabella Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 13:59
      Witam serdecznie, nie potrafię zrozumieć jak to jest że jak ktoś obiektywnie
      powie że jego sytuacja, dziecko, czy kto/cokolwiek innego jest lepsza od
      sytuacji innych to od razu jest atakowany ze wszystkich stron. Jednym słowem
      najlepiej biadolić, że się ma gorzej od innych, w innym przypadku aż kipi z nas
      zawiść.. Ja u autorki postu nie widzę zawiści, jedynie troskę o własne dziecko.
      Niewiele wiem o czterolatkach, ale ja bym przede wszystkim zabrała córkę z
      przedszkola. Jeśli pozna inne dzieci i uda jej się zbudować pozytywne relacje,
      kontakty z koleżanką nie będą takie trudne. Pozdrawiam
    • barponia Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 14:09
      a mi sie wydaje, ze skoro Paulinka jest taka nieśmiała to może być wina jej
      rodziców, którzy chcą by ich córezka była taka supe; a ona chciałaby miec
      troszke miłości i zrozumienia dla jej osóbki - zastanów sie mamusiu jak
      postepujesz ze swoim dzieckiem; skoro ona sama daje sie spychać to oznacza, że
      ma małe poczucie własnej wartości; nie potrafi sie sprzeciwić tylko biernie sie
      poddaje; niesmiałośc u dzieci to częto nadmierne wymagania ich rodziców, boja
      sie cokolwiek zrobic co nie podoba sie jego rodzicom - chyba mamusiu droga
      potrezbujesz zamiast czytac ksiązki psychologiczne - lepiej udaj sie ze soba do
      psychologa, bo nie potrzebnie krzywidzsz dziecko - poprawianie zacznijmy od
      siebie i pozwólmy naszym dzieciom żyć według ich potrzeb - nazywając dziecko
      nieżmiałym ono takie będzie i tego nie zmienisz bo ty chcesz żeby ono takie było
      - gratuluje
      • d0oti Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 15:21
        a mnie się wydaje, że to kwestia charakteru. Może Twoja Paulinka ma po prostu
        takie spokojne usposobienie a tamta jest bardziej dominująca, ma silniejszy
        charakter. Tak jest z moim dzieckiem. Ma dopiero 2 lata a ustawiła wszystkie
        dzieci w przedszkolu, wystarczy, że piśnie,krzyknie. Nie wszystkie zawsze jej
        ustępują i to jest dobre, uczą się jak się jej przeciwstawić. Tłumaczenia i
        rozmowy nic nie dają. Taki ma charakter, ja jako mama mogę tylko nad nią
        pracować, mówić, tłumaczyć. Naucz swoje dziecko asertywności i tego, że czasami
        trzeba mocno postawić na swoim. A może Twojemu dziecku odpowiada to, ze ktoś
        decyduje za nią kiedy co ma zrobić. Może w domu też tak robisz w stosunku do
        niej a nie jesteś nawet tego świadoma? A może Twój mąż tez tak ulega Tobie/Ty
        jemu i dziecku się wydaje, że tak trzeba? A może zwyczajnie taka jest i wcale
        nie czuje się terroryzowana a Ty demonizujesz?
    • tege Co za beznadziejny naród... 13.03.09, 15:58
      4/5 osób z niewiadomych przyczyn jedzie po innych.
      I po co? Sprawia Wam to satysfakcję? Ktoś prosi o pomoc bądź radę, a spotyka się
      z takim chamstwem. Żal mi czasem was ludziki...
    • leeloo2002 Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 16:17
      Twoja Paulinka wygląda na bardzo rozsądną dziewczynkę która w przeciwieństwie do
      własnej mamy nie czuje presji wyscigu szczurów ani nie robi wielkiego halo z
      tego że wyżej skacze, ma ładniejsze ubranka itp. Wyluzuj.
      Nie sądzę aby 4 latka była zawistna
    • mefistofelia Re: maje dzicko jest teroryzowane 13.03.09, 16:25
      na twoim miejscu bym szybko zareagowała. z tym, że nie przeprowadzką tylko paroma poważnymi rozmowami z córką czy nawet serią wizyt u psychologa.
      ludzie, którzy piszą, że niektórym po prostu taki układ odpowiada najpewniej nigdy czegoś takiego nie doświadczyli. pozostawanie trochę w cieniu ze względu na spokojne usposobienie to coś naturalnego- służalczość wobec osoby, która jest dla ciebie toksyczna to wynik chorej relacji.
      jeśli nie zareagujesz i dziecko dalej będzie dawało sobie wchodzić na głowę odzyskanie pewności siebie z roku na rok będzie się stawało dla niej coraz trudniejsze.
      oszczędź córce upokorzenia.

    • a-b-c1 Podaj wyniki trollu 13.03.09, 16:37
      > Moja 4-letnia coreczka... wyzej skacze i szybciej biega


      ***

      wzwyz czy w dal te skoki , biegi sprinterskie , przelajowe czy moze maraton .


      P.S.Watek egsystuje trzeci dzien a mamuski niema .
      • lia.13 Re: Podaj wyniki trollu 13.03.09, 23:23
        też to zauważyłam, więc chyba jednak troll
        a szkoda, bo problem poważny i wbrew pozorom wcale nie taki niesamowity i
        niecodzienny. dzieci jak najbardziej bywają zazdrosne i zawistne w tym wieku.
        Popatrzcie, drogie matki kilkorga dzieci, jak zachowują się starsze dzieci,
        nawet te 2,3-letnie, gdy na świecie pojawia się nowe dziecko? Nie zawsze są
        szczęśliwe z pojawienia się konkurencji do rodzicielskiego uczucia.
      • sky_fifi Re: Podaj wyniki trollu 14.03.09, 10:50
        P.S.Watek egsystuje trzeci dzien a mamuski niema .

        Wylaliście na nią takie morze złości i zawiści, że wcale się nie
        dziwię, że się nie odzywa.
        Dziewczyna prosiła o pomoc, a Wy co? Same złośliwości i docinki.
        Sami jesteście trolle.


Pełna wersja