Książeczka-bubel?

IP: [193.42.230.64] 10.31.10.* 07.11.02, 11:02
Wczoraj zaszalałam i kupiłam mojemu małemu książeczkę "Piesek w ogródku. Spójrz i znajdź" (wyd. Podsiedlik-Raniowski i spółka). Czytamy: Piesek zgubił swoją zabawkę (rysunek pieska), zapytał kotka (rysunek kotka), czy nie wie, gdzie jest zabawka, kotek nie wiedział, więc piesek zapytał krecika (rysunek JEŻA!!!). Szukam, zakładam okulary, gdzie ten kret. Kreta nie ma. Jest JEŻ (przy czym w treści książeczki kilkakrotnie występuje jako kret).Nie wiem, czy tylko ja mam takie szczęście, bo ostatnio w ksiązeczce zatytułowanej "Zwierzęta w domu" znalazłam oprócz rybek, kota i psa również małpę (Pani z wydawnictwa wyjaśniła, że niektórzy mają takie hobby i kupują małpy do domu). Mam nadzieję tylko, że mój mały nie zażąda małpy!;-)Ania
    • Gość edziecko: Marudzik Re: Książeczka-bubel? IP: 217.99.10.* 08.11.02, 00:04
      W bajce "Jaś i Małgosia" tego samego wydawnictwa też nie bardzo tekst pasuje do ilustracji (1. domek z piernika powinien mieć landrynkowe dachówki, a ma brązową polewę z wetkniętymi piernikami, 2. w ogródku zamiast lodów przystrojonych puszystą śmietaną są lizaki w kolorowych papierkach). Chyba twórca ilustracji nie czytał tekstu ... Muszę jednak pochwalić jakość papieru (tektury) - moje dziecko jeszcze nie zjadło tej książeczki, podczas gdy inne książeczki są w opłakanym stanie.
    • Gość edziecko: KasiaP Re: Książeczka-bubel? IP: 62.89.81.* 08.11.02, 15:19
      Aniu,nie tylko ty masz takie "szczęście". Takich bubli jest bardzo dużo na rynku, coraz więcej. Ostatnio był fajny artykuł na ten temat bodajże w "wysokich obcasach". Pojawiają się wydawnictwa nastawione tylko na zysk, nie obchodzi ich zawartość merytoryczna ksiązeczek. Pewnemu Panu tłumaczowi zaproponowano tłumaczenie z języka którego nie zna. Miał napisać cokolwiek, żeby pasowało w odpowiednim miejscu ... Ja po kupieniu kilku tanich książeczek w hipermarkecie, których nie pokazę mojemu synkowi teraz bardzo uwaznie oglądam i czytam tekst. Klasykę pewnie większość z nas zna i potrafi odrzucić kiepską podróbę.Na szczęście dobrze wydanej klasyki jest też sporo, dlatego nie dajmy się zwariować. To nam pozostało - wnikliwie oglądać zanim kupimy.POdobnie jak za chwilę będę musiała oglądać dobranocki czy inne programy zanim pozwolę dziecku.Pozdrawiam,Katasia
      • Gość edziecko: Al mama Maksa Re: Książeczka-bubel? IP: 212.76.44.* 08.11.02, 15:58
        taaaja się nabrałam ostatnio i kupiłam książeczkę o świerszczyku, bo miała brzęczydło. Książeczka była zafoliowana i mieli rację, bo w środku jakieś bzdury nieludzkie nie do czytania, jakiś przekładaniec łamaniec z angielskiego w stylu "nie do rymu nie do taktu", całe szczęście, że dla Maksia brzęczydło na razie najważniejsze :lol: a do reszty książeczki podchodzi wybitnie konsumpcyjnie
    • Gość edziecko: Klementynka Re: Książeczka-bubel? IP: [212.76.33.67] 62.121.104.* 14.11.02, 22:47
      Kupilam dzis ksiazeczke dla mojego Jasia, tekturowa za 3,50 sliczne obrazki "Na straganie" (Wydawnictwo Klasyka "K" Bilesko-Biała, ul Doliny Miętusiej 8/98) jest tam pomidor, marchew, burak, ogorek i "pora". Obrazki sa naprawde super ale jak zobaczylam por i podpis pora to sama zglupialam i az zajrzalam do slownika. Pozdrawiam
    • Gość edziecko: Agnieszka AZJ Re: Książeczka-bubel? IP: 217.99.12.* 15.11.02, 17:34
      Znalazłam ostatnio książkę Chotomskiej "Hipopotam" (wyd. Wilga) która jest wydrukowana w drugą stronę, tzn. czytać należy od końca. Ale nie jest to orginalny zamysł wydawniczy, a poprostu bubel - gdybym nie znała tego wierszyka na pamięć, pewnie bym tego nie zauważyła. Sprzedawczyni w "Empiku", której to pokazałam, tylko wzruszyła ramionami i pieczołowicie odłożyła książeczkę na miejsce.
Pełna wersja