mam taki mega powazny problem

uwielbiam przedswiateczne pieczenie, co roku coś tam piekłam, odkąd mieszkam z mężem - u mamy, bo my nie mamy piekarnika. Ale w tym roku klops, bo mamie się zepsuł a nie opłaca sie naprawic, poki co nowego nie kupi no i nie mamy

a ja się nie mogę z tym pogodzić

chciałam kupic piekarnic elektryczny, ale mąż mnie przekonal, że "kiedyś wymienimy meble w kuchni i wtedy kupimy do zabudowy".
Na urodziny męża zrobię tirmaisu. Ale czy macie jakieś pomysly na coś smacznego, co nadaje sę na Wigilię a nie wymaga pieczenia?
wiem, że jeszcze czas, ale tak mnie jakoś naszło...