20.11.07, 20:02
Proszę o wypowiedzi - czy lepiej dawać dziecku parówki, które uwielbia czy
absolutnie nic z mięsa, którego nienawidzi w każdej postaci? Zaznaczam, że
parówki cielęce bez konserwantów (niby).
Obserwuj wątek
    • magdasul Re: parówki? 20.11.07, 20:20
      Ja moim maluchom daję (5 lat i 1 rok), ale nie częsciej niż raz w
      tygodniu. Młodszemu nie chciałam dawać, ale wyjadał starszemu. U
      mnie też młdszy za mięskiem nie przepada, ale sama piekę pasztet i z
      chlebkiem i masełkiem zajada za smakiem.
    • epreis Re: parówki? 20.11.07, 21:17
      mój (2lata) jest niejadkiem(jak się upreze,że nie je to potrafi 3 dni na samym piciu jechać, czasem 1 danonka mu wcisnę i nie chce NIC-wtedy nawet na widok słodyczy się drze jakby były trujące) i był czas gdzie tylko parówki tolerował, więc jadł je na śniadanie obiad i kolację...ja mu daje..może nie często..ale mu je daję..w sumie jużn ie wierzę do końca w zdrowe-niezdrowe.gdy mały był maleńki i do dziś kazali poić wodą bo zdrowa..a jaka woda? z kranu przegotowana nie bo z kamieniem, butelkowana nie bo większy syf niż z kranu...doszłam do wniosku że trzeba wyluzować..na szczęście mój synek sam lubi "zdrowe jedzenie" i mina bardziej niż na widok słodyczy śmieje mu się gdy widzi- pora, marchewkę, cebulę-uwielbia, i cytrynę..jak widzi cytrynę to da się za nią zabić..a i ogórki..jak robi coś z korniszonów to tak żeby nie widział bo ogórek to ogórek dla niego nie ma różnicy czy w occie czy nie..
    • dorianne.gray Re: parówki? 20.11.07, 21:18
      Przecież nie będziesz go paść tymi parówkami bez przerwy, jedna
      parówka raz na jakiś czas go nie zabije. Ja daję.
      • dariafox Re: parówki? 20.11.07, 21:49
        A jak tak np.codziennie w ramach obiadu?
        • kitka20061 Re: parówki? 20.11.07, 21:56
          codziennie??? absolutnie bym nie dawała, przecież to istne świństwo!!! Niedawno był wątek właśnie na ten temat (wyszukaj w wyszukiwarce). Musisz powoli nauczyć dziecko jeść innych potraw z mięsa, może przemycaj je w małych ilościach w zupkach, zmielone lub bardzo drobno posiekane. A nie może zjeść na obiad np. jajka sadzonego, kotlecika jajecznego, rybki. Przecież codziennie nie trzeba jesć miesa na obiad.
          • dariafox Re: parówki? 20.11.07, 22:03
            Kitka,wszystkie próby oszukiwania przetestowane, jajka sadzonego niby nie można,
            bo ma nieścięte żółtko, rybę tylko toleruje w formie paluszków rybnych, ale to
            też chyba nie zdrowo?
            • kitka20061 Re: parówki? 20.11.07, 22:08
              A w jakim wieku jest Twoje dziecko?
              • dariafox Re: parówki? 20.11.07, 22:37
                13,5 miesiąca...
                • kitka20061 Re: parówki? 20.11.07, 22:58
                  Oj, myślałam ze starsze Twoje dziecko. Ze względu na wiek zdecydowanie nie podawałabym tak czesto parówek. Sanepid nawet w przedszkolach zabronił podawania dzieciom parówek, więc co dopiero takiemu maluszkowi. A nie chce jeść dań ze słoiczków? Nie chce Cię broń Boże obrażac, ale może małemu nie smakuje Twoja kuchnia lub wizualnie nie zacheca go do jedzenia potraw przygotowanych przez Ciebie? Jak jest z innymi rzeczami? Jeśli możesz, napisz co je w ciagu dnia. Może wspólnymi siłami pomozemy rozwiazac Wasz problem.
                  • dariafox Re: parówki? 21.11.07, 11:12
                    Kika,
                    ja juz probowalam wszelkich odmian kazdego dania z miesa, gotowane z roznymi
                    przyprawami, bez przypraw,mielone, spaghetti, w sosie (...), z rosołu, ryby na
                    parze, ryby z piekarnika itp., itd. - ona nie jest zainteresowana. Nie lubi tego
                    smaku. Słoiczka nie tknie. Zrobilam jej nieraz piekny talerzyk z warzywkami,
                    ziemniaczkami ,kolorowo, wzorcowo. NIC.
                    Ma swoje wybrane ulubione potrawy: chlebek z maslem i wedlina z indyka (takie
                    raczej samo miesko, malo przetworzona, szybko sie psuje), chlebek bez masla,
                    banan, serek homo (...), jogurt nat. (uwielbia), owocki ze sloiczka, owsianka,
                    czasem kaszka, mleczko (przede wszystkim). 0golnie wszelkiego rodzaju
                    prod.mleczne i zbozowe. No ale to nie jest urozmaicona dieta!
                  • dariafox Re: parówki? 21.11.07, 11:16
                    Aha, i jeszcze zapomnialam napisac o omletach - uwielbia!
            • andziulindzia Re: parówki? 20.11.07, 22:37
              Dariafox, paluszki rybne mozna zrobić samemu, wtedy będziesz miała
              pewność, że nie są naszprycowane byleczym
          • epreis Re: parówki? 20.11.07, 22:12
            niestety, małe dziecko w swoim menu codziennie powinno mieć mięso.. ja bym mu dała a w międzyczacie próbowała podawać też inne lepsze gatunkowo mięsa może w końcu coś polubi-może jakąś polędwiczkę ale nie na kanapce (albo właśnie na kanapce jesli tak lubi) tylko do rączki, albo w miseczce pokrojoną w kosteczkę...wszystko w końcu się nudzi i nawet takiemu malcowi te parówki w końcu się przejedzą a do tego czasu napewno większych szkód w jego organiźmie nie poczynią..wszystko jest niezdrowe-lizaki, ciastka, czekolada- też nie dawać? oczywiście nie bronię parówek bo to szajs ale chodzi o to by dziecko nie zniechęciło się do jedzenia i wogóle do smaku mięsa..
    • andziulindzia a czy koniecznie musi jeść mięso? 20.11.07, 23:22
      Parówki nie są najzdrowszym pokarmem mięsnym dla małego dziecka.
      Jeśli dostanie od czasu do czasu to pewnie nic złego się nie stanie,
      ale z pewnoscia nie codziennie. Moim skromnym zdaniem dziecko nie
      musi jeść codziennie mięsa. Jest wiele niemięsnych źródeł żelaza. Na
      świecie chodzi wiele wegetariańskich zdrowych dzieci, więc osobiscie
      odpuściłabym na jakiś czas to nieszczęsne mięso. Przeczytaj sobie
      ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=66840112&v=2&s=0
      Może ci pomoże odpowiednio skomponować dietę dziecka.

      Moja mama zawsze mówiła, że dzieci mają fazy jedzeniowe. To jest
      niewątpliwie denerwujace dla rodzica ale na szczęście po dłuzszym
      lub krótszym czasie mija. Moja siostra np gdy miała dwa lata przez
      pół roku nie jadła innej wędliny jak mortadelę. A teraz mortadeli
      nie znosi. To tak na pocieszenie. Wytrwałości ci życzę
      • dariafox Re: a czy koniecznie musi jeść mięso? 21.11.07, 11:22
        Wow, dzięki Andziulindzia. Pocieszyl mnie zwlaszcza ostatni wpis z tego watku.
    • ewcia1980 Re: parówki? 21.11.07, 07:26
      moja znajoma pracuje przy produkcji wedlin i kiełbas (no i parówek
      oczywiście tez) i po prostu ZABRONIŁA mi podawac córce parówki.
      w parówkach miesa własciwie nie ma.
      zmielone jest tam wszystko co ... nie nadaje sie do jedzenia.
      a ich smak to zasługa różnych CHEMICZNYCH DODATKÓW.

      tez pytałam o parówki cielece, bo sama je lubie.
      w tych parówkach cieleciny to napewno nie ma!!!!
      jedyne co, to odrobina tłuszczu cielecego.

      moja córka parówki dostała 2 razy (w sytuacji kryzysowej) i bardzo
      jej smakowały. w sklepie az sie trzesie na widok parowek jak stoimy
      przy stoisku z wedlina. dlatego przestałam kupowac parówki nawet
      dla siebie, bo wiem ze chcialaby je jesc.

      istotnie - parówka raz w tygdoniu dziecka nie zabije.
      ale jak pomysle co w tych parówkach jest to odechciewe mi sie ich
      jesc a tym bardziej podawac dziecku.
      • dariafox Re: parówki? 21.11.07, 11:15
        Wiem, Ewcia...
        Zawsze wzdrygalam sie na mysl o parowkach, sama nigdy nie jem,ale zrobilam to
        (podawanie corce) z desperacji...Bo zadnego innego miesa nie rusza.
        Stad wniosek,ze i do tej pory nie rusza miesa, nawet jedzac te przeklete parowy.
        • marmalada Re: parówki? 21.11.07, 11:29
          a jak ją karmisz? Sadzasz na kolanach albo w foteliku i karmisz?
          ja tez mam niejadka i jak mi zależy żeby zjadła cos za czym nie przepada to
          kładę to np na taborecie w kuchni. Mała sobie chodzi (onama 15 m-cy) bawi sie i
          niespodziewanie sobie znajduje jedzonko - np plasterek szynki, chlebek pokrojony
          w kosteczkę, pomidor, ogorek kiszony, jajo (i tu dziwne ze takie jajo zjada
          nawet z żołtkiem ugotowanym na twardo)smile i jak sobie znajdzie to jest taka
          zadowolona ze chodzi i pokazuje z dumną miną. wtedy pytam: co tam masz? oooo,
          znalazłaś szyneczkęsmile smaczna? i wtedy mała pakuje ją do dziubasmile to duza
          róznica - przynajmniej dla mojego dziecka. upolowane jedzenie smakuje lepiej i
          miesci sie go wiecej niz takie ktore podajesz oficjalniesmile dzieciaki to są małe
          przekorysmile
          wracając do mięsa - probowałaś kabanosy? Moja bratanica nie tolerowała miesa w
          zadnej postaci (nawet parowek) ale takiego pachnącego kabanoska zawsze sobie
          podgryzła ze smakiemsmile
          robiliśmy też takie cuda, że nabijaliśmy kanapkę na wykałaczkę (oczywiście
          trzeba pomagac w zjadaniu zeby sie nie nabila na ostre zakonczenie)- takie niby
          koreczkismile
          a ogolna zasada jest taka, ze u nas ka zde dziecko chętniej podjadalo komuś z
          talerza. dlatego czesto oszukiwalismy przygotowując wcześniej porcyjkę dla
          malucha na swoim talerzu. i jak mała chodziła i mowiła "da! da!" to dawaliśmy
          niby swojesmile
    • dido_dido Re: parówki? 21.11.07, 11:42
      Oj ciężki przypadek z Twojej córci!
      Co do parówek - najzdrowsze nie są ale od czasu do czasu mogą być.
      Sama nie wiem co w nich jest ale moi chłopcy są zachwycemi gdy w
      sobotę lub w niedzielę dostają parówki na śniadanie.

      Mój Antoni też czasami nie chce mięsa. Dlatego czasami gotuję mu
      zupkę jarzynową na drobno pokrojonej piersi z kurczaka i to tej
      polędwiczce. Mięso kroję przed gotowaniem więc kawałki są drobne i
      małowyczuwalne.

      Dzieciaki lubią też kotlety z kurczaka w panierce Kamis. Wiem, ze
      też niekoniecznie jest zdrowa ale tylko ona daje taki specyficzny
      smak i moje chudziny niejadki szamają aż miło. Antoś bardzo lubi
      jeść samodzielnie widelcem i taki kotlecik z tej polędwiczki znika
      aż miło patrzeć.

      Czasami do zupki wkrajam szynkę. Ale wiesz, o tych
      naszych "poprawionych" wędlinach nie mam najlepszego zdania. Chyba
      lepiej samemu upiec schab i podawć go na zimno do kanapek lub
      wkrajać do zupy.

      Powodzenia!
    • akh_1 Re: parówki? 21.11.07, 11:51
      Tez miałam i mam ten dylemat , pzresyłam Ci odpowiedzi na moje
      pytanie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=71922495&v=2&s=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka