Witajcie,
najprawdopodobniej od listopada zasilę grono bezrobotnych

((, firma się
dzieli, tzn. jeden z członków zarządu zakłada własną, a reszta przechodzi do
innego biuro pod tą samą nazwą, niestety najprawdopodobniej w żadnej nie będę
potrzebna (jestem najmłodsza stażem, pracuję dopiero 4 miesiące).
Jestem załamana, niespodziewałam się, że tak szybko będę musiała szukać
kolejnej pracy, bo tej szukałam prawie rok. Najgorsze jest to, że będę
musiała zawiesić przedszkole, dopóki czegoś nie znajdę.
Jest mi przykro z tego powodu, że tak zostałam potraktowana.
Chciałabym Was się poradzić, czy mogłabym pójśc na zwolnienie (poradziła mi
to po cichu księgowa firmy), aby wydłużyć sobie okres zatrudnienia, żebym na
święta nie została bez kasy. Jeżeli tak to w jakim momencie mogę wziąść to
zwolnienie (czy w trakcie wypowiedzenia też można), na ile i od jakiego
lekarza najlepiej, czy lepiej na siebie, a może prywatnie i na dziecko???
Proszę o radę, bo nie wiem co mam robić.
Podrawiam serdecznie