feta Mlekovity

26.08.04, 09:26
Coś mnie podkusiło i najadłam się ostatnio sera feta firmy Mlekovita. Dopiero
potem usiłowałam sprawdzić na opakowaniu czy ten ser jest robiony z
pasteryzowanego mleka, ale takiej informacji tam nie znalazłam. Czy któraś z
Was wie czy ten ser jest bezpieczny dla ciężarnych? No nie wiem co mi się
stało,a le nie mogłam się powstrzymać przed zjedzeniem tej fety.
    • higa Re: feta Mlekovity 26.08.04, 09:55
      czy aby nie histeryzujesz? i co z tego? nawet jak by nie była z pasteryzowanego
      do od tego nie umrzesz - możesz mi wierzyć. na prawdę - trochę zdrowego
      rozsądku czasami nie zawadzi.....
      nie mówię żeby w ogóle nie patrzyć co się je (np. konserwanty itp) ale nie
      wpadajmy w paranoję...
      • neti87 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 09:59
        nie histeryzuję, po prostu pytam. Ale dzięki za odpowiedź jakże pouczającą...
    • mama1879 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 10:29
      Ja tam fetę jem od początku ciąży. I wiele innych rzeczy od których niektóre mamy wpadały tu w histerię. Myślę że nie można przesadzać bo to dopiero jest szkodliwe.
    • agatadr1 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 10:29
      Hej,
      rzeczywiście nie zaleca się jedzenia serów typu feta, tak jak i np. picia
      mocnej herbaty, kawy, jedzenia słodyczy, soli i WIELU innych produktów.Ja nie
      popadam jednak w obsesję i jeśli mam na coś ochotę z tej listy to od czasu do
      czasu spożyję (pamiętając jednak u umiarze). Mam zaufanie do swego organizmu i
      wierzę, że jeśli mam na coś przemożną ochotę to znaczy, że tego potrzebuję -
      tak z resztą twierdzi np.położna ze szkoły rodzenia i często też spotkasz się z
      taką opinią w literaturze. Także bez panimki i pamiętaj o posiłkach, które
      dostarczą niezbędnych składników Twojemu Brzdącowi! Pozdrawiam, Agata.
      • kawusia76 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 11:00
        całkowicie zakazane są sery pleśniowe, natomist naszą krajową fetą nie
        martwiłabym się zbytnio - faktycznie w oryginalnym produkcie mogą wystąpić
        pałeczki listerii ale w fecie z krowiego mleka to wątpliwe. a co do zaufania do
        organizmu- mam niesamowitą ochotę na tatara ale rozsądek mi zabraniasmile
      • monikaj1 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 11:02
        Ja się zajadam Mlekovitą - rzeczywiście na opakowaniu nie ma dopisku, że mleko
        jest pasteryzowane, ale pracuje tam mój znajomy, który twierdzi, że z całą
        pewnością jestsmile
        A poza tym pytałam lekarza (a nawet dwóch) - powiedzieli, że spokojnie można
        jeść sery typu feta czy pleśniowe, jeśli tylko pochodzą z dużych sprawdzonych
        wytwórni.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i smacznegosmile
        Monika
        • neti87 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 11:04
          Dziękuję Wam bardzo! Staram się odżywaić rozsądnie i nawet mi to wychodzi, ale
          czasem po prostu nie mogę sobie czegoś (czytaj: np. fety) odmówić. Pozdrawiam!
          • monikaj1 Re: feta Mlekovity 26.08.04, 11:15
            neti87 napisała:

            > Dziękuję Wam bardzo! Staram się odżywaić rozsądnie i nawet mi to wychodzi, ale
            > czasem po prostu nie mogę sobie czegoś (czytaj: np. fety) odmówić. Pozdrawiam!

            Też tak mamsmile A w pierwszych tygodniach nie mogłam przejść obojętnie obok pizzy
            z rokpolemsmile)))) No a później nadszedł okres zupek chińskich.....na szczęście
            przemijającysmile
          • fenka Re: feta Mlekovity 26.08.04, 12:18
            Fetę Mlekovity kupuję i zjadam w ilościach hurtowych, bo jest zdrowa i pyszna,
            zwłaszcza z pomidorami i oliwkami (też ilości hurtowe wink)
    • sylwia.ax Re: feta Mlekovity 26.08.04, 20:40
      Kupuj Fetę Light - jest z pasteryzowanego mleka.
      Pozdraawiam,
      mama Misia 7 mc
      • neti87 Re: feta Mlekovity 27.08.04, 10:17
        dziekuję Wam Dziewczyny! Jesteście cudowne. To nie jest tak, że nie moge żyć bez
        fety czy też jestem jakąś panikarą. Po prostu czasem mam chyba za dużo czasu i
        napycham sobie głowę jakimiś mądrymi tekstami (z książek, gazet itp.) i w
        chwilach gorszych zaczynam mieć wątpliwości, czy aby na pewno dobrze zrobiłam.
        Tak to w tej ciąży chyba jest, że się zapomina o sobie i tylko to maleństwo ma
        się w głowie. Pozdrawiam Was serdecznie!
        • sylwia.ax Re: feta Mlekovity 27.08.04, 10:23
          To normalne, też tak miałam. że przejmowałąm się wszystkim. A teraz dzidziuś ma
          7 miesięcy smile
          Będzie dobrze smile)
        • paulajal Re: feta Mlekovity 27.08.04, 10:30
          Wcale nie panikujesz! Najwyraźniej niektóre forumowiczki wykazują dużą
          ignorancję, bo jak można porównac jedzenie produktów z konserwantami (ogólnie
          niezdrowych, ale od tego faktycznie nic złego się nie stanie) do produktów
          zawierających niepasteryzowane mleko (odczego można zarazić się toxoplazmozą).
          Co do fety mlekovity, to nie wiem z jakiego mleka jest wykonywana, ale sama
          miałam podobne wątpliwości co do sera białego z maślanki (wg. napisu z
          opakowania w skład wchodzi mleko), zapytałam gin, stwierdziła, że sama nie wie
          czy to jest pasteryzowane mleko czy nie, ale potem gdzieś w sieci przeczytałam,
          ze w polskich produktach typu feta, ser pleśniowy, twaróg maślankowy zawsze
          mleko jest pasteryzowane, także można jeść. Tylko prawdziwa grecka feta czy
          francuskie sery pleśniowe są odradzane.

          Pozdr

          Paula 34tc
    • mama1879 Re: feta Mlekovity 27.08.04, 10:33
      Od niepasteryzowanego mleka nie zarazisz sie toksoplazmozą. To nie ta bajka.
    • higa Re: feta Mlekovity 27.08.04, 10:59
      toxoplazmoza od niepsteryzowanego mleka??????? Chryste od tego czytania mądrych
      tekstów to już widzę, że niektórym kuku na muniu pada (delikatnie mówiąc) - jak
      już czytacie to przynajmniej dokładnie bo sobie krzywdę zrobicie.
      Jeszcze parenaście lat temu jadło się prawie wszystko i kobiety rodziły dzieci
      zdrowe jak rzepy. Teraz dzienniakarze musza zarabiać (wiem, bo sama jestem)
      więc wypisują różne pseudonaukowe bzudry i straszą ludzi. Ok - surowe mięso nie
      (np. tatar) choc mam wysoką odporność na toxo ale i tak nie jem
      profilaktycznie. Staram się jeść mniej plesniowych serów - ale to nie znaczy że
      ich nie jem w ogóle - jak mam na coś bardzo dużą ochotę to to jem i juz. pije
      wino czerwone i piwko guiness bo mi lekarz pozwolił ( w minimalnych ilościach)
      i nie panikuję po zjedzeniu czegoś bo to po prostu głupota. Potem nie dziwota
      że z takich przewrażliwonych mam sami alergicy i chucherka. może jeszcze
      powietrze zacznijmy filtrować co? bo zarazki....

      zastanówcie się nad jednym faktem: weźmy dwoje dzieci:
      syn dozorcy wychowujący sie pomiędzu skrzyunkamui z marchwią i od czasu do
      czasu nawet wsadzający brudne łapki do mordki - zdrowy, krzepki, rośnie jak na
      drożdzach
      i mały paniczyk - salonowiec. zero żadnego zarazka w promieniu kilometra,
      strylne warunki, przefiltrowana dieta - co wolno, czego nie. alergik, chucherko
      i od wszystkiego co zje mu gorzej i gorzej.
      tak wygląda życie (no, nie mówię o skrajnych wypadkach tylko uogólniam).

      Dziewczyny - apeluję o zdrowy rozsądek. Świat (jedzenie, woda, powietrze, dotyk
      ludzi) nie sa ZABÓJCZE dla dziecka lub kobiety w ciąży.
      I nie wierzcie, nie przejmujcie się tak bardzo tym, co pisza dziennikarze w
      tych wszystkich pismach albo artykułom pisanym przez niby lekarzy - bo to pisza
      PR-owcy a nie oni sami.
      Sama piszę artykuły z branży budowlanej dla różnych firm, pod którymi potem
      podpisują się niby fachowcy z tych firm, inzynierowie, specjaliści itp. Tak
      wygląda świat mediów. Potem ludzie to czytają w Muratorze albo Twoim Domu itp z
      załączonym zdjęciem tego eksperta i budują albo urzadzaja dom tak, jak tam jest
      napisane. A to pisałam ja - jestem humanistką z wykształcenia i nie mam nic
      wspólnego z budowlanką. Szukam info w internecie i w poradnikach i potem piszę
      takie głodne kawałki. Tak samo jest z innymi gazetami, nie tylko z budowlanką -
      uwierzcie mi, wiem co mówię. A żeby nie było nudno trzeba co chwilą coś nowego
      wymyślać. I tak czytacie te różne wydumane fantazje co jeść, czego nie, co
      wolno, czego nie i Wam się w głowach już miesza.
      W ciąży niezdrowy (zabroniony) jest silny alkohol (wódka itp), piwo i wino w
      malutkich ilościach można. nie palić petów. nie zażerać się surowym mięsem i
      konserowaną żywnością, no i tym na co ew. jesteśmy uczulone. Poza tym można
      jeść wszystko. reszta to tylko panikowanie dla osób którym się nudzi i nie mają
      co robić tylko wymyślać sobie sztuczne problemy.
      howgh.
      a teraz wszystkie "przewrażliwone" mogą sobie poużywać na mnie - jeśli Wam to
      poprawi humorsmile)))) przecież o to w ciąży chodzi, prawdasmile)))))))))))))
      higa
      • abc26 Re: feta Mlekovity 27.08.04, 11:17
        Tak jest zdrowy rozsadek to podstawa. Lekarka powiedziala mi ze moge jesc i pic
        wszystko co chce przyjmowac moj organizm, bylebym tylko zachowala zdrowy
        rozsadek i umiar, tak tez postepuje
      • neti87 Re: feta Mlekovity 27.08.04, 11:28
        Higa, ciężko się czyta Twoje wywody. Każda z nas ma swój sposób na ciążę. I nie
        obraź się, ale nie miałabym spokoju ani na chwilę, gdybym w czasie ciąży
        popijała piwko i winko w tzw. rozsądnych ilosciach, bo nie ma takich danych,
        które ilości naprawdę są rozsądne. Nie przesadzam i nie panikuję. W domu mam
        kota i nie chucham na siebie i nie dmucham. Jednak ciąża to taki moment, w
        którym oprócz mnie jeszcze ktoś inny się liczy i to liczy się bardziej. Nie
        jestem uodporniona na toxo mimo tego, że zawsze towarzyszył mi jakiś kot. I co
        mam teraz ryzykować? Jeść brudne marchewki i jabłka, żeby moje dziecko nie
        wyrosło na alergika??? Wiem, że sery typu feta, mleko niepasteryzowane nie mają
        nic wspólnego z toxo, ale po prostu podaję taki przykład. Pozwól, że będę sama
        decydowała o tym co dla mnie jest dobre i próbowała dowiadywac się o każdy
        niezrozumiały dla mnie szczegół. Może w drugiej ciąży będzie inaczej, ale nie
        sądzę, żebym i wtedy mniej o siebie i maleństwo dbała.

        Pozdrawiam!
        • higa Re: feta Mlekovity 27.08.04, 11:44
          uwierz mi że ja też dbam o siebie strasznie mnie jednak śmieszy wpadanie w
          paranoję z barku innych zajęć (np. zajęcie się pracą a nie siedzenie przez 9
          mcy o zwolnieniu bo znam takie przypadki, zdrowych, nie chorych dziewczyn w
          ciąży - ludzie: ciąża to nie choroba)
          moja znajoma (nie koleżanka) też miała takie schizy - prawie płakała jak coż
          zjadła a potem szukała po wszystkich pismach i książkach madrych czy
          przyopadkiem to nie zaszkodzi maleństwu. Jak już urodziła to nie wolno było do
          niej przychodzić przez miesiąc, bo bakterie itp (przecież umylibyśmy ręce itp).
          w ogóle jej odbija mocno. Dziecko jest chude, blade, na wiekszośc rzeczy
          uczulone. takie sa fakty i to nie jest odosobniony wypoadek bo jestem w takim
          wieku, że większośc moich koleżanek sie rozmanża. Ja jem wszystko w granicach
          rozsądku, wyniki wszystkie mam w normie (organizm sam wie czego mi trzeba - jak
          mam apetyt na rybę i ta myśl za mną chodzi - jem rybę - widocznie takich
          składników mi trzeba). Fetę też jem i nie zastanawiam się z czego jest
          zrobiona, to takie myślenie to efekt nagonki w prasie przez ostatnie kilka lat
          (ach Ci dziennikarze).
          A puenta: od zbytniego chuchania i dmuchania tylko można sobie narobić krzywdy
          i dziecku, bo siedzisz i się zamartwisz głupim serem feta a niepokój udziela
          się dziecko o które tak chcesz zadbać przecież. Zamiast tyle myśleć zacznij się
          cieszyć życiem i ciążą a nie wymyślaj sztucznych problemów.
          życzę większego dystansu.
    • agga1976 Re: feta Mlekovity 27.08.04, 11:01
      Feta z Mlekovity jest robiona z pleka pasteryzowanego, na pewno, bo sama to
      kiedys sprawdzalam smile

      pozdrawiam
      Agga + 34tyg Malenstwo smile
    • patrischa a karmienie piersia 27.08.04, 12:13
      ja sobie odmawialam przez cala ciaze serow plesniowych i fety, a je uwielbiam i
      mam pytanie czy jak sie karmi piersia to mozna je jesc...wiem ze po pol roku na
      pewno tak ale czy na pocztaku...
      • higa Re: a karmienie piersia 27.08.04, 12:25
        można o ile dziecko nie ma skazy białkowej albo nie dostaje mocnej kolki po
        tym. zaobserwujesz. jeśłi będzie miało wysypkę albo będzie bardzo płakało - bo
        kolki sa powszechne i prawie każde dziecko to przechodzi. W takim przypadku
        trzeba w ogóle odstawić nabiał i obserwować po czym zjedzonym przez Ciebie jest
        dziecku OK, a po czym płacze (ale przeważnie chodzi o nabiał, nie wolno tez
        często krowiego mleka)
        • neti87 Re: a karmienie piersia 27.08.04, 13:03
          Higa, czy ja gdzieś napisałam, ze siedzę i się zamartwiam? Nie jestes jedyną
          rozsadną kobietą w ciąży i do tego pracującą. Nie wychwalam się, ale wiedz, że
          pracuję i to dość ciężko (mam na myśli odpowiedzialność i zakres obowiążków), a
          Ty mi cały czas dokuczasz. Na zwolnienie się póki co nie wybieram i nie uważam
          też, że jestem ciężko chora. Nie mam zamiaru już odpowiadac na Twoje rady. Bo
          dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem.
          • higa Re: a karmienie piersia 27.08.04, 14:13
            jak to moja siostra mówi : strzelasz fochasmile
            jak się o cos pytasz na forum to nie oczekuj że Cię będą wszyscy po głowie
            głaskali i skakali nad Tobą - bo tak nigdy nie będzie.
            natomiast nie chodziło mi o to, żeby Cie urazić jakoś psecjalnie - może trochę
            mnie to zirytowałao za bardzo takie jojczenie nad drobiazgiem. ale bez urazy.
            To dobrze że się martwisz o zdrowie. sorry jeśli zbyt ostro pojechałam - jestem
            bezposrednia i nie bawię się w konwenanse. a jak się chce samych autorytetów to
            się do sprawdzonych lekarzy udaje a nie na forum. ja absolutnie nie jestem
            żadnym autorytetem i nigdy tak nie twierdziłam. po prostu napisałam swoje
            zdanie - od tego jest forum
    • gupik Re: feta Mlekovity 30.08.04, 18:49
      Ojej!!! Codziennie jem mój ulubiony ser feta Mlekowity!! Jestem w ósmym
      tygodniu ciąży!! Czy powinnam teraz umrzeć ze zgryzoty, że sie tego sera
      najadłam? wink I dziękować Bogu, ze nic mi nie jest, a wręcz przeciwnie - czuję
      się świetnie, bo mi ten serek smakuje? wink
      Czy coś jeszcze powinnam odstawić? Oczywiście oprócz lampki wina od czasu do
      czasu, łyczka piwka, serków pleśniowych, kawy, herbaty i tych wszystkich
      rzeczy, których nie wykreśliłam ze swojego jadłospisu, a jedynie ew.
      ograniczyłam spożycie?
      Rozumiem, że w pierwszej kolejności powinnam wyrzucić z domu kota, jako
      wstretnego rozsadnika toksoplazmozy? Spędził z nami 7 lat, ale co tam! Wyrzucę
      go! wink
      Co jeszcze powinnam zrobić dla "spokoju duszy"? Tylko czyjej? Bo mi dobrze i z
      dzieckiem wszystko ok...
      • mamadana Re: feta Mlekovity 31.08.04, 09:23
        Brawo gupik. Wzniosłaś się ponad wyżyny.
        Z tego co pamiętam to autorka wątku ma kota (ja też mam). A jeśli ktoś ma czasem
        chwile zwątpienia to nie jest to powód, by się nabijać. Gratuluję poczucia humoru!
      • le_lutki Re: feta Mlekovity 31.08.04, 10:40
        Masz szczescie i tym lepiej dla Was.
        Kot domowy ma nikle szanse na roznoszenie zarazkow toksoplazmozy, wiec wyrzucac
        go nie musisz. Wyrzucanie zwierzat w ogole jest malo przyjete w cywilizowanym
        swiecie, wystarczy uwazac i nie zmieniac wlasnorecznie podsciolki kotu, to
        wszystko.
        Nie umieraj ze zgryzoty. Kobiety, ktore nigdy nie mialy w rodzinie nikogo z
        choroba genetyczna lub inaczej nabyta w czasie ciazy nie zrozumieja nigdy
        kobiet, ktore te sytuacje znaja i nie ma co dyskutowac.
        Na podobnej zasadzie jak Ty moja szwagierka uwaza, ze palenie w ciazy to nic
        zlego, bo przeciez jej corka urodzila sie zdrowa,zyje i ma sie swietnie. Tyle,
        ze wazyla 2 kg w chwili narodzin i byla sino-fioletowa. Ale co tam, matka sie
        nie poczuwa do odpowiedzialnosci.
        Na przerazenie przyjaciolki (4 mc) ze zarazila sie chyba szkarlatyna od
        siostrzenca (50% szans na poronienie przy leczeniu) powiedziala, ze nie rozumie
        z czego ona robi afere (w zalozeniu - przeciez zdazy sobie zrobic jeszcze inne
        dziecko).
        A w ogole jesli chodzi o uwazanie w czasie ciazy, to "ograniczanie spozycia"
        roznych niewskazanych potraw rowna sie dla mnie zabezpieczaniu sie przed HIV co
        drugi raz przy uprawianiu seksu, bo to wystarczy.
        Pozdrawiam i zycze udanego porodu i zdrowego dziecka.
    • le_lutki Re: feta Mlekovity 31.08.04, 10:34
      Wydaje mi sie, ze feta z zalozenia jest z mleka niepasteryzowanego -
      przynajmniej te wszystjkie odmiany, ktore wystepuja tu we Francji. Ja na czas
      ciazy na wyrazne zalecenie lekarzy (ogolny i ginekolog i kazdy inny) odstawiam
      wszelkie moje ukochane mozzarelle i fety. Tutaj bardzo, ale to bardzo
      przestrzega sie prewencji przed listerioza. Lepiej uniknac niz potem leczyc. To
      az tak wiele nie kosztuje. Skoro mozna odstawic alkohol i inne uzywki, to czemu
      nie mozna jesc dla swietego spokoju serow z pateryzowanego mleka. To zadne
      poswiecenie.
      To, ze pokolenie np mojej tesciowej patrzy na mnie jakbym spadla z ksiezyca ma
      sie zupelnie nijak to obecnych zalecen lekarzy i nawet jesli sa one "chuchaniem
      na zimne" to kiedy sobie pomysle, ze i tak tyle rzeczy moze spotkac moje
      dziecko zanim sie urodzi, rzeczy zupelnie ode mnie niezaleznych, to
      przynajmniej tam, gdzie moge cos zdzialac i czegos uniknac to po prostu to
      robie i juz.
      Pozdrawiam
      • kura17 Re: feta Mlekovity 31.08.04, 10:37
        mnie lekarz tez zalecil unikanie serow z niepasteryzowanego mleka (listerioza)
        oraz surowego miesa i pasztetow (toxoplazmoza).
        ktos tutaj pisal, zeby nie dac sie zwariowac zabobonom i wierzyc swojemu ginowi
        - ja wlasnie tak robie, nie jem ani surowego miesa (choc uwielbiam tatara...)
        ani produktow z niepasteryzowanego mleka.
    • susanka Re: feta Mlekovity 31.08.04, 12:58
      Ja fete wcinam, bo mam na nia straszna ochote i bez salatki greckiej nie
      wyobrazam sobie tygodnia smile)) jem tez mozzarelle z pomidorkami i bazylia. Jak
      to powiedzial moj lekarz, ciaza to nie patologia, a jesli wszystko jest dobrze,
      wyniki sa dobre, a ja mam ochote na fete..coz, nic tylko zyczyc smacznego smile
      S.
      • izalia Re: feta Mlekovity 01.09.04, 13:02
        A może Twój lekarz niedouczony jakiś.
Pełna wersja