kathee Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 20.08.06, 12:24 -nie pozwoliłabym dziecku wisiec godzinami przy cycku, pierwsze dziecko niestety jakoś nigdzie nie trafiłam na informacje ze dzieciak sie najada w 15-20 minut, a on wcinał 40-60minut -po jedzeniu od razu do łóżecza, nie ma zasypianie przy cyniu, a jak przysypia przy jedzeniu budzić!!! -przy nastepnej ciązy kupie sobie muszle laktacyjne aventu (tyle pokarmu sie zmarnowało, a mogłam go zamrozić i dawac dzieciakowi jak miałam kryzys laktacyjny) -mało kosmetyków-krem do pupy, jakiś balsam do ciała, mydło i krem na spacer, jak starsze można dokupić szmpon do włosów -wcześniej kupiłabym kojec-a tak menda nauczyła sie ze sie turla po całym pokoju i teraz jak wstaje i wspina sie po meblach sa problemy z siedzeniem w kojcu. Zawsze jest ryk przy wkladaniu, a potem to juz roznie jak go cos zainteresuje to człowiek może coś w domu zrobić, a jak nic nie zinteresuje, to wstaje i zrzędzi.trzeba wyjąć i pozwolić latać po cały mieszkaniu. -nie kupiłabym paru zabawek-z tego co zuważyłam(i to nie tylko u mojego dziecka) dzeci wolą pilot, komórki, klawiaturę, gazety, chusteczki higieniczne, różnego rodzaju sznureczki, troczki no i plastikowe pudełeczka-wada tych zabawek, dzieciak trzeba przy tym pilnować -i zawsze z usmiechem do dziecka, jak tylko sie człowiek troche zdenerwuje, lub powie cos głośniej to na bank dzieciak jeszcze bardziej sie rozryczy, lepiej wyjść z pokoju i policzyć do 10 i dopiero wrócić do dzieciaka nie zmieniłabym: -od pierwszych dni Misiek jadła ze wszystkiego:cyca, butelki, łyżeczki, pipetki dzieki temu nie mieliśmy problemów, jak chciałam gdzieś wyjść(wystarczyło tylko odciągnąć mleko) -od początku nie zciszaliśmy radia, telewizora, głosu, normalnie żyliśmy(skoro nie budzi go na spacerze trąbiący samochód oddalony o góra metr, to normalnie włączone radio poprostu nie może mu przeszkadzać) -body i pajacyki-rewelacja, jak ktoś się boi machać dzieciakiem to można dostac body rozpinane wzdłuż ciała -dużej ilości śliniaków prawie od samego początku-ulewał, ulewał, ulewał, śliniaki trochę życie ułatwiły (a i tak była pralka Miśka rzeczy codziennie) Odpowiedz Link Zgłoś
jomale Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 28.08.06, 20:39 podciagam bo jest doskonały Odpowiedz Link Zgłoś
martka.z.witkiem Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 09.09.06, 20:35 podciągam Genialny wątek! Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 10.09.06, 00:22 - uparłabym się na stelaż, do którego można zamontowac fotelik samochodowy, gondolę i spacerówkę (czyli 3 w 1), noszenie fotelika z paromiesięcznym dzieckiem to jest masakra (IMO Quinny najlepszy) - uparłabym się, żeby kupić chustę do noszenia dziecka jak najszybciej, nie kiedy dziecko ma pół roku (chusta to ogromna wygoda) - uparłabym się, żeby mąż wziął opiekę na mnie po porodzie, i nie próbowałabym być taka dzielna i samowystarczalna - wyganiałabym wszystkich odwiedzających po pół godzinie, a nie z uprzejmym wyrazem twarzy siedziała na poszytym tyłku przy stole z gośćmi, albo wogóle nie ruszałabym się z łóżka przez pierwsze parę tygodni moje hity: - wanienka z Ikea, z gumkami na dnie (dziecko się nie ślizga) i od spodu (można ustawiać na różnych powierzchniach, bez obaw, że się przesunie) - ręcznik kąpielowy z kapturem z Ikea - duży, nadal używamy - śliniak plastikowy z Ikea (dla ciut starszych niemowląt) - chusta wiązana do noszenia dzieci - leżaczek - nie zgadzam się, ze fotelik samochodowy może go zastąpić - leżaczki mają odchylane oparcie i nie są tak sztywne Odpowiedz Link Zgłoś
dzika41 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 27.09.06, 12:22 podciągam wątek, jest extra!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zoja79 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 28.09.06, 21:37 Nie kupiłabym wózka "trzy w jednym". Miałam dość dźwigania tego ciężaru codziennie po schodach, do tego zajmował masę miejsca w domu, w bagażniku, sama nie zapakowałabym go do samochodu. Ostatecznie i tak kupiłam malutką, leciutką spacerówkę, którą mogę złożyć jedną reką. Ten pierwszy wózek to strata pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
chochols Re: Co bym zmieniła-na czas ciąży 02.10.06, 18:04 na razie ciążowe, bo jeszcze jestem przed porodem 39tc: HITY: 1. olejek ze słodkich migdałów spożywczy, do smarowania brzucha przeciw rozstępom 2. olejek kokosowy, jak wyżej 3. Vichy Lipidose 1 , jak wyżej i do całego ciała lub neutrogena 4. klękosiad do pracy przy kompie - da się oddychać jak brzuch rośnie i jeść sie da )) 5. kandyzowany imbir do ssania na mdłości 6. majtki biodrówki bez gumki tylko z elastyczną koronką na górze 7. "babcine majty" z targu, białe bawełniane za 2-3 zł, można prać w wysokiej temp., niezniszczalne i pełen komfort, jedyny minus to że są mało sexy ale za taką cenę... )) 8.pończochy samonośne z koronką zamiast potwornych rajstop ciążowych KITY: 1. spódnice ciążowe, w których wyglądam jak postument 2. rajstopy ciążowe - drogie i swędzi brzuch Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Re: Co bym zmieniła-na czas ciąży 09.05.07, 16:37 Do rad ciążowych sie przyłacze: dla mnie osobiscie sprawdzają się: 1. bielizna: majtki stringi lub damskie bokserki, takie bez nogawek, majtki-biodrowki dla mnie wykluczone; 2. na mdłości - na mnie źle działały wszelkie intensywne aromaty, wiec zadnych sprawdzonych sposobow w stylu kiszone ogorki, imbir, koperek, itp. Najlepiej czułam sie jedzac malymi porcjami, ale nie trzymajac niczego dlugo w ustach, czyli zadnego żucia, międlenia czegokolwiek w dziobie; sprawdzały sie male kęski szybko zgryzane i połykane. 3. Klekosiadu uzywam od lat, ale im wiekszy brzuch tym bardziej bolaly mnie ledzwie. Laptop na kolana i wygodny rozkladany fotel z poducha pod plecami 4. Od 3 miesiaca, odkad zaczal mi sie brzuszek odzywac , ze mu niewygodnie w rajstopach zaprzestalam noszenia spodnic, rajstop, itp.; chadzam tylko w wygodnych spodniach, takich z elastycznym szerokim pasem w okolicach bioder i brzucha. Z kitów: 1. kawa - pije kawe, mimo przesądów, dzieki niej wrocilo mi dobre cisnienie, bo przez odstawienie kawy w I trymestrze bardzo spadlo i nie chcialo wrocic do normy, 2. sery plesniowe - zajadam sie serami plesniowymi - ubostwiam je, rozmawialam z lekarzami, nie ma przeciwskazan, a jesli mi smakują to podobno oznacza, ze nie szkodzą dziecku, organizm ich nie odrzuca, 3. piżamki - podobno warto sie przestawic odpowiednio wczesnie na koszule, bo po porodzie sa niezbedne; moja polozna mowi, ze to nie prawda, bo po pierwsze koszule po porodzie sa wskazane tylko wtedy, gdy pizamy sprawiają ból, czy dyskomfort, a po drugie jesli jest potrzeba koszuli po porodzie to w kąt ida wszystkie wczesniejsze przyzwyczajenia Odpowiedz Link Zgłoś
krztyna Re: Co bym zmieniła-na czas ciąży 10.05.07, 09:51 Matko! Ktoś pisał wcześniej, ze warto wcześniej przyzwyczajać się do koszul Niezła jazda... Koszule miałam w szpitalu a później w domu do koszuli zakładałam spodnie z piżamy, bo było mi zimno. Koszule nosiłam, bo miałam rozpinane, a piżamy w większości przez głowę. ------------ Aniołek Platek ma braciszka Skorpka Odpowiedz Link Zgłoś
mamajudo Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 02.10.06, 20:46 To moja trzecia ciąża i trzecie dziecko. Co zmieniła(by)m: 1. kupiłam wózek 3w1, wreszcie będę mogła wsadzić do bagażnika tylko stelaż i pojechać hen hen, bez oszczędzania miejsca na bagaże! 2. na czas karmienia piersią kupię sobie dwa ŁADNE staniki, a jak zszarzeją od ciągłego prania to je wywalę i kupię nowe! 3. w ramach oszczędności postaram się karmić dłużej niż pół roku 4. mniej kosmetyków dla dziecka, zero oliwki, zero zasypki 5. urodzę tam, gdzie chcę, a nie tam, gdzie mi bliżej 6. będę więcej przytulać nawet wbrew dziecku 7. w pierwszą dalszą podróż (360km) pojadę dopiero jak dziecko będzie miało 6 miesięcy; zdecydowane "nie" dla zapalenia płuc! (to taka osobista dygresja) 8. seksowniej się ubieram i dobrze mi z tym! 9. do wszystkiego, oprócz zdrowia dziecka, podchodzę i będę podchodziła z większym dystansem 10. stawiam na swoim w sprawach sensownych zakupów; w końcu to ja znów będę się zajmować dzieckiem 24/dobę 11. przy pierwszych symptomach zmęczenia - odpoczywam choć na chwilkę Czego nie zmienię (nie zmieniłam): 1. znów skorzystam po porodzie z pomocy teściowej; ale nie za długo 2. znów pozwolę dziecku samemu zasypiać 3. znow skorzystam z pomocy smoczka uspokajającego 4. znów wykorzystam wielorazowe wkładki laktacyjne Odpowiedz Link Zgłoś
pmierzow Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 02.10.06, 21:33 Jeszcze przed porodem kupilabym monitor oddechu (oszczedziloby mi to miesiaca podczas ktorego prawie nie spalam wiszac nad lozeczkiem i sluchajac oddechu Synka) oraz elektroniczna nianke - myslalam ze nadaje sie tylko do domow, tymczasem w niewielkim mieszkaniu jest rownie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia9931 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 02.10.06, 21:47 ja miałam wszystko prócz mleka modyfikowanego przed urodzeniem miałam a po zniknoł w szpitalu moja mała b.duzo straciła na wadze pielegniarki mowiły ze musi mi ciągąc cycka to sie mleko pojawi niezbyt chciały mi ją dokarmiac następnym razem na wszelki wypadek kupie sobie małe opakowanie choc mam nadzieje ze za 2 juz tak nie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
fantazja_huany Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 06.10.06, 16:18 podtrzymuje watek - swietny, dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
chochols Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 09.11.06, 13:09 Hity: -"własna" położna na wyłączność do porodu -naturalne olejki do smarowania isiebie i dziecka -zamiast zimnych i drogich chusteczek do pupy dziecka: waciki i ciepłą woda jak trzeba to z mydłem -sztywny rożek z włóknem kokosowym -wizyta w poradni laktacyjnej lub zamówienie wizyty domowej przy nawale -fachowa pomoc i matce i dziecku przy okazji kity: -stanik do karmienia kupiony przed porodem: przy nawale piersi urosły mi z B do D i tak już zostało)) -kaftaniki - kupiłabym same body konicznie rozpinane na cąłej długości, z długim rękawem -śpioszki - to samo, body i pajacyk Odpowiedz Link Zgłoś
1magnolia Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 28.11.06, 16:46 Hity: * moze to dziwnie zabrzmi, ale hitem byl dla mnie porod w prywatnej klinice przez cc oraz .... * body i pajacyki tylko rozpinane na calej dlugosci * oilatum do kapieli * wozek PegPerego * butelka Habermana (latwe przejscie z persi na butelke i odwrotnie) a potem dr Browna (zero kolek!!) * pomoc mamy w naglych wypadkach oraz wizyta poloznej srodowiskowej (trafila sie nam super kobieta) * zakaz odwiedzin dot. wszystkich blizszych i dalszych znajomych przez miesiac (poza mama jak wyzej, pozwolilo nam to poukladac sobie wszystko, poznac siebie i corcie w nowej sytuacji, no i nikt nie przynosil nam kataru i innych zarazkow do domu) * zasypianie malej tylko we wlasnym lozeczku * nauczenie corci (w 2 miesiacu) przesypiania calej nocy (od 24 do6 rano - polecam!) * Bepanthen masc Kity: * pieluszki Pampers 1 - nie chlona jak nalezy i dziecko ciagle placze, bo ma mokro. Poza tym ciagle przeciekaja bokiem i musze czesto przebierac mala * mleko NAN HA1 - koszmar! Ciezkostrawne i wywolywaly zaparcia u mojej corci. Na szczescie zmienilismy na Bebiko Omneo i jest OK Odpowiedz Link Zgłoś
antyka Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 28.11.06, 17:10 nie kupowalabym tyu ubranek a tak w ogole to: - kupilabym 5 sztuk body z krotkim rekawem - piec par spioszkow rozpinanych na calej dlugosci i wiecej NIC serio, nic, nic i jeszcze raz nic i az do rozmiaru 68 cm tak bym ubierala dziecko oprocz tego oczywiscie potrzebne kurtki, kombinezony i inne szmery bajery czapeczki, smoczki i takie tam... a i zainwestowalabym od razu w porzadny laktator - czyli w medele poza tym niczego bym nie zmieniala ... Odpowiedz Link Zgłoś
mila303 Prośba do Moderatorów 10.11.06, 21:13 Myślę, że ten temat zasługuje na to, aby na stałe umieścić go na górze pierwszej strony. Nie trzeba będzie co chwilę "wyciągać" Co do porad, proponuję kilka na "przed" i "w trakcie": 1. Do ciąży można się przygotować, fizycznie i psychicznie, omówić pewne sprawy z mężem/partnerem, mieć trochę wyobraźni na przyszłość 2. Zaplanować wszystkie remonty i je wykonać, bo nigdy nie wiadomo co się przytrafi w trakcie ciąży. Oczywiście nie popadajmy w złe proroctwa ale lepiej mieć spokój i radość niż np.ekipę do malowania. 3. Odwiedzić stomatologa przed ciążą i iść na kontrolę co 3-4 miesiące. Lepiej mieć spokój przez ten czas. 4. Minimum miesiąc przed planowaną ciążą brać kwas foliowy. Najnowsze badania dowodzą, że przyszły tatuś też powinien... Jeśli ciąża nie była planowana - brać kw. foliowy od chwili, kiedy wiemy, że to JUŻ 5. Kiedy lekarz mówi, że masz się oszczędzać, leżeć itd. to uwierz! Nie warto zgrywać bohaterki, można kiepsko skończyć, w najlepszym razie w szpitalu, tam na pewno przypilnują 6. Więcej dystansu i jak najmniej czarnych myśli, generalnie i tak nie masz większego wpływu na to co się dzieje w Tobie. Nerwy, stres, płacz tylko szkodzą. 7. Pytać, pytać i jeszcze raz pytać o wszystko lekarza. Nie rozumiem kobiet, które wychodzą z gabinetu i są niedoinformowane. Zawsze można zrobić listę pytań na następną wizytę - to pomoże zapamiętać o co spytać. 8. Nie bać się zmienić lekarza jeśli tylko pojawią się jakieś wątpliwości co jego kompetencji czy podejścia do pacjentki. 9. W razie wątpliwości i możliwości (np. finansowych)skonsultować coś u innego lekarza, ale bez przesady! 10. Pozostaje tylko cieszyć się na maxa. Kiedy się śmiejesz- maluch jest również radosny, kiedy płaczesz - spada poziom hormonu szczęścia. To są rady trochę w innym stylu ale nikt o tym jeszcze nie pisał. Pozdrawiam przyszłe i obecne Mamy - Milena Odpowiedz Link Zgłoś
catarella Re: Prośba do Moderatorów 30.11.06, 19:35 Hop! Popieram mile303. Ten wątek zdecydowanie zasługuje na umieszczenie go na górze pierwszej strony! Oczekuję swojego pierwszego dziecka (termin luty) i ten wątek jest dla mnie prawdziwą skarbnicą wiedzy. Wielkie dzięki wszystkim, które podzieliły się swoim doświadczeniem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mika313 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 01.12.06, 09:48 Wynajmę położną!!!!!!!! Oleję biustonosze do karmienie. Wielka ściema jak dla mnie. Szybciej i wygodniej mi było podnieść zwykły luźny biustonosz, niż jedną ręką w drugiej trzymając bobasa, odpinać biustonosz do karmienia i go zapinać. Wózek mały i zwrotny zamiast wypasionego bebe comfort. Nie będę na siłę wciskać śpiącemu dziecku cycka w nocy. Chce spać nie śpi i nie przyzwyczaja się do nocnych pobudek. Nie będę tak ciepło dziecka ubierać. Odpowiedz Link Zgłoś
ivoral Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 21.02.07, 17:21 Bardzo przydatny watek, chyba najlepszy jaki widzialam na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
ulkadabrowska Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 21.02.07, 17:41 Podciągam. Najlepszy wątek na tym forum! tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20729;32/st/20070630/dt/7/k/6d1a/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
sudestra Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 21.02.07, 18:36 Zdecydowanie układałabym Dziecko we wszystkich pozycjach( nie robiłam tego,a potem było męczące ukladanie z waleczkami, zeby głowka miala ładny kształt), delikatnie sciagałabym jednak napletek u Synusia bo teraz ma 3 lata i czeka go zabieg , zadnych koszulek z kołnierzykiem, pierwszy fotelik, nosidelko ( baby 0- 6)z materiałowym daszkiem ( przy przenoszeniu na poowietrzu), po raz drugi rodziłabym w wodzie, kazałabym zrobic sobie usg przed samym porodem ( synek byl owiniety pępowiną ). Reszta niech zostanie tak samo wspaniała. Odpowiedz Link Zgłoś
jovi78 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 21.02.07, 18:51 - od samego początku przyzwyczajała do picia wody a nie herbatek - częściej kładła na brzuszku - kupiła lepszy fotelik samochodowy - na szczęście na początku większość ubranek dostałam, ale wiem jedno, wszelkie kołnierzyki, zapięcia z tyłu, przez głowę - odpadają. Najwygodniejsze są body, pajacyki zapinane z przodu na całej długości. Ostatnio kupuję takie bawełnianie w TESCO z kolekcji cheeroke, pakowane po 3 sztuki kosztują ok. 30 zł. Wszelkie ubranka typu sukienka, koszula itp. są dla malucha niewygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
edit38 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 21.02.07, 19:01 Zrobiłabym porządek z zębami bo na początku ciąży bardzo wymiotowałam i nie było szans iść do lekarza a teraz mam wskazania od gin aby leżeć a muszę czasami wyjść do dentysty bo mam kilka drobnych ubytków. Odpowiedz Link Zgłoś
martuszkakh Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 22.02.07, 15:12 pozwolcie ze sie wtrace... to moja pierwsza ciaza no i oczywiscie te wszystkie porady sa jak znalazl. super watek. to taka ogolna uwaga. ale jedno co mnie zastanawia to niektore wypowiedzi, gdzie autorki pisza: nie za duzo noszenia, bo dziecko sie przyzwyczaji, itp. ja co prawda dzieci jeszcze nie mialam ale to co pamietam z dziecinstwa (tego ponizej lat 5, tak, mam takie migawki, ktore strasznie mi utkwily w pamieci nie wiedzec czemu) to wlasnie jako dziecko, ktore nie potrafi wyrazic uczuc swoimi slowami, dziecko z raczej zimniejszego chowu, bo moi rodzice mieli podejscie, byle nie rozpieszczac dziecka, byle nie przyzwyczajac, do pewnych rzeczy, bo wtedy to klopot dla rodzicow, no wiec to co pamietam, to to ze widzac np. na ulicy dzici placzace, a nawet te nie placzace, ale domagajace sie tego by rodzic wzial na rece, ja tez tak chcialam. ale wtedy mama mowila mi ze ja juz jesetem duza, no i cos jeszcze ze nie ma sily, no wiec ja nie nalegalam, bo nie portafilam. mama uznawala mnie za dziecko, ktoremu mozna bylo powiedziec raz i to wystarczylo, nie bylo ze mna problemu w postaci foch itp. moze po prostu w jakis sposob 'rozumialam' o co mamie chodzilo, ale to co czulam wtedy jest do dzis w mojej pamieci - 'chlod'. nie zeby rodzice mnie nie kochali, ale brakowalo mi okazania tego przez dotyk, przytulenie - nie tylko w sytuacji placzu, bo z opowiadan wynika ze ja praktycznie w ogole nie plakalam, nawet jak bylam glodna - czy to mialoby oznaczac ze ja nie potrzebowalam jedzenia??? tak samo z emocjami, uczuciami - to ze dziecko nie wrzeszczy bo mama nie chce wziasc na rece to nie znaczy ze tego nie potrzebuje. albo odwrotnie - kiedy wrzeszczy moze to byc jedyny sposob w jaki potrafi wyrazic te potrzebe, i wcale nie musi to oznaczac, ze jest rozpuszczonym bachorem. po prostu kazdy ma inne potrzeby emocjonalne i inaczej je wyraza. to taka mala dygresja Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Całkowicie się zgadzam z Martuszkakh 09.05.07, 15:52 Całkowicie się zgadzam z Martuszkakh. Ja sobie nie wyobrazam przytulania wlasnego dziecka i uwazam ze z tym trudno przesadzic. Mnie i moje rodzenstwo rodzice wychowywali "ciepło", pamietam, ze lubiłam byc przytulana i było to dla mnie cos naturalnego. I mimo obaw wyrażanych przez zyczliwe ciocie nikomu z nas nie wyszło to na słe. Oczywiscie nie było tak, ze byłam tulona i noszona na rekach na zawołanie w wieku nawet 3 lat. W miare dorastania rozumiałam, ze rodzice nie sa na kazde zawołanie i żadnych foch nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 22.02.07, 15:36 Wybrałabym inny szpital i to zamierzam zrobić w lipcu Odpowiedz Link Zgłoś
marzena02 kupiłaby monitor oddechu!!! 22.02.07, 18:40 Może gdybym nabyła monitor oddechu teraz nie odwiedzałabym córeczki na cmentarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
mmagda34 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 23.02.07, 14:31 Wątek świetny. Dzieki mamuski za rady. Pomimo, że bede dopiero rodziła wiele porad tu zamieszczonych mi sie przyda. Zrobiłam sobie długa liste i wydrukowałam. Dzieki jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
kubkowa Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 23.02.07, 17:10 Jako matka nieletniej matki przedstawiałabym jej poród i połóg trochę bardziej realistycznie. A tak żeby zaoszczędzić jej stresów i strachów trochę ją czarowałam a teraz córka ma do mnie żal, że życie kobiety to nie harleqin........załatwiłabym prywatną położną i nie uczestniczyłabym w porodzie....mimo, że sama urodziłam dwoje dzieci - uczestniczenie przy porodzie wnuczki wspominam jako najgorsze doświadczenie w życiu. Aloe wnusie mam prześliczną - urodziła się tydzień temu (3680 i 56 cm )i jestem szczęśliwą młodą babcią Odpowiedz Link Zgłoś
ilonekp Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 15.03.07, 09:53 dlaczego tak strasznie wspominasz ten poród? gratuluję wnusi Odpowiedz Link Zgłoś
uczula Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 15.03.07, 11:43 wiele z was pisze ze kupilo/kupiloby lzejszy wozek - napiszcie jaki?? Odpowiedz Link Zgłoś
ania-jak Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 06.05.07, 22:32 Młode mamy - dopiszcie swoje doswiadczenia! To rzeczywiscie skarbnica wiedzy dla przyszlych mam! Odpowiedz Link Zgłoś
dodkowska Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 06.05.07, 22:36 u mnie było wszystko ok tylko załowałam ze mleka modyfikowanego nie kupiłam bo jak urodziałam nie miałam pokarmu i dziecko głodowalo wo pielegniarki po 2 dniach jak mała nie jadła dopiero kazały isc na dokarmianie i mała nie chciała jesc ( a robiły taka łache przy dokarmieniu) Odpowiedz Link Zgłoś
kopalnia.diamentow Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.05.07, 08:09 Jestem w drugiej ciąży i tym razem: - mniej przeżywam i się denerwuję (poprzednio bardzo się martwiłam, czy dzidziuś będzie zdrowy, latałam na badania - choć nigdy nic nie wskazywało na to żeby coś było nie tak) - nie obżeram się (widać rezultaty) - nie będę się dołować tym, że nie poradziłam sobie z karmieniem piersią i słuchałam rad w stylu "walcz, dasz radę, to najlepsze co możesz dać dziecku". Z tego też powdu nie kupię kremów do brodawek, stanika do karmienia, wkładek skilkonowych, kapturków, laktatora... Jeśli maluch odrazu nie zaskoczy - będę karmiła Bebilonem - kupię porządny leżaczek i poduchę do karmienia (teraz mam leaczek Brevi i uważam, że jest do d... bo strasznie się rozciągnął) - nie będę używać przewijaka nakładanego na łóżeczko - bo bardzo je poniszczył i porysował Mam wózek lekki , do wpinania gondola, fotelik i spacerówka na zmianę i to był bardzo dobry zakup. Jak okaże się, że tym razem będzie córeczka - znów pójdę do szkoły rodzenia (przynajmniej na zajęcia z pielęgnacji) Znów pójdę na wychowawczy (tak na 1,5 -2 lata) Za nic w świecie nie oddam tych chwil ! Mam nadzieję, że dzidziuś będzie tak zdrowy jak poprzedni. Mój synek nigdy nie był chory (ma 17 miesięcy) i dlatego bardzo sobie chwalę wybranie najliższego NZOZ-u. Mogę w każdej chwili wziąć małego "pod pachę" i go tam zanieść np. na szczepienie, bilans roczniaka czy inne badanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kopalnia.diamentow Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.05.07, 10:37 Zapomniałam o najważniejszym ! Ja akurat jestem z tych, którym przeszkada towarzystwo przy karmieniu piersią czy wietrzeniu popękanych brodawek i stresuje mnie też obca osoba w domu kiedy chodzę w samych majtach z siatki z ogromną podpaską. Dlatego podziękuje za współpracę teściowej - tak jak to zrobiłam ostatnio. Przez całą ciążę udziela "dobrych rad" sprzed 30 lat i ze szpitala przyjechała z nami. Działała mi na nerwy nie tylko w ciąży... Pomimo naszej wyraźnej prośby, że chcemy sami się zająć małym i nie chcemy pomocy - czekała do wieczora aż będziemy kąpać małego i podczas kąpieli stała z boku i pokazywała palcem co wytrzeć, co przetrzeć. Uwierzcie, że kobiecie w połogu niewiele potrzeba ! Wyszłam z pokoju, trzasnęłam drzwiami i ropłakałam się. Do tej pory nie chcę od niej pomocy (za co ona ma żal). Zupełnie sama, bez problemu zajmowałam się małym, pomimo cc. Mąż miał urlop przez tydzień. Ale do tej pory mam łzy w oczach jak słyszę hasło "pierwsza kąpiel". Ja akurat jestem z tych, którym przeszkada towarzystwo przy karmieniu piersią czy wietrzeniu popękanych brodawek i stresuje mnie też obca osoba w domu kiedy chodzę w samych majtach z siatki z ogromną podpaską. Odpowiedz Link Zgłoś
krztyna Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 07.05.07, 13:17 Co bym zmieniła: - Przy wyborze wózka nie słuchałabym nikogo (nawet męża!), bo później ja musiałam z nim chodzić każdego dnia i wynosić go z piwnicy a jest ciut za ciężki i nie podobają mi się kolory. - Wzięłabym do szpitala laktator - może ustrzegłabym się przed bolesnym nawałem. - Wzięłabym do szpitala Bepanthen, żeby zareagować natychmiast przy najmniejszej bolesności brodawek. Czego bym nie zmieniła? - Kupiłabym tylko kilka kompletów ubranek (i tak mnóstwo dostaję) - Minimalną ilość kosmetyków (nawet zrezygnuję w przyszłości z oliwki - skórki syna nie smaruję niczym i świetnie sama się nawilża) - Przewijak na łóżeczko to super sprawa - poza wygodą - moje dziecko tak lubi na nim leżeć (oczywiście najchętniej nago), że jest to super miejsce do wszelkich zabiegów typu czyszczenie noska, fioletowanie buzi i oczywiście do zabawy! - Kupiłabym 1-2 biustonosze do karmienia na pierwsze tygodnie (teraz mam wprawę i sprawdza się zarówno zwykły biustonosz jak i elastyczny top, ale na początku wszystko co podciągane do góry sprawiało ból (nawał pokarkmu!) i powodowało zastoje - świetnym pomysłem było gotowanie większej ilości jedzenia i mrożenie porcji w ostatnich tygodniach ciąży. Dzięki temu nie musiałam w pierwszych dniach w domu myśleć o zakupach i gotowaniu. ------------ Aniołek Platek ma braciszka Skorpka Odpowiedz Link Zgłoś
rota_9 Re: Co bym zmieniła - bardzo niewiele 10.05.07, 18:10 Nie dałabym się namówić mojej mamie na kupno rożka. Dobrze, że ona za niego zapłaciła - nie użyliśmy tego ustrojstwa ani razu. Reszta bez zarzutu. Najważniejsze to: laktator elektryczny Medela (wróciłam do pracy po 7 tygodniach od porodu); spanie we własnym łóżeczku, dość szybko we własnym pokoju i nauka samodzielnego zasypiania od pierwszych dni w domu (teraz leci nam już 9 miesiąc tych luksusów ; od początku przyzwyczajać do picia z piersi, z butelki, potem szybko z kubka, jedzenie łyżeczką; nie mielenie wszystkiego blenderem na papę, tylko szybkie przejście na konsystencję grudkowatą (młoda nie ma zębów a wsuwa kanapki aż jej się uszy trzęsą); nie latanie do każdego kwęku, bo szybko się okazało, że mała potrafi się sama uspokoić; niania elektroniczna jest dla nas niezbędna, bo mieszkamy w domu z piętrem; wózka nie skomentuję, bo dostaliśmy "w spadku" po kuzynie, ale nigdy w życiu nie kupiłabym takiego, dlatego szybko zakupiliśmy wygodną spacerówkę; pozostawienie dziecku trochę swobody = nie zajmowanie się nim non stop - efekt jest taki, że młoda potrafi się sama sobą zająć i nie potrzebuje ciągłej asysty przy zabawie; spokój, spokój, spokój i jeszcze raz spokój przy każdym kontakcie z dzieckiem, nawet jak mam ją ochotę rozszarpać z tego czy innego powodu, nim do niej pójdę staram się uspokoić, dzięki temu mała też jest spokojna, uśmiechnięta i zadowolona z życia; pozwolić innym zajmować się dzieckiem, dzięki temu teraz nie ma problemu, żeby ktoś został z małą, gdy my chcemy iść do kina czy do miasta; minimalna i9lość kosmetyków dla dziecka; u mnie na początku sprawdziły się koszulki, bo mieliśmy stracha zakładać jej body, teraz najlepsze jest body, ale śpiochy nadal są w użyciu - lżejsze od pajacyków i przez to przydatne zwłaszcza w cieplejsze dni; zabawki kupujemy bardzo rzadko, ale staramy się wybrać ciekawe i wartościowe, tzw. duperele i tak zapełniają dwa kosze, bo goście zawsze coś tam przyniosą. Mogłabym tak wypisać całą litanię tego, co zrobiliśmy i co nam pozytywnie procentuje do dzisiaj. Dla nas podstawowa zasada to wrzucić na luz i nie panikować bez potrzeby, dać żyć sobie i dziecku i pamiętać o tym, że dziecko to skarb największy każdego rodzica, który jednak nie powinien nam przesłaniać całego życia. U nas ta zasada sprawdza się idealnie, a może po prostu trafił nam się idealny egzemplarz dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 10.05.07, 19:35 Tym czego zaluje jest to, ze sie poddalam po 2.5 miesiaca i przestalam karmic piersia. Mamy nie poddawajcie sie! Naprawde warto powalczyc! I jeszcze jedno: lekarz w szpitalu po badaniu stwierdzil, ze nie mam jeszcze rozwarcia i maz moze spokojnie pojechac do domu sie wyspac, bo bede meczyc sie conajmniej kolejnych 12 godzin! A ja urodzilam w poltora godziny po jego wyjsciu, zupelnie zrelaksowana i bez bolu, a jego ominelo to piekne przezycie! Odpowiedz Link Zgłoś
krropka Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 15.05.07, 19:44 super temat! podciagam. Odpowiedz Link Zgłoś
maria_67 Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 28.06.07, 17:35 UP - wspaniały wątek, dużo przydatnych informacji. Dziękuję "już mamom" za podzielenie się uwagami i doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
czrabl Re: Co bym zmieniła- dla przyszłych mam 30.06.07, 00:05 Baaardzo ciekawy watek!!! Jeszcze nie urodziłam wiec nie potrafie nic dodac. Moge jedynie napisac ze na pewno bede starac sie juz teraz znalexc dobrego pediatre. I radze naprawde dobrze poszukac gina, dobrego sprawdzonego. A do tego od czasu do czasu pójsc na wizyte konsultacyjna do innego. Pzodr Odpowiedz Link Zgłoś