Dodaj do ulubionych

niesforny narzeczony

28.09.05, 08:01
hej dziewczyny mam pewien problem, konkretnie dotyczy on narzeczonego, mam
nadzieje ze jakos moze pomozecie, albo wesprzecie, bo juz sama nie wiem co
robic. Sprawa wyglada w ten sposob ze jestem w 34 tyg, on wyjechal do pracy
do anglii na 7 miesiecy przez ktore nie ma mozliwosci przyjechania do polski,
boli to i strasznie sie teskni, ale stwierdzilismy ze warto, bo za pieniazki
te bedziemy wstanie kupic mieszkanko no i urzadzic slub, wszytsko bylo oki do
wczoraj-bylam jeszcze u gina i powiedzial ze dzieciatko pieknie sie rozwija,
problem zaczal sie kiedy u tesciow przez zupelny przypadek odezwala sie na
jego gg dziewczyna zwracajac sie "misq" no icalej reszty po kolei sie
dowiedzialam ze poznali sie przed wyjazdem coprawda nie widzieli sie, ale
maja zdjecia, numery tel, po powrocie obiecywal jej kolacje, spotkania itd,
no i ze z angli bedzie dzwonil i wysylal esy, jak t wszystko zobaczylam to
moj swiat runal.Narzeczony codziennie do mnie pisze, dzwoni w weekendy i mowi
jak bardzo mnie kocha, czeka na maluszka, ale teraz ja nie potrafie zaufac,
bedzie teraz dzwonil w sobote i chcialabym sie go zapytac czy tak naprawde
pojechal tam dla mnie i dziecka czy zamierza sie widywac z nia, ale z drugiej
strony wiem ze jest taka osoba ze jakby sie cos dzialo i nawet powiem mu to
jest w stanie zjechac a wtedy powrotu do anglii nie ma i nici z mieszkania,
ktore dzisiaj ide zalatwiac, juz sama nie wiem czy ta laska to cos
zobowiazujacego czy nie glowa mnie tragicznie od wczoraj boli juz nie
chcialabym sie tym przejmowac bo to tez zle wplywa na malenstwo ale nie
umiem,bo myslalam ze wlasnie jak wroci wszytsko zacznie sie ukladac jak byc
powinno, po naszej mysli i zaczniemy szczesliw wspolne zycie i tera nie wiem
czy przy najblizszej rozmowie mam go pytac o wyjasnienie tej sytuacji czy
czekac jak glupia 7 miesiecy i wyjasnic wszytsko jak przyjedzie, dziewczyny
pomozcie, przepraszam ze taka dluga notka
Obserwuj wątek
    • oliwia244 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 08:10
      sytuację masz nie zafajną
      ja bym chyba jednak wspomniała o nowej znajomej
      może ot tak bym poifortmowała, ze sie odezwała... być może on wówczas sam
      rozwinie temat
      • tankgirl5 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 08:18
        Współczuję bardzosad Ja na Twoim miejscu na pewno nieczekała bym z
        wyjaśnieniami. Przez te 7 miesięcy może się w Tobie nazbierać tyle żalu, że gdy
        potem okaże się nawet, że to nie ma dla niego znaczenia nie będziesz potrafiła
        zapomnieć! A swoją drogą mieszkanie i pieniądze nie są najważniejsze. Nie
        zwlekaj i porozmawiaj jak najszybciej.
        • madzikds Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 08:39
          dzieki serdeczne dziewczyny za wsparcie
      • diablica26 Re: Kobieto!!!! 28.09.05, 09:31
        Ja miałam to samo ale z mężem obecnym ex.Wyjechał do Anglii,do mnie dzwonił,że
        kocha,że tęskni,że mu brak mnie i tak mie oszukiwał ponad rok.Ja w domu płakałam
        z tęsknoty a ona bawił się na całego znalazł sobie kochankę i zrobił jej
        dziecko.A jeszcze żeby było fajniej bym sie o tym nie dowiedziała żeby nie moja
        rodzona siostra,która wyjechała też do Anglii,i w tajemnicy przedemną to
        trzymała bo wiedziała jak ja go ślepo kocham.Wkońcu nie wytrzymała i wywaliła
        wszystko co on tam wyprawiał,że ja chciał zgwałcic,że palił trawke,że ma
        kochankę i dziecko....wyobraź sobie ma reakcje,świat mi sie zawalił,ale lepsza
        gorzka prawda niż słodkie kłamstwo.Jak wrócił wyżygałam mu to przed moja mamą że
        wiem wszystko a on co....tylko czerwony sie zrobił i nic nie mówił jeszcze
        zaprzeczał złamas jeden!Żeby było smieszniej z mojej siostry zrobił narkomankę i
        dziwkę i robił wszystko abym jej nie uwierzyła.....Koszmar.Kobieto wątpie by
        twój jeszcze narzeczony był wporządku,zrobił ci dziecko a teraz takie
        numery?Zostaw drania sama dasz radę wychować dziecko-pokaż mu że umniesz żyć bez
        niego,że nie potrzebujesz jego osoby....Wiem że to trudne ale taka jest
        prawda,po mojemu nic z tego nie wyjdzie.Teraz z nim o tym nie rozmawiaj bo sie
        wszystkiego wyprze,jak wróci wygadaj mu że wiesz i tak dalej i spójrz mu w oczy
        a w nich zobaczysz prawdę jak jest naprawde.I nie wierz mu bo nie warto,on
        pewnie sobie dzwoni i do ciebie i do niej Bóg wie jakie jej obietnice składa,a
        pewnie ona nawet nie wie że on jest z tobą.Inny sposób to taki że ja napisałabym
        do tej suki że spodziewasz sie jego dziecka i że on jest twym narzeczonym iże ty
        wiesz o wszystkim,ciekawe co ona na to......?Zrobisz jak zechcesz bo to twoje
        życie ale nie pozwól sobie zrobić z niego bagno!!!
        lilypie.com
        • hanka45 Re: Kobieto!!!! 28.09.05, 09:38
          Diablico!!! Skad ostatnio u Ciebie taki jad i czarnowidztwo? Na czym opierasz
          swoje wnioski? Przeciez wiadomo, ze ludzie poprzez GG i forach randkowych
          wygaduja rozna rzeczy, ktore najczęściej nie mają nic wspólnego z prawdą i
          rzeczywistością. Nie mąć w głowie dziewczynie. Może facet jest w porządku, a Ty
          go od razu porównujesz z gwałcicielem i narkomanem. Eeej, naprawde ostatnio
          przesadzasz.
          • madzikds Re: Kobieto!!!! 28.09.05, 09:52
            sad
          • diablica26 Re: Kobieto!!!!-do Hanki45 28.09.05, 10:01
            Słuchaj Haniu w dzisiejszym świecie żadnemu facetowi sie nie ufa,ja swojemu mało
            co ufam choć jest normalnie święty i poza mną nikogo nie widzi.Ale jeśli chodzi
            o facetów za granicą,wiem bo też byłam w późniejszym czasie to znam
            sytuację.Wszyscy prędzej czy później znajdują baby bo oni myślą tylko Penisami a
            nie głową.Ja, moja sąsiadka również mąż ja zostawił dla innej będąc w Anglii i
            ja świadek kolejnej zdrady...jak byłam u siostry w odwiedzinach poznałam takiego
            faceta młody nawet fajny żona dwoje dzieci,dzoni do niej i mówi:kocham cię
            ,tęsknię i takie tam słodkości,a co potem jedna z mieszkanek tego domu
            opowiedziała mi że się z nim bzyka na bierząco,fakt on ja przez miesiąc
            oszukiwał,że jest kawalerem a ona sie w nim zakochała!Więc nie mów mi że się nie
            znam bo taka jest prawda.Już mi nie chodzi o te GG!Ale o wyjazdy facetów za
            granicę,oni zawsze zdradzają albo przynajmniej raz zdradzili taka ich natura!I
            nie mów mi że jestem jadliwa!Uświadamiam dziewczynie że taka może być prawda,co
            mam jej pisać słodkie kłamstweka jak wy?LEPSZA GORZKA PRAWDA NIŻ SŁODKIE
            KŁAMSTWO!Zdania nie zmienię możecie się ze mną nie zgodzić ale kobiety bez
            przesady.....który jest święty?Nawet ten z z zakonu miał grzeszki.
            • hanka45 Re: Kobieto!!!!-do Hanki45 28.09.05, 10:05
              Ale z takim podejsciem można się w zyciu wykończyc...Ja tam wolę ufać.
            • magdamajewski Re: Kobieto!!!! 28.09.05, 15:18
              moj wtedy jeszcze chlopak wyjechal do stanow a ja zostalam w Polsce zeby
              skonczyc szkole. Nie widzielismy sie przez 9 miesiecy, wtedy jeszcze internet
              nie byl tak popularny wiec zostalo nam pisanie listow i telefony. Dodam ze nie
              milismy dzieci, ja w ciazy nie bylam. W miniona niedziele swietowalismy 7
              rocznice slubu i jestesmy kochajacym sie i przykaldnym malzenstwem. Mezowi ufam
              tak samo jak i on mi bo co to za malzenstwo bez zaufania.
              Porozmawiaj powiedz co wiesz i zobaczysz jak to sie wszystko ulozy.
              Pozdrawiam
              Magda
              • annam21 Re: Kobieto!!!! 28.09.05, 21:19
                ej,internet to internet.Ja okey,nabroilam w zyciu wiec teraz sie nie wychylam i
                przez internet nie nazwalabym nikogo misiu bo to dla mnie juz zdrada,ale nie
                powiem mam kolege-zonaty,ale znalismy sie ju przed naszymi mauzenstwami,i on
                mowi do mnie stokrotko.Poporstu jakos sie na poczatku mojej znajomosci tak
                wzielo z ta stokrotka i zostalosmile
                ja bym powiedziala facetowi i zazadala wyjasnien,masz dostem do gg wiec sprawdz
                archiwum z tamtad dowiesz sie czy to bylo cos wiecj niz tylko glupie gadki.moze
                o tylko znalaz sobie kolezanke do pogadani.owszem bylybm zla i opieprzyla,ale w
                depresje nie woadaj,bo nie wyddaje mi sie by bylo po co.pozdrawiam
        • aliszka25 Spokojnie 29.09.05, 11:34
          Przecież jeszcze nic nie wiadomo a są też głupie baby, które potrafią zniszczyć
          związek. Na razie wiadomo tylko tyle, że co ona mówi. Uważam, że autorka postu
          [powinna zaryzykować porozmawiać z narzeczonym i zaufać temu co mówi ale
          sprawdzać. Miałam kiedyś koleżankę, która w taki sposób zniszczyła kilka
          związków a nigdy nic nie było między nią o delikwentem. Tylko kontakt
          intrnetowy, a ona już wyobrażała sobie wspólne życie bo koles z nią na GG
          czasem porozmwiał i jak dopadła się do tego GG przez przypadek jakaś żona czy
          dziewczyna to wymyślała jak to on ją kocha i jak do niej pisze itd
    • siula5 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 08:45
      Moim zdaniem Twój chłopak niezobowiązująco flirtował z jakąs panienką, sama
      wiem jak to jest gdy jakiś chłopak :przyczepi" się do mnie na gg lub czacie,
      gadam takie głupoty, że mąż pewnie by osiwiał gdyby to przeczytał. A poza tym
      gdyby chciał z tą dziewczynką się spotykać to by cię rzucił, a tym bardziej jak
      jesteś w ciąży, by nie dzwonił itd. Po co utrzymuje kontakt z Tobą? Przecież
      gdyby chciał by być z inną to by po prostu był jakąś bez dziecka, młodą
      laseczką, ale najwidoczniej to właśnie ciebie kocha i z tobą chce być.
      Pamiętaj że każdy w każdym wieku lubi sobie poflirtować i absolutnie nie znaczy
      to że to coś poważnego i znaczącego.
      Zaufaj chłopakowi, może być zawiedziony że mu nie ufasz, bardzo ciężko jest
      chłopcom na obczyźnie, powinnaś być jego podporą, a nie się czepiać bez powodu.
      Przepraszam że tak piszę ale wiem że chłopak chce dobrze, mój również był
      zarobić w Niemczech ( gdy byliśmy jeszcze narzeczeństwem), wrócił i było
      wszystko ok. i pieniążki się bardzo przydały.
      Powodzenia.
    • k.a.s.i.a.82 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 08:50
      Jestem tego samego zdania co oliwia224. Bylam kiedys w podobnej sytuacji
      rowniez chodzilo o gg i rowniez o tajemnicza dziewczyne i naleganie przez
      nia na spotkania tylko, ze ja nie bylam wowczas w ciazy. Tego samego
      dnia zapytalam kim jest xxx? ZAczelo sie wtedy dopytywanie mnie ile ja
      wiem. Wiedzialam wszystko poniewaz przelecialam cale archiwum. Bylo mi
      tak bardzo zal, ze nie moglam opanowac placzu. Moj wtedy jeszcze chlopak
      nie wypieral sie niczego i przepraszal przez kolejnych pare dni.
      Myslalam, ze strace zaufanie do niego ale tak sie nie stalo. Zrozumialam
      ze to byla jakas dziwna pomylka z jego strony poniewaz bardzo tago zalowal.

      Sprobuj powiedziec swojemu mezczyznie ale tak na spokojnie. Zobaczysz
      wtedy co on Ci powie. Moze tez , ze to nie bylo dla niego nic znaczacego.
      Trzymaj sie i badz dobrej mysli.
      Buziaczki kiss*
      • hanka45 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 09:09
        Madzikds...wiem, ze teraz masz 1000 mysli na sekunde...I wiem, ze w takich
        chwilach wszystko wydaje sie byc czarno-biale. Ale tak na pewno nie jest.
        Faceci ogólnie sa bardzo łasi na uwagę ze strony innych kobiet. To powoduje, ze
        czują się atrakcyjniejsi etc. Ale to nie musi oznaczać, że Twoj narzeczony
        mysli o tamtej poważnie. Mnie by też zdenerwowalo,gdyby jakas dziewczyna mowila
        do mojego faceta per "miśku", ale to w koncu Twoj misiek, nie?smile Postaraj się
        nie poddawać czarnym myslom. Pogadaj z nim. I powiedz, że sie boisz
        najnormalniej. Powodzenia, nosek do góry!
        • madzikds Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 09:16
          no wlasnie to jest moj per "misiek" hehe ktorego ponad wszytsko kocham jeszcze
          raz dzieki diewczyny za ocene sytuacji bo dzieki wam troszke sie upokajam
          • elennara Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 10:01
            Byłam w sytuacji będącej niemal lustrzanym odbiciem Twojej. Miałam
            internetowego znajomego w Anglii i może po cichu liczyłam, że coś z tego
            będzie? Później poznałam swojego obecnego chłopaka i chociaż kochałam go bardzo
            mocno, jakoś nie zrezygnowałam z tamtej czysto wirtualnej znajomości. Teraz
            żałuję, że sprawiłam mu sporo bólu swoim oślim uporem, (uważałam, że nie ma
            powodu do zazdrości o maile) bo przestał się czuć najważniejszy i ja też wiele
            straciłam w jego oczach.
            Jeśli kocha Cię szczerze to zrezygnuje z tamtej znajomości, a by Cię nie ranić.
            Ja to w końcu zrozumiałam.
            Zabawne, powinnam to zrozumieć od razu. Mój ex poznał pewne dziewczynę z innego
            miasta, która szybko została jego przyjaciółką. Nawet nie wiem kiedy stała się
            ważniejsza ode mnie. Ufałam mu ślepo pozwalając jeździć do niej i spotykać się
            i myślałam, że są tylko przyjaciółmi! Aż w końcu on postanowił wyjechać z nią
            na wakację, nie ze mną.
            Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale przed oczami stanęło mi całe moje życie.
            • madzikds Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 10:15
              oj tyle podpowiedzi musze sie dokladnie zastanowic i gleboko przemyslec co tak
              naprawde mam zrobic
              src="bd.lilypie.com/WFOyp2"
              alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
            • nan78 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 10:30
              Przede wszystkim uspokój się kochana smile
              Nie wiem czy kiedykolwiek zawierałas znajomości przez internet... Ja zwierałam
              niejednokrotnie i powiem Ci, że w wiekszości to jest takie pitu, pitu przez net
              a nie cos konkretnego. Przez net łatwo się gada, łatwo sie odkryć przed kimś
              kto w wiekszości istnieje w naszej wyobraźni. Łatwo się ucieka od
              rzeczywistości, problemów podczas takich pogaduszek. Przez chwile można stać
              sie kimś innym. No i czasem podejmuje sie flirt, gada jakieś głupoty... W
              większości jednak obie strony zdają sobie sprawę z tego, że to tylko takie
              gadanie.
              Ja, na Twoim miejscu podeszłabym do sprawy tak: po pierwsze - bez awantur i
              pretensji wypytałabym chłopinę o co chodzi. Tylko rzeczywiście bez awantur. Po
              drugie jest to jakis sygnał, że z chłopiną coś się dzieje. Nic się nie
              wydarzyło, ale facet gdzieś się pogubił. Może znurzenie jakimiś kłopotami? Może
              brak adoracji z Twojej strony? (wbrew pororom faceci też tego potrzebują).
              Przeanalizuj Wasz ostatni czas bycia razem. Wiesz na pewno, że utrzymanie
              dobrego, fajnego związku to praca cięższa niż w kamieniołomach smile
              Zobaczysz, że jeszcze wszystko będzie dobrze. W końcu chyba znasz go dobrze
              skoro zdecydowałaś się obdarować go maleństwem. Pomyśl, pogadaj z nim na
              spokojnie a wszystko się wyjaśni i będzie ok.
              Pozdrawiam serdecznie,
              Ania
              • madzikds Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 10:38
                nan78 dzieki serdeczne wiesz tak sie zastanawiam ze wplyw moze miec brak
                adoracji to prawda ostatnio go troszke zaniedbalam
                • oliwia244 Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 11:00
                  widze, ze ze wszystkich propozycjki postanowiłas siebie obwinić....
                  • phantomka Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 11:24
                    Swietne podejscie niektorych dziewczyn. Czy naprawde uwazacie, ze mozna umawiac
                    sie z jakas dziewczyna i flirtowac z nia, kiedy zona jest w ciazy? Czy naprawde
                    ma to jakies znaczenie, ze to jest net? To jest teraz nasz drugi swiat i dla
                    mnie nie mialoby to znaczenia, ze to "tylko" net. Moze jednak badzmy bardziej
                    radykalne w pogladach na zachowania facetow, bo inaczej powrocimy do czasow,
                    kiedy kobiety siedzialy cicho pod miotla.
                    Nie chce twierdzic, ze twoj facet jest winny, bo zycze zeby okazalo sie to
                    jakims glupim zartem, ale zapytaj go o to, bo inaczej zameczysz sie myslac o
                    tym, jak bylo naprawde.
                    Powodzenia!
              • aleksandraeva Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 11:26
                Ja mialam podobna sytuacje tylko postanowilam pobawic sie w detektywa i okazalo
                sie ze tajemnicza dziewczyna byla kuzynka niezle zorientowana w naszej
                sytuacji.Czasem moze byc to jakas zazdrosna o wasze szczescie osoba(najciemniej
                pod latarnia.
    • madzikds Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 14:25
      dziekuje wszytskim za okazane wsparcie
    • madzikds Re: niesforny narzeczony 28.09.05, 19:56
      jeju juz glupiejesad
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20051111/dt/6/k/f0f4/preg.png
    • martina.15 Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 28.09.05, 20:13
      takie cudownie romantyczne i obiecujace rozmowy na gg wcale najczesciej prawda
      nie jest, moze to Cie pocieszy... ja tego nie lubilam cholernie, dopoki nie
      siadlam mojemu chlopakowi na kolanach i sama nie sterowalam jego rozmowami.
      faceci to naprawde duze dzieci chociaz czasem okazuja troche odpowiedzialnosci.
      musisz bardzo uwazac, ale z martwieniem poczekaj- chocby dlatego ze jest dzidzia
      ktora potrzebuje Ciebie pogodnej.
      a z ta dziewczyna tez powinnas pogadac, czuje sie za pewnie. powiennas
      powiedziec ze gostek jest zamowiony, bedzie tata i traktuje ja jako rozrywke
      (tak najpewniej jest).ona jest w polsce a nie w anglii prawda?
      • madzikds Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 28.09.05, 20:18
        martina 15 tak tak ona jest w polsce dzieki za rade
      • majan2 Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 28.09.05, 22:10
        A dlaczego od razu wierzyc jakiejs dzieewczynie z GG? Moze ona sie nakreca, raz
        do niej napisal cos w zartach a ona czeka na "swego ksiecia". Nie skrelsaj
        narzecoznego tak latwo i nie denerwuj sie za bardzo, w brzuchu nosisz swoje
        dzieckosmile
        • madzikds Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 09:59
          dzieki majan2
          • nan78 Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 10:27
            Witam ponownie...
            Widzę, że dyskusja sie rozkręciła smile My babki jednak jestesmy starszne smile bo
            nie ma to jak poroztrząsać sercowe problemy jednej z nas.
            Madzikds w końcu znasz tego swojego chłopa, prawda? I jak sądzisz? Można mu
            zaufać? Odpowiedz sobie przede wszystkim na to właśnie pytanie.
            Ja dlatego tak lekko, jak mogłoby się zdawać kiektórym forumowiczkom, podchodzę
            do zagadnienia, bo nie raz maglowałam temat GG we własnym związku i doskonale
            wiem, że te internetowe pogaduchy w 99% naprawdę nie są groźne. Od
            internetowego pisania do spotkania a potem do ewentualnej zdrady to jeszcze
            kawał drogi. W końcu ja i mój nie_mąż tez poznalismy się przez internet więc
            wiem coś o tym.
            Mnie i mojemu Jackowi do tej pory zdarzaja się internetowe znajomości no bo jak
            sie siedzi w necie to często na GG ktoś zagada. A jeśli jest miły i ma coś do
            powiedzenia to czemu z nim nie porozmawiać.
            Z tego co pisałaś to Twój facet sprawia wrażenie zaangażowanego,
            odpowiedzialnego i przejętego rolą przyszłego tatusia. Więc chyba możesz mieć
            do niego zaufanie. Nic więc dziwnego, że jak gadał z jakąś dziewczyną to mogła
            się w nim zadurzyć wink (zwłaszcza jeśli nie widziała porozrzucanych po pokoju
            brudnych skarpetek, podniesionej deski klozetowej i włosów pozostawianych na
            mydle) smile)))))))))))))
            To co pisałam o przyglądaniu się Waszemu związkowi nie miało na celu obwinianie
            Ciebie za zaistniałą sytuację. Wiem tylko, że nam kobietom czasami łatwiej
            dostrzec pewne sprawy. Zwłaszcza jesli chodzi o cos tak delikatnego jak
            uczucia. W dodatku męskie smile Może w tej kwestii mam nieco staromodne poglądy
            ale uważam, że jednak mimo całego równouprawnienia i tych wszystkich szalonych
            zmian cywilizacyjnych to kobieta pozostaje "kapłanka domowego ogniska" i do
            niej należy pielęgnowanie miłej, ciepłej i rodzinnej atmosfery. No bo któż o to
            zadba lepiej niż my ? smile
            Nie martw się Słońce. Chłop też człowiek. smile Porozmawiaj z nim jak z
            człowiekiem a wszystko na pewno się wyjaśni.
            Jeśli chciałbyś pogadać (mam piękną historię o GG z własnego podwórka) to
            napisz maila na nan@interia.pl. A może pogadamy na GG? wink
            Pozdrawiam,
            Ania
            • swistaczek77 Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 10:44
              Witam wszystkich...
              madzids nie załamuj sie jeszcze. Musisz z nim porozmawiac szczerze..znasz go
              dobrze i wydaje mi sie ze jestes w stanie wyczuc przez telefon czy cos kreci czy
              nie...
              Ja jestem po przejsciach zyje ze swoim ukochanym w niesformalizowanym zwiazku i
              jest cudownie, ale nie ufam mu niestety do konca...
              jesli nie wyjasnisz z chlopem co cie meczy to tak jak juz ktoras powiedziala
              przez 7 miesiecy żal bedzie narastał...a wtedy krucho z waszym zwiazkiem.
              A tak wogole tonie mogłabys do niego pjechac na tydzien pobyc z nim?? i
              poobserwowac..
              • madzikds Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 11:12
                swistaczek chetnie bym z nim pojechala nawet na cale 7 miesiecy.....ale
                ciaza....a teraz podroz nie jest wskazana..sad ale dzieki serdeczne za porady
            • elennara Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 11:01
              Zabawne ja swojego też w ten sposób poznałam, dzięki gg, totalny przypadek, a
              jednaksmile.
              • misia_7 Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 11:14
                a ja uważam, że pieniądze nie są najważniejsze i nie wyobrażam sobie nie
                widzieć się z tatusiem przez 7 miesięcy ani razu ! Nie jest w końcu marynarzem
                i chyba inaczej sobie planowaliście waszą przyszłośc. teraz samoloty są dużo
                tańsze.. 7 miesięcy to kawał życia, szczególnie jak jest sie w ciaży/ma się
                dziecko. Tych chwil nikt nie wróci!
                Piszesz, ze Ty go ostatnio zaniedbałaś, a on Ciebie nie? Mam nadzieję, ze
                szybko wyjaśnicie tą sytuację...
                • swistaczek77 Re: niesforny narzeczony- czy ja wiem? 29.09.05, 11:17
                  z tego co wiem to w II trymestrze mozna latac...no chyba ze lekarz powie nie bo
                  ciezka ciaza. Ale nie wkładajmy wszystkich facetow do jednego wora....mam
                  nadzieje ze bedzie okey...to Ty teraz jestes najwazniejsza i Fsolka i Ty
                  potrzebujesz wsparcia nie załamuj sie tylko przy najblizszej okazji powiedz mu
                  co cie boli...pomysl o dzieciaczku ktore wszystko odczywa co ty...
    • madzikds Re: niesforny narzeczony 01.10.05, 08:34
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20051111/dt/6/k/f0f4/preg.png
    • hela15 Re: niesforny narzeczony 02.10.05, 12:40
      po prostu przy najbliższej okazji zapytaj go o co chodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka