Dodaj do ulubionych

Mam taki dylemat

14.11.05, 11:32
Hej,

Mam taki dylemat. Pewnie dla wielu wyda się śmieszny w dobie dzisiejszego
bezrobocia. Po wielu miesiącach (ok. 3 lata) udało mi się wreszcie zajść w
ciąże z drugim bobaskiem i tak naprawdę marzy mi się być jak najdłużej w domu
(z pierwszym leżałam całą ciążę). Mam 32 lata, bobasek urodzi się w lipcu, w
czerwcu mam obronę pracy magisterskiej. Tak więc teoretycznie do pracy
powinnam wrócić ok. stycznia 2007.

Dylemat jest następujący: mam super pracę (przedstawicielstwo niemieckiej
firmy), dobrze płatna z możliwościami na przyszłość, jedyny problem jest
taki, iż jestem jedynym pracownikiem tej firmy w Polsce i gdy mnie nie będzie
to muszę pomyśleć o zorganizowaniu zastępstwa na ten czas. Teoretycznie
mogłabym wykonywać tę pracę w domu ( nie będą musiała dojeżdżać 3 godziny
dziennie) , jest to realne i możliwe do zrobienia. Z jednej strony bardzo
lubię tę pracę, a z drugiej wiem, że nie wykorzystuję w niej moich wszystkich
możliwości i wiedzy. Jednym słowem już mnie ona nudzi i chciałabym spróbować
czegoś innego. Jest to moja 4 praca , nigdy nie miałam problemów ze
znalezieniem nowej i wiem, iż jak urodzi się maleństwo też znajdę dobrą pracę.

Dylemat jest następujący: skoro wiem, iż nie jest to praca moich marzeń (dla
wielu byłaby) może lepiej nie „zacharowywać się” próbując pogodzić ciąże,
studia i pracę, tylko spokojnie oddać się radości macierzyństwa, cieszyć się,
że będę mamą, że wreszcie będę mieć trochę czasu na odpoczynek i przede
wszystkim dla starszego dzieciaczka. W tym czasie mogłabym zdobyć dodatkowe
kwalifikacje ( angielski, rosyjski), które pomogą mi znaleźć pracę „,moich
marzeń”. Tak więc chyba dam sobie spokój z byciem „super pracownikiem” i na
czas mojej nieobecności zatrudnię kogoś, kto przejmie część obowiązków.
Lubię tą firmę i nie chciałabym zostawić mojego szefa zupełnie na lodzie.
Ponieważ w przyszłym tygodniu musiałabym lecieć do Niemiec na bardzo ważny
meeting (spotkanie ludków takich jak ja tylko z innych krajów), co oczywiście
wiąże się ze straszliwym stresem, jazdą pociągiem, samolotem i noclegi w
różnych hotelach, postanowiłam powiedzieć szefowi, iż mnie tam nie będzie i
podać powód – baby w drodze ( 7 tydzień). Początkowo myślałam, aby powiedzieć
po upływie 3 miesiąca, ale teraz w związku z tym niespodziewanym meetingiem
będę musiała zrobić to wcześniej. Z pierwszym bobaskiem leżałam od 8 tygodnia
ciąży, w związku z tym boję się trochę tego wyjazdu. Na moim miejscu
powiedziałybyście już teraz, czy poleciały na to spotkanie?
Judyta

Obserwuj wątek
    • visenna2 Re: Mam taki dylemat 14.11.05, 11:44
      Ja bym powiedziała od razu, tak mi się wydaje bardziej fair. Im wcześniej tym
      lepiej.
      Ale zrobisz jak uważaszsmile
    • judyta2000 Re: Mam taki dylemat 14.11.05, 11:58
      Powiem mu jutro z tym nie ma najmniejszego problemu. Przecież zatrudniając
      kobietę, każdy pracodawca musi się liczyć z tym, iż może ona chcieć mieć
      dzieci.
      Moje pytanie bardziej dotyczy "całokształtu". Czy są na forum przyszłe mamusie,
      które mają ten "luz psychiczny", iż będąc w ciąży nie muszą troszczyć się o to
      co dzieje się w pracy. Tak sobie myślę, iż pracować będę jeszcze ok. 30 lat,
      więc ten rok "luziku" może być ostatnim takim do emerytury. Rok na częściowe
      zrealizowanie moich marzeń, czas na czytanie tego co lubię, podszlifowanie
      języków, których nauka jest moim prawdziwym hobby. A więc chyba zdecyduję się
      na bycie szczęśliwą mamusią i odpuszczę sobie jak to było do tej pory
      rolę "superpracownika", która mnie już po prostu męczy. W końcu rodzina jest w
      życiu najważniejsza.
      Judyta
      • eps Re: Mam taki dylemat 14.11.05, 12:10
        Ja tam bym powiedziała teraz i poszła na zwolnienie.
        Sama jestem dopiero w ciązy z pierwszym dzieckiem ale wiem że jak tylko się
        urodzi to zaczynamy starania o drugie. Mam nadzieję że jeszcze na macierzyńskim
        lub zaległym uropie wypoczynkowym okaże się że jestem w ciazy, jeśli tak będzie
        to wróce na 2 dni do pracy i pociągnę zwolnienie lekarskie aż do dnia porodu
        drugiego dziecka. W tym czasie nie bede musiała brac niani i bezstresowo
        przejdę ciaze. Po tym wszystkim i tak planuję zmienić prace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka