Dodaj do ulubionych

Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś...

26.04.06, 17:38
Po krótce opiszę moją sytuację - obecnie jestem w 29tc ale od lutego w
zasadzie nie mam pracy - mój szef przyjął na moje zastępstwo (jak to
tłumaczy "aby mnie odciążyć od obowiązków") swoją kuzynkę, która notabene
miała wylecieć z innego działu, ale czegóż nie robi się dla kochanej
rodzinki... Do końca marca normalnie chodziłam do pracy ale stwierdziłam, że
skoro od 2 miesięcy w siedzę i pierdzę w stołek, traktuje się mnie jakby mnie
nie było=nie zlecano mi żadnych obowiązków, postanowiłam iść na zwolnienie i
nie denerwować się zaistniałą sytuacją, nie płakać i nie przeżywać.
Zakomunikowałam szefowi, że wybieram się na dłuższe zwolnienie. To tak w
skrócie... Skoro firmę stać na 2 pensje na 1 stanowisku to nie mój problem -
niech płacą.
Mam opiekę medyczną w CM LIM a ciąża przebiega bezproblemowo, fizycznie czuję
się rewelacyjnie, psychicznie jak chodziłam do pracy, było fatalnie. Nie
lubię ściemniać i zmyślać więc powiedziałam lekarzowi prawdę jaką mam syt. w
pracy jednak ten niechętnie dał mi drugie zwolnienie bo jak to
określił "włosy mu się na głowie jeżą jak się coś takiego opowiada" ale "jak
z ciążą jest wszystko o.k. to trzeba pracować". Byłam dziś na wizycie
kontrolnej (29tc), skonczyło mi się drugie zwolnienie (w sumie 4 tygodnie) i
mój lekarz oświadczył, że da mi jeszcze raz ale "to tak nie za bardzo", że
już jak się to kolejne L4 skończy to "trzeba wrócić do pracy" i kolejnego
zwolnienia mi nie da. Z tego co wiem to w jego zakresie obowiązków nie ma
prawienia morałów czy powinnam wrócić czy nie, to mój problem czy mnie potem
wypieprzą czy nie. I teraz sama nie wiem co mam zrobić - wiem jedno - do
pracy na pewno nie wrócę a zwolnienie skądś muszę wziąć. Czy zmienić lekarza?
A może iść po prostu do internisty albo lekarza innej specjalizacji???
Chciałabym abyście kobietki wyraziły swoją opinię na ten temat. Może któraś z
Was była/jest w podobnej sytuacji, może któraś ma namiary na lekarza z CM LIM.
Z góry dziękuję za poradę i przepraszam że tak się rozpisałam smile
Obserwuj wątek
    • malgocha11 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:12
      Hej-ja z tym nie mam problemów, ale wiem że mozna to tak załatwić - od
      ginekologa bierzesz zaświadczenie, że jestes w ciąży a zwolnienie wypisuje Ci
      lekarz rodzinny - chodź nie wiem czy jest potrzebne takie zaświadczenie w Twoim
      przypadku, bo już w kadrach mają że jestes w ciąży (dzięi zwolnieniu od gina).
    • phantomka Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:15
      Ale na co chcesz zwolnienie? jestes zdrowa, czy wymagasz, zeby lekarz ryzykowal
      swoja reputacje i prace? Nie jest to chyba fair.
      • jovanka6 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:26
        ...jest wielu lekarzy, zawsze możesz sobie zmienić, pierwszy raz słyszę,żeby w
        29 tc.lekarz marudził na temat zwolnienia sad((, ja jestem na zwolnieniu od 7 tc.
        fakt ,że wymagał tego stan mojego zdrowia i ochrona przed poronieniem, ale
        opieram się na tym, jak to wyglądało u moich koleżanek albo dziewczyn z netu i
        sie nie denerwuj( a tak pewnie będzie przed każda wizytą), bo dzidzia to czuje,
        pozdrowionka smile
      • anutka9 Re: do phantomki 26.04.06, 18:44
        Umiesz czytać??? Ja się Ciebie nie pytam czy to jest fair czy nie. Wyraźnie
        prosiłam o poradę a jeśli nie masz nic ciekawego do wniesienia swoją
        wypowiedzią to daruj sobie ...

        A jeśli chodzi o tego lekarza, to ten sam we własnej osobie już od 6 miesięcy
        wystawia zwolnienie znajomej, która jest zdrowa jak koń i powinna w 11.2005
        wrócić do pracy po macierzyńskim.
        • phantomka Re: do phantomki 26.04.06, 18:47
          chyba ty nie umiesz czytac drogie dziecko...pytam, chora jestes? bo wg mojej
          wiedzy WHO nie uznaje ciazy za chorobe, tak wiec odpowiedz na pytanie z jakiego
          powodu ma ci lekarz wystawic zwolnienie? pomysl, to nie powoduje powiklan.
          • anutka9 Re: do phantomki 26.04.06, 18:59
            "Drogie dziecko", dziękuję za Twoje wypowiedzi. Nie wysilaj się już...
        • patinka6 Re: do phantomki 26.04.06, 19:14
          wiesz co, tez bym Cie wywalila do roboty.... to jest FORUM i jesli nie
          odpowiada Ci to, co ktos ma do powiedzenia, to po kiego grzyba poruszasz temat
          publicznie...
          • anutka9 Re: do patinka6 26.04.06, 19:30
            Poruszam temat bo chciałabym aby dziewczyny w podobnej sytuacji poradziły mi co
            mam zrobić. Nie mam ochoty słuchać czy coś jest fair czy nie. Moja sytuacja w
            pracy opisana została w "znacznym skrócie" - przed ciążą nawet jeden dzień nie
            byłam na L4, przez kilka lat zapieprzałam jak osioł i to to jak postąpił ze mną
            pracodawca (nie chcę wnikać w szczegóły) kwalifikuje się do pytania "czy to
            fair czy nie".
            Zazwyczaj nie zadaję pytań na forum tylko czytam posty dziewczyn i nie zdaża
            się aby nie było "życzliwych odpowiedzi". Tak jest i w tym przypadku...
            • patinka6 Re: do patinka6 26.04.06, 19:34
              niepotrzebnie tyle w Tobie jadu.... ktos napisal co mysli, to po co od razu
              glupi komentarz... Jestes w ciazy, to najpiekniejszy okres w Twoim zyciu i
              naprawde niepotrzebne takie "agresywne" zachowanie. A co do Twojego L4,
              wystarczy ze pojdziesz do kogokolwiek i powiesz ze sie zle czujesz i zadna sila
              nie wygna Cie do pracy.
              • anutka9 Re: do patinka6 26.04.06, 19:41
                Nie ma we mnie jadu tylko, że zawsze byłam uczciwa do przesady, nawet nie umiem
                kłamać a tu ktoś mi zarzuca, że zachowuję się nie fair i narażam lekarza na
                utratę reputacji.
                Pozdrawiam
                • phantomka Re: do patinka6 26.04.06, 20:01
                  A jak dalej pomyslisz na spokojnie, to nie jest tak? to co z tego, ze cale
                  zycie bylas fair, ze nie bralas L4 - uwazasz, ze za to nalezy sie jakas
                  nagroda?, zrozum, ze nie mozna miec pretensji do lekarza o cos, co sie tobie
                  nie nalezy, bo lekarz wydaje zwolnienia z powodu choroby.
                  • anutka9 Re: do phantomka 26.04.06, 20:08
                    A co Ty na to w takim razie? "A jeśli chodzi o tego lekarza, to ten sam we
                    własnej osobie już od 6 miesięcy wystawia zwolnienie znajomej, która jest
                    zdrowa jak koń i powinna w 11.2005 wrócić do pracy po macierzyńskim."
                    • phantomka Re: do phantomka 26.04.06, 20:46
                      To jest nieuczciwe, ale to chyba chodzi o twoje sumienie, nie jego..lekarz ma
                      prawo nie wystawic ci zwolnienia, jezeli jestes zdrowa i nie mozesz mowic, ze
                      on cie tym wkurza...zobacz w jednym poscie dziewczyny bulwersuja sie, ze jest
                      jakas reklama w tv, w korej dziewczyna udaje ciaze i sa tym oburzone, ale z
                      drugiej strony jest ogolne przyzwolenie na branie zwolnien w ciazy bez
                      przyczyny i pozniej naprawde nie dziwmy sie, ze nikt nas nigdzie nie chce
                      przyjac do pracy.
                      • haganna Re: do phantomka 26.04.06, 22:00
                        Phantomka, skończ już!
                        A zachowanie pracodawcy to niby uczciwe jest?
                        Lepiej wziąć zwolnienie w ciąży i się nie stresować tylko urodzić zdrowe
                        dziecko, niż ganiać do roboty z wywalonym jęzorem i w podzięce zostać
                        zwolnionym z pracy.
                        Ciąża to nie choroba? To dlaczego ganiam do lekarza minimum co 4 tygodnie,
                        robię setki różnych badań i idę rodzić do szpitala? Przecież to nie choroba!

                    • vegamal Re: do phantomka 26.04.06, 21:11
                      Zmień lekarza,koniecznie.Wypoczywaj ile możesz,spaceruj i nie denerwuj się.Olej
                      te bzdury,których się właśnie naczytałam,aż dziw bierze,że dziewczyny tak
                      zareagowały.Ciągnij zwolnionko aż do rozwiązania,tylko nie badz taka
                      uczciwa,lekarze po prostu boją się zusu,pozdrawiam
                    • vegamal Re: do phantomka 26.04.06, 21:13
                      sorki,pisałam do anutki9,ale również pozdrawiam
      • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 08:20
        phantomka napisała:

        > Ale na co chcesz zwolnienie? jestes zdrowa, czy wymagasz, zeby lekarz
        ryzykowal
        >
        > swoja reputacje i prace? Nie jest to chyba fair.
        na dodatek swinia w tym poscie nie jest szef sqrfiel, ale uczciwy lekarz.
    • iwona9940 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:20
      Co za wstrętny dziad! Niech sobie sam chodzi do pracy jak jest coraz cieplej a
      Tobie coraz ciężej. Ja miałam podobne problemy na początku ciąży , wkurzyłam
      się i poszłam prywatnie i już nie mam żadnych problemów. Nie wiem co Ci
      poradzić. Jeśli masz fajnego rodzinnego to idź do niego i powiedz prawdę o co
      Ci chodzi, powinien zrozumieć. W końcu już za dużo Ci moja droga nie zostało...
      • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 08:30
        iwona9940 napisała:

        > Co za wstrętny dziad!
        jesli on dziad...to kim sa kobiety, ktore sa zdrowe a naciagaja spoleczenstwo
        natakie wydatki?]
        Z Ł O D ZI E J K I.
        • anulla1 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 09:54
          Mretina jak zwyke w tej kwestii przesadzasz!!!
          Rozumiem że lekarz moze nie mieć ochoty sie naraząć- ma do tego świete prawo i
          tu nie ma o czym dyskutować. Ale o okradaniu społeczeństwa to juz sie
          zagalopowałaś- przy obecnych stawkach, każdy pracaujacy polak, tyle już wpłacił
          do zusu- że bezwzglednie mu sie należy zwolnienie chociażby z powodu kataru!!!
          Ania
          • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 10:31
            to nie jest kwestia ochoty. moze nie wiesz ( z postow wniosuke, ze nie...) ,
            ale jest cos takiego jak uczciwosc.
            rozumiem zal do pracodawcy...wyjatkowy sqrfiel, ale nie mscij sie na bogu ducha
            winnym ginekologu. to paranoja czynic komus zarzut z uczciwosci!
            rozumiem, zekombiowanie ioszukiwanie dla Ciebie sa norma...dlatego znajdz sobie
            rownie pokretnego ginekologa. na 152464649646467% sie dogadacie. tego
            porzadnego zostaw w spokoju.
            • anulla1 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 10:52
              Po pierwsze konkretnie z jakich postów wnioskujesz, że jestem nie ucziciwa???-
              ja ciebie nie obrażam, wiec czemu ty sie posuwasz do tego! Ja zwolnienia od
              ginekologa nie potrzebuje, i w najbliższym czasie ptrzebiwac nie bedę, bo w
              ciąży nie jestem. Rozumiem że masz swoje zdanie i szanuje to, ale dlaczego
              twoje wypowiedzi sa takie agresywne, przeciez wiesz, że na siłe nikogo do
              nieczego nie przekonasz. Nie winkam czy masz sobie cos do zarzucenia, ale niekt
              nie jest przecież idalny i nie postępuje zawsze prawidłowo. Jak masz ochote
              wyrazaj swoje zdanie po to jest forum, ale nie depcz przy tym innych!
              Ania
              • maretina annula...japisze do autorki watku/nt 27.04.06, 10:59

            • anutka9 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 16:44
              "to paranoja czynic komus zarzut z uczciwosci!"
              A komu ja coś takiego zarzuciłam? Bo nie przypominam sobie. Nie wiem skąd
              informacja że się mszczę na swoim ginekologu ale cóż, prawdopodobnie Ty wiesz
              lepiej niż ja...
              A poza tym jak masz kogoś obrażać to sobie odpuść - nie marnuj czau na
              odpisywanie na ten wątek albo wyładuj się gdzieś indziej. I chyba niedokładnie
              czytasz ten wątek bo uczciwość akurat TEGO lekarza jest lekko wątpliwa
          • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 19:19
            anulla1 napisała:

            przy obecnych stawkach, każdy pracaujacy polak, tyle już wpłacił
            >
            > do zusu- że bezwzglednie mu sie należy zwolnienie chociażby z powodu kataru!!!

            ZUS to jest rodzaj ubezpieczenia, a nie kasy do której wkładasz i wyjmujesz. W
            przeciwnym razie powinien wypłacać świadczenia i opłacać opiekę lekarską tylko
            do wysokości wpłaconej przez ciebie zkładki. Zapewniam cię, ze byś tego nie
            chciala.
    • joasia81 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:21
      Hej
      Zmień lekarza albo powiedz że źle sie czujesz ja jestem na zwolnieniu od 5 tyg
      a jestem w 20 tyg i lekarz wręcz zachęca mnie to zwolnienia i odpoczynku.
      Lekarze sie boją, zrobiłaś błąd przyznając sie sytuacji w pracy, lekarza nie
      powinno to obchodzić. Ja chodzę prywatnie więc wymagam nie wiem jak Ty.

      Powodzenia
    • iwona9940 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:24
      Poza tym uważam, że każda ciężarna powinna sama decydować czy chce chodzić do
      pracy i zgrywać super pracownicę, matkę, kochanke itp. Oczywiście jeśli ciąza
      jest zagrożona to nie ma dyskusji. Ale tak jak napisałaś - to twój problem czy
      po macierzyńskim cię zwolnią. Jesteś w 29 tyg. i nie chcesz chodzić do pracy i
      już i jakiś facet nie powinien prawić ci morałów tylko wypisać zwolnienie.
      Trzymaj się!
    • danuskad1 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:26
      trochę dziwny ten Twój lekarz. Mój wypędzał mnie na zwolnienie od początku
      ciąży ale dopiero w 32 tc mu się to udalo.
    • liviak Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:26
      Może nie przyznawaj się że czujesz się dobrze.Jesteś już w dość zaawansowanej
      ciąży więc możesz spokojnie stwerdzić że coś ci dolega. Ja polecam bóle w
      pachwinie, które uniemożliwiają sprawne poruszanie się. Mnie takie bóle dopadły
      w 19 tygodniu. Ledwie chodziłam. Raz tylko utykałam a raz ledwie mogłam stanąć
      na nogach. Objawiało się to bólem w lewej pachwinie. Lekarz nic na to nie mógł
      poradzić a mi nakazał oszczędzanie się. Okazało się że mały najprawdopodobniej
      uciska na jakiś nerw w miednicy i tak to się objawia. Jeśli jednak nie chcesz w
      ten sposób lepiej zmień lekarza. Ważne jest żeby być pod opieką takiego
      specjalisty któemu ufasz i który potrafi się wczuć w twoją sytuację. I nie jest
      dla mnie argumentem, że ryzykuje swoją reputacją. Ten sam lekarz jeśli byłaby
      taka potrzeba swojemu znajomemu przeciągałby zwolnienie kilka miesięcy bez
      zmrużenia okiem. Więc zadecyduj sama. Może jakaś twoja koleżanka może polecić ci
      godnego zaufania ginekologa.
      • anutka9 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 18:56
        Sęk w tym, że to lekarz z prywatnego centrum medycznego (z tym, że ode mnie
        bezpośrednio kasy nie dostaje, pewnie jak bym mu zapłaciła, to bez słowa by
        wypisał L4). Ja się nie lubię użalać nad sobą i skarżę się dopiero jak coś mnie
        rzeczywiście mocno boli ale jak mi zasugerował na ostatniej wizycie, że "lepiej
        skłamać że coś dolega" to dziś powiedziałam, że jak za dużo się schylam i za
        długo siedzę (co w 29tc jest z resztą prawdą, bo brzuszek coraz większy) to mi
        twardnieje brzuch na dole. Wiecie co mi odpowiedział? "To za długo nie siedzieć
        i za często się nie schylać". To jak ja miałabym teraz te 8 godzin przed kompem
        wysiedzieć??? Już miesiąc temu wracałam do domu na leżąco - rozkładałam sobie
        siedzenie w samochodzie...
        • gosika78 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 19:44
          No dziwny ten lekarz... Moja się nie szczypie (może dlatego, że kobitka). Myślę, że jak po prostu mu powiesz, że źle się czujesz, to niebędzie robił problemów.
        • edyta.23 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 20:27

          jak widzisz nie zawsze warto mówić prawdęsmile
          tak czy inaczej dziwny trochę ten lekarz, w tym tygodniu ciąży to już masz
          prawo chyba odpocząć, nawet jeśli specjalnie nic Ci nie dolegasmile
          Poza tym stres w pracy w związku z tą sytuacją też może być zagrożeniem dla
          ciążywink
        • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 19:21
          anutka9 napisała:

          To jak ja miałabym teraz te 8 godzin przed kompem
          >
          > wysiedzieć??? Już miesiąc temu wracałam do domu na leżąco - rozkładałam sobie
          > siedzenie w samochodzie...

          Nie wolno siedzieć 8 godzin przed kompem w ciązy. Ale właściwie po co musisz
          siedzieć przed kompem, jeśli nie dostajesz żadnych prac do wykonania?
          • anutka9 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 20:05
            Z tego co wiem, w biurach nie ma łóżek więc nie mogę się położyć dlatego siedzę
            • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 20:09
              I musisz siedzieć przed kompem? Krzesło masz przytwierdzone do podłogi?
              • anutka9 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 20:15
                Tak, na śruby i w dodatku w ciągu 5 minut każdy pracownik ma obowiązek obwiązać
                się łańcuchem łączącym krzesło z biurkiem
                • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 21:45
                  Otóż to, więc możesz nie siedzieć przy kompie 8 godzin.
                  • anutka9 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 29.04.06, 02:51
                    Ależ skarbie, jakaś Ty pomocna, dziękuję!!!
                    • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 29.04.06, 09:51
                      Nie ma sprawy, polecam się na przyszłość. W przypadku dalszych wątpliwości pisz
                      do mnie, a ja ci wszystko chętnie wyjaśnię - w miarę posiadanego wolnego czasu,
                      oczywiście ;-P
    • gb_29 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 20:17
      Do phantomki: przyzwyczaj się że życie z reguły nie jest fair. Przykładów kiedy
      Panstwo albo pracodawcy nas wykorzystując bez wyrzutów sumienia mogę ci podac
      na pęczki np płace grube pieniądze za ubezpieczenie zdrowotne a jak boli mnie
      zab to musze iśc do prywatnego dentysty i ponownie zapłacic bo najbliższy
      termin na kase chorych jest 2-3 m-ce Uważasz że to jest fair Jestem w 30 tc i
      nie mam takich moralnych dylematów.Siedze na zwolnieniu od początku bo tak mi
      wygodnie.Mam 2 letnią córeczke i ciesze się że moge ten czas spędzić z nią.Juz
      dawno wyzbyłam się złudzeń typu jak jednostka będzie postępowała uczciwie to
      będzie można coś zmienić na płaszczyźnie Państwa.Więc nie oceniaj kogoś bo
      wystarczy, że dziewczyna czuje się zmęczona i ma pełne prawo odpocząć jak
      bedzie miała na to ochotę bvez zbędnych pytan i dyskusji.
      Do anutka: zmień lekarza bez zastanowienia.Ja poszłam do prywtnego gina i od
      poczatku powiedziałam że chce iśc na zwolnienie a ja mi nie da to pójde do
      innnego i tyle.I nie miej żadnych wyrzutów nalezy ci się odpoczynek bo czeka
      cię jeszcze wiele nieprzespanych nocy i wiele nerwowych sytuacji po urodzeniu i
      później.Bierz co ci się należy bo potem możesz już nie mieć okazji.
      • megi231 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 20:33
        Zgadzam się w zupełności z gb_29 - 100% racja
      • phantomka Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 20:52
        Kazdy zyje wg swoich norm, moje sa takie...tez place grube pieniadze na
        ubezpieczenie, mam swietnych lekarzy panstwowych, a jak musze ide prywattnie i
        nie placze z tego powodu. O ile sie nie myle, piszac na forum publicznym
        wystawiamy sie na ocene innych osob.
      • morelka80 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 17:01
        W pełni Cię popieram.
        Aniutka zmień lekarza koniecznie.
        Ja jestem na L4 od początku ciąży i będę na nim do końca z powodu pracy w
        szkodliwych warunkach, a nie ma możliwości przenieść mnie na inne stanowisko...
        Kiedyś tak sobie gadałam z moją ginką i ona powiedziała, że daje zwolnienie
        każdej ciężarnej, która tylko o to poprosi... bo nie jest Bogiem i nie wie jak
        naprawdę czują się te kobiety, że sama była 2 razy w ciąży i mimo, że wszytskie
        wyniki miała ok czuła się fatalnie i że nie może brać na siebie
        odpowiedzialności za matkę i dziecko... dlatego sama woli jak ciężarówki siedzą
        grzecznie w domu i rozkoszują się swoim stanem smile
    • stangy jesteś w LIM-ie - nie dziw się... 26.04.06, 21:01
      im (lekarzom) chyba premie wstrzymują jeśli wypiszą L4. Też mam opiekę med w
      LIM z zakłądu pracy i przeszłam prawdziwą gehennę jeśli chodzi o prowadzenie
      ciąży. Jedna pani doktorka to mi aż palcem przed nosem wygrażała, że nie da mi
      ANI JEDNEGO NIEPOTRZEBNEGO DNIA ZWOLNENIA i ŻEBYM TO SOBIE DOBRZE ZAPAMIĘTAŁA I
      WIĘCEJ JEJ NIE PROSIŁA!
      To szczegół, że kilka dni później trafiłam do szpitala z krwotokiem (na
      szczęście dzidziusiowi nic się nie stało - ale było krucho)... I że ze szpitala
      dostałam "od ręki" półtora miesiąca zwolnienia...
      Nadal prowadzę ciążę w LIM-ie ale tylko dlatego, że przyjmuje tam lekarz,
      którego wcześniej znałam i któego bardzo szanuję - mogę mu zaufać.
      Summa summarum - jestem w tej chwili na zwolneniu i raczej już będę do końca
      ciąży (teraz mam 22 tc), ale swoje przeszłam.
      Nie licz za bardzo, że ktoś w LIM-ie da ci zwolnenie... Lepiej zmień lekarza,
      najlepiej na prywatnego. To dziwne, ale oni nie mają skrupułów w swoich
      własnych gabinetach jak przychodzi do wypisania zwolenienia...
    • peresia Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 21:07
      Moja koleżanka miała podobną sytuację, z tym że plamiła na początku ciąży i
      leżała 2 tyg w szpitalu. W drugim trymestrze ciąży wszystko się unormowało,
      czuła się rewelacyjnie, ale ma szefa furiata i bardzo nerwową atmosferę w
      pracy. Poprosiła swojego gina (na NFZ) o L4 i ten jej dawał bez problemu. Po
      dwóch miesiącach przyszło do niej zawiadomienie z ZUS-u, aby stawiła się na
      komisję, gdzie stwierdzono zdolność do pracy. Zarówno koleżanka, jak i
      ginekolog mieli dużo nieprzyjemności, a przychodnia została skrupulatnie
      skontrolowana.
    • vegamal Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 26.04.06, 21:18
      Zmień lekarza,koniecznie.Wypoczywaj,spaceruj i nie denerwuj się.Olej te
      bzdury,których się właśnie naczytałam,az dziw bierze,ze dziewczyny tak
      zareagowały.Tylko nie bądż taka uczciwa,lekarze po prostu boją się kontroli z
      zusu,pozdrawiam
    • gb_29 Re: Do phantomka 26.04.06, 21:56
      Własnie, kazdy zyje wg własnych norm a o ile sie nie myle to własnie ty
      zaczęłaś oceniać autorkę postu czy postępuje fair czy nie.Ona nie prosiła o
      ocenę tylko o rade co ma zrobić w takiej sytuacji.Jeśli nie masz nic do
      powiedzenia na temat tego o co prosi autor to nie odpisuj.Po prostu.
      • phantomka Re: Do phantomka 26.04.06, 21:59
        Ale zrozum, ze ona niech sobie zyje jak chce, ale nie miesza w to innych ludzi
        (tzn. lekarza) i nie ma do niego pretensji. Czy tak trudno zlapac sens tego?
        Eot z mojej strony.
        • maretina Re: Do phantomka 27.04.06, 08:32
          przez takie kobiety jak autorka watku, wszystkie kobiety w ciazy traktowane sa
          jak oszustki i anciagaczki. to dlatego sa te kontrole zusu, to dlatego
          pracodawcy pozbywaja sie kobie tuz po powrocie zmacierzynskiego.
          • anutka9 Re: Do maretina 27.04.06, 08:44
            Zapewniam Cię, że mało kto w pracy zapieprzał tak jak ja - czasami 21-23 i
            jeszcze siedziałam w biurze bo było coś pilnego. Już na początku ciąży
            zapewniłam szefa, że pracuję do końca ciąży bo czuję się świetnie. Ale jak ktoś
            mnie w 4 miesiącu odsuwa od wszystkich obowiązków to wybacz, ale Matka Teresa
            nie jetem - mam swój honor. I nie pieprz mi tutaj, że "to przez takie jak ja
            kobiety po powrocie z macierzyńskiego są zwalniane" bo szlag mnie
            trafia!!!!!!!!!!
            Dopóko ne zaszłam w ciążę byłam "tą niezastąpioną, prawa ręką szefa" bo szef
            jest często do ozdoby a resztę roboty odwalają podwładni. I tak było w moim
            przypadku - najwyższe premie, najlepsze oceny roczne, itd.
            • maretina Re: Do maretina 27.04.06, 10:17
              soory, jak sie to ma to wyludzanial4? mozesz wyjasnic?
    • anutka9 Re: Dziewczyny, dziękuję za Wasze rady! 27.04.06, 08:46
      Dziewczyny, dziękuję za Wasze rady i wsparcie. Choć lepiej chyba pozostać przy
      czytaniu na forum a nie zadawaniu pytań bo jak widać z kilku wypowiedzi jest
      się po prostu oszustką i naciągaczką.
      Pozdrawiam przyszłe mamy.
      • misspigy Re: Dziewczyny, dziękuję za Wasze rady! 27.04.06, 09:37
        Ja też jestem w 29 tc to moja druga ciąża i bardzo źle ją znoszę... mdłości,
        ból miednicy, rozejście spojenia łonowego, skurcze zasłabnięcia itp. Poza tym
        brzuch jak u słonia - poszłam i powiedziałam, że tak właśnie się czuję i lekarz
        kazał mi odpoczywać i siedzieć w domu. Skoro nasze państwo prowadzi politykę
        PRORODZINNĄ to i opieka przedporodowa powinna się do niej zaliczać - a dobre
        samopoczucie przyszłęj matki ma tutaj duże znaczenie. Dlatego idź kobieto na
        zwolnienie i nie stresuj się.
        Moja mama 40 lat płaciła jakieś tam składki i ubezpieczenia - przez cały ten
        czas byłą może ze 2 razy u lekarza - teraz nagle pogorszył jej się wzrok i
        dowiedziałą się, że na operację musi czekać ROK!!! A ona prawie nie widzi!!! I
        to jest uczciwe!???
        • ardzuna Re: Dziewczyny, dziękuję za Wasze rady! 28.04.06, 19:24
          Myślisz, że oni przed ustawieniem czlowieka w kolejce powinni sprawdzac ile
          razy wcześniej korzystał z opieki zdrowotnej i od tego uzależniać długość
          kolejki?
          System ubezpieczeń zdrowotnych jest po prostu niewydolny, bo ludzie chcą
          świadczeń na najwyższym światowym poziomie i krótkich kolejek, a płacą jak za
          opiekę medyczną w kraju średniorozwiniętym.
      • sarna73 Re: Dziewczyny, dziękuję za Wasze rady! 27.04.06, 10:58
        w ogóle się nie przejmuj wypowiedziami, moja koleżanka własnie z powodu stresu
        w pracy urodziła w 7 mies córeczkę która teraz boryka się z większością chorób
        wcześniakowych, proponuję jednak zmienić lekarza, znam przypadki takich
        służbistów, moja koleżanka jak powiedziała w 3 trym że by chciała już pójśc na
        zwolnienie bo w pracy musi paczki dźwigać to jej pani doktor powiedziała że
        sama sobie taką pracę wybrała !!! trzymaj się i wypoczywaj
    • gumbas30 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 12:33
      Jestem w 37tc i wczoraj wróciłam do pracy .
      Mój ginekolog dał mi zwolnienie 1tydz w 24tc i 2tyg w 32-33tc (za każdym razem
      na moją prośbę ). Będac u niego w 33tc poprosiłam o dalsze zwolnienie na co
      on , że przecież dopiero byłam i on nie ma podstaw do dawania dalszego
      zwonienia bo przeciez NIE KRWAWIE , wyniki są dobre i nic go nie
      interesowało , że bola mnie nogi i kregosłup, że ledwo chodzę ,nawet nie
      spytał gdzie pracuje a na słowa ,że jest mi ciężko powiedział " Komu dziś
      jest lekko " .Kazał mi przyjść po świętach to wtedy pomyślimy . Wróciłam więc
      do pracy a po świetach znów udałam sie do niego .Niestety usłyszał ,że kaszle i
      wysłał mnie do internist a na pytanie o zwolnienie -internista da . Znowu
      została spławiona przez niego .Dodam jeszcze ,że chodzę do LUx Medu (moja firma
      podpisała z nimi umowę ale ja dopłacam żeby mieć rozszeżony pakiet usług) bo
      miałam nadzieje prywatna klinika , inne traktowanie .Ja głupia i naiwna a na
      dodatek obolała . Wczoraj ledwo do domu wróciłam bo tak mnie bolą nogi .
      Przy pierwszej ciaży nie było problemu ( chodziłam wtedy państwow ) .Jak
      dostałam pierwsze zwolnienie gdzieś koło 30tc tak potem nikt się mnie nie pytał
      czy chce tylko dawali dalej a teraz proś sie o każdy dzień .
      Wiem ,że nie pomogłam Ci ale wiec ,że jest też ktoś w podobnej sytuacji .Ja
      interniste zostawiam sobie na koniec bo juz na pewno nie zamierzam iść do pracy
      w 41tc .
      • water_lilly do gumbas30 28.04.06, 00:54
        czy ty przypadkiem nie piszesz o drze Grzesiu?
        • gumbas30 Re: do gumbas30 28.04.06, 09:05
          Nie , mój ma Krzyś na imię i w ogóle jest miły i sympatyczny i właściwie służy
          tylko do dawania skierowań na następne badania .
    • madziasm Do anutki 9 27.04.06, 13:07
      Nie przejmuj sie wypowiedziami niektorych dziewczyn. Az dziw bierze ze pisza to
      kobiety. Nie uwazam ze to jakies naciaganie. 29 tydzien ciazy to chyba
      wystarczajacy powod by byc na zwolnieniu, kazdy znosi ciaze inaczej. Pewnie ze
      to nie choraba ale chyba taka zupelna fizjologia tez nie wystarczy poczytac co
      dzieje sie z organizmem kobiety w czasie ciazy, jak przeciazone jest serce nerki
      itd. Radze Ci isc do innego lekarza ktory pewnie bez problemu da Ci zwolnienie.
      Ja sama jestem na zwolnieniu od poczatku ciazy gdzies od okolo 5-6 tyg jak tylko
      dowiedzialam sie o ciazy, i pierwsze zwolnienie dostalam tylko na podstawie
      wyniku beta HCG. Dodam ze mialam ciaze stymulowana hormonalnie, wiec moj lekarz
      dmucha na zimne, do tego jestem pielegniarka i mam prace w warunkach szkodliwych
      na bloku operacyjnym. Ostatnio ja zanosilam zwolnienie uslyszalam niby zartem ze
      moglabym wrocic i pracowac na sali wybudzeń, ale mam to gdzies i to ze wiele
      osob jest moim zwolnieniem oburzonym. Mam zamiar odpoczywac, zreszta nie zawsze
      czuje sie rewelacyjnie. Idz na zwolnienie i odpoczywaj. Pozdrawiam
    • anagram2 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 13:22
      jestem w 28 tc. Juz będę na zwolnieniu do konca. Skróciła mi sie szyjka i mam
      uwazac aby nie urodzic za wcześie.Wczesniej byłam może 3 razy na tygodniowym
      zwolnieniu. Czy sie cieszę? Nie bo wolałabym chodzic do pracy. Czuje się nieźle
      i gdyby nie ta szyjka to pracowałabym do końca. Mogę zrozumieć, że czujesz sie
      w pracy nieswojo. Nie masz jednak podstaw do zwolnienia. Jeżeli chcesz iść na
      zwolnienie to idź do lekarza prywatnego. I pamiętaj, że szczerość, nawet
      anonimowa, nie popłaca. Nie denerwuj się tylko rób co uważasz za słuszne. Twoje
      uczuca, twój lęk, to ty ponosisz konsekwencje. powodzenia,
    • pati44 nazwisko lekarza 27.04.06, 13:23
      Anutka9 a mogłabyś powiedzieć co to za lekarz (jeśli to ktoś z warszawy)? ja
      jestem na początku ciąży ale nawet jeśli będę się czuła dobrze to nie
      chciałabym pracować do dnia porodu tylko góra do końca 7 miesiąca i też mam
      dylematy co na to powie ginekolog prowadzący. A że właśnie szukam kogoś w CM
      LIM chciałam zapytać jako ortodoks robił ci takie problemy.
      Może odpowiedz na maila gazetowego jeśli nie chcesz rozpowszechniac.
    • mruwa9 anutka, ty nic nie rozumiesz 27.04.06, 13:23
      Ciaza to nie choroba. Jesli jest fizjologiczna- nie ma wskazan do zwolnienia
      lekarskiego, zmeczenie nie jest usprawiedliwieniem (wtedy wszystkie grubasy i
      ludzie otyli powinni otrzymywac L-4 na zyczenie, nie uwazasz?). Lekarz, dajac
      zwolnienie z pracy bez istniejacych wskazan medycznych popelnia przestepstwo,
      polegajace na np. falszowaniu dokumentacji (wpisywaniu nieistniejacych chorob),
      przez co naraza sie na konsekwencje karne, zawodowe i finansowe. Bez wzgledu na
      fakt, ile zaplacisz lekarzowi za wizyte, to lekarz prowadzacy ocenia
      koniecznosc wystawienia zaswiadczenia o niezdolnosci do pracy, a nie pacjent.
      Na zyczenie pacjent moze sobie wziac swoj urlop wypoczynkowy. Jesli lekarz nie
      widzi wskazan- sorry. Wyludzanie nieuzasadnionego zwolnienia lekarskiego jest
      rowniez przestepstwem- wiesz o tym? I wiesz o tym, ze w Polsce na 15 milionow
      pracujacych osob przypada 20 milionow osob pobierajacych roznego rodzaju
      zasilki? Pomijajac dzieci, wiele z pozostalych osob spokojnie mogloby pracowac,
      tak jak Ty. POmysl sobie o tym, gdy bedziesz sie zastanawiala, czemu musisz
      placic tak duzo kasy na ZUS.
      Lekarz postapil zgodnie z prawem i swoim sumieniem, Ty sie mozesz wkurzac,
      twoje prawo, ale- wybacz- racji nie masz.
      • anutka9 Re: do mruwa9 27.04.06, 16:25
        cóż z Ciebie za okaz uczciwości... Ale ja naprawdę nie potrzebuję aby ktoś mnie
        umoralniał i tłumaczył sprawę jak chłop krowie na miedzy, powoływał się na dane
        liczbowe, itp. PROSIŁAM TYLKO O PORADĘ.
        • mruwa9 ja nie umoralniam 27.04.06, 17:50
          tylko zwracam uwage na okolicznosci, w jakich lekarz ma prawo wystawic
          zwolnienie lekarskie, a w jakich ma prawo nie wystawic (brak wskazan, zachowana
          zdolnosc do wykonywania pracy). jesli tego nie rozumiesz- trudno. szkoda mojej
          energii.
          Porada przeciez jest prosta: jesli lekarz widzi wskazania do wystawienia
          zwolnienia- to je wystawia. Jesli nie widzi podstaw- ma prawo odmowic jego
          wystawienia, a nawet taki obowiazek. A ze inni lekarze wystawiaja zwolnienia
          ciezarowkom na zyczenie, jak leci? Robia to na wlasna odpowiedzialnosc i
          nadstawiajac wlasny tylek na ewentualne konsekwencje. Ich wybor,ich ryzyko, ale
          nie moze byc to rozciagane na wszystkich lekarzy, jako ich psi obowiazek.
          Koniec dyskusji.
        • ardzuna Re: do mruwa9 28.04.06, 19:27
          anutka9 napisała:

          > cóż z Ciebie za okaz uczciwości... Ale ja naprawdę nie potrzebuję aby ktoś
          mnie
          >
          > umoralniał i tłumaczył sprawę jak chłop krowie na miedzy, powoływał się na
          dane
          >
          > liczbowe, itp. PROSIŁAM TYLKO O PORADĘ.

          No to masz poradę, co zrobic. Nie zmieniać lekarza, wracać do pracy i
          odsiadywać tam swoje za pieniądze (pracodawcy, a płatników składek ZUS).
          • ardzuna Re: do mruwa9 28.04.06, 19:27
            miało być "a nie płatników skladek ZUS"
    • gk102 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 13:29
      Od rana czytam tę dyskusję i teraz się nie dziwię, czemu pracodawcy nie chcą
      zatrudniać młodych kobiet - skoro "należy" im się 9 m-cy zwolnienia, + 18 tyg.
      macierzyńskiego, + Bóg wie co jeszcze. Rozumiem - zwolnienie bo tego wymaga stan
      zdrowia kobiety, ale nie rozumiem - zwolnienie bo mi się należy i już!!! Cóż
      może spadłam z księżyca...przeraża mnie też język autorki postu...
      • anutka9 Re: do gk102 27.04.06, 16:32
        A co Cię takiego przeraża w moim języku? To że niektóre rozmówczynie nazywają
        mnie przestępczynią, wyłudzaczką i zarzucają nieuczciwość itp.? Szkoda że nie
        wszyscy są tacy uczciwi jak Ty
    • misiamama Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 14:34
      Nie denerwuj się. Rozumiem Twoją sytuację, "święte oburzone" zachęcam aby
      przyjrzały się sobie, zanim obrzucą kogoś innego łatwo przychodzacymi
      inwektywami.
      Co do CMLIM, lekarz w tym sławetnym miejscu nie dał mi zwolnienia w 40 tyg. Na
      dwa tygodnie przed terminem. Czułam sie OK, tyle że było mi ciężko. (Osoby,
      które jeszcze nie były w końcówce ciązy, uprzejmie proszę o zachowanie swoich
      komentarzy dla siebie.) Pan doktor nakrzyczał na mnie, nawet mnie nie zbadał,
      powiedział, że mogę sobie wziąć wcześniej urlop macierzyński (a potem o dwa
      tygodnie krócej być z dzieckiem).
      MOja rada: zmien lekarza. Olej CM LIM, polecam Damiana, Karową (w ramach
      fundacji), ewent. gabinety prywatne.
      Ciąża to nie choroba, ale sugerowałabym więcej empatii.
      pozdr. aga
      • phantomka Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 14:52
        Misiamama, i lekarz po raz kolejny mial prawo tak zrobic, chociaz nie twierdze,
        ze to sluszne, bo wiem, jak sie czuje kobieta w 40 tc i w 41 tez wiemsmile
        niestety w takiej sytuacji idzie sie do lekarza rodzinnego, bo niektorzy
        ginekolodzy uwazaja, ze ciaza nie jest zagrozona, bo powinnas juz rodzic. Ja
        mialam to szczescie, ze dostawalam zwolnienie jeszcze po terminie, ale to moze
        dlatego, ze moja choroba byla zagrozeniem nie tylko dla dziecka, ale i dla mnie.
        • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 19:30
          A ja czułam się świetnie w 40, i 41, i nawet 42 tygodniu ciązy (urodziłam mocno
          po terminie). Nie ma reguł.
      • fufcia26 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 14:53
        jezeli cos moge dodac, pewnie nie moge ale i tak dodamsmile, sluchajcie nie wiecei
        jaki jest szkodliwy stres dla wszystkich nie tylko kobiet w ciazy, co do kobiet
        w ciazy to podczas stresu dziecko sie kurczy w sobie zwija w kuleczke bo sie
        boi zwyczajnie, oprocz tego w organizmie kobiety sa wytwarzane toksyny ktore
        truja organizm, anutka idz na zwolnienie dobrze ci radze przyjmij do wiadomosci
        ze lekarz podejmuje ryzyko, ale idz n zwolenienie,dobrze ci ono zrobi, z reszta
        to twoja decyzja co zrobisz a nie nasza,z drugiej strony przekapane tak jest ze
        boja sie wypisywac zwolnienie nie zawsze zgodne z prawda a nie boja sie nie
        przyjechac na wezwanie do noworodka z bezdechem i zamiast tego pojada sobie na
        obiadek... nie no dobra nie oceniajmy ludzi to nie nasza robota....
      • ifa11 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 14:58
        no nie rozumiem postawy niektorych kobiet tutaj,przeciez wszystkie jestescie w
        ciazy i wszystkie powinniscie wiedziec ze bycie w ciazy to na tyle szczegolny
        okres ze mozna miec przywileje jakich sie normalnie nie ma
        takie cos w zamian za te wszystkie cierpienia jakie sie znosi,porod i w ogole

        dlaczego dziewczyna ma isc do pracy skoro psychicznie sie zle w niej
        czuje,psychika jest tak samo wazna jak fizyczne zdrowie szczegolnie w ciazy,
        jesli autorke postu cos gryzie w pracy,zle na nia wplywa to i ma efekt na
        dziecko
        jesli by byla mila atmosfera to nie sadze ze ktos by nie chcial isc do pracy

        komfort i poczucie bezpieczenstwo jest przeogromnie istotne w takim stanie,


        • zuziucha Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 15:10
          Wlasnie zaczelam czytac cala ta dyskusje i sie utwierdzilam w przekonaniu ze
          wiekszosc bab w ciazy to potworne zolzy. A moze nie tylko w ciazy ale w ciazy
          ta zolzowatosc im sie nasila. MI na szczescie poszlo w druga strone. Racją jest
          ze ciaza to nie choroba ale powiem Wam ze ja mialam ambicje pracowac do samego
          konca.Pracowalam w przedszkolu i uwielbialam ta prace.Niestety na poczatku 4
          miesiaca zostalam uderzona niechcacy w brzuch przez 1 z dzieci. Przez to o malo
          nie stracilam swojego dziecka. Dlatego w dupie mam uczciwosc i to czy mi sie
          zwolnienie nalezy czy nie. Po miesiacu wszystko sie unormowalo i moglam wrcac
          do pracy (ale jak pisalam w poprzednim poscie szefowa poprosila mnie o
          pozostanie na zwolnieniu). A co do tego co jest fair a co nie to mam juz 3
          zwolnienie a zus nie wyplacil mi pieniedzy nawet za pierwsze.No bo wiecie-jak
          jestem na zwolnieniu to nie musze jesc,chodzic do lekarza ani robic badan.Mam
          gleboko w dupie uczciwosc wobec tego pieprzonego panstwa, w ktorym z 1 strony
          daje sie becikowe (kielbasa wyborcza na ktora wiele osob sie zlapalo.IDIOCI) a
          z 2 nie wyplaca sie pieniedzy za zwolnienie. Juz nie wspomne o tym ze aby
          rodzic w normalnych warunkach to trzeba za to zaplacic.
    • zuziucha Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 14:56
      zdecydowanie zmien lekarza. Ja mialam podobna sytuacje. W wstyczniu musialam
      isc na zwolnienie na miesiac bo musialam lezec-jakiestam powazne zagrozenie. W
      tym czasie moja szefowa zatrudnila inna osobe-musiala no i poprosila mnie abym
      zostala na zwolnieniu bo dla niej to problem.Mi to bylo na reke. Ale mojej
      lekarce nie. Robila mi problemy,prawila moraly i wogole byla
      nieprzyjemna.ZMienilam lekarza,jest cudowny,podobno super fachowiec.Czuje sie
      bezpiecznie,zadbana itp. No a na dodatek sam mnie pyta czy mi zwolnienie
      potrzebne.
      • misspigy ale sie dzis uśmiałam... 27.04.06, 16:39
        mam na jutro termin wizyty - jak zwykle pójdę prywatnie - ale byłąm dziś w
        przychodni, w której przyjmuje mój gin państwowo i poszłam zapytać z ciekawości
        o termin wizyty... podano mi go - 23 czerwca wink heheh potem jakaś babcinka w
        kolejce mnie pocieszyła, że jej wyznaczyli 24 czerwca!! hehe dobre, co? Jakie
        państwo taki obywatel. Więc aniuta nie martw się w tym kraju takich uczciwych
        to to jeszcze życie porządnie w d... kopnie. Albo jet to tylko taka poza - więc
        spoko - i sie nie denerwuj.

        A co do naciągaczek - mam przykład z mojej firmy - dziewczyna pracowałą u nas 6
        mies - na okres próbny - potem dostała umowę na czas nieokreślony - zaraz
        następnego dnia przyniosła zwolnienie i poinformowała wszystkich, ze jest w 12
        tc i nie bedzie pracować, bo się tu stresuje i tyle. A zrobiła to z "zemsty" bo
        przy przedłużeniu umowy zażądała podwyżki, któej nie dostała i co wy na to??
        • anutka9 Re: do misspigy 27.04.06, 17:04
          Nasza opieka medyczna to masakra!!! Ja dziś z kolei byłam z mamą w szpitalu na
          wizycie kontrolnej bo złamała nogę to 3 godziny stała w kolejce do lekarza.
          Paranoja! Co do dziewczyn, które przychodzą do pracy i po miesiącu się okazuje,
          że jest w ciąży to u mnie zdarza się często ale normalnie wracają po
          macierzyńskim bo jak ktoś jest dobry w tym co robi to praca zawsze dla niego
          będzie.
          A na kiedy masz termin? Wiesz, w mojej firmie (bardzo duża notabene, najwiękza
          w swojej branży) jest tak, że jak kobieta zajdzie w ciążę to 4-5 miesiąc i
          normalką jest, że idzie na zwolnienie. Mnie się ostatnio pytali w pracy "co ja
          tu jeszcze robię???", z resztą L4 było w porozumieniu z Działem HR i moim
          szefem - kobiety w ciąży są bardzo uprzywilejowane i traktuje ię je lightowo,
          nikogo nie oszukałam, bo jakby dostałam przyzwolenie na "odpoczynek", jestem
          pod telefonem i jakby było coś pilnego to jestem do dyspozycji i zawsze mogę
          przyjść do pracy - tak się umówiłam z szefostwem. Wwiem również że spokojnie po
          macierzyńskim wrócę do pracy, bo miejsce na mnie czeka. A mi w poście chodziło
          tylko o to aby ktoś mi doradził jak mam dostać zwolnienie...

          Taki czytam i czytam i uwierz mi, że nie spodziewałam się tylu zarzutów i tak
          zagorzałej dyskusji a co więcej - dziewczyny zarzucają mi przestępstwo,
          oszustwo, krętactwo a ja na L4 poszłam jak najbardziej legalnie i oficjalnie.
          Pozdrawiam serdecznie
          • misspigy Re: do misspigy 27.04.06, 20:08
            mam termin 18 lipca...
            u mnie w pracy tez raczej lightowo traktują ciężarne - ale może dlatego, że w
            firmie jest 15 pań na 360 facetów wink

            a co do zwolnienia - mój mąż też (stety albo niestety) jest lekarzem i kiedy
            wylądowałam w połowie 6-tego miesiąca na zwolnieniu, to wszyscy jego koledzy po
            fachu dziwili sie: Dlaczego twoja żona tak długo pracuje????? I to byli sami
            lekarze i nikt nie uważał, że to jest nieuczciwe i że tak nie można...
      • kundzia1 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 17:36
        Nie irytuj sie niektorymi niedorozwinietymi wypowiedziami typu ...a zdrowa
        jestes to pracuj,...nie dziwie sie ze pracodawcy nie chca zatrudniac mlodych
        kobiet bo ble ble ble.Jestes fair bo wylozylas kawe na lawe.zapewne jestes
        mloda i jescze nie "zepsuta"KOMFORT PSYCHICZNY W CIAZY I TWOJE PSYCHICZNE
        SAMOPOCZUCIE TEZ SIE LICZY!!!!!!!Nie masz ochoty pracowac w ciazy nie pracuj-
        tylko nie mow prawdy alo przedstaw ja tak ,ze sie zle czujesz psychicznie,ale
        juz zapozno u tego dr idioty.zmien lekarza.ja tez chodze do LIm i dostaje
        zwolnienie ale tu na forum nie moge podac Ci nazwiska tej osoby.Idz do innych
        az do skutku a do tamtego tez mozesz chodzic nikt Ci nie zabroni.Bierz to
        wszystko gora...W razie dodatkowych pytan napisz na private.pozdrawiam.IK
        • anutka9 Re: do kundzia1 27.04.06, 17:54
          Masz rację, należę do tych młodych, co się chcą wykazać, "jeszcze nie
          zepsutych" bo jak mam ściemniać albo kręcić, wolę powiedzieć prawdę. Czas
          jednak nauczyć się kłamać...
          Ale przykre jak ktoś Cię wyzywa bo nie potrafiłabym komuś tak nawciskać jak
          niektóre to uczyniły.
        • zuziucha Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 17:59
          tez uwazam ze nie masz sie co przejmowac tymi wypowiedziami strazniczek
          moralnosci.Olej je a sama idz na zwolnienie.I zmien lekarza.Ja chodzilam do
          poprzedniej bo to niby taka pol znajoma ale po 4-tej wizycie z ktorej wyszlam
          po raz kolejny wsciekla,zaplakana itp stwierdzilam ze szukam innego lekarza.
          Place mu nieco wiecej ale jestem super zadowolona i bezpieczna.Tamta baba
          potrafila mnie takimi tekstami uraczyc ze hej Jak do niej kiedys zadzwonilam ze
          mam od kilku dni bole brzucha i nie wiem czy tak ma byc czy nie.Chcialam jej
          opisac ten bol i mowie ze najbardziej boli przy schylaniu to ona mi na to "A po
          co sie schulasz??". Wscieklam sie juz wtedy i spytalam ja "A jak mam sobie
          przepraszam gacie zalozyc??".A jak przyszlam na wizyte to mi powiedziala
          ze "niektore kobiety z troski o dziecko reaguja psychicznie"... Moje kolezanki
          ktore chodza do innych lekarzy tez nie maja problemow ze zwolnieniem.ZMIEN
          LEKARZA!!!
          • antyka Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 21:57
            a potem moje skladki zus ida na takie bzdziagwy, co sobie w domu polezec chca!
            Beznadziejny ten kraj, gdzie polowa ludzi w wieku produkcyjnym albo jest na
            zwolnieniu, albo na rencie, lub na emaryturze.

            A potem wszyscy psiocza na wysokie skladki.
            Uwazam, ze wszyscy powinni pietnowac takie zachowania!!!!!!!
            • gb_29 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 27.04.06, 22:46
              Tylko weź pod uwagę, że kobieta na zwolnieniu, która dostaje wynagrodzenie z
              ZUS też w trakcie trwania zwolnienia płaci te składki, też są normalnie
              odciągane z jej pensji i ma PEŁNE PRAWO z tego korzystac czy Wam sie to podoba
              czy nie.
              • agata51881 Re: popieram przedmowczynie 27.04.06, 22:54
                Ja nie wiem jak w ogole mozna byc takim wrednym... jak czytam to wszystko to az
                mi sie plakac chce ze w Polsce zyja takie kobiety , ktore potrafia tylko kogos
                zbesztac i nie sa choc troche wyrozumiale, ale poczekajmy az wam sie cos takiego
                przytrafi i mam nadzieje ze wam tez ktos tak nagada...
                • antyka Re: popieram przedmowczynie 27.04.06, 23:08
                  A coz sie jej takiego strasznego przytrafilo?
                  ze lekarz ZDROWEJ KOBIECIE W CIAZY BEZ ZADNYCH KAPLIKACJI
                  nie chcial wypisac zwolnienia?

                  No slowo daje, coz za okropny lekarz!!!!!!!!!
              • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 09:02
                pudlo, wczasie zwolnienia nie placi sie skladk zdrowotnej.
                • misspigy Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 10:39
                  hehe dobry temat na kampanię wyborczą - jak kobiety w ciaży przyczyniły się do
                  upadku państwa polskiego....

                  A słynny Piskorski, który kupuje za miliony 300 ha terenu żeby go zalesić i
                  dostać dotację z Unii w wyosokości 9 mln Euro to nic w porównaniu z tymi
                  wrednymi i podłymi kobietami, które naciągają ten biedny ZUS (wystarczy
                  popatrzeć na ich siedziby - jaka nędza) i pewnie za kilka miesięcy państwo
                  stanie w obliczu jakiejś tragedii, a wszystko przez te baby w ciaży!!!!!!!!!

                  żadna jakoś się nie zastanawia, czy to jest UCZCIWE żeby żona milionera też
                  dostawałą becikowe???????
                  • anutka9 Re: do misspigy 28.04.06, 10:55
                    Wiesz, nie myślałam że mój wątek przerodzi się w tak zaciętą dyskusję smile Ale
                    śmieszą mnie niektóre argumenty i wypowiedzi.
                    Mój mąż prowadzi działalność gosp. i buli miesiąc w miesiąc prawie 700 zł na
                    ZUS a do lekarza i tak jak ma iść to idzie prywatnie więc nic się nie stanie
                    jak raz na jakiś czas trafi się taka anutka9 co to postanowi naciągnąć ZUS i
                    narazić państwo na straty...
                    No! Teraz odezwą się strażniczki moralności...
                    PS. A ja mam termin na 17.07
                  • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 13:56
                    nie podoba mi sie idea becikowego, ale zona milionera ( jesli juz pojdzie do
                    urzedu po tego tysiaka, w co watpie... bo moze nie wiesz, ale do zdobycia tego
                    tysiaka, trzeba samemu papiery wypelnic)biorac becikowe nie jest nieuczciwa.
                    ustawa,ktora uchwalil nasz najjasniejszy moherowy sejm przewiduje becikowe dla
                    kazdej mamy, bez wzgledu na dochod.
                  • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 19:35
                    misspigy napisała:

                    > A słynny Piskorski, który kupuje za miliony 300 ha terenu żeby go zalesić i
                    > dostać dotację z Unii w wyosokości 9 mln Euro to nic w porównaniu z tymi
                    > wrednymi i podłymi kobietami, które naciągają ten biedny ZUS (wystarczy
                    > popatrzeć na ich siedziby - jaka nędza) i pewnie za kilka miesięcy państwo
                    > stanie w obliczu jakiejś tragedii, a wszystko przez te baby w ciaży!!!!!!!!!

                    Zdziwisz się, ale skala wyłudzanych zasiłków z ZUS rocznie grubo przekracza
                    kwotę, za którą Piskorski kupił ziemię. Poza tym jeśli inni kradną to nie
                    znaczy,że my tez możemy, przynajmniej tego uczyła mnie mamusia (a ciebie nie?).
              • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 19:32
                gb_29 napisała:

                > Tylko weź pod uwagę, że kobieta na zwolnieniu, która dostaje wynagrodzenie z
                > ZUS też w trakcie trwania zwolnienia płaci te składki, też są normalnie
                > odciągane z jej pensji i ma PEŁNE PRAWO z tego korzystac

                Tak. W razie choroby.
                • gb_29 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 20:46
                  stres i depresja do której on często prowadzi to też choroba
            • anutka9 Re: do antyka 28.04.06, 10:35
              "Bździągwo" - miło mi, Ania mam na imię. Nie oceniaj proszę wszystkich jedną
              miarą... Obyś zawsze była taką przykładną pracownicą i obywatelką i broń Boże
              będąc w wieku produkcyjnym nie musiała iść na zwolnienie i pod żadnym pozorem
              nie za moją składkę zusowską!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kundzia1 Re: do antyka 28.04.06, 11:22
                ja bym jej jeszce dodala zeby nigdy nie musiala byc w ciazy i rodzic Aniu
                p.s nie wydaje mi sie aby niektore te posty pisaly kobiety,zawsze znajdzie sie
                jakis prowokator na forum ,to moze byc jakis szczyl albo facet co sie nudziw
                pracy i pisze aby nas prowokowac.
                PLACILAS SKLADKI WILELE LAT-TERAZ ODBIERASZ TO BIORAC ZWOLNIENIE.Nie daj sie
                podpuscic przez frajerow.Pa.IK
                PAMIETAJ-ROB TAK ABY TOBIE BYLO WYGODNIE/NIE KRZYWDZAC INNCH OCZYWISCIE/PATRZ
                NA SWOJE DOBRO BO TOBA NAPEWNO SIE NIKT NIE ZAINTERESUJE-DYR ZATRUDNIL JUZ
                JAKAS LARWE NA TWOJE MIEJSCE.
                NIE WYPALAJ SIE.IDZ NA SPACER
                • anutka9 Re: do kundzia1 28.04.06, 11:40
                  Wiesz, ja właśnie zawsze patrzyłam na dobro innych, dopiero potem na swoje. I
                  skończyło się tak, że larwa, która siedzi teraz na moim miejscu przez kilka
                  wcześniejszych miesięcy udawała moją przyjaciółkę, wiedziała, że zaraz wskoczy
                  na moje miejsce a do samego końca rżnęła głupa. Ale nie ważne, po woli
                  zaczynają się na niej poznawać. Ale krew człowieka zalewa jak jakaś lala nazywa
                  Cię bździungwą, oszustką itp.
                  Co do prowokatorów to ostatnio czytałam na formu "praca" post pod tytułem w
                  stylu "pokolenie zarabiajaych 20 tys" a treść była typu: zarabiam 20 tys. na
                  rękę, jeżdżę najnowszym Lexusem, każda laska jest na pstryknięcie mojego palca
                  a jak patrzę na was darmozjady i biedaczki co to tramwajem do pracy jeździcie i
                  siedzicie za te marne 800 zł to mi się rzygać chce"...
                  Przecież na pierwszy rzut oka widać, że napisał to po pierwsze buraczysko do
                  potęgi n-tej a po drugie aby się pobawić a ludzie zaczęli się tak denerwować i
                  rozpoczęła się niezła dyskusja. A oczywistym jest, że gość, który zarabia 20
                  tys. na rękę to zazwyczaj nie ma czasu się po dupie podrapać a co dopiero
                  wypisywać na jakimś forum.
                  Pozdrawiam serdecznie i idę na spacer - koniec tego leżenia do góry brzuchem smile
                  jak to któraś napisała ale chyba dziewczyna nieświadoma, że w ciąży jest o
                  wiele więcej ciekawszych zajęć niż leżenie...
                • maretina Re: do antyka 28.04.06, 13:58
                  jestescie chore... bo uwazacie osoby, ktorym nie podoba sie idea uczciwosci sa
                  trolami. zamiast do ginekologa ruszcie pupy do psychiatry. siedzi w was homo
                  sovieticus.
                  • anutka9 Re: do maretina 28.04.06, 14:23
                    Nie zgadzam się z Tobą - nie uważam nikogo za trola i nie osądzam bo nikt mnie
                    do tego nie upoważnił, z resztą to nie moja sprawa. Tylko trochę kultury na tym
                    forum, mniej agresji i obelg. Kilka razy wypowiadałaś się w duskusji i w każdej
                    z wypowiedzi obrzucasz mnie epitetami:
                    1. złodziejka
                    2. kombinatorka
                    3. oszustka
                    4. krętaczka
                    a w końcu wysyłasz mnie do psychiatry. Może to Ty się lepiej do niego wybierz
                    bo strasznie agresywna jesteś... i obrażasz ludzi
                    • maretina Re: do maretina 28.04.06, 14:25
                      a nie kombinujesz? a ie chcesz wyludzic l4? jezeli jestes zdrowa,to bedac na l4
                      okradasz . nie zmienialm zdania.
                      niezly przyklad dasz dziecku: wybiorcza moralnosc.
                      • anutka9 Re: do maretina 28.04.06, 14:34
                        Ja Ci nie każę zmieniać zdania, bo obchodzi mnie ono tyle co zeszłoroczny śnieg
                        tylko NIE OBRAŻAJ LUDZI!!!!!!!!! Biedne to moje dziecko będzie - mama oszustka
                        i złodziejka. Kurcze, a co jak mnie zamkną????
                        Całe szczęście że Twoje dziecko ma mamę "wzór moralności i wszelkich zasad,
                        nienaganny obywatel naszego państwa", przykład dla takich wyłudzaczek jak ja.
                        Aż mi wstyd... zaczerwieniłam się
                        • robin81 do anutka9 28.04.06, 14:36
                          hej.nie wiem gdzie chodzisz do limu ale ja mam tam fajnego lekarza co na kazdej
                          wizycie chce mi zwolnienie wypisac(na razie jeszcze nie skorzystalamsmilea do
                          internistow tez tam chodze i ze zwolnieniami nie ma problemow.pozdrawiam
                          • kundzia1 Re: do anutka9 28.04.06, 17:01
                            Ania ,nie daj sie podpuszczac to czysta prowokacja..
                            • fufcia26 kurde no juz dajcie spokoj co?? 29.04.06, 00:41
                              wiecie co ludzie?? dajcie sobie po razie i przestajcie, zachowujecie sie jakby
                              kazda z was to byl przyklad morlanosci i zadna z was nigdy nic nie przeskrobala
                              itp ja sama o sobie nie moge powiedziec grzeczna dziewczynka sama
                              zapierniczalam w restauracji w ciazy ile moglam przy zmywaniu garow!!!! tez
                              chciano mi dac zwolnienie ale nie skorzystalam poki to nie bylo konieczne, az
                              kobieta chce odpoczac ma do tego prawo a ze wybiera taka droge a nie inna to
                              juzjej sprawa nie uwazacie??
                              dlaczego nie zwyzywacie zlodziei ktorzy faktycznie kradna i to na duza skale??
                              coz wam przeszkadza jedno zwolnienie wiecej??nie sadze zeby to polepszylo
                              sytuacje w tym kretynskim kraju, jak rany kota kobita poprosila o porade tylko
                              a rozpetala sie 3 wojna swiatowa prawie, kurdele jak na swiecie ma byc pokoj
                              miedzy nami jak sie baby kloca o glupie zwolnieni lekarskie co?? czy ktos sie
                              nad tym zastanowil?? nie macie wiekszych problemow np celulitis?? zmarszczki
                              albo zbyt duza waga?? nie slyszalyscie ze zlosc pieknosci szkodzi?? a jak
                              bedziecie kobity w ciazy denerwowac to was myszami postrasza,kurde jak przekupy
                              na targu, nie wiem czy wam hormony tak wariuja czy co ale juz dajcie sobie
                              spokoj, bo az wstyd czasami, z igly robic widly....
                              • ardzuna Czemu? 29.04.06, 09:50
                                fufcia26 napisała:

                                > chciano mi dac zwolnienie ale nie skorzystalam poki to nie bylo konieczne, az
                                > kobieta chce odpoczac ma do tego prawo

                                To nie sa zwolnienia z okazji chęci odpoczynku, tylko zwolnienia z okazji
                                problemów zdrowotnych.

                                a ze wybiera taka droge a nie inna to
                                > juzjej sprawa nie uwazacie??

                                Póki my za to płacimy, to nie jest jej sprawa.

                                > dlaczego nie zwyzywacie zlodziei ktorzy faktycznie kradna i to na duza
                                skale??

                                1. bo to nie jest wątek o Piskorskim
                                2. bo kradnąc małe sumy nie przestaje sie być złodziejem

                                Ukradniesz koleżance 10 złotych z torebki - czy nie jesteś złodziejką?

                                > coz wam przeszkadza jedno zwolnienie wiecej??nie sadze zeby to polepszylo
                                > sytuacje w tym kretynskim kraju,

                                Jedno nie zmienia za wiele, setki takich zwolnień już zmieniają bardzo dużo.
                                Więcej, niż kilku dużych złodziei razem wziętych.

                                a jak
                                > bedziecie kobity w ciazy denerwowac to was myszami postrasza,kurde jak
                                przekupy
                                >
                                > na targu,

                                To chyba jakieś ludowe powiedzenie, prawda?
                                • fufcia26 Re: Czemu? 29.04.06, 14:57
                                  jestes zenujaca powaznie, zalosne to co robisz...a ona i tak zrobi co bedzie
                                  uwazala za sluszne nici z twojego naprawiania kraju hihihi.
                                  • ardzuna Re: Czemu? 29.04.06, 20:22
                                    A dla mnie ty jesteś żenująca i żałosna.
    • katrint Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 14:30
      anutka9 to normalne,że na forum zawsze znajdzie sie ktoś kto pisze tylko po to
      by komuś dowalić, nie ma co się przejmować.Ja też kiedyś z tego samego powodu
      co ty zostałam nazwana naciągaczką przez jakąś "uczciwą".Wiesz co mi powiedział
      mój gin na moje moralne wątpliwości?
      -ależ pani nie idzie na L4 za czyjeś składki tylko za swoje własne,płacone
      uczciwie od kilku lat,więc o co chodzi??
      Nigdy nie skorzystałam z moich składek,bo jak piszą dziewczyny zwykle do
      dentysty czy innego lekarza i tak chodzę prywatnie,więc zamiast zastanawiać się
      na co idą moje składki zamierzam z nich teraz korzystać do woli biorąc
      zwolnienie w ciąży.Nikomu nic nie kradnę,upominam się tylko o swoje.Poza tym z
      tego co piszesz nie jesteś pracownicą świeżo przyjętą do pracy tylko zdążyłaś
      się już naharować budując "wspólne dobro" i nie jesteś też tuż po zrobieniu
      testu ciążowego tylko w zaawansowanej ciąży,więc nie wiem skąd u niektórych
      pomysł,że kogokolwiek naciągasz.
      • anutka9 Re: do katrint 28.04.06, 14:41
        Ja się tym absolutnie nie przejmuję bo nie ma czym, ale zastanawiam się skąd
        się biorą takie złośnice co Cię obelgami obrzucają??? Tego nie rozumiem.
        Zupełny brak kultury.
        • zuziucha Re: do katrint 28.04.06, 18:47
          hahaha chyba umre ze smiechu.Uwielbiam Was wszystkie strazniczki
          moralnosci,patriotki,obronczynie naszego biednego kraju.Nie dosc ze politycy
          okradaja nasz kraj to jeszcze takie bździagwy,wredoty i zlodziejki jak my
          siedza na zwolnieniu,kradna,wyludzaja itp.Myslalam ze jak baba jest w ciazy to
          jakos lagodnieje,milsza sie robi.ALe widac niektorym hormony do glowy uderzaja.
          Kochana kolezanko ,co to mowila o przykladzie dla dziecka anutki9-zastanow sie
          jaki Ty przyklad dajesz swojemu dziecku nazywajac anutke zlodziejka.... Juz
          widze Twoje dziecko w piaskownicy jak obrzuca wyzwiskami inne dzieci. Oby moje
          dziecko nie musialo bawic sie,chodzic do przedszkola itp z Twoim.
          Anutka(zlodziejko wink) zmien lekarza i olej te wstretne baby.
          to pisalam ja-złodziejka
          • anutka9 Re: do katrint 28.04.06, 19:12
            spoko, spoko, zlewam to ale dyskusja tak mi się spodobała, że grozi mi
            uzależnienie od forum bo ciekawa jestem co te idiotki jeszcze wymyślą smile))) To
            chyba z takich włśanie typów powstają takie święto..bliwe jędze co to na
            starość najpierw napsioczą, powyklinają ludzi, zniosą do domu wszystkie
            okoliczne ploty i codzienie pół dnia z różańcem w kościele siedzą...
      • abi3 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 22:49
        Anutka9!
        Ty się nic nie przejmuj, tylko leż sobie ze swoim pieknym brzuszkiem na kanapie
        i lej zusy nie zusy i inne badziewia!!!
        Tyle gadki o nic...buuuu.
        Wykorzystaj to , co Ci się święcie należy. to nawet nie kwestia czy to jest w
        porządku czy nie! Nasz ukochany kraj często , gęsto nie jest wobec nas fair i
        musimy to znieść. A mało się słyszy o tym jak traktuje biednych, chorych ludzi????
        Ma ich w dupie!!!!!!!!!!! Też miej wszystko w dupie i dbaj o siebie i o swojego
        dzidziusia. Bo dzidziusiów nam akurat potrzeba.....bardzo....
        Popieram Cię w 1000%, a jak ktoś chce mnie zmieszać z błotem, niech sobie nie
        żałuje.....pozwalam.
        • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 29.04.06, 09:54
          abi3 napisała:

          Nasz ukochany kraj często , gęsto nie jest wobec nas fair i
          > musimy to znieść. A mało się słyszy o tym jak traktuje biednych, chorych
          ludzi?
          > ???

          Nasz ukochany kraj nie ma wystarczająco dużo pieniędzy na biednych, chorych
          ludzi, bo te środki konsumują zdrowe osoby na nieuzasadnionych zwolnieniach
          lekarskich.
    • ardzuna Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 28.04.06, 19:17
      To nie pracodawca płaci ci w czasie, kiedy jesteś na długim zwolnieniu, tylko
      ZUS ze wszystkich składek które nazbierał (np. ze składek wszystkich dziewczyn
      z forum, które pracują). Pamiętaj o tym, kiedy tak łatwo pozbywsz sie oporów
      moralnych przeciwko pójściu na nieuzasadnione zwolnienie.
      • pollys do ardzuna 28.04.06, 19:26
        także ze składek autorki postu. daruj sobie takie morałowanie...jak czytam
        takie wypowiedzi to mnie krew zalewa. prawda jest taka, że płacimy składki a i
        tak, w większości, leczymy się prywatnie więc bycie w ciąży i na zwolnieniu to
        jedyna "okazja" wykorzystać swoje, oddane ZUS-owi pieniądze
        • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 19:37
          Jeszcze raz ci tłumaczę, że ZUS działa na zasadzie ubezpieczenia. OC i
          wypadkowego też nie odbierasz od ubezpieczyciela, pozorując wypadek
          samochodowy, prawda? Bo to jest wyłudzenie. Tak samo jest z ZUS-em.
          • pollys Re: do ardzuna 28.04.06, 19:48
            ty byłaś lub jesteś w ciąży? pytam bo może nie zdajesz sobie sprawy jak ważne
            jest dla kobiety w odmiennym stanie: spokój, brak stresów... ja zanim zaszłam w
            ciążę powiedziałam sobie, że będę całą ciążę pracować. okazało się, że max 4
            miesiące popracowałam bo powstało zagrożenie poronieniem- nastąpiło
            przedwczesne rozwarcie. tym sposobem jestem na zwolnieniu. nawet nie wiem kiedy
            powstało bo czułam się dobrze... wyszło podczas wizyty. a powstało bo chciałam
            wszystkim pokazać, że ciąża to nie choroba...teraz, będąc na zwolnieniu
            całkowicie popieram kobiety, które po zaciążeniu chcą iść na zwolnienie i
            bezstresowo przeżyć ten czas a takie uwagi, że wyłudzają z ZUS-u... daruj sobie
            • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 19:51
              pollys napisała:

              > ty byłaś lub jesteś w ciąży?

              A poczytaj sobie wątek moze zanim zapytasz?

              pytam bo może nie zdajesz sobie sprawy jak ważne
              > jest dla kobiety w odmiennym stanie: spokój, brak stresów...

              Stresem ma być brak szczegolnych obowiązków? Boszz, jaka trauma, może
              spowodować cieżkie konsekwencje dla dziecka.

              ja zanim zaszłam w
              >
              > ciążę powiedziałam sobie, że będę całą ciążę pracować. okazało się, że max 4
              > miesiące popracowałam bo powstało zagrożenie poronieniem- nastąpiło
              > przedwczesne rozwarcie. tym sposobem jestem na zwolnieniu.

              No i ty masz powód.

              > całkowicie popieram kobiety, które po zaciążeniu chcą iść na zwolnienie i
              > bezstresowo przeżyć ten czas a takie uwagi, że wyłudzają z ZUS-u... daruj
              sobie

              Dlaczego mam sobie darować, skoro to prawda? czy możesz to jakoś sensownie
              uzasadnić?
              • lamia1978 Re: do ardzuna 28.04.06, 19:57
                Ja mam bardzo stresującą pracę, kontakt z ludzmi (z choróbskami przez to też) i
                na pewno pójdę na zwolnienie jak tylko bede wiedziała że jestem w ciąży (nie od
                razu ale z czasem).Już nie mówiąc o komforcie psychicznym ale przede wszystkim
                fizycznym, jak jesteś zmęczona, mdli cię albo inne takie to możesz odpocząć a w
                pracy???
              • pollys nie martw się tak o ZUS 28.04.06, 20:09
                coś Ci powiem, mój mąż miał rok temu bardzo ciężki wypadek przy pracy, był na
                zwolnieniu 7 miesięcy (6 miesięcy zwol. lek, później zasiłek rehabilitacyjny).
                zasiłek dostał na 3 miesiące, z możliwością przedłużenia. mąż chciał wrócić do
                pracy nie po 3 miesiącach zasiłku a po jednym- lekarz orzecznik podpowiedział
                mu, że jeżeli powróci do zdrowia w czasie zasiłku to spokojnie może go
                przerwać. i wiesz co? jak chciał przerwać to zaczął dowiadywać się jak ma to
                przepisowo zrobić a panie w ZUS-ie powiedziały mu, że skoro dostaje zasiłek to
                niech go pobiera do końca! i była baaardzo zdziwiona,że ktoś dostaje kasę z ZUS-
                u a woli wypłatę...także jak widzisz ZUS-owi nie zależy więc czemu tobie?
                • ardzuna Czemu nie? 28.04.06, 21:45
                  pollys napisała:

                  > u a woli wypłatę...także jak widzisz ZUS-owi nie zależy więc czemu tobie?

                  Temu, ze jestem podatnikiem i płatnikiem składek. Martwię się o swoje
                  pieniądze, i to bardzo źle, że panie w ZUS się nie martwią. Widocznie nie
                  powinny tam pracować.
          • anutka9 Re: do ardzuna 28.04.06, 19:51
            Ojej, ardzunia, wiesz, ja dość dużo zarabiam więc jeśli ten biedny a do tego
            notorycznie okradany przez takie niemoralne złodziejki jak ja ZUS w
            końcu "uzbiera" kaskę dla mnie na pensję to czy starczy jej dla Ciebie jak
            będziesz na zwolnieniu?
            • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 19:53
              anutka9 napisała:

              > Ojej, ardzunia, wiesz, ja dość dużo zarabiam więc jeśli ten biedny a do tego
              > notorycznie okradany przez takie niemoralne złodziejki jak ja ZUS w
              > końcu "uzbiera" kaskę dla mnie na pensję to czy starczy jej dla Ciebie jak
              > będziesz na zwolnieniu?

              A co ma piernik do wiatraka?
              • anutka9 Re: do ardzuna 28.04.06, 19:56
                Napisałaś, że ZUS "ZBIERA" składki to jak będzie więcej takich cwaniar jak ja
                to istnieje obawa, że kasa biednego ZUS-u w końcu opustoszeje
                • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 20:03
                  anutka9 napisała:

                  > Napisałaś, że ZUS "ZBIERA" składki to jak będzie więcej takich cwaniar jak ja
                  > to istnieje obawa, że kasa biednego ZUS-u w końcu opustoszeje

                  Pustoszeje regularnie i dokłada do tego całego interesu budżet państwa, czyli
                  wszyscy podatnicy, jesli chcesz wiedzieć. A można by te pieniądze wydać na
                  kikla znacznie pożyteczniejszych rzeczy.
                  • lamia1978 Re: do ardzuna 28.04.06, 20:04
                    np na wille dla ministra albo bankiet na salonach dla pracowników ZUS???!!!!
                    • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 20:08
                      Wyobraź sobie, ze nie. Niekoniecznie jest do wyboru oszustwo albo
                      marnotrawstwo, czasem jednak wbrew pozorom finansuje się z budżetu pożyteczne
                      działania.
                    • lamia1978 Re: do ardzuna 28.04.06, 20:15
                      nie o to chodzi, też jestem przeciwna wyłudzeniom np. zdrowi na rencie itd ale
                      ciąża to wyjątkowy stan i kobieta powinna mieć komfort psychiczny że może
                      bezstresowo przeżyć ten czas a nie siedzieć w pracy.
                      • antyka Re: do ardzuna 28.04.06, 20:22
                        Zwolnienie nalezy sie osobom niezdolnym do pracy. Ciaza to nie choroba.
                        Ciesz sie, ze sie dobrze czujesz, ze pozytywnie znosisz ciaze i nie masz
                        zadnych komplikacji. Wiele moich kolezanek duzo daloby za to, zeby moc
                        normalnie pracowac a nie siedziec na zwolnieniu.

                        Dla mnie zwolnienie dla 100 proc. zdrowej osoby = kradziez moich pieniedzy
                        (podatkow).
                        • anutka9 Re: do ardzuna 28.04.06, 20:29
                          Również wolałabym normalnie pracować do końca ciąży a nie siedzieć w domu.
                          Jednak zapewniam Cię, stres w pracy nie wpływa pozytywnie na dziecko a ono jest
                          dla mnie teraz najważniejsze
                          • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 21:52
                            anutka9 napisała:

                            > Również wolałabym normalnie pracować do końca ciąży a nie siedzieć w domu.
                            > Jednak zapewniam Cię, stres w pracy nie wpływa pozytywnie na dziecko a ono
                            jest
                            >
                            > dla mnie teraz najważniejsze

                            Głupoty opowiadasz, nie masz w pracy stresów uzasadniających pójście na
                            zwolnienie. Z tego co pisałaś jedynym stresem jest brak powazniejszych zadań i
                            konieczność patrzenia na kuzynkę szefa. Jesli to ci az tak przeszkadza, ze
                            zdrowie dziecka ma na tym ucierpieć, to lepiej idź na gruntowną psychoterapię
                            jeszcze przed urodzeniem dziecka, bo nie wróżę ci udanego wychowywania przy
                            takim poziomie małostkowości.
                            • anutka9 Re: do ardzuna 29.04.06, 02:57
                              A co Ty możesz wiedzieć o poziomie stresu w mojej pracy??? "Z tego, co
                              pisałam", opisałam sytuację "po krótce", nie napisałam nic takiego aby "jedenym
                              stresem był brak poważniejszych zadań". Zamiast analizować sytuację ZUS-u
                              proponuję analizę tekstów w języku polskim bo z tym masz najwyraźniej problem
                              • ardzuna Re: do ardzuna 29.04.06, 09:53
                                anutka9 napisała:

                                > A co Ty możesz wiedzieć o poziomie stresu w mojej pracy??? "Z tego, co
                                > pisałam", opisałam sytuację "po krótce", nie napisałam nic takiego
                                aby "jedenym
                                >
                                > stresem był brak poważniejszych zadań".

                                Tak wynikało z twoich pierwszych postwo, dopiero później sie okazało, że jesteś
                                potwornie zestresowaną bidusią. Dziwnie wyszło to na jaw dopiero wtedy, kiedy
                                zaczęła się krytyka twojego postępowania. Pozwolisz wiec, że uznam to
                                tłumaczenie za niewiarygodne.
                        • nana261 Re: do ardzuna 28.04.06, 21:16
                          Zgadzam się w zupełności, CIĄŻA TO NIE CHOROBA, ale gdybyś dokłanie wczytała
                          sie w opisaną przez anutkę9 sytuację to zapewne zauważyłbyś że to jej szef
                          uznał ją za "niezdolną do prcy" zatrudniając już w tej chwili osobę na
                          zastępstwo (no cóż rodzine trzeba pomagać smilezwłaszcza że ciężarna na niewiele
                          się w pracy nada). W tym momencie to on zasugerował pójście na zwolnienie, bo
                          wiadomo że nie opłaca mu się płacić dwóch pensji ( za zwolnienie w ciąży
                          przeceż płaci ZUS) i tylko jemu powinnas przypiąć etykietkę złodzieja.
                          A Ty anutka9 nie przejmuj się głupimi wypowiedziami, zmień lekarza i idź na
                          zwolnienie, które ci się należy !!! Naszczęście czasy kiedy to kobieta
                          pracowała do samego końca ciąży, a niekiedy nawet zaczynała rodzić w pracy już
                          minęły i mam nadzieję że już nie powrócą.
                          • anutka9 Re: do nana261 28.04.06, 21:23
                            Chyba bym była chora gdybym się przejmowała tymi bzdurami, których się tu
                            naczytałam. Jestem na zwolnieniu i to od miesiąca i tak zamierzam do samego
                            końca. Szkoda że nie wszystkie tak dokładnie się wczytały w temat jak Ty bo
                            jest dokłądnie tak jak mówisz - ja zamierzałam pracować do końca (i tak
                            deklarowałam szefowi)lecz to mój szef między wierszami zasugerował "odpoczynek
                            w tym szczególnym dla kobiety okresie". Głupia bym chyba była gdybym z tego nie
                            skorzystała.
                    • agata51881 Re: do ardzuna 28.04.06, 21:21
                      o dokladnie wyjelas mi to z ust. Prawda jest taka ze jak my tych pieniedzy nie
                      wykorzystamy to wykorzystaje je za nas udzie w rzadzie, ZUS-ie itp.
                      • agata51881 Re: to mialo byc do lamia 1978 28.04.06, 21:25
                        sorki troche pomieszalm smile
                      • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 21:49
                        agata51881 napisała:

                        > o dokladnie wyjelas mi to z ust. Prawda jest taka ze jak my tych pieniedzy nie
                        > wykorzystamy to wykorzystaje je za nas udzie w rzadzie, ZUS-ie itp.

                        Wyłudzać nie powinien nikt, bez względu na to czy ktoś w rządzie wyłudza, czy
                        nie.
                        Uznałabyś, że możesz zostać pospolitym złodziejaszkiem, bo dajmy na to jeden
                        promil społeczeństwa stanowią złodzieje? Ale wiesz, są też ludzie porzadni,
                        lepiej równać do nich, a nie do wyłudzaczy.

                        ZUS wykorzustuje też pieniądze na zasiłki dla PRAWDZIWYCH chorych, pamiętaj o
                        tym.
                      • maretina Re: do ardzuna 29.04.06, 09:56
                        agata51881 napisała:

                        > o dokladnie wyjelas mi to z ust. Prawda jest taka ze jak my tych pieniedzy nie
                        > wykorzystamy to wykorzystaje je za nas udzie w rzadzie, ZUS-ie itp.

                        wykorzystuja te pieniazki takie lenie jak autorka watku... no i oczywiscie
                        ludzie faktycznie chorzy.
                        • zuziucha Re: do ardzuna 29.04.06, 14:49
                          tfu,to mialo byc do ARDZUNIA i innych obronczyn naszego biednego kraju.
                          • ardzuna Re: do ardzuna 29.04.06, 20:21
                            Dlatego w ciązy trzeba bardzo pilnować, żeby się nie przeforsować, co nie
                            oznacza, że należy od razu iść na zwolnienie. A z drugiej strony naprawdę nie
                            wiadomo, czy to, co Ci sie przytrafiło, przytrafiło sie pod wpływem pracy, czy
                            reakcja twojego organizmu byłaby taka sama i bez pracy.
                  • anutka9 Re: do ardzuna 28.04.06, 20:21
                    Bidulko, czyli Ty też się dokładasz do tego, że ja sobie w domciu siedzę.
                    Ojojoj ale mi wstyd
                    • antyka Re: do ardzuna 28.04.06, 20:50
                      poniewaz sie dokladam, uwazam, ze mam prawo pietnowac takie zachowania smile
                      • anutka9 Re: do antyka 28.04.06, 21:09
                        a piętnuj i siedź sobie w pracy do ostatniego dnia ciąży - nikt Ci nie broni
                        • antyka Re: do antyka 28.04.06, 21:15
                          tak tez zamierzam, jesli przez ostatnie tygodnie ciazy bede zmeczona,
                          wezme urlop lub wczesniejszy macierzynski...
                          • inia33 Re: do antyka 28.04.06, 22:40
                            a potem z dzieckiem o te tygodnie krócej posiedzisz...
                            każdy ma swoje priorytety smile
                    • ardzuna Re: do ardzuna 28.04.06, 21:46
                      anutka9 napisała:

                      > Bidulko, czyli Ty też się dokładasz do tego, że ja sobie w domciu siedzę.
                      > Ojojoj ale mi wstyd

                      Słusznie, nareszcie przejawiasz jakieś zdrowe odruchy.
                      • agata51881 Re: do ardzuna 29.04.06, 00:19
                        ale czemu ty sie tak pienisz na wszystkich a zwlaszcza na anutka9 wyluzuj
                        troche. Twoje gadanie i tak malo zmieni bo kazdy zrobi to na co bedzie mial
                        ochote a tobie w koncu z wysilku jakas zylka peknie...
                        • ardzuna Re: do ardzuna 29.04.06, 09:44
                          Nie martw się tak obłudnie o mnie, zapewniam cię za jestem spokojna jak
                          niedźwiedź w styczniu big_grin
        • maretina Re: do ardzuna 29.04.06, 09:55
          pollys napisała:

          > także ze składek autorki postu. daruj sobie takie morałowanie...jak czytam
          > takie wypowiedzi to mnie krew zalewa. prawda jest taka, że płacimy składki a
          i
          > tak, w większości, leczymy się prywatnie więc bycie w ciąży i na zwolnieniu
          to
          > jedyna "okazja" wykorzystać swoje, oddane ZUS-owi pieniądze

          leczenie nie jest za kase zusu ale za nfz.... jak usilujesz cos udowodnic to
          chociaz wykaz odrobine dobrej woli i dowiedz sie o to i owo.
          • zuziucha Re: do ardzuna 29.04.06, 14:48
            MARETINA, moja droga, a czy czytalas moj post o tym ze zamierzalam pracowac do
            samego konca i malo tego nie przyplacilam zyciem mojego nienarodzonego
            dziecka???? I wcale nie pracuje w jakichs tragicznych warunkach. Mam w dupie
            taka uczciwosc!!!Chcialam byc uczciwa,poza tym bardzo lubie moja prace ale
            narazilam tym moje dziecko.Nie mowie ze zawsze tak musi sie stac jak
            przytrafilo sie mnie ale juz tez nie przesadzaj nazywajac kogos zlodziejem.
            • maretina Re: do ardzuna 02.05.06, 09:17
              sorry, nie pisalamdo Ciebie ani slowa, nie czytalam tez twoich ppstow, nie wiem
              do cvzego pijesz.
              widze tez, ze nie rozumiesz tego co pisaly osoby p[rzeciwne wyludzani
              zwolnien.... nie znam Twoje sytuacji,... nigdzie jednak nie pisalam, ze trzeba
              przeginac w druga strone. trzeba robuic to an co zdrowie nasze i dziecka w
              ciazy pozwala...a to, ze przeginalas traktuj jako swoj wyrzut sumienia... mi go
              nie przyczepiaj, bo nie sie dotamtej sytuacji przyczynialam.
    • fify Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 29.04.06, 00:37
      tak czytam i czytam i chyba idę juz spac, bo żałosna ta Wasza rozmowa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka