Dodaj do ulubionych

starciłam fasolkę

10.06.06, 11:01
cześć dziewczyny.moja ciąża trwała krótko,zaledwie 7 tygodni,w czwratek
straciłam moją fasolkę...dziś jest już lepiej...mam siłę by o tym mówić.moje
maleństwo nie rozwijało się,więc podobno dobrze że tak się stało,tzn. że
poroniłam.ja nie wiem czy to dobrze czy nie.jestem zrozpaczona.ale wiem też
że teraz muszę zadbać o siebie fizycznie i psychicznie by móc mieć nowe
maleństwo.trzymam kciuki za was i wasze maleństwa!!! pozdrawiam!!!
Obserwuj wątek
    • wronka30 Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 11:09
      Niestety zycie jest ciezkie...Ja nie planowalam ciazy i bylam zalamana na
      poczatku (studia, praca, moj maz to samo) a teraz czekamy z niecierpliwoscia na
      nasze malenstwo..Bede trzymala kciuki za ciebie, na pewno nastepnym razem
      bedzie dobrze..Moja kuzynka miala identyczna sytuacje jak ty i juz w kolejnej
      ciazy bylo okey, tylko musiala odpowiedni czas odczekac..Dbaj o
      siebie..Powodzenia
    • karolinea Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 11:10
      To napewno nie ejst dobrze..ze straciłas cos tak ciezkiego..czas przezyc żal i
      pogodzić sie ze stratą...potrzeba czasu...moja znajoma była w b. trudnej ciązy
      zagrożeonej poronieniem...dostała na podtrzymanie...dziecko urodziło sie z
      ogromną wada serca i niedługo później zmarło...czasami ktos-cos decyduje za nas
      jest to ciezkie///ale zycie-ciało - bóg dokonuje takiego wyboru-i moze jest to
      lepsze dla nas i fasoleksadpozdrawiam
    • nchyb Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 12:35
      wyrazy współczucia...
      Jako pociechę podam Ci jednak przykład mojej przyjaciółki, która w grudniu
      straciła ciążę, w kwietniu zaszła w nową, a teraz jest szczęśliwą mamą zdrowego
      chłopca. A raczej dwóch, bo dwa lata potemurodziła jeszcze jednego synka.

      Czego i Tobie życzę
      Pozdrawiam serdecznie
    • zmrocznik Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 12:37
      Przytulam Cię
      • agness25 Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 12:43
        witaj
        Byłam w takiej samej sytuacji więc dobrze Cie rozumiem..Pięć lat temu również
        poroniłam, w 8 tygsad Natomiast miesiąc temu pojawił się na swiecie mój
        syneksmileNie martw się, wszystko będzie dobrze a czas zagoi rany.Nie zapomnisz o
        tym maleństwie nigdy, ale wierz mi, będzie łatwiej..
        Trzymaj się ciepło.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=42194824&v=2&s=0
    • bocianowa Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 12:50
      Bardzo, ale to bardzo Ci współczuję i rozumiem. Sama miałam taki przypadek 6 lat
      temu. Po poronieniu okazało się, że miałam chore jajniki i to było powodem
      poronienia. Wyleczyłam się i już po roku zaszłam w ciąże, brałam w prawdzie
      leki na podtrzymanie, ale wszystko się udało i teraz siedzi koło mnie piękna,
      zdrowa 4 letnia córcia.
      Tak więc głowa do góry, napewno dalej będzie wszystko dobrze. Teraz musisz
      odpocząć, psychicznie i fizycznie.
      Trzymam kciuki i życzę Ci szybkiego spełnienia. Pozdr
      • mamakrzysia4 Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 12:57
        współczucie Ci i wierze głęboko że następnym razem uda się. My też czekaliśmy
        na Krzysia 5 długich lat. Trzymam kciuki i ciepło pozdrawiam
    • oliwiaen Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 13:23
      Wiem, co czujesz, sama też przez to przeszłam. Przede wszystkim daj sobie czas i
      bądź dobrej myśli. Na pewno wkrótce znów zostaniesz mamusią, czego Ci serdecznie
      życzę.
      • agulka1001 Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 14:57
        mocno Cie skiskam...wiem,co czujesz,stracilam malenstwo dokladnie miesiac
        temu,tez w 7tyg...trdune do zrozumienia...ale na pocieszenie powiem Ci,ze po m-
        cu jest lzej....tzn wracaja mysli typu "ale mialabym teraz duzy brzuch"...na
        forum poronienie znajdziesz tez pocieszenie....
    • renate_s Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 16:31
      Tez przez to przeszlam...... trzymaj sie, nastepnym razem sie uda!Tak mnie
      pocieszaja przyjaciele a ja staram sie w to wierzyc.....
      Trzymaj sie, dbaj o siebie! (bierz kwas foliowy!)
    • buzial1 Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 19:04
      Głowa do góry.Moja koleżanka straciła fasolkę w 8 tyg.Odczekała 4 miesiące a
      dzisiaj to już 13 tydzień i wszystko ok.Nie martw się, dbaj o siebie a również
      dołączysz do nas brzuchaczy.Powodzenia!!!!
      • aniafirak Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 19:30
        Witam! Bardzo dobrze cię rozumiem. Też straciłam swoją fasolke pod koniec 7
        tygodnia. Tego co czujemy nikt oprucz nas nie zrozumie. Dla nas ta kruszynka to
        dzidzia na którą tak czekałyśmy, Dla innych to tylko zarodek, malutki płodzik.
        Noe potrafiś zrozumieć,że to nasza przyszłość, nasze nowe czasem długo
        oczekiwane życie!!!Ja słyszałam już bicie serduszka mojego Aniołka i były to
        najpiękniejsze dzwięki jakie w życiu słyszałam, a póżniej już nic, cisza...
        Koniec świata! dziś mija już prawie 3 tydzień. Już nie płacze codziennie, ale
        serce cały czas cierpi. Myśle tylko o jednym, żeby wszystkie badania były dobre
        i żeby jak najlepiej przygotować się do następnej ciąży. Już się nie mogę
        doczekać!!!!Są chwile kiedy trace nadzieje, sens życia, ale wtedy wchodze
        tutaj, czytam o podobnych, a nawet gorszych sytuacjach, czasem się pożale ,
        czasem o coś zapytam, czasem poprostu jestem.Myśle że tylko tu jestem
        zrozumiana. Tylko tu czuje,że nie jestem sama. Mam nadzieje, że dasz sobie
        rade, że dojdziesz do siebie i będziesz jeszcze miała swwoją upragnioną
        dzidzie. Jedno jest pewne, nigdy już nie będziesz taka sama. Ale dzięki temu
        następnym razem będziesz mąrzejszą , odpowiedzialniejszą i bardziej świadomą
        macierzyństwa mamusią niż gdybyś została nią teraz.
        Zycze ci wszystkiego co najlepsze! Nie załamuj się , bądz silna i pamiętaj im
        szybciej dojdziesz do siebie tym szybciej będziesz mogła znowu próbować.
        Powodzenia! Ania
        • agulka1001 Re: starciłam fasolkę 10.06.06, 23:41
          lepiej nie mozna by tego powiedziec...aniafirak-jestes wielka!
          widze,ze wszystkie mamy chwile zalamania,potem chwile nadziei!
          ale zobaczycie,ze koniec bedzie szczesliwy!
          powtarzam to dziewczynom na forum Poronienie (ale nienawidze tego slowa!!)
          i Wam tez to mowie-w grudniu 2006 r. bedziemy sie chwalic brzuszkiem!
          mocno w to wierze,i wszystkim nam zycze!
          • bijou82 Re: starciłam fasolkę 11.06.06, 10:41
            dziękuję Wam za słowa otuchy i pocieszenia....narazie jeszcze te słowa mało dla
            mnie znaczą...poprostu nie docierają tak naprawdę do mnie....ale mam nadzieję
            że już niedługo przeczytam to jeszcze raz i z optymizmem spojrzę na jutro i
            uwierzę że będę mamą mojego następnego maleństwa (teraz wciąż zadaję sobie
            pytanie DLACZEGO?)...czas leczy rany,to prawda,wiem że moją też wyleczy!
            pozdrawiam Was wszystkch i życzę zdrówka przede wszystkim!!!!!!!!!!!
    • kasiulka74 Re: starciłam fasolkę 11.06.06, 12:12
      Witaj doskonale rozumiem co czujesz. Ja poroniłam w styczniu tego roku w 22
      tygodniu ciąży a teraz znowu noszę pod sercem maleństwo. Obecnie jestem w 5tc i
      nic nie zapowiada żeby miało się skończyć tak samo jak w styczniu.
      Trzymaj się cieplutko.
      Pozdrawiam Kasia
    • philipinka1 Re: starciłam fasolkę 11.06.06, 13:11
      Nawet nie wiesz ile z nas cie rozumie. Bardzo ci współczuję. Ja straciłam moje
      maleństwo w 17 tc w listopadzie 2005 ateraz znów jestem w ciąży 12.tc i bardzo
      się boję ale jednocześnie mam nadzieję.Zobaczysz niedługo będziesz miała
      śliczny okrągły brzyszek. Życzę ci dużo wiary i siły a będzie dobrze
      zobaczysz.pozdrawiam papa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka