Cześć, ale miło sobie poczytać, człowiek nie czuje się taki całkiem sam i zdziwiony, bo ja żyję ostatnio w ustawicznym zdziwieniu. No bo jak to, dopiero było nas z mężem dwoje, a już jest troje, bo to trzecie z nas kopie, więc jest. Dziwne to takie, mały człowiek w brzuchu.A jeszcze remont (na szczęście końcówka, oczywiście kłopoty finansowe, zmęczenie i ta okropna pogoda. No i kolejny rok studiów (ostatni!!!) przede mną). Dzidzia troszkę się pośpieszyła

miała być jesienna a będzie zimowa (no dobrze, to myśmy się pośpieszyli

). Ale fajnie jest! A niedługo może będziemy wiedzieć czy to on czy ona, jakoś ostatnio lekarz stwierdza, że na USG (ostatnie było w 12 tygodniu) jeszcze czas. pozdrawiam lutowe mamy