Dodaj do ulubionych

WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE

    • paulajal Uwaga na post 2000! 25.08.04, 23:41
      Zostało jeszcze 19 postów, więc ja myślę, że teraz basta, niech nikt się nie
      rozpisze, rano małe dzień dobry, a ty Kornelcia czuwaj wówczas, by się
      wstrzelić na ten 2000! Zasłużyłaś sobie na ten zaszczyt! No i to będzie też
      2000 post w dniu urodzin Juleg.

      paula 33/34tc

      • kornelcia75 Re: Uwaga na post 2000! 25.08.04, 23:54
        Etam Paula sie nalezy!!!moze juleg z okazji urodzin.Ja to tak dla zartu i
        usmiechu Waszego.
        No nie do konca(hihi)a jak poranne ptaki wstana i sie rozpisza o pogodzie?hihihi
        no nic po 9.00 pewnie wpadnę.Jak cos to poczekajcie na mnie z 3000 hihi
        spijcie brzusie słodko i Wasze malenstwa tez(no oprócz jednego co sie dzisiaj
        wyspał za wszystkie czasy,hehehe zartuje...niech tez spi smacznie)
        • paulajal Re: Uwaga na post 2000! 26.08.04, 00:32
          Żarty, żartami, ja Ci się kornelcia wolę nie narażać, bo Ty się pewnie
          specjalnie wcześniej najadłaś, by tu teraz pełna energii czuwać na ten
          smakowity kąsek, he,he. Co tu ukrywać, w naszym monotonnym ciążowo-oczekującym
          życiu wydarzenie takie jak post 2000 to nie byle co i każda ma na niego chrapkę.

          Będzie nam się dziś śnił i już widzę jak tu jutro pobudka się wcześnie zacznie.

          A mój maż się już położył i mi się nudzi, bo spac wcale mi się nie chce.

          Paula 33/34tc

          • kornelcia75 Re: Uwaga na post 2000! 26.08.04, 00:54
            no Paula!!!my tu gadu gadu a post 2000 sie zbliza
          • kornelcia75 Re do kubowej 26.08.04, 00:56
            Kubowa mam nadzieje ze smacznie spisz?Nie masz zgagi i snia Ci się same
            przyjemnosci czyli sciąganie krązka
            • kornelcia75 Re: Re Izy 26.08.04, 01:08
              a Izie to snią się piekne kwiaty,zdrowy Geniu bawiacy się z Maja no i my
              • kornelcia75 Re: Re do pauli 26.08.04, 01:42
                a pauli to niech za kare snia się do mycia okna,ze nas wystrachała...nie nie
                Sebastianek nich sie mamci sni i wszystkie MY
            • kornelcia75 Re: Re do Ingutki 26.08.04, 01:10
              a Ingutka sni sobie o Hanusi i tuli się do podusi Dyziaka
            • kornelcia75 Re: Re do Irazone 26.08.04, 01:10
            • kornelcia75 Re: Re do Irazone 26.08.04, 01:11
              jeszcze raz...Irazone sni sie Jureczek co zaglada do jej rybeczek
            • kornelcia75 Re: Re do anny335 26.08.04, 01:14
              Ani snia się zabawy jej Madzi,kotka,pieska,swinki morskiej z.....no własnie
              wysniłas aniu z kim?
            • kornelcia75 Re: Re do Juleg 26.08.04, 01:15
              No Juleg sni o urodzinach,my wszystkie razem z nią i wszystkie nasze brzusie
              razem.
            • kornelcia75 Re: Re do malizny 26.08.04, 01:17
              maliznie naszej poetce oczywiscie sni sie kariera,tytuł pierwszej ksiazki-
              CESARKA-takze dzieewuchy drukujcie bedzie pamiatka,potem niewiadomo ile
              zapłacimy
            • kornelcia75 Re: Re do monisi 26.08.04, 01:19
              Monisi sni sie usg a na nim ....kto to wie,dowiemy się!narazie sni o
              ciachach,bo ona kubowa i ja to cukrzycowe sierotki
            • kornelcia75 Re: Re do aniamulka 26.08.04, 01:21
              Ania sni o Oliwce czy sie urodzi w grzywce,czy w warkoczu...aniu wiesz ze to
              nic na 100%pewnego co tam bedzie w kroczu?
            • kornelcia75 Re: Re do apteros 26.08.04, 01:22
              apteros nasza kochana młoda przyszła mama mysli co by tu upichcic i ugotowac
              zeby dwa lenie mnie i Kubową zdołowac.
            • kornelcia75 Re: Re agalaw7 26.08.04, 01:25
              Agnieszka nasza fizyczka droga o zusach sni i porodach,moze Andrzejek jej sie
              sni teraz?
              • kornelcia75 Re: Re redmiss 26.08.04, 01:30
                Aga sni o wszystkim naraz o chłopczyku na nocniku,o zmianie mieszkanka zaraz
                sie obudzi na siusiu....
              • kornelcia75 Re: Re kosstki80 26.08.04, 01:32
                Snimy o chłopczyku czy dziewczynce?o spotakaniu z nami i wszystkimi maluchami?
              • kornelcia75 Re: Re do milenaj 26.08.04, 01:35
                Milenka z Lublina sni o Lence czy Marlence,niewie jak dac na imie i opadaja jej
                rece zaraz w łazience natknie sie na swego kotka
              • kornelcia75 Re: Re mony75 26.08.04, 01:37
                Monie snia się wyłacznie konie...nie nie zaraz sni sie jej cała rodzinka jak na
                konikach szaleje i widac małego chłopca,synek na kucyku jedzie...
                • mona75 Re: Re mony75 26.08.04, 12:37
                  hi hi, ale trafilas - mi z tesknoty za galopiadami po lakach i lasach czesto
                  sie sni ze wlasnie to robie. i to jest niesamowite uczucie bo mi sie w snie
                  wydaje ze czuje zapach konia i ziemi i w ogole.
                  a tak w ogole wam powiem, ze taka galopiada na maxa w lesie lub na lace, czy w
                  ziemie czy w leccie to najprzyjemniejsza rzecz na swiecie. przyjemniejsza nawet
                  niz sex, bo czlowiek czuje sie jakby frunal, adrenalina skacze, itp., itd. nie
                  jest to bezpieczne, ale w takim momencie nic cie nie obchodzi, chcesz tylko
                  szybciej i szybciej...
              • kornelcia75 Re:JEST,JEST<JEST 26.08.04, 01:40
                Mam go, a nawet wiecej!!!Wybaczcie ale jakos mnie skusiło.Ale sie
                opłacało.Napisałam co wam moze sie przysnic,wogóle tego nie czytajcie bo ja juz
                się z siebie smieje.heheheheheheehehehehe
                stara a głupia
                no ale teraz moge isc spac...ale fajowo
                • izabelai Re:JEST,JEST<JEST 26.08.04, 03:32
                  No Kornelcia, gratulacje !!! Ale sie usmialam z tych wierszykow. Rewelacyjne.
                  Na poczatku chcialabym zlozyc Juleg bardzo serdeczne zyczenia z okazji urodzin,
                  przede wszystkim bezproblemowego, prawie bezbolesnego naturalnego porodu, wsrod
                  usmiechnietych poloznych i calego personelu szpitala smile
                  Chcialam rowniez wam wszystkim bardzo serdecznie podziekowac za zyczenia dla
                  meza. Przekaze jak tylko wroci z pracy. To jest na prawde super uczucie miec
                  tutaj na forum tyle bratnich dusz.
                  Na dzisiaj, tradycyjnie mam mnostwo planow, z ktorych pewnie zrealizuje 1/5.
                  Na pewno musze isc na godzinke do pracy, ponad to mam nadzieje, ze wpadnie do
                  mnie moja kolezanka Polka, ktora niestety wraca do Polski w przyszlym tygodniu
                  (buuuuu, zostane tutaj sama jedna), no i oczywiscie troche posprzatam. No i
                  musze zrobic pranie, bo tajfun sie zbliza i niedlugo pogoda bedzie do luftu.
                  Ciekawe, kto pierwszy dzisiaj wstanie wink
                  • paulajal Re:JEST,JEST<JEST 26.08.04, 08:14
                    No i nas przebiegle kornelcia poetka ubiegła. Ja tu wstaję o świcie, coby
                    sprawdzić jak się sprawy mają i przedpadło...

                    No, ale w takim razie możemy oficjalnie swiętować 2ooo postów za nami i
                    urodziny Juleg, jeszcze raz wszystkiego najlepszego, najpisz co dostałas i co
                    robisz w dniu Twojego święta. Ja uwielbiam mieć urodzinki.

                    paula 33/34tc
                • kubowa Re:JEST,JEST<JEST 26.08.04, 08:10
                  niezle to sobie wykombinowalas kornelciasmile)))) ale teraz wreszcie moze
                  spokojnie spac, post 2000 byl twojsmile co za napiecie!!!

                  a ja dzisiaj rano mialam isc na badania, nasiusialam grzecznie w pojemniczek,
                  dzwonie,a tu dzisiaj nieczynnesad a ja nie wiedzialam, bo zawsze moj dr mi
                  pobiera krew sam, a on jeszcze nieczynny. no, to jutro pojde, nie?

                  a teraz jakies sniadanko, bo przeca skreci mnie zaraz. ten cukier cos mam
                  niski. ja sie nie docukrzam chybasad jak patrze na swoj wynik, to od razu ide po
                  kawalek ciastasmile)

                  no wstawajcie, co tak spicie?? kornelcia to rozumiem, miala nocna zmiane,
                  mamaagnieszka ma teraz srodek nocy, ale wy???? do robotysmile
                  • milenaj9 Re:JEST,JEST<JEST 26.08.04, 09:55
                    Kornelcia widzę,że w nocy ostro pracowałaś,muszę przyznać,że niezła z Ciebie
                    poetkasmile

            • kubowa Re: Re do kubowej 26.08.04, 07:59
              zgage mialam jak cholera!!! ale co mi sie snilo to nie wiem. oczywiscie znow
              walczylam z chrapaniem kuby, ale dzisiaj byl grzeczny, nie krzyczal na mniesmile
      • anna335 specjalnie dla Juleg:-) 26.08.04, 00:04
        zawsze cos zostaje za nami i zawsze cos jest przed nami, zycze Ci abys z
        tego co za nami zachowala tylko to co mile, a z tego co przed umiala
        wybrac to co dobre
        ludzi ktorym ufasz
        czekalam na polnocsmile
        ..........
        zycze Ci urodzin najlepszych pod sloncem
        spelnienia oczekiwan .... zdrowego dzieciaczka
        szczescia do lez
        ksiazek do ktorych wracasz
        muzyki ktora koi
        domow ktore przygarna gdy zle
        kubka z herbata ktory zawsze czeka na Ciebie
        krzesla na ktorym mozesz usiasc by pogadac
        kociego mruczenia na dobranoc
        przyjazni ktore trwaja
        ......
        wszystkiego najlepszego Julegsmile
        • aniamulka 100 lat dla Juleg i męża Izy 26.08.04, 08:28
          No tak. Przespałam 2000 post. Ale w nocy było tempo... wielkie brawa dla
          Kornelci - poetki.

          i teraz życzenia dla solenizantów:
          100 lat dla Juleg i męża Izy, wszystkiego, wszystkiego naj,naj,naj ...

          Pozdrawiam,
          Ania
          • agalaw7 Re: 100 lat dla Juleg i męża Izy 26.08.04, 09:36
            dzień dobrysmile
            ja również się dołączam do wszystkich serdecznych życzeń dla juleg i dla męża
            izysmile dużo zdrówka i radości i wszystkiego wszystkiego dobrego!
            nie wiem jak wy to robicie, że w takim tempie te wszystkie posty powstają... co
            dzień to już wcześniej wstaję żeby najpierw wszystko przeczytać...
            kornelcia gratuluję postu 2000 i talentu poetyckiego! zadzwoniłam pod ten numer
            co podałaś i się już wszystkiego dowiedziałam, dziękuję uprzejmie, już mam
            jeden problem z głowy!
            przestraszyła mnie ta paula jedna! ale dobrze,że z sebastiankiem wszystko oki.
            normalnie teraz sama zaczne sprawdzać czy mój jędruś to się dostatecznie często
            rusza, choć na razie to chyba niepotrzebne, bo to taki mały szaleniec-bokser
            jest i rzadko kiedy odpoczywa.
            no to terz ide cobie jakąś herbatkie zaparzyć i zaraz wracam.
            pozdrawim cieplutko
            aga
    • kornelcia75 Re: WITAM I PAPA 26.08.04, 09:56
      Witam moje dziewczynki!mam nadzieje ze nie jestescie złe za ten 2000 i tyle
      czytania,odpoczniecie odemnie choc 2 dni,hihi
      Marek wrócił z pracy i goni mnie-zus,szpital,skarbówka,zakupy i na domek.
      wracam jutro wieczorem i jak pomysle ile mnie ominie....
      Miłego dnia Wam zyczę,Julgowi wspaniałych urodzin!!!!

      Opowiem Wam jak w szpitalu,bo chcemy dzis porodówke zwiedzic.

      Juz tęsknie.....
      papapa
      • juleg DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNY!!! 26.08.04, 10:28


      • anna335 Kornelcia:))))))))))) 26.08.04, 10:45
        Ty to dobra jestessmile
        pol nocy nie spac, zeby zlapac ten 2000smile))))))))))
        wierszyki poczytalam i posmialam sie, moze my tu jakas witryne wydawnicza
        otworzymy, malizna bedzie pisac powiesci kryminalne trzymajace w napieciu, a
        Kornelcia poezjesmile))))))))

        a ja musze gotowac obiad, ale dzisiaj im zaserwuje golabki ze
        sloikatongue_out /lenistwo/

        Juleg Ty masz dzisiaj fajny dziensmile tez lubie urodzinkismile

        ahsmile ja juz dzisiaj przeczytalam Sniadanie u Tiffaniego i nie jestem
        zachwycona, wracam do "Doktorow"smile

        • ingutka juleg, kornelcia i w ogóle 26.08.04, 10:55
          Po pierwsze juleg, życzę Ci dużo miłości, prawdziwych przyjaciół,spełnienia
          marzeń, a już przede wszystkim spokojnego porodu, żeby Antoś nie miał kolki,
          spał po nocach, a reszta się już ułozy wink) 100 lat, 100 lat! Do zyczeń dołącza
          się Hanuśka, może przyszła koleżanka z przedszkola Antka smile)

          kornelcia, gratuluje 2000 postu, ale najbardziej to podobały mi się wierszyki,
          są rewelacyjne! Rozbawiły mnie od samego rana (oj, dla mnie rano jest właśnie
          teraz, co ja poradzę że w ciąży zrobiłam się śpiochem wink)

          Doktorów i absolwentów (jaki inne książki Segala)też czytałam i też byłam
          zachwycona, myślę, że mało osób po to sięga, bo myśli, że jak autor napisał
          Love Story to już musi same romansidła pisać, a to nieprawda.

          No a dzisiaj ja mam dzień roboczy, nie będę przesadzać, ale muszę tu po tym
          remoncie ostatecznie. Juleg, jak możesz to podeślij proszę przepis na to ciasto
          drożdzowe. Muszę przyznać, że w ogóle nie umiem piec ciast a tak mi się marzy
          zapach ciasta rozchodzący się po domu, brytfanka pełna pyszności do
          herbaty,kawy i goście rozpływający się w zachwycie nad moim talentem ;-D
          • anna335 ciasto 26.08.04, 11:39
            ktoras, chyba monika, zamiescila tutaj przepis na pyszne ciasto drozdzowe bez
            wyrabiania, ktore stoi przez 4 godziny, a potem sie dodaje roznosci - wlasnie
            je upieklam i jest REWELACYJNE smile))))))))
            polecamsmile
            • apteros Re: ciasto 26.08.04, 12:16
              wiecie.. za mna tez juz tak chodzi drozdzowka... moze sie wysile i zrobie jak
              pojade do rodzicow dzis?

              na razie starajac sie przezwyciezyc lenia posprzatalam te kuchniesmile i zrobilam
              sobie pyszna jajeczniczke w nagrode za dzielnoscsmile i teraz mysle czy siadac do
              nauki czy sobie poczytac troszku...

              ja tegoautora co o nim mowicie to nie czytalamsad jak mam czytac lektury spoza
              mojej branzy to siegam po fantastykesmile albo po musierowiczsmile a najlepsza
              lektura na chandre jest kuchnia polskasmile

              pozdrawiam i domagam sie jakiegos ruchu na forum..czyzbyscie po wczorajszym
              nasileniu dzialalnosci dzisiaj odpoczywaly?
              weronika
              • agalaw7 Re: ciasto 26.08.04, 12:25
                ja ostatnio zrobiłam babkie piaskową...i wyszedł zakalec, więc na razie dam
                sobie spokój. poczekam może ktoś przyjdzie i przyniesie jakieś ciacho... a może
                też się skuszę i wieczorkiem coś zrobie, jak mi już ten leń straszny przejdzie.
                oj apteros rzykro mi bardzo, że się uczyć musisz, ja użyłam argumentu ciążowego
                i pan profesor przesunął mi wrzesień na sierpień i już mam z głowysmile bo teraz z
                tego stresu przedegzaminowego to bym chyba urodziła.
                pozdrawiam cieplutko
                aga
                • apteros nauka:) 26.08.04, 12:36
                  aga.. ja się uczę na zapassmile za trzeci rok jużsmile bo z drugiego to wszystko w
                  czerwcu załatwiłam, żeby nie mieć kłopotu we wrześniu właśnie.. a teraz z
                  własnej woli nieprzymuszonej chcę coś ewentualnie zaliczyć wcześniej, bo potem
                  przy dzidziusiu to nie wiadomo jak będzie z nauką...

                  u nas na filologii jest na każdy rok kilka lektur w oryginale, które trzeba
                  przetłumaczyć indywidualnie w domu i potem przyjść i zaliczyć.. więc sobie
                  wymyśliłam, że to zawczasu mogę zrobić.. przynajmniej częśćsmile

                  poza tym przyznaję bez bicia.. ja tak bardzo lubię swoje studia, że choć
                  pozoruję jakąś naukę, np. czytam opracowania czy coś w tym stylu.. żeby mieć
                  jakiś kontakt pomimo wakacjismile

                  a co do babki piaskowej to mi tez zawsze zakalec wychodziłsmile a raczej po prostu
                  z tłustości swojej ciacho było mokre na spodzie...

                  i przypomniałam sobie, że mam gdzieś rewelacyjny przepis na babkę piaskowo
                  makową super pyszną.. i też zawsze na mokro mi wychodzącąsmile to jak wrócę od
                  rodziców to znajdę i opublikujęsmile

                  pozdrawiam,
                  weronika
                  • paulajal Re: nauka:) 26.08.04, 12:56
                    A ja też się muszę uczyć, bo mam wkrótce obronę, miała być w czerwcu, ale mi
                    moja gin stresu zakazała i przełożyłam na "wkrótce", chyba koniec września lub
                    tuż po porodzie. Ale jak ja się do tej nauki zabrac nie mogę, to cięzko opisać.
                    Bo ja uwielbiam literaturę i metodykę nauczania, a pracę piasałm z
                    językoznawstwa, no i teraz klepię te beznadziejne teorie, które sobie wielcy
                    panowie profesorowie wymyślili sami dla siebie i króre same sobie przemoczą, bo
                    panowie profesorowie między sobą bnieustanne polemiki prowadzą. Nuda i trudne
                    jak cholera, czyli najgorszy wariant, w co ja się wkopałam?!

                    Idę wymopować podłogę (powolutku i spokojnie), robię taki podział, że jednego
                    dnia mopuję część teralotową, a drugiego dnia panelową, dziś akurat wypada
                    część panelowa (gorsza), ale lubię mieć tak ładnie w nowym domku, a ciągle się
                    brudzi, zwłaszcza, że namiętnie uprawiam po domu spacery na sucho moim nowym
                    super wózkiem dla Sebastianka.

                    Paula 33/34tc
                    • paulajal Re: nauka:) 26.08.04, 13:00
                      Czytam mój post i oczom nie wierzę jak ja to ślicznie ujęłam...
                      No więc już poprawiam się
                      -pracę pisałam (niepiasałm)
                      -teorie sobie przeczą (a nie przemoczą)
                      -nieustannie (nie bnieustannie)
                      -część terakotową podłogi (nie teralotową)

                      Najmocniej przepraszam, chyba dostałam oczopląsu.
                      Paula 33/34tc
                      • apteros podłoga 26.08.04, 13:11
                        o własnie, paula! wczoraj pan fizjocostam powiedzial tez ze niedobrze jak jest
                        sliska podloga w domu bo dzidziek si slizga i nie daje rady raczkowac potem no
                        i chodzic... i sobie wlasnie pomyslalam o tych twoich panelachsad powiedzial,
                        zeby jak przyjdzie co do czego to kupic najtansza nawet wykladzine i dziecku
                        szorstka trase zrobic, zeby mialo trudnij i sie lepiej rozwijalo przez
                        pokonywanie niewielkich trudnosci.. no i zeby w ogole dalo rade sie
                        przemieszczac...

                        pozdrowienia, w.
                      • apteros Re: nauka:) 26.08.04, 13:13
                        a literowkami sie nie przejmujsmile przeciez i tak wiemy co chcialas napisac.. a
                        zawsze jednak takie efekty daje ciazowe roztargnienie... np. popatrz - u mnie
                        sie wszystkie ogonki pogubilysmile
                      • apteros bol brzucha:( 26.08.04, 13:15
                        no i nie mogesad znowu mi sie bol zaczal.. do tego stopnia ze nie moge usiedziec
                        przy biurkusad na razie sie polozylam na boczku przed kompem to troszku lepiej..
                        ale co ja zrobi jak sie tak nasili jak wczorasjsad ja dzis musze sama na
                        cwiczenia dojechac bo pawel bedzie od notariusza prosto jechal.. co bedzie jak
                        nie dam radysad buuuu nie podoba mi sie to wszystkosad
                        • paulajal Re: bol brzucha:( 26.08.04, 14:35
                          Apteros,teraz to trzeba nam na wszystko uważać, coby żadnego niepokojącego
                          objawu nie przeoczyć, więc my Cie na siłę na ktg na IP zawieziemy, jak Ci te
                          bóle nie miną. Dzidziuś najważniejszy i trzeba go kontrolować nawet 5 razy
                          dziennie w szpitalu, aby się upewnić, że wszystko ok. A poród u Ciebie teraz to
                          raptem 3-4 tyg przed terminem, więc wcale nie tak za wcześnie, bo to już się
                          zalicza do ciązy donoszonej. Czekamy jeszcze trochę i w razie czego jedź na ktg.

                          Paula 33/34tc
                          • apteros Re: bol brzucha:( 26.08.04, 15:00
                            na razie jest troche lepiej.polezalam sobie z ksiazeczka i pije herbatke
                            ziolowa. mam nadzieje ze bol ustanie calkiem. a jesli nie.. i tak bede w moim
                            szpitalu o piatej, to wtedy poprosze o sprawdzenie co sie dzieje i dlaczegosmile

                            zreszta same pomyslcie.. nie moge urodzic pierwsza z was wszystkichsmile to by
                            bylo bardzo nieskromnesmile no i w rezultacie jak mnie czeka tyle waznych rzeczy
                            przez ten ostatni miesiac to przeciez nie moge juz teraz urodzic. pogadam zaraz
                            z malenstwem zeby posiedzialo jeszcze w brzuchu... bo nie ma na razie lozeczkasmile

                            pzodrawiam i wielkie dzieki za troskesmile oby okazala sie niepotrzebnasmile bo
                            powiadam wam, jesli teraz bym urodzila, to jezdzilybyscie wszystkie na dyzury
                            przy inkubatorku kiedy ja musialabym pomagac mezulkowi w przeprowadzcetongue_out

                            weronika
                            • paulajal Re: bol brzucha:( 26.08.04, 16:18
                              Twój termin wg OM to 20.09, więc jakbyś teraz nawet urodziła, to byłoby to
                              tylko3,5 tyg wcześniej , inkubator nie byłby potrzebny, no i ominęłaby Cię
                              brudna robota przeprowadzkowa (ja to już 3 razy przerabiałam, koszmar, nic nie
                              można znaleźć, życie na pudełkach). Ja tam bym na twoim miejscu chciała rodzić
                              za kilka dni.
                              Jakoś ja się nie mogę porodu doczekać, strasznie jestem ciekawa jak to będzie,
                              jak mój Sebastianek będzie wygłądał, więc już czekam z utęsknieniem (no, ale
                              aby nie za szybko, do terminu jeszcze 6 tygodni u mnie).

                              Sąsiad nade mną postanowił wreszcie się wprowadzić i oczywiście cały blok musi
                              byc z tym faktem na bieżaco, bo sąsiad wali młotkiem nieustannie od świtu. My
                              młotka używaliśmy dorywczo i na moment, co ten ktoś robi, żeby tak non-stop
                              nawalać?! Z kolei rano sąsiadka z dołu wrzeszczała do swojego męża przez balkon
                              (a my śpimy przy otwartym balkonie w sypialni) na odległość 100m "kup
                              proszek!", a ten nie mógł zrozumieć i odwrzaskiwał "groszek?", żona "proszek!",
                              maż "groszek?", żona "proszek", mąż "dobra 1 puszkę?", żona "proszek, pudełko,
                              pranie muszę zrobić". No i tyle sobie pospałam. Istny folklor! Zresztą ta sama
                              sąsiadka trzyma całymi dniami swoje dziecko na balkonie (tzn, żeby było na
                              świeżym powietrzu) i ostatni dała tej swojej córeczce (chyba córeczce, bo to
                              taki brzdąc 1-2lata, więc trudno stwierdzić) gwizdek. Cały dzień miałam
                              przechlapane, dzieciak gwizdał do utraty tchu, aż się bałam, że w końcu padnie
                              z wysiłku. Naszczęście rodzicom chyba też się gwizdek sprzykrzył, bo już go
                              więcej nie słyszałam. Uff...

                              Paula 33/34tc
                              • kubowa sasiedzi 26.08.04, 17:18
                                no ty masz paula przynajmniej wesolo z tymi sasiadamismile ja to zawsze jakos tak
                                trafie.. teraz mamy utrapienie z tymi psami malymi, ale kiedys to mialam niezla
                                jazde jak mieszkalam miedzy szefami dwoch gangow. oni sie nienawidzili i
                                codziennie ktorys drugiemu cos robil. a najgorsze, ze jak ktos do nich
                                przychodzil, to zawsze mylil dzrzwi i oczywiscie do mnie dzwonil. wytrzymalam
                                tylko rok, bo balam sie, ze jak przyjdzie na nich czas egzekucji, to sie
                                jeszcze kto pomyli i mnie rozstrzelasmile nie wiem jak panowie sie maja, od 5 lat
                                moja noga tam nie stanelasmile
                      • apteros pech:( 26.08.04, 13:18
                        na domiar zlego gg mi nie chce dzialacsad i przerwalo mi wpol mediacji z
                        przyjaciolka ktora mi wczoraj zarzucila ze nie chce z nia rozmawiac o powaznych
                        sprawach i problemachsad

                        no nie chce. nie bede swoimi drobnymi klopotami zarzucac dziewczyny ktora
                        jedzie na psychotropach i musi teraz myslec glownie o sobiesmile

                        pozdrawiam majac nadzieje ze cos sie polepszy zaraz...
                        w.
                        • kubowa Re: pech:( 26.08.04, 13:54
                          weroniko, moze ty masz juz bole??? poloz sie, odpoczywaj. jak masz nospe to
                          wez sobie. a jak nie przejdzie to jedz do szpitala!smile)
                          • apteros Re: pech:( 26.08.04, 13:58
                            no nie denerwuj mnie kubowatongue_out

                            to nie jest regularny zaden bol. i absolutnie sie nie zgadzam na rodzenie
                            terazsmilenie bylo zadnych zapowiedzi zeby to mialo byc teraz. w razie czego to
                            poczekam do odejscia wod i wtedy moze sie wybiore do szpitalasmile i tak mam tam
                            byc na piatasmile

                            bole juz.. tez sobie wymyslilastongue_out
                        • exilvia rady nie od parady ;) 26.08.04, 14:08
                          apteros napisała:

                          > na domiar zlego gg mi nie chce dzialacsad i przerwalo mi wpol mediacji z
                          > przyjaciolka ktora mi wczoraj zarzucila ze nie chce z nia rozmawiac o powaznych
                          >
                          > sprawach i problemachsad
                          >
                          > no nie chce. nie bede swoimi drobnymi klopotami zarzucac dziewczyny ktora
                          > jedzie na psychotropach i musi teraz myslec glownie o sobiesmile
                          >
                          a może właśnie twoje 'drobne kłopoty' będą dla tej przyjaciółki "wytchnieniem" (jakkolwiek to nie brzmi) od własnych problemów psychicznych... poza tym - to dobra terapia, przejąć się kimś innym, a dla Ciebie też nieźle, bo możesz się wyżalić. gorzej, że ona ma żal do Ciebie, że nie chcesz się z nią dzielić swoim życiem.
                          pozdrawiam!
                      • agalaw7 Re: nauka:) 26.08.04, 13:35
                        oj apteros to przepraszam, że cię o wrzesień posądziłamsmile myślałam, że nie ma
                        już takich co to w wakacje się już szykują do szkoły. ja miałam ambitny plan
                        napisać moją magisterkę w wakacje, bo tak myślę, że potem z maluchem to może
                        być trochę ciężko, ale skończyło się na tym że nie robię nic!
                        a tobie paula to ja tej obrony też nie zazdroszczę, ale przecież musi być, że
                        dobrze jestsmile
                        • ingutka Re: nauka:)i obrona mgr 26.08.04, 13:56
                          Paula, nic się nie przejmuj obroną, na pewno sobie poradzisz. Wiem co mówię, bo
                          ja sie obroniłam w lipcu tego roku, oczywiście już z pokaźnym brzuszkiem.
                          Najgorsze było dla mnie wykończenie pracy a wcześniej i napisanie jej, bo
                          wiedziałam, że goniły mnie terminy (a właściwie termin porodu). Komisja była
                          bardzo życzliwie nastawiona i nawet nie zdążyłam powiedzieć wszystkiego a i tak
                          im wystarczyło. Jak to mówiłam, co dwie głowy to nie jedna, a więc maleństwo
                          dodaje sił. Tylko weź to na spokojnie, to tylko formalność - co to jest obrona
                          po tych pięciu latach studiów i tylu ciężkich egzaminach...
                          powodzenia!
                        • apteros Re: nauka:) 26.08.04, 13:56
                          ja mialam zbierac materialy i bibliografie do pracy licencjackiej. ale nie
                          jestem przekonana do tematu.. no i jakos mi sie nie chcialo i robilam calkieim
                          inne rzezcy.

                          a co do tej pracy magisterskiej, to ja na twoim miejscu zaczelabym cos robic w
                          tym kierunku. moja kuzynka tez siedziala w ciazy i pisala, i mowi ze to bylo
                          dobre rozwiazanie, bo potem przy dziecku nie mialaby wcale czasu. ze nie
                          wspomne o tym, ze po porodzie juz sie po prostu tak nie chce i wszystko staje
                          sie mniej wazne niz dzidziuleksmile

                          pozdrawiam, w.
                        • ingutka historia o Zosi 26.08.04, 14:07
                          Wiecie co, nie mogę się powstrzymać, żeby nie przytoczyć wam pewnej smiesznej
                          dla mnie historyjki. Otóż moja starsza siostra ma córeczkę Zosię, która ma 3,5
                          roku. Jest bardzo rezolutną i rozwiniętą dziewczynką jak na swój wiek. Już od
                          dawna szykuje się na urodziny siostry - czyli mojej Hani. Opowiada mi jak to
                          bedzie pomagać, jak trzeba sie zajmować dzieckiem (np. zmienia się pieluchę i
                          smaruje pupę linomagiem). Nawet jak ktoś jej mówi, że bedzie miała się z kim
                          bawić to ona prostuje, że na poczatku to dziecko jest małe i tylko siusia i śpi
                          i je. Oj, rozpisałam się, sorki, do rzeczy.
                          W.w.Zosia urodziła się własnie w szpitalu św. Zofii. Ostatnio siostra
                          przejeżdzała obok tego miejsca i pokazuje Zosi - zobacz, to jest szpital
                          świetej Zosi, w którym się urodziłaś a jesienią urodzi się Twoja siostra -
                          Hania. Na to Zosia odpowiedziała : To teraz bedzie szpital świętej Zosi i
                          świętej Hani?
                          smile)

                          mam nadzieję, że was nie uśpiłam, ale uwielbiam rozmawiać z dziećmi w tym
                          wieku, a już szczególnie z zosią i musiałam sie podzielić tą historyjką, która
                          pokazuje jak logiczne potrafią być dzieci...Ach, ani się obejrzymy a będziemy
                          przytaczać powiedzonka naszych dzieci.
                          • anna335 Re: historia o Zosi, historia o Magdzie 26.08.04, 17:51
                            hej, czytajac o Zosi przypomnialo mi sie jak moja Magda, teraz 7 latka w wieku
                            2-3 lat poszla na spacer z nami do lasu, na drodze lezala skorka wezowa,
                            przejechana na pol, jakas zmija ja zrzucila. Magda pochylila sie nad nia i
                            dlugo uwaznie patrzyla w nia. Przychodzimy do dziadka a Ona: dziadku!!
                            dziadku!! widzielismy weza!!! ale on nie czul sie zbyt dobrze...

                            • mamaagnieszka Re: historia o Zosi, historia o Magdzie 26.08.04, 18:15
                              Ale sie usmialamsmilesmile Dzieci sa najslodsze pod sloncem.
                  • exilvia Re: nauka:) 26.08.04, 14:02
                    też miałam taki szatański plan, żeby się trochę teraz w wakacje pouczyć na zapas. tym bardziej, że trochę materiałów mam w domu do egzaminów zimowych. zwyciężyło jednak lenistwo... wytłumaczyłam sobie, że poczytam trochę książek-nie-związanym-bezpośrednio-ze-studiami, bo na takie książki mogę później rzeczywiście nie mieć ani czasu ani.. ochoty! smile więc "nadrabiam" przyszłe zaległości 'literackie' wink
                    • mamaagnieszka 3000 post sie zbliza... 26.08.04, 16:19
                      Czesc dziewczyny w ten piekny poraneksmile Jak slowo daje, w takim tempie to 3000
                      post strzeli jeszcze w tym miesiacu.

                      Kubowa, numerki dostalam, dzieki. Taka mialam zgage w nocy, ze az mnie
                      skrecalo. Najadlam sie Tums znowu i troche przeszlo, ale spania juz nie bylo.
                      Chyba jutro wezme dzien wolny, bo sie czuje jak balonik bez powietrza. A i
                      wieczor tez nie byl udany. Zachcialo mi sie ogladac kasety nagranej na baby
                      shower i okazalo sie ze nic nie wyszlo. Zdjec tez mam tylko kilka. Tak sie
                      wkurzylam ze az sie poplakalam. oczywiscie M patrzyl na mnie jakby mi nagle
                      wyrosla druga glowa, bo dla niego to nie taka znow tragedia. To mnie jeszcze
                      bardziej wnerwilo, bo przeciez napewno juz w zyciu baby shower miec nie bede.
                      Chlipalam jak dziecko. Jak sie porzadnie wyplakalam to od razu sie lepiej
                      poczulam. Widocznie takie odreagowanie stresu jest niezbedne.

                      Kornelcia, wierszyki byly super. No i jeszcze raz spiewam (dobrze, ze mnie nie
                      slychac bo byscie pouciekaly) 100 lat dla juleg i meza izy. Pa!

                      • mamaagnieszka zabawa 26.08.04, 16:41
                        dziewczyny, podaje wam fajny link (niestety tylko po angielsku). Oczywiscie to
                        czyste glupoty ale posmiac sie mozna.

                        sheknows.com/inside/look/736.htm
                        • kubowa Re: zabawa 26.08.04, 17:29
                          no to sie ubawilam, bede rodzila 18 godzinsad(( ale urodze dziewczynke nad ranem
                          w sloneczny dziensmile))
                          • mamaagnieszka Re: zabawa 26.08.04, 17:43
                            Mnie sie szykuje 5cio kilowy chlopczyk o zielonych oczach. Rany julek!! 5 kilo!!
                            • anna335 Re: zabawa 26.08.04, 18:02
                              u mnie wyszlo ze to bedzie dziewczynka... no troche mi smutno, bo czekam na
                              chlopca....
                              • mamaagnieszka Re: zabawa 26.08.04, 18:10
                                Aniu, nic sie nie przejmuj, po drugiej stronie siedzi napewno jakas wasata baba
                                i plecie co jej slina na jezyk przyniesie haha. Jak czekasz na chlopca to
                                bedzie chlopiec. Pa!
                      • apteros papapa 26.08.04, 16:44
                        dobra dziewczynki, my jedziemy na szkołę, a potem do rodziców na wieś, więc
                        będę z powrotem albo jutro w nocy, albo w sobotę dopiero. mam nadzieję, że nie
                        dobijecie do 3000 w tym czasie. czuję się już trochę lepiej,bo się zdrzemnęłam
                        w miedzyczasie.

                        trzymajcie sie dobrze wy i wasze brzuszki,
                        weronika
                        • kubowa Re: papapa 26.08.04, 17:30
                          trzymaj sie dzielnie weroniczko i uwazaj na siebie!!! licz ruchy i skurczesmile)))
                          i wracaj do nas predziutkosmile))
                      • kubowa Re: 3000 post sie zbliza... 26.08.04, 17:22
                        ojojsad to mialas ale przygody na wieczorsad a ja tez ze zgaga walczylam, migdaly
                        wyszly i nie mialam co ze soba zrobic, a pieklo!!! i teraz tez pieczesad dzisiaj
                        za to odreagowalam sprzatajacsmile ale byla frajda, tylko chlopakom sie cos nie
                        podobalo...wczoraj wieczorem wywolywali zdjecia, denerwowalismy sie z
                        patrykiem, bo nam nic nie wychodzilo, a jak kuba robil to cacuchno. jawna
                        niesprawiedliwosc! ja wytrzymalam probe jednego zdjecia, patryk zrobil ze
                        trzy.. ech... nie do wszystkiego czlowiek musi sie zaraz nadwacsmile
                        • paulajal Butelka Avent 26.08.04, 17:31
                          W jakiej gazetce był kupona na butelke Avent? Byłam w kiosku i w sklepie i
                          nigdzie nie ma. Co prawda dostałam już taką butelkę w paczce prezencie od
                          sponsorów u mojej gin, ale z chęcią jeszcze na 1 bym się załapała, o ile już
                          wszystkich gazetek nie wykupiłyście.

                          Paula
                          • kubowa Re: Butelka Avent 26.08.04, 17:34
                            w 'rodzicach' do claudii. szukaj gazetki z filmem o krecikusmile
                      • anna335 Re: 3000 post sie zbliza...:-/ 26.08.04, 17:54
                        ledwo co weszlysmy w 2000 a Ty juz liczysz na 3000smile
                        alesmy sie rozbrykalysmile

                        wiesz, nie przejmuj sie tym filmem z baby shower, znam ten, bol, moj maz jest
                        fotografem, a ja z wlasnego slubu mam chyba z 5 zdjec, bo poprosilismy o
                        fotografowanie mojego brata, ktory tak namietnie fotografowal ze wyszlo jak
                        wyszlo... moze Cie to pocieszy troszke...
                        • mamaagnieszka Re: 3000 post sie zbliza...:-/ 26.08.04, 18:07
                          Aniu, w tym caly sek, ze to moj slubny byl odpowiedzialny za zdjecia i video.
                          Zdjecia robil sam (nie wysilil sie) a krecenie video przekazal komus z rodziny
                          i nie sprawdzil w trakcie jak to idzie. Czyli koniec koncow,jakby nie bylo to M
                          zawalil. Dzwonilam po rodzinie i pare ludzi robilo zdjecia to sie z nami
                          podziela. Juz nie chodzi mi o pamiatke dla siebie, ale rodzice w Polsce
                          domagaja sie podobizny a tu taka klapa. Juz taka sentymentalna jestem, ze
                          przywiazuje wage do pamiatek.Dziekuje za pocieszenie, naprawde bez porownania
                          jest taka sytuacja ze slubnymi zdjeciami, to juz naprawde niedonrze. (Chociaz
                          chlopa mozna zmienic a dzieci sie ma jedne, nie? hihismile Trzymaj sie cieplutko!
                          Agnieszka
                          • anna335 fotki:-) 26.08.04, 18:13
                            smile
                            pamiatki sa wazne, tez je lubie, ale jesli znajomi maja to nie bedzie tak zlesmile
                            rozumiem u Ciebie sytuacje, bo masz rodzine daleko wiec pewnie tym bardziej sie
                            liczy kazdy znak zyciasmile
                            moze cos pozbieraszsmile

                            p.s. oraz lacze sie z Toba w zgagowych niedogodnosciach, raczej nie mialam a tu
                            nagle od wczoraj mnie drecza...uncertain
                            • mamaagnieszka Re: fotki:-) 26.08.04, 18:19
                              Kobowa uzywa migdalow, musze sprobowac, bo doslownie dzisiaj to chyba na
                              stojaco bede spalasad Az sie boje nocy. dziwne, ze w ciagu dnia nic mi nie
                              dolega, nawet jak sie poloze. Dopiero w nocy zaczyna sie zgagowa rewolucja...
                              • milenaj9 Re: witam 26.08.04, 18:30
                                u mnie od rana remont łazienki,mam nadzieję,że szybko się skończy,bo chciałabym
                                mieć już czyściutko i czekać spokojnie na dzidzie.No właśnie chciałam się Was
                                zapytać czy Wasze niunie też mają tak często czkawkę?bo moja maleńka wczoraj
                                miała ze 3 razy,dzisiaj to samo.
                                • mamaagnieszka Re: witam 26.08.04, 18:37
                                  Milenko, moj maly ma czkawke przynajmniej raz dziennie. Wczoraj mial dwa razy.
                                  Podobno to dobrze, bo tak sobie nasze maluszki "trenuja" oddychanie. Nie wiem
                                  czy to prawda, ale dobrze brzmi. Pa!
                                  • milenaj9 Re: witam 26.08.04, 18:41
                                    uff no to uspokoiłam się,bo już zaczęłam myśleć,że może dzieje sie coś złego.
                                    Pozdrowionkasmile
                                • kubowa Re: witam 26.08.04, 18:40
                                  milena, moja tez ma okolo 3 dziennie, i patryk tez tak mial. biedne te dzieci,
                                  nie dosc, ze nie maja tam miejsca, zeby pofikac, to jeszcze meczy je czkawka,
                                  ktora trwa najmarniej 5 minut!! ciekawa jestem, czy to od czegos zalezy, bo
                                  jakbym wiedziala, ze ona ma czkawke bo ja cos zle zrobilam, to bym sie
                                  zastosowala, a tu nie wiadomo do czego..
                                • exilvia czkawka 26.08.04, 20:03
                                  Kosmuś ma przeważnie raz dziennie czkawkę, czasem, tak jak Twoja mała, do 3 razy dziennie. zdarzają się też dni bez czkawki(albo ja przegapiam). to chyba normalne, z tego, co czytałam. dziecko w trzysiestych tygodniach pije bardzo dużo wód płodowych i jego przewód pokarmowy się przyzwyczaja do pracy w ten sposób smile
            • monisia Re: ciasto 26.08.04, 20:59
              Cieszę się , że smakowało.
              To przepis mojej tesciowej, która niedługo zostanie babcią a wiadomo nikt tak
              nie piecze drozdżówek jak babcie.
              smacznego
              • anna335 Re: ciasto 26.08.04, 21:45
                sluszniesmile
                podziekuj jej ode mniesmile
    • exilvia przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizyt 26.08.04, 18:21

      zaniedbałam przez wakacje sprawy 'lekarzowe' czyli dawno nie byłam u mojego ginekologa. chciałam się zapytać CO ILE Wy teraz chodzicie do swoich ginów, bo czytałam w kilku źródłach, że teraz to nawet co tydzień zalecaja chodzić. po co? dlaczego? i czy tak robicie?
      • milenaj9 Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:36
        jejku ja już nie mogę się doczekać wizyty,bo ostatni raz byłam 5 tygodni
        temu,ale to dlatego,że moja gin poszła na urlop na cały sierpień,mam
        nadzieję,że jak pójdę za tydzień to będzie o.k.Mnie też ciekawi jak często
        chodzicie teraz do swoich ginów?
        • exilvia Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:45
          hej milenaj9! ja też jestem z Lublina, więc ciekawi mnie do kogo chodzisz na wizyty i gdzie zamierzasz rodzić smile może masz jakieś ciekawe informacje o szpitalu, na który ja się zdecydowałam (Kraśnicka). zauważyłam, że wiele osób odradza Staszica - nie wiem dlaczego. na razie nic złego n/t Kraśnickiej nie słyszałam - poza tym mam stamtąd lekarza...
          pozdrawiam!
          • milenaj9 Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:57
            witaj exilvia,ja też będę rodzić na kraśnickich,prowadzi mnie pani doktor która
            tam pracuje.Ja słyszałam same pozytywy na temat tego szpitala,w następnym
            tygodniu idę do koleżanki która tam rodziła,to jeszcze się wypytam co i
            jak.Myślałaś może o tym żeby rodzić w wodzie?
            • exilvia Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 19:07
              czyżby dr Ewa S.?(nie pamiętam nazwiska).pytam się tak, bo podejrzewam, że może ona, to mnie poceiszysz (albo rozwiejesz nadzieje).napiszę Ci w czym problem - nie mam jeszcze zrobionego badania na grupę krwi, potrzebuję skierowania, żeby je zrobić nie płacąc i zapisałam się na 13stego do dr Ewy S. z przychodni na Kraśnickich, bo w niej ostatnia nadzieja. inaczej będę musiała wydać 71zl, co jest dla mnie powaznym wydatkiem. jak myslisz - wypisze mi to skierowanie? (jeśli to jest właśnie Twoja pani dr)

              poród w wodzie - jak najbardziej! bardzo bym chciała. oprowadzający nas po oddziale położniczym lekarz powiedział, że w wodzie jednak przeważnie rodzą te, które nawet o takiej możliwości nie słyszały, a te które się nastawiają, często wręcz same rezygnują. wanny są dwie - jedna w takim dziwnym pokoju do porodów rodzinnych (bardzo kiczowaty wystroj, jak w motelu wink) a druga w jednej zsal do porodów. wanna jest wielka, nie ma uchwytów i ja się boję, że jako, że jestem niewysoka to nie będzie mi w niej zbyt wygodnie... sad
              a chodziłaś do szkoły rodzenia? może do p. Lidii R.? zwiedzałaś oddział położniczy? ja byłam (razem z grupą ze szkoły). wrażenia miałam takie, ze o mało nie zemdlałam wink ale podobno tam i tak jest dość przytulnie. polecam taką wycieczkę, jesli jeszcze nie byłaś, będziesz się później pewniej czuła, znając już Trakt Porodowy (ta nazwa!).
              • milenaj9 Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 19:27
                niestety,ale to nie jest dr Ewa.Ssadwiesz dzisiaj spotkałam koleżankę i ma
                dokładnie ten sam problem co Ty,była w swojej przychodni i nigdzie nie chcą dać
                jej tego skierowaniasadja robiłam grupę krwi na początku ciąży a skierowanie
                miałam nie od mojej gin do której teraz chodzę,tylko od ginki,która pracuje w
                mojej przychodni.Próbuj wyciągnąć skierowanie od tej dr.Ewy S.,bo to
                rzeczywiście niemały wydatek.Trzymym kciuki żeby Ci się udało.
                Do szkoły rodzenia niestety nie chodziłam i nie byłam na oddziale
                położniczym,ale chciałabym sobie zrobić taką wycieczkę,bo tak jak piszesz
                pewniej bym się czuła.
                Pozdrawiamsmile
                • exilvia kwestia skierowania 26.08.04, 20:07
                  bo to skierowanie na badanie grupy krwi musi dać ktoś z placówki, gdzie robią takie badania. mi moja lekarz rodzinna nie może dać takiego skeirowania, bo na Nałęczowskiej nie robią badania na grupę krwi. bardzo liczę na tę panią doktor, o której Ci pisałam. co prawda to już będzie 39. tydzień, jak do niej pójdę, ale mam wrażenie, że Kosma się jeszcze tak bardzo na świat nie spieszy smile
              • kubowa badanie na grupe krwi 26.08.04, 19:41
                exilvia, ale jak to takie drogie badanie???? moj kuba musial sobie zrobic takie
                badanie jak zaszlismy w ciaze, i my prywatnie placilismy 30 pln (w wawie)!! czy
                ktos cie nie naciaga??
                • exilvia Re: badanie na grupe krwi 26.08.04, 19:45
                  kubowa, pani w stacji krwiodawstwa mi powiedziała, że kobietom w ciąży robią PRZYMUSOWO oprócz badania na grupę krwi za właśnie ok. 30zl, jeszcze jakieś badanie na przeciwciała za dalsze pieniądze i razem wychodzi właśnie 71zl. myslę, że w stacji kriodawstwa to by mnie nie oszukali.. ? smile) pani ze stacji zresztą poleciła mi uzyskać skierowanie.. a np w Luxmedzie można tkaie badanie zrobic? może któraś tam robiła? jutro zadzwonie do nich. może jt taniej!
                  • kubowa Re: badanie na grupe krwi 26.08.04, 19:56
                    aaaa, na przeciwciala to inna bajkasmile) to ja tez musze robic to to co miesiacsad
                    no bo ja minus jestemsad((( buuu
                    • exilvia Re: badanie na grupe krwi , Rh+-? 26.08.04, 20:00
                      chodzi o Rh+ lub Rh-, tak? myślałam, że to standardowo wchodzi w grupę krwi... no rzeczywiście. a ja juz myślałam, że może chodzić o jakiś test na HIV! a dlaczego Ty musisz co miesiąc robić takie badanie? przecież to się nie zmienia przez całe życie? ja z tego co wiem nie będę miała konfliktu serologicznego... ale muszę to mieć na papierku, jak widać smile
                      • kubowa Re: badanie na grupe krwi , Rh+-? 26.08.04, 20:25
                        moja grupa krwi sie nie zmienia, natomiast dziecko moze miec przeciwciala i to
                        sie sprawdza, bo jak jest konflikt to oj bieda zdaje siecrying co miesiac badam, bo
                        to nie wiadomo, kiedy ten konflikt nastapi (moze w ogole nie nastapic). a, ze
                        na papierku, to mozliwe, ze trzeba miec... cholibcia, ja tez jutro bede musiala
                        to sprawdzicsad
                        • paulajal Re: badanie na grupe krwi , Rh+-? 26.08.04, 20:49
                          Exlivia, w Lux Medzie robią gr krwi, bo ja tam właśnie robiłam.
                          Nie rozumiem czemu to w ogóle problem uzyskać takie skierowanie od lekarza
                          państwowego, mi się wydaje, że zwykły internista Ci to wystawi, przecież to
                          niezbędne do porodu, a niby czemu miałabyś wydawac na to z włsanej kieszeni?!

                          Ja przed ciążą kiedyś (ze 3-4lata temu) stwierdziłam, ze nie wiem jaką mam gr
                          krwi, moja mama też nie wiedziała i wziełam skierowanie od internisty
                          państwowego. Teraz w ciąży powtórzyłam badanie i tyle.

                          Na moim badaniu jest napisane: gr krwi A Rh+, przeciwciała odpornosciowe - nie
                          stwierdzono, a mąż ma gr krwi 0Rh+. Ktoś to umie zinterpretować? Chodzi mi o to
                          czy nie grozi konflikt serologiczny czy coś tam.

                          Paula 33/34tc
                          • monisia Re: badanie na grupe krwi , Rh+-? 26.08.04, 21:11
                            mi badanie zrobili "na kasę" podczas pierwszej wizyty w lutym i chyba tydzień
                            pózniej przeczytałam, ze skończyły sie pieniądze i nie będą robić już tych
                            badań nieodpłatnie. Tak było w lutym w pomorskim, nie wiem na ile to sa
                            aktualne informacje.
                            A że wiedziałam, że mam plusa bo już miałam kilka operacji to sie nie
                            stresowałam
                    • milenaj9 Re: do kubowej 26.08.04, 20:03
                      ja też jestem minus.
                      • kubowa Re: do kubowej 26.08.04, 20:28
                        minusy maja przechlapanesad
      • kubowa Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:37
        no ja to przez cala ciaze chodzilam najmarniej raz na dwa tygodniesmile teraz moj
        dr wyjechal, ale bylam u zastepczej, takze wychodzi, ze najrzadziej raz na dwa
        tyg.
        • mamaagnieszka Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:44
          Ja mam wizyte za dwa tygodnie, czyli 3 tygodnie od ostatniej wizyty. Nastepne
          beda co dwa tygodnie, a w okolicach terminu co tydzien, po terminie co 2-3 dni.
          Oczywiscie jesli wszysto jest w porzadku. U nas w ogole jakos mniej sie chodzi
          do lekarza. Na przyklad na poczatku ciazy nie idzie sie do gona az do
          ukonczenia 10-12 tygodnia. Jesli sa problemy to oczywiscie mozna miec wizyte
          nawet tego samego dnia.
          • exilvia Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:48
            huh! no to ja się opuściłam.. przy Was to już zupełnie. na szczęście mam bardzo stoicko nastawionego do życia ginekologa smile
            w Lublinie, gdy się w 40stym tygodniu przyjdzie do szpitala (tego, w którym chcę rodzić), to już nie puszczają do domu wink nasz portfel nie wytrzymałby tak częstych wizyt u ginekologa. poza tym, ja sie zbieram tydzień-dwa, żeby w ogóle się do lekarza wybrać wink
            • anna335 Re: przykładne ... do exlivii:-) 26.08.04, 19:07
              hej, exlivia - wiesz co, mieszkam na slasku, ale moja ginka zdawala
              specjalizacje w Lublinie, i mowi, ze tam jest najlepsza ginekologia w tym
              kraju, szczerze mowiac to mam rodzine w okolicy to nawet przez chwile chcialam
              tam jechac, zeby rodzic w Lubliniesmile
              • exilvia Re: przykładne ... od exlivii:-) 26.08.04, 19:39
                to świetna wiadomość smile)))))))))))
                dziękuję!
        • paulajal Re: przykładne (przyszłe) mamusie i częstość wizy 26.08.04, 18:49
          W pierwszym trymestrze co 2,5-3 tyg chodziłam, w drugim co 4 tyg, w 3-cim
          trymestrze najpier co 3tyg, a od jakiegoś czasu co 2,5tygodnia i teraz
          zamierzam co 2 tyg, a po 36tc co tydzień, po terminie (oby ten wariant się nie
          spełnił) to chyba co 2 dni. Zreasztą mi czasem oprócz tego jakieś nieplanowane
          wizyty wypadają, bo mam skurcze albo zły wynik jakiegoś badania. jakoś jestem
          zwolenniczką częstych wizyt u gin, inaczej się zamartwiam. Teraz idę w sobotę i
          już mam 1000 pytań.

          Paula 33/34tc
          • anna335 Re: co do czestosci 26.08.04, 19:11
            bywam raz w miesiacu, jak cos sie dzieje to dzwonie do mojej pani na komorkesmile
            ale mam podejscie bezstresowe wiec moze to z tego wynikasmile

            no poza tym kwestie finansowe tez niestety maja tu swoja rolesad
            zastanawiam sie czasem, na co ida nasze skladki zdrowotne;;;;;-/
            • kubowa Re: co do czestosci 26.08.04, 19:17
              no wlasniesad a jeszcze jak sie idzie ze skierowaniem od prywatnego lekarza do
              jakiejs poradni, to sie czlowiek naslucha, ze nic to skierowanie niewartesad
              • exilvia Re: co do prywatnych wizyt 26.08.04, 19:42
                jak ja się w mojej przychodni pani w rejestracji przyznałam, że chodzę prywatnie... to ona się prawie na mnie obraziła, oburzyła .. ne wiadomo czy się śmiac czy płakać. teraz się nie przyznaję w przychodni nikomu. tylko moja rodzinna lekarka, która daje mi skierowania na badania, wie. pewnie wie, jak jest...
                • anna335 Re: co do prywatnych wizyt 26.08.04, 20:58
                  u mnie w przychodni, jak przyszlam pierwszy raz z karteczka od pani gin z
                  prywatnego gabinetu to mnie siostry, pielegniarki w rejestracji chcialy odeslac
                  z powrotem, bardzo sie zdenerwowalam i kazalam im zalatwic mi od reki wizyte u
                  ginekologa, to bede miala skierowanie od niego (dodam, ze w mojej przychodni
                  nie ma ginekologa i musialabym szukac w sasiedztwie, oraz czekaz ze dwa
                  miesiace) no to na to nic juz nie powiedzialy... takie madresad

                  .. ze juz nie wspomne o tej kasie, ktora sie zostawia u ginekologow, dentystow
                  i tych innychsad
        • anna335 dziewczyny, a gdzie jest dokumi? 26.08.04, 21:01
          czy ktoras ma moze z nia kontakt? ona jest przeciez nasza zalozycielka...
          czasem zastanawiam co z nia...
          • kubowa Re: dziewczyny, a gdzie jest dokumi? 26.08.04, 21:39
            a pojawila sie jakis miesiac temu, powiedziala, ze jeszcze pracuje, po czem
            znow zniknelasad ale mamy nadzieje, ze wszystko u niej w porzadku i ze czasem
            chociaz czyta jak ladnie jej watek uroslsmile))) jakby co to cie pozdrawiamy
            dokumi i napisz jak juz znajdziesz chwilke!
            • anna335 watek jak to ciacho:-) 26.08.04, 21:44
              na drozdzach sie rozrastasmile
              a moje drozdzowe jest pyszne, to znaczy Wasze forumowe bo przepis mialam od
              Wassmile
            • juleg na chwilkę... 26.08.04, 21:54


              • paulajal Dobranoc! 26.08.04, 22:41
                Ja już się na dziś żegnam i życzę sennej nocy (bo u mnie ostatnio noc w noc
                bezsennie, pewnie dlatego, że nic nie robię całymi dniami i nie mam po czym być
                zmęczona)!

                Jakby Wam się nudziło, to możecie podsunąć mi pomysł co kupić na 54 urodziny
                mojej mamie, bo jutro ostatni dzwonek, bym jej kupiła prezent. Nie mam pomysłu
                co, bo ona raczej wszytkie takie zwyczajne rzeczy już ma (w sensie takich
                praktycznych pomysłów na prezent typu kosmetyki czy przydatnego coś do domu) i
                wolałabym coś tak od serca, książki raczej odpadają, bo ciągle jakieś kupuje
                lub dostaje i mogłabym trafić z czymś, co akurat juz ma od niedawna. Może coś
                dekoracyjnego do domu? Albo jakieś eleganckie majtki? Czekam na wasze sugestie,
                jeśli macie jakiś pomysł na prezent za ok 50zł.

                Paula 33/34tc z utęsknieniem czekająca na poród
                • anna335 Re: Dobranoc! 26.08.04, 23:08
                  jesli lubi kwiaty doniczkowe to jest taki piekny i niewiele potrzebujacy kwiatek
                  nazywa sie zamioculcas smile ma ciemnozielone liscie i naprawde rosnie sobie a
                  muzom nie upomina sie o swoje prawasmile
                • anna335 Re: Dobranoc! p.s. 26.08.04, 23:13
                  kupowalam na wiosne za 48 zl - teraz juz jest dwa razy taki jaki byl - a to
                  ledwie kilka miesiecy smile
                  • kubowa dzien dobry:) 27.08.04, 05:58
                    no wiadomo, ze ja pierwszasmile polozyc sie wczesnie to jest komu, ale dospac do
                    rana to juz niesad

                    z tym kwiatkiem to dobry pomysl, ja musze sobie taki kupic, bo u nas to
                    wszystkie zasychajasmile) i potem musimy wszystkim sciemniac, ze tak mialo byc, bo
                    to taki afrykanski kwiateksmile

                    a my dzisiaj od rana biegamy po sluzbie zdrowiasmile juz sie ciesze! najpierw
                    musze te morfologie zrobic, no i hbs i przeciwciala (dobrze, ze mi wczoraj
                    przypomnialyscie, bo ja bez mojego dr to juz o niczym nie myslesmile no i w tym
                    celu udam sie do dr rodzinnego i mam nadzieje, ze mi wypisze skierowaniesmile)
                    jesli tylko bedzie mial dyzur to wypisze, bo to poczciwy chlop jest. no a potem
                    z patrykiem jedziemy na kasprzaka, zeby ocenili jego blizne po usunieciu
                    znamienia i juz sie boje, bo ta blizna dobrze nie wygladasad a poza tym tam sie
                    czeka 3 godziny w kolejce do dr, wiec meczaco sie zapowiada.. dobrze, ze na
                    miejscu jest porodowka jakby co...smile

                    aaaaaaaale ziewam olabogasad

                    ide sie kapac, milego dzionka panienki!!
                    • paulajal Re: dzien dobry:) 27.08.04, 06:02
                      Kubowa ja nie śpię od 4!!! Co dzień pobijam poprzednie rekord w dziedzinie
                      wstawania. Koszmar!

                      Paula 34tc
                      • agalaw7 Re: dzien dobry:) 27.08.04, 09:07
                        widze, że tu jakiś zastój. od 6 rano pusto...
                        zrobiłam sobie ten test co to ktoś podał linka no i wyszło mi że będę rodzić
                        coś około 5 godzin ( w to wierzę głęboko) maluch urodzi się wieczorem no i że
                        będzie dziewczynka??? ( i komu tu wierzyć, wróżce czy usg???). i czy ktos wie
                        ile to jest 8 funtów, bo ja na tych ich zachodnich wagach się nieznam, a tyle
                        ma właśnie warzyć mój maluszek.
                        no to miłego dnia życzęsmile
                        udanych zakupów budowlanych i samych radosnych wieści od lekarzysmile
                        pozdrawiam cieplutko
                        aga
                        • paulajal Re: dzien dobry:) 27.08.04, 09:29
                          Co jest? Wszystkie pojechałyściwe rodzić?!
                          No a ja się tak nudzę. Mam po dziurki w nosie tego siedzenia w domu. Lubię moją
                          pracę i już się nie mogę doczekać by do niej wrócić, choćby w małym wymiarze
                          godzin, teraz jakoś nie mogę się zorganizować w domu. Dzień jakoś tak się
                          rozłazi między palcami.
                          W ramach jedynego urozmaicenia dzisiejszego dnia jadę do Blue City po prezent
                          urodzinowy dla mojej mamy (dzięki za rady, może skorzystam).

                          Piszcie co u Was.

                          ps. 1 funt to niecałe pół kilo, także te 8 funtów to jakieś 3,8kg. To ja też
                          idę zrobić ten test.

                          Paula 34tc
                        • monisia Jaki test?? 27.08.04, 10:49
                          Witam dziewczyny i brzusie.
                          Pierwszy raz od miesiąca spałam bez przebudzenia 5 godzin.+ kilka razy po
                          godzince. ale wreszcie sie normalnie poczułam!!Zycze Wam tez dlugich snów.
                          O jakim teście piszecie? też chce zrobić...
                    • exilvia Re: dzien dobry:) + poobijanie 27.08.04, 11:32

                      ja na szczęście jeszcze mogę spać. dziś wstałam ok 10. 'normalnie' przed ciążą to wstawałam koło 13stej (chyba,że miałam jakieś zajęcia rano na uczelni) i chodziłam spać kolo 3-4rano. teraz kładę się przed 24tą. ale nie śpię też już takim kamiennym snem, jak przed ciążą.. bo biegam cały czas do toalety w ciągu nocy wink

                      u mnie dziś spokojny dzień. podrzemię sobie na leżaczku i dokończę książkę.

                      czuję się taka POOBIJANA od środka, czy macie może podobne odczucia? zwłaszcza w górnej partii brzucha.
                      • milenaj9 Re: dzien dobry:) + poobijanie 27.08.04, 11:56
                        ale mi się dzisiaj dobrze spało,nawet na siusiu się nie obudziłam,nie,sory raz
                        wstawałam,ale to i tak sukces,że tylko razsmileSzkoda tylko,że rano musiałam
                        wstać,bo spać się nie da przez ten remontsad
                        ja też mam czasami wrażenie jakbym była poobijana,zwłaszcza jak dzidzia zaczyna
                        rozrabiać i wsadza swoje części ciała w moje żebrasmileale dzisiaj jakaś spokojna
                        ta moja kruszynka,mam nadzieję,że się zaraz obudzi i mi trochę podokucza.
                        Pozdrawiam mamusie i brzuszkismile
                      • paulajal Re: dzien dobry:) + poobijanie 27.08.04, 13:49
                        Ja jestem też poobijana i w dfzień oczywiście jestem najszczęśliwsza na
                        świecie, widząc, jak mój brzuch faluje, ale w nocy mój sebastian po prostu z
                        premedytacją z nienacka atakuje mnie w najbardziej czułe punkty i czasem
                        naprawdę mnie to już drażni, bo nie mogę spac. Do tego brzuch mam tak wysoko,
                        że niedługo chyba gardłem będę rodzić i to mnie boli w okolicach żeber na tyle
                        mocno jak leze, że śpię niemalże na siedzaco. Albo tak jak ostatnio w ogóle nie
                        śpię, potem odsypiam w dzień, co mnie wprawia w zły humor i takie błędne koło.

                        Gratuluję rocznicy female! ja też jestem z moim meżczyzną najszczęsliwsza i w
                        sumie tylko nasza mała rodzinka potrafi mnie uszczęsliwić i dać mi poczucie
                        spełnienia w życiu.

                        pozdr

                        Paula 34tc
                • kubowa co na prezent dla pauli mamy?? 27.08.04, 06:01
                  nie wiem, paula, czy twoja mama slucha muzyki, ale moze jakies cd jej kup? my
                  tesciowej to ciagle muzyke dajemy (sami na tym korzystajacsmile)
                  • anna335 zamioculcas 27.08.04, 09:51
                    to jest naprawde dobre stworzenie (jesli kwiatki sa stworzeniami) i szybko
                    przyrasta wiec mozna potem odsadzic, ja juz paru osobom dalam taka sadzonke,
                    kupuje piekna doniczke i pakuje w folie - wyglada reprezentacyjnie, a kazdy
                    lubi kwiatki, ktorym niewiele potrzeba do szczesciasmile

                    dzien dobry Dziewuszki, a co tu takie pustki od rana? hmmm taki senny dzien i
                    wszystkie odsypiaja?
                    ide gotowac ryz na mleku na sniadaniesmile
                    • kubowa wiesci od juleg'a:) 27.08.04, 14:36
                      napisala mi, ze wczoraj, w jej wlasne urodziny, dzidzia zrobila jej prezent i
                      sie obrocila glowa w dol!!!!!! takze po problemie, nie bedzie obracankasmile)
                      • milenaj9 Re: wiesci od juleg'a:) 27.08.04, 14:59
                        no to rzeczywiście Juleg miała super prezentsmileale fajniesmile
    • female Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 10:02
      --------------------------------------------------------------------------------
      I wiecie, co...To był dobry wybór.
      Jak przypomnę sobie nasze pierwsze spotkanie...Ukłucie w serduszku, drżenie,
      jak osika na wietrze, radość, gdy zauważyłam, że nie jestem Mu obojętna...
      To była miłość od pierwszego wejrzenia wink
      I tak razem 13 lat, a ślubnie 10.

      Kocham mojego męża i mam nadzieję, że będzie tak zawsze.

      Benia mama Madzi(05.05.97) i Maciusia(09.10.04)

      *-*-*

      "A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź, wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty
      rozwiej, zacałuj, ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań, we
      śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu"
      Konstanty Ildefons Gałczyński
      • monisia Re: Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 10:51
        serdeczne gratulacje i tak musi byc zawszesmile
        Życzę miłej kolacji ze wspomnieniami.
      • exilvia Re: Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 11:26
        smile))) ale Ci fajnie! gratuluję i pozdrawiam!!!
      • milenaj9 Re: Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 12:01
        gratuluję i życzę wspaniałej 10tej rocznicysmile
      • anna335 Re: Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 12:42
        hejsmile
        gratuluje pieknej rocznicysmile
        a jeszcze bardziej tego, ze jestes zadowolona z malzenstwa... to takie rzadkie
        dzisiaj - i bardzo sie ciesze, ze sa pary takie jak Waszasmile
        pozdrawiam i trzymam za Was kciukismile
        p.s. moja corka tez jest Magda i tez sie urodzila w maju 1997 smile a w tym roku
        czekamy na drugie dzieciatko smiletylko my jestesmy 9 lat po slubiesmile
      • anna335 rozstepy 27.08.04, 13:00
        sad((
        bu
        pod koniec ciazy, mimo stosowania kremu robia mi sie po prawej stronie male i
        obawiam sie ze to dopiero poczatek, rozstepy sad(((((((((((
        no i co mam teraz zrobic? sad
        bububu
        • agalaw7 Re: poobijanie 27.08.04, 13:58
          oj ciężkie życie...mój maluch to tak mnie czasmi walnie, że normalnie aż
          oddechu przez chwile nie moge złapać, ale takie straszne rzeczy nie zadarzją mu
          się co dzień więc nie mam co za mocno narzekać. poza tym kopie standardowo pod
          żeberka moje albo w pęcherz albo w wątróbke, ale wolę to niż miałby wogóle się
          nie ruszać.
        • agalaw7 Re: rozstepy 27.08.04, 13:59
          a roztępy się i u mnie pojawiłysad(( mimo stosowania kremów blsamów oliwek i
          innych tym podobnych rzeczy. przez całą ciążę nic nie było, a tu patrzę
          ostatnio w lustro a tu takie małe paskudztwa, a ja się tak przez cały czas
          starałam... ale mam dobrą wiadomość, ponoć już na zrobione rozstępy pomaga maść
          na blizny -cepan- nie wiem bo sama nie sprawdzałam, to dopiero przede mną, ale
          tak właśnie słyszałam. spróbować nie zaszkodzi
          • ingutka Re: rozstepy 27.08.04, 14:37
            Oj rany i ja tez przez całą ciążę sie uchowałam a teraz nagle pojawiły się
            obrzydliwe rozstępy na posladkach. Nie wiecie czy mustella na rozstepy jest
            skuteczna? Bo jest podobno taka emulsja, która pomaga je zlikwidować.
            Najwazniejze to szybko działać, póki sa czerwone.

            Acha, czy Wam też jest tak gorąco i duszno? I tak mi sie nic nie chce..no
            trudno, chyba Hania będzie musiała przełknąć porcję kawy z lodami. Może to mnie
            zmobilizuje do zrobienia obiadku - a dzisiaj planuję coś dobrego - melon z
            pomidorem cebulką, ziołami i śmietanka koniecznie ze swieżą bagietką - polecam -
            pycha!!!
      • kubowa Re: Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 14:39
        gratulacje!!!! widac, jak cie szczescie rozpierasmile))) az milo popatrzecsmile)))
        ukochaj swojego meza i powiedz, zeby tak zawsze cie kochal jak dzisiaj i przez
        te 10 lat!smile))
        • kubowa ale ten dzien ciezki;( 27.08.04, 14:59
          no wiec bylam u dr rodzinnego, a on mnie mowi, ze skierowania na ciezarna
          wypisac nie moze, bo to moze tylko ginekolog, a on nie moze, bo nie ma ani
          zlotowki na ciezarnesad no, ale zrobilam asobie te czery badania za 81 pln, no
          bo i tak musialabym je zrobic. kobieta pobierala mi krew jakby robila to po raz
          pierwszy w zyciu. najpierw wziela igle wielka jak do zszywania butow u szewca,
          a potem jak ja wbila to trzymajac ja krecila sie po pokoju jak smrod po gaciach
          i czegos szukala, myslalam, ze zemdlejesad( smile no, ale przezylam. potem
          pojechalismy z patrykiem na kasprzaka do IMiD, tam odczekalismy jedyne 2
          godziny i pani dr, ktora go operowala popatrzyla na blizne i mowi, ze ale
          ladna, ale zeby isc do dermatologa. no to poszlismy do dermatologa, juz bez
          kolejki, tam bardzo mila pani nakrzyczala na nas, po co w ogole to znamie
          usuwalismy (wczesniej wszyscy krzyczeli, czemu nie usuwamy!!!)a potem
          powiedziala, ze maly ma jakas alergie no i musi sie smarowac i w ogole to
          nieciekawie wygladasad jesli sie okaze, ze przy okazji usuwania znamienia
          uaktywnili na nodze dziecka raka, to przysiegam podam ich do sadu!!!!!

          no i z takimi doswiadczeniami wrocilismy do domu, ja zmeczona maksymalnie,
          brzuch boli, nie dosc, ze czuje sie poobijana, to jeszcze czuje jakby mnie cos
          rwalo po bokachsad o diecie nie pamietalam dzisiaj, nawet zjadlam na pocieszenie
          batonika, potem kawalek ciasta. cukru nie mierzylam, bo i jak?? ech...

          to ja juz nie marudze, ide odpoczaaacc
      • exilvia ruchliwość mojego maleństwa 27.08.04, 14:58
        mimo, że to już 37. tydzień i mały wcale nie ma zbyt dużo miejsca na harce - on nieustannie się przemieszcza. to czuję kopanie po prawej stronie i "więcej" Kosmika po lewej, to na odwrót, to dosięgnie żebra po prawej a dziś po raz pierwszy kopnął mnie w lewe żebro. mój brzuch przybiera różne przedziwne kształty. najważniejsze, że wydaje mi się, że się nie odkręcił z pozycji 'z głową w dół' smile
        nie umiem na 100% powiedzieć, co gdzie ma mały. czy jest twarzą ku brzuchowi, czy ku kręgosłupowi. jak brzuch się robi ostro stromy, to przypuszczam, że niuniek obkręcił się bokiem.
        a czy Wy widzicie, że jak coś wystaje z brzucha, to jest to najprawdopodobniej, rączka, nóżka, łokieć? u mnie gulki na brzuchu są raczej bezkształtne...
      • izabelai Re: Bzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 17:47
        Wszystkiego najlepszego !!!! Taka okragla rocznica to na prawde cos. Oby
        nastepne 10 lat bylo rownie szczesliwych.
    • malizna74 Cesarka - odc 10 27.08.04, 14:35
      Znieczulenie zaczęło puszczać dość szybko. Jak ok 7.00 przyszedł mój mąż, to
      zwijałam się już z bólu. Jak się potem okazało niepotrzebnie, bo mogłam
      poprosić o jakiś środek na ból, ale o tym nie wiedziałam. Wydawało mi się, że
      tak musi być, że boli i nic nie mogę dostać, bo chcę karmić. Pierwszy środek
      przeciwbólowy dostałam ok 10-11 jak przywieźli następną babkę i pielęgniarka
      jej powiedziała, żeby prosiła o coś na ból jak będzie potrzebować. Mnie nikt o
      tym nie mówił. W ten sposób odczułam chyba, co to znaczy zmiana dyżurów.
      Nie ukrywam, że ból był okropny - z powodu samego cięcia, a częściowo
      obkurczającej się macicy. Ale środki przeciwbólowe pomagały - zarówno te z
      kroplówki, jak i w postaci zastrzyków w dupsko, tyle, że te drugie działały
      szybciej. Brałam je gdzieś przez pierwszą dobę. Potem nie były już potrzebne.
      Bolało, ale znośnie.

      Zapomniałam dodać wcześniej, że przed cięciem założyli mi wenflon. Przez całą
      dobę (chyba) po cięciu dostawałam z kroplówki jakiś płyn fizjologiczny.
      Niektóre babki dostawały w kroplówce także antybiotyk. Przez tyle samo czasu
      miałam też jeszcze cewnik.

      Niezbyt dokładnie pamiętam jak to było z piciem i jedzeniem. Wiem, że najpierw
      (6-8 godzin) dostałam tylko wodę do zwilżania ust na jakimś waciku, potem chyba
      herbatę, a wieczorem suchary. Bałam się, że każą mi jeść jakiś kleik, ale na
      szczęście nie. Następnego dnia chyba mogłam już zjeść coś innego na obiad.

      Przez ok 24 godziny leżałam w łóżku, ale mogłam się przekręcać, tzn nie
      musiałam leżeć plackiem. Pielęgniarka zdjęła mi cewnik i kazała wstać z wyra ok
      6 rano (ok 25 godz po przyjeździe na salę pooperacyjną). Wstawały też kobitki
      przywiezione po mnie - jedna leżała bodajże od 22, czyli tylko 8 godzin.
      Dźwignięcie się z łóżka wspominam jako jeden z najtrudniejszych momentów.
      Dostałam drabinkę, żeby podciągnąć się rękami do pozycji siedzącej. Jakoś się
      udało - z bólem ale się udało. Potem trzeba było opuścić nogi na podłogę, czyli
      przesunąć tyłek na brzeg łóżka i obkręcić go o 90 stopni. Wbrew pozorom to było
      bardzo trudne zadanie. Miałam wrażenie, że jeszcze centymetr, a coś mi w
      brzuchu trzaśnie. I jeszcze trzeba było pilnować, żeby podpachęza sobą ciągnąć,
      bo przecież majtek nie miałam.

      Jak już siedziałam na brzegu łóżka, to czułam się jak bohater. Ale to jeszczze
      nie był koniec. To cholerne łóżko było takie wysokie, że za Chiny nie mogłam
      dotknąć stopami podłogi. Może nie jestem wysoka, ale do konusów też nie
      należę - mam 168cm wzrostu. W końcu mi się udało. Jak ja się cieszyłam, że
      miałam blisko kapcie - to zawsze centymetr mniej do podłoża smile Powolutku
      stanęłam na własnych nogach i powolutku się prawie wyprostowałam. Całkiem nie
      byłam w stanie. Przeczłapałam ze trzy kroki opierając się o łóżko. A jak
      próbowałam się puścić, to zobaczyłam jakby gwiazdki i strasznie zakręciło mi
      się w głowie. Na szczęście pielęgniarka była blisko i podstawiła mi pod tyłek
      wózek. Trochę się wkurzyłam, bo musiałam się dźwignąć drugi raz, ale teraz było
      już łatwiej. Takie zawroty głowy miałam tylko raz i tylko ja - prawdopodobnie
      dlatego, że najdłużej leżałam. Podeszłam do umywalki, trochę się odświeżyłam i
      z powrotem do wyrka. Następnym razem ruszyłam do łazienki. Po cewnikowaniu
      pierwsze siusianie nie należało do przyjemności (pewnie po cc i tak było
      przyjemniejsze niż po naturalnym).

      W cały tym wstaweaniu pomagała mi świadomość, że nie jestem jedyną męczennicą w
      okolicy. Inne babki też miały kłopoty, żeby się ruszyć.

      Koniec odcinka 10 c.d.n.
    • malizna74 Żale matki doświadczonej 27.08.04, 15:03
      Dziś mam wolne, bo Madzia u babci. Nadrabiam forumowe zaległości.
      Ostatnio z tą moją Pchełką wymiękam. Tydzień temu popsuł jej się didek
      (smoczek), który do tej pory był niezbędny przy zasypianiu. Aż tu nagle...
      Madzia: "Oooo, dziula w didku!"
      Ja: "No i co teraz?"
      Madzia: "Trzeba wyziucić do śmietnika..."
      I wyrzuciła. A my się cieszyliśmy. Szczerze mówiąc, to ja nawet trochę tej
      dziurce pomogłam się zrobić...
      Wieczorem zasypia nawet sprawnie, ale to co się dzieje w dzień przechodzi
      wszelkie pojęcie. Widać, że jest śpiąca (jak ma nie być skoro do tej pory spała
      codziennie 2-3 godz), ale na samo hasło "spanie" zaczyna ryczeć. Nawet położyć
      ani przytulić się nie chce, żeby trochę odsapnąć. Wiem, że kiedyś musi przestać
      spać w dzień, ale czemu to ma być taka walka? Najgorsze jest to, że tracę
      cierpliwość i zaczynam się na nią złościć i krzyczeć, a przecież to nie jej
      wina, że czuje się zakręcona. Nawet chciałam się już złamać i dać jej nowego
      didka, ale ona jest już przecież duża (prawie 2 i pół roku) i nie wiadomo kiedy
      nadaży się znów taka okazja.
      Wiem jedno. Trzea to przetrwać.
      I wiem jeszcze jedno. Trzeba się postarać, żeby drugi Bąk obył się bez didka!
      • juleg cudowny dzień!!! 27.08.04, 15:06


        • ingutka Re: cudowny dzień!!! 27.08.04, 15:14
          Juleg, gratulacje, bardzo się cieszę, że Antek sie odwrócił. Chciał pewnie
          zrobić mamie prezent na urodziny tylko daty mu się pomyliły! smile)
          I nic się nie martw, maleństwa ułozone głowkowo też potrafią dobrze skopać
          swoje mamusie (ledwo oddycham), ale najwazniejsze, że jest już dobrze ułozony.

          A Ty kubowa idź odpoczywaj, bo chyba wyczerpałaś dzisiaj limity roboty na
          dzisiaj. Że też tyle sie płaci na służbę zdrowia, a traktuje się nas per noga
          9z drobnymi wyjątkami)...
          pozdrawiam cieplutko
          • juleg Re: cudowny dzień!!! 27.08.04, 15:20


            • exilvia Re: cudowny dzień!!! 27.08.04, 15:22

              jesli Twój był taki domyślny, żeby Ci taki fajny prezent zrobić, to może mój też się na coś takiego zdecyduje i urodzi się w moje urodziny. ale bym się cieszyła!
            • ingutka Re: cudowny dzień!!! 27.08.04, 15:26
              oj, masz rację, jak już nie chodzę do pracy to zupełnie straciłam orientację w
              datach, staram się pamiętać chociaż miesiąc ;-P
              Na szczęsie wyczytałam w mądrej książce ("w oczekiwaniu na dziecko", że to
              typowy objaw: wzrastające roztargnienie i niezręczność - i tym się pocieszam.

              No i widzisz, jaki ten Antek punktualny...zuch chłopak!!!
              • juleg Re: cudowny dzień!!! 27.08.04, 15:45


        • malizna74 Re: cudowny dzień!!! - Brawa dla Antka!!! 27.08.04, 15:37
          Moje gratulacje. Twój Syn należy do wyjątkowo inteligentnych.

          Jeśli chodzi o zbieżność dat, to mam nadzieję, że moje dziecko nie zechce
          czekać z wyjściem na moje urodziny. Termin mam na 15X, a moje urodziny są 28X -
          teoretycznie możliwe. MAdzia urodziła sie 9 dni przed terminem. Mam nadzieję,
          że ten szkrab też nie każe na siebie zbyt długo czekać.

          Przypomniała mi się koleżanka, która pobiła chyba wszelkie rekordy terminowe.
          Termin wg OM miała na 20 czerwca, a urodziła 24 lipca !!! Leczyła się
          hormonalnie i było wiadomo, że ten termin może być niedokładny, ale żeby tak???
          To było 6 lat temu. Teraz jak jestem w temacie, wydaje mi się to niepojęte.
          Przecież na początku ciąży na USG termin daje się dość dokładnie określić. Ktoś
          jej tam rzucił, że urodzi 2 tygodnie później, a tu taki numer.
          • exilvia termin porodu z USG 27.08.04, 15:49
            a mi pan doktor powiedział, przy badaniu aparatem najnowszej generacji, że nie da się określić terminu porodu za pomocą badania USG. ale mój lekarz to zarazem filozof smile przecież tyle się jeszcze może 'w międzyczasie' zdarzyć... że mogę urodzić wcześniej. no i on się uparcie trzyma daty 'miesiączkowej' smile
            • milenaj9 Re: termin porodu z USG 27.08.04, 16:03
              ja niestety mam obliczony termin porodu tylko według USG,bo okresu to ja już od
              lipca nie miałam,jakieś zaburzenia,moja gin do której wtedy chodziłam
              przepisywała mi różne specyfiki na powrót okresu.Teraz się martwię,bo jak byłam
              już w ciąży(ale jeszcze o tym nie wiedziałam)przepisała mi silne lekisadBoże oby
              nie zaszkodziły dzidzi.A że jestem w ciąży dowiedziałam się dopiero w 11
              tygodniu,więc jeśli termin z USG nie jest tak dokładny jak według OM to ciekawe
              kiedy urodzę.Ale najbardziej mnie martwią te leki o których Wam pisałamsad
            • malizna74 Re: termin porodu z USG 27.08.04, 16:08
              Nie wiem, czy się dobrze rozumiemy. Z tego co wiem, termin wg USG jest tym
              dokładniejszy im USG wcześniejsze. Jeśli lekarz powiedział Ci to teraz
              niedawno, to wszystko się zgadza. To tak jak z donoszeniem - nie tylko wielkość
              dziecka o nim świadczy.

              Ja w każdym razie chyba bym wyszła z siebie czekając miesiąc na poród. Sama
              się wtedy strasznie martwiłam, bo byłam na wakacjach za granicą i kontakt
              miałam właściwie tylko z rodzicami. Mąż tej koleżanki obiecał, że ich zawiadomi
              jakby co. Miesiąc po terminie, a tu nic. Byłam przekonana, że coś się stało.
              Jak wróciłam do domu, z drżącym sercem zadzwoniłam do Kasi. A ona, że ma
              śliczną córeczkę. A jej mąż dzwonił i dzwonił, ale się nie dodzwonił. I wierzę
              mu, bo tego samego dnia urodził się też mój bratanek i rodziców w domu nie
              było.
              • exilvia Re: termin porodu z USG 27.08.04, 16:15
                tak, mi pan doktor powiedział to 2 miesiące temu, czyli w zaawansowanej ciąży.

                co do czekania - prawdę mówiąc ja już zaczęłam czekać na poród, wypatrując znaków, więc też mogę sobie poczekać miesiąc albo lepiej. ale mam już trochę dość ciąży i poród byłby zbawieniem.
        • izabelai Re: cudowny dzień!!! 27.08.04, 17:50
          Juleg, no to rewelacja. Taki fajny prezent. No to teraz to mozesz sie juz tylko
          zrelaksowac i oczekiwac porodu. Super!!!
      • kubowa Re: Żale matki doświadczonej 27.08.04, 15:13
        wiesz co, to moze taki etap jest, bo ostatnio byla u mnie kuzynka z 2,5 letnim
        synkiem i on tez wlasnie marudzil w ciagu dnia strasznie, pomagala tylko jazda
        samochodem, natychmiast zasypialsmile to przejdzie jak pojdzie do przedszkola. nie
        wiem, czy twoja magda idzie, ale tak czy siak, w koncu sie zmeczy i polozy. a
        ze ciebie to denerwuje i sie zloscisz, to normalne. jestesmy tylko ludzmi i
        mamy swoja cierpliwosc. dobrze, jesli mozesz dziecko komus podrzucic na
        chwilke, bo naprawde nam tez naleza sie chwile odsapniecia!!!
      • exilvia Re: Żale matki doświadczonej 27.08.04, 15:17
        ja nie mam żadnego doświadczenia z dziećmi, więc się zapytam jako niedoświadczona przyszła mama, doświadczonej mamy - kiedy zaczęłaś dziecku dawać smoczek i.... czy da się obejść bez nich? dziecko będzie wtedy kciuka ssało? położna, do której chodziłam, do szkoły rodzenia, odradzała smoczki i butelki ze smoczkiem... (nasz szpital promuje naturalne karmienie piersią i w ogóle jest bardzo 'naturalny') smile
        • malizna74 Re: Smoczek 27.08.04, 15:25
          Magda ciągnęła smoka już w szpitalu. I to był pewnie błąd. Miałam kłopoty z
          karmieniem i nie mogłam słuchać jak ona płacze, więc poszedł w ruch didek.
          Myślę, że wiele zależy od Twojej cierpliwości i uporu. Teraz mam ambicje
          smoczka nie dawać, ale jak to będzie nie wiem. Niektóre dzieci w ogóle go nie
          chcą, a inne chcą wisieć ciągle przy cycu i dlatego daje się im "zastępstwo".
          • exilvia Re: Smoczek 27.08.04, 15:28
            to może zależeć bardziej od cierpliwości i uporu osoby, która będzie z małym, gdy mnie koło niego nie będzie... trzeba będzie babci i tatusiowi wytłumaczyć to i owo smile
            • izabelai Re: Smoczek 27.08.04, 17:46
              Malizna74, z tymi smoczkami to roznie bywa. Moj Geniu przez 10 dni lezal w
              inkubatorze. Zaczynal wiec od butelki, bo nie bylo innej mozliwosci. Jadl w
              wiekszosci moje mleko, ale gdy na poczatku mialam go niewiele i troche bylo w
              nim krwi, to podawali mu mieszanke. Potem karmilam piersia, ale wode czy
              herbatke dostawal z butelki. A smoczka nigdy nie chcial. Ja od poczatku bylam
              przeciwna smoczkom wiec nawet nie kupowalam, ale moja szwagierka usilowala mu
              podac, ale Geniu wypluwal. Na szczescie. Ale rozne sa dzieci, to trudno tak
              przewidziec. Najlepiej chyba nie podawac, no chyba ze juz nie ma innego
              wyjscia. Geniu paluchy wsadzal do buzi, ale od razu je wyjmowalam. Ale mam
              kuzynke ktora ssala kciuka bardzo dlugo i przednie gorne zeby ma wypchniete do
              przodu.
      • ingutka Re: Żale matki doświadczonej 27.08.04, 15:22
        Ja jestem zupełnie niedoświadczona w kwestii dzieci (jeszcze nie wink) natomiast
        przyglądam się wychowaniu swojej siostrzenicy- Zosii. Najlepsza jest w tej
        kwestii moja mama, u której nie ma wymówek, a z Zosią się świetnie rozumie. Ona
        mówi, że jak dziecko zaczyna marudzić, płakać to właśnie jest ze zmęczenia i że
        takie dziecka prawo. I po prostu kładzie Zosię do pokoju spać, porozmawia z
        nią, poczyta książeczkę (albo nawet nie)i wychodzi. Zosia tym płakaniem na ogół
        jest tak zmęczona że zasypia...Mama mówi, że najważniejsza jest konsekwencja.
        Na pewno nie jest to prosta sprawa, bo siostrze ten numer tak łatwo nie
        wychodzi, czasem jak przychodzi sprawdzić czy Zosia śpi to ta w najlepsze
        skacze po łózku z uśmiechem od ucha do ucha no i przecież nie można kogoś
        zmusić do zaśnięcia. Nic więc się nie martw, może zacznie zmęczona sama
        zasypiać?
        Swoją drogą, ile my byśmy dały, żeby ktoś nam popołudniu powiedział: "Kochanie,
        połóż się i prześpij", zwłaszcza jak sie siedzi w pracy, ech, leżakowanie....
    • malizna74 Sprawy różne 27.08.04, 15:18
      Po pierwsze.
      Najlepsze życzenia dla Juleg, męża Izy oraz Female i jej męża.

      Po drugie.
      Kubowa, ta cesarka naprawdę nie jest taka straszna. Człowiek i tak myśli tylko
      o dziecku i że "TO JUŻ". Poza tym to wszystko tak szybko idzie, że nie ma czasu
      na strach czy rozwodzenie się nad swoimi "wnętrznościami". I jeszcze jedno -
      najważniejsze. Naprawdę znieczulenie ogólne nie jest dobre dla dziecka, bo jak
      go odpowiednio szybko (w ciągu 3-5 minut) nie wyjmą, to dostanie taką dawkę
      tego znieczulenia, że może mu poważnie zaszkodzić.

      Po trzecie.
      Zazdroszczę tym z Was, które nie mogą spać w nocy, ale mają możliwość odespać w
      dzień. Ja nie mam tak dobrze. Na szczęście wielkich problemów z nocnym spaniem
      nie mam. Ale jak nie dośpię, to klapa. Madzia nie rozumie tego, że mama jest
      zmęczona i czegoś jej się nie chce. Że o spaniu do 10-12 nie wspomnę. U nas
      pobudka jest między 6, a 7. No i teraz jeszcze z tym dziennym spaniem się
      pokręciło...
      Umieram ze strachu co to będzie, jak się nam narodzi to co ma się narodzić.
      Będę chyba chodzić na rzęsach.
      Śpijcie, śpijcie póki można.
      • kubowa Re: Sprawy różne 27.08.04, 15:31
        malizna, ja nie wyobrazam sobie, jakby mnie mieli kroic w zzo. jak zakladali mi
        krazek (w narkozie) to jak tylko sie polozylam na fotelu juz wpadlam w takie
        drgawki i hiissterie, ze gdyby mi tlenu nue podali to chyba bym sie
        hiperwentylowala!!! nic na to nie poradze, ze jestem histeryczka. rozmawialam z
        anastezjologiem i on mowi, ze jak dozylnie podadza glupiego jasia to dziecku
        nic nie grozi. miejmy nadzieje, ze dziecko urodzi sie za pomoca moich sil nie
        skalepla!!!

        moje dziecko tez wstaje o 7 i koniec. na szczescie jest na tyle duze, ze bawi
        sie samo poki my nie wstaniemy, chociaz mnie poczucie obowiazku nie pozawala
        spac dluzej niz do 8! zapewne niedlugo ten raj sie skonczy...
        • juleg Re: Sprawy różne 27.08.04, 15:40



          • mamaagnieszka Cudowna noc!!... + sprawy rozne 27.08.04, 16:14
            Czesc dziewuszki. Cala noc nie bylo zgagi! Jaka ulga! Oczywiscie spalam na
            trzech poduchach, czyli prawie na siedzaco, ale to nic. Nawet sie troche
            wyspalam co jest cudem samym w sobie.

            Aga, 8 funtow to jest dokladnie 3629. Usmialam sie z tej stronki jak nie wiem
            co, bo mnie wywrozyli dziecko w wadze 10 funtow 15 uncji, czyli 4961. Jak to
            jest prawda to ja sie wypisuje z tego interesu. Julek mial 3912 i myslalam ze
            sie arbuza rodze. No ale to tylko zarty.

            Female, gratulacje z okazji okraglej rocznicy! Jak macie zamiar swietowac?

            Juleg, no to otrzymalas najlepszy prezent na urodziny. Co za poslusznego
            maluszka masz.

            Kubowa, oszczedzaj sie dzisiaj, bo sie juz nalatalas. Na pewno wszystko bedzie
            w porzadku z tym znamieniem. Przeciez jakies badania chyba robia zanim sie
            zdecyduja ususwac, nie?

            Na roztepy szczerze polecam cocoa butter. Po pierwszej ciazy nie mam ani
            jednego rozstepu, a i teraz narazie nic nie zauwazylam, chociaz brzuch
            codziennie wiekszy. Smaruje sie codziennie a czasem nawet dwa razy dziennie. W
            tym jest sek, zeby uelastycznic skore na tyle, zeby w trakcie rozciagania
            nie "pekala". Cocoa butter jest dosyc tluste i nie specjalnie pachnie, ale
            slowo daje , ze robi. No to tymczsem maminki.
            • kubowa Re: Cudowna noc!!... + sprawy rozne 27.08.04, 16:31
              mamaagnieszka, ale chodzi wlasnie o to, ze przed operacja nikt badan nie
              zrobil. dopiero po wycieciu zrobili badani histopatologiczne i niby jest
              wszystko ok, ale wyglada nie ok. zobaczymy, czy po tych masciach bedzie lepiej.
              mam nadzieje, ze tak, bo jak nie, to ja juz nie wiem komu ufac w kwestii
              zdrowia..
        • malizna74 Re: Sprawy różne 27.08.04, 16:13
          No to ja Ci 100 razy bardziej życzę porodu naturalnego!
          Ja coraz bardziej nastawiam się na cc, ale nie rozpaczam - co ma być to będzie.
          Wydaje mi się, że moja pociecha ciągle głową w górę.
    • exilvia szperanie w sieci 27.08.04, 15:56
      właśnie przeczytałam na www.babyboom.pl/wyswietl.asp?id=E42 (kalendarz ciążowy) wydaje mi się, że wyjaśnienie moich niedawnych odczuć:
      "Możesz odczuwać narastający ucisk w podbrzuszu ? to znak, że dziecko zaczyna "wstawiać się" (jak mawiają fachowcy) do kanału miednicy."
      przyglądam się badawczo mojemu brzuchowi, czy się nie obniżył. może, może...
      • mamaagnieszka Szpitale (ciekawostki) 27.08.04, 16:45
        Zapomialam Wam zdac relacje z wczorajszej wycieczki po szpitalu. Takie cosik
        mozna sobie u nas zamowic, w celu zaznajomienia sie z otoczniem. Julek urodzil
        sie w tym samym szpitalu, ale naprawde zrobili postepy w ciagu tych 10 lat. Te
        pokoje gdzie rodzi wygladaja jak pokoje w hotelu. Meble, fotele, przyciemniane
        swiato, bajery. Kazdy pokoj ma lazienke i przysznic. Lozka sa takie, ze jak
        przychodzi czas na parcie to polowka opada, daj taki drazek do trzymania i
        mozna przec kucajac. Jest w pokoju taki fotel, z ktorego robie sie tozko dla
        taty. Potem przewoza mame i dziecko do innego pokoju na rekonwalecencje. O,
        jeszcze te pokoje do porodu sa dzwiekoszczelne, w razie jakichs krzykow, nie
        daj Boze.

        Po cesarce podobno zdejmuja badnaze i cewnik juz po 8 godzinach.Karmic piersia
        mozna zaraz a wychodzi sie po 4 dniach. Nastawieni sa bardzo na karmienie
        piersia, mozna sobie zamowic konsultanta jak cos nie idzie. Uspokoilam sie po
        tej wizycie, bo wydaje sie, ze ludzie wiedza co robia, albo przynajmniej robia
        takie wrazenie. Jak jest naprawde okaze sie w praniu. Pa!
        • mamaagnieszka Do kubowej 27.08.04, 16:56
          Nie martw sie, no musimy miec jakie takie zaufanie do lekarzy, bo co nam
          zostanie. Przeciez chyba im dobro dziecka lezy na sercu. Zdawaj pytania i zadaj
          odpowiedzi, laski nie robia. Ale przede wszystkim badz dobrej mysli. Patryk
          jest zdrowym chlopcem i na pewno nic mu nie bedzie. Trzymaj sie cieplutko.
          • pimienta Juleg - ja też rodze na Żelaznej :) 27.08.04, 17:20
            Właśnie przeglądałam posty, swoją drogą tępo macie niezłe smileJuleg, wyczytałam,
            że Ty na Żelaznej rodzisz, ja też. Jestem teraz w 34 tyg, za 4 tyg zdejmują mi
            szew z szyjki, a potem niech się dzieje co chce. Czy USG u Makowskiego robiłaś
            w szpitalu, czy prywatnie, bo z tego co pamiętam, to w szpitalu nie ma 3D.
            Pozdrawiam
            Pimienta
            • juleg Re: Juleg - ja też rodze na Żelaznej :) 27.08.04, 17:51


          • izabelai Re: Do kubowej 27.08.04, 17:39
            Kubowa, nie martw sie na zapas, wszystko bedzie dobrze. Ja mialam usowane 3
            znamiona, bo byly w takich nieciekawych miejscach. Jedno mialam za uchem i to
            wygladalo nieciekawie. Badanie histopatologiczne tez bylo robione dopiero po
            wycieciu, i wszlo, ze nic nie ma. To bylo jakies 4 lata temu i nic sie nie
            dzieje. Rozne sa opinie lekarzy na temat wycinania. Jedni mowia tak inni siak.
            Patrykowi na pewno nic nie bedzie. Zobaczysz.

            • kubowa Re: Do kubowej 27.08.04, 17:48
              dzieki dziewczyny za wsparcie
              • anna335 Re: Do kubowej 27.08.04, 18:11
                no przeszlas dzisiaj z lekarzami sad
                nie martw sie, Patryk jest zdrowy, a mysle, ze lepiej, ze usuneli to teraz, tym
                bardziej, ze dzieci szybko zdrowieja i sie goja niz dorosli, bedzie dobrzesmile

        • anna335 Re: Szpitale (ciekawostki) 27.08.04, 18:16
          heheh
          Mamaagnieszka, u nas to takich luksusow to u nas nie ma, jak, te ktore
          opisalassmile czyta sie to jak bajkowe opowiescismile
          na razie nie bede myslec o pobycie w szpitalusmile
          taki ladny dzien i jeszcze piekna tecza sie pojawila na niebiesmile
          • mamaagnieszka Re: Pogoda 27.08.04, 18:56
            No to Ci zazdroszcze, bo u nas duchota taka, ze mozna siekiere w powietrzu
            powiesic. Mam nadzieje, ze to juz ostatnie podrygi takiej tropikalnej pogody,
            bo doslownie nie wydole. Powietrza!
          • kubowa 36 tc minelo:) 27.08.04, 18:56
            dzisiaj wlasnie mijasmile i tak sie sklada, ze od dzisiaj moge juz rodzic w
            iatrosie ze swoim lekarzemsmile)) o ile nie znajda czegos w morfologii, co by mnie
            dyskwalifikowalosmile no, ale jesli nie znajda, to chyba bedzie dobrzesmile) chociaz
            ja i tak sie boje, bo co mam sie nie bacsmile a jakby co, to wciaz mam skierowanie
            do mswia i tam mam wejscie. kurcze, chcialabym, zeby sie okazalo, ze wszystkie
            dobrze wybralysmy szpitale i ze jestesmy super zadowolone z porodu!!!
            • kosstka80 ja znow na momencik 27.08.04, 19:24
              dzieki Paula za metryczke...wydrukowalam sobiesmile
              znowu mam tylko pare minutek...ide oblewac zdane prawko kolezanki...a jutro sie
              wybieram na wesele siostry...ciekawe jak bedzie wygladal wieloryb ( tak sie
              czuje) w weselnej kreacji???

              znowu jestem nie na biezaco bo tylko zdazylam wydrukowac sobie wasze posty...i
              nawet nie wiem kiedy bede miala czas je przeczytac...

              zyczenia niestety spoznione dla juleg i izy meza...ale sie dopiero dorwalam do
              komputera...no i dopieo sie w ogole dowiedzialam i metryczke obejrzalamsmile
              ale oczywiscie wszystkiego naj...lepszegosmile

              moja mala tez ma czesto czkawke...
              tak sie zastanawiam czy na usg 3D robionym okolo 37 tygodnia jeszcze cos widac
              bo nie wiem czy robic...?

              u was taz maluszki upodobaly sobie miejscowke pod zebrami???

              pozdrowienia dla was wszystkich i waszych brzuszkow i waszych maluchow ktore
              juz sa na swiecie i waszych mezowsmile
              • juleg Re: ja znow na momencik 27.08.04, 19:48


                • juleg Re: ja znow na momencik i żebra i 3d. 27.08.04, 19:58

                  Żebra- tak, Antek mi tam wepchnął swój zgrabny tyłeczek, nie wiem jaksmile
                  3d, może i warto, dziś widziałam w ten sposób twarzyczkę Antka bardzo wyraźnie, ale to tylko przez chwilę, bo głównie sprawdzał na zwykłym inne rzeczy. Pozdróweczkasmile

                  juleg&bałwanek 35t
                  • paulajal Rozmaitości. 27.08.04, 20:20
                    Co do rozstępów, których ja ciążowych naszczęście (jeszcze) nie mam, ale mam
                    białe tycie kreseczki na pupie sprzed ciąży, to na mnie nic nie działa na te
                    istniejące już rozstępy ze środków na rozstępy. Też spróbuję jakąś maść na
                    blizny typu contratubex zastosowac po ciąży, może coś pomoże. A teraz
                    zapobiegawczo stosuję wszystko naprzemiennie 3 razy dziennie w nadziei, że coś
                    tam poskutkuje i póki co zero nowych rozstepów. Używam kremu na rozstępy Vichy
                    i Fissan i coca butter na rozstępy (ja tam lubię ten zapach).

                    Byłam w Smyku dokupić ostatnie potrzebne mi rzeczy, ale nie było tam NIC z
                    mojej listy i jeszcze pani (która najwyraźniej sama dzieci nie posiada, skoro
                    pyta np "co to jest gondola?") się nadziwić nie mogła co to i po co? Pojadę
                    do "bobasimy", tam wszystko jest i do tego taniej niż w Smyku.

                    A mamie na urodziny kupiłam takie śliczne podkładki pod kubki. Oczywiście
                    przymierzałam się do obejrzenia tego kwiata na z..., ale rzecz jasna jak
                    weszłam do kwiaciarni, to zapomniałam nazwy i spytałam jakie są kwiaty
                    doniczkowe na z... za ok 50zł, pani nie wiedziała o co mi chodzi, więc
                    poprosiła, żebym jej wygląd kwiatka opisała i umiałam tylko powiedzieć, że są
                    to rośliny bardzo ładne i łatwe w hodowli, co niewiele jej pomogło i patrzyła
                    na mnie coraz bardziej nie rozumiejąc o co mi w ogóle chodzi. Poczułam się jak
                    głupek co przylazł sam nie wiedząc po co i wyszłam zaraz ukradkiem. Niecierpię
                    jak się tak wkopię w krępującą sytuację.

                    No to idę maltretować męza, że już wkrótce oślepnę od rażącej żarówki i
                    poproszę, by powiesił wreszcie naszą nową lampę w pokoju z internetem (ostatnio
                    centrum życia rodzinnego naszej rodzinkismile

                    Paula 34tc
            • juleg Re: 36 tc minelo:) 27.08.04, 19:46


              • kubowa Re: 36 tc minelo:) 27.08.04, 20:39
                juleg, nic bardziej mylnegosmile ja wg usg juz koncze 36, a za dwa dni wg OMsmile
                takze wlasciwie termin mamy ten samsmile

                ale mi mala fika w brzuchu, rany!! tak mnie kopie, ze az kuba mi wspolczujesmile
                nawet przemowil do niej po ojcowsku, ze tak sie nie godzi mamy kopac i w ogole
                co to za manierysmile) ale musialo ja to rozsmieszyc, bo jeszcze bardziej fikalacrying
                no juz nie wiem, czy to dobry objaw czy nie, ale niech sobie kopie...
                • juleg Re: 36 tc minelo:) 27.08.04, 21:10


                • kornelcia75 Re: WITAM 27.08.04, 21:16
                  Hej dziewczynki!
                  No to godzina mineła zanim wszystko zaległe przeczytałam,ciesze się ze
                  wszystkie macie się dobrze,no niewiadomo jak z Brzusiem weroniki ale pewnie
                  dobrze,no i Juleg jaki wspaniały prezent dostała od dzidziulka ze sie
                  przekrecił.Super!!!
                  A co u mnie.W zusie szybciutko oddałam zwolnienie,potem skarbówka chyba nie
                  potrzebnie jednak to załatwianie papierka o dochodach.;-(
                  No i do szpitala,dali sobie spokój z odnajdywaniem mojej grupy krwi(oznaczyli
                  mi w pazdzierniku przed laparoskopią)mam wziąsc kartę wypisu bo tam jest
                  zapisana grupa i tyle.No i poszlismy zwiedzic porodówkę,kupilismy kapcie i
                  fartuch.Oprowadzała nas przesympatyczna połozna,oglądnelismy sale porodowe.Sa
                  trzy,w ładnych pastelowych kolorach,kazda ma sprzet do cwiczen(drabinka,worek
                  sako,piłka)stolik z fotelami no i to ogromne łoze,hihi.Było bardzo miło i jakos
                  tak mniej sie boję.Pytałam co mam zabrac do jedzonka.Woda niegazowana i moge
                  wziasc kanapeczki,ciacha jakies,jogurcik.Super!zobaczymy tylko czy bede mogła
                  jesc,jak nie to Marek zje,hihi
                  Moglismy o wszystko pytac,pani powiedziała ze ja mam się niczym nie martwic jak
                  przyjade bo one juz sie zajma mna zebym urodziła.Obym była dobra we
                  współpracy.hihi

                  Potem pojechalismy po mame i na domek,był spacer,grilowanie i opowiadanie o
                  porodzie mamy,obym tylko nie miała krzyzowych jak ona.Ale luz przyzwyczaiłam
                  się do tekstów typu-no boli ale jak połoza Ci juz dziecko na brzuchu
                  zapominasz...,no i ze kazda rodzi inaczej.

                  Niewygodnie mi sie spało na wielkim materacu przekręcałam się jak słonica,plecy
                  trochę bolały.Rano poszlismy do lasu,tam czasem zakłuło tak na dole,czasem
                  plecki zabolały tak jak na okres.Chyba powoli wszystko się przygotowuje do
                  finału co?

                  Teraz zjadłam kolacyjke,Marek pojechał do pracy a ja sobie zafundowałam Karmi.
                  Wszyscy jakos juz się szykuja na mój poród,zadzwonił przyjaciel ze jak Marek
                  bedzie w pracy to on chetnie mnie zawiezie do szpitala,kolezanka z pracy moze
                  wziasc dyzur za męza,mama zaraz skróci mi rekawki w koszuli do rodzenia(połozne
                  doradziły jakas stara koszule rozpinana do porodu najlepiej po mezu,mój mąz
                  chudy,hihi i bede rodziła w pięknej jasnej kracie bez rekawów)Ojoj coraz blizej.

                  I musze kupic wreszcie te liscie malin cholipa?
                  a Maks lubi las i swieze powietrze,rozrabia w brzusiu co mnie cieszy,jutro
                  jedziemy znowu juz ostatni raz bo róznie bywa a wracamy w poniedziałek
                  • kornelcia75 Re:ZUS PYTANIE 27.08.04, 21:26
                    Dziewczyny dzisiaj dostałam pismo z Zusu.Prosza mnie o wypełnienie wniosku w
                    sprawie przedłuzenia okresu wypłaty zasiłku chorobowego.Mam tam sie
                    podpisac ,date wpisac i isc do mojego gina zeby wypełnił orzeczenie lekarskie o
                    moim zdrowiu.
                    wszystko ok ale ja mam teraz zwolnienie wystawione do dnia planowanego porodu
                    czyli 24.09,a oni napisali mi tak cytuje-
                    W zwiazku z tym ze 6 mc okres zasiłkowy skonczy się z dniem 27.10.2004 zwracamy
                    sie o wydanie orzeczenia w sprawie ewentualnego przedłuzenia wypłaty zasiłku
                    chorobowego.
                    Nawet jakbym przenosiła 2 tyg to i tak sie przeciez wyrobie przed 27.10 wiec
                    nie przekroczę 180 dni.I niewiem isc do lekarza i zawracac mu głowe czy
                    zadzwonic do nich?
                    Znacie sie na tym?Moze miałyscie podobnie?Poradzcie.
                    ja i Maksio 36 tydz
                    • redmiss Re:ZUS PYTANIE 27.08.04, 22:35
                      Ja też miałam taki druczek. Z tym że ja przekraczam termin 180dni. Według mnie
                      jest bez sensu wypełnianie tego druku w Twoim przypadku, skoro 180 dni mija
                      długo po terminie porodu + 2 tygodnie. Coś im się musiało pomylić. Ale sprawdź
                      dokładnie czy czasami 180 dni nie mija ci we wrześniu. Może czegoś nie
                      dopatrzyli, albo im się miesiące pomyliły, albo cuś. Pozdrawiam.

                      Aga i 36tyg. Michaś
                      • paulajal Rozmaitości cd. 27.08.04, 22:57
                        Witaj kornelciu!
                        No i oczywiście nie mam lampy powieszonej! Taki to ja mam wielki wpływ na mego
                        męża, że tradycyjnie odłożył to na "jutro". Jeśli on będzie się równie czynnie
                        włączał w opiekę nad dzieckiem, co aktualnie w obowiązki domowe, to ja się
                        przenoszę na forum samotnych mateksmile. Ale jutro też jedziemy szukać materiału
                        na zasłony do salonu, co nam pewnie cały dzień zajmie, bo nigdzie nie możemy
                        dostać materiału o potrzebnych nam wymiarach, że już nie wspomnę o wymaganiach
                        typu, aby jeszcze ten materiał spełniał nasze upodobania estetyczne i aby nas
                        było na niego stać, bo czasem to aż oczom nie wierzę, jak widzę niektóre ceny.
                        Tak więc szukamy zasłon od 4 miesięcy i ustanowiliśmy sobie "dead line" na
                        koniec sierpnia.

                        Rano mam wizytę u mojej gin i ciekawa jestem jak tam mój Sebastianek.
                        Paula 34tc
                        • kubowa Re: Rozmaitości cd. 28.08.04, 02:57
                          paula, daj znac jak tam po wizyciesmile) sa juz jakies symptomy, czy jszcze
                          sebastianek poczeka?smile
                      • paulajal Re:ZUS PYTANIE 27.08.04, 23:00
                        Mi się wydaje, że wystarczy jak zadzwonisz, ZUS chyba nie ma pojęcia kiedy kto
                        ma termin porodu ( bo zresztą skąd miałby mieć te informacje) i tak na zapas
                        wysyła tego typu formularze.

                        pozdr

                        Paula 34tc
                        • kornelcia75 Re:ZUS PYTANIE 27.08.04, 23:30
                          Macie racje,poprostu we wtorek zadzwonie i zapytam.Dzieki dziewczyny.
                    • anna335 Re:ZUS PYTANIE 27.08.04, 22:56
                      hej, najlepiej zadzwon do nich i nie denerwuj sie niepotrzebniesmile
        • exilvia Re: Szpitale (ciekawostki) 27.08.04, 22:23
          no nieźle... to prywatna klinika?
          z tego wszystkiego u nas jest tyllko konsultat od spraw karmienia.
          • kornelcia75 Re: Szpitale (ciekawostki) 27.08.04, 22:30
            Zadna prywatna klinika!!!szpital,hihihi ale jaki....super
          • kornelcia75 Re: Szpitale (ciekawostki) 27.08.04, 22:33
            Sorki Ida myslałam ze to o mój szpital sie pytasz(taka nim jestem pochłonieta)a
            to o mamyagnieszki szpital pytałas,sad(((
          • mamaagnieszka Re: Szpitale (ciekawostki) 27.08.04, 22:34
            Calkowicie panstwowa. Nawet biora ludzi prosto z ulicy, bez zadnego
            ubezpieczenia. Nawet nie wiem ile kosztuje tam porod, bo jest pokrywany w 100%
            przez ubezpieczenie. Te skladki, ktore my placimy tez nie sa male, ale warte
            kazdego grosza (albo centa)Pa!
    • female Re: Dzisiaj mija moja 10ta rocznica ślubu ;) 27.08.04, 21:41
      Dziękuję Wam ze miłe słowa, to był cudowny dzień wink

      *-*-*

      "Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś,
      co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie"
      Erich Fromm
      • mamaagnieszka Jutro weekend! Hurraaa! 27.08.04, 22:29
        Co Wy dziewczyny, spicie juz czy co? Czy do weekendu sie szykujecie? Ja mam
        jeszcze godzinke w pracy a potem bede wolna jak ptak przez az do poniedzialku.
        Nic nie zamierzam robic, no moze pranie i troche posprzatam, a poza tym bede
        sie bezwstydnie lenic. Moi mezczyzni wybieraja sie w niedziele do Bostonu na
        mecz baseball'a a ja chyba poszaleje po sklepach odrobinke, bo mi pieniadze (te
        co ich nie mam) wypalaja dziure w kieszeni. A dzisiaj po pracy ide do Starbucks
        i zafunduje sobie caramel machiatto zeby uczcic pomyslne dotrwanie do piatku.

        Wlasnie sie dowiedzialam, ze koleznaka z sasiedniego hotelu wreszcie urodzila
        coreczke. Przenosila ja 12 dni, poszla w srode na wywolanie, ktore wcale nie
        zadzialalo i skonczylo sie na cesarce wczoraj wieczorem. Dziewczynka bedzie
        miala na imie Kennedy Jordan. Nawet na nasze warunki troche dziwacznie.
        Pozdrawiam Was i brzusie goraco i do poniedzialku.
        Agnieszka
        • anna335 Re: Jutro weekend! Hurraaa! 27.08.04, 23:01
          hmsmile
          powiedz mi, bo mowilas, ze macierzynskiego nie placa u Was, jak szybko po
          urodzeniu wraca sie do pracy?
          • mamaagnieszka Re: Jutro weekend! Hurraaa! 27.08.04, 23:10
            Aniu, mozna sobie zafundowac do 14 tygodni bezplatnego urlopu. W tym czasie
            kompania musi trzymac miejsce pracy. Jesli nie wrocie sie po tym czasie, nie
            musza Cie z powrotem przyjac. Moga ale nie musza. Wakacje wlicza sie w ten
            okres. Mozna sobie tez wykupic ubezpieczenie, ktore placi czesc tego co
            normalnie zarabiasz, jednak tylko do 6 tygodni. jeslibys urodzila przed uplywem
            10 miesiecy od wykupienia takowego ubezpieczenia, nie zaplaca Ci nic.
            Oczywiscie skladki sa dosc wysokie. jesli chodzi o medyczne ubezpieczenie to
            zalezy ono prawie w calosci od tego dla jakiej kompanii pracujesz. jedne sa
            lepsze, drugie gorsze, zalezy od pracodawcy. Bardzo to u nas skomplikowane
            wszystko jest.
            • kubowa Re: Jutro weekend! Hurraaa! 28.08.04, 03:03
              jesli myslisz agnieszko, ze to u was jest wszystko skomplikowane, wroc do nas i
              na przyklad postaraj sie podbic ksiazeczke ubezpieczeniowasmile) ja mam z tym tyle
              klopotow co miesiac!!!
        • paulajal Re: Jutro weekend! Hurraaa! 27.08.04, 23:03
          mamaagnieszka, a co to jest caramel machiatto? Bo ja jestem smakosz i
          ciekawskie jajo, więc chętnie się dowiem.

          Paula 34tc
          • mamaagnieszka Re: Jutro weekend! Hurraaa! 27.08.04, 23:15
            Paula, to jest taka kawa z expressu z mlekiem. Dodaja do tego karmel i miksuja
            z kostkami lodu. Jak ktos chce zaszalec to mozna sobie dodac bitej smietany na
            wierzch. Cos pysznego! Na pewno jest cos takiego w Polsce, bo takiej kawy jak w
            Europie to nigdzie nie ma. A Starbuck's juz w Polsce jest?
            • kornelcia75 Re: Jutro weekend! Hurraaa! 27.08.04, 23:38
              Ja chce taką kawę z karmelem,buuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              wziełam prysznic,spakowałam sie na jutro.Mam nadzieje ze lac nie będzie,upałów
              nie musi byc ale słoneczko niech ładnie poswieci na moje ostatnie dni na łonie
              natury.
              We wtorek jade na juz naprawdę ostatnie zakupy dzidziusiowo-szpitalne.Dla
              siebie musze kupic kapcie,masc do brodawek + pupci Maksa,jakies zele i
              szampony.Dla małego przewijak,pieluchy dokupię,proszek,smok.
              Rany i bedziemy czekac.
              To ja robie ostatnie papatki do Was,a potem do juz bede Was meczyc codziennie
              do porodu,hihi
              Przyjemnego weekendu dla kazdego brzusia zyczy Ja i Maks
              • anna335 Re: Kornelcia 27.08.04, 23:57
                Kornelcia Ty nigdzie nie ruszaj sie przed 5000 postem smile Ty jestes najlepsza w
                swietowaniu kolejnych progow to poczekaj z rodzeniem az osiagniemy te magiczna
                liczbesmile
              • kubowa Re: Jutro weekend! Hurraaa! 28.08.04, 03:05
                odpoczywaj kornelcia za nas wszystkie!!! zwlaszcza te uwiezione w zabrudzonej
                wawie!
            • paulajal Re: Jutro weekend! Hurraaa! 28.08.04, 08:16
              mamaagnieszka, taka kawa jest tylko pod inną nazwą, ja najbardziej lubię
              prawdziwe cappucino z super expressu ciśnieniowego do capuccino, jaki to np.
              nabyła moja siostra (za jakąś astronomiczną sumę, ale stwierdziła, że z okazji
              30 urodzin ma prawo raz w życiu zrobić coś ekstremalnie rozrzutnego). O
              Starbucks nie słyszałam. I jeszcze nie wiem co to są tums (może źle nazwę
              piszę), tzn wiedziałam, ale zapomniałamsmile (pusta kapusta)
              Paula 34tc
          • anna335 a to dzisiaj ja 28.08.04, 00:30
            pogasze swiatlasmile
            dobranoc dziewczynki Wam i Waszym brzusiomsmile
            • kubowa Re: a to dzisiaj ja ...albo ja:) 28.08.04, 03:16
              to ja pozapalam swiatlasmile)
              no bo nie ma jak obudzic sie przed druga w nocy i nie moc zasnaccrying

              ja sie zastrzele przez te bezsennoscsad czuje sie jak norton w fight clubiesad a
              kuba chrapie i co on sobie w ogole mysli??smile kot sie rozlozyl na mojej czesci
              lozka... no to ja na forumsmile

              jutro ostatni tydzien wakacji, trzeba gdzies dzieciaka wywiezc..smile) w sensie:
              na lono naturysmile

              a sluchajcie, a co chodzi z tym zusem?? ja tak czytam co wy tu piszecie i ja
              nie mam pojecia, czy ja tez cos powinnam zalatwiac a nie zalatwiam??? a moze to
              pracodawca zalatwia? bo mi mowila moja dyr, zebym jej po porodzie wszystkie
              papiery odnosnie dziecka przyniosla, to moze ona zalatwia? a jesli do 15
              sierpnia prowadzilam oprocz tego dzialanosc gospodarcza, to cos zmienia? a
              jesli kuba nie jest oficjalnie zatrudniony?? matko, skad ja mieszkam?? i o co
              chodzi ze zwolnieniami do konca ciazy??? bo ja teraz oficjalnie mam wakacje.
              ale od 1go wrzesnia znow ide na zwolnienie. to lekarz moze mi dac zwolnienie
              do daty porodu?? o co chodzi??

              cos mnie brzuch boli, ale jeszcze nie wiem czemu. niunia tak sie rozpycha, ze
              ktoregos dnia po prostu wyskoczy mi taka nozka z lewej strony i bede miala
              dziure w brzuchu szarpana!smile

              to ja juz nie marudze.. a jeszcze zjadlabym cos, a nie moge az do rana..
              oszukuje sie wodasmile

              to dzien dobry kobitki, albo dobranoc, jak kto tam aktualnie sie urzadzilsmile)
              • paulajal Re: a to dzisiaj ja ...albo ja:) 28.08.04, 08:24
                Co do Zus`u, to jakby im czegos od Ciebie było trzeba, to daliby znać zapewne,
                także wszystko jest ok. Chodzi o to, że jeżeli przebywa się na zwolnieniu
                powyżej 180 dni, to ZUS wzywa na komisję orzekającą (czysta formalniość) i
                dlatego niektórym juz to zapowiada.

                Ale Ci fajnie, że pracujesz w prywatnych szkołach jężyków obcych na umowę na
                czas nieokreślony, w moich szkołach zatrudniają TYLKO na umowę zlecenie i umowę
                o dzieło, wię nie mam ani wakacji ani chorobowego i najlepiej bym tyrała non-
                stop, jeśli chcę zarabiać sesnownie.

                Paula 34tc
                • paulajal Co po ciąży, by nie było znowu ciązy? 28.08.04, 08:36
                  Dziewczyny, tak mnie nurtuje od jakiegoś czasu kwestia antykoncepcji w czasie
                  karmienia piersią. Co zamierzacie stosowac? Bo mi BARDZO zalezy, zby w kolejną
                  ciążę już nie zajść, a już na pewno nie wkrótce, więc musi byc coś naprawdę
                  skutecznego, a to się okazuje w XXI wieku nielada problem w moim wypadku. No bo
                  spirala to w sumie środek wczesnoporonny i ze względów swiatopoglądowych
                  wolałabym raczej jej uniknąć, po słynnych ostatnio pigułkach "cerazette" dużo
                  kobiet skarży się na obniżenie nastroju i depresje (zresztą ja po kazdych
                  pigułkach, których próbowałam czułam się dobita), a jak ostatnio przeczytałam
                  na "ciąza i poród" wątek "która z mam jest w ciąży pomimo prezerwatywy" (szok,
                  czytałyście to? gromada kobiet zaszła w ciązę pomimo stosowania prezerwatyw -
                  konkretnie durexów, które ani nie pękły, ani nic, ot tak zaszły w ciąze), to i
                  tą metodę odrzucam. No i już mi nic nie pozostaje chyba? Może Wasi lekarze coś
                  ciekawego Wam proponowali?

                  Paula 34tc
                  • paulajal POBUDKA!!! 28.08.04, 08:39
                    No i wstańcie wreszcie. Ja już od 6-tej rano jestem na nogach, po prostu
                    przestałam odczuwać potrzebę spania! Zdążyłam już poprasować tonę ubrań, pranie
                    puscić itp, a tu dopiero po 8. Extra?!
                    Paula 34tc
                    • kubowa Re: POBUDKA!!! 28.08.04, 08:47
                      niezla jestes paulasmile ja jak sie polozylam kole 4, to nie moge sie dobudzic.
                      wstalam, zeby zjesc sniadanie o konkretnej porze, ale na oczy nie widze.
                      podjadam czekolade, moze doda mi silsmile
                      nie wiem, czy ja cos dzisiaj zrobie, bo ani specjalnie nie mam co, ani sil tez
                      nie mamsad kuba co rano sie pyta, czy rodzimy? bo on juz nie ma sily czekacsmile no
                      ba! ale chyba po zakupy dzisiaj trzeba pojechac, bo lodowka pusta, jakbysmy w
                      niej malowanie robili...
                      • kornelcia75 Re: POBUDKA!!! 28.08.04, 10:40
                        Hej,wiem wiem juz mnie miało nie byc ale musiłam zamiast robic sniadanko(robi
                        Marek)zajrzec do Was.
                        Kubowa szkoda ze nie wiedziałam ze nie spisz,bo o 3.00 sie połozyłam obudziłam
                        o 5.00 i drzemałam do Marka przyjscia,brzus mnie jakos bolał ze tylko na jednym
                        boku mogłam spac.
                        Z tym zusem to zalezy tez od miasta,jedne przekrocza 180 dni i spoko a mi 180
                        mija dopiero 27.10 wiec urodze na pewno bo chyba nie bedę 10 mc chodzic w ciązy?
                        No ale oni szybcy wolą wiedziec ile bedę jeszcze odnich zdzierac!!!!Ale jak ja
                        im płaciłam przez lata i nie chorowałam to było si.
                        Oki dziewczynki lecę bo jeszcze na rynek na zakupy.Pogoda brzydka.sad((
                        Odpoczywac za Was bedę a Wy potęsknijcie troszku.
                        Buzka dla kazdej!!!ja i Maks
                    • anna335 Re: POBUDKA!!! 28.08.04, 10:33
                      no wstalam wreszcie, nawet sniadanie juz zjadlam a teraz jedziemy szukac pizamy
                      dla mnie na pobyt w szpitalu, koszulke do karmienia mam, ale mam sie polozyc na
                      dwa tygodnie przed terminem na obserwacje to nie mam ani pol pizamy bo w domu
                      sypiam w trykotkach.. gdzie ja teraz kupie pizame w rozmiarze 48?????????

                      milego dnia i nie szalejcie z tym sprzataniem, bo ja zaczynam miec kompleksy, u
                      mnie nie posrzatane wiecznie.... uncertain
                      • kubowa Re: POBUDKA!!! 28.08.04, 10:41
                        to ty juz chyba niedlugo nas opuscisz na rzecz szpitala??? az dwa tygodnie chca
                        cie poodgladac??? matko..sad
                        • apteros wróciłam:) 28.08.04, 11:31
                          Cześć dziewuszkismile

                          z lękiem serca otwierałam godzinę temu forum... normalnie miałam przekonanie
                          głębokie że mogłyście i do 2500 dobić pod moją nieobecnośćtongue_out To ile ja bym
                          musiała się naczytać wtedysmile

                          teraz mąż pojechał do rodziców wstawić pudła co od moich przywieźliśmy (taka u
                          nas żonglerka pudełkami wróżne strony, bo na 20 metrach trudno by zgromadzać je
                          wszystkiesmile i ja mam za zadanie skończyć czytanie i odpowiadanie przez ten czas
                          bo jak wróci, to będzie sprzęcior rozłączaćsmile

                          oczywiście zażądałam, żeby komputer rozłączyć na samiuteńkim końcu, bo ja
                          przecież muszę na forum działać...

                          normalnie nie mogę uwierzyć że za tydzień już będziemy w nowym mieszkaniu!!!!
                          no szok. jak mówiłam przez te kilka miesięcy, Pawełku nie denerwuj się, na
                          pewno coś się znajdzie, zdążymy, sam zobaczysz.. to on mówił, że jestem
                          porażająca z tym moim optymizmemsmile iżebym nie oczekiwała cudu... a tu proszę w
                          ostatniej chwili wszystko się udaje...

                          żeby było więcej tych "cudów" to od dwóch tygodni mówimy o remoncie łazienki
                          iże nie możemy zrobić bo nie ma kaski... i ja powiedziałam, żeby jeszcze tak
                          całkiem nie rezygnować, bo może się coś znajdzie.. i co? i się znalazłosmile
                          wczoraj rodzice powiedzieli moi, że mają dla nas te pieniążkismile no i ja się
                          nazywam niepoprawną optymistkątongue_outtongue_outtongue_outtongue_out

                          to chyba jest tak, że ja już za bardzo nauczyłam się ufać w swoje szczęścietongue_out i
                          po prostu mam głębokie przekonanie, że się uda cokolwiek zaplanuję i wymyślęsmile

                          no dobra prawie wszsytko się uda (chciałam mieszkać gdiześ w śródmieściu w
                          pobliżu wydziałutongue_out)

                          no i na wielkie szczęście brzuch na razie przestał tak bardzo boleć i tylko
                          czasem lekkie takie pobolewanie w dole brzucha przy wstawaniu, czy u góry.. a
                          mój dzidziek to już tak właściwie mnie nie kopie, tylko właśnie rozpycha mi
                          brzuszek tak. i to czasem naprawdę dziwne albo dotkliwe uczucie jest, jak mi
                          tak łokciem czy kolankiem ciągnie po ścianie brzucha od pępka aż do pleców
                          prawie. zwłaszcza, jak wypuknie się gdzieś tak znienackatongue_out
                          • apteros Re: wróciłam:) 28.08.04, 11:37
                            aha no i poza tym:

                            Wielkie gratulacje dla juleg i jej antulka za niespodziewanie szczęśliwe
                            zakończenie długotrwałych nerwów pośladkowychtongue_out

                            Super wielkie gratulacje dla female i jej mężulkasmile ciekawe czy za dziesięć lat
                            ja tak będę gdzieś na forum pisaćsmile my na razie z Pawłem wspominaliśmy, że
                            jakiś rok temu On poznał moich rodzicówtongue_out
                          • apteros Re: wróciłam:) 28.08.04, 11:44
                            podziwiam te porzadkowe zapałysmile u mnie leniuch kompletny nawet co do
                            pakowania...

                            co do grupy to ja ostatnio pytałam u siebie w przychodni, myśląc że dobrze żeby
                            i Paweł takie sobie badanie zrobił...no i mi powiedzieli że to 25 zł. kosztuje.
                            a ja jestem zapisana do prywatnej przychodni medycyny pracy, ale w ramach umowy
                            z kasą chorych. no i te wszystkie badania po prostu robią mi za darmo, bo to od
                            ginki jest na skierowanie darmowesmilei teraz sie zbieram żeby na ten cukier
                            pojechać, bo to trzeba kurtka na górczewską do głównej siedziby zapychać żeby
                            zrobić... a zresztą muszę się teraz z okazji przeprowadzki na stałe mieszkanko
                            nowe prznieść do przychodni co Paweł też w niej jest. no i zaczną się cyrki z
                            lekarzami dopiero wtedy obawiam się. bo na razie to mnie nie dotknęło zbytnio,
                            bo wszystko w tej medycynie pracy załatwiali mi nna miejscu w ramach własnych
                            jakichś tam umów... no tylko z usg latałam prywatnie..

                            a do lekarza to idę 10.09 po trzech tygodniach rpzerwy no i wiecie. ona to mnie
                            specjalnie widzieć ie potrzebuje.. ja już zgłupiałam, bo też myślałam, że to
                            się w ostatnich miesiącach dużo częściej chodzi.. a tu nic..

                            no a teraz zabiorę się chyba do roboty, bo Mąż zaraz wróci i zdziwi się, że nic
                            a nic nie zrobione...

                            pozdrawiam was gorąco, trzymajcie się dobrze... na szczęście pogoda dopisuje
                            grubasomsmile
                            weronika
                          • apteros Re: wróciłam:) 28.08.04, 11:47
                            aha i co do wielorybów na weselu...

                            moja kuzynka jak u nas na weselu była, to jakiś miesiąc przed porodem..
                            grubiutka była tak ogromnie, że wyglądała, jakby miała rodzić za chwilunię. a i
                            potańczyli sobie i posiedzieli do nocy późnej.. więc chyba nie tak źle byłosmile i
                            wielorybek też może sobie potańcować..

                            co do kreacji, to miała taką prostą sukienkę bez rękawów założoną na koszulę
                            elegantszą.. teraz tę kreację odziedziczyłamsmile ale nie mam okazji, coby się tak
                            super odstawiaćsmile

                            pozdrawiam ostatni raztongue_out
                            w.
                          • paulajal Re: wróciłam:) 28.08.04, 17:43
                            Apteros, to super z tym mieszkankiem, ja to mało się ze szczęścia nie posikałam
                            jak się do pierwszego naprawdę naszego (wtedy jeszcze naszego na spółkę z
                            bankiem) mieszkanka wprowadziliśmy, choć było ono daleko od znajomych okolic, o
                            jakich marzyłam, ale było NASZE i już. Napisz wszystko co i jak, gdzie to i
                            jakie mieszkanko. I dobrze, że nie w centrum, bo tam powietzre jest normalnie
                            trujące i wieczny tłum i hałas.

                            Paula 34tc
                      • milenaj9 Re: POBUDKA!!! 28.08.04, 11:45
                        cześć dziewczynki,tak sobie myślę,że już na prawdę niewiele nam zostało i już
                        niedługo zobaczymy swoje maleństwasmilemam pytanko,kiedy pakujecie torbę do
                        szpitala?
                        Chcę kupić jakąś książkę o noworodkach,bo ja zielona jestem,może doradzicie
                        jakąś.
                        Pozdrawiam mamusie i brzuszkismile
                        • kubowa torba i ksiazki o dzieciach 28.08.04, 12:01
                          jesli o torbe chodzi, to juz spakowana!!!! natomiast jesli o ksiazke chodzi, to
                          my ostatnio kupilismy 'emocjonalny i fizyczny rozwoj twojego dziecka przez
                          pierwsze lata zycia: punkty zwrotne' dr t. berry brazeltona. przy patryku
                          czytalam pierwszy rok zycia dziecka, ale oddalam kolezance, poza tym jakos nie
                          specjalnie mi sie ta ksiazka podobala. a ten pediatra od punktow zwrotnych
                          pisze o rzeczach, ktore w innych ksiazkach sa nieporuszane no i w sumie to
                          polecam.
                          • milenaj9 Re: torba i ksiazki o dzieciach 28.08.04, 12:27
                            chciałabym już spakować torbę,ale problem w tym,że nie mam żadnej,tak się
                            wybieram do miasta żeby kupić i coś nie mogę się wybrać.
                            No właśnie jeśli chodzi o książkę to zastanawiałam się nad pierwszy rok życia
                            dziecka,ale słyszałam już od kilku mam,że nie były nią zachwycone,wiec może
                            wybiorę tą o której piszesz,dzięki smile
                            Pozdrawiam.
                        • exilvia książki o noworodkach 28.08.04, 12:48
                          milenaj9: proponuje przejść się do EMPIKu (ale do tego w Galerii, bo z małego EMPIKu ja wszystkie książki już pozabierałam co ciekawszewink) i obejrzeć następujące tytuły:
                          1.oczywiście dr Spocka "Dziecko" - bardzo fajnie napisane! polecam.poza tym sprawdzone przez kilka juz pokoleń matek na świecie
                          2.dr Carol Cooper "Dziecko od niemowlaka do przedszkolaka" Wyd. Pascal - śliczne graficznie i kompetentne merytorycznie
                          3. Barbara Nees-Delaval "Będziemy rodzicami. nowoczesny poradnik. ciąża, poród, wychowanie dziecka" - też niezłe, dość grube.

                          smile))
                          • apteros jakiś zastój jest czy co? 28.08.04, 14:06
                            tak myślałam, że jak zajrzę po dwóch godzinach ponad, to już będzie ruch jak
                            diabli, wszystkie się pobudzą iz aczną dyskusje... a tu kilka wpisów zaledwie..
                            oj coś neispotykanegosmile

                            my popakowaliśmy strasznie mnóstwo rzeczy, choć ja osobiście to wymiękłam po
                            jenym pudle z drobiazgami i dalej tylko coś tam pomagałam pozaklejać, albo
                            potrzymać. gorzej, że w dalszym ciągu mnóstwo rzeczy jest do zapakowania pomimo
                            tak ciężkiej naszej pracy nieprzerwanejsad

                            a co do książek, to my mamy jakieś takie na razie porodowo-ciążowe no i w sumie
                            tak sobie myślę, że za wiele to mi nie potrzeba teorii.. wolę złapać za telefon
                            i do kuzynki co jest na bieżąco dzwonić, niż zastanawiać się która metoda z
                            któej książki jest słuszna i do stosowaniasmile

                            pozdrawiamsmile
                            w.
                            • exilvia Re: jakiś zastój jest czy co? 28.08.04, 15:27

                              apteros, tylko że widzisz - kuzynka Ci powie, co na jej dziecko działa... a dzieci przecież są różne. wg mnie trochę teorii nie zaszkodzi. ale i tak wszędzie się teraz podkreśla, że INSTYNKT nam podpowie, co robić smile))

                              milenaj9, tak sobie pomyślałam, że dobrym rozwiązaniem są także czasopisma o dzieciach. tam podają często kilka wyjaśnień, sposobów, no i są najbardziej aktualne.
                              • ingutka czaspoisma lub ... 28.08.04, 15:58
                                to chyba ja pisałam o czasopismach wink)
                                Dodam jeszcze, że jest ich sporo, ale mimo wszystko różnią się poziomem i
                                stylem. Mi jakoś najbardziej podpasowało "Dziecko". Na razie mam nieco przesyt,
                                bo przez parę miesięcy kupowałam je, gdziekolwiek zobaczyłam coś o niemowlaku,
                                no i dostałam parę numerów od siostry. Artykuły po pewnym czasie powtarzają
                                się, ale chyba i tak warto je czytać, bo tam najczęściej można przeczytać o
                                jakiś nowinkach.
                                Na razie namiętnie poszukuję poleconych tutaj "Rodziców" ze względu na kupon na
                                butelkę, ale jak na złość nigdzie nie mogę tego znaleźć. Chyba poproszę
                                zaprzyjaźnionego kioskarza, żeby mi to ściągnął.
                                • paulajal Re: czaspoisma lub ... 28.08.04, 17:45
                                  Ingutka, ja też nigdzie nie mogłam dostać "Rodziców" w kioskach i okolicznych
                                  sklepach, ale wczoraj mi się udało w Empiku. I mam już 2 buteleczki, słodkie są.

                                  Paula 34tc
                                • milenaj9 Re: czaspoisma lub ... 28.08.04, 17:49
                                  Ingutka a może w Tesco,szukałaś tam?
                              • kubowa Re: jakiś zastój jest czy co? 28.08.04, 17:04
                                a propos czasopism: moja polozna polecala 'dziecko', mowi, ze to jest najlepsze
                                i najbardziej wiarygodne zrodlo, w pozostalych mozna znalezc wiele bledow i
                                niestety sa przedrukami z zagranicznej prasy, czyli do polski nijak sie nie
                                majasad
                          • apteros obiecane przepisy:) 28.08.04, 14:07
                            • apteros Re: obiecane przepisy:) `1 28.08.04, 14:12
                              wysłało mi się za wcześnietongue_out

                              to najpierw na babkę makowąsmile mówie wam pychasmile

                              szklankę mąki pszennej wymieszać ze szklanką mąki ziemniaczanej i 2 łyżeczkami
                              proszku do pieczenia. w misce/makutrze utrzeć kostkę margaryny z4 jajami całymi
                              i szklanką cukru, potem dodać te mąki. do utartego wlać 1/3 szklanki mleka i
                              szklankę maku wsypać (niezmielonego) utrzeć aż się połączy. można dodać
                              najróżniejsze bakalie. wlać do foremki wytaplanej masłem i bułką tartąsmile ja to
                              wrzucam do formy na babkęsmile piec ok. 50 min na jakieś 180 stopni. po upieczeniu
                              można polać polewą, choć dla mnie najlepsze jest tak bez niczegosmile

                              pycha i naprawdę polecam, warte te trochę wysiłku przy ucieraniusmile
                              • apteros Re: obiecane przepisy:) 2 28.08.04, 14:21
                                no i ta ryba marynowana.. po prostu super i w sumie tak trudno się nie robismile

                                składniki to kilo dwadzieścia płatów z mintaja/może być kostka - usmażyć je
                                trzeba normalnie w panierce i położyć na dnie naczynia jakiegoś głębokiego.

                                potem na patelni na oleju usmażyć 3 cebule dodać 1 słoik papryki konserwowej -
                                można pokroić ale nie na całkiem drobno i słoik korniszonków to z tą cebulą z
                                minutę posmażyć.

                                położyć warzywa na tej rybie (jak węższe naczynie, to tak warstwami ryba i
                                warzywa żeby były)

                                i zalewamy sosem. sos to 1 szklanka octu 10% na 6szklanek wody, sól, 4 łyżeczki
                                cukru, 1 słoik ketchupu kotlin łagodny albo słoiczek koncentratu pomidorowego
                                ziele angielskie, listek.

                                no i tak sobie niech postoi. właściwie już po kilku godzinach jest do
                                spożycia.. podaje się to na zimno. jest tak pyszna, że sama mogłabym tą ilość
                                pochłonąć, choć to przepis od cioci co ma wieloosobową rodzinę i stąd proporcje
                                powalające. stoi też przez kilka dnismile
                                • ingutka Re: obiecane przepisy:) 2 28.08.04, 16:00
                                  weronika, brzmi ciekawie, szkoda, że mój Dyziak nie lubi nic co z octem tj.
                                  konserwowego sad( Czy to smakuje trochę jak ryba po grecku?
                              • apteros Re: obiecane przepisy:) 3 28.08.04, 14:25
                                a co do sałatek to z tych lżejszych powiedzmy jest taki przepisik:

                                kapusta pekińska drobno pokrojona,
                                papryka świeża żółta i/lub czerwona też drobno,
                                pomidor w kostkę,
                                ogórek konserwowy,
                                świeży koper

                                w proporcjach dowolnychsmile

                                wg przepisu to zalewamy sosem vinegret i ewentulanie wrzucamy skostkowany ser
                                fetasmile ale myślę że ja zalałabym raczej oliwą z oliwek z roztartym czosnkiem w
                                dużej ilości i bazylią.. tak jakoś preferujęsmile

                                dobra ta sałatka zwłaszcza dlatego, że właściwie można ja w każdej porze roku
                                zrobić (jak się wyeliminuje świeżynki...)
                              • paulajal Re: obiecane przepisy:) `1 28.08.04, 17:31
                                Ja chętnie wszelkie przepisy zbieram, więc piszcie, jeśli coś umiecie dobrze
                                upichcić. . Nie wiem już która z was polecała sałatkę: kapusta pekińska,
                                czerwona fasola, natka pietruszki ipomidory + sos. Zrobiłam i b polecam dalej,
                                smakowita.

                                Paula
                                • milenaj9 Re: obiecane przepisy:) `1 28.08.04, 18:15
                                  dziewczynki podaje przepis na sałatkę.
                                  pieczarki konserwowe
                                  2 papryki
                                  ogórek konserwowy(1 litr)
                                  seler konserwowy
                                  kukurydza
                                  10 jajek(ja biorę 6)
                                  pęczek szczypiorku
                                  1 duża cebula
                                  sól,pieprz,musztarda,majonez
                                  Pokroić w grubą kostkę i wymieszać.
                    • exilvia Re: POBUDKA!!! 28.08.04, 12:40
                      aaaa zieeeffff... a ja dopiero śniadanie jem smile)
                      • ingutka babie lato? 28.08.04, 14:25
                        Oj, dzisiaj rzeczywiście nie jest już tak gorąco, jesień czuje sie po kościach,
                        wieczory teraz takie chłodne.
                        Jeśli chodzi o książki to ja właśnie mam "pierwszy rok życia dziecka" ale na
                        razie to czytam głównie beletrystykę wszelaką albo poradniki o ciążo-porodach,
                        a po urodzeniu to chyba nie będzie dużo czasu na czytanie poradników
                        niemowlęcych. Acha, co powien czas kupuję sobie jeszcze gazetki. Ale w końcu od
                        czego jest forum - tak z ręką na sercu to muszę powiedzieć, że więcej
                        dowiedziałam się z internbetu, a wiec z e-dziecka niż od lekarza. A ksiażka
                        służy mi bardziej do śledzenia rozwoju mojego maluszka.
                        Ja torby jeszcze nie mam spakowanej,bo jeszcze nie mam wszystkich rzeczy, ale
                        chyba w ciągu tygodnia powinnam mieć, bo już czas. Niby to oczywiste, ale wciąż
                        nie mogę uwierzyć że to już za tak niedługo będę rodzić!!

                        Złapana w sieć marketingową zakupiłam dzisiaj w w-wskim geancie 10 szt.soczków
                        bobofruta (dla mnie oczywiście wink i za to dostałam fajną polarkową czapkę z
                        uszkami i rękawiczki na sznurku dla Hany. Ech, czego to mamusie nie zrobią dla
                        maleństwa wink

                        poza tym zyczę wam miłego popołudnia, my wybieramy sie na działkę do znajomych
                        przewietrzyć Hanię i trochę rozerwać. Ciekawa jestem co nasze maluchy czują jak
                        my się śmiejemy? Podoba im się to?

                        Ingutka&hanusia
                        • exilvia torba i rzeczy dla maleństwa 28.08.04, 15:34
                          >Ciekawa jestem co nasze maluchy czują jak
                          > my się śmiejemy? Podoba im się to?

                          myślę, że przypływ endorfin czyli same też są szczęśliwe i rozluźnione smile

                          ja też w przyszłym tygodniu zamierzam wszystko do torby szpitalnej skompletować, bo to najwyższa pora.
                          ściągam do domu już od kilku tygodniu różne rzeczy dla małego, które zaoferowali nam znajomi/rodzina. najśmieszniejsze, że nasz wózek stoi u przyjaciółki mojej cioci (myśmy wybrali,ale jeszcze wahaliśmy się, a ciocia, jak pojechała zobaczyć go w sklepie, to od razu go kupiła). nie wyprałam jeszcze ubranek... bo wciąż za mało do pralki sad a jak mówię, że upiorę ręcznie, to Tatuś spogląda na mnie wilkiem.
                          • kubowa Re: torba i rzeczy dla maleństwa 28.08.04, 17:07
                            a ja tez mysle, ze one uwielbiaja jak my sie cieszymy!!! i zreszta czytalam
                            gdzies, ze poczas porodu trzeba sie smiac, albo chociaz usmiechac, bo to pomaga
                            i dziecku i mamie. moj dr powiedzial, ze mam sie usmiechac do niego, a ja mu na
                            to, ze ja to raczej z niego bede sie smialasmile) i nakazalam mu przygotowac sobie
                            kilkugodzinny repertuar dowcipowy, zeby mnie zabawialsmile
                            • kubowa jesienny dzien 28.08.04, 17:13
                              za oknem to juz calkiem jesiennie, ale wreszcie daje sie zniesc pogodesmile moje
                              chlopaki poszli na plac zabaw, a ja mam wolnesmile dzisiaj caly dzien brzuch mnie
                              bolal. ale tak dziwnie, jakbym miala kolke. jak mala sie rozpychala to nie
                              moglam oddechu zlapac! potem czesciowo sprawa rozwiazala sie w toaleciesmile ale i
                              tak dalej sie nieciekawie czuje i juz nie wiem, czy mnie co nie rozbiera? nawet
                              temperature mierzylam, ale jest ok. a w ogole to fajnie by bylo wiedziec jak
                              wyglada slynny czop, ktory ma nam w koncu wypasc, bo dzisiaj uronilam cos
                              malego, bialego,ale to pewnie uplaw byl... ja zwariuje od tej samoobserwacjismile!!

                              dziewczyny, odpoczywajcie sobie i bawcie sie dobrze!!!
                          • milenaj9 Re: torba i rzeczy dla maleństwa 28.08.04, 17:29
                            właśnie wróciłam ze sklepu i kupiłam nareszcie torbę.Teraz tylko czekam,żeby
                            jak najszybciej skończył się remont łazienki,bo chciałabym już poprać rzeczy
                            dla dzidziusia i się spakować.W poniedziałek idę do koleżanki,która ma 12
                            miesięcznego synka i powiedziała,że ma dla mnie troszkę gazetek,a z tymi
                            czasopismami to rzeczywiście dobry pomysł.
                            Jak my się śmiejemy to pewnie i niunie są szczęśliwe i jest im dobrzesmile
                            • paulajal Re: torba i rzeczy dla maleństwa 28.08.04, 17:48
                              Ja się jeszcze nie pakuję, ale dobrze, ze mi o tym przypomniałyście, bo ja
                              chyba też nie mam odpowiedniej torby, a nie chciałabym wywołac uśmieszków
                              zjeżdzając z moją walizeczką na kółkach jak stewardessa. Czy myślicie, ze można
                              z taką walizeczką, czy jednak muszę torbę kupić lub pożyczyć?

                              Paula 34tc
                              • milenaj9 Re: torba i rzeczy dla maleństwa 28.08.04, 17:54
                                ja też miałam tylko torbę na kółeczkach,taką ogromniastą,do szpitala by się nie
                                nadawała, musiałam wiec kupić mniejszą.
                              • paulajal Mój dzień. 28.08.04, 17:55
                                Byłam dziś u gin, wszystko dobrze, choć nie badała mnie ginekologicznie (ale
                                robiła to 2 tyg temu i mam przyjść za 10 dni znów), dzidzius, jej zdaniem,
                                głową w dół, ale za tydzień mam zrobić usg. No i dokładnie za 2 tyg odstawaim
                                Fenoterol i wówczas "niech się dzieje wola nieba", mogę zacząć rodzić nawet po
                                6 godzinach (wtedy urodziłabym pechowego i pamiętnego 11 września), ale nie
                                muszę. Mam jednak być juz spakowana, dogadana z położną itp. Czy Wy chodzicie
                                na ktg regularnie teraz? Bo ja nie i kazała mi się zgłosić na ktg dopiero 16
                                września na jej dyżur w szpitalu, to będzie 36/37tc, nie za późno?

                                Zamówiłam wreszcie ładne zasłony, ale jeszcze się nie cieszę, bo wybierałam z
                                wzornika tkanin i dopiero w poniedziałek dowiem się czy da się ten materiał
                                sprowadzić. jak nie, to już się załamie i będziemy życ tak na widoku i bez
                                zasłon już na zawsze.

                                Pozdrawiam Was mocno i idę gonić męza, by wreszie lampę zawiesił zanim całkiem
                                oślepnę nad kompem.

                                Paula 34tc
                                • milenaj9 Re: Mój dzień. 28.08.04, 18:05
                                  ja jeszcze na ktg nie byłam a u mnie 36 tydzień,wizytę mam dopiero za
                                  tydzień,zobaczymy co mi powie pani doktor.
                                  Trzymam kciuki za zasłonki,my też mielismy problem przy wyborze tyleże płytek
                                  do łazienkismile
                                • kubowa Re: Mój dzień. 28.08.04, 18:05
                                  to super, ze wszystko dobrze. czyli wyniki masz ok? juz cole pokonalas???

                                  ale jak to na ktg??? ja nic nie wiem?? to trzeba sobie robic? zglaszac sie do
                                  szpitala i kazac im robic??? ja myslalam, ze tylko jak sie cos dzieje, to
                                  jedziemy na ktg, a tu tak niby profilaktycznie??? paula, talk to me!!
                              • kubowa Re: torba i rzeczy dla maleństwa 28.08.04, 18:02
                                wlasnie sobie wyobrazilam ciezarna z taka walizeczka na kolkachsmile))) niby na
                                wczasy, a jednak niesmile spokojnie moze byc taka walizeczka, ja to nawet pamietam
                                ze szpitala jak rodzilam patiego, ze kobieta jakas miala takowa. co to kogo w
                                koncu obchodzi jaka ty masz walizeczke????
                  • kubowa Re: Co po ciąży, by nie było znowu ciązy? 28.08.04, 08:43
                    ja jeszcze sie tym nie interesowalam, ale generalnie jak mnie juz pozszywaja po
                    porodzie to natychmiast powiem lekarzowi, zeby cos zrobil, zebym znowu w ciaze
                    nie zaszla. ja zawsze bralam pigulki i jakos specjalnie zle sie po nich nie
                    czulam, a wplywaly one pozytywnie na moje zycie..ee.. seksualnesmile no i maja
                    wysoka skutecznosc, a to jakby bedzie dla mnie najwazniejsze. nie wiem tylko od
                    kiedy mozna je brac. ja pewnie dlugo nie pokarmie piersia, bo od polowy
                    pazdziernika wracam kursy prowadzic. chyba, ze bylo by mi super lekko karmic i
                    pokarm bylby sensowny, nie tak, jak to mialo miejsce z patrykiem. musze pogadac
                    z mooim dr jak sie z nim zobacze...
                  • exilvia Re: Co po ciąży, by nie było znowu ciązy? 28.08.04, 12:41
                    kurczę, a ja na te cerazette tak liczyłam...
                    a plastry takie przyklejane do ramienia jak Kasia Skrzynecka reklamuje to można stosować jak się karmi? ciekawe, czy to w ogóle drogie jest.
                • kubowa szkoly 28.08.04, 08:36
                  na czas nieokreslony to ja pracuje w ogolniaku! w szkolach jezykowych musze
                  miec dzialanosc. ogolniak placi za mnie zus i w wakacje cos rzuci na konto,
                  poza tym innych plusow nie widzesad no, ale poki kuba nie znajdzie stalej pracy
                  to nie mam co narzekacsmile
                  • anna335 antykoncepcja 28.08.04, 10:31
                    Paula, po urodzeniu Magdy stosowalismy krem antykoncepcyjny dla kobiet - buu
                    nie pamietam nazwy, bylo to mozna stosowac przy karmieniu piersia ale
                    niedogodnosc polegala na tym, ze przed
                    kazdym ..........hhhhhhhhmmmmmmmmmmm............ przytulaniem to trzeba bylo 5
                    min wczesniej "sie" przygotowac ...
                    potem to juz roznie bywalo, ja tabletek nie bralam, bo nie pamietalam nigdy,
                    wiec po kilku cyklach pacnelam tym do kosza bo to tylko wywalanie pieniedzy ale
                    teraz wyczytalam w prasie i to nie jakiejs brukowej ale w ostatnim numerze
                    Polityki o ciekawych plasterkach antykoncepcyjnych, ktore sie nakleja w
                    dowolnym miejscu ciala i one dzialaja przez 3 tygodnie - kosztuja okolo 60 zl..
                    wiec drogie troche, ale wydaje mi sie ze to jest dla takich zapominalskich jak
                    ja smile))))))
                    ale pogadaj sobie z Twoim lekarzem, na pewno cos Wam dobierzesmile
                  • paulajal Re: szkoly 28.08.04, 17:38
                    Kubowa, kobieto, Ty chcesz w miesiac po porodzie do pracy wrócić?! A skąd
                    weźmiesz na to siły? No i z kim zostawić Kaję? Ja też chciałabym nie przerywać
                    na dłużej niż miesiąc tych lekcji w domu (oby Zus nie czytał tego forum), bo
                    mam moich uczniów od 3 lat i nie chcę ich tracić, ale nie wiem czy mi się to
                    uda, a do szkół, to w tycim wymiarze godzin może wrócę od lutego, a jak nie to
                    w wakacje lub po wakacjach. Ja nie mam z kim dzieciątka zostawić w dzień, bo
                    mąż wtedy pracuje, a z nianią bym się bała takie maleństwo zostawic. Pozostaną
                    mi kursy późno-wieczorne i weekendowe, o ile mąż się w roli niani sprawdzi przy
                    takim maluchu.
                    Paula 34tc
                    • kubowa Re: szkoly i praca 28.08.04, 17:59
                      paula, ja nie mam za bardzo wyjscia, bo kuba nie ma stalej pracy, a na razie to
                      zadnej wlasciwie. teraz robi kursy, i potem moze cos znajdzie. a poki co ja
                      musze pracowac. a z niunia bedzie siedzial kuba, albo tesciowa albo moj tateksmile
                      zreszta ja bede z domu wychodzila na gora 3 godziny wieczorem, tak sobie plan
                      ulozylam. wiec i tak ja bede z dzieckiem przez wiekszosc dnia. potem nie wiem
                      wlasnie, czy wracac do ogolniaka (oby dyrekcja tego nie czytalasmile bo nie lubie
                      tej pracy i juz sie denerwuje jak o niej pomysle, ale to wszystko zalezy od
                      tego, czy i jaka prace bedzie mial kuba. a sily po miesiacu znajde, juz to
                      przerabialamsmile)))
                      • paulajal Re: szkoly i praca i gin i jeszcze ktg 28.08.04, 18:21
                        Kubowa, jak kuba będzie z Kają, to ty się nie masz czym martwić. Bardzo dobrze,
                        przynajmniej będzie od małego widział jak się rozwija jego córeczka. A Tobie
                        takie wyrwanie z domowego amoku pewnie na dobre wyjdzie. ja też bym chciała,
                        ale nie wiem czy uda mi się to wszystko pogodzić organizacyjnie, bo u nas praca
                        mego męza jest strsująca i dla nas bardzo ważna, zależy mi, żeby miał czas na
                        odpoczynek i na nuakę do tych swoich egzaminów na licencję międzynarodową, bo
                        właśnie dostaliśmy (po 3 miesiącach oczekiwania!) wynik i teraz oblał drugi
                        etap, więc musi się bardziej przyłożyć.

                        A wyniki mam dobre, ale te e. coli jeszcze 2 dni leczę, potem musi być kilka
                        dni przerwy, potem posiew, na wynik którego czeka się ok 6-10dni. Dlatego ja
                        mam wrażenie, ze stale mam jakieś bakterie, bo sprawdzanie i leczenie tego i
                        badanie potwornie długo trwa. Oby się ta sprawa rozwiązała przed porodem, bo to
                        może być nawet wskazaniem do cc, aby baby nie zarazić.

                        KTG. Warto ponoć robić z raz w tygodniu blisko terminu, dla sprawdzenia tętna
                        dziecka i w ogóle. A już absolutnie zapragnęłam jeszcze i to badanie robić, jak
                        przeczytałam w Vivie (nie ma to jak solidne źródło info, he,he), że "Robert
                        Gonera pojechał z żoną ciężarną na rutynowe badanie ktg przed terminem porodu"
                        i wykazło od czasu do czasu spadek tetna u dziecka w trakcie badania, poród
                        zarządzono natychmiast, dzidziuś ok, na zdjęciach przebrany był za pszczólkę i
                        był już z rodzicami na Sycyliismile

                        Paula 34tc

                        • paulajal ktg 28.08.04, 18:24
                          • paulajal Re: ktg 28.08.04, 18:28
                            Na ktg bierze się właśnie skierowanie od lekarza prowadzącego i robi się na
                            dowolnej Izbie Przyjęć lub w poliklinice IMiD w dzień. Jak byłam na IP w IMiD,
                            to większość kobiet czekała właśnie, by zrobić kontrolne ktg, były tak 37-40tc
                            i nawet 2 po terminie (te przychodziły na ktg codziennie). Kolejka na maxa, 4
                            godziny czekałam, myślałam że zejdę i jeszcze ciagle jakieś rodzące się
                            wpychały bez kolejki (no fakt, że trudno, żeby stanęły w kolejce, hi, hi), a i
                            tak je odsyłali do innych szpitali. W razie czego róbcie ktg na Solcu, tam
                            nigdy nie ma kolejek.

                            Paula 34tc
                            • kubowa Re: ktg 28.08.04, 18:41
                              mam nadzieje, ze mnie moj dr wcisnie do mswia. ale kurcze musze go zapytac o
                              to, bo jak na razie nie wiem, co mnie czeka terazsad((
                              • apteros Re: ktg 28.08.04, 19:00
                                u nas na szkole rodzenia położna powiedziała że się robi od 38 tyg. i kazała
                                wziąć na pierwsze ktg skierowanie od ginekologa własnego i przyjść do szpitala
                                i tam zrobią i się umówią na dalsze, bo potem to raz w tygodniu trzeba być,
                                albo częściej, zależy jak powie tam lekarz od tego badania.

                                ja właśnie wróciłam ze spacerku, kupiłam sobie na poczytanie dziecko i
                                przejrzałam na ławeczce siedzącsmile

                                nie kryję, że kupiłam też orzeszki milki w czekoladzietongue_out coby mi się siły na
                                siedzenie i spacerek wzmacniały..

                              • apteros torba 28.08.04, 19:06
                                Ja tam mam zamiar wziąć walizkę na kółkach bo to o wielewygodniej dla mnie ją
                                ciągnąć.. zwłaszcza, że widziałam już taką babkę, jak wychodziła ze szpitala.
                                no i powiem że mam zamiar wziąć całkiem dużą walizkę żeby na pewno wszystko się
                                zmieściłosmile

                                no i jutro jedziemy na zakupy ostatnie do tej torby, i się już zapakuję i
                                będzie ze mną wszędzie się rpzemieszczać, bo to już nigdy nie wiadomo.. kurcze.
                                to już tylko miesiącsad

                                i właśnie się zastanawiam co brać i ile czego.. no i w ogólei ja już nic nie
                                wiem..
                              • apteros przepis 28.08.04, 19:08
                                hmm.. to nie smakuje jak ryba po grecku.. swoją drogą uwielbiam rybę po
                                greckusmile ta marynowana to jest tak bardziej kwaskowata i słodka.. no i głównie
                                na zimno. a grecka ma taki ciepły aksamitny posmak, no mięciutka jest. nie
                                umiem opisaćsmile
                              • apteros mieszkanie:) 28.08.04, 19:13
                                Paula ja się wynoszę z bliskości Hali Marymonckiej aż pod Hutę. Trochę daleko,
                                no ale mam stamtąd 195 na Uniwerek prostosmile

                                widzisz ja chciałam blisko Uniwersytetu, żeby spokojnie polecieć na zajęcia i
                                wrócić w bardzo krótkim czasie. a teraz to już nie będzie takie prostesad i
                                zastanawiam się jak się ułoży z tymi zajęciami i powrotem na studia..

                                a co do Twojej sytuacji.. to możesz podrzucić mi czasem dzidziulka do
                                popilnowania, jak będziesz musiała iść do pracysmile może trochę daleko od Twoich
                                Skaryszów, ale zawsze w desperacji możesz się zgłosićsmile
                                • paulajal Do Apteros 28.08.04, 19:26
                                  Apteros, ale się uśmiałam, widzę Cię już rodzącą i ciągnąca tą wielką walizkę
                                  jednocześnie. No nie powiem, nie wyglądałas mi na herot babę, ale moze pod
                                  wpływem chwili ogarnie Cię moc!
                                  No i się uśmiałam podwójnie, bo ja mieszkam na SKOROSZACH, a nie Skaryszach,
                                  nie wiem czemu, ale Skarysze to strasznie śmiesznie dla mnie brzmi, jak po
                                  czesku.
                                  Przyznam też, że mimo iż jestem rodowitą warszawianką, to nie wiem gdzie jest
                                  huta... Ale jakos trafię by Ci malucha podrzucić, oj żebyś nie żałowała, sama
                                  zaproponowałaś, a kto wie, moze skorzystam jeszcze.

                                  Paula 34tc

                                  Ps. No i oczywiście, jak już mąż się zabrał za wiercenie, nabrudził, napylił,
                                  zahałasował itp... to wiertarka padła i z powieszenia lampy nici. Już mi ręce
                                  opadają, moze to jakiś znak (że co? co mi lampa może zrobić? na głowę
                                  zlecieć?), skoro wszystko sprzymierza się, bym nie miąła powieszonej tej
                                  lampy...
                                  • apteros Re: Do Apteros 28.08.04, 19:55
                                    hmmm to pewnie dlatego mi sie przejezyczylo, ze w poblizu miejsca gdzie sie
                                    wychowalam byl park skaryszewskismile

                                    a mi skorosze sie ze skoroszytami kojarzasmile

                                    a co do wielkich waliz to jestem specjalistka od pakowania sobie ich ponad
                                    wlasne sily i potem sa cyrki z ciagnieciem tego i wnoszeniemsmile np. w rzymie
                                    specjalizowalam sie w przejezdzaniu taka ludziom po nogach, a poza tym po
                                    wszysstkich schodach nosili ja koledzy sami obladowani wlasnymi bagazami... no
                                    ale ja w ciazy.. to czego sie nie zrobi jak sie jest dzentelmenemsmile glupio mi
                                    sie zrobilo tylko jak dotarlismy do schroniska i za wtarganie jej na drugie
                                    pietro zabral sie moj wykladowcasmile krzepki piecdziesieciolatek co prawda, ale
                                    jakos mi sie tak uklad studentka profesor nie zgadzal z tachaniem walizy...

                                    pzodrawiam bardzo, nie wiem czy cos jeszcze napisze, bo maz sie strasznie
                                    krzywi ze tak dlugo przy kompie siedze.. a teraz komputer u mnie na biurku stoi
                                    i to dodatkowa pokusa jest...
                                    weronika i żuczek i paweł naburmuszonysmile
                    • anna335 Paula:) 28.08.04, 19:54
                      tez mam takich uczniow w domu i te same obawy... kiedys bylam nawet
                      zarejestrowana, ale to nie ma sensu, bo oni mi grosze placa, albo wcale -
                      niestety to sa dosc biedne rodziny - i co???? mam im odmowic, bo nie moge sobie
                      oplacic wszystkich tych chorych skladek?? ....
                      • kubowa Re: Paula:) 28.08.04, 20:03
                        pewnie, ze nie mozesz im odmowic, a urzad (ten, co wiecie) to sobie moze,
                        zlodzieje jedne!!! spoznilam sie raz z deklaracja o jeden dzien, to mi 400pln
                        kary wlepily, biurwy jedne!! ja tak nienawidze tej biurokracji, ze jej
                        specjalnie na zlosc bym nic nie placila!! ale w wawie nie mam jeszcze tak
                        kontaktow rozstrzelonych, zeby miec w domu zajecia. a poza tym, to mnie sie to
                        troche znudzilo i wole na kursach. a jak urodzilam patryka, to juz tydzien po
                        porodzie dawalam lekcje w domusmile)) bo akuratnio tak dzieciom zalezalo, bo to
                        egzaminy, a to semestr, no i tez nie moglam odmowicsmile
                        • anna335 przepisy i pakowanie oraz zakupy 28.08.04, 20:19
                          hejsmile
                          przepisy wykorzystam na przyjecie, ktore urzadze po chrzcinach - zwlaszcza mi
                          pachnie ta rybkasmile))))))))) mniam

                          torbe mam nie spakowana, w ogole nie mam pojecia co tam wloze, dzisiaj szukalam
                          pizamki, poniewaz nie posiadam ani pol, ale jak zobaczylam te koszmarki w
                          sklepach to sobie kupilam spodnie z dresu i meska koszule, niestety moj maz nie
                          jest wielkoludem wiec jego koszule juz w przerobilam w tej ciazysmile

                          no a teraz to siedze jakas rozkojarzona i w ogole nie wiem jak mi ten dzien
                          minal, chyba wieksza czesc dnia przespalam...

                          aha bylismy z Magda w szkole zapytac o jezyki, jakich beda uczyc w pierwszej
                          klasie to mi powiedzieli ze niemiecki no to dobrze, ja ja bede uczyc
                          angielskiego a ona mnie niemieckiegosmile
                        • anna335 urzedy 28.08.04, 20:24
                          a to masz racje, Kubowa.. te nasze urzedy to sa chore instytucje, a kobiety
                          ktore tam pracuja, to chyba jakos tak bezinteresownie zlosliwe i traktuja nas
                          jakby one zjadly wszystkie rozumy, tymczasem z tego co wiem, to czesc kadry
                          urzedow skarbowych zaocznie konczy szkoly srednie!!!!!!!!!!!
                          • kubowa Re: urzedy 28.08.04, 20:53
                            to nie dziwota, ze taki mamy balagan w papierachsmile ja teraz non stop cos
                            zmienialam, a to adres, a to stan cywilny, a to nazwisko dwa razy, przysiegam,
                            ze w zyciu nie widzialam takie dezorientacji jak w tych urzedachsmile)) a
                            najgorsze, ze za ich niewiedze my placimy, bo one na siebie pomylek nie biorasad
                            • kubowa no dzien dobry:)) 29.08.04, 08:17
                              pospaly sie czy jak??smile
                              wszystkie wczoraj zmoglo?? bo mnie tak i wreszcie sie wyspalamsmile) dzisiaj
                              wstalam w zupelnie odmiennym nastroju i mam zamiar jakos owocnie spedzic ten
                              dzien. po pierwsze musze sprawdzic zawartosc torby do szpitala, bo pakowal mnie
                              kuba, wiec rozumiecie.. po drugie wyjsc z domu: wczoraj caly dzien lezalam
                              przez te bole brzucha.. po trzecie zrobic pranie i prasowanie, zeby dziecko
                              mialo w czym do szkoly pojsc!sad no i jeszcze cos wymyslic, zeby bylo fajniesmile
                              jutro dla odmiany czekaja mnie wizyty lekarskie (jakbym dawno po lekarzach nie
                              chodzilasmile: musze do diabetologa, mojego dr no i po wyniki badan, moze na usg
                              pojde, albo ktg... kurcze, nie wiedzialam, ze to ktg trzeba robicsad

                              a poki co wstawajcie panienki i wcinajcie sniadanko bo juz sie rozpoczela
                              niedziela i trzeba sie gdzies wyrwac na lonosmile))
                              • paulajal Re: no dzien dobry:)) 29.08.04, 08:33
                                Ja też się dziś wyspałam. Wreszcie przespałam noc (oprócz 4 czy 5 wizyt na
                                siusiu i 2 pobudek na branie fenoterolu i 2 pobudek na branie isoptinu).

                                Dziś jadę do Konstancina najpierw pospacerować (jeśli macie też ochotę na
                                spacer pod W-wą, to polecam Konstancin, moim zdaniem nigdzie nie jest tak
                                pięknie i przyjemnie jak tam, mogę polecić gdzie dokładnie, bo nie mam na
                                myśli "typowych szlaków") i potem świętować urodziny mojej mamy i powót
                                rodziców z długich wakacji (oby mnie nie zamęczyli zdjęciami, kupili sobie
                                aparat cyfrowy i potrafią napstrykać setki zdjęć z jednego zwiedzanego miasta,
                                nie oszczędzając szczegółów przy opisie, a senność i wyraźne znudzenie
                                słuchaczy ich nie rusza).

                                Kubowa, Ty się ktg nie stresuj, bo jak widzisz wszystkie się zgadzamy, że
                                chętnie byśmy na to badanie poszły, ale jakoś żadnej z nas lekarz nie
                                skierował, więc i tak nie idziemy póki co.

                                Ja torbę pakuję za 10 dni, bo póki biorę ten fenoterol to nic się nie wykluje.
                                Zresztą muszę wiele rzeczy dokupić, no bo do torby potrzebne są klapki,
                                szczotka do zębów i inne rzeczy, które są też na stałe w domu potrzebne, więc
                                muszę sobie kupić drugie.

                                Miłego dnia!

                                Paula 34/35tc
                                • kubowa Re: no dzien dobry:)) 29.08.04, 09:03
                                  paula, ja sie nie stresuje ktg, tylko tym, ze nic o tym nie wiedzialamsad( sie
                                  stresuje, ze cos przegapiesadale juz jutro sie dowiem co i jak.

                                  do konstancina mowisz?? tam slub bralam przy kortach w centrum szkolenia kadr,
                                  czy cos? taki bialy dworek... calkiem slicznysmile
                                  my pojdziemy gdzies, gdzie maly bedzie mogl pojezdzic na rowerze, jakis park z
                                  drozkami...

                                  wiecie co..im blizej porodu, tym bardziej sie stresuje. paula, ten fenoterol to
                                  faktycznie tak trzyma?? ja go nie musialam brac, szczesliwie, ale ten krazek to
                                  juz bym chciala wydlubac.. chociaz cos tak czuje, ze tak zaraz po zdjeciu
                                  krazka akcja mi sie nie zaczniesad a do tego czuje, ze brzuch mi sie opuscil,
                                  ale dziecko jakos tak dziwnie lezy... nie wiem, nie chce panikowac, bo pewnie
                                  wszystko jest ok, ale jak macam ten brzuch to juz nic z niego nie rozumiem. no
                                  nic, byle do jutra..wink)
                              • juleg Re: no dzien dobry:)) 29.08.04, 09:21


                                • kubowa Re: no dzien dobry:)) 29.08.04, 09:32
                                  juleg, ja mam bole po bokach w gorze brzucha. wczoraj myslalam, ze zejde!!! nie
                                  moglam nawet oddechu zlapac, bo kazdy ruch brzuchem powodowal bol. a jak
                                  jeszcze mala zaczynala kopac od srodka, to az sie darlam z bolusad( nie moge sie
                                  dotknac nawet bo takie mam bolesne miejsca!!smile) ja nie wiem, co te dzieciaki
                                  sobie myslasmile
                                  • paulajal Re: no dzien dobry:)) 29.08.04, 09:48
                                    Mnie też bardzo boli brzuch na górze, zwłaszcza jak się położę, bo wtedy
                                    cały "podpływa" jeszcze wyżej.

                                    Kubowa, fenoterol u mnie działa rewelacja. Miałam po 5-10 skurczy na dobę i
                                    bóle jak przy miesiączce, a odkąd biorę normalną dawke (4*1tabl) po prostu zero
                                    skurczy, aż się boję, że przenoszę tą ciaze. Ty miałaś poślubne wesele czy
                                    obiad w "Dworze Macieja" może?

                                    A mąż śpi i śpi, a ja już w bojowym nastroju czekam z pożyczoną wiertarką az mi
                                    lampę zawiesi, więc Mąż oczywiście będzie jak na złość spał jak najdłużej.

                                    Paula 34/35tc
                                    • kubowa Re: no dzien dobry:)) 29.08.04, 10:01
                                      hahahaa, ten twoj maz to sie ucieszy jak cie zobaczy z ta wiertarke w reku,
                                      wyczekujaca jego dzialansmile)))

                                      ja po slubie mialam obiad u nas w domku w lesie. zadnego wesela nie bylosmile)
                                • paulajal Wycinanie metek. 29.08.04, 09:51
                                  Juleg, a Ty masz na myśli wycinanie tych metek materiałowych, wszytych w
                                  ubranka? To trzeba wycinać? Bo ja nie wiem co bardziej gryzie, metka czy
                                  strzępy po wyciętej metce. Póki co nie pomyślałam o tym, ale napiszcie, czy to
                                  lepiej wyciac, to i ja powycinam.

                                  Paula 34/35tc
                                  • juleg Re: Wycinanie metek. 29.08.04, 10:03


                                    • juleg ból w górnych partiach brzucha. 29.08.04, 10:07


                                      • juleg :-( 29.08.04, 10:08


                                        • apteros Re: :-( 29.08.04, 10:17
                                          ojej to bardzo szkodasad teraz będziesz miała jeszcze dodatkowe nerwy poza tym
                                          obolałym brzuchem i wszystkimsad strasznie współczujemy Cisad

                                          a co do metek, to ja jeszcze się nie zajęłam tym. w tych ciuszkach co je
                                          dostałam, to już są powycinane, albo tak sprane, że miętkie i nic już na nich
                                          nie widaćsmile

                                          my właśnie wstajemy i jechać będziemy do jakiegoś centrum handlowego, żeby mi
                                          dokupić resztę rzeczy do torby i już ją zapakować. głupio że akuirat w
                                          niedzielę musimy to robić, ale nie da rady w tygodniu, a potem pakowanie i
                                          przeprowadzka i inne dziwne urzędy to uniemożliwią całkowicie jakiekolwiek
                                          działania zakupowe. całe szczęście że dla dzidziulka to właściwie wszystko
                                          prawie mamy i chodzi raczej o rzeczy dla mnie.

                                          więc nie wiem kieyd wrócimy i kiedy będę mogła się odezwać, bo mąż znowu zaczął
                                          się okropnie pienić jak mnie widzi przy kompie włączonym..

                                          pozdrawiamy wszystkie mamy, maluchy i uśpionych mężów, życząc przy okazji
                                          trochę słonka na rozbudzenie życiowej energii...
                                          weronika, Żuczek i Mąż niedobudzony...

                                          aha. Paula.. na pewno do twarzy Ci z tą wiertarkąsmile
                                        • kubowa Re: :-( 29.08.04, 10:17
                                          juleg, trzymaj sie dzielnie, a jakby co to wyjdz z domu!!! wspolczuje ci, nie
                                          masz spokoju teraz kiedy go potrzebujeszsad
                                      • kubowa Re: ból w górnych partiach brzucha. 29.08.04, 10:15
                                        no wlasnie, czy dzieci nie boli to tak jak nas??? matko, jak one sie musza
                                        nacierpiec zanim na swiat przyjdasad
                                        • juleg Re: ból w górnych partiach brzucha. 29.08.04, 10:26


                                          • apteros gdzie jesteście? 29.08.04, 14:00
                                            no ladnie... zdaje sie ze wszystkie korzystacie sobie z pieknej pogody ktora
                                            niechcacy wykrakalam? my jak wyszlismy z centrum to w dwadziescia m inut jazdy
                                            ugotowalam sie doszczetnie...

                                            a maz moj przebrzydly nabija sie ze mnie bo nie kupilismy wszystkiego..to
                                            znaczy koszul do spania i armienia oczywiscie nie bylo ale na liscie byly
                                            jeszcze przybory toaletowe i reczniki papierowesmile co z cala pewnoscia w
                                            supermarkecie wystepuje... a w aptece zapomnialam o pieluchach i majtkach
                                            chirurgicznych bo pani przez pietnascie minut szukala ostatniego sloiczka kwasu
                                            foliowego.. i nie znalazla.. ale kapcie mam...

                                            no i jeszcze smiesznie bylo bo tylko przyjechalismty ja do lzzienki.
                                            pochodzilismy po wannacxh i kafelkach, wychodzimy z castoramy.. ja do lazienki.
                                            wchodzimy do centrum.. po pieciu minutach ja do lazienki.. wychodzimy..
                                            zrezygnowlam bo w mcdoinaldzie byla ztraszna kolejka do lazienkismile zabawnie to
                                            musi wygladac dla kogos nie w ciazy...

                                            a w ogole dzis w nocy wstawalam dwa razy. szok. chyba mi sie dzidziek obnizac
                                            zaczal... do tej pory wiecej jak raz to mnie nie budzilo...

                                            a teraz siedze sobie i opycham sie pysznymi kanapkami z wielka iloscia warzywek
                                            swiezych ktore sobie kupilam korzystajac z okazji.. bo przeciez jak mezulka
                                            wysle po zakupy, to niestety warzywek wybrac nie umie tak jak trzeba i w
                                            wiekszosci wypadkow rezygnuje z tej czesci zakupowsmile

                                            i jeszcze kupilam sobie pomarancze bo zamna chodzily od jakiegos czasu
                                            niemozliwie...

                                            pozdrawiam was wszsytkie, rozumiem wypinające brzuchale do slonca w roznych
                                            parkach i na dizalkachsmile
                                            weronika
                                            • kubowa Re: gdzie jesteście? 29.08.04, 14:20
                                              no no, weroniko, ale zalatwilas duzo dzisiajsmile)

                                              ja przepakowalam torbe do szpitala i przygotowalam rzeczy dla dzidzi na wypis,
                                              bo w mojej klinice nie trzeba nic miec. inna sprawa, ze dla mnie tez nie trzeba
                                              nic miec... no, ale, moze ja wole swoje? a weronika, a powiedz mi o co chodzi z
                                              tymi majtkami chirurgicznymi? to i podklady i to sie kupuje? ja nic nie kumam,
                                              bo mnie te radosci ominely przy patryku i jestem cokolwiek zielona. czyli
                                              podklady mam, to co jeszcze niby mam kupic? jakie majtki?? no bo w ogole jakies
                                              majtki trzeba miec, zeby sie podklady mialy czego trzymac.. ale jakie? nie
                                              takie zwykle??

                                              ja wlasnie zjadlam wysoko cukrowy obiadek i juz sie bojesad ale co tam. a potem
                                              idziemy na lono wiec moze jakos spale???
                                              • apteros Re: gdzie jesteście? 29.08.04, 14:27
                                                te majtki to mi doradzala kuzynka co miala cesarskie ciecie no i gdizes tam
                                                jeszcze pare razy o tym czytalam. to sa takie jednorazowe co sie je kupuje w
                                                aptece. kuzynka mowi ze jedna sztuka to ok. 3zl kosztuje. no i mysle ze chodzi
                                                o to ze sa przewiewne a podtrzymuja te wkladki nieszczesne...

                                                ja to sie zastanawiam za przeproszeniem co sie ze mnie ma lac w takich
                                                ilosciach ze az z pielucha musze chodzic? no i podobno te wklady to sie tak
                                                dosc dlugo nosi, potem mozna przejsc na zwykle podpaski, a potem na wkladki
                                                takie normalne, codzienne..

                                                a poza tym no przyznaje sie do gapiostwa, ale co ja poradze, ze mnie tak
                                                rozbily niepowodzenia zakupowe? bo myslalam ze co jak co ale w supermarkecie to
                                                powinna byc taka koszula nocna, co nie bedzie zal jej potem wyrzucic np. nie?
                                                wole nie wybierac sie kurcze do ciazoego sklepu, bo tam z miejsca jest wieksza
                                                cena za ten przymiotnik w nazwiesmile ale lekarstwa kupilam co potrzebuje i
                                                kapcie.. jestem dumna ze choc tyletongue_out
                                                • kubowa Re: gdzie jesteście? 29.08.04, 15:09
                                                  aa to dzieki za wyjasnienie z tymi majtkami!! musze kupic znaczy sie. a, ze sie
                                                  leje, to niestety, prawdasad ze mnie sie lalo wiecej niz normalnie,
                                                  dzieki 'fachowej' obsludze przy porodzie. ale po tygodniu to juz calkiem jak
                                                  miesiaczka. ale to indywidualna sprawa i moze sie okazac, ze z ciebie sie tyle
                                                  lalo nie bedzie.
                                                • anna335 podklady 29.08.04, 15:15
                                                  apteros sama zobaczysz, ze te podklady beda bardzo pomocne na poczatkusmile
                                                • milenaj9 Re: podkłady 29.08.04, 19:12
                                                  cześć dziewczynki,właśnie wróciłam do domku i czytam Wasze posty,piszecie tu o
                                                  podkładach,kupuje się je w aptece?a czy same podpaski nie wystarczą?
                                                  • kubowa Re: podkłady 29.08.04, 19:24
                                                    ja kupilam w aptece takie duze pieluchy, pani powiedziala, ze kobiety wlasnie
                                                    na po porodzie takie kupuja (firma bella)
                                                  • kubowa patryk gada z brzuchem: 29.08.04, 19:28
                                                    rozmawialam z kuba o tym, ze brzuch juz mi sie opuscil, a dziecko nic..
                                                    wychodzic nie chce.. na co patryk (do brzucha): kaja, pospiesz sie, bo bedzie
                                                    cesarka!!!smile) te dzieci to wszystko chwytaja!!!
                                                  • paulajal Re: podkłady 29.08.04, 20:22
                                                    Ja kupiłam za radą ze szk rodz pieluchy zwykłe Belli 2 opakowania po 3zł/szt w
                                                    sklepie ciążowym.

                                                    Paula
                                                  • monisia Re: podkłady 29.08.04, 20:26
                                                    paula ale to sa pieluchy dla nas - dobrze rozumię? czyli podpaski czy nie??
                                                  • kubowa Re: podkłady 29.08.04, 20:31
                                                    to sa pieluchy, ale kobiety je kupuja na polog. sprawdzaja sie.
                                                  • paulajal Re: podkłady 29.08.04, 20:53
                                                    Monisiu, tak, pieluchy Belli po 3zł/paczka to dla nas na połóg, wyglądają jak
                                                    tanie wielkie podpaski. potem ponoć i tak przechodzi się na jakieś wielkie
                                                    podpaski, ja kupiłam jeszcze 2 paczki podpasek Bella maxi na noc czy coś
                                                    takiego.

                                                    Apteros,mnie też prawie wszystkie podpaski odparzają, a właśnie im tańsze i
                                                    bardziej badziewne, tym mniej mnie odparzają i najczęściej używałam Belli. A w
                                                    razie czego myłam się tantum rosą i było ok.

                                                    Paula 34/35tc
                                                  • apteros fotelik 29.08.04, 21:31
                                                    u nas na szkole rodzenia mial wyklady taki czlowiek co się zajmuje
                                                    rehabilitacją dzidziulków i ich prawidłowym rozwojem lub wadami w tym rozwoju -
                                                    głównie chodzi o układ ruchowy i przyswajanie różnych czynności. no i on
                                                    opowiadał że dla takiego malucha nigdy się nie da ustawić tego fotelika żeby
                                                    nie musiał trochę siedzieć i pokazywał jak wtedy zrobić, żeby choć trochę
                                                    lepiej siedział (tzn. że trzeba wałeczek pod tyłeczek podłożyć, żeby miało tak
                                                    jakby stopień na stópki) a ten ogranicznik dla noworodka to wywalić, bo się
                                                    dziecko tylko w nim zsuwa niezależnie od uprzęży... a gondolka dla takiego
                                                    berbecia jest lepsza, bo też może w niej być uprząż no i dodatkowo pasy się
                                                    zapina. a poza tym ze jak się jedzie z dzieckiem maleńkim w samochodzie, to
                                                    kierowca ma duszę na ramieniu, oczy ze wszystkich stron głowy i w ogóle
                                                    doprawdy trzeba tysiąca nieszczęśliwych okoliczności żeby mieć wypadek.. no i
                                                    wtedy to kurtka niezależnie tak naprawdę jak dzidziulka wieziesz..

                                                    to tyle w sprawie reprymendy paulitongue_out

                                                    a przypomnialam sobie jeszcze, Anna pisała, ze fotelika nie ma bo to drogość
                                                    też. ja się przyznaję, że dostaliśmy taki fotelik straszliwie zużyty od
                                                    kuzynki - co to muszę mu chyba obszyć jeszdcze raz to miękkie, bo aż gąbka
                                                    gdzie nie gdzie wystaje. ale przy okazji.. na pewno można znaleźć takowe taniej
                                                    właśnie na allegro.. więc jakby co.. to jest to jakieś rozwiązanie.. w końcu
                                                    tego dzidziulka i tak potem trzeba będzie jakoś wozić..

                                                    pozdrawiam serdeczniesmile
                                                    w.
                                                  • apteros Re: fotelik 29.08.04, 21:34
                                                    przyznaję, że nawet nie patrzyłam na foteliki i gdybym nie dostała tego.. to
                                                    być może szwagierka by nam kupiła.. no ale teraz mam taki 0-13 albo 0-16 nie
                                                    wiem nawet. no i przecież jak nie mam kasy na ciuszki to na oddzielny fotelik
                                                    od 0-9 i drugi od 9-do nie wiem ile to tym bardziej nie mam nie? jeżeli wy
                                                    macie taką możliwość to supersmile

                                                    mówiłam tylko to co mi powiedział ten miły człowieczek no i to co zamierzam
                                                    zrobić mając do dyspozycji takie środki jakie mamsmile
                                                  • apteros dobranoc 29.08.04, 22:15
                                                    hmmm nie wiem gdzie wy wszystkie jesteściesmile mój mężu zagania mnie już do łóżka
                                                    i od czci i wiary odsądza za promieniowanie dzidziulka...

                                                    ciekawam jak pauli poszło z tą wiertarką i lampąsmile

                                                    pozdrawiam was wszytkie moje drogie i nie wiem doprawdy co bym zrobiła jakbym
                                                    tego forum nie znalazła... sama w domu całymi dniami zapewne zadręczyłabym się
                                                    różnymi dziwnymi wątpliwościami i problemami...

                                                    dobranoc,
                                                    WEronika i maleństwo i mąż ..
                                                  • kubowa Re: dobranoc 29.08.04, 22:40
                                                    i ja juz dobranoc mowie, bo czeka mnie masazyk, a tego za nic przegapic nie
                                                    mogesmile spijcie kochane, ja pewnie znow nie pospiesad a jutro rano diabetolog....
                                                    buziaczki
                                                  • juleg Re: dobranoc 29.08.04, 22:44

                                                  • paulajal Re: dobranoc 29.08.04, 23:09
                                                    Ogłaszam wszem i wobec, że lampa wisi nareszcie!!! Nie będę rozgłaszać kosztem
                                                    jakich domowych awantur się to obeszło, bo o tym rozgłosiliśmy już naszymi
                                                    donośnymi krzykami całemu sąsiedztwu, no ale lampa jest i ślicznie mi świeci,
                                                    wreszcie nie muszę wyłupiać oczu na ten ekran.

                                                    Mój Sebastian się potwornie wierci, on ogólnie rusza się cały czas i brzuch mi
                                                    wibruje i faluje, ale dziś to jest dla mnie już na tyle bolesne (boli mnie
                                                    tyłek mówiąc dosadnie), że się zastanawiałam nad pojechaniem na ktg, by
                                                    sprawdzić czy wszystko ok, bo już mam wrażenie, ze to dziecko ma jakąś rzucawkę
                                                    czy padaczkę. Liczyłam, że mi coś doradzicie, ale najwyraźniej już śpicie,
                                                    także kolorowych snów. Mam nadzieję, że takie super silne ruchy dziecka nie są
                                                    jakimś niepokojącym objawem i że czegoś nie przeoczyłam.

                                                    Paula 34/35tc

                                                    Ps. A co do fotelików, to przypomniało mi się, że jeszcze ważne jest, że
                                                    dziecko może w nim przebywać maxymalnie godzinę, a najlepiej nie więcej niż 40
                                                    min jednorazowo. Pewnie o tym też wiecie, ale mnie ta wiadomośc zaskoczyła na
                                                    szk rodz, bo tyle razy widziałam maleństwa w supermarketach wożone na stelażach
                                                    wózka w fotelikach.
                                                  • milenaj9 Re: dobranoc 29.08.04, 23:51
                                                    moja dzidzia też się tak wierci,czasem to ja już na prawdę nie wiem jaką wybrać
                                                    pozycję,żeby mnie tak nie bolało.Ale jak się nie rusza to ja zaraz się
                                                    denerwuje czy wszystko o.k,dlatego wolę już te bolesne kopniaczkismile
                                                    Słodkich snówsmile
                                                  • kubowa Re: dobranoc+ruchy dziecka 30.08.04, 07:26
                                                    paula, na pewno wszystko jest dobrze. moje tez czasami tak sie wierci, ze
                                                    autentycznie boje sie, ze zrobi mi dziure i ujrze jakze piekna stopke machajaca
                                                    mi spod zeber!! pomysl jak im tam ciasno, tez bys sie krecila!!!smile
                                              • apteros Re: gdzie jesteście? 29.08.04, 14:31
                                                a teraz sie zastanawiam co oznacza na liscie ze szpitala pozycja 3 kaftaniki
                                                grube. powyzej jest 3 kaftaniki cienkie no i przyznaje glupieje. to mam jakies
                                                bluzy brac jako grube? czy jako cienkie potraktowac body? zwariowac mozna...


                                                a poza tym bylismy w sklepach dla dzidzkow (poza smykiem, ktorego omijam z
                                                zasady) ktore sie w tym centrum miescily... tez w h&m noi nie widzialamtam
                                                fajnych ciuszkow zadnych. zainteresowal nbas tylko kombinezonik za sto zl. dla
                                                dzidziulka na zime, ale to sobie jeszcze pomyslimy bo jeden cienszy taki to
                                                mam, a ten drugi to taki faktycznie ciepluchy puchy byl... no ale ponoc zimy ma
                                                nie byc wlasciwie w tym roku...

                                                a jak weszlam do ubranka.pl to juz zrezygnowalam z zagladania gdziekolwiek. no
                                                bo czapeczka za 20zl? sorki, ale cos tu nie gra. zreszta nawet w supermarkecie
                                                przeszlam tylko przez te ciuszki, bo tez za drogie. zalamuja mi sie lapki..
                                                • juleg nocne wstawanie. 29.08.04, 14:43


                                                • kubowa ciuszki do walizki (na kolkach:) 29.08.04, 15:15
                                                  body to moze byc kaftanik cienki. a gruby to cos na wierzch. ja dzisiaj
                                                  pakowalam te rzeczy dla niuni to tez zglupialamsmile najgorzej, ze jeszcze do tych
                                                  kaftanikow, to nie mialam problemu, ale to juz bedzie zimno jak ono sie urodzi,
                                                  wiec trzeba jakis skafanderek, czy sweterek?? ja niby cos tam mam, ale czy to
                                                  nie za cieple bedzie?? czy moze w kocyk go owinac? albo rozek? ale jak potem do
                                                  fotelika wsadzic takie zawiniatko??
                                                  • anna335 Re: ciuszki do walizki (na kolkach:) 29.08.04, 15:26
                                                    hejsmile
                                                    no to dzien dobry dziewczynysmile
                                                    zasiedzialam sie wczoraj nad ksiazka, a ledwo co zasnelam to mialam telefon o 3
                                                    nad ranem!!!!!!!
                                                    nie wyspalam sie zatem

                                                    na cale szczescie w nocy nie wstaje (jeszcze?) do lazienki wiec noce mam
                                                    spokojne,

                                                    szlafroka nie bede kupowac, bo to musialby byc rozmiar chyba 50 a nie
                                                    potrzebuje potem takiego namiotu, wobec tego bede w tym ktory mam tylko nie
                                                    bede go chyba zawiazywac, ma on lat 10 i bardzo go lubie, bo to pierwszy
                                                    powazny prezent od meza smile))))))))

                                                    oj apteros, zgadzam sie, ciuszki sa drogie, dlatego na razie mam tylko to co
                                                    konieczne do szpitala, o foteliku nawet nie mysle - a w ogole to on jest
                                                    konieczny? nie wystarczy, ze bede miala dzidziusia na rekach siedzac z tylu?

                                                    zrobilam sobie dzisiaj koktail kawowy wlasnego pomyslu - ubilam do bialosci dwa
                                                    jajka z 6 lyzeczkami cukru (!!!!!!!!!) do tego wrzucilam pol startej na tarce
                                                    do warzyw czekolady gorzkiej, potem to utrzaskalam w shakerze z dwoma
                                                    lyzeczkami rozpuszczalnej kawy, ktora wczesniej zalalam odrobina goracej wody
                                                    wiecie ze calkiem dobre?

                                                    moje dziatki pojechaly na rower a ja nadrabiam teraz zaleglosci w czytaniu
                                                    postowsmile




                                                  • izabelai Re: ciuszki do walizki (na kolkach:) 29.08.04, 15:45
                                                    Hej, no ja na szczescie grubych kaftanikow nie potrzebuje, bo pewnie caly czas
                                                    bedzie u nas kolo 30 stopni.
                                                    Dzisiaj bylo u nas bardzo niskie cisnienie (tajfun przechodzil - ale tylko o
                                                    nasza wysepke zahaczyl wiec nie bylo zle) i wszyscy spalismy jak mopsy do 13:00
                                                    (ja z godzinna przerwa na kawke i telwizje). Jun w sumie nad ranem szedl spac,
                                                    ale Geniu od 22:00 do 13:00. Az bylam w szoku. Ale fajnie sie spalo, tym
                                                    bardziej, ze w nocy nie wstaje do toalety. Zupelnie nie wiem jak to bedzie 1
                                                    wrzesnia gdy bede musiala wstac o 6:45 do pracy.
                                                    KTG tez jeszcze tutaj nie mialam, pewnie przed samym porodem. W sobote bede
                                                    miala robione badania krwi, a tydzien pozniej konsultacje z anestezjologiem. Ze
                                                    znieczuleniem pewnie nie bedzie problemu, bo juz dwa razy mialam robione (porod
                                                    i wycinanie hemoroidow). Juz sobie przygotowalam pas podtrzymujacy po cesarce,
                                                    bo przy Geniu byl wybawieniem i pozwalal na w miare swobodne poruszanie. Ale
                                                    torby jeszcze nie mam spakowanej, pewnie za jakies 2 tygodnie. Moja kolezanka
                                                    wlasnie urodzila synka i juz sie nie moge doczekac, kiedy bedzie z nami Maja.
                                                    Teraz bede rodzic w innym szpitalu i ciekawa jestem jak bedzie. W poprzednim
                                                    dziecie nie lezaly z matkami tylko w takiej sali dla noworodkow. Tam sie dzieci
                                                    karmilo, przewijalo i kapalo przy lagodniej muzyce i pod opieka pielegniarek
                                                    (ja tylko chodzilam odciagac mleko, bo Geniu byl w inkubatorze), ktore byly
                                                    niesamowicie pomocne. No zobaczymy jak bedzie teraz. Jeszcze tylko 27 dni smile)))
                                                  • kubowa Re: ciuszki do walizki (na kolkach:) 29.08.04, 16:20
                                                    a my wlasnie wrocilismy z roweru, nieco krotko sie nam zeszlo, bo patryk zaczal
                                                    histeryzowac (po kim on to ma?smile ale jezdzic umie, tylko jak juz sie nie daj
                                                    boze uderzy w piszczel to olabogasad a potem sie okazalo, ze przyczyna placzu
                                                    byla calkiem inna, ech z tymi dziecmi..


                                                    fotelik mam, ale samej mnie sie wydaje, ze noworodek to taki cos maly na taki
                                                    fotelik, jak go zapiac tam?? tez mi sie wydawalo, ze gondolka bedzie lepsza.
                                                    patryka wiozlam 300km w rekach. ja rozumiem, ze to chodzi o bezpieczenstwo
                                                    dzieci i jak komus mowie, ze ja to w gondoli, to zaraz dostaje reprymende, ze
                                                    jestem nieodpowiedzialna itd. no i moze slusznie. takze fotelik wezme, a jak
                                                    zglupieje zapinajac w nim dziecko (bo jakos sobie nie wyobrazam tej kruszynki w
                                                    foteliku) to bede na rekach wiozlasmile
                                                  • anna335 Re: ciuszki do walizki (na kolkach:) i foteliki 29.08.04, 16:41
                                                    no wlasnie .... kto wymysle te niektore przepisy ?????
                                  • exilvia Re: Wycinanie metek. 30.08.04, 13:45
                                    ale na metkach jest zawsze dużo ważnych informacji! ja nie wycinam. zreszta, wszystkie ubranka, jakie dostałam z drugiej ręki, mają metki...
    • anna335 metki i inne sprawy oraz bole i szwagier Juleg 29.08.04, 15:34
      nie wycinalam metek przy Magdzie... teraz tez tego nie robie (o rany ja to
      jestem okaz lenia)... na razie zostawiam tak jak jestsmile

      juleg masz tego szwagrasad chyba mozesz go tylko ignorowac, obawiam sie jednak,
      ze to i tak dla Ciebie ciezka sytuacja, bosh, co za czlowiek!

      brzuch mnie owszem pobolewa ale dolem... i nie wiem czego mam sie spodziewac po
      takich bolach? na razie je olewam z godnoscia osobistasmile

      moze ja tez juz zaczne pakowac te torbe? wprawdzie nie mam walizeczki na
      kolkach, ale dosc pojemna sporoa torbe sportowa.... hmm
      ze nie wspomne juz o tym, ze kapci nie mam, bo w domu biegam na boso i chyba
      nie kupie, tylko wezme klapki, w ktorych biegam po ogrodku smile
      nie lubie niepotrzebnych zakupow

      • anna335 jeszcze do apteros 29.08.04, 15:37
        wiesz co, wygralam kilka licytacji na allegro, juz wplacilam pierwszy przelew a
        teraz mam dylemat, bo jakos sie zapedzilam i wygralam druga licytacje u kogos
        innego na taka sama ksiazke...uncertain chyba musze ja kupic co? bo tak glupio sie
        wycofac jak juz wygralam ... to moje chore zapedy mnie zgubily bo nie
        przemyslalam sprawy i jedna ksiazke kupilam na "kup teraz"... mialabym ja o 7
        zl tansza jakbym zaczekala (cierpliwosc nie jest moja najmocniejsza cecha)
        ...
        • apteros Re: jeszcze do apteros 29.08.04, 19:15
          nie wiem co ci poradzicsad ja kiedys kupilam wielce okazyjnie ksiazke ktora
          potem zbnalazlam na polce w starym mieszkaniusmile po prostu jej nie zabralam tu
          ze soba bo mialam brac tylko najwazniejsze ksiazki... no i napisalam do
          czlowieka jaka jest sytuacja i spytalam czy mozemy jeszcze anulowac aukcje choc
          juz i tak musial zaplacic prowizje od tej sprzedazy - ale zostawilam to jemu do
          decyzji, bo wkoncu moglam sie zastanowic przed zakupem... no i on podziekowal
          za uczciwosc i nie kazal mi kupowac, tylko sobie wystawil ponowniesmile

          a ty w ostatecznosci, jak juz sie okaze ze musisz te ksiazke kupic... mozesz ja
          wystawic za ta sama kaskesmile i ci sie zwrocismile
          • anna335 Re: jeszcze do apteros 29.08.04, 20:40
            dzieki za rade, jednak chyba kupie a potem sprzedam komus normalna droga nie
            internetowasmile
      • anna335 izabelai 29.08.04, 16:17
        oo ja widze, ze Twoje dziecię juz zdrowesmile
        sen jest najlepszy na wszystkie niedogodnosci tego swiata i na choroby duszy i
        cialasmile
        jak ogladalam w czoraj we wiadomosciach informacje o tym tajfunie to sobie
        pomyslalam o Tobie... zastanawialam sie czy bedzie Wam uciazliwy, co rusz to
        nawiedzaja Was tam jakies monsuny albo podobne przyjemnosci

        czytam Twoje opowiesci o szpitalu i mysle, ze macie dosc mile warunki tamsmile
        pozdrawiam
        • izabelai Re: izabelai 29.08.04, 16:26
          ten tajfun byl 17 a juz na horyzoncie jest 18. U nas przeszedl bokiem, ale w
          tej duzej Japonii troche teraz rozrabia.
          W szpitalach chyba przede wszystkim podoba mi sie bardzo mile nastawienie
          personelu. Zreszta to jest chyba w ogole cecha Japonska, ze sa bardzo mili. A
          pielegniarki w Japonii tez kiepsko zarabiaja. Gdy opieka jest mila i
          usmiechnieta to po prostu przyjemniej ten pobyt w szpitalu przebiega.
          Geniu juz faktycznie prawie zdrowy, czasem jeszcze troche pokszluje. Tez od
          srody idzie do przedszkola po przerwie wakacyjnej.
          Pozdrowienia
          • anna335 Re: izabelai 29.08.04, 16:37
            on pewnie mowi po japonsku? a jak w domu sie porozumiewacie? bo mowilas, ze
            japonski jest trudnym jezykiem?
            • izabelai Re: izabelai 29.08.04, 16:41
              Do Genia mowie po polsku tak wiec wszystko rozumie i stara sie powtarzac, choc
              miesza jeszcze bardzo. Z Junem rozmawiamy po chinsku (to byl jezyk, ktory razem
              studiowalismy i teraz trudno sie przestawic) i nie wiem ile Geniu z tego
              rozumie. Jun i reszta rodziny do Genia mowi po japonsku, choc czasami wstawiaja
              polskie slowa (np. nikt nie mowi po japonsku buty tylko po polsku). Jednym
              slowem totalna mieszanka. Japonski nie jest latwy, ale do nauczenia smile
              • anna335 Re: izabelai 29.08.04, 17:13
                mysle, ze jak dziecko sie wychowa w tak wielokulturowej atmosferze to bedzie
                mu potem latwiej w zyciu sie uczyc, nie tylko jezykow, ale w ogole
                wszystkiego, to bardzo stymulujace dla niegosmile

                no i musze przyznac, ze zazdroszcze Ci tych milych ludzi dookola, wiesz dobrze
                jak jest u nas, zreszta moze to tak jest, ze zachodnie kultury sa bardziej
                agresywne? nie wiem, pisalam niedawno komus na zlecenie prace na temat stylow
                zarzadzania w zachodnich przedsiebiorstwach i wlasnie w japonskich - nawet dla
                laika widac zdecydowanie rozne podejscie do wielu spraw
                • izabelai Re: izabelai 29.08.04, 17:29
                  wiesz, w tych firmach to tak jest roznie. W relacji z klientem sa przemili i
                  bardzo usluzni, natomiast w relacji z podwladnym potrafia byc bardzo ostrzy i
                  posunac sie nawet do rekoczynow, co jest akceptowane jako zjawisko calkiem
                  normalne. Troche dziwna jest ta kultura. Mnie na szczescie po pysku nikt nie
                  pral wink ale to pewnie dla tego, ze jestem biala i naleze do w ogole innej
                  kategorii.
                  Musze sie juz na dzisiaj pozegnac, bo u mnie srodek nocy i oczka sie kleja.
                  Dobranoc wszystkim
                  • kubowa Re: izabelai 29.08.04, 17:33
                    dobranoc iza, ukochaj swoje dzieciatko i mezasmile i odpocywaj, bo pierwszy za
                    pasem...smile
                    • anna335 Re: izabelai 29.08.04, 17:40
                      heh, zapomnialam o roznicy czasusmile
                      dobranocsmile
                      ide zalegnac z ksiazeczka, bo siedzenie przy kompie staje sie troche
                      klopotliwesmile
                      milej reszty dnia, dla tych co tu zagladaja
                      dla Ciebie Kubowa za to ze trzymasz paleczkesmile
                      pozdrawiam

                      p.s. moja Magda tez ma jakies napady, moze nie histerii ale placzu czasem
                      zupelnie bez powodu... moze te nasze dzieci instynktownie czuja ze sie wszystko
                      zmieni jak urodzimy, w koncu do tej pory to one byly najwazniejsze w domu...
                      • kubowa starsze dzieci 29.08.04, 19:07
                        oj, nie wiem anna, nasze dzieci sa juz na tyle duze, zeby zrozumiec co sie
                        bedzie dzialo. slyszalam, ze gorzej ze zrozumieniem jak roznieca wieku jest
                        miedzy 3 a 5 lat. ale moze gdzies podswiadomie faktycznie cos w nich siedzi. ja
                        mam o tyle klopot, ze kuba nie jest ojcem patryka. coprawda, jest dla niego
                        tysiac razy lepszy niz ojciec, i naprawde chlopaki sie rewelacyjnie dogaduja
                        (maja swoj oboz kontra mamuskasmile, ale moze patryka to jakos gryzie... chociaz
                        robimy wszystko, zeby nie czul sie odsuniety od czegokolwiek przez pojawienie
                        sie drugiego dziecka.. no, ale praktyka pokaze jak juz sie narodzi ten kopacz
                        brzuchowy!!smile
                        • milenaj9 Re: starsze dzieci 29.08.04, 19:28
                          ja myślę że będzie dobrze,choć nie mam żadnego doświadzczenia,ale wiem,że
                          np:jak ja się urodziłam to mój brat(starszy o 5 lat)był zachwycony swoją
                          młodszą siostrąsmilechętnie pomagał(oczywiście jakieś tam proste czynności)dzięki
                          temu czuł się potrzebny i nie był zazdrosny.Będzie o.k i dzieciaczki
                          zaakceptują nową sytuację.
                          • kubowa Re: starsze dzieci 29.08.04, 19:31
                            a z kolei moja siostra (6 lat starsza) jak sie urodzilam powiedziala: phi, taka
                            mala?? no i sie skonczyla radosc oczekiwaniasmile potem robila mi rozne rzeczy jak
                            pisanie dlugopisem po moim czolesmile albo zostawianie mnie w wozku pod lasemsmile
                            teraz zyc bez siebie nie mozemy, ale roznie to bywalo...
                            • apteros fotelik i ubranie cieple 29.08.04, 19:37
                              Ja mam zamiar wywieźć dziecko w gondolce tak jak już wcześniej pisałam, że pan
                              fizjocośtam doradzał. mówił, że dziecko w foteliku nie będzie dobrze siedzieć,
                              bo przecież jeszcze nie potrafi!!! i wtedy w tej gondolce mogę położyć przecież
                              w rożku albo pod kocykiem.. w każdym razie nie trzeba będzie aż tak ciepło go
                              ubierać. gondolkę na tylne siedzenie, i pasami przypiąć i nie ma problemu.
                              zresztą podobno równie dobrze można wieźć na rękach dzidziula a my mamy w sumie
                              nie tak daleko od tej inflanckiej takze do nowego mieszkania.. i myślę, że
                              przepisy przepisami, ale nie można dziecka noworodka wpakować do fotelika.. bo
                              to może nawet krzywdę mu zrobić..
                            • milenaj9 Re: starsze dzieci 29.08.04, 19:38
                              no tak to chyba zależy od dzieckasmile
                              • apteros Re: starsze dzieci 29.08.04, 19:44
                                U nas w domu to ja byłam ta starsza - o dziesięć lat - i jakoś nie było takich
                                strasznych problemów. może z zazdrościa, bo przez długi czas bylam jedynaczką
                                (stąd głębokie przekonanie, że róznica między dzidziami musi być nieduża). i w
                                efekcie trochę tam przy siostrze pomagałam, na tyle na ile mogłam, ale
                                właściwie po prostu żyłyśmy sobie obok siebie. bo ona taka mała, a ja już w
                                szkole.inny świat po prsotu.potem ją do żłobka czy przedszkola tachałam.no i
                                ona mnieprała, a ja nie mogłam oddać i to najbardziej bolałosmile godność mnie
                                gryzła, że mnie taki gnojarek pierze... za to rzadko mazała mi po zeszytach,
                                tylko podbierała kredki i takie tamsmile

                                myślę, że macie dobre, kochane dzieci i szybko się przyzwyczają do nowego
                                człowieczka w domu i będą intensywny udział brać w wychowywaniu i opiece nad
                                nim.. same zobaczycie.
                                • apteros pieluszki 29.08.04, 19:49
                                  jak już przy pieluchach jesteśmy to mam pytanie. bo kupiliśmy dziś jedną pakę
                                  pampersów new baby żeby były do szpitala i na pierwszy czas, choć tak właściwie
                                  myślę również używać tetry. tylko myślę tak sobie, że jednak to drogo wychodzi
                                  (taka paczka 44 sztuki to na jakieś trzy dni pewnie...) no i myślałam o
                                  polskich odpowiednikach, np. bella widziałam takie jednoraziaki wypuściła
                                  majteczkowe.. no i czy macie o tym jakieś pojęcie? bo jak patrzyłam na
                                  pielęgnację forum to tam wszystkie o tych pampersach i huggiesach a ja naprawdę
                                  nie będę mogła sobie na to pozwolić... kurde no nie wiem. co wy myślicie i
                                  planujecie?
                                  • milenaj9 Re: pieluszki 29.08.04, 19:55
                                    no własnie,ja też kupiłam pampersy,ale nie są one taniesadwięc póżniej nie
                                    będzie mnie na nie stać,dlatego mam też tetry,ale może pieluszki Tesco albo coś
                                    takiego,może doświadczone mamy coś doradzą.
                                    • kubowa Re: pieluszki 29.08.04, 20:28
                                      nie polecam tych najtanszych jednorazowych pieluch, bo na jedno wam wyjdzie:
                                      takie kiepskie pieluchy trzeba zmieniac co chwila, bo wszystko przecieka. efekt
                                      jest jak przy tetrowych. poza pampersami sa jeszcze huggiesy i cos tam jeszcze.
                                      ja juz nie pamietam jakie uzywalam, raczej szukalam przeceny na pampersy czy
                                      jakichs promocji, i huggiesow uzywalam, cos tam jeszcze bylo, ale nie pamietam.
                                      same wyprobujcie, ale ja sie zawiodlam na tych najtanszychsad
                                    • paulajal Re: pieluszki 29.08.04, 20:31
                                      Ja kupiłam paczke pampers new born i paczkę odpowiedników huggies i sama się
                                      przekonam co lepsze.

                                      Mi się wydaje, że jak się kupuje takie duże paczki to tak dużo drożej od belli
                                      nie wychodzi z tego co patrzyłam, a ponoć faktycznie są lepsze. Ale jest na
                                      forum e-zakupy taka lista referencji pieluszkowych i na forum jakimśtam, które
                                      jest na samym dole listy forum dziecko też i tam mamy polecają też inne tańsze
                                      pieluszki, pamiętam tylko, że polecały fioletowe z Tesco i pieluszki z Rossmana.
                                      Ale to wszystko wyjdzie w praktyce jak się okaże na co dziecko najlepiej
                                      reaguje, na co uczulone itp. Na szk rodz mówiono, ze maluch zużywa 6-10 pieluch
                                      na dobę, zależy ile robi kupek.

                                      Paula
                                    • paulajal Rodzeństwo 29.08.04, 20:32
                                      Mój starszy o 6 lat brat Patryk chodził dumny jak paw, że mu się siostra
                                      urodziła. Zawsze dużo się mną zajmował, bo rodzice pracowali, odbierał z
                                      przedszkola, zostawał ze mną w domu, bo się bałam itp. Trochę miał
                                      przechlapane, ale nigdy nie narzekał.

                                      Paula
                                    • paulajal Fotelik. 29.08.04, 20:37
                                      Moje miłe, udzielam Wam reprymendy co do fotelików. Przepisy o ich stosowaniu
                                      nie powstały bez przyczyny tylko na podstawie badań i testów. Ich stosowanie
                                      jest obowiązkowe, narzucone przepisami ze względów bezpieczeństwa. Na szk
                                      rodzenia pediatra kładła na to wielki nacisk, więc teraz i ja się Wam tak
                                      wtrącam. Z gondoli i z Waszych rąk dziecko może wylecieć przez szybę. Do
                                      fotelika można dokupić wkładkę dla noworodka (ja mam) i wtedy on naprawdę
                                      ładnie sobie leży i nie ma jak się ruszyć, ma zabezpieczoną główkę takimi
                                      miękkimi odbojnikami.

                                      Paula

                                      Paula
                                      • kubowa Re: Fotelik. 29.08.04, 20:40
                                        ja wlasnie tak slyszalam, ze fotelik przede wszystkim. ja mam taki od 0kg, wiec
                                        mysle, ze jakos musi tam dziecko sie usadowic, zreszta bardziej na lezacosad
                                        jeszcze tego nie widze, ale skoro zrobili taki fotelik, i dali mu atest, to
                                        znaczy sie powinno zadzialac...
                                    • paulajal U rodziców na obiedzie. 29.08.04, 20:45
                                      Było męcząco i gorąco. Po obejrzeniu 84639 zdjęć poszłam się położyć na leżaku
                                      i jak się po godzinie ocknęłam, to oni właśnie przeszli do pokazywania mojemu
                                      mężowi przewodników i map, więc rzecz jasna symulowałam spanie dalej. Naprawdę
                                      mają zacięcie do opowiadania Ci moi rodzice! Ale to może i dobrze, że nas
                                      wymęczyli, łatwiej zasnę.

                                      Widziałam się też z moją cud chrześniaczką (15 miesięcy), która odkąd dostała
                                      nowy kostium kąpielowy z falbanką chce stale w nim być, bez względu na pogodę i
                                      stan czystości kostiumu i taka jest śmieszna, bo wszędzie w kostiumie paraduje,
                                      w samochodzie, do gości w nim idzie, na zakupy do Auchan, a mój brat z żoną już
                                      nie mają siły z brzdącem wojować, by ją w coś sensownego ubrać. Ciekawe co to
                                      będzie jak się zacznie sama do przedszkola szykowac modnisia. Chociaż dzieci
                                      chyba tak mają, bo córka mojej siostry przez jakiś czas chodziła do przedszkola
                                      tylko przebrana za wróżkę, co też miją siostrę wprawiało w zakłopotanie, ale
                                      cóż, dziecko ma swój charakterek i własną wole wyraża ostro.

                                      Pozdr

                                      Paula 34/35tc
                                  • kubowa Re: pieluszki 29.08.04, 20:24
                                    44 sztuki powinny wystarczyc na jakies 6 dni. tak liczac 7 na dzien. no chyba,
                                    ze dziecko czesciej robi kupki, bo znam i takie.
                                • irazone Re: starsze dzieci.apteros 30.08.04, 13:39
                                  widze,ze mamy podobnie-ja tez mam młodszą siostrę(13 lat różnicy)i miałam z nią
                                  taki sam problem-ona mnie prała a ja jej nie mogłam.to było masakrycznie
                                  denerwujące.potrafiła mi wchodzić do pokoju,gdy ktoś do mnie przychodził(np
                                  chłopak) i nie mogłam jej wyrzucić,bo trzymała się framug rękami i
                                  nogami,rzucała na ziemię i mama mnie ochrzaniała,że ma być ze mną bo potrzebuje
                                  starszej siostry.rywalizuje do tej pory ze mną,ale od kiedy jestem w ciąży już
                                  nie macha łapkami(a potrafiła jeszcze w grudniu...)
                                  a z moją starszą(o 11mcy)siostrą dogadywałyśmy się normalnie.raz tłukąc i
                                  łamiąc kończyny,raz ramię w ramię przed rodzicami()jak coś przeskrobałyśmy wink)
                                  z dziećmi różnie bywa...
                            • apteros podkłady 29.08.04, 19:40
                              o tych pieluchach/podkładach to nawet na liście szpitalnej jest mowa. bo one po
                              prostu są dużo bardziej chłonne niż nawet najbardziej chłonna duża podpaska
                              ergo rzadziej trzeba zmieniać? czy raczej nie poplami aż tak.. no nie wiem, bo
                              naprawdę nie umiem powiedzieć o co z tym wszystkim chodzi.

                              mam natomiast inny problem - mianowicie ostatni raz czegokolwiek podpaskowego
                              używałam kilka lat temu.. bo miałam zawsze jakieś beznadziejne podrażnienia
                              skóry, niezależnie od materiału pokrywającego toto (alwaysy to odpadły w
                              przedbiegach za plastik..) no i przeszłam na tampony i tak od wielu już lat..
                              ku rozpaczy mojej pani gin. no i nie umiem sobie wyobrazić jak ja przeżyję z
                              tymi pieluchami.. chyba ten linomag co ma być do dzidziaka będę musiała
                              stosować..
                              • kubowa Re: podkłady 29.08.04, 19:45
                                albo bedziesz sobie robila nasiadowki, np z rumiankusmile? ja tak robilam po
                                urodzeniu patryka, bo nie mialam tantum rosa (nie wiem nawet czy wtedy juz bylo
                                cos takie). po prostu siadalam na kilka chwil w misce z rumiankiem i spokojnie
                                mi sie goilo wszystko. aczkowliek ja nigdy nie mialam uczulenia na podpaski
                                (tzn na alwaysy tak, ale to chyba sporo kobiet tak mialo). albo moze
                                sudocremem? taki krem stosuje sie u dzieci jak od pieluszek sie podraznia, moze
                                na ciebie tez podzialaja??
                                • apteros Re: podkłady 29.08.04, 19:51
                                  no więc właśnie tak sobie planuję którąś z tych dzidziakowych maści stosować,
                                  bo za przeproszeniem nie interesuje mnie posiadanie bolesnych krostek na tyłku
                                  w chwili kiedy i tak wszystko będzie mnie po porodzie boleć nie do zniesienia i
                                  jeszcze nie będę miała do niczego głowy bo będę się zajmować maleńkim
                                  dzidziulkiem i bać wszystkiego i w ogóle...

                                  a noi dzięki za radę co do rumianku. bo przyznaję nie wpadłam nato jeszcze. w
                                  rumianku to mam zamiar dzidzię kąpaćsmile
      • juleg Re: metki i inne sprawy oraz bole i szwagier Jul 29.08.04, 17:47

        smilesmilesmile TAkie jest życiesmilePocieszam się tym, że to tylko jeszcze miesiącbig_grin
        • juleg do fotelika w czym... 29.08.04, 17:51

          kubowa, też się nad tym zastanawiałam pięć lat, no i postanowiłam kupić polarowego pajaca i wsadzić w nim Antka do fotelika, bo też doszłam do wniosku, że w rożku nie wejdziesmile
          • kubowa Re: do fotelika w czym... 29.08.04, 19:09
            no ja wlasnie tez mam takiego pajaca i tez go przygotowalam oprocz rozka, to
            chyba faktyczni w tego pajaca go wsadze... znaczy ja... chybasmile tylko ten pajac
            duzy niecosmile moze byc za duzy, ale niewiele chyba..
            • monisia Re: do fotelika w czym... 29.08.04, 20:24
              witam, ja się nie odzywam bo w weekend to malo jestem w domu ale śledzę wasze
              rozmowy
              ja tez mam takiego ocieplanego pajaca ale rozmiar 68 - to chyba dzidzia sie w
              nim utopi, jak myslicie?
    • anna335 koniec niedzieli 29.08.04, 21:14
      przeleniwilam sie totalnie dzisiajsmile
      widze ze dyskusje pieluszkowo, fotelikowe to trwaja w najlepsze

      uzywalam duzo tetrowych przy mojej pierwszej corce, mialam ich kupionych ponad
      100 a pampersy sporadycznie, bo miala jakies uczulenia ciagle po nich ale teraz
      nie wiem czy bedzie mi sie chcialo, bo to pranie na okraglo bylo i prasowanie,
      wtedy to lubilam a teraz jestem starsza i leniwszasmile

      fotelika jeszcze nie mam Paula czuje sie zreprymendowana, ale niestety chwilowo
      nie mam na niego kaski, moze do urodzenia cos pomyslimy uncertain

      mam nadzieje, ze nasze starsze dzieci beda madre i odpowiedzialne, zreszta na
      to liczesmile

      Kubowa, oraz ze nie beda pisac naszym dzidziolkom dlugopisem po czolesmile)))))
      • juleg fotelik 29.08.04, 21:24
        - Weroniko, ten fotelik o którym myślę, jest spacjalny dla takich maluszków, pozycja jest też odpowiednia, absolutnie nie siedzącasmile Nie widziałaś takich maluteńkich fotelików od 0 do 9 miesięcy???
    • ingutka Już poniedziałek 30.08.04, 00:29
      Cześć Dziewczyny, widzę, że chyba tylko ja ostanio nie moge spać po nocach,
      może to przez te koszmary (podobno ciężarówkom często się śnią, czy Wy też tak
      macie?
      Widzę, że spędziłyście pracowicie weekend, nie zapominajcie korzystać jeszcze z
      ostatnich ciepłych dni lata, w lasach jest przepiękne, widziałam dzisiaj dywany
      z fiolerowych wrzosów.
      A od dzisiaj wieczorem mam w domu gościa -swoją 3,5-letnią siostrzenicę Zosię.
      Jest niesamowita, możemy gadać godzinami. Mam Was do Was prośbę o radę -Zosia
      będzie u mnie dwa dni i chciałabym, żeby je ciekawie i przyjemnie spędziła, czy
      macie pomysły, gdzie można ją zabrać? Jutro jedziemy razem na plac zabaw przy
      Odyńca, podobno jest super, a co jeszcze można robić? Przepraszam za prywatę,
      ale wiecie, ja dla Zosi chciałabym jak najlepiej.
      Zresztą już sobie wyobrażam jak jutro będziemy wyglądać razem - ja z brzuchem,
      z dzieckiem na rękę, a wyglądam znacznie młodziej niż wskazuje metryka,
      zwłascza w odrastających włosach na pazia. Ha, nie ma to jak matka polka wink

      Poza tym śpijcie dobrze, nie życzę Wam dobrej nocy bo i tak już śpicie więc
      robię tylko czary-mary żeby noc przebiegła spokojnie i nasze maleństwa nie
      kopały już tak mocno naszych obolałych brzuszków!
      • anna335 Re: Już poniedziałek i to gleboki:-) 30.08.04, 02:43
        hej, takie male dzieci to niewiele potrzebuja do szczesciasmile
        podejrzewam ze wystarczy jej samo Twoje towarzystwo do radoscismile
        nie wiem czy jej rodzice chadzaja ale moja mala lubila chodzic do kina smile
        poza tym kolorowanki, ksiazeczki do czytania, bajeczki na video, ukladanie
        piramid z ksiazeksmile budowanie namiotu z krzesel i kocasmile)))))
        same fajne rzeczy mozna robic z takim okruszkiemsmile
        mam nadzieje, ze Cie nie zmeczy za bardzo. bo dzieci maja niesamoite zasoby
        energiismile
        ja tymczasem ide sobie spac dobranoc
        • kubowa Re: Już poniedziałek i to gleboki:-) 30.08.04, 07:37
          oj, poniedzialeksad ja zaczynam od lekarzy, aaale nie chce mi sie do nich lazic
          juz, zwlaszcza, ze musze na czczo!sad sluchajcie, mam smieszny brzuch: owszem,
          obnizyl mi sie, ale i jakos zmienil ksztalt, ze sie obawiam, ze dzidzia sie
          obrocila, czy cos?? co oznacza, ze glowka juz nie w dole?sad no nic, to tylko
          przypuszczenia, niech no sie lekarz wypowie..

          gratuluje pauli wywalczenia lampysmile nie dziw sie, ze dzidzia kopie, jak
          slyszala wasze 'dogadywanie sie'smile) mam nadzieje, ze emocje juz opadly i
          jestescie oboje zadowoleni, ze lampa wisismile)

          sie rozpadalo, a ja nie mam takich duzych jesiennych rzeczy do ubraniasad musze
          sie brac w karby i juz rodzic, bo zamarznesmile))) (kazdy pretekst dobry)
      • kubowa Re: Już poniedziałek 30.08.04, 07:32
        ingutko, na odynca jest zawsze pelno ludzi i o ile zosia nie jest przebojowa,
        zeby sie lokciami przebijac, to moze nie byc zadowolonasad
        moze zoo? ale deszcz pada w sumie... albo krolikarnia, patryk uwielbia
        krolikarnie. no i sa jeszcze te zamkniete place zabaw, ale za nie sie placisad(
        najwiekszy jest na ursynowie przy geancie, kids play sie nazywa, no i dzieciaki
        swietnie sie tam bawia. w tygodniu nie ma tam prawie dzieci (22 zl). a jesli
        nie, to moze kino?
        • ingutka Re: Już poniedziałek 30.08.04, 09:28
          Dziewczyny, dzięki za pomoc, Zosia już rysuje, ale najlepszą zabawą jest 1000
          pytań na sekundę, a dlaczego, a po co? wink
          Kubowa, wiem, że to głupio zabrzmi, ale ja juz wieki nie byłam w Królikarni, co
          tam jest fajnego, zwłaszcza dla dziecka?
          • agalaw7 Re: Już poniedziałek 30.08.04, 09:43
            dzień dobry wszystkimsmile
            ja myslałam, że po weekendowym wypoczynku to wy już do 2500 postów dojdziecie,
            a tu taka niespodziankasmile
            widze, że jeszcze nikt nie urodził tylko na razie się wszyscy do szpitala
            pakują. a ja mam taki problem z tym mały, bo ja toreb nie mam, taka jestem
            plecakowa dziewczyna i chyba nie będzie głupio jak pojadę do szpitala z
            plecakiem?
            i brzuch mi zaczął opadać, no bo to już czas 38 tydzień się zaczął, a
            najchętniej to już bym urdziłasmile
            pozdrawiam ze słonecznego gdańska
            miłego dnia
            aga
            • paulajal Do AGALAW 30.08.04, 11:20
              Agnieszka, ja tu się na metryczce-sciądze dopatrzyłam, że Ty masz
              najwcześniejszy termin. No i jeszcze nie spakowana? To pakuj się szybko w ten
              plecak (już to i tak chyba lepsza wersja, niż moja i apteros, bo my się
              mianowicie wybieramy z klasyczną walizeczką na kółkach, jakbysmy prosto z
              Majorki na ten poród jechały, hi, hi, na ale nie będziemy przecież jednorazowo
              w torbę inwestować). To faktycznie może być już tuż, tuż, moja bratowa w 37tc
              urodziła (torbę miała spakowaną, ale bardzo mądrze trzymała ją w domu pod
              łóżkiem, a poród zaskoczył ich w środku dnia jak była u mojego brata w pracy).

              Pozdr

              Paula 34/35tc
              • agalaw7 Re: torba i poród 30.08.04, 11:30
                no właśnie się zabrałam za pakowanie, po tym czytaniu i chyba pojada z takim
                wędrownym plecakiem 60lit. bo tyle sie tego nazbbierało... no a teraz mam
                poważny problem bo nie wiem czy zabierac do kąpania malucha rzeczy, czy tam
                dają albo ile tych ubranek zabierać troche jestem zagubiona, ale myślę, że się
                do wieczora spakujęsmile
                a co do tych majtek jednorazowych to ponoć strasznie w szpitalach na nie
                krzyczą, bo to takie ceratkowe i nic się w nich nie wietrzy, więc ja sobie
                kupiłam na bazarze takie reformysmile bawełniane jak dla babci - wielkie ciasne i
                ciepłe i tez po 3 zł sztuka. a w ogóle słyszałam, że w szpitalach to każą bez
                majtochów cały czas leżeć, więc może i moje reformy też na nic...
                to ide na dalszy przegląd szafy
                u was też tak gorąco, normalnie się rozatapiam...
                • irazone Re: torba i poród 30.08.04, 11:51
                  te reformy to niezła myśl-ja też kupiłam takie,bo po pierwsze tańsze,a po
                  drugie jakoś słabo mi się widzą te jednorazowe smile
                  trochę panikuję z torbą,bo nie wiem co pakować i czy już w ogóle pakować.w
                  każdym razie kupiłam wszystko co trzeba(oprócz pieluszek,bo nie mam pojęcia
                  jakie kupić).mam wszystkie kosmetyki itd. teraz zaczyna mi się wielki stres czy
                  mąż zdąży.ma niby być już za 3tyg,ale kto wie? może prędzej urodzę?
                  byłam w czweartek u lekarza,zapisał mnie na piątek na stado badań-usg(w tym 3D
                  i mam fajne fotki Jurka-podobny do tatywink),ukł.krzepnięcia,przepływy i jeszcze
                  jakieś inne.spędziłam 3godz w szpitalu i dziś miałam odebrać wyniki.jak o tym
                  teraz napisałam,to sobie przypomniałam big_grin
                  poza tym wczoraj ZEPSUŁAM PRALKĘ!!! moją nowiutką tygodniową pralkę.hehe
                  zaryczałam się prawie,zalałam 3 razy łazienkę wodą z pralki,w serwisie
                  uzyskałam info,że mam zadzwonić w poniedziałek... zaszalałam przy niej i jakoś
                  zaczęła działać.uznałam,że jestem wyjątkowo utalentowaną jednostką i nie lubię
                  sprzętów domowych.
                  • agalaw7 Re: torba i poród 30.08.04, 12:01
                    oj irazone tej pralki to ja ci współczuję... nowa i się już popsuła, chyba bym
                    kogoś pobiła jak by mnie takie coś spotkało, ale jak rozumiem już wszystko
                    dobrze, to dobrze! mi na szcęście teściowa poprała rzeczy dla jędrusia, bo my
                    pralke kupujemy dopiero po szczęśliwych narodzinach, wcześniej nie bedziemy
                    mieli kasy, ale co tam.
                    ja kupiłam jedne pampersy i jedne huggiesy dla noworodków i trochę tetrowych i
                    zobaczę co się mojemu chłopakowi będzie najbardziej podobało, mam nadzieje ze
                    nie tetrasmile bo ja leniuch z natury jestem.
                    to na tyle na razie.
                    • irazone Re: torba i poród 30.08.04, 12:16
                      tetrę chcę kupić w celu używania jako śliniaki itd,wolałabym nie w tradycyjnym
                      celu,bo też nie wyobrażam sobie prania i prasowania-ciuszki Jurka mam już
                      czyste,ale czekam na Artura,żeby on prasował wink
                      a pieluchy jednorazowe zaskoczyły mnie cenami-nie wiedziałam,że są aż tak
                      drogie... miałam jakieś złudzenia chyba
                      co do pralki,to jest ok,ale wina ewidentnie moja,bo chciałam wyczyścić
                      filtr,musiałam źle dokręcić i zaczęła mi zalewać łazienkę.później woda ją samą
                      zalała i przestała działać w ogóle... naszarpałam się,przechylałam ją,żeby woda
                      wyleciała(skromne 71kg...),przestawiałam i wreszcie zaskoczyła. a w sobotę
                      chciałam wejść w sieć i rozwaliłam komputer... mam talent-a co!
                    • irazone kochający mąż 30.08.04, 12:19
                      wyobraźcie sobie,że przed chwilą dostałam paczkę z dojczlandu od mojego
                      kochanego mężulka.a w niej... same czekolady(moje ulubione białe z
                      orzechami,które można kupić tylko tam,w Polsce nie ma)i sos tabasco(też
                      ulubiona przeze mnie rzecz spożywcza).
                      ja do niego z awanturami,a on do mnie czekoladami... słodkie takie.aż zrobiłam
                      niewinne oczka kota w butach ze shreka...
                      • kubowa ojejku, ale tu pracowicie od rana 30.08.04, 12:56
                        jesli chodzi o krolikarnie, to park jak park, z jakims placem zabaw dla dzieci.
                        patryk kiedys w poblizu do przedszkola tam chodzil i codziennie sie tam bawili,
                        stad wiem, ze tam jest fajnie!!!

                        z tymi majtkami to juz zglupialam... to te chirurgiczne to sa jednorazowe???

                        bylam w poradni diabetologicznej, i pani dr powiedziala, ze mam isc na usg i
                        sprawdzic, czy dziecku sie polepszylo, bo z ostatniego badania wynika, ze
                        watroba zdecydowanie za duza. no i w ogole to ja sie za pozno z ta cukrzyca
                        zglosilamsad hemoglobine mam do d... chociaz wyniki poziomu cukru juz w normie.
                        no, ale teraz musze sie zastanowic i uzgodnic z lekarzem gdzie rodzic, bo
                        takiemu cukrzycowemu dziecku moze byc potrzebna dobra opieka. czyli caly plan
                        mojego porodu wezmie pewnie w lebsad no i jeszcze trzeba uzgodnic, czy nie
                        wywolywac porodu wczesniej i czy nie cc jednaksad( bosze, ja zwariuje z tym
                        swoim organizmemsad a jeszcze musze odebrac te morfologie i inne hbsy i
                        przeciwciala i jak tam cos bedzie nie tak to ja sie wypisuje z tego interesusad(

                        irazone, ty pralke przesuwalas???? i jak to znioslas??? mnie kuba by z domu
                        wyrzucilsmile a ty bidulko jestes skazana na twoje sily... wspolczuje ci... i nie
                        szalej juz tak wiecej!! dzisiaj lez i wcinaj czekolade (szczesciaro), zeby nie
                        bylo zamieszania jak po ostatnim czyszczeniu framug u pauli!!

                        analaw! ty sie pakuj, bo juz wlasciwie w dolkach czekasz!! ale ci dobrze, ze
                        juz prawie dobrnelas do koncasmile))

                        musze zadzwonic do dr, niech obmysla co tu ze mna zrobic, no i musze pojechac
                        do tej kliniki, zeby powiedzieli, czy potrafia sie zaopiekowac cukrzycowym
                        noworodkiem.
                        • irazone Re: ojejku, ale tu pracowicie od rana 30.08.04, 13:07
                          kubowa a jak duza jest Kaja? bo chyba cc robia przy cukrzycy jak dzidzia jest
                          za duza? powyzej 4kg? i nie martw się,na pewno będzie wszystko dobrze.wyniki
                          muszą być dobre a Kajunia jak się urodzi to nie będzie potrezbowała specjalnej
                          opieki.
                          a pralkę zniosłam fizycznie dobrze,za to psychicznie-nie wiem która więcej wody
                          z siebie wylała-ona z filtra czy ja z oczu... poza tym był groźny nalot
                          krwawych i soczystych mięsnych kawałków nad nią.ładne wiązanki umiem
                          puszczać... wink a co do leżenia-to i owszem,wczoraj cały prawie dzień leżałam i
                          czytałam Kod Leonarda da Vinci-książka świetna i dziś o 2 w nocy
                          skonczyłam.zamieszań nie robie,Jurek raczej zawsze się rusza i to tak,żeby było
                          jak najmniej miło dla mnie.przy pralce też mnie wspomagał
                          • milenaj9 Re: ojejku, ale tu pracowicie od rana 30.08.04, 13:46
                            witam Was.Jejku śniło mi się że urodziłam i wogóle nie umiałam się zająć
                            dzieckiem,płakało a ja nie wiedziałam co robić,koszmar.Za to rano zadzwoniła do
                            mnie siostra cioteczna,że naszykowała mi ciuszki dla dzidzi po swoim bobasie i
                            kazała mi jak najszybciej przyjechać ,bo tyle tego jest,że ma teraz zagracony
                            cały pokój,już nie mogę się doczekaćsmile

                            Irazone,ale mi narobiłaś ochoty na czekoladkę,mniam....smile

                            aha dziewczynki,była u mnie koleżanka i powiedziała,żebym sobie wzięła do
                            szpitala koszulkę na ramiączkach,bo w szpitalu jest strasznie gorąco i taka
                            koszulka była bardzo przydatna podczas karmienia,ona miała taką rozpinaną z
                            przodu,ale było jej w niej za gorąco a właśnie dużo dziewczyn miało taką na
                            ramiączkach.Może to dobry pomysł.
                        • juleg do kubowej 30.08.04, 13:47

                          • kubowa Re: do kubowej 30.08.04, 13:58
                            nie wiem jeszcze, musze zadzwonic do dr, ale nie mam odwagi.. tak mnie
                            nastraszyla ta diabetologsad dam znac, na pewno!
                            • agalaw7 Re: do kubowej 30.08.04, 14:40
                              kubowa tylko ty sie nie martw za dużo, bo od zmartwień to się siwieje szybciej.
                              przecież musi być, że dobrze jest!
                              • kubowa Re: do kubowej 30.08.04, 14:43
                                hi hi, jeszcze jak do tego wszystkiego osiwieje, to juz w ogole obrazam sie na
                                bycie w ciazy i nie bede!smile

                                juz dzwonilam do mojego dr, kazal mi sie nie martwic jesli cukier mam dobry i
                                mam isc w czwartek na usg i do niego, a pessar niestety zdejmie mi dopiero za
                                tydziensad((((( chyba sobie sama wydlubie do tego momentu!!
                                • irazone KUBOWA 30.08.04, 14:47
                                  Kubowa,czy przesłałabyś mi telefonik na priv?
                                  • irazone APTEROS 30.08.04, 14:49
                                    a czy możesz tą listę ze szpitala mi też podesłać? nie mam ze swojego i chyba
                                    mieć nie będę,a szukać na forum nie mam siły-za dużo zaległości
                                    • agalaw7 Re: APTEROS 30.08.04, 14:53
                                      a w związku z listą, tez poprosze, to jeszcze zdążę coś dopakowaćsmile
                                  • kubowa irazone:) 30.08.04, 16:52
                                    juz ci przeslalam!! wszystkie, ktore dostalam, jak nie doszlo to daj znac,
                                    wysle jeszcze raz
                                • kubowa jade na usg! 30.08.04, 14:55
                                  trzymajcie kciuki!!!
                                  • irazone Re: jade na usg! 30.08.04, 14:59
                                    ZDECYDOWANIE TRZYMAMY!!!!
                                  • paulajal Re: jade na usg! 30.08.04, 15:09
                                    Jednak teraz?! No to 3mamy kciuki i czekamy na info szubciuteńko!

                                    Paula 34/35tc
                                  • paulajal I dzień prawie minął 30.08.04, 15:13
                                    Ja oczywiście miałam się uczyć, ale uznałam, że pouczę się jednak w sypialni,
                                    coby mieć powiem świeżego powietrza z otawrtego balkonu, w sypialni uznałam, że
                                    wygodniej, to mi będzie na łóżku uczyć się leżac,......... i zasnęłam. Super!
                                    Jestem nieambitnym leniem! Wstyd! Po prostu wstyd i hańba!

                                    Wstałam dopiero teraz i ujuż się nie pouczę, bo muszę poczytać na forum, coś
                                    zjeść, wyszykować się na mój babski wieczorek i w ogóle.

                                    Paula 34/35tc
                                  • paulajal Odpowiedzi: 30.08.04, 15:21
                                    Ja też kupiłam te majtki jednorazowe, ale ogólnie leżac, to faktycznie powinno
                                    się na golasa wietrzyć krocze, trzymając po prostu podpakę pod pupą i tak
                                    między nogami, a te gatki tak doraźnie zkładać. Ja też sobie kupiłam podkłady
                                    ceratowe na łóżko w aptece, żeby się nie prosić ciagle o zmianę poscieli. To
                                    taka grubaśna ceratowa wkładka jakby o pow 1m*1m, kosztuje jakieś grosze typu
                                    1,8zł. Nawet się to do łóżeczka dzidziusowego może przydać, jakby maluszek
                                    jakoś mocno sikał czy coś.

                                    Apteros, skąd masz znów przepis na ciasto, ja umiem (?) robić tylko 2 ciasta i
                                    nawet te 2 zwykle wychodzą z takim zakalcem, że mam wrazenie, że są surowe. Ich
                                    smak też pozostawia wiele do życzenia. Może zrobię takie ciasto w proszku z
                                    pudełka, tego się chyba nie da zepsuć, co nie?

                                    Irazone, zazdroszczę kochanego męza i pysznej czekolady, strasznie to miły
                                    geścik, mój mąz dziś uważa, ze jest kochany, bo wczoraj MI lampę zawiesił!
                                    (jakby on z tej lampy nie korzystał, ze już nie wspomnę ile się o to musiałam
                                    prosić, do tej pory się pieklę).

                                    Paula 34/35tc
                                    • kubowa Re: Odpowiedzi: 30.08.04, 16:58
                                      jak myslisz, paula, ze takiego ciasta z pudelka to sie nie da zepsuc, to
                                      jeszcze mnie nie znasz!!!smile huh!
                • apteros Re: torba i poród + majtki + koszule 30.08.04, 14:31
                  to znaczy że twój szpital nie podał Ci listy rzeczy, które musisz ze sobą
                  zabrać? dziewczyny już tu chyba publikowały taką listę i ona bywa bardzo długa.
                  jak chcesz mogę ci przesłać na priv listę jaką dali mi u mniesmile

                  co do majtków chirurgicznych to są one jednorazowe, ale to nie ceratka.. i fakt
                  że w szpitalach każą siedzieć bez majcioszków, ale tylko na czas obchodu jest
                  to ważne, potem założę się że każda zakłada jakieś, no bo przecież chociażby ta
                  pielucha musi się na czymś trzymać. ja nie biorę bawełnianych, bo na pewno nie
                  są przepuszczające powietrze..

                  a co do koszuli czy piżam to właśnie też musi być coś bez spodenkow, żeby można
                  było zaglądać nam ciągle i sprawdzać czy się dobrze goi... a na ramiączkach to
                  jest niezły pomysł, choć nei wiem jak to będzie z tym gorącem pod koniec
                  września, jak sama wyląduję w szpitalu. tylko właściwie i tak musi być chyba
                  rozpinana, żeby jak najmniej namęczyć się z tym karmienieim. potem w domu to
                  już w ogóle wszystko jedno... chyba.
                  • agalaw7 Re: torba i poród + majtki + koszule 30.08.04, 14:48
                    no to chyba wszystkie najwazniejsze rzeczy spakowałam, a jak o czymś
                    zapomniałam to mój mężuś pojedzie szybciutko do domku i zabierze co potrzebasmile
                    a koszule to dają w szpitalu, może nie najlepsze, ale ja kupować nie zamierzam,
                    bo strasznie ja w czymś takim spać nie lubię i tylko by mi się po szafie walała.
                    strasznie zgłodniałam, normalnie jak czegoś zawsze nie zjem o tej porze to ręce
                    mie się trzęsą i nogi i ogólnie jakiś drgawek dostaję, niefajnie. to może
                    tościki z dżemeremsmile
                  • exilvia Re: torba + majtki + koszule + zamiast lewatywy 30.08.04, 15:21
                    to w szpitalu dają jakąś listę? o!

                    są takie specjalnie koszule do karmienia, z takimi 'zakladkami' w miejscu, gdzie jest pierś, ale prawdę powiedziawszy, ja sobie nie wyobrażam wystawiać przez taką dziurę piersi wink dlatego zdecydowałam się po prostu na rozpinane z przodu koszule.

                    a majtki jednorazowe to w aptekach są smile

                    acha - zamiast lewatywy - położna poleciła mi czopki glicerynowe smile przekazuję więc dalej! smile))
          • apteros Re: Już poniedziałek 30.08.04, 09:46
            Hej!! czuję się strasznym śpiochem kiedy tak wstaję około dziewiątej, a potem
            widzę, że wy już od siódmej na nogachsmile ja za to budziłam się w nocy kilka
            razy, bo jakoś tak strasznie marzłam.. a okno zamknęłam dopiero koło piątejsmile
            no i śniły mi się kompletne bzdury. nie mam koszmarów tylko jakieś takie super
            krwawe sny w stylu filmów gangsterskich czy coś takiego. nigdy wcześniej tak
            nie miałam, więc się nieźle bawię, jak uda mi się coś zapamiętać i opowiadać
            potem Pawłowi ranosmile

            a odkąd wstałam to już zdążyłam mężowi śniadanko dołóżka podać, i wysłuchać
            podziękowań.. jakby nie miało to miejsca prawie co ranotongue_out to z braku miejsca
            nie z nadmiaru czułości jest poranny serwissmile no i rozpieszczanie mężulka może
            mieć miejsce teraz, potem z dzidziulkiem będzie trudniej...

            mój dzidziek w nocy robił strasznie dziwne rzeczy.. cały brzuszek mi skakałsmile
            normalnie jak taka naciśnięta piłka gumowa, która odskakuje z powrotemsmile no i
            przybastował chwile z wierceniem łokciami i piętkami.. jak ono tak drąży tymi
            malutkimi kończynami to mi się zawsze przypomina królestwo jak się Braciszek
            rodził.. nie będę opisywać bo to było drastyczne dosyć, jak ktoś oglądał to wie.

            kubowa trzymam kciuki za lekarzasmile moja szwagierka właśnie powiedziała mi że
            ten cukier teraz robić to już bez sensu..

            a mąż kazał mi napisać że mnie bardzo lubi, żebyście wiedziałysmile

            i tym pozytywnym akcentem kończęsmile
            weronika
            • irazone Re: dzien dobry:) 30.08.04, 10:56
              pojawiam się po długim czasie,serdecznie wszystkie Was całuję i życzę udanego
              poniedziałku!!
              muszę posprawdzać co tu się działo beze mnie. smile
              jak Wasze Brzuszki i zdróweczka?
    • paulajal Atrakcje dla Zosi 30.08.04, 09:26
      Ingutka, jak ja się zajmowałam moją chrzesniaczką (teraz ma 6 lat) w tym wieku,
      to ona najbardziej lubiła jeździć do kulek w Ikei (za darmo) albo jakichś
      takich super zabawowych miejsc typu kids play, ale Zosia może się tam
      przestraszyć nagle sama bez mamy. Strasznie też lubiła pójść do McDonalda
      (niezdrowe, ale miała frajdę na całego). Bardzo jej się podobało też w zoo i na
      wystawie motyli. W kinie nie mogła usiedzieć tak naprawde. Ale takie małe
      dzieci to chyba na wszystko reagują z wielkim entuzjazmem i nawet spacer czy
      inny plac zabaw będą dla niej atrakcją. Byle coś się działo.

      Paula 34/35tc
      • juleg Re: Atrakcje dla Zosi 30.08.04, 09:41
        Ingutko Droga,
    • paulajal Nauka + moje atrakcje 30.08.04, 09:36
      Ja się dziś (jak zwykle od poniedziałku) zabieram za naukę w ramach
      przygotowania do obrony. Jak zwykle mi się nie chce i naprawdę liczę na cud na
      tym egzaminie, bo zdaję sobie sprawę jak marnie będę przygotowana. Normalnie
      nigdy jeszcze z tak wielką niechęcia nie zabierałam się za coś. Po co ja się
      wzięłam za to językoznawstwo zamiast za moją ukochaną literaturę?!

      Naszczęcie potem w ramach odreagowania umówiłam się z moją najlepszą
      przyjaciółką na nasze rytualne spotkanko pt. łażenie po sklepach w Galerii
      Mokotów (gdzie z żalem będę się przyglądać ciuszkom, w które i tak się nie
      mieszczę) i kolacja w Sfinksie, wiec już się nie mogę doczekać, by się trochę
      rozerwać.

      Paula 34/35tc

      • anna335 spanie pfff 30.08.04, 12:52
        no dzisiaj to ja mam dzien na spanie, wstalam przed chwila i z takimi ogromnymi
        wyrzutami sumienia ze jeszcze spiesad

        maz pomyl naczynia, kuchnie posprzatal, okna maluje, dziecie sie bawi a mama
        spi.... rozkojarzona jestem i rozbita

        ... moze sie rozkrece

        milego dnia Dziewuszkismile
      • exilvia Re: Nauka + moje atrakcje 30.08.04, 13:53
        a ja nie mam siły w taki upał nigdzie chodzić. wyjście do sklepu po LEKKIE zakupy sprawia, że jestem zmęczona (mieszkam do tego na 4. piętrze). zresztą na nic nie mam czasu - bo cały czas piję. piję i siusiam. to moje główne zajęcia. jest ewidentnie za ciepło! ale fajnie, że świeci słoneczko. nie ma co narzekać - nie muszę nic robić. siedzę sobie i czytam...
        • milenaj9 Re: Zmęczenie+ moje atrakcje 30.08.04, 14:14
          Exilvia ja też nie mam siły w taki upał nigdzie chodzić,stasznie szybko się
          męczęsadpochodziłabym sobie po sklepach,ale wystarczy,że przejdę kawałek a już
          nie mam siły albo chce mi sie siusiu.

          Kurczę,dzisiaj facet będzie nam robił kibelek,no i musi go odłączyć,bo będzie
          wstawiany nowy,do tego bedzie zmieniana podłoga,więc jak dzisziaj nam go
          odłączy to nowy zainstaluje dopiero jutrosadWyobrażacie sobie do jutra bez
          kibelka,jak ja co 5 minut robię siusiu,zostaje mi tylko liczyć na sąsiadkęsadale
          przecież w nocy to nie pójdę do sąsiadki,więc chyba wiaderko czy co?
          • apteros Re: Zmęczenie+ moje atrakcje 30.08.04, 14:22
            oj milena to ja ci okropnie współczuje.. jak u nas sie okazalo ze bedziemy
            robic lazienke to od razu sie zrobila kwestia gdzie ja sie na ten tydzien
            przeniose..
          • apteros moj dzień 30.08.04, 14:27
            dwie godziny temu jak chciałam sobie zerknąć na forum po przerwie, zobaczyć czy
            ktoś coś dodał.. to mój komputer oświadczył, że on modemu nie wykrywa, więc
            musi pozostać w trybie offlinesad myślałam że spadnę z fotela albo zacznę bić
            starym sposobem głową o klawiaturę..

            ale wyłączyłam, odczekałam i jest modem z powrotem... ciekawe o co chodziło...

            może to przez ten upał? ja siedze w samych gatkach i lekkiej koszulce i nie
            mogę po prostu wytrzymać.. a ktoś tu rano pisał o tym jak okropnie leje.. gdzie
            ten deszcz kubowa jest? przywołaj z powrotem...

            upiekłam ciasto z winogronami.. i takie jest śliczne i tak ładnie wyszło.. że
            zaczęłam je jeść jeszcze gorące.. co o ile pamiętam z Piotrusia Pana grozi
            skrętem czegoś tam i śmierciąsmile mam nadzieję, że takich konsekwencji nie
            będzie, bo po prostu super ciachosmile takie chrupkie wyszło z wierzchu i
            mięciutkie, pulchniutkie w srodku...

            poza tym siedzę sobie i zaczęłam rozkładać metrycznie epigramy greckiesmile nie
            wiem dlaczego ale od razu robi mi się lepiej jak coś takiego robię - to
            zupełnie jak łamigłówka i człowiek się dowartościowuje, jak mu dobrze idzie...
            zobaczymy jak z tym poczuciem wartości będzie, jak przejdę do tłumaczenia tegosmile

            • exilvia Re: moj dzień 30.08.04, 15:17
              skręt kiszek.. wink ach, jak ja lubię takie świeżutkie ciasto!

              epigramy greckie... oryginalne zajęcie smile ja postanowiłam rozłozyc kilka książek do nauki języka obcego ( nie mogę się cały czas zdecydować, którego) i sobie poprzypominać słownictwo, gramatykę, melodykę jakiegoś języka, bo sie strasznie opuściłam w nauce sad .. ale jak na razie nie mogę sie oderwać od internetu wink
      • exilvia Re: fotelik 30.08.04, 15:23

        ja dostałam fotelik Maxi Cosi z poduszką dla noworodków. chyba będzie dobre na wyjście ze szpitala i pierwsze pół roku życia (jak nie więcej).
        • ingutka kubowa+zmęczenie +kroczowe refleksje ;-) 30.08.04, 16:23
          Kubowa, ja też trzymam kciuki, daj nam koniecznie znac, jak będziesz po.
          irazone - gratuluje kochającego męża, bo skoro tak pamięta i przesyła to nic
          dodać nic ująć. Mój dzielny Dyziak dzisiaj od rana zrobić najazd po kioskach i
          znalazł już pismo "rodzice" a nawet zdążył odebrać butelkę - zuch!!
          apteros -poczestuj nas proszę kawałkiem, narobiłaś mi smaku. CZasem myślę, że
          chciałabym mieć, oprócz męża, żonę, taką matkę polkę wink

          Odnośnie zmęczenia ciążowego - poznałam jego smak właśnie dzisiaj, kiedy
          spędzam czas z 3,5 letnią Zosią. Takie dzieci to prawdziwie perpetuum mobile a
          ile na placu zabaw mogą brykać i to bez zmęczenia! Kochająca ciocia więc
          biegała z dzieckiem (ciociu przytrzymaj mnie, chodźmy na huśtawkę), aż padłam
          na ławce i obserwowałam jej poczynania. Podsumowując: teraz, po kilku godzinach
          aktywności Zosia skacze szczęśliwa po łóżku (połozyłam ją spać) a ja marzę o
          drzemce. Ufff... Ale i tak chwila, kiedy podbiega do mnie i przytula się
          wynagradza mi wszystko.

          Wiecie z tym wietrzeniem krocza to się zastanawiam się nad jednym. W sali
          poporodowej nie będziemy zapewne same, na ogół na takiej sali leży od 2 do 4
          kobiet (a czasem i więcej).Do tych kobiet na ogół przychodza gościem, przede
          wszystkim mężowie-niemęzowie ale i inne tłumy rodzinne. czasem trwa to cały
          dzień. To jak w takim warunkach wietrzyć sie bez majtek?
          No i podobno przez pierwsze doby to się krwawi solidnie, stopniowo coraz mniej,
          ale jest tego tak dużo, że aż trzeba mieć te pieluchy, więc bez majtek jak to
          sie będzie trzymać? A może wkładać je do toalety?
          • juleg Re: kubowa 30.08.04, 16:28

            • juleg wymaz z szyjki macicy... 30.08.04, 16:34

              • ingutka Re: wymaz z szyjki macicy... 30.08.04, 17:00
                Juleg, ja ze szkoły nic nie pamiętam o tym wymazie, mam natomiast listę ze
                szpitala co będzie potrzebne, a jest to:
                WYNIKI BADAŃ:
                - Hbs Ag, WR
                -grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi
                -ostatnia morfologia i badanie moczu
                - wynik badania posiewu z kanału szyjki macicy
                - USG zrobione po 36 tygodniu ciąży
                - inne istotne dla danej pacjentki informacje np. konsultacje okulistyczne.

                Wynika z tego, że trzeba zrobić (wymaz to chyba to samo co posiew?).Moja ginka
                uczuliła mnie, że skoro będę rodziła w św. Zofii to musze jej przypomniec o
                skierowaniu na Hbs i WR.
                Lepiej więc zrobić, tym bardziej, że jakaś dziewczyna na forum polecała, żeby
                zrobić ten wymaz.
                A odnośnie listy do św. zośki jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to daj znac,
                bo mam i listę i książeczkę o tym szpitalu.

                pozdrawiam ciepło
                Ingutka&hanusia
                Who knows where the times goes...
                • juleg Re: wymaz z szyjki macicy... 30.08.04, 17:24

                  • ingutka ciasto- przepisy 30.08.04, 17:30
                    Pewnie, że mam ochotę, dziewczyny tu tak smakowicie opisują swoje wypieki, ze
                    aż nabrałam nadziei, że i mi wyjdzie coś wiecej niż zakalec...
                    smile)
                • paulajal Re: wymaz z szyjki macicy... 30.08.04, 20:40
                  Wymaz i posiew z szyjki to to samo. Róbcie koniecznie to badanie z
                  antybiogramem, wszystkie dziewczyny, bo ja właśnie w tym badaniu miałam wyjryte
                  b liczne bakterie e. coli, trzeba je szybko leczyć (a to trwa, na sam wynik
                  badania czeka się tydzień), żeby maleństwo się w czasie porodu nie zaraziło,
                  może to być nawet w niektórych przypadkach wskazanie do cc.

                  Paula 34/35tc
          • kubowa Re: kubowa+zmęczenie +kroczowe refleksje ;-) 30.08.04, 17:02
            ingutka, ja tak lezalam bez majtek po prodzie, tylko mialam podklady z ligniny
            na lozku i miedzy nogami, a przykryta bylam kocem, tak, ze nikt nie widzial co
            sie tam dzialo u mniesmile a jak chcialam wstac to zakladalam majtki. ot co
            • kubowa wrocilam 30.08.04, 17:12
              no to niezla jazdasmile teraz, po miesiacu od tamtego usg okazalo sie, ze dziecko
              tym razem jest niedozywionesmile przez ta diete mala prawie nic nie przybralasad co
              prawda to nic nie szkodzi, bo jest juz donoszona i w miare duza, ale lekarz sie
              smial, ze ja zaglodzilamsad i dlatego wlasnie zjadlam sobie teraz piernikasmilew
              kazdym razie ani dzidzia ani lozysko nie wykazuja cech cukrzycowych, wiec
              ufff.. natomiast hemoglobina wysoka wskazuje na to, ze mam sobie ja te sukrzyce
              nie od dzis i nie z ksiezycasad jednym slowem moge sie z nia juz nie pozegnac,
              ale tym bede sie martwila po porodzie..

              ale, zeby nie bylo, ze nie mam sie czym martwic... mam bialko w moczusad
              odebralam wyniki i patrze, ze jest tak sobie. do mojego dr moge isc dopiero w
              czwartek, ale jutro umowilam sie z lekarzem rodzinnym, moze on mi powie jakie
              badania dalej robic? moze ktoras z was wie???? co oznacza bialko w moczu??
              • juleg Re: wrocilam 30.08.04, 17:20

                • juleg Re: wrocilam 30.08.04, 17:28

                  • kubowa Re: wrocilam 30.08.04, 17:53
                    dzieki juleg, juz poczytalam, uspokoilam sie i po prostu powtorze badanie.
              • ingutka Re: wrocilam 30.08.04, 17:34
                Super, że z dzidzią jest wszystko w porzadku.
                A Ty chudzinko możesz teraz śmiało zrobić najazd na lodówkę no i pewnie
                wypróbować wszystkie fajne przepisy (w końcu dla dobra dziecka wink)
                smacznego!
                • ingutka oczywiście to jest do Ciebie, kubowa :-)) 30.08.04, 18:52
                  ingutka napisała:

                  > Super, że z dzidzią jest wszystko w porzadku.
                  > A Ty chudzinko możesz teraz śmiało zrobić najazd na lodówkę no i pewnie
                  > wypróbować wszystkie fajne przepisy (w końcu dla dobra dziecka wink)
                  > smacznego!
                  • kubowa Re: oczywiście to jest do Ciebie, kubowa :-)) 30.08.04, 18:58
                    oczywiscie ingutkoo, i biore sobie to do sercaawink udaje sie do kuchnismile wlasnie
                    wrocilismy z roweru, dzisiaj bylo bez placzu, patrys jezdzil jak stary!!! a
                    teraz ogladamy rycerza krola arturasmile) obezre sie dzisiaj jak dzika mrowkasmile! a
                    co
                    • apteros ciacha 30.08.04, 19:48
                      hmmm.. to nie jest tak że ja znam tysiące przepisów na ciasta i je piękę z
                      obłędem w oczach co chwilęsmile ja tak naprawdę robię trzy ciasta tylkosmile murzynka
                      niezależnie od pory roku. ciasto na oleju jak są świeże owocki pod ręką i
                      drożdżówę, jak już tylko takie z kompotu owoce zostają.

                      kwestia jest taka, żeby znaleźć sobie ciasto bazę, które dobrze wychodzi i
                      tylko zmieniać dodatkismile tym sposobem mamy najróżniejsze efekty, choć samo
                      ciasto jest wciąż to samosmile

                      i paula to co dziś robiłam to jest tak prosty przepis, że nawet moja
                      jedenastoletnia siostra się nauczyła je robić i zapamiętale piecze je prawie
                      codzieńsmile już tu kiedyś podawałam przepis, więc zawsze możesz spróbować. a co
                      do ciast z pudełka... to mi raczej nie wychodząsmile

                      aha... i mam nadzieję, że o tej matce polce to nie było o mnie. bo się poczułam
                      trochę jak ufoludek..

                      pozdrawiamsmile
                      Weronika
                      • ingutka Re: ciacha 30.08.04, 20:54
                        weroniczko, ależ absolutnie jeśli chodzi o moją wypowiedz to nie chodziło o nic
                        złego, ja tylko mam czasem takie kompleksy, że piec nie umiem no i dużo
                        kulinarnych potraw jeszcze przede mną i bardzo podziwiam osoby, które za co się
                        nie wezmą, to im wychodzi. Jestem pod wrażeniem no i chciałabym chociaż umieć
                        te trzy proste ciasta - może po prostu wszystko przede mną?!
                        A ciastom według Twojego przepisu muszę wypróbować, może i mi coś wyjdzie.

                        A z Zosią wybierzemy sie pewnie jutro tez na Odyńca - jest tam tyle dzieci, że
                        z kolei mogłam na chwilę tez usiąść a Zosia bawiła sie z dziewczynkami.
                        Ech, pewnie ani się nie obejrzymy a nasze dzieci też będą hulać po
                        zjeżdzalniach...
                    • apteros kubowa :-)) 30.08.04, 19:52
                      Cieszę się, że z dzidzkiem twoim wszystko dobrzesmile

                      ja bym strasznie chciała pójść sobie jeszcze na usg i obejrzeć mojego malucha,
                      ale nie mamy kaski no i szwagierka lekarka powiedziała mężowi, że już nie
                      trzeba.. i on jej oczywiście uwierzył.. a że ja bym chciała po prostu swoje
                      dziecko zobaczyć, to się nie liczy niestetysad

                      ingutka fajnie Ci dzień minąłsmile życzę żeby jutro zosia także wypompowała cię z
                      sił doszczętniesmile takie zmęczenie to sama przyjemnośćsmile

                      a jeśli chodzi o ten posiew czy inny wymaz to ja miałam robiony na początku
                      ciąży i już...

                      a swoją drogą, czy wam gin badał piersi podczas ciąży? bo ta moja lekarka odkąd
                      do niej chodzi, to się ani razu nie zainteresowała. a poprzedni lekarz to mi
                      zawsze sprawdzał.. no i teraz nie wiem co o tym myśleć..

                      pozdrawiam, prawdopodobnie już dobranoc,
                      WEronika i Żuczek wiercący dziury w brzuchu jak stary górnik
                      • kubowa badania u dr 30.08.04, 20:10
                        ja mialam badane piersi na samym poczatku ze dwa, albo trzy razy. potem nie, bo
                        juz byly tkliwe i az do teraz tez nie. a wymazy czy tez posiewy to mam co
                        jakies dwa miesiace robione, jak tylko cos sie mojemu dr nie podoba w moim
                        wnetrzusmile
                    • anna335 rodzice + buteleczka 31.08.04, 10:14
                      hej, dostalam rowniez te gazetke o ktorej tak duzo pisalyscie, u nas bez
                      problemu, moze wynika to z faktu ze malo kto czytuje gazetki w moich stronachsmile
                      dostalam rowniez taka inna pt "dziecko" zaraz ide poczytac
                      a po buteleczke to musze postac jakas ciotke, bo w Kaletach to nie ma w ogole
                      takich sklepow, najblizszy w Tarnowskich Gorach
              • milenaj9 Re: wrocilam 30.08.04, 18:00
                oj kubowa to teraz chyba musisz troszkę pojeść żeby dzidzie dożywićsmilecieszę się
                że z małą wszystko dobrze.
                • kosstka80 i po weselu... 30.08.04, 20:27
                  witamy serdeczniesmile
                  wlasnie sie drukuja wasze posty...jak zwykle...bede miala jutro czytanko

                  wesele bylo dwudniowe...znaczy sie poprawiny w niedziele...a ja bylam taka
                  twarda ze wytrzymalam prawie do konca no i teraz troche odchorowuje...ale bylo
                  supersmile

                  nie pamietam czy juz o tym bylo ale ja od prawie poczatku ciazy borykam sie z
                  anemia i zadne zelazo w tabletkach mi nie pomaga...czy ktoras z was tez tak ma?
                  staram sie oczywiscie jesc produkty zwierajace zelazo ale to jakos tez nic nie
                  daje...zreszta przed ciaza tez mialam anemie...kilka razy chcialam oddac krew i
                  nigdy nie chcieli stad regularnie sie dowiadywalam o tej anemii...i co jesc
                  zeby zniknela...ale ja juz chyba tak mamsad
                  mam nadzieje tylko ze to na niunke nie wplywa jakos i wszystko co potrzebne
                  ciagnie sobie z mojego organizmusmile

                  o wydrukowalo sie...sporo tegosmile

                  dobra to ja lecesmile

                  trzymajcie sie cieplosmile

                  aha i macie pozdrowienia od mojego meza bo on regularnie pyta co slychac na
                  forumsmile
                  • paulajal Re: i po weselu... 30.08.04, 20:54
                    Ja też jestem z natury anemiczna, jak to moja dr mówi i zawsze mam za mało
                    żelaza (przed ciaza też), nic mi specjalnie nie pomagało, ale poprawiły mi się
                    znacznie wyniki odkąd 2 razy dziennie biorę "ferrum lek do żucia 100mg", takie
                    pastylki do ssania z Fe i kwas foliowy 5mg. Może to one pomogły, bo jest lepiej.

                    Paula 34/35tc
                  • kubowa Re: i po weselu... 30.08.04, 21:02
                    czesc kosstkasmile wiesz, anemii akurat jeszcze nie mialam, ale przede mna caly
                    miesiac noszenia brzunia, jeszcze wszystko sie moze przytrafic..smile

                    masz ty konskie zdrowie do tego drukowania, a ja tylko 400 pierwszych
                    wydrukowalam kiedys, a teraz poprosze kube, zeby dalej druknal, wezme do
                    szpitala, zeby cos lekkiego do czytania bylosmile))

                    pozdrow meza i brzunio poglaskaj!smile
              • paulajal Re: wrocilam 30.08.04, 20:46
                Kubowa, białko w moczu, z tego co ja wiem, moze oznaczać gestozę (inaczej
                zatrucie ciązowe, wtedy czesto także dzidziuś nie rośnie juz i ma się wysokie
                ciśnienie i spuchnięte dłonie). Ja mam ciagle mega spuchnięte dłonie,
                zadzwoniłam z tym do mojej gin i wtedy lekarka mi o tym powiedziała, ale
                ciśnienie było ok i białka w moczu nie mam, więc gestoza wykluczona. Ale moze
                zadzwoń z wynikiem tego badania do swojego gin na wszelki wypadek.

                Mój posiew moczu wyszedł ok, uff...

                Paula 34/35tc
                • kubowa Re: wrocilam 30.08.04, 21:06
                  ja sobie najpierw zrobie to badanie moczu jeszcze raz. a w czwartek i tak ide
                  do mojego dr. ja to mam raczej niedocisnienie (dzisiaj 100/70) a puchna mi
                  nogi, nie rece. to sie liczy?
                  • paulajal Rozmaitości 30.08.04, 22:32
                    Kubowa, nogi to nam wszystkim puchną, liczą się ręce i to nie tak bardzo,
                    najważniejsze jest wysokie ciśnienie-obowiązkowo, czyli to nie gestoza. Jeszcze
                    mi się przypomniało, że jak pojechałam na Karową z podejrzeniem odejścia wód,
                    to badali mi obecność białko w moczu, co by mogło wskazywać na zakażenie (nie
                    wiem czym zakażenie ani czy to coś niepokojącego tak właściwie). Faktycznie
                    najlepiej powtórz badanie.

                    Ja natomiast po raz pierwszy dziś zapomniałam wziąć mój fenoterol, o czym to
                    przypomniał mi powalająco bolesny skurcz i wkrótce po nim kolejny skurcz i
                    kolejny aż fenoterol zaczął działać. Kurcze, to może jak ja odstawię te leki,
                    to faktycznie zacznę rodzić. W sumie, to bym nawet chciała, to będzie 36
                    ukończonych tygodni, za tydzień idę na usg, to się dowiem jak się mój
                    Sebastianek miewa, czy zanosi się na kruszynę czy na wielkoluda.

                    Sebastianek dziś dostał znów w prezencie 3 śliczne ubranka od mojej
                    przyjaciółki, która to sama dzieci nie ma, więc się moim mocno ekscytuje i
                    ciągle coś mu kupuje.

                    Ja dziś w Empiku kupiłam sobie 2 bardzo fajne książeczki z przepisami (cienkie,
                    z ogólnie dostępnymi produktami i fajnym jedzonkiem, jak znalazł dla mnie) i
                    też będę się szkolić w dziedzinie gotowania, już nawet kupiłam potrzebne
                    produkty i jutro gotuję zupę-krem marchewkową.

                    A Wy co śpicie? Mam nadzieję, że nie.

                    Paula 34/35tc
                    • anna335 Re: Rozmaitości 30.08.04, 22:40
                      hejsmile

                      o rany , nikt mi nie zlecal zadnych posiewow, nie wiem czy mam sie tym martwic?

                      ciasta to apteros Ci tez zazdroszcze, ze tak Ci wychodza, bo moje to nie bardzo
                      chca

                      kubowa, dobrze ze u Ciebie w porzadku, teraz mozesz spokojnie zajadac sie
                      dobrymi rzeczami, na przyklad cukierkami minitwist, ktore ja bardzo bardzo lubie
                      dzisiaj zapelnialismy Magdzie tyte - to jest taki kolorowy rog ze slodyczami,
                      macie tez taki zwyczaj na pierwszy dzien szkoly? Dziewczyna oszalala z nadmiaru
                      mozliwosciw w sklepie - ale wypelnilismy torbe po sam czubek, teraz tylko
                      zwiazac kokarda smile

                      milego wieczorkusmile
                      • apteros Re: Rozmaitości 30.08.04, 22:54
                        heh.. zanim zaczelo cos wychodzic to dlugo dlugo wszystko wychodzilo nie taksmile
                        a z gotowaniem normalnychpotraw to wciaz jestem na bakiersmile no i w rezultacie
                        robie przeciez tak nieskomplikowane ciasta, ze trudno zeby nie wyszly... no
                        moze tylko przypalic mi sie jeszcze zdarza czasemsmile

                        natomiast co do ksiazek z przepisami to ja sobie bardzo cenie dwie ksiazeczki
                        kucharskie musierowiczsmile na poczatek w sam raz. zwlaszcza, ze jak zrozumialam
                        ona ma takie samo podejscie do gotowania i pieczenia jak ja: znaczy ze nie
                        liczy sie efekt wizualnysmile tylko smakowysmile

                        w kuchni jestem specjalistka od wrzucania do garka wszystkiego co pod reka i
                        kombinowania co tu jeszcze dodac zeby dalo sie zjesctongue_outtongue_outtongue_outtongue_out i to jest swietna
                        metoda jak sie nie umie gotowacsmile

                        i zeby mi nikt juz nie wmawial ze ze mnie w ogole jest gospodyni domowa. bo ja
                        dopiero sie wszystkiego uczesmile po prostu jestem mlodsza i mam na to jeszcze
                        czas.. smile acha no i duzo dobrych checismile i uporu. i bardzo cierpliwego meza,
                        ktory zniesie wszystko i pochwali...

                        dobranoc dziewczyny, spokojnego i dlugiego nieprzerwanego snusmile i zdrowia dla
                        waszych dzidziusiow..
                        weronika, malenstwo i bardzo zmeczony po pracy mążsmile
                        • paulajal Dobranoc. 31.08.04, 00:00
                          Jak w tytule + kolorowych snów.

                          Paula 34/35tc
                          • apteros Re: Dobranoc. 31.08.04, 06:14
                            ojejkusmile ja chyba ostatnio za dobrze Wam życzę i za bardzo się spełniasmile cóż za
                            niebywała cisza nocna na forum... po północy ani ani wpisu!!

                            a mój mąż dziś wyjątkowo poszedł napierwszą zmianę bo po południu idzie do
                            notariusza zamieniać mieszkaniasmile no i oczywiście mnie obudził... choć sądząc
                            po tendecji grawitacyjnej moich powiek to jeszcze do łóżeczka wrócęsmile

                            i tak zajrzałam tutaj w nadziei że choć nadrobię ewentualne nocne zaległości
                            zawczasu. a tu taka niespodzianka... czy to jest tak, że nie mamy już siły
                            pisać zbyt często?
                          • apteros anemia 31.08.04, 06:20
                            i jeszcze wczoraj zapomniałam napisać o tym żelazie neiszczęsnym.

                            u mnie spadek hemoglobiny we krwi zatrzymał się dopiero jak zaczęłam brać trzy
                            razy dziennie Sorbifer, który jest chyba największą dawką żelaza na rynku i
                            który rzekomo ma się jakoś super kosmiczną metodą wchłaniać. dlatego bierze się
                            go pół godziny przed posiłkiem, co jest bardzo kłopotliwe i ciągle o tym
                            zapominam..

                            no a do tego zapycham a przynajmniej się staram sporo natki pietruszki i
                            żółtek, mięso niekoniecznie codziennie.. no ale się staram. ponoć dobre są też
                            morele suszone, ale i to dość rzadko pochłaniam, bo choroba nie lubię.

                            a przed ciążą anemię miałam tylko raz i to bardzo niewielką w okolicach
                            poprzedniej sesji letniej, kiedy to moim głównym pokarmem zapewne była kawasmile
                            tak poza tym, choć nie jadałam mięsa, dopóki nie zmusiło mnie do tego
                            dzieciątko, to nigdy nie było z tym problemu.

                            tymczasem od wykrycia ciąży hemoglobina leciała w dół jak głupia, dwa badania
                            temu zatrzymała się na poziomie 10,4, choć w ostatnich wynikach jeszcze miałam
                            krwinek poniżej 3 millionów i coś tam inengo też spadłosad no i mam teraz
                            nadzieję, że przy tych badaniach co będą, wciąż będzie ten poziom Hb, a reszta
                            trochę do górypodskoczy. choć też nic specjalnie nierobię, żeby o to zadbać...

                            pozdrawiam wszystkie śpiochysmile
                            WEronika
                      • kubowa Re: Rozmaitości 31.08.04, 08:33
                        anna, jaki rog ze slodyczami??? ty mnie mow o jaki zwyczaj chodzi, bo ja
                        pierwsze slysze, a jak cos przegapie, to do konca zycia sobie nie podarujesad my
                        kupilismy patiemu prezent na pierwszy dzien, ale nie slodycze. on sam sobie
                        wybral. ojejku, ale sie zestresowalam...
                        • agalaw7 dzień dobry 31.08.04, 09:03
                          ależ tu spokój, normalnie chyba wszystkie śpiciesmile
                          apteros dziekuję za listę, przydała sięsmile
                          u mnie też tak jakoś sennie, znowu mi się nic nie chce, ale dziś zupka na obiad
                          czyli się nie przepracuje.
                          dzisiaj na śniadanko były grzanki z twarożkiem i miodkiem, mniam mniam,
                          niestety bez kawki, jakoś tak mi kawka nie podchodzi w ciąży, jak kilka innych
                          rzeczy zresztą.
                          no to tyle na razie
                          pozdrawiam
                          aga
                          • paulajal Co jeść karmiąc piersią? 31.08.04, 09:12
                            Wiecie coś na ten temat? Bo ja kompletnie nic! Ratunku, macie może jakąś listę
                            produktów, których nie wolno jeść. Jestem naprawdę kompletnie zielona, dodam,
                            ze hasło "produkty wzdymające" nic mi nie mówi, bo nie wiem jakie produkty są
                            wzdymające. Strasznie Was proszę o konkrety, jeśli coś wiecie.

                            Paula 34/35tc
                            • apteros Re: Co jeść karmiąc piersią? 31.08.04, 09:32
                              Paula!

                              ja wiem tylko co nieco o tym czego NIE jeść - a raczej tyle ile mi już zawczasu
                              nadała szwagierka lekarkasmile

                              produkty wzdymające to fasolka, groszek, kapusta i kalafior (np.)

                              a nie jeść cytrusów bo silnie uczulają,
                              nie przesadzać z rybami bo to samo,
                              ani z mlekiem jako takim bo patrz powyżej, lepiej przetworów mlecznych dawki
                              zwiększyć,
                              ostrożnie z orzechami i kakao bo też uczula - żegnaj nadziejo na czekoladęsad
                              no a potem to masz świetne pole do eksperymentówsad

                              jednego dnia jesz jedno i sprawdzasz jak to działa, drugiego dnia co innegotongue_out

                              wiem że moja kuzynka jeśli chodzi o warzywka to prawie wszystko wycofała i
                              zostawiła marchewkę i buraczkisad zapłaczę się jak nie będę mogła zielonego
                              jeść..

                              to tyle co na tę chwilę wiem. jeszcze będę informować jak coś usłyszęsmile
                              pozdrawiam..
                              w.
                              • agalaw7 Re: Co jeść karmiąc piersią? 31.08.04, 09:39
                                a ja różne teorie słyszałam. na onecie w dziale niemowle jest sto pytań o
                                karmienie piersią i tam ktoś tak fajnie takie podstawowe rzeczy opisał. a znam
                                takie kobitki co mogły jeść praktycznie wszystko (poza fasolą i groszkiem jak
                                pisała apteros) a znam i takie co przez pół roku jadły TYLKO gotowany ryż,
                                marchewki jabłka gotowany drób pieczywo typu graham i żadnych mlecznych
                                przetworów - taka dieta cud! bo na reszte rzeczy maluch miał uczuleniesad
                              • paulajal Re: Co jeść karmiąc piersią? 31.08.04, 09:40
                                Weronika, wielkie dzięki, o takie info mi chodziło.

                                Jeszcze jakbyście wiedziały czy można jeść pieczywo ( i jakie?), jakie gatunki
                                mięsa i czy można ser żółty i twaróg.

                                Tragedia z tymi rybami, bo ja za mięsem nie przepadam (może nie umiem go jakoś
                                dobrze przyrządzić), za to rybki uwielbiam.

                                Paula 34/35tc

                                • milenaj9 Re: Co jeść karmiąc piersią? 31.08.04, 10:06
                                  Witam mamusie.Ja wyczytałam,że zamiast białego pieczywa i bułek należy wybierać
                                  pełnoziarniste,i jeść produkty wysokobiałkowe np:chude mięso i
                                  wędliny,ryby,jaja,mleko i jego przetwory:kefiry,jogurty,sery,chyba,że dziecko
                                  jest alergikiem.Do najczęstszych alergenów należą;mleko i jego
                                  przetwory,jaja,ryby,owoce cytrusowe,pomidory,orzechy(i bądź tu mądry)Maluchy
                                  mogą też źle znosić ostre przyprawy,czosnek,cebulę,chrzan,dlatego lepsze będą
                                  łagodne:koperek,bazylia,tymianek,majeranek.To narazie tyle znalazłam.
                            • kubowa Re: Co jeść karmiąc piersią? 31.08.04, 09:45
                              z tego co ja pamietam, nie mozna jesc kapusty, groszku, kukurydzy, owocow
                              pestkowych (nigdy nie wiedzialam ktore to, bo dla mnie wszystkie maja pestkismile,
                              cebuli,.. tyle pamietam, a liste pewnie zaraz jakas wyszukam...
                              • kubowa Re: Co jeść karmiąc piersią? link 31.08.04, 09:57
                                no i wyszukalam linkasmile
                                www.laktacja.pl/karmienie/odzywianie.htm
                                moze pomoze..
                        • anna335 rog ze slodyczami 31.08.04, 09:58
                          hej,
                          kubowa u nas jest taki zwyczaj - na slasku, bo na przyklad na wschodzie juz
                          nie, ze dzieci pierwszoklasowe dostaja od rodzicow kolorowy rog, ktory albo
                          robia kochane ciocie albo sie kupuje w sklepie, i albo sie go potem napelnia
                          samemu roznymi dobrymi rzeczami albo juz sie kupuje gotowy zapakowany, ale
                          wtedy nie wiadomo co tam napchane lepiej samemusmile
                          nie stresuj sie pewnie u Was nic takiego nie masmile
                          pozdrawiam i Wasze dzieci tezsmile
                          • kubowa Re: rog ze slodyczami 31.08.04, 10:06
                            ja nie wiem, czy nie ma, bo ja nie znam w warszawie zadnego pierwszoklasistysmile)
                            chyba dam sobie spokoj jednak z tym rozkiem, skoro prezent ma juz wybrany. w
                            naszej rodzinie bedzie po prostu inaczejsmile) (ale wymyslilamsmile
                        • agalaw7 Re: Rozmaitości 31.08.04, 10:04
                          a ja wam powiem, że o żadnym rożku ze słodyczami nie słyszałam...a szkoda bo to
                          jak paczka na święta tylko, że we wrześniu. a jak wiadomo słodyczy nigdy za
                          mało!
                      • larix17 Re: Rozmaitości 31.08.04, 10:36
                        Jeśli z ogólnego badania moczu wynika, ze wszystko jest w porządku, nie ma
                        potrzeby robić posiewu (ja miałam robiony tylko raz jak do tej pory - z badania
                        ogólnego wyszło, ze mam jakieś bakterie w moczu).Pozdrawiam
                        Kasia/36tc
                    • kubowa od rana kawa.. 31.08.04, 08:30
                      paula, ja wczoraj rozmawialam z moim znajomym dr i on mowi, ze taki wynik to
                      spoko, ale pewnie jak powtorze badanie, to wyjdzie, ze nie ma bialka. mialam
                      isc dzisiaj do tego dr rodzinnego, ale nie pojde, bo juz czuje, ze nic wiecej
                      sie od niego nie dowiem, a skierowania na badania i tak mi nie wypisze. takze
                      jutro badanie a pojutrze wizyta u mojego dr.

                      cos dzisiaj cisnienie nisko chyba, bo bez kawy nie wstalabym z lozkasad my
                      wczoraj mielismy mala scysje z patrykiem. nie wiem, czym on sie tak denerwuje,
                      czy szkola czy kaja, ale ewidentnie cos mu na watrobie lezysad no i tak czekamy,
                      az nam powie co, bo przeciez zmusic go do zwierzen nie mozna.. ech..

                      ty paula zapomnialas fenoterolu, a ja zauwazylam, ze czy wezme nospe, czy nie
                      to i tak mam skurcze i wcale sie od siebie nie roznia.
                      acha, moja niunia (potwierdzona na 100% dziewczyna, ale my wiemy jak to jestsmile
                      jest malutka, jeszcze nie ma 3 kg, ma 2600, i jak bede na tej diecie dalej, to
                      pewnie wiele nie urosniesmile bedzie jak mamusiasmile) oo, wlasnie mnie skurcz
                      zlapal... ajajaj...


                      no to milego i lekkiego dnia dziewczynki, niech wam sie wszystkie ciacha
                      upieka, lampy wisza, czekolady nie roztapiaja, pralki nie psuja, zosie ladnie
                      bawia, lekcje odrabiaja i bobaski kopia!smile
                      • paulajal Re: od rana kawa.. 31.08.04, 09:05
                        Kubowa, mi no-spa forte na skurcze nic nie pomagała, dlatego dostałam
                        fenoterol, to już takie silne chemiczne draństwo, że potrafi nawet poród
                        powstrzymać! I tak dziś w nocy brzuch mnie czasem nagle bardzo silnie bolał,
                        choć nie twardniał już. A może to i dobrze, że Kaja to drobna mała dama,
                        łatwiej ją urodzisz, a normy wagowe spełnia (powyżej 2500gr), więc ok.

                        A o rożku słodyczy na 1-szy dzień szkoły, to ja też słyszałam. To dziś Patryk i
                        Madzia się do szkoły po raz pierwszy wybierają? Napiszcie jak wrażenia.
                        Strasznie wam fajnie, że macie już taką pełną rodzinkę, ja bym chciała mić 3
                        dzieci, a nawet na drugie się świadomie nie zdecyduję, no al nie będę zrzędzić
                        od rana. Zresztą czas pokaże.

                        Paula 34/35tc
                        • agalaw7 Re: od rana kawa.. 31.08.04, 09:32
                          kubowa, paula dobrze mówi. bo to chyba łatwiej urodzić takiego malucha co ma
                          trzy kilo niż takiego klocka co ma ponad cztery! a jak twoja dziewczynka już
                          powyżej 2500 ma, to wogóle się nie ma czym martwić. ja się dowiedziałam, że mam
                          zagrożenie przedwczesnym porodem jak mój jędruś miał 1500, to my dopiero z
                          mężusiem stresa przezyliśmy, że to jeszcze takie maleńkie, że się nawet w ręce
                          zmieści ze dwa razy. a tu prosze zagrożenie minęło, a mój maluch rośnie i aż
                          się boję jaki on wielki będziesmile
                          • kubowa Re: od rana kawa.. 31.08.04, 09:49
                            wiesz, ja ledwo urodzilam patryka (2980), wiec licze na to, ze kajunia wiecej
                            niz on wazyla nie bedziesmile
                            dobrze, ze u ciebie juz nie ma zagrozenia i ze dzidzius rosnie, 1500 to malo,
                            ale rodza sie jeszcze mniejsze wczesniaki.. nie chcialabym tego przezyc,
                            zestresowalabym sie na amen.
                        • kubowa Re: od rana kawa.. 31.08.04, 09:43
                          pewnie, ze to dobrze, ze kajunia niewielkasmile) dala mamusi fory i szanse urodzic
                          naturalniesmile az jej wybacze te wszystkie kopniakismile)

                          rozek slodyczy powiadacie...?? oj trzeba sie do sklepu udacsad ale to jakis
                          specjalny rozek? skad taki rozek niby wziac?? matko, ja osiwiejesad
                          • aniamulka rożek i takie tam inne... 31.08.04, 09:57
                            Witajcie Mamusiesmile

                            Taki rożek to mozna kupić w każdym hipermarkecie - teraz wszędzie jest akcja
                            szkoła i sklepy mają tysiące rożków ze słodyczami.

                            Dziewczyny, proszę powiedzcie mi jak sie objawiają takie skurcze. Bo ja
                            naprawdę nie mam pojęcia. Dzisiaj w nocy zabolał mnie brzuch tak uwysoko i
                            oczywiście był twardziutki. Ale chyba przy takich skurczach to boli cały.

                            Odnośnie wagi dziecka z USG - tą wgą to naprawdę ie ma sie co sugerować. Żona
                            mojego kuzyna (malutka, drobniutka) przed porodem dowiedziała się, że dziecko
                            będzie ważyć ok. 2800. Urodziła dzieciątko 4 kg - ja nie wiem gdzie u niej się
                            ono zmieściło.

                            Pozdrawiam,
                            Ania
                            • kubowa Re: rożek i takie tam inne... 31.08.04, 10:03
                              jezus maria, 4 kg!!sad( buuu...
                              a co do skurczy, to z nimi jest taki problem, ze kazda z nas chyba inaczej je
                              odczuwa. dla mnie to jest jak skurcz przy miesiaczce, boli mnie wtedy na dole
                              brzucha i w krzyzu, taki tepy bol, ze najlepiej by sie czlowiek skulil i w
                              ogole nie oddychalsad a tu trzeba sie dotleniac wlasniesmile
                              • aniamulka Re: rożek i takie tam inne... 31.08.04, 10:09
                                Ja naprawdę nie mam pojecia jak się u niej ten dzidziuś zmieścił smile. Teraz ma
                                juz 8 miesięcy - sliczny chłopczyk. A jaki gadatliwy smile)) - oczywiście po
                                swojemu. Ale bardzo grzeczniutki.

                                Ania
                              • anna335 dzien dobry:-) kolejne dzieci, rozki itp 31.08.04, 10:12
                                dzieciaczki siedze przy kompie z kawa, ktora mi przyrzadzila moja osobista
                                corka!!! ach zupelnie inna kawa niz sama sobie robiesmile

                                kubowa nie przejmuj sie waga, pewnie urodzisz mala piekna zdrowa ksiezniczkesmile

                                ten Wielki Dzien nastapi jutro smilekubowa zapytaj jakies inne dziecko w okolicy
                                czy u Was jest taki zwyczaj, bo wiem, ze nie wszedzie dzieci chodza z tymi
                                rozkami, w rodzinie mojej mamy nad Bugiem to sie bardzo zdziwili, jak mowilismy
                                o tym rozku, bo tam nie majasmile

                                Paula, wiesz, jak ja rodzilam Magde to tez myslalam, ze nie bede chciala miec
                                wiecej dzieci, ale ja jestem z rodziny wielodzietnej, bo nas byla 7, wiec po
                                kilku latach zaczelismy myslec o kolejnym dziecku, tylko ze akurat nie moglismy
                                zajsc w ciaze jak juz sie zdecydowalismy - a jak nareszcie sie okazalo ze
                                jestem w ciazy to juz mi nic w tym stanie nie przeszkadza, ani bolesci, ani nic
                                po prostu jestem szczesliwasmile i troche mi zal ze juz sie konczy smile

                                u mnie dzisiaj ponurawy dzien, to co moze zmierzymy sie dzisiaj z 2500 postem??
                                a gdzie kornelcia??
                                • aniamulka Re: dzien dobry:-) kolejne dzieci, rozki itp 31.08.04, 10:19
                                  Właśnie Aniu - masz rację. Ja też się zastanawiałam co to będzie jak już
                                  brzuszka nie będzie. Będzie mi bardzo brakowało kopniaczków - to przecież jest
                                  takie wspaniałe uczucie.Moje dzieciątko jest teraz bardzo ruchliwe. Staram się
                                  nacieszyć tymi kopniaczkami bo już niedługo w brzuszku ich nie będzie. Dzidziuś
                                  będzie kopał w łóżeczku smile))

                                  Ania
                                • kubowa Re: dzien dobry:-) kolejne dzieci, rozki itp 31.08.04, 10:36
                                  anna, a ten rozek to sie daje w szkole? przed pojsciem? po rozpoczeciu???

                                  ja tez mam dzisiaj dzien do tylu, cos wisi w powietrzu u nas... wrrr
                                  • izabelai Witam 31.08.04, 11:53
                                    Czesc Dziewczyny,
                                    Jejku jak mi jest goraco.Zazdroszcze wam, ze u was juz troche chlodniej.
                                    Dzisiaj zrobilam przeglad ciuszkow dla Mai, wypralam je ladnie a wieczorem
                                    przeprasuje. Az mi sie cieplo zrobilo na sercu, jak sobie pomyslalam, ze
                                    niedlugo ja zobacze.

                                    Co do karmienia piersia, to przez to przechodzilam i moge wam powiedziec, ze w
                                    tym wszystkim trzeba zachowac troche rozsadku. Ja przyznam szczerze, ze tez na
                                    poczatku troche wariowalam, bo myslalam, ze Geniu ma alergie, a okazalo sie, ze
                                    to zwykle potowki. Jadlam w sumie wszystko, owoce cytrusowe i pestkowe (bo
                                    innych tu na lekarstwo), bialy chleb (bo ciemnego po prostu nie ma), groszek
                                    (bo uwielbiam), mleko i wszystko inne. Geniu na kolki nie cierpial, mleko
                                    zwykle uwielbia i pije w olbrzymich ilosciach, je doslownie wszystko i alergii
                                    nie ma. Duzo zalezy od dziecka i predyspozycji (na przyklad czy rodzice maja
                                    alergie). Po prostu po zjedzeniu obserwowac co sie dzieje, jak nic to wedlug
                                    mnie spokojnie mozna jesc.

                                    Geniu chyba ostatnio przeczuwa,ze cos nadchodzi, bo jest czasami po prostu
                                    nieznosny. Co chwile krzyczy, a decybele i rodzaj wydawanych przez niego
                                    dzwiekow wywoluje u mnie instynkty, ktorych z pewnoscia nie nazwalabym
                                    matczynymi. A moze to kolejny bunt 2-3 latka. Mam tylko nadzieje, ze szybko mu
                                    przejdzie. Przed chwila go kapalam, bo maz w pracy (on zawsze Genia kapie) i
                                    jestem mokra cala. I zmeczona jak po maratonie. Ciekawe jak to bedzie z dwojka
                                    dzieci. No ide sie wysuszyc.
                                    • paulajal Kubowa dzięki za link! 31.08.04, 12:09
                                      Bardzo, bardzo się przyda, dodałam go do listy ulubionych. i innym też dzięki
                                      za rady co do diety, wszystko zanotwałam. No i mam nadzieją, że nie trafi mi
                                      się brzdąc alergik i będę mogła jakoś jeść normalnie po iklku tygodniach czy
                                      miesiącach.

                                      A teraz idę robić zapowiedzianą wcześniej zupę-krem marchewkową (trochę się
                                      wkopałam, bo to masa roboty jednak, no ale cóż, oby było warto).

                                      Paula 34/35tc
    • kornelcia75 Re: WITAM 31.08.04, 10:20
      Witam dziewczynki i ich brzuszki!Własnie odpaliłam kompa i widze ze czeka mnie
      TROCHĘ czytania,wiec wole sie przywitac,bo niewiadomo kiedy skończę.
      Wróciłam wczoraj,było superowo odkrylismy(szkoda ze tak pózno)lasy z grzybami.
      Więc suszy sie u mnie kilka sznurków i ładnie pachnie.Pogoda dopisywała.Bona
      wybiegała sie po lesie i teraz wyciagamy gosci na gapę czyli wstrętne
      kleszcze,brrr.
      Czuje się dobrze,od wczoraj 37 tydz,od dzis liscie malin,ciekawe jak bedą
      smakowac.
      Ok to ja ide czytac co u Was sie wydarzyło przez ostatnie 3 dni,a widze ze
      sporo,jak bym przyjechała za 3 dni to 3000 post koło nosa...hihi
      • aniamulka Re: WITAM 31.08.04, 10:28
        Witaj Kornelciu,

        pytałam u mnie w aptece o tą herbatkę z lisci malin. Pani zrobiła wielkie oczy
        i powiedziała, że nigdy o takiej nie słyszała.
        Powiedzcie dziewczynki czy robiciejakieś ćwiczenia przed porodem?

        Ania
      • milenaj9 Re: WITAM 31.08.04, 10:29
        kornelcia mam nadzieję,że odpoczełaś,bo tego czytania to będziesz miała
        rzeczywiście sporosmile
        a czy te liście malin to się pije od 37 tygodnia?
        • kornelcia75 Re: WITAM liscie malin 31.08.04, 10:46
          Liscie malin kupiłam w sklepie zielarskim,połozne zalecały w szkole rodzenia
          pic 3 x dziennie od 36 tyg.papa
          • juleg rożki śląskie i rożki dla maluszków... 31.08.04, 11:11

            • kubowa Re: rożki śląskie i rożki dla maluszków... 31.08.04, 13:06
              dla mnie rozki sa zagadka... mam dwa, zaden nie jest usztywniony. z patrykiem
              ani razu nie uzylam ich jako rozkowsad
          • apteros Re: WITAM liscie malin 31.08.04, 11:20
            hej z tymi rybami to ejst tak, ze chociaz uczulaja to sa tez bardzo
            wartosciowe, wiec chodzi tylko o to zeby sie nimi nie zapychac codziennie, no i
            zeby byly albo roznorodne - i tu uwaga na egzotyczne wielce gatunki - albo np.
            zwykly mintajsmile

            a mi maz zabronil pic herbatke malinowa, bo sie boi, ze miporod przyspieszysmile
            • agalaw7 Re: WITAM liscie malin 31.08.04, 11:28
              w poszukiwaniu liści malin obeszłam z pięć aptek i w szóstej się dowiedziałam,
              że takie wynalazki to sprzedają w zielarskich a najblizszy zielarski jest nie
              wiem gdziesmile
              kornelcia!
              zwiedzałaś może szpital wojewódzki? jak tak to napisz jak wrażenia! bo ja się
              cały czas zastanawiam gdzie tu rodzić. odrzuciłam już kliniczną, więc do wyboru
              zostały mi juz tylko dwa.
              • kornelcia75 Re: WITAM ldo agalaw 31.08.04, 11:48
                Witam!Pisałam chyba jak było po odwiedzinach ale moze Ci umkneło?
                Słuchaj a więc bylismy pod wrazeniem,naprawdę.Miłe Panie na dole powiedziałay
                ze mamy zakupic sobie buciki i fartuch jednorazowy.Poszlismy na 2 p a tam
                czekała na nas połozna,bardzo miła.Odpowiadała na kazde pytanie.Pierwsza sala
                był z wanną,duza,przestronna.Bardzo ciepła wogóle nie kojarzaca sie ze
                szpitalem.Dwie pozostałe mniejsze ale bardzo sympatyczne chyba zielona i
                niebieska.W kazdej drabinka,worek sako,piłka.Stół i fotelik do
                siedzenia.Czysciutko,przyjemnie.Na korytarzu cos na styl recepcji tam siedzą 2
                połozne które zmieniane sa co 12h(połoznych jest 11!-ogólnie pracujących)
                Potem poszlismy do łazienki,gdzie jest kibelek,przestronny prysznic z którego
                mozna korzystac przy porodzie.Wszystko w ciepłych kolorkach.Naprawde zrobiło to
                na mnie wrazenie,czuło się jakąs domowa atmosferę.Nawet łózko porodowe pieknie
                tam wygladało,hihihi.Jak cos to pytaj
      • kolmi Re: WITAM 31.08.04, 11:31
        Kornelciu, ja z wrześniowego wątku i trójmiejskich mamuś, chciałam tylko
        zapytać czy ty mieszkasz na placu Wybickiego? obejrzałam własnie Twoje zdjęcia
        (bardzo ładne smile)) przy fontannie i z Oskarkiem, i wychodzi mi na to ,że
        jesteśmy prawie sąsiadkami. Ja mieszkam na legionów czyli zaraz za rogiem -
        dlatego jestem w szoku że jeszcze na siebie nie wpadłyśmy, a takie 2 brzuszki
        ciężko nie zauwazyć hihi. Daj znac czy faktycznie w tej okolicy pomieszkujesz.
        Byłoby miło mieć z kim spacerki urządzac jesienią wink
        pozdrawiamy serdecznie Kasia i Maksio (37 tydzień)
        • kornelcia75 Re:do Kolmi 31.08.04, 11:40
          Hej,niestety nie mieszkam tam,wracalismy ze szkoły rodzenia i bardzo nam się
          spodobało to miejsce więc zrobilismy mi zdjącia.Mieszkam na koło rynku na
          Przymorzu od 3 lat,wczesniej na osiedlu Chełm a duzo wczesniej za Starówką.
          Ale na spacery serdecznie zapraszam na fajny deptak w Jelitkowie.Są alejki,a
          wszystko blisko morza i lasku.Oj to Ty na porodówke az do Gdyni?Dlaczego nie
          Gdańsk jesli mozna spytac?Pozdrawiam ja i Maks(37 tydz)
          ps pijesz juz herbatkę z lisci malin?
          • kolmi Re:do Kolmi- Kornelcia 31.08.04, 13:28
            Hej hej! no, Przymorze to faktycznie niedaleko, a spacery nad morzem w
            Jelitkowie jak najbardziej pasują! od dłuższego czasu to moje ulubione miejsce
            na spacerki smile A gdzie mieszkałaś na Chełmie? bo ja 16 lat na chałubińskiego
            hihihi.
            Ja się wybieram do Gdyni tylko dlatego że mój lekarz do którego chodzę już
            ponad 3 lata tam pracuje, więc opieka zapewniona wink) i jakoś będę się
            spokojniej czuła wiedząc że w razie czego moge oczekiwać fachowej pomocy. Ja
            wcześniej rodziłam na klinicznej i pewnie teraz też bym ją wybrała, bo
            najblizej, choć czytam same dobre opinie o wojewódzkim. A Ty gdzie się
            wybierasz rodzić?
            A herbatkę z liści malin planuje dzisiaj kupić, może troche przyśpieszy ? wink)
            termin mam na 20 września , ale chciałabym szybciej...
            pozdrawiam Kasia
            • kornelcia75 Re:do Kolmi- Kornelcia 31.08.04, 14:26
              Hej Kolmi ja mieszkałam prawie 12 lat na Cebertowicza to tam blizej
              Łostowickiego cmentarza.
              zamierzam rodzic w Wojewódzkim,zresztą byłam tydzien temu zwiedzic porodówke i
              bardzo mi sie podobało.Oby miejsca były.
              Własnie niewiem czy ta herbatka przyspiesza?czy rozluznia te miesnie na dole,no
              ale jak rozluznia to i przyspiesza?ech trudne to bardzo.
              Pozdrawiam
              • apteros wróciłam:) 31.08.04, 15:49
                no.. właśnie, wróciłam z zakupów. byłam w tym tomi nieszczęsnym, ale wcale mi
                się tam nie podobało. dawno nie byłam w sklepie, gdzieby ekspedientki w ogóle
                nie zwracały na klientów uwagi, a już nie wspomnę o tym, że nic towarów nie
                widać (w porównaniu z cennikiem internetowym to chyba o 4/5 mniej rzeczy
                widziałam...) no i jakoś tak cenowo też niezaróżowo. no pomijając te tetrowe
                pieluchy, po które właśnie pojechałamsmile bo ja bohatersko zamierzam trochę
                tetrowych jednak używaćsmile przynajmniej teraz póki na jednorazowe tak za bardzo
                nas stać nie będzie...

                a potem pojechałyśmy do bobas i my.. no i tam już przynajmniej lepiej było z
                obsługą. bo faktycznie, ciasno chyba bardziejsmile

                w każdym razie kupiłam cztery czapeczki, dwie pary skarpetek i rękawiczkismile do
                tego pieluchy dla dziecka i dla siebie te belle i majtki jednorazowe... wzięłam
                taką paczkę co ich jest siedem.. myślicie że wystarczy? no i dokupiłam wkładki
                laktacyjne i mydełko i oliwkę dla bobasa też mam..aha i szczoteczke do włosów i
                nożyczkismile czuję się już prawie całkiem zaopatrzonasmile

                no i oglądałyśmy łóżeczka i mam takie pytanie... bo ja chciałam takie większe
                łóżeczko.. no i się okazało, że zaledwie parę modeli jest, bo firmy raczej te
                120na60 robią.. czy wy macie takie małe łóżeczka czy te większe? bo ja to
                szukam 140/70 żeby dziecko choć ze trzy lata w nim spało.. a w tym 120 to jakoś
                tak ciasno.. i chbya dłużej niż półtora roku to bobas nie wytrzyma? a poza tym
                teraz muszę obszukać wszystkie sklepy w warszawie pod względem ceny
                wypatrzonego modelu... bo jak mają moi rodzice zapłacić 300 za łóżeczko i
                jeszcze 100 za materac.. to chyba nie będą tacy zachwyceni...

                z tymi wątpliwościami pozostaję.. i zabieram się do szukania przemka II za
                mniej niż 320tongue_out

                swoją drogą mniej kosztuje toto w tomi, tylko trzeba czekać miesiac na
                sprowadzeniesad oczy mi wyszły z orbitek jak to usłyszałam...
                • paulajal Re: wróciłam:) 31.08.04, 16:44
                  Apteros, ja też najpierw chciałam takie łóżeczko 140*70cm, ale faktycznie
                  trudno takie znaleźć, jak już się znajdzie, to są drogie i niezbyt ładne, takie
                  niedzidziusiowe. Więc kupiłam śliczne łóżeczko 120*60cm za chyba 280zł razem z
                  materacem kokosowym (w bobasimy są takowe po 55zł, to najtaniej w W-wie), a
                  potem się będę martwić o to większe. takie starcza na 2-3 lata ponoć.

                  Paula 34/35tc
                • paulajal Herbata malinowa. 31.08.04, 16:47
                  Ja będę pić od 36tc + smarować krocze maścią nagietkową (co ma niby zapobiec
                  jego pęknięciu), za radą położnej ze szk rodz. To raczej cudów nie zdziała,
                  żeby aż poród wywołać, moja gin raczej się podśmiewa z tych malinowych metod,
                  zabroniła tylko olejku rycynowego.

                  Paula 34/35tc
                • paulajal Marchewkowa zupa-krem. 31.08.04, 16:47
                • paulajal Marchewkowa zupa-krem. 31.08.04, 16:51
                  (za szybko się wysłało)
                  Jestem gotowaniem, obieraniem, miksowaniem itp wycieńczona do granic
                  możliwości. Kuchnia to istny sajgon, wygląda to jakby ktoś tam obicie
                  wymiotował, zmiksowana marchewka jest po prostu wszędzie. Ja nie wiem skąd
                  innym bierze się talent do kucharzenia i jeszcze robią to bez szkód. U mnie
                  można by w zasadzie zarządzić remont po jednym dniu mojego prawdziwego
                  gotowania.
                  Skosztuję jak mąz wróci z pracy, razem z nim, czyli zaraz i wtedy podzielę się
                  z Wami wrażeniami.

                  Paula34/35tc
                  • kubowa sukcesy dnia dzisiejszego 31.08.04, 17:16
                    gratuluje paulasmile) to mniej wiecej jak moj kubus gotujesmile wlasnie wrocilam z
                    kuchni po szorowaniu. obiadek zrobil przepyszny, ale kuchnia... no dobra, juz
                    nie narzekam.

                    obzeram sie sliwkami, a co! pewnie cukru mi nie podniosa, ale na zoladek lekko
                    nie wplyna..sad

                    a tak poza tym to sie calkiem rozkleilam nad tymi swoimi dolegliwosciami, bo
                    naczytalam sie o tej gestozie i innych bialkomoczach i sie zalamalam, ze znow
                    sie co do mnie przyczepisad kuba najpierw zadzwonil do mojego dr, a potem szybko
                    zaparzyl mi melisesmile teraz mi jakby lepiejsmile dr mowi, ze tego bialka duzo nie
                    jest i jak mam cisnienie ok (oczywiscie juz pozyczylismy cisnieniomierz od kuby
                    mamy) to gestoza nie. ale jutro mam powtorzyc badanie i zobaczymy co sie bedzie
                    dzialo. poza tym dr powiedzial, ze on nie widzi przeciwwskazan do porodu w
                    klinice i ze nie widzi powodow, dla ktorych mieliby przewozic moje dziecko na
                    oiom. bo ja powiedzialam, ze jak maja mi zabrac dziecko, to ja chce rodzic tam,
                    gdzie je zawioza. ale mowi, ze ani cukrzyca ani to bialko nie sa zagrozeniem
                    (poki co) dla dziecka. no, ja jeszcze chce porozmawiac z neonatologiem z tej
                    kliniki, czy sie bedzie potrafil/a zaopiekowac naszym dzieckiem w mojej
                    sytuacji.

                    acha, i przy wstawaniu od komputera cos mi odeszlo... znaczy sie na pewno nie
                    uplaw, ale co to nie wiem, czekam czy sie powtorzy, jak sie nie powtorzy znaczy
                    sie mam klopot z trzymaniem moczusad no i mam skurcze, dr mowi, ze to ok i zeby
                    sie nimi nie martwic, bo one juz mnie przygotowuja. kuba chce mnie faszerowac
                    herbatka z lisci malin, ale ja sie boje, ze jak mnie pogna, to dziecko sie z
                    krazkiem na szyi urodzismile))) hi hi, ale ja glupoty po tej melisie wypisujesmile))
                    oj, wlasnie mam kolejny skurcz....
                    • paulajal Re: sukcesy dnia dzisiejszego 31.08.04, 18:02
                      Kubowa, Ty już z tą gestozą to nie wymyślaj, chcesz wszystkie przypadłości
                      ciążowe zagarnąć dla siebie, niestety, ale się nie kwalifikujesz na to
                      choróbsko, nie spełniasz, moja droga, wymogów absolutnie!!! (wysokie ciśnienie
                      to podstawa!)
                      Natomiast ten nie-upław, hmmm, czekamy z niecierpliwościa na cd (może być na
                      tel. kom. jeśli to TO). Ale ja też tak raz miałam, zaraz ruszyłam na IP, to nie
                      były wody i do dziś nie wiem co to było.

                      Paula 34/35tc
                      • kubowa Re: sukcesy dnia dzisiejszego 31.08.04, 18:13
                        ja wlasnie juz nie chce nic ciazowegosad chetnie oddam gestoze w dobre recesmile

                        to chyba jeszcze nie TO paula, bo nie ma ciagu dalszego. minelo z 7 godzin i
                        nic, wiec chyba nie wody..
                      • mamaagnieszka Re: sukcesy dnia dzisiejszego 31.08.04, 18:27
                        No, poltora dnia mi zeszlo, zeby nadrobic zalegosci z czytaniem, ale
                        przeczytalam. Mam jakiegos dolka od wczoraj, pewnie to przez ta upiorna pogode.
                        Przez caly wekkend bylo tak duszno, ze myslalam, ze nie wydole. Zamiast latania
                        po sklepach, na ktore tak sie cieszylam, spedzilam dwa dni w domu, ledwo
                        wytykajac nos za drzwi. Dzisiaj jest zupelnie jak w tropiku, chmury deszczowe
                        wisza nisko, popaduje, a przy tym duszno jak w hotelowej pralni. Tak mi sie
                        chce na lono natury a tu nawet z domu do smaochodu jest ciezko przejsc w tej
                        saunie. No to tyle marudzenia.

                        Kubowa, jesli cisnienie masz w porzadku to gestozy na pewno nie masz. U mnie
                        jest na odwrot, cisnienie mam podwyzszone, ale bialka w moczu narazie nie ma.
                        Za tydzien ide do lekarza to zobaczymy, czy cos sie zmienilo. Gdziesik
                        czytalam, ze picie herbaty z kwiatu glogu zapobiega klopotom nerkowym, czyli
                        bialku w moczu.

                        Paula, podziel sie tym przepisem na zupe, az mi slinka leci. Lubie takie inne
                        roznosci. Wydrukowalam sobie przepis na babke z makiem i salatki. Bede robic
                        jak tylko troche sie ochlodzi. Pa!
                        • paulajal przepis na zupę-krem marchewkową. 31.08.04, 20:25
                          Składniki:
                          -łyżka oliwy
                          -2 duże cebule posiekane
                          -3-5 ząbków czosnku zmiażdżonego
                          -1kg marchwi
                          -1 litr wywaru na zupę (ja zrobiłam na korpsie z jakiegoś drobiowego zwierza, w
                          szybkim wariancie może być kostka rosolowa)
                          -3 łodygi selera naciowego (ja dałam 1 zwykły seler i 1 pietruszkę)
                          -czarny pieprz, sól
                          -świeża natka lub kolendra do przybrania
                          -łyżeczka zmielonego kminku (ja nie dałam, bo nie lubię i to ma za intensywny
                          smak)

                          Na patelni podsmażyć cebulę, czosnek i seler (ok 5 min). Dodać kminek i smażyć
                          1 min, by uwolnić aromat ( ja tego kminku nie dałam, więc nie wiem jak to
                          wpływa na smak).
                          Dodać marchew, wywar, pieprz, sól, wymieszać, dusić pod przykryciem ok 35-40
                          min aż warzywa będą miękkie.
                          Ostudzić i zmieszać wszystko na gładką masę w mikserze. Przed podaniem raz
                          jeszcze podgrzać, na talerzu posypać natką bądź kolendrą.

                          SMACZNEGO!

                          Paula 34/35tc
                          -
                          • paulajal Skurcze. 31.08.04, 20:27
                            • paulajal Re: Skurcze. 31.08.04, 20:33
                              U mnie to wygląda tak, ze boli nie do zniesienia, brzuch robi się twardy
                              poniżej pępka, tak że można by na nim schabowe tłuc, mam uczucie jakby mi się
                              chciało kupę (przepraszam za drastyczny opis, ale chciałyście wiedzieć jak to
                              jest, no to proszę), ciężko mi oddychać i mam ochotę zwinąć się w kulkę z bólu.
                              Trwa to kilkanoaście-kilkadziesiąt sekund tak najintensywniej i słabnie i potem
                              znów łapie całkiem z nienacka. Jednym słowem nie da się czegoś takiego
                              przeoczyć!!! Zapewniam! To samo uczucie 1000 razy silniej miałam podczas
                              poronienia ( z naciskiem właśnie na to, że bolała mnie pupa, jakbym miała
                              zrobic kupę podczas mega zatwardzenia).

                              Paula 34/35tc

                              Ps. Raz jeszcze przepraszam za tak naturalistyczny opis.
                              • kornelcia75 Re: Skurcze. 31.08.04, 20:48
                                Ale sie wystrachałam własnie miałam wstac i przeczytac o waszych skurczach,a tu
                                takie ukłucie + ból trwajacy ok 20 sek,nie jak kiedys taki sekundowy.a jak
                                przeszedł to natychmiast.Marek mówi ze to moze juz i czy ma sie golic?hehehe
                                ale dowciapny.Cholera jak to jest taki ból juz od poczatku to ja
                                dziekuje.Myslałam ze to sie lzej zaczyna.E juz mam nerwa,buuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                • apteros na dobranoc 31.08.04, 21:10
                                  hmmm ja też właściwie nie odczuwam żadnych tego typu dolegliwości... np. co to
                                  zgaga to wciąż nie wiemsmile a co do puchnięcia to stópki mi trochę z drewniaków
                                  wyrosły, więc przerzuciłam się na stare sandały z zapięciem na kilka guziczkówsmile

                                  a co do łóżeczka to uwidział mi sie przemek od klupsiasmile tylko kurcze najtaniej
                                  jest w zielonej górze...

                                  kupiłam dziś taką słodziutką czapeczkę niebieską w kaczuszki...

                                  no i chbya będę z nią spałasmile

                                  idę obiadek jeśćsmile

                                  weronika
                                  • kornelcia75 Re: na dobranoc 31.08.04, 21:19
                                    no to ja tez mówie Wam dobranoc,spokojnej nocy i kolorowych snów
                                    zyczy ja i Maks
                          • milenaj9 Re: przepis na zupę-krem marchewkową. 31.08.04, 23:07
                            mniam... właśnie drukuję sobie przepis na zupkę.
                  • paulajal Re: Marchewkowa zupa-krem. 31.08.04, 18:05
                    Wyszła PYSZNA!!!!
                    Aromatyczna, o intensywnym lekko słodkawym smaku. Wprost nie mogę w to
                    uwierzyć! Mąz zjadł 3 talerze.
                    W razie czego służę przepisem.

                    Paula 34/35tc

                    Ps. Jakbym zniknęła na jakieś 2-3 dni, to nie znaczy, że rodzę, jedynie że
                    kuchnię muszę posprzątać, co sądzac po jej wyglądzie aktualnym tyle mi właśnie
                    zajmie.
        • kornelcia75 Re: WITAM 31.08.04, 12:29
          No przeczytałam,troche zajeło.Ciesze sie ze u Was ok.
          Kubowa super ze z Kajunia wszystko dobrze,a waga rewelacja jest drobniutka i
          tyle,ale co z tym białkiem w moczu?Robiłas drugie badanie?
          Ale musze Wam dziewczynki powiedziec ze mój ginek na moje obawy ze Maksio
          bedzie duzy ok 4kg,powiedział ze mam sie nie martwic bo jest i tak ze 4kg
          dzidzius wyjdzie szybko i sprawnie,a kłopoty i długi poród moze byc z takim
          ponizej 3kg.zalezy to od wszystkiego,budowy kobiety i ułozenia dzidziusia.

          czytałam o waszych zakupach do torby szpitalnej ja przed wyjazdem dokupiłam
          sobie nowe kapcie,bepanthen,tantum rose.
          A w torbie mam juz 2 paki podkładów,2 paczki gatek jednorazowych,dwie koszule
          nocne rozpinane,2 reczniki,szlafrok,15 pieluch jednorazowych,ubranak dla Maksa
          czyli 3 spioszki,3 kaftaniki,2 czapeczki,skarpetki i rekawiczki.

          Dzis jedziemy na mam nadzieje ostatnie zakupy,musze kupic przewijak,pieluszki
          flanelowe,smoczek(bo ostatnim razem kupilismy ale od 6mc,hihi)i niewiem co tam
          jeszcze.

          Mam ochotę zrobic dzis jakas sałatke moze z Waszego przepisu?
          No i dzis mam obiecane gofry(wiem,wiem)ale kupie cos mało słodkiego na nie.

          Jesli chodzi o jedzenie w czasie karmienia piersia to nasze połozne w szkole
          mówiły zeby nie przesadzac,wiadomo zadnych wzdymajacych rzeczy,ale mleczne
          przetwory i cyrusy jesc obserwując dziecko.

          Zaraz idę pod prysznic a potem budzic Marka,no zeby na zakupy jechac juz,juz...
          Znowu pewnie bedziemy ogladac wózeczki hihi.
          Maks sie rozbija w moim brzuszku chyba juz mu ciasno bardzo.
          Jak macie jakies przepisy na sałatke to piszcie szybko,to na zakupach kupie co
          trzeba.papatki
      • kolmi Re:kornelcia75 31.08.04, 11:32
        sorry, za szybko mi sie kliknęło bez zmiany tematu, więc poprzedni post jest do
        Ciebie wink
        KAsia
        • agalaw7 Re:kornelcia75 31.08.04, 12:23
          dzięki. faktycznie mi musiało umknąć jak pisałaś wcześniej.
          a teraz lista pytań.
          ile osobowe są sale poporodowe? czy poród rodzinny jest dla wszystkich czy
          tylko po ich szkole rodzenia i ile taka przyjemność tam kosztuje? i jak jest z
          odwiedzinami?
          to na tyle na razie.
          czekam na odpowiedz
          a sasiadkami to my prawie jestesmy, ja tez mieszkam na przymorzu tylko po
          drugiej stronie skmsmile
          • kornelcia75 Re:agalaw7 31.08.04, 12:35
            Faktycznie sasiadki jak nic!!!
            sale sa 2 osobowe i niewiem czy nie 3
            poród rodzinny jest dla wszystkich i kosztuje 100 zł
            z odwiedzinami niema problemu,fajne chyba to ze nie pchaja Ci się do sali tylko
            wychodzisz na korytarzyk.Bo wyobraz sobie lezysz zmęczona a tu do kolezanki
            tłumy się schodzą.
            Jest tez sala jednoosobowa płatna niewiem czy 200-400 zł ale ja tam wole w
            towarzystwie,zawsze jest ktos kto spojrzy na dzidziulka jak pójdziesz do
            toalety,no i razniej.A prazeciez to tylko 2 dni.
            Za poród rodzinny płacisz jak przyjezdzasz rodzic.
            Poród w wodzie 200 zł
            zzo-600 zł
            • agalaw7 Re:kornelcia 31.08.04, 12:44
              dziękuję uprzejmie za wszystkie informacje.
              jak sie okazuje maja normalnie najtańszy poród rodzinny, na zaspie sobie dwie
              stowki zycza. a na zzo sie i tak nie nastawiam, wiec moze byc i po 600.
              raz jeszcze dzieki wielkie, nie ma jak to informacje z pierwszej rekismile
              pozdrawiam i życzę udanych zakupów.
    • dokumi dziewczyny- dałyście czadu!!! 31.08.04, 13:13
      znowu mnie nie było parę ładnych dni, a tu nasz wątek pęka w szwach!!! smile
      zlitujcie się - kiedy ja to wszystko przeczytam????- chyba dopiero na
      macierzyńskim....sad bo wciąż chodzę do pracy
      czy wam też nogi puchną podczas snu, a nawet niektóre kończyny drętwieją? jak
      sobie z tym radzicie?? bo ja ledwo buty wciskam na stopy, a do pracy na boso
      nie pójdę.....

      gorąco pozdawiam
      • kubowa Re: dziewczyny- dałyście czadu!!! 31.08.04, 13:30
        wszelki duch!!smile

        mi puchna nogi jak chodze, w nocy spie z nogami wysoko na poduszce i rano mam
        takie ale zgrabne jak przed ciazasmile ale jak tylko wstane...sad
        • kornelcia75 Re: dziewczyny- dałyście czadu!!! 31.08.04, 14:20
          DOKUMI!!!nareszcie,gdzie Ty sie podziewasz my sie juz tu rozgladamy za Toba
          ładnych pare tygodni a Ty o dniach piszesz(chyba ze cos mi umkneło?)
          Twój wątek sie rozrasta,pisz co u Ciebie?Pracujesz jeszcze?jak samopoczucie?
          Pozdrawiam ja i Maks(37 tydz)
      • anna335 Re: dziewczyny- dałyście czadu!!! 31.08.04, 19:50
        dokumismile
        witaj, dawno CIe nie bylo, a w koncu to Ty tu gospodarzyszsmile
        troche sie poszarogesilysmy pod Twoja nieobecnoscsmile
    • dokumi kto chodzi(ł) do KOMOSY na szkołę rodzenia??? 31.08.04, 13:17
      ja chodzę we wtorki lub środy- zależy kiedy mąż ma czas smile
      czy któraś z was też się pojawia na tych spotkaniach?
      • ingutka dzisiaj 31.08.04, 15:57
        Witamy matkę założycielkę smile, dokumi, jak tam sie czujesz, a nie wybierasz sie
        czasem już na zwolnienie, może dołączyć do naszych codziennych pogaduszek, od
        których się już trochę uzależniłam smile)

        Dzień deszczowy i taki jakiś w ogóle. No i jakoś spokojnie u nas, a ja mam
        chwilę wytchnienia, bo Zosia je obiad i ogląda bajkę. Uff dziewczyny podziwiam
        Was, że dajecie sobie radę z dziećmi i z brzuszkami, to jednak jest męczowe, ja
        już ledwo dyszę i marzę, żeby się położyć...

        kornelcia, fajnie, że już jesteś z powrotem. Mam pytanko: czy nie martwisz sie,
        że po tej herbatce zaczniesz rodzić? Bo ja mam trochę takie obawy, wolałabym
        maleństwo nosić do końca, a podobno ta herbatka wpływa pro-porodowo?
        • anna335 jestem w ciazy? 31.08.04, 19:48
          hm, nie pije herbatki z lisci malinuncertain

          nic mi nie puchnie uncertain

          nie mam cukru, ani bialka w moczuuncertain

          nic mnie nie boliuncertain

          nic nie kupuje uncertain

          hej...moze ja nie jestem w ciazy?????????????
        • kornelcia75 Re: dzisiaj 31.08.04, 19:51
          Ale dzień,bylismy w akpolu zakupiłam przewijak w zajączki,pieluchy
          flanelowe,ceratkę na materac,smoka,proszek do prania,krem nivea.własciwie mamy
          juz wszystko,jeszcze spirytusik,jakies kompresy,rumianek i wszycho.No jeszcze
          wózek!ale to po porodzie.Dzis ogladalismy i troche zła byłam bo nic mi sie nie
          podoba a jak podoba to drogie.sad((

          Potem pojechalismy na zakupy,kupiłam moje ukochane ananasy w puszce i
          oczywiscie zapomniałam polecanych przez Kubową migdałów na zgagę.A zgaga dzis
          jest od samego rana jak nigdy.No i smakołyki na gofry malinowy jogurt i dzem
          brzoskwiniowo-jabłkowy.Juz jestem głodna.

          Ingutka wiesz ja tez niby sie boję a tak ze jeszcze herbatki nie zaparzyłam.Ale
          od jutra juz piję i mysle ze niemamy sie czego obawiac.

          Kubowa napisz jak bola te skurcze?czy to jakies kłucie w kroku(tak miewam)czy
          taka fala bólu jak przy miesiaczce?Ciekawa jestem?
          Tak sie pokusiłam zeby przeczytac relacje dolotki sierpniówki i jej porodu i
          znowu sie boję,hihi

          a ja mam małe łózeczko,jak Maks wyrosnie kupimy mu jednoosobowe łózko i starczy
          mam nadzieje na pare lat.
          No dobra to ja lecę jesc arbuzika,Marunia kupił mi całego,mam nadzieje ze
          soczysty bedzie.
          Pozdrawiamy ja i Maks
          • kubowa Re: dzisiaj 31.08.04, 20:20
            migdaly maja byc luskane!! to tak na marginesie...

            skurcze.. no boli jak przy miesiaczce na dole z przodu i z tylu, a klucie w
            kroczu tez mam, ale nie wiem, czy to jest skladowa skurczu, czy tez nie.. w
            ogole slabo sie czuje i cisnienie mi wzroslo (pewnie przez te nerwy, zeby mi
            nie wzroslo)
            • juleg jestem w ciazy? 31.08.04, 20:48

      • anna335 Re: kto chodzi(ł) do KOMOSY na szkołę rodzenia??? 31.08.04, 21:22
        ja nie, wcale na zadna nie chodzilamsad
    • kornelcia75 Re:Zdjęcia??? 31.08.04, 21:08
      No własnie miało sie cos ruszyc.Miałyscie sie pokazac z brzuszkami a tu nic.
      Jak Paula przesłała metryczkę to chyba dwie z Was miały ponizej link do zdjec
      ale za nic nie mozna było otworzyc.jak cos macie to zapodajcie tu na wątku.
      A reszta???no bo niedługo brzusiów nie bedzie.Ruszac sie do pozowania!!!

      Co Wy tak zamilkłyscie?Juz spicie?
      • anna335 Re:Zdjęcia??? 31.08.04, 21:21
        ja mam fotki... gdzies w katalogu meza...uncertain


        Kornelcia nie spimy, razem z Toba bedziemy dzisiaj dobijac do 2500 postusmile
        wrocilas w sama poresmile
        • ingutka kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 21:46
          Ja tez zgłaszam sie na posterunek, jak zwykle będę trzymać nocną wartę!

          Proponuję ciekawy temat do rozmowy: jak wyglądają wasze kąpiele w wannie? Mam
          tak małą łazienkę że i prysznic by sie nie zmieścił (hit- łazienka ok.3m2)

          Moje wannienne spostrzeżenia:
          - wielkość wanny, ze szczególnym uwzględnieniem szerokości zmniejs\a się (czyt.
          kurczy się) wraz z postępem zaawansowania ciąży
          - brzeg wanny od strony wyjścia rośnie natomiast z postępem brzucha i czycha
          tylko na wychodzącą cieżarówkę
          - o ile położenie się w wannie jest raczej proste to przy powrocie do pionu
          siła grawitacji ziemi osiąga wielkości maxymalne
          - przy goleniu nóg okazuje się, że ręce skróciły się o pół metra
          - stopy stają się niedostepne niczym gwiazda filmowa, co najwyżej pozwalają na
          przelotne kontakty
          - chcąc pokazać dziecku jak fajnie jest się pochlapać (leżąc na plecach
          oczywiście)okazuje się, że jedyną wystającą częscią ponad wodą jest właśnie
          brzuszek, który domaga sie kontaktu z tą cieplutką substancją

          A jak to u Was wygląda? Napiszcie!!!

          pozdrowiam ciepło
          inga&haneczka
          • anna335 Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 21:59
            hejsmile

            swiety wateksmile

            u mnie wyglada dokladnie tak samo, ze juz nie wspomne o depilacji innych czesci
            ciala, bo nogi to jeszcze jakos mi sie udaje i pod pachami... co do reszty to
            no szkoda slow po prostusmile)))))))))))

            jakos przy tym szybko sie koncza wszelkie kremy i masci do cialka ... smile

            w dodatku moj Pan Maz zainstalowal grzejnik nad wanna, co znacznie zmniejszylo
            powierzchnie ponadwannowa (chociaz grzejnik ma tylko 5 cm szerokosci) ale przy
            ciazy to jakos kazde 5 cm ma wartosc potrojna czy jak?

            • kornelcia75 Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 22:04
              Hehehe a ja niewiem jak to jest siedziec w wannie bo mam prysznic,ostatnio
              lezałam sobie w wannie u tesciów ale to było w 4mc,hihihi
              Teraz obserwuje tylko ze jakby kabina mniejsza sie zrobiłasmile)))
            • paulajal Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 22:13
              A ja nie mogę się w ciaży w ogóle kąpać w wannie, bo i bez tego łapię ciagle
              bakterie. Szkoda, bo uielbiam dłuuuugie, gorące kąpiele. No i pozostał mi
              prysznic, nawet mi zamontowaliśmy taki uchwyt prysznicowy, cobym nie upadła.

              Golenie to też dla mnie niezłe wyzwanie, ale mi w ciąży o wiel wolniej włosy na
              nogach rosną, golę raptem co 4-5 dni, a normalnie prawie codziennie musiałam.
              Za to łonowa fryzurka pozostaje dla mnie w niewidocznej sferze przysłoniętej
              wielkim brzuchem i nie mam jak tam dotrzeć, więc od jakiegoś czasu nic w tym
              kierunku nie robię. Wcześniej chodziłam na wosk, ale teraz to mi się jakoś
              wydaje, ze to mogłoby zaszkodzić. A przed porodem, to golicie się w domu czy
              dajecie się połoznej wam tam ostrzyc?

              Paula 34/35tc
              • kubowa Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 22:23
                ja bym sie chetnie dala komus obgolic, kto bedzie wiedzial gdzie i ile ogolic.
                do porodu z patrykiem to tylko taki paseczek waski mi ogolili. teraz jak sie
                ciachne na zero to moze smiech wzbudze??? zreszta jak ja to zrobie???
                • milenaj9 Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 23:03
                  jeśli chodzi o golenie to ja jeszcze daje radę ogolić nóżki,ale jeśli chodzi o
                  miejsce intymne to tu już mam problem,dlatego co jakiś czas proszę o pomoc
                  mężasmile

                  Kornelcia,ale mi narobiłaś ochoty na gofry,chyba jutro zrobięsmileJakoś ostatnio
                  zwiększył mi się apetyt,cały czas jestem głodna,może organizm zbiera siły do
                  porodu.
                  • kosstka80 Re: kąpiel - w wannie - refleksje 01.09.04, 20:33
                    czesc dziewczynki...tym razem jestem tylko jakies 50 postow do tylusmile
                    jak na mnie to niezlesmile
                    wlasnie sie rzecz jasna drukuja...

                    jesli chodzi o wanne to az sie zastanawialam czy nie kupic sobie takiej maty
                    antyposlozgowej bo jak wychodze z wanny to mam coraz wieksze obawy czy nie
                    wyladuje gdzies na kibelku albo na zlewie...hiehsmile

                    a jesli chodzi o golenie to moj maz przemienil sie w kosmetyczke na czas
                    wielkiego brzucha i wszystko depiluje mu woskiem...najsmieszniejsze jest to ze
                    calkiem dobrze mu to wychodzi...nawet lepiej niz mi wiec mam nadzieje ze jak
                    juz urodze to nie zaprzestanie tego procederu moze chociazby z przyzwyczajeniasmile

                    aha...dzisiaj skrecilismy lozeczko i jakos tak sie poczulam dziwnie...ze juz
                    niedlugo NAPRAWDE ma sie pojawic w nim ta mala rozbrykana mieszkanka mojego
                    brzucha...brrrrrrrrr...dziwne uczucie


                    i chyba moj mezulek bardzo sie zmeczyl tym skrecaniem...
                    ...a bylo to tak...
                    ...poszlam sie sobie kapac zaznaczajac zeby mezus za chwile przyszedl umyc mi
                    plecki...no i tak sobie leze i leze w tej wanniw w koncu zniecierpliwiona
                    zaczelam go wolac...najpierw normalnie...potem glosniej...az w koncu jak nie
                    wrzasne...a tam huk stuk i przeklenstwa niesamowite...wpada maz do lazienki...i
                    co sie okazalo...???...siedzial tak sobie zmeczony na kanapce z kawa w rece i
                    po prostu przysnal a jak go zawolalam to sie zerwal jak oparzony rzucil kubek z
                    kawa do gory...kubek odbil sie od podlogi...zaplamil caly dywan sciany drzwi
                    meble....szok...na szczescie w domu byl vanish do dywanow wiec po kawie juz nie
                    ma sladu chociaz pewnie jeszcze przez jakis czas bedziemy znajdowac gdzies
                    jakas plamkesmile

                    a dzis mezulek robi remanent w pracy wiec moge posiedziec troche dluzej przy
                    kompie no i tak sie troszke rozpisalamsmile

                    pozdrawiam ja i maz co to tez chyba w ciazy chodzi...bo i go plecy ostatnio
                    bola kolana kreca...zasypia w dziwnych sytuacjach i jakis taki roztrzepany
                    chodzismile
              • kornelcia75 Re: gofry-refleksje 31.08.04, 22:24
                hihi zaczynamy je robic,przygotowałm ananasy,dzemik,jogurcik malinowy.
                Powinnam jeszcze glukometr przygotawac obok talerza.
                Ale co tam.
          • kubowa Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 22:09
            u mnie to wyglada niestety smutno, bo odkad mam krazek mam tez zakaz kapieli we
            wannie i tylko sie prysznicujesad strasznie nad tym ubolewam, bo uwielbiam sie
            moczyc wraz z ksiazka. wyglada to wiec tak, ze nie majac kabiny prysznicuje sie
            we wannie. strasznie sie przy tym nagimnastykowac wypada, bo jak przykucne
            frontem do kranu i korka to juz sie nie podmyje, bo za szeroko sie nie
            rozkraczesmile musze wiec to robic profilem w te strone. tu jest juz lepiej z
            rozkrokiem, ale gorzej z kolanami, co sie o sciane boczna wanny obijajasad zeby
            umyc stopy musze na stojaco zadzierac nogi do gory - na cale szczescie mam taka
            raczke do trzymania na scianie i sie trzymam. zeby sie ogolic musze stac (bo
            nie usiade w wodzie) i zadzierac nogi na poleczke na kosmetykismile)) jedna reka
            wciaz musze sie trzymac tej raczki na scianie, a druga ciacham nogi zginajac
            sie w czyms, co kiedys bylo pasem, niemilosierniesmile o goleniu czesci intymnych
            juz nie wspominam, bo ospiewany przeze mnie niedawny sposob z lusterkiem spalil
            na panewce, odkad juz w lusterku tez nic nie widzesad teraz ciacham sie na oslep
            i mam nadzieje, ze nie przyprawiam swoim widokiem ataku histerii u lekarzy!smile
            no i tak to jest wesolo u mnie. podobnie wesolo jest jak wstaje z materaca na
            ktorym spimy... ale to juz nie w tym poscie...
            • anna335 Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 23:20
              oj Kubowa, Ty to masz przejscia w Twojej ciazy - powinnas dostac medal, serio,
              nie wiem co Ci napisac, Twoje przygody w wannie bylyby smieszne, gdyby nie to,
              ze Cie tak mecza, dzielna jestes bardzosmile

              a jak Twoje przygotowania do jutrzejszego dnia ? mam na mysli pierwszy dzien
              naszych dzieci w szkolesmile
              ja spac nie moge z tych nerfff uncertain
              • kubowa pierwszy dzien szkoly 01.09.04, 08:33
                ja tam jestem gotowa na ten dzien, ale patryk od rana zlapal termometr, bo tak
                cos go gardlo boli i nie chcialby kolegow pozarazac...... ja kiedys ze smiechu
                w tym domu zejdesmile)
                • kubowa gestoza i inne niespodzianki 01.09.04, 08:46
                  ja to sie wcale nie dziwie, ze ledwo w tej ciazy ciagne, bo w zeszlym roku caly
                  czas sie na cos leczylam, zjadlam tone antybiotykow a i tak nie wydaje mi sie,
                  zebym byla wyleczonasad jak zaszlam w ciaze, to tamte dolegliwosci ucichly, ale
                  pojawily sie nowe. glownie dlatego, ze lekarz majac na uwadze moj kiepski stan
                  zdrowia przed ciaza i klopoty w poprzedniej ciazy bada mnie na wskros. juz nie
                  wiem co lepsze: czy sie nie badac i zyc w nieswiadomosci, czy badac i reagowac
                  szybko. przeciez gdyby mnie nie badal tak jak bada, to juz w 5 tygodniu
                  stracilabym te ciaze.. tylko jego szybka reakcja podtrzymala to wszystko.
                  kuba pojechal oddac moj mocz do analizy, o 12 mamy zadzwonic po wyniki. tym
                  razem przylozylam sie do badania, wiec blednego wyniku nie bedzie. za to na
                  cisnieniomierzu jest coraz wyzej, i juz nie wiem, czy to choroba postepuje, czy
                  to z nerw tak mi cisnienie skacze. dzisiaj rano mialam 143/95. nigdy w zyciu
                  nie mialam takiego cisnienia, no chyba, ze w stresie. podejrzewam, ze jesli
                  wyniki dzisiaj beda takie jak ostatnio to bede musiala isc do szpitalasad( sie
                  boje..
                  no, ale jeszcze nic nie wiadomo, poczekajmy do 12smile

                  a wam panienki milego dnia zycze, wypoczywajcie sobie i zbierajcie sily, bo
                  wrzesien sie juz zaczal i my zaczniemy juz sie rozdwajacsmile)))
          • monisia Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 22:51
            Ciekawe spostrzeżeniasmile
            ja mam prysznic 90x90 i jeszcze się mieszczę.
            hi hi
            • ingutka Re: kąpiel - w wannie - refleksje 31.08.04, 23:35
              No widzę, ze najlepiej to wygląda kąpiel kubowej, współczuję, zwłaszcza że nie
              możesz się miło wyleżeć w wannie. Ale już niedlugo odzyskamy formę no i może
              wanna sie zwiększy smile

              odnośnie intymnej fryzurki do szpitala to ja mam zapewnionego Dyziaka. Teraz to
              podobno położne raczej nie golą, tylko wycinają taki mały paseczek, żęby zrobić
              cięcie. Mimo to będę się lepiej czuła, jak tam na dole wszystko będzie w
              porzadku, a ja już nie dam rady (nic nie widzę pod tym brzuchem!!). Na pewno
              nie chcę golić się do zera, bo potem to jak odrasta to strasznie swędzi...
              Tylko czy w tym całym zamieszaniu i w tej wielkiej niewiadomej terminu
              znajdziemy odpowiedni czas na te "koafiury łonowe"? hi hi
    • monisia jestem ostatnia na liscie - metryczce 31.08.04, 23:04
      Dziewczyny, właśnie przejrzalam metryczke i zauważyłam, że rodze jako ostatnia
      20 pazdziernika
      Chyba bedzie mi smutno, bo wy juz bedziecie bawiły bobasy a wszystko bedzie
      przede mna.
      A moze jeszcze ktos dolączy...
      • anna335 Re: jestem ostatnia na liscie - metryczce 31.08.04, 23:10
        nie martw sie monisia, na pewno beda przybywac kolejne nasze mamuskismile w koncu
        to jest watek wrzesniowo-pazdziernikowysmile
      • milenaj9 Re: jestem ostatnia na liscie - metryczce 31.08.04, 23:10
        monisia nie przejmuj się,a może urodzisz wcześniej?a jeśli nawet nie ,to
        myślę,że każda z nas będzie zaglądać tu aż do ostatniej wrześniowo-
        październikowej mamusi i będzie trzymać kciukismile
      • kornelcia75 Re: jestem ostatnia na liscie - metryczce 31.08.04, 23:16
        Monisia!obiecuje dotrzymac Ci towarzystwa,albo tu albo na gg.
        Jutro usg,pewnie sie cieszysz.Czekam wieczorem na wiesci jak było u dr Doeringa.
        No i kto w brzusiu jest???
        pozdrawiam
        • anna335 przelecialo nam 2500 ... 31.08.04, 23:23
          kornelcia zauwazylas?
          • kornelcia75 Re: przelecialo nam 2500 ... 31.08.04, 23:39
            zauwazyłam,zauwazyłam juz nie chciałam byc taka pazerna na ten 2500 smile)))
            a tak naprawde to mi umknął bo jadłam gofry,hihi
            ale sie objadłam ledwo co siedzę,więc ide sie połozyc i cos tam z Markiem
            poogladac w tv.
            Dobranoc dziewczynki
            • milenaj9 Re: dobranoc 31.08.04, 23:49
              za 3 minuty zaczynamy wrzesień.
              Dobranocsmile
        • ingutka Re: jestem ostatnia na liscie - metryczce 31.08.04, 23:25
          monisia, nic się nie martw, nic nie wiadomo, która z nas kiedy urodzi, poza tym
          spójrz na to z innej strony, bedziesz bogatsza o nasze doświadczenia.
          Poza tym nasz wątek na pewno przetrwa, może tylko przeniosą nas z forum "w
          oczekiwaniu" ale będziesz miała tyle zaciśniętych kciuków za poród, że na pewno
          bedzie dobrze!
          • paulajal dobranoc 31.08.04, 23:39
            Monisia, ty się nie martw, bo kto kiedy urodzi, to naprawdę nie wiadomo! I tak
            będziemy się trzymać razem.

            A ja się dziś dowiedziałam, że moja 'internetowa koleżanka" już urodziła, 5 tyg
            przed terminem (ale już od kilku tyg leżała w szpitalu, bo była bez szyjki, z
            rozwarciem i cholestazą). Dzidziuś ważył tylko 2040gr, ale ma się dobrze, mama
            ma dość traumatyczne przeżycia z porodu, więc ten temat pominę. Przesłała mi
            zdjęcia i normalnie cud-miód chłopaczek.

            No to życzę Wam dobrej nocy! ja się chyba wreszcie wyśpię, bo tak się jesiennie
            zrobiło, że chce mi się spać.

            Paula 34/35tc
          • anna335 zachcialo mi sie jeszcze czytac o dolotce:( 01.09.04, 00:18
            przed snem...bosh, co ta dziewczyna wycierpiala sad
            ten nasz kraj i sluzba zdrowia to jakies mutanty swiatowe, mam nadzieje, ze nam
            sie trafia mili i doksztalceni lekarze oraz inne sluzby opiekuncze w szpitalach
            no i tej wersji sie bede trzymac ...
            dobranoc tym, ktore ida spac ja jeszcze nie czuje sennosci, a rano trzeba wstac
            do szkoly z Magda... ubrac ja, uczesac.... (kto ma dlugowlose ksiezniczki w
            domu ten wie co mnie czeka) smile
            • izabelai dziendoberek 01.09.04, 07:00
              No wstajemy dziewczeta smile
              Ja dzisiaj jestem pierwszy dzien w pracy, po 1,5 miesiecznej przerwie. Na
              szczescie lekcji nie mam tylko przygotowuje material na jutro i ulozylam sobie
              plan (fajnie, nie?) tak, ze nie bede miala wiecej niz 3 lekcje dziennie. Czuje
              sie bardzo dobrze mimo iz jestem niewyspana, bo Geniu mi w nocy nie dal spac.
              Uczennice sa bardzo zafascynowane moim brzuchem, ktory mi sporo urosl przez te
              wakacje. Jeszcze dentysta na dzisiaj, bo jakas mala dziurka tam sie gdzies
              zrobila no i wieczorem korki. Objadam sie czekolada (zawsze na duzej przerwie
              podawane sa nauczycielom smakolyki) i jest fajnie. W sobote mamy miec grila u
              dyrektora, ale idzie tajfun wiec w sumie nie wiadomo co z tego wyjdzie.
              Fizycznie oprocz zgagi (mi pomaga mleko) innych dolegliwosci nie mam. No, ale
              wszystko przede mna smile No, lece troche popracowac. Acha, wszystkim dzieciaczkom
              i ich mamom zycze przyjemnego, bezstresowego pierwszego dnia w szkole.
              • ciezarna37 Re: witam we wrześniu!!!!!!!! 01.09.04, 07:31
                Cześć wam!
                Ja już nie mogę spać - mam dosyć przekładania brzucha z boku na bok. Dzisiaj
                zaczynam 38 tc i mam 7 rocznicę ślubu. No i mąż z córką (2,5 lata) wracają z
                Turcji po tygodniu nieobecności. Tak odpoczęłam przez ten czas - naprawdę warto
                taką przerwę sobie zrobić (oczywiście jeśli wszystko ok i nie ma żadnych lęków).
                Wieczorem idę się zbadać do położnej, czy już, czy jeszcze mam czekać.
                Czy ktoś z was umawia się z położną na poród, albo z lekarzem?
                Życzę wszystkim pięknego dnia, takiego jak mamy w Krakowie!
                Pozdrawiam, Olga.
                • apteros dzien dobry 01.09.04, 08:41
                  ojejku ale żeście namnożyły postów przez nocsmile ja to w nocy śpięsmile za to
                  wstałam już o wpółdo siódmej nie mogąc dłużej leżeć...

                  co do kąpieli w wannie to napisane jestże gorących nie wolno, a ja innych nie
                  toleruję, więc nawet dobrze że u nas w mieszkanku tylko kabinasmile za to zrobiła
                  się tak malutka, że już nie mogę liczyć na mężową pomoc przy stópek myciusmile

                  a skoro jesteśmy w tematach łazienkowych... to dziewczyny z Wawy czy któraś nie
                  zna dobrego człowieka od łazienek remontów? bo my od poniedziałku powinniśmy
                  zacząć takowy, ale kurtka, nie mamy fachowca.. wszyscy znani i sprawdzeni
                  akurat mają inne roboty... no i nie wiemy co zrobićsad bo jak nie w tym tygodniu
                  to potem będzie coraz trudniejsad bo juz zaplanowaliśmy ze ja się na tydzień
                  przeniosę do starego mieszkania i paweł będzie pilnował na noc przyjeżdżając do
                  mnie a teraz to nie wiemy czy w ogóle zdążymy z tą łazienką przed porodemsad

                  aha no i jeszcze okazało się, że jak się przeprowadzimy to prawdopodobnie przez
                  dwa tygodnie min. nie będę miała neostrady w domusad załamałam się, no bo jak
                  tyle czasu bez forum wytrzymać, jak wy wszystkie rodzić zaczniecie? tak z dala
                  od wszelkich wieści to mnie nerwy zeżrą doszczętnie, nawet jeślibym dała radę
                  podjeżdżać gdzieś do miasta do kafejki i raz dziennie uzupełniać wiedzęsad

                  a teraz bede jechać na miasto załatwiać sprawy na uniwerku.. mam nadzieję, że
                  wystarczy tylko dziś tam pojechać i już będzie z głowy.. a poza tym spróbuję
                  znaleźć te nieszczęsne koszule do szpitalasad

                  trzymajcie kciuki..
                  dobrego dnia.. może mniej słonecznego tylkosmile
                  weronika
                  • paulajal Re: dzien dobry 01.09.04, 09:12
                    Apteros, ja nie będziesz miała neostrady, to ja Ci będę z Internetu sms`y
                    wysyłać co i jak, żebyś była na bieżaco. A co do fachowców, to Ci którzy
                    wykańczali moje obecne mieszkanie nie są godni polecenia, za to Pan (tata mojej
                    przyjaciółki), który robił łazienkę w moim poprzednim mieszkaniu, jest w sumie
                    godny polecenia, bo solidny, dokładny, niepijący, wszystko zrobił super, ale mi
                    się wydaje, że trochę za drogi w porównaniu z konkurencją, no i on ma zwykle
                    też terminy zajęte długo w przód z tego co się orientuję, ale jakbyś nikogo nie
                    znalazła, to mogę Ci dać jego nr. Może juleg ci kogoś poleci, sama jest w
                    temacie. Albo rzuć ten wątek na forum "salon".

                    Paula 34/35tc
                    • agalaw7 Re: dzien dobry 01.09.04, 09:28
                      dziś zimno i niefajnie na podwórku i chmury jakieś, więc siedzę w domku.
                      ja tez myślę kubowa, że ty jakieś odznaczenie powinnaś dostać za ilość
                      dolegliwości ciążowych, ja już na nic nie narzekam jak sobie pomyślę, że inni
                      mają jeszcze niefajniej.
                      co do kąpieli to my mamy wielka kabinę prysznicową i jak jest potrzeba to można
                      posiedzieć a jak ktoś chce to może stać, ale z kąpielami w wannie absolutnie
                      równać się to nie może...
                      wczoraj uprałam rożek malucha i reczniki do szpitala oczywiście ręcznie i po
                      tym praniu mnie takie skurcze złapały, że myślałam, że ten mój chłopak to się
                      uparł już urodzić, ale po trzech godzinkach przeszło więc chłopak nie będzie
                      miał urodzin w pierwszy dzień szkołysmile
                      miłego dnia wszystkim, a szczególnie mamom pierwszoklasitówsmile
                    • paulajal Dieta karmiącej piersia 01.09.04, 09:41
                      Wysłałam Wam na priv (no bo prawa autorskie) taką całkiem fajną dietę karmiącej
                      piersią, co wolno jeść, a czego nie. Jeśli któraś nie dostała, to piszcie na :
                      paulajal@gazeta.pl

                      pozdr

                      Paula 34/35tc
                      • apteros Re: Dieta karmiącej piersia 01.09.04, 10:20
                        dzięki Paula. dostałam. jakbym coś jeszcze odkryła, to będę też donosić na
                        bieżaco...

                        ja umieram na ból głowy jakiś nieznośny i zaczynam sie zastanawiac czy w ogole
                        dam rade ruszyc w miasto...

                        kurde, a jutro goscie beda i wszystko naraz w tym tygodniu sie zwala mi na
                        glowesad

                        pozdrawiam was i zycze lepszego samopoczucia i nastawienia do swiata niz ja mam
                        w tej chwili...
                        weronika
                        • ingutka Re: Dieta karmiącej piersia 01.09.04, 13:12
                          Weronika, nos do góry, nic nie martw się goścmi,jak sie będziesz źle czula to
                          po prostu wypnij brzuch, powiedz, że Ci słabo i idź się położyć. Chyba nikt nie
                          bedzie miał Ci tego za złe. Poza tym wszystko jest do przeżycia - ja już
                          skończyłam opiekę nad 3,5-letnią Zosia, a takie dziecko jeszcze nie rozumie, ze
                          ciocia może byś zmęczona, więc jak siadałam to przybiegała do mnie, przytulała
                          się, po czym wspinała mnie chcąc pofiglować. Na szczęscie oszczędzała brzuch,
                          bo wie, że tam siedzi jej siostrzyczka. Ale smutno mi było, jak odjeżdzała, bo
                          kocham ją bardzo!

                          A odnośnie bólu, to lepiej się połóż, lepiej nic na siłę, niestety miasto
                          bardzo męczy, lepiej pójdz sobie na relaksujący spacerek do parku, jesli masz
                          gdzie.

                          Trzymaj się!
                          ingutka
                      • ingutka Re: Dieta karmiącej piersia 01.09.04, 12:57
                        Paula, jesteś boska!!! Wielkie dzięki, właśnie czegoś takiego szukałam - musze
                        przygotować taką instrukcję Dyziakowi no i mojej mamie, którzy pewnie będą
                        dbali o moją dietę, podczas gdy ja będę dbała o dietę Maleństwa za pomocą
                        piersi. Rozumiem, że produkty, które nie mają cyferek 1 albo 2 mozna spokojnie
                        jeść?
            • juleg Re: zachcialo mi sie jeszcze czytac o dolotce:( 01.09.04, 21:09

              • paulajal Re: zachcialo mi sie jeszcze czytac o dolotce:( 01.09.04, 23:37
                jaką historię? Aż nie wiem czy chcę wiedzieć, ale już któraś z Was o tym pisze,
                a ja nie wiem o co chodzi.

                Paula
    • anna335 pierwszy dzien szkoly:-) 01.09.04, 09:03
      hej Mamusiesmile

      poslalam dziecko z mezem na uroczysta msze bo nasza szkola podstawowa obchodzi
      100lecie istnienia, to bedzie wielka gala, fajnie, Magda bedzie miala mile
      wspomnienia z pierwszego swojego dnia w szkolesmile

      ja sobie pije kawe, podjade potem na samo zebranie rodzicow, bo mi sie nie chce
      pchac w tym tlokusmile

      Olga, nie balas sie puscic takiej malej na wycieczke do Turcji? ciekawa jestem
      jak sobie maz z nia poradzilsmile

      Kubowa napisz potem jak Ci przebiegal pierwszy dzien Patryka w szkolesmile Moja
      mala ksiezniczka zazyczyla sobie rozpuszczona fryzure wiec tylko ja pospinalam
      i jest pieknasmile wprawdzie ma czerwona torebke do bialoczarnej kreacji
      pierwszowrzesniowej ale co tamsmile
      • juleg golenie i kubowa i dzieci w szkole. 01.09.04, 10:09

        • paulajal Re: golenie i kubowa i dzieci w szkole. 01.09.04, 11:39
          No to ładnie z tymi zakonnymi śpiewami, ciekawe czy Antkowi się podobają.
          I tak dobrze, ze to siostry śpiewają, bo jak ja byłam mała, to byłam bielanką i
          śpiewałam z jakiejś tam okazji kościelnej do mikrofonu razem z moją (do dziś)
          najlepszą przyjeciółką i ktoś to sfilmował, mamy to nagranie, prawdziwy hit!!!
          Potem użyłyśmy jesscze naszych już rozochoconych talentów artystycznych, biorąc
          udział w II klasie w "Kopciuszku" (ja jako wróżka, przyjaciółka kopciuszek) i
          tez mamy na video. Taki skrzek ten nasz śpiew, naprawdę super ubaw. Dlatego
          właśnie mój mąż kupił kamerę z okazji narodzin Sebastianka i będziemy go
          filmować ku pamięci. Mieliśmy też mnie w ciaży filmować, ale zawsze mi głupio i
          na nagraniu wyglądam grubo i mam głos jak kaczka, więc się zniechęciłam.

          Paula 34/35tc
          • juleg Re: golenie i kubowa i dzieci w szkole. 01.09.04, 12:11

            • kornelcia75 Re: Witam popołudniu 01.09.04, 13:01
              Witam dziewczynki!Ale u Was wesoło pierwszy dzien szkoły.Ale wydarzenie fiu fiu
              Paula dzieki za maila!Na pewno się przyda.
              Ja dzis wstałam o 11.30 strasznie się obżarłam wczoraj tymi goframi,w nocy
              pobolewał mnie brzunio.A i dzis chodzę jakas taka,tu kłuje,tu zaboli.
              Piorę pieluchy-znaczy pralka,a flanelowe ręcznie wypiorę.Trochę posprzątam bo
              tesciowa chyba wpadnie na kawę.
              Miłego dnia
              • milenaj9 Re: Witam popołudniu 01.09.04, 13:11
                Cześć dziewczynki,jejku jaki u mnie bałagan przez ten remont,najpierw facet
                mówił,że skończy w 3,4 dni,potem,że w środę,teraz mówi że jutro,ale z tego co
                widzę to on do końca tygodnia nie zdążysad a ja już bym chciała mieć czyściutko
                i rozłożyć łóżeczko i spokojnie czekać.Mam nadzieję,że zdąży przed porodem.

                Paula dzięki za dietę,zaraz sobie wydrukuję.

                Kubowa jak tam Twoje wyniki?
            • kubowa wyniki i pierwszy dzien w szkole 01.09.04, 13:17
              wyniki sa, bialko tez, dokladnie takie jak bylosad dzwonilam do swojego dr,
              jutro mi zrobi wszyzstkie badania, zeby sprawdzic, czy to gestoza jest.
              cisnienie mi za to spadlo, wiec jestem nieco spokojniejsza. ja sie zastanawiam,
              moze to nerki? bo bole krzyza mam prawie od poczatku ciazy, no i to bialko.. no
              nic, jutro zrobie badania to sie dowiem. w kazdym razie dr odpowiedzial na moje
              pytanie, ze do jutro przezyje, a nawet dluzejsmile

              pierwszy dzien w szkole zakonczony. polowe klasy patryk zna z zerowki, wiec od
              razu zaczeli rozrabiacsad ja sie boje, bo mnie beda wzywac na dywanik najmarniej
              raz w tygodniusad pani jest taka sobie, chociaz patryk mowi, ze ok. no, to w
              koncu jemu ma sie podobac. w klasie jest jeden lizus, od razu sie zglaszal 'a
              prosze pani, a moja mama... a prosze pani, ja to umiem przeczytac...' patryk
              sie patrzyl dziwnie na chlopca, bo patryk nie jest z tych wyrywnych, spokojnie
              na swoja kolej czekasmile no i chwalic tez sie nie potrafi, chociaz moze to
              niedobrze... jednym slowem do jutra jestesmy nastawieni optymistycznie,
              zaczynamy gimnastykasmile

              wy mi tak nie wspolczujcie z tymi moimi dolegliwosciami, bo jak bedziecie w
              moim wieku smile)) to tez sie posypieciesmile)))) ja po prostu mam zerowa odpornosc i
              zbyt skrupulatnego lekarza!!smile))) ale dzieki wam za troske w kazdym razie!

              ide zjesc jakies ciacho, zeby dzieciaczka podtuczycsmile
              • kornelcia75 Re: wyniki i pierwszy dzien w szkole 01.09.04, 13:24
                Oj Kubowa Ty to sioe namęczysz,kurcze przypałętało sie tego wszystkiego.
                Mocno trzymam kciuki za Ciebie,juz nie długo Kochana!
                rany,rany ale ma byc dobrze i przesyłamy Ci wszystkie uzdrawiające fluidy.
                A szczególne od Maksa dla Kajuni
              • milenaj9 Re: wyniki i pierwszy dzien w szkole 01.09.04, 13:48
                oj Kubowa biedna Ty jesteś,ale dobrze że Ci ciśnienie spadło.Ja ostatnio jak
                byłam u lekarza to dowiedziałam się ze mam znaczny zastój moczu w
                nerkach,wyniki moczu też nie były zadowalające,dostałam leki.Jutro ide do mojej
                gin i zobaczymy co tam się dzieje.
              • anna335 Kubowa!!! 01.09.04, 16:06
                Ty juz nie przesadzaj z tym Twoim wiekiem, bo z tego co widze, to ja jestem od
                Ciebie starszatongue_out

                u nas w klasie tez jest jedna lizuskasmile bosh co za dziewczyna!!! w ciagu
                jednogodzinnego spotkania z rodzicami i dziecmi to ta mala sie zglosila
                najmanrniej 15 razy... a z kolei Magda to takie spokojne dziecie, i wygladalo
                ze jest po prostu zmeczona,bo akademia trwala ponad 2 godziny !!!! oszaleli!!!

                ale dzien byl fajny, zeby nasza corka nie miala traumatycznych wspomnien z
                pierwszego dnia w szkole to wzielismy ja do najlepszej knajpy w miescie na
                lody smile

                pozdrawiam smile
    • ingutka wyprawka dla niemowlaka- szczegóły 01.09.04, 13:06
      Rozzuchwalona listą od Pauli z dietą, mam pytanie do Was. Ponieważ pisujecie
      często o zakupach dla maleństwa, a ja teraz nie chodze już po sklepach to może
      macie jakąś listę, której się trzymacie co trzeba zakupić?
      Oczywiście nie chodzi mi o ubranka,łóżeczka, przewijaki i wanienki - chodzi mi
      o takie szczegóły, które można najłatwiej przeoczyć. Wiem, że Dyziak po
      porodzie mógłby coś dokupić, ale wolę zakupić to już teraz, a nie za bardzo
      wiem co. NA szkole rodzenia mówili, że im mniej kosmetyków się uzywa do
      dziecka, tym lepiej, bo to chemia i uczula.
      Na razie zapisałam sobie:
      -termometr - do wody (trzeba?) i dla dzieciątka (do ucha?)
      -obcinacz do paznokci
      -oilatum do kąpieli
      -spirytus 70% do przemywania pępka
      -coś do smarowania pupy
      -waga (żeby mierzyć postępy wagowe malutkiej)

      Jeśli macie coś do dodania, to napiszcie prosze, najlepiej z komentarzem na co
      zwrócić uwagę.

      No i podzielę się z Wami radością, dostaniemy od siostry kołyskę z materacykiem
      dla maleńkiej, wiec odpadnie nam czasowo problem łóżeczka!! Będziemy mieli też
      w naszej sypialni troszkę więcej miejsca póki co.

      dzięki wielkie i pozdrawiam cieplutko
      ingutka&hanusia
      • kornelcia75 Re: wyprawka dla niemowlaka- szczegóły 01.09.04, 13:21
        Hej Ingutka to ja cos dodam moze sie przyda
        -ceratka na materacyk
        -kompresy jałowe do pępka
        -myjka do kąpieli podobno przydatna bardzo
        -sól fizjologiczna do noska
        -gruszka do noska
        -polecam masc bepanthen do pupci i pękajacych brodawek(apteka ok.13 zł)
        -płatki do przecierania oczek i całej buzki
        narazie tyle moze cos mi się przypomni ze szkoły rodzenia
        • ingutka Re: wyprawka dla niemowlaka- szczegóły 01.09.04, 13:37
          dzięki wielkie! Co ciekawe, u nas na szkole rodzenia odradzano stosowanie soli
          fizjologicznej i gruszki do noska, sama już nie wiem co sądzić...Co osoba to
          zdanie.
          Nie pomyslałam o tej ceratce, rozumiem, że ją się zakłada na materac a na nią
          pościel? Ło rany, ale ja jeszcze dużo nie wiem :-\
          • paulajal Re: wyprawka dla niemowlaka- szczegóły 01.09.04, 13:53
            Nam na szsk rodz polecali przemywać oczka solą fizjologiczną i pupę smarować
            linomagiem, ale to prawda, że co mama czy co specjalista, to opinia, same się
            przekonamy i tyle. Jeszcze przydają się gaziki jałowe.

            Co do wyprawkowej listy, to ja też kupiłam od razu torbę na rzeczy malucha,
            taką co się wiesza na ramie wózka, jest w niej podreczny zestaw do przewijania
            z ceratki. To mi się wydaje ładne i przydatne. I jeszcze dostaliśmy hipcia do
            kąpieli, też się przyda. Ja też kupiłam kilka plastikowych pojemniczków, zeby
            mieć na przegotowaną wodę, na brudne waciki itp, jeszcze coś na pieluchy brudne
            kupię, bo nie będę co chwila latać do kosza do kuchni.

            Paula 34/35tc
            • paulajal Gdzie kupić komodę? 01.09.04, 14:00
              Widziałyście gdzieś komody na rzeczy maleństwa w kolorze ciemnego drewna (typu
              teak, mahoń) i najlepiej z drewna, no i jeszcze najlepiej w rozsądnej cenie?
              Albo może jakąs taką dzidziusiową komodę, kolorową, która kilkulatkowi będzie
              się później podobać?

              Paula 34/35tc
              • apteros Re: Gdzie kupić komodę? 01.09.04, 14:43
                takie komódki to stały w bobas i my ale drastycznie drogie w moim pojęciu - np.
                650 zł.. na twoim miejscu obejrzałabym w necie oferty różnych firm typu klupś
                drewex czy inny gluck i potem przejrzała pod kątem wybranego modelu oferty
                sklepów - też w necie można to zrobićsmile ja tak szukałam mojego upatrzonego
                łóżeczka.. i znalazłam o prawie stówę taniej.. w zielonej górzetongue_out i teraz siez
                astanawiam czy zakupić, czy jednak przepłacić tu w Wawiesmile

                a poza tym możesz przecież wybrać się do zwykłej hurtowni meblowej i kupić
                dzieciakowi taką komódkę/szafeczkę na lata, półdorosłą...

                podrawiam,
                Weronika

                p.s. bardzo proszę o serwis informacyjny smsamismile jeśliby coś b. ważnego się
                stało, lub jeśliby któraś z dziewczyn polecała dla mnie jakiegoś człowieka od
                łazieneksmile
      • apteros Re: wyprawka dla niemowlaka- szczegóły 01.09.04, 14:31
        ingutka termometr do wody podobno dają w tzw. szpitalnej wyprawce więc zanim
        się obkupisz, to dobrze też zapytać w swoim szpitalu czy oni też takie
        reklamowe wyprawki dają i co wniej będzie.. to żeby nie powtarzać. no i ten
        termometr to tak naprawde dla tatusia jest jesli bedzie kapal malenstwo.. no bo
        kobieta to włoży ten łokieć i będzie wiedziała co to za temperatura... a mój
        mąż to choćby nie wiem co włożył to niezauważy że za gorąca czy za zimna...

        a co do oilatum to ja bede kapac w rumiankusmile wczoraj po wielkim zastanowien iu
        kupilam oliwke i mydło bambino i to tyle z różnych kosmetyków. a do pupy bede
        chyba linomag kupowac.

        może raczej nabądź te jakieś płatki czy gaziki, którymi się przemywa dziecko i
        pałeczki, a jesli chodzi o spirytus to podobno dobrze go zastepuje alkohol
        izopropylowy ktory mozna tez kupic w aptece za kilka zlotych.

        a co do wagi... to ja chyba nie odwazylabym sie miec takowej w domu, bo potem
        tylko będą nerwy że dziecko nie przybiera, albo przybiera za bardzo albo cos
        tam... lepiejm niektorych rzeczy nie wiedziecsmile

        pozdrawiam,
        weronika
        • apteros pożegnanie 01.09.04, 14:39
          hmmm... straszna rzecz mi się stałasad

          ponieważ tak okropnie narzekałam, że w nowym mieszkaniu nie będzie neo od razu
          tylko dwa tygodnie trzeba będzie czekać... no to mąż zrobił dobrze i odłączył
          mi dzisiaj, żeby już od poniedziałku była tamtongue_out no to ja się bardzo cieszę, że
          nie przegapię pierwszych porodów na wątkutongue_out tylko że czeka mnie cztery dni bez
          wieści od was... założę się, że trzy tysiące przekroczycie w tym czasiesad
          snifff i znowu nie załapię się na balangętongue_out

          no ale może za to coś zrobię naukowegosmile

          wyruszyłam na to miasto i piszę z buwu.. trochę rzeczy załatwiłam, ale główne
          formalności wiszą mi ciągle, bo.. nie ma kwitków w dziekanacie, albo nie ma
          komu ich wystawić.. normalnie mnie rozsadza z nerwów.. teraz biegnę na zakupy
          to się odstresuję możesmile

          pozdrawiam was dziewczyny bardzo, niech mi nikt w ten weekend nie rodzi!!! i
          trzymajcie się ciepło i trzymajcie kciuki za naszą przeprowadzkęsmile zdam sprawę
          jak poszło jak tylko odzyskam moje stałe łączesmile

          weronika
          • juleg Re: pożegnanie 01.09.04, 15:06

            • juleg KOMODA 01.09.04, 15:08

              • juleg Pudełeczka na brudne ciuszki. 01.09.04, 15:14

                • ingutka Re: Pudełeczka na brudne ciuszki. 01.09.04, 15:23
                  juleg, ja też mam te pudełeczka, chodzi Ci pewnie o komplet trzech niebieskich
                  pojemniczków? Ja mam jeszcze lampkę księżyc, która zawiśnie przy łóżeczku, do
                  nocnego wstawania i żęby mała nie bala się ciemności...

                  I jeszcze odnośnie ikei to szkoda, że tak sie wycwanili, że pościel robią tylko
                  w swoich rozmiarach, pasującą do ich kołderek. WIem, ze to przywiązywanie
                  klienta do sklepu, ale bez przesady...
              • ingutka Re: KOMODA 01.09.04, 15:20
                Jesli chodzi o komodę to podpytam Dyzia, jak wróci z pracy, on coś gdzies tam
                wypatrzył. My niestety musieliśmy szukać w buku, bo szafę z bukowymi drzwami
                przesuwanymi mamy w sypialni, a to nie było łatwe. W końcu kupiliśmy
                najzwyklejszą komodę w praktikerze, w promocji i zapłacilismy coś ok.150 zł. do
                tego dokupiliśmy półkę. Niestety, nie ma to szuflad, jak chciałam, ale półki. A
                przewijak na górę to Dyzio chciał zrobić sam, ale dostaniemy po Zosi.
                Szukaliśmy komódek jeszcze w Emilii przy pałacu kultury, ale tak był kiepski
                wybór, a raczej cięzko je dobrać do siebie (dziwne ozdoby,np. złote uchwyty).
                Poza tym zajeżdzaliśmy w wwie do wielu sklepów, ale na ogół ceny były z
                kosmosu.
                Acha, byliśmy też w sklepie z meblami na Ursynowie, gdzie powiedzieli, że mogą
                zrobić dla nas taką komodę, jaką chcemy, nie wiem czy dysponują wszystkimi
                kolorami (tj, czy ciemniejsze też). mieści się to koło markpolu na Dereniowej,
                prawie naprzeciw Pizzy Hut, trzeba wjechać jak do Marcpolu, skręcić w prawo i
                wjechać głębiej i to tam gdzieś jest.
                Ufff, tyle wiem ja, może i dyzio coś tu uzupełni.

                A ja mam pytanko, czy warto odwiedzić sklep "bobasimy" - my akurat szukamy
                wanienki z małym stojakiem albo stojakiem na wannę no i pozostałych szczegółów
                z wyprawki - czy tam są dobre ceny i wybór?
                • ingutka Re: KOMODA 01.09.04, 21:15
                  Podpytałam Dyziaka, ale nic więcej dodać nie może, bo to co on wypatrzył to
                  były łożeczka i to na allegro - ogólnie on dużo rzeczy wypatruje własnie na
                  allegro. A odnośnie tego sklepu na Ursynowie, to Dyziek go nie poleca, bo raz
                  nam wyliczyli jedną cenę, a jak Dyziek przyszedł za trzy tygodnie to cena była
                  wyższa o ok. 100 zł. więc lepiej uważać.
              • paulajal Re: KOMODA 01.09.04, 16:56
                Jeszcze jutro obejrzę komody w bobasimy, bo akurat tam będę (będę Cię ingutka
                wypatrywać, ja będę ok 17.30, mi ten sklep b odpowiada ze względu na niskie
                ceny wszelkich większych artykułów typu łóżeczka itp, w ogóle jest tam niedrogo
                i jeszcze można prosić o 5% rabat płacąc gotówką większą sumę). Ale wszędzie są
                takie drogie, może sprawdzę w sieci co w noej kolekcji ika będzie. Też chcę te
                niebieskie pudełka z ikei! podjadę po nie jakoś w weekend.

                Pudełka na te różne małe waciki itp kupiłam przesliczne pastelowe w różnych
                kolorach mega tanio w supermarkecie zwykłym.

                Juleg, Ty kosmetyków za dużo nie kupuj, bo jeszcze dziecko alergii nabawisz, na
                początek to właściwe wtsyarczy oliwka, mydełko i chusteczki do pupy (wyczytałam
                na wątku "hitów i kitów", ze najlepsze chusteczki są białe pampers, a
                kosmetyki "bobas", "bambino" i "nivea")
                No i wasze posty mi przypomniały, że ja nie mam wanny, a co to jest wanna z
                płaskim dnem i czemu lepsza, to już doprawdy nie wiem.

                paula 34/35tc
                • ingutka Re: KOMODA 01.09.04, 17:26
                  Oj Paula, jaka szkoda, ja jutro jadę do Ikei, więc nie będę mogła być w
                  bobasimy sad(((
                  Paula, w związku z wanienką pamiętaj jeszcze o stojaku, żeby było Ci wygodnie
                  kąpać maleństwo. Ja to nie mam miejsca, więc rozważam jeszcze opcję nakładanej
                  na wanne. Najważniejsze jest to, żeby nie trzeba się było schylać. A dlaczego z
                  płaskim dnem jest lepsza, to ja też chętnie bym się dowiedziała...
                  • kornelcia75 Re: KOMODA 01.09.04, 21:07
                    Jest tez komoda/stolik do przewijania w ikei.No trochu kosztuje bo 499 zł
                    ma trzy szuflady,jest ciemna.Niewiem czy widziałas.Znajomi zakupili sa
                    zadowoleni.
                    Ja mam kupione 2 jasne komody ale przewijak niwejdzie,wiec mamy taki na
                    łózeczko.
            • kornelcia75 Re: pożegnanie 01.09.04, 21:08
              U!smutno bedzie bez Ciebie Weroniko,wracaj szybko zebys na 3000 sie załapała.
              Pozdrawiamy i czekamy
            • kornelcia75 Re: Wszystkiego po trochu 01.09.04, 21:22
              Tesciowa mnie odwiedziła,było miło,pogadałysmy o wszystkim nawet o porodach.

              Zrobiłam sałatke podaje przepis-kabanos,kukurydza,papryka konserwowa,ogórek
              konserwowy,cebulka,ryż,majonez,sól,pieprz.
              A to na bardzo dobra i szybką-kalafior ugotowany,marchew,cebulka,duuuzoo
              kopru,majonez,sól,pieprz.

              Własnie rozmawiam z Monisia na gg była na usg..bedzie miała.....nie no sama Wam
              napisze,troche ja doktor nastraszył,ale wyniki usg mamy takie same(prawie bo
              mój Maks większy)
              Własnie mi ginek powiedział ze bardzo grube łozysko-6cm,jak spytałam co to
              oznacza,to on ze DUZE DZIECKO BEDZIE.Zobaczcie jakiego miałyscie stopnia
              dojrzałosci łozyska i jakiej grubosci w np-33-36 tyg usg.Przyda nam sie
              porównanie mi i Monisi.

              Ja w szkole rodzenia słyszałam o gruszce z szerokim koncem,pojechałam do sklepu
              i Pani polecała z ostrym?zgłupiałam i mówię jej co połozna mówiła.A ona-
              Wie Pani są rózne matki poprostu wkładaja głeboko do noska,a wystarczy leciutko
              i dlatego połozne sie boja.Tak samo z patyczkami specjalnie zakonczonymi dla
              dzidziusiów,czasem nie polecaja bo matki wpychaja w uszka i nosek.Ja wpychac
              nie będe,wiec mam gruszkę z ostrym końcem i patyczki tez.

              kosmetyki dla Maksa to mydełko,oliwka,krem nivea,do pupci bepanthen
              a chusteczki białe pampers i tyle

              A mnie boli brzus,plecy,mam czasem skurcze ze az przysiade i wogóle mysle ze
              niedługo urodzę.
              Do tego Maks dzis się mało rusza,tak jakby ocięzale się przekreca,nawet Mozart
              go nie bierze.No ale ruch jakis czuje wiec chyba ok co?

              idę zjesc cos moze głodny?
          • ingutka Re: pożegnanie 01.09.04, 15:09
            Weronika, smutno tu będzie bez Ciebie!
            Nasz facet od łazienek spisał się dobrze, ale remont przeciągnął się o parę
            dni, przez co musieliśmy skrócić urlop no i koniec końców okazał się drogi,więc
            nie nie wiem czy go polecać.

            A Ty trzymaj sie tam dobrze ze swoim maleństwem i jak już będziesz on-line to
            wracaj do nas i pisz, pisz pisz!
            • juleg Smarowidła do pielęgnacji... 01.09.04, 15:19

              --Muszę jeszcze strasznie dużo tych wszystkich kosmetyków kupić a teraz mi się
              przypomniało, jak w szkole rodzenia połozna nam opowiadała śmiejąc się, że w
              sumie nie musimy niczego kupować, bo wszystko potrzebne znajdziemy w kuchni do
              pielęgnowania maluszkasmile Oliwę z oliwek, mąkę ziemniaczaną itd.big_grin

              juleg & bałwanek 36t.
      • exilvia Re: wyprawka dla niemowlaka- szczegóły - SPIRYTUS 01.09.04, 15:47

        z tego co mówiła położna w mojej szkole rodzenia, to spirytus potrzebny jest taki specjalny - dadzą na niego receptę przy wypisywaniu ze szpitala. chociaż taki tez podobno może być, to tamten to jest jakaś mieszanka.
        • mamaagnieszka Do kubowej + witaj szkolo! 01.09.04, 18:38
          Kubowa, jesli cisnienie Ci spadlo to napewno gestozy nie masz. Poza tym, jesli
          nawet jest 143/95 to jeszcze nie tak zle. Dolna wartosc nie powinna przekroczyc
          100, jesli jest ponizej to nie ma strachu. Tak,ze sie nie stresuj bo stres
          niedobry na cisnionko. No i daj znac co i jak. A moze Ty za malo pijesz wody,
          ze to bialko sie pokazalo? Nie licza sie herbatki i inne takie tylko normalna
          woda. Trzeba wypic 8-10 szklanek dziennie, zeby nerki dobrze sie plukaly.
          Przynajmniej tutaj tak zalecaja.

          U nas dzisiaj juz trzeci dzien szkoly. Mimo, ze Julek juz w piatek klasie,
          zawsze sie wzruszam jak wychodzi do szkoly po raz pierwszy. Co roku robie mu
          zdjecie tego dnia i cos ulubionego na obiad. Dzisiaj jak wychodzil na autobus,
          pocalowal moj brzuch i mowi:"Bye Oliver, brat musi isc do szkoly, zachowuj sie
          dobrze"chlip, chlip, lza sie kreci.

          A mnie dzisiaj od rana wziely jakies dziwne bole w plecach, az sie
          przestraszylam. Synek siedzi tak nisko, ze mam go prawie na kolanach, no i
          kopie sobie po czym popadnie. Czasami tak uciska na peczerz i caly "dol" ze
          wydaje sie jakby za moment mial wypasc. Nie mam apetyty, jakos mi tak
          niespecjanie dzisiaj jest. Pewnie potrzebuje troche wolnego. Pozdrowionka.
        • mona75 do ingutki i julega - szpital św. zofii 01.09.04, 18:46
          drogie dziewczęta,
          właśnie rozmawiałam z koleżanką ze szkoły rodzenia, która rozmnożyła się już
          ponad 2 tyg. temu w św. zofii (do ingutki: to ola, blondynka z kręconymi
          włosami). z porodu jest bardzo zadowolona ze względu na położne, które były
          super miłe i uczynne mimo, że nie miała wykupionej położnej. i było tam tak
          miło jak to nam opowiadono w szkole rodzenia smile
          jak ola przyjechała do szpitala to mogła sobie wybrać pokój, bo nie było tłumu
          rodzących, ale jak wychodziła to było ich tak mnóstwo, że korytarz był nawet
          zajęty, tak, że następne rodzące były odsyłane do innych szpitali. tego się
          najbardziej boję, że nie będzie miejsca nawet na korytarzu sad i wtedy już
          trzeba jechać do innego szpitala.
          • juleg Re: do ingutki i julega - szpital św. zofii 01.09.04, 20:26

            • juleg smarowidła, wanienka, bobasimy itd. 01.09.04, 20:42

              • paulajal bobasimy 01.09.04, 23:35
                Juleg, ale ja też właśnie jutro ok 17.30 będę w bobasimy. Tylko nie wiem jak
                Cię w razie czego poznać.

                Paula 34/35tc
          • ingutka Re: do ingutki i julega i mony - szpital św. zofii 01.09.04, 20:38
            No tak, podobno sierpień to boom urodzinowy. Ja trzymam kciuki, że miejsce
            będzie i tyle.
            Ja natomiast dzisiaj dowiedziałam się, a własciwie upewniłam, że szpital św.
            zofii ma podpisany kontrakt z NFZ. Takiego kontraktu nie ma natomiast
            podpisanego przychodnia przyszpitalna. Nas dotyczy to o tyle, ze 2 dni po
            spodziewanym terminie porodu nalezy zadzwonić i umówić się na wizytę kontrolną,
            która wypada w 5 dniu po spodziewanym TP. I za taką wizytę (jeśli do niej
            dojdzie) trzeba zapłacić 30 zł., bo ona właśnie jest w przychodni. Mam
            nadzieję, że mimo wszystko jakoś do albo w terminie porodu uda mi się urodzić
            maleńką.

            Wytłumaczę się sklerozą ciążową, bo już nie pamietam - Wy też nie będziecie
            wykupywać położnych? Ja liczę, że te super pozytywne opinie o połoznych nie są
            przesadzone.
            • juleg Re: do ingutki i julega i mony - szpital św. zofi 01.09.04, 20:46

              • juleg skleroza. 01.09.04, 21:12

                • ingutka Re: skleroza. 01.09.04, 21:18
                  Nie ma sprawy, właśnie sama pisałam, że mam sklerozę. Dzisiaj zastanawiałam się
                  jak się robi pomidorową, najprostsza z zup! Ech...
      • ingutka przepis - zupa meksykańska 01.09.04, 21:33
        Może do ciast mam dwie lewe ręce, ale gotować lubię i może uda mi się dorzucić
        jakiś przepis. Dzisiaj zrobiłam zupę, improwizując totalnie czyli tak jak lubię
        i wyszła całkiem niezła zupka. Tworząc ją, miałam na względzie Dyziaka, który
        po przyjściu z pracy bierze sie do roboty i haruje do godzin nocnych, a jego
        upodobania to właśnie takie bardziej wyraziste smaczki.

        Koniec wstępu, ad rem:
        -ugotowałam bazę, czy zupę pomidorową- wywar na chudej
        wołowince+pomidory+kostka kurczakowa+zioła i przyprawy (ja zawsze dodaję listek
        laurowy, ziele angielskie, pieprz zielony(dla aromatu) i czarny (dla
        pieprzności).
        - po ugotowaniu mieso wyjęłam
        - dodałam do tego puszkę kukurydzy czerwonej i białej (ale pewnie można różne)
        - na patelni zeszkliłam drobno posiekaną cebulkę z ząbkiem czosnku i
        aromatyczną, coś jakby lekko podwędzoną kiełbaską dorbno podkrojoną. Wrzuciłam
        to wszystko do zupy.
        - Dodałam przyprawe ducrosa - do kuchni meksykańskiej, co nadało temu
        odpowiedni smak i aromat. Oczywiście przyprawiłam tez do smaku.
        - jak to się wszystko podgotowało i wymieszało, to wyszła całkiem ciekawa
        kompozycja.
        Pewnie nastepnym razem będę coś zmieniać, może dodam kukurydzę? W kazdym razie
        ciekawa zupa, mało roboty no i jutro mam wolne, bo bedzie też na jutro big_grinDD
        • anna335 Re: przepis - zupa meksykańska 01.09.04, 21:40
          mniaaaaaaaaam
          mysle ze to cos pysznego, ale co to jest czerwona i biala kukurydza? nie
          spotkalam sie...? uncertain
          • ingutka Re: przepis - zupa meksykańska FASOLA!!!!!! 01.09.04, 21:58
            O rany! Dzięki za czujność Aniu! Oczywiście chodziło mi o fasolę w puszkach.
            Ostatnio przechodzę samą siebie z tym roztargnieniem wink))
            • kornelcia75 Re: Kubowa gdzie jestes? 01.09.04, 22:06
              Własnie Kubowa!gdzie jestes?
              • anna335 Re: Kubowa gdzie jestes? 01.09.04, 22:21
                no, tez sie zastanawiam... moze zmeczyla sie dniem w szkole z Patrykiem... oby
                tylko to
        • juleg Re: przepis - drożdżowe z owockami 01.09.04, 21:55

          • juleg Re: przepis - drożdżowe z owockami 01.09.04, 21:57

          • mona75 Re: przepis - drożdżowe z owockami 02.09.04, 10:46
            juleg: ja mam zawsze problemy z temp. bo nigdzie nie podaja w jakim programie
            ma sie piec - ja mam kuchenke elektryczna i tam jest ich mnostwo ale uzywam do
            ciast 2 - zwyklego co grzeje z gory i z dolu oraz z termoobiegiem. z mojego
            doswiadczenia wynika, ze te elektryczne kuchenki chyba grzeja bardziej niz
            gazowe, bo jak pieke jakies ciasto to zawsze je wyciagam jakies 10-15 min.
            przed czasem bo juz sie zaczyna przypalac. i tak sobie mysle, ze ta babka w 200
            stopniach by mi sie spalila przez godzine. Jaki ty masz piekarnik?
    • anna335 spakowalam torbe... 01.09.04, 21:42
      bardzo duza wyszla a nie mam jeszcze tych wkladek poporodowych ani zadnych
      rzeczy dla dziecka...
      jutro jade do szpitala sad
      maja mnie polozyc na patologie ciazy ze wzgledu na moja wade sercasad
      eh jak nie chcesad
      co ja bede tam robic bez Was? i Waszych postow?
      sad
      dziecko do szkoly sad
      maz bez obiadowsad
      pfffffffffffff
      • kornelcia75 Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 21:52
        Aniu bądz dzielna,wszystko bedzie dobrze.Smutno bedzie bez Ciebie.Wracaj na
        3000 post.Trzymamy kciuki ja i Maks
      • kosstka80 do Pauli 01.09.04, 21:54
        ja tez bym poprosila o ta dietke dla karmiacych bo zielona jestem w tym
        wzgledzie zupelnie...dzieki z gorysmile
      • ingutka Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 22:01
        Aniu trzymaj się i wracaj do nas szybciutko. Trzymam kciuki za Ciebie i
        maleństwo!
      • juleg Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 22:01

        • mamaagnieszka Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 22:11
          Aniu, trzymaj sie na tej patologii jakos, bede o Tobie myslec. Bedziesz musiala
          plackiem lezec, czy mozesz sobie pochodzic?. Jak dlugo tam bedziesz, az do
          porodu? Zycze Ci, zeby czas szybciutko uplywal. Pa!
          • anna335 Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 22:16
            czytam sobie Was i coraz mi smutniejsad
            bu
            nie musze lezec plackiem, ale sam fakt ze mam tam isc juz mnie dostatecznie
            dolujesad
            bu
            no juz mam zostac do porodu, czyli do 9.09 bo tak mam planowany ale kiedy sie
            maly zechce urodzic to nie wiem,
            bu
            kornelcia pewnie 3000 post to beze mnie bedzie
            bu
            wprawdzie nakazalam Panu Mezowi coby dogladal Was tu i relacjonowal mi wszystko
            ale mam watpliwosci czy da rade to robic bo ma duzo na glowie i tak
            bu
            eh
            • kornelcia75 Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 22:26
              Aniu!kurcze moze jakiegos smska Ci napisze co unas z netu?Masz telefonik?napisz
              mi numer to zawsze cos Ci napisze kornelcia75@wp.pl
            • mamaagnieszka Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 22:30
              Nic sie nie martw, to juz tak niedlugo! Przeleci jak nic. Zabierz jakies lekkie
              ksiazki ( mam na mysli jakies romansidla, nie lekkie waga) do czytania.
              Zazdroszcze Ci, ze juz jestes prawie na mecie. trzymaj sie cieplutko!
            • ciezarna37 Re: spakowalam torbe...i mam rozwarcie 01.09.04, 22:37
              Witam Was dziewczyny,
              jestem tu od niedawna i bardzo mi się podoba to forum. Chcę się podzielić -
              byłam na badaniu u położnej i się okazało że mam rozwarcie na ok.3cm! Byłam
              zaskoczona i trochę podenerwowana. Chociaż już mogę rodzić - zaczęłam 38 tc
              dziś. Na KTG żadnych skurczy nie wyszło, ona mówi, że mogę jeszcze z tydzień-2
              pochodzić, a mogę w każdej chwili zacząć rodzić.
              Torba spakowana, tylko czekać. Bardzo rozumiem annę335, bo w pierwszej ciąży
              byłam przez tydzień na podtrzymaniu, i to musiałam leżeć cały czas, kroplówki,
              tabletki - nic przyjemnego, b.wyczerpujące psychicznie takie przebywanie w
              szpitalu. Ale trzymam kciuki, żeby wszystko było OK.
              Pozdrawiam, może jeszcze ktoś chodzi z rozwarciem - napiszcie jak się czujecie!
              • mamaagnieszka Re: spakowalam torbe...i mam rozwarcie 01.09.04, 22:56
                Czesc ciezarna! Ja ide do lekarza za tydzien i mam nadzieje, ze jakies
                rozwarcie bedzie. W pierszej ciazy nie mialam zadnego do ostatniego dnia i
                rodzilam baaardzo dlugo. Czywieksze rozwarcie prad porodem szybszy porod?
                Jezeli tak to ja poprosze...
                • anna335 Re: spakowalam torbe...i mam rozwarcie 01.09.04, 23:05
                  smile
                  ciezarna 37, ja w pierwszej ciazy to przelezalam jej 90% przebiegu, w tej to
                  sie bardzo lekko przeturlalam, nie powinnam marudzic,a jednaksad

                  nie wiem czy wczesniejsze rozwarcie wplywa na porod? uncertain
                  • kornelcia75 Re: dobranoc 01.09.04, 23:15
                    Jakos nerwowo sie zrobiło,Ania do szpitala,ciezarna chodzi z rozwarciem,Kubowej
                    niema,Weronika pozegnała sie na kilka dni.A mnie pobolewa wszystko,siedziec juz
                    nie mogę wiec ide polezec.
                    Kolorowych snów dla Was i dzieciaczków.papapa
                    • anna335 Re: dobranoc 01.09.04, 23:18
                      dobranoc Kornelciu dobra duszosmile
                      nie denerwuj sie i odpoczywajsmile
                      my sobie poradzimysmile
                  • kubowa Re: spakowalam torbe...i mam rozwarcie 01.09.04, 23:42
                    napisalam wam ogromniastego lista jaki to mialam pokichany dzzien, ale system
                    mnie w miedzyczasie wylogowal i list przepadlsad to tylko potwierdza
                    beznadziejnosc tego dnia...

                    trzymajcie sie mamuski, anna, trzymam kciuki, ciezarna, za ciebie tez!!

                    buziaczki
      • paulajal Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 23:42
        Ty już Radka na te całe 2 tyg nas opuszczasz???
        Jeśli tak to trzymamy kciuki i daj znać jak się amsz jak tylko będziesz mogła.
        Paula
        • anna335 Re: spakowalam torbe... 01.09.04, 23:45
          no na to wyglada ze juz do koncasad
          a jeszcze sie dowiedzialam, ze w tym samym czasie, w tym samym szpitalu bedzie
          rodzic zona mojego szefa, ktory byl kiedys moim niedoszlym facetemsad wolalabym
          nie rodzic w takim towarzystwie
          eh
        • paulajal Podróże. 01.09.04, 23:49
          My wlasnie wróciliśmy od znajomych, którzy byli na wakacjach w Japonii i
          oglądaliśmy taki ich super filmik, jakby teledysk z tej wyprawy, ale extra.
          Teraz się rozmarzyłam o jakimś wspaniałym wyjeździe i mam nadzieję, że za rok
          uda nam się z Sebastiankiem juz gdzieś dalej pojechać, bo bardzo bym chciała.
          Teraz nie będę mogła zasnąc, tak się napaliłam na ten pomysł, że zaraz zacznę
          wszystko planowac.

          Paula
        • paulajal Moje przeczucia. 01.09.04, 23:53
          Ponoć kobieca intuicja się często sprawdza, a moja jakoś mi podpowiada, że u
          Kubowej coś się dzieje. Za poźno by ją sms`em maltretować, ale naprawdę ciekawa
          jestem czy to już TO.

          Jak się do rana nie odezwie, to uznam, ze koniec ciszy nocnej i poproszę o
          wyjasnienie tak długiej nieobecności, na taki stres nas, ciężarówki, narażać.
          No, nie zasnę, tyle się dzieje, Radka do szpitala (prześlij nam na priv nr tel
          kom, jeśli masz), Kubowa nagle zamilkła, co to będzie za noc.

          Paula 34/35tc
          • paulajal Re: Moje przeczucia. 01.09.04, 23:55
            Kubowa, nie było jeszcze Twojego postu jak mój pisałam. wracaj i napisz co i
            jak, przecież my tu z niepokoju umrzemy.
            '
            Paula
            • izabelai Re: Moje przeczucia. 02.09.04, 05:07
              Hej,
              Mam nadzieje, ze faktycznie u Kubowej wszystko dobrze.Aniu trzymaj sie w tym
              szpitalu.To tylko tydzien, zobaczysz szybko przeleci, a moze tez urodzisz
              wczesniej smile
              Ciezarana37 - na pewno wszystko bedzie dobrze. Ja nigdy nie doszlam nawet do 3
              cm (chodzi mi o poprzednia ciaze) i musieli mnie ciac. Moj ginekolog
              powiedzial, ze jak w pierwszej ciazy nie bylo postepow porodu to w drugiej moze
              byc podobnie. Tak wiec u mnie cesarka juz na mur.
              Dzisiaj jestem strasznie spiaca (wlasnie sie w sekrecie zdrzemlam 10 minut - w
              szkole). Na szczescie za 45 minut mam dluga 1,5 godzinna przerwe i pojade do
              domku, poloze sie i moze troche pospie. Na dzisiaj mam zaplanowane prasowanie
              ciuszkow dla Mai. Niestety niektore sa poplamione i nie wiem czym je doczyscic.
              Mam dzisiaj straszna ochote na ogoreczki konserwowe, ale niestety sklep z
              takowymi znajduje sie 20 km ode mnie i raczej dzisiaj nie dam rady. BUUUUU!!!!
              • anna335 to trzymajcie sie:-) 02.09.04, 07:32
                • anna335 Re: to trzymajcie sie:-) 02.09.04, 07:35
                  wyslalo mi sie puste, nie wiem czemu...

                  poslalam Wam moja komorke, prosze o info co z Kubowa i jakby ktoras
                  urodzilasmile
                  jestem spiaca i zla ze musze jechac do tego szpitala, no ale trudno nic nie
                  poradze
                  milego dnia, widze, ze za chwile swietujecie 3000 post
                  pasmile
                  • paulajal trzymaj się Radka! 02.09.04, 07:43
                    Jak w tytule, będziemy Cię o wszelkich ważnych wydarzeniach informować.

                    No i kubowa, odezwij się!

                    Paula 34/35tc
                    • juleg Re: trzymaj się Radka! 02.09.04, 08:35

                      • juleg bobsimy 02.09.04, 08:38
                        Paulo, znowu jak zwykle nie mamy planu dnia, bo się w między czasie miliard
                        spraw urodziło, także jak mi się uda być w tych godzinach to Ci wyślę smska i
                        się jakoś znajdziemybig_grin
                  • milenaj9 Re: to trzymajcie sie:-) 02.09.04, 15:13
                    Ania335,trzymaj się jakoś w tym szpitalu i informuj nas co sie dzieje.
        • ingutka Baza nr komór 02.09.04, 11:23
          Dziewczyny, troche umknęla mi kwestia komórek, do kogo mam przesłać swój numer
          żeby znaleźć sie w bazie i otrzymać wasze numery? Do Ciebie kubowa?

          pozdrawiam
          inga
          • paulajal Re: Baza nr komór 02.09.04, 11:57
            Do kubowej!

            paula
            • agalaw7 ale pusto 02.09.04, 12:41
              co wy śpicie jeszcze??? na razie to wyczytałam, że ania idzie do szpitala a
              weronike odcinają od sieci, a reszta to chyba dzis na zakupy pojechala...
              normalnie z dnia na dzien co raz gorzej. dzis w ogóle spać nie mogłam, a jak
              już przysnęłam nad ranem to mnie taki niefajny ból pleców chwycił, że myślałam
              że umieram chyba, fuj.
              z kosmetyków dla dzidziusia kupiłam tylko krem, oliwke, mydelko i chusteczki,
              wszystko nivea bo ponoć to nieuczulające. a do wanienki to teraz taie fajne
              podkłady gabkowe sprzedają, dla rodziców co to się boją, że maluchowi jakąś
              ałke zrobiąp odczas kąpieli.
              a powiedzcie mi proszę, o co chodzi z tą gruszką do nosa? to na katar dla
              malucha? bo wyczytałam, że podczas kataru to wystarczy kilka kropli soli
              fizjologicznej zapuścić, a potem rożkiem chusteczki zebrać to co w nosku, a
              gruszce to nie wiem nic? ale może się dowiemsmile
              pozdrawiam zapracowane mamusie
              aga
              • kubowa jestem na chwile 02.09.04, 13:43
                od rana biegam po lekarzach i zaraz znowu idesad wydalam dzisiaj na badania cala
                swoje szkolna pensjesad( szkoda gadac.. no wiec mam bialko i mam nadcisnieniesad
                zaraz ide do okulisty zeby mi zbadal dno oka sie boje. wyniki badan beda
                dzisiaj i jesli nie beda ciekawe ciaze treba bedzie czym predzej zakonczyc.
                jesli wyniki beda dobre pozwolimy dzialac naturze, ale moj dr nie przewiduje
                wiecej niz tydzien oczekiwania.. mowi, ze dziecko juz nie ma miejsca w brzuchu
                i natura to skroci. glowka jest juz na samym dole i nie ma szans na obrocenie
                sie dziecka, bo po prostu nie ma miejsca. dr chcialby jeszcze tydzien zyskac,
                ale jesli wyniki beda zle... sam dzisiaj zalamal rece o powiedzial, ze jestem
                ciezki przypadeksmile moja wizyta trwala dwie godziny, robil mi tez ktg i mam do
                niego dwa razy w tygodniu na to ktg chodzic. jestem tym juz skrajnie
                wyczerpana.. w dodatku jesli wyniki beda zle to oczywscie cesarka. jesli
                zadziala natura to zalezy w jakim stadium dojade do kliniki, ale o ile nie
                przyjade juz z glowka dziecka na wierzchu to chyba cesarka.. pytalam go o
                cesarke, bede miala zzo, czego sobie zupelnie nie wyobrazam ze swoja histeriasad
                ale przy ogolnym znieczuleniu dziecko tez dostaje chemie, a tego nie chce..
                w ogole jestem od wczoraj w podlym nastroju. najpierw z rownowagi wyprowadzil
                mnie ojciec patryka, wystarczy, ze wrocil do miasta juz mieszasad nie bede wam o
                tym trula, bo to nie to forum. ale gdyby nie kuba to nie wiem, do czego by
                doszlo.. ja mam lekarskie zwolnienie od kontaktow z tym panem i tylko kuba moze
                byc z nim w kontakcie. potem dostalam maila od matki (po moich trzech raczyla
                odpowiedziec) i napisala mi, ze u mnie na pewno wszystko dobrze, bo oczekiwanie
                na nowe zycie to taki latwy i radosny czassmile same widzicie co moja matka o mnie
                wiesmile)

                baze telefonow mam ja i te, co w tej bazie sa, takze jakbym dlugo sie nie
                pojawiala to wysylajcie do tych z listy ( a pozniej do mnie, zebym ja tez
                miala, bo ja tez chcesmile poki co w bazie sa:
                Kubowa
                Paula
                Julka
                Kornelcia
                Mamaagnieszka
                Weronika
                Irazone


                to tyle na razie, zaraz ide do okulisty. buziaczki
                • paulajal Re: jestem na chwile 02.09.04, 13:49
                  Kubowa, dobrze będzie, bo jesteś w rękach specjalisty i juz zaraz Kaja będzie
                  po tej stronie brzucha.

                  Jakby coś, to informuj nas sms`ami, ja też Ci będę sms`y wysyłać co u nas.

                  Paula 34/35tc
                  • agalaw7 Re: jestem na chwile 02.09.04, 13:56
                    krew mi w zyłach zmroziło po poście kubowej... ale przecież musi być,że dobrze
                    jest. trzymam kciuki!
                    • juleg Re: jestem na chwile 02.09.04, 14:37


                  • milenaj9 Re: jestem na chwile 02.09.04, 15:06
                    Kubowa trzymam kciuki żeby było o.k i czekamy na info od Ciebie.
                • izabelai Re: jestem na chwile 02.09.04, 15:13
                  Kubowa, my tutaj tez trzymamy kciuki. Wszystko bedzie dobrze, Kaja juz jest
                  duza dziewczynka i dacie sobie rade. I jakby co nie boj sie cesarki, to na
                  prawde nie jest takie straszne. Trzymajcie sie. Iza
                • ingutka Re: jestem na chwile 02.09.04, 15:49
                  kubowa, trzymaj się dzielnie, jesteśmy z Tobą, wszystko na pewno będzie
                  dobrze!!!
                  pozdrawiam Cię cieplutko i dodaję w myślach otuchy!!!
                  • mamaagnieszka Re: jestem na chwile 02.09.04, 16:16
                    Olu, nie martw sie, dziecko jest donoszone, co jest nie lada wyczynem, a to
                    najwazniejsze. A jak coreczka przyjdzie na swiat, czy przez cesarke, czy
                    tradycyjna droga to nie ma znaczenia. Na pewno lekarze zrobia to, co bedzie
                    nabezpieczniejsz edla Ciebie i dzieciatka. Ja Ci powiem, ze nosze sie z
                    zamiarem poproszenia o cesarke, zeby uniknac tego co przeszlam ostatnim razem.
                    Wlasciwie to nie o mnie mi chodzi, bo koniec koncow mozna zniesc wszystko,
                    tylko o dziecko. Jakby sie mialo tak meczyc jak Julek, zeby sie na swiat
                    wydostac, to ja juz wole cesarke. A zzo naprawde kompletnie znieczula, slowo
                    harcerza. Jest tak, jakby Cie w ogole nie bylo od piersi w dol. Sprobuj nie
                    myslec o samym procesie ciecia, mysl, ze za pare minut zobaczysz coreczke.
                    Trzymaj sie cieplutko!
                    • kubowa dziekuje dziewczyny 02.09.04, 17:30
                      jestescie niesamowite z tym pocieszaniem, co ja bym bez was zrobila??? dzisiaj,
                      jak paula napisala mi smsa, to az kuba sie wzruszylsad dzieki paulasmile

                      no to bylam u okulisty, niewielkie zmiany cisnienia sa, ale bez paniki.
                      odebralam juz tez czesc wynikow od dr, no i nie jest fajnie, znaczy tez bez
                      paniki, ale poki co wszystko wskazuje na to, ze to poczatek gestozysad no nic
                      to, poczekam do wieczora, mam zadzwonic po reszte wynikow i bedziemy myslec, co
                      dalej.. dr nie chce czekac na rozwiniecie choroby, wiec pewnie bedziemy
                      konczycsmile

                      no to ide jesc, bom glodna
                      • mona75 na poprawe humoru 02.09.04, 17:35
                        usmialam sie jak sobie to wyobrazilam ...


                        Pewna para w srednim wieku z polnocnej czesci USA zatesknila w
                        >>> srodku mroznej zimy do ciepla i zdecydowala się pojechac na dol,
                        >>> na Floryde
                        >>> i mieszkac w tym hotelu, w ktorym spedzila noc poslubna 20 lat
                        >>> wczesniej.
                        >>> Maz mial dluzszy urlop i pojechal o dzien wczesniej. Po
                        >>> zameldowaniu sie w recepcji odkryl, ze w pokoju jest komputer i
                        >>> postanowil wyslac maila do zony. Niestety omylil sie o jedna
                        >>> litere. Mail znalazl sie w ten sposob w Houston u wdowy po
                        >>> pastorze, ktora wlasnie
                        >>> wrocila do domu z pogrzebu meza i chciala sprawdzic, czy w
                        >>> poczcie elektronicznej sa jakies kondolencje od rodziny i
                        >>> przyjaciol. Jej syn znalazł ja zemdlona przed komputerem i
                        >>> przeczytal na ekranie:
                        >>> Do: Moja ukochana zona Temat: Jestem już na miejscu. Wiem, że
                        >>> jestes >zdziwiona otrzymaniem wiadomosci ode mnie. Teraz maja tu
                        >>> komputery i
                        >>> wolno wyslac maila do najblizszych. Wlasnie zameldowalem sie.
                        >>> Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro.
                        >>> Ciesze sie na spotkanie. Mam nadzieje, że Twoja jutrzejsza podroz
                        >>> bedzie rownie bezproblemowa, jak moja.
                        >>>
                        >>> PS: Tu na dole jest naprawde goraco.
                        • kubowa Re: na poprawe humoru 02.09.04, 17:54
                          nooo, ja sie ubawilamsmile)) hi hi, wyobrazacie sobie takie cos??? ja bym od razu
                          zeszla...
                          • kubowa znow o operacjach:))na wesolo 02.09.04, 18:13
                            Zdania jakich nie chcielibyscie usłyszec lezac na stole operacyjnym...



                            *Lepiej to gdzies schowajcie, przyda sie do autopsji.
                            *Niech ktos zawola sprzataczke ze szmata do podlogi i wiadrem.
                            *Przyjmij te ofiare, o Wielki Panie Ciemnosci!
                            *Burek! Burek, wracaj i oddaj to, co zabrales!
                            *Chwilke, jesli to jest sledziona, to co ja trzymam w rece?
                            *Eeee... podaj mi to tam, no... to co?...
                            *O nie! Zgubilem mojego Rolexa!
                            *Ups! Ktos juz kiedys przezyl 500ml diapaminy?
                            *Cholera, znowu zgaslo swiatlo!
                            *Wiecie, na nerkach mozna zrobic niezly interes. Patrzcie, ten facet ma dwie!
                            *Niech wszyscy sie cofna! Zgubilem szkla kontaktowe!
                            *Mozesz zatrzymac to cos? Jak tak pulsuje, to nie moge sie skoncentrowac.
                            *A to co tu robi?
                            *Nie cierpie jak pacjentowi czegos brakuje.
                            *Fajne to bylo! A mozesz teraz tak zrobic, zeby podskoczyla mu noga?
                            *Szkoda, ze zapomnialem okularów.
                            *Sluchajcie, to bedzie dla nas wszystkich bardzo ciekawe doswiadczenie.
                            *Sterylny, sterylny... podloga jest czysta, to do roboty.
                            *Co to znaczy ze on nie przyszedl tu na zmiane plci?
                            *Ktos widzial gdzie polozylem skalpel?
                            *A teraz usuwamy mózg podmiotu i umieszczamy go w ciele malpy.
                            *Dobrze, zrób teraz zdjecie z tej strony. To naprawde niezly wybryk natury.
                            *Ten pacjent ma juz kilkoro dzieci, prawda?
                            *Siostro, czy ten pacjent podpisal zgode na pobranie organów?
                            *Nie martw sie. Na moje oko jest dostatecznie ostry.
                            *Co masz na mysli mówiac "Chce sie rozwiesc"?
                            *To zaraz wybuchnie! Kryc sie!
                            *Pali sie! Uciekajmy!
                            *Kurde, ktos wyrwal 47. strone podrecznika!
                            *Popatrz, ma takie same wyniki jak ten nieszczesnik z wczoraj...
                          • mamaagnieszka Re: na poprawe humoru 02.09.04, 18:15
                            smile))))))Ale sie usmialamsmile)))))Musze zapamnietac i podac dalej.
                            • kosstka80 Re: na poprawe humoru 02.09.04, 21:11
                              o matko dziewczynki wy to sie macie z tymi wszystkimi cukrzycami bialkami
                              cesarkami...podziwiam cierpliwosc i wytrwalosc ja jak tylko brzuch mnie zaboli
                              to panikuje ze juz rodze i widze same czarne scenariusze...jak mi brzuch zaczal
                              twardniec i sie napinac to na pare dni na patologii wyladowalam...w sumie dalej
                              sie napina ale ja za patologie juz dziekuje...
                              ...ciezarna...moja kolezanka z rozwarciem 2 cm chodzila jakis tydzien a potem
                              szybciutko urodzila i powiedziala ze bolalo ja nie bardziej niz przy
                              miesiaczce...wymarzony porod...jej maly ma juz 9 miesiecy i jest
                              najcudowniejszym bobasem na swiecie...a ona nie pozwala mi go nosic na erekach
                              przez to ze jestem w ciazy ...sad

                              w sobote wybieram sie do warszawy do ikei...moze podpowiedzcie czy warto i czy
                              znajde tam cos fajnego bobasowego no bo to w koncu pare kilometrow ode mnie
                              jestsmile
                              chociaz juz sie napalilam na taka wycieczke...smile

                              pare dni temu bylam z mezusiem w hurtowni kupowalismy przewijak i pare
                              drobiazgow...kolejki do kasy straszne...a jak juz nam policzyli zakupy to
                              powiedzieli ze trzeba zaczekac "pare" minut na paragon (pojecia nie mam czemu)
                              no i potem sie okazalo ze te "pare" minut to bedzie jednak "troche" dluzej ( a
                              ja paragon wole miec w razie reklamacji)...no wiec mezulek sie zniecierpliwil
                              troche i jak nie huknie na kasjerki: "przeciez tu kobieta w ciazy ledwo stoi
                              (wskazujac na mnie rzecz jasna z lekka zaklopotana) rodzic zaraz bedzie a nam
                              tu czekac kazecie!!!" babki sie z lekka przerazily ze im naprawde zaraz chyba
                              na kasie urodze...ale po tym wszystkim wyciagnelam meza z tamtad czym predzej i
                              pewnie wiecej tam zakupow robic nie bede...a szkoda fajna hurtownia to bylasmile
                              • paulajal Gdzie są wszyscy??? 02.09.04, 21:50
                                Gdzie się wszystkie podziewacie? Gdzie Kornelcia?

                                Byłam dziś u koleżanki, która ma miesięcznego synka, ale to urwanie głowy, niby
                                grzeczny chłopczyk, ale w zasadzie nie można się od niego ani na chwilę
                                oderwac, bo ciagle go albo karmiła, albo przewijała, albo zabawiała, niezły
                                młyn.

                                Byłam też w Ikei i kupiłam te niebieskie pudełaczka przyczepiane do łóżeczka,
                                bardzo się przydadzą i na prpmocji komodę sosnową z litego niewykończonego
                                sosnowego drewna za 49zł, nic rewelacyjnego, ale chcemy ją polakierować bejcą
                                na kolor łóżeczka (teak), dodać dziecięce uchwyty i może całkiem fajnie
                                wyglądać za grosze. Tak w ogóle to właśnie ok 19.30 w Ikei widziałam ciężarówkę
                                wysoką blondynkę z wielkim dywanem, tak sobie myślę, ze może to była któraś z
                                Was...

                                Kosstka80, na stonie www.ikea.pl jest prezentacja wszelkich produktów Ikei, w
                                tym nowy katalog do obejrzenia on-line, popatrz sobie zanim się tam wybierzesz,
                                bo moim zdaniem jak masz daleko to niewarto, bo akurat dział niemowlęcy jest
                                słaby (pościel niewymiarowa i nic specjalnego, wybór niewielki w sumie), dział
                                dziecięcy trochę lepszy, chyba że chcecie coś też dla Was kupić, to na pewno
                                warto zajrzeć, bo jest wiele fajnych pościeli, kocy, gadżetów kuchennych itp.
                                No i są pyszne hot-dogi po 1zł i batoniki "daim".

                                paula 34/35tc
                                • paulajal Kubowa, co u Ciebie? 02.09.04, 21:58
                                  Kubowa, co tam u Ciebie? Bo właściwie to nie wiem co Ci dokładnie dolega, jak
                                  rozumiem może to być początek gestozy i wówczas wskazane byłoby szybkie
                                  urodzenie Kai, więc może wchodzić w grę poród przez cc, tak?
                                  Ja tam bym się okropnie bała znieczulenia ogólego, że mnie uśpią i nie zobaczę
                                  niuńci(-a) od razu, a cesarki w zzo, to nie ma co się bać, krwiste zjawiska
                                  zasłonią parawanem, nic nie będzie bolało, może nawet Ci się po tych wszystkich
                                  ciążowych mękach upiecze i poród przeżyjesz "zaocznie", bez Twego bolesnego
                                  udziału. Nic się nie martw póki co.

                                  No to nas informuj co i jak.

                                  Pozdr

                                  Paula 34/35tc
                                  • kosstka80 co o tym myslicie? 02.09.04, 22:10
                                    wybralismy z mezem dla naszej malej imie Sara ( Kubowa- przez dluzszy czas
                                    miala byc Kajasmile) no i w kazdym razie na palcach jednej reki moge policzyc
                                    osoby ktorym to imie sie podoba nie liczac nas bo nam sie podoba bardzo i
                                    bezdyskusyjnie...a co wy o nim sadzicie????????tylko prosze
                                    szczerze...chcielismy nawet z Sary zrezygnowac na rzecz Kai ale postanowilismy
                                    nie sluchac "starszego pokolenia" ktore twierdzi ze to imie zydowskie wiec
                                    odpada...nam sie podoba od zawsze...ale powiedzcie co wy o nim sadzicie???

                                    i jeszcze mam jedno pytanko...kupilam malej emulsje oilatum do
                                    kapieli...podobno wtedy niepotrzebne juz jest mydlo i oliwka ale zaczynam miec
                                    watpliwosci czy takiego noworodka mozna juz kapac w tym czy to jest od ktoregos
                                    miesiaca???
                                    wiadomo wam cos na ten temat???

                                    Paula dzieki za dietke smile)

                                    trzymajcie sie wszystkie...i zycze dobrych humorkowsmile
                                    • milenaj9 Re: co o tym myslicie? 02.09.04, 22:24
                                      mi się Sara podoba,ale na przykład mojemu mężowi nie bardzo.My też się w końcu
                                      zdecydowaliśmy,będzie Lenka.
                                      • paulajal Re: co o tym myslicie? 02.09.04, 22:56
                                        Mi się Lenka baaaardzo podoba, Sara też mi się szczerze podoba, ale zależy do
                                        jakiego nazwiska, bo pasuje raczej do jakiegos mniej pospolitego, dostojnego
                                        nazwiska. Ale jesli Wam się podoba, to się nie zastanawiajcie nad opinią
                                        innych, przeciez to nie imię typu genowefa czy gustaw, zeby potem potomek (ona)
                                        mógł mieć do Was żal.

                                        Ja dla dziewczynki miałąm Bianka, nikomu oprócz nas się nie podobało, ale my
                                        byliśmy zdecydowani i już.

                                        Pozdr

                                        Paula 34/35tc i Sebastian
                                        • kornelcia75 Re: co o tym myslicie? 02.09.04, 23:02
                                          Lenka,Sara,Kajunia,Bianka superowe.Inne,niespotykane.
                                          Moja córa miała byc Kornelcia tez nie bardzo sie podobało wiekszosci,ale byłam
                                          zdecydowana.Jak druga bedzie córa to własnie Korni.Maks wszystkim przypadł do
                                          gustu no trochę tesc marudził bo własnie tak ma na imię.Proponował Antosia.Tez
                                          ładnie Ale Maks to Maks i juz!
                                      • irazone Re: co o tym myslicie? 03.09.04, 11:53
                                        Sara to bardzo ładne imię-podoba mi się. tak samo jak Lenka. znam dziewczyny i
                                        o jednym i drugim imieniu i obie niesamowicie sympatyczne,więc mam dużo
                                        sympatii dla tych imion.
                                        • irazone Re:fotki 03.09.04, 11:57
                                          ja mam na swojej poczcie fotki sprzed roku,ale w jednym mailu wszystkie,a
                                          niektóre się nie nadają do publikacji. wiecie jak je podzielić? to mogę Wam
                                          powysyłać,bo świeżych nie będę umiała zamontować,poza tym nie mam cyfrówki
                                    • kubowa Re: co o tym myslicie? 03.09.04, 07:22
                                      kosstka, ja tez mam oilatum i z patrykiem uzywalam, wiec chyba moznasmile

                                      co do sary to bardzo mi sie podoba, ale czy wam pozwola na takie imie? jest w
                                      polskim kalendarzu???

                                      a rodziny nie sluchaj, to w koncu twoja dziecko i ma sie nazywac jak ty chcesz.
                                      mi tez wszyscy mowili, zeby nie patryk, bo co to za imie, a ja sie uparlam i
                                      uwazam, ze do naszego synka to nic lepiej nie pasujesmile))
                                    • apteros Re: co o tym myslicie? 10.09.04, 12:55
                                      chcialam dziewczynce dac na imie sara ale maz zaprotestowal. tak samo laura mu
                                      sie nie uwidziala... wiec chyba zostaje adasmile ale ja uwazam ze sara to bardzo
                                      bardzo ladne imie i nie wazne czy pochodzenia zydowskiego czy innego i niewazne
                                      ze film z linda i wlodarczyk bylsmile
                                  • kubowa Re: Kubowa, co u Ciebie? 03.09.04, 07:20
                                    no i wczoraj wieczorem dzwonilam do dr, wyniki takie sobie, czesc z nich trzeba
                                    powtorzyc, zeby sie upewnic co do ich prawidlowosci. ale to w poniedzialek
                                    rano. teraz mam dzwonic do niego dwa razy dziennie mowic jakie mam cisnienie (a
                                    nie jest niskie za nicsad ). dr mowi, ze to moze byc poczatek gestozy. zreszta
                                    nawet jak nie gestozy to czegos innego, do czego lepiej nie dopuscic w ciazy,
                                    zwlaszcza na jej koncu. jednym slowem owszem porod trzeba bedzie zakonczyc
                                    szybko (dr mowi, ze w przyszlym tygodniu) i jesli samo sie nic nie zacznie do
                                    tego czasu dziac, co tez jest prawdopodobne, to bedzie cc. zreszta pewnie i tak
                                    bedzie cc, bo jak mam za wysokie cisnienie, to raczej wybor jest sredni. chyba,
                                    ze niunia sama wyjdzie, bez mojej pomocysmile)))

                                    a co do strachu przed cc, powoli sie z nim oswajam. juz wiem, ze wybiore zzo
                                    dla dobra dziecka. a niech tam, przez 15 minut zagryze zeby i niech robia co
                                    trzeba, byle dziecko urodzilo sie zdrowe. a potem mnie uspia na zszywanie. dr
                                    obiecal, ze wstane jeszcze tego samego dnia, a do domu wyjde po trzech. no ja
                                    mu wierzesmile) dzisiaj jedziemy pogadac z neonatologiem, jakie sa szanse na to,
                                    ze dziecko bedzie moglo ze mna zostac w klinice, bo ja nie chce, zeby mi ja
                                    zabrali do innego szpitala. a co do tego, ze zaslonia mnie parawanikiem w
                                    czasie operacji, to ostatnio w poradni diabetologicznej gadalam z dziewczyna,
                                    ktora miala cc i teraz tez bedzie miala i mowi, ze owszem, nic nie boli, ale
                                    widac wszystko w lampach na suficiesmile)) dobrze, ze mi o tym powiedziala, wiem,
                                    gdzie nie patrzecsmile))

                                    ide do szkoly, znaczy patryk idzie, ale zaprowadze go mozesmile
                                • kornelcia75 Re: Gdzie są wszyscy???jestem 02.09.04, 22:53
                                  Hello!!!Jestem,jestem.
                                  Net mi przez cały dzień swirował-dosłownie.Więc nic nie pisałam.
                                  A co u mnie?Przyjechała mama,zrobiłysmy sernik na zimno,ale pycha i fajne ma
                                  kolorki-zielono-rózowo-czerwony.Sorki ze tak przezywam ale to moje drugie
                                  ciasto w zyciu(1 tydzien temu)a mam 29 lat,hihi.
                                  Więc dzis leniuchowałam i plotkowałam sobie.A odebrałam zdjęcia,ale piekne ze
                                  szkoły rodzenia,ze spacerku w Gdyni,z imprezki u znajomych z jeszcze jednym
                                  brzusiem(moja kolezanką w 8 mc)i z domku gdzie odpoczywalismy.
                                  Przesłałabym Wam ale nie umiem umiescic na forum zobaczcie(tamte wkleiła Gosia)
                                  Ale poczekajcie moze namówię Marka zeby zeskanował kilka i przesle Wam na
                                  pocztę.No pogadam z nim.Bo ten skaner cos swiruje i on sie wkurza.

                                  Kubowa no co ja mogę napisac dla otuchy dla Ciebie tylko to ze jestem z
                                  Tobą,martwię się choc wiem ze bedzie dobrze!!!

                                  Kurcze byłam w ikei juz dawno i nie widziałam tych pojemników wtedy,buuuuuuu

                                  A ja w nocy słuchajcie nie moge sie przekręcic,jak wstaje na siusiu(5 razy)to
                                  mnie rwie brzucho.Jest twardy jak kamień.Czasem mnie zakłuje,ale juz o tym tyle
                                  nie mysle.Bedzie co ma byc.Nastawie się ze wczesniej i bedę sie dołowac.Mam
                                  czas do 24.Tylko mam takie odczucie jakby Maks sie meczył,ze mu tam ciasno
                                  strasznie bo on juz nie kopie ale sie przekręca,troche wierci.Ciasno mu.

                                  Dzisiaj mam masaż,oczywiscie musiałam sie przypomniec,bo mój Marek nie nalezy
                                  do tych co robia to wielka radochą,a szkoda!!!Powtarzam mu ze to dla mnie i dla
                                  synia.

                                  Ale sie rozpisałam.Dziewczyny róbcie zdjęcia!!!!Dajcie na forum lub chociaz na
                                  pocztę dla naszych mamusiek na wątku.
                                  Zycze brzusiom spokojnej nocki.
                                  Przyjemnego dnia jutro, zeby Kubowa miała dobre wiesci dla nas.
                                  papapa ja i Maks
                                • kornelcia75 Re: CC 02.09.04, 22:58
                                  A ja tak jak Kubowa boje sie tej swiadomosci własnie przy znieczuleniu zzo,tego
                                  uczucia rozciągania,czucia wszystkiego (oprócz bólu)ich rozmów i tego lezenia i
                                  czekania.Wiem ze to głupie moze i wiem ze nie najlepsze dla dzidzi,ale
                                  wolałabym usnąc i obudzic sie pozszywana.Takie mam wszpomnienia po
                                  znieczuleniach miejscowych.Panikara jestem i tyle.Dlatego mam nadzieję urodzic
                                  naturalnie..zobaczymy
                                • apteros ?komoda 10.09.04, 12:52
                                  hihihismile ja taka komoede kupilam sobie w zeszlyum roku za 60zl i teraz sie
                                  mocno zastanawiam czy nie kupic drugiej na tej poromocji bo jest calkiiem fajna
                                  dla dzidzi choc troche za krotkie ma szufladki i trzeba dziwnie skladac
                                  ubraniasmile a katalog iikei miesiac temu przyszedl sam do naszego poprzedniego
                                  mieszkania...
                                  • kornelcia75 Re: Weronika??? 10.09.04, 13:10
                                    Weronika co Ty tu nam o komodach i imionach?nie było Ciebie tyle lat,a ty nic
                                    nie piszesz jak Ci minął czas.Chyba ze ja przegapiłam jakis post kiedy piszesz
                                    ze juz jestes?Jak urodziny dostałas zyczenia???
                                    zakreciłam sie hihi
                                    fajno ze jestes z nami
                              • ciezarna37 Re: wracając do rozwarcia 02.09.04, 21:53
                                Odpowiadając na pytania, czy z rozwarciem poród będzie szybszy, położna
                                powiedziała, że najdłużej idzie rozwieranie od 0 do 4 cm. Sama tego
                                doświadczyłam przy pierwszym porodzie, bo wody mi odeszły, a szyjka była jak
                                kamień, u nich to się nazywa "poród od tyłu", póżniej oksytocyna, trwało
                                wszystko ok 11 godzin, niezbyt mile wspominam. A teraz bardzo się cieszę że
                                dochodziłam do końca bez większych problemów, i jeszcze mam szansę na szybszy
                                poród, to mnie b.pozytywnie nastraja.
                                Teraz rozumiem jakie jest ważne psychiczne nastawienie na te rzeczy, dlatego
                                izabelai nie nastawiaj się tak bardzo na cesarkę, wszystko może się potoczyć
                                zupełnie inaczej i urodzisz sama, czego ci życzę z całego serca.
                                • mamaagnieszka Re: wracając do rozwarcia 02.09.04, 22:13
                                  A u mnie bylo calkiem inaczej. Od 0 do 4 cm doszlam szybciej niz od 4 do 10.
                                  Ale moze to nie typowe zjawisko bo maluszek byl zle ulozony i wtedy caly porod
                                  przebiega troche inaczej. Pa!
                                • milenaj9 Re: dobranoc 02.09.04, 22:26
                                  ale jestem zmęczona,więc kładę się już do łóżeczka a Wam i brzuszkom mówię
                                  dobranoc,śpijcie dobrzesmile
                      • kubowa cos o cc 02.09.04, 17:47
                        mamaagnieszka, ja wiem, ze jakos te cc zniose, dla dziecka wszystko zniose!
                        nawet to zzo. wczoraj kuba, zeby mnie rozladowac powiedzial tak niby zartem,
                        czy oni nie potna dziecka przy tym ccsmile) ja sie zaczelam smiac, ale dzisiaj, ja
                        glupia, spytalam mojego dr, czy istnieje taka mozliwosc?? i niestety TAK!!!!
                        naprawde, myslalam, ze zejdesmile ja sie z tego smieje, nie wiem, czemu, ale dr
                        opowiadal, ze to sie tak ciacha warstwa po warstwie i jak lekarz nie wyczuje
                        tej ostatniej warstwy no to cos tam moze sie niby zdarzyc. oczywiscie, nie
                        zdarza sie to czesto, wiec ja sie nie bojesmile)) ale jak zaczelismy na tym ktg
                        wyobrazac sobie, ze lekarz sie zamyslil i ciacha i ciacha, az wiory ze stolu
                        poszly, to tak sie zaczelam smiac, ze zaraz skurcz mnie zlapalsmile pytam dr czy
                        jemu sie to zdarzylo kiedys, mowi: jeszcze niesmile wiec pytam dalej: a jak pan
                        kichnie?? a on: to mi pani powie na zdrowiesmile i tak zaczelismy zaartowac o tym
                        cc, ze chyba troche potwora oswoilismysmile))) izabelai, ty to jakos przezylas i
                        pewnie znow sie szykujesz, malizna tez jakos to zniosla. masz racje
                        mamaagnieszka, ze ja tez po swoim porodzie naturalnym wolalabym cc, gdyby sie
                        mialo okazac, ze ten naturalny bedzie taki trudny i niebezpieczny dla dzieckasad
                        tylko nikt mi nie moze powiedziec jaki ten naturalny porod bylby, nikt nie
                        przewidzisad szkoda..
                        • mamaagnieszka Re: cos o cc 02.09.04, 18:13
                          Kubowa, chocbysmy myslaly dzien i noc nad tym, to i tak nie przewidzimy jak
                          bedzie. Trzeba miec ufnosc, ze bedzie jak najlepiej a jednoczesnie przygotowac
                          sie psychicznie na rozne ewentualnosci. Pisze to z mysla o Tobie ale rowniez o
                          sobie, bom panikara okropna i do tego perfekcjonistka. Jak sobie cos uloze w
                          mojej czasami chorej wyobrazni, to tak ma byc i koniec. A jak wyjdzie inaczej
                          to czuje niedosyt i zawod. Jak dowiedzialam sie w pierwszej ciazy, ze chyba
                          bede musiala miec cesarke, to plakalam przez tydzien, bo nie tak sobie
                          wyobrazalam swoj pierwszy porod. A jak rodzilam 36 godzin, to ta cesarka
                          zaczela bardzo atrakcyjenie brzmiec. Tym razem jestem otwarta na rozne opcje i
                          nie bede sibie winic, jesli cos nie bedzie pasowalo do moich planow. A tak
                          naprawde to nic nie planuje, jak ma byc tak bedzie. A z tym pocieciem dziecka,
                          rany boskie, to chyba jakies odizolowane przypadki, gdzies na Syberii?!
                          • juleg FOTKI 02.09.04, 23:01


                            • kornelcia75 Re: FOTKI 02.09.04, 23:04
                              No!!!to rozpoczynamy akcję FOTO.Mój Marek obiecał jutro zeskanowanie.O rany
                              które wybrac???Taka zemnie wielka trąba,zebyscie sie nie przestraszyły,hihihi
                              • juleg Re: FOTKI 02.09.04, 23:21


                                • agalaw7 jadę 03.09.04, 06:50
                                  no to jadziemy rodzić!
                                  bawcie się dobrze i odpoczywajciesmile
                                  pozdrawiamy cieplutko
                                  aga arek i jędrek
                                  • kubowa Re: jadę 03.09.04, 08:35
                                    aga, trzymamy kciuki!!!! jejku, ale tobie fajniesmile))) badz dzielna, juz
                                    niedlugo bedziesz miala dzidziusia przy sobiesmile) mam nadzieje, ze bedziesz
                                    miala cudowne wspomnienia z tego momentu!!!!! jak wrocisz to daj koniecznie
                                    znac co i jak!!!! jejku...
                                    • paulajal Re: jadę 03.09.04, 09:08
                                      O rany, no to się zaczęło!!!!!!!!!!!!!!

                                      Trzymamy kciuki, ale nie mamy nawet do agi nr tel kom, co my teraz poczniemy
                                      bez wieści. No, ale cóż na dobre wieści warto czekać, więc czekamy.

                                      Paula 35tc
                                  • milenaj9 Re: jadę 03.09.04, 09:19
                                    Aga,trzymamy kciuki!!!i czekamy z niecierpliwością na info od Ciebiesmile
                                    powodzenia.
                                    • irazone Re: jadę 03.09.04, 09:55
                                      powodzenia Kochana!!! jeju,nie było mnie tyle i tu taka niespodzianka!
                                      wylkuwamy się wink cudowna wiadomość
                                      • irazone BAZA KOMÓREK 03.09.04, 09:58
                                        Dziewczyny,zlitujcie się!!! ja jestem w bazie,ale niech któraś mi prześle ją na
                                        maila,bo nie dostałam!!! sad i nie mam kontaktu niestety z Wami,jak się z domu
                                        nie ruszam. litości....
                                        • kubowa Re: BAZA KOMÓREK 03.09.04, 10:16
                                          irazone, przeslalam ci na gazetowego maila, jeszcze raz za moment wysle, daj
                                          znac, czy doszlo
                                          • irazone Re: BAZA KOMÓREK 03.09.04, 10:37
                                            teraz doszło,dzięki Kochana. ale poprzedniego nie ma.zresztą nic dziwnego-na
                                            mojej szkrzynce muszą się cuda dziać... umiem popsuć wszystko,hehe.wczoraj
                                            wyrwałam ze ściany pstryk do światła,gdy próbowałam je zapalić.nie wiem jak,ale
                                            mu się wypadło,a żeby go wcisnąć na nowo ukruszyłam pół ściany... ma się ten
                                            talencik
                                            • irazone powrót męża :-P 03.09.04, 10:48
                                              a tak w ogóle wczoraj a propos właśnie powrotu Artura okazało się,że może go
                                              nie puszczą tak wcześnie(czyli 20.09),bo mają teraz nadprogramowy ładunek do
                                              Anglii,później Holandia,Norwegia i Niemcy,a podmiany robią tylko w Niemczech,a
                                              tam będą ok 26.09 najwcześniej... i nawet się nie załamałam,tylko wściekłam,bo
                                              tak jakoś przeczuwałam komplikacje od początku,kiedy wyjechał,wrr. na dodatek
                                              główna siedziba firmy na Cyprze nie raczyła jeszcze odpowiedzieć czy już mu
                                              szykują podmianę.więc mam jazzik i się wściekam na głupią firmę.nastawiłam
                                              się,że urodzę sama i będzie dobrze.a jeśli jakimś cudem zdąży,to będzie miła
                                              niespodzianka,ale chyba muszę sama kupić te wielkie gabaryty-
                                              łóżeczko,wózek,wanienkę(nie wiem gdzie ją postawię-sobie na głowie może??)
                                            • kubowa Re: BAZA KOMÓREK 03.09.04, 11:09
                                              ty jestes bardzo zdolna irazonesmile)) dobrze, ze umiesz to wszystko potem
                                              naprawic, jak te pralkesmile)) hi hi
                                              • irazone Re: BAZA KOMÓREK 03.09.04, 11:12
                                                ale za to jeszcze ani razu nie zepsułam telewizora-a kupowałam go w
                                                kwietniu.więc już długo się trzymamy smile lodówki też jeszcze nie zepsułam,za to
                                                sprzęt grający już z milion razy.
                                      • mamaagnieszka Re: jadę 03.09.04, 16:37
                                        Aga, zycze Ci szybciutkiego, latwego porodu. Zazdroszcze Ci, ze juz bedziesz to
                                        miala za soba. Trzymaj sie cieplutko i napisz...Czekamy! pa.
                            • paulajal Re: FOTKI 03.09.04, 09:10
                              Ja jestem za!
                              Tylko,że ja nie mam żadnych cyfrowych zdjęć, ale obiecuję jakoś wkrótce zrobić
                              i dołączyć. To kto zrobi nasz albumik, do kogo wysyłać fotki?

                              Paula 35tc
                              • juleg POWODZENIA agalaw7!!! 03.09.04, 11:12
                                Jesteśmy z Tobą!!! Czekamy niecierpliwie na wieści!!!
                                • juleg FOTKI 03.09.04, 11:18

                                  • juleg przewijak 03.09.04, 11:20

                                    • paulajal Re: przewijak + fotki 03.09.04, 11:38
                                      Co do przewijaków, to nie widziałam takich, więc raczej ich nie było, bo dość
                                      dokładnie spenetrowałam dział niemowlęcy, ale możesz to sprawdzić na
                                      www.ikea.pl, tam jest możliwość sprawdzenia dostępności każdego konkretnego
                                      produktu w danym sklepie (ja byłam w Jankach).

                                      A co do albumu naszych zdjęć, to ja jestem tak zacofana w tych sprawach, że
                                      sama nawet nie umiałabym zdjęcia z paratu cyfrowego "włozyć" do komputera i
                                      muszą liczyć na pomoc męża, także liczę na to, że coś wymyślicie, no i artystka
                                      plastyk ma tu pole do popisu (kurczę, to Cię juleg wkopałam).

                                      Ciekawe jak Aga się miewa..

                                      Paula 35tc
                                      • juleg FOTKI 03.09.04, 12:40

                                        • kornelcia75 Re: FOTKI 03.09.04, 13:19
                                          No Juleg to bedziesz miała robotę.Słuchajcie ale jak z tymi zdjęciami?Bo jedna
                                          z Was pisze ze ma z przed roku.Wysyłamy z brzuszkami,czy z przed ciązy,ile?
                                          Ja tez niemam cyfrówki i bedziemy skanowac zwykłe,moze nie najlepsza ostrosc
                                          ale co zrobic.To ile tych zdjęc i jakie?
                                        • paulajal Re: FOTKI 03.09.04, 13:40
                                          Super pomysł, tylko ja mogę wysłać do juleg najwcześniej w niedzielę późnym
                                          wieczorem, jak zrobię sobie w niedzielę jakieś zdjęcie u mamy na imieninach
                                          (dziś Izabelli!) jej cyfrówką, mam nadzieję, że uda mi się uniknąć fotki z cała
                                          moją familią w tle. Niech każda przysyła tyle zdjęć ile chce z dowolnego okresu
                                          ciaży czy przed ciaży. Ja dam ciążowe aktualne w nadzei, że się też jeszcze
                                          spotkamy w realu bez ciąży kiedy to na pewno wypadnę korzystniej niż teraz jako
                                          smoczyca-wielorybica.

                                          Paula 35tc
                                          • juleg Re: FOTKI NA juliajo@wp.pl 03.09.04, 14:54

                                            • irazone Re: FOTKI NA juliajo@wp.pl 03.09.04, 15:08
                                              jeśli wyślę Tobie wszystkie zdjęcia(nie umiem podzielić)czy będziesz w stanie
                                              sama je podzielić i zamieścić tylko to,które powiem?bo już nie wiem co dalej
                                              robić.próbuje jakoś wysłać z jednym załącznikiem a i tak leci ze wszystkim...
                                              • juleg Re: FOTKI NA juliajo@wp.pl 03.09.04, 15:15

                                                • irazone Re: FOTKI NA juliajo@wp.pl 03.09.04, 15:27
                                                  oki,wyslalam i tu tez napisze,do publikacji: IMG 0021.jpg/0044.jpg/0045.jpg te
                                                  trzy.reszta nie.pusc mi strzalke jak dojdzie na komore,bo wychodze z sieci.papa
                                                  dzieki
                                • kornelcia75 Re: POWODZENIA agalaw7!!! 03.09.04, 13:17
                                  Ale numer to ja sobie wstaje,jam omlecika odpalam kompa i czego sie
                                  dowiaduje,agalaw pojechała rodzic!Ciekawe czy do Wojewódzkiego tam gdzie ja
                                  chcę rodzic.Niemamy telefonu.Kurcze nic niewiadomo.Moze juz urodziła.
                                  No nic czekamy na wiesci.DZIEWCZYNY ZACZEŁO SIĘ!!!!!
                                  • izabelai Re: POWODZENIA agalaw7!!! 03.09.04, 13:51
                                    My tez trzymamy kciuki. Powodzenia. Na pewno wszystko pojdzie szybko i gladko i
                                    niedlugo dasz nam znac co i jak. Trzymajcie sie.
    • ingutka Porody po eurpoejsku i moja zmora 03.09.04, 13:06
      Podaję Wam link do ciekawego artykułu o porodach, jak to wygląda w krajach
      europejskich, może Was to zainteresuje:
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5693323&_err=1&ticket=7858407183478988Gi%

      Jednocześnie muszę w końcu przyznać, chociaż to może nie miejsce, że ciągle
      myślę o tym dramacie w Oseti, w Biesłanie. Kim jest taki człowiek, który
      terroryzuje biedne dzieci, grożąc im śmiercią w imię spełnienia swoich celów. I
      wśród nich są kobiety, które miały swoje dzieci. Jak można być takim bestią,
      nie zgodzić się nawet na dostarczenie wody do stłoczonych kilkuset nic nie
      rozumiejących dzieci? Na jakim świecie my żyjemy? Dręczy mnie to, że takie
      rzeczy się dzieją.
      Oglądam relacje z chaotycznego i nieprofesjonalnego szturmu i znowu myślę o tym
      koszmarze.
      Ale to chyba nie miejsce na to, przepraszam, ze Was zasmucam, ale nie mogę od
      dwóch dni przejść nad tym do porzadku dziennego i zapomnieć sad(

      pozdrawiam
      Inga
      • izabelai Re: Porody po eurpoejsku i moja zmora 03.09.04, 13:55
        Wiesz Ingutka, ja to sie poplakalam gdy ogladalam wiadomosci z Osetii. Ja sobie
        po prostu nawet nie potrafie wyobrazic co bym zrobila, gdyby moj Geniu znalazl
        sie w podobnej sytuacji. Nie potrafie zrozumiec jak mozna zrobic cos takiego.
      • paulajal Re: Porody po eurpoejsku i moja zmora 03.09.04, 13:58
        Ingutka, mój mąż, który nna codzień do osób zbyt wrażliwych nie należy
        (niestety!) też ciągle mówi i myśli o tych zakładnikach, w kółko ogląda serwisy
        informacyjne, czekając na nowe informacje, także i mi się udzieliło. Aga rodzi
        nowe życie, a tam ktoś może właśnie je tracić...

        Ps. Dzięki za link, przeczytałam sobie. Szkoda, ze u nas nie można choć troszkę
        sobie zaplanować porodu, ba, nawet kobieta rodząca nie wie czy ją do szpitala
        przyjmą danego. Ja to się nawet nie tyle bólu boję (chociaż jak przyjdzie co do
        czego, to pewnie spanikuję kompletnie, bo nawet u dentysty w znieczuleniu
        płaczę, bo mnie naprawdę boli okrutnie), najbardziej boję się jakichś urazów
        okołoporodowych, chwili zagapienia lekarza, mojego braku współpracy pod wpływem
        ekstremalnego wysiłku i bólu. postaram się jednak myśleć tylko o dziecku.

        Paula 35tc
        • irazone Re: Porody po eurpoejsku i moja zmora 03.09.04, 14:49
          ja też się boję komplikacji po porodzie.samego porodu nie,myślę,że choćby nie
          wiem co się działo to dam radę.jestem odporna na ból pochodzący z innych części
          ciała niż głowa-bo najmniejsze ćmienie głowy i płaczę jak mała dzidzia.i boję
          się opieki nad Maluszkiem w domu,najazdu hord rodzinnych i cudownych rad winka co
          do przebiegu porodu-ufam,że swoją bezczelnością i niewyparzoną buzią osiągnę co
          chcę.tu największy ból mnie nie złamie wink a cała reszta? to po prostu
          chciałabym być już po wszystkim
        • juleg Re: Porody po eurpoejsku i moja zmora 03.09.04, 14:50

        • ingutka Re: Porody po eurpoejsku i moja zmora 03.09.04, 14:51
          Jedyna rada dla nas, żeby po swojemu czynić dobro, a ja nadal jeszcze trzymam
          kciuki za te dzieciaki z Oseti.

          I oczywiście sekunduję też Ani, chociaż jesteśmy jakby nie było wrześniowo-
          październikowymi mamusiami, to nie mogę uwierzyć, że to już sie zaczęło, że już
          się rodzą nasi brzuszkowi lokatorzy. Ania, trzymaj się!

          Odnośnie zdjęć, to ja niestety nie mam jak ich zeskanować, bo mam tylko skaner
          w pracy sad( a cyfrówki nie mamy. Może Dyzio coś wykombinuje?

          O porodach rzeczywiście ciekawy artykuł, też ubolewam że w Polsce są takie
          standardy. W Warszawie to i tak dobrze, ale gdzies w Polsce? Wątpię, żeby
          porody rodzinne i kolorowe, pięknie wyposażone sale były standardem. A wciąż
          tak się gada o spadającym odsetku przyrostu naturalnego...Niechby Ci decydenci
          sami mieli rodzić, a potem zostawiać dziecko po 4 miesiącach, na pewno
          zmieniliby zdanie i otoczyli ciężarne i matki większa opieką. Ale cóż, Ci w
          sejmie to na ogół mają inne problemy a wiek i płeć nie skłania do rozmyśleń na
          ten temat.
          Trzymajcie się
    • kornelcia75 Re: Juleg foty poszły! 03.09.04, 17:07
      Juleg wysłałam na Twój adres 5 fotek,jakosci słabowitej no przepraszam.jest zdjęcie z przed ciązy,na imprezce z brzuchata kumpelą,z Markiem i Boną.
      Czekam na wasze!!!Ale ja gruba jestem tylko sie nie smiejcie zemnie.hihi
      • aniamulka Wszystkiego najlepszego dla Izy 03.09.04, 18:12
        Wzystkiego najlepszego z okazji imienin. Zdrówka, usmiechu i radości z bobaska.

        Ania
        • kornelcia75 Re: Wszystkiego najlepszego dla Izy 03.09.04, 18:40
          Ja również Zycze wszystkiego najlepszego,łatwego porodu i zdrowego dzidziusia
          ja i Maks
          • aniamulka Re: fotki 03.09.04, 19:02
            Właśnie dostałam od kuzynki zdjęcia. Ale ja wiem czy przesyłać... Przesyłacie
            dziewczyny?

            Ania
            • kornelcia75 Re: fotki 03.09.04, 19:17
              aniamulka napisała:

              > Właśnie dostałam od kuzynki zdjęcia. Ale ja wiem czy przesyłać... Przesyłacie
              > dziewczyny?
              >
              > Ania
              PRZESYŁAMY!!!!I CZEKAMY NA TWOJE!!!
              • aniamulka Re: fotki 03.09.04, 19:35
                Ale ja tak nieciekawie wyszłam smile

                Ania
                • juleg Re: fotki 03.09.04, 19:37


                • kornelcia75 Re: aniamulka bo pasem!!!! 03.09.04, 20:29
                  Wysyłaj bo pasem!!!Ja tez nieciekawie wyszłam i co z tego?Wam posyłam a nie na
                  wybory mis grubasków hehhe
                • kornelcia75 Re: WIADOMOŚC OD ANI 03.09.04, 20:38
                  Hej dziewczynki napisałam smsa do naszej Ani z zapytaniem co u
                  niej,powiedzeniem ze dzis Aga pojechała rodzic i oczywiscie pozdrowieniami od
                  Nas.Odpisała ze sobie lezy,dzidzius wg usg ma 4kg i jest w 40 tyg,akcji
                  porodowej zero,pozdrawia Was wszystkich i ubolewa ze internetu brak.Bidulka.

                  Paula ja jestem osiołek co oznaczaja te liczby przy tej dzietce.1 i 2 nie mozna
                  jesc czy jak.Wytłumacz swojej kolezance Kornelci,hihi

                  Juleg zdjęcia słabe co?posmiałas sie zemnie hihihi,gruba jestem ech

                  Cos u nas pusto sie zrobiło,Monisia miała sie pochwalic wynikiem usg i
                  powiedziec o płci malenstwa,kostki nie słychac,nic niewiemy o Adze,Kubowa
                  milczy.Gdzie malizna?

                  a ja po prysznicu z maseczka na twarzy siedze jak królowa i mysle co by zjesc

                  • milenaj9 Re: WIADOMOŚC OD ANI 03.09.04, 20:44
                    no proszę 4 kg,duży dzidziuś,trzymamy kciuki za Anię,żeby miała szybki i łatwy
                    poród i żeby dzidziulek był zdrowy.
                  • milenaj9 Re::) 03.09.04, 20:50
                    zapomniałam Wam napisać,że wczoraj byłam u swojej gin,wysłała mnie na usg,już
                    się zapisałam na poniedziałek i jestem bardzo ciekawa jak tam moja mała.Aha
                    moja ginka mówi,że powinnam spokojnie donosić do końca września.
                  • kubowa Re: WIADOMOŚC OD ANI 03.09.04, 21:00
                    kornelcia, ukochaj smsowo anie, powiedz, ze strasznie ja pozdrawiamy i sciskamy
                    i zeby byla dzielna i zeby urodzila pierwsza, zebym to ja nie musiala szlakow
                    przedzierac!smile i powiedz, ze tesknimy za nia i ze jak wroci to musi sie odezwac
                    chocby nie wiem co. i ze trzymamy mocno za nia kciuki!!!
                    • kubowa happy nameday dla izy!! 03.09.04, 21:05
                      iza, jak obchodzi sie imieniny w japonii???? napisz slow pare. zycze ci
                      wszystkiego najlepszego!!!! i przede wszystkim latwej ccsmile) i zeby geniu nie
                      chorowalsad
                      • kubowa a co sie stalo z aga?? 03.09.04, 21:08
                        jak to sie stalo, ze ona pojechala dzisiaj rodzic? cos przegapilam pewnie ,
                        chociaz czytam wszystkie posty. czy pisala cos o objawach?? cos jej sie dzialo?
                        • paulajal Re: a co sie stalo z aga?? 03.09.04, 21:15
                          Z Agą się stało to, że ona miała termin na 15.09, więc już jak najbardziej był
                          dobry czas i maluch postanowił się urodzić i tyle. Rano zaczął się poród i
                          czekamy na wieści. jak się nie odezwie, to wyślemy Kornelcię do tego szpitala
                          na przeszpiegi pod pretekstem, że niby na ktg poszła czy coś.

                          Ciekawe jak się ma.
                          • kornelcia75 Re: Ruchy 03.09.04, 21:26
                            Dziewczyny jak to jest u Was?Zwłaszcza u wrzesniówek bo ja jeszcze 2-3 tyg temu
                            inaczej czułam ruchy.Teraz czuje rzadziej i takie przepychanie,wiercenie
                            się,kopniaki to juz raczej przeszłosc.Tez tak macie.Czasem sie martwie ze
                            rzadziej czuje.No ale czuje!!!Ma poprostu mało miejsca.
                            • kubowa Re: Ruchy 03.09.04, 21:31
                              kornelciu, u mnie tez tak jest, lekarz mi powiedzial, ze dziecko juz
                              zaklinowane w kanale i nie ma szans nawet na wzrost, bo juz po prostu nie ma
                              miejsca! i dlatego te biedactwa juz nie maja sie tam jak ruszyc, tylko tak
                              dziubia nas czasem. pewnie i twoj termin sie zblizasmile)
                              • kornelcia75 Re: Ruchy-do Kubowej 03.09.04, 21:54
                                No to sie uspokoiłam,wiesz a z tym porodem to ja juz niewiem.Mi się wydaje ze urodze wczesniej,mam skurcze dziwne czasem,ból jak przed miesiączka,plecy bola.Ale nie chce sie nastawiac bo moze znajac me szczescie do 24.09 nie urodze i bedą wywoływac.Wole samoistnie i szybciej bo dzidzia juz z 4kg wazy.Ale jak bedzie?Zreszta jak mu tak ciasno to niech pomysli troche i sie pcha co nie?No długo niech sie nie pcha z 2h sobie zyczę!!!słyszysz Maks?2h i koniec.
                                Marzenia....
                            • mamaagnieszka Re: Ruchy 03.09.04, 21:31
                              Kubowa, to zupelnie normalne. Po prostu dzieciaczki maja malo miejsca i juz nie
                              moga zamaszyscie kpac, tylko tak sie rozpychaja. Ja tak samo czuje mojego
                              malego i to juz od przynajmniej tygodnia. Biedaczek, ciasno mu sie robi,
                              chociaz brzuch mam jak balon.
                              • mamaagnieszka Re: to mialo byc dla Kornelci:))n/t 03.09.04, 21:33
                            • juleg Re: Ruchy 03.09.04, 22:23

                              Tak, Antek ma też już stanowczo za mało miejsca i włazi mi pod żebra i rozrywa brzuch na kawałeczki...
                              • kornelcia75 Re: FAJNIE ZE JESTESMY 03.09.04, 22:29
                                Fajnie!tak jak mówisz Kubowa zzyłysmy sie wszystkie.Ja otwieram oczy,myje sie i cyk juz komp włączony.Szkoda ze nie mieszkamy w jednym miescie.To by było spotkanie.Ale fajnie bysmy wyglądały co?Tyle brzusiów.Ale jak nie mozemy to trudno,ale dobrze ze jestescie,ze ktos mysli,czeka na posta,martwi się.
                                Fajnie ze jestesmy!My WRZESNIOWO PAZDZIERNIKOWE MAMUSKI!!!
                                I sie zacznie-porody,zdjecia maluszków,porady,SWIETA!!!Musimy byc RAZEM!!!OBIECAJCIE
                          • kubowa Re: a co sie stalo z aga?? 03.09.04, 21:27
                            no ja wiem, ze ona miala termin tuz tuz, ale myslalam, ze dawala znaki, ze cos
                            skurcze, albo wody chociaz... a tu tak cichcemsmile a ja bym chciala wiedziec jak
                            to sie u was zacznie, zeby wypatrywac tychze objawow u siebie.

                            mam nadzieje, ze u niej wszystko dobrze, ze sie niedlugo dowiemy jak bylo super
                            extra podwojnie fajnie i ze ona chce jeszcze raz!!smile)))
                          • kornelcia75 Re: za wczesnie? 03.09.04, 21:36
                            Dzis rano nie byłam w humorze,troche mnie kłuło i bolało jak na @.
                            No i zabrałam sie do prasowania pieluch,a potem sobie wymysliłam ze nawleke juz
                            posciel dla synia.A Marek-to nie zawczesnie?zakurzy sie do porodu.
                            A ja-co ma sie zakurzyc!!!w grudniu mam rodzic czy co???a jak urodze za kilka
                            dni???? a on-to przeciez to zrobię sam.a ja-sam?razem to zrobimy teraz i juz!!!
                            Potem sobie usiadłam i pomyslałam ale zemnie bestia,hihi

                            i co myslicie ze za wczesnie?i niech która mi napiszę ze sie zakurzy!!!hihi
                            • monisia Re: za wczesnie? 03.09.04, 21:41
                              Ja też dzisiaj prasowałam pieluchy a mam ich raptem 7 smile
                              i poprałam wszystkie ciuszki ale jak pomyslałam, ze mam to prasować to mi sie
                              odechciało... takie to wszystko małe i niewygodne w prasowaniu
                            • paulajal Re: za wczesnie? 03.09.04, 21:49
                              No pewnie, ze się zakurzy pościel i jeszcze mały alergii dostanie. zresztą za
                              gorąco, zeby dzidziuś pod kołdrą spał. Na początek to chyba flanelowa pielucha
                              czy kocyk wystarczą.

                              Ja pościelę łóżeczko po powrocie ze szpitala, przecież to 3 min zajmie.

                              Ale może przykryj takie pościelone kocem i się nie zkurzy.

                              Ps. I się nie gniewaj na mnie za "radę" i że mam zdanie jak Marek.

                              PAula

                              Ps2. Nie gniewaj, nie gniewaj, nie gniewaj.
                              • kornelcia75 Re: za wczesnie?DROGA PAULO 03.09.04, 21:59
                                hehehehe Droga Paulo,wiec zakurzy sie powiadasz????Kocykiem przykryc???
                                no pewnie macie racje ale teraz to sie nie przyznam i juz!!!
                                Nie, mały bedzie sobie lezał w mieciutkim rozku na kołderce,albo z pielucha tetrową.kołdra to bym się bała przykryc i za ciepło.
                                chciałam zeby juz było ładnie i zeby Maks to wyczuł i wyszedł wczesniej bo boje sie ze urodze wielkie dziecko,buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

                                no ale racje przyznaje Tobie DROGA PAULO a Markowi nie!i juz!hihi
                      • mamaagnieszka Re: happy nameday dla izy!! 03.09.04, 21:28
                        Iza, dolaczam sie do zyczen! Duzo zdrowka, latwego i szybkiego porodu, i
                        gzecznych dziciaczkow. Pa!
                        • milenaj9 Re: happy nameday dla izy!! 03.09.04, 23:11
                          oczywiście ja również dołaczam się do życzeń,Iza wszystkiego
                          najlepszego,szybkiego porodu i zdrowego,cudnego dzidziulkasmile
                  • monisia miałam sie pochwalić 03.09.04, 21:36
                    Witam po wielkich zawirowaniach w mojej psychice.
                    Byłam na usg i troszkę mnie doktor nastraszył, ze dzidzia duża ( a przeciez ja
                    jestem po operacji biodra i kręgosłupa i z checia urodziłabym jakieś maleństwo
                    a nie bysiorka), ze łozysko sie starzeje, że mogłoby być więcej wód, itd...
                    No i przejełam się ale dzięki rozmowom z Kornelcią sie uspokoiłam, okazało sie,
                    że nasze wyniki są podobne i ,,, no jednym słowem BĘDZIE DOBRZE Za wszystkie
                    slowa otuchy chcialam tu Kornelci podziękować.
                    Acha no i najważniesze, bedzie chłopiec. Miał być Krzysiu ale teraz cś mi sie
                    spodobał Adaś
                    Więc zarządzam głosowaniewink Krzyś czy Adaś...
                    Pozdrawiam
                    Monika i 33 tyg chłopiec
                    • juleg Re: miałam sie pochwalić 03.09.04, 21:42


                    • kubowa Re: miałam sie pochwalić 03.09.04, 21:42
                      monisiu, ja jestem za adasiemsmile))
                      • kornelcia75 Re: miałam sie pochwalić 03.09.04, 21:48
                        Monisiu ja mam pieluch 10 i 3 flanelowe,takze sie naprasowałam,hihihi
                        Ciesze sie ze Cie troszku uspokoiłam.
                        mi podoba sie i Adas i Krzys ale jak mam wybrac to Adas.

                        A dziewczyny,metryczki juz mamy,zdjecia mam nadzieję niedługo tez to moze teraz policzymy ile bedzie chłoptasiów a ile dziewczynek?
                        • monisia Re: miałam sie pochwalić 03.09.04, 21:50
                          Powiem szczerze, ze też jestem za Adasiem i to chciałam usłyszeć hi hi
                          teraz tylko musze przekonac meza , w końcu miała być Haniasmile
                        • kubowa chlopak czy dziewczynka? 03.09.04, 21:58
                          kornelciu, moze liczmy dziewczynki i chlopcow juz post factum, bo ja to jeszcze
                          nie do konca zawierzam naszym specjalistom od usgsmile))
                          • monisia Re: chlopak czy dziewczynka? 03.09.04, 22:01
                            a ja sie dzisiaj pochwalilam na szkole poloznej, ze chłopak na 100% ona na to ,
                            że nigdy nie ma 100%
                            no to odpowiedzialam, ze dr Doering sie nie myli a ona powiedziala, ze zna 2
                            przypadki, że sie pomylił hi hi
                            ale z tego co tam widziałam na usg to i ja sie dopatrzyłam "chłopca"
                      • paulajal Re: miałam sie pochwalić 03.09.04, 21:50
                        A mi się oba bardzo podobają i póki co nie umiem wybrać, ale mój mąż mówi, że
                        woli Adaś.
                        Paula
                        • monisia kilka pytań 03.09.04, 21:57
                          1. Dziewczyny a te fotki to do kiedy, bo ja mam tylko jedna z ciąży i musze
                          napstrykać i wywołać bo nie mamy cyfrówki

                          2. Kubowa , biedaku, jak sie czujesz? Jestem z Toba

                          3. Nie dostałam dietki .... dlaczego?? smile
                          • kubowa dzieki monisiu 03.09.04, 22:09
                            juz tak nie bieduj nade mnasmile)) jakbys sie dowiedziala, co jeszcze mi sie
                            dzisiaj przyplatalo, to albo bys nie uwierzyla, albo po prostu zaczela sie
                            smiac razem ze mna, bo ja juz naprawde zaczynam to traktowac jak dobry zartsmile)))
                            dobrze, ze to jeszcze tylko kilka dni, bo ja nie wiem, czy nie pokreciloby mnie
                            doszczetnie z tej radosci oczekiwaniasmile))dobrze, ze mam was. kuba mowi, ze to
                            niesamowite jak sie zzylysmy i ze on sie bardzo cieszy ze tak sie stalosmile)) i
                            ja tezwink
                            • monisia Re: dzieki monisiu do Kubowej 03.09.04, 22:17
                              Rozumię Cie doskonale - od dwóch dni prawie nie jem ww a cukier mam powyżej 130
                              nawet jak zierzylam 5 godzin po posiłku to mialam 119 , no to sobie dołozyłam
                              cisnienie 135/95 i odpadłam. Do wieczora sie denerwowałam i w końcu podeszlam
                              do przychodni tam mi zmierzyli cisń 110/80 czyli wg mnie ok ale pani
                              stwierdziła, że straszn szybki puls - (ja już tak mam ) i spytała czy biorę
                              narkotyki.
                              I wiesz co zaczęłam się smiać , nie wiem co ona pomyślała ale ja dostałam
                              głupawki. ja nawet nie wiem jak smakuja narkotyki, mam 120 cm w brzuchu a tu
                              takie pytanie . w nagrode zjadlam 2 kawałki chleba i z uśmiechem oznamilam
                              mezowi, ze nie mam zamiaru się głodzić. Troszke spojrzał jak na wariata ale juz
                              mnie nie obchodzi co pokaże glukometr. To po prostu trzeba wziąść na wesolo,
                              inaczej zwariujemy.
                              • mamaagnieszka Re: dzieki monisiu do Kubowej 03.09.04, 22:27
                                Monisia, dobrze, ze masz poczucie humoru. Ale baba wypalila, no niech tosmile))
                    • milenaj9 Re: miałam sie pochwalić 03.09.04, 23:14
                      mi się podoba Adaśsmile
                      • kubowa dobranocki:) 03.09.04, 23:18
                        to ja ide spac, bo juz ledwo siedze przy tym komputerkusad


                        buziaczki dla was dziewczynki i odpoczywajcie, jutro kolejny weekendsmile))
            • milenaj9 Re: fotki 03.09.04, 20:39
              jutro poproszę męża to mi zrobi parę fotek z brzusiem.Rozumiem,że wysyłamy na
              Twojego maila Juleg?
              • juleg Re: fotki 03.09.04, 20:58

                tak, juliajo@wp.pl pozdrówka
          • juleg Re: Wszystkiego najlepszego dla Izy 03.09.04, 19:27


            • juleg FOTKI 03.09.04, 19:36


              • kosstka80 Re: FOTKI 03.09.04, 20:28
                witam dziewczynkismile

                moze i mi sie uda wkleic pare zdjec z wesela...na razie nawet ich jeszcze nie
                widzialam...smile

                fajnie ze sie wam podoba imie Sara bo my juz wlasciwie zdecydowani...a w
                doslownym tlumaczeniu Sara znaczy: ksiezniczkasmile
                no i wyczytalam wczoraj ze byla taka swieta...wiec i w kalendarzu jestsmile

                chyba mi sie jakis instynkt wicia gniazda wlaczyl...bo normalnie to mam takiego
                lenia ze mi sie nawet nie chce pozmywac ani nic a dzisiaj to porobilam takie
                generalne porzadki ze az sama w to nie wierze...smile
                porobilam miejsce w szafach na rzeczy dla malej no i pare ladnych kartonow sie
                tego nazbieralo...a moj mezus przez caly ten czas smacznie spal...caly dzien

                ...ale troche go tlumaczy ze codziennie wstaje ok. 4 do pracy...no i wieczorem
                jeszcze raz (wtedy juz ja sie z nim zabiera...no i moge troche przy kompie
                posiedziec...bo jestem na zwolnieniu...wiec u mnie w pracy ta przyjemnosc
                odpada)...no i pod koniec tygodnia to juz wymieka i musi pospac "troche" w
                dziensmile
                ale to dobrze przynajmniej mi nie przeszkadzal bo by pewnie mi nie pozwalal
                polowy rzeczy zrobicsmile
                a tak poszlo bardzo sprawnie i nawet mala byla grzeczna i nie wlazila pod
                zebra...dopiero jak skonczylam to sie grzecznie rozbrykalasmile
                • kosstka80 ikea:) 03.09.04, 20:35
                  paula...widzialam na stronie ikei ta komode co ja kupilas i chyba tez sie
                  skuszesmile
                  no i te pojemniczki niebieskie kuszaca brzmia mam nadzieje ze je znajdesmile

                  no wiec jutro wycieczka mnie czeka do ikei...maz juz mi kaze pospisywac
                  wszystkie szpitale jakie sa po drodze...jakby cosmile

                  no to zycze wam cudownej nocki bez koszmarow...apropos to normalne ze w ciazy
                  takie pokrecone sny sie snia? albo koszmary?
                  ja mam tak co noc!!!

                  w kazdym razie spijcie dobrze i bez czestego biegania do kibelka ( u mnie 4-5
                  razy to norma)

                  pa
                  • paulajal Re: ikea:) 03.09.04, 21:06
                    W ikei w jankach te niebieskie pudełka są w dziale dziecięcym (na I pietrze, na
                    samym końcu przy restauracji), bardzo to fajna i przydatna rzecz, zwłaszcza ten
                    kosz na brudne pieluchy i super cena 20zł za 3 szt. A do tej komody dziś
                    kupiliśmy taki lakier wodny (żeby nie był trujący, ale i tak się boję, że to za
                    toksyczne dla malucha, na pewno będziemy długo komodę wietrzyć) i zrobimy
                    komodę w kolorze teak, tak jak łóżeczko mamy. A komoda jest jakby w tym dziale
                    magazynowym, czyli na końcu.

                    Miłej wycieczki!

                    Paula 35tc
                    • paulajal Iza żyj 100 lat!! 03.09.04, 21:10
                      Samych pogodnych dni i uśmiechu! Szybkiego i bezpiecznego cc też życzę
                      naturalnie!

                      Paula 35tc
                    • juleg Re: ikea:) 03.09.04, 21:29


                      --No własnie dziś znowu byliśmy w IKEi i oglądałam Twoją komodę, ale zniechęciło mnie to , że szuflady nie są na szynach, ale wiem, że za tą cenę trudno tego wymagać. JAk się fajnie ją pomaluje to jest spox. My kupiliśmy dziś tą komodę- przewijak, na pewno widziałaś(jasny brąz), jakoś się przekonaliśmy do niej po wielu oględzinach, chyba już z miesiąc ją kilka razy w tygodniu macaliśmysmile
                      Oni mają strasznie dziwne rozmiary łóżeczek, bo chcieliśmy dziś kupić, ale materacyk wybraliśmy już inny, także chyba kupimy w bobasimy a Ty gdzie kupiłas Paulo łóżeczko??
                      Pudełka są super, zgadza się, polecam też pudełeczka takie malutkie w dziale dla starszych dzieci, pakowane po trzy za 9.99 zeta, przydadzą się własnie na jakieś waciki i gaziki itd. Znalazłam te pudełka podaję linkasmile
                      www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/CategoryDisplay?catalogId=10101&storeId=19&categoryId=10200&langId=-27&parentCats=10106*10195*10200&cattype=sub

                      juleg & bałwanek 36t.
                      • paulajal Re: ikea:) 03.09.04, 21:43
                        Juleg ta komoda przewijak jest bardzo fajna, mi też się podobała, tylko my mamy
                        mieszkanie urządzone w drewnie egzotycznym o nazwie "merlin", czym byłam na
                        początku zachwycona, dopóki nie okazało się, że do tego nigdzie nic się nie da
                        dobrac, drogą kompromisu wybraliśmy w miarę zbliżone kolorem (choć jaśniejsze
                        sporo i bardziej pomarańczowe)łóżeczko teak (kupione w bobasimy, bo tam było
                        tańsze o 50zł niż w innych sklepach to samo, zresztą oni mogą ci sprowadzić
                        każde łóżeczko klupś tanio). A ta komoda za 49zł na pewno nie porywa do
                        zachwytu, ale swoją funkcję przez najbliższy czas spełni, może po pomalowaniu
                        będzie przynajmniej pasowac, a za 2-3 lata i tak chcemy zmienić małemu mebelki
                        na jakieś dziecięce, takie kolorowe, żeby to jemu się podobały, bo wątpię czy
                        kolor drewna "teak" lub "merlin" przypadnie kilkulatkowi do gustu.

                        Jutro się do bobasimy wybieramy dokupić resztę potrzebnych rzeczy.

                        Paula 35tc
                        • juleg Re: ikea:) 03.09.04, 21:52


                          • kubowa juleg? czy twoj maz..... 03.09.04, 22:02
                            ... ma dzisiaj imieniny rowniez??? bo jesli tak, to i jemu skladamy
                            zyczeniasmile)) zeby sie szybko cudnego dzieciecia doczekal i zeoby go ojcostwo
                            tak zafascynowalo, ze ty sama juz nic kolo dziecka nie bedziesz musiala
                            robicsmile)) jesli nie ma dzisiaj imienin, to my tak na zassmile
                            • juleg Re: juleg? czy twoj maz..... 03.09.04, 22:19


                    • paulajal Dieta karmiącej. 03.09.04, 21:32
                      Przesłałam wam raz jeszcze tą dietę, bo jak mi ją mąz wydrukował, to
                      zobaczyłam, że ją wam w złym formacie wysłałam, bo jak jest w tabelce, to
                      dopiero wiadomo o co chodzi. mam nadzieję, że teraz poszło ok.

                      I widać z tego, że produktów z nr 1 lepiej unikać, by maluch kolki nie dostał,
                      a tych z nr 2, unikać zwłaszcza, jeśli maluch jest w grupie ryzyka bycia
                      alergikiem (np, bo rodzice są uczuleni). ja po prostu nie będę na początku jeść
                      nic z nr 1 i 2, a potem ewentualnie spróbuję coś powolutku wprowadzać, jeśli
                      będą ku temu warunki ze strony maluszka.

                      Pozdr

                      paula 35tc
                      • juleg FOTKI 03.09.04, 21:45

                        Kornelcia, bardzo fajne foty!!! Co Ty opowiadaszsmile A jak ma wyglądać ciężarówka? Tylko z ładnym, krągłym brzusiemsmile
                        • kornelcia75 Re: FOTKI 03.09.04, 21:50
                          no jak tak piszesz.....ja to inaczej patrzę,hihi
                          dzieki,czekam zeby Was zobaczyc
                          • juleg Dobranoc i Olu jak żyjesz??? 03.09.04, 22:32


                            • kubowa Re: Dobranoc i Olu jak żyjesz??? 03.09.04, 23:04
                              juleg, odpoczywaj!!! teraz to juz tylko sily zbierac, pal szesc zakupysmile niech
                              panowie troche porobia jak nas nie bedzie w domachsmile

                              ps: a ty tak do mnie: olu??smile
                          • mamaagnieszka Re: FOTKI 03.09.04, 22:38
                            Kornelcia, musze pozyczyc cyfrowke, bo niestety, nie posiadam. Mam kupe zdjec,
                            ale takich zwyklych. Chyba, ze wloze je na dysk. Z technologii jestem noga
                            kompletna, musze M zatrudnic do pomocy. Fajnie bedzie was zobaczyc. Pa!
                      • mamaagnieszka Re: Kubowa, podziel sie... 03.09.04, 22:34
                        co Ci sie dzisiaj przyplatalo??, bo bym Ci chciala potowarzyszyc w narzekaniu.
                        Ja juz od paru dni tak sie zle czuje, ze az sie boje isc do lekarza w przyszlym
                        tygodniu, bo pewnie kaze mi przestac pracowac i lezec. Cisnienie chyba mi
                        skacze , bo raz jestem slaba, a za chwile nie moge tchu zlapac.
                        • kubowa Re: Kubowa, podziel sie... 03.09.04, 23:11
                          a prosze cie bardzo, agnieszko, co mam ci oszczedzac na smianiu siesmile)) otoz
                          dzisiaj wstalam z bolem glowy ucha i wezla chlonnego i juz nawet sie tym nie
                          przejelam, ale moj dr sie przejal i kazal natychmiast antybiotyka brac, bo jak
                          mam miec ciecie to musze byc ale zdrowasmile) hehehehe, jak on chce mnie w tydzien
                          przygotowac, wyleczyc??smile)) mi tez cisnienie skacze, zwlaszcza ta nizsza
                          wartosc no i biore jakies leki na obnizeniesad jednym slowem biore tyle lekow
                          ile na oczy nigdy na raz nie widzialamsmile)) mnie to juz naprawde smieszy, a jak
                          jeszcze kuba przypomina mi slowa mojej matki, ze pewnie jest ok, bo to taki
                          latwy czas..smile))) dzisiaj mam naprawde dobry humor, bo przyszla tesciowa i
                          przywiozla owocow i ciastasmile)) i ja to zjadlam i nawet cukier mi nie
                          skoczyLsmile)))i sie wysmialysmy za wszystkie czasy, bo ona strasznie jest
                          fajnasmile))
                          agnieszko, nie boj sie isc do lekarza, to juz koncowka, nawet jak jest nie tak,
                          to juz niedlugosmile moj dr wypisal mi antybiotyk tylko na 5 dni, mowi, ze na
                          wiecej to i tak nie ma sensusmile)
                          • mamaagnieszka Re: Kubowa, podziel sie... 03.09.04, 23:27
                            Olu, tym sie wlasnie pocieszam, ze to juz prawie meta, dzieciaczek duzy, to
                            jakby co, nie bedzie tak zle. Opisz mamie ze szczegolami ten "latwy" czas,
                            ciekawe kiedy Ci odpisze, hihi. Wiesz co, to powiedzenie smiech to zdrowie, nie
                            jest takie glupie. Czlowiek zaraz sie lepiej czuje po takiej "smiechowej"
                            sesji. Fajnie, ze masz rowna tesciowa. Moja, niestety straszna smutaska jest,
                            nie nadaje sie do takich rzeczy. Jak chce sie dobrze wysmiac, dzwonie do brata
                            w Polsce. Wlasnie mam dzwoninc jutro, nie moge sie doczekac. Bo gdzie sie ucha
                            nie przylozy, to zle wiadomosci ze swiata slychac. Pozdrowionka!
                            • paulajal Do monisi! 03.09.04, 23:32
                              Wysłałam już Ci dietkę na adres gazetowy.

                              Paula
                            • paulajal Dobranoc. 03.09.04, 23:36
                              To ja już idę wkrótce spać. Rano ide na badania i muszę być na czczo co będzie
                              nie lada wyczynem z moim apatytem, ale zapewne kilkuodzinna przerwa w jedzeniu
                              choć jedna przez te 9 miesięcy dobrze mi zrobi, bo jestem przerażona ilością
                              pochłanianych przeze mnie ilości żarcia. No i muszę też oddać mocz do badania i
                              nie wiem kiedy go złapac, "po nocnym wypoczynku", ok, ale ja wstaję na siusiu
                              co ok 2 godziny, to którą rundkę sikania wybrać do analizy moczu??? Nigdy nie
                              wiem.

                              Kolorowych snów.

                              Paula (dziś zaczęłam 9 miesiąc ciaży i skończyłam 35tc, pamiętam jak marzyłam
                              by być już na tym bezpiecznym etapie ciąży no i udało się!!!)
                              • kornelcia75 Re: Dobranoc. 03.09.04, 23:49
                                Hehehe ja tez nie moge sie przyzwyczaic do Oli,mysle jaka Ola tu jest?
                                Wiec niedziwię sie zdziwionej Kubowej,hihi
                                Tez idę polezec,oczywiscie nie spac jeszcze bo 24 to dla mnie wczesna pora,ale
                                siedziec juz nie mogę.
                                Jutro jadę w odwiedzinki do 6mc Wiktorii kupiłam jej piekne rózowe buciki jutro
                                dokupie jakas grzechotkę.Ale to na 16.00 wiec rano sie spotkamy.
                                Spokojnej nocy i kolorowych snów ja i Maks zyczymy wszystkim brzuszkom!
                                • kubowa jaka ola??:))) 04.09.04, 08:33
                                  strasznie to smiesznie tu wygladasmile))tak jakbysmy na kornelcie zaczaly mowic
                                  dorotkasmile)
                              • milenaj9 Re: Dobranoc. 03.09.04, 23:50
                                wiecie co dziewczynki,na prawdę super jest tu z Wami,ja juz się uzależniłam od
                                tego wątku,mąż sie śmieje,bo jak mam tylko wolną chwilę to biegnę do komputerasmile
                                no nic,mówię Wam dobranoc,bo mi sie już oczka zamykają.
                              • kubowa Re: Dobranoc. 04.09.04, 08:19
                                no to gratuluje paula przekroczenia tej granicy, teraz to juz relaxsmile hi hismile
                                ja tez mam problemy z lapaniem siusiu, bo tez nigdy nie wiem, ktore napuscic do
                                pojemniczka. jak wstaje o 4 to wydaje mi sie, ze jeszcze za wczesnie, ale potem
                                sie boje, ze nie bede juz miala nic do przelaniasmile ale zawsze mam, tylko tez
                                nie wiem, czy to o to siusiu chodzi? to najblizsze poranka, czy to najblizsze
                                zasniecia??smile) ale mamy problemy, co?smile
                            • kubowa Re: Kubowa, podziel sie... 04.09.04, 08:29
                              mamaagnieszka, ja mysle, ze trzeba sie smiac, zwlaszcza, jak juz nic innego nie
                              zostaje do zrobienia. wiesci ze swiata sa przerazajacesad ja ich nawet na
                              biezaco nie ogladam, bo we mnie to tylko podnosi poziom strachu i histerii.
                              pamietam, jak urodzilam patryka to byla jakas afera z opiekunka malego dziecka
                              w USA, ktora zostala zfilmowana przez rodzicow prawie noworodka i okazalo sie,
                              ze ona rzuca tym dzieckiem jak nie chce jesc, szarpie nim, wszystko na oczach
                              nieco starszego dziecka. jak ja zobaczylam ten film to zwymiotowalamsad( jak
                              tylko pomyslalam sobie, ze ktos moglby cos takiego zrobic mojemu dziecku to
                              slabo mi sie zrobilo. i teraz tez tak mam. juz mam stracha, ze kiedys, jak nie
                              terrorysci to jakis idiota wejdzie do szkoly moich dzieci i wystrzela
                              wszystkich jak w gierce komputerowejsad ja mysle, ze jak ludzie maja swoje
                              dzieci to musza miec takie obawysad nie rozumiem, jak mozna krzywdzic niewinnych
                              ludzi.. dziecisad nie ma kary dla takich.. ech... dlatego wlasnie nie ogladam
                              wiadomosci!!!
                      • mamaagnieszka Re: Dieta karmiącej. 03.09.04, 23:10
                        Paula, dostalam. Dziekuje Ci bardzo.
                        • kornelcia75 Re: Dieta karmiącej. 03.09.04, 23:16
                          tez dziekuje Paula!
                        • mamaagnieszka Re:Milego weekendu Wam zycze! 03.09.04, 23:17
                          Bez zadnych dolegliwosci i nieprzespanych nocy. No i duzo sloneczka. U nas w
                          poniedzialek jest swieto to sie z Wami chyba "zobacze" dopiero we wtorek. Jutro
                          zamierzam pobuszowac po sklepach, wybieram sie do ikea po komodke i takie rozne
                          inne. W niedziele ludzie mi sie schodza na pool party, ale M gotuje to moze
                          jakos przezyje. Acha, melduje poslusznie, ze wzystko mam poprane i poskladane
                          (nareszcie). Co prawda nie pochowane, ale jak kupie komodke to sie z tym
                          uporam. Tak mnie dzisiaj zdolowaly te wiadomosci z Rosji, ze mi sie plakac chce
                          caly dzien. Ide do domu odespac ten nastroj. Pa!
    • malizna74 Malizna żyje i ma się dobrze 03.09.04, 23:24
      Ostatnio występuję wyłącznie w roli podglądacza - czytam na sępa to co piszecie
      (i to nie zawsze wszystko) i kompletnie nie znajduję czasu na naskrobanie
      czegokolwiek.
      Mój Madziorek na dobre zrezygnował z południowej drzemki, a na dodatek tak daje
      mi w kość, że jak pójdzie spać, to ja też padam. Jak czytałam post Izy
      (Najlepsze życzenia!!!) na temat jej Genia, to jakbym o moją MAdzię widziała -
      totalna szajba ostatnio. Srednio 4 awantury dziennie i to takie z tarzaniem się
      po podłodze na przykład. I na dodatek tylko mi robi takie ekstremalne numery.
      Zaczynam już wątpić w swój instynkt macierzyński (nic nie potrafię z tym
      zrobić) i MAdzi instynkt samozachowawczy (gotowa sobie nawet łepetynę rozbić w
      tym swoim szale).
      Wiem, wiem, muszę to poprostu przeczekać. Muszę przyznać, że dziś już było
      lepiej. Dłużej pospała w nocy i to pewnie dlatego.

      Miałam w tym tygodniu wolną środę (Madzia u babci) i myślałam, że nadrobię
      forumowe zaległości, ale nawet nic nie przeczytałam, bo:
      1. Pokręciłam datę wizyty u lekarza i pojechałam do przychodni we wtorek, kiedy
      nie było żadnego gina(!). W rezultacie musiałam jechać drugi raz we środę i
      oczywiście straciłam pół dnia.
      2. Ledwie włączyłam kompa, a przyszła do mnie koleżanka-sąsiadka i siedziała u
      mnie 3 godziny. Niby było miło, ale ja chciałam z WAMI się spotkać, a poza tym
      z natury nie przepadam jakoś za niezapowiedzianymi wizytami (szczególnie
      powyżej godzinki).
      3. W weekend zmontowaliśmy nowe mebelki w dziecinnym pokoju i należało
      je "zagospodarować".

      U lekarza wszystko ok. Mimo, że ostatnio brzucho coraz częściej mi dęba staje,
      to podobno nic się nie skraca i nic nie rozwiera. No i dobrze wszak to 34 tydz
      dopiero. Dzidziak chyba ciągle głową w górę (tak z mojego i p.gin macania
      wychodzi), ale jakoś mi to dziwnie obojętne - co ma być to będzie. Toć przecież
      to nie moja wina, że to moje potomstwo woli siedzieć na tyłku, a nie wisieć
      głową w dół. (A Wy jaką pozycję wolicie??? smile

      Mąż się obudził i jak zobaczył która godzina, to mnie goni do łóżka. I dobrze.
      Jeden rozsądny człowiek w rodżinie być musi.

      Pozdrawiam wszystkie Brzuszki i Brzuchatki

      Kubowa, przesyłam Ci na gazetowego e-maila swój nr. komórki.

      Buziaki, Dorota

      • kubowa Re: Malizna żyje i ma się dobrze 04.09.04, 08:02
        malizna, juz wici komorkowe rozeslane, daj znac, czy dostalas nasza ksiazke
        telefoniczna
        • juleg do Ciebie kubowa:-) 04.09.04, 09:27


          • izabelai Dziekuje wszystkim :) 04.09.04, 10:29
            Bardzo wszystkim dziekuje za zyczenia imieninowe, choc jestem marcowa Iza to i
            tak bardzo sie ciesze za pamiec. Tutaj imion sie w ogole nie obchodzi, a
            urodziny to w sumie tylko dzieci. Dorosli raczej nie, no chyba, ze tylko w
            gronie najblizszej rodziny (o ile nie zapomna).
            Bylam dzisiaj u mojego doktora. Zbadal mnie dokladnie. Maja ma teraz 2750 i
            ponoc ma bardzo duze stopy. Moze wysoka bedzie smile))
            Zrobione tez mialam wszystkie badania (krew, serce, rentgen - zaslonili mi
            brzusio na szczescie) i mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.
            Kupilismy tez materac dla Genia, ktory od dzisiaj bedzie spal w innym pokoju -
            zastanawiam sie jak to przyjmie. Niestety w trakcie zakupow poklocilam sie z
            moim malzonkiem. Zla jestem na niego okropnie, ale za chwile wychodze na
            impreze do mojego dyrektora i mam nadzieje, ze mile spedze czas.
            Trzymajcie sie dziewczyny i tez chcialam wam podziekowac za to ze jestescie.
            No, lece sie przygotowac do wyjscia. Papa.
            • kubowa iza, nie denerwuj sie:) 04.09.04, 10:53
              na pewno juz dzisiaj bedzie dobrze i sie pogodziciesmile) te nerwy z koncowki
              ciazy sie wszystkim udzielaja niestety, dlatego lepiej sie ze wszystkiego
              smiac.

              a jak to oni ci rtg zrobili?? to taki zwyczaj w japonii, ze sie rtg przed
              porodem robi, czy mialas jakies wskazania specjalne???? i po co sie wlasciwie
              rtg robi??? ale jestem ciekawskasmile
              • kornelcia75 Re: Witam! 04.09.04, 11:45
                Witam dziewczynki!
                Wstałam sobie i co widzę...pieknego na 2 metry kwiata doniczkowego.Ale sliczny!
                Marek przywiózł,cholipa tylko prawie sięga sufitu więc chyba potem podciąc
                trzeba co?
                Spałam dobrze ale od 3.00 w nocy,hihi.
                Cieszę się bo Marek rozmawiał z kumplem i jakby miał dyżur w pracy a ja zacznę
                rodzic to przyjedzie w zastępstwie,co mnie powiem Wam ucieszyło.Bo jakis czas
                juz zasmiecałam sobie głowe obawami,ze nie zdąży i urodzę sama sad(((

                Idę zaraz do sklepu bo jak wam pisałam na 16 jedziemy do małej Wiktorii.

                A!wczoraj po budyniu miałam wynik 95!!!ładnie

                Prawda Kubowa jakbyscie zaczeły pisac Dorotka to bym juz zdębiała,jaka Ola jaka
                Dorotka,hihi

              • ingutka wszystkiego po trochu 04.09.04, 11:46
                Ojej, tylko jeden wieczór mnie nie ma, a tu tyle postów.
                Przede wszystkim najlepsze zyczenia dla Izy i Julii (czy tez julega wink) zyczę
                Wam przede wszystkim szybkiego i bezproblemowego porodu!

                Paula, dzięki za dietę, teraz jest w świetnej tabelce, bardzo mi się przyda, bo
                moja mama pewnie, jak będę w szpitalu naszykuje mi niezłe zapasy z tego co
                akurat nie można jeść.

                Dziewczyny, ja postaram się w poniedziałek zeskanować zdjęcia, mam nadzieję, że
                to nie będzie za późno?

                A wiecie, mi to już po mału marzy się poród, oczywiście szybki. Już bym chciała
                trzymać już nasza córeczkę w ramionach, chciałabym zobaczyć jak wygląda i
                nawiązać nieco inny kontakt niż poprzez brzucho...a Wy? Nie wolałybyście już
                być po?

                Dzień jest taki szary-byle-jaki wiec życzę wam sił i motywacji, żeby jakoś
                dobrze minął (bo mi to się nic nie chce smile)
                W czwartek byłam w Ikei w Jankach wieczorem, widziałam dwie ciężarówki, tak się
                zastanawiam, czy właśnie Ciebie nie widziałam Paula? ALe wyjaśni się wszystko
                jak uda nam się zebrać zdjęcia. Jutro się wybieramy do bobasimy, może jeszcze
                ktoś tam jutro zamierza być?

                A w poniedziałek idę do mojej ginki i do pracy, żeby odnieść ostanie już chyba
                zwolnienie. Kolega w pracy zrozumiał, że wracam do pracy i wszyscy na mnie
                czekają z robotą, myślą, że pewnie na tydzień wracam do roboty, ech! A ja tylko
                myślę, kiedy urodzę a na krześle to tak w porywam do godziny wytrzymuję.

                Jeszcze raz ciepłe pozdrowionka dla wszystkich, mam, maleństw i wspierających
                nas facetów!

                ingutka&hanusia
                • milenaj9 Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 12:17
                  oj,mi też już się marzy poród...chciałabym już mieć maleńką w
                  ramionach..wczoraj się dowiedziałam,że sąsiadka mojej cioci straciła swoje
                  maleństwo,udusiło się pępowiną,boże to straszne,sory,że tu pisze takie straszne
                  rzeczy,ale nie mogę przestać o tym myśleć,dlatego tak bardzo chciałabym mieć
                  już dzidzię przy sobie..
                  • juleg Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 12:28
                    milenaj9- z tą pępowiną to jakiś koszmarsad ciągle słyszę o jakiś uduszeniach sad czy to się tak często zdarza???

                    Ingutko dzięki, ale z jakiej okazji teraz to nie wiemsmile pogubiłam siębig_grin

                    JA też ciągle widuję w IKEi ciężarówki, czy to WY???"smile
                    • kubowa Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 12:36
                      ja ostatnio pytalam swojego dr o te uduszenia pepowina. on mowi, ze bardzo duzo
                      dzieci owija sie pepowina w brzuszku, przy porodzie powinno sie to monitorowaac
                      i przy porodzie nie powinno sie z tego zrobic nieszczescie (ja tak mialam z
                      patrykiem). natomiast zdarza sie, ze dziecko jeszcze przed porodem sie udusi,
                      bo sie za mocno zaplacze i na to juz nikt nie ma wplywu oprocz sily wyzszejsad(

                      a w ikei to zawsze pelno ciezaroweksmile)) ja teraz rzecz jasna tam nie jezdze, bo
                      musze lezec, ale jeszcze w lipcu bylam tam czestym gosciem, chocby na
                      obiedziesmile jak nam sie nie chcialo gotowacsmile
                    • ingutka Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 12:41
                      odnośnie pępowiny - cóż ja się urodziłam podduszona pępowiną i jeszcze ze
                      złamanym obojczykiem. Mojej mamie nic nikt nie powiedział, tylko mnie zabrano.
                      Była przerażona bo nie słyszała mojego krzyku. Następnego dnia ledwie żywa mama
                      szła a właściwie pełzła ledwo korytarzem, żeby mnie zobaczyć i dowiedzieć się
                      czegoś więcej, bo kogo wtedy obchodziła rodząca. I tak najwiecej dowiedziała
                      się z książeczki zdrowia. Na szczęscie dla mnie wszystko zakończyło się dobrze,
                      na zdrowie nie narzekam, może na inteligencję tak, ale skoro skończyłam już
                      dwie szkoły, w tym studia, to może nie jest tak źle smile)

                      A odnośnie ruchów w brzuchu, to moja Mała, chociaż już nieco mniej energicznie
                      fika, to wypycha się majestatycznie a potrafi tak jak i Antoś dać mi takiego
                      kopniaka w żebra że aż mi się gwiazdki pokazują i tchu brak. Ech te najmłodsze
                      pokolenie, zero szacunku dla starszych wink))
                      • kornelcia75 Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 13:46
                        własnie wróciłam z rynku a tam spotkałam moja kolezanke z liceum,która
                        sprzedaje tam dziecięce ciuszki,piekne.Dresik tak mały ze szok!!!
                        I ona ma dwie córy 7 letnia Julię i 2 letnia Majkę.Pytam czy długo rodziła?
                        A ona ze własciwie nie rodziła,bo czy to mozna porodem nazwac-mówi.Pierwsze 1h
                        drugie ledwo zdazyła do szpitala ciach parte 30 min i juz.

                        I tak zadumana....marząc o takim porodzie ledwo co bym nie omineła swojego
                        bloku.
                        I słysze sąsiadkę-Jeszcze Pani chodzi???ta z góry juz urodziła blizniaki,2
                        dziewuszki!!!a Pani jeszcze nie!
                        JESZCZE NIE!JESZCZE CHODZE,A CO MAM LEZEC????

                        no wiem smieszne to ale czasem denerwuje,czy oni mysla ze ja tak chce chodzic
                        wiecznosc całą?

                        No nic ide myc naczynak i szykowac obiad,a potem w odwiedziny....CHODZĄC!

                        czy mnie cois omineło zwiazanego z Juleg?jakies swieto?
                        • ingutka Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 13:59
                          Nie, odnośnie juleg to ja się pomyliłam smile))

                          kornelcia, udanej wizyty! I nie przejmuj się komentarzami, zawsze sie takie
                          znajdą, trzeba je traktować z przymrużeniem oka! Moja mama twierdzi, że taki
                          brzuch jaki ja mam to nie brzuch, bo taki to ona miała już w trzecim tygodniu
                          ciązy wink) a Tata za to mówi, że jestem bardzo gruba (ach ci mężczyźni jak oni
                          się na niczym nie znają). W pracy myślą pewnie,że w dziewiątym miesiącu to
                          chętnie przybiegnę do pracy - pewnie bym się za moim biureczkiem już nie
                          zmieściła hi hi!
                          A więc róbmy swoje i tyle!!!!
                        • milenaj9 Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 14:17
                          mnie strasznie denerwują pytania typu"jeszcze pani nie urodziła? a kiedy pani
                          rodzi?"nie wiem Ci ludzie myślą,że z brzuszkiem się chodzi tydzień?przyjdzie
                          odpowiedni czas to urodzęsmile
                          • kubowa Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 14:44
                            u mnie tez tak jest, bylam w pracy dac zwolnienie i te same pytania. tak
                            jakbysmy to my mialy decydowac kiedy rodzimy.
                            • paulajal Do ingutki a propos Ikei! 04.09.04, 15:43
                              Ingutka, ja w czwartek ok 19.30 widziałam w Ikei ciązarówkę, ale o blond
                              włosach, z mężem też blondynem i kupującą wielki dywan, więc to chyba nie Ty,
                              bo wg metryczki jesteś b ciemnowłosa.

                              Też czekam na zdjęcia. mam nadzieję, ze uda mie się jutro jakieś cyfrówką
                              czyjąś zrobić i wysłać do juleg.

                              Paula 35tc
                              • ingutka Re: Do ingutki a propos Ikei! 04.09.04, 16:05
                                paula, no to nie byłam ja. Ja to widziałam ze dwie cieżarne, w tym jedna
                                bardzoej zapadła mi w pamiec, miała czerwoną koszulkę no i wystawał jej pasek
                                brzucha (czyli mój stary numer - t-shirty nie sięgają mi do końca brzucha i
                                zawsze cosik wystaje... a jak Ty byłaś ubrana?
                                • paulajal Re: Do ingutki a propos Ikei! 04.09.04, 16:16
                                  To ja właśnie tą widziałam ubraną na czerwono z paskiem!!!

                                  A ja byłam w czarnych zwykłych spodniach i takiej ciążowej bluzce jakby bezowo-
                                  brązowo jakiejś takiej w małe różne wzorki z długim rękawem. Włosy blond
                                  rozpuszczone za ramiona + mąż blondyn, zapewne jęczący, że bym się pospieszyła
                                  (niecierpi zakupów), nie pamiętam jak ubrany wówczas.

                                  No i co, widziałaś mnie???

                                  Paula
                                  • ingutka Re: Do ingutki a propos Ikei! 04.09.04, 19:29
                                    Tak, wydaje mi się, że Cię widziałam, ale na 100% nie jestem pewna, bo byłam w
                                    towarzystwie mojego Dyzia, jego energicznej siosty i mojej przyjaciółki a każdy
                                    miał tysiąc koncepcji i pomysłów... Wiesz ja miałam kiedyś przyjaciółkę o tym
                                    pięknym i oryginalnym imieniu Paula i teraz to imię kojarzy mi się własnie z
                                    brunetką, dlatego stawiałam na panią w czerwonym t-shircie. Ale jak
                                    poprzesyłamy zdjęcia to się w końcu wyda kto jest kim smile)
                            • paulajal Re: wszystkiego po trochu 04.09.04, 16:05
                              Ja dziś byłam w bobasimy, uwielbiam robić zakupy dla Sebastianka, ale czasami
                              naprawdę jestem pod wrażeniem tego ile taki maluch kosztuje, można by fortunę
                              stracić (ale faktem jest, że wydawanie na takiego szkraba to najwyższa
                              przyjemność, przynajmniej dla mnie). Kupiłam m.in. folię przeciwdeszczową do
                              wózka głębokiego (kupcie też, bo jak dzidziuś zmoknie, to łatwo się przeziębi)
                              i śliczny ciepluteńki pajacyk polarowy w ramach pierwszego lekkiego
                              kombinezoniku.

                              Ja w sumie też już bym chciała urodzić, bo ruchy maleństwa są dla mnie czasem
                              już bardzo bolesne i mam dość czucia się nieatrakcyjną spuchniętą słonicą, nie
                              chcę zrzędzić, ale w tej ciąży moje ciało zmieniło się nie do poznania i
                              strasznie mnie to dobija. Patrzę z taką zazdrością na niektóre ciężarówki,
                              super zadbane i piękne kobiety, a ja tylko tyję i tyję i celullitis mam już
                              nawet na łydkach! Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do normalnego wyglądu po
                              ciąży.
                              Jutro się umówiłam z koleżankami z liceum, nie widziałyśmy się z 4-5 miesięcy,
                              one zawsze wyglądają jak modelki (nawet ta, która ma już córeczkę) i tak się
                              boję ich min na mój widok, że już się tak nie cieszę na to spotkanie.

                              Ja myślałam, że nie boję się porodu, ale jak dziś zerknęłam na igłę podczas
                              pobierania krwi to mi się autentycznie słabo zrobiło, więc ciekawa jestem jak
                              ja wszystko zniosę jak przyjdzie co do czego.

                              A, jeszcze miałam napisać, że mojego męza koleżanka urodziła właśnie
                              błyskawicznie córeczkę, pierwsze dziecko, już od kilku dni była na patologii,
                              bo była już sporo przeterminowana, szyjkę miała długą i zamkniętą, zero skurczy
                              i nagle jak się zaczęlo, to zanim ją zbadali, próbowali ktg podłączyc i z
                              patologii (parter) na górę na porodówkę zawieźli, to już zaraz zaczęła przeć,
                              także nawet nie zdążyła jej położna umówiona przycjechać, że już o podaniu
                              znieczulenia nie wspomnę. całość trwała godzinę!!! Niunia zdrowa, mam też czuje
                              się dobrze.

                              Czekam na wieści co u Was.

                              Paula 35tc
                              • kubowa z tymi porodami... 04.09.04, 16:25
                                kurcze, jak to jest, ze niektore kobitki tak hop siupsad zazdroszcze im. w koncu
                                trudy ciazy powinny nam zostac jakos wynagrodzone!!!

                                wrzesniowki juz sie rozdwajaja, u nas juz dwie leza... sie zaczyna dziewuszkismile
                            • izabelai Impreza 04.09.04, 16:08
                              No juz jestem po imprezce, szkoda tylko, ze bylam tylko do 22:00, no ale trza
                              bylo wracac do domu sad
                              Impreza byla super, bo mamy bardzo fajne grono pedagogiczne. Troche pogoda nie
                              dopisala, bo ten tajfun sie zbliza, ale na szczescie dyrektor ma dosyc duzy dom
                              i po prostu sie przenieslismy do srodka. Moze w poniedzialek nie bedzie szkoly.
                              Tez byloby fajnie, bo ostatnio cierpie na niedobory snu. Jutro planuje spac do
                              oporu smile
                              Kubowa, co do rentgena to nie wiem do czego jest to im potrzebne. To chyba
                              takie badania przed cesarka. Ale dziecko bylo przed promieniami zabezpieczone,
                              bo na brzuch zalozyli mi taka strasznie gruba i ciezka folie. Mysle wiec, ze
                              powinno byc dobrze.
                              Troche jestem tym calym moim dniem zmeczona i chyba sie poloze. Dzisiaj Geniu
                              ma spac sam, ale nie wiem co z tego wyjdzie. Zobaczymy.
                              Przyjemnego popoludnia i wieczoru wam wszystkim zycze smile
                              • ingutka Re: Impreza 04.09.04, 19:33
                                Iza, a jaka jest różnica czasowa między Tobą a nami i w którą stronę?
                                Niesamowicie czyta się Twoje informacje o tajfunie, do których podchodzisz tak
                                spokojnie, nie boisz się tajfunu? ..a u nas mży deszcz, szaro-buro - nic tylko
                                zatopić się na kanapie z dobrą książką!

                                pozdrawiam ciepło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka