Dodaj do ulubionych

WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE

    • kornelcia75 Re: do Kostki 13.09.04, 19:55
      No Kostka to byłas biedna,a ja juz sie martwiłam o Ciebie ze się nie odzywasz.
      A jesli chodzi o fotki to pewnie Juleg Ci wysle ale swoją droga to wciąz czekamy na Twoje,hehehe.
      Zdrówka!!!
      • dokumi sex w 9-tym miesiącu...... 14.09.04, 00:19
        pytałam się o to położnej, która prowadzi zajęcoa w szkole rodzenia i .......
        sex jest jak najbardziej wskazany smile o ile nie ma i nie było do tej pory
        przeciwskazań; chodzi o to, że sperma zawieraq w sobie substancję, która wpływa
        stymulująco na skracanie się szyjki.... wię im więcej sexu, tym szybciej
        poród!!! weźcie pod uwagę,że teraz jeszcze teoretycznie możecie, a po porodzie
        to ok. 6 tygodni wstrzemięźliwości was czeka.....
        ja jak dotąd nie narzekam....*) wręcz przeciwnie-mam chcicę, a mąż taaaki
        zapracowany sad
      • juleg Re: do Kostki 14.09.04, 09:17


    • dokumi BIUSTONOSZE DO KARMIENIA 14.09.04, 00:32
      Wy pewnikiem już macie ten problem za sobą, to tylko ja wożę się z tym
      problemem... crying
      napiszcie gdzie kupiłyście, jakiej firmy i za ile?
      ja osobiście jestem zdegustowana i wzorami i rozmiarami (jestem posiadaczką nie
      największych, które na dotatek wcale mi nie powiększyły się o rozmiar, tylko
      lekko nabrzmiały, a rozmiarówka zaczyna się od B- buuuuuuuu, no chyba że włożę
      sobie wkładkę laktacyjną to wtedy powinno się co nie co wypełnić- muszę
      spróbować)

      .... małe jest piękne....- tylko dlaczego nie robią małych pięknnnych
      biustonoszy do karmienia???
      • juleg seksik jako przyśpieszacz... 14.09.04, 09:33


        • paulajal Re: seksik jako przyśpieszacz... 14.09.04, 10:20
          Tylko tak sobie myślę, ze jak ja te plemniki wpuszczę do wewnątrz i zacznę
          rodzić, to w szpitalu podczas badania ginekologicznego nieuchronnie gin odkryje
          co i jak i zacznie mi sie tam po kątach podsmiewać, a ja się ze wstydu spalę.
          Jutro idę na wizytę, to się spytam. Bo my jak dotąd mielismy zakaz sexu juz
          mnóstwo razy w ciąży (a to plamienia, a to bakterie, a to skurcze), więc może
          warto pofiglować póki się da, bo potem znów długie tygodnie połogu, po którym z
          tego co wiem z relacji rodzących już koleżanek, nieprędko ma się znów ochotę na
          sex. Jeszcze wyczytałam, że podczas karmienia piersią u kobiet występuje często
          suchość pochwy, to ci atrakcja...

          Acha, wstępnie pytałam moją gin o antykoncepcję po ciąży i ona twierdzi, że
          jeśli chcę coś naprawdę pewnego, to tylko pigułki, bo juz odbierała porody,
          gdzie dzieci się praktycznie ze spirala w dłoni rodziły! No i dodała, że
          spirala może u osób ze skłonnościami do infekcji jeszcze te infekcje potęgować.

          Paula 36/37tc
          • paulajal Na zaparcia 14.09.04, 10:31
            Mi poleciła moja gin syrop bez recepty Lactulosum, za ok 7zł w aptece,
            całkowicie bezpieczny, dla mnie bardzo skuteczny był już w znacznie mniejszych
            dawkach niż wg wskazówek z opakowania.

            No, a terza od tyg ciągle biegunka przez te skurcze, aż strach się z domu
            ruszyć.

            Paula 36/37tc
            • ingutka Re: objawy porodu 14.09.04, 11:13
              Paula, może te Twoje biegunki to jeden z objawów porodów? Właśnie wyczytałam
              coś takiego w necie, podaję link:
              www.bajbus.pl/index.phtml?ids=porod&kat=pieroznaki
              • kornelcia75 Re: objawy porodu 14.09.04, 12:16
                hej dziewczynki!
                ingutka ja tez do wczoraj(bo od wczoraj mam zaparcia)miałam rozwolnionko,tez
                czytałam ze przed porodem tak sie zaczyna,ale jakos cisza,hihi
                Pije maslankę mama nadzieje ze dzis usiąde na tronie,hihi
              • paulajal Re: objawy porodu 14.09.04, 12:21
                Ja już w ogóle wszystkie objawy porodu mam, tylko porodu i tak jak nie było,
                tak nie masmile
                Pewnie w końcu zaskoczy mnie całkiem nagle z wielkim impetem kiedy się tego
                najmniej będę spodziewać.

                Paula 36/37tc
        • mona75 Re: seksik jako przyśpieszacz... 14.09.04, 12:12
          u mnie w szkole rodzenia tez polozna o tym mowila - maz mi przypomnial jak
          narzekalam, ze mnie wszystko boli (jego podobno tez, bo mu kaze poscic - ale co
          ja na to poradze jak mi libido spadlo do 0?). anyway, jutro zaczynam 38 tc,
          poczekam jeszcze pare dni a potem jak mnie dalej bedzie wszystko bolalo (macie
          klucia w kroczu i podbrzuszu i wrazenie, ze zaraz cos z was wypadnie?) to chyba
          zrobie mezowi przyjemnosc wink tym bardziej, ze po porodzie znowu czekac go
          bedzie pare tygodni celibatu, hihi..
          • milenaj9 Re: seksik jako przyśpieszacz... 14.09.04, 13:58
            oj dziewczynki ja to jakoś nie mam ochoty na seksiksadniewygodnie mi z takim
            dużym brzuszkiem i tak dziwnie jak dzidzia się tam wiercismileno,ale
            zobaczymy,może jak już będę zniecierpliwiona na maksa to spróbuję tego
            przyśpieszaczasmile
      • paulajal Re: BIUSTONOSZE DO KARMIENIA 14.09.04, 10:05
        Mi też zbytnio biust nie urósł, ale zaraz po porodzie może gigant wzrosnąć
        biust a obwód pod biustem zmaleć (u mnie już zmalał, po opuszczeniu brzucha),
        więc lepiej teraz nie kupować jeszcze, tylko poprzymierzać, zapisać sobie co i
        jak i wysłać męża zaraz po porodzie po konkretny. ponoć najlepsze są Triumpha
        do karmienia, cena ok 75zł.

        Ja póki co na te pierwsze dni kupiłam zwykły biustonosz do karmienia w Auchan w
        Wola Park na dziale niemowlęcym za 15zł, a wygląda przyzwoicie, z grubej
        bawełny, właśnie małe 75C (były też mniejsze, ale te rozmiary nie trzymają u
        nich, więc wzięłam większy i jest akurat). Są białe i czarne.

        Paula 36/37tc
        • jaiza prośba 14.09.04, 12:23
          Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście
          swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji
          jakiejś. Mamy więc do Was pytania:
          1. Ile cykli starałyście się?
          2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało?
          3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może
          zachowywaliście post miesięczny?
          4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa
          do góry) itp.?
          Czekamy też na inne uwagi.
          Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE-
          dziewczyny z wrześniowych starań
      • exilvia Re: BIUSTONOSZE DO KARMIENIA 14.09.04, 13:59
        Dokumi, są też A, np. Canpolu (ja taki sobie kupiłam, tylko że B, na razie jeden, bo potem, jak piersi nabrzmieją mlekiem może trzeba będzie kupić o rozmiar większy). one są mniej więcej wszystkie takie same. i w takiej samej cenie. w Lublinie od 28zl w górę. najtańsze w Leclercu.
    • silwe Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 14.09.04, 13:13
      Cześć dziewczyny!Jestem w 39 tyg,termin mam na 29 września i szczerze mówiąc to
      chciałabym mieć to już za sobą.O porodzie ni myśle(samo przyjdzie)ale
      chciałabym trzymać już mojego synka w ramionach.W 36 tygodniu ważył całe
      3kg,podejżewam,że dojdzie do 4kg.Najbardziej denerwuje mnie fakt,że sąsiedzi
      pytają po kilka razy dziennie o termin,ja odpowiadam a na następny dzień
      historia się powtarza.Chyba wszystko co potrzebne do szpitala mamy, ale dzięki
      wam zawsze coś tam znajdę(co może mi się przyda).Najśmieszniejsze jest to,że
      jakoś nie mogę się zebrać do spakowania torby do szpitala, tak z dnia na dzień-
      może dlatego,że nie mam skurczy przepowiadających,czopa śluzowego też nie
      widać,jedynie puchną mi nogi ale to jak długo chodzę, biegam nocą do
      łazienki,czasem krzyż mnie boli i to wszystko a to już 39 tydz.Będę czekała
      cierpliwie-Pozdrawiam.
      • juleg Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 14.09.04, 13:29
        Witaj silwe! No właśnie się zastanawiam, nad tym ile mój synek urośnie jeszcze, bo w 36 ważył 2800 a podobno dzieci najbardziej przybierają na wadze do 38 tygodnia, więc może jest szansa, że w finale to będzie 3500smile a najchętniej 3300smile Muszę poszukać jakiś info na ten temat i jeszcze dziś zapytam o to ginę... Pozdrawiam.
      • exilvia Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 14.09.04, 14:07
        hej Silwe! smile
        skurcze to pewnie masz, ale niekoniecznie je rozpoznajesz smile u mnie też ta końcówka ciąży (też jestem w 39.tygodniu) jest pod względem fizycznym bardzo łagodna, a już chciałabym urodzić, zobaczyć mojego synka. dziś mi się śniło, że przez brzuch ścisnął rączką mój palec smile)) oprócz mnie wszyscy dookoła się niecierpliwią i jeszcze się podśmiewają, że może jednak nie będzie Kosma, ale Gabrysia - z czego Tata byłby niesamowicie ucieszony smile
        • paulajal Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 14:18
          Poszłam zrobić siusiu a tu na gatkach jakiś jakby glutek siedzi, nie za duży,
          nie za mały, ale upławów w ogóle nie mam, więc to chyba czop zaczyna odchodzić.
          Tylko, że to nie było przezroczyste z pasemkami krwi jak się spodziewałam,
          tylko takie jednobarwne jasnozłóte.
          Idę poczytac o tym czopie, bo w sumie to nic nie wiem i spradzić dalej czy cos
          znow wypadło czy jak.

          Paula 36/37tc
          • exilvia Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 14:21
            smile)))))))))))))
            jak pasemka krwi - to trzeba od razu do szpitala. ale może nie być żadnych pasemek, wtedy wszystko dobrze i poród może się odbyć i dziś i za tydzień...

            tak czy inaczej - bardzo się cieszę!!! ja też czekam z niecieprliwością na mój czop smile)))
            • milenaj9 Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 14:25
              paula czyżbym dobrze obstawiała że Ty będziesz następna?smile
              • ingutka Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 14:55
                Ja też obstawiłam Cię Paula, widzę, że wzięłaś sobie nasze typowania do serca ;-
                P
                • mamaagnieszka Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 16:29
                  Paula, wyglada na to, ze to juz lada momentsmile Ale fajnie, zaczyna siesmile
            • mona75 Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 16:44
              no to chyba porod tuz tuz smile czop moze byc wydalany stopniowo, albo przez
              kilka dni albo przez kilka godzin, ale z twoich opowiesci o skurczach wydaje mi
              sie, ze do niedzieli mozesz zostac mamuska smile

              fajnie ci
              • paulajal Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 17:13
                poczytałam o czopie i to chyba to, bo jak najbardziej może być jasnożółty. więc
                może u ciebie kornelciu, to też czop, ja nigdy takiego czegoś u siebie nie
                miałam, taka gęsta mała kluska czy galaretka. no, ale to było tylko raz i teraz
                nic się nie powtórzyło (a sprawdzam co chwilę).
                Ja już bym chciała urodzić, bo mam jakieś intuicyjne obawy, że moj organizm z
                tym starawym łozyskiem juz nie dba wystarczająco o Sebastianka, ale
                jednocześnie jestem jakoś wewnętrznie przekonana, że to u mnie jeszcze dłuuuugo
                potrwa jak na złość. skurcze mam dużo rzadziej (co tylko oddala ode mnie wizję
                porodu), za to dłużej trwają i są silniejsze, w nocy co chwila budzą mnie
                bolesne skurcze, które nie chcą puścic za nic przez kilka minut, ale w dzień
                sie sprawa ogranicza do ok 2 skurczy na godzinę tylko.

                Tak czy inaczej cieszę się, bo mi się dziś udało załatwić, ze będę przyjęta na
                Starynkiewicza do porodu, co mi spędzało sen z powiek, bo tam ostatnio masowo
                odsyłają.

                Co do siary, to nie mam i nie mialam wcale.

                Pozdr

                Paula 36/37tc
                • kornelcia75 Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 17:26
                  chyba u mnie Paula to prędzej upławy,pocztek ciazy miałam małe zapalenie,ale
                  krem i tantum rosa pomogły.Potem spokój,teraz od 2 tyg to chyba upławy.

                  Ale Tobie zycze zeby to był czop bo jak mówi Kubowa nameczyłas sie juz,te
                  skurcze,stare łozysko a Sebastaianek swoje tygodnie ma i juz moze wychodzic.
                  Więc od teraz obstawiam Ciebie i Idę,hihi
                  • kubowa moja cesarka odc.1 i ostatni:) 14.09.04, 19:02
                    powiesc z dwoch punktow widzenia, jako, ze glowna bohaterka byla wylaczona ze
                    swiadomosci przez pare chwil i te chwile zna tylko z opowiadansmile

                    no wiec pojechalismy w czwartek o 11 do kliniki, jak przykazal anastezjolog
                    (szef owej kliniki). od razu polozono mnie w moim pokoju, kazano sie
                    rozpakowywac (nie wiem z czego, jak tam wszystko mieli: i reczniki i srodki
                    czyszczace, i koszulke, i podklady no i ja tylko mialam szczoteczke do zebow i
                    kazpcie, ktore nie chcialy wejsc na moje popuchniete juz nogisad podlaczli mnie
                    do ktg:'tak dobrze? moze woli pani na drugim boczku? moze za ciasno? a w ktora
                    reke mozna pania ukluc?' tacy byli mili, ze az mi bylo glupio! polezalam
                    kwadrans pod tym ktg trzesac sie jak osika, ze trachu rzecz jasna. potem
                    przyszedl anastezjolog, zebym podpisala papiery i zgode na zabieg, popatrzyl na
                    wyniki ktg i mowi:'ooo, juz trzy skurcze?? moze jednak urodzimy naturalnie??'
                    he he. po raz trzeci opowiedzial nam co bedzie ze mna robil. kube przebrali w
                    taki zielony kostium, zeby mogl wejsc ze mna na sale. o 12 przyjechali moi dr:
                    tzn moj dr i jego wspolpracowanica: pani dr kasiasmile usmiechnieci, zartowali, a
                    ja dalej trzeslam sie jak osika. wkurzalo mnie to ich poczucie humoru, bo ja tu
                    przezywam horror, a oni smichy chichy. w koncu przyszla pielegniarka i
                    odlaczyla ktg i mowi:'idziemy'. no to wtedy juz koszmar. tak mi sie nogi
                    zaczely trzasc, ze za nic nie moglam dojsc na salesad( anastezjolog kazal mi
                    usiasc na lozku operacyjnym, pod nogi dal wysoki taboret i dawaj smarowac czyms
                    plecy. a ja w ryksmile he he. tak sie poryczalam, tak sie trzeslam, ze w koncu
                    anastezjolog mowi:'nie, no ja pani krzywdy robil nie bede, prosze poczekac'. i
                    poszedl do moich dr. chwile ich nie bylo, po czym wracaja i mowia:'dobra, pani
                    olenko, co my tu bedziemy eksperymentowac. pani jest tak zdenerwowana, ze na
                    pewno tej operacji pani nam nie ulatwi. to my ja pani ulatwimy i podamy
                    narkoze. ale poniewaz musimy dzialac od podania narkozy blyskawicznie, zeby
                    dziecku dostala sie jak najmniejsza dawka, to podamy ja pani w ostatniej
                    chwili'. uspokoilam sie na tyle, ze dalam sie polozyc na stolesmile ale dalej sie
                    trzeslam! juz chyba z zimna. oni w tym czasie ubierali sie w te zielone
                    fartuchy, jak zobaczylam swojego dr w tym przbranku i w czepku na glowie to
                    wreszcie sie usmiechnelamsmile) obiecuje wam, ze jak wywolamy zdjecia to wam
                    przeslesmile)) posmarowali mi brzuch czymsiem, polozyli na brzuchu te chuste
                    zielona i ostatnie pytanie jakie pamietam to bylo: 'pani olenko, lubi pani
                    czosnek?' zanim zdazylam odpowiedziec poczulam jak wstrzykuja mi cos zimnego w
                    zyly co odbilo sie smakiem czosnku w ustach i zobaczylam jak moj dr robi mi pa
                    pasmile co sie dzialo potem wiem z opowiadan kuby: najpierw wyjeli mi krazek, co
                    podobno latwe nie bylo. potem moj dr zaczal mnie ciachac a potem kuba mowi, ze
                    wszystko wygladalo jak jakas walka bokserska. dr bardzo sie spieszyl ze wzgledu
                    na dziecko, nie cieli mnie warstwa po warstwie, tylko rozsuwali mi kolejne
                    warstwy (potem tlumaczyli ze to taka metodasmile kuba mowi, ze dr strasznie
                    wprawnie wszystko robil i strasznie sie meczyl przy tym. w koncu wyciagnal
                    niunie, lekko przyspiona. od momentu podania narkozy do jej wyjecia minely dwie
                    minuty! potem pobierali krew pepowinowa i zabrali niunie i kuba poszedl z nimi.
                    dalej wiem tyle, ze dr obejrzal moje wnetrze, zeby sprawdzic, czy
                    ginekologicznie jest wszystko ok, bo bylismy umowieni, ze jakby co tam bylo nie
                    tak, ma od razu naprawiac. na szczescie wszystko bylo ok i nic nie musial
                    naprawiacsmile obudzilam sie juz w swojej sali otoczona calym personelem i
                    placzacym kuba trzymajacym niunie na rekachsmile ocucili mnie na tyle ile mogli,
                    podali ze trzy litry znieczulacza do zyl, no i zaostalam tylko z dr i kuba i
                    mala. dr mi tlumaczyl co sie dzialo, i ze jest wszyzstko ok. malo tego
                    sluchalam, pytalam tylko w kolko, co z dzieckiem, czy zdrowe? potem juz
                    zostalismy tylko z kuba, ktory ciagle plakal ze szczescia i sciskal te biedna
                    kaje! polozyl ja kolo mnie i dopiero wtedy sie uspokoilam, ze wszystko jest
                    dobrze. w sumie bezposrednio po operacji czulam sie calkiem dobrze, bylam na
                    silnych srodkach znieczulajacych. ale na drugi dzien jak mnie wzieli w obroty i
                    z lozka sciagali... to bylo trudne, ale nie niemozliwe. w sumie, gdybym byla w
                    jakims obcym szpitalu pewnie nikt by sie tak mna nie zajmowal. tam prawie cala
                    noc byla ze mna polozna, ciagle zagladali z pytaniami, zeby tylko czegos mi nie
                    brakowalo. a jak tylko szef uslyszal, ze ktoras z pacjentek mowi 'ala' to sie
                    darl na te biedne pielegniarki, ze tak byc nie moze, zeby pacjentki cierpialy
                    prosze im natychmiast cos podac!!! no i faktycznie przez te 4 dni w klinice
                    stanelam na nogi i to dosc dobrze, zaczelam karmic (tez tylko dzieki pomocy
                    tych pielegniarek), a moje dziecko zaczelo przybierac na wadze. codziennie
                    przychodzil pediatra, zrobili wszystkie badania, z mala jest wszystko w
                    porzadku. na noc pielegniarki ja zabieraly z pokoju, zebym mogla sie wyspac,
                    tylko na karmienie przywozily. moj dr przychodzil codziennie na zmiane z pania
                    dr kasia, teraz po wypisie przyjezdzaja do mnie do domu codziennie a w piatek
                    jestem z nimi umowiona na sciaganie szwow w gabinecie. smieja sie, ze na mnie
                    to sie jak na psie goismile jedyne z czego nie jestem zadowolona, to to, ze mnie
                    boli ta rana! ale tego nie da sie niestety zniwelowac. biore tabletki i jakos
                    mija. w tym tygodniu mamy jeszcze w tej klinice wizyty u pediatry i usg stawow
                    biodrowych. a wszystko to dziewczyny w cenie porodu (kosztowalo mnie to 3600,
                    plus oplata za ginekologow, bo nie chcialam dyzurnych, tylko swoich). nie
                    uwazam, zebym zmarnowala te pieniadze. przy moim histerycznym usposobieniu to
                    bylo najlepsze rozwiazanie!!! no i tyle. duzo mnie to kosztowalo nerwow i bolu
                    brzucha, bo jednak po porodzie naturalnym nie ma takiego bolu!!!
                    • kornelcia75 Re: moja cesarka odc.1 i ostatni:) 14.09.04, 20:37
                      Kubowa to ja myslałam ze horrory bedą ze zle Ci było.A z opowiesci to chyba
                      ok,no do momentu narkozy bo byłas strasznie zdenerwowana(przypominam sobie moje
                      zabiegi jak na stole wyłam jak kot)A jak zasnełas to juz nic nie czułas.No
                      treraz wracasz do siebie,wiadomo szwy itp.Ale ja juz niewiem co lepsze 12 h
                      ciezkich bóli czy szybka cc,Ja jednak chyba naturalnie wole ale co mnie bedzie
                      czekac?Któz to wie.
                      Wracaj do sił Kubowa!!!
                      ps no i wadomo ze za pieniazki prywatnie to bardziej sie człowiekiem zajmą.
                  • exilvia Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! --> Kornelcia75 14.09.04, 20:11
                    Kornelciu, a dlaczego mnei obstawiasz? ja nie mam ani siary, ani czop mi nie odszedł.. najspokojniejszy mam chyba z Was wszystkich koniec ciąży.
                    • kornelcia75 Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! --> Kornel 14.09.04, 20:24
                      Własnie dlatego Ida ze cicha woda brzegi rwie!!! smile)) hihihi
          • kornelcia75 Re: Chyba mi właśnie odszedł czop! 14.09.04, 16:28
            to ja myslałam ze ten czop ma własnie byc jakis przezroczysty Paula no albo z
            pasemkami krwi.Ja mam takie jednobarwne jasnozółte juz od 2 tyg.A tak wogóle to
            podobno czop moze odchodzic 4 tyg przed porodem,hehehe.Za to moim kolezankom
            zaden czop nie odchodził,wogóle jak ich pytam to sie dziwią co to jest.Bo one
            albo wody albo skurcze.No zobaczymy Paula,czy to juz czy na gwiazdkę hihi
          • kornelcia75 Re: Spacerek 14.09.04, 16:31
            A my własnie wrócilismy ze spacerku,pluskałam sobie stópki w morzu,potem
            polezałam na piasku a na koniec pochodzilismy po lesie.Fajnie było,cieplutko.
            a teraz Marek robi placki ziemniaczane,mniam.Taka ochote miałam.

            I tak sobie myslałam,rany za rok latem Maks bedzie miał przwie roczek i
            bedziemy sie pluskac razem w tym morzu.Ale bedzie zawadziscie!!!!
    • milenaj9 Re:zdjęcia Kaji 14.09.04, 13:45
      Kubowa właśnie obejrzałam zdjęcia Kaji,jejku jaka ona śliczna!!naprawdę słodkasmile
      • aniamulka Re:zdjęcia Kaji 14.09.04, 14:39
        Jaka słodka ta Kajunia. Ja dopiero przed chwilką skrzyneczkę otworzyłam a tu
        patrzę - takie słodkie dzieciątko. BRAWO,BRAWO... słodka dziewczynka

        Ania

        • aniamulka a jak tam u Was z siarą? 14.09.04, 14:45
          Jak wyglada u Was sprawa siary. Pojawia się? Jak wcześniej pisałam - u mnie
          chyba od 5 miesiaca była. Budziłam się z plamami na koszuli nocnej. A tak
          jakoś od 8 miesiąca taka cisza. Tylko czasem takie malutkie kryształki
          pojawiaja sie na sutkach. I tylko tyle. Czemu wcześniej była a teraz nie? Hmm...

          Ania
          • milenaj9 Re: a jak tam u Was z siarą? 14.09.04, 14:51
            u mnie pojawiła się tylko raz w 28 t.c. a teraz cisza.
            • kkasia_lublin Re: a jak tam u Was z siarą? 16.09.04, 16:19
              hej Milenko
              jak wasze zdrówko???
              juz chyba bliziutko porodu...i jak rodzisz???ze znieczuleniem???w wodzie???w
              jakim szpitalu??
              duzy juz masz brzuszek???
              słyszałam że bedzie Lenka...ślicznie...ja tez kiedys myslałam o tym imieniu
              pozdrawiam i napisz cos
              Kasia i Kornelia
              • milenaj9 Re:do kkasia_lublin 16.09.04, 16:49
                Cześć Kasiu,poród rzeczywiście już niedługo(mam nadzieję)bo termin mam na
                24.09,tydzień temu moja gin powiedziała,że mam już małe rozwarcie i wyznaczyła
                mi kolejną wizytę na 21.09,no chyba że wcześniej urodzęsmileale wątpię bo jakoś
                nie widzę żadnych oznak zbliżającego się porodu.Dzisiaj w nocy bolał mnie krzyż
                i brzuch tak jak przy okresie,ale nic poza tym.
                Chce rodzić na kraśnickich,no i chyba w wodziesmileBrzuszek już naprawde sporysmile
                eh..chciałabym już urodzić,ale z drugiej strony to się stasznie boję.
                Ciekawe jak tam Twoja śliczniutka Kornelia?
                Pozdrawiam Was Wszystkichsmile
                • kkasia_lublin Re:do kkasia_lublin 16.09.04, 21:31
                  hej
                  nic sie nie bój...bo zanim się obejrzysz to wszystko bedziesz miała za soba i
                  nawet nie bedziesz pamiętać bólu
                  a zreszta słyszałam że poród w wodzie jest duuuzo mniej bolesny...wiec chyba
                  warto...pewnie juz sie nie mozesz doczekac jak wyglada malenka Lenka i do kogo
                  jest podobnasmileznam to uczuciezobaczysz jakie to jest cudowne przezycie jak
                  dostaniesz juz ją na ręce...i na pewno to uczucie warte jest wszystkich cierpien
                  napisz mi czy rodszisz z mezem??
                  u nas wszystko powolutku ...juz nie moge sie doczekac kiedy kornelia bedzie
                  miała kolezankesmile a własciwie dwie bo i Madzismilefajnie że beda same
                  dziewuchysmile
                  bedziemy sobie jezdzic na spotkaniasmilea maluchy beda sie bawiły
                  Kornelia śmieje się juz pełna buzką, próbuje złapac grzechotke...takie małe
                  postepy które cieszasmile
                  poza tym wazy juz 6,5 kg
                  pozdrawiamy serdecznie Was
                  Kasia I Kornelia
                  • milenaj9 Re:do kkasia_lublin 16.09.04, 22:51
                    Kasiu zajrzyj na swoją pocztę gazetową,mam nadzieję,że doszłosmilePozdrowionka.
          • ingutka Re: a jak tam u Was z siarą? 14.09.04, 14:53
            Jeśli chodzi o siarę to ja od jakiś dwóch, trzech miesięcy ją mam. Przez pewien
            czas to musiałam chodzić w wkładkach laktacyjnych - bo po prostu w najmniej
            spodizewanym momencie robi się plama na bluzce i tyle. Nie wiem nawet czy to
            dobrze czy źle, ale nastraja mnie optymistyczne, że niby już jestem gotowa do
            karmienia. Martwi mnie tylko wypowiedz kubowej, że tez miała siarę, a potem i
            tak problemy z karmieniem, więc już nie wiem jak to jest...
            • exilvia Re: a jak tam u Was z siarą? 14.09.04, 14:58
              nic się w ciąży (tak jak ogólnie w życiu)przewidzieć nie da... co jest czasami dość wkurzające, bo ani lekarz ani położne nie umieją odpoweidzieć na niektóre pytania ciężarnych. bo może być tak, ale równie dobrze może być całkiem inaczej. żadnej pewności. a zdawałoby się, że chociaż od nauki jaką jest medycyna człowiek mógłby trochę pewności zyskać. a tu nici...
              swoją drogą, ciekawe dlaczego niektóre z nas mają siarę już w ciąży, inne dopiero później.
              • kornelcia75 Re: a jak tam u Was z siarą? 14.09.04, 16:24
                Ja tez niemam zadnej siary,sutki ciemniejsze czasem cos zółtego zaschnietego na
                koncu,ale to tyle.ginek powiedział ze pewnie zacznie leciec z chwilą porodu.
                Za to moja przyjaciółka siare miała od 5 mc do konca,nie była tym zbyt
                zadowolona.hehe
                ja to się boje zeby wszystko dobrze było z karmieniem,bo jak Wam kiedys pisałam
                miałam wycinane 3 guzki no i po tym zrosty,blizny,ech jestem dobrzej mysli
          • exilvia Re: a jak tam u Was z siarą? 14.09.04, 14:53
            u mnie siary brak. piersi trochę urosły, sutki zmieniły kolor, ale nic z nich nie wycieka. pewnie dopiero po porodzie...
            a rozmawiałaś o tym ze swoim lekarzem? hormony robią dziwne rzeczy.. może organizm zreflektował się, że to jeszcze ni pora, bo po co Ci siara w 5. miesiącu wink
        • mamaagnieszka Re:zdjęcia Kaji 14.09.04, 16:33
          Kubowa, Kaja jest przesliczna! Taka slodka kruszynkasmile) Dzieki za fotki.
          • kosstka80 Re:zdjęcia Kaji 14.09.04, 20:20
            mam prosbe ogromna...ja tez chce sobie kaje obejrzec...moze ktoras z was
            przeslac mi jej zdjecia bo kubowej glowy zawracac nie chce i tak ma na niej
            pewnie teraz duuuuuuuuuuuzo...i albumik tez poproszesmile
            bo wy juz chyba wszystkie macie...

            ...a ja swoje zdjecie tez do Juleg przeslalam wiec juz nie wiem...
            no to ja sobie wracam do czytania...nadrabiania zalegloscismile
            • juleg Kosstka80 14.09.04, 22:01


              • kornelcia75 Re: Dobranoc :-))) 14.09.04, 22:55
                Dobranoc dziewczynki!!!spijcie smacznie
                A wiecie ze ja od tyg nie wstaje na siku w nocy,czy to nie dziwne?hehehe
                • paulajal Re: Dobranoc :-))) 14.09.04, 23:35
                  Dobranoc też.

                  A według mojego wstawania na siku można by zegarki regulować, bo ja staję
                  najpierw 2 razy dokładnie co 1,5 godziny, a potem 2 razy co 2,5 godziny.

                  Paula 36/37tc
                  • juleg kosstko80... 15.09.04, 10:00


    • ingutka Dzień Dobry! 15.09.04, 10:56
      Dzień Dobry, pobudka!
      Ale pogoda nam sie zrobiła, szaro, deszczowo, aż nie chce się wstawać.
      Ja mam dzisiaj swój dzien, bo dzisiaj właśnie wyjmą mi to świństwo z nosa i
      tylko boję się, żeby znowu czegoś nie wymyślili na tym ostrym dyżurze, bo ja
      już sobie nic nie dam włożyć. A popołudniu, w nagdorę, mamy nasze ostatnie USG
      i bardzo ciekawa jestem, jak tam maleńka, ile waży etc. Strasznie to lubię, to
      takie abstrakcyjne, nosisz wypychający się brzuch, a potem zaglądasz do środka
      i widzisz takiego małego człowieczka...
      Wieczorem, jak mi wyjmą z nosa czopa, będę chyba balować, że wreszcie mam wolny
      nos wink)

      A Wy jakie plany na dzisiaj?
      • juleg Re: Dzień Dobry! 15.09.04, 11:12


        • juleg Re: Dzień Dobry! 15.09.04, 11:15

          Ale chaotyczny post napisałam- załamkasmile
        • ingutka Re: Dzień Dobry! 15.09.04, 11:18
          No niestety, nie znam nikogo z Belgradzkiej, bo mam firmowo swoje centrum
          medyczne i nie musiałam korzystać z państwowej służby zdrowia.
          A jak możemy to i może i warto pójść spać? W końcu już za jakiś czas to będzie
          dla nas najwiekszym luksusem. Tak więc julego nie przejmuj się i wyleguj. A
          wszyztko jest już u Ciebie gotowe na pojawienie się Antka?

          Ja z jednej strony cieszę się, że to już dzisiaj, z drugiej strony boję
          strasznie znając podejście lekarzy państwowych. Zawiozą mnie rodzicie wiec
          będzie mi raźniej.
        • mona75 przychodnie 15.09.04, 11:26
          zastanawiam sie do jakiej przychodni sie zapisac, zeby potem przysla polozna
          srodowiskowa i zeby moj dzidzius do jakiejs nalezal. ja mieszkam w Wawie
          dopiero od 5 lat i od poczatku mialam zapewniona opieke medyczna od pracodawcy
          wiec sie nie interesowalam przychodniami. no ale teraz nalezy sie do jakies
          zapisac. myslalam o Medycynie Rodzinnej na Belgradzkiej albo do przychodni na
          Uboczu. pytalam na innym forum, ktora lepiej wybrac ale zdania sa podzielone po
          rowno. na uboczu jest ten plus, ze wszystko niby jest bezplatnie, bo panstwowo
          a na belgradzkiej maja tylko podstawowy pakiet bezplatnie w ramach umowy z NFZ
          a za reszte trzeba placic.
          caly czas sie waham a czas leci
          • juleg Re: przychodnie 15.09.04, 11:39


            • mona75 Re: przychodnie 15.09.04, 11:44
              my tez mamy blisko, bo mieszkamy na lanciego. ale tam podobno nie ma podzialu
              (tzn. osobnych poczekalni) dla dzieci zdrowych i chorych i jakas matka
              narzekala, ze jej sie zarazaly. a moi sasiedzi, co to maja 9 miesiaczna core to
              powiedzieli, ze pielegniarka srodowiskowa przyszla do nich jak mala miala 2
              miesiace, a jak byla chora to zaden lekarz nie mial czasu przyjechac.
              z drugiej strony zapisuje sie tam czlowiek na konkretna godzine i nie musi jak
              w panstwowych osrodkach przychodzic z rana i czekac pare godzin w zaleznosci od
              kolejki.
              • juleg Re: przychodnie 15.09.04, 11:54

                No widzisz, jak wszędzie plusy i minusy... W sumie kiepsko z tym podziałem, ale to z tymi godzinami jest super... Nie wiem, spróbujemy tam, najwyżej się przeniesiemy.
      • mona75 Re: Dzień Dobry! 15.09.04, 11:19
        helol!

        ja ide jutro na ostatnie ogladanie Leo po tamtej stronie. jestem ciekawa ile
        wazy i w ogole. wczoraj bylam na wizycie u mojego gina i mu mowie, ze mi sie
        kilkanascie razy na dobe wydaje, ze zaraz cos ze mnie wyleci (takie mam parcio-
        klucia w kroczu) - wody albo dziecko. zbadal mnie ale powiedzial, ze na razie
        wszystko zamkniete szczelnie i mocno i ze mozliwe, ze przenosze. ale zachecil
        mnie, zebym po zakonczeniu 38 tc podjela czynnosci przyspieszajace np.
        wchodzenie po schodach lub bardziej intensywne marsze. mieszkam na X p. wiec
        chyba jak wleze ze 3 razy to moze urodze wink
        • juleg Re: Dzień Dobry! 15.09.04, 11:23


        • kornelcia75 Re: Dzień Dobry! 15.09.04, 12:40
          Hej dziewczynki!Ja tu widzę ze Wy dzis od rana pracowity dzien i wszystkie cos
          gotujecie,fajne przepisy.Będę musiała przepisac dla...Marka,hihi

          Fajnie ze Sebastianek dał czadu bo Paula znów miałaby cięzki dzien,cieszę się.
          Ja wstałam Marek zmierzył mi cisnienie a tam 100/80,więc racze sie kawką.
          Problem z wypróznieniem mam juz 3 dzień więc wiecie jak sie czuje,brzus
          pobolewa i nic nie pomaga,ani jabłka ani sliwki popijane maslanką.Niewiem co mi
          sie nagle stało,sad(( buuuu.Moze dzis...

          Monisia wczoraj napisała ze czuje sie dobrze,ze cisnienie w normie.Niewiem
          jednak czy zdecyduje sie rodzic na Klinicznej w Gdańsku.Mam nadzieje ze da
          znac.Oczywiscie wszystkie Was pozdrawia.

          No nic to tyle narazie.
      • aniamulka Re: Dzień Dobry! i co na obiadek? 15.09.04, 11:23
        Nie bój się Ingutko - nic nie wymyślą. Wyjmą Ci to co masz w nosku i będziesz
        mogła już oddychać całkiem swobodnie i nic ci tam przeszkadzać nie będzie.

        U mnie też brzydka pogoda jak nie wiem co. Przy takiej pogodzie to się ma
        zupełnego lenia. I jeszcze do tego wszystkiego oparzyłam sobie rękę żelazkiem.

        A jeśli chodzi o plany na dzisiaj to bedę miała gościa smile Przyjeżdża do mnie
        koleżanka z 4-ro letnim synkiem i niewidocznym jeszcze brzuszkiem smile Drugiego
        dzidziusia będzie miała w kwietniu.

        Zupełnie nie mam dzisiaj koncepcji na obiad. Cały czas myślę co tu wykreować
        ale jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Może zrobię fasolkę po bretońsku
        (dawno nie jadłam) a może coś innego. Tylko co? Może coś zapiekanego w
        piekarniku a może wątróbkę z ziemniaczkami ... Może macie jakieś faje pomysły
        bo u mnie coś dzisiaj kiepsko to wygląda.

        Ania
        • juleg Re: Dzień Dobry! i co na obiadek? 15.09.04, 11:28


        • mona75 i co na obiadek? 15.09.04, 11:31
          ja dzisiaj zrobie nalesniki z soczewica i sosikiem - jogurt, ogorek, czosnek i
          swieza mieta. za parenascie dni trzeba bedzie trzymac ostra dietke, wiec teraz
          trzeba sobie dogadzac wink
          • aniamulka Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:36
            To może zrobię naleśniki po meksykańsku z sosikiem tzatziki (nie mam pojęcia
            jak to się pisze smile))

            Ania
            • juleg Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:40

              Mona, jednak jadę do Ciebie na obiadtongue_out wink
              • mona75 Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:45
                jak masz ochote to zapraszam smile
              • ingutka Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:49
                O rany, ale pyszności! Już zrobiłam się głodna smile
                Ja na razie jeszcze nic nie planuję, jak się uda to chciałabym porwać Dyzia do
                jakieś włoskiej knajpy (kupiłam sobie newsweeka z listą knajp). Też mam takie
                podejście - staram się teraz jeść to, czego nie będę mogła no i odwiedzamy
                knajpeczki z dobrym jedzeniem, bo potem będzie to trudne do wykonania,
                przynajmniej przez jakiś czas...

                Odnośnie galerii Ursynów to ja tam nawet jeszcze nie byłam w razie potrzeby
                odiwedzam sklep Marcpol przy ul. Dereniowej, mają tam dobrą garmażerkę (to
                znaczy mnóstwo pierogów, sałatek etc.) A świetna garmażerka (jeszcze znaczniej
                ciekawsza) jest jeszcze w weekendy na bazarku "na Dołku" już na samym końcu
                budek. Zakupiłam tam kiedyś pierogi z mozzarelą i szpinakiem i były pyszne. W
                dodatku można zakupić tam mój ulubiony jednodniowy soczek marchewkowy, mniam,
                mniam, polecam!!


                • aniamulka Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:57
                  Powiem Wam, że ja nigdy nie jadłam pierogów ze szpitankiem a co więcej pewnie
                  nigdy nie wpadłabym na pomysł żeby je zrobić. Nie lubie szpinaku ale jak tak
                  zachwalacie te pierogi to może warto spróbować.

                  Ania
                  • aniamulka Re: i co na obiadek? i błędy 15.09.04, 12:00
                    Jak wyslę post to potem jest mi wstyd - ile tu błędów się pojawia oj,jo,joj
                    Wybaczcie mi dziewczęta ale zbyt szybko piszę i potem tak to wszystko wychodzi.

                    Ania
                  • milenaj9 Re: i co na obiadek? 15.09.04, 12:46
                    Cześć dziewczynki,u mnie dzisiaj na obiadek kopytka,ale od wczoraj mam straszną
                    ochotę na kluski z truskawkami,chyba sobie dzisiaj zrobięsmilew ogóle to mi się
                    zwiększył apetyt ostatnio a tu takie pyszne przepisy podajecie,trzeba będzie
                    coś wypróbowaćsmile
                    • aniamulka Re: i co na obiadek? 15.09.04, 12:48
                      Ja też zauważyłam, że u mnie apety dużo większy. Do tej pory to był taki sobie.
                      Do rozwiązania bedę więc okrąglutka jak arbuz smile)))

                      Ania
                      • kubowa po pierwszej kapieli:) 15.09.04, 13:26
                        musze wam to napisac, bo wczoraj tak sie smialam, ze malo mi szwy nie
                        poszly!smile)
                        otoz kapalismy po raz pierwszy kaje. ja przygotowalam ja do tego niecengo
                        czynu, a kuba przygotowal wode i stanal gotowy przy wanience, bo to on mial
                        mala pluskac. ale jak tylko wzial mala taka golutka na rece to sie wystraszyl
                        na dobre i tylko wlozyl mala do wody, trzy razy chlapnal tu i owdzie i oddaje
                        mi ja mowiac 'juz'smile hahahahaha, a jaki byl z siebie zadowolonysmile))kazalam mu
                        mimo prostestow kai wsadzac tam z powrotem i szorowacwink) ale byl wystraszonysmile)
                        no, ale pierwsze koty za ploty, dzisiaj bedzie lepiejsmile)))

                        radka, bidulko, jak oni cie mecza dlugo w tym szpitalusad(( trzymaj sie dzielnie
                        i zlaz po schodach, to podobno pomagawink))

                        oj dziewczyny, jakie wy pysznosci gotujecie. ja jem, co mi tesciowa nagotujesmile)
                        dobrze, ze dobrze gotujesmile kochana ona jest, naprawde. ostatnio, jak moja matka
                        zadzwonila a tu akurat tesciowa byla z patrykiem to tesciowa dala mojej matce
                        do wiwatu, ze sie corka nie interesuje, ze tyle w tej ciazy przechodzilam, a
                        ona sie tylko o siebie martwi!!smile) hi hi, matke cos ruszylo i zaczela sie
                        odzywac i nawet pomoc oferowala.

                        no i zacznijcie w koncu rodzic, bo kaja cos na najstarsza prawie to nie
                        wygladasmile) i chcialaby miec w koncu jakies kolezanki i kolegow. strasznie jej
                        sie musi nudzic, bo ciagle spismile dzisiaj w nocy przespala 6 godzin!!! to po tej
                        kapieli pelnej wrazensmile)

                        buziaczki dla was i trzymam kciuki, zeby jak nastepnym razem tu wejde ktoras
                        glosno krzyczala, ze wlasnie jedzie rodzic!!!smile
                      • kornelcia75 Re: i co na obiadek? 15.09.04, 17:37
                        Mi tez sie wiecznie chce jesc ale dzis zdrowo chyba tylko Wy jadłyscie,bo ja...
                        rano sok warzywny na te moje dolegliwosci,razowy,jabłka.
                        A na obiadzio uwaga-chamburgery swojskiej jednak roboty z surówką.Ech...a potem
                        sie dziwie ze k...nie moge zrobic.No przepraszam juz nie będę,hehehe
                      • kornelcia75 Re: wiesci od Monisi 15.09.04, 17:38
                        Sorki zle wyczytałam cisnienie Monisi niestety skacze sad((((
                        • apteros PRZECZYTALAM WSZYSTKO!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.04, 18:17
                          jestem z siebie super dumna. udało mi się przeczytać wszystko... a poprzednim
                          razem po dwóch setkach wysiadłamtongue_out

                          więc wracając do ostatnich dni to tak jest... przeniosłam się do teściowej na
                          kilka dni.. myśląc że do środy tylko to wygnanie potrwa... środa jak wiadomo
                          jest dziś - ale pan od łazienki powiedział tylko, że postara się wszyskto
                          podłączyć tak, żebymmogła w czwartek wieczór wrócić... no ale to wcale nie
                          znaczy że ma zamiar do jutra skończyć.. po prostu kibelek ma już być no i wanna
                          podłączone..

                          no i dziś pojechaliśmy z Pawłem rano na to ktg co to je się kontrolnie robi
                          przed porodem na inflanckiej. noi jak już się doczekaliśmy, to położyła mnie
                          babeczka na tym łóżku i słuchamy... i mówi że dzieckonie lubi chyba jak ja na
                          lewym boku leżę (NO I D..A BO JA WIĘKSZOŚĆ CIĄŻY NA LEWYM SPAŁAM, BO MÓWILI, ŻE
                          TAK SIĘ DZIECKO LEPIEJ ROZWIJA...) a potem zaczyna mówić, że chyba muszę wrócić
                          na badanie jeszcze dzisiaj, bo dzidziuś coś za prędki..

                          to się Pawełek zaczął dopytywać co to znaczy że on za szybki i co może to
                          powodować... no ona oczywiście nic nie umiała powiedzieć, tylko się pytała, czy
                          ja jakiegoś egzaminu wczoraj nie miałam albo innego stresa.. na plecach już
                          było z tym serduchem lepiej, a jak się przełożyłam na prawy bok... to dostało
                          dziecko czkawki, więc w miarę oczywiste, że znowu było szybsze tętno...

                          no i potem z tym wynikiem mnie zaprowadziła do super niekontaktowego lekarza
                          położnika.. on spojrzał, niewiele powiedział i się pyta czy mam już skierownie
                          do szpitala. ja że nie. to on że mi daje skierowanie na obserwację na
                          patologię.. to ja się pytam czy mam już dziś się stawić czy mogę jutro. czy to
                          coś poważnego jest...

                          a on mi że to moja sprawa kiedy się zgłoszę i że on nie może nic powiedzieć na
                          razie i trzeba obserwować... kurde no a ja myślałam że się tam popłaczę z
                          nerwu...

                          no a już Paweł jak wyszłam i mówię że mi każe zostać to zbladł..

                          i jeszcze szwagierka mówi, że jak mnie capną to już do porodu nie puszczą więc
                          tylko mi się jeszcze gorzej zrobiło. no bo w domu nic nie przygotowane na
                          dzidziulka, mnie nie ma. pudła nierozpakowane stoją na środku, rzeczy nie
                          poprane i nie poprasowane no kurde poo prostu siąść i płakać tylko...


                          ale zobaczymy jutro. mam nadzieję, że da się zrobić żeby mnie wzięli i jeszcze
                          puścili... no ale termin mam na poniedziałek więc właściwie wcale ale to wcale
                          nie musząsad

                          jeden pozytyw to że może mi zrobią usg i się dowiem co to jest to moje
                          maleństwo...

                          poza tym niewiele się dziejesmile żadnych skurczy czopów czy innych takich. a w
                          nocy wciąż wstaję tylko razsmile
                          • apteros albumik 15.09.04, 18:18
                            domagam się kategorycznie wysłania mi waszych zdjęć i to jeszcze dziś wieczór,
                            bo jedyna szansa że je obejrzę to jutro rano, jak przyjadę do chaty się pakować
                            do szpitalasad więc proszę proszę proszę.. ślijcie. a ja spróbuję załatwić
                            aparat cyfrowy jakoś, żeby wam coś jeszcze mąż podesłał w międzyczasie.

                            pozdrawiam mocno i serdecznie i trzymam za wszystkie kciuki i wy za mnie też
                            trzymajcie...

                            Weronika i Maleństwo o zbyt aktywnym serduszku...
                            • kornelcia75 Re: Do Weroniki 15.09.04, 20:23
                              Hej Weroniko no to ledwo sie pojawiłas i juz maja Cie zabrac do szpitala?
                              Mam nadzieje ze wszystko bedzie ok ciekawe kto siedzi w brzuszku?
                              trzymaj sie cieplutko pozdrawiamy ja i Maks
                          • apteros i jeszcze coś:) 15.09.04, 18:20
                            aha i wezmę sobie do szpitala telefonik i jakby któraś mogła czasem mi świeże
                            informacyjki podsyłać będę na maxa wdzięczna. ja ze swojej strony tylko mężem
                            się mogę posługiwać - wieczorami będzie wam donosić wieści z naszej stronysmile

                            papapappa
                            w.
                          • milenaj9 Re: PRZECZYTALAM WSZYSTKO!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.04, 20:19
                            Weroniko to ja trzymam kciuki za Was i informuj nas co się u Ciebie dzieje.
            • aniamulka Re: i co na obiadek?-przepis na kotleciki 15.09.04, 11:43
              W związku z brzydką pogodą i leniem proponuję coś na roruszanie i podniebienie.
              Macie ochotę na fajne kotleciki? Oto przepis:

              - 2 łyżki majonezu
              - 2 łyżki mąki
              - 2 jajka
              - 2 łyżki Vegety
              - trochę startego żółtego sera - wg uznania

              Wszystko razem wymieszać.

              2 średnie piersi kurczaka drobno pokroić, wrzucić do zalewy i wymieszać.
              troszkę odczekać żeby smaki się wymieszały i smażyć na oleju formując małe
              kotleciki.

              bardzo dobre kotleciki - podobne do racuchów.

              Ania
              • paulajal Re: i co na obiadek?-przepis na kotleciki 15.09.04, 11:47
                Aniamulka, a z czego te małe kotleciki formować? Z tych kawałków kurczaka w
                zalewie? Tzn, jak? Zlepić kilka kawałków kurczaka?

                Mówiłam, że marna ze mnie kucharkasmile

                paula 36/37tc
                • aniamulka Re: i co na obiadek?-przepis na kotleciki 15.09.04, 11:53
                  Tzn, tak prawdę mówiąc to zbyt duzo formowania tu nie ma. Tą zalewę z kawałkami
                  kurczaka wystarczy nabrać na łyżkę (ilość dowolna - w zależności od wielkości
                  placuszka)i wlać na patelnię. One już się same uformuja jak trzeba smile) To tak
                  jak z racuszkami z jabłkiem.

                  Ania
              • ingutka Re: i co na obiadek?-przepis na kotleciki 15.09.04, 12:25
                Aniu, przepis wygląda smakowicie - moj Dyzio uwielbia majonez (a mi ten starty
                żółty ser przemówił do wyobraźni), pewnie więc w podziękowaniu, że tak się mna
                opiekuje zrobię mu je. Czy te kotleciki podajesz jeszcze z jakimś sosem, czy po
                prostu same??
                • aniamulka Re: i co na obiadek?-przepis na kotleciki 15.09.04, 12:29
                  Z sosem jeszcze nie próbowałam, ale może kiedyś ...

                  Ania
            • paulajal Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:45
              Ale z was zdolne kucharki! Nabrałam apetytu, a i tak ciągle jestem głodna,
              nawet jak coś zjem, to już czekam na kolejny posiłek z radoscią.

              Ja się mocno staram, ale mało udolnie mi kucharzenie wychodzi.

              Dziś będzie pieczony łosoś (jedyne, co mi naprawdę dobrze wychodzi), marchewki
              na słodko na parze i frytki (coby już zbyt zdrowo nie było).

              Paula 36/37tc
              • aniamulka Re: i co na obiadek? 15.09.04, 11:49
                Mniam, mniam... Bardzo lubie łososia. a możesz podać więcej szczegółów odnośnie
                przyrządzania zarówno jego jak i marchewek na słodko?

                Ania
                • paulajal łosoś imarchewki na słodko. 15.09.04, 12:15
                  wszystko banalnie proste i samo się robi.

                  Filety z łososia po umyciu i przyprawieniu (ja przyprawiam tylko solą, pieprzem
                  i odrobiną soku z cytryny, bo te przyprawy do ryb tylko niszczą smak samego
                  łososia) zawinąć w folię aluminiową z odrobiną wody bądź oliwy na dnie, robiąc
                  taką "stójkę", czyli tak by wierzch folii nie dotykał do wierzchu ryby (bo się
                  przyczepi) i włożyć do rozgrzanego piekarnika 190 stopni z termoobiegiem (lub
                  210 stopni w zwykłym) i piec ok 80 minut (jak ktoś lubi takie bardziej "mokre",
                  to wystarczy 45 minut, ja lubię takie suche, zgrillowane rybki, więc piekę
                  długo).

                  Marchewki obrać, pokroić na małe krążki i gotować na parze 20 min (ja mam
                  proste urządzenie do gotowania na parze, bo prawie wszystko tak gotuję,
                  zdrowiej i smaczniej, to taka wkładka za 15 czy 20 zł w Ikei), do tej wody, z
                  której ma się zrobić para dodać ciut soli, płaściuteńką łyżeczkę cukru, a na
                  wierzch marchewek dosłownie kilkanaście ziarenek cukru i ciut masła.

                  Smacznego!

                  Paula 36/37tc
                  • aniamulka Re: łosoś imarchewki na słodko. 15.09.04, 12:23
                    Z pewością przyrządzę sobie takiego łososia - dziękuje za przepis. Ale dzisiaj
                    nic z tego nie będzie. Mój mężuś pracuje do 19 a po łososia musiałabym jechać
                    do Auchan więc nie mam z kim. Ale jak tylko kipie łososia to zaraz zabiorę sie
                    do pieczenia w folii

                    Ania
          • paulajal A ja znów jadę na ktg. 15.09.04, 11:41
            Muszę zn ów sie zabrać na kontrolne ktg, bo mój Sebstian strasznie dzis
            nieruchliwy, już moje metody bujania brzucha i podskakiwania oraz karmienia go
            rodzynkami zaowocowały zaledwie kilkoma ruchami, więc podjadę na IP. Już mnie
            to tak męczy, wiecznie coś, w kółko jakis mały problem, który lekarze i tak
            oleją, a ja się będę zamartwiać na śmierć. Najchętniej bym sobie wypożyczyła
            takie ktg do domu i ciągle pod nim leżała, bo tak to nie wiem co tam się w
            środku dzieje.

            Paula 36/37tc

            Ps. A może mały jest meteopatą i deszcz go uśpił, sama już nie wiem.
            • juleg Re: A ja znów jadę na ktg. 15.09.04, 11:45


              • paulajal Jednak nie jadę na ktg. 15.09.04, 12:02
                Mały najwyraźniej wystraszył się wizji kolejnego ktg i zaczął buszowac w moim
                brzuchu, ku radości mej i mego Ukochanego. Uff...

                Tylko ile razy on nam jeszcze taki numer wytnie?! Niech się juz urodzi i da nam
                odetchnąć z ulgą!

                Paula 36/37tc
                • aniamulka Re: Jednak nie jadę na ktg. 15.09.04, 12:04
                  Kochany maluszek. Wie, że mamusia się martwi i od razu ją rozwesela.

                  Ania
              • ingutka Re: A ja znów jadę na ktg. 15.09.04, 12:06
                już niedługo nie będziemy potrzebować żadnych USG, żeby przyjrzeć się dokładnie
                naszym maluszkom smile))
    • anna335 pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 12:04
      hej dziewczynkismile
      nie mam czasu poczytac co u Was sie dzieje, bo tylko ucieklam sobie ze szpitala
      na chwilke jak sie dowiedzialam, ze jest tu cafesmile leze sobie i czekam na
      niewiadomo co, bo dzidzius chociaz po terminie to nie spieszy sie na swiat,
      powiedzieli mi ze za 6 dni jak nic nie podzieje sie to mnie wezma na
      wywolanie ;-/ bue wolalabym jednak zeby urodzil sie samsmile
      pozdrawiam i mam nadzieje, ze u Was wszystko ok i dzieci sie rodza smile
      • aniamulka Re: pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 12:07
        Pozdrawiamy, pozdrawiamy. O nic sie nie martw już niedługo się pojawi.

        Ania
        • juleg Re: pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 12:14


          • paulajal Re: pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 12:19
            No my tu ciągle się zastanawiamy co u Ciebie.

            Pozdrawiamy cię mocno.

            Urodziła tylko agalw7 i kubowa, mamy i maluchy mają się super.

            Reszta czeka z niecierpliwością.

            Paula 36/37tc
            • paulajal Do Ingutki i innych tez. 15.09.04, 12:24
              Napisz jaką włoską knajpę polecasz Ty lub Newsweek? Bo my się właśnie
              zamierzamy wybrać wkrótce, może w ptk na romantyczną kolację (mój sprytny plan
              zakłada, że pójdziemy na piekną kolację, może ja najpierw do fryzjera i potem
              prosto na porodówkę, najedzona, wypiękniona, to sobie wykombinowałamsmile. Zwykle
              chodzimy do Romy, bo w każdej jest śliczny wystrój i smacznie, raz też bylismy
              w Chianti i średnio mi się podobało, tzn ok, ale bez brawury.

              Paula 36/37tc
              • ingutka Re: Do Ingutki i innych tez. -Knajpy 15.09.04, 19:12
                Byłam kiedyś w chianti i tez nie byłam zachwycona, spodziewałam się czegoś
                wiecej po knajpie sławnego rodzeństwa.
                Mam trochę tremę przed doradzaniem w sprawie knajpy, bo nie wiem co tak
                naprawde jest dla Was najważniejsze, ale polecę Ci pewne miejsce. My z
                Dyziakiem bardzo lubimy jeść, jesteśmy smakoszami, więc nasze wypady knajpowe
                to poszukiwanie miejsc, gdzie jedzenie jest smaczne, przy okazji niekoniecznie
                drogie. Na ogół są to miejsca raczej przytulne niż oblegane.
                Knajpa o której teraz Ci napiszę to "Na Prowincji". Mieści się ona na starówce,
                jest wciśnięta miedzy Lapidarium a Cafe Fusy. Moglibyście wiec najpierw zrobić
                sobie spacerek po starówce a potem zajść na coś do zjedzenia, warto tylko
                zarezerwować sobie wcześniej miejsce (tel.831 98 75). Uprzedzam, że lokalik
                jest malutki, ciasny i wąski, ale raczej przytulny. My byliśmy w nim w sobotni
                wieczór i przez otwarte okno w ścianie słuchaliśmy występującego na scenie
                Lapidarium Grzegorza Halamę. A w knajpie są naprawdę smaczne pasty, które
                mielismy okazje spróbować (uff..wielkie porcje) i masę innego włoskiego
                jedzenia. Dla cieżarnych jest herbata w imbryczkach (żeby uniknąć to, że jak
                nie wino to musi być cola). Bardzo podobała mi się obsługa, bo z racji że
                jestem w ciąży wyszukali mi wygodne miejsce w części dla niepalących.

                Uprzedzam, że nie mam żadnych zyskow z tego lokalu - po prostu spędziliśmy tam
                przyjemny wieczór poprzedzony spacerkiem i koncertem jazzowym na rynku i do
                dzisiaj miło go wspominam. Plusem lokalu jest dobre jedzenie, obsługa,
                lokalizacja, minusem może być to, że jest mały - ale na romantyczną kolację we
                dwoje myślę, że pasuje. I zyczę Ci udanej zabawy. Tylko czy musi ona kończyć
                się porodem? smile)
          • ingutka Re: pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 12:21
            I trzymamy kciuki, żeby mały nabrał chęci do wyjścia na świat - z drugiej
            strony jak jest taka pogoda, to wcale mu się nie dziwię wink)
            • kornelcia75 Re: pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 12:34
              Tez Aniu trzymam kciuki zeby to było zaraz i zeby nie musieli wywoływac!!!
              • milenaj9 Re: pozdrowienia ze szpitala:-) 15.09.04, 13:18
                Aniu i ja trzymam kciukismilePozdróweczka.
      • exilvia strachy na lachy, laktator, wanienka.... 15.09.04, 13:37

        poczytałam sobie wczoraj wątek 'czarna lista ginekologów' i trochę się zestresowałam, tym, co się dzieje u mnie w szpitalu. czytałam też wątek 'biała lista ginekologów', co mnie oczywiście podbudowało. i tak z jednej strony słyszę świetne opinie o tym szpitalu, a z drugiej czasami ktoś się niesamowicie skarży zarówno na lekarza, któy odbierał poród jak i na położną. trzeba chyba po prostu mieć szczęście, żeby trafić na kogós fajnego. mój Luby rozważa wręcz poproszenie o to, żeby nasz lekarz przyjechał specjalnie do mnie, kiedy będę rodzić. z tego co wiem, to wydatek nie lada (ok.1000zl), a lekarz tylko co jakiś czas zagląda do rodzącej no i uczestniczy w tej drugiej fazie. a tak to nie jest tak bardzo potrzebny jak jakaś ludzka położna. a Wy się umawiałyście z położną albo lekarzem na poród?

        z planów na dziś, to mój Luby ma już urlop, więc możemy spokojnie pojeździć po dziecięcych sklepach - trzeba jeszcze wanienke i laktator kupić, ale nie wiem, czy laktator teraz kupować... macie już laktatory? jeśli tak - który byście polecały? ja myślę, że Aventu chyba jest najlepszy ( na pewno jeden z najdroższychwink ) - tak tez mówiła nam położna, ale może macie jakieś inne informacje smile
        z wanienka też nie wiemy za bardzo, co robić. chodzi o to, gdzie myć dziecko. bo albo taka zakładana na wanne (nie wiadomo, czy się na naszej wannie będzie trzymać), albo stojak.. albo na pralce ją postawimy. no nie wiem, co robić. moja rodzina mi mówi, że takich małych dzieci się codziennie nie kąpie. w szkole rodzenia, co innego słyszałam... a co Wy na ten temat sądzicie?

        jednym słowem - masa rozterek...
        • paulajal Re: strachy na lachy, laktator, wanienka.... 15.09.04, 13:47
          Ja biorę położną do porodu (600zł), bo to dobre 3 razy taniej niż lekarz, no i
          w sumie, jeśli chodzi o odbieranie porodów, to jednak położna ma w tej
          dziedzinie większe doświadczenie i liczę na to, że w razie czego dopilnuje
          lakarza odpowiednio.

          Laktator mam od bratowej Medeli (dostała nowy i wcale nie używała), ale też
          słyszałam, ze Avent isis są najlepsze. jednak bym nie kupowała, bo to spory
          wydatek, a nie wiadomo czy na pewno się przyda, zawsze można w 5 minut dokupić.
          Albo kup taki najtańszy z apteki ręczny za 15 zł na w razie czego, a najwyżej
          jak się okaże potrzebny, to kupisz avent`u.

          Wanienkę Sebastian też dostał taką śliczną na stojaku stabilnym od mojej
          bratowej (no i mego brata - sponsora) w prezencie z okazji urodzin. Jak masz
          dużą i stbilną pralkę, to może stawiaj na pralce, a jak nie, to chyba stojak
          jest wygodniejszy niż te wanienki nakładane na wanne, jak przy tym usiąść i
          trzymać dziecko, mi się to niepraktyczne wydaje. może kup taką wanienkę, do
          której można dokupić stojak później, jeśli okaże się wygodniejszy.

          To tyle wymyśliłam.

          Zaraz jadę na wizytę do mojej gin.

          Pozdr

          Paula 36/37tc
          • exilvia Re: strachy na lachy, laktator, wanienka.... 15.09.04, 14:13
            smile)) mam nadzieję, ze wszystko w porządku się okaże po wizycie u giny!

            dlaczego latator może nie być potrzebny? ja zamierzam od listopada wracać na studia... myślisz, że mogę nie mieć pokarmu?

            z tą wanienką to właśnie jest nei lada problem. mam małą łazienkę i małą pralkę. pytanie - czy będę myła dziecko w pokoju (tak chce Tata)... no i czy codziennie???
            • aniamulka Re: strachy na lachy, laktator, wanienka.... 15.09.04, 14:40
              Ja kupię laktator (też ten z Aventu) ale dopiero jak będę w szpitalu po
              porodzie. Nie wiem jak tam z mleczkiem będzie.

              Odnośnie wanienki: Mam właśnie taką na stelarzu - myslę, że taka jest
              najwygodniejsza. Można postawic ją tam gdzie pasuje. Na początku myślałam, że
              postawię ją na pralce w łazience (też mam małą łazienkę) ale jak sie potem
              okazało to ona nie taka mała i na pralke się nie nadaje. Żeby nie zajmowała
              zbyt duzo miejsca musi sobie leżeć w dużej wannie smile) Tylko tam pasuje jak ulał.

              Ania
    • apteros pierwsze zdjecia kai:) 15.09.04, 15:36
      hej... zanim zanurze sie w odmety minionych postow musze powiedziec ze kaja
      wyglada slicznie i w ogole az radosc bierze za serducho.. wielkie dzieki za
      zdjeciasmile


      a ja jutro ide do szpitala na obserwacje, bo dzidziul mial za szybkie tetno na
      ktg i zapewne juz mnie z niego nie wypuszcza az do porodu... wiec buu.. nigdy
      sie nie dowiem co i kiedy sie komu urodzilo i jak. bo juz az do samego konca
      bede odcieta od siecisad no ale grunt zeby dziecku nic nie bylo i juz moge lezec
      godzinami przypieta do tych sluchawek, zeby tylko bylo w porzadku...

      pozdrawiam i rzucam sie czytac, bo zalegloscimam od 2900tongue_out i prosze nie
      krzyczec, jakbede odpisywac na jakies stare bardzo bardzo postytongue_out

      pozdrawiam bardzo,
      weronika..
    • ingutka Nos ingi 15.09.04, 18:50
      Cześć Dziewczyny,

      Ponieważ już wróciłam z wyjęcia tego czopa (fachowo to się nazywa tamponada,
      blee), napiszę wam na świeżo moje refleksje. Weronika - dzięki za wsparcie, Ty
      to rzeczywiście masz z tymi krwotokami koszmar).
      Ponieważ codziennie ostry dyżur jest w innym szpitalu to tym razem trafiłam na
      Banacha i wiecie co, wreszcie trafiłam na lekarzy a nie na konowała. Po
      pierwsze lekarka dokładnie mnie przepytała o ciążę, chorobę, krwotoki, zbadała
      ciśnienie. Gdy mi "to" wyjęli okazali się, że krew znowu leci, więc od ręki
      skierowali mnie na badanie krwi i już po godzinie był wynik. Ja to się tak
      denerwowałam tą wizytą, że chociaż mam bardzo niskie ciśnienie to dzisiaj
      pobiłam rekord wysokości -130/90 -nie pamiętam kiedy miałam aż tak wysokie.
      Jednak kiedy miła i fachowa pani doktor się mną zajęła, uspokoiłam się. Teraz
      mam taki mniejszy tampon w nosie, ale już się nie marwię - wyniki są ok, a
      krwotoki są wynikiem infekcji najprawdopodobniej. Przynajmniej wiem co sie ze
      mną dzieje.

      I wiecie, doszłam do wniosku - wszytko naprawdę można znieść, jeśli traktują
      Cię jak człowieka, jeśli ktoś się Tobą przejmuje, jeśli czujesz sie w dobrych
      (czyt. fachowych)rękach. Popieram więc wnioski kubowej, że warto jest zadbać o
      dobrą opiekę podczas porodu. Ja nie wykupuję położnej na poród, ale mam
      nadzieję, że w św. Zofii sie mną dobrze zajmą. A na lekarza z niedzielnego
      ostrego dyżuru złozymy zażalenie - jego jedyny "wywiad lekarski" to było
      stwierdzenie "co, w nosie sie dłubało?"

      Narazie mam się kurować, siedzieć w domu, ale wszystko lepsze niż ta tamponada.
      Moj nos jeszcze wraca do siebie - jest rozepchany z jednej strony, ale moja
      dowcipna siostra poradziła mi, żebym mówiła, że miałam operację powiększenia
      nosa hi hi hi!
      • milenaj9 Re: Nos ingi 15.09.04, 20:26
        ingutka dobrze że tym razem trafiłaś na fachową opieke,przynajmniej wiesz czemu
        miałaś ten krwotok.
        • kosstka80 fotki 15.09.04, 20:54
          dostalam albumik chociaz jeszcze rozpracowuje jak go otworzyc...no ale to musi
          do jutra zaczekac...bo musze leciec...obejrzec film "tozsamosc Borna" (czy
          jakos tak...to tak przed
          "krucjata chcemy obejrzec jeszcze raz)
          i zdazyc
          oddac zanim nam zamkna wypozyczalnie bo wczoraj przysnelismy i nie obejrzelismy
          do koncasmile

          O MATKO JAKA KAJA JEST PIEKNA...NORMALNIE CUDOsmile
          SLICZNA!!!!!!

          dzieki za wszystkie zdjecia...
          Kai udalo sie otworzyc a nad reszta popracuje jutrosmile

          Pozdrawiam Was wszystkiesmile
        • mamaagnieszka Re: Nos ingi 15.09.04, 21:17
          Ingutka, ale Ty sie masz z tymi krwotokami, naprawde Ci wspolczuje. A nie
          mowili jaka to moze byc infekcja? Zatok moze? Nie powinno sie tego wyleczyc
          przed porodem? Odpoczywaj i oszczedzaj siesmile))
          • kornelcia75 Re: Nos ingi 15.09.04, 21:44
            Biedna jestes z tym noskiem Ingutko,a ja myslę ze po porodzie wszystko
            przejdzie.Wiem ze to marne pocieszenie bo do porodu jeszcze czas ale wiem ze
            poród ulecza wiele rzeczy.
            • ingutka Re: Nos ingi 15.09.04, 22:51
              Dziękuję Wam bardzo za miłe słowa, ja tez mam nadzieję, że po porodzie wszystko
              przejdzie...albo może nie będzie czasu, żeby się tym martwić.

              pozdrawiam cieplutko!
    • ingutka Muzyka na porodówce :-) 15.09.04, 19:47
      To ja z innej beczki - czy bierzecie ze sobą muzykę na porodówkę? Czy macie w
      ogóle taką możliwość? A jeśli tak to jaką?
      Ja zamierzam, o ile uda nam sie przegrać na kasety, bo na razie jakoś brak
      czasu. Wezmę to co mnie dobrze nastraja, eve cassidy,pamiątkę z chorwackich
      wakacji -płytę gibboniego (moja prywatna rewelacja),orę johns, dido. A Wy?
      • kornelcia75 Re: Muzyka na porodówce :-) 15.09.04, 20:06
        Hej Ingutka!no własnie połozna powiedziała ze mozna wziąsc swoja muzę na
        porodówkę.Musze tez poprzegrywac na kasety.Na pewno zabiore Anię Dąbrowską bo
        to moja płyta w ciązy na topie,moze dido,Stinga.No na pewno nie Mozarta bo
        chyba to ja mam się rozluznic a Nie Maks,hehehe.
        • exilvia Re: Muzyka na porodówce :-) 16.09.04, 01:41
          Sting - dobry pomysł - "Brand new day" --> ale dlaczego na kasetach ma być ta muzyka? chodzi tylko o walkamana, czy o muzykę, którą będzie głośno słychać>?
      • milenaj9 Re: Muzyka na porodówce :-) 15.09.04, 20:15
        w szpitalu w którym zamierzam rodzić podobno jest taka możliwośćsmilehm..może coś
        sobie wezmę,tylko nie wiem czy jak bedzie mnie bolało to czy ta muzyka nie
        stanie się wręcz denerwująca.
        • ciezarna37 Re: wanienki, laktatory i inne... 15.09.04, 21:27
          Witajcie,
          chciałam się podzielić własnym doświadczeniem w tych sprawach, jak to było u
          nas ze starszą córką. Też kupiliśmy dużą wanienkę, ale w praktyce się okazało,
          że wystarczyła by najmniejsza, bo w wanience Pola była kąpana do 3 miesięcy,
          póżniej robiliśmy to pod prysznicem - siadałam na brzegu wanny, kładłam ją na
          kolanach, a mąż polewał, b.wygodnie i szybko.
          Moi znajomi wcale zrezygnowali z kąpieli w wanience, dzieci myli w zlewie,
          póżniej w dużej wannie. Z kąpielą też lepiej nie przesadzać - nasza córa była
          kąpana 1-2 w tygodniu, na codzień przymywałam ją gąbką, i pupę jeśli trzeba to
          myłam. Z kosmetykami też lepiej uważać - im mniej, tym mniejsze ryzyko jakiś
          alergii itp.
          Co do laktatorów - ja mam z Medeli, ale w moim wypadku nie bardzo mi pomógł,
          wogóle z odciąganiem były kłopoty, podziwiam niektóre matki co tak potrafią po
          0,5 litra ściągnąć na raz. Ale też nie miałam takiej potrzeby odciągania, byłam
          zawsze blisko, ale znam co to są problemy z piersiami - mi wtedy pomagała
          położna, która potrafiła rozmasować zastój (straszny ból!!!) i odciągnąć
          zalegający pokarm. Tak że lepiej mieć jakiś telefon do położnej, która może
          pomóc w takich sytuacjach.

          Byłam dziś u swojej gin - wszystko pięknie i ładnie, czekamy na skurcze i
          odrazu rodzę (żeby tak było, ehh). Ona na przyśpieszenie też poleca seks -
          żadnych herbat, tylko wykorzystać męża.
          • ciezarna37 Pytanie do Izabelai i Mamaagnieszka 15.09.04, 21:32
            Dziewczyny, wiem że nie mieszkacie w Polsce i mam do was takie pytanie - jak
            jest ze szczepieniami w waszych krajach?
            Słyszałam, że w Japonii nie szczepi się dzieci do 2 lat.
            Jeśli można napiszcie coś na ten temat, bo w Polsce za nieszczepienie dziecka
            można dostać mandat, ściga Sanepid i td.
            • mamaagnieszka Re: Pytanie do Izabelai i Mamaagnieszka 15.09.04, 22:08
              Wiesz,w USA szczepienia niby nie sz obowiazkowe. Jesli rodzice zdecyduja sie na
              niezaszczepienie dziecka, to ich wolna wola i nie ma za to kary. Ale do szkoly
              dziecka nie przyjma bez szczepien. Nawet kolonie wymagaja dowodu szczepien.
              czyli koniec koncow sa one niezbedne, a propaganda o wolnej decyzji rodzicow to
              tylko mydlenie oczu. Chyba, ze ktos chce wychowywac dziecko w izolacji.
              Ostatnio jest dosc glosno grupach aktywistow, ktorzy sprzeciwiaj sie
              szczepieniom twierdzac wrecz, ze sa one przyczyna wielu chorob, na przyklad
              raka. Podstawa niektorych szczepionek jest jakis metal, chyba aluminium. Byly
              nawet prowadzone badania na temat zwiazku miedzy szczepieniami i autyzmem. Jest
              mnowsto publikacji na ten temat, jesli chcesz podam Ci linki. Oczywiscie
              kiedykolwiek nie wadomo o co chodzi, chodzi o pieniadze. Producenci szczepionek
              twierdza, ze nie maja one ubocznych skutkow i z roku na rok oferuja wiecej
              rodzajow szczepien. Bardzo to trudny temat i dylemat dla rodzicow.
            • izabelai Re: Pytanie do Izabelai i Mamaagnieszka 16.09.04, 06:27
              Wiesz, chyba to z Japonia to nie tak, bo Geniu do drugiego roku zycia mial
              zrobione wszystkie mozliwe szczepienia. Kazda mama, jak zajdzie w ciaze dostaje
              taka specjalna ksiazeczke, jest to polaczenie karty ciazy i pozniej ksiazeczki
              zdrowia dziecka. No i jest specjalna strona na szczepienia, ktore sa chyba
              obowiazkowe. Moze mandatu nie placi sie, ale podobnie jak u mamaagnieszki jak
              sie idzie do przedszkola, czy do szkoly to trzeba pokazac, ze mialo sie
              zrobione szczepienia. Obejmuja one : BCG, DPT (ta potrojna: blonnica i jakies 2
              jeszcze) Polio, Rozyczka, odra, japonskie zapalenie mozgu. Geniu szczepienia
              zniosl dzielnie i na nic nie chorowal (czasami tylko lekkie przeziebienie).
              A teraz z innej beczki. Ja tez sie zastanawiam jak moj 2,5 letni synek
              zareaguje na pojawienie sie siostrzyczki. Jak narazie czasami ja po brzuszku
              glaszcze, ale czasami jej tez pacnie. No zobaczymy smile
              Pozdrawiam. Iza
              • ciezarna37 DLA WSZYSTKICH - ZUPA PO PORODZIE!!!!! 16.09.04, 09:39
                Chcę się podzielic z wami przepisem na zupe po porodzie, jedna uwaga - kurczak
                najlepiej zeby byl domowy, a nie ze sklepu.

                Na 3 l wrzacej wody wrzucic szczypte tymianku, majeranku, po 3 min. kilka
                marchewek, pietruszke, kawalek selera, potem cebula, por, 1/4 lyzeczki imbiru,
                sol, ew.jadalne wodorosty morskie. Po krotkiej przerwie dodac ok.60 dkg
                swiezego kurczaka z koscia. Garnek przykryc, bardzo powoli gotowac na malym
                ogniu przez 3-4 godziny.
                Pic sam plyn po 3 filizanki dziennie.
                Co 2 dni gotowac nowa zupe.
                Jest to swietny wzmacniajacy srodek. Wzmacnia szpik, miesnie, sciegna, stawy,
                poprawia wzrok. Zalecana dla kobiet po porodzie, powoduje obkurczenie macicy,
                likwiduje krwawienie, wzmacnia laktacje. Przeciwdziala wypadaniu wlosow i
                oslabieniu zebow. Dodaj energii. Nalezy ja pic regularnie przez 2 miesiace.

                Polecam wam sprobowac te zupe, po pierwszym porodzie pilam troche inna zupe,
                ale tez mi b.pomoglo szybko wrocic do formy.

                A moze ktos ma inne przepisy na poporodowe dania - podzielcie sie.

                Pozdrawiam. Olga
                • apteros wpadlam na sekundke 16.09.04, 10:07
                  hej..

                  ja po trudnej nocy w domu sie pakuje przed tym szpitalem...

                  jak pawel po mnie do tesciow przyjechal to mu sie rozplakalam w koszule i
                  calkiem zasmarkalam mu na wysokosci kieszonki.. a to byla juz do pracy koszula
                  czystatongue_out

                  no ale sie probuje nie denerwowac i powtarzam sobie ze to nic takiego to tetno
                  szybkie i ze dzis dzidziul bedzie spokojny... tylko jak ma byc jak ja pol nocy
                  przeryczalam w poduche? tak sie cieszylam ze wszystko idzie tak latwo lekko i
                  bez komplikacji...

                  boze zeby to byl blad sprzetu albo cos w tym stylusad

                  ide sobie sie pakowac. moze jeszcze potem zajrze czy ktos tak samo dobrze
                  rozpoczal dzien jak jasmile

                  aha czy wy tez musicie miec skierowanie do szpitala na porod? bo moja gin mi
                  nie dala, a na liscie potrzebnych rzeczy figuruje taka pozycja... sama nie wiem
                  co myslec o tem...

                  pozdrawiam smuteczkowo..
                  weronika
                  • ingutka Re: wpadlam na sekundke 16.09.04, 11:36
                    Weronika, trzymaj sie dzielnie i nie załamuj. Trzymam kciuki, żeby jednak udało
                    Ci się wyrwać ze szpitala. Na pewno wszystko będzie dobrze! Nie jesteś sama,
                    widzisz jak fajnie mieć Pawelka, któremu można się wypłakać na piersi. No a
                    Twój maluszek może też już chce poznać swoją zwariowaną mamę smile

                    A do szpitala nie musisz mieć skierowania, przynajmniej na poród, nie wiem jak
                    jest z innymi badaniami. Może najlepiej dla spokoju zadzwoń na Izbę przyjęć?

                    Trzymaj się cieplutko i daj nam znać jak już będziesz coś wiedzieć!!
                    • agalaw7 smutno mi boze... 16.09.04, 11:56
                      czesc dziewczynysmile
                      widze ze tu sie wszystkie powoli do szpitali wyprowadzaja...trzymajcie sie
                      dzielnie i wracajcie szybko z maluszkamismile
                      ciezkie zycie...dwa tygodnie po porodzie jutro bedzie a ja jeszcze usiasc nie
                      mogesad(( jak by mi ktos w kosc ogonowa przykopal (pewnie znacie to mile
                      uczuciesmile przecwiczylam juz czopki na hemoroidy - fajnie bylo, ale za wiele nie
                      pomoglo, teraz probuje okladow ze wszystkiego czego sie da, ale tez za bardzo
                      nie pomaga i do tego ta paskudna blizna po nacieciu tez nie daje mi spokoju, a
                      na prawym posladku mam sinca jakby mnie ktos zlal pasem...juz bym chyba wolala
                      jeszcze raz takiego jedrusia urodzic niz meczyc sie z tym bolem pupy.
                      a do tego wszystkiego moj maz ukochany pojechal wczoraj na konferencje do
                      juraty (takim to dobrze) i mnie sama zostawil (sama kazalam mu jechac)a ja
                      przeryczalam pol wieczoru ze sobie rady nie dam i ze takie tam inne okropnsci.
                      no i do piatku jestesmy z jedrusiem sami.
                      a zeby byl komplet to jedrus sie zrobil maruda, spac sam nie chce i mamusi nie
                      daje, tylko go przezucac trzeba z boku na bok i na brzuch i na plecki i masowac
                      i gadac i piosenki spiewac bo jak nie to jest krzyk i koniec! taki maly
                      czlowiek a tyle czasu zajmuje, nie spodziewalam sie.
                      ale na pocieszenie wmawiam sobie ze wygramy te 18 baniek w totka w sobotesmile
                      zrobimy wtedy spotkanie w grand hotelu wrzesniowo - pazdziernikowych mamus i
                      maluchowsmile
                      pozdrawiamy cieplutko
                      aga i jedrus
                      ide sie wykapac w koncu, jedrus ksieciunio zasnal!!!
                      • izabelai Re: smutno mi boze... 16.09.04, 12:22
                        Hej Aga, biedactwo, wszystko sie nalozylo razem, a pewnie jestes bardzo
                        zmeczona. Na hemoroidy to moge Tobie tylko doradzic ich wyciecie. Walczylam z
                        moimi przez 2 lata, bez rezultatu i jedyne co zaluje, ze nie wycielam ich
                        wczesniej. Zaczely mi sie w ciazy z Geniem (kilka razy miam straszne napady) i
                        potem tak juz zostaly na zewnatrz. Nic nie pomagalo, czasem bolaly wiecej,
                        czasem mniej, az w koncu prawie nie moglam chodzic. Pewnego dnia obudzilam sie
                        o 5 rano z takim bolem, ze musialam wstac i tak stalam do 7, bo ani siedziec
                        ani lezec sie nie dalo. W koncu podjelam meska decyzje i poszlam do lekarza.
                        Umowilismy sie na operacje (i tu sieszna sytuacja, bo wczesniej staralismy sie
                        o Maje i nic, i jak sobie odpuscilismy to tuz przed operacja postanowilismy sie
                        zabawic - nie wiadomo jak dluga bylaby wstrzemiezliwosc po operacji, no i
                        zrobilismy Majke) i blogoslawie ten dzien. Teraz ciaze przeszlam koncertowo,
                        zadnego problemu, nic sie nie pojawilo, pupa w ogole nie boli i swiat jest po
                        prostu piekny. Na prawde polecam. Zabieg tez nie jest taki straszny.
                        Trzymaj sie wiec. No i oby sie te 18 baniek trafily. Pozdrawiam
                        • agalaw7 Re: smutno mi boze... 16.09.04, 12:37
                          dzieki za slowa otuchy izasmile jak sie troche ustatkuje te moje nowe zycie to
                          pierwsza rzecza jaka zrobie bedzie wizyta u lekarza i niech cos zrobi z ta moja
                          pupcia.
                          to ja sie za jakis obiadek zabiram, zeby z glodu nie umrzecsmile
                          pozdrawiamy
                          aga i dalej spiacy ksieciunio jedrussmile
                      • kornelcia75 Re: smutno mi boze... 16.09.04, 14:16
                        Aga mi i kiedys mojej mamie własnie po porodzie pomagały nasiadówki z kory dębu.
                        No a wogóle zbawienna masc to dla mnie była avenoc,nie droga i skutkowała.
                        Biedna jestes wiem bo moja kolezanka meczyła sie z tym zaraz po
                        porodzie,siedziec nie mogła na bidnej pupci.
                        Aga a jak tam Twoje sprawy w zusie?Nalezy Ci się ten rodzinny i jednorazowa
                        wypłata?Bo wiesz ja juz zgłupiałam myslałam ze mi sie nie nalezy ale tu na
                        forum PRAWO I PIENIADZE jedna przemiła Asia obliczyła mi wszystko i wyglada ze
                        moge się starac.
                        zyczę szybkiego powrotu do sprawnosci,ucałuj synia!
                      • kornelcia75 Re: Monisia wraca!!!! 16.09.04, 14:17
                        Hurra!wypuszczaja dzis Monisię własnie mi napisała.No to fajnie!!!dzis pewnie
                        sie do nas odezwię!!!
        • exilvia Re: Muzyka na porodówce :-) - do milenaj9 16.09.04, 01:40
          serio? na Kraśnickiej można wziąć sobie jakieś swoje płyty... mają jakiś fajny sprzęt do odtwarzania? mój Luby będzie zachwycony! smile))
          • milenaj9 Re: Muzyka na porodówce :-) - do exilvia 16.09.04, 09:29
            moja koleżanka rodziła rok temu na Kraśnickiej i mówiła że można mieć swoje
            kasetki z muzykąsmile
      • exilvia Re: Muzyka na porodówce :-) 16.09.04, 01:38
        no proszę. nie wiem nic o takiej możliwości w szpitalu,w którym zamierzam rodzić. ale jakbym miała wybierać.. nie wiedziałabym, czy się decydować na uspokajającą muzykę, czy na taką 'z powerem'. to, co naprawdę lubię z muzyki, mam przesłuchane w te i we wte tak, że znam te piosenki na pamięć - każdy dźwięk (!) i nie mogę już tego słuchać. ale.. może Anne Marie Jopek? ciepły kobiecy głos. albo trąbkę Milesa Daviesa...
    • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.09.04, 10:00
      Paula urodziła dzisiaj o 3 na ranem. Poród był długi, ciężki i skończył się
      cesarskim cięciem. Sebastianek waży 2660g i leży teraz na odziale noworodkowym.
      Pozdrawiam wszystkie wrześniowo-październikowe mamusie.
      Świeżo upieczony tatuś.
      Grzesiek
      • ciezarna37 Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 10:01
        • ciezarna37 Re: Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 10:03
          Serdecznie gratuluje synka, dobrze ze ma juz to juz za soba, zycze duzo zdrowia
          dla mamy i maluszka i szybkiego powrotu do domu.
          • apteros Re: Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 10:09
            o rany... cos mie tknelo.. wczoraj mowilam pawelkowi zeby zajrzal tu na forum
            czy paula sie odezwala... bo jakos milczaca byla w tych ostatnich wpisach co je
            czytalam...

            PAULA GRATULACJEsmile NARESCZIE KONIEC TYCH NERWOW I SKURCZOW:p

            no i ranking rozstrzygnietysmile
          • apteros ALBUMIK!!!!!!!!!! 16.09.04, 10:10
            dziewczyny, zlitujcie sie i niech mi ktoras przysle na adres gazetowy zdjecia
            te wazsze co juleg robila... no godzine jakas na to maciesmile

            prosze prosze prosze. niech was obejrze chociaz zanim mie w tym szpitalu
            zamkna...

            pozdrawiam.
            weronika
            • mona75 Re: ALBUMIK!!!!!!!!!! 16.09.04, 10:33
              apteros napisała:

              > dziewczyny, zlitujcie sie i niech mi ktoras przysle na adres gazetowy zdjecia
              > te wazsze co juleg robila... no godzine jakas na to maciesmile
              >
              SPRAWDZ POCZTE smile

              • apteros Re: ALBUMIK!!!!!!!!!! 16.09.04, 11:00
                buuu mi sie tez nie otworzylo... twierdzi ze skasowalo niebezpieczny elementsad
        • izabelai Re: Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 10:47
          Wszystkiego Najlepszego !!!! Oj, biedna sie nameczyla. Kup jej Grzesiu taki pas
          sciagajacy (u nas jest na rzepy, pewnie w Polsce tez mozna dostac) po cesarce.
          Na prawde niebo a ziemia. Duzo mniej boli, latwiej wstawac i sie poruszac. Dla
          mnie przynajmniej to bylo wybawienie, dlatego bol po cesarce nie kojarzy mi sie
          tak bardzo zle.
          Napisz wiecej szczegolow, co, jak i dlaczego w ogole cesarka. No i oczywiscie
          pozdrow ja bardzo serdecznie. Czekamy tez na fotki malenstwa. Pozdrowienia.
        • agalaw7 Re: Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 11:05
          wielkie gratulacje!!! dobrze, ze juz po wszystkim. duzo zdrowka dla pauli i
          sebastiankasmile
          caluski
          aga i jedrus marudasmile
          • kornelcia75 Re: Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 11:14
            Ranki ale sie cieszę co za nowina z rana!!!
            Gratulacje dla Pauli,dla męza!!!!
            Niech Sebastianek zdrowo rosnie!!!
            Pozdrawiam ja i Maks 39 tydz
            • apteros no to trzymajcie kciuki:( 16.09.04, 11:24
              jedziemy do tego szpitala. Paweł wieczorem może wam napisze co i jak, jeśli nie
              będzie siedzieć pod kołdrą zagryzając ze zdenerwowania paluchów..

              no ale trzymajcie kciuki, bo na pewno będzie wszystko dobrze nie? i maluchowi
              nic ale to nic nie jest...

              pozdrawiam bardzo
              Weronika
              • kornelcia75 Re: no to trzymajcie kciuki:( 16.09.04, 14:19
                Trzymamy Weroniko!bedzie dobrze!!!
                czekamy na wiesci
                • milenaj9 Re: no to trzymajcie kciuki:( 16.09.04, 14:37
                  trzymam kciuki Weroniko żeby wszystko było dobrze!
                • aniamulka Re: no to trzymajcie kciuki:( 17.09.04, 08:08
                  Trzymamy kciuki - będzie dobrze.

                  Ania
            • milenaj9 Re: Gratulacje dla Paulajal!!!!!!! 16.09.04, 14:29
              ojej,odpalam mojego kompa a tu taka wiadomość!smileGratulacje!!!i szybkiego
              powrotu do sił.Pozdrawiam.
          • kornelcia75 Re: Dzieńdoberek 16.09.04, 11:22
            Witam no to sie zaczeło po długiej przerwie,a wiecie ze cos tak czułam bo Paula
            wieczorem sie nie odzywała,ale myslę moze zmęczona bidulka tymi skurczami a ona
            juz się męczyła.Dobrze ze Sebastianek juz na zewnątrz.

            Weronika moze faktycznie cos z tym sprzetem,ale oni wola to sprawdzic więc nic
            sie nie martw.Bedziesz w dobrych rękach.

            He,dostałam od Pauli zdjecie czyjegos brzuszka z widoczna stópką.Widziałyscie?
            jak nie to moge Wam posłac.Tu jest gdzies wątek nawet o tym zdjęciu,czy to nie
            fotomontarz.hehe.Ale zdjęcie ładne

            Czopki najwyrazniej sa pomocne bo czuje sie o 5kg mniej,hehe
            Noc ładnie przespana,czekam na Marka.
            Na dworzu wieje i pochmurno.Moze bedzie lac?
            • exilvia Re: Dzieńdoberek --> Kornelcia - zdjęcie ze stópką 16.09.04, 12:48
              Kornelcia75, prześlij mi to zdjęcie, nie widziałam go smile
              • kornelcia75 Re: Dzieńdoberek --> Kornelcia - zdjęcie ze s 16.09.04, 14:12
                Hej Ida!poszło mam nadzieje ze na dobry adres(wysałam na ten który mam ze
                zdjęciem Twoim)
                • aniamulka Re: Dzieńdoberek --> Kornelcia - zdjęcie ze s 17.09.04, 08:10
                  Ja też poproszę - Ania
                  • kornelcia75 Re: Wróciłam od lekarza 17.09.04, 11:57
                    Witam dziewczynki!!!
                    wróciłam własnie od lekarza,ktg-super,cisnienie tez ok,przytyłam przez tydzien
                    400g!!!!!!(rany).Doktor mnie nie zbadał wewnętrznie hihi bo jak powiedział
                    zrobi to we wtorek i cytuje-moze wtedy cos sie ruszy...Rany juz sie boję.
                    Dzis wstałam z wiekszymi bólami okresowymi i sporadycznym kłuciem w
                    kroczu.Teraz przeszły.

                    Monisiu!Jak sie cieszę ze juz jestes,koniecznie musimy dzis pogadac na gg.

                    Aniu jak chcesz zdjecie daj mi swój adres a na pewno przesle.

                    Mona jak czytam co planowałas przed porodem to jakbym siebie widziała,cesarka
                    na zyczenie i tylko narkoza!!!Potem zmadrzałam i do dzis na tyle ze nawet nie
                    bede miała zzo(fakt ze 600 zł to lekka przesada).Ogladałam zdjęcia sa super,mam
                    kota panienskiego niestety został u mamy bo kochali sie bardziej i mamam
                    stwierdziła ze przeprowadzka zle mu zrobi,hihi jest tez piekny ma fajna plamke
                    na wąsie i na imie mu Filip.A o imieniu dla synka tez się wypowiadałam jest
                    SUPER!!!

                    Milenko no to ja stawiam na Ciebie!hihi
                    Pytacie kiedy myslimy ze urodzimy.To ja mam dwie opcje.
                    Pierwsza w pon.mam badanko u mojego gina,a we wtorek obiecane badanko w
                    przychodni przyszpitalnej,wiec moze po tych szperaniach czyli ok srody?
                    Mniej optymistyczna wersja czyli MOJA to ze przenosze,połoza mnie do szpitala i
                    bedą wywoływac.No i urodzę w pazdzierniku.hehehe
                  • kornelcia75 Re: Dzieńdoberek --> Kornelcia - zdjęcie ze s 17.09.04, 12:01
                    Aniu przeciez ja mam twój adres,ech skleroza stópka poszła
      • mona75 Gratulacje dla Pauli!!!! 16.09.04, 10:25
        GRATULACJE!!!!!
        Jak to sie zaczelo i jak przebiegalo??? Swiezo upieczony tatusiu prosze o
        wiecej szczegolow!
        i buziaki dla Pauli z dzieciatkiem Sebastiankiem smile
        • exilvia Re: Gratulacje dla Pauli!!!! 16.09.04, 12:33
          AAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!! PAULA, ale cudownie!!! łzy stanęły mi w oczach! GRATULUJĘ!
      • ingutka Gratulacje i czekamy na szczegóły!! 16.09.04, 10:36
        Ojejku, gratulacje dla Pauli!!! Wreszcie skończyły się te chwile niepewności.
        Ciekawe jak się czuje nasza nowa mamusia i jak Sebastianek. Przesyłam najlepsze
        zyczenia i niecierpliwie czekam na dalsze szczególiki.

        Paula, trzymaj się!
        • juleg Re: Gratulacje i czekamy na szczegóły!! 16.09.04, 12:38


          • juleg która następna?? 16.09.04, 12:44


            • exilvia Re: która następna?? 16.09.04, 12:51
              hehehe.. Juleg zaczyna przyjmować zakłady... wink
              • juleg newsy od Pauli... 16.09.04, 13:13


              • agalaw7 albumik 16.09.04, 14:12
                czy ktos moze mi powiedziec w jakim programie otwiera sie albumik? bede bardzo
                wdziecznasmile
                • juleg Re: albumik 16.09.04, 14:14


              • milenaj9 Re: która następna?? 16.09.04, 14:39
                hm..no ciekawe która bedzię następna?
                • kornelcia75 Re: która następna?? 16.09.04, 15:04
                  Słuchajcie moze anna335 juz urodziła nie odzywa się a termin juz dawno minął
                • kornelcia75 Re: agalaw kostka przeslijcie foty 16.09.04, 15:05
                  No własnie bo Was niemam sad(((
      • malizna74 Re: Witam, gratuluję, trzymam kciuki i przepraszam 16.09.04, 23:09
        Witam po długim milczeniu.

        Gratuluję Kubowej i Pauli. I dla Tatusiów też. Żałuję tylko, że nie wszystko
        było tak jak to sobie wymarzyłyście. Wracajcie szybko do sił i ucałujcie Wasze
        Bąbelki.

        Trzymam kciuki za wszystkie jeszcze nierozdwojone, szczegónie za Weronikę i
        Radkę. I za resztę też, bo coś mi się zdaje, że coraz bardziej niecierpliwe
        jesteście, koleżanki. Mnie na razie się nie za bardzo spieszy, bo po pierwsze
        to 36 tydzień dopiero, a po drugie torba niespakowana.

        Przepraszam, że się nie odzywam, ale od kiedy MAdzia przestała sypiać w dzień
        kompletnie nie mam czasu na forum. Czasem udaje mi się tylko trochę coś
        przejrzeć. W zeszłym tygodniu Madzia była u Babci-Teściowej w piątek, ale ja z
        moją mamą w końcu wybrałam się na dzidziowe zakupy. Niby niewiele nowych rzeczy
        potrzebujemy, ale pól dnia nam zeszło (i ze trzy stówki poszły). A w tym
        tygodniu Teściowa zachorowała na zapalenie oskrzeli i niestety w ten sposób
        zostałam brutalnie pozbawiona dnia "wolnego". Szkoda, że u moich rodziców nie
        może Madzia być cały dzień, bo mają w mieszkaniu biuro rachunkowe i w związku z
        tym ciągle coś się tam dzieje. No i ani ona, ani inni nie mieliby spokoju.

        Kurcze, co to będzie za jazda z dwójką dzieci? Ale mam pietra. Dobrze, że
        przynajmniej Madzia póki co dobrze nastawiona - głaszcze brzuch, całuje i
        pyta : "Urosłaś Dzidziu? Chcesz już wyjść?" i sama odpowiada cieniutkim
        głosikiem "Taaaaaak!". Zobaczymy co to będzie jak ta Dzidzia rzzeczywiście
        wyjdzie. Strach się bać!

        Czas na drzemkę.
        Pa pa. Pozdrawiam, Dorota
      • aniamulka Re: Gratulacje dla Pulajal 17.09.04, 07:57
        Gratuluję synka!!! Wszystkie czekamy na zdjęcia smile

        Ania
    • kornelcia75 Re: POSZUKIWANE 16.09.04, 15:09
      No własnie dziewczyny, a gdzie jest irazone i redmiss malizna???
      • juleg poród. 16.09.04, 15:50


        • juleg Re: poród. 16.09.04, 15:52

          Ingutko, nie wiesz po co nam ręczniki papierowe??Mam w skrypcie, że trzeba spakować...
          • ingutka Re: poród. 16.09.04, 16:03
            Szczerze mówiąc, to nie mam zielonego pojecia -w związku z tym nie wiem ile ich
            wziąć. Tez ostatnio się z Dyziem zastanawialiśmy.
            Ojej, julego, ale Ci dobrze, Ty już gotowa, a my jeszcze nie, gdyby nie ta
            infekcja, ech. Ale po mału biorę sie do roboty. MAm nadzieję, ze jeszcze mam
            trochę czasu wink

            Jeśli chodzi o kolejność to ja teraz stawiam na Weronikę! A Ty juleg mogłabyś
            trochę poczekać jeszcze, to może się spotkamy w szpitalu? :=D
            • kornelcia75 Re: poród. 16.09.04, 16:11
              Dziewczynki o tych ręcznikach(po co one)pisała Weronika troche
              nizej,poszukajcie.
              Ja to sie dziwiłam bo umnie na liscie do szpitala tego brak.
              Ale ja jeszcze musze kupic zestawik enema do lewatywki bo to mam na liscie.
              Torba spakowana od 1mc,hehehe choc cały czas cos dokładam.
              Porodzik powiadacie?Własciwie to ja juz bym mogła a z drugiej strony to sie
              boję.
              wogóle to bym chciała wiedziec jaki to rodzaj bólu,kłucie,nawalanie jak przy
              okresie tylko 100 razy bardziej,czy boli tez brzuch,czy jajniki i plecy????
              widzicie ja juz wariuje,ech...
              • milenaj9 Re: poród. 16.09.04, 16:58
                wczoraj mąż skręcił mi w końcu łóżeczko,ale się cieszęsmileU mnie torba już
                prawie spakowana,jeszcze tylko jakieś drobnostki.
                Dzisiaj w nocy obudził mnie ból krzyża i brzucha,tak jak przy okresie i tak
                sobie myślę,jak ja wytrzymam ten ból porodowy?no ale cóż nie ja pierwsza i nie
                ostatniasmilechyba mnie dopada jakaś panika przedporodowa..
                • agalaw7 Re: poród. 16.09.04, 17:14
                  bóle porodowe fajne nie sasmile u mnie byly te w miare do przyjecia, czyli bolal
                  mnie strasznie brzuch i troche plecy, dopiero po przebiciu pecherza przez
                  lekarza zaczely sie te prawdziwe i naprawde bardzo bardzo niefajne bole, tzn
                  takie kiedy bardziej boli cie krzyz niz brzuch, ale te u mnie trwaly cos
                  niewiele ponad godzine wiec dalo sie przezyc, ale sa ponoc takie kobitki co sie
                  z takimi krzyzowymi bolami po kilka godzin mecza, tragedia!
                  milena mnie tez takie bole obudzily w nocy, cos ok 3, a przed 10 rano juz byl
                  jedrus na swieciesmile
                  ale i tak wam powiem raz jeszcze ze sam porod to nic tak bolesnego jeszcze nie
                  jest, ale to co sie dzieje potem...przewrocenie sie na drugi bok jest wyczynem
                  prawie niemozliwym, a zrobienie pierwszej poporodowej kupy jest naprawde
                  niezapomnianym przezyciemsmile
                  • kornelcia75 Re: poród. 16.09.04, 18:13
                    oj szkoda Aga ze fajne nie są,hehehe własnie o bóle dopytuje sie kumpeli na
                    gg,ona ze rodziła z 13h zarzygała pół porodówki i koszulę ale mówi ze przezyc
                    sie dało.O czym swiadczy jej 9 latni syn i ona.heheheh.
                    Wiecie ja mysle ze to róznie bywa co tu porównywac gdy jedna rodzi 2h z bólami
                    a druga z 16h???Fakt tylko ze czasem dziewczyny przesadzaja,mój ginek opowiadał
                    jak to naczytał sie horrorów z porodów przy których był i jak mówiły panie było
                    reweacyjnie!!!
                    Czesto jest stereotyp biednej Matki Polki w mekach rodzacej i kazda się chwali
                    kto miał gorzej,zauwazyliscie to?
                    Bo mój gin mówi ze to jeszcze powszechne.I jest
                • kornelcia75 Re: Do MILENAJ 16.09.04, 17:41
                  Wiesz co to my mamy podobnie,termin na 24.09 zadnych czopów sluzowych.
                  mnie tez bola plecki i brzus jak na okres i to tyle w tym temacie.
                  Jutro ide do lekarza moze jakies rozwarcie zobaczy,hehehehe
                  No to Milenko która pierwsza?hehehe
                  • milenaj9 Re: Do Kornelci 16.09.04, 18:13
                    Kornelciu ja stawiam na Ciebiesmilehihi,ciekawe co Ci jutro powie lekarz.
              • kubowa no no no 16.09.04, 20:21
                paula! jeszcze raz gratulacje!!! kaja sie cieszy, ze ma kolejnego kolege!!
                teraz czeka na kolezanke, dziewczyny, sprezajcie siesmile wspolczuje ci paula tego
                porodu i tego, ze nie mozesz byc teraz z sebastiankiem. ale badz dzielna! to
                zmobilizuje cie do szybszego wstania, chociaz pewnie jeszcze teraz sobie tego
                nie wyobrazaszsad( jestem z toba, trzymam kciuki!


                weroniko!!!! za ciebie tez trzymam kciuki, mam nadzieje, ze jest wszystko w
                porzadku i niedlugo zobaczysz swojego maluszkasmile
            • agalaw7 zusy, zdjecia, albumik, hemoroidy 16.09.04, 16:20
              dzieki za rady kornelcia, sprobuje tych nasiadowek, pewnie nie zaszkodza.
              uzywalam czopkow o tej samej nazwie, co twoja masc, ale niewiele pomogly. moze
              to jednak nie hemoroidy, tylko tak po prostu jeszcze siedziec nie moge, ale
              jakos to chyba za dlugo...nic to pojdzie sie do lekarza.
              co do zusu to nalezy nam sie chyba tylko rodzinne, a ta jednorazowa wyplata to
              raczej nie bo ja nie pracuje tylko studiuje, a to ponoc tylko dla pracujacych.
              wszedzie gdzie sie pytam to jakies sprzeczne informacje dostaje wiec juz sama
              nie wiemsad
              juleg albumik sie mi nie chce otwierac, pyta sie o program w ktorym ma
              otworzyc, taki zonk! ale nic to zastosuje inna metode, wysle zdjecia do
              wszystkich a w odpowiedzi dostane wasze. tylko poczekam az sie zdjecia jedrka
              wywolaja to zalatwie wszystko hurtem.
              no nic to ide se polezec, poki ksieciunio spi, choc juz pewnie niedlugo...
              pozdrawiam cieplutko
              • exilvia otwieranie albumiku - agalaw7 16.09.04, 22:06
                musisz do otworzenia albumiku mieć PowerPointa. inaczej pewnie się nie da. bo to prezentacja w PowerPoincie smile poproś może Juleg, żeby Ci w innej formie zdjęcia przysłała (np. po prostu w jpgach smile)

                a co do jednorazowych pieniędzy na malucha - chodzi o te 500zl z gminy, prawda? mi się wydaje, że możesz się ubiegać, pomimo tego, a może własnie dlatego, że nie pracujesz. ja też nie pracuje (mój J. pracuje) - tak jak Ty, stydiuję - i ubiegać sie o te kilkaset złotych zamierzam. jak nie - może o nie podanie złożyć ojciec dziecka...
      • redmiss Re: POSZUKIWANE 17.09.04, 14:19
        Obecna. Jestem z Wami cały czas, na bieżąco. Sorki, że nie piszę, ale tematy
        tak szybko się przewijają, że czasami nie mogę wtrafić.
        U mnie poród chyba blisko. Czopik mi się wydala już 2-gi dzień. Skurcze i bóle
        krzyża coraz większe. Chociaż wolałabym żeby Michaś jeszcze troszkę posiedział,
        więc się oszczedzam - potrzebuję około tygodnia żeby zapiąć wszystko na ostatni
        guzik (zmieniliśmy mieszkanie, pieluszki tetrowe nie kupione i Tomek nie
        oprany, a sam sobie nie poradzi z maszyną zwaną pralka). Jedyna nadzieja w
        mamusi, jak coś.

        Pozrawiam Was wszystkie. Serdeczne gratulacje dla Mamuś. Trzymam kciuki za
        Weronikę.

        Aga i 39tyg. Michaś

        p.s. albumiku też nie dostałam, ale to chyba dlatego, że ja nie wysłałam Wam
        moich zdjęć...
        • irazone hej hej!!!! 17.09.04, 15:52
          cześć dzieweczki! jeju jeju co się dzieje? posypały się maleństwa,a ja nic nie
          wiem.rzuciłam tylko okiem na tytuły postów bo nie mam zbyt dużo czasu,żeby
          posiedzieć i poczytać,więc wiem,że na pewniaka mogę pogratulować Pauli(i chyba
          Kornelci?)i oczywiście Kubowej.zaraz zobaczę co tam u Weroniki,przeczytałam,że
          jest w szpitalu tylko...
          a u mnie szaleństwo-wrócił Artur w sobotę i jakoś zupełnie wypadłam z
          rzeczywistości,spędzaliśmy czas 24h na dobę razem i dziś pierwszy raz mam
          wychodne smile miał pojechać do rodziny na wieś,ale to jego siostra była u nas i
          nie pojechał,a ja miałam plany ruszyć do kafejki internetowej i poszłam
          odpoczywać od niego do mamy smile i u mamy teraz siedzę. kupiliśmy już wszystko-
          wózek,łóżeczko,wanienkę,wszystko jest gotowe.pomału pakuję torbę do szpitala
          (wg.lekarza mogę rodzić w każdej chwili,bo mi mocno wapnieje łożysko),mam
          kompletnie nic nie brać dla dziecka(pytałam lekarza),tylko dla siebie.ani
          ciuszków,ani kosmetyków-aż dziwne.
          nie wiem czy pamiętacie,że siostra Artura urodziła chore dziecko w lipcu
          (pisałam o całej sprawie)i że mały leży pod respiratorem,ale jest dobrze.no i
          dowiedziałam się tydzień temu,że niestety on nie żyje.zmarł w sierpniu.dziś
          była u nas właśnie ona-siostra Artura i ja się bałam spotkania z nią,że może
          będzie to dla niej duża trauma,że ja chodzę z brzuszkiem,szczęśliwa i w
          ogóle... podobno była bardzo załamana.a wygląda na to,że tak nie
          jest.szok.przyjechała do Szczecina kupić kreacje na wesele,bo gdzieś idzie na
          wesele,jest smutna trochę,ale tak jakby na pokaz.mam dziwne wrażenie po tej
          wizycie... bardzo dziwne.
          jak miałam obiekcje co do rodziny mężulka,tak mam nadal,może nawet większe,ale
          cicho siedzę i udaję,że mi wszystkie żale do nich przeszły w dużej mierze.tylko
          ciągnęłam za język ją dzisiaj,a gadała takie rzeczy,że Arturowi robiły się duże
          oczy.może sam coś zrozumie,a jak nie,to już jego problem.
          teraz jestem już strasznie zmęczona ciążą i czekam coraz bardziej niecierpliwie
          na poród.po prostu mam dość smile
          pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie i ich brzusie/lub szkraby już po tej
          stronie brzuszka
          • irazone Re: galeria 17.09.04, 16:00
            i ja też nie dostałam zdjęć sad(((
            ale dostałam zdjęcia Kai-śliczna
        • apteros weronika w szpitalu : )) 17.09.04, 16:04
          ciag dalszy pobytu Weroniki w szpitalu:

          wczoraj wieczorem dostala dyspozycje zeby nic na sniadanie nie jadla bo rano
          bedzie miala badania. Zrobili rano USG i okazalo sie ze wszystko ok z
          seduszkiem i ze pewnie to bedzie dziewczynka, Bardzo precyzyjnie okreslili
          wage: 3,5 kg +/- 0,5 kg... Po USG juz troche uspokojona chodzila sobie nadal
          taka glodna, dopuki nie przyjechalem i nie wymusilem na pani doktor informacji
          co dalej. Okazalo sie ze to na dzis wszystko i ze moze jesc. Pewnie gdybym nie
          przyjechal umarla by z glodu... A swoja droga warto wspomniec o sniadaniu..
          trzy niewielkie kromki chleba i trzy plasterki wedliny. Dla gosci takie
          sniadanie koztuje 10zl...

          W grupach dyskusyjnych wyszukanych przez google na temat tachykardii (tak sie
          nazywa przyspieszona akcja serca)znalazlem niewiele. Kilka wypowiedzi dziewczyn
          ktore tez mialy ten problem - ich dzieci urodzily sie zdrowe i nigdy sie nie
          dowiedzialy dlaczego tak bylo.

          Zaraz potem zrobilismy KTG i pelna radosc: tetno w normie !! uff...

          Ktos pytal jak sie zorientowalismy ze serduszko zbyt szybko bije: wykazalo to
          pierwsze badanie KTG ktore robilismy chyba przedwczoraj.

          Pozatym Weronika zostala jeszcze zbadana wewnetrznie i tez jest wszystko ok.
          Zobaczymy co wykaza nastepne badania KTG i jak bedzie ok to w niedziele lub
          poniedzialek bede mial zone z powrotem.

          Wracajac do zakladow o to kto teraz rodzi to sluze kolejnymi danymi: Z USG
          robionego dzisiaj wychodzi termin 26 wrzesnia.

          pozdrawiam i dziekuje za wszystkie slowa otuchy

          • milenaj9 Re: weronika w szpitalu : )) 17.09.04, 17:34
            jaka dobra wiadomość,że tętno maleństwa w normie,bardzo się cieszęsmile
            Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutkosmile
            • kornelcia75 Re: weronika w szpitalu : )) 17.09.04, 18:33
              Super! Paweł ale sie cieszę,ucałuj Weronikę,kiedy wychodzi?Czy tez do porodu
              bedzie w szpitalu?Dziewczynka?fajnie bo ja juz zaczełam sie martwic tyle
              chłopaków sie rodzi, Maks nie bedzie miał w czym wybierac.hihihi
              • apteros Re: weronika w szpitalu : )) 17.09.04, 18:40
                Jak to wybierac ?? To moja ksiezniczka bedzie wybierac i przebierac w tych
                cholopaczyskach smile) (oho... znaje sie ze to bedzie coreczka tatusia smile)

                Hmm... ale to nie jest na 100% dziewczynka...

                Od 2 godzin czekalem na wiesci ze szpitala bo wiedzialem ze ma byc kolejne ktg
                i wkoncu nie wytrzymalem i zadzwonilem. Okazalo sie ze jest wszystko ok a moja
                droga zona zapomniala mnie poprostu powiadomic.. hmm...
                • kornelcia75 Re: weronika w szpitalu : )) 17.09.04, 18:44
                  No kto bedzie wybierał to zobaczymy smile)))Kto wie moze Twoja dziewczynaka
                  zakochana w moim pieknym chłoptasiu przyjedzie z wielkiej miłosci do niego nad
                  morze???Czyli do Gdanska smile))
                  Fajnie ze na ktg ok,kiedy wychodzi?Zona?nie córa,hihi
                  • kubowa Re: weronika w szpitalu : )) 17.09.04, 21:49
                    fantastycznie, ze z weronika i dzidziusiem wszystko ok!!smile trzymam kciuki, zeby
                    szybciutko urodzila przesliczna dziewczynkesmile) no, dobra, jak sie pomylili,
                    moze byc i chlopczyKsmile

                    ja sobie radosnie walcze z laktacjasmile) jak zwykle problemow z tym mam bez liku,
                    ale dzialam zawziecie ( i kuba tez he he), zeby pokarmu bylo duzo. kaja wazy
                    juz cale 2370! co wszystkich lekarzy wprawia w oslupienie, ze tyle przybralasmile
                    a mi dzisiaj szwy zdjeto i czuje sie wolna!!! jeszcze tylko walcze z
                    nadcisnieniem, ktore ostro daje mi w koscsad o cukrzycy zapomnialam, nie mierze
                    sie dalej, tylko sporadycznie, chociaz diete jeszcze trzymamsad

                    widze, ze wy juz wszystkie w dolkach startowych, fajnie jest tak czekac na TEN
                    moment. duzo lepiej niz wiedziec, ze jedzie sie rodzic i to zabiegowo!!!
                    przynajmniej jestescie podekscytowane, a nie podenerwowane!! chociaz tez
                    doskonale rozumiem, ze chcialybyscie juz tulic swoje niunia w raczkach i wcale
                    sie nie dziwie, bo to sa chwile, ktore szkoda, ze za kilkanascie miesiecy
                    przeminasad

                    trzymajcie sie dziewczynki, odliczajcie dni, a moze godziny??? to ktora
                    obstawiamy kolejna??? juleg, moze ty???
                    • kornelcia75 Re: oj Kubowa! 17.09.04, 22:45
                      Oj Kubowa ja niewiem czy nie zdenerwowanie nam tez nie towarzyszy,no
                      przynajmiej mi.te odwiedziny w szpitalu,cukier ,nadcisnienie,stres na ktg czy
                      oby wszystko dobrze.A do tego bóle jak przed okresem,kłucia,pobolewanie
                      krzyza.I tekst lekarza ze moze po badaniu wtorkowym cos sie zacznie.Czy juz mam
                      sie bac tego badania:-0 ???
                      I te bóle czytam mozna miec 2 tyg przed porodem albo i wczesniej.
                      Martwie sie ze jak zaczne rodzic Marek bedzie w pracy a mnie bedzie tak bolało
                      ze sie nie pozbieram do tego porodu.
                      Ech ja juz bym chciała byc po,juz tulic Maksa,moze mnie wtedy bolec
                      krocze,brzuch i cała reszta.Bo ja sie boje porodu,buuuuuu
                      • juleg :-) 17.09.04, 22:51

                        • ingutka Re: :-) 17.09.04, 23:44
                          ...gotowy do porodu? wink
                          • juleg Re: :-) 18.09.04, 10:57

                    • kornelcia75 Re: Dobranoc :-))) 17.09.04, 22:49
                      No nic,cichutko tu u Nas dzisiaj,Marek w pracy,ciekawe czy sa jakies dobre
                      filmy bo dzis po drzemce nie chce mi sie spac.Cos bym odlądneła.
                      Ciekawe kiedy Paula wyjdzie,jak sie czuje i jak Sebastianek?Maz się nic nie
                      odzywa!!!
                      To ja Wam mówię dobranoc,mam nadzieje ze w nocy nic bolec nie bedzie.
                      pozdrawiamy ja i Maks
                      • ingutka Re: Dobranoc :-))) 17.09.04, 23:51
                        kornelcia, ja też na "nocnym dyżurze" ostatnio nie mogę spać po nocy (a w dzień
                        jak najbardziej wink. Moj Dyzio na wyjeździe integracyjnym i trochę smutno nam
                        osobno. Niestety w tv znowu nic nie ma, wiec jak tylko skończę z netem wezmę
                        się za książke - chyba już niedługo nie będzie na to czasu.
                        No i jeszcze z góry przegrana walka z małym głodem (patrz reklama danio wink -
                        idę do lodówki, a co, tez mi się coś od życia należy smile)

                        Dobranoc dla śpiochów i lokatorów brzuchów!
                        • izabelai Dziendoberek 18.09.04, 04:46
                          No witam Was wszystkie. Wlasnie wrocilam od badania. Wszystko dobrze. Zrobili
                          mi KTG - Maja zdrowiutka. Na USG tez przeslicznie wygladala. Mam sie w szpitalu
                          stawic w czwartek o 13:00. Obym tylko sie teraz nie przeziebila, bo bedzie
                          trzeba przesunac cc a ja juz sie psychicznie nastawilam na ten piatek. Zycze
                          wam milego weekendu, bo my robimy sobie maly wypad - jak sie bede dobrze czula
                          to zostaniemy do jutra. Papatki.
                          • kornelcia75 Re: Dziendoberek 18.09.04, 12:34
                            Hej dziewczynki!No to noc przespałam smacznie i znowu cos mi sie poprzestawiało
                            i chodze noca do kibelka(ostatnie kilkanascie dni nie wstawałam)
                            Miałam za to sny-róznosci,od badan,po poród,chrzciny,spotkanie z kolezanka
                            która tez miała brzusia(moze jej to wysnie bo stara się juz długo o dzidzie).

                            Zjadłam sniadanko.Dosc pózne bo wstałam po 11.00,a co?Mam jeszcze czas by sobie
                            pospac,potem bedzie trudno.smile))

                            W Gdansku słoneczko,moze wybiore się na jakis spacer.Oczywiscie lekkie mulenie
                            jak przed miesiaczka jest i pewnie bedzie do gwiazdki hehehe
        • kornelcia75 Re: POSZUKIWANE 17.09.04, 18:41
          No widze ze dziewczyny przestraszyły sie poszukiwania i odezwały wszystkie trzy.
          Widzisz redmiss my tu obstawiamy kto pojedzie teraz rodzic,a Ty juz czopka
          gubisz,hehehe więc moze to Ty?Daj adres to przesle Ci albumik.Pa
    • kosstka80 na momencik 16.09.04, 17:50
      widze ze sie dzieje cos u was a nawet nie mam czasu przeczytac...no nic jutro
      nadrobie...

      ciekawe czy mi sie uda z tym suwaczkiem na dolesmile

      pozdrawiam
    • apteros weronika w szpitalu 16.09.04, 17:52
      hej tu maz

      zostawilem weronike na patologii na inflanckiej. W Izbie Przyjec zrobili jej
      kolejne KTG, wyszlo lepiej niz wczorajsze ale tez nie rewelacyjnie. No i z ust
      pani doktor na IP uslyszelismy: no skoro juz ma pani skierowanie to pania
      przyjmiemy... hmm.. Poobserwuje jeszcze zachowanie miejscowych lekarzy ale
      wczorajsze i dzisiejsze doswiadczenia sklaniaja mnie hmm... no narazie do
      wzmozonej czujnosci. Dziwne to ich zachowanie. Ale nic to... mam nadzieje ze
      serduszko naszego dziziusia sie uspokoi i wszystko bedzie dobrze.

      Tymczasem Ona sobie lezy i sie denerwuje, ja sobie pracuje i tez sie denerwuje.
      Zostawila mi caly dom na glowie wlacznie z praniem wiec jak nie bede wiedzial
      co i jak z tymi kolorami i gotowaniem to bede sie Was pytal... Pomozecie ?

      Co do spekulacji kto teraz urodzi, to informuje ze krzywa ,,skurczowa" z KTG
      Weroniki jest plaska jak stol... wiec ostroznie z tymi zakladami...

      Pozdrawiamy
      Weronika, maz, i zuczek co mu serce bije zbyt szybko.
      • ingutka Re: weronika w szpitalu 16.09.04, 18:05
        Drogi mężu wink
        Oczywiście pytaj śmiało o wszystko, na pewno Ci pomożemy.

        I przekaż grorące pozdrowienia dla Weroniki, trzymamy za nią kciuki i za
        maleństwo. Na pewno wszystko będzie dobrze!
        • juleg Re: weronika w szpitalu 16.09.04, 19:28


          • juleg poród. 16.09.04, 19:31


            • mona75 Re: poród 16.09.04, 21:57
              ja juz sie nie moge doczekac tego rodzenia. wiem, ze bedzie bolalo ale sie juz
              nie boje. smieszne jest jak sie w tym aspekcie "rozwinelam". jak sie
              dowiedzialam, ze jestem w ciazy to postanowilam, ze bede miala cesarke na
              zyczenie i pod calkowita narkoza, zeby nic z porodu nie poczuc. potem mi sie
              zmienilo, ze chce naturalnie ze znieczuleniem, a teraz to jestem taka odwazna,
              ze nie chce znieczulenia, bo chce doswiadczyc tego bolu (czyzbym byla ukryta
              masochistka??).
              wg dzisiejszego usg w 36,5 tc a to juz 38 tc, co mnie dziwi, bo dotychczas
              ciaza wychodzila mi jakos 2 tyg. starsza niz w rzeczywistosci. ale lekarz mi
              powiedzial, ze na tym etapie to moga byc przeklamania o 3-4 tygodnie! w kazdym
              razie Leo wazy 3086 gr i jest gotowy do wyjscia. glowka lezy prawidlowo i
              dlatego jak sie wyprostowuje to mi sie wydaje ze mi zaraz cos wyleci smile

              aha, zalozylismy sobie galerie internetowa, gdzie bedziemy prezentowac fotki
              synka. na razie sa z usg 3D i z brzucha. zainteresowanych odsylam na:
              www.holubowicz.com/galeria


              • exilvia Re: poród 16.09.04, 22:14
                ech.. u mnie też spokój. żadnych oznak, żeby Mały chciał już mnie zobaczyć z drugiej strony brzucha smile
                a ja się tak bardzo przyzwyczaiłam do brzucha, że ze zdziwieniem od czasu do czasu przypominam sobie, że były czasy bez brzucha i trudno mi sobie wyobrazić, że brzucha już niedługo mieć nie będę smile
                moja babcia prorokuje, że urodzę przed tą niedzielą... ale już mój ginekolog kazał mi przyjść do siebie w poniedziałek. więc raczej Kosmę zobaczę jakoś później. nadal nie boję się porodu (kiedy się zacznę bać???) - nie będzie żadnych znieczuleń, cesarki też nie przewiduję suspicious . zresztą - cesarka bardziej mnie przeraża niż te bóle. wiecie może, czy przy cesarce można poprosić o narkozę?

                pozdrawiam wszystkie mamusie!!! ciekawe, kto nam jutro urodzi smile))))
                • milenaj9 Re: do exilvia 16.09.04, 22:30
                  właśnie obejrzałam Twoje zdjęcia,supersmileteraz będę wiedziała kogo szukać na
                  porodówce,hihismilepozdróweczka.
                  • agalaw7 Re: do exilvia 17.09.04, 10:02
                    dzieki za instrukcje co do albumiku i wszystko stalo sie jasnesmile
                    a co do tego zasilku to wszystko jest naprawde bardzo skomlikowane...szkoda
                    gadac
                    pozdrawiam cieplutko
              • ingutka Mona - galeria 16.09.04, 22:19
                Mona, świetne zdjęcia!
                No a Taygerr to kawał pięknego kocura!
                • milenaj9 Re: Mona - galeria 16.09.04, 22:26
                  no no super zdjęciasmile
                  a i zgadzam się z ingutką,kocurek ekstrasmile
                  • mona75 Re: Mona - galeria 16.09.04, 22:36
                    dzieki dziewczyny. jestesmy z Taygerra bardzo dumni, chociaz to nie nasza
                    zasluga, ze z niego taki przystojniak smile
                • exilvia Re: Mona - galeria 16.09.04, 22:55
                  Twój Taygerr podobny do mojej Patrysi smile))
                  śliczne zdjęcia Leonarda (chyba już pisałam, że piękne imię dla niego wybraliście). mój Kosmuś tez ma zdjęcia 3D, ale akurat sobie smacznie spał, jak mu je pan doktor robił, więc jest ich niewiele i mało widać, bo Kosmuś wtulony w łożysko akurat był.
                  • aniamulka Re: Mona - galeria 17.09.04, 08:41
                    A ja nie mam tych zdjęć sad a też bym sobie z miłą chęcią zobaczyła.

                    Ania
                    • exilvia Re: Mona - galeria --> ANIAMULKA 17.09.04, 13:10
                      hihi.. może dlatego, że te zdjęcia są na stronie Mony smile
                      podaje adres: www.holubowicz.com/galeria/
                • ciezarna37 Urodziłam i wróciłam!!!!!! 19.09.04, 16:22
                  Cześć dziewczyny,
                  jestem od paru godzin w domu, wróciłyśmy z małą ze szpitala.
                  Urodziłam w nocy z 16 na 17 września o 2,25 śliczną dziewczynkę Arinę - 4100
                  waga i 56 cm wzrost. Wszystcy za głowy się złapali, że taka duża, moje pierwsze
                  dziecko ważyło 3300. Rano się dowiedziałam, że prawie mi nie dawali szans na
                  normalny poród, bo nie jestem ani wysoka, ani zbyt mocnej postury, taka średnia.
                  Ale na szczęście udało się samej, bez zzo, bez oksytocyny, dosyć szybko.
                  Pojechałam do szpitala, bo zaczęło coraz częściej pobolewać w krzyżu i to
                  kłucie na dole jak by się nasiliło, żeby mnie zbadano ok.10 wieczorem.
                  Na ktg żadnych rewelacji nie wyszło, takie skurczyki malutkie, ale rozwarcie na
                  3 palce. Decyzja - zostaję u nich do rana na obserwacji, dali mi łóżko i kazali
                  iść spać - była godzina ok.11.
                  Ale spać nie mogłam, bo jak mnie zaczynało łapać cdn
                  • kubowa Re: Urodziłam i wróciłam!!!!!! 19.09.04, 17:36
                    gratulacje ciezarna!!!! (juz nie ciezarnasmile wspaniale, ze tak szybko i
                    bezproblemowo ci poszlo!!!! odpoczywaj teraz i pocaluj w pietke niunie od cioci
                    kubowej!!!
                  • malizna74 Re: Urodziłam i wróciłam!!!!!! 19.09.04, 20:39
                    Gratuluję!!!
                    Ja też tak chcę!!! No tyle, że za jakieś 2 tygodnie, bo to będzie przepisowe 38
                    tygodni.

                    Pozdrawiam wszystkie Ciężarne i Nieciężarne
                    Dorota
                  • monisia Re: Urodziłam i wróciłam!!!!!! 19.09.04, 21:49
                    Gratulacje!!!!
                    pozdrawiam Was serdecznie
                    hmmm mi tez rośnie w brzusiu taki 4 kg dzidziuśsmile
                    Może tez łatwo wyjdzie....
                    Monika
                  • izabelai Re: Urodziłam i wróciłam!!!!!! 20.09.04, 12:31
                    Hej, wszystkiego najlepszego z okazji narodzin Ariny. Z niecierpliwoscia
                    czekamy na zdjecia smile Fajnie, ze udalo sie tobie urodzic tak jak chcialas.
                    Trzymaj sie cieplutko. Iza
            • ingutka Re: poród.+przeczucia 16.09.04, 22:14
              Juleg, ja też jeszcze nie czuję żadnych oznak zbliżającego się porodu, poza
              skurczami. I chociaż jestem gotowa rodzić już nawet dziś, to jakoś wydaje mi
              się, że to jeszcze nie teraz, to jednak lekka abstrakcja.

              A z przygotowań to zostało nam troche szczególików - wanna na wannę do
              sprowadzenia aż z Poznania (Wwie takiej nie ma - Dyzio właśnie znalazł wannę z
              takim stojakiem, że bez zginania pleców można kąpać dziecko a normalny stojak
              nie wchodzi w grę nie mieści sie w naszej maleńkiej łazience), zakup pościeli
              do kołyski (cieżko ją znaleźć, trzeba specjalnie sprowadzać), dokupienie
              koszulek do karmienia (dzięki monie mam już namiary), kosmetyków etc. Czeka
              mnie pracowity przyszły tydzień! Ale ubranka uprasowane, pieluchy, wózek z
              fotelikiem, przewijak są już gotowe, wiec w razie czego nie będzie źle.

              Strasznie jestem ciekawa, kiedy maleńka zdecyduje sie opuścić brzucho. Dyzio
              podpytuje ją nawet, ale jej tam chyba u mamy dobrze, póki co, chociaż ciasno wink

              A Ty juleg i Wy dziewczyny, jakie macie przeczucia, kiedy będziecie rodzić?
              • exilvia Re: poród.+przeczucia 16.09.04, 22:47
                ja myślę, że urodzę 27go września smile w imieniny Kosmy suspicious na pewno jeszcze nie w tym tygodniu, raczej nie w następnym...

                Kornelcia75- dzięki za zdjęcie - bardzo fajne, ciekawe, czy autentyczne smile

                Milenaj - mam nadzieję tylko, że nie zajmiesz mi wanny tongue_outPP
                • milenaj9 Re: poród.+przeczucia 16.09.04, 22:58
                  ja raz myślę,że do porodu jeszcze trochę,że w tym tygodniu na pewno jeszcze
                  nie,potem myślę,że może poród mnie zaskoczy i to będzie np:dziś w
                  nocy,ech..sama nie wiem.

                  exilvia,ja też mam nadzieję,że nie zajmie Ci wanny ani Ty mismile))
                  • exilvia Milenaj9, pssst! 16.09.04, 23:08

                    pssst! wanny do rodzenia są dwie na Kraśnickiej smile
                    tylko, że jedna z nich jest w pokoju do porodów rodzinnych (bardzo dziwnie urządzonym, wygląda jak pokój w motelu nie najlepszej klasy) i chyba ani lekarze ani położne tego pokoju specjalnie nie lubią - jest trochę na uboczu (od tych 3 sal porodowych, które są jedna obok drugiej poprzedzielane ścianami i zasłonkami zamiast drzwi) i dojście do wanny jest nie najlepsze. co ciekawe - prowadzą do niej schodki ;> ale ktoś miał DZIKI pomysł!!!
                    ale poza tym jest w tym pokoju telewizor, kanapa (ciekawe, dlaczego nie łóżko) i lina. gdyby nie ten wystrój....
                    • izabelai Dziendoberek 17.09.04, 08:05
                      No juz nareszcie weekend. Myslalam, ze nigdy nie nadejdzie smile) na szczescie u
                      nas to dlugi weekend bo poniedzialek tez wolny. Hurra. Jutro wizyta u doktora i
                      pewnie bedzie KTG (pierwsze) a potem jedziemy sobie na sobote i niedziele na
                      polnoc Okinawy na spotkanie ze znajomymi. Bardzo sie ciesze, bo sobie troche
                      odpoczne i polezakuje. W poniedzialek natomiast bede pewnie padac na buzie, bo
                      musze w koncu posprzatac porzadnie pokoj, dokonczyc prasowanie, przywiesc
                      lozeczko (i je skrecic) i w ogole mnostwo innych drobiazgow. Tym bardziej, ze
                      we wtorek i w srode ide jeszcze do pracy. W czwartek do szpitala, a w piatek
                      porod. Ciekawe czy ktoras z was urodzi przede mna wink))))
                      W szkole mam zabawnie, bo mnostwo dzieciakow podchodzi do mnie i pyta czy moze
                      poglaskac moj brzuszek. Na szczescie mi to nie przeszkadza.
                      Co do porodowych boli to mnie strasznie bolaly krzyze, a jak byl mocny skurcz
                      to myslalam, ze mi rozrywa miednice. Ja niestety takie mocne bole mialam przez
                      dobrych 8 godzin i pod koniec to juz nie bardzo wiedzialam co sie kolo mnie
                      dzieje. Mam nadzieje, ze wasze bole nie beda takie silne i wszystkie urodzicie
                      w godzinke no moze dwie.
                      Chyba powinnam w koncu spakowac torbe do szpitala smile))
      • apteros weronika w szpitalu 16.09.04, 22:28
        Weronice ponownie zrobiono KTG... zostala podlaczona do aparatu w ktorym nie
        bylo papieru, a panienka obslugujaca maszyne poszla sobie i o Niej
        zapomniala... Takie mam najswiezsze wiesci ze szpitala. Tetno dzidzius mial 180
        wiec wciaz za wysokie. Zaczynam sie powaznie martwic tym bardziej ze nie mam
        pojecia jaka moze byc przyczyna. No i mam obawy czy w tym szpitalu jest jakis
        specjalista... Zaczynam sie zastanawiac nad zabraniem Weroniki z Inflanckiej i
        polozeniu gdzies prywatnie albo pod jakas pewna opieka... Jesli ktos cos moze
        podpowiedziec to bardzo prosze.

        Pawel
        • mona75 Re: weronika w szpitalu 16.09.04, 22:35
          zazadaj opieki dla weroniki i konkretnych wyjasnien co i jak i powiedz, ze jak
          czegos nie dopilnuja i dziecku lub jej cos sie stanie to zeby byli swiadomi, ze
          zaskarzysz szpital. znajoma tak zrobila i zaraz sie nia porzadnie zajeli. potem
          sie okazalo, ze jak by nie postawila tak sprawy to by ja dalej olewali a z
          dzieckiem mogloby byc zle.
          Trzymajcie sie i wszystkiego naj!!
        • ingutka Re: weronika w szpitalu 16.09.04, 22:41
          Paweł, a może spróbuj w szpitalu św. Zofii? Ja i parę dziewczyn zamierzamy tam
          rodzić. Myślę, że tam się mogą nią poważnie zająć. Podaję Ci link na stronę
          szpitala:
          www.zofia.it.pl/index_p.htm
          A co z lekarką Weroniki, czy ona nie powinna się nią zająć? Czy macie wykupioną
          jakąś specjalną opiekę w tym właśnie szpitalu? Czy jesteście z nim związani?
          Uprzedzam tylko, że w razie czego koszty porodu w Zofii są zapewne wyższe niż
          na Inflanckiej - poród rodzinny to koszt wykupienia sali czyli jakieś 1000 zł.
          znieczulenie to 500 zł.
          Póki co Weronika mogłaby się zgłosić do przychodzi przyszpitalnej, ale
          najlepiej zadzwoń i się dokładniej dowiedz.

          Trzymam kciuki za maleństwo i daj nam proszę znać, jak będziesz coś wiedział!

          pozdrawiam ciepło
          Inga
          • apteros Re: weronika w szpitalu 16.09.04, 22:56
            Dzieki za wsparcie

            Do lekarki Weroniki nie mam tez za grosz zaufania. Z inflancka nie jestesmy
            zwiazani wcale. Mielismy tam miec porod rodzinny ale jeszcze nic nie jest
            oplacone. Poczekam do jutra jak sie sytuacja rozwinie i jak bedzie tak samo tio
            moze sie przeniesiemy.Tylko obawiam sie ze zaden szpital nie bedzie chcial
            przyjac dziewczyny z komplikacjami leczonej juz przez inny szpital. Koszty sw
            Zofii sa do przyjecia, najwazniejsze jest zeby opieka byla fachowa. ........ sad(
            • milenaj9 Re: weronika w szpitalu 16.09.04, 23:00
              Trzymam kciuki,na pewno będzie wszystko dobrze.
              • kornelcia75 Re: weronika w szpitalu 17.09.04, 12:06
                Oj Paweł to macie rzeczywiscie dylemat i problem.Wiem jak patrza na to ze
                człowiek wypisuje sie na własne zyczenie ze szpitala,ale zdrowie dziecka i
                zonki najwazniejsze więc róbcie co uwazacie za dobre.Wiem jednak ze wszystko
                bedzie dobrze,trzymam kciuki.Jestem z Wami
                Kornelcia i maks 39 tydz
          • aniamulka Re: weronika w szpitalu 17.09.04, 08:49
            oj- sorry Paweł a ja Cię nazwałam Grzesiem.

            Ania
            • monisia wróciłam 17.09.04, 09:58
              Cześć Wam wszystkim.
              Przede wszystkim dziękuje za pamięć i za to, że sie o mnie martwicie.
              Wielkie gratulacje dla mam które już urodziły, byłam na bieząco informowana
              przez kornelcie wink
              Wróciłam i nawet nie spodziewałam się , ze mozna być tak szczęśliwym.
              Wczoraj połozyłam sie na chwilke o 20.00 i miałam do was pisać ale obudziłam
              sie o północy wziełam leki i spałam do 7 rano!!! To tylko pokazuje, jak dobrze
              lekarze zrobili wypuszczając mnie do domu.
              A wiec mam początek zatrucia ciążowego mialam cisn 170/110 dostałam leki na
              początku zareagowałam, potem zaczęłam sie denerwować i znowu skoczyło ciśń.
              Potem jak się dowiedziałam , że już do końca musze leżeć to sie ustabilizowało.
              W szpitalu jest tak:
              6.00 pobudka, sprawdzanie tetna dzidziusia, mierzenie ciśnienia i tak co 3
              godziny w nocy też - koszmar
              potem ktg codziennie ok 40-50 minut i inne badania ja miałam 2 x dopplera,
              krzywą cukrową, mocz z całej doby 2 x i 2 x mocz rano. Podobno wszystko ok i
              dlatego mnie wypuscili.
              Z jednej strony jeśli cos by się działo to wywoluja poród i to jest dobre ale z
              drugiej strony mozna w takim szpitalu zwariować. łózko niewygodne, sciany
              obskórne... ee szkoda gadać. Jedyne co to bardzo zyczliwy personel.
              Za tydzień mam sie stawic do swojego lekarza prowadzącego ale
              najprawdopodobniej będę rodzić jednak w Gdańsku bo jak sie dowiedzialam, tam
              maja naprawdę specjalistyczny sprzęt jakby dzidziusiowi cos było. Wszyscy
              lekarze z którymi rozmawialam powiedzieli, ze jak się ma cukrzyce i zatrucia to
              naprawdę nie ma co ryzykować. i z tego co się zorietowalam to bede rodzic
              wcześniej bo w ostatnim tygodniu jest podobno najgorzej co grozi rzucawką
              Przejrzalam wasze posty ale przyznam sie ,ze nie wszystkie - nie jestem w
              stanie...ale na to co zwróciłam uwagę to odpowiem w końcu tydzień na patologii
              to sie troszke dowiedziałam hi hi
              1. czopki glicerynowe mozna brać w ciązy napewno
              2. w ktg najważniejsze jest, żeby było zmienne tzn nie cały czas 140 czy 150
              tylko rózne wartości bo to znaczy, ze dzidzia sie rusza i jest "żywotna" Ja
              miałam rozpietość od 140 do 170
              3. porody sa naprawdę rozne, dziewczyny rodzą dobe albo 8 godzin, ale potem je
              odwiedzałam i wszystkie sa szczęśliwe ze swoimi maluchami. Obojetnie czy to był
              poród naturalny czy cesarka planowana lub nie.
              4. na niektórych kroplówka z "przyspieszaczem" nie pamietam jak to sie nazywa
              OTC czt OCT.. dziala a na niektóre mamay niesmile albo reaguja po dobie.
              Nie wiem co jeszcze napsac, na razie jeszcze tu jestem i oby to było jak
              najdłużej. Pozdrawiam serdecznie i "lcę" ogladać zdjecia za które bardzo
              dziękuję - już nie moge sie doczekać.
              • monisia nie dostałam albumiku 17.09.04, 10:05
                Dostalam zdjecia Kajuni - jest prześliczna taki mały aniołek
                ale nie dostałam albumiku buuuu
                acha przypomniało mi sie - jak leżałam w szpitalu to urodził sie chłopiec 4800
                taki mały bysiu smile hi hi
                • juleg Re: nie dostałam albumiku 17.09.04, 12:20

                  • juleg Re: nie dostałam albumiku 17.09.04, 12:33

      • izabelai Re: weronika w szpitalu 17.09.04, 07:55
        Serdeczne pozdrowienia dla Weroniki. Najwazniejsze, zeby malenstwo bylo zdrowe
        wiec jesli czujesz ze w tym szpitalu cos jest nie tak i nie jestescie
        zadowoleni to chyba lepiej przeniesc sie jak najszybciej. Komfort psychiczny
        jest w takiej sytuacji bardzo wazny, bo przeciez juz samo zamartwianie sie o
        maluszka moze przyspozyc siwych wlosow. Trzymajcie sie.
      • aniamulka Re: weronika w szpitalu 17.09.04, 08:36
        Grzesiu - oczywiście, że pomożemy. A powiedz, jak zorientowaliście się, że to
        serduszko zbyt szybko bije? Ucałuj Weronikę

        Ania
    • lena.j termin minął i nic... 17.09.04, 11:03
      Witajcie dziewczyny,
      wprawdzie rzadko się na forum udzielam, bo jakoś nie mogę się zebrać, żeby
      pisać, ale wpadam codziennie i się z wami zżyłam. W ogóle pisanie listów i
      e-mali, a raczej niepisanie, to moja pięta achillesowa. Ile razy obiecywałam
      sobie, że będę odpisywać na bieżąco itp... Trochę więc jestem tu jak pasażer na
      gapę wink
      Jak napisałam w temacie właśnie się "przeterminowałam". Teoretycznie powinnam
      była wczoraj począć Jakubka, a tu nic. Wiem, że "termin", to i tak tylko
      przybliżona data, ale ja więcej oznak zbliżającego się porodu miałam tydzień
      temu niż teraz, buuuu. A może, Mona, tak jak w twoim śnie, ja już urodziłam i
      nic mi o tym nie wiadomo smile
      Od dwóch dni skurczy 0, nic mnie nie boli, dzidziuś w brzuchu harcuje. Tylko
      spać nie mogę. Dziś na przykład do 4 przewracałam się w łózku i dreptałam po
      domu. A teraz pójdę zrobić sobie śniadanie (o 11!!!).
      Ps 1 Kubowa i Paula, gratulacje!!! Gdzie można obejrzeć Kajunię?
      Ps 2 Mężu Weroniki, dołączam się do sugestii dziewczyn, żebyś zabrał ją z
      Inflandzkiej, jeśli możesz, bo chyba proporcjonalnie to właśnie o ekipie lekarzy
      z tego szpitala krąży najwięcej złych opinii. I trzymajcie się dzielnie wszyscy
      troje.
      pozdrawiam
      Joanna


      • juleg Mężu Weroniki!!! 17.09.04, 12:16

        • juleg Re: poród.+przeczucia 17.09.04, 12:40

          Przeczucia- chmm, nie wiem, miałam w sierpniu, że będzie szybciej, ale teraz
          jakoś chyba nie mam... Dziś w nocy Antoś tak się rzucał, że się wystraszyłam,
          bo podobno jak za dużo się ruszają to też nie dobrze a mój Antek mimo, że
          podobno nie ma miejsca to szaleje mi w brzuchu jak opętany. Na szczęście się
          uspokoił po jakimś czasie i zasnęłam. A jak Wasze maluszki się ruszają na tym
          etapie??? JA nawet nie liczę ruchów, bo on się ciągle rusza...

          Ingutko, te koszulki do karmienia to co dokładnie jest? Rozumiem, że Twoje
          koszule z dostępem do piersi wyprane w Loveli?? W sumie o tym to zapomniałamsmile

          juleg & bałwanek 38t.
          • exilvia Re: poród.+przeczucia 17.09.04, 13:06

            Juleg, uważaj na to rzucanie się malucha... teraz łatwo może się zaplątać w pępowinę. gdy się panicznie rzuca - trzeba do szpitala jechać.
          • ingutka Re: poród.+przeczucia 17.09.04, 23:46
            Tak, koszulki nocne z możliwością karmienia w nich dziecka - do św. zofii
            trzeba wziać aż trzy a ja do tej pory wolałam spać w pidżamkach.
            Czy trzeba je też wyprać w dzieciecym proszku????
      • exilvia Re: termin minął i nic... 17.09.04, 13:04
        u nas, gdy termin minął idzie się do szpitala, oni tam oglądają brzuchatą i... przeważnie zatrzymują do porodu.
        byłaś w szpitalu na kontroli?
        • juleg rzucanie... 17.09.04, 13:39

          • milenaj9 Re: rzucanie... 17.09.04, 13:42
            exilvia przestraszyłaś mnie z tą pępowiną,bo moja Lenka też się tak
            rzuca,zwłaszcza wieczorem.
            • exilvia Re: rzucanie... 17.09.04, 13:45
              ej! nie chciałam robić paniki! smile jak się codziennie tak 'rzuca' maleństwo - to pewnie nie pępowina smile ale jakby się tak zaczęło nagle rzucać bardziej niespokojnie niż zazwyczaj - trzeba zwrócić na to szczególną uwagę i wybrać się do szpitala.
          • exilvia Re: rzucanie... 17.09.04, 13:44

            raczej nie.. ale ja nie jestem lekarzem. zapytaj się może na najbliższej wizycie u swojego gina (albo zadzwoń do niego). pewnie wszystko jest dobrze. po prostu uważaj na takie zbyt silne, "paniczne" ruchy maleństwa.
            • aniamulka Re: rzucanie... 17.09.04, 14:16
              oj - a mój dzidzius to bardzo bryka. Szczególnie jak się kładę spać.Wierci się
              i dosyć mocno kopie. I podolewa mnie tak w kroczu tzn. tak kłuje. Czy to źle?

              Ania
              • kornelcia75 Re: rzucanie...Aniu 17.09.04, 18:39
                Aniu ja tez tak mam wierci sie i bryka jak sie kładę.
                Dziewczyny jesli chodzi o tę pępowine to na ostatnim usg lekarz powiedział mi
                ze Maks jest nia okręcony.Na moje zdenerwowanie tym faktem powiedział ze ma to
                co druga kobieta w ciązy i czest lekarz wogóle tego nie mówi.
                Trzeba wtedy zwracac uwagę na ruchy,czyli 10 w ciągu dnia ma byc.U mnie jest
                duuuzoo wiecej jak zacznie sie ruszac rano to juz nalicze ponad 10.
                Ale Ida ma racje gdyby te ruchy stały sie inne,duzo mocniejsze i jakby własnie
                takie rzucanie lepiej to sprawdzic.

                Aniu widzę ze zagadałas mnie na gg,niestety nie odpowiedziałam bo
                drzemałam,brzus mnie pobolewał i kimnełam.Jak cos to odezwij się!
              • exilvia Re: rzucanie... 17.09.04, 22:13
                Aniu, oczywiście, że to NIE jest źle! chodziło mi o SZAMOTANIE się maleństwa w brzuszku. żałuję, że w ogóle napisałam tamtego posta... sad
        • exilvia ?????? 18.09.04, 13:40

          dziewczyny, co jest? wszystko już rodzicie??? wink
          ja myślałam, że to już dziś - tak się dziwnie czułam przez całą noc. ale, jak widać, jeszcze nie, jeszcze nie...
          a wszystko przez ten opuszczony brzuch, to, że strasznie dużo piję i cały czas biegam do toalety. no i rutinoscorbin nie działa tak, jak powinien - krew z nosa znowu zaczęła mi się lać.
          piszcie, coś! smile)
          • milenaj9 Re: Witajcie 18.09.04, 13:51
            hej dziewczynki,gdzie Wy się podziewacie?coś tu pusto dzisiaj.
            Ja wczoraj kupiłam wanienkę i teraz to mam już chyba wszystkosmile
            U mnie żadnych oznak zbliżającego się porodu,nawet te bóle które miałam jak
            przy okresie zniknęły,eh..chciałabym urodzić w przyszłym tygodniu(tak to sobie
            wymyśliłam)ale chyba nic z tegosad
            • exilvia Re: Witajcie 18.09.04, 14:00
              Milena - nie bój się, damy radę w przyszłym tygodniu smile ja chcę we wtorek! smile))
              dużo okaże się w poniedziałek na wizycie u mojego gina. mam nadzieję, że szyjka się już przygotowała...
              • milenaj9 Re: Witajcie 18.09.04, 14:05
                ja mam wizytę we wtorek,bardzo jestem ciekawa co mi powie moja pani doktor.
                exilvia no to Ty we wtorek a ja w środęsmile))
                • kornelcia75 Re: Witajcie 18.09.04, 14:19
                  To ja moge w czwartek,w poniedz.zbada mnie mój ginek,we wtorek zbada nastepny
                  ginek w przyszpitalnej,sroda na rozkrecenie i w czwartek moge rodzic,hehehe.
                  A ja własnie wróciłam ze spacerku i jak chodze to bardziej mnie muli jak na
                  okres,dzwoniłam do kumpeli,tez tak miała z tydz przed.Ciekawe jak u mnie?
                  No gdzie sie wszystkie podziały rodzą???Bez nas???
                  • milenaj9 Re: Witajcie 18.09.04, 14:38
                    no Kornelciu,ale coś mi się zdaje że Ty będziesz pierwszasmile))to mulenie jak na
                    okres...
                    • kornelcia75 Re: Witajcie 18.09.04, 14:47
                      E Milenko tak jak pisałam ma je duzo kobiet przed porodem i to nawet na 2 tyg
                      więc ja juz sie nie nastawiam na nic,no chyba ze na czekanie,hihi
                • kornelcia75 Re: Co do kupuenia jeszcze? 18.09.04, 14:22
                  No własnie co Wam zostało do zakupienia.Bo mi dla dzidziusie to chyba juz nic,a
                  spirytus,sól fizjologiczna,kompresy.Ale to Kupi Marek jak bede w szpitalu.
                  A do szpitala jeszcze zestaw enema do lewatywki.I chyba wszystko.
                  Milena,Ida a wózki macie?łozeczka skrecone?
                  • milenaj9 Re: Co do kupuenia jeszcze? 18.09.04, 14:28
                    spirytus itp.u mnie też kupi mąż,jak ja będę już w szpitalu.Wózeczek już mam a
                    łóżeczko mąż mi skręcił w środęsmiletak więc czekamy i czekamy...
                    • juleg terminy:-) 18.09.04, 15:02

                      --To ja chcę w niedzielę, bo podobno takie dzieci są w czepku urodzonebig_grin Jutro
                      zaczynam 40 tydzień- aaaaaaaaa.......

                      juleg & bałwanek 38t.
                      • juleg co jeszcze... 18.09.04, 15:08

                        • juleg skurcze 18.09.04, 15:11

                          • juleg czop 18.09.04, 15:11

                            • marzencja Re: czop 18.09.04, 15:58
                              witam dziewczyny, nie odzywam sie, ale jestem stałym gościem na forum. Termin z
                              USG mam na dziś, a wg OM na 20.09. Skurcze słabe i niergularne (ja też traktuje
                              je jak ćwiczenia). To co zauważyłam, to ze od dwóch dni ogarnia mnie straszna
                              senność. MOgę spać po kilkanaście godzin na dobę - z przerwami na siku wink
                              Wózek, łóżeczko - wszystko gotowe. A czekanie męczy bardziej niż praca
                              fizyczna, wiec zaraz idziemy z mężem na spacer do lasu.

                              Marzena (+ Miłosz 40 tc)
                            • exilvia Re: czop 18.09.04, 16:21
                              oj.. czop może odejść przy samym porodzie dopiero! chociaż ja też go z utęsknieniem i nadzieją wyglądam smile)))
                              • kornelcia75 Re: spirytus 18.09.04, 16:30
                                Nie Ida u nas w szkole rodzenia połozne z tego szpitala gdzie bedę rodziła
                                mówiły zeby zakupic spirytus,gdyby dawali to pewnie by uprzedziły.
                                Mówiły ze spirytus ma byc czysty.A teraz nie którzy mi mówia ze 70%.Juz niewiem
                                dopytam w szpitalu.
                                U nas cały pokoik zrobiony dla Maksia,a jak ktos nas odwiedza to pyta czy on tu
                                sam bedzie spał.Nie!poprostu póki były dwie pensje wolałam zrobic to
                                teraz.Lózeczko zabierzemy do sypialni i pewnie mały bedzie spał i unas i w
                                swoim.Zobaczymy.

                                Ale Ida mnie zdziwiłas z ta Dosią,hehehe
                                • exilvia Re: spirytus + czop 18.09.04, 16:45
                                  no właśnie ten spirytus to raczej nie czysty... wiem, że nam położna mówiła, że trzeba rozrobić taki czysty spirytus, ale nie pamiętam oczywiście proporcji...
                                  w szpitalu możesz zawsze zapytać przecież o jaki chodzi smile może jednak dają receptę ( u nas NA PEWNO ).

                                  co do pokoju dla malucha - to my mamy niestety tylko jeden pokój - więc mały chcąc nie chcąc będzie spał u nas smile bałabym się go na razie zostawić samego w pokoju na dłużej. poza tym - to bieganie w nocy do karmienia... nieeee... ale za rok chciałabym juz mieć możliwość położenia go w innym niż nasz pokoju.no, zobaczymy...

                                  a z tym czopem to pewnie jak z opuszczaniem się brzucha - jak kobieta o tym nie wie, to nie widzi nawet tego smile a nawet jak wie, to czasem można przeoczyć moment smile) nie ma się co stresować.
                                  • kornelcia75 Re: czop + spirytus,hehe 18.09.04, 16:51
                                    No ale po co na recepte?jest wtedy tanszy?
                                    Nam połozna powiedziała ze w monopolowym zwykła małpkę mamy kupic.

                                    Ciekawe która z nas czopa zobaczy,hehehe

                                    ja tez bym sie bała małego zostawic samego mysle ze zemnie taka panikara ze
                                    bede czuwała nad nim,hehehe
                                    Mysle ze z racji karmienia bede miała go u siebie,musze tylko uwazac bo moja
                                    przyjaciółka ma 14 mc Olkę która słuchajcie od dnia narodzin nie spała w
                                    łózeczku tylko z nimi.Chyba za długo co?Ale ja sie nie chce wymadrzac bo
                                    zobaczymy jaka ja bedę...no i Wy,hihi
                                    moze Ida przeprosisz się np.ze smoczkiem,hehehe
                                    • exilvia Re: czop + spirytus,hehe + smycz-szelki 18.09.04, 17:12

                                      bo ten spirytus na receptę to jest trochę inny niż taki rozcieńczany...

                                      taaa.. ja też nie wykluczam, że moje dzisiejsze deklaracje mogą nie mieć kompletnie pokrycia w przyszłości.bo, tak na dobrą sprawę, to ja o dzieciach wiem tyle, ile pamiętam z własnego dzieciństwa wink czyli niewiele smile a z okresu niemowlęcego to wiem tyle co z książek i ze szkoły rodzenia.
                                      co do smoczków - fajne są Aventu na noc smoczki.. fluoroscencyjne wink inne maja ładne wzorki.
                                      dziewczyny, a co myslicie o smyczach-szelkach do nauki chodzenia dla dzieci?w "Dobrej miłości" Eichelberger i Samson bardzo pozytywnie się wypowiadali na ich temat - już nawet jak dziecko umie chodzić i jest bardziej ruchliwe i ciekawskie od dorosłego, to bezpiecznie jest dziecko do 3 roku zycia na takich szelkach prowadzić. żeby miało, paradoksalnie, więcej swobody niż gdy się je za rękę ciągnie.
                              • kornelcia75 Re: czop 18.09.04, 16:33
                                Ja tam nawet sie go nie spodziewam,tak jak Wam pisałam moje trzy kolezanki
                                które nie dawno rodziły wogóle nie wiedzą co to jest.Jednej wody odeszły w
                                domku,czopa nie widziała.Druga zabrali z patologii jak miała skurcze.A trzecia
                                miała cesarke a w domu tylko skurcze.
                      • exilvia Re: terminy:-) 18.09.04, 16:19
                        hihi.. ja się w niedzielę urodziłam suspicious
                  • exilvia Re: Co do kupuenia jeszcze? 18.09.04, 16:19
                    Dosia - spirytusu nie kupujcie. podobno w szpitalu dają na niego specjalną receptę smile
                    wózek stoi u nas w pokoju. właśnie dziś wyprałam to, co się w nim uprać da, a materacyk się wietrzy na balkonie (uprać się go raczej nie da, bo jest gryczany)
                    łóżeczko na razie sobie darowałam - przez pierwszy miesiąc Kosma będzie spał u nas w łóżku, a potem się zobaczy. pewnie w gondolce od wózka, tuż przy naszym łożu małżeńskim wink. łóżka wydają mi się za duże na takiego maluszka.
                    wydaje mi się,że wszystko, co potrzebne już mamy... co rusz coś przybywa. laktatora w końcu nie kupiłam - zobaczymy po porodzie. strasznie duży wydatek jednak. nie mam też smoczków - ani takich do butelek, ani takich do uspokojenia maleństwa. spróbuję się bez tych smoków do uspokajania obejść smile
                    • juleg smoczki 18.09.04, 18:11

                      • juleg terminy:-) 18.09.04, 18:15

                        • monisia Re: terminy:-) 18.09.04, 19:16
                          hi hi ja się urodziłam w niedzielę
                          znajomi sa przekonani , że mam łatwiej, szkoda, że nie widzą jaki ze mnie
                          płaczek i panikarz smile
                          Ale tak naprawdę to myslę, że pomimo wielu przeżyć mam w zyciu szczęście.
                          Zazdeoszczę wam tych skurczy u mnie nic.
                          Tyle tylko, ze przestalam mieć zaparcia a to podobno jeden ze znaków, ze cos
                          sie dzieje.
                          Ale co to za znak....
                        • exilvia niedziela :) 18.09.04, 19:25
                          coś jest w tej niedzieli. ale ja się dodatkowo urodziłam w południe smile))
                          wydaje mi się czasem, że za dużo mam szczęścia w życiu i sama je sobie z tego powodu próbuję utrudnić. no i oczywiście zawsze spadam na 4 łapy.
                          druga strona medalu - przekonanie, że osoby urodzone w niedziele, kiedy się nie-działa są leniwe... u mnie się w 100% sprawdza niestety wink))
                          • kornelcia75 Re: co to było???buuu 18.09.04, 20:30
                            Słuchajcie niewiem co to było jakas kolka czy cos???złapało mnie z prawej
                            strony tak na wysokosci jajnika bolało bez przewy ok.30 min,w miedzy czasie
                            poleciałam do kibelka,troche sie z nerwów trzesłam bo to przeciez nie skurcz.Bo
                            bolało ciagle,zmiana pozycji nic nie pomagała.Co to kurcze było?mały cos mi
                            uciskał czy co?Przeszło do tego tak zgłodniałam ze zaraz ide do lodówki,Marek
                            wychodzi do pracy,mam nadzieje ze nic mnie nie złapie w nocy.buuuuuuuuuuuuuu
                            Ale to było bolesne sad(((((
                            • milenaj9 Re: co to było???buuu 18.09.04, 22:20
                              Kornelciu,może to rzeczywiście mały na coś uciskał.Mnie z kolei wieczorami
                              dopada ból w pachwinie,jakby skurcz,tak że nie mogę się ruszyć z miejsca,też
                              nie wiem co to może być,ale myślę,że to Lenka mi tam na coś naciska.
                              • kornelcia75 Re: co to było???buuu 18.09.04, 23:43
                                Tez tak mysle Milenko,na skurcz to nie wyglada.
                                znowu to miałam około 22.00 przeszło i narazie jest dobrze,mam nadzieje ze
                                przespie noc bez zadnych sensacji.
                                A czy Ciebie ruchy znaczy to przekrecanie dzidzi az boli tzn moze nie do konca
                                ból ale takie dziwne uczucie dyskomfortu,wczesniej tego nie miałam.
                                Zycze wszystkim spokojnej nocy,ja i Maks
                                • milenaj9 Re: dzień dobry 19.09.04, 10:38
                                  Dzień dobry dziewczynki,coś tu puściutko dzisiajsad
                                  Kornelciu mnie też przekręcanie dzidzi można powiedzieć że wręcz boli,dzisiaj o
                                  4 rano moja Lenka zaczęła takie akrobacje,że się aż obudziłam,no właśnie niby
                                  nie tak do końca ból,ale takie dziwne uczucie jak wsadza mi nóżki pod żebra
                                  albo w inne miejsca.I tak kręciłam się z boku na bok,a Lenka dalej swoje,no ale
                                  po jakimś czasie się uspokoiła i zasnęłam.
                                  A jak u Was dziewczynki minęła noc?a może któraś urodziła?
                            • exilvia Re: co to było???buuu 19.09.04, 13:37

                              Dosia, no i jak po tych bólach? może już urodziłaś... ???

                              mnie nic nie boli i trochę jestem tym rozczarowana, bo pewnie nic się za bardzo
                              nie zmienia. nie zgładza, nie skraca i w ogóle - marazm i stagnacja wink
                          • lena.j Re: niedziela :) 19.09.04, 10:53
                            Ja też jestem niedzielnym dzieckiem i też mam wrażenie, że mam sporo szcęścia.
                            Niestety, tak jak napisałaś, exlivia, lenistwo też jest w "niedzielność"
                            wpisane. Może nie zupełne i wszechogarniające, tylko zmobilizować się ciężko. Z
                            kolei, jak już zaczynam coś robić, to portafię popaść nawet w pracocholizm.
                            Co do mojego przeterminowania, to byłam w piątek u gina, żeby sprawdzić, czy
                            wszystko ok i stwierdził, że chyba sobie jeszcze trochę poczekam, bo szyjka
                            zamknięta, a dzidziuś wygląda na bardzo zadowolonego z tego, że nadal jest w
                            brzuchu... Powiedział, że poród nawet do 2 tygodni po terminie jest jescze w
                            normie. 2 tygodnie??!! Mam iść w poniedziałek do szpitala. Ale jeśli nie będą
                            mnie przekonywać, żebym została, w co (słuchając wciąż o tłumachach na
                            warszawskich porodówkach) wątpię, wolę czekać w domu i chodzić kontrolnie do
                            przyszpitalnej przychodni. Moj niemąż twierdzi, że syn po mamie jest
                            roztargniony i zapomniał, że ma wyjść smile, a moja mama twierdzi, że uknuł, że
                            będzie dla mnie prezentem urodzinowym i pojawi się 24.09.
                            • juleg Re: niedziela i terminy 19.09.04, 11:21

                              • juleg KTG do Ingutki 19.09.04, 11:29

                            • exilvia dzień dobry! 19.09.04, 13:34
                              ja się melduję, że jeszcze nie urodziłam... ale coś Ingutka się nie odzywa -
                              może ona!? smile
                              lena.j - no popatrz, ja też czekam na prezent urodzinowy od synka smile)) a ciąża
                              trwa 38-42 tygodnie, więc 40sty tydzień jest czysto umowny. jak mu u Ciebie
                              dobrze - to tylko się cieszyć, że nie chce mamy opuszczać. bo potem... droga
                              jest jednokierunkowa, dziecko coraz bardziej się od nas będzie oddalało,
                              indywidualizowało, już nigdy nie będziemy z nim w takiej symbiozie jak teraz.
                              ja teraz wpadam ze zniecierpliwienia, żeby zoabczyć jak najszybciej Kosmę do
                              pogodzenia z faktem, że on tam jeszcze chce u mnie w brzuszku pomieszkać, więc
                              ma pewnie jakiś wazny powód ku temu, poza tym - zaczynam się bać zmian, które
                              nastąpią w naszym życiu. chcę ich i boję się wink
                        • irazone Re: terminy:-) Juleg 20.09.04, 15:45
                          Juleg ja też się urodziłam w niedzielę i fakt-i łatwiej jakoś w życiu i lenia
                          mam większego on normalnych ludzi smile)))
                          • irazone Re: gratulacje i rzucanie 20.09.04, 16:03
                            Ciężarna gratuluję z całego serca!!!!!!!!!
                            doczytałam o rzucaniu się maluszków w brzuszkach i mam to samo.ale to po prostu
                            Jureczek pakuje walizki i sprawdza wszystkie kąty czy czegoś nie zapomniał
                            zabrać.i mam nadzieję,że już wkrótce się pokaże mamusi z walizkami i całym
                            dobrodziejstwem inwentarza wink
                            co do łóżeczka to już skręcone.jak poprzednio wybyłam w piątek z domu,to Artur
                            skręcił.i marudził strasznie,że mnie nie było.
                            dopiero w piątek mam wizytę u ginki,mam skierowanie na ktg i marzy mi się
                            właśnie,że przed wizytą pójdę na ktg i Artur poleci do ginki,żeby na mnie nie
                            czekała,bo ja właśnie rodzę.chociaż chciałam w niedzielę(ale wczoraj Jerzyk
                            siedział cicho jak mysz pod miotłą,dopiero dzić zaczął swoje harce na nowo)
                            Kubowa-jak tam sobie radzisz z Kajunią?
                            • irazone GALERIA ZDJĘĆ 20.09.04, 16:19
                              KTÓRA MI PRZYŚLE GALERYJKĘ??????
                              NIC NIE DOSTAŁAM!!!!!!!
                              BUUUUUUUUUUUUUUU
    • kornelcia75 Re:Słoneczny dziendoberek 19.09.04, 14:19
      Witam brzuszki!Melduje sie ze nie urodziłam i jestem,tak swoja drogą to pewnie
      urodze w pazdzierniku,hehehe.
      Ból ustąpił mysle ze tak jak napisała Milenka gdzies mnie Maks uciskał ale
      powiem wam ze nie było to miłe i jak tylko wyjdzie z brzusia to tego klapsa w
      dupcie to ja na ochotnika mu dam.W nocy kilka razy kłuło mnie w kroczu ale co
      tam dziewczyny przeciez to przygotowania do porodu,hehehe.

      W Gdańsku ciepło i słonecznie,moze jakis spacerek.

      Faktycznie cichutko sie tu u Nas robi coraz bardziej,wiec piszcie dziewczynki o
      wszystkim i o niczym.Bo przeciez wszystkie sie trochę nudzimy i niepokoimy.A
      razem razniej.

      Ciekawe co z Weroniką i Anną?Moze urodziły?

      Miłego dnia ja i Maks(od jutra 40 tydz)
      • milenaj9 Re:Słoneczny dziendoberek 19.09.04, 15:36
        ja zaraz się wybieram na spacerek,bo się strasznie leniwa zrobiłam.Kurczę teraz
        to już nawet w dzień łapią mnie te skurcze w pachwinachsad(
    • kornelcia75 Re: Gratulacje!!! 19.09.04, 17:43
      Gratulacje!!!Ale niespodzianka tak cichutko i szybciutko.
      Duzo zdrówka dla duzej córeczki i dla dzielnej mamusi,juz nie ciezarnej,hihi
      Pozdrawiam ja i Maks
      • juleg Re: Gratulacje!!! 19.09.04, 20:01

      • milenaj9 Re: Gratulacje!!! 19.09.04, 20:05
        co za niespodzianka!!smilegratulacje!!i szybkiego powrotu do sił.
        Pozdróweczka
    • kornelcia75 Re:Leniuchowanie 19.09.04, 17:46
      A mi się dzis nic niechce,ani na spacer,ani gdzies wypasc na miasto.
      Lezymy z Markiem cos tam oglądamy,podjadamy i tyle.
      A jak u Was tez tak leniwie?
      • milenaj9 Re:Leniuchowanie 19.09.04, 20:13
        e.. miałam iść na spacer,ale nic z tego,lenistwo górą.Trzeba korzystać póki
        można,bo potem nie bedzie czasu na leniuchowaniesmile
        • aniamulka Niedziela, pobolewania itp. 19.09.04, 21:07
          Też urodziłam się w niedzielę smile - faktycznie lenistwo jest również wpisane.

          Odnośnie bóli pachwinowych to też wczoraj mnie to spotkało. Taki jakby nagły,
          bolesny, krótkotrwały postrzał. ale miałam to tylko dwa razy wieczorem.
          Pomyslałam sobie, że to ie mogą być skurcze bo podono oczuwa sie je na całym
          brzuchu. Może to jakieś przygotowania.

          A my Kornelciu to prawie ten sam termin mamy smile


          Pozdrawiam,
          Ania
          • juleg ??? 19.09.04, 21:30

            • juleg ciezarna37 GRATULUJĘ:-) 19.09.04, 21:34

          • malizna74 Re: Niedziela, pobolewania itp. 19.09.04, 21:41
            A ja urodziłam się w poniedziałek, a jestem leniem jakich mało smile
            • aniamulka Re: Niedziela, pobolewania itp. 19.09.04, 21:46
              To może dlatego, że w nazwie dnia tygodnia jest coś kawałek niedzieli smile))

              Ania
    • kornelcia75 Re: Dobranoc :-))) 19.09.04, 22:17
      Oj Juleg!zakręciłas sie i nikt nie chciał Ci napisac kto urodził,hihi
      Wiecie co ja sie urodziłam w srodę i tez jestem leniuszkiem.No to w niedziele
      nikt nie urodził,zaczyna sie nowy tydzien.Moze teraz...?
      Umnie od jutra 40 tydz,wizyta u ginekologa na 14.15,ciekawe co powie.
      Marzą mi sie słowa-Pani Dorotko rozwarcie na 5 palców do szpitala!!!!
      a tam-rozwarcie na 8 palców!!!
      zdejmuje majtki,sprintem na łózko,a tam-PRZYJ!!!!Wychodzi Maks,daje mu amku i
      lece do kafejki internetowej napisac moim kochanym dziewczyną ze URODZIŁAM W 1h.

      Buuu,a na pewno tak pieknie nie bedzie,bede lezec 20h.Buuuu

      lece,nie spac bo ja to o 2-3.00 się kładę.Jakis film ogladniemy z Markiem.
      To dobrej nocki zycze wszystkim Wam ja i Maks
      • exilvia mój dzień + gratulacje 19.09.04, 22:36
        a ja sobie dziś z Ukochanym pochodziłam po skansenie, dotleniłam Kosmika,a potem niestety wytrzęsło nas w autobusie sad(( minusy nie posiadania samochodu!
        w skansenie masa rodziców z małymi dziećmi. niektóre cudowne! a ja się przyglądam wszystkim i myślę, jak będzie mój synek wyglądał. dziś mi się śnił i mówił "op. cit"("dzieło cytowane")...hihih... A mój Ukochany twierdzi, że pierwsze słowo, jakie wypowiedział to było... "duże drzewo". też niezłe!

        GRATULUJĘ ciężarna38!!! smile)))))))))

        Dosia-ja też jutro mam wizytę u gina i też mam nadzieję, że będą dobre wieści. czyli że szyjka się skróćiła i lada chwila Kosma może popatrzeć mi w oczy i przyssać się do mojej piersi. to by było piękne. moje myśli krążą wokół własnego krocza - co jest sytuacją bardzo dziwną. coś mnie tam kłuje, tak jak Was.
        • juleg cisza 20.09.04, 08:49

          • aniamulka Re: cisza 20.09.04, 08:59
            Cicho jak makiem zasiał smile))
            Znalazłam chyba Twój nr GG Julia. Myślę, że to Twój bo pisze 39 tydzień smile)

            Pozdrawiam,
            Ania
            • juleg Re: cisza 20.09.04, 09:18

            • milenaj9 Re: cisza 20.09.04, 09:48
              no to zaczynamy nowy tydzieńsmilefaktycznie cichutko tu u nas...

              exilvia i Kornelcia dajcie znać jak tam po wizycie u Waszych ginków,ja trzymam
              kciuki żebyście miały mega rozwarciesmile)))
              • exilvia Re: cisza 20.09.04, 10:23

                nie mogę uwierzyć - to już 40sty tydzień!!! w ostatnim miesiącu naprztykaliśmy więcej zdjęć niż ja w sumie mam wszystkich moich. wczoraj też. ostatnie chwile z brzuchem uwiecznione.

                wszystkie mamy terminy na wrzesień, a tu październik za pasem... hehehe wink ale też niewiele nas już się ostało.
                Juleg, co z Ingutką?
                • juleg Re: cisza 20.09.04, 11:55

                  • juleg Re: cisza 20.09.04, 11:58

                • kornelcia75 Re: cisza 20.09.04, 12:02
                  Och cisza okropna piszcie dziewuchy bo normalnie!!!!No!
                  A ja dzis w nocy wstałam na siku i bardzo mi sie zakreciło w głowie zamiast
                  usiasc na łózku to ide na oslep do kibelka obijajac sie o wszystko,brzus
                  chroniłam,hehehe.Ot głupia!

                  Rano jednak czekały nas miłe niespodzianki,dla mnie pieniazki z zusu,a dla
                  Marka aparat fotograficzny ,który wylicytował na allegro.Wiecie jak się smiałam
                  bo wychodził po chlebek i z Boną,a na dole spotkał Pana od paczek.I przynosi tę
                  paczkę pies patrzy jak na wariata a ten jak dziecko rozpakowuje,drzwi otwarte
                  zostawił,przeciag.Bona zaraz się zsika...Faceci to jednak małe dzieci!

                  Chyba dzis mnie odwiedzi Madzia z mała Olka,wiecie co to zywy diabeł,bardzo ja
                  lubie ale mam potem tyle sprzatania ze hej,ostatnio wniosła kg ziemi z
                  balkonu,hihi.I jak tak sie skarze Wam to sobie mysle co zemnie bedzie za mama?

                  No nic wizyte u ginka mam na 14.15,ciekawe co tam powie.
                  Iga a moze my juz rodzimy i do lekarza pójdziemy tylko by małych nam wyjeli?
                  Ja juz majaczę,pisze takie głupoty ze samej mi jest siebie zal.
                  Ale grunt to dobry humor,prawda?

                  i piszcie wiecej!!!!

                  Napisze jak wróce od gina którego bardzo lubię smile)))
                  • kornelcia75 Re: Ida sory za Ige 20.09.04, 12:06
                    toc nie chciałam!
                    • milenaj9 Re: pokarm 20.09.04, 12:10
                      dziewczyny tak się zastanawiam czy to normalne że mi się nie powiększyły piersi
                      a może to oznacza,że nie będę miałam pokarmu?moja mama nie miała,ale to chyba
                      nie jest dziedziczne?jak myślicie?
                      • juleg Re: pokarm 20.09.04, 12:15

                        • milenaj9 Re: pokarm 20.09.04, 12:21
                          tak myślałam,ale dzisiaj koleżanka mnie nastraszyła,że mogę mieć problemy.
                          Pozdrawiamsmile
                          • izabelai Re: pokarm 20.09.04, 12:34
                            Wiesz, mi piersi tez prawie nie urosly i z Geniem bylo tak samo, a potem to
                            moglam wykarmic caly zlobek, tyle mialam mleka. Na poczatku dziecko tego mleka
                            potrzebuje bardzo malo i dlatego piersi tez rosna stopniowo. Tak przynajmniej
                            bylo w moim przypadku, wiec na prawde nie przejmuj sie.
                          • ingutka Re: pokarm 20.09.04, 14:57
                            milenka, popieram poprzednie wypowiedzi, nas położna zapewniała, że rozmiar
                            naprawdę nie ma znaczenia - dowodem na to jest moja przyjaciółka z maleńkim
                            (jak to ona mówi, symbolicznym) biustem, a przez 1,5 roku nie miała problemów z
                            karmieniem, aż nie chciała z tego rezygnować.

                            pozdrawiam!
                            • milenaj9 Re: pokarm 20.09.04, 15:10
                              dzięki dziewczynki za odpowiedzi,już się uspokoiłamsmile
                      • kornelcia75 Re: pokarm 20.09.04, 12:56
                        Milenko nic sie nie martw ja raczej tez nie zauwazam zeby były jakies duzo
                        wieksze.A z tym ze duze piersi to duzo pokarmu a małe to mało to bujda na
                        całego.Choc mam nadzieje ze bede miała duzo,hihi teraz w biuscie mam 106 cm,hihi
                        Zawsze biust miałam spory ale teraz tak zlewa się z brzusiem ze prawie go
                        niewidac.ja to sie martwie bardziej czty wszystko bedzie ok bo miałam 3 guzki
                        wycinane i czy zrosty nie bedą przeszkadzac.Ale jestem dobrej mysli.
                  • juleg Re: cisza 20.09.04, 12:10

                • ciezarna37 Dzięki za gratulacje! 20.09.04, 12:11
                  Dzięki wielkie za gratulacje!
                  Życzę każdej z was takiego szybkiego porodu!
                  Łatwo nie było, ale dla dziecka można znieść prawie wszystko.
                  Nie mogę się rozpisywać, bo coś nie chce zasnąć malutka.
                  Pozdrawiam. Olga
        • izabelai Witam 20.09.04, 12:36
        • izabelai Witam 20.09.04, 12:44
          Oj, chyba mi sie cos za szybko wyslalo.
          Siedze sobie teraz i slucham muzyki z filmu "Gladiator" - uwielbiam muzyke i
          film. Tym bardziej, ze malzonek kupil mi nowe glosniki i czad idzie, ze hej.
          Dobrze, ze mieszkamy w domku bo by mnie sasiedzi przepedzili smile))
          Sobote i niedziele spedzilismy ze znajomymi. Bylo bardzo sympatycznie, choc
          musze przyznac troche zmeczona bylam. Ale grilek byl pycha i fajnie bylo
          zobaczyc znajome twarze.
          Dzisiaj za to caly dzien sprzatalam pokoj lacznie z myciem okien i praniem
          zaslon. Jeszcze mi zostal maly fragment, ale to jutro. Padam na pysio ale jest
          tak fajnie czysciutko. No i dzisiaj dostalam paczke od kolezanki z ciuszkami
          dla Mai i Genia. Kolezanka mnie rozlozyla na lopatki bo paka ogromna, a ciuszki
          po prostu slodycz. Nawet takie butki dla tzw. "new born" czyli noworodka. Mam
          tylko nadzieje, ze Maja w nie wejdzie bo wydaja sie tak maciupenkie, a ponoc
          Maja ma wybitnie wielkie stopy smile
          No, a jutro i pojutrze jeszcze ambitnie do pracy smile
          Ide zrobic mezusiowi kolacje.
          • juleg Re: Witam 20.09.04, 13:13

            • ingutka Re: Witam 20.09.04, 14:48
              Witajcie Dziewczyny po paru dniach przerwy!

              Bardzo dziękuję za troskę - jesteście Kochane!!! Ja jednak jeszcze jestem 2w1.
              Natomiast ostatnie dni spędziłam burzliwie, bo wreszcie wyzdrowiałam no i mam
              wyjęty ten tampon z nosa. Niech żyje życie! Po dwóch tygodniach po raz pierwszy
              (poza wyjazdami na ostry dyżur) byłam na dworze! Jest po prostu przepięknie,
              polska złota jesień, gorąco namawiam Was na spacery! Ja jednocześnie załatwiam
              ostatnie zakupy, robię zaległe badania i cieszę się, że nie muszę już leżec w
              łóżku.

              Gratulacje dla cięzarnej37!!! Wszystkiego najlepszego dla maluszka!

              Widzę, że totalne lenistwo wdarło się na nasz wątek, bo żadnej nie chce się
              rodzić wink no cóż, na mnie niestety jeszcze nie liczcie, bo mój termin z USG to
              5-6.X, a więc mam jeszcze trochę czasu. Myślę juleg, że chyba teraz wypada na
              Ciebie wink)
              Acha, jakbym pojechała rodzić to w moim imieniu, ale na swoim koncie postara
              sie napisać do Was mój Dyzio.

              Ciekawe jak tam Weronika, rozumiem, że została w szpitalu a ma chyba termin na
              dzisiaj? Czy jej Paweł poradził sobie z przygotowaniami? Dziewczyny z
              maleństwami już przy piersi tez jakoś mało odzywają się - chyba nie mają czasu -
              no cóż, nas też to czeka, trzeba korzystać, póki sie da.

              pozdrawiam Was wszystkie cieplutko i dziękuję jeszcze raz za troskę!

              Ingutka&Malenka
              • juleg Re: Witam 20.09.04, 15:19

                • irazone Re: Witam 20.09.04, 15:40
                  hej Dziewczynki. widzę,że się uspokoiło-mało do czytania... jak Wasze nerwy? bo
                  ja już od piątku rodzę-wieczorem miałam skurcze,aż płakałam.przeszło.dwa dni
                  spokoju i dziś od rana znowu bolało.wpadam w taką paranoję,że już nie wiem
                  sama.pewnie i tak przenoszę po terminie,ale teraz robię sceny.Artura wygoniłam
                  na wieś,pojechał i mam spokój.i właściwie to już chcę mieć to z głowy,nie chcę
                  czekać jeszcze 2 tygodni!!!!
                • kornelcia75 Re: Wiesci od lekarza 20.09.04, 15:42
                  No to na mnie dziewczyny nie stawiajcie bo mysle ze mój maks to sie przenosi i
                  urodzi w pazdzierniku.
                  Byłam u lekarza zbadał mnie szyjka rozpulchniona ale główka nie schodzi,do tego
                  jestem WĄSKA i mały moze miec trudnosci z wyjciem wiec moze wyjsc inaczej a
                  mianowicie przez cc!!!!
                  Ale to sie okaze przy akcji porodowej,bo moze sie okazac ze jednak wyjdzie.
                  Fajnie co?
                  Pewnie sie bede meczyc 20h a jak nic nie wymecze czeka mnie cc.

                  Jutro ide do przyszpitalnej przychodzni gdzie mnie znów zbada inny lekarz.
                  No i on zadecyduje co zemna zrobic jak mój termin minie.Bo ta cukrzyca i akcja
                  jednodniowa z cisnieniem klasyfikowac mnie moga na patologię.

                  No i tyle,nikt nie obiecywał ze bedzie łatwo prawda?
                  Ida a co u Ciebie?mam nadzieje ze lepsze wiesci?

                  No to ja tez mysle ze teraz albo Juleg albo Ida

                  • ingutka imię -pomoc 20.09.04, 16:22
                    dziewczyny,

                    Wiem, że ile osób tyle opinii, ale tak się już od paru miesięcy zastanawiam i
                    zawsze może Wy rzucicie mi swoje światełko. Chodzi mi o imię dla naszej Małej,
                    która miała być chłopcem - Maxem wink) Byliśmy totalnie nieprzygotowani na imię
                    żeńskie, w końcu padła Hanna i tak zostało. Ja jednak zastanawiam się, czy to
                    nie za stare i poważne imię - po prostu nie jestem go 100% pewna, że to jest to
                    jedno jedyne. Siostra radzi poczekać aż sie urodzi - i wtedy zobaczyć na jakie
                    imię wygląda. Ale ja chciałabym już się jakoś przygotować. W bólach wybraliśmy
                    wstępnie trzy imiona jakie mogłyby pójść na pierwsze: Hanna, Weronika i Marta.
                    Napiszcie mi po prostu które Wy byście wybrały.

                    Ciekawa jestem zwłaszcza zdania Weroniki wink
                    Wczoraj bylismy z Dyziem we włoskiej restauracji. Pod łazienką, w kolejce
                    spotkałam dziewczynkę, na oko tak 11 lat. Spojrzała na mnie i mówi:
                    Dziewczynka - o, Pani jest w ciąży!
                    Ja: Tak, i już niedługo urodzę, to będzie dziewczynka
                    D: A jak Pani ja nazwie?
                    Ja: Jeszcze nie wiem
                    D: To może nazwie ją Pani Weronika. Ja tak się nazywam.
                    Ja: a jak do Ciebie mama mówi zdrobniale?
                    D: Weronisia, Nika, werka, wika. A wie Pani, to imię pochodzi z łaciny i
                    oznacza piękny obraz (!). A nosza je spokojne, dobre osoby.
                    I pobiegła wołajac w biegu do widzenia i mimowolnie kołysząc długim końskim
                    ogonem.

                    Spotkanie zrobiło na mnie duże wrażenie - dziewczynka nie dość, że bardzo
                    kontaktowa to jeszcze jaka elokwentna! Ach, za moich czasów mało które dziecko
                    odezwałoby się pierwsze do obcego dorosłego. Chciałabym, żeby moja mała też nie
                    była nieśmiała smile
                    • irazone Re: imię -pomoc 20.09.04, 16:26
                      obstawiam Weronikę-sama się zastanawiałam nad tym imieniem dla dziewczynki.
                      bratanica Artura ma na imię Weronika i wszysci mówią do niej Isia.to słodkie
                      dziecko.i imię jest śliczne.
                      • irazone Re: a teraz papa 20.09.04, 16:28
                        uciekam i serdeczne buziaczki.
                        pozdrowiaonka dla Pauli i Sebastianka
                    • juleg Re: imię -pomoc 20.09.04, 16:32

                      • kornelcia75 Re: imię -pomoc 20.09.04, 16:46
                        Umnie miała byc Kornelia no ale wyszedł(jeszcze nie,hihi)Maks
                        Osobiscie bardzo podoba mi się Hanna.Weronika tez bardzo ładne,no i Wiktoria mi
                        się podoba(6mc chrzesnica mojego męza)mówimy do niej Wiki,Wicia.
                        Marta to siostra mojego męza,za nim za niego wyszłam myslałam ze tak bedzie na
                        imie miała moja córa.Po głowie tez chodziła Ola ale przyjaciółka tak dała na
                        imię swojej córci.
                        Za to dla chłopca nie miałam nic.Tylko Maks.A teraz bardzo podoba mi się Kosma
                        Idy i Leonard Mony.Nikodem tez ładnie.
                        • ingutka Re: imię -pomoc 20.09.04, 17:00
                          Dzięki za odzew.
                          Jak widać sprawa nie jest prosta - trochę mnie przeraża, że teraz ja coś
                          postanowię, a potem Mała będzie musiała nosić to do końca życia. No chyba, że
                          zacznie używać drugiego... I tak dobrze, ze staram się nie wierzyć w to, że
                          imię przynosi określony charakter swojemu właścicielowi. Ja myślę, że to
                          właściwie imię pojawia się i już - ja miałam być chłopcem - Romkiem. Potem
                          trwały spory a siostra wymyśliła Ingę - i teraz cała rodzina twierdzi, że ja po
                          prostu nie mogłabym nazywać się inaczej. Może wiec ta Hania była
                          nieprzypadkowa?

                          A jak Wy wpadłyście na imiona dla swoich Maluchów? Od poczatku je znacie?
                          Jesteście ich pewne?
                          • kubowa Re: imię -pomoc 20.09.04, 17:24
                            z tymi imionami to skaranie boskiesmile ja przez pol ciazy mowilam do
                            brzucha 'mikolaj'smile i to bylo jedyne meskie imie jakie wchodzilo w gre, a o
                            zenskim w ogole nie myslelismy. a potem usg polowkowe i pa pa mikolajsmile
                            przejrzeslismy imienniczek, zeby znalezc cos konkretnego, no i jakos tak padlo
                            na kaje, zwlaszcza, ze komponuje sie z nazwiskiem. z patrykiem tez tak bylo, ze
                            mial byc patryk i juz, zaden inny. to bylo na czesc kogos mi bliskiego i bardzo
                            fajnego i mialam nadzieje, ze taki bedzie moj synek. dlatego popieram nadawanie
                            imion po kims, kto takie nosi i sie sprawdza, jak z ta weronika!! bardzo ladne
                            imie. mam kuzynke weronike, mowimy na nia ika.a zenskiego imienia nie mialam
                            przy pierwszym porodzie wybranego do samego porodu. na szczescie urodzil sie
                            patryk i zdjal ze mnie ten problemwink
                            • kornelcia75 Re: imię Maks 20.09.04, 17:39
                              Było ta ze myslałam ze bedzie to dziewczynka.Kiedys wychodzac z naszym
                              szczeniakiem,poznałam dziewczyne która tez miała szczeniaka bokserke.Była
                              bardzo miła,fajnie nam sie na spacerach rozmawiało a do tego miała bardzo nie
                              typowa urodę.Wszyscy się smiali zebym uwazała na Marka jak wychodzi z psem,hihi
                              Miała na imie Kornelia,znikła nagle i do tej pory jestem ciekawa co się stało
                              bo ledwo się wprowadzili do nowego bloku.Na drugie miała byc Maria bo w płodne
                              dni bylismy w Matenblewie i wymodliłam moje 2 krechy.

                              24 tydz ciązy okazało sie ze Kornelia ma jajeczka.No i mi tylko Maksymilian sie
                              podobał,ale był mały problem bo tak ma na imię mój tesc,Mąz miała sie
                              zastanowic,no wiecie w koncu słyszał to imie 29 lat,hihi
                              Dałam mu czas i powiedziałam ze jestem otwarta na propozycje(nie bardzo byłam_)
                              Do tego czasem mam zatargi z tesciem i nie jest to tak ze na jego
                              CZESC.Ostatnio jak sie obraziłam to moja mama sp[ytała czy jestesmy pewni na
                              100%,hihi.Tesc ma trudny charakter i jest uparty.Proponował imie Antos po
                              dziadku bo Maksa na pewno beda przezywac na podwórku,hihi
                              Pewnie tatę przezywali,hihi

                              Ale sie rozpisałam,ale mnie jakos wciagneło
                              Moze jak opiszemy wybór imienia to opiszemy nasze spotkanie z naszą druga
                              połową?co Wy na to?Bo u mnie było zabawnie.Poznalismy sie z Markiem 26 lat temu
                              w przedszkolu.....cdn jesli zechcecie,hihi
                              • milenaj9 Re: imię Maks 20.09.04, 19:23
                                kornelcia75 napisała:

                                >
                                > Ale sie rozpisałam,ale mnie jakos wciagneło
                                > Moze jak opiszemy wybór imienia to opiszemy nasze spotkanie z naszą druga
                                > połową?co Wy na to?Bo u mnie było zabawnie.Poznalismy sie z Markiem 26 lat
                                temu
                                >
                                > w przedszkolu.....cdn jesli zechcecie,hihi


                                Kornelciu napisz c.d,chętnie poczytam sobiesmile
                              • kkasia_lublin Re: imię Maks 21.09.04, 22:38
                                hej
                                tak sobie czytam Wasze posty i tak wam troszke zazdroszczesmileniedługo
                                poczuciejecie się wyjątkowosmileehhh
                                moja mama mówiła mi jak chodziłam w ciązy...zebym spała póki mogesmilewy tez
                                dziewczynki odpoczywajcie sobie...i dbajcie o siebie...ehhh wzieło mnie na
                                wspomnienia...pospałabym dłuzejsmile
                                Kornelciu...ja nazwałam swoją córe Kornelia...mam nadzieje że nie bedzie miała
                                mi tego za złe kiedyssmile
                                A w ogóle to trzymam za Was kciuki...Milenko Kornelia juz sie nie moze doczekać
                                Lenkismile
                                aha co do tego lodu tu u mnie wszpitalu były takie woreczki z lodem i mozanbyło
                                wziąc...ale niepróbowałamsmile
                                buziaki
                                Kasie i 3miesieczna Kornelia
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14629602&a=14669142
                                • milenaj9 Re:do kkasia_lublin 21.09.04, 22:54
                                  hej Kasiu,oj racja trzeba się wysypiać póki możnasmile

                                  eh..ja też już nie mogę się doczekać Lenki,najbardziej się ciągnie 9
                                  miesiąc...trwa trwa i kiedy on się skończy..
                                • kornelcia75 Re: imię Kornelia 21.09.04, 23:39
                                  jest piekne i mam nadzieje ze córa bedzie Ci za nie wdzieczna.
                                  mam nadzieje ze po maksie bedzie Kornelcia
                                  pozdrawiam
                          • milenaj9 Re: imię -pomoc 20.09.04, 17:28
                            ja bym wybrała Hania albo Weronika,ale np mojemu mężowi najbardziej podoba się
                            Marta.

                            ja co do Lenki już jestem pewnasmilezaczęło się od przeglądania kalendzrza z
                            imionami,wypisaliśmy sobie kilka które nam się spodobały,ale najbardziej
                            zachwyciliśmy się Lenkąsmilemoja siostra zadzwoniła do mnie i pyta się czy
                            naprawdę tak chcemy nazwać dziecko?stwierdziła że okropne imię,no ale co by to
                            było jakby każdemu się podobało jedno imię,ważne,że podoba się mi i mojemu
                            mężowi.Kurczę,mam nadzieję,że Lence też się będzie podobać.
                            • ingutka Re: imię -pomoc 20.09.04, 18:22
                              Lena nam też się bardzo podoba. Myślę, że u Ciebie to będzie fajnie brzmiało -
                              mama: Milena, córka: Lena smile Podobają mi się właśnie takie krótkie, proste,
                              bezpretensjonalne imiona.
                              • irazone Re: imię -pomoc 20.09.04, 18:33
                                u mnie Jurek zdobył imię po moim dziadku.ustaliłam sama zasady,że ja wymyślam
                                imię dla dziewczynki(ostatecznie wypadło na Ninę)a mąż dla synka.z tym,że
                                zdecydowanie chciałam Jurka,i gdy Artur wymyślał inne imiona,to ja bezczelnie
                                krytykowałam,aż trafił na Jurka... smile)) to mi się spodobało od razu i
                                zaakceptowałam,a Artur myśli,że to on wybrał wink
                                opowieści jak się poznalismy to świetny pomysł-my się poznaliśmy jakieś 5 lat
                                temu u mojej mamy,bo moja mama jest księgową i mu prowadziła coś tam.i zawsze
                                go lubiłam,a pierwszy raz spotkaliśmy się na pogaduchach bez mamy w zeszłym
                                roku,w okolicach maja.wypływał w lipcu na kolejny rejs i do tamtej pory
                                spotkaliśmy się może 5razy.jak wypływał to już wiedzieliśmy,że wraca do mnie,a
                                we wrześniu postanowiliśmy się pobrać(był 2 dni w porcie z ładunkiem w
                                Szczecinie we wrześniu).a jak wrócił,to od razu się staraliśmy o Jureczka i w
                                ciągu miesiąca się wystaraliśmy wink 2dni po ślubie wyszły dwie krechy
                          • mona75 Re: imię -pomoc 20.09.04, 17:32
                            ja stwierdzilam, ze skoro maz daje dziecku nazwisko to ja powinnam zadecydowac
                            o imieniu. no ale zeby moj luby nie czul sie calkowicie wykluczony z wyboru to
                            mial wybrac z mojej listy top 5: Leonard, Aleksander, Konrad, Maksymilian, Igor
                            no i wybral Leonarda smile
                            mojej rodzinie sie srednio podobalo, niektorzy to mnie doslownie mnie wysmieli,
                            ale nie bede sie przeciez przejmowac, ze ludziom co sie zwa Wiesia, Kazia,
                            Gienek, Mietek sie imie Leonard nie podoba, co nie? smile
                            • milenaj9 Re: imię -pomoc 20.09.04, 17:35
                              jakby był chłopiec to nazwałabym go Natan albo Alan.
                    • mona75 Re: imię -pomoc 20.09.04, 16:55
                      helou!

                      wszystkie 3 imiona sa b. ladne, dla malej slodkiej dziewczynki chyba najladniej
                      Hania, ale Hania urosnie i bedzie kiedys dorosla kobieta i bedzie musiala byc
                      juz Hanna smile Ja bym chyba wybrala Weronika - ale zdrobnienie, ktore zawsze
                      slysze tzn. Wera w ogole mi sie nie podoba.
                      Jak jeszcze nie znalismy plci i ja zakladalam, ze bedzie dziewczynka to miala
                      byc Laura. Moja kumpela chce core nazwac Lukrecja. na poczatku wydalo mi sie to
                      imie bardzo wydumane ale teraz mysle ze jest super.
                      pozdr.
                    • exilvia Re: imię -pomoc 20.09.04, 19:24
                      Ingutka - może to jest jakiś znak od losu to spotkanie z dziewczynką w restauracji smile)) Weronika - bardzo ładnie. ale Hanna też. Hania/Ania - imię właśnie pięknie staroświeckie. co byś nie zdecydowała będzie dobrze!!!

                      Kornelcia75 - niestety mało komu się Kosma podoba sad wszyscy robią zdziwione miny. gorzej reagowali tylko na Teobalda (pomysł Taty) czyli naszego następnego synka wink
                    • monisia Re: imię -pomoc 20.09.04, 19:34
                      nasza miala być Hania, ale okazala sie chłopcemsmile
                  • juleg Re: Wiesci od Pauli... 20.09.04, 16:24

                    • kornelcia75 Re: Wiesci od Pauli... 20.09.04, 16:48
                      Juleg tzn.ze Paula w domu?czy jeszcze w szpitalu.Mam nadzieje ze ja usciskałas
                      od nas?
                      • juleg Re: Wiesci od Pauli... 20.09.04, 17:22

                        • juleg imiona, imiona... 20.09.04, 17:27

                          • mamaagnieszka Re: A moze by tak liste... 20.09.04, 18:12
                            zaczac? Bo mnie sie juz kompletnie pomieszalo ktora juz urodzila i kiedy. Co
                            myslicie?
                            • milenaj9 Re: A moze by tak liste... 20.09.04, 19:10
                              ja myślę że to fajny pomysł z tą listą,jestem zasmile
                              • irazone Re:łożysko... 20.09.04, 19:13
                                ja mam 3ci stopień!!! i panikuję,bo to już zwapnienia są,od ponad tygodnia...
                                lekarz powiedział"no ale jeśli pani dobrze czuje ruchy..." JAKIE ALE??? byłam
                                spokojna i już mi przeszło... sad((
                          • mamaagnieszka Re: Gratulacje ciezarna37:-)). 20.09.04, 18:14
                            ...i zyczenia zdrowka dla mamy i coreczki. Nie bylo mnie tu caly weekend i
                            przegapilam detale. Jak znajdziesz wolna chwilke, napisz jak bylosmile)
                    • exilvia po wizycie 20.09.04, 19:07

                      pan doktor mi powiedział, że jeszcze nie, jeszcze nie... że Kosma się po terminie urodzi (po 25.09), pewnie pod koniec przyszłego tygodnia. szyjka się ruszyła, ale nie za bardzo, stopień dojrzałości łożyska 2gi (poród w 3.m się odbywa). no. czyli jeszcze sobie z brzuszkiem pochodzę wink w poniedziałek (2 dni po terminie) mam iść na kontrolę do szpitala. ot, tyle.
                      • milenaj9 Re: po wizycie 20.09.04, 19:15
                        no to czekamy,a ja jutro idę do mojej pani doktor ciekawe co mi powie,pewnie
                        też że urodzę po terminie.
                        • exilvia Re: po wizycie 20.09.04, 20:15
                          Milena - przenoś kilka dni, to urodzimy RAZEM smile))
                          • milenaj9 Re: po wizycie 20.09.04, 20:29
                            exilvia,coś mi się wydaje,że ja też będę przeterminowana,chyba są duże szanse
                            że urodzimy razemsmile)))
                            • kornelcia75 Re: bóle krzyzowe do Idy 20.09.04, 20:36
                              Ida a jak mozna je usmierzyc,moja mama je miała podejrzewam ze tez moge sie na
                              nie załapac.Wiem ze masaz ale czy cos wiecej????
                              • exilvia Re: bóle krzyzowe do Dosi 20.09.04, 21:05
                                masaż - jesli z Tobą będzie rodził mąż (umie?)
                                jeśli nie - okłady z lodu!
                                ps. w najnowszym Dziecku (chyba!potem jeszcze sprawdzę - może Rodzicach? - wszystkie te czasopisma mają swoje strony internetowe) pisali o tym. smile
                                • kornelcia75 Re: bóle krzyzowe do Idy 20.09.04, 21:14
                                  No uczył sie chłopak w szkole rodzenia a teraz cwiczy raz w tygodniu.
                                  A lód skąd Ida w szpitalu lód?Moze mają lodówke i zabiore pojemniczek?

                                  zrobiłam sobie twarozek z rzodkieweczką,mniam ,mniam
                                  • exilvia Re: bóle krzyzowe do Dosi 20.09.04, 21:28
                                    hmm... gdzieś o tym lodzie czytałam, ale tu jest coś innego:
                                    kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54921,1326235.html
                  • exilvia Re: Wiesci od lekarza 20.09.04, 19:13
                    Dosia, może nie będzie tak źle. 20h??? przesadzasz teraz w drugą stronę.chciałabyś mieć cc? podobno niektóre kobiety same o cesarkę proszą, bojąc się chyba bólu porodowego. ale jeśli rzeczywiście masz bardzo cierpieć ( i jeszcze nic z tego może nie wyniknąć), to nie ma sensu się ( i dziecka!!!) katować.
                    ale na mnie nie stawiaj żadnych pieniędzy, bo ja też przenoszę! ja to wiedziałam od początku ciąży. że 25.09 to teoretycznie tylko tak... a Kosma się pojawi raczej na początku października.
                    • kornelcia75 Re: Wiesci od lekarza 20.09.04, 19:47
                      Ida ja tam niewiem ale cesarki sie boje,tzn.nie samej cesarki a znieczulenia i
                      swiadomosci ze wszystko jednak słyszę,czuje-bez bólu.Jak by mnie uspali to
                      prosze bardzo ale to niebezpieczne dla dzidzi(przerabiała to Kubowa i skonczyło
                      sie u niej narkoza bo strasznie sie bała)Własnie jak miałam usuwanego guzka pod
                      miejscowym znieczuleniem,ryczałam cały zabieg,choc nic nie bolało. Ja byłam tak
                      spieta ze miałam zakwasy przez całe 2 tyg.Tak musiałam panikowac ze lekarz nie
                      podjął sie usunięcia 2 guzka w miejscówce a w krótkiej narkozie.

                      A jesli chodzi o poród to oni by naprawde musieli stwierdzic ze nie mogę
                      urodzic naturalnie.Wiec beda próbowac a jak sie nie uda to zrobia cc.
                      Własnie wybieram sie do szpitala gdzie maja mały procent robionych cc,stawiaja
                      na porody naturalne.Mam nadzieje ze nie bedą długo mnie meczyc jesli mały nie
                      bedzie mógł wyjsc.Ale jak narazie mam nadzieje ze urodze naturalnie czego mój
                      gin nie wykluczył.uff

                      Ida to my cos czuje pazdziernikowe bedziemy,a jesli mój syn wdał sie w lenistwo
                      swoich rodziców to moze na gwiazdkę?hehehehe
                      • exilvia Re: Wiesci od lekarza 20.09.04, 20:06
                        Dosia, może my słonice jesteśmy wink)
                        październik też ładny miesiąc, żeby się urodzić smile znam fajnych facetów urodzonych na początku października.

                        właśnie z tą cesarką też mnie najbardziej przeraża wizja tego, że słyszę a nie czuję. i że ktoś mi grzebie na żywca w ciele. ale... taka cesarka to trwa chyba ze 3min i po wszystkim!

                        mam nadzieję, że się nie będziesz męczyć. to nigdy tak naprawdę nie wiadomo... moja mama, tak jak ja, ma dość szerokie biodra, urodziła mnie naturalnie, ale porodu nie wspomina najlepiej (woli raczej o nim nie mówić), ze względu nie na bóle porodowe, których nie pamięta (!), ale bóle krzyżowe. pamiętajcie, dziewczyny, o tym, że je można złagodzić. nie trzeba się męczyć.
                      • kubowa do monisi 20.09.04, 20:33
                        monisiu, nasataw sie na cc, bo przy twoich chorobach to byloby najlepsze
                        wyjscie i dla ciebie i dla dziecka. wiadomo, kazda chcialaby rodzic naturalnie,
                        kto chcialby sie dac pociac i to prawie zywcem??? ale czasami trzeba przemyslec
                        za i przeciw i zrezygnowac z planow. ja juz po zabiegu rozmawialam dlugo ze
                        swoim dr na temat mojego porodu i ciazy i tego, dlaczego musialo byc cc, bo ja
                        strasznie po zabiegu plakalam, ze to cc jest straszne, ze nie moge sie ruszac,
                        ze wszystko boli, nie jak po naturalnym. i jak on mi powiedzial do czego moja
                        gestoza w czasie porodu naturlnego mogla doprowadzic i czym to sie moglo
                        skonczyc dla kai i dla mnie, to juz przestalam marudzic i zagryzlam zeby. jak
                        jest ciaza wysokiego ryzyka, a niewatpliwie gestoza do tego kwalifikuje, to nie
                        ma sie co wyglupiac. a meczyc sie iles godzin, zeby i tak na stole wyladowac,
                        to ylko gorzej dla dziecka. ja dzisiaj jestem madrzejsza o te wszystkie
                        argumenty, chociaz uwierz mi wyplakalam swoje, ze nie bede mogla rodzic
                        naturalnie!! jakbys chciala pogadac o tym to na dole jest moj nr gg, moze uda
                        mi sie jakos cie pocieszycsmile)) tymczasem postaraj sie nie denerwowac bardziej,
                        bo to tylko podnosi cisnienie, a to juz bardzo niedobrzesad ja ze swoim
                        cisnieniem walcze do dzisiaj, jestem na prochach, czasem chodze po scianach, a
                        wcale nie mialam jakis wysokich wynikow przed porodem!
                  • monisia Re: Wiesci od lekarza 20.09.04, 19:39
                    cześc Kornelciu,
                    ja mam podły nastrój z powodów podobnych do twoich
                    To, ze mam wąski rozstaw bioder to usłyszałam nie raz przy kontrolnych
                    zdjeciach biodra, do tego ten kregosłup, a teraz cukrzyca i lekarze mówia, ze
                    nie koniecznie cc wiec liczyłam na poród naturalny, a teraz jeszcze to zatrucie
                    ciazowe więc moze jednak cc
                    I w jakim szpitalu ?? Co to za pomysł, zeby likwidowac oddział połozniczy z
                    dnia na dzień???
                    Co za ..... to wymyslił
                    Zycze mu żeby tak chodził i płakał jak ja teraz.
                    • kornelcia75 Re:Monisiu!!!bedzie dobrze 20.09.04, 19:50
                      Monisiu bedzie dobrze kto powiedział ze bedzie łatwo,pamietasz jak sie
                      smiałysmy ze my stare za rodzenie sie wziełysmy?Tu strzyka tam boli.
                      Wierze ze bedzie dobrze,troche przezyłysmy jesli chodzi o zdrowie i jestesmy
                      bardziej odporne.Głowa do góry i zadnych płaczy,bo Adas bedzie smutny!
                      • irazone Re:Monisiu!!!bedzie dobrze 20.09.04, 20:08
                        Monisiu,nie płacz. Ty Kornelcia nie gadaj,że takie stare jesteście-
                        fundnęłyscie sobie najlepsze przedłużenie młodości smile
                        a ja mam mały stersik,bo Jurek znów pakuje walizki i mam wrażenie,że sie już
                        dobija na świat... wykończę się nerwowo do porodu.ale zobligowałam mamę do
                        informowania Was na forum co się dzieje,nauczyłam wchodzić,logować się,jeszcze
                        tylko jak pisać smile) więc jeśli nie dam znać smskami,to mama Wam napisze.
                        a poza tym cholernie mnie boli brzuch!!!
                        • exilvia Re:Monisiu!!!bedzie dobrze 20.09.04, 20:14
                          Irazone, pomyśl, że niedługo już bedziesz miała swojego Dzieciaczka w ramionach. ach! ja chcę ten stres! a tu jeszcze ze 2 tygodnie...
                    • kornelcia75 Re: Opowiesc o drugiej połowie 20.09.04, 20:31
                      Poznalismy sie w przedszkolu,bo mieszkalismy parę metrów od siebie.
                      Moja mama pamieta jak wracałysmy z przedszkola,a Marek wracał z tatą a ja mówie
                      do niej-Mamo jakie piekne ma rzesy ten chłopak!No miał i ma,tak długie ze
                      placzą mu się bardzo.Hihi
                      Potem chodzilismy 8 lat do jednej klasy w podstawówce,przyznam zabardzo sie nie
                      lubilismy,nawet pamietam ze pobiłam Go na podwórku bo zerwał mi łancuszek z
                      szyji.Czego on nie pamieta wcale.Hihi
                      Potem wyprowadziłam sie na nowe osiedle,poszłam do liceum a on do technikum.

                      Po paru latach zadzwoniła do mnie kolezanka z podstawówki z pomysłem-Moze
                      zrobimy spotkanie?jakos nie byłam za bo klasa była niezbyt zgrana i nieudana.
                      Ale spotkanie sie odbyło-przyszło 5 osób!!!W tym Marek,na mnie wypadło ze mam
                      go na spotkanie zaprosic.Dzwonie i mówie ze z tej strony Dorota,a on-jaka
                      Dorota?hihi
                      No i na spotkaniu zaczeli nas sfatac bo jak sie okazało tylko my bylismy bez
                      drugiej połowy(umnie własnie zakonczył sie burzliwy 3 letni zwiazek)
                      Mi juz Marek wpadł w oko ja podobno jemu nie!hihi

                      Kolezanka zaprosiła nas wszystkich na parapetówę,hehehe mój były który był we
                      mnie nadal zakochany odwoził mnie na nią.Kumpela jeszcze mówiła-zabierz Go!taki
                      jest smutny!A ja-ani mi sie sni.
                      Troche byłam zła bo Marek sie spózniał(co zostało mu do dzis)
                      No i zaiskrzyło,rozmawialismy potem tylko ze soba,wiecie tany tany.

                      Jak wróciłam do domu powiedziałam mojej przyjaciółce ze bedziemy razem i ze on
                      bedzie moim męzem,ona sie smiała a ja to czułam.

                      wiecie jak reagowali ludzie z podstawówki widząc nas razem za rączkę,hihi
                      przykład-jedziemy na domek,ja,Marek i nasz kolega tez z klasy.
                      Ktos się zakopał autem i chłopaki próbowali pomóc,okazało się ze pare domków
                      dalej jest nasza kolezanka z podstawówki z rodzicami.Ja siedze w aucie a
                      chłopaki pare metrów za mna pomagaja.No i nagle podchodzi do mnie Edyta
                      prowadząc rower.Krzyczy-DOROTA???a ja-Tak,czesc Edytko!A ona-ale jaja wiesz
                      kogo widziałam przed chwilą?A ja-kogo?
                      Ona-Marka i Daniela!!!!No i wyjasniłam ze razem jestesmy.

                      A jak byłam u niego w domu tata przyniósł zdjecia,wiecie ja w dwóch kitkach
                      buzia w piegach przebrana za ksiezniczkę a Marek za górnika,hihi

                      I tak po 2 latach trzymania się za rączke wzielismy slub w Wielkanoc 1999 r,na
                      slubie było z nami 6 osób z naszej niezgranej podstawówki.

                      Spicie?mam nadzieje ze nie?sorki za błedy


                      • juleg monisiu już nie płacz! 20.09.04, 21:13

                        • juleg irazone teraz Ty:P 20.09.04, 21:15

                          • kubowa juleg, no wez sie!! 20.09.04, 21:17
                            ty tu nie sciemniaj, bo ja ciebie obstawilam w kolejce i ani mi sie waz tu
                            wylamywac!!! paule dobrze obstawilam, i chcialabym dalej doceniac swoje
                            jasnowidzkie umiejetnoscismile))
                            • exilvia Re: irazone 20.09.04, 21:23

                              ja też stawiam na Irazone suspicious
                              • kornelcia75 Re: kubowa a mnie? 20.09.04, 21:26
                                A mnie Kubowa obstawiasz przed gwiazdka czy pare dni po niej ?,hihihi
                                • kubowa Re: kubowa a mnie? 20.09.04, 21:33
                                  kornelciu, ty urodzisz zaraz po juleg, ale wiesz... nie znasz dnia ani godzinysmile
                            • juleg Re: juleg, no wez sie!! 20.09.04, 21:58

                        • monisia Juz dobrze:-) 21.09.04, 14:01
                          Pogadałam sobie z Kubową na gg i mnie uspokoiła.
                          Ale powiem Wam, ze jakos cięzko to znoszę , zawsze byłam słaba psychicznie ale
                          teraz to juz jest tego za duzo.
                          A to chyba przez to, ze mamy taki łatwy dostęp do badań. Mierze ten cholerny
                          cukiet i on wariuje, mierze cisnienie i ono tez skacze ale w ramach normy. A
                          dzisiaj odebrałam wypis ze szpitala - czego oni mi tam nie robili...
                          Jakies pomiary przepływów mózgowych, pepowinowych tetnic macicznych, próby
                          watrobowe, nerkowe i inne cuda
                          Powiedzcie czy nie lepiej by było jakbysmy nieswiadomie tak jak nasze mamy
                          przechodziły ten stan cieszac sie z rozwijajacego sie życia niz porównywały
                          parametry i sie denerwowały??
                          Kornelciu - my się śmiałysmy , że za stare ale pamietasz, ze w planach sa
                          jeszcze dziewczynki.....
                          Pozdrawiam Monika
                          • monisia Nie moge otworzyc albumiku 21.09.04, 14:14
                            Moze ktos mi pomoze, zaznaczam, że nie mam power pointa
                          • kubowa Re: Juz dobrze:-) 21.09.04, 15:46
                            monisiu, ja tez sie wkurzalam jak moj dr robil mi tyyyyle badan! nawet pare
                            razy mu przez lzy powiedzialam, ze wolalabym zyc w nieswiadomosci. ale pomysl,
                            ze dzieki tym badaniom nie ryzykujemy naszego i dziecka zycia! ja w pierwszej
                            ciazy w ogole nie bylam badana i malo sie nie przekrecilam na fotelu rodzac.
                            dobrze, ze mi macice uratowali! owszem, ciaze radosnie sobie przechodzilam, a
                            na pewno mialam cukrzyce! dzisiaj jestem za tym zeby sie na wskros zbadac bo
                            wtedy nie ma niespodzianek ani dla nas ani dla lekarza. najwazniejsze, ze juz
                            lepiej sie czujesz. i rozumiem, ze jest ci ciezko. ja pod koniec ciazy to juz
                            mialam dol za dolem. a jak dzwonil moj dr z kolejnymi wynikami, to nawet nie
                            chcialam z nim rozmawiac, bo wiedzialam, ze wiecej zlych wiadomosci juz nie
                            przyjme w tej ciazysmile ale popatrz: wszystko sie dobrze skonczylo i u ciebie tez
                            tak bedzie, wiec glowa do gory!!!!smile)))
                            • monisia Re: Juz dobrze:-) 21.09.04, 18:23
                              naprawde juz mi lepiej. Masz racje z tymi badaniami , tak tylko sobie pisałam,
                              zeby sie "wygadać"
                              a skad wiesz, że w pierwszej ciazy miałas cukrzycę?
                              • kubowa Re: Juz dobrze:-) 21.09.04, 20:36
                                wiem, ze moglam miec cukrzyce, bo mialam w 6 miesiacu ogromny skok wagi!!! a
                                lekarz to zbagatelizowal niestety. a ja jeszcze wtedy nie mialam pojecia jakie
                                badania powinien mi zrobic itd... poza tym lozysko mialam stare a przeciez
                                patryk byl wczesniakiemsad i w ogole jak sobie pomysle ile ryzykowalam tamtym
                                razem i ile ryzykuja kobiety ktore nie sa badane, to ciary mi po plecach
                                biegna!smile
                      • female Tydzień 37 i jeden dzień 20.09.04, 21:32
                        Właśnie wróciłam od gina, gdzie byłam na wizycie z moją 7letnią córcią Magdaleną
                        (mężuś do końca tygodnia w delegacji). Ale Myszka była "podniecona"...Doktorek
                        pokazywał na monitorze co, gdzie i jak. Nieśmiało zapytała, jakiej płci będzie
                        Dzidziuś i dowiedziała się(my trzymaliśmy to w tajemnicy). Lekarz poinformował
                        Ją o rzekomej płci oczywiście za moim przyzwoleniem.
                        Lekarz pyta: Madziu, widzę jajeczka. Kto ma jajeczka? A Madzia w stresie:
                        mamusia winkHihihi...Myślałam, że nie wytrzymam wink
                        Była cała w rumieńcach oglądając Kaczorka na monitorze USG. Miły widok wink
                        Ogólnie czuję się ok. Troszkę pobolewa mnie w krzyżu, no i to wchodzenie po
                        schodach na 3 piętro... Katorga.
                        Przybyło mi już 10,5 kg, w pasie (a właściwie obwodzie brzuszka) 106 cm.
                        Rozstępów brak, siara jeszcze nie widoczna. Szyjka zamknięta, choć główka
                        wyczuwalna. Położenie dzidziusia prawidłowe.
                        Zwolnienie dostałam już do daty porodu (09.10.04), ale jeśli oznaki porodu się
                        nie pojawią to wyznaczoną mam następną wizytę na 04.10
                        Dzidziuś w brzuszku dokazuje, choć wyraźnie odczuwam, że ma tam malutko miejsca.
                        Dziewczyny, nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę...
                        Problemy z 1-szą ciążą i w efekcie poronienie. Druga ciąża - ciągłe problemy i
                        podtrzymanie od 5 tc. do rozwiązania.
                        No i ta trzecia ciąża. Prawie bez problemów. Fantastycznie się czuję (i dla
                        siebie oraz bliskich cudownie wyglądam). Czuję się taka kobieca, atrakcyjna,
                        ale przede wszystkim kochana.
                        Oby ten stan trwał wiecznie wink
                        Pozdrawiam i całuję Mamusie i Maleństwa już urodzone oraz przyszłe Mamusie wink
                        • kubowa Re: Tydzień 37 i jeden dzień 20.09.04, 21:37
                          femalesmile chociaz ty jedna cieszysz sie ze swojego stanusmile)) dziewczyny sie juz
                          troche niecierpliwiasad no, ale dajmy i tobie jeszcze dwa tygodniesmile) wspaniale,
                          ze dobrze sie czujesz, ze tak znosisz te ciaze.. ja juz tesknie za moim
                          brzuszkiem powiem szczerze, najbardziej mi smutno jak sobie pomysle, ze juz nie
                          bede miala dzieci, ze juz nigdy nie bede w ciazysad( ech.... te hormony..
                          • mamaagnieszka Re: Tydzień 37 i jeden dzień+ do kubowej 20.09.04, 22:13
                            Jak to fajnie poczytac cos optymistycznego na temat ostatnich tygodni ciazy. Ja
                            tez mam date wyznaczona na 9go pazdziernika, ale czuje sie znacznie bardziej
                            jak slonica, nawet od prau dni chodze tak z boku na bok, jak kaczka. A
                            obiecywalam sobie, ze do tego nie dopuszczesad(

                            Kubowa, ja tam Kajasmile) Jak sie Patryk sprawuje w roli starszego brata? Ty
                            jeszcze sie niczego nie zapieraj bo ja tez juz dzieci nie mialam miec a tak
                            jakos wyszlosmile) It's not over 'till the fat lady sings, you knowsmile)
                            • kubowa mamaagnieszka!!:) 20.09.04, 22:26
                              kajunia rosnie jak na drozdzach. przezylismy juz wizyte poloznej srodowiskowej
                              (bosze, co za babsko!!!) i dzisiaj byl pediatra. jutro idziemy na usg brzuszka
                              i ciemiaczka, bo podobno u takich malenstw to trzeba sie upewnic, ze wszystko
                              jest ok, chociaz pediatra mowi, ze wszystko jest ok. patryk opowiada w szkole,
                              ze mama MU siostre urodzila i pomaga przy niej chetnie. na razie jest bardzo
                              dobrym starszym bratem. juz ja poucza co i jak i straszy szkola, ktora mu sie
                              nie podoba, bo sie tam nudzi, bo znow ucza sie literek, a on juz zna wszystkie,
                              czyta i pisze.

                              co do ciaz, to nie wyobrazam sobie, zebysmy mogli jeszcze raz przez cos takiego
                              przejsc. obooje zgodnie uznalismy, ze ciuszki po kai rozdajemy na prawo i lewo.
                              tyle w tej ciazy przeszlismy, ze juz mamy dosc. oczywiscie, jak los zdecyduje
                              inaczej, to sie poddamy losowi, ale na pewno nie bedziemy sie starac. i dlatego
                              czuje smutek, ze juz nigdy nie urodze takiego kraczolka jak moja kajuniasad
                              • mamaagnieszka Re: mamaagnieszka!!:) 20.09.04, 22:41
                                Kubowa, poczekaj z tym rozdawaniem ciuszkow, mowie Ci. Pare lat przeleci i
                                zobaczysz to wszystko w innym swietle. Teraz jestes troche zbyt "na swiezo"
                                zeby robic jakies plany. Kazda ciaza jest inna, znam matki, ktore przelezaly
                                jena ciaze od deski do deski a nastepne przeszly wrecz bez zadnych objawow.
                                Osobiscie w pierwszej ciazy o tym czsie juz lezalam plackiem a teraz jeszcze
                                wyciagne 45 godzin w pracy, a minelo jakby nie bylo 10 lat. Narazie ciesz sie
                                malenstwem i rodzinka a ciuszki schowaj w bezpieczne miejscesmile))
                      • kornelcia75 Re: Opowiesc o drugiej połowie 20.09.04, 22:33
                        chyba Was zanudziłam tak ze az Wam sie swoich historii nie chce pisac sad(((
                        • ingutka Re: Opowiesc o drugiej połowie 20.09.04, 23:58
                          kornelcia, pomysł bardzo fajny! Myślę, że może jutro reszta napisze? A Tobie
                          gratuluję - znać swojego męża od przedszkola, to jest coś!
                    • ingutka Re: Wiesci od lekarza 20.09.04, 22:19
                      Monisiu,
                      Trzymaj się, na pewno bedzie dobrze, wszystkie trzymamy za Ciebie kciuki!
    • ingutka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.09.04, 22:21

      • ingutka Skurcze 21.09.04, 18:21
        Dziewczyny, jak to jest z tymi skurczami? Ostatnio mam je coraz częsciej, jak
        chodzę albo siedzę to nawet i co pół godziny. Poza tym nie mam jakoś
        zdecydowanych objawów porodu, a te skurcze nie są bardzo bolesne tylko bardzo
        nieprzyjemne - bo aż brakuje mi tchu, jak mnie taki złapie. Maleńka rusza sie
        nadal często, więc czy powinnam się przejmować takimi skurczami? Czy to dobrze
        czy to źle, że są? Tak powinno być?
        • mamaagnieszka Re: Skurcze 21.09.04, 19:17
          Ingutko, wygladaja te skurcze na Braxton Hicks. To dobrze, ze sa bo to taki
          trening przed porodemsmile))
    • ingutka lista z terminami 20.09.04, 22:28
      A ja właśnie wróciłam z wizyty USG - nasza Maleńka waży 3080g. a dzisiaj
      kończymy 38 tydzień. Poza tym mam II/III stopień dojrzałości łozyska -lekarz
      powiedział, ze to oznacza, że jest już gotowe do porodu (tak?). Poza tym nasza
      córeczka ciągle trzyma palec w buzi - ćmokta i ćmokta wink)

      Popieram propozycje juleg - może zrobimy sobie jakąś listę, bo ja już mylę z
      terminami - która z nas jest najbardziej po terminie? To może ja się nia zajmę?

      A co z opowieściami o poznaniu? Nasza jest dosyć oryginalna, więc zastanawiam
      się czy w ogóle pisać. Chętnie poczytam o Waszych uwielbiam takie historie,
      kiedyś je zbierałam ( daleki wujek poznał swoją żonę na swoim ślubie -
      niedoszłym ma się rozumieć - była świadkową jego niedoszłej wink)

      • mamaagnieszka Re: lista z terminami 20.09.04, 22:46
        Ingutko, przyznaje sie bez bicia, ze to byla moja propozycja, bo jestem
        kompletnie zgubiona a terminach. Jakby nie bylo to jestem najstarsza z was i
        nadazyc za Wami nie mogesmile) Juz nie te latka niestetysmile))) Jakbys sie mogla
        tym zajac to by bylo super! Bo ja jeszcze ciagne w pracy i pisze z doskoku i
        ukradkiemsmile)
        • ingutka Re: lista z terminami - chcecie? 20.09.04, 23:31
          Oj to bardzo przepraszam mamaagnieszka! Ostatnio jestem troche zakręcona
          (ostatnie 9 miesięcy ;-P .Pomysł naprawdę świetny, bo ja też sie gubię!
          Jutro zasiądę nad tabelką, bo dzisiaj troche sie przeforsowałam. Będę sie Was
          dopytywać, bo chyba większość dat jest w metryczce. Chyba, że możecie wysłać
          już teraz mejla na ingutka@gazeta.pl z datą porodu wg. OM i wg. pierwszego USG,
          ewentualnie wg. ostatnich doniesień lekarskich wink

          I wszystko się wyda, będzie wiadomo, kogo obstawiać wink))
          • kornelcia75 Re: chcemy!!! 20.09.04, 23:47
            Ja ingutko mam termin na 24.09 według miesiaczki.Według usg chyba tez.
            Według mnie na gwiazdkę!!!!hihi zartuje,ale mysle ze moge spodziewac sie
            pazdziernika.

            To ja idę lulu bo jutro znowu czeka mnie wizyta u gina z tm ze stzrszego,hihi
            Dobranoc brzuszki!!!
            • ingutka Re: chcemy!!! 20.09.04, 23:56
              Nigdy nic nie wiadomo kornelcia, nie wiadomo która pierwsza!
              Ja przypominam tylko o Izie, która ma w czwartek planowaną cesarkę.

              Wszyscy śpią, a ja znowu nie zasnę do drugiej, buu... Biorę się wiec za tabelkę
              według danych z metryczki a jutro zamelduję Wam czyich danych mi brakuje. Ktoś
              nie śpi, żeby spać mógł ktoś smile) Dobranoc, dobranoc!!
              • izabelai Re: chcemy!!! 21.09.04, 14:24
                Ja tez jestem za lista smile tylko male sprostowanie, bo ja w czwartek ide do
                szpitala a cesarke mam miec w piatek dopoludnia, czyli w nocy z czwartek na
                piatek waszego czasu. Oprocz mnie jest jeszcze jedna dziewczyna i jedna ma byc
                cieta ok. 8:30 a druga ok. 10:30. Tak wiec powinno byc 24 wrzesnia. No, ale
                oczywiscie wszystko sie do tego czasu moze przeciez zdarzyc smile jeszcze przeciez
                zostaly 3 dni smile))
                • izabelai Juleg, rodzisz? 21.09.04, 14:30
                  Juleg gdzie jestes? Czy faktycznie juz sie zaczelo, bo od ostatniej wiadomosci,
                  ze cos sie zaczyna dziac nie bylo wiesci od Ciebie. Jestesmy z Toba myslami,
                  trzymaj sie cieplo i oby to byl szybki i w miare bezbolesny porod !!!
          • milenaj9 Re: lista z terminami - do ingutki 21.09.04, 07:30
            ingutko podaje Ci moje dane,bo nie ma ich w metryczce:termin według USG
            24.09,według OM 27.09.Pozdrawiamsmile
            • female Re: lista z terminami - do ingutki 21.09.04, 07:46
              A oto moje dane:
              Bernadeta (w brzuszku Maciuś)termin wg USG oraz OM 09.10.04
              Pozdrowionka smile
              • apteros rodzimy... nie rodzimy... rodzimy.... nie rodzimy. 21.09.04, 08:34
                • apteros . 21.09.04, 08:42
                  Weronika wciaz w szpitalu poddawana badaniom i testom. Cos tam sie zaczyna
                  dziac, jakies skurcze na ktg widac ale Ona ich nie czuje. Termin mielismy na
                  20.09. Stopien lozyska - 2. Nastroje raczej mizerne. Weronika pomieszkala w
                  naszym nowym mieszkaniu 2 dni a potem do tesciowej bo remont a potem do
                  szpitala... Cos czuje ze sie dzisiaj wypisze na wlasna prosbe. A... ja nie
                  jestem w stanie jej zdawac relacji z tego co tu sie dzieje bo nie mam czasu
                  czytac wszystkiego, takze Weronika bedzie wdzieczna za serwis sms.

                  No i jeszcze pytanie... pranie robie... a potem prasowanie. I z prasowaniem mam
                  problem... wszystkie ciuszki sie prasuje ? czapeczki rekawiczki i skarpetki ?

                  Pozdrawiam, Pawel
                  • kubowa Re: .dzielny pawle:) 21.09.04, 10:08
                    po pierwsze ucaluj od nas weronike i powiedz, ze trzymamy za nia kciuki i caly
                    czas o niej myslimy!!!

                    po drugie: daj sobie spokoj z prasowaniem wszystkiego, czego nie da sie
                    uprasowac, jak jest dobrze wyprane to prasowanie nic nie polepszy. ostatnio
                    przeczytalam w 'dziecku', zebysmy czas na prasowanie poswiecaly/li na
                    odpoczynek, bo grunt to byc przy dziecku wypoczetym!!! takze nie klopocz sie,
                    tylko jedz do szpitala podtrzymywac na duchu zone!!!
                    buziaczki
                    • apteros kubowa :)))))))))) 21.09.04, 10:51
                      po drugie: daj sobie spokoj z prasowaniem wszystkiego, czego nie da sie
                      > uprasowac, jak jest dobrze wyprane to prasowanie nic nie polepszy. ostatnio
                      > przeczytalam w 'dziecku', zebysmy czas na prasowanie poswiecaly/li na
                      > odpoczynek,



                      Kubowa ! Jestes cudowna ! Wielkie dzieki ! smile)

                      Weronike oczywiscie ucaluje. Rozmawialem z Nia przed chwila - nie wypuszcza juz
                      jej przed porodem. A porod moze byc rwnie dobrze za tydzien wiec ja sie glowie
                      od kiedy wziac urlop bo wniosek musze zlozyc nieco wczesniej.

                      Pozdrawiam i odkladam zelazko do szafy... uff
                      • kubowa Re: kubowa :)))))))))) 21.09.04, 11:14
                        no to przetrzymaja troche nasza weronikesad(, ale najwazniejsze, ze jest pod
                        obserwacja i kontrola!!! a nie mozesz zlozyc podania o urlop in blanco?? moze
                        pogadaj z szefem, a nuz....
                        trzymajcie sie dzielnie i urodzcie kogos w koncu!!!smile)))
        • ingutka Re: lista z terminami 21.09.04, 00:11
          mamaagnieszka, jak już Cię mam na linii to sie upewnię - termin 9.10, synek
          Olivier? (w metryczce jest napisane tylko Agnieszka)...
          • female Pobudka ;) 21.09.04, 07:04
            Wstawać śpiochy !! Już wtoreksmile
            Zmykam przyszykować moją panienkę do szkoły i może zaraz coś skrobnę do Was.

            A tak na marginecie mówiąc sznowna Kubowo, to po moich 2 przejściach ciążowych,
            też nie decydowaliśmy się na dzieciątko przez ponad 6 lat. Nawet Darek myślał
            o "odwieszeniu warsztatu". Jakoś dojrzewaliśmy do decyzji o powiększeniu
            rodziny i cud. Ciąża prawie bezproblemowa.Fakt, że "praca" nad poczęciem trwała
            baaaaardzo długo, ale jaki efekt wink
            Tak więc: wszystko się może zdarzyć...

            Całuski i do później,
            Bernadeta (co ma 31 lat i czuje się fantastycznie)
            • juleg Ale miałam noc... 21.09.04, 09:42
              • kubowa Re: Ale miałam noc... 21.09.04, 10:12
                juleg, nic sie nie boj, pakuj rzeczy i smigaj rodzicsmile) ja tu ciagle wysylam
                pozytywne fluidy, zebys byla nastepna, a ty sie migasz??? do roboty!smile)))
              • milenaj9 Re: Ale miałam noc... 21.09.04, 11:29
                juleg no to ja Ci życzę powodzenia i szybkiego porodu!!będziemy trzymać kciukismile
            • aniamulka Dzień Dobry i buuu.... czy Wy też tak macie? 21.09.04, 09:48
              Witajcie dziewczęta. Nie mogę sobie nawet poczytać spokojnie Waszych postów bo
              od wczoraj gazeta działa ledwo,ledwo. Bardzo długo się ładują strony - tragedia.
              Czy Wy też tak macie?

              Ania
              • mamaagnieszka Re: Dzień Dobry i buuu.... czy Wy też tak macie? 21.09.04, 16:24
                Wiesz co, ja tez mialam problemy wczoraj a zwlaszcza z naszym forum. Dzisiaj
                juz jest lepiej. Moze cos naprawiali, czy co?
                • ingutka Re: Dzień Dobry i buuu.... czy Wy też tak macie? 21.09.04, 18:13
                  Mi też dzisiaj jakoś gorzej chodzi sieć - chyba w taką pogodę nie za bardzo jej
                  się chce wink
          • mamaagnieszka Re: lista z terminami; do ingutki 21.09.04, 16:20
            Ingutko dopiero teraz dorwalam sie do forum. Sorki, ze pozno, pewnie juz masz
            liste gotowa. Moje terminy sa 17.10 wg OM, 09.10 wg USG. W brzuszku chlopczyk,
            Oliver (przynajmniej narazie. Pasmile))
    • kornelcia75 Re:Dzieńdoberek 21.09.04, 11:07
      No to ja widzę ze ledwo wstałam a tu takie rewelacje.Juleg no to Ty szykuj sie
      do drogi.Mam nadzieje ze pójdzie Ci szybko i szybko do Nas wrócisz.

      Pawle pozdrów Weronikę,nich sie trzyma dziewczyna!

      Dziewczyny ja przepraszam troche jestem zakręcona ale chyba jest nowa kolezanka
      czy ja cos przegapiłam Bernadetta?Myslałam ze moze jakas nicka zmieniła.Ale tak
      cichutko do nas wpadła ze się zakręciłam troszku.

      A ja juz się szykuje na 12.00 mam wizytę u tego gina z przychodni
      przyszpitalnej niech mnie nie bada,bo od wczoraj nic sie nie zmieniło,hihi

      Wracam z mamą wiec dzis MAMOWY dzien.smile)))

      To miłego dnia dziewczynki!!!!
      • milenaj9 Re:po wizycie 21.09.04, 11:35
        właśnie wróciłam od lekarza,rozwarcie mam takie jak miałam tydzień temu.Dzidzia
        już nisko,moja ginka powiedziała,że była pewna że urodzę w tamtym
        tygodniu.Kolejna wizyta w piątek,tak więc czekamsmile
        • exilvia Re:po wizycie 21.09.04, 13:44
          Milana,
          to chyba mnie przegonisz smile
          chyba, że ja się sprężę...
          masz jakieś bolesne skurcze jak Julia? jakieś objawy fizyczno-psychiczne nie-za-długiego porodu?

          Julia - urodziłaś, urodziłaś??? smile)))
          • milenaj9 Re:po wizycie 21.09.04, 15:01
            exivia,nie mam żadnych skurczy,dlatego mam wrażenie,że u mnie do porodu jeszcze
            daleko..
      • milenaj9 Re:Weronika 21.09.04, 11:37
        Pawle pozdrów i ucałuj od nas Weronikę,niech trzyma się dzielnie.
      • milenaj9 Re:Dzieńdoberek 21.09.04, 11:39
        ojej,ale paskudna pogoda,deszcz pada,ciemno..przydałoby się trochę słoneczka,bo
        ja w taką pogodę to nie do życia jestem.
      • ingutka Lista gotowa - brak exilvia,dokumi 21.09.04, 13:17
        Hej, witam w tym obrzydliwym szarym dniu.
        Skończyłam już tabelkę, brakuje mi tylko danych exilvi i dokumi. Ida, a może
        Ciebie powinnam już wpisać do drugiego arkusza, do mam po porodzie hi hi?

        Ponieważ ostatnio przez chorobę nie byłam na bieżąco mam pytanie:agalaw7 czy Ty
        już urodziłaś?

        Tabelka jest posortowana wg. terminów porodów z OM. Jest prosta, ale myśle, że
        spełni swoją rolę, wiec jak już będę miała pełne dane to Wam prześlę.

        A na razie trzymajcie się w ten deszczowy dzień. O rany jak mi się nic nie chce
        robić, chociaż plany miałam olbrzymie. Juleg, czy Ty już ruszasz w drogę, bo po
        Twoim ostatnim poście zapadło milczenie...???

        pozdrawiam cieplutko was wszystkich!
        • exilvia Re: Lista gotowa - brak exilvia,dokumi 21.09.04, 13:29

          Ingo, jeszcze nie urodziłam wink chociaż dziś bardzo chciałam! smile))
          termin mam na 25.09.
          jeszcze jakieś dane do tej tabelki potrzebujesz?
          • ingutka Re: Lista gotowa - brak exilvia,dokumi 21.09.04, 13:42
            Przyjmuję ten termin jako głowny, czyli jako termin z OM. Ida, napisz mi
            jeszcze swój adres mejlowy, żebym mogła Ci przesłać tabelkę.

            pozdrawiam ciepło
            • exilvia Re: Lista gotowa - brak exilvia,dokumi 21.09.04, 13:48
              najlepiej pisz na: kwantyfikator@wp.pl, ale możesz też wysłać na exilvia@gazeta.pl smile
              tak, ten termin to z OM. nikt mi nic nie mówił na pierwszym USG o terminie porodu sad
              • ingutka Re: Lista gotowa - brak exilvia,dokumi 21.09.04, 13:59
                Wysłałam na obydwa!

                pozdrawiam
                • juleg no jakoś nic się nie dzieje:-) 21.09.04, 14:35

    • kornelcia75 Re: wiesci od lekarza 21.09.04, 15:00
      no to wróciłam,ktg rewelacja Maks czuje sie bardzo dobrze.Najadłam sie twarogu z rzodkiewką i ledwo na ktg wylezałam taka zgagę miałam.
      Nie badał mnie bo powiedziałam ze badanie miałam wczoraj i pewnie się nic nie zmieniło.Nie nalegał,hihi
      No i słuchajcie pytam najpierw połozną kiedy mnie połoza jak nie urodzę.a ona ze 10 dni po terminie,wychodzi ze około 4 pazdziwrnika.
      Potem pytam lekarza,a on spoglada na kalendarz i mówi ze 12.10.
      Niewiem czy to miał byc zart,czy się pomylił.A ja jak zabłakana owieczka powiedziałam dowidzenia i poszłam.
      Nastepna wizyta w piatek o 13.00

      Jest mama szykujemy dobry obiadek,a na deser kupiłam dwa ciacha,fale dunaju a drugie czekoladowe z migdałami,orzechami i jagodami.Mniam!!!
      Ciekawe co na to Monisia?Bo ja przecie cukrzycowa.A co tam!

      Juleg a jakie masz te bóle?jak okresowe czy kłucia jakies?
      • ingutka Re: wiesci od lekarza 21.09.04, 18:17
        Kornelcia, ale Ci fajnie, jak ja lubie takie dobre, domowe jedzonko. U nas
        dzisiaj dietetycznie, bo Dyzio źle się czuje, więc zrobiłam ryż z musem
        jabłkowym.
        Kornelcia, a jak tam trzęsienie ziemi, zatrzęsło u Was? To musiało być coś
        niesamowitego i strasznego zarazem?
      • monisia fale dunaju, czekoladowe.... - do Kornelci 21.09.04, 18:20
        No chyba Cie zabije jak sie spotkamy
        Ja wczoraj rano zjadłam płatki kukurydziane z mlekim - proporcje jak na
        opakowaniu , niby 3 WW czyli norma na moje śniadania
        i co ?? po godzinie 160
        No nic do końca ciązy bede jadła chleb waza + 2 jajka i pomidora na sniadanie
        tez dobre... tylko zostało mi 29 takich sniadań i jest duza szansa, ze bede
        miała jajkowstręt hi hi
        ale ciacho bym zjadła ale nie moge bo maz krzyczy
    • ingutka skurcze 21.09.04, 18:24
      Dziewczyny, jak to jest z tymi skurczami? Ostatnio mam je coraz częsciej, jak
      chodzę albo siedzę to nawet i co pół godziny. Poza tym nie mam jakoś
      zdecydowanych objawów porodu, a te skurcze nie są bardzo bolesne tylko bardzo
      nieprzyjemne - bo aż brakuje mi tchu, jak mnie taki złapie. Maleńka rusza sie
      nadal często, więc czy powinnam się przejmować takimi skurczami? Czy to dobrze
      czy to źle, że są? Tak powinno być?
      • kornelcia75 Re: skurcze 21.09.04, 18:39
        Ingutka ja mam cos takiego niewiem jak opisac taki skurcz ostre zakłucie w
        kroku,trwa sekund kilka ale jest bolesne.W brzusiu zadnych skurczy nie
        czuje.Tez tak masz?A jak zrobie sobie dłuzszy spacer to pachwiny mnie tak bola
        jakbym zakwasy miała.Ech...
        • ingutka Re: skurcze 21.09.04, 20:16
          kornelcia, raczej chodzi mi o skurcze brzucha, ale pachwiny też mnie bolą, tak
          jakbym robiła codziennie szpagat wink)

          No cóż, pewnie jeszcze nie teraz, ale juz niedługo i na mnie przyjdzie pora smile
          • marzencja u mnie też cisza 21.09.04, 21:41
            termin porodu wg OM minął mi wczoraj. Dzis byłam na KTG. Na Starynkiewicza tłum
            i położna powiedziała, ze jeśli bardzo zalezy mi zeby rodzic w tym szpitalu to
            sie muszę trochę wstrzymac wink Zapis tętna płodu prawidłowy (co cieszy smileale
            skurcze prawie niewidoczne (co martwi sad Pojutrze idę na powtórkę z rozrywki,
            jeśli do 27.09 nic sie nie wyklaruję to trafie na patologie - standard.
            Dziś nad ranem pożegnałam czop śluzowy, wiec mam nadzieje, ze jestem na dobrej
            drodze.
            To co mnie irytuje od kilku tygodni to piekący ból pod prawym żebrem, który
            promieniuje az do kręgosłuoa. Dzis leżac na KTG na lewym boku ledwo wytrzymałam.
            To tyle narzekania. Miłego wieczoru smile

            Marzena + Miłosz (inside)
            • kornelcia75 Re: u mnie też cisza 21.09.04, 21:53
              No własnie chyba nie taki standart chyba ze u Was w wawie,bo ja mam termin na
              24.09 i pytam kedy mnie połoza jesli nie urodzę a połozna ze po 10
              dniach.Wyszło mi ze ok.4 pazdziernika,a lekarz niewiem czy dla zartu ze 12
              pazdzirnika.
              Dziwne to bo chodze do przychodni przyszpitalnej z powodu cukrzycy ciazowej i
              raz jakiegos skoku cisnienia,wiec powinni mnie połozyc wczesniej.No niewiem.
        • aniamulka Re: skurcze - do Kornelci 21.09.04, 22:45
          Kornelcia - ja też mam takie kłucia. Jakby mi tam ktoś taką grubą igłę wbijał.
          Najczęściej mam to wieczorem przed snem np. teraz i wtdy dzidzia bardzo się
          wierci. A w pachwinach to kilka razy miałam taki bolesny jakby postrzał. Ale to
          chyba nie żadne skurcze - ja nie wiem.

          Ania

          • milenaj9 Re: skurcze - do aniamulka 21.09.04, 22:48
            ja mam dokładnie tak samosmile
      • kornelcia75 Re: siacho z plesnią,hihi 21.09.04, 18:47
        Fale dunaju pyszne,ale jakos dziwnie sakuje mi to czekoladowe,zapalam swiatło a
        tam PLESN na jagodach ale sie wku....!!!!!
        Zapakowałam i idę do cukierni,wchodze z tym swoim brzuchem i pokazuje w/w ciasto
        Zrobiłabym gorsza awanturę ale cholipa kupuje często tam ciasta i zawsze są
        rewelacyjne.
        Ale mnie przepraszały,mówiły ze same zjadły po kawałku nic nie czując.
        Dostałam na wymiane ciacho z truskawkami i drozdzówkę.wybaczyłam,hihi

        Monisia ja chyba nie mam cukrzycy bo zjadłam-
        pieczone ziemniaczki
        dwa kawałki kurczaka
        sałate ze smietaną
        fasolke z bułeczka tartą
        szklanke maslanki
        2 tabletki reenie(gdzie wyczytałam-UWAGA CHORZY NA CUKRZYCE_JEDNA TABL>ZAWIERA
        476mg cukru)hihi
        1 kawałek fali dunaju
        1 kes splesniałego ciasta czekoladowego
        1 kawałek ciasta z truskawkami
        Po godzinie cukier 116!!!!!!!!!
        Chyba nie wysiedze ze smiechu........musze do wc........hehehehe
    • kornelcia75 Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 18:35
      Tabelka swietna,brawo.Jedynie co bym poprawiła to to ze agalaw juz urodziła,hihi
      i monisia bedzie miała synka chyba Adasia(jak nic sie nie zmieniło)
      • monisia Re: Ingutka, Kornelcia -tabelka 21.09.04, 18:43
        hmmm, troszke sie zmieniło bo jednak bedzie Krzyś
        nie wiem dlaczego ale tak jakos czujęsmile
        ale chłopak napewno hi hi
        • kornelcia75 Re: Ingutka, Kornelcia -tabelka 21.09.04, 18:49
          no Monisia podobno nic nigdy na 100%,hihi
      • juleg Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 18:48

        • ingutka Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 18:52
          Dziewczyny, ok jak już większośc z Was przejrzy tabelkę wyślę poprawioną wersję.

          pozdrawiam!
          • irazone Re:nic z tego 21.09.04, 19:00
            oczywiście nie urodziłam sad jedyne co mi się udało osiągnąć,to jeszcze
            silniejsze i dokuczliwsze skurcze dziś(nie wiem czy iść na ktg czy nie...) i
            awanturę z arturem.wściekłam się i wyszłam...jeśli do piątku nic nie będzie się
            działo,to zmuszę lekarza do działania!!!
          • ingutka Coś na rozluźnienie -śmieszne historie porodowe 21.09.04, 19:04
            Pewnie też zaglądacie na inne wątki, ale na wszelki wypadek podaję Wam linka do
            fajnej stronki ze śmiesznymi historyjkami z porodu - niektóre są naprawdę
            śmieszne, a to coś czego nam teraz brakuje, hi hi!

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10259795&v=2&s=0

            • kornelcia75 Re: trzesienia zadnego kornelcia nie czuła 21.09.04, 19:08
              Nic nie czułam,zadnego trzesienia.Monisia pisze na gg ze tez nie.
              Gdzie ja byłam ok.15.00 W domu byłam,moze dlatego ze na 1 p mieszkam.
              Ale jaja jakby sie zatrzesło przy badaniu wewn.przez ginka,hihihi
            • kornelcia75 Re: Coś na rozluźnienie -śmieszne historie porodo 21.09.04, 19:11
              Oj ingutka poczytam z checia bo własnie czytam wątek jak boli poród i powiem
              szczerze mam dzosc!!!!!mozna sie załamac sad((((
      • mona75 Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 19:14
        może by jeszcze dodać jedną kolumnę, dla już urodzonych dzieci, z datą i wagą
        itp.? jest już parę rozmnożonych, a potem można by dopisywać następne smile
        • mamaagnieszka Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 19:23
          Swietny pomyslsmile) Ale ingutka bedzie miala robotysmile)
          • milenaj9 Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 19:55
            ingutka dzięki za tabelkęsmile
        • ingutka Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 20:19
          Mona, dobry pomysł, ale zajrzyj do drugiego arkusza w pliku smile)
          Już o tym pomyślałam smile)

          pozdrawiam
          • pimienta Czy Wy też się troszke boicie? 21.09.04, 20:54
            Cześć dziewczyny, niezbyt często się u Was wypowiadam, ale dość często
            podczytuję. Dziś kończę 37 tydzień, termin mam na 12 październik, ale to raczej
            mało prawdopodobne, żebym dotrwała. Dzisiaj byłam na USG, z którego wynika, że
            łożysko osiągnęło III st. dojrzałości i w zasadzie nie ma na co czekać. Córcia
            bardzo nisko, co czuję niestety, bo dość często mnie boli w okolicach szyjki.
            No i dość drobna się zapowiada, bo waży tylko 2480g. O tę wagę tak bardzo się
            nie martwię, bo lekarz mówił, że jest w świetnej formie. W piątek mam
            zdejmowany szew i lekarz sugerował, że nie ma co z porodem zwlekać, gdyż
            warunki w brzuchu mogą zacząć się pogarszać. Przyznaję, że trochę się
            przestraszyłam, bo tak sobie myślałam, że jeszcze z dwa tyg. to potrwa, a tu
            widzę, że raczej szykują się wcześniejsze rozrywki. No i taki taki lekki
            straszek mnie dopadł, że to już.
            W sumie to sama nie rozumiem dlaczego, bo to będzie moje drugie dziecko. Mam
            już 4 i pół letnią panienkę. Poprzedni poród wspominam bardzo dobrze, za to
            okres poporodowy nie najlepiej. Pogryzione do krwi piersi, kolki małej i inne
            rozrywki doprowadziły mnie do niezłego dołka. Teraz mam nadzieję bogatsza o
            tamte doświadczenia podejdę do wszystkiego z większym luzem.
            Ale się rozpisałam smile
            Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamy
            Pimienta
            • mamaagnieszka Re: Czy Wy też się troszke boicie? 21.09.04, 21:45
              Rozumiem Cie doskonale. Ja tez troche zaczynam sie bac. To tez bedzie moj drugi
              raz. ja mysle, ze za drugim razem wiadomo czego sie spodziewac i pewnie dlatego
              strach ogarniasmile
            • exilvia Re: Czy Wy też się troszke boicie? -->KOLKA 21.09.04, 22:03
              do dziewczyn, które mają już dzieci:
              jeśli Wasze dziecko miało kolkę, to na pewno wypróbowałyście wszystkie możliwe sposoby, żeby jej przeciwdziałać. czy żaden nie jest skuteczny? a może jednak któryś mogłybyście polecić? tak na zaś pytam smile)
              • mamaagnieszka Re: Czy Wy też się troszke boicie? -->KOLKA 21.09.04, 22:45
                Exilvia, ja miala szczescie i moj maly kolki nie mial, ale podobno najepszym
                sposobem na nia jest masaz brzuszka, noszenie na rekach brzuszkiem na dol (tak
                jakbys nosila malego pieska) cieple kapiele, no i w ogole wszystko co dzila
                rozluzniajaco na jelita. Sa tez specjalne kropelki no i niezawodna herbatka z
                koperku. Czytalam nawet, ze gdzies polecano strumien cieplego powietrza z
                suszarki do wlosow, oczywiscie nie goracego i z odpowiedniej odlegosci. Jedna z
                moich kolezanek wyprobowala wszystkie mozliwe sposoby i nic nie dzialalo. Moj
                bratanek natomiast zawsze uspokajal sie po cieplej kapielismile)
                • exilvia Re: Czy Wy też się troszke boicie? -->KOLKA 21.09.04, 22:59
                  czyli metoda prób i błędów. może Kosmę ta dolegliwość ominie...
          • malizna74 Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 20:56
            A ja mogę prosić o tabelkę na adres gazetowy?
            Jeśli nie miałaś mnie w metryczce, to podaję:
            Dorota termin wg OM 15.10, płeć - niespodzianka.

            Pozdrówka
            • ingutka Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 22:37
              Dorotko, już wysłałam!
              • kornelcia75 Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 23:47
                Ingutko nie pamietam kiedy i jak z wymiarami małego agalaw,wiem ze na pewno
                Andrzej,albo poczekamy na Agę albo jutro poszukam postu o tym jak urodziła.
      • ingutka Re: Ingutka -tabelka 21.09.04, 22:28
        kornelcia, no własnie sie dopytywałam o agalaw7, czy znasz jakieś szczegóły -
        datę, wymiary maleństwa i czy na pewno będzie to Andrzejek?
    • malizna74 A ja czułam trzęsienie ziemi... 21.09.04, 21:08
      Siedzę sobie wygodnie w fotelu (Gdańsk, Orunia Grn, II piętro), a moja mama
      przemieszcza się po moim mieszkaniu. Nagle czuję, że coś się rusza podłoga.
      Pierwsza myśl: "Mama ma ciężki krok!" (Moi rodzice np. mieszkają w starym
      budynku z drewnianymi stropami i jak mój tato porusza się po mieszkaniui, to
      nieraz aż żyrandol się trzęsie). Ale mama stanęła w miejscu, a podłoga dalej
      drży! Wtedy pomyślałam, że jakiś wyjątkowo ciężki samochód musiał jechać ulicą,
      a tu w Teleexpresie mówią, że trzęsienie ziemi było!
      Dziwnie mi się jakoś zrobiło...
      Dobrze, że mi dziecka nie wytrzęsło, bo to 37 tydz - niech jeszcze sobie
      posiedzi w mamusinym brzuszku.

      Pozdrawiam, Dorota
      • exilvia wszystko po trochu :) 21.09.04, 21:55
        Dosia - ale z Ciebie żarłok smile))) gdy się karmi potrzeba więcej kalorii zjadać, więc nadal będziesz mogła sobie podjadać bezkarnie ;>

        Julia - to już lada chwila smile)) jak się czujesz psychicznie?

        Inga - z tymi skurczami... skurcze to jak się brzuch cały napina, prawda? i one czasami mogą boleć (chyba bliżej porodu, bo mnie jeszcze nie bolały). czym w takim razie jest 'stawianie się macicy'? bo ja się pogubiłam....

        u mnie bez zman. dziś Kosmuś, tak samo zresztą jak ja, niezbyt ruchliwy. lenowy dzień. brzydko, zimno, pada.

        pozdrawiam!!!
        • juleg Re: wszystko po trochu :) 21.09.04, 22:09

          • exilvia ból miesiączkowy 21.09.04, 22:19

            a jak ja nigdy nie czułam bólu miesiączkowego? przy stosowaniu tamponów - prawie nie zauważałam okresu! miałam pewne "odczucia" miesiączkowe, ale nie bolało, tylko było 'inaczej' smile mniej przyjemnie.

            Julia - wyśpij się i... na porodówkę! wink po co zwlekać smile z tym wyspaniem się dobry pomysł, zresztą. czytałam gdzieś wczoraj ( w którejś gazecie dla mam ), że człowiek, żeby sprawnie funkcjonowac musi przespać 5h na dobę nieprzerwanym snem. ciekawe jak funkcjonują świeżo upieczone matki. są jakieś sposoby (oprócz wyręczania przez męża), żeby jednak przespać kilka godzin?
            • kornelcia75 Re: a kłucia? 21.09.04, 22:23
            • kornelcia75 Re: a kłucia? 21.09.04, 22:24
              za szybko
              bóle miesiaczkowe,twardnienie macicy,skurcze brzucha a kłucia w kroku?Nikt nie
              ma????
              • milenaj9 Re: a kłucia? 21.09.04, 22:27
                ja mam takie kłucia w kroku,moja gin powiedziała,że dzidzia ma nisko główkę i
                mnie tam naciska.
              • exilvia Re: a kłucia? 21.09.04, 22:35
                czasami są kłócia, ale niezbyt często. też tak myślę, że maluch naciska mi na coś wink za to nie kopie już po żebrach. za co mu chwała!
                poza tym - mam teraz serie tych skurczów przepowiadających ale żadnych innych bóli. Kosmie pewnie niewygodnie. trochę się boję, że tak mało się dziś ruszał. ale się ruszał. chyba o to chodzi. jak się za mało rusza, ale co jakiś czas, to trzeba sie niepokoić?
                • milenaj9 Re: a kłucia? 21.09.04, 22:42
                  exilvia u mnie też tak jest,że czasami Lenka bardzo mocno się rusza a czasami
                  jest bardzo leniwa.
              • mona75 Re: a kłucia? 21.09.04, 22:47
                ja mam klucia w kroczu i czasem tak bolesne, ze musze usiasc. dzidzius lezy
                mocno glowka w dol i jak sie napreza lub rozciaga to wtedy kluje. mam wrazenie,
                ze mnie dzga widelcem od srodka wink no ale to trwa juz prawie 3 tygodnie i nic
                a na usg tydzien wyszlo, ze mam III stopien lozyska, wiec chyba wszystko
                gotowe?
                • kornelcia75 Re: a kłucia? 21.09.04, 23:41
                  eee te kłucia myslicie ze od tego ze główka nisko????
                  to ja jestem przykładem ze nie!!!buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                  bo mi powiedził ginek ze główka jak na 40 tydz bardzo wysoko,buuuuuuuuuuuu
                  a moze sie przebija????hihihi
                • kornelcia75 Re: Do Idy 21.09.04, 23:42
                  Ido a wiesz co ja słyszałam?ze jak dziecko mniej sie rusza to poród blisko
                  Zycze Tobie tego!!!
                  a ja w nic nie wierze tylko czekam.
                  • exilvia Re: Do Dosi 22.09.04, 11:52
                    no to Mały zaprzepaścił szansę wcześniejszego wydostania się na świat, bo zaczął normalnie fikać po tych wszystkich skurczach strasznych. smile w nocy też rozrabiał. a już się zaczęłam bać, że coś nie tak... UFFF!!!!
                • kornelcia75 Re: Dobranoc :-))) 21.09.04, 23:45
                  Idę na film!!!hihi cos ogladniemy jeszcze z Markiem.

                  spijcie słodko,wszystkie piekne brzuchate,niech Wam sie snia Wasze zdrowe
                  piekne dzieci.
                  • mona75 dzien dobry :-) 22.09.04, 08:53
                    musze wam opowiedzic moj dzisiejszy sen. teraz wydaje mi sie glupi ale sie
                    obudzilam beczac:

                    snilo mi sie, ze pojechalam do szpitala na ktg, bo mi sie dziecko nie ruszalo.
                    no i mowie lekarzowi, ze sie nie rusza, a on sluchawki na uszy i mnie zbadal po
                    brzuchu (hihi) i mowi, ze no tak to ciaza regresyjna (!!!). ja pytam co to
                    takiego a on, ze to jest wtedy jak ciaza dojrzeje to zamiast sie rodzic to
                    zaczyna sie cofac az do zarodka, ktory zostaje potem wchloniety przez organizm.
                    no ja w placz i sie pytam, czy nie mozna mi zrobic cesarski od reki, a on ze
                    nic sie nie da zrobic. bede w ciazy przez nastepne 9 miesiecy az sie ona
                    wchlonie. no i, ze to zadkie w przyrodzie (!) raz na miliard ciaz i on by sie
                    chcial mna opiekowac.
                    obudzilam sie, bo plakalam, ale na szczescie po przebudzeniu maly mi dal
                    kopniakami znak, ze wszystko ok.

                    no i co wy na to? nic niestrawnego wczoraj nie jadlam, zeby miec koszmary.
                    mialam wczoraj zamiar jechac do szpitala na ktg bo sie maly nie ruszal od
                    poludnia do wieczora, ale to moze przez pogode, bo wieczorem sie znowu
                    uaktywnil.
                    a moze to przez to, ze dla mnie jak pomysle ze za chwile bede rodzic i bede
                    miala dziecko to jakis kosmos i jeszcze nie ogarniam tego. no nie wiem.
                    mam nadzieje, ze moj sen was rozbawi na dzien dobry.
                    • exilvia Re: dzien dobry :-) --> Mona 75 22.09.04, 09:30
                      Monika!
                      mi się coś takiego wprawdzie nie śniło, ale przed ostatnią wizytą u ginekologa identyczna myśl mi przyszła do głowy - że doktor powie, że teraz ciąża będzie się 'zwijać' zamiast rozwijać. chyba masz racje - to jakieś ciążowo-przedporodowe strachy nas ogarniają. tym niemniej - cieszę się, że nie tylko ja mam takie 'wizje' (chociaż nikomu ich nie życzę, broń Boże!!!). widocznie to normalne... smile
            • kornelcia75 Re: do Idy 21.09.04, 22:26
              Mój Maks dzis tez az dziwnie niemrawy,nawet go szturchałam,wtedy leniwie sie
              odzywał,potem Mozart ale wcale zbytnio sie nie przejął.Pogoda niemrawa.No ale
              sam chce wyjsc na swiat jesienią,mógł latem,hehhhehe
            • milenaj9 Re: ruchy 21.09.04, 22:30
              za to moja Lenka strasznie ruchliwa dzisiaj,chyba ta wizyta u ginki tak na nią
              podziałała.
              • exilvia łożysko 21.09.04, 22:38
                Milena - a jak stopień dojrzałości Twojego łożyska?
                • milenaj9 Re: łożysko 21.09.04, 22:45
                  niecałe dwa tygodnie temu miałam 2 stopień,dzisiaj też miałam USG,ale moja
                  ginka nie powiedziała mi czy coś się zmieniło,tyle tylko,że ilość wód jest
                  jeszcze o.k.
                  • aniamulka Re: łożysko 21.09.04, 23:03
                    A mnie nikt nie informował o dojrzałości łożyska sad

                    Ania
                    • exilvia Re: łożysko 22.09.04, 09:25
                      Aniamulka - to się następnym razem zapytaj smile) ja się dopiero po raz pierwszy na tej OSTATNIEJ wizycie dowiedziałam o swojej dojrzałości wink następna wizyta u lekarza to już szpital - poniedziałek - mam nadzieję, że stopień dojrzałości się zmieni smile)
                      • aniamulka Re: łożysko 22.09.04, 10:06
                        U mnie następna też szpital smile więc tam pewnie dopiero się dowiem.

                        Ania
                      • aniamulka Re: łożysko 22.09.04, 10:07
                        ... i też w poniedziałek

                        Ania
                        • exilvia następna wizyta - szpital 22.09.04, 10:33
                          no tak smile)) masz przecież termin na niedzielę smile a ja na sobotę. a nie zamierzasz urodzić wcześniej lub w terminie? smile)) myślisz, że Cię już podczas tej wizyty zatrzymają w szpitalu? bo ja się tego obawiam. mój doktor powiedział, że niekoniecznie, ale jakoś nie był zbyt przekonujący. chyba wezmę ze sobą koszulę i pojemnik na soczewki smile poza tym fajnie by było gdyby Kosma się we własne imieniny urodził (czyli w poniedziałek). byłby 200% Kosmą!
                          • aniamulka Re: następna wizyta - szpital 22.09.04, 10:39
                            Jakoś nie zapowiada się na terminowe urodziny, chociaż przed chwilką
                            przeczytałam wypowiedź dziewczyny z wrześniowego, że będąc na wizycie tydzień
                            po terminie dowiedziała się, że dzidziuś wysoko i została umówiona za tydzień w
                            szpitalu. Urodziła tego samego dnia albo w dniu następnym smile To ciekawe - chyba
                            nie da się jednak tak określić kiedy to będzie. Ja niestety myślę, że mnie
                            zostawią w szpitalusad( Już nawet zaczęłam torbę pakować. A podobno dziewczynki
                            rodzą się wcześniej a tu nic - może to chłopak będzie.

                            Widzę, że Ty też nosisz szkła kontaktowe. Będziesz je miała przy porodzie?

                            Ania
                            • mona75 szkla kontaktowe 22.09.04, 10:47
                              ja tez nosze kontakty, chociaz moj okulista powiedzial, ze w ciazy nie powinno
                              sie ich nosic bo costam - nie pamietam co. ale w okularach mi niewygodnie. do
                              rodzenia to chyba sciagne i w ogle bede bez zadnych polepszaczy widzenia. jak
                              bede mniej widziala to bedzie wszystko mniej straszne, a jak mi juz dzidzie
                              poloza na brzuchu to sobie okularki zaloze, zeby ja lepiej widziec wink
                              • aniamulka Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 10:57
                                Ja wczoraj specjalnie u okulisty byłam po receptę bo mi okularki pękły i nie
                                miałam. Zrobiam sobie nowe w godzikę w Auchan'nie. I zastanawiam się jak zrobić
                                przy porodzie. Zdecydowaie preferuję szkła - noszę je już chyba 9 lat. A może
                                więcej - nie pamiętam dokładnie. Całą ciążę je nosiłam - nic mi lekarz nie
                                mówił, że się nie powinno.
                                A dużą masz wadę wzroku? Bo ja jednak bym chyba wolała w tych szkłach albo w
                                okularach.

                                Ania
                                • mona75 Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 11:07
                                  no wady mam tylko dwie wink -2,5 w lewym i -4,5 w prawym oku. co do porodu to
                                  zalezy: jak sie zacznie w nocy to nie bede szkiel nakladac tylko w okularach
                                  pojade a jak za dnia to bede w szklach i sie zapytam lekarza czy polozna jak i
                                  co - w razie czego zdejme, a jak juz zdejme to raczej do powrotu do domu nie
                                  bede zakladac
                              • exilvia Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 11:05
                                o! mój gin nic nie mówił, żebym soczewek nie nosiła... Ja mam dość dużą wadę wzroku, a jak czegoś nie widzę - to umysł produkuje straszniejsze wizje niż rzeczywistość, więc chcę wszystko widzieć smile okularów też nie lubię i w ogóle nie noszę smile
                                • aniamulka Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 11:13
                                  Ja też nie znoszę okularów smile) Niestety przez to szybciej mi się wzrok
                                  pogorszył bo ich nie nosiłam. Dopiero zaczęłam nosić szkła kontaktowe i było o
                                  niebo lepiej. Okularów też nie noszę chociaż może teraz jak zrobiłam sobie nowe
                                  wyjdę gdzieś w nich smile)
                                  A duża wada to jaka? Ja też mam dużą sad(( już -3,75. A dzidziusia chciałabym
                                  zobaczyć "zdrowymi oczami" więc chyba zostanę w szkiełkach.

                                  Ania
                                  • exilvia Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 11:20
                                    jak widzisz - masz MAŁĄ wadę smile przy mojej! jak miałam jeszcze -3 to chodziłam bez okularów i bez szkieł (szkoła średnia).zakładałam tylko do kina, szkoły (gdy patrzyłam na tablicę) i do oglądania TV. teraz bez soczewek nie mogę normalnie funkcjonować, bo jestem po prostu krecikiem. ma to swoje plusy, ale chyba jednak więcej minusów wink przez tę moją wadę, która ujawniła się jeszcze w szkole podstawowej (gdzieś kolo 7.klasy - 13 lat miałam), stałam się bardziej 'zapadnięta w sobie', introwertyczna. soczewki zmieniły trochę tę sytuację, za co jestem im niezmiernie wdzięczna!
                                    a są jakieś medyczne przeciwskazania do noszenia soczewek podczas porodu?
                                    w ogóle - konsultowałyście się specjalnie na okazję ciąży z okulistą? teraz nawet duża wada wzroku nie jest przeciwskazaniem do porodu naturalnego. tylko do przyspieszenia ewentualnie drugiej fazy porodu...
                                    • aniamulka Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 11:25
                                      Moja gin wysałała mnie do okulisty po zaświadczenie czy mogę rodzić naturalnie.
                                      Do cesarki z pewnością kwalifikuja kiedy ma sie problemy z siatkówką (np. się
                                      odkleja)i chyba z dnem oka. U mnie przeciwskazań nie było.

                                      Ania
                                      • exilvia Re: szkla kontaktowe 22.09.04, 11:30
                                        no proszę... ja nie mam problemów z dnem oka ani z siatkówką. ale byłam u okulisty chyba ostatnio w styczniu...
                            • exilvia Re: następna wizyta - szpital 22.09.04, 11:15
                              mój lekarz zawsze był bardzo ostrożny we wszystkich prognozach, ale co do terminu porodu to sie nie wahał powiedzieć, że po terminie urodzę. na razie dużo skurczów przepowiadających - niewygodnych zarówno dla mnie jak i dla maluszka, ale nic ponad to. chciałabym juz zobaczyć ten słynny czop!smile
                              ja torbę mam spakowana już od 37.tygodnia smile ale, że nie miałam żadnych problemów w ciąży to myślę, że nie zostawią mnie w poniedziałek w szpitalu. chyba, że zobaczą, że rodzę wink))

                              soczewki noszę i zamierzam je mieć także podczas porodu. inaczej nic nie będę widzieć. nie zobaczę nawet mojego malucha! mam na obu oczach ok. -6 dioptrii sad
                              • aniamulka Re: następna wizyta - szpital 22.09.04, 11:22
                                A mnie to chyba jednak zostawią sad( Bo na tej ostatiej wizycie moja gin
                                powiedziła : Jak się nic nie wydarzy to w poniedziałek zapraszam do szpitala z
                                torbą do przyjęcia na oddział.

                                Ania
                                • exilvia Re: następna wizyta - szpital 22.09.04, 11:29
                                  acha, czyli Ty już jesteś pewna tego pozostania w szpitalu. jejq... to może ja też od razu wezmę tę torbę. bo położna z mojej szkoły rodzenia mówiła, że właśnie po terminie kobiety to już zostawiają w szpitalu. doktor niepewnie zaprzeczył. ech! ja nie chcę tydzień siedzieć w szpitalu sad tym bardziej, że oddział położniczy w 'moim' szpitalu jest oddziałem zamkniętym (hihi). hm... chociaż z drugiej strony - poznam jakieś świeżo upieczone mamy smile)) no i nigdy nie byłam w szpitalu pacjentką - nowe doświadczenie wink martwi mnie jedzenie szpitalne - z domu trzeba będzie poprosić o dostawy jedzenia - jestem wegetarianką.
                                  • milenaj9 Re: następna wizyta - szpital 22.09.04, 12:10
                                    ja też mam następną wizytę w szpitalu i tak się zastanawiam czy mam brać torbę.
                                    • kornelcia75 Re: Do Milenki 22.09.04, 14:18
                                      Ja prawie urodziłam(hehehe)z moim męzem jak przeczytałam Twój sen
                                    • kornelcia75 Re: Sen męża 22.09.04, 14:20
                                      Mojemu męzowi sniło się ze urodziłam w pokoju Maksa.....dziewczynkę Kornelcię
                                      która wazyła...5 kg ZWARIOWAŁ!!!!No ale moze do gwiazdki tyle przytyje hihihi
        • ingutka Re: wszystko po trochu :) 21.09.04, 22:49
          Ida - tak skurcze są, jak sie cały brzuch napina, u mnie wygląda wtedy na
          przyklejoną do tułowia piłkę o równym kształcie. U mnie dochodzi do tego, że
          jak siedzę to Mała wpycha mi niewiadomą część ciała, najprawdopodobniej nózki,
          pod żebra i to już poważnie boli.

          kornelcia - Ty lakomczuchu wink) ten Twój opis jedzenia tak na mnie wpłynął, ze
          zrobiłam sobie ziemniaczki z masełkiem, pomidorki i berlinki i w dodatku
          zjadłam dwie porcje, bo Dyziak nadal chory - i czuję się rewelacyjnie, jak ja
          lubię jeść!!
          • exilvia Re: wszystko po trochu :) 21.09.04, 22:57
            właśnie! taka się ładna piłeczka robi smile))
            ale ja jakoś często mam te skurcze. od ok. godziny co kilka minut ta kilkadziesiąt sekund. ćwiczy się macica intensywnie.

            fajne jest jeszcze to, że brzuch jak się opuścił, to rzeczywiście można na nim postawić szklankę! smile))) to śmieszne smile
      • exilvia Dobranoc! :) 21.09.04, 23:03
        idę z tą ćwiczącą się macicą położyć się trochę i poczytać.
        ps. przeczytałam niedawno cos, co mnie trochę zanipokoiło. zalecano kobietom w ciąży, żeby używały kosmetyków dla dzieci, bo inne mogą wywoływać w dzieciaczkach w brzuszkach alergie... ech! ja mało używam kosmetyków, ale i tak...
      • monisia Re: A ja czułam trzęsienie ziemi... 22.09.04, 10:21
        OOO no to jednak ktos poczuł
        A ja rozmawiałam z Kornelcia i my nic
        Może jakies nieczułe jesteśmy albo skoncentrowane tylko na jednym temacie i
        nieważnie, czy trzęsienie ziemi czy co innego to nas tylko obchodzi ciaza hi hi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka