e-milia1
17.01.12, 07:57
juz mam dosyc. na poczatku nie tylam, potem nagle zaczelam, ale jakos jeszcze bylo w miare. teraz jestem w 30 tc i juz na plusie 11 kg. ostatnio tyje kilogram na tydzien i to mnie przeraza bo jeszcze mam ich 10 przed soba. w pierwszej ciazy pod koniec nie tylam az tak i lacznie przytylam 15,5 kg. przez caly czas sie pilnuje, staram sie nie jesc zbyt duzo, chyba nawet bardziej ie ograniczam niz przed ciaza. najgorsze to to, ze zaczelam ograniczac jedzenie, slodycze prawie wcale, glod zabijam owocami a waga dalej rosnie jak glupia. czasami tak bardzo mam ochote na jakis slodycz... dodam, ze duzo sie ruszam, trzy razy w tygodniu fitness, codziennie na rowerze jezdze z corka do przedszkola.wiem, ze to nie woda bo wcale nie puchne, nogi nie opuchniete, pierscionki dalej moge sciagac. moja lekarka twierdzi, ze tyje od zarcia lub zlego zaracia, ale ja wiem przeciez co jem i ile. mam juz dosyc i modle sie zeby waga przestala w koncu tak rosnac.....