Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia

    • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.11.04, 16:20
      Witajcie!!!ja i kubus mamy sie dzisiaj bardzo dobrze,maly fika ale jakos
      spokojniej od trzech dni,ale przeciesz juz ma malutko miejsca.pozatym to nic
      interesujacego sie nie dzieje,nudze sie caly dzien,pogoda jest
      okropna,pomyslalam ze napisze bo jakos nikt nic nie pisze to podniose do gory
      nasze forum.pozdrawiam was serdecznie wszystkie,przesylam troszke sloneczka
      kaska i kubus 33tc
      • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.11.04, 16:59
        hejka
        coscik cichutko tutaj, czyzby to przez typowo jesienna pogode, kazdy spi ? smile))
        dziewczyny powiedzcie, czy u Was tez tak bylo, czy jest, ze czulyscie, jak Wam
        brzuch powiekszal sie, takie jakby szczypanie pod skora i to bolace miejscami,
        czy to tez cos innego ? sad( Jutro mam wizyte moze cos sie dowiem. `
        U mnie pogoda tez spiaca tyle ze jest cieplutko smile))) a ja juz zyje zakupami
        dla Maluszka w niedziele smile)))
        pozdrawiam goraco
        Aga 31 tc
        • eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.11.04, 19:56
          uchhh błogosławione takie chwile. Moi chłopcy już spią a jest dopiero po 19. I
          nie muszę znikim walczyć o kompa. Byłam dziś u gina, fajny z niego gość
          zwolnienie dał od reki. Wszystko ok. Za swa tyg idę na usg, może i męża
          namówię. Fakt faktem że gdy byłam w ciąży z Maksem nie za bardzo był zadowolony
          z tego co widział, bo generalnie nic nie widział prócz kręgosłupa. Może to
          jednak zależy od gino, a ten jest sympatyczniejszy.
          Dziewczyny jestem przerażona strasznie tyję. Jem jak opętana i choć wiem, że 20
          kg zrzuca się ot tak to żal mi jednak mego ciała. A jeśli tym razem nie
          schudnę, a przecież po zimie bedzie wiosna i wreszcie lato, a ja tak marzę by
          być "piękną i chudą" hahah Jakie to prymitywne, ale spędza sen z powiek. Poza
          tym juz męzowi zakomunikowałam, że równiutko za rok ma zarezerwować miejsce w
          górach i wyjeżdżamy sami na tydzień. W pełni zasłuzymy na ten urlopik, po 2
          latach rodzicowania. Ale bedzie super!(zawsze fajnie pomarzyć) No i egoistka ze
          mnie znów się rozpisałam.
          Dzidziulka fajna, kopie strasznie, nawet w nocy bardzo silnie. Samopoczucie
          dobre, było by lepsze gdybym nie miała pedu do słodyczy, no ale trudno sę muwi,
          nie mam silnej woli, bo rozum każe odżywiac dzidzie i tyle. Moja silna wola
          poszła spać, ot i zbudzi się za kilka miesięcy. Pozdrawiam
    • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.11.04, 21:51
      Witajcie kobietki,
      ja właśnie dzisiaj po pracy byłam u lekarza i już poszłam na zwolnienie;
      wszystko w porządku, dzidzia zwrócona główką w dół, daje czadu bez przerwy; nie
      ma godziny żebym jej nie czuła smile aż boli momentami - tak się wierci. W środku
      mam wszytsko ok, szyjka prosta i długa, na następną wizytę w grudniu mam zrobić
      już badania do porodu.
      Zaczynam szkołę rodzenia we wtorek 23 listopada w Wie- na Starynkiewicza, czy
      któraś z was tam może będzie??
      pozdrowienia
      • ota74 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 09:15
        Cześć Dziewczyny.Mnie dzisiaj czeka chwila prawdy-idę po wyniki z krzywej
        cukrowej bo po ostatnim badaniu po obciążeniu glukozą wyszło mi 155mg/dl czyli
        ponad normę.Boję się okropnie bo wiem że cukrzyca w ciąży to nic dobrego dla
        maleństwa.Lekarz kazał się nie denerwować bo może wszystko będzie ok. ale jak
        się tu nie denerwować?Cały tydzień chodzę po przychodniach i jestem już tym
        strasznie zmęczona, po powrocie padam z nóg.Tak czytam ile wasze maleństwa ważą
        i jestem w szoku że moja dzidzia waży 2187g i jak ma zamiar rosnąć w takim
        tempie to nie wiem jak przy mojej drobnej budowie ciała dam radę urodzić siłami
        natury. Lekarz mówi że istnieje możliwość 15% błędu w obliczeniach ale to i
        chyba i tak jest duża kruszyna.Jestem w 30tyg. ciąży i termin mam na 23
        stycznia a po ostatnim badaniuusg ciąża mi wyszła na 32 tydzień i termin 8
        stycznia. Mam tylko nadzieję że kruszyna urodzi się po Nowym Roku.Jakoś wolę
        żeby było rok młodsze i miało ten rok dzieciństwa dłużej.Ale najważniejsze żeby
        się urodziło zdrowe a reszta nie ważna .Dużo słoneczka w Waszych serduszkach
        dla Was Dziewczyny , bo na niebie dziś go chyba nie zobaczymy .Trzymajcie się
        ciepło .Pa.
        • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 09:55
          Witam styczniowe mamusie!!

          myślałam że jak będe na zwolnieniu to będzie mi sie nudzic a tu już piątek
          nawet nie wiem kiedy ten tydzień przeleciał ale może i dobrze
          muszę przyznać że nadrabiam zaległości w sprzątaniu bo po pracy nic mi sie nie
          chciało ale teraz już jest spoko

          od dzisiaj jeszcze dwa miesiące do terminu porodu mój mąz sie śmieje że 19
          stycznia zaraz mnie odwozi dlatego że córke przenosiłam 10 dni a w książeczce
          od małej napisano że poród odbył sie w 41 tc ciązy!!! mam nadzieje że teraz nie
          przenosze tyle bo urodze w lutym he he

          dziewczyny jakie macie kształty brzucha mój mąż sie podśmiewa że zanim zjadłam
          arbuza miałam go pokroić!!!! dowcipny!!

          moje maleństwo kopie dosyć mocno szczególnie ok 4 rano przez co mnie budzi mam
          nadzieje że to nie będzie stała pora na psoty jak sie urodzi?

          ale sie rozpisałam ale to dlatego że dzisiaj nic nie mam do roboty a deszcz
          leje więc myszkuję po necie

          ok pozdrawiam
          asioka i 31 tc skarbek
    • izaw5 Szkoła rodzenia Starynkiewicza - 23 listopada 18.11.04, 21:52
      Zaczynam szkołę rodzenia we wtorek 23 listopada w Wie- na Starynkiewicza, czy
      któraś z was tam może będzie??
      pozdrowienia
      lilypie.com/cache2/0/06100001.png
      • kajka271 Re: Szkoła rodzenia Starynkiewicza - 23 listopada 19.11.04, 08:29
        Hej!
        Już tylko odliczam dni do zwolnienia i zazdroszczę Wam gdy czytam, ze juz odpoczywacie. Coprawda pogoda idzie mi na rękę, wczoraj tak wiało, że cosik sie urwalo i nie bylo pradu i szef nas puscil do domku (chyba z 45min wczesniej). Dla mnie to było prawdziwe zbawienie. a dziś od rana nie działa serwer i tez sobie siedzimy w sieci, a pracowac nie mozemy, bo nie mamy dostepu do naszych plikow. Bosko!!!
        Mały Grześ wierci się niemiłosiernie, naszczęście smile Wczoraj przeczytałam gdzies na forum o dziewczynie, która w 8mym miesiącu "poroniła" (jesli to sie jeszcze nazywa poronienie) i mnie olsniło. Ja głupia nieswiadoma myslałam, że juz teraz to nawet jakby sie zaczął poród to wszystko powinno byc ok. I zaczęłam sie denerwować, dlatego pamiętajcie!!!! nawet jak się nasze malenstwa wierca i kopia strasznie to nie ważne, wazne ze maja na to sily, czyli sa zdrowe smile
        Kaja&Grześ
        • kajka271 Re: Szkoła rodzenia Starynkiewicza - 23 listopada 19.11.04, 08:37
          AAAA i jeszcze jedno Wam opowiem. Dostałam małego kotka (juz sie dowiedziałam, że nie jest to szkodliwe dla mnie ani dla maleństwa) i uczymy go korzystania z toalety kociej. Ale wczoraj spał sobie ze mną, podczas gdy mój mąż oglądał mecz. Zeby nie slyszec odglosow z telewizora zamknelam drzwi od pokoju i biedny kociak nie mogl dostac sie do kuwety (albo mu sie nie chcialo wstac). W każdym razie obudziło mnie uczucie mokrych nóg i pierwsza mysl jaka przyszla mi do glowy to bylo : RODZE!!! czy to wody plodowe!!!. Jestem dopiero w 32tyg i do tej pory jeszcze o tym nie myslalam, ze moge urodzic w kazdej chwili, ale z mokrymi nogami nie ma zartow. Przestraszylam sie niezle i w sumie nawet sie ucieszylam, ze to kot sie zesiusial i juz nie miallam na niego nawet sily krzyczec.
          Uswiadomilo mi to tylko, ze jestem zupelnie nie przygotowana. Nie mam jeszcze torby spakowanej, ani nie nosze ze soba wszedzie wynikow badan.
          A do tego wqiem, ze ja sie urodzilam w 34tyg ciazy, bez zadnych komplikacji wczesniejszych i ze w sumie nigdy nic nie wiadomo.
          Czas zaczac ostre przygotowania!!!!
          • asioka76 do Kaji 19.11.04, 09:58
            U mnie jak będzie chłopak to też będzie Grześ!!!!!
            ale jeszcze nie wiem kto mnie kopie !!

            asioka
            • radara STYCZEŃ 2004 19.11.04, 10:37
              Samopoczucie w tę pogodę jest bardzo leniwe (za oknem jest biało od śniegu -
              W-wa), więc w pracy prawie zasypiam za biurkiem. Od środy juz będę siedzieć na
              zwolnieniu a wtedy to juz poleniuchuję.
              Na plusie mam ok. 10kg, ale chyba teraz będzie, zaraz, szybko więcej bo wczoraj
              zjadłam prawie całą czekoladę z orzechami (z okienkiem) a dzisiaj juz jestem po
              pączku. Biorąc pod uwagę, że na początku ciąży miałam wstręt do słodyczy to
              niźle nadrabiam zaległości.
              Dziewczyny - jakie kupiłyście lub zamierzacie kupić wózki???.
              W nocy śpi mi się ok. gorzej tylko z zasypaniem - nie mogę się ulozyć- moje
              dziecko się śmieje ze mnie, że śpię na siedząco hi hi(bo mam poduchy po głową,
              bokiem , między nogami). Mój synek (4,5) co i raz się pyta czy jak urodzi się
              "Weronika" to będziemy nadal go tak samo mocno kochać. Staramy się wszystko
              tłumaczyć - mam nadzieję, że nie przezyje bardzo przyjścia na świat siostrzyczki.
              Jakie imię Wam się podoba najbardziej:
              Weronika, Ania, Maja, Małgosia, Karolina - mamy dylemat pomiędzy tymi imionami.
              Zaznaczam, że Weronikę obstawia moj synek bo ma najlepszą kolezankę w
              przedszkolu o tym imieniu.
              O, to się rozpisałam a teraz biorę się za robotę. Pa pa.

              PS. Co z listą, nie ma chętnej do uzupełniania.
              • marta.b13 Re: STYCZEŃ 2004 19.11.04, 11:58
                Czesc dziewczyny!
                Dawno sie nie odzywalam, bo mielismy problem z kompem, ale mam nadzieje, ze juz
                bedzie OK. Dzidzius jak zwykle mocno kopie, czyli nic sie nie zmienilo. Mimo to
                lekarka kazala mi liczyc ruchy i zapisywac wyniki w tabeli ( te 10 ruchow to ja
                czuje nie przez 12h ale przez gora 4! taki z niego wiercipieta!!! My tez nie
                mozemy sie zdecydowac na imie. Bedzie Szymon albo Maciek. Na drugie na pewno
                Szczepan (po dziadku meza).
                Gdzies tak w polowie 32 tyg. bylam na USG i maly wazyl 1720g (i w dodatku
                znowu chwalil sie swoim interesem!), wiec teraz pewnie juz ma ze 2 kg (koniec
                34 tyg.) Kolejne i chyba juz ostatnie podgladanie zaplanowane jest na 13
                grudnia.
                Dziewczyny, ja tez jakis czs temu wstawalam o 10-11 rano, ale juz mi przeszlo i
                zrywam sie o 7 razem z mezem. Jesli chodzi o slodycze, to na poczatku mnie
                odrzucalo, w drugiej polowie 7 miesiaca nagle bardzo je polubilam a teraz znowu
                nie mam za bardzo ochoty. Wiec juz sie nie martwie. Poza tym od sierpnia
                przytylam tylko 2 kg! ( a dzidzia rosnie). Pozostale 9kg, przez pierwsze 4
                miesiace.
                Radara!- Moge zajac sie uaktualnianiem naszej listy. Jesli chodzi o imie dla
                dziewczynki, to ja stawiam na Maje. Tez bralismy to imie pod uwage dopoki nie
                okazalo sie ze Skarbus ma jajka!
                Serdecznie pozdrawiam i przesylam kopniaczka od Skarbusia.
                Marta
                P.s.- niestety musze wyjsc na ta sniezyce, za oknem bialo i nic poza tym nie
                widac. Brrrr!!!!
    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 11:09
      Cześć dziewczynki!!!
      Byłam wczoraj u lekarza - mały waży już 1,7kg a jego mama 68!!! Czyli 12 kg na
      plusie - no cóż oto skutki moich cudownych diet budyniowych, czekoladkowych,
      lodowych, pączkowych itp wink. Ale co tam...cukier mam w normie więc...idę po
      ciasteczko hi hi!!
      Od dzisiaj mam już prowadzić kartę ruchów dziecka - w przeciągu 12 godzin ma
      ich być 10, jeśli mniej to mam się zgłosić do szpitala - póki co nie powinnam
      być zbyt zestresowana tym liczeniem bo mały jest dośc aktywny - szczególnie ok
      5 rano kiedy to zawzięcie bombarduje moje wnętrzności wink.
      Radara - z imion, które podałaś, najładniejsze imię to Maja lub Małgosia (wg
      mnie oczywiściewink. Choć ja, gdybym urodziła córeczkę, nazwałabym ją Kinga - ale
      po wczorajszym USG już jestem na 100% (no może 99%) pewna, ze to luluś -
      dokładnie widzieliśmy dwa woreczki i sikawę między nimi ;wink)
      Kolejną wizytę mam 13 grudnia sad - a myślałam, że już teraz lekarz będzie
      chciał mnie częściej widywać buuu - czy Wy też tak macie, ze żyjecie od wizyty
      do wizyty ????
      To tyle na ten dzisiejszy pochmurny i wietrzny "poranek", życzę Wam wszystkim
      miłego dnia
      Justyna
      • kosia5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 11:25
        hej styczniówki, u nas już sie sytuacja wyjaśniła, wczoraj byliśy u lekarza no
        i bedzie dziewczynka, na 200%, barzo ładnie się ułożyła że wszystko było widać.
        takze do listy- kosia5 termin 9 stycznia (chociaz nie iwem czemu mam przeczucie
        ze jeszcze sie w grudniu urodzi- rodzice grudniowi wiec i córa w grudniu hehe),
        moja pierwsza pociecha-dziewczynka ale z imieniem kłopot, było wybrane Amelka
        ale nagle mąż zmienił zdanie i juz nie chce Amelki, a chce Martynka,
        powiedziałam, z eimię to już jemu zostawiam do wyboru ale ja musze je
        zaakceptować hehe. na plusie u mnie już niestety 18kg a dzidzia 1800g. ja
        zaczynałam wage od 65kg więc just12- 68kg to naprawdę niedużo, pomyśl ile teraz
        ja ważę hehe. ale lekarz powiedział że narazie nie ma sie czym przejmowac i że
        kobiety bardzos zybko gubią wagę po porodzie, więc będę sie martwiłą potem. z
        zakupów do kupienia zostały mi tylko kosmetyki i uf ciesze siez ewcześniej
        kupiliśmy wszsuytko bo teraz to coraz cieżej. pozdrawaiam
        kasia i 33 tyg chyba Martynka
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 11:51
        Witajcie styczniówki
        W szczecinie pogoda piękna, słoneczko świeci na całego, ale niestety znowu
        jestem usidlona w domu, Oktawia znowu załapała bakterię tym razem gronkowca
        złocistego (w gardle). Właśnie czekam na pediatrę, ciekawe czy znowu przepisze
        antybiotyk... Już powoli zaczynają mnie męczyć te choroby córki, do przedszkola
        chodzi już 3 rok, a dalej coś łapie (tyle tylko że przechodzi wszystko dość
        łagodnie). Za przedszkole płacę (jak dla nas) duże pieniądze (600 zł.) i tu
        jest największy ból, Oktawia nie chodzi a płacić trzeba...
        Niunia w brzuszku wojuje na całego, ale tak jakoś dziwnie, bo wczoraj miałam
        wrażenie, że się szamocze, wierci, przekręca i dalekie to było od kopniaczków,
        jakby pozycję zmieniała (mam nadzieję że nie jest znowu główką do góry!). W
        ogóle mam wrażnie że jest bardziej ruchliwa od Oktawii, czyżby to była
        zapowiedź niespokojnej natury mojego dziecka (Oktawia jest dzieckiem baaaardzo
        spokojnym), a raczej wątpię czy będziemy mieli takie szczęście i trafi nam się
        drugie takie spokojne i zrównoważone dziecko smile)))
        Dziewczyny jak ja wam zazdroszczę tych niewielu kilogramów! Ja czuję że
        spokojnie dojdę do 20 kg! i mam wrażenie, że to jest jakby poza mną. Zaczynam
        łapać doła przez tą wagę, ale mąż pociesza mnie jak może (dobrze że lubi takie
        okrągłe kształty hihi)

        Radara jeśli chodzi o wózek to zdecydowałam się na maxi taxi speedy sx
        (gądola+spacerówka) i do tego fotelik samochodowy maxi cosi cabrio. Wózek jest
        leciutki a my mieszkamy na 3 piętrze więc waga jest dość istotna. Na a poza tym
        bardzo mi się podoba smile A co do imienia to podoba mi się Maja (moja bratanica
        tak ma na imię, wygląda jak malutki aniołek, ale niestety z różkami (mam
        nadzieję że to nie imię wpłynęło na charakterek a raczej znak zodiaku
        (skorpion). Mężowi podoba się Karolina (ale to pewnie też mu się kojarzy z
        kimś bardzo miłym hehe)

        pozdrówka!

        • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 12:26
          Witajcie stycznióweczki!!U mnie pogoda okropna,pada od rana,wlasnie wrocilam z
          zakupow,bylam cos kupic dla maluszka mojej siostry no i oczywiscie nie obeszlo
          by sie gdybym nie kupila cos mojemu perelkowi.Nachodza mnie jakies dziwne sny i
          mam przeczucie ze urodze wczesniej,niewiem z kad mi sie to bierze ale
          poztanowilam ze powolutku sie bede przygotowywac,dla malego mam juz
          wszystko,oprocz wozka,teraz kupuje sobie rzeczy do szpitala tj np kapcie,majtki
          jednorazowe,wkladki,podpaski.ide do lekarza 2 grudnia i tak jakos mam zamiar
          tez na poczatku grudnia powoli sie pakowac do szpitala.jestem z tych osob ktore
          lubia miec wszystko przygotowane i zaplanowane.Pozatym to wszystko u nas ok,juz
          nie moge sie doczekac wizyty u lekarza,tez zyje z wizyty do wizyty i tez
          myslalam ze od 8 mi-ca bede sie czesciej z lekarzem widywac a tu mam wizyte 2
          grudnia i pozniej pewnie jeszcze jedna pod koniec grudnia i tyle,moja siostra
          co chodzila do tej samej lekarki wlasnie tak miala wiec ja pewnie tez.Radara z
          tych imion to podoba mi sie weronika i maja.Ella spolczuje ci z tymi wiecznymi
          chorobami Oktawii,mam nadzieje ze szybko wroci do zdrowia.Kurde ale sie
          rozpisalam ulala.juz koncze bo was zanudze na smierc.pozdrawiam was wszystkie i
          wysylam troszke sloneczka.
          kaska i kubus 33tc
          • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 12:40
            Miałam iść na zakupy (mam dzisiaj wolne), a tu śnieg sypie i sypie i wieje
            okropnie (mam nadzieję, że nie tak jak wczoraj). Na dodatek moja dzidzia chyba
            wepchała rączkę albo główkę w jakiś nerw, bo mnie okropnie coś boli w
            podbrzuszu - myślę, że to dzidzia, bo boli cały czas jeśli leżę albo chodzę, a
            nie boli kiedy siedzę albo mam dużo poduszek między kolanami. I jak tu iść na
            zakupy?
            Ostatnio doszłam do wniosku, że przedświąteczna atmosfera w sklepach
            zaczynająca się 2 listopada (normalnie tego nie znoszę) jest robiona specjalnie
            dla styczniówek - w grudniu nie będę miała siły przepychać się między tłumami
            ludzi w poszukiwaniu prezentów! A teraz jest bardzo przyjemnie smile
            Trzymajcie sie cieplutko, bo zima przyszła smile
            • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 20:03
              hej dziewczyny
              my wlasnie kupilismy lozeczko!!!!takie z szuflada i baldachimkiem(na baldachimek
              ja sie uparlam,jak okazalo sie,ze coreczka).i znowu ciesze sie jak glupiasmilenie
              moge sie doczekac jak juz je rozloze,ale najpierw maz musi zrobic
              przemeblowanie,bo na razie sie nie miescisadno i z wiekszych zakupow to juz
              wszystko.pozostaly tylko drobiazgi,kosmetyki no i wypranie wszystkiego.moja mama
              na mnie krzyczy,ze powinnam sie juz za to zabrac,bo jak bede mial brzuch pod
              broda to nie dam radysmile aha,radara,my wybralismy wozek"aro".w sumie dlatego,ze
              mi sie bardzo spodobal,no i oczywiscie jest gondola dla maluszka i spacerowka na
              pozniej.
              wczoraj bylismy z mezem w szkole rodzenia no i jak zaczeli opowiadac o
              porodach,cc itp to az mi sie w pewnym momencie goraco zrobilo...zreszta ja za
              kazdym razem jak wchodze do szpitala to mam ochote uciec i urodzic za pare latsmile
              no,ale w styczniu to nie bede miala nic do gadaniasmile
              pozdrawiam
              kama z kinia
              [url=www.TickerFactory.com/]
              www.TickerFactory.com/ezt/d/1;16;19/st/20050123/dt/7/k/39cc/preg.png" border="0" alt="www.TickerFactory.com/ezt/d/1;16;19/st/20050123/dt/7/k/39cc/preg.png">
              [/url]
              • lidkasuper Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 23:53
                Witam

                Dziś miałam wizytę, wszystko ok, wyniki piekne, jak to określiła pani doktor,
                dzidziuś podobno duży, niedawno czułam jak zmienił pozycję, tak mi się
                wydawało jakieś trzy dni temu i faktycznie, teraz ułozony jest główkowo, a na
                poprzedniej wizycie był ułozony pośladkowo. Dziwne, ale następną wizytę mam jak
                zwykle, za cztery tygodnie, a myślałam że będzie za dwa no i USG też dopiero w
                37 tygodniusad((a jak urodzę trochę wcześniej?
                Dziewczyny, które wybierają się do szkoły rodzenia na Starynkiewicza, ja też tu
                chodziłam od 05.01.04. Zajęcia takie sobie prawdę mówiąc, ale można dowiedzieć
                się sporo. Świetna jest położna Anna Stachyra, za to Kryztyna Gnap czyta
                wszystko z kartki. Acha, pierwsze zajęcia są typowo organizacyjne, a potem
                ćwiczenia.
                • lidkasuper Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.11.04, 23:59
                  lidkasuper napisała:

                  > > Dziewczyny, które wybierają się do szkoły rodzenia na Starynkiewicza, ja
                  też tu chodziłam od 05.01.04.

                  Dop szkoły rodzenia chodziłam oczywiście od 05.10.04
                  • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.11.04, 13:39
                    mój mały też już główką do dołu leży, ale jakoś nie mam jeszcze tej świadomości, że niedługo urodze, a chyba czas się do tej myśli przyzwyczajać wink dlatego musze zabrac sie za zakupy kosmetykowo-higieniczne
                    co do imienia proponuje Ania, sama mam tak na imie i jestem bardzo zadowolonawink
                    pozdrawiam
                    lurien 32 tc
                    • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.11.04, 15:49
                      czesc Mamusie
                      dzisiaj wybieram sie na usg 3 d, zobaczymy naszego Maluszka, jak urosl smile))
                      Wczoraj bylam na wizycie u ginekologa i skarzylam sie na te piekace bole u gory
                      i z boku brzucha - niestety powiedzial - uroki ciazy sad((, nastepna wizyta za 2
                      tyg., potem znowu za 2 tyg., jedna w styczniu i rodzimy powiedzial wink)) Szok.
                      Dobra, lece
                      Pozdrawiam goraco
                      Aga 31 tc
                    • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.11.04, 15:50
                      aha,
                      zapomnialam napisac, ze Maly lezy caly czas poprzecznie sad(, mam nadzieje, ze
                      sie zdecyduje obrocic wink)))
                      papapa
                      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.11.04, 17:11
                        Hej Mamusie!
                        Wczoraj byłam na usg obejrzeć swoje dziecko i tak jak mój mąż mógł mieć jeszcze
                        nadzieję na córteczkę to wczoraj się z nią pożegnał. mały od razu
                        zademonstrował wczoraj swoje jajeczka smile. poza tym leży juz główką w dół i
                        należy raczej do drobnych dzieci, waży 1698. Oczywiście już mnie to zmartwiło,
                        miałam nadzieję że waży z jakieś 2 kg, tym bardziej że mi przybyło 18. Na
                        szczeście jest zdrowy i ruchliwy.
                        Radara; każde imię jest ładne o ile będzie je sie ładnie wymawiać i nasze rady
                        na niewiele Ci się zdadzą, bo każdej podoba się inne imię smile.
                        Pozdrawiam Was cieplutko
                        Iza i Bartuś
                      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.11.04, 17:21
                        Witajcie,
                        ja wczoraj po raz pierwszy kupiłam coś dla mojego maluszka (ciągle
                        niespodzianki), kupiliśmy pościel i narazie 1 pajacyk oraz co najważniejsze
                        zarezerwowaliśmy wózek: XLander X3 czerwony - jest fajniutki, do odbioru w
                        styczniu.
                        Niedługo kupię resztę wyprawki do szpitala, a dla męża zostawię grubsze rzeczy
                        jak się dziecko urodzi: łóżeczko, wózek, wanienka itp.
                        Ja już pomału zaczynam sobie uświadamiać, że to już niedługo, chociaż tak
                        naprawdę to mogę się spodziewać czegoś dopiero za miesiąc.
                        Mam narazie 10 kg na +, dziecko ułożone główką w dół, odczuwam bardzo silne
                        ruchy, mam wrażenie, że strasznie bobaskowi tam ciasno i rozpycha się ile sił
                        pozdrowienia
                        • kasiowata1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 11:00
                          My też się już rozglądamy za wyprawką i m.in. oglądamy wózki - jest tego tyle,
                          że naprawdę ciężko się na coś zdecydować. Mojemu mężowi bardzo podoba się
                          XLander X3, ale ja mam pewne wątpliwości (chociaż przyznam, że mi też się
                          podoba): spacerówka wydaje mi się dość wąska, a gondola taka malutka (MAły
                          urodzi się zimą, więc trzeba tam będzie zmieścić jakiś śpiworek i kombinezon)i
                          dodatkowym minusem jak dla mnie jest to, że spacerówki nie można zamontować
                          przodem lub tyłem do kierunku jazdy! Skoro Wy go zamówliliście, to może macie
                          jakiś znajomych którzy go używają i możecie mi coś dopowiedzieć, może moje
                          wątpliwości są nieuzasadnione!
                          Mój synuś też jest bardzo ruchliwy i zaczynam mieć wątpliwosci czy on w ogóle
                          sypia. We wtorek idę do lekarza i będę miała robione usg - jestem ciekawa jaki
                          już jest duży i ile waży!
                          pozdrawiam
                          • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 11:21
                            my zamówiliśmy ten wózek, bo tak naprawdę w tej jakości nie można kupić nic
                            innego za te pieniądze. To jest wózek porównywalny z najlepszymi firmami na
                            świecie; długość gondoli jest identyczna jak w innych wózkach (mierzyliśmy to
                            dokładnie), może wydaje się trochę węższy, ale naprawdę dziecko nie będzie aż
                            takie, a śpiwór i tak się jakoś zmieści. Gondola jest bardzo miękka i milutka w
                            środku (właśnie porównywalna do wykończenia tych drogich wózków) Bardzo dużą
                            jego zaletą jest to, że spacerówka jest już docelowa, bo jest osadzona nisko,
                            jak w typowych spacerówkach (w innych wózkach 2 w 1 jest ona dość wysoko) i ma
                            wyprofilowane siedzenie i zabezpieczenia na główkę. Nie wiem, może nie ma
                            wszystkiego idealnego, ale każdy wózek ma jakąś "wadę"; zależy co się komu
                            podoba.
                            pozdrowienia
                            • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 13:54
                              hej dziewczynysmile

                              ojej, jak ja sie nie wyspalam, cala noc rodzilamwink wszystko przez moja
                              tesciowa, bo mi wieczorem powiedziala, ze mi brzuch opadl. owszem, sama
                              zauwazylam to juz jakis czas temu i inne osoby tez. jest to powod lekkiego
                              stresu oczywiscie, tym bardziej, ze czesto odczuwam tez takie bole miesiaczkowe
                              i brzuch mi twardnieje. no ale z drugiej strony wszystko mam pozamykane,
                              wiec... na razie sie nie martwie az tak, jakbym potrafila, natomiast slowa
                              wypowiadane przed snem strasznie trafiaja do glowy! cala noc czekalam, ze to
                              sie zacznie za 5 minut na pewno i ze ja jeszcze nie chce, bo kompletnie nie
                              czuje sie na to gotowasmile zadne rozsadne tlumaczenie sobie nic nie dalo, noc mam
                              w plecysmile

                              tak czy siak, zaczynam kompletowac wyprawke. kilka dni temu polecialam ogladac
                              lozeczka do sklepu. oczywiscie zadnego nie kupilam, natomiast wyszlam stamtad z
                              1 pajacykie, 2 body, 2 spiochami, rozkiem i okryciem kapielowymsmile
                              nastepnego dnia poszlam do sklepu kupic tylko firanke do pokoju, ale nie dalo
                              sie nie kupic slicznego materialu na posciel dla maluszkasmile

                              a z innych rzeczy - moj maz ma racje. nie wiem, czy sie cieszyc czy niesmile
                              chcialabym nadac synkowi imie Tymon, a moj maz sie smieje, ze jest taki komiks:
                              tymek&mistrz. nie wierzylam mu do dzisiaj. dzis juz owszem, wierze, zobaczylam.
                              to nie wiem, czy moj syn ma sie nazywac tak jak bohater komiksow? no,
                              zobaczymy. tak czy siak maz swojego leona i tak nie przeforsuje!!

                              paps, milej niedzieli.
                              • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 15:53
                                Witajcie stycznióweczki!!!Jak samopoczucia??ja sie caly dzien nudze,cala noc
                                znow nie przespalam,niewiem juz chyba 4 z kolei nie moge spac,nie wiedzialam co
                                ze soba zrobic tak mnie brzuch bolal,jak na okres,czulam bol jakby jajnikow i
                                nadodatek malutki szalal na calego i na dodatek od kilku dni zaczely mi sie
                                lekkie skurcze.do lekarza ide 2 grudnia wiec sie okarze czy jest ok czy moje
                                przeczucia moga sie sprawdzic ze maly troszke wczesniej wyskoczy.Erinka mi tez
                                kilka osob powiedzialo ze mi sie brzuch obnizyl,nie martw sie tak mojej
                                siostrze tez tak wczesniej sie obnizyl i urodzila tydzien po terminie a kazdy
                                jej mowil ze wczesniej pojdzie,ja juz nie slucham ludzi bo bym chyba naprawde
                                zgupiala,bo z moich obserwacji wynika ze oni tylko potrafia czlowieka
                                zestresowac he he bo nagadaja ci choc co.pozdrawiam malenstwa i was oczywiscie.
                                trzymajcie sie cieplutko
                                kaska i kubus 34tc
                                • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 17:04
                                  witajcie,
                                  wiecie co ja to mam wrażenie, że cały czas mam nisko brzuch, więc nawet nie
                                  wiem kiedy będzie się obniżał, jeszcze kilka tygodni zostało, więc pomału
                                  trzeba się szykować teraz- ważne żeby już mieć wszystko przygotowane w torbie
                                  spakowane, nawet buty, chociaż komfort psychiczny i wtedy można spokojnie
                                  czekać. Zwłaszcza, że tych rezczy jest do kupienia naprawde sporo, takich
                                  pierdół głównie, ale trzeba mieć i cały pokój zawalony smile
                                  Co do imion to u nas mamy niespodziankę; jak będzie dziewczynka to bezzmiennie
                                  Zuzanna (mi się bardzo podoba i mąż już na to przystał), ale za to do
                                  chłopczyka mąż obstawia za Fryderykiem, ja nie jestem przekonana, ale wiecie
                                  co i tak mąż przy rejestracji będzie mógł zrobić co tylko mu przyjdzie do
                                  głowy smile)))
                                  • kasia_de Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 17:42
                                    Hej Dziewczyny!
                                    baaaardzo dawno nic nie pisałam, więc postanowiłam się odezwać. U nas 35 tydz,
                                    ukończyliśmy szkołę rodzenia na Starynkiewicza, ogólnie czujemy się nieżle, ale
                                    ten brzuch zaczynający sie pod biustem daje się we znaki. Mam nadzieję, że
                                    niedługo się obniży, bo w tej chwili nie mogę oddychać a uczucie rozpychanych
                                    od środka żerber jest straszne!!
                                    Nie moge spać - zsypiam bez problemu, ale jak wstanę nad ranem na siusiu, to po
                                    spaniu sad Potem do południa odsypiam wink dobrze że jestem na zwolnieniu i
                                    mogę wink
                                    Termin na 2 stycznia ale lekarz twierdzi że jeszcze w tym roku urodzę. Dał mi
                                    skierowanie na usg na 15 grudnia (38 tydz!) ale kiedy zasugerowałam że mogę nie
                                    zdażyć wink stwierdził, że do 15 na pewno nie urodzę wink Wychodzi na to, że mam
                                    się nastawić na 15-31 grudnia , pewnie w Święta wink
                                    Strasznie zabawny ten mój lekarz, bo mówi o mojej szyjce macicy "grzeczna
                                    dziewczynka" wink 35 tydz i ani milimetra rozwarcia... mam nadzieję, że w
                                    stosownym czasie jednak się otworzy...
                                    Jestem z siebie dumna, bo zakupy wszystkie już poczynione (jeszce tylko
                                    materacyk do łóżeczka), wózek stoi, ciuszki wyprane i wyprasowane (a jak!
                                    dzielna jestem, nie? wink, nawet torbę do szpitala zaczęlam pakować wink Bardzo
                                    mnie to uspokaja, że wszystko gotowe, troche gorzej ze stanem konta wink
                                    Co do wózka - my kupiliśmy używaną Inglesinę Magnum, wydaje się, że to dobry
                                    zakup, ale okaże się jak zaczniemy jej używać. NA razie kot testuje, wydaje się
                                    być zadowolona wink
                                    Uff, ale sie rozpisałam, musze się położyć bo Jacuś strasznie się rozpycha w
                                    brzuchu...
                                    Pozdrawiam
                                    Kasia
                                    • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.11.04, 20:14
                                      Hej
                                      Kasiu no to gratuluję, widzę że jesteś już w pełni przygotowana- super!
                                      Ja niestety nie mam przeczucia, że urodzę wcześniej i mimo rozwarcia pewnie
                                      urodzę grubo po terminie- taki już mój urok! Dziś miałam jednak sen, że już się
                                      zaczęło i odszedł mi czop, nie wiedziałam co robić dzwonić do lekarza czy od
                                      razu jechać do szpitala rodzić! Najlepsze że mężowi też się śnił że zaczęliśmy
                                      już rodzić! No to zaczyna się już jazda, choć do terminu zostało mi jeszcze
                                      pełne dwa miesiące!
                                      pozdrawiam
                                    • aricia Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 07:59
                                      Hej stycznióweczki,
                                      czytam sobie i czytam i nie ma co, nieuchronnie zbliża się ten dzień. Niedlugo
                                      wszystkie sie "rozsypiemy". Jak sobie pomysle, ze to już tak niedługo, to mnie
                                      cos ściska w żołądku. Moj mały ma coś około 2100 g, a ja 12 kg na plus. Fika
                                      wciąż niemiłosiernie, ale moze to i dobrze, bo przynajmniej nie daje mi o sobie
                                      zapomnieć. W zasadzie to wciąż ma czkawke, taki zachłannik mały z niego.
                                      Zakupy te największe juz porobione, kupiłam nawet już wózek, tez Inglesine
                                      Magnum używaną, przekonała mnie do niej szwagierka, ktora swoją dwójkę obwoziła
                                      w takim wózku, ale na razie również Kasia_de smile))) testują ją moje
                                      dwie "dzidzie" - kotki (powiedzialabym, że są bardzo zadowolone, choć
                                      systematycznie je przeganiam)
                                      Co do terminu, to się zastanawiam, jak to jest, czy raczej trzymać się wersji
                                      wg kalendarza (20 styczen) czy raczej wg USG (9-10 styczen). Intuicyjnie, mam
                                      przeczucie, ze to bedzie pomiędzy. Ale zobaczymy, chociaż też bym nie chciała,
                                      zeby to byl grudzień.
                                      Pozdrawiam,
                                      Aricia (32 tc)
                                      • kajka271 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 08:28
                                        Hejka!
                                        Ja w sprawie wózków. Rozglądalismy sie z mężem długo i czytalismy pełno o wózkach i wszyscynajbardziej chwalili inglesine magnum, juz bylismy zdecydowani kupic uzywaną, jechalismy ja nawet obejrzec do Slupska (z Gdanska), ale nam sie samochod rozkraczyl i przelozylismy to na pozniej. A teraz zadzwoniła szwagierka, ze moze nam wozek po swojej corci oddac wiec problem nam sie rozwiazal.
                                        I tak polecam Magnum, podobno są super wytrzymale i nawet uzywane przetrwaja kilkorodzieci smile
                                        Kaja&Grzesio(33tc)
        • mpenzi Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 11:33
          Cześć dziewczyny
          Niedawno odkryłam to forum. Super jest sie podzielić nowinkami z osobami które
          rozumieją. Ja jestem w 34 tyg i mam termin na 6 stycznia. To moja pierwsza
          dzidzia i nie moge się doczekać jak ją zobaczę.Czy któraś z was rodzi może na
          ujastek w krakowie? Pozdrawiam was wszystkie cieplutko i śle buziaczki dla
          waszych fasolek.
          Bożena i malutka Malaika
    • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 09:00
      Witajcie stycznióweczki!
      właśnie sobie poczytałam na wątku dla listopadówek - tam ię dopiero dzieje, ale
      spoko u nas już koło świąt w grudniu się zacznie smile
      dobrze, że to już niedługo, bo i tak długo czekamy... smile a tymczasem cieszmy
      się przygotowywaniem wyprawki i woógle prezentów na święta dla rodziny.
      Największy minus, że na to naprawdę idzie sporo kasy
      Mnie od czasu do czasu pobolewa brzuch, cały i w dole, i moja gin powiedziała,
      że teraz mogę tak mieć kilkanaście razy na dzień i że to już są przygotowujące
      ruchy macicy...
      pozdrowienia
      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 10:14
        Hej wszystkim
        Mnie nic nie pobolewa a brzuch mi się opuścił. Sama tego nie zauważyłam, ale
        już dwie osoby zwróciły mi na to uwagę.No nie ma co zwlekać, dziś piorę
        wszystkie rzeczy dla dziecka a do końca tygodnia pojadę kupić resztę pierdołek
        dla siebie. Mam nadzieję, że mimo wszystko się nie rozdwoję, tym bardziej, jak
        juz pisałam, mój synek kolosem jeszcze nie jest. Właśnie czemu on tak mało waży?
        pzdr
        Iza i Bartuś
        • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 10:25
          Aricia, czy my nie jesteśmy przypadkiem tą samą osobą? Ja mam termin wg OM na
          17 stycznia, wg przytulanka na 20, wg USG na 10.... i w mojej używanej
          Inglesinie śpią dwa koty (tylko że kocury, a nie kotki) smile))

          Mój brzuch nadal pod biustem, za to obniżył mi się nastrój sad Pocieszam się, że
          za ciut więcej niż 4 tygodnie są Święta, a potem to już zupełnie malutko
          zostanie.
          • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 11:23
            hey,
            u nas bez większych zmian, rzeczywiście niedługo święta, a potem tylko czekać z
            torbą spakowaną smile najbardziej bałam się tej długiej szarej jesieni, ale
            szybciutko nastała zima i nie jest źle; a od nowego roku coraz dłuższy dzień
            pozdrowionka dla wszystkich
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 11:25
            Hej dziewczyny
            Witam z zaśnieżonego Szczecina!
            Mam wspaniały nastrój- właśnie dowiedziałam się że dziewczyna (Agata- Paris4) z
            którą swego czasu wspierałyśmy się na staraniach (a która niestety po pewnym
            czasie przeskoczyła na niepłodność) zaszał w ciążę! Jestem taka szczęśliwa że
            się jaj udało! Trzymam za nią i jej fasolkę mocno kciuki!

            A jeśli chodzi o mnie to już mam pewność że jednak moja córcia postanowiła się
            znowu odwrócić i teraz kopie mnie w dolne partie i w ogóle ruchy czuję do
            środka. Mam nadzieję że do porodu ustawi się odpowiednio!

            Coś wam opowiem, ale się nie śmiejcie. Moja mama bardzo interesuje się tarotem
            i takie tam, więc zawiozłam ją na targi ezoteryczne (w sobotę) no i oczywiście
            skorzystała z usług pewnej szamanki, siłą rzeczy też podeszłam do jej stoiska,
            kobitka (Rosjanka z pochodzenia) spojrzała na mój brzuszej i powiedziała: "o
            dziewoczka będzie- to ślicznie" - no może zgadła... Mama wyszła od niej po
            godzinie i mimo że prosiła żeby o sprawach rodzinnych nic nie mówiła (tylko o
            zawodowych) to i tak wróżka nie mogła się powstrzymać i musiała coś o mnie
            powiedzieć, a więc mam dużo ćwiczyć i przygotowywać się do porodu bo będzie
            ciężko (a więc wychodzi na to ciężkie porody są już mi z góry pisane....), no i
            że druga córcia też pójdzie w tatusia (a już myślałam że może po mamusi
            blondyneczka będzie...), Oktawia już od dawna wykazuje zdolności plastyczne
            (mąż jest artystą plastykiem) więc wychodzi na to, że będę miała następną
            artystkę w domu- fajnie!
            ale się rozpisałam
            pozdrówka!

            Ps Wysłałam dziś na zobaczcie nowe zdjęcia (z 31 tc), ale są bardzo podobne do
            poprzednich, choć brzuszek jakby trochę większy smile
            • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 12:22
              ella,nie wiem,kto ci takie fotki pstryka,ale sa super,powinni cie do jakiegos
              pisma dla ciezarnych zlapacsmileno coz,pozostaje mi tylko blednac z zazdroscismile
              u mnie w domu zapanowalo jakies chorobsko(oczywiscie maz przywlokl jekies
              przeziebienie,dobrze,ze nie jakies gorsze swinstwo).kichamy wszyscy lacznie z
              moja swineczka morskasmile
              zrobilam tez w koncu ostateczna liste czego jeszcze potrzebuje dla maluszka i
              dla siebie i troche podnioslam sie na duchu,bo nie wyszlo tego az tak duzo jak
              myslalam.moja mala wariuje w brzuchu,kopie,rozpycha sie,czka i czasami
              zastanawiam sie kiedy spismileale mam nadzieje,ze moze jak teraz sie troche
              zmeczy,to jak sie urodzi bedzie chciala odespac(he he,marzeniasmile)
              wczoraj z mezem zlokalizowalismy mala stope(chyba) i mielismy frajde,bo za
              kazdym razem jak dotknelismy stopki to mala sie przekrecala,chyba sie chciala w
              chowanego pobawicsmile no i oczywiscie musialam rozlozyc baldachimek,zeby sie
              nacieszyc,a moj misiek sie ze mnie smial...ale co ja na to poradze,ze to
              wszystko jest takie slodkie...
              o moja kruszyna chyba znowu sie obudzila,wiec powoli koncze.ide obiad robicsmile
              pozdrawiam wszystkie mamy
              kama z kingusia
              • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 14:02
                Kama, wielkie dzięki, aż się rumienię! Ale zamiast zazdrościć popędź swojego
                męża i szybciutko wysyłaj nam tu aktualizację swojego brzuszka smile)))
                Dużo zdrówka dla Ciebie męża i świnki smile
                • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 14:10
                  Hej Dziewczyny!

                  Piękne zdjęcia! Naprawdę wyglądacie ślicznie. Ella, Twój mąż to ma wyjątkowy
                  talent to robienia zdjęć, a z Ciebie jest rewelacyjna modelka!

                  Ja niestety muszę się pożalić - wczoraj wieczorem "wszedł" mi w kręgosłup jakiś
                  koszmarny ból i trzyma mnie cały czas. Nie mogę się ruszać, chodzę po domu
                  prawie na czworaka (dosłownie!) i nie bardzo wiem co z tym zrobić... sad(
                  Mam nadzieję że mi minie samo, choć ta nadzieja blednie bo w sumie od wczoraj
                  wieczór to już trochę czasu minęło a ja cały czas czuję się tak samo źle...

                  A zmieniając temat - udało mi się już kupić część prezentów pod choinkę smile) Mam
                  zamiar w tym tygodniu zakupić resztę i mieć to z głowy smile Przejrzałam tez już
                  rzeczy po synku i zabieram się za robienie listy co mi potrzebne dla małej i
                  też powoli przymierzam się do zakupów. ANawet zamierzam się pośpieszyć, bo dziś
                  w nocy to myślałam że rodzę - bóle krzyża, skurcze, mała wierzgała - prawie jak
                  początek porodu, a ja do szpitala to bym mogła póki co koszulę wziąć smile Nic
                  poza tym nie mam kupione wink))

                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Aśka
                  • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 14:34
                    Asia, dziękuję za komplementy- w imieniu męża również smile))
                    Mam nadzieję że z tym krzyżem to nic poważnego, może jakaś maść rozgrzewająca
                    by pomogła, jeśli w ogóle można w ciąży...
                    A co do prezentów pod choinkę, to tylko mogę Ci pozazdrościć bo ja nawet
                    pomysłów nie mam (najmniejszy problem mam z córcią bo ona już list do Mikołaja
                    napisałasmile, ale reszta rodzinki no po prostu tragedia, pomysły już się
                    wyczerpały.
                    Reszta zakupów też w zawieszeniu, do szpitala również nic oprócz koszuli nie
                    mam smile, ale nie panikuję,z Oktawią wszystko kupowałam 2 tygodnie przed
                    terminem to i teraz pewnie zdążę.
                    pozdrawiam
                    • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.11.04, 17:12
                      Ela, ja poprzednim razem zakupy zaczęłam tak na miesiąc przed terminem i dobrze
                      bo synek urodził się 2 tygodnie przed smile Teraz lekarz przewiduje poród nawet w
                      37 tygodniu, a to będzie zaraz po świętach i sylwestrze, więc chyba czas się
                      wziąć za zakupy smile) Żeby nie te święta to pewnie bym zostawiła wszystko na
                      potem, ale jakoś nie widzę siebie przetaczającej się z wielkim brzuchem wśród
                      tłumów szukających prezentów smile)
                      A maści rozgrzewającej w ciąży to chyba nie można - będę dziś dzwonić do mojego
                      lekarza to się spytam, bo ból cały czas nie mija...
                      Śmiać mi się tylko rano chciało jak silny i "przenoszący góry" jest instynkt
                      macierzyński. a noc płakałam z bólu, mąż masował mi plecy, do łazienki na
                      czworakach itp... A jak rano synuś zapłakał i wołał mamę to mimo bólu, ze łzami
                      w oczach jak młode źrebię do niego pognałam i na rękach nosiłam smile)) A jak
                      poszedł w końcu do męża to padłam tam gdzie stałam na podłogę i wstać nie
                      mogłam smile

                      Pozdrawiam serdecznie!
                      • iziak80 krótkie pytanko!!! 22.11.04, 20:05
                        Dziewczyny, czy małe ciuszki po praniu można w czymś płukać, tzn. jakimś płynie
                        zmiękczającym? powiedzcie mi szybciutko bo z praniem się zatrzymałam.
                        Całuski
                        Iza i Bartuś
                        • katarina771 Re: krótkie pytanko!!! 22.11.04, 20:55
                          witaj!!!ja nie plukalam bo slyszalam ze sie nie powinno pukac,myslalam ze beda
                          ciuszki strasznie sztywne ale po wyprasowaniu jest ok.pozdraeiam.
                          kaska i kubus 34tc
                          • iziak80 Re: krótkie pytanko!!! ciąg dalszy 23.11.04, 09:44
                            Hej!
                            Dzięki za odpowiedz. Zastanawiałam się, bo jak wyprałam kocyki to nie były
                            takie miłe. A drugie pytanko z innej beczki, myślę, że takie bardziej do mam
                            dwukrotnych; czy wszelkiego rodzaju leżaczki zdają egzamin?
                            Całuski
                            Iza i Bartuś-Wystająca-Noga smile(z boku oczywiście)
                            • aska_f Re: krótkie pytanko!!! ciąg dalszy 23.11.04, 10:35
                              Iza, z tym płukaniem to jest tak samo jak z proszkiem - jedne mamy są wrażliwe
                              na punkcie alergii (w tym ja) i ciuszki dzieci piorą w ręku, w płatkach (syna
                              rzeczy prałam w płatkach prawie rok - kilkakrotne próby przejścia na proszek
                              kończyły się uczuleniem sad a inne mamy piorą w zwykłym proszku i dopóki dziecko
                              nie ma uczulenia to też jest OK. Ja płynu do płukania do rzeczy syna zaczęłam
                              używać dopiero niedawno.
                              Rzeczy dla małej będę prała w płatkach, bez płynu do płukania itp. Mimo że
                              wczesniej w rodzinie nie było alergii, synek okazał się alergikiem więc teraz
                              będę ostrożniejsza smile

                              A jeśli chodzi o leżaczek - u mnie sprawdził się w 100%, polecam leżaczek Bebe
                              Confort - rewelacyjny! Zaczęliśmy go używać już w drugim miesiącu życia syna i
                              służył nam dopóki mały nie zaczął pewnie siedzieć. Mały bardzo lubił w nim spać
                              przed włączoną pralką smile)

                              Pozdrawiam,
                              Aśka
                              • iziak80 Re: krótkie pytanko!!! ciąg dalszy 23.11.04, 11:03
                                Pytam o ten leżaczek, bo znajoma chce sprzedać mało używany, a ja, szczerze
                                mówiąc, nie brałam tego typu zakupu pod uwagę. Ale jak się trafia okazja, to
                                czemu nie? Obejrzę go sobie pewnie dopiero w piątek, bo dopiero wtedy będę u
                                rodziców. Co do prania to rzeczy większego gabarytu typu kocyki, śpiworki
                                wyprałam w Loveli, a rzeczy dla maluszka w płatkach. Alergii raczej się nie
                                boję, ale po co wywoływać wilka z lasu?
                                Jak się dziś czujecie? Mój mały dziś nie jest tak ruchliwy jak ostatnimi
                                dniami, pewnie dlatego, że nie dostał jeszcze czekolady. Zauważyłam, że po
                                czekoladzie ma czkawkę. I wydaje mi się że znowu się obrócił; leżał główką w
                                dół przytulony do mojego prawego boku, a teraz plecki czuję po lewej stronie.
                                chciałabym aby był już styczeń...Mimo że mam cykora.
                                Całuski
                                Iza i Bartuś
                                • ella1976 Re: Styczniowe mamusie 2005- część 3 23.11.04, 12:02
                                  Też myślę żeby nie wywoływać wilka z lasu i lepiej ubranka wyprać w płatkach.
                                  Wprawdzie Oktawia nie miała uczulenia na proszki, ale za to na pampersy (całe
                                  uda miała w wysypce) musieliśmy zmienić na huggisy.
                                  Uważam że leżaczek to rewelacja, my dostaliśmy w prezencie (jak urodziła się
                                  Oktawia) i nawet nie przypuszczałam że to cudo tak się przyda!

                                  Nie wiem dziewczyny czy orientowałyście się co do majtek jednorazowych (po
                                  porodzie) ale z tego co wiem w aptekach dość ciężko dostać (są ale
                                  flizelinowe), w każdym razie są takowe do nabycia na allegro:
                                  www.allegro.pl/show_item.php?item=35218715
                                  Właśnie szykuję się w odwiedziny do teściowej (muszę jechać samochodem 60
                                  km sad a za kierownicą już mi krzyż wysiada...
                                  Teściowa widziała mnie w ciąży dosłownie 3-4 razy! Ostatnio była u nas na
                                  urodziny męża (25.10) tylko mnie zobaczyła i wypaliła :"ale masz już brzuch!",
                                  a później jeszcze jeden tekst rzuciła :"a już taka szczupła byłaś a teraz znowu
                                  będziesz musiała się odchudzać". Nastawiam się bojowo, ale mam nadzieję że
                                  dziś mi daruje tego typu uwagi...
                                  pozdrówka
                                  • katarina771 Re: Styczniowe mamusie 2005- część 3 23.11.04, 12:33
                                    Witajcie stycznióweczki!!!U nas wszystko w porzadku,Kubus wlasnie wierci sie na
                                    wszystkie strony.ELLU ja kupowalam dla siostry i dla siebie na allegro te
                                    majteczki jednorazowe i sa ok,tez nie moglam dostac w rzadnej aptece.zaplacilam
                                    chyba jak pamietam 8 zl za 7 sztuk.powolutku kupuje rzeczy dla siebie do
                                    szpitala,prawie juz wszystko mam.pozatym coraz bardziej sie zaczynam bac
                                    porodu,na sama mysl to mi serce do gardla podskakuje.pozdrawiam was goraco.
                                    kaska i kubus 34tc
                                    • iziak80 Do Elli 23.11.04, 13:32
                                      Ellu dzięki za informację o majtkach, faktycznie przystępna cena! Ale czy na
                                      pobyt w szpitalu 5 sztuk wystarczy?
                                      pzdr
                                      Iza
                                      • kasia_de Re: Do Elli 23.11.04, 13:57
                                        HEJ DZIEWCZYNY!
                                        co do majteczek- podobno lepiej nie kupować tych flizelinowych, kiepsko
                                        przepuszczają powietrze, któe jest ważne zeby wszystko sie goiło jak trzeba.
                                        Dużo lepsze są te siateczkowe, mają fason jakby szortów, wydaje się że powinny
                                        dobrze trzymać podpaskę a raczej te ogromne podkłady polecane po porodzie wink
                                        ja kupiłam na allegro, 10 szt na zapas, ale mam wrażenie że bez problemu można
                                        je wyprać, wcale nie muszą być jednorazowe wink bardzo dobrze się rozciągają.
                                        Całą noc dziś nie spałam, bolą mnie boki (żebra chyba?) jakby mi ktoś kijem
                                        obił sad chyba Jacuś tak się rozpycha, bo cóż innego to może byc? ani na jednym
                                        boku ani na drugim spać nie mogłam, na plecach też nie bardzo, już chciałąm
                                        sobie dołek wykopać w kanapie i się na brzuchu połozyć wink
                                        W ogóle mój synek ma dziwną jakąś pozycję, bardziej go czuję na prawej stronie
                                        brzucha, która jest twardawa i czasem wystają mi tu jakieś bliżej nieokreślone
                                        części ciała mojego synka... skutek jest taki że chodzę przegięta w lewo, tylko
                                        laskędo ręki dac i rasowa staruszka wink
                                        Aż sie boje dzisiejszej nocy, tym bardziej że zasnęłam nad ranem i spałam do...
                                        10:30 oops! i jak tu wieczorem zasnąć....
                                        Czy Wy też macie takie dziwne bóle i czy jakoś sobie z nimi radzicie?
                                        Ostatnio mąż musiał mi obiecać, że jak tylko Jacusia ze mnie wyjmą na
                                        porodówce, to sprawi mu porządne lanie za wszystkie moje cierpienia, hahaha wink
                                        wyrodna mamuśka smile
                                        Pozdrawiam wszystkie obolałe i nie tylko
                                        Kasia

                                        • kama_msz Re: Do Elli 23.11.04, 18:59
                                          co do zdjec,to na razie jestem na meza ciezko obrazona i sie nie odzywamy,wiec
                                          nie wiem jak to bedzie.wczoraj strasznie mnie zezloscil,a my obydwoje jestesmy
                                          jak barany,zadne pierwsze sie nie odezwie.czasem zaluje,ze mam taki wredny
                                          charakter,no,ale w sumie to zasluzyl.zastanawiam sie tylko jaka bedzie moja
                                          corcia jak mama z tata tacy uparci,oj chyba badzie miala niezly charakterek...
                                          co do wyprawki szpitalnej,to na szczescie tam,gdzie chce rodzic musze zabrac
                                          tylko kosmetyki i kapcie dla siebiesmilemajteczki bede kupowac na poczatku stycznia
                                          wlasnie na allegro,tak samo jak posciel,koszule nocne itp.,bo tam jest mnostwo
                                          rzeczy w hurtowych cenach i nie musze sie ruszac z domu i przepychac miedzy
                                          ludzmi w sklepie,czego szczerze nie znosze.
                                          co do prania ciuszkow,to ja zaryzykowalam pranie zwyklym proszkiem i plukanie w
                                          lenorze,bo lubie jak mi ubrania ladnie pachna.u mnie raczej nikt nie ma
                                          uczulenia,ja tez nie,wiec moze niunia tez nie bedzie miala.a w razie czego to
                                          sie wypierze jeszcze raz,zwlaszcza,ze przeciez malenkie ciuszki schna
                                          blyskawicznie.to odnosnie ubranek, a co do kocykow,to na pewno nie ryzykowalabym
                                          prania kocyka bez chocby odrobiny plynu do plukania.
                                          moja kingusia rosnie chyba jak na drozdzach.moj do tej pory niewielki brzuch
                                          znacznie sie powiekszyl.nawet moja mama,ktora zawsze mnie dolowala,ze mam taki
                                          maly ostatnio stwierdzila,ze w koncu uroslsmileno i moja kruszynka coraz wiecej sie
                                          rozpycha,chyba juz jej sie tu nie podobasmilew przyszlymm tygodniu ide do
                                          lekarza,zobaczymy co powie i kiedy usg.szczerze mowiac to chcialabym juz moja
                                          malutka zobaczyc.
                                          no,ale sie rozpisalam.koncze
                                          pozdrawiam mamusie i pociechy
                                          kama z kinia
                                        • ella1976 Re: Do Elli 23.11.04, 19:22
                                          Właśnie o to chodzi, że te siateczkowe spokojnie można wyprać (miałam je po
                                          pierwszym porodzie) w przeciwieństwie do flizelinowych, które na prawde są
                                          jednorazowe smile
                                          Iza ja zakupiłam 5 sztuk i wydaje mi się, że to w zupełności wystarczy, będę je
                                          po prostu prać i tyle ( ale oczywiście przy założeniu, że się żółtaczka nie
                                          przypałęta i pobyt w szpitalu trwać będzie góra 3 doby)

                                          Kasia- moja Liwia całe szczęście nie upatrzyła sobie żeber, więc nie wiem co to
                                          za ból, ale za to dziś w nocy, tak mnie kopnęła (w miejscu gdzie brzuch dotykał
                                          łóżka) że podskoczyłam i krzyknęłam z bólu!

                                          Kama to jesteś już zdecydowana na szpital wojskowy? A tak na marginesie to mąż
                                          powinien Ci ustąpić, w końcu czego nie robi się dla kobitek w ciąży!!
                                          • lurien ... 23.11.04, 19:39
                                            chyba zaczynam panikowac, narazie "w sobie" , jakos coraz mniej wierze, że sobie poradze, czytam posty i coraz bardziej sie pogrązam, wiele z Was ma juz doswiadczenie, nie jest to pierwszy porod, choc w sumie samego porodu sie nie boje tylko tego co bedzie po, nie wiem czy sobie dam rade bo czuje sie z tym calkeim sama ( choc wiem ze tak nie jest)
                                            w grudniu mam mase zaliczen na uczelni, z brzuchem naprawde ciezko wysiedziec na zajeciach wiec pojawiam sie tylko jak musze
                                            pierwszy raz od poczatku ciazy zaczelo mnie przerazac to ze mam dopiero 21 lat i jestem w ciazy, boje sie ze nie dam rady, a najbardziej mi źle ze swiadomością, że nie mam osoby która byłaby mi teraz najbardziej potrzebna ( moja mama zmarła 3 lata temu )
                                            a co najdziwniejsze naprawde dobrze sie czuje, nie puchne, kregosłup boli ale nie mocno, a mimo wszystko w głowie metlik...
                                            • ella1976 Lurien 23.11.04, 20:10
                                              Kochana Lurien, bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy, współczuję Ci z całego
                                              serca, ale na pewno mama czuwa cały czas nad Tobą i pewnie martwi się tym, że
                                              ty się martwisz! Uwierz mi, posiadanie dziecka nie jest aż tak skomplikowaną i
                                              wymagającą niesamowitego doświadczenia sprawą. Najważniejsze to uświadomić
                                              sobie, że dla dziecka będziesz najważniejszą osobą na świecie.
                                              Może teraz nie myśl za bardzo o tym co będzie po porodzie (oprócz czytania o
                                              pielęgnacji noworodka i o czysto technicznych sprawach) jak zobaczysz swoją
                                              kruszynkę zaczniesz ją karmić, jak zobaczysz że uspokaja się tylko przy Twojej
                                              piersi to wszystkie strachy miną- zobaczysz!
                                              Trzymaj się cieplutko!
                                              • iziak80 znowu mam problem:( 23.11.04, 20:18
                                                • iziak80 Re: znowu mam problem:( 23.11.04, 20:22
                                                  ale tym razem dostaje swira. Byłam w piątek na usg i zaraz zwariuję, bo mi dane
                                                  się nie zgadzają.I tak w 32 tyg ciązy określiło mi BPD 86, AC 264, FL 60 i waga
                                                  1679g. Według mnie ta waga to dużo za mało!! i teraz grzebałam po necie i
                                                  znalazłam taki kalkulator, który na podstawie tych samych danych podał mi masę
                                                  dziecka 1958g!
                                                  Dziewczyny która z Was zna się na tych wszystkich pomiarach i powie mi, czy to
                                                  wszystko jest dobre czy nie? PROSZE
                                                  Lurien, mam 3 lata więcej, ale mam takiego samego cykora jak Ty, też pierwsze
                                                  dziecko, więc jest nas już dwie.
                                                  Całuję i czekam niecierpliwie
                                                  Iza
                                                  • kama_msz Re: znowu mam problem:( 23.11.04, 20:33
                                                    na tej stronie mozesz sprawdzic jaka mniej wiecej wage powinien mies twoj
                                                    maluszek w danym tygodniu.ja po ostatnim usg tez sie martwilam,ze moja kinia
                                                    jest za lekka,ale wg tej tabelki miala wtedy 25gram "nadwagi"smile
                                                    www.babycenter.com/general/pregnancy/1290794.html
                                                  • aska_f Re: znowu mam problem:( 23.11.04, 23:05
                                                    Lurien - nie martw się! Ja jak rodziłam syna to miałam co prawda więcej, bo 23
                                                    lata, ale wydaje mi się że wiek nie ma tu większego znaczenia. Większość rzeczy
                                                    przy dziecku robi się instynktownie - wiedza którą możesz nabyć z książek to
                                                    tylko malutka część z tego co naprawdę będzie się działo po porodzie. U mnie
                                                    przynajmniej tak było - mimo że jak każda "świeża" mama niewiele wiedziałam (no
                                                    bo co innego oglądanie dziecka u innych a co innego takie maleństwo 24h na
                                                    dobę smile to zaparłam się że sobie przy małym poradzimy sami - i udało się. Jak
                                                    ja czegoś nie wiedziałam jak zrobić to mąż akurat wtedy sprawdzał się idealnie,
                                                    i odwrotnie - jak nie on to ja. Zobaczysz że u Was będzie to samo. Co nie
                                                    znaczy że nie uruchamiałam co jakiś czas telefonu do siostry z pełnymi paniki
                                                    pytaniami smile) Ale nic się nie martw - jak nie będziesz miała do kogo zadzwonić
                                                    to zawsze masz nas smile Mam nadzieję że utworzymy potem wątek "dzieciaki styczeń
                                                    2005" i będziemy sobie dalej radzić smile

                                                    Iza - nie przejmuj się wagą maleństwa! Jeśli lekarz mówi że wszystko OK to
                                                    naprawdę bądź spokojna. Wszystkie te kalkulatory, pomiary są orientacyjne -
                                                    wystarczy że lekarz kursor na USG postawi o milimetr za daleko czy za blisko i
                                                    już cały wymiar zmienia się ogromnie. Rzadko kiedy waga wyliczona z USG się
                                                    potwierdza po porodzie. U mnie na wydruku z USG zawsze jest napisana
                                                    orientacyjna waga +/- 200g, a jak się okazało że synek urodził się z wagą
                                                    dokładnie taką jaką przewidywał lekarz to sam lekarz omal nie spadł z krzesła
                                                    jak to usłyszał smile Taki był zdziwiony że tak "trafił" smile)
                                                    A na Trudnej Ciązy można spotkać Bei, która martwiła się całą ciążę że synek za
                                                    malutki, a urodził się zdaje się o 400 g cięższy niż ostatnie wyliczenia
                                                    lekarzy z USG smile) I jest śliczny i zdrowiutki!

                                                    A co do mnie to od rana już się mogę ruszać smile Nie wiem co to było z tym
                                                    krzyżem ale jakoś szczęśliwie prawie całkowicie minęło smile) Dzidzia wierzga
                                                    okropnie, aż mi robi wielke fale jak leżę w wannie wink) I ciężko mi strasznie,
                                                    już bym chciała styczeń i mieć małą przy sobie, i móc się normalnie poruszać,
                                                    schylać, przekręcać z boku na bok... Och... jeszcze 60 dni do terminu smile)) A
                                                    może uda się "wypchnąć" ją wcześniej smile))
                                                    I cały czas mam nadzieję że urodzę w niedzielę, po śniadaniu (żeby małego
                                                    zdążyć nakarmić), tak żeby mąż na wieczorne kąpanie małego mógł wrócić do domu,
                                                    a ja w poniedziałek rano już też wrócę smile) Ciekawe co mi na to w szpitalu
                                                    powiedzą i czy dzidzia się posłucha kiedy ma się urodzić... smile Tak jeszcze w
                                                    okolicach 10 stycznia bym chciała... smile)))

                                                    Pozdrawiam cieplutko!
                                                    Aśka
                                                  • patunia79 Re: znowu mam problem:( 24.11.04, 20:53
                                                    Hej, ja też sie troche martwiłam, ale teraz już mi przeszło, mój Patryś w 31
                                                    tygodniu ważył 1510g,przerażnie mnie ograneło bo czytałam wiele razy na forum
                                                    że na tym etapie powinien ważyć około 2000g, ale lekarz powiedział żę wszystko
                                                    gra, że mały taka ma urode szczuplutki i baaardzo długi a zwłaszcza nóżki. Więc
                                                    i ja się przestałam martwić.
                                                  • nieszkasob Re: znowu mam problem:( 24.11.04, 08:49
                                                    Iza moj maluszek w koncowce 31 tc wazyl 1443 g BPD 81, AC 248, FL 56 - fakt
                                                    dzidzia nie jesd duza- lekarz powiedzial ze wszystko oki, poaz tym kazde
                                                    dziecko rozwija sie troszke inaczej ( i wymiary z USG odpowiadajam pewnej
                                                    sredniej) nie wiem jak Wy ale my z męzem nie nalezymy do wielkoludow wiec
                                                    dzidzia ma prawo byc mniejsza smile
                                                    Pozdrawiam serdecznie i nie ma co martwic sie na zapas smile
                                                  • iziak80 Re: znowu mam problem:( 24.11.04, 09:16
                                                    uffff to mi troche ulżyło, ajk napisałaś że Twój Skarb też jest drobny. No ja
                                                    wielkoluderm też nie jestem, ale mój mąż się do nich zalicza. A humor skopała
                                                    mi wczoraj koleżanka, która ma termin identycznie jak ja, jej maluch waży 2150
                                                    a lekarz powiedział jej żeby jeszcze 3 tygodnie wytrzymała, a potem może
                                                    spokojnie rodzić.
                                                    Całuski
                                                    Iza
                                                  • 1970agat Re: znowu mam problem:( 24.11.04, 10:48
                                                    Dziewczyny - faktycznie wagę dziecka mierzy się orientacyjnie - jesli tylko
                                                    bobasek mieści sie w normach to OK. Ja się trochę martwię że mój syneczek jest
                                                    duży - bo nie wiem jak moje spojenie to wytrzyma.
                                                    W sobotę po raz pierwszy spuchły mi stopy - ale to z mojej winy bo
                                                    przesiedziałam prawie całą noc w samochodzie (jechałam 450 km do mojej siostry
                                                    i naprawdę miałam dość - choć wizyta i 3-miesięczna siostrzennica nadrobiły
                                                    wszystko) a później cały dzień też głównie na nogach. Nie mogłam wieczorem na
                                                    nie patrzeć nie mówiąc o tym że mnie okropnie bolały. Po poleżeniu dłuższy czas
                                                    jednak na szczęście wszystko minęło.
                                                    Dla dzidzia już prawie wszystko mam - został tylko wózek - chyba będzie jednak
                                                    chicco trio - tylko muszę upolować kolor który mi się spodobał.
                                                    Pytanie do dziewczyn z terminem około 20 i dalej - czy wybieracie się na
                                                    sylwestra. Mamy zaproszenie do znajomych - 150 km od nas i zastanawiam się czy
                                                    to rozsądne pojechać???
                                                    Co do lezaczka - u nas okazał się być niezbędny. Można zabrać dziecko ze sobą
                                                    wszędzie (np. do kuchmi, łazienki), poza tym doskonały do usypiania, a dzieci
                                                    lubią w nich leżeć bo mają główkę wyżej i moga się rozglądać.
                                                    Pozdrawiam
                                              • kama_msz Re: Lurien 23.11.04, 20:28
                                                lurien,nie przejmuj sie tak bardzo. ja mialam takie same mysli na poczatku ciazy
                                                i troche wiem jak to jest,ale teraz nie daje sie dolowac i powtarzam sobie,ze
                                                wszystko sie ulozy,w koncu dziecko ma byc pociecha nie kara za grzechysmilezreszta
                                                ciesz sie,ze nie musisz rezygnowac ze szkoly,bo ja niestety musialam wziac na
                                                ten rok dziekanke,a teraz czasem nie wytrzymuje juz w domu z nudow.wolalabym
                                                siedziec na zajeciach,nawet z brzuchemsmile
                                                ella,ciagle jestem niezdecydowana.waham sie,bo do polic ciagnie mnie ta wannasmilez
                                                doswiadczenia wiem,ze jak mam bole,to tylko lezenie w wodzie pomaga,a w
                                                wojskowym nie mam takiej mozliwosci.ale z drugiej strony jak mi w policach od
                                                razu dziecko dadza,a ja nie wiem co i jak i zacznie mi plakac,bo glodne,a ja
                                                bede zmeczona i obolala,to tez mi sie ta perspektywa nie usmiecha.no i w
                                                wojskowym znieczulenie jest duzo tansze.szczerze mowiac to ciagle mam metlik,a
                                                przeciez musze sie zdecydowac w miare szybko...
                                                pozdrawiam
                                                kama z kinia
                                                • lurien styczniówki 24.11.04, 12:03
                                                  dzieki dziwczyny za miłe słowa, juz dzis rano czułam sie bardziej pewna, zaraz zabieram się za szycie zasłonek, a potem zarobie ciasto na piernik, piekne słońce za oknem, i mam nadzieje, że mój mały synek nie bedzie chciał wcześniej wyjsć na swiat i da mamusi czas by wszystko przygotować
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 24.11.04, 12:49
      Dziewczyny czy możecie polecić mi jakiś dobry laktator, a może wiecie czy w
      internecie można kupić ceratkę do łóżeczka w rozmiarze 80/120?
      Pozdrawiam
      • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 24.11.04, 14:01
        Aga, ja mam termin na 22 stycznia, ale lekarz ostatnio stwierdził że dzidzia
        może się pośpieszyć i nawet w 37 tygodniu urodzic (synek się urodził w 38) a
        Sylwester to właśnie okolice 37 tyg smile Więc ja bym się na Sylwestra tak daleko
        nie wybierała, my planujemy (jeśli w ogóle) albo gdzieś do znajomych wpaść,
        albo znajomi do nas - takie raczej domowe spotkanie, w obrębie Warszawy, bez
        szaleństw. Szczerze mówiąc ja już teraz się tak słabo czuję że wszelkie imprezy
        nie bardzo mi w głowie... smile

        Infinity - laktator to ja polecam Aventu, choć myślę że ze względu na cenę
        teraz kupiłabym Canpol'a (czy Chicco? - któraś z tych firm ma laktator któy
        wygląda identycznie jak Avent). On jest bardzo wygodny, ręka się nie męczy przy
        odciąganiu mleka.

        Pozdrawiam,
        Aśka
        • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 24.11.04, 14:31
          aga,ja mam termin na 23,przypuszczam,ze moja mala nie bedzie sie spieszyc,ale
          mimo wszystko nie ryzykuje wyjazdu(chociaz czuje sie swietnie),bo to jednak
          emocje i nie wiadomo co sie moze zdazycsmileplanujemy z mezem wpasc do znajomych na
          miejscu,bo nie wyobrazam sobie wracac pozniej 150 km zeby urodzic w wybranym
          szpitalusmile
          co do laktatora to nie wyobrazam sobie innego niz avent,chociaz to nie
          dswiadczenie,ale pozytywne opinie o nim.mysle,ze to bedzie moj prezent pod choinkesmile
          moja kingusia daje mi popalic,dzisiaj nie byla zbyt zadowolona,bo mama wziela
          sie za generalne porzadki.zostalam niezle skopana.chyba przeszkodzilam jej w
          spaniusmile
          no i w koncu nie gniewamy sie juz na siebie z mezem,takze dzisiaj bardzo udany
          dziensmilemysle,ze w weekend powinnam dostarczyc zdjecia mojego wielkiego brzuszyskasmile
          pozdrawiam
          kama z kinia
          src="lilypie.com/days/050123/4/25/1/+1"
          alt="Lilypie Baby Birthday" border="0" /></a>
          • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 10:05
            Hej Dziewczyny!
            Po wielu próbach, pytaniach, porównywaniach i td ja wybrałam laktator canpola.
            Niczym nie różni się od aventu, a jest o połowe tańszy, np w Gdyni avent
            kosztuje 179zł a canpol 90. I jeszcze jedna uwaga, warto szukać w małych
            sklepikach, nawet jak nie ma na półce, to często można zamówić no i jest
            taniej. Jedyny minus canpolu to to, że nie ma on w zestawie tylku buteleczek
            smoczków itd. Ale w sumie to nie problem, ostatnio na szkole rodzenia położna
            mówiła nam żeby nazbierać słoiczki małe i w nich zamrażać pokarm (mnie
            właściwie do tego potrzbny jest laktator, jak wrócę do pracy, moja mama takie
            mleczko odmrozi i już mały ma jedzonko smile. Tak samo mówiła, żeby nie nabierać
            się na te wszystkie wody mineralne dobre dla niemowląt, to chwyt reklamowy,
            byle tylko nie pić i nie dawać kranówki. Aha i co do laktatora, to lepiej
            wstrzymać się z kupnem do porodu bo może się okazać, że wcale nie będzie
            potrzebny i zawsze kasa zaoszczędzona.
            Mój maluszek znowu wczoraj się rozruszał, chyba w nagrodę dla mamusi, że
            przestała histeryzować z jego wagą. Niech sobie jest drobny, utuczymy go na
            świecie smile. Tylko powiedzcie mi gdzie jest to 18 kg, które przytyłam?
            Dziewczyny, w którym tygodniu lekarze uznają ciążę za donoszoną i co oznaczają
            stopnie łożyska?
            Aha co do Sylwestra to słoniki takie jak ja nie mają ochoty szaleć. Raczej
            zostaniemy w domku, jeżeli gdzieś pójdziemy, to do znajomych. W sumie też
            jestem cwana, bo kumpel pracuje w pogotowiu więc w razie jakiejś "akcji"
            bezpieczniej będzie. Za to miałam ochotę teraz na weekand pojechać do Warszawy
            do znajomych, ale pieniążków już nie mam sad. Poza tym mam zakaz ruszania się
            dalej z uwagi na opuszczony brzuch (mam go między nogami), ale gin powiedziała,
            że dopólki brzuch się nie stawia, to wszystko jest oki. Zastanawiam się tylko
            czy dziś mogę w szkole rodzenia ćwiczyć.
            Całuję Was
            Iza i Bartuś-Wystająca-Nóżka
            • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 10:08
              Aha mam jeszcze takie niedyskretne pytanie? Macie już może wstręt do seksu? Ja
              na samą myśl robię się zmęczona smile. mam nadzieję, że nikogo tym pytaniem nie
              uraziłam.
              pozd
              Iza
            • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 10:10
              Aha mam jeszcze takie małe pytanko; macie już może wstręt do seksu? Bo ja na
              samą myśl robię się zmęczona smile Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym
              pytaniem
              pzdr
              Iza
              • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 10:56
                Witajcie stycznioweczki!!!jak u was samopoczucie?U mnie w miare dobrze,maly
                przeciaga,wyciaga i wierci sie caly czas.Chyba od tygodnia spalam tak dobrze ze
                o malo maz sie do pracy nie spoznil bo sobie zaspalismy.Iziak ja niestety juz
                od 2 miesiecy nie wiem co to jest sex bo mam zakaz,ale pewnie tez juz by mi sie
                niechcialo z moim brzucholkiem,tez mi sie wydaje ze mi sie obnizyl bo doslownie
                czuje go miedzy nogami i bardzo mi przeszkadza,ide za tydzien do lekarza to
                zobaczymy.Ja tez laktator kupilam z canpolu bo tanszy,mam nadzieje ze sie
                sprawdzi.Aha w 37 tc to juz ciaza donoszona.pozdrawiam
                kaska i kubus 34 tc
                • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 11:18
                  witajcie kobietki,
                  Słuchajcie, z tym laktatorem to jest rzeczywiście tak, że cannpol babies jest
                  identyczny jak avent i też są do niego do dokupienia specjalne buteleczki, a
                  kosztuje taniej, np. w w-wie avent 199zł, a cannpol 120zł - trochę jest różnica.
                  Poza tym naprawdę nei warto wcześniej kupować, dopiero w szpitalu okaże się czy
                  jest potrzebny. A w większości przypadków niewystępowania problemów z
                  karmieniem przydaje się dopiero jak odciągamy na zapas.
                  37 tc i 38 to już ciąża donoszona; generalnie jak malec rodzi się w 9 miesiącu
                  to już jest ok, nie jest wcześniakiem.
                  Ja mam termin na 19 stycznia i właściwie od początku nowego roku mogę się
                  spodziewać na poważnie akcji por. Więc tegoroczny sylwester w domku.
                  Dziewczyny b. ważne pytanie: czy opłacacie sobie położną do porodu??
                • adrianakanabus Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 11:18
                  Cześć, mimo że często zaglądam na to forum jeszcze sie do niego nie
                  dopisałam,pomimo że termin mam na 20 stycznia. Samopoczucie dobre, myślę że
                  urodzę wcześniej niż przypuszczalna data,a co do sexu to też przeszła mi juz
                  ochota.Brzuch przeszkadza no i wcale mi to nie w głowie.Mój brzuszek tez
                  stosunkowo nisko, ale przy pierwszej ciazy też tak był jakos nizej.Pozdrawiam
                  Arriana z Tobiaszem albo Laurą.
    • izaw5 z położną czy bez? 25.11.04, 11:20
      Dziewczyny b. ważne pytanie: czy opłacacie sobie położną do porodu??
      • eliza582 Re: z położną czy bez? 25.11.04, 12:15
        och żesz, wylogowało mnie, a tyle się napisałam do jasnej anieli. to tak w
        skrócie teraz bo oszaleję.
        opłacam położną. tak zrobiam rok temu i tak zrobię i teraz. Mało tego zastrzyk
        też.
        laktator aventu nie polecam jeśli ktos będzie korzystał często.
        przytulania nie znoszę, a może nie, przytulanie tak, ale nic więcej. Boli, nie
        podnieca, więc mąż cierpi. inaczej było z maksem. to ja chorowała na sex, a mąż
        był chłodny i powściagliwy, dopiero jak lekarz kazał to mąż zakumał że mopżna,
        a było juz po terminie. Tak chyba się bał.
        sylwester w domu, moze wreszcie sami?
        Samopoczucie dobre, 12 kg, ale długo stoi. Dobrze że idzie Adwent, może jakieś
        postanowienie. podrawiam Eliza
      • kajka271 Re: z położną czy bez? 25.11.04, 12:17
        Nawet mi to do głowy nie przychodziło do zeszłego tygodnia, mój mąż wrócił z pracy z wiadomościa, że przeciez "wszyscy" wynajmuja położne i my tez musimy. Zrobiłam małe rozeznanie i sie okazało, ze mamt dwa rodzaje znajomych: informatyków i lekarzy, Informatycy maja kase i brak zaufania- zawsze wybieraja poożne, lekarze wręcz przeciwnie. Osobiście uważam, że przeciez w szpitalu sa położne na dyżurze i ich obowiązkiem jest nam pomagać. Na razie jakos wierzę w służbę zdrowia, bo nie mialam nigdy wiekszych problemow, i nie rozumiem dlaczego mam placic dodatkowo za cos, co i tak mi sie nalezy. Jeszcze mam 7 tygodni to moze zmienie zdanie, ale ta kase lepiej przeznaczyc na ewentualne znieczulenie, albo na ciuszki dla maluszka smile
        Kaja&Grzesio 33tc
        • asiex Re: z położną czy bez? 25.11.04, 15:12
          Kajka jestem tego samego zdania co Ty. 2 grudnia mam zamiar 'zwiedzic' moja
          porodowke, wtedy powypytuje o wszystko polozna, moze tez zmienie zdanie nt
          temat. Jak na razie nastawilam sie na znieczulenie i na pojedynczy pokoj po
          porodzie, ewentualnie pielegniarke na noc, ale to i tak okaze sie wszystko na
          miejscu.
          U mnie na razie wymiana szafek w kuchni, cale mieszkanie zagracone. Maz dlugo
          pracuje a ja siedze w domu i studiuje poradniki dla przyszlych mam. Nie mam
          jeszcze wyprawki, licze na prezenty od rodziny, choc i tak pieluchy i kosmetyki
          dla malucha trzeba samemu kupic - nie wiem zupelnie kiedy.
          Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
          Asia i Filipek
          lilypie.com/days/050113/0/0/1/+1[/img][/link][/center]
    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 12:32
      Hej dziewczynki!!! Co do opłacania położnej, to ani myślę!!! To jest przecież
      ich praca - mhm...żebym nie okazała się tylko zbyt wielką idealistką - jedyne
      co, to poślę męża z małym co nieco przed samym porodem do dyżurującej położnej.
      Sex...mhm...a cóż to takiego ::smile)) ??? My z mężem to już chyba 4 miesiace nie
      seksiliśmy (tzn przytulanko i takie tam nadal mają miejsce) - po pierwsze
      lekarz mi zabronił a po drugie i tak nie mam najmniejszej ochoty na te rzeczy
      sad. Mąż jest oczywiście wyrozumiały i wytrwały wink.
      A ja w poniedziałek idę do szkoły rodzenia - niestety szkoła jest płatna -
      jedne zajęcia kosztują 20 zł - wybiorę sobie tylko te tematy, które mnie
      naprawdę interesują - i tak w poniedziałek bedzie mowa konkretnie o porodzie,
      co mnie najbardziej(!!!!!) interesuje. Ponadto może pójdę jeszcze na zajęcia z
      zakresu karmienia piersią i pielęgnacji noworodka.
      Pozdrawiam Was gorąco ze słonecznego Śląska
      Justyna

      src="lilypie.com/days/050118/0/0/1/+1"
      alt="Lilypie Baby Days" border="0" /></a>
      • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 12:50
        Witam!!!tak na sekundke wpadlam jeszcze bo obiadek musze przygotowac i wziasc
        sie za jakies salatki i jakies jedzonko bo znajomi wpadaja do nas dzis
        wieczorem a jeszcze nic nie zrobilam.ja poloznej nie oplacam,myslalam o tym ale
        po zastanowieniu zrezygnowalam.teraz patrze w kalendarz i uswiadomilam sobie ze
        do terminu zostalo mi juz tylko 39 dni.szok wiec zaczelo sie wielkie odliczanie
        he he.zaczynam panikowac,przewaznie jak sie klade spac to zaczynam myslec o
        porodzie a tak w ogole to codziennie mi sie sni.zmykam.pozdrawiam
        kaska i kubus 34 tc
        • izaw5 z położną czy bez?? 25.11.04, 13:01
          witajcie,
          pytałam, bo moje znajome opłacały sobie położną do porodu - na Starynkiewicza i
          na pewno lepiej się z tym czuły, jak cały czas wiedziały, że t apołożna jest
          przy nich w tych bolesnych chwilach, kiedy to nie bardzo wiadomo jak sobie
          radzić z bólem i jak przeć żeby było prawidłowo itp. Tylko że taka przyjemność
          kosztuje 500 czy 600zł.
          Natomiast z tego co wiem to i tak np. na starynkiewicza są milutkie położne i
          przy porodzie zawsze są te dyżurujące. A ta opłacona i tak jest z tobą tylko
          przez poród do momentu przewiezienia na salę poporodową, a potem to już
          standardowo przychodzą te co mają dyżur - słyszałam, że najbardziej się
          przydaje położna później w celu pomocy jak dobrze poradzić sobie z maleństwem
          (a z tą pomocą z ich strony bywa różnie), tylko że nie ma takiej opcji -chyba
          że oddasz dziecko w ich ręce za opłata i jesteś wolna , ale to bez sensu, bo
          jak się nie nauczę w szpitalu, to w domu będzie problem...
          pozdrawiam
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 13:04
        LAKTATOR - słyszałam, że avent jest najlepszy na rynku, chociaż identyczny ma
        cannpol babies (i tańszy), ale i tak naj naj są te elektryczne (nie ma im
        równych), więc jak już ręczny, to chyba przede wszystkim w przystępnej cenie,
        bo i tak działanie to samo.
        A jeśli macie możliwość pożyczenia od kogoś elektr. to naprawdę podobno warto.
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 13:09
        a tak apropos szkoły rodzenia, to nieźle sobie liczą za te kursy, zastanawiałam
        się czy wogóle pójść, bo pierwsze zajęcia mi przepadły (i tak dużo nie
        straciłam, bo organizacyjne) i nie wiem czy zdążę wychodzi te 6 pozostałych
        lekcji a 300zł trzeba zabulić za ten kurs.
        Dobrze masz, że możesz zapłacić za pojedyncze lekcje...
        pozdrowienia
        Widze, że wszystkie szykujecie się pełną parą do tego wielkiego egzaminu
        (zwłaszcza dla rodzących po raz pierwszy)- teraz to się zacznie dziać na anszym
        wątku, poza tym fajnie, bo ciągle ktoś nowy przybywa;
        Może POPROSIMY O AKTUALNĄ LISTĘ
        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 13:39
          Jeśli mogę jeszcze coś wtrącić apropos położnej, to ja osobiście gdybym nie
          brała znieczulenia to bym opłaciła. Niestety nigdy nie wiadomo na kogo trafi
          się na dyżurze. Gdy rodziłam Oktawię miałam fantastyczną położną, ale mówię wam
          wspaniała osóbka- do rany przyłożyć, niestety w nocy była zmiana i w połowie
          porodu była już ze mną jakaś okropna baba co miała gadki w stylu "my
          urodziłyśmy to i ty urodzisz" (i nawet nie zważała na obecność męża, a oboje
          byliśmy za bardzo przestraszeni całą akcją, bólem żeby protestować w
          jakikolwiek sposób). Jest to jednak tylko moje subiektywne zdanie i oczywiście
          każda podejmie decyzję, ale dziewczyny nie zawsze wszystko musi iść gładko i
          lepiej mieć konfort psychiczny, że macie kogoś po swojej stronie, kto zrobi dla
          was wszystko co w jego mocy. Ale to tylko takie moje gadki, po prostu koszmar
          poprzedniego porodu jeszcze mi ciąży....
          Dziś łaziłam po sklepach i szukałam prezentu dla bratanicy (kończy 5 lat) no i
          oczywiście nie mogłam się oprzeć cudnym rajstopkom dla niuni, wczoraj znowu
          uległam jednemu facetowi na ryneczku i kupiłam 2 pary body, zaczynam popadać w
          pułapkę zakupów i kupuję już niepotrzebne rzeczy- przedwczoraj poszalałam w
          sklepiku internetowym i wydałam 150 zł!!! Podaję linka, niektóre ubranka są
          przesłodkie www.bellvit.com.pl/osc/catalog/default.php?
          cPath=21&language=pl
          czas przystopować przynajmniej z ubrankami!!
          pozdrówka

          • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 14:39
            ella, chyba utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że jednak warto byłoby opłacić
            położną do porodu, to jest jednak takie wydarzenie w życiu, że przynajmniej
            komfort w tym względzie.
            Owszem, to jest ich obowiązek pomagać, ale tak jak mówisz nigdy nie wiadomo na
            kogo się trafi, a jeżeli ta osoba będzie w stanie mi chociażby trochę umilić
            ten pobyt w szpitalu, to chyba warto
            • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 15:14
              Hej Dziewczyny,

              O opłacaniu położnej już parę razy na forum pisałam, ale się powtórzę smile
              Moim zdaniem jest to jeden z najważniejszych wydatków podczas całej ciąży.
              Jakby nie było mnie na to stać tak po prostu to wolałabym przez te 9 miesięcy
              ciąży oszczędzać jak głupia żeby móc sobie zapewnićopiekę przy porodzie. Przy
              pierwszym porodzie miałam opłaconą położną z wielu względów
              - nie chciałam liczyć na szczęście - czy trafię akurat na dobgry humor położnej
              na dyżurze czy na ten gorszy?
              - czy w ogóle trafię na dobrą położną - na Żelaznej, gdzie rodzę, to położna
              jest przy całym porodzie, odbiera poród, szyje krocze itp. więc ważne dla mnie
              było aby była naprawdę dobra
              - nie chciałam się narażać na zmianę położnych podczas porodu - bo nie wiadomo
              czy akurat się urodzi w trakcie trwania jednego dyżuru?
              - bałam się bólu i w ogóle wszystkiego (w końcu nigdy wcześniej nie rodziłam smile
              i wołałam mieć przy sobie osobę którą znam
              to chyba najważniejsze...
              Z tego powodu też poszłam do szkoły rodzenia którą prowadziła - żeby ją przed
              porodem poznać. Jak teraz się dowiedziałam że jestem w ciąży to już w 10tc sie
              z nią umówiłam na poród smile Moim zdaniem, mimo że były to duże pieniądze, to w
              100% warte wydania. Dzięki niej rodziłam nie 2 dni tylko 5 godzin i poród
              wspominam jako fajne przeżycie a nie koszmar.
              A pieniędzy na znieczulenie też bym nie żałowała - ja nastawiałam się że urodzę
              bez znieczulenia, ale nie dałam rady smile)

              Pozdrawiam serdecznie,
              Aśka
        • marta.b13 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 13:56
          Czesc dziewczyny!
          W zeszlym tygodniu skonczylismy zajecia w szkole rodzenia i w sumie to sie
          cieszymy. Doszlismy do wniosku, ze jednak szkoda kasy. Informacje na temat
          przebiegu porodu i przygotowania mozna znalezc w internecie i wielu
          broszurkach. Jesli tylko macie kogos kto niedawno rodzil albo jest w stanie
          powiedziec cos o pielegnacji noworodka, to warto skorzystac z jego pomocy a nie
          wywalac forsy w bloto. Niestety w mojej rodzinie dawno nie bylo maluchow ,a
          rodzina Marka mieszka na Slasku i jakos nie bardzo bylo jak na ten temat
          pogadac. Wszystkim kolezankom odradzam ten wydatek. Jesli jest taka mozliwosc
          to warto wybrac tylko te zajecia, ktore was interesuja najbardziej (np.
          pielegnacja noworodka0 , reszte sobie doczytacie.
          Mam termin na 3 stycznia, wiec sila rzeczy Sylwester w domu albo u znajomych w
          Warszawie. Maz zapowiada od poczatku grudnia "miesiac trzezwosci", deklaruje,
          ze w razie czego "wlacza sygnal i jazda!". Przynajmniej wtedy ja nie bede
          kierowca. Natomiast na 25 grudnia mamy zaproszenie na wesele znajomych w
          Wolominie (niedaleko Warszawy, w zasadzie tuz, tuz). Zdecydowalismy, ze
          pojedziemy, o ile do tego czasu sie nie rozdwoje. Nawet myslalam, ze w razie
          czego to urodze w Wolominie, ale wczoraj sie dowiedzialam, ze zamykaja ten
          szpital. Trudno- pojedziemy do Warszawy.
          Pozdrawiam
          Marta + Skarbus(35 hbd)
          Aha, deklarowalam, ze zajme sie lista, ale Radara nie przyslala plikow. Jak do
          piatku nie wysle, to popracuje nad tym sama i w poniedzialek wrzuce
          aktualizacje.
          • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 15:01
            słuchajcie,
            właśnie wracam z wątku dla grudniowych - tam już się zaczyna coś dziać
            i u nas za miesiąc ŚWIĘTA!!! i nasze akcje porodowe, przynajmniej u tych
            styczniówek z terminem na sam początek roku
            Mam nadzieję, że będziemy się wspierać, w bólach, skurczach itp. i do końca
            pozostaniemy w kontakcie
          • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 15:08
            witam!
            ja osobiście nie opłacam położnej ale koleżanka tak zrobiła i sobie chwali
            przy córce trafiłam na wspaniałe położne i mam nadzieje że teraz też tak będzie

            co do sexu to ja bym chciała ale mój mąż ma obiekcje i przekonuje mnie że
            pózniej to nadrobimy
            mam nadzieje!!!
            sylwester w domku w gronie znajomych
            ale już nie moge doczekać sie świąt
            troszke nudzi mi sie w domku i już bym chciała mieć kruszynkę przy sobie

            pozdrawiam
            asioka i 32 tc skarb
            • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 16:57
              iziak,jezeli to cie pocieszy(i twojego meza) to ja od poczatku ciazy nie mam
              ochoty i przez ostatnie 7m-cy to bylo moze z 5 razy!!!podziwiam mojego miska,ze
              tak dzielnie to znosi,ale ja nie mam ochoty i koniec.i nie dzialaja na mnie
              stwierdzenia,ze w 2 trymestrze kobieta ma duza ochote -figa z makiem,ja nie
              maialam i nie mam.
              co do poloznej to zdaje sie na laske tej,ktora akurat bedzie miala dyzur,glownie
              ze wzgledow finansowych.w razie czego wole to wydac na znieczulenie.a poza tym
              mysle,ze nie dam sie tak latwo zastraszyc,bo jak mnie cos boli, to potrafie byc
              wyjatkowo niemila(oczywiscie wtedy kiedy ktos dla mnie tez jest niemily.nie mam
              zamiaru klocic sie bez powodu)no i maz bedzie ze mna na zmiane z mama,gdyby
              okazalo sie,ze to ponad jego silysmile
              moja malutka rusza sie ciagle i czasem sie smiejemy,ze przez prawie cala ciaze
              byla dobrze ulozona,a teraz jak sie tak bedzie krecic,to sie na koniec pupa
              przekrecismile wczoraj jak sie kladlam spac,to tak sie rozpychala,ze w koncu
              polozyla mi sie na pecherzu,no i musialam wstac...a pozniej przysnilo mi sie,ze
              wystawila noge az mala stopka sie odbila na moim brzuchusmile juz bym chciala miec
              te male stopki ze soba.
              ja wczoraj tez zaszalalam w internecie i 50 zl wyfrunelo z portfela.niestety moj
              maz nie potrafi zapanowac nad moja mania zakupow dla malej,a ja najchetniej
              kupilabym te wszystkie sliczne rzeczysmile
              znowu sie rozpisalam,pozdrawiamy
              kama z kinia
              • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 17:53
                ja raczej nie zdecyduje sie na położną, głównie względy finansowe, zreszta słyszałam same pochlebne opinie o połoznych ze szpitala, w ktorym planuje rodzic, a moja lekarka bedzie nade mna "czuwała", znieczulenia tez nie biore - z przekonania ze sama dam sobie rade a dla dziecka nie jest to najlepsze smile
                dzisiaj przyglądałam sie mojemu brzuszkowi...czy to możliwe, że już sie obniżył?? bo tak mi się cos wydaje
                • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.11.04, 20:40
                  U mnie w szpitalu też podobno same fajne położne... a muszę liczyć się też z
                  tym, że w styczniu może być już płatne zzo na Starynkiewicza (albo, że mnie
                  odeślą gdzieś i nici z umawianej położnej), więc wolę te pieniądze przeznaczyć
                  na zzo.
                  Byłam ostatnio na wizycie, przewróciłam stołek, ginka się śmiała, że to
                  normalne, że zapominam o brzuchu smile, posłuchałam sobie dzidziusia i... następny
                  raz za miesiąc - a już myślałam, że będzie cześciej.
                  Zaczyna mi już ciążyć odrobinę ta ciąża.. sprawdzałam dzisiaj klasówki w łóżku
                  i co chwilę dzwonił telefon - myślałam, że się wścieknę, bo wstawanie to teraz
                  ogroooooomny wysiłek smile))
                  Ja już chcę, żeby był styczeń!
    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.11.04, 14:34
      Cześć dziewczyny!! Ale u nas dziś cicho, aż nasz wątek spadł gdzieś w dół sad.
      Dziś nad ranem okropnie bolał mnie dół brzucha i tak sobie pomyślałam, co by
      było gdybym teraz zaczęła rodzić (choć termin mam dopiero na 21 stycznia, no
      ale zdarzają się przecież przedwczesne porody). A ja nic nie mam kupionego dla
      siebie - żadnej piżamki, szlafroka, jednorazowych majtek....Czy to już może
      czas żeby zacząć kompletować wyprawkę do szpitala, jak myślicie. Może trochę
      przesadzam z tym pośpiechem, ale czuję, że byłabym spokojniejsza gdybym miała
      wszystko przygotowane. A na jakim Wy jesteście etapie??
      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło
      Justyna
      • aricia Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.11.04, 15:41
        Pozdrawiam wszystkie mamuśki styczniowe !
        Justynko !
        to nie jest zaden pospiech, zacznij kupowac sobie wszystkie niezbedne rzeczy, bo primo - bedziesz spokojniejsza i dzidzius tez, secundo - za miesiac swieta i zaczyna sie juz goraczka swiatecznych zakupow, wiec dodatkowy stres, tym bardziej, ze im blizej porodu, to pewniej tym bedzie Ci ciezej, tertio - z tego, co czytalam, to dziewczyny juz sie pomalu przygotowuja, o ile niektore juz nie sa przygotowane. Przeciez to naprawde nieduzo czasu zostalo, a najwazniejsze, ze Ty bedziesz spokojniejsza. Ja sama juz powoli kupuje niezbedne rzeczy, wlasnie zeby dac sobie luz.
        Kocianno !
        Jak tam Twoje koty i jak Twoje nastawienie do obecnosci dzidzi i kociakow, jak rodzina na to i sama co myslisz. Ja wlasciwie mysle, ze wszystko bedzie ok, ale nastawiam sie na poczatku na sceny zazdrosci (przynajmniej ze strony jednej kotki), masz jakies doswiadczenie lub wiedze - jak koty reaguja, gdy w domu pojawia sie male dziecko ?
        Trzymajcie sie cieplutko
        Aricia (i Jedrek 2100g)
        • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.11.04, 18:11
          Jejku Ariciu jaki ten Twój Jędruś to duży chłopczyk który to tydzień? Ja idę we
          wtorek do gina, spotykamy się już co 3 tygodnie, morfologia mi się poprawiła i
          plamy po uczuleniu na żelazo też znikły. Boli trochę mnie brzuch i strasznie
          kłuje.
          Poza tym uważam że to nie za wczesnie na kompletowanie dla siebie wyprawki, ja
          w niedziele jade na wieksze zakupy dla siebie, bo chodzi tutaj głównie o
          kwestie finansowa (kupujesz wtedy kiedy masz pieniązki) i czasową (bo przecież
          święta się zbliżają).

          Pozdrawiam Was i wasze brzuszki wink))))
          • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.11.04, 20:30
            witajcie, ja już pomału kupiłam wszystkie niezbędne rzeczy do porodu i
            potrzebne dla maluszka na pierwsze dni życia w szpitalu- tylko te które musze
            wcześniej uprać i przygotować. Np. dzisiaj spędziliśmy z mężem 1,5 godziny w
            sklepie wybierając ubranka, kocyki, rożek, itp.
            Słuchajcie, myślałam, że mąż nie będzie się w takie rzeczy za bardzo angażował,
            a tu proszę każdy kaftanik, pajacyk itp. wybrany i zweryfikowany przez męża -
            ten za cienki, ten mu się nie podoba itp. Ale cieszę się, że już przez to
            przeszliśmy, bo przynajmniej zaczynam mieć coraz więcej pewności, że mąż
            doskonale sobie poradzi z ubraniem i przewinięciem dziecka.
            Do porodu brakuje mi tylko majtek jednorazowych- szukam siatkowych koniecznie,
            bo te fizelinowe są prawie w każdej aptece.
        • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.11.04, 20:46
          Aricia, nie mam żadnego doświadczenia, jeśli chodzi o koty. Mój większy kot
          chyba wie, co to są niemowlęta (znaleźliśmy go już jako doświadczonego kocura)
          i był bardzo zdziwiony, że wolno mu było spać przez jakiś czas w łóżeczku. Ale
          postanowiliśmy, że nie powinien się za bardzo przyzwyczajać i schowaliśmy
          materacyk - na szczebelkach już się nie leży tak wygodnie smile Ale Leoś to wielka
          pluszowa zabawka i żadnej krzywdy dziecku na pewno nie zrobi, chyba że skoczy
          do łózeczka z dużej wysokości i przygniecie maleństwo swoimi 8 kg żywej kociej
          wagi - zrobiliśmy jednak przemeblowanie i koło łóżeczka nie ma szafek.
          Mój mniejszy kot przeszedł ostatnio bardzo bolesny kurs oduczania od polowania
          na ruszające się części ciała pod kołdrą, ale to w ogóle jest tchórz i pewnie
          będzie się dziecka bał.

          Teść usiłuje nas skłonić do pozbycia się kotów (do tego stopnia, że proponuje
          nam np. udzielenie niezwykle korzystnej pożyczki na kupno samochodu pod
          warunkiem wyrzucenia futrzaków), teściowa na razie nic nie mówi, moi rodzice
          się nie wtrącają.

          Ogólnie rzecz biorąc, zwierzaki pewnie będą spać w łóżeczku i na ubrankach
          pewnie będzie kocie futro, mam nadzieję, że nic się nie stanie. Gorzej, jeśli
          dziecko będzie miało alergię... cóż, chyba wtedy mąż się pozbędzie mnie i
          dziecka, a koty zostaną smile
    • izaw5 JAK RADZIĆ SOBIE Z PORODEM 26.11.04, 21:13
      Słuchajcie, przyniosłam z wątku dla grudniowych mamuś streszczenie
      wykładu 'rodzić po ludzku', w którym ostatnio gdzieś uczestniczyły- myślę, że
      dla nas jak znalazł, warto byłoby sobie chyba wydrukować i dać mężowi do
      czytania w szpitalu:

      Pani polozna byla generalnie nastawiona pro-natura a lekko przeciwko medycynie,
      jak nazywala rozne medyczne ingerencje w porod.
      Porod jest dla kobiety wysilkiem porownywalnym do maratonu.

      Mowila o tym, jak sobie radzic z bolem porodowym naturalnie lub instynktownie.

      I. Pierwszy etap porodu - rozwieranie szyjki

      1. Czas lzejszych skurczy, do ok 30 sek co 6-8 minut
      Tu najlepiej pozostac w domu jak najdluzej i:
      zajac sie czyms, n.p. upiec chleb, albo ciasto, albo wziac prysznic (kapac sie
      w wannie na tym etapie raczej nie nalezy, bo to
      moze zlagodzic czynnosc skurczowa). Generalnie chodzi o to, zeby przestac
      ciagle myslec o skurczach i zeby sie wyluzowac.
      Raczej chodzic (stac) niz lezec, co zreszta organizm nam podpowie, bo tak sie
      lepiej rozwiera. I generalnie pobyc z mezem, bo to
      ostatnie chwile zycia we dwoje. N.p. zjesc lekka kolacje.
      W tym czasie wydziela sie oksytocyna, odpowiedzialna za skurcze.
      Kiedy pojedziemy na Izbe przyjec, mozemy doswiadczyc "Syndromu Izby Przyjec",
      czyli "zawieszenia akcji porodowej - skurczy. Dzieje
      sie tak dlatego, ze wydziela sie adrenalina, a adrenalina z oksytocyna
      wzajemnie sie nie lubia.
      Adrenalina to hormon stresu (wydziela sie, bo szpital, bo obce miejsce, bo lek,
      etc.), ktory dodatkowo wstrzymujac dziaalnie
      oksytocyny, zawiesic moze na jakis czas czynnosc skurczowa. Wowczas nalezy, jak
      rozumiem liczac na to, ze nas jednak przyjma,
      wyluzowac sie. Oddychac. Masaz brodawek jest tez wskazany, bo pomaga
      oksytocynie. I tak oto jak sie juz wyluzujemy, zrelaksujemy,
      oksytocynka powroci, to wracaja skurcze. I juz sa mocniejsze.

      2. Czas mocniejszych skurczy.
      Tu juz prawdopodobnie jestesmy w szpitalu. I tu pomagamy sobie:
      1. Oddechem przeponowym. Niestety w miare narastania skurczy gleboki oddech
      przeponowy staje sie nierealny, bo tak nas wszystko
      boli, ze kazdy gram powietrza w brzuchu poteguje to. Dlatego w momencie szczytu
      skurczu oddychamy plyciej i szybciej. Wazne, zeby
      wdychac przez nos, a nie przez usta, zeby nie doznac hiperwentylacji. Kiedy
      skurcz ustepuje, powracamy do oddychania przeponowego,
      gleboko brzuchem.
      Najwazniejsze jednak to ODDYCHAC, a nie wstrzymywac oddech.
      2. Woda. Najlepsza jest wanienka, ale cieply prysznic tez moze byc.
      Woda nie likwiduje bolu, ale czyni go znosniejszym.
      3. Masaz - krzyzowej czesci kregoslupa, wykonywany przez meza.
      4. Znalezienie wlasnej pozycji, najlepiej wertykalnej.
      Aha, wydziela sie rowniez endorfina, hormon, ktory tez czyni bol znosniejszym.
      Podobno...

      3. Kryzys 7-ego centymetra.
      Teraz jest jazda na maxa. Bole staja sie nie do wytrzymania. Doswiadczona
      polozna wie bez wykonywania pomiarow, ze jest to wlasnie
      ok. 7 centymetra, poniewac kobieta juz nie dowcipkuje miedzy skurczami, juz sie
      nie usmiecha, tylko ma dosc i chce sie stamtad
      zabierac. Towarzyszyc jej tez czesto zaczyna owa "fizjologiczna mysl o
      smierci", czemu daje dowod informujac meza i polozna z
      wielkim przekonaniem, ze wlasnie umiera, albo umiera jej dziecko.
      Jest to generalnie szczyt bolowy. Ma to, z punktu widzenia natury taki sens,
      zeby poprzez strach i wyczerpanie mogla sie znowu
      wydzielic adrenalina.
      W koncu nadchodzi faza ostatecznego rozwarcia i etap parcia. Adrenalina
      powoduje, ze skurcze staja sie nagle mniej dojmujace,
      czasem nawet na chwile ustepuja, a w kobiete wstepuja nowe sily witalne, ktore
      pomoga jej zniesc ostateczny wysilek porodu.

      II. Faza parcia - podobno skurcze parte nie bola. Tylko czujemy przemozna,
      nadzwyczaj trudna do powstrzymania potrzebe parcia.
      Oczywiscie najlepiej jest przec w pozycji wertykalnej.

      Generalnie w porodzie pomaga:
      osoba towarzyszaca (ma przede wszystkim byc, a nie przeszkadzac)
      woda (raczej ciepla, ale niektore wola zimna)
      oddychanie
      wydawanie odglosow
      znalezienie swojej pozycji albo "rytualu" na czas skurczu, i chocby wydawalo
      sie to najdziwniejsze - nie przejmowanie sie tym.
      n.p.sama pani polozna rodzac kleczala oparta na stoleczku na kolkach i jezdzila
      w przod i w tyl. Wowczas rola osoby towarzyszacej
      jest nie przeszkadzac, czyli n.p. nie przytrzymywac stoleczka, zeby nie jechal,
      skoro rodzacej to wlasnie jezdzenie pomaga.

      Pani sugerowala, zeby zaczac cwiczyc pozycje kuczna, ktora jest czesto
      najlepsza. I okazalo sie, ze nielatwa. Chodzi o to, zeby
      kucac na postawionych calych stopach. Dla wiekszosci z nas przecwiczenie tej
      pozycji na wykladzie bylo dosc karkolomne...
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.11.04, 21:21
      Baaaardzo dawno się nie oddzywałam. Już nawet nie pamiętam, o czym ostatnio pisałam. Nie mam siły przekopywać się przez te ponad 700 postów, proszę zatem o wyrozumiałość, jeśli będę się powtarzać. Od dłuższego czasu wiem, że będę miała drugiego synka. Jutro zaczynam 34 tc, termin wciąż się przesuwa w tą i w tamtą, ale jest tak mniej więcej 07.01- 17.01 (przy czym 17.01 to z OM, a 07.01 to z USG). Cały czas mam nadzieję, że nie zahaczę o 2004 r. Jakoś nie chciałabym rodzić w Sylwestra.
      Dzisiaj zadzwoniłam do lekarki, z którą rodziłam poprzednio i w środę idę umówić się na prywatny poród. To tak a'propos płacenia za położną. Ja jestem ZA. Mną akurat opiekowała się lekarka, szyła, pomagała itd., ale jeśli w Waszym szpitalu robi to położna to warto zapłacić.
      W temacie seksu - to też nie bardzo mam ochotę. Mąż na szczęście nie "męczy" mnie zbytnio. Choć dzisiaj spełniłam "obowiązek małżeński"smile Następny raz to już chyba tuż przed porodem (celem przyspieszenia - poprzednim razem pomogło, nasz pierwszy synek urodził się parę godzin po seksie - w 39 tc).
      Ostatnio całymi dniami siedzę na allegro i oczom nie wierzę, ile udogodnień wymyślono od czasu, gdy pierwszy raz rodziłam - 4 lata temusmile Te huśtawki samobujające się, te łóżeczka z masującymi materacykami - no po prostu rewelacjasmile Zamierzać parę z tych wynalazków zakupić, zobaczymy jak się sprawdzają. Bardzo dużo rzeczy mam po synku - typu wózki, łóżeczka - te grubsze zakupy - to teraz mogę poszaleć z takimi "zbytkami"smile
      Ale się rozpisałam, nadrabiam stracony czas...
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 09:18
        Inez gdzie ty się podziewałaś, jak kamień w wodę, w ogóle mam wrażenie że
        niektóre dziewczyny po prostu przepadają, Kate 3 też gdzieś wybyła.
        Iza (Izaw5) oczywiście również z zapałem śledzę wątek grudniowy i już jestem po
        lekturze wykładu rodzić po ludzku i muszę się przyznać, że uśmiałam się
        przy kryzysie 7- ego centymetra, gdy rodziłam Oktawię to właśnie umierałam i
        wtedy myślałam że to tylko ja tak mam smile)))
        A co do seksu to widzę że jestem jakimś odosobnionym przypadkiem, bo ja za to
        mam ogromną ochotę (z Oktawią również tak było), ale niestety dobre się
        skończyło przez rozwarcie, teraz mamy zakaz, ale i tak świetnie sobie radzimy,
        w końcu jest tyle innych sposobów więc je wykorzystujemy smile))
        pozdrawiam gorąco!
        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 09:28
          Izaw5- może te majteczki kup jednak na allegro, oszczędzisz sobie chodzenia po
          aptekach smile podaję linka:
          www.allegro.pl/show_item.php?item=35754453
          • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 19:25
            hmmm, mam dziwne pytanie, jak się zakłada te majteczki, bo to wygląda dla mnie poprostu jak kawałek siatki
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 12:02
      Jestem, jestem, ostatnio tylko trochę zmartwień spadło mi się na głowę, także
      nawet nie chce mi się pisaćsad Ale codziennie czytam uważnie nasz wątek i
      postaram się pisać częściej - obiecuję.

      W czwartek wieczorem, po całym dniu bezruchu ze strony Małego, pojechałam do
      szpitala. Brzuch bolał okropnie i bałam się, że coś złego dzieje się z moją
      kruszynką, a uważam, że lepiej dmuchać na zimne niż bagatelizować... No ale jak
      tylko usiadłam przed pokojem położnej, to Miś zaserwował mi parę kopniakówsmile
      Położna zbadała tętno Maleństwa i okazało się, że wszystko jest ok! Powiedziała
      też, że mam do nich przyjeżdzać zawsze wtedy, gdy coś mnie zaniepokoi albo
      chociażby tylko po to, aby posłuchać bicia serduszka Małego.

      Po tej wizycie w szpitalu zaczęłam już poważnie myśleć o porodzie i tak, jak
      przedtem byłam nastawiona pozytywnie, tak teraz chyba zaczynam się bać. Ale
      pocieszam się, że nie jestem pierwsza i nie ostatnia i jakoś dziewczyny przez
      to przechodząsmile

      Co do seksu, to ja też mam ochotę, ale mąż się boi, że Maleństwu zrobi krzywdę.
      Najpierw byłam na Niego zła i myślałam, że jestem teraz dla Niego mało
      atrakcyjna i dlatego się wymiguje (mimo, iż wielokrotnie mi powtarza, że z
      brzuszkiem wyglądam lepiej niż bez - a to ciekawesmile), ale teraz wiem już, że
      niektórzy faceci mają takie schizy i nic się na to nie poradzi. No nic, jakoś
      wytrzymamtongue_out

      Co do wyprawki, to też mam niewiele (pościel, rożek, ręczniczek, 3 sweterki, 2
      czapeczki i 3 pary skarpeteksmile), ale już po niedzieli jedziemy kupić całą
      resztę (wózek, łożeczko, materacyk, fotelik samochodowy, ciuszki, pieluszki,
      kosmetyki itd., no i rzeczy dla mniesmile). Chcę wszystko wyprać i wyprasować
      jeszcze przed Świętami, bo później może mi ciężko. Torbę do szpitala też chę
      jeszcze przed Świętami spakować (mimo, iż to cały miesiąc przed terminem), a to
      dlatego, że zamierzamy jechać do Rodziców (podróż 140 w jedną stronę), a różnie
      to bywa...smile Chociaż jakoś nie sądzę, aby Małemu tak bardzo spieszyło się na
      świat - no ale zobaczymy co powie lekarzsmile
      Ściskam Was wszystkie i życzę miłej soboty!
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 17:38
      Ella 1976, tak jakoś pojawiam się i znikam. Chcoć byłam pierwszą mamą, która założyła wątek styczniowy (ten pierwszy), to potem zaczęłam bardziej udzielać się na "Ciąża i poród".
      Tak jak pisałam poprzednio, bardzo dużo rzeczy mam po synku i od znajomych, ostatnio policzyłam, ze samych body i kaftaników mam 50 szt.(!). Przy synku miałam 5 i też było dobrze. Ostatnio kupiłam sobie podgrzewacz i cieszę się jak dziecko. Mam w planach kupić jeszcze taki fotelik - bujaczek, z wibracjami, melodyjkami itp. - trochę martwię się, że za wcześnie, ale Wy dziewczyny też przecież już kupujecie wszystko. Przy pierwszym synku do dnia porodu miałam tylko 2 szt. śpioszków i to kupionych przez mamę i teściową - tak się bałam. Mój mąż kupował wszystko sam gdy synek był już na świecie. Dzisiaj zaczęłam 34 tc. Bardzo wzrusza mnie, że mój starszy synek - 4 latek codziennie mówi coś o dzidziusiu, że będzie starszym bratem, że będzie się nim opiekował itp. Tak bardzo chciałabym nie zniszczyć tego jego zapału, bo wiem, że to od nas rodziców zależy, czy on nie poczuje się odrzucony, zazdrosny. Mam nadzieję, że moi synkowie będą się kochać...
      • ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.11.04, 22:10
        ja już też się gdzieś wpisywalam ale nie nadążam za Wamismile))Inez też się
        martwię,mój synek ma 3,5 i codziennie całuje mnie w brzuszek ciągle wypytuje o
        braciszka a ja się martwię jak to będzie jak mały się urodzisad((żeby tylko ten
        starszy nie był zazdrosnysadi wogóle mieć trzech chłopów w domu...ale jeszcze mam
        troszkę czasu(31 tydzień)mam termin na koniec stycznia może załapię sięsmileteż
        wsztystko kupuję tzn jak mam kasę czyli nie mam czyli sporadycznioesmilehaha.ale
        jestem za tym żeby spokojnie wszystko kupić,jakbym mogła to już bym wszystko
        miała,naprawdę nie ma co zwlekać.z pierwszym synkiem tak się ociągałam, a tu
        wczesniej urodziłam i trzeba było teściową prosić o popranie ubranek i
        przygotowanie lóżeczka itd.szybko szukałam wózka bez sensu,teraz raczej wszystko
        najpiotrzebniejsze mam i dokupuję jak tylko mogę.pa,pozdrawiam
        • aska_22 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.11.04, 21:18
          Witam kochane stycznióweczki. U mnie wszystko w porządku. Chciałam uatkualnić
          dane: termin porodu- 31 styczeń, płeć- dziewczynka (Ola). Czy któraś z Was jest
          z Krakowa? pa pa
          • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 09:03
            witam!
            w piątek zabrałam męża i córke na usg byli lekko zawiedzeni bo musieli
            uruchamiać wyobrażnie he he
            ale lekarka potwierdziła że wszystko ok
            skarb waży 2kg i termin raczej sie zgadza na 19.01.05
            niestety mimo wielu prób maluszek włożył sobie pępowine między nogi i nie dało
            sie stwierdzić co tam ukrywa!!
            trudno będzie jednak niespodzianka bo nie wiem czy jeszcze będzie jakieś usg
            chyba że pójde prywatnie ale nie zależy mi aż tak bo czytam na forum o niezłych
            pomyłkach a nie mam zamiaru przeżywać stresu

            ok kończe pogoda u mnie na śląsku okropna pada deszcz więc idę córce w ciuchach
            zrobić porządek bo pózniej nie będzie kiedy

            asioka i 33 tc skarb
            • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 09:51
              Hej dziewczyny!
              U nas pogoda dziś wstrętna, strasznie pochmurno i ponuro, a miałam ochotę się
              przejść do sklepu i zamówić wszystkie łóżeczkowe rzeczy. Jak narazie dopiero
              wstałam więc nie wiem jak mi to pójdzie.
              Wszyscy mi prorokują że jeszcze w grudniu się rozdwoję, mam nadzieję że jednak
              dociągnę chociaż do tego 8 stycznia, na kiedy mam termin, chociaż z usg
              wychodzi mi na 15 stycznia. Tak czy siak muszę pokupować jeszcze rzeczy dla
              siebie bo nic nie mam. Dzięki Elli zamówiłam majtki na allegro i koszule do
              szpitala.
              Właśnie wszyscy mi gadają że mój dzieciaczek okaże się grudniowy no i dziś mi
              się przyśnił smile. Był taki piękny, tak realny, miałam go na rękach a ubrany był
              w niebieski polarowy kombinezonik z jelonkiem, który mu kupiłam. Mówię wam, tak
              się rozculiłam, że popłakałam się po przebudzeniu ( wiem wariatka), ja wogóle
              ostatnio coś często ryczę.
              Całuję Was mocno
              Iza i Bartuś
              • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 09:53
                Wiem że śledzicie wątek grudniowy, a ja wczoraj się zachwycałam, że powstał już
                wątek sierpniowy smile
                • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 13:17
                  W Szczecinie też pogoda przechlapana smile, ale mimo to wybrałam się na malutkie
                  zakupy (musiałam kupić różdżkę dla Oktawii bo jutro ma w przedszkolu bal
                  wróżek), teraz przede mną wycinanie gwiazdek na sukienkę (ale odkładam tą
                  przyjemność na wieczór). Oczywiście nie omieszkałam kupić sobie wkładek
                  laktacyjnych, zawsze to pomalutku wszystko się uzbiera. A po powrocie czekała
                  mnie niespodziankia- doszły majteczki jednorazowe zamówione na allegro, a więc
                  niedługo powinno się okazać, że już mam wszystko. Postanowiłam w każdym razie
                  nie kupować już żadnych ubranek, dostałam już te zamówione na bellvit i na tym
                  powiedziałam że już koniec (przynajmniej do rozmiaru 68)

                  Jeśli chodzi o zainteresowanie Oktawii dzidziusiem to czasem patrzy na mój
                  brzuszek i mówi że jest duży i że Liwia chyba już jest taka (tu pokazuje jaka
                  duża może już być), wie że musi urosnąć żeby mogła się urodzić więc cierpliwie
                  czeka. Nie chce za to kłaść ręki na brzuchu gdy mała kopie, nie mam pojęcia
                  dlaczego, ale skoro nie chce to jej nie zmuszam. Za to prawie na każdym jej
                  rysunku pojawia się Liwia. Jak maluje ludzi to zawsze jestem ja, tata, ona i
                  malutka Liwia (a więc traktuje ją już jak członka naszej rodziny więc chyba
                  jest dobrze), acha i jeszcze powtarza że teraz będzie tylko jeden mężczyzna i 3
                  kobiety w domu!

                  Kasiu (Kate3) mam nadzieję że zmartwienia jakoś się rozwiążą, ja muszę się
                  przyznać że też mam ciężko, ale to już od początku ciąży, jakoś tak pech chciał
                  że ta ciąża przypadła mi na bardzo trudny czas, może te problemy bardziej
                  dotyczą moich rodziców, ale siłą rzeczy martwimy się wszyscy, ale najważniejsze
                  że wszystcy są zdrowi, kochamy się i mamy w sobie wsparcie. Jakoś musimy
                  przetrwać te trudne czasy (nie ukrywam że bardzo duże znaczenie ma tutaj
                  polityka gospodarcza naszego kochanego kraju)

                  Dopadł mnie jakiś taki melancholijny nastrój, łatwo się rozklejam, łatwo
                  wzruszam, łzy same napływają do oczu, oj jakaś burza hormonów chyba! Oby ten
                  grudzień zleciał i już na prawdę z górki!

                  pozdrawiam Was gorąco!
                  • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 13:42
                    Drogi dziewczynki
                    Zawsze są jakieś zmartwienia, nigdy nie jest tak do końca różowo. O swoich
                    kiedyś już zresztą też pisałam, ale noski do góry, tak jak pisze Ella ważne, że
                    jesteśmy razem i się kochamy. Najważniejsze, żeby wszyscy byli zdrowi, również
                    nasze dzidzie, a reszta się sama jakoś ułoży. Sama staram się sobie to
                    powtarzać jak najczęściej, nie chcę martwić się na zapas. Moja mama zawsze
                    powtarza Bóg dał dzień, Bóg da radę no i chyba ma rację. Dlatego przesyłam Wam
                    trochę słoneczka i po ziarnku optymizmu dla każdej. Uszy do góry i nie ma
                    takiego zmartwienia, które by nas przerosło
                    Całuję
                    Iza i Bartuś
                    • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 14:04
                      nie wiem czy to zasługa szczecińskiej pogody ale od kilku dni czuje sie dziwnie, zmęczona, bardziej ocieżała, jest tak od czasu gdy zaczął opuszczac mi sie brzuch czyli od 3 dni, bolą mnie stawy, mam mdłości, a juz myslałam, że do końca dotrwam z uśmiechem....no cóż staram się oszczędzać, ucze sie w domu, na uczelnie ide tylko zaliczac, jutro wizyta u lekarza, mam nadzieje ze mnie troszke pocieszy
                      • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 15:12
                        Witajcie stycznióweczki!!!U mnie tez okropna pogoda.Wlasnie wrocilam od siostry
                        i bardzo zmokłam,ide sobie zrobic ciepła herbatke bo od 2 dni mam wrazenie ze
                        cos mnie bierze,mam nadzieje ze sie nie rozchoruje.Z tymi zmartwieniami to tak
                        jest,nie da sie ich ominac.Ja tez mam ostatnio bardzo duzo zmartwien i
                        problemow.nie chce sie denerwowac dla mojego malego,moj maz caly czas mi mowi
                        zebym sie nie denerwowala bo mu tylko zaszkodze ale to sie tak nie da do
                        konca,staram sie jak moge ale nieraz to nas przezwycieza.Mi tez kazdy mowi ze
                        urodze w grudniu,doslownie kazdy,niewiem z kad im sie to bierze ale kogo
                        spotkam to mowia ze do 3 stycznia nie wytrzymam.Pozatym to juz zyje czwartkiem
                        bo idziemy podgladac naszego synka,juz nie moge sie doczekac.Z zakupowych
                        rzeczy dla siebie to juz mam wszystko,tylko wkladki jeszcze musze
                        kupic.Pozdrawiam was goraco.zmykam na ciepla herbatke.trzymajcie sie cieplutko.
                        kaska i kubus 35 tc
                        • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 15:54
                          A my jutro tez idziemy do lekarza, troche się boje że może byc delikatne
                          rozwarcie bo boli mnie co noc brzuszek, a pachwiny i korcze to tak bolą jak bym
                          cały dzień na koniu lub rowerze jeździła i miała takie zakwasy. Dobrze że to
                          juz zaczyna się powoli 35 tydzień.

                          Sytuacja u nas jest taka termin wg om na 12 stycznia wg usg na 1 stycznia, ale
                          również każdy mi mówi że w grudniu będę juz miała swojego Patrysia. Brzuch mi
                          się jakos nie opuścił albo ja tefo nie widzę, ale spać wogóle nie mogę o
                          przewracaniu sie z boku na bok nie wspomnę, no i cała noc pozostaje do
                          czarnomyślenia czy wszystko będzie okey, zaczynam się bać i to nieźle. Wogóle
                          gdzie ja urodzę przecież w tej Warszawie to "meksyk" jest z tymi szpitalami
                          (wszystkie w remoncie lub przepełnione), a mój szpital to ja juz sama nie wiem
                          kiedy oddadzą po remoncie.
                          A tam.... szkoda gadać sad(
                          • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 15:56
                            Co z tym moim suwaczkiem?
                          • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 15:56

                          • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 15:58
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.11.04, 21:43
      Elka, Izka - dzięki za ciepłe słowasmile Czasem życie mnie próbuje mnie
      przerosnąć, choć wiem, że wszelkie zmartwienia zostaną sprowadzone do minimum
      gdy na świecie pojawi się Maluszek. I tego się właśnie nie mogę doczekać, bo
      wiem, że Maleństwo będzie moim największym szczęściemsmile Niesamowite, ale kocham
      Go tak bardzo, że aż czasem nie mogę tchu złapać - tak bardzo chę Go mieć przy
      sobie i przytulaćsmile I postanowiłam już, że nie będę słuchać dobrych rad w
      stylu "nie noś na rękach, bo później będzie ci ciężko", bo wiem, że i tak będę
      nosić, kołysać, przytulać i całować, całować!!!smile A różki? No cóż - może da się
      je później trochę przyciąćtongue_out

      Dzisiaj miałam wizytę u lekarza - Maluszek waży 1982 gramy, czyli tyle, ile
      powiniensmile A tym samym szanse, że będzie ważył w dniu terminu ponad 4 kg (jak
      mnie miesiąc temu straszył lekarz) są raczej niewielkie. A ja się z tego cieszę
      ogromniesmile

      W ogóle było to moje ostatnie usg - więcej nie chcę! Słabo mi się robiło
      podczas badania, bo Malutki uciskał mi na jakieś naczynia i brakowało mi tlenu.
      Lekarz spieszył się z pomiarami, ale i tak zrobiło mi się ciemno w oczach i
      potrzebowałam pomocy, aby zejść z łóżka. Później kolejne kilkanaście minut
      dochodziłam do siebie na korytarzu. Też tak macie? Ja nie mogę już od jakiegoś
      czasu leżeć na plecach, a co najdziwniejsze to na lewym boku również nie, bo
      też zaczynam się dusićsad Mogę więc tylko siedzieć, a gdy już tyłek zaboli, to
      leżeć na prawym bokusmile Tęsknie za początkowymi miesiącami ciążysmile
      Kolejna wizyta za miesiąc (a myślałam, że częściej) i wtedy też mamy zacząć
      pomiary KTG - co 2 dni.

      Ja również mam nadzieję, że grudzień szybko zleci (jakby nie patrzeć na to się
      zapowiada - Mikołajki, Święta, Sylwestersmile) i nastąpi w końcu ten upragniony
      przez nas miesiącsmile
      Tak więc lecę spać, żeby już było jutro - zawsze to jeden dzień bliżej do
      Dzidziusiasmile

      Pozdrawiam Was gorąco!
      • loca1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 02:01
        Witam wszystkie Styczniowki!
        Ja tez sie baaaardzo dlugo nie odzywalam - chyba kilka miesiecy. Ale to nie
        oznacza ze mnie tu nie bylo smile Czytam was regularnie, tylko jakos nie
        wiedzialam co tu pisac smile Wy wszystkie juz takie ze soba zaznajomione.

        No ale moze napisze co tam u nas smile Trwa wlasnie 35 tydzien, synek Kubus sie
        rozpycha jak nie wiem co. Jest natomiast inny problem - nie obrocil sie jeszcze
        tak jak trzeba. 13 grudnia ide na USG - jak sie nie obroci do tego czasu to
        bedzie problem. Jest kilka wyjsc. Albo zaczne sie juz umawiac na cc, albo
        zdecyduje sie na wykonanie "obrotu zewnetrznego na glowke". Lekarze z Instytutu
        Matki i Dziecka w Wawie mowia ze to nic takiego itp, ale moja pani doktor
        powiedziala mi ze jest przeciwnikiem takich obrotow..i teraz sama nie wiem co
        robic. Powiedzialam sobie ze poczekam do tego 13.12 i wtedy bede sie
        martwic..chociaz nie wiem czemu ludze sie ze Kubus sie jeszcze przekreci. To
        juz 35 tydz. wiec szanse sa male... A czy wy slyszalyscie co nieco na temat
        tych obrotow? Co o tym myslicie? Rozwazam juz rozne sytuacje i mysle sobie ze
        takie planowe cc to nie jest wcale taka glupia sprawa. Zero zaskoczenia,
        konkretny termin, dzidzia sie nie meczy. No ale z drugiej strony zawsze cc jest
        wieksza operacja niz porod naturalny. Hmm. No tak jak mowie. Zostawie sobie
        myslenie do 13.12. Wtedy sie okaze. Na razie Tatus co wieczor mowi do synka by
        ten sie obrocil smile Poki co nie skutkuje smile Widocznie dobrze mu tak jak jest.

        Co do samopoczucia to coraz gorzej - mam to samo co wy wszystkie - niewygodnie
        sie spi, brzuch ciazy, spojenie lonowe ciagnie. No i miewam skurcze kilka razy
        dziennie... czuje sie normalnie wtedy jakby mi ktos brzuch pompowal wink

        Z kg za to na razie nie jest tak zle - na plusie 9 kg.. ale co dziwne zaczelam
        jesc slodycze (cala ciaze nie jadla bo nie lubie).

        Oki, koncze juz..rozpisalam sie jak nie wiem co.
        Dam znac czy synek sie obrocil smile natomiast bylabym wdzieczna jesli napiszecie
        mi czy slyszalyscie cos o obrotach dzidzi w brzuszkach jeszcze smile
        Pozdrawiam

        Magda
        (i Kubus, 35 tydz)

        • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 12:40
          magda,ja slyszalam,ze maluch obraca sie do 37 tc,wiec twoj ma jeszcze 2
          tygsmilebadz dobrej mysli. troche ci zazdroszcze,bo ja z kolei boje sie samego
          porodu i szczerze mowiac wolalabym chyba cc,ale moja corcia od 10 tyg uparcie
          lezy glowka w dolsmile
          dziewczyny jak czytam o waszym zlym samopoczuciu,to mysle,ze nie powinnam tak
          narzekac,bo ja z kolei czuje sie calkiem dobrze.mecza mnie rozne male
          dolegliwosci,ale poza tym jest ok.u mnie to chyba rodzinne,bo moja mama mowi,ze
          ona moglaby cale zycie w ciazy przechodzic,tak sie dobrze czulasmiletylko brzuch mi
          troche zawadza,wczoraj wybralam sie do lekarza w spodnicy i niezle sie pozniej
          nagimnastykowalam,zeby rajstopy zalozycsmileale wiem,ze jak juz urodze to mi tego
          ruchomego brzucha bedzie brakowac.bo moja kingusia wierci sie jak najeta,a
          ulubione miejsce do trzymania nozek to pod mamusi zebrami.
          wczoraj lekarz mi powiedzial,ze moja ciaza to taka podrecznikowa,idzie jak po
          masle.mam nadzieje,ze porod tez tak pojdziesmileteraz musz pojawiac sie co dwa
          tygodnie,a z cztery bede miala ostatnie usg.niewiele czasu zostalo.teraz wlasnie
          zaczynam kompletowac torbe do szpitala,ale na razie kiepsko mi idzie,bo mi sie
          nie chce latac po sklepach.wczoraj kupilam tylko stanik do karmienia i juz
          mialam dosyc.
          no koncze juz pozdrawiam
          kama z kinia
          Kinia
          • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 13:11
            co do zakupów proponuje korzystać ze sklepów internetowych, do naprawde spore ułatwienie smile i nie meczysz się za bardzo smile
            pzdr
        • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 14:33
          Magda, z tego co wiem to tych obrotów się już raczej nie praktykuje... Moja
          mama taki miała (ale prawie 30 lat temu) i do tej pory wspomina koszmarny ból,
          który temu towarzyszył, no i nie skończyło się to dobrze... Ale z drugiej
          strony jest chyba kilku lekarzy w W-wie którzy podobno dobrze te obroty robią,
          właśnie w Instytucie. Ja bym się jednak nie decydowała na to.

          U nas po staremu, ja już ledwo chodzę, w tym tygodniu ma m zamiar zakończyć
          zakupy świąteczne i zrobić zakupy dla małej (cały czas nic jeszcze nie mam -
          poza tym co zostało po synku). A potem już leniuchowanie do samego dnia
          porodu smile) Ostatnio mam przeczucie że moja niunia pojawi się na świecie sporo
          wcześniej niż mam termin, no ale jak to będzie zobaczymy...

          I jeszcze mam pytanie do mam doświadczonych - jak wygląda czop śluzowy? Bo ja
          przy pierwszym porodzie nic takiego nie miałam i teraz się zastanawiam czy
          można to pomylić np. z upławami?

          Pozdrawiam serdecznie,
          Aśka
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 16:44
      Witam ponownie,
      Teraz to już tak mało czasu zostało, że postanowiłam się poudzielać.
      Loca 1, mój synek (teraz już czterolatek) odwrócił się główką w dół dopiero tuż przed ostatnią wizytą - ok. 38 tc. Do tej pory leżał pupką w dół i też miałam mieć robiony obrót. Tym razem synek leży już od paru tygodni główką w dół, ale mój gin mnie "pocieszył", że i tak może się jeszcze odwrócić. Tak więc ja nie myślę o tym w ogóle, bo co ma być to będzie.
      Aska_f, nie wiem, czy dziewczyny mają podobnie, ale mój czop śluzowy (przy pierwszej ciązy), był raczej charakterystyczny i od razu wiedziałam, że to jest to. Odszedł paręnaście godz. przed porodem. Wyglądał jak taki różowawy, galaretowaty czop właśnie. Chyba Ci nie pomogłam...
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 17:25
        Hej
        Dziewczyny mam jednak nadzieję, że nie będziecie się wszystkie rozdwajać w
        takim tempie jak przeczuwacie, ja nie chcę zostać tu sama!!!!!! Niestety tak
        jak już kiedyś pisałam ja czuję przeciwnie, że jednak znowu urodzę po terminie
        łeeeeeeeee, oby tylko luty mnie nie zastał!!!!!
        Loca 1 też myślę że powinnaś czekać cierpliwie, a jeśli dzidziuś się nie obróci
        to zaplanowana cesarka też nie jest zła (ile dziewczyn chciałoby urodzić w ten
        sposób, ale nie ma do tego wskazań...)

        Asia (aska f) a mogę wiedzieć jakie imię wybraliście dla swojej córeczki, pytam
        bo ciekawa jestem smile
        Co do czopa to za pierwszym razem też mi nie odszedł takowy, ale mam nadzieję
        że jeśli tym razem odejdzie to będę wiedziała że to to smile

        Muszę się przyznać że ostatnio mam przegrane nocki, budzę się o 3-4 i przez
        dwie godziny, albo już do rana nie mogę zasnąć, najgorsze że wtedy budzi się
        też dzidzia i rządzi na całego!!!

        pozdrówka
        • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 18:26
          Hej, hej,

          Imienia tak naprawdę jeszcze nie mamy wybranego do końca smile Wahamy się między
          Magdą a Patrycją, ostatnio synuś stwierdził że jednak Magda smile Jak się go pytam
          jak się będzie dzidzia nazywała mówi "Magda", ja na to "a Patrycja nie?" a
          młody - "Patrycja nie! Magda!" smile) Więc pewnie Magda zostanie...
          Z małym było łatwiej - od razu było wiadomo że będzie Kuba smile)

          A o ten czop to się pytałam bo zauważyłam u siebie wczoraj jakieś dziwne, chyba
          jednak upławy, i nastraszyłam męża że to może już czop smile) Ale mam nadzieję że
          nie, bo jeszcze jednak trochę za wcześnie na poród!
          Z tymi objawami porodu to w ogóle fajnie, bo ja do tej pory nie wiem jak
          skurcze wyglądają wink) Za pierwszym razem miałam tylko bóle miesiączkowe -
          żadnego twardnienia brzucha itp nie czułam smile) Teraz mam skurcze, ale tak
          naprawdę to głowy za to nie dam bo brzuch robi się co prawda dziwny, ale czy na
          pewno taki strasznie twardy to nie wiem smile)) A podobno powinna być ze mnie
          doświadczona mamusia wink))

          A tak jeszcze na marginesie - w niedzielę przyjaciółki zorganizowały mi tzw.
          baby-shower. Było super, malutka ma już swój pierwszy komplet wyjściowy -
          sukieneczka, eleganckie rajstopki, opaska na głowę do kompletu i buty smile) Poza
          tym mnóstwo pierdółek typu: pieluszki "do odbijania" (znajoma ze Stanów
          przywiozła - dokładnie tak się nazywają smile, poduszeczkę, grzechotkę, kalendarz
          i inne.

          Pozdrawiam,
          Aśka
          • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 19:39
            Hej Ellu ja mam tak samo spanko do 3 a potem to juz tylko fikołki w brzuchu, na
            szczescie po wyjsciu maża do pracy można jeszcze dospać...wstyd sie przyznac
            zdarza się że do 10, ciekawe jak to bedzie jak juz dzidzia bedzie z namismile

            Widze ze bardzo sie udzielacie ostatnio na forum, nie czytalam przez tydzien bo
            bylam u rodziców za to dzisiaj przed południem nie mogłam odejść od komputera.
            Musze sie wam pochwalic ze od 4 dni wiem iz mieszka w moim brzuchu facet. Teraz
            z dwoma trzeba bedzie w domu wytrzymać...
            Niestety grozi mi cesarka bo mam za mało płytek krwi co moze byc niebezpieczne
            dla malucha a pozatym skurcze jak były tak są ale szyjka sie nie skraca,
            jednmak polegiwać muszę.

            Kończę te moje wywody pozdrawiam Was z szaro - burej Gdyni.
            • ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.11.04, 21:38
              ella ja też się tak budzęsmilea otem leżanko do rana,tylko myśli jakieś takie
              męczące wtedym,no katastrofalne mnie nachodzą ale im bliżej rana tym lepiej.ja
              też tu chyba sama zostanę bo termin pod koniec styczniasadczopa na oczy nigdy nie
              widziałam;nie wiem jak poznam że rodzę bo skurcze od początku mam ha.ale nie
              mogę sie doczekać już,nowego synka chyba Olafek będzie ale cos nieprzekonana
              jestem.bardzo Was polubiłam jakos tak raźniej z Wamismileteż ryczę z byle powodu i
              taki powolniak jestem że niech mnie.narazie pozdrawiam z wrocławiasmile))ala,mama
              Wiliama
              • patunia79 Re: No i zaczęło się... 30.11.04, 21:53
                Dziś byłam u lekarza, mogę nie doczekać świąt w całości..., ale mnie przeraził,
                dał mi skierowanie do szpitala. Mały jest bardzo nisko, mało się rusza, mam juz
                czynność skurczową macicy, ale na szczęście jeszcze nie z pewną
                częstotliwością.
                Boję sie już teraz naprawdę. Jutro zaczynamy 35 tydzień, lekarz twierdzi że
                maluszek jest już przygotowany do życia samodzielnego, ale jescze tydzień dałby
                mu troszkę więcej wagi, waży na dzień dzisiejszy 2460g. Płucka również
                rozwinięte. Robił mi też badanie posiewowe, ale wynik dopiero za tydzień i
                stwierdził że niewie czy mnie zdąży podleczyć jakby co. Jejku a ja nie mam
                szpitala, zasatnawiam się nad Wołoską lub Karową w Warszawie, bo tam mają dobrą
                opiekę nad noworodkami.
                Noce nie są dla mnie czasem odpoczynku, bo boli mnie wtedy dół brzucha i krocze
                a gin mówi że to takie sygnały przedporordowe.
                A ja nie mam nic naszykowane dla siebie do spitala, muszę zacząć pakować torbę.

                sad oby było wszystko w pożądku, bo to 5 tygodni za wcześnie.
                • ala_willa Re: No i zaczęło się... 30.11.04, 22:38
                  hej Patrycjasmilepróbujesz nas przegonić?nie martw się bo to tylko może zachęcić
                  Patrysia do wyjściasmilemoże wytrzymacie jeszcze,to by było supersmileja urodziłam 2
                  tyg wcześniej i było to traktowane jak normalny poród,może uda Wam się dotrzymać
                  chociaż tydzień,ale nie martw się proszęsmilebędzie cudownie zobaczyszsmilejuż Ci
                  zazdroszczę że niedługo potulisz maluszkasmilepozdrawiam ,ala
                  • aska_f Re: No i zaczęło się... 30.11.04, 23:06
                    Patunia, no ja właśnie siadłam do komputera żeby napisać że mój brzusio właśnie
                    poszedł w dół smile)) Opuścił mi się dość wyraźnie, a ja mam termin dopiero na 22
                    stycznia!!! I tak sobie pomyślałam że mała nam zrobi numer i już na święta
                    będzie razem we czwórkę smile)) No zobaczymy... A do szpitala też nic nie mam... W
                    ogóle nic jeszcze nie przygotowane smile)
                    Wizytę u lekarza mam 14.12, mam nadzieję że dotrwam, ale jakoś tak czuję że to
                    już ostatnia będzie... smile

                    A jeśli chodzi o szpitale to pierwsze słyszę żeby Wołoska miała jakąś specjalną
                    opiekę nad noworodkami - jeśli chodzi o pomoc dla wcześniaków to raczej Karowa
                    albo Kasprzaka. Ja Karową zdecydowanie odradzam z wielu innych względów, a na
                    Wołoskiej rok temu rodziła moja znajoma i była bardzo zadowolona. Ostatnio też
                    jedna rodziła (2 mies temu) na Inflackiej i też zadowolona.
                    Ja tam wiernie lecę na Żelazną, w piątek umówiłam się z położną na podpisanie
                    umowy.

                    Noce też mam nieprzespane - albo wstaję siku smile albo do Kuby. Nawet nie wiecie
                    ile wysiłku mnie kosztuje przespanie połowy nocy na jednym boku, z maluchem
                    przytulonym do szyi i wierzgającym brzuchem, na łóżku o szer 90 cm z barierką z
                    boku... Nawet mąż mnie ostatnio docenił że jak się tam położył raz to już nie
                    wiedział jak wstać i podziwia mnie że mi się udaje... smile))
                    I też ryczę bez powodu - najczęściej jak oglądam jakieś gazetki z dziećmi albo
                    czytam o porodzie... Nie daj Boże jak gdzieś jest napisane o rodzeństwie z małą
                    różnicą wieku - wtedy ryczę jak bóbr że mój mały synek będzie starszym
                    bratem smile))

                    Pa pa
                • kate3 Re: No i zaczęło się... 01.12.04, 00:33
                  Noo, Patrycja, ja też mam nadzieję, że jeszcze troszkę ze soba wytrzymacie i
                  Twój Synek opuści brzuszek dopiero za kilka tygodni... w każdym razie trzymam
                  kciuki, żeby Małemu się nie spieszyłosmile

                  Pół godzinki temu wróciłam z imprezki Andrzejkowej, ale jakoś spać mi się nie
                  chce (z chrapiącym w łóżku mężemsmile). Tak więc postanowiłam zmęczyć oczy przed
                  komputerem, ale chyba nic z tego nie wyjdzie, bo plecy bolą mnie okropniesad
                  Chyba już wolę przyjąć pozycję leżącąsmile

                  Jutro zamierzam spać do bólu (ostatnio zdarza mi się nawet do 11smile), w końcu
                  wysypiać się trzeba, co nie?smile A potem prawdopodobnie jedziemy po wyprawkę dla
                  Małego, o ile mój mąż nie wróci późno z pracy...

                  Aaa, z wyborem imienia to u nas czysty Meksyksmile Najpierw spory o Kubę i
                  Marcina, a teraz o Mateusza i Miłosza. Ja chcę tego ostatniego, ale mąż nie
                  daje się przekonać (bo niby nie chce rosyjskiego imienia), a ja już nie wiem
                  jakich argumentów użyćsad Dzisiaj na imprezce wszyscy znajomi stwierdzili, że
                  bardziej podoba im się Miłosz od Mateusza (nie wiem czy naprawdę, ale jestem im
                  wdzięczna, że stanęli po mojej stroniesmile), więc może i mój mąż w końcu się
                  oswoi z tym imieniemsmile Byłoby fajniesmile

                  Śmigam do łóżka, bo już się wiercę na krześle i wszystko mnie bolisad

                  Pozdrawiam Was cieplutko!
                  Kasia
                  • agakom Re: No i zaczęło się... 01.12.04, 00:54
                    witam
                    dawno nie pisalam, ale przyplatala mi sie brzydka infekcja drog moczowych i
                    niestety skonczylo sie to na antybiotyku, ale przezylam horror, gdy zobaczylam
                    w moczu krew sad((, cos strasznego. Mam nadzieje, ze juz bedZie dobrze.
                    Niestety moj Maluszek jeszcze sie nie obrocil, i nadal lezy poprzecznie,
                    chcialabym juz wiedziec, czy bedzie normalny porod czy cc, nastawilabym sie
                    psychicznie, a tak musze czekac sad
                    Dla Maluszka juz mamy wszystko, jak ja sie ciesze, bo mimo, ze nie mam
                    wielkiego brzusia - to juz mi ciezko chodzic po sklepach, sapie jak
                    lokomotywa smile))
                    Dziewczyny jak ja Wam zazdroszcze, ze macie blisko siebie swoje mamy, ja jestem
                    tylko z mezem daleko od swoich rodzicow, i jest to nasze pierwsze dziecko, wiec
                    bardzo sie boje jak sobie poradze sad
                    Pozdrawiam serdecznie smile)))))
                    aga 32tc
                    • kate3 Re: No i zaczęło się... 01.12.04, 10:56
                      Aga, ja też mieszkam daleko od swoich Rodziców, a przynajmniej na tyle daleko,
                      że niemożliwym jest ich przyjazd "na zawołanie" (140 km - niby nie dużo, ale
                      jazda zajmuje ok. 2-2,5 h w jedną stronę). Gdy urodzę, to pewnie Mama
                      przyjedzie na kilka dni i mi pomoże, ale później to już będziemy musieli radzić
                      sobie sami (a to też nasze pierwsze dziecko). Wierzę jednak, że sobie
                      poradzimysmile Najgorsze jest tylko to, że nie będzie z kim zostawić Małego jak
                      będziemy potrzebowali np. coś załatwić, ale z kolei mam nadzieję, że znajomi
                      nam pomogą i zgodzą się na towarzystwo naszego Malucha od czasu do czasusmile
                      Aguś, nie martw się na zapas! Napewno poradzisz sobie świetnie - a z upływem
                      czasu napewno coraz lepiejsmile W końcu natura obdarzyła nas w instynkty
                      macierzyńskie i wierzę, że będziemy wiedziały co i jak robićsmile
                      Pozdrawiam!
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 00:46
      Ja imiona miałam wybrane na długo zanim zaszłam w drugą ciążę. Miała być Martyna Monika (no ale nie będzie, lekarz twierdzi, że na 100%), za to będzie Norbert Tomasz. Za pierwszym razem też imiona miałam wybrane już duuuużo wcześniej.
      Jutro, a właściwie dziś - idę do lekarki umówić się na poród. Ciekawe, jak w tej chwili ułożone jest maleństwo? Ciekawe ile waży?
      Dobranoc!
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 10:56
        Dziewczyny nie mogłam uwierzyć jak zobaczyłam godzinę, o której pisałyście
        posty smile, na a teraz jestem tu pierwsza, a Wy śpicie pewnie w najlepsze!!!

        Patrycja zaciskaj mocno nogi smile)) i trzymaj swojego Patrysia w brzuszku jak
        najdłużej!!!! Mam nadzieję że Ci się uda choć jeszcze ten tydzień przetrzymać!

        Asia coś mi się wydaje że będzie tak jak piszesz, w końcu od dawna mówisz że
        urodzisz przed terminem, kto wie może takie rzeczy się przeczuwa ...
        No to widzę że z imieniem macie mały problem (kate3 również), ale coś mi się
        wydaje że u ciebie Asiu jednak Kubuś zadecyduje (w końcu to też jest istotne
        żeby imię mu się podobało, uważam że jako starszy brat ma prawo decydować smile))

        Kasiu a nie masz przeczucia jak powienien mieć synek na imię, jak wypowiadasz
        je głośno to nie przechodzą cię takie dreszcze że to właśnie to. Ja tak miałam
        jak usłyszałam imię Liwia (gdzieś 3 lata temu) no po prostu czułam się jakbym
        Amerykę odkryła, że przecież moja druga córa tak będzie miała na imię.

        Agakom cieszę się że już wszystko w porządku współczuję tej infekcji...
        Maluszek jeszcze może zarządzić odwrót główką w dół więc nie ma co na razie
        panikować, a co do bliskości rodziców, to jak już wcześniej pisałam przy
        piewszym dziecku to raczej usiłowałam ograniczyć przyjazdy rodziców i odganiać
        ich od małej. Nie wiem na czym to polega, ale przy pierwszym dziecku, jest taka
        obawa, że ktoś zajmie się lepiej dzieckiem niż ty, dlatego nie lubiłam gdy moja
        mama usypiała małą, chciałam od początku robić wszystko sama dzięki temu z dnia
        nadzień czułam się pewniej w roli mamy (tylko że moja mama może jakaś nietypowa
        jest i za bardzo chciała mnie we wszystkim wyręczać...)

        pozdrawiam

        • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 11:14
          dziewczyny,nie rozdwajajcie sie tak szybko,bo ja tu sama zostanesadnie dosc,ze
          mam termin dopiero na 23,to jeszcze wszyscy mi mowia,ze pierwsze dziecko nigdy
          sie nie spieszy i pewnie i tak urodze pozniej.no i mozliwe,ze tak bedzie,bo ja
          nie mam zadnych przeczuc.ale wolalabym,zeby to byl jeszcze styczen.
          dzisiaj od rana zabralam sie za pranie dla malucha,bo mam gore rzeczy i chce
          ztym zdazyc,a w niedziele maz przestawia meble,zeby ustawic lozeczkosmilejeszcze
          tylko malego lokatora nam brakujesmilejuz nie moge sie doczekac,ale pewnie szybko
          zleci.
          pozdrawiam
          kama z kinia
          • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 11:52
            Kama, ja też nie czuję, abym szybko opuściła to forumsmile Termin mam również na
            23-go, brzucho wysoko, wszystko pozamykane na amensmile- mimo, że brzuszek dość
            często pobolewa. I również mam przeczucia, że Małemu spieszyć się nie będzie,
            chociaż wciąż pełna jestem niesłabnącej nadziei, że może uda mi się Go namówić,
            żeby pokazał się wcześniejsmile Chyba się jakichś czarodziejskich zaklęć nauczyć
            muszę, hihi.
            Na początku ciąży to nawet chciałam urodzić w lutym (bo ze stycznia jestem ja i
            moi dwaj braciasmile), ale teraz to już tak bardzo nie mogę się doczekać, że mowy
            nie ma o lutym! Ale zobaczymy jak będziesmile
            Pozdrowionka!
        • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 11:35
          Ellu, przekonana na 100% to ja byłam do Kubusia... (i jestem do Martusi) Imiona
          te wybrałam już wieki temu - od zawsze mi się podobały! Tylko, no właśnie, z
          Kuby zrezygnowałam po tym jak latem nad wodą usłyszałam niejedno
          wołanie "Kubaaa"... Po prostu wydaje mi się, że jest ich za dużo... Chociaż
          może tylko mi się tak wydaje, bo zwracam na to większą uwagę. Nie chciałabym,
          aby w przedszkolu, a później w szkole, mój Maluch był wśród gromadki chłopców o
          tym samym imieniu, a wydaje mi się, że przy obecnej popularności imienia Jakub
          to jest jak najbardziej możliwe, chociaż niekonieczne... W wielu poradnikach
          dotyczących wyboru imienia przeczytałam, żeby raczej nie dawać takich
          oklepanych imion, żeby dziecko czuło się wyjątkowe itd., chociaż powiem, że ja
          też jestem jedną z wielu Kaś, które były na podwórku czy w szkole i
          niespecjalnie mi to przeszkadzało... Tak więc sama już nie wiem co robić i co
          wybrać... Chociaż Miłosz też do mnie baaardzo przemawia i jak mówię tak do
          Małego to czuję, że właśnie to imię Mu pasuje (w przeciwieństwie do
          Mateusza...)smile Idealnie byłoby chyba gdyby nazywał się Miłosz Jakubsmile

          Dziewczyny (m.in. Aśka, Kasiu), a Wy wybierając imię Kubuś dla swoich
          chłopaczków nie obawiałyście się, że jest to nazbyt popularne imię? Czy jest
          tak faktycznie czy tylko ja mam schizy jakieś?smile Czy naprawdę aż tak dużo
          Kubusiów biega po tym świecie?
          • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 13:33
            czesc dziewczyny
            dzieki wielkie za slowa otuchy i pocieszenia, mam nadzieje, ze z mezem sobie
            poradzimy przy dziecku /jejciu boje sie by nie przelamac takiego Malenstwa sad/.
            Kate3 ja rowniez jestem ze stycznia i jak dobrze pojdzie to moze zrobie sobie
            najslodszy prezent urodzinowy smile)).
            Dziewczyny moja siostra dostala wize i na poczatku roku tu przylatuje !!! Jak
            ja sie ciesze, gdyz nikogo oprocz meza tu nie mam, i czuje sie tu bardzo
            samotnie. Wiec dla mnie to cos bardzo wielkiego.
            Wiecie, czytalam, ze nie mozecie spac, myslalam, ale ja mam dobrze moge spac i
            12 godzin w nocy, a tu prosze i u mnie zaczely sie bezsenne nocki`sad , a moze
            to emocje w zwiazku z przyjazdem siostry, mam nadzieje, bo to jest meczace wink
            Pozdrawiam bardzo goraco - dzis z bardzo zimowego miasta
            Aga 32 tc
          • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 13:47
            Cześć dziewczynki!!
            Jak tak czytam Wasze posty i to, że niektóre z Was spodziewają się urodzić
            jeszcze w tym roku, to uświadamiam sobie, że to faktcznie jest możliwe
            i .....brrr zaczynam się bać porodu sad. Ale mam nadzieję, że mój synek wytrzyma
            do 21 stycznia i przyjdzie na świat punktualnie smile. A może zrobi mi
            niespodziankę i będzie moim prezentem urodzinowym. Bo ja również, tak jak i Ty
            Kate, jestem ze stycznia wink. W ogóle na styczeń to trzeba będzie kredyty brać
            bo urodzin w bród!!! Począwszy od szwagierki (4.01), poprzez moją siostrę
            (15.01), dzidziusia - jak dobrze pójdzie wink, kończąc na mnie (24.01). No i
            jeszcze 4.02 - urodziny chrześniaka mojego męża. Czyli w przeciągu dokładnie
            miesiąca 5 imprez urodzinowych - brrrr.....portfele w ruch!! smile
            Mi już też po mału robi się ciężkawo - szczególnie wieczorami, brzuch
            przeszkadza w siedzeniu, leżeniu, oddychaniu. A i ostatnio zaczął mnie trochę
            pobolewać, szczególnie z prawej strony - ból jak przy wyrostku - jak położę
            sięna lewym boku to mi dokucza - nie wiem czy to normalne, czy może powinnam
            pójść do lekarza. Aaaa, i jeszcze mam takie strasznie głupie uczucie - jak się
            wieczorem położę to czuję jakbym miała nogi z kamienia - najchętniej bym je
            odcięła wink - i wtedy naprawdę nie wiem jak się położyć - i gdzie te moje nogi
            ulokować smile.Okropne uczucie. Co do spania to problemów z zasypianiem nie mam
            żadnych, ale po porannym siku (z reguły ok 5 rano) mogę zapomnieć o zaśnięciu -
            dopiero jak mąż wychodzi do pracy (ok 6 rano) to udaje mi się usnąć - no ale
            wtedy to jazda na maxa - bywa, że wstaję dopiero o 10:30 !!!!!! O zgrozo!! Ale
            co tam - to już ostatnie chwile leniuchowania - trzeba korzystać smile.
            Ufff, ale się rozpisałam, zanudzę Was pewniesmile
            Pozdrawiam Was z zalanego słońcem Śląska!!
            Justyna i Maks (33tc)
            • brzozinka DO PATUNII - pilne 01.12.04, 15:04
              hej Ci,
              tu mama 30 tygodniowego wczesniaka z waga 780 gram jeśli nie pamietasz albo nie
              czytałaś. Wiem,że się boisz bo pamietam co działo sie ze mną 5 tygoni temu. Ale
              pomysl że Twoje dziecko jest duże i ma rozwiniete płuca. I to jest
              najwazniejsze. nawet jesli urodzisz juz to posiedzisz w szpitalu z tydzień albo
              dwa i do domu. A mu juz 5 tygodni w szpitalu i jeszcze miesac przed nami. A
              Młody utył 500 gram i wazy 1300.
              Jeśli zastanawiasz sie nad szpitalem to polecam Ci Orłowskiego (Młody tam
              lezakuje) albo IMiDZ bo te dwa szpitale maja najlepsza opieke nad wczesniakami.
              I nie martw sie za bardzo bo jak leżałam w szpitalu to dziewczyny rodziły
              dzieci w 40 tc z waga 2200 lub 2700. I były zdrowe. Te dzieci znaczy się smile
              Uściski
              Dagmara i Maciuś na wczasach w inkubatorze
              • patunia79 Re: Brzozinka 01.12.04, 16:05
                Dziekuje Ci za miłe słowa otuchy, najważniejsze dla mnie jest włąsnie to że mój
                lekarz twierdzi że z małym jest wszystko okey, i za tydzień to juz śmiało może
                przychodzić na świat, to mi daje wiele. Ale obawa pozostanie we mnie do momentu
                kiedy Patrys już nie będzie obok mnie.
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 14:58
      Ella 1976, z tym spaniem to tak nie całkiem - codziennie między 7.15 a 7.25 budzi mnie mój 4-letni "budzik". Ja jednak nie potrzebuję dużo snu i lubię siedzieć późno w nocy, gdy jeszcze nie byłam w ciąży to często zdażało mi się iść spać ok. 1.30 - to taka moja ulubiona pora. Teraz z rozsądku chodzę spać wcześniej. Oczywiście pierwsze trzy miesiące ciąży (tej i poprzedniej) przespałam, chodziłam spać ok. 21.00.
      Mój synek jest po zapaleniu oskrzeli i siedzi w domu - do przedszkola pójdzie dopiero w poniedziałek 06.12 - za to od razu czeka go wielka przyjemność - spotkanie z Mikołajem. Ja jakimś szczęśliwym trafem uchowałam się w miarę zdrowa, tzn. tylko trochę boli mnie gardło. Dzisiaj popędziłam do internisty - bo boję się brać sama leki, ale poza tym gardłem nic mi nie dolega. Czekam teraz, bo za jakąś godz. jadę do Katowic - do gina. Dowiem się, ile teraz kosztuje taka przyjemność, jak prywtany lekarz przy porodzie. 4 lata temu to było dość niedrogo, mam nadzieję, że teraz nie przeżyję szokusmile
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 15:18
        cześć wszystkim,
        trochę się nazbierało postów na naszym wątku. U nas be zwiększych zmian; ja tam
        nie przeczuwam wcześniejszego porodu, więc dziewczyny zostajemy w styczniu
        razem (19 stycznia), bardzo chciałabym żeby dzidziuś doczekał w brzuszku nowego
        roku, więc chyba troszkę można poszaleć na sylwestra smile
        u mnie oczywiście ostatnio nieprzespane noce, wogóle nie mogę zasnąć, a jak już
        zasnę to się budze o 3,4... i juz nie śpię dalej, a w dzień pokładam się
        niekiedy jak śnięta sad
        nie mam wogóle objawów porodu, czuję się b. dobrze, chcoiaż jestem mniej
        sprawna, co mnie wkurza. Nie mam jeszcze nawet żadnych objawów ciężkości
        brzucha ostatniego miesiąca, a co dopiero objawy poporodowe; wczoraj poszłam do
        szkoły rodzenia i nasłuchałam się o porodzie, ale dalej pojęcie skurczu jest
        dla mnie abstrakcyjne - położna wyjaśniała, że jest to taki skurcz macicy od
        dna na dół i przypomina jakby obręcz ci obciskała brzuch - ale ja myślę, że to
        sa po prostu bóle brzucha cąłego, albo podbrzusza, albo krzyżowe - no nic
        zobaczymy jak to będzie.
        U doświadzconych: napiszcie jak to się odczuwa te "skurcze", co by wiedzieć
        czego się spodziewać
        • max161 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 16:53
          Ja tez mam termin na 19.01 i coś czuję, że do nowego roku nie dotrwamy w jednej
          części...To już moje drugie szczęście - synek zaraz skończy 4 latka i zostanie
          starszym bratem. Mała na razie jest pupą do dołu i chyba czeka mnie cesarka.
          Jeśli chodzi o skurcze - to przy porodzie miałam tylko "brzuszne" i
          rzeczywiście bolał cały brzuch, głównie od dołu. Na początku nawet mogłam nawet
          skupić się na oddychaniu, a potem już nic nie robiłam, bo tylko bolało - na
          szczęście bardzo króciutko bo synek się bardzo spieszył.Pozdrawiam wszyskie
          stycznóweczki...
          maksimi
      • brzozinka DZIEKUJEMY ZA TRZYMANIE KCIUKÓW ZA NAS!!! 01.12.04, 15:21
        Teraz my bedziemy trzymac kciuki za was przy tym końcowym odliczaniu smile
        Witam wszystkie styczniówki już z domu i dziękuję za trzymanie kciuków za
        Maciusia i za życzenia. W życiu bym się nie spodziewała że urodzę pierwsza i to
        z TAKIM wyprzedzeniem . Ale cóż, synek miał inne plany najwidoczniej. Dzisiaj,
        czyli w 35 dobie, waży 1280 gram, jest bardzo ruchliwy (pani pielęgniarka
        narzekała, że nie chce leżeć na rogalu w określonej pozycji tylko „wędruje” po
        inkubatorze big_grin i że "bedzie pani miała zywe dziecko") Dzielnie walczy z
        róznymi infekcjami, które przy wczęsniakach niestety zdażają sie nagminnie. Ale
        za to został odłaczony od kroplowek i kabelków i ubrany w ciuszki dzieki czemu
        wyglada tak słodko,że mam go ochote ukraśc i zawieść do domu natychmiast.Ale
        jeszcze miesiąc .....
        Dziewczyny, te które rodza pierwszy raz, poród jest do przezycia, naprawdę smile
        A cesarka to sama przyjemność. Jeśli odważe się zajśc drugi raz w ciąże to od
        razu na cc się zdecyduję.
        Dziewczynom z Warszawy polecam szczerze szpital Orłowskiego. Spedziłam tam w
        końcu 4 tygodnie więc napatrzyłam sie dużo.
        Ścoskam Was wszytskie serdecznie i pozdrawiam. Pomyslcie,że niedługo takie
        slodkie, kochane ciałka będa z wami. I tego sie nalezy trzymać a nie myślec o
        okropnoąsciach porodu, bo może ich wcale nie być.
        Gorace uściski
        Dagmara i Macius na wczasach.
        • patunia79 Re: DZIEKUJEMY ZA TRZYMANIE KCIUKÓW ZA NAS!!! 01.12.04, 16:17
          Aha i z tego wszystkiego oczywiście nie myślę jak potrzeba, Brzozinka wielkie
          gratulacje z okazji nardzin Maciusia, i dużo zdrówka dla maluszka, obyś szybko
          mogła go mieć w domku przy sobie...wink

          Co do tych skurczów to przynajmniej u mnie brzuch robi sie twardy tak że mogę
          wyczuć kontury i kształty Patrysia, mięśnie ciągna w dół tak że nie bradzo mogę
          się wyprostować a dół brzucha i krocze bolą jak na miesiączką takie delikatne
          ćmienie zeba ja to tak porównuje, nie boli tylko ćmi, czuję jak mały napiera na
          krocze i zaczynam czuć jego główkę.

          Głównie wieczorem i w nocy crying
        • ella1976 Re: DZIEKUJEMY ZA TRZYMANIE KCIUKÓW ZA NAS!!! 01.12.04, 16:38
          Dagmara, cieszę się że się odezwałaś, cały czas się zastanawiałam jak tam nasz
          pierwszy "styczniowy" chłopaczek sobie radzi. Cieszę się ogromnie że Maciuś
          przybiera na wadze i mam nadzieję, że teraz z dnia na dzień będzie już coraz
          lepiej, miesiąc minie szybko i już będziesz mogłą zabrać swój skarb do domu.

          Izaw5 ja skurcze odczuwam jako twardnienie brzucha, te przepowiadające są
          raczej bezbolesne. Gdy z Oktawią wylądowałam w szpitalu (14 dni po terminie),
          podłączyli mnie pod ktg i okazało się ze jest regularna czynność skurczowa, ja
          byłam w szoku że to są właśnie skurcze (po prostu twardniał mi brzuch) z tym że
          te bóle przez 3 godziny nic a nic nie skróciły ani nie rozwarły szyjki dlatego
          podali mi oxytocynę, no i wtedy już skurcze były bolesne.

          pozdrawiam
          • kama_msz Re: DZIEKUJEMY ZA TRZYMANIE KCIUKÓW ZA NAS!!! 01.12.04, 19:20
            ja juz tez chcialabym miec malca ze soba,ale to jeszcze tyle czasu...dobrze,ze z
            maciusiem wszystko ok.mam nadzieje,ze wszystkim nam pojdzie dobrzesmile
            ja dzisiaj znowu dokupowalam troche rzeczy doprowadzajac meza do szalu,bo np.nie
            kupilam butelki,bo ubzduralam sobie rozowa a nie bylosmileno i oczywiscie mialam
            zrobiona dokladna liste,czego nam brakuje,ale przedwczoraj wlozylam ja w
            ksiazke,zapomnialam o tym i oddalam do bibliotekismile
            mam nadzieje,ze nie zdarzy mi sie wyjsc kiedys na spacer bez dziecka,bo go
            zapomnesmileno,ale ze mna to zawsze tak. kingusia kopie mnie jak najeta,rozpycha
            sie ciagle i bardzo rzadko spi.za to ja spie 12 godzin na dobe,ale z tego co
            zaobserwowalam to normalnesmilea poza tym to przeciez od stycznia koniec lenistwasmile
            pozdrawiam wszystkie mamusie
            kama z kinia
            • 1970agat Re: DZIEKUJEMY ZA TRZYMANIE KCIUKÓW ZA NAS!!! 01.12.04, 22:11
              Dziewczyny - chyba choć w części dotrwamy do stycznia. Ja mam nadzieję, że choć
              do połowy (termin na 23). Brzucho wysoko i ani myśli się przesunąć w dół (muszę
              jeść kilka razy dziennie bo jedzonko wędruje z powrotem). Tak samo miałam w
              pierwszej ciąży i wtedy skończyło się cc. Teraz lekarka chciałaby bym urodziła
              normalnie ale zobaczymy jeszcze okulista, ortopeda no i kardiolog (w
              poprzedniej ciąży nadciśnienie). A ja sama nie wiem co bym wolała. Chyba jednak
              cc. Jak "wyglądaja" skurcze nie wiem bo nie miałam.
              Jestem już grubiutka, wyprawka prawie gotowa a powoli też szykuję rzezczy dla
              siebie do szpitala.
              Dagmara właśnie dziś rano zastanawiałam się dziś jak miewa się "nasz" pierwszy
              chłopczyk a tu proszę - rośnie i ma się dobrze. Mój synek też chyba będzie
              Maciusiem (początkowo miał być Stefanek)ale jest zdecydowanie duży (już około 8
              listop. ważył prawie 2 kg). Trzymam kciuki za Twojego Maciusia byś mogła za
              miesiąc mieć go już w domku.
              Pozdrowienia dla wszystkich
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.12.04, 23:13
      Jestem już po wizycie u pani ginekolog. Cena na szczęście nie powaliła mnie na kolana - jest taka sama, jak 4 lata temu. Lekarka potwierdziła to, co sama przeczuwałam, że mam marne szanse dotrwać do 17.01, dobrze będzie jak wytrzymam do 01.01 - mam się starać - odpoczywać, nie pracować itp. Ucieszyłam się tym, że w razie porodu w Sylwestra ona przyjedzie. Zaraz koduję jej komórę w moim telefonie i nie rozłączam się z nim (w razie jakby co).
      • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.12.04, 07:36
        Hallo dziewczyny!!! Coś mi sie poprzewracało w tej głowie...dzis w nocy
        rodziłam dwa razy ( we śnie): raz miałam cesarke i to było w miare normalne ale
        w drugim snie rodzilam normalnie tzn. odeszly mi wody i z brzucha zrobił sie
        taki flak do kolan i było w nim widać dzidzię oraz cos bardzo kanciastego.
        Siedzac na kanapie wyparłam to kanciaste i okazało się że to kosmetyczka z
        przyborami dla dziecka...zacisnelam nogi i zawolalam meza ze musimy juz jechac
        do szpitala bo sie zaczelo i z tymi słowami obudzilam sięsmile) Oj ciekawe co
        bedzie dalej.
        • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.12.04, 14:29
          Basiu, ale się uśmiałam z tego Twojego snusmile Mi też się śni, że juz urodziłam
          (chociaż sam poród nie), ale jeszcze nigdy nie urodziłam kosmetyczkismile
          Swoją drogą kiedyś myślałam o tym, żeby zapisywać swoje sny - wyszedłby z tego
          niezły zbiór bzdurnych opowiadańtongue_out

          I ja w końcu mogę się pochwalić, że mam już wózek (który narazie z braku
          miejsca leży na szafiesmile), łóżeczko z całą okołołóżeczkową wyprawką, fotelik-
          nosidło, kosmetyki, ciuszki i innie drobiazgi typu gruszka do noska czy
          szczotka do włoskówsmile Wydatek ogromny, ale frajda jeszcze większasmile Najbardziej
          cieszą mnie maciupkie ciuszki i co chwilę je wyciągam z szafy, oglądam i
          uśmiecham się pod noskiemsmile
          Muszę jeszcze dokupić parę drobiazgów (m.in. dla siebie), wyprać wszystko,
          wyprasować i będę gotowa na przyjście na świat Maluszkasmile

          Pozdrowionka!
    • katarina771 Re: 02.12.04, 19:11
      Witajcie stycznioweczki!!!Wlasnie wrocilam od lekarza i okazalo sie ze termin
      mi sie zmienil na grudzien,dokladnie 25.Wszyscy mi krakali ze pojde w grudniu
      ale mam nadzieje ze malutki poczeka sobie do stycznia.lekarka sie nawet smiala
      ze po swietach sie w szpitalu spotkamy.mam nadzieje ze po sylwestrze a nie po
      swietach.mierzyla kubusia i z kazdych wymiarow wyszlo 25 grudzien.Szyjka powoli
      sie skraca,lekarka jest przekonana ze sie juz w jej gabinecie nie spotkamy
      tylko w szpitalu i dala mi liste rzeczy jakie sobie zabrac do szpitala.Pozatym
      malutki jest zdrowiutki,i juz moze sie rodzic bo jest juz gotowy.pozdrawiam was
      serdecznie
      kaska i kubus 36tc
      • lurien Re: 02.12.04, 20:02
        dwa dni temu byłam u lekarza, no i cóż, mały już leży główką do dołu, napiera na szyjke, marne szanse bym do 17 stycznia wytrzymala, brzuchol obniżony, naszczescie mam pessar, ktory mocno trzyma, podobno wszystko w jaknajlepszym porzadku, szyjka macicy juz sie zmienia, co jakis czas brzuch twardnieje, mam odpoczywac, ale jakos nie moge, dzis na przyklad przesadzilam biegajac po sklepach, wiec teraz troche cierpie
        a najgorsze jest to, że ciagle nie mam imienia i naprawde nic mi nie odpowiada smile
        czytam ostatnio książke "jestem mamą" k.tubylewicz, polecam wszystkim, szczególnie tym, które nie maja pojecia jak to jest byc mama, czytam i czytam i ciesze sie ze kazda odczuwac to moze w inny sposób, i kazdy sposób moze byc piekny smile
        poród mi sie jeszcze nie snił, ale śniłam, że karmie i mleko mi wycieka z piersi
        pozdrawim
        • inez76 Re: LURIEN 02.12.04, 20:43
          Lurien, ja też mam termin na 17.01. Też wczoraj usłyszałam, że do terminu nie doczekam, bo mam już miękką szyjkę. Mały również leży główką w dół. Lekarka kazała mi odpoczywać, próbować wytrwać chociaż do 01.01. Ciekawe, która z nas pierwsza się rozdwoi?
          • lurien Re: LURIEN 02.12.04, 21:02
            smilesmile bardzo bym chciała chociaż do 5 wytrzymać smile
            • kama_msz Re: LURIEN 02.12.04, 21:41
              no,ja troche z innej beczki. jutro ide do dentystysadpolowa zeba mi sie
              ukruszyla,a wiem,ze jak sie teraz nie zbiore,to pozniej bede to w nieskonczonosc
              odkladac.pociesza mnie tylko,ze moja doktor nie miala nic przeciwko
              znieczuleniu,inaczej na pewno bym nie poszla.
              poza tym przegladalam stronke o rozwoju dziecka w poszczegolnych tygodniach i
              podobno w 32 maluch przesypia 90% czasu.no to ja sie pytam jakiego czasu?bo ja
              mam wrazenie,ze moja kinia 90% czasu mnie kopiesmile
              ja nie mam wrazenia,ze urodze szybciej,ale kto wie...wczoraj mi sie snil
              maluszek,jak go wyciagalam z lozeczkasmile no,ale termin mam na 23,wiec mam
              nadzieje,ze jeszcze 5 zdaze do fryzjera,bo po porodzie,to marne mam szanse,zeby
              niunie na jakies 3 godz zostawic i isc zrobic pasemkasmile
              pozdrawiam
              kama z kinia
              Kinia
              • katarina771 Re: DORADZCIE !!!! 03.12.04, 08:23
                hej stycznioweczki wczoraj co dopiero pisalam ze do stycznia prawdopodobnie nie
                dotrwam bo termin mi sie zmienil na 25 grudnia.Mam do was pytanie szczegolnie
                tych juz doswiadczonych bo wczoraj przy wieczornej toalecie zauwazylam sluz
                zabarwiony krwia,dzisiaj rano tez taki mam.czy to moze byc czop??czy po prostu
                moze po badaniu lekarza cos tam sie stalo??siostra mi mowila ze moze byc to
                czop.niewiem postanowilam zaobserwowac do wieczora jeszcze jak cos to dzwonie
                do lekarza sie pytac.pozdrawiam was serdecznie.
                kaska i kubus(od jutra zaczynamy juz 37 tc)
                • iziak80 Re: DORADZCIE !!!! 03.12.04, 09:44
                  Rety Kaśka to może być to, chociaż nie mam pewności. Cierpliwa jesteś ja już bym
                  siedziała w szpiatalu. jakby co to mocno trzymamy kciuki.
                  Ja wczoraj skończyłam zajęcia w szkole rodzenia i mówiąc szczerze uważam, że
                  jest to całkowicie niepotrzebne. Wszystkiego można się dowiedzieć chociażby z
                  netu, a co do ćwiczeń, to można sobie kupić kasetę. Jedyne co mi się podobało to
                  to że poznałam inne mamusie. A tak to nudy.
                  We wtorek wylądowałam na izbie przyjęć, bo miałam wrażenie że zaczynam rodzić.
                  Samopoczucie ogólne miałam złe, poza tym pojawiły się dosyć regularne, ale
                  bezbolesne skurcze. Faktycznie ktg jakąś tam akcję wykazało, natomiast moja
                  szyjka jest kompletnie nieprzygotowana do porodu i według pani doktor spokojnie
                  do stycznia wytrzymam. Bardzo mnie to podniosło na duchu, tym bardziej że
                  ostatnio każdy mi prorokuje grudniowego synka. Mimo wszystko chciałabym już mieć
                  to za sobą.
                  Mój mąż zrobił sobie tapetę w komórce takiego bobaska z wielkim napisem KOCHAM
                  MOJE DZIECKO!!! Patrzcie, a ja myślałam, że synek to dla niego jeszcze abstrakcja...
                  Pozdrawiam
                  Iza i Bartuś
                  • 1970agat Re: DORADZCIE !!!! 03.12.04, 13:21
                    Zaczyna się coś dziać i u "NAS". Co do czopu to czytałam, że potrafi odejść
                    nawet do 3 tyg. przed porodem. Moja lekarka poiwiedziała, że dopóki nie będę
                    miała regularnych skurczy to nie ma co jechać do szpitala. Chyba że coś by mnie
                    niepokoiło (typu brak ruchów dziecka).
                    Kate3 pochwal się na jaki wózek się zdecydowałaś. Ja kupiłam i zgromadziłam już
                    chyba wszystko (poza zakupami w aptece do apteczki domowej- to wg listy kupi
                    już mąż). No i został zakup wózka - ale ze względów finansowych zostawiałam ten
                    zakup na styczeń.
                    Mój synek podskakuje jak szalony, nie wiem ,jak będzie taki żywotny po
                    przyjściu na świat to już sobie współczuję.
                    W poniedziałek wybieram się z Misiem z okazji Mikołajek do teatru.
                    Mam nadzieję, że dzidzio mnie nie zaskoczy i dotrwam do stycznia. W niedzielę
                    zaczyna mi się 34tydz. Jeszcze trochę za wcześnie by pojawił się już na świecie.
                    Trzymajmy się w całości chociaż do 37tyg.
                    • izaw5 Re: DORADZCIE !!!! 03.12.04, 13:37
                      tak, jest jeszcze za wcześnie! dla dobra dzieci... Ja jestem w 33 tc i narazie
                      mam zero jakichkolwiek objawów, ale ostatnio na szkole rodzenia położna mówiła,
                      że w tych ostatnich tygodniach jak pojawi się jakaś zabarwiona wydzielina, to
                      należy to zweryfikować jadąc do szpitala- bo tak nie ma prawa się nic pojawić
                      do momentu objawów porodowych. Czuję, że na święta i po będzie i u nas początek
                      akcji; tak jak to jest teraz u grudniowych (nie wiem czy tam zaglądacie)
                      czas leci jak szalony, mija tydzień za tygodniem; kiedyś (na pocz. ciąży) bycie
                      w 30 tygodniu było dla mnie jakąś abstrakcją; a teraz proszę...
                      oj ciężko zakładać skarpetki i wiązać buty smile
                      • agakom krotkie pytanko 03.12.04, 13:48
                        hejka
                        U mnie zaczal sie 33 tc i cale szczescie brak jakichkolwiek objawow porodu smile)
                        ale znowu zaczyna mnie bolec w podbrzuszu sad( mam nadzieje, ze nie wraca sie
                        jakas infekcja moczowa, musze chyba przyprzec lekarza, by mi zrobil posiew
                        moczu - b o to mnie bardzo doluje i martwi.
                        A tak na marginesie, dziewczyny, do kiedy przytulanki w ciazy ? smile))) bo juz
                        jestem skolowana i nie wiem, moze juz powinnismy zaprzestac?
                        Pozdrawiam serdecznie
                        aga 33 tc
                        • aska_f Re: krotkie pytanko 03.12.04, 14:56
                          Cześć Dziewczyny!

                          Kaśka - śluz zabarwiony krwią ma prawo pojawić się po badaniu u lekarza - może
                          naruszył ci trochę szyjkę? Ale wydaje mi się że nie zaszkodzi zadzwonić i
                          zapytać - chociażby na Izbę Przyjęć do szpitala. Ale nawet jeśli to czop to
                          dopóki nie zaczną ci się skurcze albo nie zaczną wypływac wody to nie masz co
                          się martwić.

                          Aga (agakom) a czemu uważasz że pod koniec ciąży nie można sie zabawiać z
                          mężem? smile Jeśli nie masz powodu do podejrzewania przedwczesnego porodu to hulaj
                          dusza do ostatniej chwili smile Po porodzie będzie duuużo trudniej smile)

                          A ja natomiast dzisiaj byłam podpisać umowę z położną, zasugerowała cobym się
                          bardziej oszczędzała bo jeszcze za wcześnie żeby rodzić. Chociaż jej zdaniem
                          też mam brzuszek nisko, kazała iść do lekarza i dokładnie obejrzeć szyjkę. Więc
                          przyspieszyłam wizytę u lekarza na następny czwartek i zobaczymy co mi powie.
                          No i położna jeszcze zasugerowała żeby na Wigilię nie jeść bigosu bo działa jak
                          rycyna (pobudza perystaltykę jelit) i może przyśpieszyć poród smile) Mówi że
                          zawsze wieczorem w Wigilię i zaraz po świętach mają wysyp rodzących smile))

                          Aha, jeszcze a propos niedawnych wątków - imię to u nas na pewno synuś
                          wybierze, juz sie zupełnie nie daje namówić na nic innego niż Magda, więc
                          pewnie zostanie Magda smile
                          A ochotę na sex mam teraz jakąś wręcz gigantyczną - mimo że całą ciążę jakoś
                          nie specjalnie smile Teraz to potrafię męża o 4 nad ranem obudzić, bo mi się figli
                          zachciewa smile tyle że on potem rano niewiele pamięta... smile))

                          Pozdrawiam serdecznie,
                          Aska
                          • eliza582 mam wenę 03.12.04, 15:31
                            no własnie, czuje ze sie rozpiszę, ale jak zwykle na koniec wyczyści mi konto i
                            rzucę mięskiem haha.maksio właśnie zasnął i mam czas by napisać
                            No dobrze co u nas. Wczoraj bylismy u gino na sg. Tatuś osobiście widział
                            narządy dzidziuni, naprawdę nie sadziłam że tak dokładnie mozna widzieć płeć
                            żeńską. Teraz mam takie wyrzuty sumienia, bo dotąd nie mamy dla Niej imienia. A
                            jeszcze rok temu krytykowałam rodziców, którzy w gazecie podaja swoje dane, bo
                            dziecko nie ma imienia. No i proszę. Wizyte u gina mam za tydzień, więc moze
                            wtedy się dowiem coś o mojej szyjce. Znając jednak siebie to urodzę w lutym,
                            wcześniej jednak pęknę ze swojej wielkości. A przecież nadal dźwigam maksa z 11
                            kg (nawet wózek wyniosłam do piwnicy) i co z tego.Ciekawa jestem ile ważę,
                            ostatnio było 12, ale to tydzień temu hmmm z Maksem wypróbowałam wszystkich
                            sposobów i nic nie przyśpieszyło, chyba że jeszcze ten bigosik hmmmmmm pycha Co
                            do wyprawki to też wiele rzeczy mamy i tak naprawdę to zostały rzeczy
                            higieniczne. Żałuję, że nie moge polatać jak Wy po sklepach i znów kupować. Żal
                            pieniędzy skoro mam wszystko. Jedyne co to chcę kupić jakiś cieplejszy komplet
                            i to koniecznie różowy i śpiochy na nasze pierwsze spotkanie, tak by dzidzia
                            miała coś nowego i tylko swojego. Reszta po braciszku. Później stopniowo będę
                            dokupowała rzeczy brakujące, bo przeciez nie będzie dziewczyna chodziła w
                            granatach.
                            /aha dzidzia najprawdopodobniej waży 2100.
                            No i to tyle. Pozdrawiam mamuśki
                          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005-część trzecia 03.12.04, 15:46
                            No Kasia to dopiero by było, aż trudno mi w to uwierzyć, że styczniówki powoli
                            zaczną się rozwdajać, jak dotąd styczeń był dla mnie totalną abstrakcją, a tu
                            trzeba się już poważnie szykować!
                            Lurien, Inez76 poczekajcie jeszcze troszkę no chociaż do stycznia smile
                            Kate3 zdradź nam, na który wózek się w końcu zdecydowałaś!
                            Ja też się muszę pochwalić, że właśnie wróciałm z zakupów i mam już w domu
                            wózek (gondola +spacerówka) tak jak już wcześniej pisałam maxi taxi speedy sx,
                            wybraliśmy kolor send- wygląda ślicznie, ale spacerów na razie nie będę
                            urządzać bo muszę go złożyć i gdzieś upchnąć sad bo miejsca mało. Czekam
                            jeszcze na fotelik samochodowy, niestety musiałam zrezygnować z koloru który
                            mieliśmy wybrany bo w hurtowniach już go nie było sad
                            A ogólnie to wczoraj miałam dół totalny, jadłam obiad i ryczałam, oczywiście
                            bez żadnego powodu w dodatku moja córa bardzo szybko wyprowadza mnie z
                            równowagi co wcześniej się praktycznie nie zdarzało(!) ale jakoś to przetrwam
                            tym bardziej że dziś jest już o niebo lepiej.
                            Kama ja też jeszcze muszę fryzjera zaliczyć, ale chyba tak w styczniu przed
                            porodem, coby na łózku porodowym pięknie wyglądać smile), (żartuje oczywiście)
                            później z malutką ciężej będzie się wyrwać, a też pasemka muszę zrobić.
                            pozdrawiam was gorąco!
                            • kate3 wózeczek:) 03.12.04, 16:54
                              Zdecydowałam się na Deltim Voyager - granatowy z niebieskimi i beżowymi
                              wstawkami. Może nie jest to jakiś super wypas, ale całkiem mi się podoba, a i
                              na forum wiele pochlebnych opinii o nim przeczytałam. Jest to wersja spacerowa
                              z nosidłem (nosidło i torbę kupiłam oddzielnie, ale też Deltima i w kolorze
                              wózka), ma przekładaną i regulowaną rączkę, hamulce na przednich i tylnich
                              kołach, dobrą amortyzację, no i wagowo też ujdzie (13kg). A co najważniejsze -
                              nie był drogi - w hurtowni zapłaciłam za niego 610 (wózek) + 52 (torba) + 102
                              (nosidło). Narazie jestem zadowolona, ale wszystko okaże się "w praniu"smile

                              Przez kolejne kilka dni będę zaglądać tu prawdopodobnie tylko wieczorami, z
                              niewielkimi szansami na napisanie czegokolwiek, bo jutro przyjeżdzają do nas
                              moi Rodzice i Teściowa i zostają prawdopodobnie do wtorku... Dziś cały dzień w
                              kuchni siedzę i szczerze powiedziawszy to już mam dosyćsad Mam nadzieję, że ta
                              wizyta mnie nie wykończy!wink Tylko czemu już nie mogę doczekać się środy??smile

                              Pozdrawiam Was cieplutko! I mam nadzieję, że pozostaniecie wszystkie nadal w
                              wersji 2w1smile
                          • agakom i to jest dobra wiadomosc asiu f ;) 03.12.04, 20:07
                            hejka
                            dzieki asiu f smile)))
                            nie wiem, gdzie slyszalam, czy wyczytalam - ale mialam obawy - ze 6 tygodni
                            przed terminem porodu juz nie mozna kochac sie /bo jakis skladnik w spermie
                            powoduje porod przedwczesny/ sad, a moze powinnismy uzywac prezerwatywy ? a ja
                            jak Ty - ostatnio mam wielki apetyt na sex, maz cale szczescie tez i nie
                            przeszkadza mu brzuszek, czasami tylko akrobacje jak w cyrku smile))))
                            Pozdrawiam
                            aga 33 tc

    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 03.12.04, 17:30
      Ella 1976, mój mąż cały czas twierdzi, że urodzę 04.01. On to taki trochę wiedźminowaty jest (w sensie, że ma przeczucia), zobaczymy, czy jego męska intuicja mówi prawdę. 04.01.1997 r. zaręczaliśmy się, to byłaby ładna data, gdyby dzidziuś wtedy przyszedł do nas.
      Dzisiaj zabrałam się za prasowanie tej ogromnej ilości ciuszków - mogłabym hurtownię otworzyć - tak się jakoś złożyło, że moje przyjaciółki porodziły dzieci chwilę przede mną, tak więc mam ciuszki od nich i po synku. Mam też wózki, nawet dwa - po synku. Jeden to taki trochę nie "teges" - szczyt mody sprzed 4 lat - granatowa krateczka, te sprawy. Nie będę jednak kupowac nowego - w końcu ileż używa się wózka głębokiego, zwłaszcza, że to akurat zima będzie. Właśnie zakupiłam na allegro leżaczek - bujaczek, taki z melodyjkami, pałąkiem z zabawkami, drgający - imitujący ruch samochodu. Kupiłam też podgrzewacz. Przy synku nie miałam żadnej z tych rzeczy. Ponieważ mam wszystko inne - to chociaż trochę radości sobie sprawię.
      • ella1976 Re: AKTUALNA LISTA 03.12.04, 20:45
        Chyba czas uaktualnić listę, jeśli coś przeoczyłam to przepraszam smile


        1) krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK)

        2) mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna)

        3)kasia_de – termin 2 sty 2005 - (debiut- CHŁOPCZYK Jacuś)

        4)katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p.
        Rzeszów)

        5)marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa
        Inflancka)

        6)b.jaga – termin 5 sty 2005 - (debiut -?)

        7)marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK)

        8)puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA)

        9)agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek)

        10)basiek_78 – termin 6 sty 2005 -(Gdynia, debiut -CHŁOPCZYK; p. Wejherowo lub
        w
        Redłowie)

        11)delmisia - termin 6 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK)

        12)nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin)

        13)kasicaz – termin 8 sty 2005

        14)iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.
        Wejherowo)

        15)kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy)

        16) erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

        17)rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

        18) loca1 termin 10 sty 2005 ( debiut CHŁOPCZYK Kubuś)

        19)viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na
        Kraśnickiej)

        20)mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

        21)patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś;
        p.W-wa
        Bielański)

        22)spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?)

        23)aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice
        Śląskie)

        24) asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip)

        25) k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

        26)aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK)

        27)lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

        28)ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?)

        29)inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -DZIEWCZYNKA)

        30)kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa
        Starunkiewicza)

        31)lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

        32)niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIWCZYNKA chyba Oliwka)

        33)just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian)

        34)adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna)

        35)asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -
        teraz-?; p.Cieszyn)

        36)eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA)

        37)emi261 termin 19 sty 2005

        38)izwaz5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -?; p. W-wa Starynkiewicza )

        39)makxma_28 termin 19 sty 2005

        40) agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek)

        41)aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

        42)aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś)

        43)iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?)

        44)radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika;
        Mińsk Maz.)

        45)baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek)

        46)kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?)

        47)aska_f termin 22 sty 2005 (W-wa, chłopiec 2l.; teraz -DZIEWCZYNKA Magda; p.W-
        wa Żelazna)

        48)echoo termin 22 sty 2005

        49)ela1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;
        p. Police k/Szczecina)

        50)kamilka_sit termin 22 sty 2005

        51) ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA)

        52) ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

        53) skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek)

        54)1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK)

        55) kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

        56)infinity termin 25 sty 2005 (debiut -?)

        57)kate3 termin 25 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany)

        58)gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiwicza
        W-wa)

        59) aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola)

        60)mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?)

        61)weeneeth termin 30 sty 2005

        62)doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?)

        63)abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?)

        64)jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.
        Grudziądz)

        65)kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga)

        66)Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio)

        67)adrianakanabus termin 20 sty 2005 (debiut?)

        68)ala_willa termin ? sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek)

        69)max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz ?)


        **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku!!!!

        1) brzozinka – termin 3 sty 2005 –
        Maciuś urodził się w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram).
        ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla MACIUSIA i RODZICÓW
        (Warszawa, debiut; p. Warszawa Madalińskiego)

        **Imiona brane pod uwagę:
        Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola

        Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek,
        Miłoszek, Olaf, Grzesio,

        ** STATYSTYKA:
        Dziewczynki - 17
        Chłopcy - 31
        Niespodzianki - 21

      • inez76 Re: Sprostowanie 03.12.04, 21:51
        Inez76, synek 4 lata, teraz - CHŁOPCZYK!
        • ala_willa styczniowe mamusie 2005 03.12.04, 22:06
          Elunia, ale to ładnie wszystko wyliczyłaśsmiletermin mam na 31 stycznia,nie chce tu
          zostać sama!!!!!!!!a widzę że wszystkie chcecie mnie opuszczać!szoda że nie mogę
          Was wszystkich zapamiętać,ale czytam wszystko i w większości mam podobnie jak Wy
          oprócz tego kochania...wogóle mi się nie chcesadteż kopie non stop a śpi 10%
          łobuzek jeden,i też mam po Wilasku wózek spacerówkę w granatową KRATECZKĘ!o
          koszmar ale co tamsmileza to myślałam że będzie dziewczynka i kupiłam Olafkowi
          różowy kombinezonik...całe szczęście że za mały będzie i nie zauważy,bo tak to
          by mi chyba przyłożył...a strasznie szybko sie męczę za tosadzrobiłam dzisiaj
          trochę pierogów,2 prania i umyłam regał i właśnie padam!ale słabeusz.co będzie
          na święta...pozdrawiam Was gorąco,pobądźcie tu jeszcze w całości,

          ala,32tydzień
        • kama_msz styczniowe mamusie 03.12.04, 22:16
          a ja mam dolsad bylam u dentysty i okazalo sie,ze moj zabek nadaje sie na
          leczenie kanalowe i mam jeszcze dwa do zrobieniasad w sumie to bym sie nie
          przejmowala,bo i tak robie w znieczuleniu i troche mniej panikuje,ale wydam na
          to kupe kasy,bo chce ze wszystkim zdazyc przed swietamisad dobrze,ze juz prawie
          wszystko mam dla kini i dla siebie,zostalo moze z piec drobiazgow do kupienia.
          no i ostatnio zaczynaja mnie wieczorem plecy pobolewac tak jak przy
          okresie(takie kurczowe bole),wiec moze jednak sie nie przeterminujesmile
          dzisiaj jak powiedzialam mamie,ze moze nawet wczesniej urodze to zaczela
          panikowac,ze w grudniu to ona wolnego ie dostaniesmileale ja uspokoilam,ze nie mam
          na mysli aztak wczesnego rozdwojenia,najwyzej moze z tydzien wczesniej. a moja
          mama odgrywa bardzo wazna role w tym wszystkim,bo bedzie zmienniczka mojego meza
          przy porodzie,w razie jakby zaslablsmilechociaz mam nadzieje,ze mu sie to nie zdarzy.
          koncze,bo kinia mnie kopie,chyba za dlugo siedze przed komputerem.dzisiaj w
          autobusie tez dala mi popalic,bo trafila pare razy w watrobe.aha,czy wy tez
          macie takie straszne kolki?mnie jak czasem na spacerze zlapie to sie ie moge
          ruszyc.nie macie na to jakiegos sposobu?
          pozdrawiamy
          kama z kinia
          • aska_f Re: styczniowe mamusie 03.12.04, 22:44
            Aga, to prawda żę w spermie są prostagladyny (czy jakoś tak) które powodują
            rozmiękczanie szyjki macicy. Ale wydaje mi się że wstrzemięźliwość dotyczy
            jedynie tych z miękką szyjką, zagrożonych porodem przedwczesnym. Jeśli ciąża
            przebiega w porządku to nie ma powodów do obaw smile W pierwszej ciąży pod koniec
            byłam mocno zdesperowana żęby szybko urodzić (miałam dosyć brzucha i ogromnie
            chciałam mieć synka przy sobie) że zamęczałam męża, aby "wykurzył" malucha z
            brzucha smile) Niestety na moją szyjkę nic nie działało - dzdzia była gotowa do
            porodu na długo przed moją szyjką smile Na porodówce byłam z 2cm szyjką i
            skurczami co 2-3 minuty smile

            A co do wiercipięt w brzuszkach - moja malutka rozkopuje się tak, że dzisiaj to
            parę razy zawyłam z bólu. Dosłownie mam wrażenie jakby się przeciągała - nogi
            wędrują głęboko pod żebra a główka prawie mi "wychodzi między nogami" smile))

            Kolorowych snów Mamuśki smile))
            Pa!
            • agakom Re: styczniowe mamusie 03.12.04, 23:38
              Asiu
              usmialam sie z Twojego opisu, szczegolnie proby "wykurzenia" smile))
              czyli bedziemy z mezem nadal przeprowadzac akrobacje smile)))
              Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie
              Kolorowych snow
              Aga 33 tc
              • lurien Re: styczniowe mamusie 04.12.04, 13:47
                ja chyba juz zdziwaczałam zupełnie, boje sie , ze mi to zostanie wink od 20 tc
                mam zakaz sexu, i co najgorsze naprawde mi sie nie chce, czy to podswiadomosc
                tak dziala? czy ja juz poprostu nie bede chciala, przeraza mnie to smile
                oczywiscie przytulanki sa, ale ja nie za czasto mam na nie ochote, i jak czytam
                wasze relacje na temat zwiekszonego zpetytu na sex to smutno mi sie robi, mam
                nadzieje ze wroce do normy...
                • agakom Re: styczniowe mamusie 04.12.04, 15:30
                  hejka
                  Lurien nie martw sie - kazda z nas jest inna, pewnie po porodzie wszystko wroci
                  do normy wink)))
                  Wiecie bylam u lekarza Malutki wyglada na to, ze obrocil sie w dol wink i teraz
                  zaczne szykowac sie psychicznie do naturalnego porodu.
                  Ale dzis sie poplakalam czytajac ten artykul:
                  maluchy.pl/artykul/95
                  rozczulilam sie czytajac jakie Maluszek ma odczucia dostajac sie na ta strone,
                  wzruszajace smile))
                  Pozdrawiam
                  aga 33 tc
                  af
            • katarina771 Re: styczniowe mamusie 04.12.04, 17:21
              Witajcie stycznioweczki!!!to jednak tak jak myslalam ze po badaniu lekarskim to
              krwawienie,juz jest ok.mam nadzieje i tak ze jednak bede ta stycznioweczka bo
              jak narazie sie na to nie zapowiada,jak juz pisalam okazalo sie po usg ze
              termin mi wychodzi na 25 grudnia i lekarz bardziej na ten termin stawia,wiec
              pewnie zostane grudnioweczka ale nic nie wiadomo,moze wytrzyma malutki do
              stycznia.tak to pozatym malutki jest slodki wczoraj wystawil mi tak nozke ze
              normalnie moglam ja zlabac w rece,calyczas sie wyciaga i nozki
              wystawia.pozdrawiam was serdecznie.aha a propo wozkow doradzcie cos bo ja nie
              wiem jaki kupic.pozdrowinia
              kaska i kubus 37tc
              • izaw5 Re: styczniowe mamusie 04.12.04, 19:05
                cześć wam, ładną mamy listę, fajnie, że nowe styczniówki przybywaja, bo
                niektóre uciekają na grudzień smile
                u mnie już prawie wsyztsko gotowe, ostatnio kupiłam dzięki Elli figi siatkwoe
                na allegro, dzisiaj jeszcze kupiliśmy fotelik i podstawowa wyprawka do szpitala
                gotowa; wózek zamówiony Xlander X3 - mężowi się strasznie podobał, dla mnie
                wydaje się też solidny, zobaczymy w praniu.
                tydzień temu w weekend i 2 tyg. temu robiliśmy porządki w sobotę, w naszej
                dużej szafie, żeby rzeczy dla maluszka się zmieściły i wygospodarowałam narazie
                trzy duże półki. wszystko z szafek wysprzątane, wyrzuciliśmy 50kg makulatury!
                gdzie to się wszystko nagromadziło, ale czasem tak jest, że tak się nazbiera
                niewiadomo skąd- cieszę się, , bo grubsze porządki przedświąteczne za nami, ale
                bez męża nie dałabym rady - co chwila siadałam, bo mi mrowiły nogi albo
                kręgosłup momentalnie siadał; a n aspacerze też mam kolki i to takie, że
                normalnie muszę się zatrzymać, bo nie mogę dalej iść- ogólnie szybko się męczę
                i co najgorsze już mi trudno wysiedzieć w jednej pozie
                pozdrawiam,
                trzymajcie się, szybko zleci...
                • iziak80 Re: styczniowe mamusie 04.12.04, 20:30
                  Hej Mamuśki!
                  U nas dziś strasznie zimno, właśnie wróciliśmy ze spaceru i naprawdę mogłoby być
                  i te kilka stopni więcej. Poza tym jak ktoś mieszka nad morzem, to napewno
                  "kocha" te wspaniałe wiatry.
                  Wątek seksu nadal trwa, więc dorzucę swoje grosze. Wog.óle nie pamiętam jak to
                  się robi. Jeżeli już mam ochotę to w ciągu dnia, jak mąż jest w pracy, a potem
                  to jestem już tak zmęczona, że jest to ostatnia rzecz o której myśle. Poza tym
                  moje dodatkowe 20 kg daje znać i nie mam ochotę na ekwilibrystykę w łóżku. A
                  właśnie co do wagi; waga dokładnie wskazuje 20 kg na plusie, ale szczerze
                  mówiąc, nie wiem gdzie te kilogramy są. Od tyłu wogóle nie widać, że jestem w
                  ciąży. No fakt swoich pierścionków już nie włoże, ostatnio jak się ubierałam
                  zauważyłam, że moje ramiona też są takie pulchniejsze no i piersi o dwa nr
                  większe. Ale mam to gdzieś, później o tym pomyślę.
                  Głupowatych snów ciąg dalszy; dziś mi się śniło że urodziłam swojego synka, był
                  taki piękny i spokojny i po tygodniu poszłam do sklepu i tam spotkałam
                  koleżankę. No i ona się mnie zapytała jak karmię małego i nagle wpadłam w
                  panikę, że przecież ja go wogóle nie karmię, zapomniałam, że moje dziecko musi
                  jeść no i w tym śnie leciałam do domu na złamanie karku, bo przecież dziecko się
                  karmi. Nieżle co? Wiecie jak ja w tym śnie się bałam? smile
                  A jeśli chodzi o babcie to one też są zabójcze. Moja mama też krzyczy że mam
                  jeszcze nie rodzic, bo co prawda wolne to ona ma, ale nie ma kasy na wózek
                  (dziadkowie zobowiązali się kupić) no i wogóle są święta i NIE MA CZASU na poród
                  smile. Dziś siedziałam z podciągniętą koszulką, bo tak lubię patrzeć na falujący
                  brzuszek, a ona na to:zakryj, bo mały się przeziębi. No o podnoszeniu rąk,
                  klękaniu i noszeniu łańcuszka to nie wspomnę.
                  Dziewczyny co do wózka ja byłam nastawiona na nestora, ale znalazłam lepszy za
                  550zł ze wszystkim, z hamulcami, paskami, torbami, pompowanymi kołami itd. Hmmmm
                  tylko nazwy nie pamiętam...smile Jak sobie przypomnę to wam napiszę, wózek w każdym
                  bądź razie fajnie wygląda, jest lekki, praktyczny i polski.
                  Całuję Was mocno, miłego wieczorku
                  Iza i Bartuś
        • kate3 Re: Sprostowanie 04.12.04, 20:48
          U mnie też porawka - termin na 23.01.05smile Chociaż może być jak jest - dla mnie
          bez różnicysmile
          • ella1976 Re: Sprostowanie listy 04.12.04, 21:28
            Inez76 wybacz nie wiem jak mogłam popełnić taki błąd!!!!!!


            1) krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK)

            2) mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna)

            3)kasia_de – termin 2 sty 2005 - (debiut- CHŁOPCZYK Jacuś)

            4)katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p.
            Rzeszów)

            5)marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa
            Inflancka)

            6)b.jaga – termin 5 sty 2005 - (debiut -?)

            7)marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK)

            8)puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA)

            9)agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek)

            10)basiek_78 – termin 6 sty 2005 -(Gdynia, debiut -CHŁOPCZYK; p. Wejherowo lub
            w
            Redłowie)

            11)delmisia - termin 6 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK)

            12)nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin)

            13)kasicaz – termin 8 sty 2005

            14)iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.
            Wejherowo)

            15)kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy)

            16) erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

            17)rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

            18) loca1 termin 10 sty 2005 ( debiut CHŁOPCZYK Kubuś)

            19)viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na
            Kraśnickiej)

            20)mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

            21)patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś;
            p.W-wa
            Bielański)

            22)spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?)

            23)aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice
            Śląskie)

            24) asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip)

            25) k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

            26)aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK)

            27)lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

            28)ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?)

            29)inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK)

            30)kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa
            Starunkiewicza)

            31)lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

            32)niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIWCZYNKA chyba Oliwka)

            33)just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian)

            34)adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna)

            35)asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -
            teraz-?; p.Cieszyn)

            36)eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA)

            37)emi261 termin 19 sty 2005

            38)izwaz5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -?; p. W-wa Starynkiewicza )

            39)makxma_28 termin 19 sty 2005

            40) agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek)

            41)aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

            42)aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś)

            43)iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?)

            44)radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika;
            Mińsk Maz.)

            45)baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek)

            46)kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?)

            47)aska_f termin 22 sty 2005 (W-wa, chłopiec 2l.; teraz -DZIEWCZYNKA Magda; p.W-
            wa Żelazna)

            48)echoo termin 22 sty 2005

            49)ela1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;
            p. Police k/Szczecina)

            50)kamilka_sit termin 22 sty 2005

            51) ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA)

            52) ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

            53) skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek)

            54)1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK)

            55) kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

            56)infinity termin 25 sty 2005 (debiut -?)

            57)kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany)

            58)gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiwicza
            W-wa)

            59) aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola)

            60)mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?)

            61)weeneeth termin 30 sty 2005

            62)doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?)

            63)abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?)

            64)jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.
            Grudziądz)

            65)kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga)

            66)Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio)

            67)adrianakanabus termin 20 sty 2005 (debiut?)

            68)ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek)

            69)max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz ?)


            **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku!!!!

            1) brzozinka – termin 3 sty 2005 –
            Maciuś urodził się w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram).
            ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla MACIUSIA i RODZICÓW
            (Warszawa, debiut; p. Warszawa Madalińskiego)

            **Imiona brane pod uwagę:
            Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola

            Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek,
            Miłoszek, Olaf, Grzesio,

            ** STATYSTYKA:
            Dziewczynki - 16
            Chłopcy - 32
            Niespodzianki - 21


            A ja dziś miałam ciężki dzień najeździłam się samochodem (odwiedziny rodziców i
            dziadka) o 21 wróciliśmy dopiero do domu, od razu położyłam Oktawię spać a sama
            nadrabiam szybciutko zaległości na naszym forum smile
            pozdrawiam
            • max161 Re: Sprostowanie listy 05.12.04, 12:07
              U mnie termin chyba bz, ale pewnie urodzę wcześniej...Wiemy już że będzie
              córcia i szukamy jeszcze imion.
              P.S.Torba spakowana. Wszystko w szafie poprasowane, poukładane, sporo ciuszków
              się zgromadziło od koleżanek, które na szczęćie mają córeczki(plus te po
              synku) - myślę, że spokojnie mogłabym otworzyć sklepsmile)) Łóżeczko, fotelik i
              wózek czekają na nowego lokatora! Pozdrowionka
              maksimi + 33 tyg.
              • adrianakanabus Re: Sprostowanie listy 05.12.04, 17:57
                Mój nie debiut, jest już JULIA 4LATA, a teraz bedzie Tobiasz albo Laura.
                • izaw5 NASZA LISTA 05.12.04, 19:48
                  I ja dołączam się do aktualizacji, skoro już mam listę w pliku, żaden problem.
                  Słuchajcie, a co do imion, u nas dalej niespodzianka, ale dla dziewczynki na
                  100% Zuzanna, a dla chłopca mąż się uparł na Fryderyka - trochę mi nie leży,
                  ale zdążyłam już przywyknąć do tego imienia przez tyle miesięcy smile
                  Zapraszamy nowe styczniówki do ujawnienia się i zaistnienia na liście

                  1) krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK)

                  2) mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna)

                  3)kasia_de – termin 2 sty 2005 - (debiut- CHŁOPCZYK Jacuś)

                  4)katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p.
                  Rzeszów)

                  5)marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa
                  Inflancka)

                  6)b.jaga – termin 5 sty 2005 - (debiut -?)

                  7)marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK)

                  8)puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA)

                  9)agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek)

                  10)basiek_78 – termin 6 sty 2005 -(Gdynia, debiut -CHŁOPCZYK; p. Wejherowo lub
                  w
                  Redłowie)

                  11)delmisia - termin 6 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK)

                  12)nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin)

                  13)kasicaz – termin 8 sty 2005

                  14)iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.
                  Wejherowo)

                  15)kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy)

                  16) erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

                  17)rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                  18) loca1 termin 10 sty 2005 ( debiut CHŁOPCZYK Kubuś)

                  19)viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na
                  Kraśnickiej)

                  20)mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                  21)patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś;
                  p.W-wa
                  Bielański)

                  22)spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?)

                  23)aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice
                  Śląskie)

                  24) asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip)

                  25) k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

                  26)aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK)

                  27)lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

                  28)ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?)

                  29)inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK)

                  30)kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa
                  Starunkiewicza)

                  31)lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                  32)niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka)

                  33)just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian)

                  34)adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna)

                  35)asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -
                  teraz-?; p.Cieszyn)

                  36)eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA)

                  37)emi261 termin 19 sty 2005

                  38)izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -?; p. W-wa Starynkiewicza )

                  39)makxma_28 termin 19 sty 2005

                  40) agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek)

                  41)aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

                  42)aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś)

                  43)iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?)

                  44)radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika;
                  Mińsk Maz.)

                  45)baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek)

                  46)kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?)

                  47)aska_f termin 22 sty 2005 (W-wa, chłopiec 2l.; teraz -DZIEWCZYNKA Magda; p.W-
                  wa Żelazna)

                  48)echoo termin 22 sty 2005

                  49)ela1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;
                  p. Police k/Szczecina)

                  50)kamilka_sit termin 22 sty 2005

                  51) ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA)

                  52) ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                  53) skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek)

                  54)1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK)

                  55) kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                  56)infinity termin 25 sty 2005 (debiut -?)

                  57)kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany)

                  58)gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiwicza
                  W-wa)

                  59) aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola)

                  60)mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?)

                  61)weeneeth termin 30 sty 2005

                  62)doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?)

                  63)abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?)

                  64)jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.
                  Grudziądz)

                  65)kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga)

                  66)Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio)

                  67)adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?)

                  68)ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek)

                  69)max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA)


                  **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku!!!!

                  1) brzozinka – termin 3 sty 2005 –
                  Maciuś urodził się w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram).
                  ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla MACIUSIA i RODZICÓW
                  (Warszawa, debiut; p. Warszawa Madalińskiego)

                  **Imiona brane pod uwagę:
                  Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura

                  Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek,
                  Miłoszek, Olaf, Grzesio, Fryderyk, Tobiasz

                  ** STATYSTYKA:
                  Dziewczynki - 17
                  Chłopcy - 32
                  Niespodzianki - 20
                  • kama_msz styczniowe mamusie 05.12.04, 20:00
                    a ja sie dzisiaj troche pocieszylam,no bo niby 16 kg na plusiesadale w sukienke
                    na sylwestra sie zmieszcze.dzisiaj mierzylam i smialam sie z mezem,ze z tylu to
                    calkiem niezla ze mnie laska,gorzej z bokusmileponiewaz jest to moja jedyna
                    "lepsza" kreacja,to pewnie zalicze w niej rowniez swieta i przesle wam
                    zdjecia.moja kruszynka bryka caly czas a ja czasem zastanawiam sie co ona tam
                    kombinuje.tez lubie patrzec na swoj brzuch,zwlaszcza wieczorem,bo wtedy sie
                    rozpycha a tatus probuje ja zlapacsmile ogolnie czuje sie dobrze i tak mi jakos
                    lekko na duszy.to pewnie ten swiateczny nastroj mi sie juz udziela. a i mam do
                    was dwa pytania: czy te nowe fikusne butelki antykolkowe naprawde sie
                    sprawdzaja?bo nie wiem czy kupic zwykla czy antykolkowa. no i czy nie znacie
                    jakiegos innego proszku dla maluszkow oprocz jelpa,chcialabym troche tanszy
                    kupic.prosze,pomozcie.
                    pozdrawiam
                    kama z kinia
                    • ella1976 Re: styczniowe mamusie 05.12.04, 20:43
                      Kama niestety co do butelki to nic nie doradzę bo nie mam doświadczeń w tym
                      względzie (Oktawia była na piersi), ale co do proszku to ja stosowałam Lovellę
                      i teraz też się na nią zdecydowałam.
                      • ella1976 Re: styczniowe mamusie 05.12.04, 20:51
                        Ale wiesz co Kama- teraz nie dam sobie ręki uciąć czy Lovela jest tańsza od
                        Jelpa, po prostu nie wiem, nie porównywałam cen.
                • ella1976 Re: Styczniowe mamusie 2005 05.12.04, 20:09
                  Hej
                  Izaw5 dzięki za pomoc w aktualizacji listy, teraz to już nic nie przeoczymy!
                  Byliśmy dziś z Oktawią w kinie na "Expresie polarnym", Liwia wojowała w brzuchu
                  bo niestety, ale dźwięk to jacyś głusi w tych kinach ustawiają!! Nie wiem
                  dlaczego te filmy muszą być tak głośnie, moja Oktawia co chwilę zatykała uszy,
                  choć film jej bardzo się podobał (wreszcie jakiś film naprawdę dla dzieci bez
                  przemocy itd. )Ostatnio oglądaliśmy "Iniemamocni" i musze powiedzieć, że to
                  moim zdaniem raczej film dla dorosłych a nie dla dzieciaków (ile tam agresji,
                  przemocy!!)
                  Przede mną najgorsza część doby, czyli noc, niestety ale już nienawidzę nocy,
                  to jest jakiś koszmar. Coś mi uciska w jakiś nerw i potwornie zaczyna mnie
                  boleć tak gdzieś w okolicach krocza, ale to jest taki ból, że nie mogę się
                  odwrócić na drugi bok bo nie mogę podnieść nogi!!!( w dzień jakoś tego nie
                  odczuwam), w dodatku wciąż się budzę, patrzę na zegarek i modlę się, żyby była
                  już chociaż 7:00!!!
                  pozdrówka!

                  • viola1001 Re: Styczniowe mamusie 2005 05.12.04, 21:31
                    Cześć stycznióweczki!!

                    Ella to ja mam tak samo! tak mnie boli w nocy ta kość łonowa że aż mi sie
                    czasami płakać chce z bólu sad Przekręcanie sie to koszmar a jeszcze jak musze
                    do ubikacji to juz wogle cierpienie niesamowite - i ide jak stara babulka do
                    tego nieszczęsnego wc...
                    A w dzień jak sie rozrusza to nawet nie czuje że cos tam boli na szczęście.

                    Moja dzidzia to Patrycja i w 33 tyg ważyła już 2200 - czyli duża dziewczynka
                    będzie smile

                    pozdrowionki
                  • viola1001 Re: Styczniowe mamusie 2005 05.12.04, 21:32
                    Cześć stycznióweczki!!

                    Ella to ja mam tak samo! tak mnie boli w nocy ta kość łonowa że aż mi sie
                    czasami płakać chce z bólu sad Przekręcanie sie to koszmar a jeszcze jak musze
                    do ubikacji to juz wogle cierpienie niesamowite - i ide jak stara babulka do
                    tego nieszczęsnego wc...
                    A w dzień jak sie rozrusza to nawet nie czuje że cos tam boli na szczęście.

                    Moja dzidzia to Patrycja i w 33 tyg ważyła już 2200 - czyli duża dziewczynka
                    będzie smile

                    pozdrowionki
                    • betka24 Re: Styczniowe mamusie 2005 - lista 05.12.04, 22:39
                      Witam wszystkie styczniówki!
                      Rzadko sie tu pojawiam ale posty śledzę na bieżąco. Miałam sporo problemów, ale
                      teraz staram sie być już tylko dobrej myśli! No więc postanowiłam poprosić o
                      dopisanie do listy! Termin mamy na 19 lub 21 stycznia i wszystko wskazuje na
                      to, że będzie syneczek! Jeden aniołek już w niebie, ale tu to będzie debiut!
                      Trzymajcie kciuki, proszę!
                      Pozdrawiam i wszystkim życzę powodzenia!
                      betka24 i 34 tyg brzusio
                      • inez76 Re: Styczniowe mamusie 2005 - lista 06.12.04, 09:02
                        Betka24, ja trzymam kciuki bardzo mocno - za Ciebie, za siebie i za nas wszystkie!!!
                        • ella1976 Re: Styczniowe mamusie 2005 - lista 06.12.04, 11:54
                          Betka24 trzymamy mocno kciuki i oczywiście szybciutko wciągamy na listę
                          styczniówek!

                          1)krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK)

                          2) mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna)

                          3)kasia_de – termin 2 sty 2005 - (debiut- CHŁOPCZYK Jacuś)

                          4)katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p.
                          Rzeszów)

                          5)marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa
                          Inflancka)

                          6)b.jaga – termin 5 sty 2005 - (debiut -?)

                          7)marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK)

                          8)puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA)

                          9)agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek)

                          10)basiek_78 – termin 6 sty 2005 -(Gdynia, debiut -CHŁOPCZYK; p. Wejherowo lub
                          w
                          Redłowie)

                          11)delmisia - termin 6 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK)

                          12)nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin)

                          13)kasicaz – termin 8 sty 2005

                          14)iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.
                          Wejherowo)

                          15)kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy)

                          16) erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

                          17)rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                          18) loca1 termin 10 sty 2005 ( debiut CHŁOPCZYK Kubuś)

                          19)viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na
                          Kraśnickiej)

                          20)mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                          21)patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut – CHŁOPCZYK Patryś;
                          p.W-wa Bielański)

                          22)spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?)

                          23)aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice
                          Śląskie)

                          24) asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip)

                          25) k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK)

                          26)aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK)

                          27)lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

                          28)ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?)

                          29)inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK)

                          30)kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa
                          Starunkiewicza)

                          31)lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                          32)niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIWCZYNKA chyba Oliwka)

                          33)just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian)

                          34)adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna)

                          35)asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -
                          teraz-?; p.Cieszyn)

                          36)eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA)

                          37)emi261 termin 19 sty 2005

                          38)izwaz5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -?; p. W-wa Starynkiewicza )

                          39)makxma_28 termin 19 sty 2005

                          40) agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek)

                          41)aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA)

                          42)aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś)

                          43)iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?)

                          44)radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika;
                          Mińsk Maz.)

                          45)baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek)

                          46)kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?)

                          47)aska_f termin 22 sty 2005 (W-wa, chłopiec 2l.; teraz -DZIEWCZYNKA Magda; p.W-
                          wa Żelazna)

                          48)echoo termin 22 sty 2005

                          49)ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;
                          p. Police k/Szczecina)

                          50)kamilka_sit termin 22 sty 2005

                          51) ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA)

                          52) ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                          53) skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek)

                          54)1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK)

                          55) kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK)

                          56)infinity termin 25 sty 2005 (debiut -?)

                          57)kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany)

                          58)gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiwicza
                          W-wa)

                          59) aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola)

                          60)mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?)

                          61)weeneeth termin 30 sty 2005

                          62)doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?)

                          63)abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?)

                          64)jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.
                          Grudziądz)

                          65)kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga)

                          66)Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio)

                          67)adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 l., teraz ?)

                          68)ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek)

                          69)max161 termin 19 sty 2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA)

                          70)betka24 termin 19 sty 2005 (debiut-CHŁOPCZYK)




                          **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku!!!!

                          1) brzozinka – termin 3 sty 2005 –
                          Maciuś urodził się w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram).
                          ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla MACIUSIA i RODZICÓW
                          (Warszawa, debiut; p. Warszawa Madalińskiego)

                          **Imiona brane pod uwagę:
                          Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Laura

                          Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek,
                          Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz

                          ** STATYSTYKA:
                          Dziewczynki - 17
                          Chłopcy - 33
                          Niespodzianki – 20

    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 11:48
      Dziewczynki, podajcie mi proszę stronę, na której zamieszczałyście swoje
      zdjęcia z brzuszkami - chętnie sobie znowu pooglądam, a jak zdobędę się na
      odwagę to może i swoje tam zamieszczęsmile
      PS w radio lecą juz świąteczne piosenki - ale fajnie smile
      Justyna i Maks
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 11:59
        Just12 mam nadzieję, że na oglądaniu się nie skończy i szybciutko jednak do nas
        dołączysz!!!! Szkoda że tak malutko styczniówek ujawnia swoje brzuszki, choć i
        tak najwięcej ze wszystkich teraźniejszych forumowych ciężarówek!
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&s=2
        • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 18:34
          czesc Wszystkim
          wlasnie sie zastanawiam, czy koncowka ciazy jest najbardziej bolesna? sad Mam
          takie bole w podbrzuszu bardziej w pachwinach, ze ciezko jest mi sie obracac
          jak leze, koszmar, i czasami klocie w pochwie bolesne, ciekawe, czy to bedzie
          tak do konca ciazy, czy potrwa np. tylko pare dni. Dziewczyny tez tak macie?
          Czytalam dziewczyny o Waszych snach, tez mialam rozne, zwiazane z dzieckiem,
          ale takie niewyrazne, a dzisiejszy zapadl mocno mi w pamiec. Biedne moje
          dzieciatko wink)))
          Byla ze mnie niedobra matka sad(, wyszlo, ze w ciagu 24 h tylko raz nakarmilam
          dziecko, jak sobie przypomnialam, ze dziecko lezy w lozeczku i nie jadlo tyle
          czasu to chcialam oczywiscie nakarmic, no ale On nie chcial /obrazil sie na
          mnie ?! sad(/, wtedy pomyslalam sobie, ze jejciu nie przewijalam Go tez, wiec
          szybko zaczelam naprawiac swoj blad i przewinelam w koncu dziecko / okazalo
          sie, ze pieluszka byla prawie suchutka - jedna kropeczka, to mnie troszke
          podnioslo na duchu smile))/, ale ze mnie matka byla!!! dziecko glodne i jednej
          pieluszce przez 24 h, szok. Musze sie poprawic wink))
          Pozdrawiam serdecznie, musze chyba sie polozyc, bo mi chyba kregoslup peknie sad(
          aga 33 tc
      • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 18:22
        Hej, hej!

        Moi goście przed chwilą wyjechali, a ja upajam się upragnioną ciszą i
        spokojemsmile Nawet mąż dał mi parę chwil dla siebie i ewakuował się do drugiego
        pokojusmile

        Ostatnie dwie nocki były dla mnie okropne, ale to być może dlatego, że nie
        spałam w swoim łóżku (odstąpiliśmy je moim Rodzicomsmile) - nie mogłam sobie
        znaleźć odpowiedniej pozycji do spania, więc rzucałam sie z boku na bok i
        podobno sapałam jak lokomotywatongue_out Szczerze mówiąc to ja też coraz bardziej boję
        się nocek, bo jak tylko się położę, to dopada mnie koszmarna zgaga, na którą
        już nawet Rennie nie pomagacrying A czasem gdy już zasnę to pieczenie w przełyku
        potrafi mnie obudzićsad Ehhh, okropne toto... A jeszcze półtora miesiąca takich
        męczarni to straaasznie długocrying

        Mam wrażenie, że ja i mój brzusio powiększamy się z dnia na dzień i szczerze
        mówiąc wcale nie jestem z tego zadowolona, bo raz, że jest coraz ciężej, a dwa
        to i atrakcyjna się bardzo nie czujęsad Ale całe szczęście, że to nie lato, więc
        co nieco można zakryć dłuższym sweterkiem lub schować pod płaszczykiemwink

        Mój Synek też nie przesypia 90% czasu w ciągu doby, On przesypia 99%!!!
        Naprawdę leniuch z Niego okropny i wierzcie mi, że bardzo Wam zazdroszczę tych
        buszujących w brzuszkach Dzidziusiów, bo mój pokręci się trochę, po czym znowu
        siedzi cichutko, a ja tak uwielbiam te Jego kopniaczki i chciałabym, żeby mnie
        pukał bez przerwy... właściwie to On już nie kopie, tylko się rozpycha, ale to
        też tak delikatnie - brzuszek faluje, ale nie widać wypchniętych rączek czy
        nóżek... No i do tego najwięcej się rusza jak siedzę przed komputerem - ciekawe
        dlaczego??? Hmmm, zastanawiam się też czy Mały po porodzie też będzie taki
        spokojny czy dopiero wtedy da mi popalić??smile No zobaczymysmile

        Do trzymania kciuk dołączam się równieżsmile Wszystkim nam życzę szczęśliwego,
        krótkiego i bezbolesnego rozwiązaniasmile No i oby miało miejsce w styczniu,
        chyba, że któraś życzy sobie wcześniejsmile

        Pozdrawiam serdeczenie!
        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 19:52
          Agakom, w ciąży z Oktawią wciąż miałam jakieś dziwne sny, a najczęściej właśnie
          związane z tym, że zapominłam ją nakarmić. Teraz nic takiego mnie nie męczy, a
          jak dotąd miałam tylko jeden sen związany z Liwią. Z tym że był to dla mnie
          straszny sen! Śniło mi się, że moja mama oznajmiła mi rano, że w nocy wyjęła
          (!) Liwię z mojego brzucha i włożyła ją do 3 litrowego słoika z ogórkami
          kiszonymi i stwierdziła, że jest to świetne rozwiązanie bo wtedy malutką widać-
          (pomiędzy tymi ogórkami)a w brzuchu to przecież w ogóle dziecka nie widać.
          Byłam przerażona, nie mogłam się z tym pogodzić jak mogła coś takiego zrobić, a
          najbardziej przejęłam się tym że woda z ogórków mogła niuni zaszkodzić! No
          mówię Wam to był po prostu koszmar!!!

          Kate3, ponoć w 33 tygodniu można poznać charakter maluszka i jeśli się wierci
          można się spodziewać, że po urodzeniu też będzie żywy i energiczny- więc może
          będziesz miała spokojnego bobaska i całe nocki będzie przesypiał... chciałabym
          mieć taki egzemplarz smile

          Od dziś zostałam słomianą wdową. Maż pojechał do swojej mamy przeprowadzić mały
          remont przedpokoju. Nie będzie go 4 dni, a ja już za nim tęsknie.

          pozdrawiam gorąco!
          • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 21:27
            Ella1976 - Twoj sen to prawdziwy koszmar, az mnie ciarki przeszly wink))
            Moze prostszym rozwiazaniem niz sloik byloby usg 3d wink)))))
            Pozdrawiam cieplutko
            Fajnie by bylo gdyby to sie sprawdzalo - jak napisalas do Kate3: "ponoć w 33
            tygodniu można poznać charakter maluszka i jeśli się wierci można się
            spodziewać, że po urodzeniu też będzie żywy i energiczny- więc może będziesz
            miała spokojnego bobaska i całe nocki będzie przesypiał... " bo moj rowniez
            jest leniuszkiem, i tez uwielbiam jak sie kreci, wierci i kopie smile)))))
            Jeszcze raz pozdrawiam goraco i wspolczuje Ci Ella1976 - 4 dni bez meza to ja
            bym z tesknoty uschla, trzymaj sie cieplutko, 4 dni pewnie szybko zleca.
            Aga 33 tc
            • 1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 22:11
              Och dziewczyny -to wyobraźcie sobie, że ja mam męża tylko w weekendy (od dwóch
              miesięcy i nic nie zapowiada zmiany). Dlatego też trochę mnie przeraża wizja
              jak to będzie gdy synuś już zawita na świecie. Obecnie z Misiem radzimy sobie
              (on będzie miał prawie 4 latka w momencie narodzin brata) ale powiem szczerze,
              że kiepsko to widzę.
              Poza tym dzidziuś jest grzeczny (oby tak dalej) choć wierci się to nadal nie
              wystawia kończyn, przez co odbieram jego ruchy jako dość miłe.
              W weekend okropnie się bałam bo twardniał mi brzuch (bez innych objawów) ale
              wzięłam większą dawkę magnezu i jest OK. Chociaż obsesyjnie myślę o tym, że
              mogło mi się zrobić małe rozwarcie - chyba umówię się wcześniej do lekarki (mam
              umówioną wizytę na przyszłą środę).
              Ja już ledwo chodzę przez ból kości łonowej (i tak mam od 20-22 tyg). Ortopeda
              pocieszył mnie, że po ciąży wszystko wróci do normy.
              Zgaga mnie męczy ale biorę od jakiegoś czasu tabletki Gealcid - trochę
              pomagają. Najlepiej by było, żeby brzuszek się trochę opuścił.
              Ale Wam nanudziłam. Ale czasem dobrze się "wygadać".
              • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 22:25
                co do nocnego odpoczynku...na szczeście śpie, ale mam problem ze znalezieniem odpowiedniej pozycji, musze podkladac cos pod brzuch bo naprawde jest ciezki, no i jakies dziwne mocne bole mam w nocy, tak w okolicach pachwin, do tego skurcze przepowiadajace, wiecej w nocy niz w dzien, wiec budze sie kilkakrotnie, do wc tez biegam ale na szczescie tylko raz na noc jak narazie. Zauwazyłam, że mały kreci sie juz mniej niz 2 tyg temu, brzuch juz tak nie faluje, tylko co jakis czas z jednej strony wystaje nóżka, albo wpycha mi ją pod żebra, czasem mocno na pecherz uciska, ale nie sa to już takie akrobacje jak jakis czas temu, chyba już mu ciasno smile
              • aricia Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 22:33
                Czesc Mamusie,
                wlasnie nadrobilam tygodniowe zaleglosci w czytaniu postów. Kurcze, fajnie, ze tyle babeczek sie zebrało i pisze o swoich brzuszkach, mam poczucie dużego wsparcia i jedności, że nie jestem sama i że niepokoją i cieszą mnie podobne sprawy.
                1970agat - też mam męża tylko w weekendy i to już od dluzszego czasu - taką ma wyjazdową pracę, ale ostatnio to zaczynamy sie poważnie denerwować co to będzie jak mały się urodzi i czy w ogóle będę miała szansę rodzic z nim razem. No zobaczymy, mam nadzieję, że mały tak to wykombinuje, żeby nie tylko mamusię mógł zobaczyć po wyjsciu z brzuszka, ale tatusia też.
                A co do kopania, to strach pomyslec jaki temperament bedzie mial mój synek, wierzga własciwie od momentu jak zaczęłam czuć, że się rusza (czyli od 18 tc), a teraz to można powiedzieć, że daje czadu na całego, najbardziej kiedy leżę, ciekawe czy to faktycznie się przełoży na rzeczywistość.
                Pakuję już torbę, choć myślałam, ze jeszcze mam czas, ale jak moja przyjaciółka (z która byłam "razem" w ciąży - w tym samym tygodniu) urodziła już 10 dni temu, co prawda bliźniaki, to zaczęłam się trochę denerwować, że tak naprawdę nie wiadomo, kiedy to małe będzie chciało "wyleźć".
                Aha uaktualniam swoje dane, więc termin to prawdopodobnie 9 stycznia, p.Wejherowo.
                Aricia (z Jędrkiem w 35 tyg.)
                • loca1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.12.04, 23:14
                  Witam znow...
                  Jej..jak przeczytalam te wasze sny to postanowilam napisac o moim makabrycznym
                  scie. Juz jakis czas temu mi sie snil, ale wciaz nie moge go zapomniec.
                  Snilo mi sie ze urodzilam juz dziecko.. ale bylo strasznie male -jakies takie z
                  10 cm, patyczek tak malutki. Potem wyszlam z nim na spacer, byla zima, i nie
                  zauwazylam ze malutkiemu zimno. Zajrzalam do wozka - o on caly
                  sztywny..zamarzl. Probowalam go ogrzac chuchajac..ale to nie pomagalo sad I
                  potem go upuscilam...i odlamala mu sie nozka i kawalek glowki.
                  Obudzilam sie z placzem..bo to bylo cos strasznego przezywac taki bol. Nie mam
                  jeszcze dziecka ( w sumie) ale chyba wiem jak to jest gdy dzidzi sie cos
                  dzieje. Mam nadzieje ze na "zywo" nic takiego przezywac nie bede.

                  Co do samopoczucia to coraz gorzej..cierpie na bezsennosc. Zasypiam dopiero ok
                  4, 5 rano, wstaje o 10 z nadzieja ze sie zmecze i wieczorem bedzie ok..ale nic
                  z tego. Od ponad tygodnia ciagle to samo. Ale wiecie co... najabradziej
                  zastanawiaja mnie skurcze przepowiadajace. Sa coraz czestsze i coraz bardziej
                  bolesne.Tez tak macie? Bo sie zastanawiam czy przypadkiem jeszcze w tym roku
                  nie urodze? Ide za tydzien do lekarza wiec obejrzy mnie pewnie dokladnie ale
                  sie troche niepokoje bo czasem nie moge wytrzymac tak boli. A maly sie rozpycha
                  strasznie.
                  Pozdrawiam
                  Madzia
                  i Kubus, 36 tydz.
                  • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 10:07
                    Madzia no to współczuję Ci takiego snu, toż to przecież koszmar do potęgi!!!!
                    Od jakiegoś czasu miałam spokój ze skurczami, odstawiłam nawet nospę, ale tak
                    gdzieś od kilku dni pojawiły się przepowiadające (niezbyt często tak gdzieś 4 w
                    ciągu dnia) z tym że czasami czuję przy tym lekki ból na samym dole brzucha,
                    dokładnie jak przy okresie, znowu sięgnęłam więc do nospy, za tydzień mam
                    wizytę i wielką nadzieję że jednak szyjka jest w stanie nie zmienionym (w końcu
                    jeszcze 6 tygodni do terminu). Torby jeszcze nie pakuję ale dokupuję pomalutku
                    potrzebne rzeczy, piorę rożki kocyki śpiworki i inne cuda, które zwiozłam od
                    rodziców po Oktawii. Niedługo okaże się że oprócz artykułów z apteki mam już
                    wszystko (no jeszcze art. pielęgnacyjne dla dzidziusia- pieluchy, chusteczki
                    nawilżone itd, ale to już za jednym zamachem kupię na początku stycznia.

                    1970agat, Aricia to dopiero się głupio poczułam, że ja tu z 4 dniami wyjeżdżam,
                    a wy możecie swoie drugie połowy tylko w weekendy widywać, bardzo Wam
                    współczuję!!!! Ale w weekend to też nie najgorzej, moja koleżanka ma męża
                    marynarza (pozdrawiam Cię Asiu jeśli czytasz) i widują się co dwa miesiące ( 2
                    miesiące w domu i 2 m-ce w morzu), dobrze że akurat miał wolne gdy rodził im
                    się synek rok temu!
                    Aricia proponuję żeby trzymać się terminu wyliczonego z OM, w innym razie wciąż
                    musiałybyśmy wprowadzać zmiany w naszej liście(mi też za każdym razem usg
                    wskazuje inną datę porodu)- co ty na to?
                    pozdrawiam gorąco!
                    • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 10:31
                      Witajcie u mnie też już zaczynają sie lekkie skurcze co prawda są bezbolesne
                      ale jednak powodują że sie denerwuję mam nadzieje że jeszcze miesiąc wytrzymam

                      ostatnio nic mi sie nie śni ale może dlatego że nie mogę spać pół nocy sie
                      kręce bo mi niewygodnie i od 5 rano nie ma mowy już żebym zasnęła do południa
                      przechodzi mi sanko i dopiero ok 20 oczka mi sie same zamykają i tak w kółko
                      obłęd

                      mam nadzieje że jeżeli chodzi o aktywnośc dzidzi w 33 tc a po urodzeniu to sie
                      sprawdzi bo moja w tym czasie była leniuszkiem i nadal jest aż niekiedy muszę
                      pukać w brzuszek żeby troche więcej było ruchów ale też raczej sie przeciąga
                      niż kopie
                      no nic kończe za oknem pogoda raczej pażdziernikowa niż zimowa ale może chociaż
                      na święta będzie śnieg!!!

                      asioka i 34 tc skarb
                  • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 10:20
                    słuchajcie dziewczyny, widzę, że wszystkie mamy podobne objawy, to dobrze bo
                    nie czuję, że mam jakieś odbicia od normy... Bezsenność też mnie dopada, nie
                    mogę zasnąć długo,i często się budzę w nocy, bo niewygodnie mi leżeć na jednym
                    i drugim boku, nogi i ręce mi mrowieją. a potem wstaję 10-11 i chodzę jak
                    śnięta przez cały dzień - jakies to nienormalne i źle się z tym czuję,
                    niecierpię jak się zbliża noc.
                    A z ostatnich moich koszmarów sennych to: byłam w szpitalu już do porodu i
                    poprosiłam o zzo, odwróciłam się na bok do nakłucia i cały czas miałam
                    wrażenie, że się poruszę podczas nakłuwania i coś mi się stanie itp.... i potem
                    zrozumiałam, że to było za karę (prosiłam o zzo, zamiast wytrzymać na żywca jak
                    prawdziwa matka polka) i potworne wyrzuty sumienia, oj obudziłam się cała w
                    panice
                    widzę, że co jedna to ma lepsze sny...ską się biorą te koszmary??!
                    pozdrowienia, trzymajcie się
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 10:38
      Witajcie dziewczynki!

      Spałam do dziesiątej i gdyby nie zdrętwiała mi ręka to pewnie spałabym jeszcze
      dłużejsmile Jakoś tak ponuro za oknem i byłam przekonana, że to jeszcze wczesny
      ranek jestwink

      Dzisiaj mi się śniło, że leciałam samolotem do Paryża! Najpierw przerażona
      byłam samym lotem (bo nigdy jeszcze samolotem nie leciałam), ale później
      zachwycałam się budynkami, nad którymi (dosłownie) przelatywaliśmy - były
      przepiękne - takie wielkie o wyszukanych kształtach i z milionem światełek w
      oknachsmile Przez te światełka aż mi się zachciało choinkę ubrać! Uwielbiam
      zasypiać przy zapalonych lampkach - jest przy nich tak ciepło i przytulnie...smile

      Sny o Maluszku też mam najczęściej koszmarne i tak trzymałam Go już w słoiku
      (bo urodził się taki malutki i bałam się, że się zgubi), zostawiłam Go na
      weekend w pracy na klatce schodowej, przy kąpieli wciąż wylatuje mi z rąk i
      wpada pod wodę, moja Mama karmi Go mlekiem z butelki, o co wiecznie się z Nią
      kłócę, a ostatnio śniło mi się, że moje dziecko płakało bez głosu - było
      niemową i do tego miało jakieś problemy z żołądkiem, bo jak Mu dawałam jeść
      (przy czym brodawki mam zawsze tak ogromne, że się Małemu nie chcą do buzi
      zmieścićsmile) to wszystko wypływało Mu z brzuszka... Same koszmary, ale pocieszam
      się, że to normalne skoro też ich doświadczacie. Mam nadzieję, że niedługo się
      skończą i jak już będziemy miały nasze Maleństwa przy sobie, to będziemy też
      miały same przyjemne i kolorowe snysmile

      Magda (loca1)=> miło zobaczyć kolejny styczniowy brzuszek na "ciężarówkach"smile
      Takie już "konkretne" brzuszki wzruszają mnie bardzo, bo są baaardzo słodkiesmile
      Sama często biegam do lustra, żeby popatrzeć na swój brzuszek i nacieszyć się
      jego widokiemsmile I, mimo, że już ciąży bardzo, to nie wyobrażam już sobie jak to
      będzie bez brzuszkasmile

      A jeszcze tak z wątków poprzednich - Kama - zazdroszczę kreacji świąteczno-
      sylwestrowejsmile Ja od kilku dni zastanawiam się w co się ubiorę na te okazje i
      chyba dziś zrobię generalny przegląd stanu mojej szafy, bo wydaje mi się, że
      gdzieś tam jest czarna sukienka, w którą powinnam się jeszcze zmieścićsmile Mam
      tylko nadzieję, że się nie rozczaruję, hihi. Świąt nie uniknę, więc "wystroić"
      się trzeba, ale co zrobić z Sylwestrem to sama jeszcze nie wiem, bo mam wielką
      ochotę w tym roku spędzić Go w domkusmile

      Pozdrowionka dla all! Miłego dzionka!
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 11:50
        Magda (loca1) dołączam się do Kasi, bardzo miło że kolejna styczniówka się
        ujawniła!!! Brzuszek masz prześliczny, w ogóle słodko razem wyglądacie!!!

        Kasia twój brzuszek też cudny, okrąglutki- fajowskie zdjęcie! Ja niestety nie
        mogę mojego męża zapędzić do zrobienia zdjęć bo wciąż mu czegoś brakuje
        (niedawno latał za kliszą czarno-białą o czułości 100!)

        Pozdrawiam
        • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 12:08
          kate,nawet nie wiesz jak ja bym chciala sylwestra w domu spedzic,ale moj maz sie
          uparl i czuje,ze jeszcze niejedna wojna o to bedzie,bo mi sie na prawde nie
          chce.jestem coraz grubsza i coraz ciezej robic mi cokolwieksad
          co do snow,to moje nie sa zle najczesciej sni mi sie,ze urodzilam coreczke z
          gestymi,czarnymi wloskamismileraz mi sie snilo,ze ucieklam ze szpitala,bo doszlam
          do wniosku,ze nie mam skurczy i jeszcze nie rodze,a dzisiaj snilo mi sie,ze
          poszlam do sklepu z pustym wozkiem i udawalam,ze mam tam dziecko,bo mi sie nie
          chcialo zakupow w rekach niescsmile
          ostatnio u mnie tez cos sie ruszylo,moze jednak nie bede"opozniona"smilecoraz
          czesciej mam skurcze w dole plecow i brzucha,na razie takie niebolesne,ale
          dzisiaj dosyc dlugo to trwalo,troche sie nawet przestraszylam i lece na
          zakupy,zeby ze wszystkim zdazycsmile a spie po 12 godzin na dobe.ta pogoda mnie
          przytlacza,ciagle jestem senna.klade sie do lozka juz ok 21-22 i wstaje o 11
          ranosad ale jeszcze tylko miesiac...
          ella,jezeli twoja teoria sie sprawdzi,to moja mala bedzie miala niezly
          temperament,az sie zaczynam bacsmilenajgorsze jest,ze ona zawsze wariuje,jak ja
          chce spac,albo sie czyms zajme.
          pozdrawiam
          kama z kinia
          • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 13:11
            Witam Wszystkie Mamusie!

            Jestem chyba jedyną styczniową mamą, która ma juz serdecznie dosyć chodzenia z
            brzuchem... Jest mi koszmarnie ciężko, wszystko mnie boli, cały czas mam
            skurcze i w ogóle jestem chodzącą kupką nieszczęścia wink A do tego dzidzia
            wierci się prawie non-stop i to tak że to naprawdę bardzo boli sad Dzisiaj rano
            musiałam parę minut czekać aż się przekręci bo się nie mogłam ruszyć -
            wystawiła pupę z jednej strony, zaparła się nogami o żebra i unieruchomiła mamę
            na amen smile) Bardzo bym chciała żeby już był styczeń, być już po porodzie i móc
            wreszcie wracać do swoich normalnych gabarytów! I mieścić się w normalne
            ciuchy... Ojej, jeszcze miesiąc. Chyba że dzidzia posłucha mamy i wyskoczy
            wcześniej, chociaż teraz to za wcześnie, a w święta i sylwestra to ja nie chcę
            rodzić smile

            A co do Sylwestra to my jeszcze też nie wiemy, chociaż właśnie się dowiedziałąm
            że moja siostra z dziećmi wyjeżdża więc mamy dziadków do dyspozycji i może w
            związku z tym gdzieś wyjdziemy? smile) W zeszłym roku siedzieliśmy w domku, w
            przyszłym raczej też będzie trzeba, to może teraz się uda smile Choć obawiam się
            że jak gdzieś pójdę to padnę ze zmęczenia albo w końcu na porodówce
            wyląduję smile))

            Pozdrawiam serdecznie!
            Aśka
    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 13:10
      Cześć dziewczyny!!
      Chciałam wysłać swoje zdjęcie i pochwalić się swoim bębenkiem ale niestety mają
      one za dużą pojemność sad(buuuu....
      Jak tak czytam te Wasze sny, to aż mi się śmiać chce skąd się biorą takie
      scenariusze hi hi smileAle u mnie wcale nie jest lepiej - dziś śniło mi się coś
      strasznego - jako, że moja babcia nie wychodzi już z domu, postanowiłam jej
      wysłać dzidziolka pocztą, żeby go sobie zobaczyła!!!! I zapakowałam go w taki
      ładny świąteczny papier, obwiązałam wstążką i wysłałam.....brrrr - obudziłam
      się cała zestresowana - a tu już 10:30 na budziku - zgroza!!
      Jesli chodzi o jakieś objawy porodowe, to ja jeszcze takowych nie mam - oprócz
      tego, że brzuch przeszkadza mi coraz bardziej i nie mam czym oddychać to czuję
      się dobrze. Oby tak dalej smile
      Pozdrawiam Was gorąco!!!!
      Do usłyszenia
      Justyna i Maks
      • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 14:27
        Justynko, Twój sen bardzo mnie rozśmieszyłsmile Może powinnyśmy otworzyć nowy
        temat na forum - SNY CIĘŻARÓWEK - bo choć czasem absurdalne i koszmarne, to
        naprawdę potrafią rozbawić do łezbig_grin
        Jeśli chodzi o zdjęcia, to chyba nie mogą one przekraczać 50MB (albo coś koło
        tego), więc wystarczy je tylko odpowiednio zmiejszyć. Ja zawsze resize'uje je w
        przeglądarce do około 35% oryginału. Mam nadzieję, że i Tobie się uda i
        będziemy mogły podziwiać także Twój brzuszek!smile

        Ellu, faktycznie, brzucho mam okrągłe jakbym połknęła piłkę plażowąsmile Zresztą
        cała się zrobiłam okrąglutka, hihi. I czasem zastanawiam się (z przerażeniem)
        jak będę wyglądać w styczniu... Ale pocieszam się, że po porodzie wrócę do
        swojej figury - mam nadzieję...smile
        Zdjęć też jakoś nie mogę się doprosićsad Ostatnia sesja miała miejsce w 28tc, a
        później tylko kilka fotek w 33tc. Jak tak dalej pójdzie to z okresu kiedy
        brzusio mam największe będę miała najmniej pamiątek. Chyba muszę porządnie
        przycisnąć mężasmile
        Co do temperamentu mojego Synka, to bardzo chciałabym, żeby Twoje słowa się
        sprawdziły i Mały był spokojnysmile Chociaż myśl o nieprzespanych nocach też mnie
        nie przeraża (być może dlatego, że nie wiem co to znaczybig_grin) i już wyobrażam
        sobie jak siedzimy razem ośwetleni blaskiem księżyca i jak tulę Maluszka do
        siebie.. ehh, nie doczekam sie!smile

        Sukienki nie znalazłamsad Są dwie możliwości - albo szukałam niedokładnie albo
        wyrzuciłam ją kiedyś podczas robienia porządków w szafie. Stawiam raczej na to
        drugie - prawdopodobnie uznałam, że już jej więcej na siebie nie włożesad Szkoda.

        Hmm, tak czytam o tych Waszych skurczach, pobolewaniach w krzyżu, o kłuciu w
        pachwinach i muszę przyznać, że jest mi to obce! Kręgosłup boli mnie tylko przy
        dłuższym siedzeniu przed komputeremsmile, a największą moją zmorą jest zgaga,
        która dopada mnie wieczorem i w nocy. Poza tym też czuję się dobrze! Brzuszek
        co prawda ciąży, ale nie tak, żebym miała już dosyć. No ale w końcu u mnie
        zaczął się dopiero 34tc, więc chyba jeszcze za wcześnie na jakieś objawy
        porodowe, co nie?smile

        Trzymajcie się cieplutko!
        • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 14:58
          Witam, cóż za pochmurny dzień, dziś byłam razem z mężem w szpitalu, w którym
          bedę rodziła, na tak zawanym obchodzie, pani doktor bardzo wyczerpująco
          opowiadała o każdym etapie porodu i o naszej wedrówce po salach szpitalnych,
          zobaczyłam co i jak, gdzie jest izba przyjec, hgdzie mnei beda badac, jak
          wyglada sala porodowa (bardzo ładnie, i sa piłki, drabinki, materace, wszystko
          co potrzeba by sobie ulzyc, i cale szczescie prysznic tez jest) Sale sa
          jednoosobowe, ja najprawdopodobniej zdecyduje sie na taka z wanna, koszt 200 zł
          wiec nie tak wiele, ale czuje w trakcie porodu bede chciala byc blisko wody.
          ciesze sie, że miałam mozliwosc obejzenia porodówki, teraz czuje sie duzo
          pewniej. Pozostało spakowac torbe i czekac na skurczewink Moja pani doktor ciagle
          przestrzega by bardzo na siebie uwazac, nie przepracowywac sie i nie
          emocjonowac za bardzo świętami by wody wcześniej nie odeszły smile
          pzdr
          Ania 34/35 tc
          • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 17:05
            Ja odliczam dni do świąt - będę miała dłuuga przerwę w pracy, ale może jeszcze
            wrócę po Nowym Roku, a potem to już chyba szybko pójdzie? Chciałabym jak
            najdłużej pracować, bo w domu chyba nie wytrzymam tego oczekiwania!
            Już mi się przestaje ciąża podobać, trudno mi się obrócić z boku na bok i coraz
            mniej mi się chce cokolwiek robić. No i dopadła mnie zgaga i bez przerwy chce
            mi się pić. Kilka razy w nocy wstaję się napić, a potem znów nie mogę znaleźć
            wygodnej pozycji do spania.
            Mam dla maluszka wszystko, ale nie chce mi się tego układać i sortować, chociaż
            poprane i poprasowane. Torby do szpitala tym bardziej nie chce mi się pakować,
            myslę, że mam jeszcze duuużo czasu.

            Fajnie się czyta wasze sny, bo mnie się śni to samo! Ciągle powraca motyw
            nienakarmionego dziecka albo dziecka w słoiku. Dopiero ostatnio śniła mi sie
            normalna, zdrowa córeczka, którą normalnie karmię, i choć mam z tym karmieniem
            kłopoty, to wiem, że mi się w końcu uda.

            trzymajcie się cieplutko!
        • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 17:15
          witam Stycznioweczki
          potrzebuje Waszej pomocy. Czytam i czytam o tym, ze macie skurcze - a ja nie
          wiem jak one wygladaja i jak sie je odczuwa sad Moze ja tez je mam, a nie wiem,
          ze to skurcze?! przeraza mnie to. Bo te bole z tylu na dole plecow to chyba od
          kregoslupa? a te takie w pachwinach?! szok, jak nic nie wiem sad(
          pozdrawiam z deszczowego i spiacego miasta
          aga 33 tc
          • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 18:22
            Aga => nie wiem na ile Ci pomogę, bo ja w sumie nie czuję nic poza skurczami
            Braxtona-Hicksa, które są najnormalniejsze na świecie i są po prostu treningiem
            dla macicy (przygotowują ją do porodu). Miewam je od już od kilku tygodni i
            odczuwam je jako nagłe stwardnienie i naciąganie się brzucha (tak od pępka w
            dół) - takie skurcze są nieregularne, tzn. w nieregularnych odstępach czasu,
            zupełnie bezbolesne i pojawiają się kilka razy na dobę. Mój lekarz powiedział,
            że to normalne i martwilibyśmy się dopiero wówczas, gdybym je czuła kilka razy
            na godzinę, bo wtedy mogłyby doprowadzić do skracania się szyjki. Narazie
            jednak wszystko u mnie ok, a macica ćwiczy sobie dalejsmile

            A oto co znalazlam a temat skurczy:

            - Braxtona Hicksa - ciąża to nie tylko skurcze porodowe. W ciągu 9 miesięcy
            macica stale ulega kurczeniu się i rozkurczaniu. Już od 13. tygodnia ciąży
            pojawiają się tzw. skurcze Braxtona Hicksa, których zadaniem jest przygotowanie
            ciała kobiety do porodu. Na początku ten rodzaj skurczów nie jest wyczuwalny,
            później (od 24. tygodnia) stają się coraz silniejsze. Bywa że towarzyszy im złe
            samopoczucie lub dotkliwy ból krzyża. Mogą pojawić się i występować regularnie
            przez kilka godzin, a potem nagle zniknąć.

            - Porodowe - zazwyczaj przypominają bóle menstruacyjne: zaczynają się w
            podbrzuszu i promieniują w stronę pasa i bioder. Niektóre rodzące odczuwają
            najpierw bolesne ukłucie w krzyżu i kości ogonowej, które następnie rozchodzi
            się do podbrzusza. Wszystko trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund.
            Długość trwania skurczu zależy od momentu porodu. Istnieją jednak pewne reguły:
            w fazie skracania się szyjki macicy trwają od 15 do 20 sekund i wydłużają się w
            miarę jej rozwierania; przy maksymalnym rozwarciu mogą trwać ponad 60 sekund.
            Ból, który wtedy odczuwasz, może być mniej dotkliwy, dzięki odprężeniu i
            ćwiczeniom oddechowym, które ułatwiają i przyspieszają poród.
            Nie martw się - to że ty czujesz ból, nie znaczy wcale, że maluch też cierpi.
            Jeśli poród rozwija się z zachowaniem błon płodowych, dziecko niczego nie
            odczuwa, ponieważ chroni je płyn owodniowy. Przy pękniętych błonach -
            doświadczy na swoim ciele ucisku ścianek macicy, ale z pewnością nie jest to
            dla niego bolesne. A jego reakcje na każdy skurcz sprawdzane są na monitorze
            kontrolującym uderzenia serca.

            - Parte - czyli te, które "wypychają" twoje dziecko na świat. Tym różnią się od
            tych z początku porodu, że są silniejsze i częstsze. Nacisk główki na szyjkę
            macicy jest już tak duży, że kobieta odczuwa potrzebę parcia i wypychania.
            Pojedynczy skurcz może trwać nawet około 90 sekund.

            Nie przejmuj się za wczasu - w necie jest mnóstwo ciekawych artykułów, które
            warto poczytać. Przynajmniej poczujesz się trochę bardziej uświadomionasmile
            Pozdrawiam serdecznie!
            • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 18:39
              dzieki Kate3.
              Sprobuje poszukac cos na necie, bo w tym zakresie jestem zupelnie zielona i
              zaczynam sie martwic, ze nie rozpoznam skurczy. Jeszcze przegapie porod wink
              Pozdrawiam
              Aga 33 tc
              • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 18:43
                Hmmmmm tak sobie myslę, że przegapienie porodu nie było by takie złe. Nagle się
                budzisz i... ojej dzidzia śpi smile
                Dziecko w słoiku jeszcze mi się nie śniło.
                Wiecie co, strasznie się spasłam. Przestałam się ważyć, jak było 20kg na plusie.
                A jak z tym u Was?
                całuski
                Iza i Bartuś
                • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 19:17
                  Ja też nie miałam jeszcze żadnych horrorów zwiazanych z dzieckem. Czuję się dobrze, nie mam zgagi, nie boli mnie kręgosłup, nie chce mi się spać i wogóle nie wystepują u mnie dolegliwości przez was opisane. Kurcze, teraz będę się martwic, że to może niedobrze jest. Przytyłam sobie już ok. 16-17 kg. W pierwszej ciązy przytyłam 15 kg, tak więc teraz znacznie ten wynik pobiję - bo przecież przede mną jeszcze miesiąc.
                  Dzisiaj dostałam zamówiony na allegro fotelik - bujaczek z fisher price. Jest super. Na razie szaleje na nim mój 4 letni synek, tak szczęsliwie się składa, że ten bujaczek jest dla dzieci do 18 kg, a on waży 17,5 kgsmile. Mój mąż postanowił zabawić się we fryzjera i obciął włosy synka maszynką, tak jakoś mu się ustawiło, że wygolił go prawie na łysosad(( Płakać mi się chciało. Liczę na to, że do Świąt włoski mu odrosną.
                • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 21:32
                  Ja też się czasem zastanawiam czy będę umiała rozpoznać, że to już... Najwyżej
                  odeśla mnie ze szpitala spowrotem do domkuwink Chociaż nie chciałabym jechać tam
                  za wcześnie, bo wolę w domu być niż szwędać się po szpitalnych korytarzach...
                  Ale mam nadzieję, że uda nam się rozpoznać te właściwe skurcze porodowesmile

                  Izka, ja też już przestałam na wagę wchodzić, żeby się nie dołować... Ostatnio
                  jednak zmuszona byłam zważyć się podczas wizyty u lekarza (tydzień temu) i
                  pokazało +18, ale mój lekarz jest wyrozumiały i na moje jęczenie
                  odpowiada "przecież jest Pani w ciąży!!!"smile Tak więc już się nie przejmuję i
                  nadal zajadam czekoladką - w końcu to jedyny taki okres w życiu, kiedy
                  objadanie się słodyczami uchodzi nam bezkarnie, co nie?smile

                  Inez, to tylko się ciesz, że nie masz żadnych dolegliwoścismile Ile ja bym dała,
                  żeby nie mieć zgagi - ale mąż pociesza mnie, że jeszcze tylko miesiąc muszę
                  wytrzymaćsmile A mi się wydaje, że ten miesiąc to wieczność, no ale chyba w końcu
                  się doczekamysmile

                  Teraz śmigam na Robinsonówsmile Życzę Wam miłej nocki i kolorowych snów!
                  • agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 22:36
                    witam
                    hmmm ja tez mam ten problem, ze przestalam sie wazyc,tak tyje, ale rowniez
                    bedac u lekarza nie mialam wyjscia i mam +18 kg sad, ja ktora zawsze z waga nie
                    miala problemu, jadlam co chcialam i kiedy chcialam i nic, waga zawsze stala w
                    miejscu smile)) Z teraz prosze tyje jak najeta, a wcale duzo nie jem, no prawie co
                    dzien musi byc czekoladka wink
                    Dziewczyny tak sobie pomyslalam czytajac Wasze sny, ze moj byl leciutki prawie
                    komedia przy Waszych sennych horrorach wink)) Ale kto wie co mnie moze spotkac
                    jeszcze w snie wink
                    Kolorowych i spokojnych snow zycze
                    Aga
                    • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.12.04, 22:56
                      inez,ale sie usmialam z twojego meza.chociaz jak ty patrzysz na synka,to pewnie
                      nie jest ci do smiechusmilemoj maz ciagle podkresla jacy wspaniali sa faceci,a tu
                      prosze,nawet maszynki nie mozna im dac do reki,nie mowiac o innych ostrych i
                      "niebezpiecznych" przedmiotachsmile
                      ja strasznie cierpie,bo boli mnie brzuch,ale to przez moja wlasna glupote,bo
                      wiem,ze nie moge jesc kapusty a zawsze najem sie surowek i pozniej cierpiesad
                      co do kilogramow,to w koncu moge sie pocieszyc,jak piszecie ze tyle na plusie,bo
                      jak ja wczesniej mialam+15 to wszystkie pisaly,ze 6,7.a teraz sie wyrownalosmile
                      moze to troche samolubne,ale przynajmniej nie jestem sama z moimi dodatkowymi 16
                      kgsmile
                      pozdrawiam
                      kama z kinia
                      • loca1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.12.04, 00:26
                        Dzieki za komplemenciki Dziewczyny... a wlasnie sie zastanawialam czy te moje
                        zdjecie w ogole tam jest na tym forum Zobaczcie smile Bo tam wiadomosc nie ukazuje
                        sie od razu, ale po jakims czasie. Ale ok. Bedzie pamiatka wink

                        Ja tez juz mam dosc tego stanu-a do 8 miesiaca bylam zachwycona. Teraz czuje
                        sie jak hipopotam wiec juz tak dobrze nie jest wink Pocieszam sie natomiast
                        kilogramami. Dopiero 10,5 kg na plusie, a wiem ze moglo byc gorzej. Jeszcze co
                        prawda miesiac ale podobno ostatnie 2 tyg to sie chudnie - niewiele ale jakies
                        1-1,5 kg. Zawsze cos. Licze ze sie w tych 10 kg zamkne smileZwlaszcza ze jesli
                        bede miala cc to za jakies 3 tyg juz.
                        Nie moge sie juz doczekac az pozbede sie tego slodkiego ciezaru. Czasem jak
                        moj maz mi tak podtrzyma brzuch od dolu to jest mi tak blogo smile
                        Dluzy mi sie niestety czas ze wzgledu na noce, ale dobrze wiecie o czym mowoie.
                        Chyba kazda z nas ma to samo.
                        Co do skurczow to mam nadzieje, ze nie skraca sie przy tym moja szanowna
                        szyjka smile Choc ja mam ok. 7 skurczow dziennie. Trwaja kilka minut. Przypominaja
                        bolesna miesiaczke. No ale tak jak mowie..za tydzien lekarz - juz wszystko sie
                        wyjasni. Maly - jak juz mowilam - sie nie obrocil i zdecydowalismy ze jezeli
                        tego nie zrobi to decydujemy sie na cc. Nie chce obrotu zewnetrznego dziecka.
                        Czytalam troche jak to wyglada, slyszalam opinie, moj lekarz mi to odradza.
                        Trudno. Co ma byc to bedzie.
                        I kurde musze sie wziac za pranie i prasowanie (nie mowiac o zlozeniu komody i
                        lozeczka) bo jakby co to jestem w lesie smile A to juz taki okres ze na kazda
                        ewentualnosc trzeba byc przygotowana smile

                        Pozdrawiam

                        Magda
                        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.12.04, 12:51
                          Hej
                          Dziewczyny jak ja się dziś wyspałam, no po prostu obłęd!!! To było coś
                          cudownego zasnąć i zostać odbudzonym dopiero przez zegarek!!! Nie mogłam w to
                          uwierzyć i rano cieszyłam się jak głupia że tak świetnie mi nocka minęła! Za to
                          śniła mi się Liwia: po tygodniu przypomniałam sobie że powinnam ją przecież
                          karmić piersią a nie tym co my jemy, no i przystawiłam ją do piersi strasznie
                          się ciesząc że mam mleko, że nie zanikło! Po nakarmieniu moja mama wzięła
                          niunię na ręce i zaczęła dawać jej mandarynki, oczywiście nie reagując na moje
                          protesty że jeszcze nie wolno!
                          Dziś odebrałam fotelik samochodowy (musieli sprowadzić bo nie mieli w
                          odpowiednim kolorze) no i teraz mam następną zabaweczkę w domu, z której cieszę
                          się jak dziecko!
                          Męża nie ma, więc ja nadrabiam zaległości towarzyskie, wczoraj byłam u jednej
                          znajomej, a dziś wieczorem jadę z Oktawią do następnej (ma synka 6-letniego
                          więc dzieciaki będą się świetnie bawić). Jeszcze dzień dwa i już mój mąż
                          powinien wrócić, nie mogę się doczekać, Oktawia zresztą też (nie ma z kim
                          biegać i tańczyć- wie że ja nie mogę....)

                          pozdrawiam
                          • iziak80 WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 13:06
                            Hej mamuśki
                            No właśnie, mnie pozostał równy miesiąc do terminu, jakby wszystko poszło jak w
                            zegarku to za miesiąc o tej porze powinnam już się wić na porodówce.
                            Nasze sny są fenomenalne nie ma co. Mi się dziś śniło, że urodziłam i był
                            straszny mróz, w domu też zimno więc poszłam i wsadziłam synka do budy dla psa,
                            bo stwierdziłam, że tam jest słoma i pies i będzie mu ciepło. Jakaś chora matka
                            ze mnie.
                            Dalej się nie ważę, ale już dziś wrąbałam pól bochenka chleba. Mój mąż zrobił
                            rewelacyjne kanapki i tak wyszło. Słodycze jem po kryjomu bo mój mężuś jest na
                            diecie i nie chce mu robić ciężkiego sumienia. Takie dwa grubasy z nas, z tym że
                            ja mam prawo, bo jestem w ciąży, a on nie smile
                            Całuję Was
                            Iza i Bartuś
                            • kama_msz Re: WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 13:22
                              ja dzisiaj mialam sny o zwierzetachsmilenajpierw snilo mi sie,ze na naszym trawniku
                              byl facet z kucykiem i robil zdjecia,a pozniej,ze wrocily bociany i strasznie
                              sie martwilam,ze jak sie zrobi zimniej to zamarznasmilenie wiem skad mi sie takie
                              glupoty biara.
                              poza tym ciagle czekam na zamowione pieluszki i przescieradelka,ale nasza poczta
                              niezbyt sie tym przejmuje.czekam juz poltora tygodnia i zaczynam sie wkurzac.
                              iza,moj maz zabral mi dzisiaj rano ciasteczka i powiedzial,ze i tak jest mnie
                              juz sporosad tak mnie podtrzymuje na duchu,a przeciez to w 50% jego "wina"smile a w
                              ogole to ostatnio nabralam takiej ochoty na mandarynki,ze pochlaniam kilo
                              dziennie.zawsze lubilam cytrusy,ale nie az tak.mam nadzieje,ze nie zaszkodze
                              niuni,ktora zreszta ciagle mnie kopie.
                              pozdrawiam
                              kama z kinia
                              • izaw5 Re: WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 14:00
                                słuchajcie lepiej opychać się owocami niż słodyczami, poza tym cytrusy mają
                                dużo vit c, tez się mozna ich najeść teraz, bo potem nie wolno przy karmieniu.
                                Słuchajcie ja się dość dobrze czuję, poza tym, że troszkę ciężko mi się
                                podnosić, schylać itp. ale i tak chyba mam mały brzuch, bo na szkole rodzenia
                                czułam się pośród wszystkich jakbym była w 5 miesiącu. Mam narazie
                                niespodziankę, ale wszyscy mi mówią, że chłopczyk będzie - nie wiem czy to po
                                kształcie brzucha można rozpoznać ?
                                Mam 11kg na+ i mam nadzieję, że poprzestanę na książkowych 13 i więcej nie
                                będzie smile Noce dalej sa dla mnie okropne, nie śpię do 1,2 w nocy i potem rano
                                do 10-11; ale jest ciemno na zewnątrz, już bym wolała żeby był śnieg-chociaz
                                trochę jaśniej byłoby..
                                Skurczy nie mam żadnych, ale tak sobie myślę, że już bym chciała zacząć je
                                odczuwać, żeby to było coś realnego a nie zastanawiam się czy rozpoznam, zdążę
                                itp...coraz mniej boję się porodu
                                • iziak80 Re: WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 14:31
                                  A wiecie co mi powiedzieli w szkole rodzenia? Że tak na 6 tyg przed terminem
                                  powinno się ograniczyć spożycie mleka i cytrusów. To pierwsze z uwagi na
                                  możliwość wystąpienia skazy białkowej, a to drugie z uwagi na alergie. No bzdury
                                  jakieś; mleko i mandarynki to podstawa mojego wyżywienia teraz.
                                  Całuję
                                  Iza i Bartuś
                                  • aska_f Re: WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 18:53
                                    No nie Iza - to nie są bzdury sad Niestety. Tak naprawdę jeśli są w rodzinie
                                    przypadki alergii to wszelkie potencjalne alergeny (a mleko i cytrusy na pewno)
                                    powinno się odstawić już ok 11 tc. Mi się niestety to nie udało - po 8
                                    miesiącach bycia na ostrej diecie ze względu na alergię synka (karmiłam
                                    piersią - moja dieta to było ok. 5 produktów przez długi czas, ale na szczęście
                                    udało się to rozszerzyć i teraz młody wyrósł z alergii - uff!) byłam tak
                                    sprawgniona wszelkich słodkości i normalnego jedzenia że dieta mi nie wyszła.
                                    Inna sprawa że nie jest to na 100% udowodnione że by pomogło, a ja mając w
                                    perspektywie kolejne kilkanaście miesięcy na diecie nie dałam rady katować się
                                    przez ciążę i nie mieć pewności że to coś da sad
                                    A jeśli chodzi o występowanie alergii w rodzinie to też radziłabym uważać - w
                                    mojej rodzinie nigdy alergii nie było - ale córeczka siostry okazała się mega-
                                    alergikiem. Przez kilka lat zachodziłyśmy skąd i dlaczego ta alergia, a tu się
                                    ostatnio okazało że różne uczulenia wychodza teraz po kolei i siostrze (w 35
                                    roku życia!) i mi... sad I już wiadomo że alergia w rodzinie jest, tylko dotąd
                                    się nie ujawniała... sad( Koszmarny ten temat, wiele nocy przepłakanych, ale
                                    teraz służę radą jeśli któraś by potrzebowała. Ale życzę Wam wszsytkim aby
                                    temat alergii pozostał Wam obcy smile)

                                    Pozdrawiam,
                                    Aśka

                                    ps. a jutro wizyta u gina i się okaże jak tam moja szyjka smile czy mam szanse na
                                    wcześniejszy poród czy moje przeczucia są przesadzone wink)
                                    pa pa
                                    • kama_msz Re: WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 19:08
                                      u mnie w rodzinie nie ma alergikow,z wyjatkiem mnie,ale ja tylko na metale mam
                                      uczulenie.wiem,bo tuz przed ciaza mialam robiony pelen komplet testow.zreszta
                                      jak dzidzia ma miec alergie,to na to i tak nic nie poradze,a diete zaczne za
                                      miesiac,jak sie pojawi.w razie czego licze na ciebie asiusmile
                                      a teraz cos zabawnego,dzisiaj rano przyszla jakas pani reklamowac firme ze
                                      sprzetem agd i wiecie co powiedziala,jak otworzylam jej dzrwi? "sa rodzice?" ja
                                      wiem,ze mlodo wygladam,ale to juz chyba przesadasmile
                                      pozdrawiam wszystkie mamy
                                      kama z kinia
                                      • agakom Re: WIELKIE ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ 08.12.04, 19:43
                                        witajcie
                                        kama_msz - ale sie usmialam, fajnie Ci smile))
                                        U mnie w rodzinie tez nie ma alergikow, ale mleka to ja nie dam rady pic gdzies
                                        od 2 miesciecy wstecz - zoladek mi zyc nie dawal, wiec musialam odpuscic sobie
                                        mleczko. Ale cytrusy to ja wcinam, szczegolnie mandarynki smile)))
                                        Ale wiecie z czym mi ciaza najbardziej bedzie sie kojarzyla? z woda! musza ja
                                        pic litrami ze wzgledu na powracajace infekcje drog moczowych - a przed ciaza
                                        ja nie cierpialam wody - czy to gazowana czy niegazowana wszystko jedno -
                                        musialo byc cos kolorowego do picia, a tu prosze WODA SIE MSCI NA MNIE wink)))
                                        Pozdrawiam wszystkie mamusie
                                        aga 33 tc
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 10:15
      Cześć dziewczyny (mamy),
      Ostatnio rzeczą, o jakiej najchętniej myślę, jest - jak przewieziemy dzidziusia ze szpitala? Wczoraj koleżanka pożyczyła mi fotelik - kołyskę, myślę więc, że dzidziuś przyjedzie w nim. Czy Wy planujecie wieźć dzidziusia na rękach czy w foteliku? Z tego wszystkiego zamówiłam sobie dziś na allegro kombinezonik z nóżkami - mam wprawdzie (od innej koleżanki) śliczny kombinezonik, ale taki typu śpiworek, więc nie dam rady wsadzić w nim dzidziusia do fotelika. Kurcze, przy pierwszym synku to naprawdę sie bałam kupować tyle rzeczy wcześniej, ale jak czytam na naszych forach, to raczej dziewczyny kupują wszystko przed porodem. Jak tam Wasze wyprawki, gotowe?
      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 10:22
        Hej
        Ja małego też przewiozę w foteliku, wygodniej i dla niego i dla mnie. W
        ostateczności można jeszcze wybrać nosidełko z wózka.
        Wczoraj znalazłam na forum świetny wątek pt. czego nie mówić kobiecie w ciązy-
        na wesoło, ale niestety gdzies mi umknął i nie mogę go znależć.
        Całuję Was
        Iza i Bartuś
        • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 10:39
          Hej,

          Ja małą będę wiozła raczej w foteliku. Synka wiozłam na rękach, ale głównie
          dlatego że po prostu fotelika jeszcze nie miałam. Ja też przed pierwszą ciążą
          nic nie kupowałam wcześniej, tzn to co potrzebne w minimalnych ilościach
          dopiero jak się zaczął 9 miesiąc ciąży. Fotelik i wózek zamówiliśmy akurat rano
          w dzień porodu smile))

          Iza - tu masz ten wątek smile)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11463648
          Pozdrawiam,
          Aśka
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 10:59
        cześć wszystkim,
        widzę, że każda wyspana, zero informacji o snach ?! ja też dzisiaj b.dobrze
        spałam, jak dawno już tak nie było i nawet jak mi się śniły jakieś koszmary to
        ich nei pamiętam.
        Słuchajcie, nie ma nad czym się zastanawiać dziecko MUSI jechać w foteliku,
        inaczej nie przewozi się dzieci- bezpieczniej dla niego i dla mamy. u nas jest
        śmiesznie, bo kupiliśmy fotelik maxi cosi (tak żeby pasował do wózka XLANDER)i
        okazało się, że pasy z tyłu w nissanie są za krótkie i nie można go zapiąć,
        więc dzidziuś będzie jechał jak król z przodu z tatą smile
        u nas wyprawka do szpitala gotowa (jeszcze 2 ubranka uprać) i myślę, że koło
        świąt można się spakować- będzie potrzebna naprawdę duża torba...
        dzisiaj u nas ładna pogoda, normalnie pewnie bym się wzięła z amycie okien, ale
        zobaczymy
        pzodrowienia
        lilypie.com/cache2/0/04100001.png
        • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 11:29
          Cześć dziewczynki!!!
          Właśnie listonoszka przyniosła mi koszulę do karmienia, którą zamówiłam na
          Allegro - chyba z tym rozmiarem M przesadziłam, Ska by wystarczyła - no ale cóż
          może lepiej jak jest obszerna niż miałabym czuć się w niej jak krupnioczek smile.
          Jak czytam, że mleko i cytrusy powinnyśmy ograniczyć to....przecież ja
          codziennie wypijam minimum jedną szklankę mleka - po pierwsze dlatego, ze mi
          smakuje a po drugie ze względu na zgagę. Mam nadzieję, że nie robię źle sad.
          Mhm...ale na pewno źle robię pijąc colę i podjadając chipsy - nie mogłam się
          oprzeć - już od wczoraj cola chodzi za mną i nawet byłam gotowa ubrać się
          wieczorem i jechać do jakiegoś marketu...no ale wytrzymałam do dziś rana i
          właśnie siedzę przed kompem nad szkalneczką coli a obok kuszą chipsy Lays
          złociste, solone. Ale to tylko tak raz na dwa miesiące mi się zdarza - to chyba
          nic złego, jak myślicie smile
          Co do snów to od dwóch dni mam spokój z koszmarami smile. Gorzej ze spaniem -
          obudziłam się o 6:00 i nie umiałam spać do 7:00 więc zrobiłam sobie sniadanko i
          zaczęłam czytać książkę. I tak mnie nad tą książką wzięło, że zasnęłam o 8:00 i
          spałam do 10:00 - co za bałagan w spaniu smile
          Mhm....ja też zastanawiam się jak przewieźc małego ze szpitala - ale żeby było
          śmieszniej to naszym środkiem transportu jest.....cudowny wynalazek pt Fiat
          126p - chyba któryś z dziadków będzie musiał użyczyć nam samochodu, bo w tym
          maluchu to Maksia nieźle wytrzęsie (a ja, jako dobra matka, nie chcę już na
          początku jego drogi życiowej narażać go na takie przeżycia :smile) - choć może
          dzięki temu będzie przygotowany na trudy życia na tym padole ziemskim Hi hi smile
          Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko
          Justyna
          • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 11:59
            Pamiętam jak dziś - miałam 7 lat i udaliśmy się z tatą do Krakowa (mieszkamy 45 km od niego), fiatem 126 p, po mamę i brata (3 dniowego). Upał był koszmarny, brat urodził się 1 lipca. Komfortowo to rzeczywiście nie byłosmile, ale za to, jakie wspomnieniasmile.
            • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 12:29
              Widzisz Inez - dla Ciebie to są zamierzchłe czasy, kiedy to jeszcze po naszych
              drogach jeździły tylko fiaty i ewentualnie wartburgi :smile) - a dla mnie to
              teraźniejszość, choć to już XXI wiek hi hi :smile). Ale lepsze takie 13 letnie
              maleństwo niż czerwony przegubowiec :smile)

              Pozdrawiam Justyna
              src="lilypie.com/days/050121/0/0/1/+1"
              alt="Lilypie Baby Days" border="0" /></a>
            • kasia_de Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 12:32
              Cześć Dziewczyny!
              Jak czytam Wasze wypowiedzi to dochodzę do wniosku że ja w ogóle nie jestem w
              ciąż wink))) oczywiście mam to wrażenie do czasu, aż próbuję się schylić wink A
              tak serio, to chyba powinnam się cieszyć - nie puchnę, nie mam zgagi... Moje 2
              główne dolegliwości to takie niezbyt ciążowe - po pierwsze okropnie bolą mnie
              żebra, normalnie jakby mi ktoś obił, po drugie cześć brzucha mnie pali i piecze
              jakby ktoś żelazko przyłożył!!! Lekarz tylko bezradnie rozłożył ręce... ;-(((
              Jutro zaczynam 38 tydz, czyli czas się szykowac do porodu wink w domu wszystko
              gotowe, torba spakowana, ale... mojemu Jacusiowi chyba się nie spieszy. Czy to
              normalne że nie mam żadnych skurczów?? Byłam we wtorek u lekarza, stwierdził że
              brak rozwarcia nawet minimalnego , szyjka (po raz pierwszy od początku ciąży!!)
              LEKKO się skróciła, no minimalnie ;-((( do daty porodu 24 dni, może jakoś
              gwałtownie u mnie te objawy porodowe wystapią?? w sumie dobrze, bo wolałabym
              nie rodzić w święta wink
              Nie wiem jeszcze w jakiej pozycji jest moje dziecko, dopiero w przyszłą środę
              idę na usg winkAle moje subiektywne odczucia na temat tego co on tam wyrabia w
              brzuchu są zatrważające wink z reguły mam prawą część brzucha wypchaną na maxa,
              lewą pustą wink chodzę wygięta w jedną stronę wink
              Ze spaniem też mam problemy, nie mogę się ułożyć, 3-4 razy wstaję na siusiu,
              potem nie mogę zasnąć, więc do południa odsypiam, chyba już się do tych
              zawirowań przyzwyczaiłam wink
              No i jeszcze jedno - dało mi to do myslenia - mnie się w ogóle nie śni moje
              dziecko ani nawet poród!!!! zaczynam się zastanawiać czy to normalne!!! Może to
              jakiś zły omen? ciągle za to mi się śni moja kicia wink
              Ja też się cieszę (hehe, co za wredota ze mnie) że nie tylko ja przytyłam 16
              kg wink od jakiegoś czasu mimo nagłego apetytu na słodkości, wcale nie tyję!!!
              hurrrrrrrra!!
              Teraz info dla mam z Wawy, które chcą rodzić na Starynkiewicza - pojawiły się
              plotki że od stycznia zzo będzie płatne w tym szpitalu - pytałam mojego
              lekarza, który tam pracuje, stwierdził, że to nie jest prawda, nic takiego nie
              zostało ustalone. Pocieszająca wiadomość ! no, chyba że jeszcze coś ustsalą,
              trochę czasu zostało wink
              Uff, ale się rozpisałamsmile
              pozdrawiam Was i brzuszki wink Ciekawe kto jest pierwszy w kolejce do porodu ? ;-
              )
              Kasia i Jacek
              • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 12:40
                Kasiu, mogę Cię pocieszyć - moja pierwsza ciąża wyglądała tak jak Twoja. Prawie
                nie wiedziałam, że jestem w ciąży, żadnych dolegliwości (no może poza zgagą pod
                koniec... smile Skurczy żadnych nie czułam, szyjka do chwili porodu się nie
                skracała, no w ogóle bajka smile Urodziłam w 38 tc, a jeszcze 2 godz wcześniej
                byłam na urodzinach siostrzenicy - nic nie zapowiadało porodu smile

                A jeśli chodzi o spanie to ja już nie pamiętam kiedy się ostatnio wyspałam smile
                Nie przespałam całej nocy od lipca 2002 czyli początku pierwszej ciąży smile)
                Teraz też wstaję albo do małego albo siusiu, chodzę spać ok 24, wstajemy o 6
                rano, w międzyczasie 4-5 pobudek na siusiu i do małego smile) Czasem uda mi się w
                dzień dospać ze 30 min jak synuś śpi smile)
                No coż, życie mamusi smile)) Ale jak mały biega po domu i woła "mama, mamuuusia,
                Asia...!" to mi się tak ciepło robi i jestem baaardzo szczęśliwa smile Mimo
                niewyspania smile

                Aha, a snów o dziecku żadnych nie miałam ani teraz ani w pierwszej ciąży smile

                Pozdrawiam i idę usypiać synka, a potem do gina smile) Zoabczymy jak tam ta moja
                szyjka smile)
                Pa pa
                • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 12:50
                  Justyna, wiele koleżanek mi mówiło, że Fiat 126p to rewelacyjny środek na
                  usypianie noworodka i na kolkę. Jedna jeździła z małym dookoła bloku i był
                  spokój.
                  Ja do lekarza idę jutro i będę błagać, żeby mi powiedziała, że w grudniu nie
                  zrodzę.
                  polecam wątek czago nie mówic kobiecie w ciązy na wesoło na forum poród i
                  ciąża. Można się pośmiać.
                  Całusy
                  Iza i Bartuś
                  • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 13:52
                    Witajcie stycznioweczki!!!jak wasze samopoczucia??u nas tez bez wiekszych
                    dolegliwosci,czuje sie przez cala ciaze ok,ostatnio tyko brzuszek nie pobolewa
                    na dole tak jak na okres.w sobote zaczynamy juz 38tc i juz nie moge sie
                    doczekac jak zobacze mojego synka.czasami juz bym chciala rodzic ale z drugiej
                    strony mam nadzieje ze wytrzymam do stycznia choc ponoc raczej na swieta mam
                    sie szykowac ale kto wie jak tam malemu sie zachce wyjsc he he.mimo ze termin
                    mi sie zmienil na 25 grudnia to licze na styczen bo ponoc pod koniec ciazy usg
                    moze sie bardziej mylic.jak myslicie??sny mam tez przerozne,a ze spaniem nie
                    mam zadnych problemow,przez jakis czas zle spalam bo mialam bole straszne jak
                    na okres ze nawet sie przekrecic nie dalo rady i troszke zgaga mnie meczyla ale
                    to trwalo krotko,zgagi nie ma a bole choc sa to nie az takie.czytalam ze to
                    podobno tak boli jak szyjka sie skraca.wiecie cos o tym??na ostatniej wizycie
                    lekarz stwierdzil ze sie skraca wiec moze cos w tym jest.cala noc spie nie
                    liczas wyjsc do wc.ale sie rozpisalam he he a to chyba przez to ze mnie chyba z
                    tydzien nie bylo.pozdrawiam was serdecznie
                    kaska i kubus 37tc
                    • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:08
                      no a ja musze sobie poisac troche bo mam humor beznadziejny,w sumie to jestem
                      wsciekla,ale nie na cos konkretnego tylko na caly swiat.bylam rano u dentysty i
                      mialam konczyc zeba(leczenie kanalowe) i malo nie zemdlalam na fotelu,taki mi
                      sie slabo zrobilo,ze bal sie mnie puscic do domu.na szczesci moj maz z genialnym
                      wyczuciem czasu przyszedl po mnie.no i jutro bede miala konczony ten zab a
                      najbardziej wkurza mnie to,ze zmarnowalam dzisiaj znieczulenie a jutro drugiego
                      nie moge wziac,bo za czesto to tez nie dobrze dla dzidzi i bede miala robione na
                      zywca.super co? poza tym mam beznadziejne wyniki krwi,mam anemie i nie moge brac
                      zelaza,bo mi sie po nim robi niedobrzesad w ogole dzisiaj mi sie zyc odechciewa i
                      mam ochote polozyc sie spac i wstac dopiero jutro.
                      mowie wam dawno juz takiego dolka nie mialam.
                      poza tym juz drugi tydzien czekam na pieluszki zamowione przez internet i cos
                      czuje,ze chyba wtopilam kase a one gdzies po drodze przepadly i bede musiala
                      kupowac jeszcze raz.
                      no troche mi ulzylo ide robic obiad.
                      jedyne co mnie pociesza,to ze moja corcia rusza sie zwawo,wiec chyba chociaz ona
                      dobrze sie dzisiaj czujesmile
                      pozdrawiam
                      kama z kinia
                  • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:08
                    Ha ha, ale mnie rozbawiłaś :smile) Chyba zacznę się cieszyć, że jeżdżę maluchem a
                    nie np Fordem czy Toyotą smile. A jak tylko mały dostanie kolkę to szybko na dół
                    do malucha i jazda wokół osiedla - oczywiście mąż będzie prowadził a ja będę z
                    okna patrzała :smile)

                    src="lilypie.com/days/050121/0/0/1/+1"
                    alt="Lilypie Baby Days" border="0" /></a>
                    • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:28
                      słuchajcie, podobno teraz dzieici najbardziej uwielbiają jak je wytrząsa na
                      maksa i wtedy zasypiają, np. wózkiem po największych wertepach, a samochodem to
                      tylko maluchem smile słyszałam gdzies, że jakaś mamusia opowiadała, że jej
                      dziecko zasypia najlepiej jak leży w leżaczku przy włączonej pralce...
                      kama_sz nie martw się, każdy czasem ma dołka- a jak cię tyle rzeczy naraz
                      dopadnie to tylko pozostaje tekst, że teraz będzie tylko lepiej.
                      zrobiłam tak jak pisałam umyłam powolutku okna i aż przejaśniało w domu smile
                      a jak tam wasze porządki świąteczne?
                      lilypie.com/cache2/0/04000001.png
                      • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:37
                        kama nie przejmuj sie,glowa do gory,ja zawsze jak mam jakies problemy i doly to
                        pocieszam sie mowiac sobie ze szybko znikna i beda tylko glupim
                        wspomnieniem.mnie to pomaga,sprobuj nie myslec o tym,zrob sobie cos pysznego do
                        jedzienia,zrob sobie boska kapiel lub jakos odprez sie a zobaczysz ze smutki
                        szybko odejda.A z porzadkami to tak ze zaczynam od poniedzialku bo teraz mam
                        troszke na glowie a od przyszlego tygodnia wiecej czasu wiec bede ostro
                        sprzatac.pozdrowionka
                        kaska i kubus 37tc
                      • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:44
                        Kama, trzymam kciuki za Ciebie też nienawidze dentysty ale jakos trzeba
                        przeżyc...to pewno pikuś w porównaniu do tego co nas czeka przy porodziesmile) a
                        na poprawke humoru proponuje włączyc sobie radyjko i posluchac światecznych
                        piosenek, nie wiem jak wam ale mi sie strasznie udziela klimat i czuje takie
                        niesamowite szczęście najlepiej bym ucałowała swój brzuch tylko jak tu sie
                        zgiać :0).
                        Też mnie okna korcą bo mam prawie ciemno w mieszkaniu i chyba jutro sie
                        zmobilizuję i zaczne te świąteczne porządki.
                        Pozdrawiam Was dziewczyny, narazie.
                      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:44
                        Kama Ty sie nic nie przejmuj, powiedziałabym Ci tak jak mój brat mi mówi, ale
                        trochę to niecenzuralne, sens jest taki że miej to wszystko w zadku.
                        A ja dziś zaburaczyłam, ale to dosłownie: mój mąż sobie wymyślił zupę buraczaną
                        i ja głupia się zgodziłam. Na co mój ślubny "ale wiesz, taką prawdziwą z
                        buraczków", a ja na to "dobrze kochanie zrobię". No i bawiłam się z tymi
                        cholernymi burakami, pół kuchni zasyfiłam, bo przecież z rąk mi wypadały prosto
                        na brzuch, a ja nie uznaję czegoś takiego jak fartuchy i mam cały śliczny
                        zielony sweterek w czerwone plamy. Głupia koza, trzeba było kupić buraki już
                        gotowe, ale nie, ja chciałam być idealna żonka- kurka smile
                        Mój maluszek dziś się tak rzwawo nie rusza, wierci się tylko.
                        Acha Justyna ciesz się z tego maluszka, bo my jak narazie jesteśmy zdani na
                        łaskę i niełaskę mojego ojca. Chcemy coś kupić na początku roku, ale mój mąż ma
                        pomysły typu bus czy inne wielkie krowy, więc nie wiem czy tak szybko dojdziemy
                        do porozumienia.
                        Całuję Was
                        Iza i Bartuś
                        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:46
                          Aha jak jesteście takie chętne do tych okien to zapraszam do mnie, bo mnie się
                          nie chce smile. Jak któraś zainteresowana to podam adressmile
                          • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 14:58
                            Ja na teścia nie liczę... uprze się, żeby mnie zawieźć do tego szpitala, do
                            którego ON chce, a nie ja, więc na pewno pojedziemy taksówką. Ze szpitala to
                            niech mnie wiezie kto chce i czym chce.
                            My też mamy kupić samochód - mój mąż się uparł na 6-letnie daewoo espero, toż
                            to wielka krowa jest, jak ja tym będę jeździć? Nie stać nas za bardzo na nic
                            ładniejszego/młodszego/lepszego, ale w tej cenie są też mniejsze samochody sad

                            Ja świąteczne porządki zostawiam na po świętach smile Akurat będę chciała rodzić,
                            to sprzątanie dobrze mi zrobi. Podobno najwięcej wcześniaków rodzi się w
                            Wigilię, bo mamusie przesadzają wink
                            • kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 15:29
                              dzieki za slowa pocieszenia,juz mi sie lepiej zrobilo,nie ma to jak sie wyzalicsmile
                              ja na szczescie nie musze robic jakichs wielkich porzadkow,bo jedziemy do
                              tesciow na swieta,wiec tylko ciasta troche napieke,no i pozniej tesciowej pomoge
                              troche,ale przemeczac to sie nie bedesmile
                              ja malucha bede wiozla w gondoli wozka,bo wydaje mi sie,ze dla kilkudniowego
                              malca tak bedzie najbezpieczniej.zreszta nie mamy samochodu,wiec nie bede
                              wydawac kasy na fotelki ktorego uzyje raz.
                              ps.moj zly humor to chyba wynik braku mandarynek w organizmie,bo jak zjadlam pol
                              siatki to mi lepiej.o nie,czyzbym byla mandarynkoholikiem?smile
                              pozdrawiam
                              kama z kinia
                              • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 15:43
                                A co z moimi oknami?
                                Kocianna chcesz posłuchać mojego męża? im większy samochód tym lepiej A cudownie
                                by było jakby mógł kupić CABRIO!!!!! Moje tłumaczenia że nie musi rwać lasek na
                                wóz, bo jest żonaty, lada dzień dzieciaty, no i co tu dużo mówić, spasł się
                                (20kg nadwagi) na niewiele się zdają. Ostatnio jest na etapie forda mondeo:0
                                Przypominam o oknach smile
                                Całusy
                                Iza i Bartuś
                                • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 17:18
                                  Iza! jesli chodzi o te okna to chyba nie zabardzo znajdą sie chętne...tez
                                  szukam ofiary, natomiast jesli chodzi o mężów i duze samochody to mogą sobie
                                  ręce podać!!! Moze by im załozyć forum niechby sie powspierali duchowo bo w
                                  rzeczywistości na kolumbrynę wielką to ja sie napewno nie zgodzę!
                                • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 17:37
                                  Iza na mnie nie licz z oknami, bo ja do mycia swoich również się nie kwapię! A
                                  zresztą na święta wybywamy do rodziców więc i jakiś szczególnych porządków nie
                                  robię tak jak kocianna zostawiam sobie porządki na po świętach smile jako
                                  przyspieszacz porodu (czyli na styczeń).

                                  A tak po za tym to też dziś mam doła, od rana mnie trzyma (pokłóciłam się ze
                                  swoją córcią kochaną) oj teraz niewiele mi trzeba żeby z równowagi mnie
                                  wyprowadzić, później mam straszne wyrzuty sumienia, że byłam niemiła dla mojego
                                  słoneczka kochanego, ale pannica też potrafi zaleźć za skórę (więc dziś Oktawia
                                  nam obu wystawiła żółte słoneczka- codziennie nas ocenia i siebie zresztą też
                                  zielone słoneczko to jak było się grzecznym, żółte trochę mniej a czerwone to
                                  już niegrzeczniaki dostają- tak się oceniają w przedszkolu no i stąd to się
                                  wzięło). Więc mamusia dostała dziś żółte słoneczko- moje pierwsze ....

                                  Co do zawiezienia do szpitala to u nas jest śmieszna sytuacja bo tylko ja mam
                                  prawo jazdy, mąż niestety nie, ale nie uśmiecha mi się jadza do szpitala ze
                                  skurczami (ze mną w roli kierowcy) a znowu taksówką bym majątek zapłaciła bo
                                  szpital, który wybrałam jest kawał drogi od nas, no i będę musiała prosić chyba
                                  mojego ojca, ale rodzice mieszkają od nas 40 km. no i właśnie- ciekawe jak to
                                  będzie!

                                  pozdrawiam gorąco!
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 17:49
      Kama, ja taki podły nastrój miałam cały wczorajszy dzień, a zaczeło się już w
      nocy, gdy obudziła mnie potworna zgaga, zdrętwiała ręka i brak męża w łóżku
      (siedział przed kompem) - wyżyłam się na Nim strasznie, czym tylko pogorszyłam
      swoje samopoczucie, bo ze zdenerwowania miałam trudności z oddychaniem! Rano
      jak się obudziłam (mąż już był w pracy), to z kolei było mi jakoś słabo i nawet
      nie miałam siły wstać z łóżka - serce waliło mi w tempie 122 uderzenia na
      minutę, ręki nie czułam i do tego jak sobie przypomniałam jakie to głupoty w
      nocy wygadywałam, to zrobiło mi się strasznie smutno i się popłakałamsad Miałam
      dosyć brzucha i całej tej ciąży i w ogóle dosyć wszystkiego... No ale dziś już
      jest dobrze i znowu cieszę się brzuchalkiem - i pewnie nie raz, jak już go nie
      będzie, zatęsknie za nimsmile Mam nadzieję, że i Tobie jutro humorek się poprawi i
      szybko zapomnisz o wszystkim, co nieprzyjemne.

      Koszmary o Maluszku też dały mi narazie spokój. Dzisiaj śniło mi się, że
      przyciągnęłam księżyc bliżej ziemi(zupełnie jak Bruce Wszechmogącysmile) i było
      bardzo jasno w nocysmile A później byłam na jakimś koncercie rockowym i było
      mnóstwo osób z mojej starej klasy z liceum i dziwiłam się, że wszyscy grzecznie
      siedzieli na ławeczkach zamiast bawić się i śpiewaćsmile

      Przygotowania i większe porządki świąteczne u mnie jeszcze nie ruszyły. Narazie
      tylko sprzątam i układam w szufladach i na półkach i wyrzucam niepotrzebne
      gazety i inne papierzyska - niesamowite ile się tego potrafi w domu zebraćsmile

      Wyprawka prawie gotowa (dziś jeszcze dokupiłam pare ubranek, bo stwierdziłam,
      że mam za małosmile), tzn. kupiona - jeszcze tylko muszę wszystko wyprać i
      wyprasować, a za to jakoś nie mogę się zabrać, bo wciąż wiele innych rzeczy mam
      do zrobienia. Ale przed Świętami zdąrzesmile Jakoś nie przewiduję, aby Mały chciał
      przed terminem pojawić się na świeciesmile

      Aaa, i w sprawie imienia może da się coś zrobić, bo mój mąż, który co prawda
      nadal obstawia Mateuszka, ale bynajmniej już nie krzyczy, gdy mówię do Małego
      Miłoszeksmile Ostatnio nawet powiedział, że jak juz tak bardzo chcę to mam Mu dać
      na drugie Miłoszsmile Może w takim razie da się namówić, aby jednak to imię było
      pierwsze - wszystko jest na dobrej drodzesmile Liczę na to, że mi się udasmile

      Pozdrowionka!
      • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 18:23
        Acha, a Małego ze szpitala przewieziemy w nosidle (i na moich rękachsmile) - wiem,
        że prawnie to zabronione i powinien Dzidzich w foteliku siedzieć, ale w sumie
        nie mamy daleko ze szpitala do domku (tzn. tylko z jednego końca miasta na
        drugismile) i mam nadzieję, że w razie czego panowie policjanci będą wyrozumialismile
        W foteliku Mały będzie jeździł jak skończy miesiąc - napewno nie wcześniej, bo
        wydaje mi się, że nawet w fotelikach dla niemowląt kręgosłup dziecka się
        trochę "męczy" i napewno wygodniej będzie Mu w nosidle. Poza tym nosidło mam
        ocieplane grubym polarkiem, więc (jeśli będzie bardzo zimno) nie będę musiała
        Małego w kocyk owijać. Zastanawiam się nawet czy mi się w śpiworku + ocieplanym
        nosidle nie zagrzejesmile

        Ellu, przykro mi, że się z córeczką pokłóciłaśsad Wierzę, że się szybko
        pogodzicie (pewnie już się pogodziłyście) i Oktawia znów będzie rysować same
        zielone słoneczka!smile
        Ja tłumaczę sobie, że takie burze pomiędzy dwiema kochającymi się osobami są
        potrzebne, bo godzenie się jest baaardzo przyjemne i zawsze wtedy kocha się
        jeszcze mocniej! Tak przynajmniej jest u mniesmile Bo mocno się wtedy staram, aby
        wynagrodzić moją (czasem niestety nieuzasadnioną) złość i pretensje. Mam
        nadzieję, że również pomiędzy Tobą i córeczką znów jest kolorowosmile

        Buziaki dla all!
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.12.04, 19:35
          Sposób na mężów chcących kupić duże autka:
          - Kochanie taką krowę??? Przecież przy pierwszym wyjeżdzie z garażu ją
          rozwalę !!! smile
      • patunia79 Re: Już brak mi sił...;( 09.12.04, 21:03
        Totalnie jestem wypluta, wczoraj spędziliśmy z mężem 4 godziny na izbie przyjęć
        na Wołoskiej, no koszmar, KTG w sumie wyszło nieźle dla dziecka u mnie czynność
        skurczowa macicy w ok 40%, położna stwierdziła że jeszcze troszkę może kilka
        dni, albo tydzień, dwa... Mam rozwarcie wewnętrzne szyjka w kształcie gruszki,
        a mały główką u wchodu w kanale rodnym, napiera jak szalony, aż mi się płakac
        chce momentami, poza tym dziś chyba mi schodzi czop, bo taka gęsta wydzielina z
        krwistymi, brązowawymi pasemkami, ale może to też być podplamianie po badaniu,
        obie możliwości równo prawdopodobne, tylko czekanie mi pozostało, ale ile
        jeszcze, bo święta w szpitalu to nie jest miła perspektywa.
        Popatrzyłam sobie wczoraj na rodzące i te już w trakcie i te z kokretnymi
        skurczami, jestem przerażona wizją dołączenia do nich, tylko ten płacz dzieci
        to była dla mnie nagroda za te obrazki.
        • ella1976 Re: Już brak mi sił...;( 09.12.04, 22:07
          Patrycja kochana wytrzymaj jeszcze troszkę, z tego co opisujesz to raczej coś
          się już dzieje więc może rzeczywiście to kwestia kilku dni i przywitacie
          Patrysia na świecie. Nie przerażaj się wizją porodu, niestety nie mamy już
          wyjścia wszystkie musimy urodzić, klamka zapadła. Sugerowanie się innymi
          rodzącymi też nie ma sensu, po co się stresować i tak każda kobieta przechodzi
          przez ten cud narodzin inaczej! A do świąt jeszcze dwa tygodnie więc możliwe,
          że spokojnie się wyrobicie, skoro malutki taki niecierpliwy jest!
          Patrycja coś mi się wydaje, że będziesz drugą rozdwojoną styczniową mamusią!
          Trzymam za Was mocno kciuki i informuj nas na bieżąco jak się sprawy mają!

          Kasiu (Kate3) dzięki za ciepłe słowa, oczywiście pogodziłyśmy się z córeczką
          bardzo szybko, już w drodze do przedszkola trajkotała jak najęta, tylko że po
          niej to wszystko spływa bardzo szybko, a ja zostaję z wyrzutami sumienia na
          cały dzień...

          Asia (aska f) jak tam po wizycie u gina?
          pozdrawiam
        • aska_f Re: Już brak mi sił...;( 09.12.04, 22:40
          Patrycja, nie martw się!!! Z patrysiem na pewno będzie wszystko w porządku, a
          Tobie poród też poleci łatwo skoro już masz rozwarcie! Trzymamy kciuki, aby jak
          się już zacznie wszystko poszło szybciutko i ciepłe ciałko wymarzonego synka
          ukoiło Twoje zmartwienia smile) Głowa do góry, a póki co leż i odpoczywaj smile)

          Ella, ja wiem jak to ciężko pokłócić się z dzieckiem sad Ja teraz też już nie
          mam cierpliwości do małego, a potem siedzę i płaczę że jestem złą matką... A on
          przychodzi i tuli mnie i mówi "mamusia" i ja ryczę jeszcze bardziej smile))

          Kasiu (kate3) - jakie nosidełko masz na myśli? Bo generalnie fotelik
          samochodowy jest dobry dla kręgosłupa dziecka, często ortopedzi przy jakichś
          problemach z pleckami zalecają trzymać maluchy właśnie w tych fotelikach. A do
          nosidełka żadnego to ja się nie przekonałam przy małym - właśnie w nich
          wydawało mi się że jest mu niewygodnie i w ogóle jakoś dziwnie smile) Ciekawi mnie
          co dokładnie masz na myśli smile

          A ja po wizycie u lekarza trochę spokojniejsza smile Rodzić na razie nie będę -
          szyjka długa i zamknięta (choć dla mnie to nic nie oznacza, bo jak już
          wspominałam poprzedni poród zaczął się z szyjką 2 cm, a 2 dni wcześniej na
          wizycie u gina też miała ponad 4 cm smile Mała mocno już przypiera do szyjki, waży
          2640g - przez 3 tygodnie przytyła 800 g!!! Wymusiłam na lekarzu posiew z
          szyjki, bo w pierwszej ciąży robiłam pod koniec 37 tc i nie zdążyłam nawet
          odebrać przed porodem.
          Malutka mnie rozbawiła kompletnie jak lekarz złąpał na USG jej profil a ona się
          wtedy przyssała do łożyska!!! Normalnie wyglądało jakby coś super smacznego
          lizała smile)) Rewelacja smile

          Pozdrawiam cieplutko,
          Aśka
          • ella1976 Re: Styczniowe mamusie 2005 09.12.04, 23:28
            Asia no to fajnie, że jeszcze się nie rozsypujesz (wiem wiem wredna jestem, ale
            nie chę zostać tu sama do lutego, bo coś mi się wydaje że w moim przypadku tak
            właśnie będzie sad

            Kasia ma chyba na myśli takie nosidło wkładane do wózka (coś jak gondola w
            której dzidziuś leży na płasko), też w pierwszej wersji o tym myślałam (mam
            takie po Oktawii), ale stwierdziałam, że jednak to będzie zima, kawał drogi do
            szpitala i bezpieczniej będzie w foteliku. A jeśi chodzi o wygodę maluszka i
            jego kręgosłup to rzeczywiście w schorzeniach neurologicznych związanych z
            napięciem mięśniowym stosuje się foteliki w celu wymuszenia właściwej pozycji u
            dziecka (o ile dobrze pamiętam to przy dużym napięciu mięśniowym dzidziuś
            wygina się w pałąk i nawet nosić trzeba specjalnie na tak zwaną fasolkę)

            Kasia de -tak przeglądałam forum ciąża i znalazłam, że nie jesteś osamotniona,
            jeśli chodzi o to pieczenie:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17366882
            No czas już iść spać dobranoc smile
            • iziak80 Re: Styczniowe mamusie 2005 10.12.04, 05:49
              Patrycja a ja Ci powiem tak; ALE CI ZAZDROSZCZĘ!!!!!. Trzymam kciuki, nastaw
              się pozytywnie i cały czas czekaj na większy ból, tzn. powtarzaj sobie że może
              być gorzej (to oczywiście już w trakcie porodu). Mały najwidoczniej chce dostać
              prezenty na Gwiazdkęsmile
              A ja wczoraj kupiłam łóżeczko, materacyk, pościele, śpiworek i nne drobiazgi.
              Tylko na karuzelę mi kasy nie starczyłosad
              Idę do łóżka, może uda mi się jeszcze trochę podespać.
              Całuję
              Iza i Bartuś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka