Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 19:55
      DOTA-będe musiała przejść się po szpitalach, pooglądać,podowiadywać się co i
      jak i wkońcu cos wybrać.jak będe już coś wiedzieć to napewno ci napisze.mam
      nadzieje że tak wolno iść i zobaczyć oddziały położnicze.postaram sie
      podowiadywać jak najwięcej i jak najbardziej wyczerpująco o
      wszystkim.
      co do skurczy czy kłuć to też tak odczówam w różnych miejscach.czasem to takie
      coś jak kolka,czasem nagłe jedno ukłucie w okolicy jajnika sama nie wiem co
      to.mówiłam o tym lekarzowi to powiedział że to macica się powiększa i
      przyzwyczaja do rodzenia dziecka.mógł mnie przynajmniej zbadać a on to tylko
      wydedukował.
      A NO WŁAŚNIE-czy to normalne że od początku ciąży tylko raz miałam badaną
      szyjke macicy i pochwe i to na samym początku ciąży gdzieś w 8 czy 9
      tygodniu.piersi też nie miałam badanych ani razu zato co wizyte tj.co 3
      tygodnie mam robione USG to chyba nie jest normalne(takie częste usg).jestem w
      24tc a chyba już miałam ze 7 razy usg.będe musiała rozkazać lekarzowi żeby
      zajżał we mnie.
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 08:34
        Co do szyjki to kłuje tak właśnie w środku, nisko, jakby w pochwie, ale troszkę
        wyżej, no nie wiem, ale wydaje mi się, że rozpoznacie. Takie kłucie pachwinowe
        to normalka, w końcu nam się rozciąga to wszystko. Mnie też tak kłuje, chociaż
        już raz miałam ‘wielki brzuchol’ jak to Maja mówi.
        Kasia, ale się ułożyło, my pod Warszawą i ja wściekła bo mi M do Wrocławia
        wysłali, a u Was odwrotnie...
        Syla, ja ani razu jeszcze nie byłam badana tak tradycyjnie, bo na usg dokładnie
        widać co się dzieje np. z szyjką, łożysko itp., więc nie ma potrzeby. w ciążach
        zagrożonych np wogóle się nie bada, żeby nie drażnić macicy.

        Dziewczyny, głowy do góry! złe humory sio!
        • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 09:02
          Hej dziewczyny!Chyba każda z nas ma jakieś kłucia!Mnie co jakiś czas łapie z
          prawej strony brzucha i trzyma przez około 5-10 min!Mam nadzieję,że to nic
          złego bo do lekarza idę dopiero 4 lipca!Mnie lekarka bada ginekologicznie przy
          każdej wizycie!Może dlatego,że na początku ciąży wykryła u mnie mięśniaka?!Na
          ostatniej wizycie mnie pocieszyła,że teraz go nie wyczuwa!Może zmora sobie
          poszła??Mam nadzieję!Bo to spędzało mi sen z powiek!
          Mam do Was pytanie!Czy któraś z Was nie mieszka przypadkiem w Częstochowie lub
          bliskich okolicach?
          Trzymajcie się cieplutko Wy i brzusie!!Agata!
          • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 11:00
            Hej
            wczoraj byłam na izbie przyjęć, bo mnie kłuło w pochwie dość intensywnie (kłuło
            mnie i dwa miesiące temu, ale nie tak mocno)- lekarka mnie zbadała i
            stwierdziła, że wszystko ok... wiem, że nie można tego bólu lekceważyć, ale chcę
            też Was uspokoić, że nie zawsze oznacza on skracanie się szyjki, ta lekarka
            mówiła coś o rozchodzącym się spojeniu łonowym, o tym że macica rośnie i ma
            prawo podkłuwać
            co do badania, to mnie za każdym razem badają ginekologicznie, wizytę mam raz na
            miesiąc
            pozdrawiam Was mocno
            acha, pierwszy raz miałam robione ktg smile
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 11:34
              Cześć!
              Dobrze, że te kłucia nie są jakieś groźne smile To pewnie od jakiegoś wysiłku,
              przemęczenia, no i że Maluch się rozpycha.

              Byłam wczoraj na 1.zajęciach w szkole rodzenia. Najpierw smutno mi było cały
              dzień, że będę musiała sama chodzić i już chciałam zrezygnować, ale jakoś się
              zmobilizowałam i poczłaptałam się tam i... było naprawdę fajnie. Nie byłam sama
              jako jedyna, w ogóle tylko 4 dziewczyny oprócz mnie były. Przez godzinę były
              różne ćwiczenia - i tu refleksja, że kondycja to u mnie padła calkiem smile - a
              potem położna opowiadała, jak się rodzi Dzidzia, jak się musi ułożyć, żeby
              miała szansę się urodzić prawidłowo itd. Skomplikowane akrobacje ten Dzidziulek
              musi wykonać, żeby wyjść, najpierw przygiąc głowkę, potem odpowiednią częścią
              głowki się ustawić do spojenia łonowego, potem ... nie pamiętam wink Ale ciekawe,
              czy to moje Maleństwo słyszało co ma tam wyczyniać, żeby dobrze było? Miało
              szansę, bo jak je dotleniłam odpowiednimi oddechami, to kopało że aż brzuch
              skakał - co mu się raczej nie zdarzało do tej pory smile W ogóle bardzo
              sympatyczna to położna i fajnie prowadzi te zajęcia. Tak więc już nawet nie
              załuję, że ten mój chłopina nie może chodzić. W sumie to takie cwiczenia co
              druga osoba była potrzebna były 4 i ta pani spokojnie pomagała
              wszystkim "samotnym". W sierpniu będzie miał więcej luzów, bo mu uczelnia
              odpadnie - to na pielęgnację noworodka się załapie smile

              Coś wczoraj o ciastach pisałyśmy... no i wczoraj mój M w półśnie coś wydukał,
              że on to by sobie ciasto z truskawkami zjadł. Mam nadzieję, że wrzucę do tego
              wszystko co trzeba i wykorzystam 1 ze swoich 2 nieśmiertelnych przepisów
              nadających się do każdego rodzaju ciast (oprócz tortów może). big_grin

              A co do Świnka. Ząbki wróciły mu do normy. Zrobił się jeszcze większym łasuchem
              niż był. I śpi też dużo. Ciekawe czy "dogadają" się z Dzidzią jak ta zacznie
              wszystko chcieć mieć w rączkach ...

              Uff, ale się rozpisałam. Ale tak mnie pozytywnie zaskoczyła ta szkoła rodzenia,
              że musiałam się refleksjami podzielić.
              Pozdrowionka!
              Gosia
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 15:33
                cześc Gocis, dobrze, że spodobało Ci się w szkole rodzenia. Nie będziesz
                siedziała sama w domu ciągle, kiedy tak mąż dzielnie pracuje i studiuje, zawsze
                to dobra odskocznia. A poćwiczyć - super, nikomu nie zaszkodzi, a pomoże
                bardzo. Niestety samej ciężko się zmobilizować. Ja nie potrafię sad

                A czy ja mogłabym poprosic o ten Twój niezawodny przepis na ciasto?? oczywiście
                jesli będziesz miała chwilke i ochote wklepać (możesz tu: aniarad@tlen.pl)
                Jeszcze męzulowi pokażę, że zrobię PYSZNE i jadalne ciasto truskawkowe. Inne
                juz robiłam, ale jakoś zapomniał...

                Pozdrawiam cieplutko,
                Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 11:18
      Ja do różnych opisywanych przez nas bóli dorzucę jeszcze takie niefajne uczucie
      w spojeniu łonowym, ale nie w środku, tylko takie w kościach. To prawdopodobnie
      związane jest z rozluźnieniem ścięgien i wszystkich kosteczek przed porodem, ale
      cholerstwo niemiłe jest i ruszać się trochę przeszkadza. Macie tak?
      A z tym ćwiczeniem skurczów przez macicę, to chyba jednak nie do końca tak, że
      od 19tc to normalne, bo wszystkie znane mi brzuchatki, jak tylko czegoś takiego
      dostaną przed mniej więcej 30tc to leżą i biorą nospy i magnezy i inne takie. Ja
      w każdym razie wolę nie ryzykować. Bylebym tylko nie musiała leżeć do końca, bo
      wszystkie bedziecie tutaj kwiliły, jakie to słodkie ciuszki, łóżeczka i inne
      gadżety kupujecie, a ja zzielenieję z zazdrości smile))

      Uściski,
      Ania
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 12:04
        czesc smile
        P.syla - bede wdzieczna. Jesli chodzi o wchodzenie na porodówki, to możesz
        napotkac mały opór, ale a nuz Ci się uda.


        Atka - ja pisałam o tzw. skurczach Braxtona-Hicksa - typowych ćwiczeniach
        macicy przed porodem, one prawidłowo pojawiają się do 2 razów dziennie i
        naprawde nie są groźne, dzisiaj czytałam wypowiedź eksperta, że w 25/26 tc
        najczęściej pojawiają sie dość mozcne skurcze, które faktycznie trzeba
        powstrzymać, ale to bardzo częste - moja siostra tez np. je miała i wylądowąła
        w szpitalu. A te które naprawdę na stałe trzeba leczyć to takie, które są mocne
        i wystepują w zwiększonej ilości.
        ja sama uważam i jak mnie mocno zaczyna z przemęczenia brzuszek gniść i leżenie
        nie pomaga to łykam nospe.

        Agatko ja mieszkam jakies 100 km od Ciebie, ale to chyba nie jste bliska
        okloica smile

        pozdrawiam

        • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 13:14
          Hej! Dawno mnie było, wczoraj wieczorem nadrobiłam zaległości w czytaniu co u
          Was słychać. Witam serdecznie wszystkie nowe mamusie na forum.
          Ja też mam różnego rodzaju kłucia, a to w pachwinie, a to w różnych miejscach w
          brzuchu. Byłam u lekarki, zbadała i stwierdziła że wszystko jest dobrze, szyjka
          trzyma. Pytała mnie czy nie mam zaparć, bo one też mogą powodować różne kłucia.
          Kazała brać no-spę, odpoczywać i nie dźwigać, nie denerwować się. Tydzień temu
          wieczorem miałam nagle jakieś skurcze i czułam ucisk na dno brzucha. Już się
          naszykowałam że będę jechać do szpitala, wzięłam no-spę, położyłam się i
          starałam się uspokoić (mój mąż jest z natury spokojny więc jego opanowanie
          dobrze na mnie wpłynęło, chociaż widziałam że się denerwuje ale starał się tego
          nie okazać). Dzwoniłam do lekarki i znów dla pewności poszłam na wizytę. Te
          skurcze powiedziała że mogły być spowodowane stresem bo za dwa dni czekałam
          mnie zabieg wycięcia na szyi tego nowotworu skóry. Po zabiegu jest już lepiej,
          dolegliwości w dużym stopniu zniknęły. Jakby skurcze były silniejsze i kłucia
          ciągle trwały i były mocne to miała mnie położyć do szpitala pod kroplówkę.
          Modlę się o to żeby do tego nie doszło. Już wolę leżeć w domu, tylko żeby
          jeszcze z pracy do mnie nie dzwonili to byłoby dobrze bo tak to mnie zawsze
          ktoś zdenerwuje.
          Pozdrawiam gorąco
      • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 12:43
        No właśnie też mam tą dolegliwość i już się martwiłam że to coś nie tak.
        Dokucza mi to najbardziej jak chodzę. Chwilami bardzo. Fajnie że nie jestem
        sama. W pierwszej ciąży tego nie czułam. Jak pisałam wcześniej mój Doktorek
        stwierdził tylko że "szyjka trzyma" no to trzyma. Chodzę dalej.
        Kazał nie dźwigać ale dla mnie to nie realne. 1,5 roczna Niunia nie popuści.
        Jednym z moich marzeń jest-aby w tej ciąży nie wylądowć w szpitalu za wcześnie.
        w poprzedniej puchłam cała i dużo przybierałam na wadze więc mnie położyli w
        szpitalu. Ale teraz jest Niunia i chyba byśmy się obie zapłakały.
        Od kiedy wiecie jaką płeć mają Wasze Dzidzie? Bo mój Doktorek twierdzi że
        jeszcze za wcześnie. Jeszcze nie widać - a jestem w 20 tyg.???
        Niuni wypatrzył ,że dziewczynka dopiero 1 miesiąc przed porodem , no ale się
        nie pomylił.
        Jeszcze apropo truslawek: wczoraj wypiłuśmy z Niunią 1kg rozmiksowanych z
        cukrem-pycha!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 15:48
          jeśli chodzi o kłucie - to ja miewam ostatnio, ale to w związku z tym moim
          nieszczęsnym zakażeniem dróg moczowych i cos mi się wydaje, że oprócz tego
          wykluwa mi się zapalenie jakieś. Bleeesad Łykam prochy i ...jestem niecierpliwa
          bardzo, bo chciałabym , żeby natychmiast przeszło.
          Twardnienie brzucha u mnie pojawia sie po wysiłkach, a czasem tak bez powodu
          (ja nie widze żadnego) ale bez kłucia. Może tak musi byc, że nas zakłuwa tu i
          tam, itp...

          Byłyśmy dzisiaj z Oliwką u moich rodziców pół dnia (długo wytrzymałam bez
          mamusi...wink, 2 dni...i spotkałam koleżankę z jej trzytygodniowym maleńkim
          chłopczykiem. Ma jeszcze 4 letnią córeczkę i już kwitnie, a tak niedawno
          rodziła! Dzidzuś uroczo sobie spal, a jego mama stwierdziła, że po pierwszym
          porodzie, który się ciągnął i bolał, że aż wzięła znieczulenie teraz chciała
          zamówić sobie cesarkę. I zrobiła to nawet. Jednka nie zdązyła...dzidzus urodził
          się po 20 minutach od przyjazdu do szpitala! Dziweczyny, nie ma co sie
          przerażać na zapas! Będzie dobrze! Tylko moja mała schiza się zwiększyła, może
          jednak nie zdążymy do szpitala...i dzidzus urodzi się gdzies na trasie np. w
          Ożarowie Mazowieckim smile NO nie, ale myślę, że tak źle nie będzie, i pewnie
          jeśli cokolwiek poczuję, pojedziemy natychmiast do szpitala. Ale to mam
          nadzieje, dopiero w październiku.

          Rozpisałam sie bardzo,
          kończę i pozdrawiam,
          Ania

          P.S. A dzidzuś od 2 dni prawie się nie rusza. Ale leń mały !!!
          • thefly79 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 17:34
            Witam dziewczyny,

            ale mam doła. Tak się cieszyłam, że w miarę spokojnie mi upływa ciąża a tu
            właśnie dostałam wiadomość, że teść miał zawał sad ciśnienie mi poszło w górę
            jak trala la "mały" też chyba to odczuł bo skopał mnie okropnie. I nawet się
            nie martwię już tak o tatę teraz, jako, że stan lekarze określają jako stabilny
            tylko tym, że jak wróci do domu to nie będize miał spokoju, gdyż ma
            wieczne "utarczki" z teściową. Mam nadzieję, że my z mężem za parę lat nie
            popełnimy tych samych błędów
            • scott123 Do dota28! 17.06.05, 18:25
              Hej!Ja mieszkam w Krakowie!A moje pytanie o Częstochowę jest związane z
              producentami wózków!!A Ty gdzie mieszkasz?Pozdrawiam Mamy i brzuszki!
              • dota28 Re: Do dota28! 18.06.05, 10:01
                cześć Dziewczyny smile

                Albo mi się zdaje, albo dopada nas trochę schizowo-dołowy nastrój ostatnio. Nic
                tylko o bólach i zmartwieniach sad Ale powiem wam, że chyba to z powodu tej
                pogody. Byłam wczoraj u fryzjerki i mówiła mi, że cos te kobiety w ciązy
                ostatnie dwa tygodnie chodza jakieś takie zdesperowane i ona nie wie czemu, a
                mnie sie wydaje, że to przez tą pogodę. Podświadomie małpa źle na nas wpływa sad
                Ale miejmy nadzieję, że wreszcie się unormuje.
                Aniarad mnie tez bol,ało od tej infekcji moczowej i mówię Ci, że ta woda "jan"
                pomaga, spróbuj mnie już po 3 dniach zazywania furaginu i picia tej mineralki
                przestało boleć.
                Awa - trzymam kciuki żebyś pzosotała w domku i juz bez dolegliwości - w końcu
                największy chwilowo stres już za Tobą smile
                Agatko- do Karwkowa mam bliżej smile mieszkam w Jaworznie, w Krakowie własnie
                skończyłam nastepne studia (pozostała tylko obrona). A co do producentów
                wózków, to faktycznie dużo ich tam i maja fajne wózki i nawet tanio. Większość
                produkuja tylko na eksport niestety, głównie do Niemiec i Skandynawii. Ale to
                są takie wózki full wypas jak to mówią smile Wiem, bo kupowaliśmy samochód od
                jednego z nich, a że było to trzy lata temu, to nasze maleństwo było w bliżej
                nie sprecywanych planach. A i wielu z nich produkuje również foteliki
                samochodwoe i nosidełka.
                Polecam stronkę, na niej m.in. o tych skurczach macicy, w odpowiedziach
                ekspertów. Niestety teraz juz nie działa mozliwość zadawania pytań, ale jesli
                macie wątpliwości na jakis temat, to a nuż tam znajdziecie odpowiedź.
                www.dziecko-info.com/start/index.shtml
                pozdrawiam i biegne do kolezanki z 3-miesiecznym maluchem na herbatke
                Dorota
                • aniarad1 Re: Do dota28! 18.06.05, 13:13
                  hej Dota! Tylko mały problem techniczny. Nie widze nigdzie w sklepach tej wody
                  Jan, gdzie Ty ją kupujesz??
                  Pozdrawiam,
                  Ania
                  • dota28 Re: Do dota28! 18.06.05, 13:44
                    w sklepach spożywczych. Ale fakt nie wszędzie ja mają. radzę poszukać w
                    mniejszych nie w supermarketach. ona jest jak oranżada pakowana w szklane
                    butelki zwrotne. tzreba o nią pytać, u mnie w mieście stoja tak w sklepach, że
                    nigdy bym jej nie wypatrzyła sama. Są też 5 litrowe, ale nie dasz rady tyle w
                    dwa dni wypić sad Moja kumpela tez właśnie mówiła, że ja w ciąży na infekcje
                    piła i też wspomogła leczenie.
                    pozdrawiam
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.06.05, 15:50
      ale mnie dziś wzieło narobiłam sie dzisiaj a jeszcze resztkami sił upiekłam
      ciasto,czasami jak mnie weźmie to zrobie wszystko za jednym razem a czasem mam
      taki dzień że nawet po chleb mi sie nie chce z domu wyjść.mam nadzieje że mój
      dzidziuś nie przemęcza sie razem zemną.pozdrawiam wszystkie październikowe i
      nietylko.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.06.05, 17:26
        Hej!
        Pęka mi dzisiaj głowa sad nie mam siły na nic.
        Rano byliśmy w sklepie oglądać wózki, i w sumie na żadno z pytań naszych pani
        nam sensownie nie odpowiedziała, a jak powiedzieliśmy,że ma nam podliczyć
        wszystko z dodatkami (folia, torba itd) to i tak nie policzyła, tylko sam
        wózek. Mówię, że chcę fotelik samochodowy, a ona, że jak kupimy droższą gondolę
        to ona starcza zamiast. A ja chce niezaleznie fotelik. Nie wiedziała od jakiej
        kwoty udzielają rabatu i w ogóle. I jak wyszłam stamtąd rozbolała mnie głowa i
        tak trzyma sad czy ja chciałam jakieś skomplikowane informacje uzyskac? Na
        szczęście była miła, więc chociaż tyle.
        Moje ciacho wczoraj wyszło smile Już nie ma prawie 3/4 blaszki, bo mój M je je do
        śniadania, obiadu, wczoraj do kolacji... wink

        Aniarad, nie denrwuj się połówkowym. Na pewno wszystko z Dzidkiem dobrze.
        Trzymam kciuki w poniedziałek.
        Mój Maluch znów zrobił sobie dwudniową przerwę od kopania. Mały Uparciuszek.
        Pozdrowionka!
        Gosia
        • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.06.05, 18:40
          Gosia, mnie też boli głowa - nie martw się. To pogoda...
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.06.05, 10:53
            ja też już powoli oglądam sie za wózkami i upatrzyłam sobie jeden ale kumpela
            ma taki i go odradza bo mówi że jest strasznie ciężki a ja musze mieć lekki
            żebym nie miała problemów z wnoszeniem wózka na 4 pięro.ale ceny lekkich wózków
            zwalają mnie z nóg.od roku wszystko co mam odkładam na wesele,które będzie za 3
            tygodnie i już sie nie doczekam -w końcu przestane na nie zbierać i wszystkiego
            sobie rzałować.mam nadzieje że za pieniądze z prezentów zdołam wyremontować
            mieszkanie,urządzić je i kupić dobry wózek.a może dziadki się złożą i kupią smile
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.06.05, 18:30
              P.syla - nie martw sie 3 tygodnie, to juz naprawdę nlisko, a potem może
              faktycznie wózek dziadki zafundują smileW ogóle to gratuluję tak wstepnie, bo nie
              wiem, kiedy na jakiś wypad pojedziemy z mężem i może mnie akurat nie być i
              ominie mnie ta informacja smile
              My akurat dzisiaj mamy pierwszą roczniecę, ale męża nie ma od rana i pewnie
              wróci dopiero nad ranem sad Tak to jest jak się ma męża muzyka - chociaż
              niektóre z Was maja gorzej, ja swojego widuję po nocach a Wy czasem tylko w
              weekendy. Ech ta dzisiejsza rzeczywistośc. Mam lekkiego doła za którego
              przepraszam, a który niesterty pogarszany jest pogoda i nie tylko sad

              pozdrawiam i znikam, żeby na Was nie przeszło
              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005do doty 19.06.05, 22:59
                dota to gratuluje pierwszej rocznicy i życze jeszcze nie jednej a nawet
                kilkadziesiąt rocznic.pozdrawiam.ale nas tu dziś mało zaglądało chyba ino ja i
                dota sie wpisałyśmy,no ale w końcu kto w niedziele siedzi przed kompem jak jest
                ładna pogoda.smile
    • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 09:05
      Ooo ale mój Dzidziuś kopie. Lubię to uczucie.

      Jeśli chodzi o zapalenie dróg moczowych to dobra jest też żurawina. sok , dżemy
      itd. No i trzeba jeść wit.C.Zeby zakwaszać mocz, bo bakterie tego nie lubią.

      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 09:09
        A mój leniwiec prawie nie kopie, mąż mówi, że czuje w nocy jak maluch wierzga,
        ale tak, że mnie to nie budzi sad
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 09:08
      Hej, hej
      I znowu poniedziałek...
      Dzisiaj mnie skręca z ciekawości, jedziemy na połówkowe usg, chyba nawet
      zwalczyłam czarne myśli, że cos może byc nie tak z maluchem. Liczę, że będzie
      dobrze. Mam taką ogromną nadzieję. Szkoda, że nasza Oliwka ma akurat o tej
      porze popołudniowa drzemkę, bo zabralibyśmy ją ze sobą. Ale może dostaniemy
      płytkę i pooglądamy razem w domku. Tylko nie wiem i tak, czy ona coś tam
      dojrzy, że to dzidzuś wink

      Jak samopoczucie dziewczynky?
      U mnie nieźle, zaczyna się tylko powoli lekka zgaga. Muszę się przyjrzeć diecie
      swojej. I wygląd mój...coraz mniej mi się podoba mój profil. Lubię taki mały
      brzuszek, a mój, mam wrażenie eksplodowal i jestem juz mini słoniem. Poza tym,
      uwaga marudzę, fryzjerka nie miała dla mnie czasu w piątek więc włosy mam juz
      do kitu; wydaje mi się, że twarz mi się zrobiła jakaś inna. Jednym słowem,
      zaczynam się sobie nie podobać w ciąży. Znowu będę czekać z utęsknieniem kiedy
      zobaczę znowu z góry swoje palce u nóg. I nie skończyłam roborty papierkowej do
      pracy, a termin do...środy sad Ta ciąża nie wpływa na mnie tak mobilizującojak
      pierwsza, w której napisałam i obroniłam (w 8 m-cu, z taaaaakim brzuchem!)
      magisterkę...
      I ostatnie, nie mogę się absolutnie doczekać pierwszego spaceru z dzidzolem
      malym, już w wózeczku!!

      Pozdrawiam poniedziałkowo smile
      Ania
      • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 09:32
        Hej dziewczyny!!!
        jak to miło rano wstać i pomyśleć ,że oto dziś ostatni poniedziałek kiedy moja
        córka idzie do szkoły i od następnego poniedziałku nie muszę się zrywać o
        świcie żeby ją odprowadzić!Aż żyć się chce!!Moja córka jednak stwierdiła,że
        wakacje jej są do niczego nie potrzebne i ona wolałaby jednak dalej chodzić do
        szkołyChyba zwariowała ta moja ośmiolatka!!!
        A tak pozaty samopoczucie bardzo dobre!małe intensywnie rozgrywa jakieś mecze i
        nie ma ani chwili odpoczynku!Co to będzie jak się urodzi!
        Ale niestety dołapał mnie leń i to okropny!Nic nie chce mi się robic!Coś
        okropnego!Wy też tak macie?A może znacie jakieś metody na wypędzenie lenia???
        Aniarad daj znać po usg co i jak!Trzymam kciuki!!
        Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki!!!!Agata.
        • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 11:28
          Witajcie dziewczyny!smile
          Dziś poniedziałek, jak zwykle nie chciało mi się iść do pracy...
          Ale za to wczoraj byłam w kinie, na filmie o papieżu, ależ się napłakałam!
          Film ogólnie fajny, tylko długi strasznie i ledwo wysiedziałam (186 min), moja
          kość ogonowa dała mi w kość!

          Aniarad1 nie martw się wszystko będzie dobrze, ja tez się bałam przed
          połówkowym, ale jest ok.
          W środę zaczynam III trymestr (26 tc). Gruba jestem, wątroba mi się wbija w
          żebro, cały czas. Stało się to bardzo uciążliwe, bo muszę siedzieć w pracy
          wyprostowana cały czas. Koszmar.

          Jutro idę na wizytę, obejrzę mojego brykaczasmile
          Pozdrawiam
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 11:50
            Hej!
            Witam wszystkich po weekendzie smile Słoneczko pięknie świeci, Ptaszki śpiewają...
            Oby taki ładny został cały dzień.
            Aniu, napisz koniecznie jak tam po usg. Na pewno wszystko dobrze, ale pewnie
            dowiesz się czy do Oliwki dołączy braciszek czy siostrzyzka smile
            Jak to fajnie już za dwa dni zacząć trzeci trymestr... A dziś Maleństwo
            ma "studniówkę" smile)) Jeszcze 100 dni i powinno być z nami, chyba, że postanowi
            pomieszkać w brzuszku dłużej big_grin
            Pozdrowionka!
            Gosia
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 14:00
      szkoda że wczoraj taka ładna pogoda nie była jak dziś bo przez to sama musiałam
      wystawiać w parku swoje blade ciałko do sloneczka a nie z moim Damianem,który
      poci sie w pracy.mały w brzuszku daje czadu,cały czas kopie a jak Damian
      przykłada ręke żeby poczuć to nie kopnie (miglanc jeden) smile ciekawe czy poza
      brzuszkiem też będie taki rozbrykany.
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 14:47
      Hej Dziewczyny,

      poniedziałki, w które nie trzeba chodzić do przebrzydłej pracy są cudowne smile
      chociaż ten akurat byłby fajniejszy gdybym wiedziała, że Mężulo wróci z
      delegacji, a On cholernik do 29 czerwca będzie sobie we Francji na szkoleniu
      brykał sad((
      ogarnęło mnie szaleństwo wyprawkowe, w niedzielę, jak odwiozłam Tomka na
      lotnisko to wpadłam na chwilę (dłuższą) do carrefoura i kupiłam parę słodzistych
      rzeczy i 100 pękła. No i tak stosuję się do zalecenia lekarki, żeby leżeć.

      p.syla - nad jakim wózkiem myślisz, bo ja też mam przed sobą perspektywę
      wchodzenia z nim na 3 piętro i przerazona jestem. zastanawiałam się nie nad
      takim wielofunkcyjnym, tylko nad samodzielną gondolką ze stelażem a potem
      oddzielną spacerówką. tylko chyba koszt będzie wiekszy. a poza tym, na
      wielofunkcyjnym stelażu można montować foteliki samochodowe, co jest wygodne,
      jak się gdzieś jedzie z Maluchem. sama już nie wiem...

      aniarad - daj koniecznie znać po wizycie u Makowskiego - zobaczysz, że wszystko
      będzie dobrze. ja też przestaję się sobie podobać. wyglądam jak cztery słonice.
      przytyłam już 7 kilo, a w brzuszku mam tyle ile moja przyjacióła na kilka dni
      przed porodem (91 cm). do tego tak się trochę rozlałam na boki, przez co
      wyglądam grubiej, niż jestem (chyba). ach tam...

      pozdrawiam cieplutko,
      Ania
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 15:44
        Oj nie mówcie o wadze, ja tez wyglądam już baaaardzo dobrze, zresztą wrzuciłam
        fotkę na zobaczcie, ja też zaczynam zaraz 7 miesiąc, ależ to zleciało. Jutro
        ide do gina, az sie boje co będzie jak stanę na wagę.
        Nie wiem czy wszystkie tak macie ( to do mam co juz mają dzieciaczki), że
        pierwsze dziecko tam absorbuje,ze te tygodnie ciąży tak umykają, ze nawet
        dobrze nie pomyslałam ze jestem w ciąży a tu już koncówka prawie. Trzymajcie
        się, pozdrawiam z Wrocławia. Kasia
        • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 16:31
          hej, co do wagi, to... utylam juz 10 kilo, ale pocieszam sie, ze przed zajsciem
          w ciaze rzucilam palenie, stad ten dodatkowy przyrost wink
          pozdrawiam!!
          • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 19:47
            hejsmilewitam dziewczyny,fajnie poczytac ze u was wszystko dobrzesmileze dzidziule
            brykaja i rosna zdrowosmilemoje tez bryka,ale te dwa dni cos jest leniwe-jak ja
            zreszta bo maz sprzata a mi sie nic nie chcesadwygladam pewnie niezle:bo
            przytylam ze 10kg-a jak bylam u mojej mamy to spotkalam dawna kolezanke-i sie
            pyta czy mi jeszcze duzo zostalo?bo sie upalnie robi!smilepewnie myslala ze ja juz
            na koncu ciazysmile!hihi-a tak wogule to mnie nerw bierze bo bylam u gina(mamy
            jednego!)i ten tez mi nie zrobil usg!powiedzial ze mam przywiezc skierowanie od
            tej swojej prywatnej-ze on ja zna i to fachowiec!(ktory wiezy w zabobony-tego
            mu nie mowilam)teraz sie boje ze on z nia pogada,i ta sie wkurzy a ja bez
            lekarza zostane!co ja mam robic!?sadjuz w piatek zaczynam 26tc,a nawet
            polowkowego nie mialam!a ostatnio mnie poboluje w pleckach,mam jakies bakterie
            w moczu(oczywiscie moja gin to olala)no i moje kamienie sie znow odzywaja na
            woreczku-a mialam spokuj ze dwa lata!sad-no dobrze koniec narzekania,pewnie
            musze isc do niego prywatnie!(bo mowil ze przyjmuje w piatki)moze wtedy mi
            chociarz te usg zrobi-pozdrawiam pa ps,a kiedy sie zaczyna 7-dmy mie?w 27tc
            czy w 28???
            • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 13:15
              ja mam pytanko
              czy któras z was miała robiony test na tolerancji glukozy po wypiciu 75g glukozy
              i po 120min ? A może wiecia jaka jest norma przy tym badaniu?

              pozdrawiam
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 20:20
      Cześć!!
      Na połówkowym świetnie. Wszystko w porządku z maluchem, który
      jest...chłopczykiem. Musze teraz pomyślec o imieniu... smile
      Waży 745 g i wszystko w normie!!!!

      Cieszę się szalenie!
      Ania
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.06.05, 20:34
        Aniarad - GRATULACJE!!!, napisałam już na październikowym forum.
        Nela - nie zazdroszczę. kurcze, co to za lekarze, że narażają nas na takie
        stresy sad(( aż się chce iść na barykady
        • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 09:57
          Aniarad moje gratulacje!!!Czyli będziesz miała parkę!!To super!Ja mam już córkę
          ale teraz nie wiem co będzie bo małe się nie chce ujawnić!Trzymaj się i
          pozdrawiam Wszystkie mamy i brzuszki!
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 10:18
            Hej!
            Cosik mi się zdaje, że na tym wątku chłopcy górą smile Będziesz mogła spokojnie
            uzupełniać wyprawkę i zamiast Oliwkowych sukieneczek, kupować spodenki i
            prawdziwe męskie koszulki wink))
            Kurcze, zazdroszczę Wam tego Makowskiego. Szkoda, że u mnie nie ma takiego
            geniusza, bo chętnie dowiedziałabym się co w brzuchu siedzi smile Niby jest jedna
            babka, super specjalistka, ale ona za badanie typu połówkowe, czy to w III
            trymestrze życzy sobie 300zł i ma tylko aparat 2d. A to chyba przesada...

            Nela, ty masz się z tymi lekarzami. Nie sądzę, żeby on porozmawiał z ta twoją
            lekarką, w końcu jakaś tajemnica lekarska ich też obowiązuje. Ale ręce opadają
            jak się słyszy, że "specjalistka od zabobonów" jest dobrym lekarzem. Na co oni
            narażają te babki w ciąży... Tyle nerów.

            Trzymajcie się cieplutko i słonecznie!
            Gosia
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 10:41
              Witajcie,
              Wreszcie i u nas ładny dzień, słonko świeci, Oliwka bryka po podwórku i w
              domku, a i nawet nasz chlopaczek dziś od rana bardziej bryka smile
              Co do sukieneczek i typowo damskich ubranek - chyba obzdjęciuję i gdzies
              sprzedam, bo po co to trzymać. Dobrze, że już wiemy, bo męskich ciszków nie
              mamy wcale, bo i skąd. Żeby nie wydac naraz mnóstwa kasy, trzeba będzie
              stopniowo kupowac po troszku.

              Nela - szkoda, że nie masz możliwości chodzenia do jakiegoś innego lekarza. Aż
              nie wiem, co Ci poradzić. Ale jeśli chodzi o zakażenie dróg moczowych, pytałam
              telefonicznie swojej dr i dziweczyny tutaj radziły tak samo, łykać Urospet 3x2,
              jest to lek ziołowy i na 100% dziecku nie zaszkodzi, a zakażenie i nieprzyjemne
              dla Ciebie i dla dziecka, nie leczone, tez nie za dobre.
              Trzymaj sie i nie daj się im!!

              Goczis - ta lekarka za 300 zł za usg (jakiekolwiek 2d czy 3d) trochę przegina z
              ceną! Nie ma co tyle kasy jej płacić, dowiesz się niedlugo. A przeczucia matki
              często się sprawdzają - ja miałam trafne, choc nie można oczywiście na tym
              polegać, ale mamy my kobiety swoją intuicję...

              Pozdrawiam słonecznie wszystkie Mamusie!

              Ania
              • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 10:51
                co do przeczucia ta mi cos podpowiada ze u mnie w brzuszku fika dziewczynka ale
                przekonamy się może w poniedzialek na połówkowym (jak sie ujawni szkrab).
                Aniarad jak bedziesz ciuszki sprzedawała a moje przeczucie okaze się trafne to
                podeslij mi te zdjatka smile Z uwagi na przymus lezenia zakupy i tak pewnie w duzej
                mierze bede przez internet robila smile A malych dziewczynek unas w rodinie nie ma.
                Sa tylko mali chłopcy więc typowo dziewcczecych ciuszków na pewno po nich nie
                dostane smile
                Pozdrawiam serdecznie i śmigam do lóżeczka znowu
                • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 11:08
                  Witajcie,
                  Goczis- widziałam Twoje ostatnie zdjęcie, ślicznie wyglądasz, ciąża wyraźnie
                  Ci służy. Zresztą wszystkie wyglądacie super.
                  Gratuluję synka kolejnej mamie, ciekawe czy u mnie faktycznie będzie
                  dziewczynka, bo jakoś nie dowierzam temu usg na 100 %. No zobaczymy !!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 13:16
      pooglądałam sobie wasze zdięcia na -forum prywatne-październik2005-bardzo mi
      sie spodobały i też bym chciała wkleić swoje ale nie mam zielonego pojęcia jak
      się to robi.zdięcia w komputerze już mam i co dalej? pomóżcie prosze.nie jest
      zemnie geniusz komputerowy nawet zalogować musiał mnie mój damian. może dlatego
      nic nie umie bo nie próbuje-boje sie że coś namieszam ,poprzyciskam źle i
      damian będzie zły bo nie lubi restartować kompa smile
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 13:55
        Nic prostszego smile
        wchodzisz na nasze zdjęcia i robisz dokłądnie to, co zwykle, jak chcesz napisać
        posat, czyli wciskasz "odpowiedz". pojawia Ci się miejsce na treść (jak
        normalnie), a pod ramką z tekstem masz takie trzy luki z napisem "przeglądaj"
        obok. to są miejsca, gdzie masz umieścić zdjęcia. wciskasz pierwsze "przeglądaj"
        i znajdujesz w swoim kompie miejsce, gdzie jest zdjecie, ktore chcesz załączyć.
        wybierasz to zdjęcie - wszelkie wybieranie to podwojne klikniecie mysza, lewym
        przyciskiem. potem klikasz "przeglądaj" pod spodem i powtarzasz procedurę. może
        się okazać, że zdjęcia są za duże. jeżeli pojawi się taki napis, daj znać.
        życzę powodzenia.

        Ania
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 14:15
          ata-zrobiłam tak jak napisałaś,żaden napis że są za duże się nie pojawił.potem
          sprawdziłam czy się pojawiły na forum i nic.a może trzeba troche poczekać zanim
          się pojawi?ale zemnie tępak. smile
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 14:29
            a kiedy je wkleiłaś? bo najpierw muszą być zaakceptowane przez administratora.
            wiesz, jakbyś np. jakieś straszne porno chciała wkleić wink))
            poczekaj, chwilę to zwykle trwa.
            dzielna jesteś, jeszcze masz szansę zostać komputerowym mistrzem klawiatury smile

            pozdrawiam,
            Ania
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 14:16
          ja tylko na chwilkę, właśnie nam się trafiła okazja kupić samochód i mamy
          trochę załatwiania (tzn ja bo mąż w pracy) i nie mam czasu siedzieć na forum.

          Aniu - gratuluję synusia smile jak my się dowiedzieliśmy to się okazało po
          przeglądzie że prawie nic się nie nadaje bo wszystko różowe albo z koroneczkami
          i kwiateczkami smile
          Goczis - wyglądasz świetnie w tym błękicie smile
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 14:32
            Dziękuję za wszystkie komplementy wink Miło mi słyszeć (a raczej czytać) takie
            przyjazne słowa. big_grin

            P.syla, jak się nie pojawiło, że zdjęcia za duże, to trzeba czekać, aż
            moderator zaakceptuje posta. A to czasem trwa.
            Pozdrowionka!
            Gosia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 200-jak to zrobić?? 21.06.05, 14:37
              dziewczyny wkleiłam gdzieś o 13:50 mam nadzieje że mi sie udało i że wkońcu
              zostaną zakceptowane.atk-ale mnie rozbawiłaś.pozdrawiam was wszystkie.
            • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 14:38
              Oj dziewczyny- to może się zamienimy na ubranka wink))))))))))))))))))) U mnie
              same męskie- ogrodniczki, bluzy etc a brak sukien, kokardek etc. Ale każda
              odmiana dobra.
              Pozdrawiam,Kasia
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 16:32
                no no, Kasiu, to niezły pomysł z tą zamianą smile
                Ania
                • evaaa Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 16:48
                  Witam szystkie mamusiesmile
                  Musze sie z Wami podzielic moim szczesciem .Wlasnie wrocilam od gina i z
                  Usg .Wreszcie spadl mi kamien z serca z tym wynikiem po wypiciu
                  glukozy .Okazal sie za wysoki poniewaz pani pielegniarka podalam mi 60 gr
                  glukozy zamist 50 gr i wynik sie zfalszowal.Za to przed podaniem glukozy pozim
                  cukru we krwi wynosi u mnie 70 wiec jest idealny.Drugie szczescie jakie mnie
                  spotkalo dzis to wiesci o tym ze w moim brzuszku fika i rosnie zdrowo malenka
                  dziewczynkasmilewazy 500gr i ma 34 cm dlugosci (razem z nozkami)Jest
                  zdrowiutka ,nawet nie wiecie jaka jestem szczesliwa Dzis mamy rowno 23 tydzien
                  ciozy wiec siusiaczek juz mojej niuni nie urosnie tongue_outPozdrawim wszystkie mamusie
                  i ich brzusie
                  Evcia i Nikolsmile
                  • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 18:50
                    ewaa- no to super że wszystko jest ok i że jesteś tego pewna.
                    dziewczyny sory że tak zanudzam o tym wysyłaniu zdięć ale -ile można czekać
                    (pare minut,godzin a może dni)???,nie wiem dlaczego moje zdięcia nie doszły
                    jestem pewna że wszystko zrobiłam dobrze sad
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 19:13
                      p. syla a czy była wiadomośc "zdjęcia zostały wysłane, czekają na akceptację
                      moderatora" - coś takiego. jesli nie, to coś nie tak zrobiłaś, jeśli tak -
                      czekaj cierpliwie smile
                      Ania
                      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 19:31
                        p.syla - spróbuj może jeszcze raz, najwyżej dwa posty z Twoimi zdjątkami bedą.
                        i uważnie przeczytaj, co się pojawi, jak klikniesz wyślij.

                        daj znać.
                        Ania
                        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 21:04
                          aniarad-nie było takiej informacji
                          atk-chyba spróbuje jeszcze raz
                          nie wiem co robie źle -wpisuje tekst,wciskam 'przeglądaj'wybieram zdięcie i
                          wciskam wyślij a nic nie dochodzi i żaden tekst się nie pojawia-boże ale zemnie
                          tempak musi być skoro mi to nie wychodzi ale jak już wyjdzie do będe z siebie
                          dumna smile .to chyba przez ten stres że coś narobie Damianowi na kompie.bo
                          zdarza mi sie przycisnąć nie to co trzeba i wtedy wychodzą różne dziwne rzeczy
                          a wtedy Damian się wkurza.
                  • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 19:33
                    Evaa,

                    doskonale wiemy, jaka jesteś szczęśliwa smile))
                    cieszymy się Twoim szczęściem. Hoduj swoją dziewusię piękną i zdrową, może
                    kiedyś spotkamy się w realu jako teściowe wink)))

                    pozdrawiam,
                    Ania z Synusiem
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 21:15
      spróbowałam i pisało że zdięcie zostało wysłane i mam czekać aż moderator je
      zaakceptuje.wcześniej nie zwróciłam uwagi czy takie coś pisało.ale ja was
      zanudzam ,ale miło mi będzie jak będ wśród was smile
      • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.06.05, 21:29
        hejsmilejak milo sie czyta ze wasze dzidzie tak swietnie sobie rosnasmilemoze i ja
        niedlugo sie cos dowiem(ze wszystko dobrze)mam nadzieje!i zobacze
        dzidziula ,ciekawa jestem ile wazy itd, ale dzis i wczoraj to on ruchliwy nie
        jestsadmam nadzieje ze wszystko oki!?bede musiala gdzies jechac na to usg!dzis
        tak goraco ze nic mi sie nie chcialo,no i nogi mi spuchlymoze i mi sie uda
        zdjecie zalaczyc niedlugo-pozdrawiam papasmileps>czy te tabletki ziolowe sa bez
        recepty?
        • aniarad1 do Nela12 22.06.05, 08:10
          Hej,
          Widziałam Twoje zdjęcie z synkiem! Ciekawe czy teraz drugi chłopaczek czy
          dziewczynka...???
          A jeśli chodzi o Urosept - bez recepty.
          Pozdrowienia,
          Ania
        • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 10:08
          nela12
          jezeli mówisz o urosepcie czyli tabletkach ziolowych stosowanych przy problemach
          z ukladem moczowym pieczenie i bakterie w moczu itp to TAK sa bez recepty smile
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 07:57
        p.syla - GRATULUJĘ! udało Ci się wkleić zdjęcie smile super wyglądasz
        ja jakoś dziś kiepsko, Maja wstała jak M do pracy a ja ledwie się zwlokłam z
        łóżka, jakoś mi ciężko, może to pogoda
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 08:27
          Cześć,
          Ja tez się ledwo zwlekłam dziś, przed ósmą do telefonu. Ale ja byłam dziś o 5
          rano na pobraniu krwi u koleżanki, która jechała na poranny dyżur, dlatego tak
          wcześniej. Skłuta jestem , bo nic nie chciało lecieć. A jak człowiek nie chce,
          to leci...
          Muszę zerknąć czy Oliwka się już obudziła, wyjątkowo długo dzisiaj śpi, chyba w
          związku z pogodą.
          Camilcia, daleko masz do Warszawy? Pisałaś że jestes z okolic. Ja mieszkam
          teraz 44 km od W-wy, od Strony Sochaczewa.

          Ania
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 09:11
            witam w tę pochmurną środe.wkońcu mi się udało wysłać te zdięcie smile))))
            gdzieś za trzy tygodnie kupimy aparat cyfrowy to pośle zdięcia z brzuszkiem no
            chyba że uda mi się pożyczyć podczerwień bo nasza się popsuła to zrzuce do
            kompa zdięcia z telefonu i mój brzusio znajdzie się forum smile
            aniarad-ale z ciebie ranny ptaszek wink
            nela-super zdięcie
            zresztą wszystkie zdięcia z brzuszkami są fajne.jak już będe mieć aparat
            cyfrowy to nie dam spokoju mojemu bo będe kazała mu robić sesje fotograficzną.
            camilcia-dziękuje
            szkoda że już teraz nie moge posłać brzusia ale zapewniam wyglądam tak samo
            tylko z troche większym brzusiem
          • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 09:18
            Hej dziewczyny!!Muszę Wam napisać co mi się wczoraj przytrafiło!Siediałam sobie
            na przystanku czekając na tramwaj gdy koło mnie usiadła Pani z dzieckiem na oko
            jakieś 3 latka.Dziecko bacznie mnie obserwowało przez dłuższą chwilę,po czym
            zapytało mamusię-Dlaczego ta Pani jest taka gruba??(brzuszek mam już dość spory
            i ubrana byłam dość obciśle więc i brzuszek było widać!)A mamusia odpowiedziała
            na to:Ta pani jest chora!!!!!!!
            O ludzie po prostu szczena mi opadła na ziemię ze zdziwienia!Byłam w szoku!
            I w taki oto sposób dowiedziałam się,że jestem chora!!!Hi,hi mam w brzuchu
            jakąś chorobę!
            Dziwię się tej pani bo dla mnie nie ma problemu o poinformowaniu dziecka ,że w
            brzuszku mieszka dzidziuś!Zwłaszcza,że moja dobra kumpela ma 16 miesięczną
            córeczkę,która jak się jej zapyta gdzie ciocia ma dzidzię od razu wskazuje
            paluszkiem na brzuch!
            No cóż są ludzie i ludziska!
            Serdecznie Was pozdrawiam i Wasze"choroby"w brzuszkach!!!!!Agata.
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 10:01
              Agata smile no to zdrowia życzę wink
              Aniu, my mieszkamy w Rawie Maz, to jest jakieś 70km, mieszkaliśmy w W-wie, ale
              Marcina przenieśli do skierniewic, a ja nie chciałam wracać do pracy do firmy
              więc wróciliśmy do Rawy bo bliżej, oboje stąd jesteśmy i mieszkamy sobie w
              domku z ogródkiem, a w W-wie wynajmowaliśmy no a wiadomo jakie koszty...
              właściwie zupełnie co innego jest ważne teraz, nie wyobrażam sobie jakbym teraz
              mieszkała w centrum w bloku - gdzie na spacer? no i ten ogródek to naprawdę
              super sprawa smile
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 10:29
                Camilcia, wiem oczywiście gdzie to jest. Moja mama pochodzi z tamtych stron,
                babcię leczyli w tamtejszym szpitalu. Mieszkałam wcześniej w Żyrardowie, 20 km
                od Skierniewic. To jestes niedaleko smile
                Pozdrawiam serdecznie,
                Ania
    • lenka30a Po wizycie:-) 22.06.05, 10:02
      Byłam wczoraj u lekarza,
      pominę ilę obecnie waże, jestem jak mały słoniksmile
      Tak na serio o przytyłam już 12 kg, wiem, że to dużo ale nic na to nie poradzę,
      postaram się ograniczyć ilość spożywanych słodyczy i już.
      Nasza dzidzia wazy już ciut ponad 1 kg, poza tym lekarz powiedział, że ma
      długie nóżki i paluszki. W ogóle z usg mi wychodzi, że jest ciutek starsza,
      wczoraj usg pokazało wiek na 28 tc, a jest 26. Ogólnie się cieszę, że dzidzia
      zdrowo rośnie. Na następnej wizycie mamy ją dokładniej obejrzeć.
      Muszę koniecznie przystopować z wagą, gin wczoraj powiedział ze im więcej się
      przytyje tym trudniej urodzić. Boszzzzz, co tu robić, a lody????
      Ja uwielbiam lody...
      • goczis Re: Po wizycie:-) 22.06.05, 11:53
        Hej!
        Agata, strasznie "mądra" ta pani. Moi znajomi powiedzieli swojej rocznej córci,
        że "ciocia ma dzidzie w brzuszku i dlatego ma się nie wdrapywać na kolana" i
        dziecko "zajarzyło" o co chodzi. Bawiłyśmy się na podłodze, mała nie pchała sie
        na kolana jak wszystkim innym, tylko od czasu do czasu przytulała się od
        brzucha, czy coś słychać i mówiła swoim językiem coś do dziecka. 1,5 roczny
        synek cioci, też jak się dowiedział, że dzidzia w brzuchu siedzi, to...
        przyszedł brzuszek ucałować.

        Aniarad, ja też byłam dziś na pobraniu krwi. Co prawda nie o 5, tylko o 7.30,
        ale i tak od rana chodzę jakby mi ktoś czegoś dosypał do herbaty. Ale
        przynajmniej dziś nie było mi słabo w tym szpitalu smile

        Pozdrowionka!
        Gosia i Maluszek
        • camilcia Re: Po wizycie:-) 22.06.05, 12:49
          dzisiaj rano Maja na coś tam była zła, już nie wiem bo szłyśmy do sklepu i nie
          chciała się ubrać i mówię że nie mam czasu na ganianie się - usiadłam na łóżku
          i patrzę na nią a ona nagle w płacz - masz brzuszek zamknięty (tzn schowany pod
          bluzką)! otwórz! i się przytuliła i sobie jęczała do dzidzi, no to się zaczyna -
          naskarżyła braciszkowi jaka to mama niedobra bo jej się ubierać kazała wink

          ja dzisiaj nie byłam na badaniach a i tak chodzę jakbym się nabrała jakiś
          środków nasennych, dobrze że Majcia usnęła to mam trochę luzu.
          • goczis Re: Po wizycie:-) 22.06.05, 14:09
            Wiem, że temat pozycji spania był już wałkowany, ale wtedy to mnie Dzidzia nie
            kopała zbyt mocno. Natomiast od kilku dni szaleje i pojawił się problem. Jak
            leżę na boku (obojętnie którym) Maleństwo tak kopie, że mam wrażenie, że zaraz
            stópka, bądź inna część ciała ukaże się przez brzuch. Na plecach niby nie
            wolno. Na brzuchu z wiadomych powodów odpada. sad Czy ktoś ma jakiś sprawdzony
            patent, jakby tu się w miarę wyspać? czy to już tak do końca zostanie?
            Uściski!
            Gosia

            PS. Dwóch braci mojej mamy mieszka w Skierniewicach. Szkoda, że tak rzadko tam
            jeździmy, bo mogłybyśmy się kiedyś spotkać smile
            • ewela12 Re: do:goczis 22.06.05, 14:36
              Ja mam ten sam problem co Ty.Moja malenka tez bryka jak szalona.Spie raz na
              jednym raz na drugim boku,czasami klade sobie poduszke pod brzuch.Nie wiem czy
              jest na to jakis inny sposob.Pozatym bola mnie biodra,Ty tez tak masz?
              • aniarad1 Re: do:goczis 22.06.05, 14:51
                co do spania...mnie brzuszkowy dzidzuś jeszcze tak nie kopie podczas spania,
                ale ciągle przekręcem się na inny bok, śpię niespokojnie. Ciągle też zapominam
                na którym boku powinnam spać, ale i tak nie jestem w stanie kontrolowac tego
                podczas snu. Biodra mnie bolą, kiedy spię na boku zbyt długo. Kiedy przez sen
                przewracam się na plecy - wstaję rano kulejąca. A jeszcze często Oliwka w nocy
                stwierdza, że chce z nami spać przez dalszy ciąg nocy, więc mam jeszcze mniej
                miejsca na manewry.
                Nie mam niestety patentu sad BO nie wiem czy jakis istnieje...

                Nigdy nic nie wiadomo, a może się kiedys spotkamy...Wiadomo gdzie nas życie
                zaniesie?????

                Pozdrawiam śpiąco (mam chyba kryzys, ale Oliwka zaraz wstanie, więc nie opłaca
                się kłaść)
                Ania
                • nela12 Re: do:goczis 22.06.05, 15:32
                  hej dziewczynysmileno to widze ze nie tylko ja sie dzis nie wyspalamsaddzidzia
                  buszowala w nocy jak zwykle-potem adas chcial siku,potem chcial spac z tata,i w
                  koncu wstal o 7sadmialam kryzys gdzies przed 13 polozylam sie,a Adas wariowal-
                  mowie mu ze:dzidzia chce spac w brzuszku-na co on ze ja utulismiletak musze mu
                  brzuszek wtedy wystawiac-caluje i glaszczesmiletak glaskal i tulil ze sam zasnalsmile
                  spi do tej porysmiledobrze, tylko ciekawe kiedy znow wieczorkiem zasnie!-dzieki za
                  wiesci o tabletkach-musze sie sama ratowac,a co do plci dzidzi to nie chcemy
                  znac(choc korci strasznie)chcialabym dziwczynke-ale wiadomo(byle zdrowe) jakos
                  wytrzymam-zwlaszcza ze itak sie usg nie umiem doczekacsadzreszta mam
                  takiego,,fachowca'' ze pewnie itak by nie wiedzial co tam dokladnie widacsmile-
                  pozdrawiam sennie,chyba taki dzien-papa
                  • goczis Re: do:goczis 22.06.05, 15:59
                    Hej!
                    Akurat biodra mnie nie bolą (jako jedna z nielicznych części ciała wink). Za to
                    boli mnie ten pieruński bok i promieniuje wzdłuż i w poprzek. A już był moment,
                    że było z nim ok.
                    Poza tym: poruszam się jak słonica, z wanny już nie daję rady sama wyjść, a
                    brzuszek jest dość malutki i przytyłam też nie za wiele (4kg) - co prawda przed
                    ciążą raczej chuda nie byłam, ale nie wiem, czy na tym etapie to nie za mało.

                    Jak czytam o Waszych Dzieciaczkach, tych już po tej stronie Brzuszka, to aż się
                    wzruszam jakie to słodkie. smile

                    Ja się zaczęłam też ratować uroseptem, bo coś mi się tam w dolnych partiach
                    przestało podobać. Hmmm... wyniki z moczy wychodzą dobre, poza tym, że za
                    kazdym razem jest duzo bakterii, a mój lekarz mówi, że to... normalne. Nie
                    rozumiem, czemu bakterie są normalne, więc jednak postanowiłam się samodzielnie
                    ich pozbyć.
                    smile
                  • atk2001 Re: do:goczis 22.06.05, 16:11
                    oj, ja dzisiaj też sennie, ale dopiero teraz. nawet szparko się zerwałam rano z
                    wyrka do ginki (na 8 sie umówiłam, szalona). dostałam zwolnienie na następny
                    miesiąc, żeby jeszcze pouspakajać twardniejące brzucho. No i dopytałam o seksik
                    przy tych twardnieniach - oczywiście zakazany, buuuuu sad(( no żadnych atrakcji w
                    tej ciąży (ani zakupków, bo w domu trzeba leżeć, ani przytulanek z mężem)...

                    niewyspana też chodzę, bo zupełnie jak Wy nie potrafię opracować metody na
                    ułożenie się w wyrku. niby powinno się jak najwięcej na lewym boku, ale jak
                    długo można - szczególnie, że ja większość dnia leżę i już wieczorem cała
                    zdrętwiała jestem sad

                    pozdrawiam cieplutko,


                    p.s. Scott, że też człowiek się tylu głupot musi w ciąży nasłuchać. Jezu...
                    chora!!!No śmiać się, czy płakać?
                    • yalu Re: do:goczis 22.06.05, 18:22
                      Cześć Dziewczyny,

                      Z tym spaniem to może spróbujcie zwinąć sobie dodatkową kołderkę (coby mężusiowi
                      okrycia nie zabierać wink) w taki długi rulonik i położyć obok siebie. Ja leżąc na
                      boczku opieram sobie plecki o to i na razie mi wygodnie a bioderka o dziwo nie
                      dokuczają (w sumie wtedy nie śpi się ani na boczku ani na pleckach tylko tak
                      pomiędzy). Ja też wykorzystuje mężusia tzn. każe mu spać na wznak i wykładam
                      sobie na niego jedną nogę i też dużo wygodniej... co prawda biedaczysko
                      strasznie chrapie jak śpi na wznak i czasem sam się z tego powodu budzi (hi hi)
                      ale mi po 8 latach już to nie przeszkadza wink

                      Lenka - wagą się nie przejmuj - ja tydzień temu miałam 14 kg na plusie a jestem
                      trochę później niż Ty (pewnie jakieś 2 tygodnie) więc u Ciebie nie jest tak
                      najgorzej jeszcze, a przy karmieniu jeżeli na początku stosuje się odpowiednią
                      dietke coby Dzidziuś nie miał kolek, alergii itd. to też się szybko leci z wagi
                      i nie trzeba miesięcy wyrzeczeń i ćwiczeń żeby wrócić do normy...

                      A te Małe Szkraby, o których piszecie, że się przytulają do brzuszków to takie
                      słodkie jest ... mój ma już 5 lat i ostatnio zrobił sie bardzo dorosły tzn. już
                      nie chce się przytulać sad - dobrze, że drugi Maluszek w drodze...

                      pzdr.
                    • agatka_m26 Re: do:goczis 23.06.05, 23:07
                      atk2001
                      oj wide zze podobna dola nas spotkała
                      ja tez leżakuję i to już od dłuższego czasu a przytulanki z męzem zakazane
                      praktycznie od samego poczatku ciąży ...sad na ale to dla dobra dziecka .. tak
                      sobie tłumaczymy

                      pozdrawiam
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 18:55
      SCOTT-uśmiałam sie z tego jak ta pani odpowiedziała na pytanie dziecka-ja
      jestem taka że z pewnością gdyby mnie takie coś spotakało to bym jej coś
      powiedziała.

      LENKA-to super że wszystko jest ok. z twoim dzidzią i że tak zdrowo rośnie.u
      mnie wedłóg usg dzidziuś jest o tydzień starszy.a co do tycia to ja narazie
      przytyłam tylko 6kg.do lekarza ide w piątek ale raczej nie będe miała co
      opowiadać bo tym razem zrezygnuje z usg skoro z dzidzią jest wszystko ok to nie
      będe go nararzać na kolejne tj.chyba z 8
      usg.

      CAMILCIA-słodka ta twoja maja że tak do braciszka w brzuszku
      gada.
      GOCZIS-ja też mam problemy ze spaniem najgorsze jest to że budze się po pare
      razy i troche w brzuchu wtedy mnie pokówa a oprócz tego nie ma nocy żebym nie
      wstala dwa razy się wysiusiać-dziś tak źle mi się spało że o 13nastej usnełam i
      spałam do 16nastej.nie mam żadnego sposobu na dobry i ciągły
      sen.
      ANIARAD-ja to nie daje rady spać z moim Damianem (albo raczej on zemną) a co
      dopiero jakby jeszcze jakiś starszy skarb miał wejść między nas do
      wyrka.
      a tak jeszcze na marginesie to nie daje spokoju Damianowi-ciągle mu nagaduje o
      aparacie cyfrowym.ale będe szaleć jak już go kupimy smilemój brzuszek będzie
      błyszczał we fleszach.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 19:45
      Kupiłam dzisiaj wreszcie pierwsze dwa ubranka dla Maluszka smile
      Na początek dwa bodziaki zdługim rękawkiem, bo to przeciez będzie jesień... smile
      Teraz tak sobie na nie patrzę i wyobrażam malutkie nóżki i rączki.... hmmm, ale
      się rozmarzyłam smile

      Ale musze przyznać, że gdzie nie spojrzę w klepie dla dzieci, widze ubranka dla
      dziewczynek, może dla chłopców jest mniejszy wybór? Albo ja się
      przyzwyczaiłam , że kupuję dziewczęce.

      Miłego wieczoru,
      Ania
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.06.05, 23:32
        Witam smile

        Ja tylko na chwilkę, bo rano wstac muszę wzceśnie i na egzaminy lecieć, ale
        chaiałam pogratulować Ani chłopca i ewie dziewczynki smilesmile
        Reszcie mam zdrowych dzieciaczków.
        Co do spania to mnie najbardziej dokucza kręgosłup niestety i na razie nic nie
        pomaga sad
        A bakterie tez miałam i pozbyłam sie ich jednym opakowaniem furaginu i tą wodą
        mineralną o której już pisałam.
        Słodkie te Wasze starszaki.
        pozdrawiam i miłego dzionka życze smile
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 09:20
      a' propos ubranek, to jak wybrałam się na trzy sekundy do sklepu to zwracałam
      uwagę głownie na dziewczęce, takie są cudniaste smile
      a tu Synuś w drodze, więc na razie w szafce niebieściaste body i kaftaniki,
      głównie z misiami, lewkami i innymi zwierzakami. ależ ja czekam na tego Słodziaka.

      pozdrawiam,
      Ania
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 09:36
        Hej,
        Właśnie trochę mi szefowa humor zepsuła sad Dzowniła rano, koleżanka z pracy
        złożyła wczoraj wymówienie, od dziś zwolnienie i... w związku z tym potrzebują
        mojej pomocy. Na szczęście udało się telefonicznie, bo przecież tam nie pójdę,
        jestem na L4.
        W każdym razie, pracuję w szkole, powiedziła (pół żartem pół serio), że wróce
        juz z noworodkiem do pracy, na 30 godzin sad No tak, teraz kurcze skrócili czas
        urlopu macierzyńskiego, i dzięki zwolnieniu na wakacje mam dodatkowo 42 dni.
        Ale mimo to, już w marcu musze wracać, to 4 miesiąc, i jak ja synka będę
        karmić, poza tym będę miała piersi jak balony (tak było poprzednim raze, ale
        byłam w domu i mogłam zawsze wtedy przystawic Oliwkę lub odciągnąć pokarm). A w
        pracy wyjść z lekcji przecież nie moge, a na przerwie dyżur.

        Buuuuu, ale mnie to drażni!!! W ogóle dzisiaj mam jakis bojowy nastrój!

        Juz przestaje pisać, postaram się wyciszyć smile
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 10:00
          Jak nie stresujący lekarze, to durne szefowe. Czy kobieta w ciąży nie ma szans
          na spokój i relaks? Napisałabym kto nas otacza, przytaczając wczorajsze słowa
          mojej siostry, ale to jest za brzydkie na to forum wink
          A mi się podobają ciuszki dla chłopców. Jak wchodzę do sklepu, to wszystko co
          mi się wydaje "taaaakie piękne" jest albo w jakieś samochodziki albo niebieskie
          i czasem żółte/pomarańczowe jeszcze. Do moich najnowszych nabytków zalicza się
          polarkowa, granatowa kurteczka smile Myślicie, że taka kurteczka + spiworek na
          nogi wystarczy na zimę do wózka? Zamiast kombinezonu.

          Pomysł z kołderką pod brzuch zadziałał. Dzidzia grzecznie spała. Ciekawe na jak
          długo da się ją oszukać wink
          Uściski!
          Gosia
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 10:35
            Wesz Goczis, kupiliśmy Oliwca kombinezonik na 6 miesięcy i ...założyłam jej go
            2 razy. Niewygodny w zakładaniu. Lepiej sprawdzały się kurteczka i spodenki
            albo taki włśnie śpiworek. Można wtedy ubrać malucha na cebulkę, czymś przecież
            jeszcze przykrywasz i jest mu/jej cieplutko smile
            Pozdrawiam (już w lepszym nieco nastroju)
            Ania
        • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 10:22
          Cześć!
          Gratuluję chłopczyków i dziewczynek! Narobiłyście mi jeszcze większej ochoty
          na poznanie płci swojej Dzidzuni. Polecono mi ośrodek w Krakowie gdzie mają
          dobry aparat i dobrą interpretatorkę. Ale jest do Niej taka kolejka, że na to
          USG muszę czekać 2 i pół tygodnie. Kosztuje 70zł więc chyba nie aż tak dużo?
          Ale i tak się cieszę! Już nie chodzi tylko o samo poznanie płci ale wogóle czy
          się dobrze rozwija. Mój lekarz robi USG w ciągu 3 min. i nic prawie nie mówi. A
          tam podobno badanie jest długie i wszystko mówią. Zobaczymy. No i będę mieć
          wreszcie zdjęcie Dzidzi.
          Wogóle, to mieszkam na Podchalu i cieszę się, że pomimo odległości mam kontakt
          z Wami. Więcej myślę o mojej Dzidzi dzięki Wam. Prawdę mówiąc przeleciało mi to
          pół ciąży nie wiem kiedy. Poprzednim razem liczyłam każdy tydzień i nie mogłam
          doczekać się końca. A teraz praca, starsza Córcia i różne kłopoty sprawiają że
          zapominam o Maleństwie.

          Wczoraj znów zostałam zwyzywana od najgorszych przez moją Teściową. Co za
          wstrętny BABSZTYL! Niektórzy ludzie to chyba całe dnie tylko myślą jak innym
          obrzydzić życie. Dobrze, że mam oparcie w Mężu i Mamie. Moją poprzednią
          depresję poporodową też conajmniej w 50% zawdzięczam tej JĘDZY. Ale teraz już
          się Jej nie dam! Wy też się nie zadręczajcie problemami w pracy itp.
          W końcu najpiękniejsze są te nasze maleńkie skarby dla których warto żyć,
          śmiać się, być szczęśliwymi. Jeden uśmiech mojej półtorarocznej Córci, albo
          kopniak Maleństwa wynagradza wszystkie przykrości!

          No, ale się dziś upisałam. Miłego dnia Wam życzę i wszystkiego co dobre!
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 16:55
            co za dzień...sad sad
            Olicaja! Tak Ci zazdroszczę, że mieszczkasz na Podhalu, tam tak pięknie. Całe
            życie marzę żeby mieszkać w górach ale jakos mi się nie udało i ...całeżycie
            mieszkam na płaskim mazowszu...
            Ciekawe czy teraz też będziesz miała diewczynkę, czy może jednak synka...?????

            A teściowe to chyba w większości przypadków największa zmora życiowa! Moja też :
            ( Staram się nie wkurzac czasem ale nie da się. Nic ją nie obchodzi poza
            własnymi jej sprawami. A ma ich zawsze mnóstwo kiedy jest potrzebna. Szkoda
            słow. Mam tez ciągle wrażenie, że nastawia męża przeciewko mnie, uwielbia mu
            coś szeptac do ucha, przy mnie...i...szkoda gadać. Nawet nie pozwala mi mówic
            do siebie "mamo" ( bo czuje się staro) , i tak bym nie chcaiła sie tak zwracać.
            To mówię do niej "babciu" hi hi hi
            Dobrze, że mam kochanych swoich rodziców.

            Moje wyniki badań (morfologia) okazało się, że popadam w anemię. Cos ta ciąża
            różni się od pierwszej ogromnie, tamta książkowa, bez problemów żadnych, tu
            dzidzuś niedługo zje mnie samą, a to mu nie pasuje takie jedzenie, a to inne, a
            teraz mi jeszcze krwinki pozabierał smile
            I...zapomniałam o dniu Ojca, ale jeszcze nie koniec dnia, coś z Olą wymyślimy,
            tylko...ona śpi.

            Ale sie Wam namarudziłam tutaj. Sorry!
            Jutro nowy dzień i będzie pewnie lepiej smile
            Pozdrawiam,
            Ania
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.06.05, 18:16
              No to pięknie z tymi teściowatymi jędzami wink przechlapane jednym słowem ale
              macie rację nie ma się im co dawać! Ja niby nie mam takiej złej ale teścia
              okropniastego (ja depresje poporodową poprzednio miałam głównie przez niego)
              więc cieszę się, że obecnie przebywają parę tysięcy km od nas wink A z nazywaniem
              teściowej, która chce się odmłodzić babcią to niezłe big_grin
              Szefowate jędze też widzę, że nielepsze! Oj jak dobrze, że ja już mam tylko
              ex-szefową smile

              Goczis fajnie, że mogłaś się wyspać smile a jeżeli chodzi o wdzianko zimowe to
              popieram Anierad - kombinezoniki starczają na króciutko i źle się je ubiera, a
              kurteczkę zawsze możesz kupić ciut większą i może przyda Ci się na dłużej...

              Aniarad tych krwinek nie zaniedbuj, a właśnie lekarz dał Ci żelazo na to czy na
              razie nic?
              A co do ciuszków dla chłopców to ja też mam wrażenie, że wybór jest mniejszy niż
              na dziewczynki ... no ale co zrobić?!

              pzdr.
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 10:17
                Witam wszystkich smile
                Dziś tak gorąco, a mnie czeka trzygodzinna podróż PKP do rodziców. Wcale mi się
                to nie uśmiecha.
                Wczoraj posłuchałam o porodzie na Szkole Rodzenia, w sumie to o całym przyjeciu
                do szpitala i jak zwykle panika mnie dopadła. Ale poród w domu nie jest
                najlepszym rozwiązaniem, nie? Za jakieś dwa tyg. wybieram się obejrzeć "moją"
                porodówkę, może wtedy jakoś mi przejdzie, a jak nie ... to ja sama nie wiem.

                Mój biedny świnek zostaje na weekend sam w domu, ale nie mam litości targać go
                ze sobą w taką pogodę. Po ostatniej przejażdżce był taki wykończony, że nie
                miał siły do "wodopoju" się doczłapać. A przez dwa dni da sobie sam radę z
                większą ilością jedzonka i wody. Chyba.
                Ogólnie poczynił ostatnio postępy, z kt.to ja niezbyt zadowolona jestem.
                Nauczył się skakać z rozpędu z naszego łóżka. Wygląda to zabawnie, ale po
                doświadczeniach z ząbkami, to jakoś mam stracha, że on sobie coś zrobi, mały
                łoś.

                Dzięki za informację co do kurteczki, bo już mi szanowny małżonek raczył
                oznajmić, że niepraktyczne rzeczy, jak zwykle wink kupuję. Tak jakby on wiedział,
                co jest dla Dziecka praktyczne, kurka wodna. Ja już mu chyba nic nie pokażę,
                jak znów coś kupię big_grin
                Uściski i pozdrowionka!
                Gosia
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 10:33
      Agatka, jeżu, jak Ty wytrzymujesz to polegiwanie? Mnie wszystko świerzbi, zeby
      wstać z wyrka albo wyjść z domu. Na razie szwędam się po domu, jak już nie daję
      rady. Ale nawet do lekarza jechałam w towarzystwie mamy ze strachu, jakby coś
      się działo. Tylko jak długo tak można? A kiedy zakupki dla Maleństwa? Nie
      wspominając o małżeńskich powinnościach - przyjemnosciach wink)) Ech, życie...
      Bierzesz nospę, czy coś więcej?

      Pozdrawiam cieplutko,
      Ania
      • agatka_m26 Re: atk2001 24.06.05, 11:47
        atk2001
        biore nospę regularnie i luteinę i aspargin (to ostatnio jakoś nie bardzo wiem
        na co)

        od ciagłego leżenia koniecznie na boku (bo jak tylko na chwilkę na wznak się
        polozę to mi sie od razu macica z brzuchem stawia) i to ponoć najlepiej na lewym
        boli mnie ten lewy bok nagminnie sad
        po domku tez sie czasami szfendam bo cieżko mi w łózku wyleżeć.
        Ale jak tylko poczuję że cos nie bardzo ze mną to w te pędy biegne i sie kladę
        co bym dziecku nie zaszkodziła.

        pozdrawiam
      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 11:47
        Dzisiaj robilam badania i niestety nie jestem zachwycona wynikiem
        test na glukoze wyszedl mi:
        na czczo - 80,8 mg/dl
        obciązenie w ilosci 50,0 g po 60 min - 150,0 mg/dl

        a w morfologi mam trzy wartości ponizej normy:
        RBC
        HGB
        HCT

        czy ktoś wie co one oznaczają?

        pozdrawiam
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 12:05
          RBC to czerwone krwinki, HGB to hemoglobina, a HCT to hematokryt (stosunek
          ilościowy pomiędzy erytrocytami a osoczem krwi).
          W sumie to wygląda na niedobór żelaza (anemię ciążową).
          Mi też wyszło RBC poniżej normy, a MCH powyżej. Do gina idę dopiero w przyszłym
          tyg. więc zobaczymy co powie. Natomiast koleżanka (studiuje medycynę)
          stwierdziła, że to typowe dla ciązy ta anemia(znaczy te moje wyniki) i bardzo
          dużo osób ją ma. Trzeba się będzie podkurować żelazem i jakimiś jeszcze
          witaminkami. Ciekawe, czy gin tą "diagnozę" potwierdzi.
          Pozdrowionka!
          Dużo zdrówka!
          Gosia
      • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 11:52
        Hej dziewczyny!!
        Witam Was w ten gorący dzień!Cieszę się ,że u Was wszystkich jest o.k!I mamy
        zdrowe i dzidzie!
        Muszę Wam powiedzieć ,że jestem dziś najszczęśliwszą i najdumniejszą mamą na
        świecie!W dzisiejszym dniu moja ośmiolatka skończyła z wyróżnieniem pierwszą
        klasę!!!Muszę się chyba przyznać,że byłam bardziej zdenerwowana i przejęta niż
        moja córka!Ciężko w słowach wyrazić to co się wtedy czuje!!
        I od września już druga klasa!Ależ ten czas szybko zleciał!!!
        Trzymajcie się mamusie cieplutko i zdrowiutko!Pozdrawiamy Agata,Patrycja i
        niespodzianka!Bużki!
      • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 12:14
        Witam!
        U nas piękana pogoda. Tatry widać - nie są zasłonięte żadnym chmurskiem.
        Faktycznie widoki mam super, nawet z okna mojego domu. Ale tak codziennie to
        gdzieś to umyka. Mieszkam tu na stałe od 9 lat. Jak przyjeżdżałam tylko na
        wakacje to bardziej doceniałam i "widziałam" to piękno. Nawet więcej chodziłam
        po górach. Ale wydaje mi się, że Mazury też są piękne. w porównaniu np.do
        śląska, gdzie mieszkałam wcześniej.

        Faktycznie potwierdzam, że facetom nie ma co pokazywać większości zakupów,
        szczególnie ciuchowych. No i też czasem zabawek dla dziecka...
        Moja Mama powtarzała nieraz takie przysłowie "chłop może wszystko zjeść ale nie
        musi wszystkiego wiedzieć". Na początku małżeństwa miałam inne zdanie, ale
        teraz, niestety, coraz częściej przyznaję Jej rację.

        Jeszcze co do mojej kochanej Teściowej.
        Dobrze że nie jestem sama w tym "klubie". Nie chodzi w końcu o to, że jest
        Teściową i dlatego Jej nie lubię, lecz jest po prostu złym człowiekiem i już.
        Ona całe życie pracowała na gospodarstwie. Dla Niej każda praca, która nie jest
        pracą w polu i oborze, to nie praca. Więc dla Niej ja nic nie robię, jestem
        leniem, darmozjadem itd. Przeżyłam już przebijanie kółek w wózku dla dziecka
        (podkusiło mnie kupić pompowane!). Było wywalenie brudnych pampersów Niuni z
        worka na śmieci prasto na ulicę (bo mi tak dobrze, a Ona musiała prać pieluchy
        w potoku a miała 5 dzieci). Pieluchy tetrowe, które suszyły się na dworze
        pochlapała mi fekaliami (teraz czy pogoda czy nie, suszę pranie na suszarce w
        domu). Dochodzi grzebanie w naszych półkach i szafach jak nas nie ma, bo to Jej
        dom i uważa, że wszędzie ma prawo grzebać. (My mieszkamy na górze z mężem). W
        dodatku potem jeszcze komentuje co ja tam mam... To trudno opisać jakie to
        Babsko. Możnaby napisać książkę. Teraz to się wydaje nawet śmieszne.
        W dodatku do tego dochodzą wyzwiska, przeklinanie, a najgorsze, że jast
        przekonana, iż Ona ma rację i robi dobrze. No bo przecież ja jestem zła i mi
        się to należy.
        Jakiś czs było trochę spokoju, ale chyba zauważyła, że jestem w ciąży to ją
        nosi z zazdrości. Bo znów zaczyna swoje wiązanki puszczać jak mnie dopadnie.
        Najgorsze,że wrzeszczy przy Małej. I to jak nie ma Męża ani nikogo w domu. Gdy
        wracam albo wychodzę.
        Ale teraz jak już przesadzi to wezwę psychiatrę i tyle. Na razie Jej tylko
        mówię, że to zrobię jak mi nie da spokoju no i na chwilę jest spokój. Acha, mój
        mąż jest jedynym facetem - ma 4 siostry, w dodatku ożenił się ze mną już
        jako "stary kawaler". Więc przyczyną jet chyba zazdrość, a do tego Jej wredny
        charakter, bo dla wszystkich ludzi jest okropna, nie tylko dla mnie. Chociaż
        dla mnie szczególnie
        Uff, piszę to wszystko, bo skoro musicie leżeć to będziecie chociaż miały
        rozrywkę czytając.

        No, a teraz jestem w pracy, Córcia u Mojej kochanej Mamy, świeci piękne słońce
        więc życzę wam miłego dnia... I niespotkania nigdy takich wrednych typów. Pa!


        • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 12:44
          o Boże jakaś Ty biedna z tą teściową!!!!
          Współczuję naprawdę, w porównaniu do Twojej moja to istny anioł.
          Martwi się o mnie aż za nadto(czy aby sie najadłam, czy mi nie za zimno, czy
          się dobrze czuję), ale nie podoba jej się jak mi przypadkiem brzuszek wyjdzie
          spod bluzki, bo uważa że kobiety w ciązy nie powinny się obnosić z brzuchem.
          Oczywiście raczy mnie różnymi zabobonami i mitami na temat ciąży.
          Chociaż moja mama nie lepsza i moja siostra też( myslałam że oświecona
          bardziej), ostatnio mi powiedziała, że jak była w ciązy z moją siostrą to
          przestraszyła się myszy i złapała się za brzuch, co oczywiście zaskutkowało
          znamieniem w kształcie myszki na ciele mojej siostry. Potem to znamię dziwnym
          trafem zniknęło i pokazało się w innymi miejscu. A moja siostra (dziewczyna 28
          lat, po studiach podyplomowch, księgowa, rzec można wykształcona i mądra)
          niczemu nie zaprzeczyła, potwierdziła wersję mamy.
          Co za Ciemnogród!
          A najgorsze jest to, że się ciągle chwali, że w dniu porodu wazyła 70 kg, a ja
          co???Waże już 73 kg ( 26 tc )!! I jak tu nie wpaść w depresję?!??!Tylko nie
          bierze pod uwagę tego że ona startowała z wagi 50 kg, a ja z 60 kg. To chyba
          jest różnica prawda?
          Dobra koniec tych skarg, biorę się do pracy, bo niedługo idę na urlop a potem
          to kto wie, może będę musiała już poodpoczywać do dnia porodu?
          Dlatego muszę wiele rzeczy przygotować wcześniej, żeby moi współpracownicy się
          nie wściekli jak przyjdzie im coś zrobić za mnie.

          Pozdrawiam
          Renia i Juleczka
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 14:00
      Agatka, ja jadę tylko na nospie i brzunio nie szaleje tak strasznie, jak Tobie
      (współczuję ogromnie), ale mam tak samo, jak Ty, że jak tylko cos się za bardzo
      spina to ląduję grzeczniutko na lewym boczku wink))

      Z tymi wynikami, to podobno poza żelazem mogą być braki wit. z grupy B.

      Scott - gratulacje!!! Ten czas rzeczywiście potwornie szybko leci, niedługo
      będziesz swoją niespodziankę szykować do szkoły smile

      Olicaja - współczuję straszniaście. ja różne jazdy miałam z teściową przed
      ślubem. męczyła mnie psychicznie do granic wytrzymałości, ciągle coś tam
      dziamgotała mojemu Tomkowi do ucha, a i ja się nasłuchałam różnych. Po ślubie
      jak ręką odjął, co więcej - teściowa nic nie pamięta albo tylko tak udaje...
      Muszę tylko dodać, że teść jest osobą cholernie autorytarną i też mi potrafi
      zajść za skórę (najpierw mnie wpieniał, bo wścibiał nosa w sprawy slubu i
      próbował decydować za nas "bo nasz ślub to jest ICH sprawa" - no ciekawe bardzo,
      a potem doprowadzał mnie do szału bo ciągle naciskał, żebyśmy zaszli w ciążę, a
      ja nie czułam się wcale gotowa. w końcu tak się z nim pokłóciłam, że tylko do
      męża miał odwagę gadać - dlatego też uważam, że grunt to pokazać, kto tu rządzi
      i nie dawać się).
      Jak czytam te Twoje opowieści to sobie myślę, że ja to bym chyba w jakimś
      widocznym miejscu w szafce ustawiła wibratory, żeby szlag teściową trafił smile))
      moim zdaniem powinnaś pogadać z mężem - to On powinien walczyć ze swoją matką w
      Twoim imieniu - my tak zawsze robiliśmy i to działa.
      a dla odrobiny uśmiechu opowiem Ci, jak to dziadek mojego męża załatwił podobne
      sprawy. Dziadek był wojskowym. Zamieszkał z żoną-Irenką u jej matki i
      siostry-starej panny. Babcia Irenka, najmniej kochane dziecko, zawsze
      przeznaczona była na ewentualny odstrzał - jakby ktoś miał nie odstać jedzenia
      itd, bo nie starcza dla wszystkich - to zawsze ona. Taki los... W każdym razie
      matka i siostra tępiły strasznie babcię Irenkę, wiecznie doprowadzając ją do
      płaczu. Pewnego dnia, dziadek wzburzony kolejnym atakiem histerii babci złapał
      siostrę babci za fraki (przy matce) wsadził jej do ust pistolet, odbezpieczył i
      powiedział, że jak jeszcze raz wróci do domu a Irenka będzie płakać to zabije
      jak psa. No i jak myslisz, podziałało smile)) ?

      Życzę najlepszego,
      Ania
      • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 14:21
        woow, chciałabym mieć takiego dziadka!!!
        Super gość, tak trzymać!
        Pozdrawiamsmile
        • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 14:52
          Otk. Dzięki!
          Trudno mi to wytłumaczyć, ale Ona to jest ewenement. W życiu nie spotkałam
          takiej osoby jako człowieka. Oczywiście mój Mąż mnie broni ile może, ale Go nie
          ma ciągle w domu. Zresztą Oni (Jej dzieci) też się nacierpiały przez Nią. Dużo
          by pisać. miała twarda rękę, zawsze żądziła .Biła Teścia, zresztą i teraz nie
          ma z Nią lekko. Jest sławna w całej okolicy. Ludzie, sąsiedzi mi opowiadają.
          Zawsze była zgożkniała i z niczego nie zadowolona. Swoje dzieci jak były mała
          zrzucała z kolan. Wogóle zero czułości tylko tresura. Za to Teść jest dobrym
          człowiekiem i dzięki Bogu mój Mąż jet do Niego podobny. Nigdy mi nie pokazał
          złości. Prawie by mnie na rękach nosił. Przez to Ją szlak trafia.
          Trochę się już przyzwyczaiłam, bo naprawdę z Nią nie ma dyskusji. Jakbyś mówił
          do, głazu Nic nie przyjmuje.
          Mam nadzieję, że Ją przeżyję - ma już ponad 80lat!
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 14:59
      Hej,
      No niezły ten dziadek, i na moją teściową by się taki przydał. Od razu
      byłaby "grzeczniejsza".

      Agatko - Gratuluję zdolnej pierwszoklasistki smile Może niedługo ucieszy się, że
      ma wakacje... smile

      Ja mam dzisiaj jakis ciężki dzień. Padłam razem z Oliwką - spać,bo mdliło mnie
      mocno, ale juz dłużej spac nie mogę. Po tym spaniu jestem ociężała totalnie.
      Ale chociaż nie czuję mdlości. Niech ten mężul szybciej wraca z pracy, bo Ola
      się zaraz obudzi a ja nie mam energii do zabawy i czegokolwiek.

      Jutro zmykamy na cały dzień do moich rodziców, bo mężul niesety znowu pracuje w
      sobotę, musi na dodatek jechac do Łodzi. Zejdzie się trochę, a ja nie będe cały
      dzień tu zakwitać. I jak będę śnięta, będę mogła się w spokoju położyć.

      Fatalnie macie dziewczyny z tymi stawiającymi się brzuchami, mnie ostatnio
      łapie tylko wtedy kiedy zapomnę się i za szybko biegam po domu, zbierając
      zabawki, albo próbuję odkurzać.
      Uważajcie na siebie!
      Pozdrawiam,
      Ania
      • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 16:27
        hej dziewczynysmilejak znosicie ten upal?sadja nie za dobrze,bylam na spacerze z
        malym i zaslablamsadna szczescie usiadlam na pobliska lawke w cieniu i przeszlo-
        ale strachu sie najdlam,w glowie mi pulsowalo-a pani ktora sie zatrzymala mowi
        ze jestem czerwona jak rak!wczoraj mialam straszne wymiotysadi do wiecziora nic
        nie jadlam tylko wode pilam,moze od slonca niewiem-a co do mojej maciczki to
        tez mi sie robi twarda w godzinie i ze trzy razy-jak szybciej ide,lub cos niose!
        dzis bylo to mleko, chleb i kg truskawek a wazylo jakby 100kg-no i juz brzuch
        twardysadagatko ten aspergan tez biore-on jest na ,,wyciszenie''macicy,jest tez
        na rozszerzenie naczyn krwionosnych,na tle nerwowym czy cossmileja biore go
        dopiero drugi tydz-no i nospa,luteina pod jezyk+duphaston-ale to nic bo mam do
        pracy wracac(choc musze tam dzwigac)ale moj gin wiadomo....musze go zmienic-
        niech te upaly mina to gdzies jade!gratulacje dla pierwszoklasistowwink
        szczegolnie tych piatkowcowsmileani sie obejrzymy jak nasze berbecie do szkoly
        beda maszerowacsmile))))))))-pozdrawiam upalnie ufffff -papa
        • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 19:23
          nela ty do pracy to musisz wracac czy chcesz?
          bo jak to wymysl gina że masz pracowac to go chyba pogielo
          no-spa, luteina, duphaston i inne przeciw skurczom i na podtrzymanie i on cie do
          pracy wygania?
          Jak tak to zmieniaj go w te pędy
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 20:47
            Nela,

            przychylam się do tego, co pisze Agatka. Ja biorę na razie tylko nospę (w razie
            czego coś "cięższego" zacznę, jak się nie poprawi, lub tfu tfu, pogorszy) a moja
            ginka natychmiast dała mi zwolnienie na 3 tyg., a teraz na miesiąc, mimo że
            powiedziałam jej, że właściwie to jest trochę lepiej niż poprzednio.
            Nie ryzykuj, żadna praca nie jest tego warta. Walcz o swoje, należy Ci się,
            szczególnie, że Adaś pewnie nie pozwala Ci na pełen odpoczynek po pracy, co?

            Pozdrawiam ciepło,
            Ania
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.06.05, 21:57
              Współczuje tych teściowych, moja to fajna babka, chociaz tez miewa swoje
              odchyły, mnie bardziej psuje krew teść, ale mąż też juz przejrzał na oczy i
              coraz rzadziej do nich jeździmy smilesmile
              Za to mieszkamy z babcia, kótra tez nam niezle daje popalić, ale to juz inna
              długa historia i tak źle jak u naszej Podhalanki nie jest, ale może tylko
              dlatego, że ma tylko 76 lat?
              Agatka - gratuluję sukcesów, całusy dla Patrycji smile
              Nela - uciekaj od tego gina, przeciez najważniejsze jest teraz, abyś
              wypoczywała!!, masz jeszcze możliwość pójścia do lekarza pierwszego kontaktu -
              może jak on/ona normalny, to po usłyszeniu twojej historii chociaż głupią
              infekcję moczową wyduma i da Ci zwolnienie! I to jeszcze dźwigąc, toć to się
              może skończyć rychłym szpitalem, o ile nie gorzej sad ech te konowały!!!! Miałam
              taką internistkę i bardzo szybką ją zmieniłam.
              pozdrawiam cieplutko i mam nadzieje, że cieplutki weekend nie przysporzy Wam
              obrzęków i innych ciążowych dolegliwości
              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 06:37
                Dziewczyny leżące – da się przeżyć, mówię Wam z własnego doświadczenia.
                Oczywiście jest to trudne i nieraz człowieka chce szlag trafić. Zakupy takie
                najpotrzebniejsze robiliśmy tak – M przynosił katalogi lub gazety, ja szukałam
                a on potem szukał tego w sklepach (niekoniecznie tych z których katalogi).
                Kupował laktator, wyprawkę, pieluchy itd. Itp., wózek kupiliśmy jak Maja miała
                z miesiąc, ale była zima –16st więc i tak nie był koniecznie potrzebny na
                spacery wcześniej. Z niektórych sklepów moja mama kupowała różne rzeczy, ja
                wybierałam co chcę i resztę odnosiła. Pozostałe po porodzie.

                Gratulacje dla pierwszoklasistki! I dla dumnej mamy smile

                Olicaja – no teściowa niekiepska .... pewnie to że razem mieszkacie też jeszcze
                pogarsza sprawę. Co tu dużo mówić, jakoś musisz dać radę- no ale jak śmiesz
                używać pampersy? Pewnie słoiczki też dawałaś! Zamiast padać na twarz i prać i
                gotować... wink
                Aniu, coś jest w tych wojskowych, bo mój też ustawia swoją mamę, co prawda nie
                w tak drastyczny sposób, ale czasem dosyć ostro. Ona jest specyficzną osobą,
                zero taktu, nieraz się nie odzywałam ale albo mi było przykro, albo byłam
                wściekła – no i mój mąż zawsze jej zwraca uwagę, że sobie nie życzy w stosunku
                do mnie takiego zachowania itp. to jest bardzo dobre, bo między nami nie
                powoduje konfliktu, że ja się skarżę na jego mamę a on jej broni.

                Lenka, ja się niedawno oparzyłam olejem, tak niefortunnie na wewn stronie
                nadgarstka i się nie chciało goić długo, no i oczywiście moja teściowa też
                wymyśliła, że dziecko będzie mieć tzw ‘płomień’ tzn znamię... co ma piernik do
                wiatraka? Ci ludzie przechodzą samych siebie, a w ciąży z Mają miałam bardzo
                często usg – kiedyś mi siostra M mówi że teściowa całą noc przepłakała, bo
                przez to usg to dziecko napromieniuję i się urodzi chore!!!!

                Dzisiaj jedziemy na spotkanie mamusiek internetowych rówieśników mojej Majci,
                wracamy jutro. Mam nadzieję że pogoda dopisze. Mi upały nie przeszkadzają,
                nawet się dobrze czuję, wolę tak niż chmury, bo wtedy mi się chce spać i nie
                mam siły na nic.
                Zmykam, bo przed nami kawałek drogi, a jeszcze pakowanie szybki – kurcze na dwa
                dni a tobołów jakby na 2 tygodnie.
                • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 08:34
                  Hej dziewczyny!
                  Bardzo Wam dziękuję za gratulacje dla pierwszoklasistki!Mam nadzieję,że za
                  niedługo wszystkie będziemy cieszyć się z sukcesów naszych dzidziusiów!!
                  Olicaja nie martw się ja też mam okropną teściową!!Co prawda nie mieszkam z nią
                  pod jednym sufitem,ale za to pod jednym dachem!!!Tzn.Ona mieszka w tej samej
                  klatce co ja !I jest tak samo niemożliwa jak Twoja!Bardzo rzadko ma jakiś dzień
                  dobroci dla "zwierząt"!!Niestety teściowych się nie wybiera,więc się nie martw!
                  Po prostu się nie przejmuj!
                  Atk jak tam zdrówko i brzuszek??Ja mam już 94 cm w obwodzie!A przytyłam póki co
                  tylko 4 kilo!Oby tak dalej!!
                  To trzymajcie się ciepło pędzę na działkę bo pogoda cudowna a i wakacje jakimś
                  grilkiem trzeba zacząć!Bużki!Agata,Papi i niespodzianka!
                  • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 11:35
                    Scott,
                    ty wstrętna babo smile)) jak smiesz mieć tylko 4 kilo na plusie!!! Ja jestem w
                    obwodzie gorsza tylko o 1 cm, ale za to wagowo znacznie Cię wyprzedziłam (bo aż
                    podwójnie). No absolutnie nie wiem, jak to się dzieje, jem więcej, niż przed
                    ciążą, ale żeby aż tak mi skakała ta waga. Czasami z dnia na dzień przybywa mi
                    po kilogramie. I nie jestem wcale przekonana, czy to zatrzymywanie wody w
                    organiźmie, byłabym w końcu jakoś opuchnięta... Aj, nie chce mi się już nad tym
                    zastanawiać. Taki już los niektórych ciężarówek. Ważne, że z Maleństwem wszystko
                    w porządku. A ponieważ nie wychodzę z domu to właściwie nawet mi dosyć obojętne,
                    czy ludzie muszę się odsunąć parę metrów, żeby mnie objąć wzrokiem smile))
                    Martwi mnie trochę to, że nie wiem, czy będę mogłą uczestniczyć w szkole
                    rodzenia z tym twardniejącym brzuchem. Jak czytam te wszystkie poradniki, jak
                    sobie radzić z Maluchem, to mnie czasem przerażenie ogarnia. A szkołą rodzenia
                    trochę chyba pozwala oswoić strachy, te przedporodowe również. I chciałabym
                    jeszcze poruszać się trochę, zawsze taka aktywna byłam, przed ciążą jeździłam
                    konno, a teraz niec nie robię i źle się z tym czuję.
                    Ależ mam dzisiaj dzień narzekacza smile))

                    Pozdrawiam Was najbardziej radośnie, jak mnie stać,
                    Ania
                    • scott123 Do Atk 27.06.05, 10:29
                      Aniu- sama jestem pod wrażeniem,że tylko tyle bo w pierwszej ciąży już byłam na
                      plusie 12 kilo a gdzie tam do końca!Dopiero rok po urodzeniu Patrycji zaczęłam
                      coś tam chudnąć!A po 2 latach nareszcie miałam taką wagę jak chciałam!Dobrze
                      mówią,że każda ciążą jest inna!Co nie znaczy,że teraz nie nadgonie wagi!To też
                      nie powiedziane!A pozatym ważniejsze jest zdrowie dzidziusia a potem będziemy
                      się martwić wagą!A jak tam pokoik dziecięcy gotowy?Trzymaj się cieplutko i dbaj
                      o dzidziusia!Całujemy! Agata,Patrycja i niespodzianka!
                      Mała Dziewczynka lub chłopczyk
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 11:38
      coś porąbałam z tym drugim suwaczkiem..
      wiecie, jak go zastąpić tekstem?
      Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 11:47
      Udalo mi się z tym suwaczkiem, ale słodziasty jest smile))
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 18:51
      cześć Dziewczyny,
      Wróciłam już dzisiaj do domku po odwiedzinach u rodziców.
      Temperatura na zawnątrz jednak dzisiaj przewyższa moją wytrzymałośc, spuchły mi
      stopy i ręce i sa gorące jak lawa. Poza tym ledwo się kołysze na nogach.
      Ciężko, oj ciężko mi w tej ciąży będzie przeżyć lato...

      Atk - jak wstawiasz tekst do sygnaturki (np. Koziołkowe Maleństwo) ja coś
      chrzanię i nie wychodzi.

      Kończę, bo mąż już komentuje moje siedzenie przed kompem...sad

      Pozdrawiam,
      Ania
      • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.06.05, 20:10
        Hej mamusie, przeklejam swojego posta z forum "Październik 2005" dotyczące
        skracającej się szyjki, bo wiem, że niektóre z Was miały ten problem... Szukam
        lekarza w Warszawie, który nie będzie tego bagatelizował tak jak moja ginekolog
        i dokładnie mi ją zmierzy... Możecie mi kogoś polecić? A oto w/w post:
        Byłam dziś u swojej gin, która powiedziałam mi, że mam krótszą szyjkę niż
        miesiąc temu, ale jest twarda i zamknięta. Zupełnie nie wiem, czym to jest
        spowodowane, bo nie mam ani skurczów, ani twardnień brzucha, tylko czasami
        takie specyficzne kłucie w pochwie.. Mam wrażenie, że dr to zbagatelizowała,
        kazała mi się oszczędzać i tyle. Czy któraś z Was była w takiej sytuacji?
        podrawiam i z góry dziękuję za informacje
        Gosia
        i
        • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.06.05, 13:53
          hejsmilejak zwykle cos doradzicie ,pocieszyciesmiletak rzeczywiscie jest ta
          gin,troche hm dziwna-biore mnustwo lekow na skurcze macicy,mialam 3 xkrwawienia-
          a w pracy musze nosic wiadra z farba(10 i 15litrowe)a ona mowi ze szyjka mocno
          trzyma,tylko troszke sie skrucila,wiec musze troche sie,,oszczedzac''i do pracy
          chodzic moge!dziwne to zwlaszcza ze Adasia mimo wszystkich lekow ktore bralam
          urodzilam w 36tc!i potem kiedy po pol roku pojechalam do niej -to sama mowila
          ze jak uslyszala ze wlasnie zaczelam rodzic,to wystraszyla sie strasznie-bo ta
          ciaza byla szczegolnie wysokiego ryzyka!wiec niewiem czemu teraz tak troche te
          sygnaly olewa(zwlaszcza ze w pierwszej ciazy nie byly az tak widoczne)no i
          lezalam kiedy chcialam,a teraz to wiadomo jak to jest z takim trzylatkiem-
          potrafi zasnac o 23-a wstac o 7rano-ale w poniedzialek jade do innego gina-bo
          boje sie o dzidzie-no i musze wkoncu miec jakies usg bo umieram z niepokoju-
          dziekuje za rady i pozdrawiam:0jak patrze na wasze zdjecia to cos mi sie
          wydaje,ze najwieksza slonica jestemwink)))))))))-papanareszcie troche
          chlodniej....
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.06.05, 17:50
        Aniu,

        w podpisie po linku (czyli <a href="lilypie.com/days/051014/1/21/1/+1")
        bez żadnej spacji wpisz >tekścik</a>

        potem daj enter, wyloguj się, zaloguj ponownie i powinno być OK.

        pozdrawiam,
        Ania
        • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 08:05
          Bardzo wam dziękuję za współczucie!


          Nela, brawo, dobra decyzja! Mój gin. sam się pyta czy nie chcę odpocząć i iść
          na wolne, nawet jak jest wszystko dobrze. Faktycznie nie można lekceważyć
          takich objawów. Nawet lepiej dmuchać na zimne, niż potem żałować. Myślę, że
          dobro dziecka jest ponad pracę i wszystko inne. Życzę Ci żeby było wszystko
          dobrze. Oszczędzaj się i nie przejmuj tak pracą!

          Kasia? gratuluję zdania dyplomu!

          Nie martwcie się Dziewczyny teraz wagą! Będziemy się odchudzać po ciąży!
          Poprzednim razem miałam taki przypadek, gdy byłam gdzieś w 7 m-cu, że małe
          dzieci na ulicy wołały za mną GRUBASKA!!!
          Potem karmiłam dziecko i wcale mi tak za bardzo waga nie spadała. Dopiero jak
          przestałam karmić ( 1 rok ) zaczęłam szczupleć. No, ale znowu zaszłam w ciążę i
          znów tyję w zawrotnym tępie. Żebym to sobie chociaż naprawdę folgowała z
          jedzeniem, ale nie. Jem raczej normalnie, dużo owoców, dużo piję. No i mało się
          tą wagą przejmuję. A niech tam mnie nazywają grubaską, nie tylko dzieci. Potem
          będę się odchudzać jak przyjdzie czas.

          Dziś znów zaczyna się piękny dzień. Znów widać Tatry. Pozdrawiam Was spod tych
          Tatr! Pa!


        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 14:10
          Nela,

          no wreszcie!!! tylko naprawdę się teraz oszczędzaj. Nic nie jest ważniejsze niż
          Twój dzidziuś, więc daj sobie przez jakiś czas na wstrzymanie i poodpoczywaj
          porządnie.

          AniaRad - no jak z tą sygnaturką, bo widzę, że nadal masz jakoś dziwnie smile))

          Mój mężuś wraca w środę rano ze szkolenia (10 dni, jak ja to wytrzymałam, tzn.
          jeszcze nie koniec, ale już bliżej niż dalej). Coś mi kazali przygotować do
          pracy, ale słowo daję nie mam siły się za to zabrać. Dzidek jakiś spokojny od
          trzech dni, co też mnie przyprawia o jakiś taki niefajny nastrój.
          Poza tym popadam w jakieś paranoje pt. jak ja sobie poradzę z Maleństwem.
          przerażają mnie te wszystkie opisy kąpieli, przewijania, a do tego jeszcze różne
          choróbska - śmierć łóżeczkowa itp. chyba w histerię jakąś wpadam.
          I nie mogę się zdecydować na żaden wózek, co też mnie wnerwia.
          I jeszcze nie wiem, czy powinnam się zapisać do szkoły rodzenia, bo w końcu z
          tym twardniejącym brzuchem to mam prikaz, żeby leżeć. A strasznie bym chciała
          pochodzić, bo może pomogłoby mi się to oswoić ze strachami.
          Może któraś z Was wie, ile kosztuje położna przychodząca z naukami do domu?
          Podobno jest taka możliwość, może nie będzie dużo droższa, hmmm

          Oj, znowu narzekacz mnie opętał i jakieś dziwne humorki, brrr
          Pozdrawiam,
          Ania
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.06.05, 13:47
      Witajcie dziewczyny. Dawno mnie nie było ale przygotowywałam się do zroboenia
      dyplomu (egzaminy miałam w czwartek), ale zdałam i to nawet na czwórkę. Cieszę
      się ogromnie.
      Poczytałam sobie trochę i widzę że pojawiło się wiele nowych problemów.
      Najgorszy to chyba ten z teściową!!!!Co za wiedźma! Moja nie jest lepsza,ale to
      zupełnie inna historia. Oni udają arystokratów,(razem z teściem) a wdomu wóda
      się leje z każdej stony tylko tak żeby ludzie nie widzieli. A teściowa jak już
      jest na bani( a od paru lat bez dwóch piw dnia nie zaczyna) to się czepia
      wyszystkich a zwłaszcza mnie jak się jej nawine ale my na szczeście razem nie
      mieszkamy i mam ją gdzieś. Poza tym ja też nie dam sobie w kasze dmuchać i jak
      ona atakuje nie pozostaje jej dłużna.
      Jeśli chodzi o zdrówko to po pierwszym dopiero wybieram się do ginesa i
      zobaczymy co tam się dzieje. Nie latam do niego za często. Idę raz w miesiącu
      albo raz na półtorej. Badania też ostatnio robiłam na początku maja i chyba
      zleci mi teraz jakieś w końcu to już 27 tydzień. Na usg też chcę iść bo ciekawa
      jestem co to się tym razem urodzi. Widzę że większość z was już wie no chyba że
      nie chce wiedzieć, ale ja jestem ciekawa.
      Co do leków zaleconych przez gina to mi w dwudziestm czwartm tygodniu gines
      przepisał fenoterol bo brzuch zaczą mi się stawiać ale ja bardzo żle go
      znosiłam w poprzedniej ciąży i postanowiłam nie brać go jak najdłużej się da i
      mam nadzieję że nie będę musiała wcale go wziąść. Brzuch mi nadal twardnieje
      ale da sie wytrzymać. Z resztą pewna mądra osoba powiedziała mi że to nie jest
      zbieg okolicznosci że wszystkie kobiety z początkiem 6 miesiąca zaczynają się
      skarżtć na twardnienie brzucha. Poprostu macica zaczyna powoli ćwiczyć skurcze
      i przygotowywać się do porodu. To naturalne. Ważne aby te skurcze nie były zbyt
      częste i intęstwne.
      No chyba się za bardzo rozpisałam. Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy
      te większe i te całkiem maleńkie.
      I nie dawajcie się teściowym.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 08:41
      cześć Wszystkim,
      Ja dzisiaj zaczynam dzien w słabej kondycji...teściowa sad(((((((((( MIałaysmy
      wczoraj ścięcie, które najpierw podniosło mi nadmiernie adrenalinę, a następnie
      po powrocie do domu przeniosło się to na konflikt z mężem, który oczywiście
      przyznał razję swojej mamusi, mimo, że jej nie miała. Nie będę się zagłębiać w
      szczegóły , bo jeszcze mi żyły pulsują. Ale nie wiem, dlaczego my musimy znosić
      te wstrętne zachowania "mamusiek". Ona tam się nie przejmuje czy jajestem w
      ciąży czy nie, czy Dzidzul będzie w stresie, najważniejsze, że ona ma taki
      punkt widzenia i KROPKA. A z mężem - nie da się spokojnie na ten temat
      rozmawiać. Wyleciał wczoraj w środku rozmowu, żeby ochłonąć, co już przyprawiło
      mnie o głośny płacz i aż się serce kroi, ale pocieszała mnie słodko Oliwka. Nie
      chciałam przy niej wyc, ale nie da się wszystkiego zatrzymać w środku.
      Co najlepsze, nasz dom ma sąsiadować z domem tej baby. Innego wyjścia niestety
      nie ma. Oby się wtedy nie zaczęła jeszcze lepsza jazda.
      Nie wiem już czasem jak jej przemówić do rozumu, żeby się na mnie ni wydzierała.

      Jestem dzisiaj więc w słabej kondycji, Maluch się nie odzwya.
      Chyba coś zaczyna mi powoli cieknąć z piersi (siara), poza tym chyba w porządku.

      Piszcie dziewcvzyny coś optymistycznego smile MOże np. Nela juz zmieniła gina i
      odpoczywa na L4, ...
      A może macie jakiś pomysł chytry na wrzeszczącą i autorytatywną teściową i na
      to jak podejść męża, żeby zmienił front wreszcie...


      Pozdrawiam cieplutko,głodna dobrych wieści smile
      Ania
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 09:20
        Aniu, ja nic nie poradzę, bo z teściową rozmawiam bez problemu jej mówiąc, że
        to albo to mi nie odpowiada, różne są tego efekty co prawda, ale M zazwyczaj
        trzyma moją stronę, poza tym staram się też ignorować różne teksty i zachowania
        bo po co się denerwować.
        nasz weekend super udany, dla mnie może być tak ciepło, jest rewelacyjnie,
        uwielbiam lato!
        lecę trochę posprzątać, dopóki Maja ogląda jedyneczkę i do ogrodu.
        • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 09:57
          nela
          Dobra decyzja. Zmieniaj tego gina i na zwolnienie. Kto to widział w ciązy gdzie
          są skurcze, krwawienia i skracajaca się szyjka latac w pracy z takimi ciezarami.
          Normalnie az mam ochote dorwac takiego lekarza i mu powiedziec co o nim myslę a
          poza tym na czarną liste takiego co by jakaś inna dziewczyna do niego (czy tam
          do niej) nie trafila.

          Aniu
          ciązka sprawa i z teściową i z mązem. Jedno wiem nie ma co na siłę go na swoja
          strone przeciagac bo to daje wręcz odwrotne skutki. Chyba trzeba poczekac aż sam
          pewne rzeczy zauważy i zrozumie. I oby tak sie stało.

          pozdrawiam
          • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 10:24
            hej dziewczyny!
            Niestety w wekend się trochę przepracowałam na działce,bo chciałam porobić jak
            najwięcej i też dopadły mnie jakieś boleści i twardnienie brzucha!mam
            nadzieję,że wszystko jest o,k bo do gina idę dopiero za tydzień!A tak się
            cieszyłam ,że mnie nic nie boli!
            No ale dość narzekania miało być o czymś przyjemnym!Szarpneliśmy się z moim M
            na zakup wanienki dla dzidziusia!(Firmy brevi)To pierwszy tak poważny zakup!
            Kolor wybierała przyszła siostra!Ja njachętniej to bym wyszła z całym sklepem
            bo wszystko jest takie słodkie i kochaniutkie!
            Noi upatrzyłam sobie wózek który mi się spodobał firmy Graco!A jak tam u Was z
            zakupami??
            A teściowymi się nie przejmujcie bo to szkoda zdrowia!
            Pozdrawiam ze słonecznego Krakowa!Agata,Patrycja i niespodzianka!
            • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 11:42
              hejsmilewitam dziewczyny-bylam dzis u gina w osrodkusmileoczy wydziawil i dal odrazu
              L4-na..30dni!!!!nic nie musialam nawet tlumaczyc(choc pokazalam co biore)bo
              oczywiscie nic nie mam w karcie ciazy wpisane-ani co zazywalam ani o
              krwawieniach itp-powiedzial tez ze widzi maly wyciek wod!nie jest to grozne-ale
              musze sie zjawiac co tydzien na kontroli czy aby cos wiecej sie nie dzieje-za
              tydzien bede tez miala nareszczie usgsmileaz strach pomyslec co by sie moglo stac
              gdybym dzis rzeczywiscie do pracy poszlasaddzieki wam pomoglyscie mi podjac ten
              krok-zmienic ginasmiledziekujesmilea co do tesciowej to ja tez mam spiecia-teraz juz
              sie nie przejmuje ,dogadam jej i ide!zrzera ja jakas zazdrosc czy cos,bardzo by
              chciala zeby jej ukochana coreczka miala drugie dziecko(a ta sie nie umie
              zdecydowac)wiec takie glupie gadki-najbardzie mi..zyczy''drugiego syna-wtedy
              choc troche jej ulzysadach szkoda slow,dlatego tym bardziej dzidzi bedzie dla
              wszystkich niespodzianka-a ja chce tylko zeby bylo zdrowe-bo juz kocham je nad
              zyciesmile-pozdrawiam wszystkie wiercipietki w brzuszkachsmile-pa Kornelia
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 12:25
                Kornelia, no i super, że wreszcie znalazł się gin, który odpowiednio podszedł
                do Twojej ciąży. Teraz wypoczywaj jak najwięcej się da, dobrze, że nie musisz
                dźwigac tych ciężarów w pracy. I uważaj na siebie smile
                Pozdrawiam gorąco,
                Ania
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 14:11
                  wklejam znowu, bo jakoś za wysoko poprzednio napisałam - sierota ze mnie smile))


                  Nela,

                  no wreszcie!!! tylko naprawdę się teraz oszczędzaj. Nic nie jest ważniejsze niż
                  Twój dzidziuś, więc daj sobie przez jakiś czas na wstrzymanie i poodpoczywaj
                  porządnie.

                  AniaRad - no jak z tą sygnaturką, bo widzę, że nadal masz jakoś dziwnie smile))

                  Mój mężuś wraca w środę rano ze szkolenia (10 dni, jak ja to wytrzymałam, tzn.
                  jeszcze nie koniec, ale już bliżej niż dalej). Coś mi kazali przygotować do
                  pracy, ale słowo daję nie mam siły się za to zabrać. Dzidek jakiś spokojny od
                  trzech dni, co też mnie przyprawia o jakiś taki niefajny nastrój.
                  Poza tym popadam w jakieś paranoje pt. jak ja sobie poradzę z Maleństwem.
                  przerażają mnie te wszystkie opisy kąpieli, przewijania, a do tego jeszcze różne
                  choróbska - śmierć łóżeczkowa itp. chyba w histerię jakąś wpadam.
                  I nie mogę się zdecydować na żaden wózek, co też mnie wnerwia.
                  I jeszcze nie wiem, czy powinnam się zapisać do szkoły rodzenia, bo w końcu z
                  tym twardniejącym brzuchem to mam prikaz, żeby leżeć. A strasznie bym chciała
                  pochodzić, bo może pomogłoby mi się to oswoić ze strachami.
                  Może któraś z Was wie, ile kosztuje położna przychodząca z naukami do domu?
                  Podobno jest taka możliwość, może nie będzie dużo droższa, hmmm

                  Oj, znowu narzekacz mnie opętał i jakieś dziwne humorki, brrr
                  Pozdrawiam,
                  Ania
                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 14:33
                    my chodziliśmy do szkoły rodzenia, przez ulicę akurat i ja miałam specjalne
                    pozwolenie od lekarza, bo ciąża zagrożona i nie brałam udziału w cwiczeniach,
                    bardzo duzo nam dala ta szkola, nie pod wzgledem nauczenia się 'obslugi'
                    noworodka, ale wlasnie emocjonalnie, jakos tak sie razem przygotowalismy z
                    Marcinem no i on sie nauczyl kąpać dziecko i ja tego do tej pory nie robię
                    jeżeli on jest w domu. polecam jeżeli jest możliwość.
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 15:02
                      Cześć!!
                      Witam po weekendzie. Tak sobie czytam i czytam Wasze wpisy i ... dziękuję
                      wszystkim świętym, że ja mam w miarę normalną teściową. Znaczy odchyłki ma jak
                      każdy, ale są dopuszczalne. Czasem próbuje się rządzić, jednak na odległość to
                      ma trochę utrudnione zadanie. No i moja mama nie lepsza, tak więc po równo i z
                      jednej i z drugiej. wink
                      Teraz byłam u siebie w domu na weekend i mama kazała jeść i jeść i jeść, a
                      babcia jej wtórowała. uncertain No i sypały zabobonami pomimo moich próśb, by się
                      uspokoiły i coś jechały na Marcina, że mi nie pomaga uncertain A jak on ma coś robić,
                      jak go ciągle w domu nie ma. Aż ze złości się popłakałam. Co one by chciały?
                      Żeby pracował i najlepiej dużo zarabiał, żeby pisał ta magisterkę i jeszcze,
                      żeby równocześnie siedział non stop w domu. Noż kurka wodna, nie da się tak.

                      A co do ruchów Dzidziulka, to prze ostatnie dni też się prawie nie rusza. Chyba
                      mu za gorąco.

                      Nela, dobrze zrobiłaś zmieniając w końcu lekarza. Siedź spokojnie w domu. I tak
                      Adaś pewnie nie daje Ci za dużo odpoczywać, a jeszcze do pracy przy tylu
                      niepokojących sygnałach...

                      Spokoju na dzisiejszy i kolejne dni smile
                      Gosia
                  • aniarad1 do atk2001 27.06.05, 16:02
                    Napisałam na Twopją pocztę gazetowa, bo totalnie się zamieszałam w tych
                    sygnaturkach
                    Ania
                    • atk2001 Re: do atk2001 27.06.05, 16:59
                      odpowiedziałam. spróbuj.
                      Ania
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 18:43
      Aniu, albo mam zaćmienie, albo nie wiem co, ale nie idzie tak jak bym chciała z
      sygnaturką. A próbowałam na 6 różnych sposobów smile
      Trudno.
      Dzięki za pomoc,
      Ania
    • atk2001 do: AniaRad 27.06.05, 19:41
      no to spójrz na moje suwaczki Ćmo kochana wink))
      zgubiłaś ważny element

      jeszcze raz Ci to wypiszę w dwóch częściach (po podwójnym // robię spację, żebyś
      mogła skopiować link, Ty zrób tak: przekopiuj te linki w Moim Forum w podpisie i
      skasuj tę spację po , wyloguj się, zaloguj i musi byc dobrze)

      mój Syneczek

      Oliwka
    • atk2001 do: AniaRad 27.06.05, 19:44
      o szlag...
      no więc inaczej - na początku musisz mieć taki wpis
      <a href="

      potem dajesz dopiero lilypie.com/days/051014/0/0/1/+1">mój Syneczek</a> lub
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24441370">Oliwka</a>
      bez żadnej spacji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka