Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.06.05, 19:55
      czemu to http się tak kasuje???
      <a href=
      i wtedy bez spacji "http://lilypie.com/days/051014/0/0/1/+1">mój Syneczek</a>
      lub
      "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24441370">Oliwka</a>

      zaraz się powieszę, jak będzie źle sad((
      • atk2001 AniaRad - tutaj masz własciwy adres suwaczkowy 27.06.05, 20:02
        Anulka,

        jak Ci nie wyjdzie to prześlij mi pocztę swój nr telefonu, to zadzwonię do
        Ciebie i Ci to przedyktuję. Już ambicjonalnie do tego podeszłam smile))

        pod spodem jeszcze raz na wszelki wypadek to, co masz wpisać, na 200% dobre

        <a href=
        i wtedy bez spacji "http://lilypie.com/days/051014/0/0/1/+1">mój Syneczek</a>
        lub <a href= i znowu bez spacji
        "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24441370">Oliwka</a>
        • aniarad1 Re: AniaRad - tutaj masz własciwy adres suwaczkow 27.06.05, 21:03
          Aniu, dzięki serdeczne. Tyle zamętu nasiałam, ale udało Ci się. Sama bym na to
          nie wpadła, choc do wielu rzeczy maożna dojsć samemu.
          A najbardziej podobała mi się "ćma kochana" smile))))))))))))))))

          MIłego wieczoru,
          Ania
          • atk2001 Re: AniaRad - tutaj masz własciwy adres suwaczkow 27.06.05, 21:11
            ufff
            no to mogę iść spokojnie spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku smile

            ściskam,
            Ania
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 13:17
      Cześć!
      Widzę że tu u nas dzisiaj cisza...
      U mnie nadmiar energii, niekoniecznie tej dobrej. Biegałam po domu jak szalona
      dzisiaj, juz zdążyłam nawet obiad zrobic do tej pory i wiele innych rzeczy,
      zazwyczaj o tej porze mam tempo ciężarno- ślimacze. I poza tym, dopóki nie
      złamałam się i nie zrobiłam sobie małej kawki, byłam rozdrażniona i popadałam w
      małe konflikciki z Oliwką (oj, ciągle musze się kontrolowac, cóż ona winna moim
      hormonom). A miałam juz nie pic tej kawy ze względu na słabawa morfologię.
      I ...nie da rady, bo ciśnienia wtedy prawie nie mam, a jednocześnie jestem jak
      osa.

      Czytam tak sobie właśnie o naturalnych porodach i...wyczytałam, że oksytocyna
      zwiększa ból przy porodzie. Miałam podaną jakąś dawke, bo Oliwka wyjść nie
      chciała, a juz była 12 dni po terminie, ale może dlatego tek bolało szaleńczo.
      Na szczęście zmieściło się to w moim progu bólu smile Zaczynam znowu coraz
      częściej myślec o porodzie...

      Pozdrawiam
      Ania
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 13:32
        Cisza to mało powiedziane - czuję się, jakbyśmy same były na forum wink))
        Ja też ostatnio nie mogę wygrać z hormonami, ale nie mam się na kogo wściekać
        (mąż dopiero jutro wraca ze szkolenia), więc mędzę tylko. odzywaja się do mnie
        koleżanki, które robią kariery, wyjeżdżają na staże, kończą podyplomowe studia,
        a ja się przy nich jakimś takim strasznym łosiem czuję - samoocena mi strasznie
        spada, to siedzenie w domu przyprawia o jakieś głupiaste mysli. ech...
        senna poza tym strasznie jestem, ale kawą się nie ratuję (przed ciążą prawie
        wogóle nie piłam), herbaty mi nie smakują, więc drzemię sobie. a dzisiaj rano
        jakoś tak strasznie duszno i słabo mi się zrobiło, aż się przestraszyłam.

        Ja już nie czytam o porodach bo się tylko nakręcam, że sobie nie poradzę, tak
        samo z opieką nad dzieckiem, pisałam juz o tym.
        Hmmm, drugi poród podobno szybszy i łatwiejszy.
        Ciekawe, jak nam się terminy ułożą - jak bardzo zmieni się nasza lista TP smile))

        pozdrawiam,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 13:48
          Hej!
          Mnie od rana ogarnia senność. Niby ciśnienie w normie, wyspałam się, a i tak
          jakaś półprzytomna drepczę.
          Mi hormonki dają czadu i płaczę z byle powodu. A potem zła na siebie jestem, że
          płaczę. I znów płaczę. Tak w kółko.
          Na temat pracy, studiów i stażów koleżanek nie mogę słuchać, bo mi przykro, że
          sama siedzę w domu. Niby chciałam coś od października zacząć, ale chyba sama we
          własne możliwość przestałam wierzyć. Zdeprecjonowałam się całkiem w swoich
          oczach. sad Głupie to jest strasznie, bo czemu niby my jesteśmy/czujemy się
          gorsze, niż pracujące koleżanki? U mnie ja się strasznie upierałam na Dzidzię,
          a teraz jak już jest to... mam jakieś głupie myśli. Na szczęście szybko mijają,
          ale czasem tracę siły na to by cieszyć się tą ciążą.
          Co do porodu, to jego wizja z każdym dniem mnie przeraża coraz mocniej. Na
          dodatek nic mnie nie uspokaja, ani to że nie ja pierwsza i nie ostatnia, ani że
          da się to spokojnie przetrwać. Nękają mnie strachy, że Dzidzia może być chora,
          że lekarz coś przegapił na usg, albo że tego nie da sie wykryć. Ja chyba
          zgłupłam całkiem w tej ciąży. Za dużo czasu na myślenie.
          A była prośba o optymistyczne rzeczy...
          Z sympatycznych kwestii, to wczoraj pewnien pan ustąpił mi miejsca w tramwaju.
          Dzidzia od rana wwierca mi się czymś w żołądek - w końcu po kilkudniowej
          przerwie zaczęła się ruszać. smile
          Może babcia się ugnie i odsprzeda nam swoje autko.
          Udało mi się kolejne ciacho z truskawkami upiec.
          smile
          Uściski
          Gosia
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 do atk 28.06.05, 13:48
          atka- czy te twoje koleżanki co robią te kariery mają dzieci bo jeśli nie to
          niech ci samoocena nie spada i nie czuj się łosiem bo bynajmniej dla mnie
          posiadanie dziecka jest większym szczęściem niż posiadanie tytułu czy robienie
          kariery.
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 do atk 28.06.05, 15:09
            no wiem niby, wiem.
            dla mnie ta Dzidzia i to, że mam kochanego męża to ogromny kapitał i nie
            narzekam, no przynajmniej nie do końca.
            wiem też, że jakbym chciała, to wiele mogę zrobić nawet mając dziecko itd.
            i naprawdę kariera nie jest dla mnie najważniejsza - w mojej obecnej firmie
            raczej nie będę miała czego szukać po macierzyńskim, a przyznam Ci się szczerze,
            ze dorastam powoli do mysli o pozostaniu w domu na dłuższym wychowawczym.
            tak jakoś mnie dziwne dopadły humorki i musiaam się poskarżyc i wyżalić. w końcu
            komu, jak nie Wam???

            a tak a' propos - czy to nie Ty przypadkiem pisałaś kiedyś, że szukając wózka
            myślisz głównie o jego wadze, bo będziesz tahać? Ja mam ten sam problem i juz
            głowa mi puchnie od nadmiaru informacji nt. wózków. Nie myślałam, że to będzie
            decyzja tego kalibru...
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 13:39
      witam wszystkich serdecznie.
      już tydzień nie zaglądałam ,więc miałam dużo do poczytania.
      witam Olicaje i współczuje okropnej teściowej(na szczęście moja jest suuuuuper)
      Atk-niezła ta historia z tym dziadkiem smile
      co do brzuszków to- mi też twardnieje jak się przerobie
      co do znamion to -moja dzidzia musiałaby mieć ich mnóstwo bo co chwila się
      gdzieś oparze to pryskającym olejem to wrzątkiem przy zalewaniu.
      Kaśka-gratulacje zdanego egzaminu.
      Nela-wkońcu podjełaś tę decyzje ja jakoś niepotrafie choć też o tym myśle jest
      mi trudno bo mój gin.jest sympatyczny i od początku ciąży daje mi L4 a chciałam
      go zmienić bo poczytałam na forum o nim złe rzeczy.narazie podjełam tylko taką
      decyzje że skonsultuje się z innym lekarzem by potwierdzić że wszystko jest ok
      z dzidzią.
      W piątek byłam na wizycie,nie robiłam usg bo miałam ich już 8 poprosiłam tylko
      o zbadanie szyjki i ponoć wszystko jest dobrze zamkinięte.powiedziałam
      lekarzowi że czuje się super tylko w nocy nie mogę się wyspać normalnie a on
      nawet nie pytał czy chce wrócić do pracy zawsze daje mi L4 i to mi się
      podoba.Do szkoły rodzenia zaczne chodzić od 20lipca to po pierwszym spotkaniu
      napisze jak było.
      pozdrawiam serdecznie.
      • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 14:11
        Hej! Nie jesteście same!
        Miałam dziś kupę roboty, ale teraz chwila oddechu.
        Pracuję w szpitalu. Robię grupy krwi itp.
        Dzisiaj było takie ciekawe zdarzenie. Przynieśli mi z oddziału krew na
        o.Coombsa pacjętki, która urodziła dziecko, a ma grupę krwi Rh- , więc z
        konfliktu. Natomiast nie było pobranej krwi dzidziusia, i na noworodkach nie
        chciały go kłuć, bo podobno Ojciec ma Rh- . No ale kazałam ,bo nie zawsze
        przecież mąż to ojciec - różnie bywa , nie?
        No i co się okazało? Ano dzidziuś jest Rh+. Więc jest konflikt i Mamusi trzeba
        było podać immunoglobulinę! A kto jest Tatusiem? Wsumie co mnie to obchodzi...

        U nas pogoda nadal piękna. Słońce od rana. Lubię jak świeci słońce. Chociaż
        też coś dzisiaj mnie nerwy noszą. Dobrze, że nie tylko mnie. Bo już myślałam,
        że na tym etapie ciąży powinnam być, radosna i promienieć - tak piszą w tych
        mądrych książkach. A mój dzidziuś też jakiś dziś pobudzony. wyjątkowo kopie i
        się kręci. Cieszę się, że już w poniedziałek go sobie dokładnie zobaczę. Jadę
        do Krakowa na to dobre USG.
        Powiedzcie, ile i kiedy trzeba wypić płynów, żeby było akurat, bo ostatnio mój
        lekarz stwierdził, że jest za bardzo wypełniony pęcherz?
        • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 14:54
          Dzień dobry po dłuuuuugiej przerwie,

          Ale nie pisałam, hohohoho. Bo zagladać to zagladałam, a jakżesmile.
          U mnie tez senność (kawy nie pijam, jęsli juz to tylko dla przyjemności, bo na
          senność wogule nie pomaga), też zmienne nastroje. Pałkac mi się nie zdarzyło.
          Przewaznie jestem wściekła. Ostatnio dlatego, bo stwierdziłam, że nie mam
          żadnych przyjemności w ciągu dniasmile. Przychodzę do domu z jezorem na brodzie,
          piorę, sprzątam, sprzatam zabawki, gotuje, muję naczynia, sprzatam zabawki,
          muje naczynia i tak do 21-22. Później trzeba wykapac Weronike, mleko zrobic,
          usśpic, posprzatać zabawki, wymyć butelki, pic na noc przygotowac i tak w dzień
          dzień. A moje kolezanki, a jakże zakupy, knajpki, imprezki, wyjazdy, areobic,
          angielski itd. A ja tylko praca - dom. Zaczynam mieć doła. Tym bardziej, że
          obawiam się, że w najblizszych kilku mies. moja sytacja nie ulegnie
          polepszeniu. Tak mnie czasem dopada. Poza tymi głupotami jestem szczęśliwą mama
          w ciąży. Aha muszę powtórzyć jeszcze test z glukozą, bo za pierwszym razem
          miałam ponad normę.
          Jeśli chodzi o płyny do USG, to pamiętam, że kiedys w szpitalu lekarz kazał mi
          wypiś chyba z 1,5l wody. Ledwo się doczołgałam na radiologie...I musiałam 3
          razy wychodzić sikać bo nic nie byłao widać. Radiolog powiedział, że
          wystarczyłoby 0,5l. Ale nie wiem jak to jest w ciąży.
          Pogoda zmienna. Mam nadzieję, że jak wyjadę na urlop to bedzie ładnie. A Wy
          gdzie sie wybieracie?
          Sciskam, ostroznie wszystkie brzuszki
          Agata
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 15:06
            Teraz w ciąży przed każdym wejściem do gabinetu robię siusiu, bo inaczej chyba
            bym nie wytrzymała i nikt nie mówił, że jest źle.
            Kiedyś czytałam, że przy tych starych aparatach trzeba było miec wypełniony
            pęcherz (2 litry niegazowanego płynu wypić na ok.2 godz. przed badaniem), bo
            wtedy był lepszy kontrast, a w tych nowoczesnych to pełny bardziej przeszkadza
            niż pomaga. Najlepiej w rejestracji się zapytać, czy pęcherz ma być pełny czy
            nie.

            Czy ktoś zamierza kupić albo ma po poprzednim dziecku łóżeczko turystyczne
            zamiast takiego drewnianego? Nam spodobało się takie:
            www.arti.pl/re/lo/l2.html
            Wcześniej było brane pod uwagę drewniane bujane, ale to też sie buja i ma inne,
            wydaje mi się, funkcjonalne rozwiązania.
            Pozdrawiam!
            Gosia
            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 15:24
              Ja mam łóżeczko składane po porzednim dziecku i jestem z niego zadowolona. Nie
              ma co prawda kółek, to jakis starszy model, po dziecku mojej kolezanki,
              sprowadzany chyba z Włoch. Mielismy starszny dylemat przed urodzeniem
              Weroniczki jeśli chodzi o łózeczko - drewniane - czy składane. Kupiliśmy
              drewniane i żałuję. barierki się po wypaczały i szcebeliki, które mozan było
              wyjmować zaczęły wypadać, zepsuł się mechanizm, pozwalajacy na zablokowanie
              funkcji kołyski co było niebezpieczne, gdy Weronika zaczęła wstawać. Poza tym
              Straszne koromysło. Jak tylko dostałam od koleżanki turystyczne natychmiast
              złozylismy drewniane i Weronika w nim spała dopóki nie przeszła na tapczanik.
              Chyba już go nie rozłozymy dla drugiego dziecka. Ale zastanawiam się na kupnem
              drugiego turystycznego. Własnie takiego z kółkami i z dwoma poziomami (bo moje
              tego nie ma) fajnie jak by miałao przewijak. Widziałm takie w Mothercare
              (kiedyś). Kosztowało k. 600 zł. A to arti ile kosztuje? I jaki mam materacyk.
              Pozdr. A.
          • agatka_m26 Re: do winnie77 28.06.05, 16:08
            winnie77
            a jaki wyszedł ci wynik w tym badaniu na glukozę? I jaki test masz teraz robic
            po 75g glukozy i po 120 minutach?
            • goczis Re: do winnie77 28.06.05, 16:40
              "Badanie robi się po 1h (norma do 180) i po 2 h (norma do 140)."
              Znalazłam to na forum Wrześniówek, któraś z dziewczyn tak napisała.
              Pa
              • winnie77 Re: do winnie77 28.06.05, 18:34
                Tak, teraz mam zrobić po 2 godz. i po 75 glukozy. W poprzedniej ciąży miałam podobną sytuację. To
                znaczy robiłam test 2 razy (za drugim razem wyszło o.k.). Ale co do tych norm to nie wiem. Poprzednia
                ciąża 162 i test do powtórki, a teraz 153 i też do powtórki.
                Jeśli chodzi o łóżeczko to wibracje chyba bym sobie odpuściłasmile. A materacyk dobry pomysł z tym
                zrobieniem na zamówienie, tyle, że ja już jeden mam. Szkoda, że te łóżeczka turystyczne nie są
                bardziej wymiarowe...
                Pozdr.Agata
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 14:58
          Olicaja,Ja przed ostatnim usg zapytałam czy mam mieć wypełniony pęcherz, bo
          zastanawiałam się jak wytrzymam 20 min czy dłuższe badanie z pełnym pęcherzem,
          bez wiercenia się. Lekarz powiedział, że nie ma znaczenia czy pełny czy nie,
          i ...przy badaniu był opróżnoiny. Dzidziusia było widac świetnie smile
          Trzymam kciuki za Twoje usg
          Pozdr,
          Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 15:54
            To arti co mi się podoba kosztuje 390-450zł w zależności od sklepu -
            przynajmniej jak się pytałam w kilku sklepach w Poznaniu. Natomiast jest
            jeszcze jedno, takie z przewijakiem, muzyką i wibracjami (?) i ono jest za 500-
            550.
            www.arti.pl/re/lo/l1.html
            Ono jest większe niż normalne łóżeczko 128 x 77 x 89cm (dł. x szer. x wys.),
            ale tu w jednym sklepie jest pan, który robi materacyki na wymiar i są one w
            takiej samej cenie jak te standardowe, więc akurat to nie byłby problem.
            Pozdrowionka!
            Gosia
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 18:43
              Witajcie Dziewczyny,

              Długo się nie odzywałam i w tej chwili już nie ogarnę wszystkich postów... Widzę
              jednak, że niektórym humorki dziś nie dopisują więc nie będę dokładać i marudzić
              smile opowiem Wam za to jedno zdarzenie z udziałem naszego synka (może któraś się
              chociaż uśmiechnie wink):
              znalazł wczoraj w szafce w łazience wkładki higieniczne - zwinął z pudełka 2 i
              zamknął się w garderobie za chwilę wychodzi z nimi (całe pomięte) i pyta czy
              mamy też w jego rozmiarze? M mało się nie udławił jak to usłyszał ale dziecko
              szybko wyjaśniło, że do jego adidasów te wkładki do butów nie pasują! big_grin
              ... nie mieliśmy siły komentować i wyprowadzać go z błędu wink no bo jak
              wytłumaczyć 5-latkowi do czego to służy (dobrze, że starych tamponów nie znalazł)!

              A poza tym to Wam powiem, że małe dzieci i ich zdolności nigdy nie przestaną
              mnie zadziwiać. Oczywiście obydwoje z M jesteśmy zaszokowani i dumni z postępów
              naszego Misia np. w pływaniu (kilka wyjść na basen a on już pływa, nurkuje,
              skacze do wody na główkę i robi przeróżne koziołki i fikołki w wodzie) ale
              szczęki nam się z betonu nie podnoszą na poczynania niemowląt w wodzie!
              Przyznam, że pierwszy raz widziałam kilku miesięczne dziecko pływające samo w
              basenie i postanowiliśmy, że jak tylko się da najwcześniej Dzidziusia też
              będziemy zabierać!

              A co do łóżeczek to my tym razem też kupujemy turystyczne. Niby nic nie mamy do
              drewnianych poza tym, że nie da się ich wszędzie ze sobą zabrać smile ale doszliśmy
              do wniosku, że turystyczne bardziej się u nas sprawdzi - Dzidzia wszędzie będzie
              miała swoje własne łóżeczko a i jako kojec takie cosik też pewnie posłuży.
              Wiecie co nie wiem jakie są teraz ceny i wzory łóżeczek Graco w Polsce ale ta
              firma też ma kilka ciekawych modeli - widziałam nawet takie z baldachimami
              chociaż my akurat baldachim sobie darujemy wink. Nie wiem tylko na ile dobre są
              łóżeczka z tej firmy (mieliśmy tylko ich spacerówkę) - jeżeli któraś z Was coś
              wie/słyszała na ten temat to dajcie znać bo o takim teraz myślimy ...
              A co do wózków to fakt - kolorowy zawrót głowy i chyba nie da się wybrać
              takiego, który by spełniał wszystkie nasze wymagania jednocześnie. I przyznam,
              że pierwszy wózek kupuje się najgorzej bo nie ma się doświadczenia, a
              rzeczywiste potrzeby (nasze i dziecka) wychodzą dopiero w praniu. My kupujemy
              już 3 wózek i oby ostatni big_grin

              A właśnie Ania - z oksytocyną to prawda! Ja niby zakończyłam poród cesarką ale
              przeszłam przez skurcze naturalne (do pełnego rozwarcia) i przez oksytocynę
              (wywołanie bóli partych) i te naturalne przy oksytocynowych to był spacer po
              parku - tak to pamiętam... i pocieszam się, że teraz raczej oksytocyny już mi
              nie będą mogli podać bo po cesarce to jest podobno niebezpieczne (podobno
              oksytocyna wywołuje zbyt silne skurcze i to może grozić pęknięciem macicy
              osłabionej poprzednio cięciem). Ale powiem Wam, że pomimo iż nie wspominam tych
              przeżyć porodowych jakoś strasznie (wręcz przeciwnie) to też się strasznie boję...

              więc kończe i pozdrawiam

              • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.06.05, 20:11
                Ale ja dziś aktywna towarzysko jestemsmile.
                Jam miałam oksytocynę podaną chyba po 2-3godz. jak mnie na oddział przyjęli. Nie wiem czy bardziej
                bolało, bo to był mój pierwszy poród i wydaje mi się, że nie było najgorzej. Fakt, że wymiotowałam - to
                właśnie podobno po oksytocynie...
                Jeśli chodzi o śmieszne sytuacje z dziećmi to Weronika też mnie zaskakuje. Ponieważ często sama
                zostaje z nią w domu, wszelkie czynności łazienkowe załatwiam przy otwartych drzwiach, żeby mieć ją
                na oku (a ona mnie). Ostatnio brałam prysznic, Weronika tak na mnie patrzy, przygląda się i nagle
                pokazuje na mnie palcem, poniżej brzucha, zdegustowana i mówi "ojej, mama, kupa, o nie". Ta kupa
                to były moje włosy.
                W kwestii łóżeczka turyst. wywiem się co nie co od mojej siostry ciotecznej. Ona takie ma na stałesmile.
                Chyba graco. A ceny w sklepie internetowym widziałam od 500 do 800 zł w zaleźności od modelu
                (miały kółka, regulowaną wysokość, przewijak, lampkę i inne bajery).
                Pozdr. Agata
                • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 09:17
                  hej
                  przez te upały jakoś nie mam siły nic pisać, tylko Was czytam
                  zresztą nie mam za bardzo czasu w pracy, ale od poniedziałku idę na urlop na
                  tydzień, to odpocznęsmile
                  Ja będę miała łóżeczko po moim siostrzeńcu, jest jak nowe, więc ten problem mam
                  z głowy. Ale nie wiem jaki wózek mam kupić?Mieszkam w domu jednorodzinnym, to
                  kłopotu ze znoszeniem wózka bym nie miała, nie wiem muszę popatrzeć.
                  W sobotę wybieram się na zakupy z mężem, będę szukać koszulek dla niuni i
                  czapeczek, może jakiś kocyk kupimy.
                  Pozdrowienia dla wszystkich brzuszkówsmile
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 09:39
                    cześć,
                    My mamy łóżeczko tradycyjne - drewniane i turystyczne, chociaż takie
                    najprostrze, przeznaczone było na wyjazdy. A teraz braciszek będzie spał w
                    drewnianym, a Oliwka w turyst., albo szybko jej kupimy kanapę.
                    Jeśli chodzi o Arti - bardzo mi się podobaja, ale w moim przypadku nie ma sensu
                    znowu kupowac łóżeczka czy wózka.
                    Pozdrawiam,
                    Ania
                    • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 09:56
                      dziewczyny dzięki za odpowiedź w sprawie tej glukozy. No to znowy mi wyszło że
                      lekko przekoczylam normę. Po wypiciu 75g glukozy i po 2 godzinach wyszedł mi
                      wynik 144 mg/dl sad
                      Ciekawe co teraz beda ze mna robić. Odstawiłam juz owoce z mojej listy produktów
                      ktore jadam. Słodyczy nie jadam od poczatku ciazy praktycznie. Samo jakos tak
                      wyszło.
                      Czego jeszcze mam nie jeść? Troche mnie to martwi bo i tak waga stoi w zasadzie
                      w miejscu. Mam na dzień dzisiejszy 4kg na plusie.

                      Co do wózków czy łóżeczek to ja na zakupy mam zamiar wyruszyć za jakis miesiąc,
                      kiedy zacznie mi sie 7 miesiąc. narazie jeszcze grzecznie choc czasami
                      niecierpliwie poleguję.

                      4 lipca mam USG Mam nadzieje że z dzidzia wszystko w jak najlepszym porzadku i
                      moze dowiem się kto mnie tak kopie od srodka choć mam przeczucie ze to
                      dziewczynka ale zobaczymy smile

                      pozdrawiam
                    • jolak24 juz nie mam siły 29.06.05, 10:00
                      Czesc Dziewczyny!
                      zaczęłam właśnie 26 t.c
                      Wszystko jest w porządku,ale od około trzeciego mca ciąży męczy mnie
                      grzybica.Juz nie mam siły-nabrałam mnóstwo globulek a i tak wszystko
                      wraca.Robiłam posiew-nie mam żadnych bakterii tylko tego cholernego grzyba.Mój
                      lekarz pocieszył mnie ostatnio że moge tak mieć do końca ciąży bo czasem się
                      tak zdarza.Czasem to opadam juz z sił,dobrze że z dzieckiem ok.dla mnie to
                      kosmos bo z ierwszym dzieckiem nic takiego sie nie działo.Pocieszciesad
                      • efka30 Re: juz nie mam siły 29.06.05, 10:08
                        Cześ Jola,
                        Ja tez niestety mecze się z grzybicą...Brałam Najpierw Sterowag potem
                        natamycyne a abecnie Nystatynę...mam nadzieję że w końcu mi przejdzie bo
                        zwariuję ...od tej niemiłej owieczornej czynności od 2 m-cy.....juz nie mówiąc
                        o poważniejszym "przytulaniu" z M.

                        Pozdrawiam brzuszki i mamusie
                        Ewa i Kubuś 25 tyg
                        • jolak24 Re: juz nie mam siły 29.06.05, 10:43
                          Witaj!
                          A juz myślałam ze tylko ja tak mam.Wiesz martwiłam się czy dziecku nic nie
                          będzie od tych globulek i kremów,ale lekarz mnie uspokoił.Jeszcze tylko muszę
                          go zapytać czy można normalnie rodzić z tą przypadłościa,czy wtedy dziecko jest
                          bezpieczne.Mówię ci opadam z sił.Czy też tak masz że czasem aż to wszystko tam
                          boli? bo mi bardziej dokucza na zewnątrz nic wewnątrz.
                          A tak wogóle to chyba mamy terminy w tym samym czasie? ja mam 11.10 a Ty?
                          Pozdrawiam
                          • olicaja Re: juz nie mam siły 29.06.05, 11:15




                            Witam!

                            Niemam chyba grzybicy, ale mam te bóle krocza, szczególnie jak chodzę.
                            Tylko, że to bardziej boli gdzieś w kościach niż ciało, chociaż ono też jest
                            nabrzmiałe. Lekarz to zlekceważył, powiedział, że szyjka trzyma. Przestałam się
                            martwić od wtedy, ale dokucza mi to trochę. W dodatku mam coraz częściej
                            zgagaę. No, ale to takie uroki. Wiem, że grzybice się bardzo trudno i długo
                            leczy i trzeba miec do tego cierpliwość. No i dobrego lekarza.

                            Fajne macie te dzieciaczki. Ja też kąpałam się przy otwartych drzwiach, ale
                            moja Niunia jest coraz starsza i od jakiegoś czasu się zamykam. Gadam do niej,
                            czasem trochę protestuje, ale nie jest najgorzej. Przeważnie, po chwili się
                            czymś sama zajmuje.
                            Musiałam tak zrobić, bo mi właziła do brodzika. Ona bardzo lubi wodę i nie
                            przepuści żadnej okazji, żeby się nie potaplać.

                            Pozdrawiam Was wszystkie!
                          • efka30 do Joli 29.06.05, 16:45
                            Hej, ja mam termin na 13.10 z usg wyszlo 10.10 wiec mniej więcej tak jak Ty!!!
                            Mój gin twierdzi że grzybica w ciąży to normalna przypadłośc i wiele
                            ciezarnych na nia cierpi. Na pewno szkodliwa przy normalnym porodzie jest
                            chlamydia/gdzies o tym czytalam ze jest to przeciwskazanie do normalnego
                            porodu/, a co do grzybicy to nie mam pojecia, ale mam nadzieje ze nie...

                            Pozdrowienia dla Ciebie i brzuszka
                            Ewa i Kubuś 25tyg
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 11:02
            Witam wszystkich w piękny słoneczny dzień smile
            Mój Dzidziuś znów śpi sobie w brzuszku i mnie stresuje. Oby taki grzeczny był
            po urodzeniu smile ale pewnie odbije sobie to spanie i będzie dawał czadu.
            Co do wózków to my się zastanawiamy między Deltimem Focusem a Bebe Confortem. Z
            tym, że kwestia cenowa wskazuje ewidentnie na Deltima. Nie wiem, czy 14kg to
            dużo do wnoszenia na 2p, ale lżejszych wózków z gondolką na pompowanych kołach
            nie znalazłam, a takiego ze spiworko-nosidełkiem nie chce, ale to już chyba
            gdzieś pisałam.
            Tak sobie myślę, że za jakieś 3 tygodnie wybiorę się na usg 3d. Może w końcu
            uda mi się dowiedzieć kto siedzi w brzuszku. Chyba, że pogadam z lekarzem teraz
            w piątek i da mi skierowanie do szpitala na takie normalne ale dokładne. Tylko
            waham się, czy dla zaspokajania własnej ciekawości warto gnębić Maluszka tym
            usg...
            Ale się uśmiałam z Waszych historii z Dziećmi big_grin big_grin big_grin
            Pozdrowionka!
            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 12:59
              Agatka, nie wiem jak to jest z tymi normami glukozy. Moze narazie nic nie
              odstawiaj., tylko idź z tym wynikiem do lekarza(wiem, łatwo mówić, ja w
              pierwszej, ciaży jak sie dowiedziałm, że mam norme przekroczona to pobiegłam do
              sklepu i kupiłam sobie ksiażkę pt "Jak żyć z cukrzycą?"smile). Jesli nawet coś
              jest nie tak, to ustala Ci poprostu dietę i chyba bedziesz musiała sobie
              mierzyc poziom cukru glukometrem czy czyms takim - tak mi powiedziała pani dr
              podczas ostatniej wizyty, ale o tym decyduje lekarza. Wagą może też sie nie
              martw na zapas. Jesli lekarz nic na ten temat nie mówi, to chyba jest ok.
              Ja na USG też jeszcze chcę się wybrać. U dzidzi wszystko dobrze, ale jeszcze
              tak na wszelki wypadek zajrzę do niej przd urlopem. Ostatnio byłam na 3D, ale
              jakoś sobie to inaczej wyobrażałam, mimo, że pracuję w branży. Teraz chyba
              spróbuje 4D. Może sie płec objawismile. Mam nadzieje, że dzidzia sie nie obrazi.
              Jeśli chodzi o wózek to 14kg to dużo przy wnoszeniu, zwłaszcza jak dziecko już
              trochę waży, polecam odczepiane gondolki. Ja też się zastanawiam nad kupnem.
              Mam co prawda po Weronice Chicco 6WD, ale się strasznie rozklekotał. Adam
              obiecał wymianę kółek w serwisie i ponowne skręcenie go śrubami (firmowo jes na
              nitach, które złapały straszne luzy). Z jednej strony to szkoda mi kasy na
              drugi wózek, z drugiej przydał by sie nowy. Tez myślałam o Deltim fokus, albo
              bebe confort - zwłaszcza, że ma podstawkę do przewozenia na stojaco drugiego
              dziecka, ale różnica w cenach jest ogromna. Poza tym czytałam, też rózne opinie
              o bebe confort. No nie wiem, tyle kasy...
              Pozdr.
              Agata
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 13:07
              Hej, hej,
              Ja tez się uśmiałam, szczególnie z historii Yalu o wkładkach...smile

              Byłyśmy dziś z Oliwką u fryzjera, bo wczoraj chciałam skrócić jej grzywkę
              i...nie wyszło mi to za bardzo, więc dziś przy okazji wyrównywania jej grzywki
              przycięte ma pozostałe włoski. Mam nadzieję, że jak ją tatuś zobaczy to mnie
              nie udusi smile Wygląda dobrze, tylko on jakos nie bardzo lubi kiedy jej przycinam
              włosy.

              Jak Wam się ostatnio śpi?? Ja nie bardzo, najpierw kręcę się strasznie, bo w
              każdej pozycji mam wrażenie, że się duszę. potem jak już zasnę, siusiu sad Potem
              znowu się dusze , i tak w kółko. Poza tym, mam jakies obolałe ciało po spaniu.

              Ciekawe, Gosiu, czy w Twoim brzuszku też chłopczyk...??? Może w takim razie juz
              niedługo się dowiesz..?
              W pierwszej ciąży miałam z 5 usg, w tej, jak do tej pory 3 i pewnie to jeszce
              jedno w trzydziestym którymś tygodni.

              Korci mnie dziś wyczyszczenie samochodu, czekam aż Oliwka zaśnie. Ale nie wiem
              czy to nie za ciężka robota, znowu bede potem jęczeć na twardnienie brzucha.
              Ale ile można tak siedziec, gotować zupki, czytac książkę i prawie sie szybko
              nie ruszać??!!

              Mam jeszcze jedno małe pytanie, czy Wy możecie się schylac? Bo ja po chwili mam
              wrażenie , że zemdleję i oczywiście jestem buraczano czerwona. A zapominam się
              często, zwykłe podniesienie czegoś z podłogi zdecydowanym schylenie kończy się
              nieciekawie. Może trzeba kucać??

              Kończę, bo się nadmiernie rozwlekam
              Pozdr,
              Ania
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 14:13
                Kurcze, poszłam po zakupy i przy kasie zrobiło mi sie tak słabo, że myślałam,
                że zemdleję. Kasjerka popakowala mi wszystko do reklamówki, jakoś zapłaciłam i
                ledwo doczłapałam się do domu. Nadal czuję się jakbym wypiła sama z pół butelki
                szampana. sad Nie wiem, czy to z gorąca, czy z jakiego powodu tak mi się
                zrobiło, ale od pół godziny nie chce mi minąć sad Włączyłam komputer, bo
                myślałam, że jak się czymś zajmę to mi przejdzie, ale jakoś mi kiepsko.

                Ja nie dam rady się schylić żeby coś podnieść, bo brzuchol przeszkadza, więc
                zawsze kucam. Spanie natomiast jest dość skomplikowane, bo duszno i ciągle coś
                boli i kręcę się z boku na bok. Trochę pomaga ten kocyk pod brzuchem -
                przynajmniej Dzidzia się nie buntuje i choć ona narazie daje mi spokój. Poza
                tym przeszkadza mi chrapanie męża i jego rozpychanie się w łóżku (co nigdy nie
                stanowiło problemu), chodzenie siusiu kilka razy w nocy, budziki sąsiadów
                dzwoniące od 5.00 (tego też nigdy nie słyszałam) i stukot obcasów sąsiadek
                biegnących do pracy... Czyżby to organizm przystosowywał się na nocne czuwanie
                i dlatego teraz tak płytko śpię?
                Pozdrowionka!
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 16:54
                  Goczis ja też mam od jakiegoś czasu takie zaćmienia - w ciągu dnia a zwłaszcza
                  rano robi mi się słabo (kilka razy mało nie zemdlałam) i potem długo nie mogę
                  dojść do siebie - nie mam pojęcia co to jest bo poprzednio tak nie miałam...
                  kurcze a może tak może być w ciąży przy upałach? Nie mam pojęcia - zapytam
                  lekarza na następnej wizycie.
                  Wiesz, co do wózka to też wydaje mi się, że te 14 kg to dużo (ale jak chcesz
                  pompowane koła to tak jak piszesz lżejszego raczej nie znajdziesz) ale właśnie
                  czy masz zamiar za każdym razem wnosić wózek na 2p czy może masz możliwość
                  zostawiania go na parterze w czymś w rodzaju wózkowni- bo wtedy to wszystko jedno?
                  Aniarad czy Twój Mąż nie jest przypadkiem z tych co lubią długie włosy u kobiet
                  wink? Mój niestety jest co mi nie przeszkadza zmieniać fryzury co jakiś czas -
                  miła odmiana a i on zaczyna się przyzwyczajać.
                  A z tym schylaniem/kucaniem to ja już durnieje! Schylać się źle, a kucać mi
                  zabronili, że to niby szkodzi na szyjkę no to co padamyna kolana czy może na
                  czworaka zaczniemy chodzić wink?
                  A z grzybicą to rzeczywiście fatalna sprawa - mnie w tej ciąży dopadła raz na
                  początku ciąży ale do tej pory odpukać nie wróciła, a w poprzedniej to non stop
                  i z tego co pamiętam lekarz powiedział mi wtedy, że muszę to wyleczyć do porodu,
                  a że to było w 39 tyg. to dostałam taką pojedyczną globulkę (kurcze nie pamiętam
                  nazwy), która zastępowała tygodniowe leczenie.

                  No to się rozpisałam...

                  ale ale byłabym zapomniała - Dziewczynki czy któraś z Was ma może kamerę
                  cyfrową? Kurcze nie wierzę, że to piszę (bo mam alergie na kamery) ale
                  zastanawiamy się nad kupnem i nie wiemy czy warto czy lepiej sobie odpuścić (w
                  sumie konkretny aparat cyfrowy już mamy ale filmiki z niego są hm hm...).

                  pzdr.
                  • aniarad1 do Yalu 29.06.05, 17:33
                    Hej,
                    My mamy i kamerę i aparat. I myślę, żę warto mieć i jedno i drugie. Filmiki z
                    aparatu sa takiej sobie jakości, choc aparat jest bdb jakości. A filmy z kamery
                    z wczesnego okresu życia córeczki oglądamy z wielką przyjemnością. Robimy i
                    film i zdjęcia, każde ma swoje zalety, a jedno i drugie - więcej zalet smile
                    Pozdrawiam,
                    Ania
              • efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 17:16
                Czesc dziewczyny,
                ja tez nie moge spac a wstaje taka obolała a zwłaszcza nogi/łydki i uda/
                straaasznie mnie bolą. Nie mam opuchniętych , ale mimo wszystko czuje ból...a
                podobno trzeba kucac przy schylaniu . Ja tez jak zbyt gwaltownie sie schyle a
                zapomne o przykucnieciu to kręci mi się w głowie...
                Pozdrowienia dla brzuszków i maluszków
                Ewa i Kubuś 25tyg
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 17:37
                  Goczis, tak to już nami jest w tej ciąży. Czasem boje się prowadzić samochód
                  albo iść gdzieś z Oliwką, bo boje się, że mnie zaćmi.
                  Poleż sobie kochana i odpoczywaj.

                  A męzowi na szczęscie fryzurka Oliwki się podoba smile Ale się zdziwiłam !

                  Ściskam mocno,
                  Ania
                  • yalu do Aniarad 29.06.05, 17:57
                    Dzięki Aniu za odp. My myślimy o kamerze tylko ze względu na dzieciaczki - chyba
                    warto utrwalić na filmiku takie Maluchy bo szybko rosną i wiele się zapomina.
                    Czyli nie musimy się martwić o jakość filmików z kamery - czy porównywalna jest
                    do jakości ze zwykłej kamery? Bo czytając parametry trochę się martwiliśmy o
                    to... A możesz mi z własnego doświadczenia powiedzieć jaką kamerę warto kupić
                    (chodzi mi o to, które opcje są tak naprawdę ważne, a którymi w praktyce nie
                    warto sobie głowy zawracać)? Co do firmy myśleliśmy o Panasonicu albo Sony (nie
                    piszę jaki model bo tutaj modele mają trochę inne oznaczenia jak u nas) ale tak
                    naprawdę nie wiem czy to jest dobry wybór bo nie orientujemy się w kwestiach
                    kamer. Dzięki.

                    A -super, że fryzurka Oliwki spodobała się Tacie big_grin
                    pzdr.
                    • winnie77 Re: do Aniarad 29.06.05, 18:11
                      My też mamy kamerkę. Naprawdę fajna sprawa. Mamy model SONY na takie małe kasetki, ale cyfrową.
                      Fajna sprawa, można takie filmik wrzucić do komputera, nagrać na płytę, coś przy tym pomajstrować.
                      Trochę mi szkoda, źe nie mamy jej od początku, od urodzenia się Weroniki.
                      A jakość bardzo dobra. Myślę, źe warto>
                      Pozdr. Agata
                    • aniarad1 Re: do Aniarad 29.06.05, 20:24
                      Yalu,
                      mój mąż mówi, że teraz nie ma już za duzego sensu kupowanie kamery na mini
                      kasety (tak jak w naszym przypadku) tylko rzeczywiście na płytki. I twierdzi.,
                      ze te drugie tez już nie sa koszmarnie drogie (my kupowalismy 3 lata temu, ale
                      technika poszła od tamtej pory do przodu). Choc wg mnie jakość naszej cyfrówki
                      jest b. dobra.
                      Ale nie zwrócilismy uwagi na to, jakie jest wyjście z kamery (np. usb) i od nas
                      z kompa. U nas w kamerze jest firewire i musimy teraz dokupić pare drobiazgów
                      aby filmiki wrzucać na nasz komp i przy nich majstrowac.
                      Mamy "Sony", jest łatwa w obsłudze i lekka, bateria też trzyma dośc długo.

                      Pozdrawiam Ciebie w tym dalekim kraju... smile
                      Ania
                      • yalu Re: do Aniarad 29.06.05, 20:52
                        O dzięki serdeczne Aniu - to dobrze, że mi rozjaśniłaś sprawę z tymi kasetami i
                        płytkami dvd bo w sumie fakt - te z płytkami dvd przynajmniej tutaj są jakoś 2
                        razy droższe niż te na kasety (ale i tak tańsze niż u nas) i pewnie szybko wyprą
                        te na kasety ... no właśnie dobrze, że zapytałam bo jak się człowiek nie zna to
                        by sobie tak właśnie kupił wink a potem żałował...
                        Co do wyjścia i połączenia z komp. to oczywiście masz rację ale ja takimi
                        szczegółami to się sama nie zajmuję i nie martwię bo mam męża komputerowca i on
                        takich spraw pilnuje - szczerze mówiąc ja najpierw pytałam sprzedawcę tutaj o
                        optykę a on właśnie o podłączenie do komp., programy obsługujące i cały ten
                        komp. miszmasz. No i widzę, że co do firmy to dobrze obstawialiśmy Sony lub
                        Panasonic ... łatwość obsługi w naszym przypadku to podstawa big_grin Nie wiem ja
                        jakiś ciołek jestem bo z aparatami fotograficznymi nie mam problemów więc z
                        kamerą teoretycznie powinno być podobnie a nie jest - ale może to kwestia mojego
                        nastawienia do filmowania - tak dziwnie to już u mnie jest - fajne zdjęcia
                        komuś/czemuś umiem zrobić a sama na zdjęciach i na filmach wychodzę koszmarnie i
                        nienawidzę jak się mnie uwiecznia (dlatego też nie zamieszczam swojego wizerunku
                        na stronce hihi).

                        No to jeszcze raz dzięki ogromniaste i również pozdrawiam gorąco



    • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 18:06
      I mnie się zdarzają zaćmienia - zwłaszcza jak się przepracuję, ale nie aż takie. Jakoś trzeba to
      przetrzymać. A jak Twoje wyniki krwi?
      Grzybica przykra rzecz. Też miałam tylko raz narazie (odpukać), ale w poprzedniej ciąży non stop, i też
      dostałam tę magiczną, uderzeniową globulkę. Ze schylaniem, coż, staram się kucać, choć dziwnie się
      przy tym czuję. Czsami zdarza mi się z przyzwyczajenia schylić, ale szybko wracam do poziomu. Jak
      bańka wstańka - zresztą powoli zaczynam tak wyglądaćsmile.
      Pozdr.Agata
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 19:01
        Dzieki Winnie za odp. na temat kamerki - wogóle super Dziewczynki, że się
        odezwałyście - ja tam wolę się popytać użytkowników jak to w praniu wszystko
        wychodzi niż polegać na zdaniu sprzedawcy (który napewno się na tym dobrze zna
        ale różne intencje i priorytety może mieć - wiadomo). Mojego męża te kasetki
        trochę denerwują - on to by chciał żeby taka kamera miała coś w stylu małego
        twardego dysku do zapisywania i żeby filmiki były od razu w przyswajalnym dla
        komp. formacie - jak z aparatu. No ale zbyt wyrafinowanej i drogiej (np. takiej
        co zapisuje na małych płytkach dvd) kamery to nie chcemy kupować bo nam
        niepotrzebna jako kompletnym amatorom w tym względzie - aparat fotograficzny co
        innego. No i uspokoiłaś mnie co do jakości zapisu więc pewnie się wybierzemy po
        tą kamerkę.

        Oj widzę, że te zaćmienia to wiele z nas ma więc trochę się uspokoiłam. A co do
        wyników krwi to masz rację one mogą te zaćmienia wyjaśnić. Kurcze muszę zapytać
        w lab. jak będę robić glukozę ile tu kosztuje morfologia (jeżeli przebitka jest
        taka jak ze zwykłym usg - 300$ to ja dziękuję) bo tu w ciąży krew sprawdzają
        tylko raz więc nie wiem czy dostanę skierowanie od lekarza.
        A czyli z tą globulką dobrze pamiętałam wink he he tutaj na grzybicę kazali mi
        kupić sobie taką maść w supermarkecie no ale najważniejsze, że pomogła wink

        pzdr.
      • jolak24 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 19:06
        Dziewczyny a może przypomnicie sobie nazwe tego leku?
        • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 21:05
          czesc dziewczyny :0
          nie oddzywałam sie, ale przeglądałam postry
          pewnie nie zdołam odpowiedzieć na wsztstkie pytania, o których myślałam, ale
          sprobuje chociaz na niektóre.
          Ja tez się nie schylam raz, że brzusio przeszkadza, a dwa, że kręci mi sie
          wtedy w głowie i brakuje oddechu (chyba przepona jest jakoś dziwnie wtłaczana w
          głąb mnie smile) Wszystko staram się więć robić kucając, nawet w ten sposób plewie
          ogródek. Chociaz ja zawsze ze schylaniem miałam problemy, bo mam lekko
          uszkodzony błędnik.
          Współczuje tej grzybicy, mnie nawet nie męczyła, ale przy posiewie wylazła
          jakas mała i brałam clitrimazol i raczej wszystko w porzadku. Czytając ulotki
          wiem, że na pewno jest właśnie ten specyfik w postaci jednej globulki na
          szybkie leczenie, ale może nie to właśnie brałyście.
          dzieciaczki wspaniałe sąsmile Yalu doskonałe te wkładki do butówsmilesmile
          Olicaja - a może zaczyna Ci sie po prostu powolutku rozchodzic spojenie łonowe?
          To ponoć czasami właśnie tak boli dziwnie w kościach. Niektóre kobiety tego nie
          odczuwają, a inne bardzo.
          Aniarad - ciesze sie, ze Oliwka się tatusiowi podoba smile Powiedz mi proszę, bo
          pisałaś ze jesteś na zwolnieniu. czy masz jakieś szczególne powody, czy tylko
          przedłużenie macierzyńskiego, bo ja powaznie się nad tym zastanawiam, czy nie
          iść na zwolnienie chociaż na miesiąc wakacji, żeby potem z dzidzia dłużej pobyć
          w domu. I jak to jest czy to prawda, że pierwsze dwa tygodnie L4 zaliczane sa
          jeszcze do czerwca? U nas tak jakoś dziwnie kolezance policzyli sad
          Dziewczyny mam prośbę, czy możecie mi polecic jakąś fajna lodóweczkę? Z trzema
          szufladami zamrażarki od razu? nie możemy się z mężusiem zdecydować.
          pozdrawiam serdecznie
          Dorota
          <a
          href=tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20051030/dt/6/k/a7fc/
          preg.png>Nasze Maleństwo</a>

          • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 21:08
            Kurcze cosik mi tez z tym suwaczkiem nie wychodzi sad

            A zapomniałam sie pochwalić; wczoraj sie obrobniłam i już mam teraz duzo czasu,
            aby zająć się tylko sobą, Maleństwem i Mężusiemsmile

            Nasze Maleństwo

          • aniarad1 Re: Dota 30.06.05, 08:32
            Hej,
            Jesli chodzi o wakacyjne La to - wzgląd czysto ze względu na mozliwość
            dłuższego pobytu z dzieckiem po narodzinach. Mam wprawdzie anemię niewielką, i
            inne przypadłości, ale i tak sa wakacje. Jednak nie chcę po 3 miesiącach biec
            do pracy i pewnie przestac karmic, bo jak wyjde rano to wróce późnym
            popołudniem, tyle godzin sad
            A co do dni, mi z wakacji oddadzą tylko 42 dni, bo wykorzystałam 2 tyg ferii
            zimowych, a to też wlicza się do urlopu naucz.

            Pozdrawiam ciepło i gratuluje obrony!!!!

            Ania
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.06.05, 23:23
          Jolak ja niestety nie mogę sobie przypomnieć nazwy bo tą globulkę miałam 5 lat
          temu...ale spróbuje jeszcze poszperać, a może inne Dziewczyny będą pamiętać ...

          Ogólnie co do grzybicy - pewnie już to wszystko wiesz ale napiszę tak na
          wszelki... napewno powinnaś unikać słodyczy i chyba ostrych potraw, dobrze jest
          też kąpać się w lekko osolonej wodzie, na złagodzenie objawów radzą też okłady z
          jogurtu naturalnego albo kefiru ale nie wiem jak to w praktyce wychodzi - jakoś
          sobie nie wyobrażam - pewnie na to samo wychodzi zakładanie lactovaginalu. I
          właśnie sobie przypomniałam .. mnie raz ta przyjemność dopadła też poza ciążą i
          dostałam wtedy tabletki doustne dodatkowo oprócz globulek - nie wiem tylko czy w
          ciąży można zażywać tego typu tabletki ... no i lekarz zalecił mi irygację
          tantum rosa (żeby wypłukać najpierw osad i dopiero wtedy zakładać globulki) i
          nie używanie mydeł zapachowych.
          Mam nadzieję, że wyleczysz to cholerstwo szybko. pzdr
          • yalu oj to wyżej to do Jolak - sorki 29.06.05, 23:24
            • kasia_wp PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 08:48
              Witajcie dziewczyny, Jakoś tak się nie odzywam, bo dzień za dniem upływa, jeden
              podobny do drugiego. Mąż w Warszawie, ja w pracy, Adas z opiekunką - standard.
              Dobrze ze ta ciąża jakoś mi specjalnie nie dokucza, ale mam i grzybicę (
              dostałam jakis lek- 7 globulek, dafne.. costam, mam nadzieje ze pomoze) i
              koszmarne sny. Poza tym myslami jestem juz na urlopie, bo jestem zmęczona już
              bardzo, a nad morzem mam nadzieję odpocznę. Potem juz tylko liczenie dni do
              porodu, szykowanie malucha- debiutanta do przedszkola etc.
              P.S. Mam lodówkę Liebherr- z 3 szufladami, jestem zadowolona, bezawaryjna,
              cicha,nie jest specjalnie prądożerna. Pozdrawiam,
              Kasia
    • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 08:42

      Witam Dziewczyny!

      Yalu. Ja pracuję w laboratorium w szpitalu i u nas bez problemu można zrobić
      badania (m.in. morfologię) bez skierowania - odpłatnie. Morfologia kosztuje
      ok.6zł, cukier 4zł. Są prywatne laborat. w mieście, ale mają wyższe ceny, a
      aparaty takie same albo gorsze. Dowiedz się, bo pewnie u Was będzie podobnie.
      Prywaciaże zazwyczaj zdzierają.

      dota. A nie wiesz czasem, czy to rozlużnianie spojeń, jest grożne, czy trzeba
      się mniej ruszać? Czy po prostu zaakceptować jak zgagę itp., no i się nie
      przejmować. Bo mnie najbardziej dręczy to, że może to przyśpieszyć poród,
      lub będę musiała leżeć plackiem.
      Acza, graduluję obrony!

      Ze spaniem też mam problemy. Jak, usypiam Niunię to mi się czasem uśnie
      niechcący, chociaż mam mnóstwo roboty. A jak się kładę spać i chcę usnąć, to
      chociaż jestem padnięta, to nieraz długo trwa zanim usnę. Budzę się często.
      Snią mi się koszmary, no i często mi się chce siusiu, szczególnie jak zjem w
      dzień mnóstwo truskawek, albo arbuza.

      A takie zawroty głowy i omdlenia często wywołuje oprócz upałów, niższa
      morfologia lub spadek cukru. Trzeba zacząć od badań. W ciąży to się szybko
      zmienia, dlatego trzeba często kontrolować.
      Ja staram się jeść witaminy przynajmniej co drugi dzień, ale potem mam problemy
      z zaparciami, a to podobno też niedobrze. Na szczęście morfologię mam na razie
      w miarę dobrą więc nie muszę brać witamin codziennie.
      U nas nie ma teraz takich upałów, jest ciepło, słonecznie, ale też wietrznie i
      się ich nie odczuwa tak bardzo.

      Współczuję wszystkim słabnącym i mdlejącym Mamą. Na razie pa! Idę popracować.



    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 DO ATK 30.06.05, 09:31
      co do wózka to pisałam kiedyś że rozglądam się za lekkim bo musze taszczyć je
      na 4 piętro,narazie moje rozglądanie się skończyło i zacznie się dopiero po
      weselu wtedy i będe miała na to czas i pieniądze.nie mam zielonego pojęcia jaki
      wybiore ale napewno będe zwracać uwagę na to ile waży.
      • jolak24 Dzięki 30.06.05, 09:52
        Dzięki Dziewczyny za rady!
        Staram się to wszystko wcielać w życie chociaż jak się podłamię to coś
        słodkiego wpadnie mi w ręcesmile.Tantum rosa używam ale do podmywania.Byłam
        dzisiaj u lekarza i kazał mi wziąć daphnegin tylko że raz już to miałam,ale
        może teraz będzie skuteczniejszy.
        Jak myślicie czy 8 kg do przodu w 26 tc to raczej dużo? bo sama nie wiem.Trochę
        mnie przeraża że one tak szybko przybywająsmileOJ zazdroszczę tym dziewczynom co
        przez całą ciąże 10 kg przybierają-a przed nami jeszcze całe lato.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 09:52
      Dota-gratuluje obrony.
      co do grzybicy-to współczuje wam,mnie nic nie chwyciło i mam nadzieje że nic
      nie złapie mój by chyba oszalał gdyby miał mieć post w przytulankach smile
      co do łóżeczka-to ja będe mieć zwykle drewniane,nie stać mnie na luksus,nasze
      mamy i babki takich luksusów nie miały a czasem jedno łóżeczko służyło pewnie
      nie dla jednego dziecka.no ale jeśli ktoś może sobie na to pozwolić to czemu
      nie korzystać z dobrodziejstw naszych czasów.
      co do samopoczucia-to ja nawet ostatnio dostałam jakiejś energi,ale strasznie
      dokucza mi alergia szczególnie teraz kiedy pokosili wszystkie trawy,katar mam
      jak przy najgorszym przeziębieniu,oczy mnie swędzą i ciągle kicham.nie biore
      żadnych tabletak.na skurcze łydek lekarz kazał mi brać witamine b6 i magnez na
      ból brzucha nospe ale ja nie biore żadnych leków-wole wszystko wytrzymać niż
      brać na wszystko leki jedyne co zarzywam to witaminki-wibowit mama-
      pozdrawiam was wszystkie.
      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 10:34
        krótka przerwa w przytulankach to pikus w porównaniu do przymusowego
        pięciomiesięcznego już "urlopu" od tej przyjemności sad

        zdrówka wszystkim zyczę smile
        • agatka_m26 Re: do p.syla :) 30.06.05, 10:35
          to przed chwilą to było do p.syla smile
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 15:54
          AGATKA-no to współczuje z tą pięciomiesięczną przerwą -a tak szczerze to mnie
          do tego jakoś ostatnio nie ciągnie i mój troche na tym cierpi-jakoś tak w ciąży
          mam że nie mam takiego zapotrzebowania na te rzeczy.
          GOCZIS I ATK-no macie nawet racje jak tak se pomyślałam o tym niedoborze
          magnezu chyba mi go brakuje bo codziennie mam po pare skurczy to w łydce to w
          stopach.
          a tak na marginesie to niewiedziałam że niedobór magnezu powoduje skurcze
          macicy i jeszcze ATK-piszesz że gin zakazał ci tego i owego bo powoduje to
          skurcze macicy no to jak z tym sexsikiem i z tymi skurczami groźne to czy co??
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 10:44
        Cześć!
        Dota gratuluję obrony smile

        P.syla, jak lekarz kazał brac magnez, bo masz kurcze łydek, to go bierz!!!
        Niedobór magnezu może wywołać przedwczesne skórcze macicy i... wiesz jak to się
        może skończyć. Leżenie w najlepszym wypadku. Łykaj te tabletki, to akurat ma na
        celu pomóc Dzidzi dotrwać do samego końca spokojnie w Brzuchu!

        Co do kamerki to się nie znam. Natomiast moja rodzinka ma lodówkę Polar - z
        tym, że 2 szuflady zamrazarki i jest bardzo z niej zadowolona. Ja u siebie mam
        taką małą Amice i w porównaniu do tego Polara to porażka - prawie na maxa
        trzeba nastawić, żeby w środku było zimno, a tam wystarczy na 3 (z 7 chyba).

        Tak sobie myśle, że to zasłabnięcie to może być z powodu morfologii, bo
        kiepścieje. Poczekam jednak na jutrzejszy werdykt lekarza, bo sama to nie wiele
        mogę w tej kwesti zrobić.

        A jeszcze co do łóżeczka - my się trochę często przemieszczamy: dom, teściowie,
        rodzice, wypady nad jezioro itp. i mam nadzieję, że to łóżeczko turystyczne
        pozwoli nam zaoszczędzić 2 wydatków - drewnianego i zwykłego turyst. bez
        udogodnien. Wiem, że najtańsze nie jest, ale mam nadzieję, że to nie będzie
        chybiony wydatek. Raczej zakupimy to Arti.

        Aniarad, fajnie że tacie podoba się fryzurka Oliwki. smile Ja się ze swoimi
        włosami wybieram i wybieram, ale ciągle coś mi na przeszkodzie staje uncertain Mam
        nadzieję, że do września odwiedzę jakiegoś fryzjera.
        Pozdrowionka!
        Gosia
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 11:07
      Co do grzybicy to nie róbcie sobie irygacji - gdzieś czytałam, że to w ciąży
      niewskazane, zdaje się dlatego, że można wprowadzić powietrze do pochwy albo
      jakoś tam. Tabletki łykane też chyba nie są wskazane z tego co mi ginka mówiła,
      bo jak ja się leczyłam to dostałam globulki dopochwowe a mój mąż do łykania smile))

      Ja ostatnio miałam jakieś takie niefajne uczucie pieczenia i dostałam
      clotrimazol na noc w globulkach przez sześć dni.

      Jeśli chodzi o seksy, to ja już wariuję. Chce mi się jak szlag, a boję się
      względu na brzuchol twardniejący (ginka zakazała przytulanek, a właściwie
      penetracji i orgazmów, bo powodują skurcze macicy). Teraz mój mąż wrócił po 10
      dniach ze szkolenia i ledwo zipiemy oboje. Dobrze, że chociaż jemu wolno w ciąży
      seks uprawiać, więc jakoś sobie radzimy wink)) Ja czekam na lepsze czasy (po
      połogu sobie odbiję i będę miała trzy ograzmy dziennie smile ).

      Na wózek już się chyba zdecydowałam - Deltim Fokus. Stwierdziliśmy z mężem, że
      stelaż będziemy zostawiać na dole, a gondolkę wnosić (na klatce pałętają się
      wychodzące koty sąsiadów - wolałabym nie znaleźć takiego lokatora lub jakichś po
      nim śladów w gondoli). Ponieważ wszystkie (nawet najlżejsze) wózki są jednak
      ciężkie, będziemy ten stelaż zostawiać. Druga sprawa to ewentualna kradzież -
      przecież wszystko może się zdrarzyć sad Wolimy, żeby ukradziono nam stelaż wózka,
      który w całości z fotelikiem samochodowym kosztował ok. 1000 zł niż np. taką
      emmaljungę za 2000. Poza tym mamy niewielki bagażnik (renault megane z tym
      ściętym tyłem) i patrzymy też na wielkość stelaża po złożeniu. W Deltimie
      ponadto gondolka składa się zupełnie na płasko i można ją zamontować zamiast
      fotelika w samochodzie, co też ma swoje plusy.
      Byliśmy wczoraj w sklepie Maluch na Fieldorfa (jak odebrałam męża z lotniska nie
      mogłam sobie odmówić przyjemności wstąpienia chociaż na chwilę - w końcu siedzę
      w tym domu jak więzien jakiś). Oglądalismy te wózki, facet z obsługi wszystko
      nam cierpliwie tłumaczył i przy okazji powiedział, że kupno wózka razem z
      łóżeczkiem daje dodatkowo 10% zniżki na łóżeczko. Może się więc zdecydujemy już
      w tym miesiącu???

      No dobra, koniec tej epopei wink
      Pozdrawiam Was wszystkie,
      Ania
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 11:12
        p.syla - kurczaki - nie bądź mądrzejsza od lekarza!!! bierz ten cholerny magnez
        i już. ja też biorę bo poskarżyłam się na kurcze łydek i jakoś oboje z
        Maleństwem żyjemy, a przy okazji może pomoże na skurcze macicy.
        w końcu ufasz chyba swojemu lekarzowi, a oni i tak bardzo uważają na wszystkie
        leki w ciąży.
        ściskam Cię mocno,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 11:44
          To znów ja! Muszę się pochwalić jaką mam genialną siostrę smile smile smile Zdała dzis
          na prawko za pierwszym razem smile Normalnie cieszę się jak nie wiem smile Musze
          uczcić to czymś pysznym!!! Wydaje mi się, że jak ja zdawałam 7 lat temu to i
          łatwiej było i jakoś człowiek jako nastolatek tak się nie martwił. A tym
          egzaminem siostry to żyję od tygodnia.

          My chyba też zdecydujemy się na tego Deltima. Z podobnych względów co Ania. Z
          tym, że pewnie na 2 razy będę go wnosić, bo zostawianie na dole nie wchodzi w
          grę, ponieważ klatka schodowa jest cała elegancko przeszklona i widać co na
          niej stoi już z bardzo daleka. Mi się podoba taki czerwoniasty cały. smile
          Pozdrowionka!
          Gosia
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 15:52
            cześć Dziewczyny,
            Mam dzisiaj nawet sporo energii, pół dnia z Oliwką jeżdziłyśmy po okolicznych
            sklepach, itd i nawet jeszcze nie zasnęłam po tym wszystkim smile Fajnie.

            Goczis, Twoja siostra to mistrz kierownicy smile Wcale nie jest tak łatwo zdac za
            pierwszym razem, sama zresztą wiesz.
            A Ty dzisiaj juz lepiej sie czujesz??

            Atk - szczęśliwa kobieto z mężem w domku, jeszcze tylko 3 miesiące + 6 tygodni
            i można się przytulac do bólu, chyba, że brzuszek się uspokoi smile

            widzę, że te witaminy trzeba faktycznie łykac wg wskazan lekarzy, bo inaczej
            dziwne rzeczy się dzieją. Ja tak brałam i nie brałam i spadła mi morfologia
            ogromnie, jak nigdy w życiu, teraz nadrabiam, ale to juz nie takie proste.
            I coś mnie też bierze jednak - ze "swędzonkami", czekam do wizyty u gina, bo
            jeszcze troche i się rozbuja. Nic nie pomaga z domowych bezpiecznych sposobów.
            Co do irygacji, ja tez czytałam że nie jest wskazana w ciąży.

            Mój wózek waży 16 kg (ma pompowane kółka) i jak juz chyba wsopominałam - ciężki
            jest, choc ja nie mieszkam w bloku i musze go wciągnąć tylko na 6 schodków i z
            niemowalkiem w środku to zawsze robiłam. Troche ciężko, ale da się przeżyć. Ale
            w bloku nie dałabym rady. Zatem kupujcie lżejsze, jeśli będziecie je dźwigać smile

            Ściskam mocno, pa pa pa
            Ania
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 17:12
              Hejka - ale czytania! wink

              Jeżeli chodzi o grzybicę to ta pojedyncza globulka to napewno nie był
              clotrimazol! Z tymi tabletkami dodatkowymi to tak właśnie myślałam, że w ciąży
              mogą nie być wskazane (jest to chyba jednak dobra wskazówka na przyszłość kiedy
              już wolno będzie żeby się cholerstwa raz a dobrze pozbyć), a o tych
              nieszczęsnych irygacjach to pisałam, że lekarz mi zalecił ALE jak nie byłam w
              ciąży - ogólnie chodziło mu o to, że tego osadu od grzybicy dobrze by było się
              pozbyć zanim założy się globulkę bo wtedy globulka lepiej działa (sugerował mi
              też wtedy ewentualne czyszczenie palcem ale to już pozostawiam bez komentarza).
              No to jeszcze raz trzymam kciuki za pozbycie się tego paskudctwa!!!
              A właśnie Atk z tym mężem i grzybicą - no jasne ale Ty masz głowę - mąż też
              przecież powinien przejść kurację razem z żoną bo tak to nawet jeżeli kobieta
              podleczy u siebie to przyjdzie facet i zarazi od nowa.

              Olicaja - dzięki za info o cenach badań ale niestety nie przydadzą mi się bo nie
              jestem teraz w Polsce sad Tutaj w Stanach przebitka na badaniach jest straszna -
              przykładowo zwykłe usg (nie 3D!) kosztuje ok. 300$ więc porównaj to sobie do cen
              u nas. Z tego co mówił szef mojego męża on za badania krwi (nie wymienił jakie
              ale chyba podstawowe czyli morfologię) płacił 150$. Nie wiem czy mogę liczyć na
              skierowanie od lekarza bo tutaj morfologię robi się tylko raz na początku ciąży
              (wtedy miałam super wyniki), cukru wogóle nie sprawdzają z krwi, a w moczu
              sprawdzają tylko białko, cukier (takim paseczkiem wskaźnikowym) i ciała ketonowe
              - reszta podobno nie jest istotna - no cóż - bez komentarza.
              A z tymi omdleniami to masz rację, że to może być anemia (w poprzedniej ciąży
              miałam straszną i też zaczęła się nagle pod koniec 6 miesiąca) albo
              niedocukrzenie - chociaż tutaj nie wiem bo na razie lekarz podejrzewa mnie o
              cukrzycę ciążową ... no chyba, że cukier tak mi skacze?! Nie mam pojęcia ale
              jakoś trzeba przeżyć! A witaminki ciążowe biorę bardzo regularnie i MAGNEZ!

              Odnośnie rozchodzenia spojenia łonowego - powiedz o tych bólach lekarzowi i on
              sprawdzi czy to jest rzeczywiście to. Porodu chyba raczej nie przyspieszy
              (chociaż nie wiem na pewno) ale coś mi kołacze, że może być wskazaniem do cc
              (ale głowy nie dam) - może poszukaj w wątkach bo na forum to się chyba
              przewinęło ...

              P.syla - jak Ci Dziewczyny mówią - bierz ten magnez zwłaszcza z b6 - on jest
              zupełnie bezpieczny i wskazany w ciąży! (przecież np. pierwsze co podają w
              szpitalu przy przedwczesnych skurczach to kroplówka z siarczanu magnezu albo
              fenoterolu blee). Magnez przeciwdziała skurczom macicy, łydek, reguluje pracę
              serca a jak trafisz na magnez w postaci tlenku to załatwia też zgagi i zaparcia
              (tyle, że magnez w tej postaci jest gorzej przyswajalny).

              Jeżeli chodzi o naprawdę lekkie wózki (jakoś 5-7 kg) to 2 modele Peg Perego:
              Aria i Pliko ale te wózki to typowe spacerówki ... z tym, że do Pliko u nas w
              Polsce można dokupić gondolkę (tyle, że pewnie mała ta gondolka) i chyba u nas
              kosztują trochę - nie sprawdzałam cen u nas (no i nie mają pompowanych kółek).
              My już zdecydowaliśmy się na Pliko (waga to jedno a poza tym składa się jak
              parasolka) ale my przeżyliśmy już jeden wózek głęboki i ... krótko mówiąc nam
              zupełnie nie podchodzą duże i ciężkie wózki.

              Jolak ja 3 tygodnie temu miałam 14 kg na plusie! Co prawda na razie waga stoi w
              miejscu ale to pewnie tylko chwilowe. A tymi kg to się na razie nie przejmuj bo
              po ciąży możesz szybciutko zjechać w dół z wagą (zwłaszcza jeżeli zamierzasz
              karmić).

              Oj Agatka co prawda to prawda z tą długotrwałą abstynencją wink my mamy zakaz od
              samego początku i do samego końca sad

              Goczis no to naprawdę coś zdać prawko za pierwszym razem - zdolna siostra! A
              właśnie Dziewczynki jeździcie teraz autkami? Ja ostatnio nie bo się boję tych
              omdleń sad kurcze kiedy wróci normalność ?! Oj żeby już ten październik był!

              pzdr.
              • jolak24 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 19:55
                Oj jakoś paskudnie się dzisiaj czuję.Mam nadzieję ze jutro będzie lepiej.Co do
                przytulania to u nas też kiepściuchno-w zasadzie od początku ciąży zdarzyło sie
                razsmileDobrze że mój mąż jest cierpliwy hehe.Jeszcze trzy miesiące-nie wiem czy
                wy też ale ja mam jakieś lęki ostatnio.Zeby nie urodzić za wcześnie-jak sobie
                coś wbiję do głowy to koniec.
                A jeśli chodzi o karmienie-strasznie bym chciała,ale przy mojej pierwszej
                córeczce też bardzo chciałam i nic z tego nie wyszło.Łącznie w ciąży przytyłam
                16 kg i potem zjechało mi tylko 8 a zpozostałymi bujałam się straasznie długo.
                mama nadzieję że teraz będzie inaczej.
                pozdrawiam
                • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.06.05, 21:49
                  Dzieki dziewczyny za gratulacje smilei odpowiedzi co do lodóweczki. zaszaleliśmy i
                  kupiliśmy wielkiego Aristona, jutro go przywioza i mam nadzieję, że bedzie się
                  dobrze sprawować.
                  Goczis gratulacje dla Królowej szos smile ja zdałam w grudniu zeszłego roku za
                  drugim razem i jeżdżę cały czas, bo lubię. Niestety mamy jeden samochodzik, bo
                  nie stać nas na dwa więc jeżdżę tylko gdy mężuś autka nie potrzebuje.

                  Olicaja powiedz o tym lekarzowi. Wiem, że czasem bywa grożne a czasem to po
                  prostu rozciaganie się kości miednicy i to nie jest grożne tylko przygotowuje
                  miednice do porodu, ale na pewno trzeba to sprawdzić.

                  p.syla - bierz ten magnez bo się szpitala dorobisz z tą macicą, a magnez
                  naprawdę działa i jest w ciązy polecany, tylko pamietaj z wit B6, bo łatwiej
                  wchłanialny i najlepiej jeszcze wapno musujące do tego, tez skurcze likwiduje.
                  A wiesz już cos może o porodzie na Raciborskiej?

                  Moje maleństwo waży 600 g, byłam dzisiaj u gina i stwierdził, że wszystko w
                  porządku.

                  Aniarad - dzieki za info co do l4, nie wiedziałam za co zabierają te dwa
                  tygodnie. Muszę nad tym poważnie pomyśleć.
                  Na wózkach kompletnie się nie znam sad, mam od siostry, wnosić na piętra nie
                  muszę tylko kilka schodków do domu więc nie ma problemu z kilogramami. A że nie
                  zniszczony, bo siostrzeniec szybko się przesiadł na tzw. parasolkę, to
                  stwierdziliśmy, że kupować nowego nie ma sensu. I tak potrzebny mi będzie tylko
                  na spacerki, bo gdzieś dalej to się autem pojedzie.

                  pozdrowienia dla wszystkich smile


                  Nasze Maleństwo
                  • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 Do doty 01.07.05, 08:14
                    narazie byłam tylko w szpitalu Rydygiera na markiefki (miałam po drodze bo
                    byłam na cmentarzu u dziadka)tak chyba bym nie poszła bo bardzo mało czasu
                    mam.obiecuje że gdzieś około 11nastego przejde się na Raciborską.teraz mam
                    ostatni tydzień przed weselem i napewno nie znajde czasu.napewno ci napisze jak
                    się dowiem,poczekaj jeszcze pare dni.pozdrawiam.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 pytanko 01.07.05, 08:29
      witam mamusie.mam takie małe pytanko może wy znacie na nie odpowiedź---
      zazwyczaj ide spać około 23:00-24:00 i wstaje około 9:00 to oznacza że śpie po
      około 9godzin.a rozchodzi mi się o to że ostatni posiłek jem koło 21:00 a
      następny dopiero rano kolo 9:00 co daje dwunastogodzinną przerwe-i oto moje
      pytanie czy to nie zadługa przerwa w jedzeniu,bo codziennie mam taki dziwne
      uczucie w brzuchu i nie wiem czy to przez złe spanie czy przez brak jedzenia ??
      czy wy w nocy coś jecie,czy też macie taką długą przerwe w jedzeniu i CZY TAKA
      PRZERWA W JEDZENIU MOŻE ŹLE WPŁYNĄĆ NA MOJEGO DZIDZIUSIA ?? prosze napiszcie mi.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 pytanko 01.07.05, 08:38
        Hej, hej.
        Jeśli chodzi o jedzenie, ja czasem ide spać nawet o 21 (ostatnio coraz
        rzadziej), a pierwszt posiłek ok. 8 - 9 rano. Ostatni ok.20, więc mam jeszcze
        dłuższą przerwę. Dzidzusiowi to nie szkodzi, poradzi sobie. U mnie rano tez juz
        teraz nie pojawaia się pustka w brzuchu, tak jak na początku ciąży.
        Ważne tez jest, co jemy na kolację, od tego tez czasem zależą nasze poranne
        odczucia.

        MIłego poranka smile
        Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.07.05, 09:41
      Mi ginka mówiła, żeby nie robić za dużych przerw w jedzeniu; chodziło jej o to,
      że jak idę spać np. o 22 a wstaje o 10, to żeby przed tą 22 cos przekąsić
      drobnego. Ale doradzała mi tak, bo rano często miałam takie coś jakby zasłabnięcia.
      Spróbuj może niedługo przed snem zjeść maleńki jogurt albo jakiegoś małego
      owocka i zobaczysz rano, czy to uczucie, o którym piszesz przechodzi czy nie.
      ja tuz przed snem przestałam przekąszać bo dostawałam pierońskiej zgagi sad

      pozdrawiam,
      Ania
      • dota28 Re: do p.syla :) 01.07.05, 09:48
        Spokojnie poczekam smile tak tylko pyatałam z ciekawości szczerze mówiąc. Mam
        nadzieje, że się zbytnio nie stresujesz ślubem smilesmile jedz ten magnez żeby Cię
        nie dopadły skurcze z nerwówsmile
        A jeśli chodzi o jedzenie, to jak to określiła moja koleżnaka: spoko
        dzieciaczek sobie poradzi - nawyżej zje Twoją wątrobę smilesmile To oczywiście żart,
        ale ja czasem wieczorem prawie nic nie jem i dzidzia rośnie zdrowo i kopie
        coraz mocniej.
        pozdrawiam wszystkie dziewczyny życząc miłego dnia smilesmile
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.07.05, 10:51
        Ide dziś do gina i zaczynam łapać stresa. Dzidzia prawie w ogóle nie fika. Jak
        jej się tam nie porusza z zewnątrz, to w ogóle nie raczy się odzywaą, a i to
        nie zawsze skutkuje. I tak jest od kilku dni sad Nie wiem, czy to na tym etapie
        jeszcze normalne. Nie martwilam się w 22, 25 tc, ale teraz to już 28 sobie
        biegnie (27 i 2dni) i jakoś się niepokoję, że ono takie nieruchliwe. Nie wiem,
        jak ja dotrwam do tej 17.30...
        Pozdrowionka!
        Gosia
        • aniarad1 Re: Goczis 01.07.05, 11:01
          Goczis, nie mart się, będzie dobrze. Moja Ola też oczuwalnie dla mnie mało się
          ruszała, popadałam w stres, a wszystko było ok. Mój młodszy maluch tez tak się
          rusza jak na lekarstwo, tzn. rusza się (widac było na usg), szaleje, ale ja
          mało to odczuwam.
          Czytałam, że można z maluchem pograc w zabawe w kopniaki. Kiedy poczujesz
          kopniaka, powiedz mu "Świetnie, kopnij jeszcze raz" i pogłaszcz brzuch. Maluch
          powinien zaćząć reagowac i kopac w odzewie. Wg autora oczywiśćie. Ja jeszcze
          tego nie próbowałam... Tatus oczywiście tez może dołączyc do gry smile


          A u gina, będzie pewnie dobrze, więc się nie stresuj dodatkowo! Głowa do
          góry smile Ciekawe, pewnie Ci każe łykać żelastwo jakies na Twą morfologię.

          Nie stresuj się kochana,
          Pozdrawiam serdecznie i gorąco,
          Ania
          • kasia_wp Re: Goczis 01.07.05, 12:20
            Goczis,
            U mnie jest podobnie, dzidzia nie szaleje, czasem wystawi piętę,albo co innego
            jak pogłaszczę to chowa. Zupełnie inaczej niż z Adasiem, ten to szalał na
            całego, a ta Mała bardziej spokojna albo leniwa. Na pewno nie potrzebnie się
            martwisz ,moze spróbuj zjesc ze dwa kawałki czekolady, to ponoć potrafi
            maluszka rozbudzić.
            U mnie weekend słabo się zapowiada, G nie przyjedzie na weekend do domu,
            będziemy sami z Adasiem, już nawet się popłakałam z tego powodu, ale w pracy
            jakos nie wypada, więc powoli się pozbierałam,ale smutno mi bardzo. Mam
            nadzieję że te nerwy dziecku nie zaszkodzą. Kasia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.07.05, 10:59
              dziękuje dziewczyny za uspokojenie co do przerwy w jedzeniu,jem przed pujściem
              spać a i tak wstaje o 3:00 i coś przegryzam bo takie ssanie mnie budzi że spać
              nie moge.dobrze że nie mam problemu z przybieraniem na wadze.mój to mówi że jem
              jak słoń-a wyglądam jak żyrafa smile)
              no kupiłam sobie ten magnezik i będe brać bo chyba mam go zamało w
              organiźmie
              Goczis-nie martw się jeszcze będzie cię dzidzia tak kopać że będziesz miała
              dość. mnie tak kopie że zastanawiam się kiedy on wogóle śpi.czytałam gdzieś że
              jeśli dziecko w brzuchu jest ruchliwe to po urodzeniu też takie będzie.jeśli
              mój tak będzie broił jak w brzuchu to ja chyba będe musiała mieć oczy do okoła
              głowy.czasem mam tak że kopie mnie pod pępkiem a za pare sekund czuje wielką
              fale i już kopie w zupełnie innym miejscu.
              za tydień o tej porze będe szykować się do kiościoła żeby powiedzieć -TAK- a
              dziś w bardzo skompym gronie bo tylko z siostrą i koleżanką ide na małe karmi
              oblać ślub.nie robie panieńskiego bo ani bym nie piła ani gdzieś na dyskotake
              bym nie szła (bo to zagłośno dla dzidzi) i do nocy pewnie bym też nie siedziała
              bo bardzo szybko łapie mnie zmęczenie.Wczoraj mój Damian robił kawalerskie i
              troche mu pozazdrościłam,wrócił dopiero dziś o 7:00 rano i odziwo niebył wcale
              naprany smile chyba inaczej by wyglądał gdyby nie wzioł 2KC które kupił na
              wypróbowanie.
              no to życze wszystkim udanego wekendu i obyście miały więcej słońca niż ja tu w
              Katowicach.pozdrawiam
              Dota-nie przejmuje się weselem prawie wogóle to chyba dzięki temu że mam
              jeszcze o czym myśleć (o mojej kuleczce w brzuszku)
              • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.07.05, 11:43
                P.syla,

                ależ Ci zazdroszczę tych przygotowań do ślubu i tego radosnego oczekiwania i
                podniecenia. mój był tak dawno temu (we wrześniu minie 4 lata). sukienka leży w
                szafie i się kurzy - czasem sobie myślę, że chętnie bym ją założyła. kiedys
                nawet miałysmy taki pomysł z koleżankami, że urządzimy sobie imprezkę w
                sukienkach ślubnych smile))

                cudownie wspominam ten dzień i Tobie życzę, żeby był najcudowniejszym,
                najbardziej słonecznym i radosnym. nie daj sobie ukraść tych chwil, ani zepsuć
                jakimiś drobiazgami.

                pozdrawiam,
                Ania
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.07.05, 13:15
      Hej,
      jakiś dzisiaj ciężki dzień dla mnie. Ledwo się kręcę po domu. Toatalny brak
      energii i jakis dołek chyba znowu nadchodzi. Jutro imieniny u teściowej, nie
      wiem czy nie zbojkotuję...

      Coś Goczis nie słychac, po tej wizycie u lekarza. Mam nadzieje, że wszystko
      dobrze.

      P.Syla - gratuluję ślubu, niech będzie to najpiękniejszy dzień dla Ciebie smile
      Mnie stres zaczął brać ostro przed ślubem - w czwartek, kupiłam sobie w końcu
      wtedy następnego dnia syropek na uspokojenie i w sobote już byłam kwitnąca i
      bez śladów stresu.Ale to było już dawno temu...
      Może Ciebie wcale stresik nie dopadnie. Zawsze to lepiej bez newrów
      niepotrzebnych smile

      (Atk) Aniu, jak tam Twoj brzuszek, nie twardnieje już tak często?? Leżysz
      większość dnia, czy jednak snujesz się po domku? Życzę ci dobrej kondycji i
      tego, żebys mogła trochę pochodzic, oczywiście to zależy od Malucha, szyjek i
      innych cuców..., ale może się uspokoją... smile

      Pozdrawiam cieplutko i ide poleżeć, wysłałam moich na lody więc skorzystam z
      chwili spokoju,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.07.05, 14:03
        Hej! jestem, jestem smile
        Po wizycie wszystko dobrze. Wyniki spadały, bo objętość krwi się zwiększyła, a
        że hemoglobina w normie jeszcze, to narazie jest wszystko na dobrej drodze.
        Dzidzia spokojniutko rośnie i nie mogłam uwierzyć, ale na usg ciągle fikała. W
        ogóle lekarz nie mógł złapać ujęcia, żeby ją pomierzyć. Zajęło mu to z 10
        minut. A ja... nie czułam, żadnego uderzenia ani ruchu ani nawet najmniejszego
        dotknięcia. Hmmm, chyba jakaś gruboskórna jestem wink Ale dobrze, że wsio w
        porządku. I przez to, że sie tyle ruszała, to znów nie udało się podpatrzeć kto
        to. Ale nic będę czekać - mało cierpliwie - ale będę smile

        P.syla - zazdroszczę Ci przygotowań do ślubu smile U nas we wrześniu minie 2
        latka, a mi ciągle wydaje się jakby to było wczoraj. Suknia w szafie wisi i
        tylko czasem z sentymentem sobie ją jeszcze oglądam. Życzę mało nerwów przez
        najbliższy tydzień i pięknego sobotniego dnia.

        Uściski dla wszystkich!
        Gosia
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.07.05, 21:46
          Goczis,

          super, że wszystko dobrze. To naprawdę budujące, czytać takie radosne posty. To
          taka sama ulga dla Ciebie, jak i dla nas, wierz mi smile))

          Ja dzisiaj nie wytrzymałam i powolutku, trochę ze strachem (bo w końcu mam
          leżeć) ruszyłam na podbój dwóch sklepów: tomi na pradze i malucha na gocławiu.
          osobiście bardziej polecam malucha, bo w tomi sklep detaliczny jest
          maciupenieńki i prawie wszystko za ladą, więc niewiele można pomacać.
          w każdym razie, z tego właśnie malucha wyszliśmy chyba po godzinie, zamówiwszy
          uprzednio wózeczek (deltim fokus - jasny szarutki, kolorek 29/27), oczywiście z
          fotelikiem samochodowym. do tego zamówiliśmy również łóżeczko radek VII z
          szufladą klupsia i do tego półko-przewijak. a żeby nie wychodzić z pustymi
          rękami kupiliśmy jeszcze materacyk kokosowo-piankowo-gryczany oraz przewijak w
          misie.

          wózeczek zobowiązała się zasponsorować moja mama, za co jestem jej niezmiernie
          wdzięczna, bo to najwiekszy z naszych wydatków. do tego dowiedziałam się od
          męża, że w jego firmie szczęśliwym rodzicom przysługują pieniądze z funduszu
          socjalnego w prezencie, więc dodatkowo nas to odciąży.

          jestem mega-szczęśliwa i podekscytowana. w piątek lub sobotę mój Tomek będzie
          odbierał wózek i łóżeczko, już doczekać się nie mogę. najchętniej już bym kupiła
          wszystko, pościel, ręczniczki, nawet pieluszki, ale na koncie już pustawo wink))

          a jak u Was, jak zakupki?
          szczerze przyznam, że trochę się boję tak wcześnie wszystko kupować, ale trzeba
          być chyba dobrej myśli, prawda??? a te zakupy cudownie mnie nastrajają.

          nie wiem, czy dziś usne z tego podniecenia smile
          pozdrawiam,
          Ania
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.07.05, 10:40
            cześć dziewczyny-dziękuje za życzena i gratulacje.tak jak pisałam pojechałam na
            małe piwko z siostrą i koleżanką a po piwku wylądowałam na basenie,siostra
            pożyczyla mi strój dwu częściowy więc brzuch ukazał się w całej
            okazałości,ludzie dziwnie na mnie patrzeli jakby nie widzieli kobiety w
            ciąży.byo super,porobiłam pełno zdięć to potem prześle na
            forum.

            co do bolących brzuszków to ja taż odczówam różne bóle coś jakby kolka i kłucie
            w różnych
            miejscach.

            czytam te posty i widze że nie tylko ja mam doła,wczoraj przepłakałam pół
            dnia,bo do wesela zostało 4 dni a mi kolejni goście zadzwonili że nie przyjdą i
            tak zapraszałam tylko 50 osób a teraz na liście zostało tylko 38 na dodatek nie
            wiem czy nie będzie pogrzebu przed weselem bo od kuzyna mama ma raka i jest już
            na ostatnich dniach(Boże żeby się tak nie stało bo wtedy będzie jeszcze mniej
            gości a połowa przyjdzie w żałobie)na dodatek przepowiadają okropną pogode a ja
            mam mieć zdięcia robione w plenerze zamiast studyjnych.to nie koniec złych
            wiadomości bo wstałam dziś chora-z katarem,bólem gardła,głowy i złym
            samopoczuciem zapowiada mi się taka chrypka że słowa przysięgi z ledwością
            wypowiem.

            Agatka-gratulacje zdrowego
            synka.

            co do złego oddychania to tez tak mam -czuje się tak jakbym miała co chwile
            zadyszke.

            co do ludzi otaczających kobiety ciężarne-"gdzie się podziali ci
            wyrozumiali ? "
            • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.07.05, 10:58
              p.syla
              Głowa do góry i zdrowia zyczę. Mam nadzieję że wszystko sie jakos ulozy. Pogodą
              na zapas się nie martw. Jak my z męzem bralismy ślub to tydzie był okropny.
              Szarobury i deszczowy. Nadeszła sobota i przez caly dzień świeciło nam słoneczko
              i było cieplutko. Cieszylismy się że swieciło wlaśnie dla nas wtedy. Następne
              dni znowu były takie sobie jezeli chodzi o pogode oczywiście smile

              trzymaj się dzielnie i nie stresuj. to w końcu wasz wielki dzień i wasze swięto

              pozdrawiam
      • atk2001 do:aniarad 02.07.05, 22:05
        Anulka,

        odpoczywaj jak najwięcej, jak tylko poczujesz się tak niebardzo. a niefajne
        humorki lub brak energii najlepiej przeleżeć z dobrą książką lub gazetką.
        chociaż ja w razie czego mam do odganiania tylko męża smile))

        mnie dzisiaj, w przeciwieństwie do Ciebie, energia rozpierała. ale to pewnie
        dlatego, że mężulek obiecał zabrać mnie na wielką wyprawę po... wyprawkę.
        opisałam to poniżej. szczerze przyznam, że trochę się bałam, ale brzucho
        ostatnio mniej daje się we znaki (czasami nawet nie muszę brać nospy), a ja się
        czuję w domu jak więzień. Tomek się ze mnie śmiał, bo zachowywałam się jakbym w
        życiu w mieście, w sklepach nie była (zresztą tak się trochę czułam wink ) i
        chodził dumny cały, że mi taka frajdę sprawił.
        na razie, dopóki nie jestem pewna, że z brzuchalem wszystko w porządku dozuję
        sobie te atrakcje po troszeczku. dzisiaj wszędzie samochodem, krokiem
        dreptano-kaczym powolutku. a potem w domku duuuuuużo odpoczynku.

        brakuje mi strasznie tej normalności, a do tego należę do osób bardzo aktywnych,
        łażąco-szwędających się i strasznie nie w smak mi to leżenie. z drugiej strony
        nie mam zamiaru polemizować z zaleceniami lekarza, bo tu juz nie tylko o mnie
        chodzi. w każdym razie smiać mi się z samej siebie chciało, bo przed wyjściem
        zajrzałam do "języka niemowląt" gdzie jest statystyka przeżywalności
        wcześniaczków, w zależności od tygodnia, w którym się urodzą. sprawdziłam i
        wcale nie poczułam się dużo lepiej (bo też 50-80% to jednak niewiele). ale potem
        odpukałam, odplułam za siebie, poodczyniałam jeszcze różne takie i wyszłam z domu.

        nie krzycz tylko na mnie, że jestem nieodpowiedzialna, błagam.

        ściskam Cię mocno i życzę lepsiejszego jutra.
        Ania
        • agatka_m26 Re: do:aniarad 03.07.05, 18:43
          Szykującej się pannie mlodej zyczę pęknej pogody i cudownych doznań w tym
          wyjątkowym dniu.
          Od mojego ślubu we wrzesniu miną dwa lata i choś sukienka juz w szafie nie wisi
          bo ja sprzedalam to wspomnienia w glowie nadal sie milo kołaczą.

          Goczis
          super że i u ciebie i u dzdzi niespodzianki wszystkow w porządku. Ja na USG idę
          jutro i tez jestem ciekawa jakiej plci jest mieszkaniec mojego brzucha. Może sie
          dowiem a moze tak jak i u ciebie ma to byc niespodzianka smile

          atk2001
          ja tez pozwalam sobie na odrobine ruchu. U mnie (odpukać) brzuszek tez się
          ostatnio uspokoil i juz sie tak nie stawia. W związku z tym pozwalamy sobie z
          mężem na wypady samochodowe do znajomych. Co prawda u nich tez siedze albo na
          wpół poleguje ale to zawsze z ludzmi i w jakims innym otoczeniu.
          Do sklepu mój maz mnie jeszcze nie puszcza ale jak bedzie dobrze to postaram sie
          go wyciągnąc za jakies dwa tygodnie. Trzeba w koncu zaczac się za wyprawka
          rozgladać bo nie mam jeszcze nic.
          A nie przepraszam mama kupiła mi polarek na trzy kocyki taki ladniutki w misie.
          musze jeszcze tylko te kocyki uszyć big_grin

          pozdrawiam serdecznie ze skwarnego Szczecina
        • aniarad1 Re: do:aniarad 03.07.05, 19:15
          Cześć odpowiedzialna Aniu smile
          Dobrze, że się nadmiernie nie stresujesz, widzę, że z brzuchem trochę lepiej,
          bo skoro możesz pochodzic powolutku, to on się nie napina. Dobrze, że jestes
          ostrożna. No i dobrze, że obchodzisz się nawet czasem bez nospy. Oby tak
          dalej smile
          Szczęśliwa mama- szczęśliwe dziecko smile NAsz nastrój wpływa na maluchy, chcemy
          tego czy nie, nie wiem czasem czy to dobrze...
          Fajnie, że już masz trochę drobiazgów ( hmmm, w sumie najważniejsze elementy
          wyprawki), mi się przy Oliwce, po takich zakupach jeszcze bardziej zwiększyła
          tęsknota i ciekawość kiedy ja ją wreszcie zobaczę, jaka będzie, itp. Teraz tez
          czekam, i jestem coraz bardziej ciekawa. Ale wciąż mam tylko parę malutkich
          nowych ubranek, konto jakoś ostatnio nie chciało się odpowiednio zapełnić, więc
          czekam na lepszy moment...

          Juz po imieninach u teściowej. Starałam się nie nakręcać, nie przebywac z nią
          sam na sam i było ok. Nie mam jednak siły teraz stukac w klawisze, po całym
          dniu przy stole i jakimś krótkim spacerku. Męczę się na takich rodzinnych
          imprach często.

          Jutro chyba pojedziemy sobie z moimi rodzicami i Olą nad Wisłę, w ciche
          miejsce. Choc nie wiem czy ja odpocznę, mam nadzieję, że nie będzie za ciepło.
          Ale to zawsze lepsze niż siedzenie w domu. A mąż biedny ...do pracy niestety.
          Trudno.

          Kończe i ściskam,
          Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.07.05, 20:17
      Dziewczyny,

      wreszcie odkryłam, że nie jestem słonicą tylko HEFALUMPEM!!! Od razu lepiej się
      z tym poczułam wink))
      A tak nie a' propos - macie czasami takie kłujące bóle w brzuchu, które
      zaczynają się w jednym miejscu, a jak się poruszycie to już kłuje cały brzuchol
      i jest to wyjątkowo niefajne uczucie? zastanawiam się, czy to kiszki, czy może
      znowu coś mi się przypałętało. jak się jeszce powtórzy (na razie dwa razy w
      odstepie kilku dni mnie tak porządnie tąpnęło) to dzwonię do ginki.
      dostałam też herbatkę hipp'a dla kobiet w ciąży. mam nadzieję, że można ją pić
      mimo brania witaminek (ma żelazo i jakieś tam różne takie). jak myślicie?

      Aniu,
      super tak się pobyczyć nad Wisła, też bym chciała, chociaż pogoda mnie trochę
      zabiła w sobotę - jednak w domku chłodniej i łatwiej przeżyć. ale takie chwile
      pod chmurką zawsze są super na wszelkie nerwy.
      imieniny teściowej i wszelkie rodzinne imprezy da się przeżyć. ja zawsze jak
      jadę do teściów (mimo że to w sumie przemili ludzie) to dyskutuję z nimi i
      wykłócam się w myślach, a potem zwykle okazuje się, że mnie miło zaskakują smile

      pozdrawiam,
      A.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 08:28
        Witajcie w poniedziałek,
        Nowy dzien i nowe siły. Ja chyba polubię poniedziałki. Miałam dzisiaj jechac
        nad wode, ale przekładamy na jutro, bo trochę klopotów technicznych wyskoczyło.
        Zatem wyrwiemy się z Oliwką na ciche zakupy, może coś dla Dzidzolca wink...

        Co do kłujących bólów brzucha - nie miałam, więc niestety nie moge pomóc. Ale
        może rzeczywiście lepiej spytac lekarza, Aniu. A myślę, że Hippa pić możesz
        spokojnie. kiedys próbowałam napoju Mam Fruit ( albp u nas "Frut") , ale jak
        dla mnie smak był fatalny i wypiłam tylko 2 buteleczki, które miałam kupione i
        koniec. A teraz popijam cienką szalenie kawkę, więcej tu mleka niż tej kawy,
        ale lepiej ostrożnie...

        Pozdrrawiam i życzę dobrego samopoczucia ,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 11:13
          Cześć!
          Mi weekend minął spokojnie. Przez najbliższy tydzień będzie u mnie siostra,
          więc nie będę sie aż tyle nudzić wink
          Narazie dla Dzidzi nie kupuje nic, chyba że znów jakaś "niesamowita okazja" wink
          się trafi. Hihih!
          Co do bólów brzucha, to mi jak narazie wszystkie minęły (odpukać, żeby nie
          zapeszyć), więc nie wiem Anek co z Tobą, ale najlepiej byłoby pogadać z
          lekarzem. Prawdopodobnie to te rozciągające się wiązadła, ale lepiej się
          upewnić.
          Herbatkę Hipp tez mam, ale mi to przez gardło nie przechodzi. Próbowałam na
          różne sposoby, na ciepło na zmino, z cukrem, z większą ilością tego czegoś i
          uważam, że jest obrzydliwa. Ale ponoć dobra na likwidowanie opuchniecia nóg,
          więc jak mnie to dopadnie to pewnie zajrzę po nią do szafki smile

          Na wizycie u gina jeszcze dowiedziałam się, że łożysko powędrowało sobie do
          góry i nic już nie zatyka i jak dzidziol ułoży się dobrze, to groźba cesarki
          jak narazie odeszła na dalszy plan. Ufff!

          Uściski i pozdrowionka smile))
          Gosia
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 11:55
            zaglądam szybciutko, miałyśmy iść nad zalew, ale Maja usnęła i chyba nic z
            tego, może po drzemce. nie mam okazji za bardzo pisać, bo pogoda piekna i moje
            dziecko za nic nie chce siedzieć w domu, a u nas niestety ciągle brama otwarta
            (tata ma warsztat) i nie mogę Majci samej puścić. szkoda... trochę mi się już
            nudzi pluskanie w basenie, budowanie babek itp smile

            weekend wyjazdowy, odwiedziliśmy znajomych - bardzo fajnie było.
            ja się czuję nadzwyczajnie dobrze, aż mnie to szokuje po doświadczniach
            poprzedniej ciaży! czasem mnie coś tam kłuje, ale to bardziej jakby kolka, nie
            brzuch sam w sobie (czy macica). ubezpieczałam w piatek nowe autko, tyle z tym
            wszystkim załatwiania, jeszcze w wydziale komunikacji i mi babka powiedziała,
            że jeszcze nigdy nie widziala żeby kobieta w ciąży tak szybko latała smile no ja
            raczej z tych prędkich, ale i tak zwolniłam ostatnio.
            my się ciągle zastanawiamy nad imieniem, ostatnio strasznie nad tym myślimy,
            najgorsze że nawet nie ma imion które nam się podobają mniej lub bardziej -
            poprostu żadne nam nie pasuje! jakiś koszmar z tymi męskimi imionami, albo jak
            się podoba to zajęte już! RATUNKU!

            u ginka byłam i wszystko ok, miałam pierwszy raz badanie 'tradycyjne' i szyjka
            trzyma super, cytologia i czystościówka dobrze, badania też.
            Goczis, tak przewidywałam z tym łożyskiem, bo u mnie było tak z Mają, tylko
            niepotrzebnie się martwiłam - dobrze że wszystko ok.

            kurcze, popatrzyłam sobie wczoraj na forum i się zdziwiłam ilu dziewczynkom
            wyrosły siusiaczki smile tak to jest z tym usg, mam nadzieję że naszemu
            dzidziusiowi już nie zniknie bo oddałam trochę ubranek po Majci...

            Ania a gdzie na zakupy? teraz chyba fajne wyprzedaże? kurcze a my przez ten
            samochód w tym roku nic nie zaszalejemy, a tak lubię zawsze. no ale coś za coś

            idę jakiś obiad robić
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 12:04
              Atka, my też byliśmy w sobotę w tomi - ciekawe czy się minęłyśmy, a ten drugi
              sklep gdzie? kupiliśmy fotelik dla Majki - ramatti venus, ostatnio robi furorę
              i jest tani. dla niemowlaków też mają jakieś
              p. syla - ja też miałam panieński przy 'mama frucie' smile w domu a mój mąż (wtedy
              już dawno po cywilnym byliśmy, ale cichym więc chłopaki mu zrobili panieński
              przed kościelnym) sobie poszalał, ale nich mu będzie smile
              • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 14:49
                bardzo możliwe, że się spotkałyśmy. szczerze mówiąc staram się czasem
                poprzypatrywać mijającym mnie ciężarówkom, czy nie kojarzę którejś ze zdjęć
                zamieszczonych na forum. tylko że mam kiepska pamięć do twarzy wink))

                ten drugi sklep jest przy wale miedzeszyńskim, na fieldorfa - jak zjeżdżasz z
                wału w fieldorfa to mijasz po prawej staję statoil, potem jest uliczka w prawo,
                potem taki nowy blok - to w nim jest ten sklepik. malusi, ale naprawdę bardzo
                miła obsługa, a ceny też przystępne. ja chcę jeszcze odwiedzić calineczkę na
                grochowskiej. poza tym zostają wszelkie centra handlowe ze sklepami ciuszkowymi
                (smyk w carrefourze na targówku nie wiedzieć czemu średnio mi odpowiada, nie
                tylko cenowo).

                a tak wogóle - to jakie sklepy warto odwiedzić w W-wie i okolicach???

                pozdrawiam,
                Ania
      • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 12:07
        Hej! Atk ja też mam takie kłucia w brzuchu, nie są w jednym miejscu tylko raz
        na dole, za chwilę w innym miejscu. Miałam już tak w zeszłym miesiącu, po
        jakimś czasie minęły, teraz znów wróciły. Byłam wtedy z tym problemem u swojej
        lekarki, obejrzała wszystko na usg, zbadała, obmacała brzuch (pytała czy nie
        twardnieje) ale powiedziała że wszysto wygląda dobrze, kazała dużo odpoczywać,
        w razie czego wziąć no-spę, ale nie powiedziała co one oznaczają. Pytała mnie
        czy nie mam problemów z zaparciami. Na koniec stwierdziła, że jak będą
        silniejsze te kłucia i nie będą przechodziły to weźmie mnie do szpitala pod
        kroplówkę (ale to w ostateczności). Teraz od paru dni znów mnie kłuje i
        zaczynam się denerwować bo moja lekarka jest na urlopie (w razie czego kazała
        jechać na izbę przyjęć). Czytałam w jakimś poradniku dla kobiet w ciąży że
        jedną z dolegliwości która może wystąpić są kłucia, tylko nie napisali co to
        oznacza.
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 14:52
          no cześć Awa,
          cholercia z tymi kłuciami. ja nie chę wylądować w szpitalu, buuuu. na razie
          spokój, nie czuję niczego niepokojącego - mam ogromną nadzieję, że to jednak
          jakieś kiszki, albo coś innego niezwiązanego z dzieciaczkiem.

          pozdrawiam i trzymaj się ciepło,
          Ania
    • vanike STATYSTYKA - październik 2005 - WPISZCIE SIĘ! 04.07.05, 08:33
      STATYSTYKA - październik 2005 - WPISZCIE SIĘ
      • gosiik Re: STATYSTYKA - październik 2005 - WPISZCIE SIĘ! 04.07.05, 12:18
        hihihi, nie wiedziałam co wpisać - urzędnik, czy pracownik umysłowy i wybrałam
        to drugie big_grin
        pozdrawiam
        • jolak24 depresja? 04.07.05, 12:56
          Cześc Dziewczyny!
          jakoś mi smutno.Zamiast się cieszyć że to już 26 tc,ja mam okropnego doła.Boję
          się że coś się stanie,że nie donoszę,każdy najmniejszy ból albo pobolewanie
          doprowadza mnie do paniki.Nie wiem czy ma na to wpływ to ,że siedzę całymi
          dniami sama w domu z córeczką,że nie bardzo mamy dokąd wyjść-nawet mi się nie
          chce.Próbuję sobie tłumaczyć, ale to niewiele pomaga.W ogóle mam totalnie
          rozwalone hormony bo o byle co chce mi się płakać i już sama nie wiem co zrobić
          żeby zacząć normalnie funkcjonować.
          • aniarad1 Re: depresja? 04.07.05, 13:50
            cześć,
            Nie wiem dobrze co można Ci dobrego doradzić na wyjście z dołka. Sama często
            takowe miewam, ale 2-3 dni i przechodzi ( w tej ciąży).
            Spróbuj może znaleźć jednak jakieś pozytywne strony życia, masz już córeczkę
            (nie wiem w jakim wieku),teraz czekasz na kolejnego malucha. Spróbuj nie
            nakręcać się bólami , ze to musi byc już coś najgorszego, bo wiesz, że w ciązy
            czasem coś pobolewa, bo albo ucisk albo się coś rozciąga...
            Powodem jest rzeczywiście pewnie to, że siedzisz sama z córeczką w domu całymi
            dniami i nie bardzo wychodzicie. A może udałoby się jednak wyjść, albo z nią,
            albo zostawić ją na troszkę pod czyjąś opieką. Zrobiłabyś coś, co lubisz, co
            Cię odpręży. A może poczytaj coś optymistycznego...

            Życzę Ci lepszego nastroju, co mam nadzieję nastąpi jak najprędzej smile
            Nie wiem czy Ci jakoś pomogłam, mam nadzieję, że choc troszkę.

            Trzymaj sie i nie daj się złym nastrojom,
            Ania
          • goczis Re: depresja? 04.07.05, 15:50
            Ej, nie smutkuj. Takie dołki to chyba norma, bo mi tez się ciągle pojawiają,
            ale może tak jak Ania pisze, poczytaj cos optymistycznego, zostaw gdzieś córkę
            i wyjdź sobie sama/z koleżanką np.na lody. Choć na z godzinkę.

            Ja miałam nic nie kupować, w zw. z tym polazłam do 5-10-15 i zakupiłam 3 pary
            śpioszków po 9.90, takie bez stópek na 62 (czerwone, granatowe i zielone). wink
            Tak to jest z tymi postanowieniami. Hihi!

            Uściski dla wszystkich!
            Ja lecę niedługo na angielski - postanowiłam się dalej edukowac w te wakacje smile

            Gosia
            • agatka_m26 Re: depresja? 04.07.05, 17:12
              hej hej

              Właśnie wrócilam z USG. Wg lekarza wszystko w najlepszym porządku. dzieciaczek
              rozwija sie prawidłowo. Waga 720g. Tylko lekarz cos namieszał bo na wydruku mam
              napisame że wg OM to 21/22 tydzień. A dwa razy mu mówiłam kiedy byla ostatnia
              miesiączka.

              A i jeszcze jedno. Już wiemy z mężem ze czekamy na SYNKA !!! smile

              A mi pd początku ciązy sni sie caly czas córeczka. Tak się na tą dziewczynke
              nastawilam podświadomie że nie moglam uwierzyc w to co widze miedzy nóżkami
              mojego dzieciaczka smile Hi hi hi ale ja to jeszcze nic. Moja mama tez caly czas
              chodzila i mówiła mi że to bedzie dziewczynka. Kupila juz polar na kocyk (różowy
              w misie hi hi hi).

              pozdrawiam serdecznie
              • agatka_m26 Re: depresja? 04.07.05, 17:18
                zapomniałam zmienić napis w suwaczku big_grin
                • aniarad1 Gratuluję!!! 04.07.05, 17:32
                  Gratuluję syneczka zdrowego smile
                  Ania
                  • atk2001 Re: Gratuluję!!! 04.07.05, 17:48
                    superancko!
                    tak to właśnie zycie lubi płatać nam niespodzianki wink))
                    ja na początku byłam pewna, że chłopak (cała rodzina mnie nastawiała), a potem
                    zaczęły mi sie śnić dziewusie i ... będzie synek!
                    najważniejsze, że u Was wszystko w porządku. a różowy kocyk to dla Malucha żadna
                    ujma smile naszyj na to aplikacje samochodzików i bedzie wporzo wink

                    pozdrawiam,
                    Ania

                    -
                    Koziołkowe Maleństwo

                    Syneczku, czekamy
    • sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 17:41
      Dziewczyny, a czy któras z Was ma problem z oddychaniem? Chodzi mi o to, że cały czas jestem na takim "półdechu", mam wrażenie, że brakuje mi powietrza w płucach, w czasie rozmowy mam zadyszkę. Wiem, że rosnący brzuch uciska na przeponę, ale żeby aż tak?
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 17:52
        żeby tylko zadyszka!!! ja czasami nie mogę normalnie oddychać kiedy siedzę,
        tylko jak się położę odczuwam ulgę. potrafię się też tak zasapać jak
        przedpotopowa lokomotywa. a już najgorzej jest jak zjem troszkę więcej i
        jedzenie razem z Dzidkiem uciskają mi na przeponę. wtedy mam ochotę się powiesić
        zanim udusi mnie berbeć na spółkę z żarciem wink
        wot żyźń ciężarnych.
        A.
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 18:19
          Dołączam do grona duszących się. Jak rozmawiam mam niezłą zadyszkę, ale mnie
          najbardziej łapie kiedy sie położę, wtedy mam wrażenie, że wszędzie wokól
          brakuje tlenu. I czasem tak się wiercę przez pół nocy, i wstaję - nie mogę
          normalnie złapac tchu...

          Pozdr,
          Ania
    • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 18:34
      Witajcie!
      Dawno mnie tu nie było... Co prawda podczytuję sobie czasami Wasze posty i
      ogólnie rzecz biorąc orientuję się, co się dzieje na forum, ale napisać cos
      samej nie jest tak łatwo. Tak zwane życie "wchodzi mi na głowę" - praca, remont
      w domu, gorszy stan zdrowia sad((
      Z dzidziulkiem wszystko w porządku, natomiast mój przeciążony organizm zaczyna
      troszkę szwankować - nasilają się dolegliwości sprzed ciąży (arytmia serca,
      które teraz musi pracować w dwójnasób i zaczyna się buntować), zmęczenie... sad

      Dziś uczestniczyłam w średnio miłej - oględnie mówiąc - sytuacji, co jeszcze
      pogłębiło moje uczucie smutku i chyba lekko nadwerężyło moją wiarę w ludzi...
      Otóż miałam dziś wizytę u kardiologa (trzecią z kolei w ciągu ostatnich dwóch
      tygodni), ile się naczekałam w przychodni i jak była przyjemna nie muszę Wam
      mówić, same na pewno wiecie, jak perfekcyjnie funkcjonuje nasza słuzba zdrowia.
      W drodze powrotnej od lekarza do pracy postanowiłam wstąpić na pocztę, aby
      zapłacić rachunek. Tam, oczywiście, pełen chaos - kolejka kilkunastoosobowa,
      jedno okienko czynne, duszno - standard. Zmęczona i z sercem wywijającym
      arytmiczne koziołki grzecznie ustawiłam się w kolejce. Niestety, po kilku
      minutach poczułam się słabo i gdy już myślałam o wyjściu z urzędu litościwa
      młoda osoba stojąca przede mną spostrzegła mój stan i głośno zainterweniowała,
      by mnie przepuszczono w kolejce. Ciekawa (i przygnębiająca) była reakcja
      kolejkowiczów: kilka pań oświadczyło, że najmniejszego zamiaru nie mają
      ustępować komukolwiek, "takie teraz czasy nastały, że nikt nikomu nie
      ustępuje", "dobrze ta pani wygląda, moze sobie postać" (to o mnie). Najbardziej
      jednak dobiła mnie wypowiedź młodziutkiej matki z dzieckiem, która notabene
      sama wcisnęła się bez kolejki: "proszę nie wpuszczać do kolejki, ja jak byłam w
      ciąży, to mi nikt nie ustępował, niech ta pani nie wykorzystuje swojego
      stanu"... Powiedzcie same, można się poczuć sfrustrowanym?... sad
      Finał tego wszystkiego był taki, że przepuszczona w tej feralnej kolejce
      zostałam przez staruszkę (sama zaproponowała i określiła pozostałych mianem
      znieczulicy) i dwie młode dziewczyny, a operacja przy kasie, którą wykonano w
      zwiazku z moim rachunkiem trwała ok.20 sekund...
      Przepraszam Was za to "wylanie żółci" na forum, ale poczułam się tak jakoś
      zgnębiona tą sytuacją, po prostu moje samopoczucie sięgnęło dna... sad
      Mam nadzieję, ze Wam się nie przydarzy nic podobnego - czego z całego serca
      życzę!
      Trzymajcie się, kochane, Wy i Wasze dzieciaczki smile

      Pzdr z upalnego Szczecina

      Dorota
      • sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 19:57
        Oj Dorcia, współczuję Ci serdecznie i samopoczucia i tej sytuacji na poczcie.
        Z mojego doświadczenia kobiety w ciąży powiem Wam jedno: więcej nieżyczliwości spotkało mnie ze strony dziewczyn/kobiet w wieku tzw. rozrodczym niż kogokolwiek innego. Przykłady: moja koleżanka i jej rewelacje nt. obrzydzenia do kobiet w ciąży oraz druga psiocząca na swoje koleżanki nauczycielki, które śmiały pójść na zwolnienie płatne 100%, podczas gdy uczciwi ludzie muszą za nie pracować. Obie planują dzieci w niedługim czasie, zobaczymy, jak im pójdzie. Pierwsza chyba z domu nie wyjdzie ze wstydu, że jej brzuch rośnie, a drugiej życzę w cichości ducha, żeby całą ciążę czuła się świetnie i nie musiała leżeć np. na podtrzymaniu i martwić się o zdrowie swojego dziecka. Nie powiedziałam jej tego głośno, bo nie chciałam być złośliwa i źle zrozumiana. Punkt widzenia zależy przecież od punktu siedzenia, jak mówią...
        A wydawałoby się, że więcej zrozumienia powinno nas spotkać ze strony innej kobiety, prawda? Ale jak śpiewał śp. Niemen:"dziwny jest ten świaaaat"...
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 21:27
      świat się kończy...
      jak można tak kogoś potraktować!!! a już szczególnie kobietę w ciąży. już
      zdążyłam się przyzwyczaić do tego, że większość osób odwraca ode mnie wzrok,
      żeby tylko nie ustępować miejsca, ale żeby namawiać do nieustępowania, albo
      wygłaszać takie komentarze, jakie Ty usłyszałaś...
      ja bym chyba podeszła do okienka i zapytała, czy obsługużą mnie bez kolejki ze
      względu na mój stan. na złość wszystkim gargulcom.
      no szlag mnie trafił po prostu.

      trzymaj się Dorcia, zaaplikuj sobie jakąś drobną przyjemnostkę na wieczór i
      staraj się o tym nie myśleć
      ściskam,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.07.05, 21:43
        Agatka gratuluję synka smile

        Dorcia, rozumiem Twoje rozgoryczenie. To idiotyczne, jak ludzie wszędzie
        odwracają wzrok, żeby tylko nie zauważyć. A już zupełnie niepojęte jak się tak
        wykłucają "kto nie ustąpi". No, chamstwo panuje wszędzie. Naprawdę kulturalnych
        ludzi spotyka się bardzo rzadko. Na szczęście jeszcze się czasem pojawiają. Ale
        jest ich coraz mniej...

        Pozdrowionka!
        • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.07.05, 09:13
          Mnie tez spotkała podobna sytuacja w kolejce, dodam że nie tylko brzuch mi
          przeszkadzał, za rękę trzymałam wijącego się trzylatka, który krzyczał: wyrywam
          sie mamie, wyrywam się mamie. Zareagowała obsługa, a klienci patrzyli z
          obrzydzeniem jak na patologię społeczną. Przynajmniej tak mi się wydawało.
          Co do duszenia mam to samo, pomaga na chwilę leżenie, co z tego, jak tylko się
          położę przybiega Adać, któy włazi na mnie i chce skakać po brzuchu. Chwili
          spokoju nie mam. Jutro ide na kolejne usg, ciekawe czy lekarz podtrzyma wersję
          o córeczce. Wczoraj znajoma urodziła synka, który do ostatniej chwili przed był
          córeczką. Także niespodzianek nigdy dość.
          Wybieracie się gdzieś na urlop?? My już za niecałe 2 tygodnie nad morze.
          Doczekać się nie mogę. Pozdrawiam,
          Kasia
    • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.07.05, 10:24
      Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i zrozumienia - dzis juz samopoczucie
      o niebo lepsze smile
      Co do urlopu, to zostawiam go sobie na po urlopie macierzyńskim... Tak mało
      będziemy miały czasu, zeby nacieszyć się naszymi maleństwami, że postanowiłam
      wykorzystać go potem. Jeśli bedę chciała odpocząć, w każdej chwili mogę
      poprosić o zwolnienie - i ginka i kardiolog pytają co wizyta, czy mi go nie
      dać smile
      Biorę się do pracy, bo okres w firmie gorący, terminowe prace "na wczoraj"
      czekają na mnie, a stertka papierów mruga zalotnie z biurka smile
      Och, joooo (jak mawia Krecik, mój ulubiony bohater dziecięcych kreskówek) smile
      Pzdr!

      Dorota
      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.07.05, 10:53
        Dorcia
        trzymaj sie dzielnie i nie dawaj tym bezlitosnym i bezdusznym ludziom, których
        niestety spotyka sie czasami na swojej drodze.

        Wyczytałam w statystyce że pracujesz w firmie zarządzającej nieruchomościami.
        Mozna się zapytac czym się zajmujesz? Bo ja też w takowej pracuję (tez w
        Szczecinie)z tym że jestem na zwolnieniu. Przy moim stanie i problemach
        zdrowotnych byloby mi ciężko wypełniać moje obowiązki służbowe.

        Uważaj na Siebie, swoje serce i córeczkę

        pozdrawiam serdecznie
        • dorcia_70 do Agatki_m26 05.07.05, 12:47
          Agatko,
          moja firma zajmuje się świadczeniem usług na rzecz klientów, którymi są głównie
          duże banki (m.in. Pekao SA, BZWBK, Kredyt Bank), polegające na zapewnieniu
          obsługi technicznej i administracyjnej ich obiektów. A ja w tej
          instytucji "siedzę w papierach" i sporządzam bilanse rozliczeniowe i takie tam
          nudne rzeczy, związane z księgowością wink Całe szczęście, że na jakiś czas
          zwolniono mnie z negocjowania z klientami, bo to jednak spory stres, w tej
          chwili praca jest w miarę spokojna i komfortowa, chociaż terminowa smile
          Mam nadzieję, Agatko, że Twoje problemy zdrowotne niedługo się skończą - czego
          Ci z całego serca (mojego arytmicznego) życzę! smile

          Ściskam ciebie i dzieciątko

          Dorota

          • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.07.05, 17:29
            Witam wszystkie kobietki smile

            Dorota współczuje, u mnie podobnie, na szczęście z moim sercem wszystko ok, ale
            jak zdazy mi się jechać autobusem, to odwracają wzrok, byle nie ustepować, na
            szczęście czuję się w miarę dobrze, więc te kilka kilkadzisiąt rzadko minut
            wytrzymuję. Ale raz w kolejce do dziekanatu nie wytrzymałam i wepchałam się bez
            kolejki, ale tam o dziwo nikt nie zaprotestowałsmile

            Goczis - a jakie masz położenie łożyska? może masz je na ścianie przedniej?
            wtedy na pewno mniej czuje się dziecko.

            Co do oddychania, to mnie czasem łapaie zaduyszka starej lokomotywy jak ją
            nazywam. Kurcze twardnieje mi brzuch od zeszłego tygodnia sad Jak za duzo
            pochodzę to cierpię sad. Ale na razie tylko zwalniam a no-spe sobie jeszcze
            darowalam.
            U mnie jakas dziwna cisza przed burzą z pogodą a u was?
            pozdrawiam serdecznie
            Dorota

            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20051030/dt/6/k/a7fc/preg.png
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 11:53
      Cześć Dziewczyny,
      Widzę, że dzisiaj tu znowu pustawo...Co tam u Was słychać??
      Mam dzisiaj jakiś aktywny dzień, juz rano byliśmy u notariusza załatwiac
      sprawy, zeszło się tak długo, że Dzidzuś zaczął mi burcześ w brzuchu z głodu wink
      I jeszcze czeka mnie wyprawa do gina, dzisiaj musze wsiąść w pociąg, bo mąż
      przez tego notariusza nie zdąży po mnie podjechać. Mam nadzieję, że będą wolne
      miejsca i nie bede musiała stac nad kimś i wymuszać ustapienia miejsca, bo
      wiem, że nie wytrzymam na stojąco tego przejazdu...
      Nie ma mojej Oliwki, wywiozłam ją do babci, bo dzisiaj nie byłoby zbyt wygodnie
      wszędzie ją ze sobą ciągnąć. U notarisza na pewno zniosłaby jajo..., a może i
      ze trzy...

      Byłak ostatnio u gina miesiąc temu i teraz nazbierało się parę kłopotów -
      swędzenia, słaba morfologia, zakażenie dr. mocz., i niech ona mi teeraz daje
      jakies skuteczne leki szybko, bo jeszcze to w końcu na Dzidzusia źle wpłynie.

      Wczoraj próbowalismy wybrać imię dla Malucha i znowu nic... Ciężko nam z tymi
      męskimi imionami idzie..

      Pozdrawiam cieplutko,
      Ania
    • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 12:50
      Woitam Was!
      Dawno mnie nie było. Pozdrawiam wszystkie Mamusie!
      W poniedziałek byłam na USG. Będę mieć drugą córcię! Bardzo się cieszę, że
      Niunia będzie mieć siostrzyczkę. No i sukienki się nie zmarnują. Tatuś może
      jest troszkę rozczarowany, ale nic nie dał po sobie poznać. A maleńka jest
      zdrowa, duża i Pani Doktor powiedziała, że też może urodzić się troszkę
      wcześniej, bo już ma 2 tygodnie do przodu wagowo. Termin mam na 28
      pażdziernika, to może urodzę w połowie. Wolałabym wcześniej 2 tyg. niż czekać 2
      tyg. po terminie. No i mam nareszcie jej zdjęcia, które zobaczył też Tatuś.
      Cieszę się, że się zdecydowałam jechać do tego Krakowa. Warto było.
      No a teraz nadal czekanie.

      Ruchliwa jest bardzo. Starsza się tak nie wierciła.

      Wczoraj byłam odwiedzić koleżankę na położnictwie u nas w szpitalu. Ale te
      dzidzie są maleńkie! Niunia przy maleństwie będzie już strasznie dużą
      dziewczyną. Oj, boję się trochę jak to wszystko się ułoży. Jak Niunia się w tym
      odnajdzie, gdy zostanie starszą siostrą. Jak pogodzę to wszystko z pracą?
      Taki krótki ten macierzyński!

      Na razie pozdrawiam. W górach dzisiaj deszczowo. W polsce podobno ładnie?
      Dobrze Wam.
      Ostatnio co noc śnią mi się koszmarne sny. Wstaję niewyspana.
      Trzymajcie się!

      Ola


      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 15:56
        Hej!
        Gratuluję córeczki Olicaja smile W końcu przełom chłopczykowy nastąpił, bo jak
        narazie to dziewczynek nie za dużo u nas na forum wink

        Jak już pisalam, przyjechała do mnie siostra, więc sobie wędrujemy po sklepach
        i sklepikach, głównie po takich młodzieżowych, ale do dziecięcych też zaglądam.
        Mam już sporo rzeczy jeśli chodzi o ciuszki - to po ostatnim przeglądzie tego
        co już zakupiłam - więc muszę teraz jakoś rozsądniej kupować, bo jak narazie to
        brałam co mi się podobało, a jednak trzeba to z jakąś listą zrobić,żeby nie
        wyszło, że mam 10 pajacyków i ani jednej koszulki albo body.

        Jeśli chodzi o ciuszki dla mnie, to byłam dziś w C&A i kupiłam sobie koszulkę -
        taką nieciążową, ale zakrywającą brzuszek - rozmiar 36 (normalnie noszę 40).Nie
        rozumiem zupełnie jak oni tworzą te rozmiarówki.
        Pogoda u nas taka sobie - zimno, ale nie pada.
        Uściski dla wszystkich smile
        Gosia
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 15:59
          A co do tego łożyska, to ono rzeczywiście jest z przodu. Może to rzeczywiście
          dlatego tak słabo Dzidźka czuję...
          Ciągle zastanawiam się nad tum usg 3d i sama nie wiem, czy isc...
          Pa smile
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 19:30
            nie straszcie pogodą! bo jak zachodnia pisze że pada to u nas za chwilę też, a
            dzisiaj było tak pięknie.
            Aniu, oj z tymi męskimi imionami nam też jakoś dziwnie ciężko. nic absolutnie
            nie jest hitem, myśleliśmy nad Adasiem i Antosiem, ale nam zbrzydły, teraz jest
            Szymon, chociaż też nie do końca jesteśmy przekonani. jak pisałam moje ulubione
            Maciek już jest mój chrześniak, Michał brat, eeeeee tam, może jak się urodzi to
            samo się nasunie smile
            Goczis, ja też myślę nad 3D, głównie na pamiątkę, bo raczej już w ciąży nie
            będę, ale tylko po to żeby sobie popatrzeć to trochę kaski mi szkoda, nie wiem
            sama.
            Olu, gratuluję córci!
            Ja dzisiaj byłam w łodzi odebrać dokumenty z urzędu celnego i mnie miło
            zaskoczyli - nie dosyć że celnik poprosił 'panią w ciąży zapraszam' to jeszcze
            żartował i wydał dokumenty od ręki (normalnie się godzinę czeka) no, no, bardzo
            fajnie się poczułam. jaki kontrast z niektórymi znieczulałymi babami, niestety
            jakoś kobiety głównie dają w kość, czy to zawiść czy co?
            Marcin z Mają już od godziny na huśtawce, Majka siedzi i śpiewa 'Jurek ogórek,
            kiełbasa i sznurek... itd' mój tata sam ją nauczył a teraz co go widzi to mu
            śpiewa smile
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 21:43
              Pogoda na wieczór się popsuła całkiem. Mam nadzieję, że to przejściowo, bo juz
              się przyzwyczaiłam do słoneczka. smile
              Z tym 3d, to ja też tylko dla własnej przyjemności poogladania dzidzi w innym
              wymiarze bym szła. wink Lekarz mówił, że kolejne usg będzie robił już w szpitalu
              razem z ktg, więc trochę tych badań jeszcze będzie i te za darmo będą. A to 3d
              to w prywatnej klinice i tyle kasy... sama nie wiem. Marcin mówi, że mamy
              zrezygnować, ale jakos troche mnie korci. A z drugiej strony... debecik na
              koncie sad
              Co do imienia... niby ustalone, że jak będzie dziewczynka to Aniela, a jak
              chlopiec to Adaś, ale chciałam dać podwójne imiona i co do drugiego zupełnie
              nie ma pomysłu. Może jak się okaże kto to będzie, to jakoś pójdzie.
              Uściski gorące!
              Gosia
              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.07.05, 22:35
                Witam
                u mnie pogoda fatalana a ja praktycznie centrum smile

                Goczis, wiec moze dlatego, bo ja mam na tylnej, a jak sie moje malenstwo
                przekreci, to dziwnie slabo je czuje i tak jakby przez jakas membrane smile
                smieszne uczucie.
                Olicaja - gratulacje smile

                Hmm 3D tez nas korci, ale tez szkoda kasy, a tak a propos do kiedy warto je
                robic? czy nasze dzieciaczki nie robia sie powoli zbyt duze zeby mozna je bylo
                ladnie oogladac?

                pozdrawiam serdecznie
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 08:33
                  Hej, hej,

                  Olicaja - Gratulacje!!!
                  Wczoraj był jaiś dziwny dzien dla mnie, przy okazji biometr niekorzystny. Zanim
                  zapakowałam się do pociągu (przed tą podróżą czułam niewytłumaczalną fobię, a
                  nie trwa ona nawet godzinę) zdążyłam już mieć biegunkę i stan podgorączkowy,
                  ale jakoś doszłam powoli do stacji i wsiadłam. Na szczęście było pusto, choc
                  upiornie gorąco.
                  U lekarza - nie widziałam nigdy tylu pacjentek naraz, był 45 min poślizg
                  czasowy i znowu było mi koszmarnie gorąco, ale mąż mówil, że ogólnie nie jest
                  strasznie, więc to tylko ja buchałam jak piec.
                  Okazało się, że zapomniałam badań moczu i glukozowych (co najgorsze, powinny tu
                  leżec, a ich nie ma!), wyhodowałam grzyba, przez te zakażone drogi moczowe,
                  anemii jeszcze nie mam ale już prawie więc dostałam żelastwo i zmiane diety -
                  buraki, natka i ...szpinak (chyba nie dam z tym oststnim rady).
                  Na szczęście serducho biło bdb, Dzidziol ogromny...
                  Dr mówi, żeby się nie przejmowac, bo dzieciaczki rosna skokowo i nie musi na
                  konieć byc olbrzymem, bo jak go urodzę... Mam tylko 160 cm wzrostu...
                  I brzuch b. wysoko. W sumie kopał mnie wczoraj cały czas w żołądek i okolice
                  gdzie zaledwie biust się kończy, a ja myslałam, że to mój żołądek po tych
                  przeprawach tak skacze smile

                  Ogólnie raczej dobrze.
                  Dzisiaj musze iść do pracy zanieść swoje zwolnienie sad Bedą mnie przepytywac,
                  jeśli trafię na szefową, ale trudno.

                  Kończę, bo tu pisze i pisze i kto to potem przeczyta... wink

                  Pozdrawiam cieplutko,
                  Ania
                  • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 08:44
                    To faktycznie Aniu cięzki dzień mialaś wczoraj. Oby następne byly tylko lepsze.
                    Ze zwolnieniem do pracy to ja męza wysyłam smile Coby nie napotykac się na zbyt
                    wiele osobników. A poza tym i tak powinam polegiwac więc mam wytłumaczenia smile

                    pozdrawiam
                    • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 08:59
                      Witajcie, Byłam wczoraj na usg, mój lekarz ma 3D w gabinecie, ale wyobraźcie
                      sobie niewiele było widać, bo maluszek tak skakał, a rączkami buzie zasłaniał i
                      niewiele sobie pooglądałam. Ogólnie rozwija się dobrze, a waży już 1228 gram,
                      nieźle chyba. Lekarz potwierdził też płeć- będzie dziewczynka !!( to dobrze bo
                      mimo wcześniejszych zapewnień juz nazbierałam rózowych dresików i sukienek).
                      Brzuch też mam wysoko, pod samymi piersiami, więc często nie mogę oddechu
                      złapać a i mała kręci się nie najgorzej. Co do imienia- mam tak samo jak Wy.
                      Miała być Kamila teraz dopadają mnie wątpliwości i inne pomysły. Sama nie
                      wiem,
                      pozdrawiam z Wrocławia ( wreszcie się wypogadza)
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 10:49
      Olicaja i Kasia - gratuluję córeczek. Dobrze, że trochę wzrasta ilość
      dziewuszek, bo już zaczynałam się obawiać, że nasi Panowie będą mieli mały wybów
      w przyszłości smile (ale to odległe plany).

      Co do usg 3D to ja osobiście polecam. chociaż słyszałam, że najlepszy okres na
      takie usg to połówkowe, bo wtedy Małe mieści się jeszcze w miarę na monitorze.
      potem to już sie tylko po kawałku ogląda. ja na pewno na kolejne (30 tc) pójdę
      na 3D. to niesamowite oglądać te wszystkie maciupulkie części cudnego ciałka juz
      prawie jak w realu. nasze Małe przekładało sobie ciągle łapki przy buzi i
      ćlamało, jakby próbowało ssać palca - ale nie mogło trafić do pyszczka. słodkie
      to strasznie było, no urocze na maksa. niestety, to usg niemało kosztuje (ja
      płacę 150 zł), ale też mówię sobie, że mam niesamowitą pamiątkę - film nagrany
      na dvd, a nie tylko zdjątka.
      obejrzyjcie sobie w necie filmy z usg 3 i 4D - może to pomoże Wam podjąć decyzję.

      Aniarad - współczuję przeprawy do i u lekarza. Mam nadzieję, że uporasz się z
      anemią, grzybami i wszelkim cholerstwem. Dbaj o siebie koniecznie.

      Mój brzuszek, w przeciwieństwie do Waszych zlądował niziutko. Jak mi się obniży
      przed porodem to chyba na wysokość kolan. Coś takiego jak uderzanie w żebra to
      dla mnie rzecz zupełnie nieznana, za to dół brzucha Mały atakuje zawzięcie, aż
      czasem boli i muszę Mu tłumaczyć, że z mamą trzeba ostrożnie wink
      Ale ostatnio niepokoję się, bo Dzidek średnio szaleje, od 2 dni tak jakoś nie
      bardzo mu się chce, więc już powoli schizuję.
      A poza tym, zjadłam rano jakieś pyszne ciasteczka i teraz ledwo zipię,
      zaparzyłam sobie rumianku i nie wiem, czy doczekam aż wystygnie, tak mnie męczy.
      uff, niefajnie.

      czekam tez z niepokojem na wieści od Neli - bo przeczytałam na mijaczkowym
      forum, że u niej problemy. strasznie kibicuję, żeby było dobrze. wierzę głęboko,
      że wszystkim nam się uda w totalnym zdrowiu (chociaż czasami ze stresami w tzw.
      międzyczasie) doczekać października.
      ciekawa też jestem co tam u Tufdy. ona też miała leżeć przez rozchodzące się
      spojenie łonowe. ależ w tej ciąży człowieka czeka atrakcji... jak kiedyś kobiety
      to znosiły???
      u mnie ostatnio spojenie łonowe znowu zaczęło pobolewać i do tego strzyka mi tam
      w kościach, kiedy sie przekręcam - mój mąż dostaje ataku śmiechu jak to słyszy -
      oby tylko nie okazało się tak jak u Tufdy, i że z polegiwania, które ghinka mi
      zaleciła przez twardniejący brzuch zrobi sie leżenie plackiem. oj, strach mnie
      ogrania więc kończę.

      czy wogóle ktoś dotrwa do końca tego posta wink)) ?

      buziaki,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 12:37
        Hej! u nas też powoli się rozjaśnia, to i ładna pogoda do centrum przyjdzie smile
        Kurcze, ale ta lekarka Neli namieszała i teraz biedna się martwi. Normalnie
        niektórych to powinni od zawodu odsunąć. Na dodatek jeszcze kazała jej pracować
        przy dźwiganiu różnych rzeczy. Szlag człowieka trafia, jak tak sobie uswiadomi
        na jakiego typka można trafić. Co ona chciała dowieść? Grrr!

        Ania oszczędzaj się i łykaj to żelazo. Bedzie dobre. A co do szpinaku, to
        bardzo dobra jest lasania ze szpinakiem. Jak chcesz to mogę podesłać Ci
        przepis. Na poprawę żelaza dobry jest ponoć sok ze świezych buraków. Można
        kupić takie w sklepie, ale mi to średnio smakowało, choć gdyby trzeba było, to
        pewnie bym się przemogła.
        Kasiu, gratuluję, że się potwierdziła dziewczynka. To Adaś będzie mieć
        siostrzyczkę. smile

        Nam lekarka na połówkowym powiedziała, że na 3d warto iść koło 30-32 tyg., bo
        wtedy ładnie już rysy twarzy widać. A Wy mówicie, że Dzidziol może się nie
        zmieścić na ekranie? Oj sad Muszę poważnie z tą moją drugą połówką porozmawiać,
        czy ma jakieś zaskórniaki na koncie wink

        Co do brzucha, to mój też jest dość wysoko. Taką spłaszczoną z jedne strony
        piłeczkę mam z przodu. Kształtem to przypomina mi on ... dynię smile Coś Wam
        śmiesznego napiszę. Wczoraj czekałam wieczorem na tramwaj, stałam sobie oparta
        o barierkę na przystanku, a w rękach miałam teczkę z papierami i dwoma
        książkami. I tak mnie jakoś pokusiło oprzec ją o brzuch, no bo skoro półeczka
        się zrobiła, to czemu nie skorzystać. wink wink I w pewnym momencie Maluch tak
        mocno kopnął, że mi ta teczka spadła na ziemię. Hihihi! Zaczęłam się śmiać.
        Ludzie na przystanku patrzyli jak na wariata. Ale to nie koniec przygód.
        Wsiadam do tramwaju. Oczywiście wszyscy lampią się w okna, zero wolnych miejsc.
        Na kolejnym przystanku wstaje jakaś babka, żeby wysiąść. A w kierunku tego
        miejsca zamaszystym krokiem zmierza ok.45letni facet ok.190cm wzrostu. I w tym
        momencie staje mu na drodze staruszka (150cm), która ciągnie mnie za rękę i
        mówi do gościa "Teraz ta pani tu siada". Trochę było mi głupio, bo w zasadzie
        to ta babcia powinna usiąść, ale on prawie siłą usadziła mnie na tym krześle. A
        z drugiej strony to było takie sympatyczne smile
        Pozdrowionka!
        Gosia
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 12:47
          Jezus Maria!
          A na mojej wsi grad, ulewa, oberwanie chmury, błyskawice i podobne klimaty. Okna
          wszystkie musiałam pozamykać, bo mi się świat do środka wlewał. Strasznie tak
          samej w domu w taką pogodę, brrrr. Ja cię, ale lato sad

          Goczis, korzystaj póki chcą ustępować miejsca. Lepiej trafić na takich ludzi,
          niż na opisywanych wyżej przez Kasię.

          Trzymajcie się mocno,
          Ania
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 13:01
            Gosiu,
            przeslij mi prosze przepis, może kiedy ten szpinak ukryje się w makoronie
            lasagne'owym będzie oksmile

            Aniu,
            Ja tak chce deszczu, bo się chyba zaraz udusze. A u mnie, po drugiej stronie
            Warszawy niż TY - upał, skwar i nawet okna mi nie pomagaja otwarte.

            Zawiozłam zwolnienie do pracy, szefowa była, ale zdażyła zadac mi tylko ze 2
            pytania, bo ktoś akurat przyszedł do niej na rozmowę. Hi hi hi i wyszłam wolna,
            bez stresiku smile)))))

            Pozdrawiam z ukropu,
            Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 15:00
              Aniu, ponieważ nie mogę znaleźć na forum twojego maila, umieszczam ta lasanię
              tutaj. Może jeszcze komuś się przyda smile

              Lasania z białym serem i szpinakiem

              Składniki:
              -kilka płatów ciasta do lasanii
              -paczka mrożonego szpinaku
              -200g chudego białego sera
              -ser żółty
              -mała cebulka
              -jajko
              -sól, pieprz, odrobina czosnku

              Sos beszamelowy:
              -2 łyżki masła lub margaryny
              -3-4 łyżki mąki
              -3/4 szklanki mleka
              -sól, pieprz

              Szpinak rozmrozić, osączyć z wody; biały ser pokruszyć na drobne kawałki;
              cebulkę pokroić w drobną kostkę, zrumienić na łyżce masła, dodać do tego
              szpinak, biały ser i przyprawy. Po przestudzeniu dodać jajko i dokładnie
              wymieszać.

              Sos – na małym ogniu w garnuszku roztopić masło, dodać mąkę i wymieszać. Gdy
              masło połączy się z mąką, wlewać powoli zimne mleko i stale mieszając gotować,
              aż sos zgęstnieje. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

              Naczynie do lasanii lub prostokątną brytfannę wysmarować masłem i układać płaty
              ciasta na zmianę z farszem, każdą taką warstwę polewać lekko sosem. Ostatni
              kawałek posypać żółtym serem. Piec w temp. 180st.C przez 40-45 min. Podawać
              zaraz po upieczeniu.

              PS. Ja jeszcze sypie żółtego sera na każdą warstwę.
              PS.1 Ten makaron można wcześniej obgotować wg przepisu na opakowaniu od niego,
              wtedy piecze się krócej, ok.30 min.
              PS.2 W oryginalnym przepisie – wziętym z jakiejś starej gazetki ciążowej ("Mamo
              to ja") – ta lasania jest bez sosu beszamelowego, ale jak dla mnie wychodzi z
              tego taki suchar, więc ja robiłam to kilka razy z sosem i jest ok.

              Smacznego smile
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 15:06
                Dzięki serdeczne za przepis Gosiu smile)))
                I smacznego obiadku wink

                Chyba u nas zaraz zacznie padać, a ja własnie się obudziłam, tj. mąż wrócił
                wcześniej z pracy i wyrwał mnie z otępiającego snu...

                Pa, pa,
                Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 15:09
              Co do siadania w komunikacji miejskiej. Siadam jak tylko to możliwe, choć jakoś
              nie mogę się przyzwyczaić do zamiany ról. Do niedawna, to ja tzw.studencina,
              ustępowałam wszystkim. A opisana przeze mnie sytuacja, była o tyle zabawna, że
              taka maleńka babcia zablokowała wielkiego mężczyznę. smile
              Strasznie się cieszę, że jeszcze przyzwoici ludzie są na tym świecie. smile Bo
              tyle wstrętnych, nieżyczliwych osób można spotkać, że szok. Teksty, które
              słyszę pod swoim adresem "taka młoda i już w ciąży", "taka młoda i już w ciąży,
              to niech teraz stoi w kolejce, jak wiedziała jak sobie bachora zrobić" już na
              mnie nie robią wrażenia. Obróciłam to w drugą stronę, że dobrze, że wyglądam
              młodo, może długo to się utrzyma i koło 50 też będe laska big_grin big_grin big_grin
              A swoją drogą, większość tych kobiet w moim wieku (24), to pewnie już 2 albo 3
              dzieci bawiła, więc...

              Co do pogody - po wczorajszych deszczach w nocy w Wielkopolsce już znów swieci
              słońce, ale jest chłodniej. Do Was też pewnie dojdzie "przyjemniejsza pogoda".
              Aniu, dobrze, że udało Ci się z tym zwolnieniem tak szybciutko, bo w innym
              wypadku pewnie truło by coś to babsko.
              Pozdrowionka!
              Gosia
              • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 15:31
                Witajcie Dziewczyny!
                Piszę tu po raz pierwszy, ale czytam Was od dawna.
                We Wrocławiu piękna pogoda, słońce, ciepło, jak na mnie za ciepło - nogi puchną.
                Byłam dziś rano w laboratorium - test obciążenia glukozą i morfologia- po 16
                jadę po wyniki i już troszkę się stresuję. Na początku ciąży miałam "piękną"
                hemoglobinę, a potem w krótkim czasie spadła((( Cały miesiąc byłam na diecie
                buraczanej - codziennie sok ze świeżych buraków. Ponieważ walory smakowe tego
                soku mnie dobijały dodawałam marchew i jabłko. Zobaczę dziś, czy moje męczarnie
                przyniosły jakiś efekt. Jeśli tak to polecam to Ani.
                Co do szpinaku to go uwielbiam, a przepis Gosi na pewno wykorzystam, już mi
                ślinka ciekniesmile)
                A jeśli chodzi o jazdę środkami komunikacji miejskiej to u nas jest tak samo -
                wszyscy odwracają głowy w kierunku okien. Czasami czuję się jakbym była
                niewidzialna. A może jestem, tylko jeszcze o tym nie wiem?))))
                Pozdrawiam! Monika
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.07.05, 16:10
                  Oj Monia, jesteśmy widzialne i to baardzo smile
                  Witam na forum.
                  I dzięki za "buraczaną" wskazówkę.

                  Nie stresuj się, badania pewnie wyszły dobrze, przy takiej diecie smile
                  Pozdrawiam,
                  Ania
    • atk2001 lasagne 07.07.05, 16:47
      yhm, ślinka mi pociekła
      jestem po italianistyce i wszystkie (bezmięsne wink ) włoskie pyszności wzbudzają
      we mnie wzmożony apetyt.
      jako ser do lasagne proponuję ricottę (można kupić w supermarketach, tylko
      trzeba pogrzebać, żeby nie wybrać jakiejś mega-drogiej), a żeby lasagna nie była
      sucha to na wierzch kawałeczki mozzarelli (ale tej miękkiej, nie takiej, która
      wygląda, jak normalny ser) pokruszone, albo plasterki.
      a dla lubiących zabawę w kuchni polecam upychanie tego szpinakowo-serowego
      nadzienia do cannelloni, czyli tych wielgachniastych rur makaronowych, frajdy
      jest przy tym co niemiara. tylko tego makaronu się nie gotuje, a jedynie wrzuca
      na chwilę do wrzątku, potem upycha farsz i do piekarnika. PYCHA!

      ale się rozmarzyłam. od dawna już o niczym tak nie marzę, jak o podróży do
      Włoch, hmmm - a teraz nie ma absolutnie kasy (już nie mówiąc, że ze zdrowiem
      różnie), potem będzie Dzidzia (i nadal pewnie chroniczny brak kasy wink )... a tak
      właściwie, to od kiedy można tak w miarę bezpiecznie ruszać z Malcem na wyjazdy.
      Jezu, jak mnie korci!!!

      no to A PRESTO i TANTI BACI,
      Ania
      • aniarad1 Re: lasagne 07.07.05, 17:02
        Teraz to juz mi ślinka cieknie totalnie. A mój mąż stwierdził, że on nie bedzie
        tego jadł (nie wiem czy próbował kiedys, czy tylko tak z góry zakłada, że nie
        chce i woli z mięchem), ale powiedziałam mu, że mógłby choc dla mnie na
        zachętę, bo powinnam jeść szpinak, i takie rzeczy...

        Hmmm, zazdroszczę tej italienistyki trochę... smile Ja po fil. ang. - a tamtejsz
        kuchnia nie najlepiej mi smakuje...

        Siedze tak sobie i przypoinam swój niemiecki ( oj, słabiutko). W ciązy mam
        napady na języki, włoskiego tez chętnie bym sie nauczyła. Tylko kiedy - przy
        dwójce, juz prawie, maluchów i przy późnych powrotach z pracy...

        A.
        • camilcia Re: lasagne 07.07.05, 17:49
          Atka, właśnie za 2 tygodnie przylatuje z Włoch moja znajoma forumowa mama z
          maluchami, Paula w wieku Majci a Franco malutki urodzony w marcu, my z Mają też
          wyjeżdżaliśmy od maleńkiego, szczerze mówiąc im mniejsze tym łatwiej smile więc
          nic nie stoi na przeszkodzie żebyś z takim maluchem wyskoczyła do Italii.

          Aniu, dobrze że szefowa nie zdążyła Ci nagadać, ja tam zwolnienie wysyłam
          poleconym, co prawda firma w Warszawie a ja nie, ale w sumie jak na zwolnieniu
          to po co się pokazywać w pracy?

          witam nową przyszłą mamę smile

          co do gotowania - mi się ostatnio nie chce za bardzo, ale też lubimy kuchnię
          włoską i mój mąż nawet nie narzeka jak bez mięsa. czasem robię takie muszle
          nadziewane serem i warzywami i w pomidorach. mniam, ale lasagne muszę zrobić
          koniecznie, bo aż mi się zachciało natychmiast smile

          Goczis, ta babcia musiała nieźle wyglądać - taka mała a tak bojowo nastawiona smile
          • mmonia74 Re: lasagne 07.07.05, 20:06
            Wyniki odebrane. Nie jest tak źle. Hematokryt i krwinki czerwone poniżej
            normy,ale tak jak ostatnio. Hemoglobina spadła odrobinkę, a ja będę obstawać
            przy twierdzeniu, że gdybym nie piła tego mało wybornego soku, byłoby gorzej.
            Może Tobie Aniu choć trochę posmakuje i pomoże?
            Glukoza po 1 godz.135mg/dl. To chyba dobrze? Bo nie podano obok normy, ale
            gdzieś wyczytałam, że może być do 140.
            Kulinarne szaleństwa rozpocznę dopiero za jakiś czas (ciężko będzie się
            doczekać, bo apetyt dopisuje)- jeszcze w tym miesiącu czeka nas przeprowadzka,
            więc większość rzeczy już spakowanych w kartonach. No i troszkę żal mi czasu na
            dłuższe przebywanie w kuchni, bo jest tyle do zrobienia.
            Przed samymi wakacjami (też pracuję w szkole) kadrowa zapytała mnie, czy idę na
            zwolnienie. Odpowiedziałam, że nie, bo się dobrze czuję. Dopiero potem
            wyczytałam,że zwolnienie podczas urlopu wypoczynkowego przedłuża macierzyński.
            Zastanawiam się jednak, czy mnie to jakoś dotyczy, bo umowę mam do dnia porodu.
            Czy w związku z tym dostałabym jakieś dodatkowe pieniądze za
            ten "niewykorzystany" urlop?
            A jadąc po wyniki znowu byłam niewidzialnasmile))


          • dota28 Re: lasagne 07.07.05, 20:07
            Moze ja tez sprobuje tej lasagne smile ciekawe tylko co mezus na to smile tez jest
            glownie miesozerny a dzisiaj dostal prawie wloskie danie bo spagetti tylko
            odmowil sosu bolognese i zostal przy moim domowym slodko-kwasnym, bo stwerdzil,
            ze to lepsze. Ciekawe co by Wlosi na to powiedzieli? Tak zbeszczescic ich
            potrawe smilesmile
            Ja dzisiaj na zakupy tez musialam jechcac busem i tez udawano, ze mnie tam nie
            ma, ale zlitowala sie matka z kilkuletnia corka biorac ja na kolana, ale polowa
            osob tam jadacych oczywiscie to mlode babki duzo mlodsze ode mnie i masz ci los
            tylko ja stalam w calym busie, wiec sila rzeczy musieli mnie zauwazyc, ale po
            co nie?
            Co do mlodego wygladu to mam tak samo, ciagle uczniowe myla mnie na przerwach z
            rowiesnikami, ale ja juz przywyklam, podoba mi sie tylko jak u lekarza mnie o
            wiek (28) pytaja i wielkie oczy robia smile Coz ja ciagle twierdze, ze mam 17 i
            tak juz pozostanie smile Chyba, ze zgrzybieje sad

            Ania uwazaj na siebie dobry jest tez po prostu bardszczyk, buraki takie do
            obiadku i marchewka na te hemoglobine wiec masz troche wiekszy wybor. mnie
            niestety wrocily paskudne bakterie w moczu i sil mi juz do nich brak sad Znow
            pije te wode mineralna i zobaczymy czy to cos da, ale chwilowo nie ma jej w
            sklepie sad
            Co do jezykow to ja kocham francuski ale kuchnia tego kraju jednak zbyt
            egzotyczna jak dla mniesmile jak tam pracowalam przez dwa miesiace lata temu, to z
            daleka omijalam wozy ze swiezymi owocami morza, bo co ja biedna bym z nimi
            zrobila?
            pozdrawiam z poludnia, gdzie robi sie ladna pogoda smile
            • awa1109 do dota 07.07.05, 21:35
              Hej! Chciałam zapytać Dotę jaką wodę pije na te bakterie w moczu bo mi też ręce
              opadają bo za każdym razem ciągle coś tam siedzi. Już mi się płakać chce, biorę
              jakieś lekarstwa, parę dni jest dobrze i znów się pojawiają.
        • goczis Re: lasagne 07.07.05, 20:05
          Sama na tą lasagne się napaliłam, tylko nie chce mi się iść po szpinak do
          sklepu i chyba na jutro sobie to odłożę. Ale ona jest naprawdę dobra. Mniam,
          mniam. Też uwielbiam włoskie pyszności smile
          Ania, mój M też jak usłyszał za pierwszym razem, że szpinak i że zero mięsa to
          stawiał opór, ale bunt został stłumiony. Lasagne wbrew sprzeciwom wjechało na
          stół i zostało zjedzone w takich ilościach, że szok. A 2 dni później jęki o
          nastepną. smile
          Dobrze, że u Neli się wszystko pozytywnie rozwiązało. smile Biedna ona jest.
          Ciągle coś na przekór w tej ciąży...

          Dzwoniłam pytać o to 3d. Kosztuje 180zł i robią tylko w poniedziałki 14-15. Bez
          sensu. Jak można tak nieekonomicznie eksploatować sprzęt wykorzystując go raz w
          tygodniu przez godzine???
          Ze wzgl.na ten czas przyjęć to mój Marcin pewnie nie da rady pójść, a sama ...
          bez sens. Był na wszystkicj a na takie ma nie pójść. teraz to już w ogóle
          zwątpiłam.
          Natomiast na szkole rodzenia nasłuchałam się dziś o kroplówkach, cewnikach itp.
          o dziwnych znieczuleniach i w ogóle o rodzeniu, kt. może przeciągnąć się nawet
          do 18 godzin (wg sposobu liczenia przez lekarzy, czyli od rozwarcia 2cm) i
          jakoś odwagi mi to nie dodało. Czemu ze mnie taki truś?
          Pozdrowionka!
          Gosia
          • dota28 Re: Do awa1109 07.07.05, 22:12
            Przez tydzien mialam kuracje furaginem, wit. c i tą wodą (woda Jan), która
            ponoć leczy kamice nerkową i takie tam inne. Ale jak zobaczyłam wyniki badań,
            czyli wszystko ok, to sobie odpuściłam, mój lekarz tym razem machnął ręką, ale
            mnie to nurtuje i też mnie wkurza sad O tą wodę musisz pytać, bo raczej nie jest
            wystawiana w sklepach. To woda mineralna z Krynicy. Ja ją kupuję w takich
            mniejszych sklepikach. Pakuja ja tak jak oranżadę w małe szklane butelki.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.07.05, 09:43
      cześć
      Dzisiaj ledwo patrzę na oczy, nieprzespana noc po kuracji (pierwszej) gyno-
      feminadolem, na grzyba. Okropieństwo. Biegałam pod prysznic, na chwile ulga i
      znowu. Nie wiem, niech to się szybciej skończy... Po co mi te grzyby!!!

      A poza tym znowu u mnie ukrop, po chwiliowej uldze woczraj wieczorem. Puchne
      powolutku od samego rana.

      A z dobrych stron życia?? Dzidzuś kopie wesoło w brzuchu.

      Pozdrawiam,
      Ania
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.07.05, 10:08
        Witaj monia, ja tez jestem z Wrocławia, nie wiem czy ktoś jeszcze??
        Ale mi narobiłyscie smaku tą lasanią. Muszę wypróbować koniecznie, tylko nie
        wiem kiedy;/. W ten weekend przyjezdza tesciowa( nie wiem po co, chyba na
        wizytację czy dobrze się z synusiem obchodzę??)więc jej raczyć nie będę,tylko
        ugotuję zwykły obiad, a potem G znowu do Warszawy...
        Jutro idę robić wyniki,minn. tę okropną glukozę, fuj. Pewnie hemoglobina znowu
        spadła, mimo ze biorę witaminy i żelazo. Ale taki mój urok, w pierwszej ciąży
        też miałam anemię.
        Kasia
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.07.05, 14:29
        Hej!
        Znalazłam miejsce gdzie robią taniej usg 3d. Jak dobrze pójdzie, to poczłapię
        się tam w poniedziałek smile smile smile
        Dzidziol wczoraj skopał mi żołądek. Chyba mu nie smakowała kolacja. Hihi!

        Aniarad, ten globulki tak mają, że szczypią 2-3 dni, potem powinno przejść. Jak
        nie przejdzie to pogadaj z ginem. One w ogóle tak się podle pienią, ale to
        przez to że mają coś tam specyficznego co własnie tak działa (tak twierdzi
        Marcin, nawet mówił, że to dziwne, że to tam jest, ale skoro firma to tam
        włożyła to ma prawo szczypać i piec kilka dni, bo to taki związek chem. - nie
        pamiętam jak się nazywała ta substancja, bo juz dawno nie miałam akurat tych
        globulek). W każdym razie są dość skuteczne, ale uciązliwe.

        U nas duszno, a wg pogody w nast tyg.ma być do 35 st. porażka!
        Uściski i papaapappa!
        Gosia
        • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.07.05, 14:52
          Witam!
          U nas też potwornie gorąco - byłam na zakupach i myślałam, że się stopię. W
          mieszkaniu lepiej, bo okna od północy,uffff....

          A mi Dzidź zrobił dziś pobudkę o 5.10 - to chyba była gimnastyka poranna, tylko
          czy nie za wcześnie?smile)
          Nabrałam takiej ochoty na tę lasagne ze szpinakiem, że na obiad dziś zrobiłam
          mały substytut: makaron w sosie beszamelowo- serowo- szpinakowym (ulubiona
          potrawa mego męża zresztą, ucieszy się jak wróci z pracy).

          Gosiu, ja robiłam usg 3d, ale miałam pecha, bo dzidzia spała odwrócona pupą i
          ani myślała się obrócić. Po jakimś czasie uległa, ale nóżki mocno zaciśnięte -
          domyślajcie się kim jestem - a buźkę zasłoniła rączką i tyle ją widzieliśmy)))
          mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej.

          Pozdrowienia!
          Monika
          • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.07.05, 21:43
            hej dzieuszkismileja dzis juz w owiele lepszym humorkusmiletruc wam nie bedewinkAdas
            zasnal o 19-wiec mam czas dla siebie,maz dzwonil i wraca w niedzielesmilepo tych
            lekach brzusio dzis stwardnial moze ze 3-4 razysmilea bylo juz tak ze tyle to w
            ciagu godziny!maluch kopie ze hej-jak i wasze pewnie wyczul ze troche chlodniej-
            bo u nas dzis pada,bylam po watrobke,bo jakies mialam smaki-pewnie organizm sie
            tego zelaza domaga-bo anemia ze hejsmilewy tez tam jakies pysznosci przyzadzacie-
            co nie zawsze pasuje tym naszym mezusiowinkale jakos wytrzymaja te 3 mie!ja
            kiedys tak mialam ze jadlam szpinak codziennie smilepotem placki ziemniaczane itd-
            ciekawe,,kto'sie takiego jedzonka domagasmilecoprawda mialam zwykle usg-ale
            dzidzius sie pieknie rozkraczyl(tylko ze twrda bylamsmilelezy sobie poprzecznie-
            chyba ma czas zeby sie odwrocic?!i wazy 1390g.troche chyba za duzo ?jak
            myslicie?no i termin sie na 02,10 przesunal!pozdrawiam serdecznie i calusnosmile-pa
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 13:55
              Ania biedaku strasznie masz z tym puchnieciem sad wspołczuje serdecznie. Ja
              wczoraj na upale tyrałam w ogródku i nic, dzisiaj pada i jest brzydko i gdyby
              nie to, ze ogrodu nie bede musiala podlewac, to bylabym zla, bo nie cierpie
              takiej pogody. Pytanie, czy nie zmienie zdania jak dojde do waszych tygodni
              ciazy (ja tu jedna z mlodszych bo jutro dopiero zaczynam 25 tc smile)
              Kurcze jesli chodzi o jedzenie to mnie nic nie rusza :0 moj maz za to
              zachcianki miewa niesamowite wprost smile wczoraj u znajomych zajadał się sałatka
              grecką, do której wrzucil garsc chipsow solonych a wszystko przegryzal
              czekoladkami. Dobrze, ze tez sa na etapie staran, bo pewnie by nas z domu
              wywalili smilesmile Ja na to patrzec po prostu nie moge, a on mi na to: ze ciaza go
              meczy pokarmowo smilesmile jajcarz nie? ciekawe jak bardzo go zmeczy poród i jak
              bardzo bedzie go bolalo smilesmile?
              pozdrawiam deszczowo smile Dorota
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 13:56
              ah Nela super, ze u ciebie juz lepiej smile ciesze sie i trzymam kciuki, zeby bylo
              calkiem dobrze smile
              Goczis i co wybierasz sie na to 3D?
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 14:08
                Pojadę w poniedziałek i zobaczymy co się da zrobić smile Trochę mnie zdziwiło, że
                można tak przyjść bez wcześniejszej rejestracji, więc może być że się naczekam,
                a może tak od ręki zrobią (tak zresztą powiedziała położna, że tak ma być).
                smile
                Gosia
                PS. Deszczu!!! Please!!!
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 14:28
                  u nas też duchota straszna, nie zanosi się wcale na deszcz! ledwie można w
                  cieniu wysiedzieć, dobrze że Majcię udało mi się uśpić - przy koniku garbusku,
                  zresztą mało nie usnęłam czytając - bo chyba bym padła! nie mam na nic siły, a
                  M ma służbę i będzie dopiero jutro sad
                  nie mam siły nawet pisać
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 14:03
              Zaraz padnę chyba z tej duchoty. Nie idzie wytrzymać. niech popada proszę...
              Mi się ciągle chce to pomidora to ogórka smile i na okrągło bym coś piła.
              Już się nie moge doczekać kiedy Dzidzia będzie z nami, bo już mi ciężkawo w tej
              ciąży. Mężuś obiecał, że za 2 tygodnie będzie robił mały remoncik w mieszkaniu,
              żeby się zdążyło wywietrzyć po malowaniu przed Dzidziusiem. I wtedy pozamawiamy
              komodę, łóżeczko, wózek itd. Tego też już się nie mogę doczekać smile smile smile

              Sobotnie pozdrowionka!
              Gosia
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 15:11
                Cześć,
                Ja też się roztapiam z tej duchoty. Nwet zagrzmiało, ale deszcz przeszedł
                bokiem niestety. Na szczęscie spac mi się nie chce, wypiłam małą kawkę, bo
                inaczej nie podniosłabym się z łóżka.

                Oliwka śpi, mężul zrobił mi barszczyk ukraiński i kazał wyjadac z niego
                buraki wink Wreszcie wziął się trochę za pomoc biednej ciężarnej żonie... W
                pierwszej ciąży cały czas skakał koło mnie, a teraz trochę mniej...Tak to już
                chyba jest, że przywykamy do brzuchów smile JA tez mam tym razem nieco inne
                podejście.

                Ciekawe, co tam u Ciebie Gocis wyjdzie na tym 3D...????

                Nela, jak dobrze, że jest dobrze smile))))

                Pozdrawiam orzeźwiająco ( bo chłodno - nie brzmi...),
                Ania
                • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 20:00
                  Witam!
                  A u nas już chłodniej. Piękna była burza,grzmiało, błyskało, a potem lało.
                  Teraz za to orzeźwiający chłód.
                  Przed chwilą skończyliśmy z mężem (właściwie ja tylko od czasu do czasu
                  musiałam mu coś przytrzymać)rozbierać na części szafę trzydrzwiową. Moja kotka
                  biega teraz zdezorientowana, to było jej ulubione miejsce. Siedząc na szafie
                  miała wszystkich na oku.
                  U mnie zapowiada się leniwy, spokojny wieczór.
                  Pa, pa!
                  Monika

                  • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.07.05, 21:10
                    U nas już też chłodek po przedpołudniowej duchocie.
                    a z tzw. newsów - w pokoiku Jeżyka/Szymka stoi już odebrany dzisiaj wózeczek
                    oraz złożone łóżeczko i półko-przewijak. z wyprawkowych rzeczy mamy też już
                    świeżo zakupioną pościel z obijakiem i kolejne śpioszki, tym razem żółciutkie na
                    62 Sofiji (dla mam z W-wy - w Maluchu na Gocławiu chyba była dostawa ciuszków,
                    bo jest dużo większy wybór niż ostatnio).

                    Maluszek jak odbieraliśmy jego ekwipunek fikał w brzuszku aż miło.
                    niesamowite uczucie składować to wszystko smile yhm, rozmarzyłam się...

                    A.
                    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.07.05, 12:02
                      ach, zapomniałam jeszcze dodać, że w końcu wczoraj nadszedł ten upragniony
                      "studniówkowy" dzień smile teraz odliczamy już dwucyfrowo...
                      A.
                      • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.07.05, 13:54
                        Witam Was wszystkie gorąco!Nareszcie i nam wybiła studniówka!!!Hura!Cieszę się
                        bardzo bo niestety ostatnio nie jest ciekawie!Oprócz twardniejącego brzuszka i
                        boleści przyplątały się jeszcze problemy ginekologicznesmileOkropność!
                        Czeka mnie teraz wielkie przemeblowanie naszego 26 metrowego mieszkanka
                        tak,żeby 4 osobom było wygodnie!Nie jest to rzecz prosta ale trza coś wymyślić!
                        Atk fajnie ,że w pokoiku rzeczy przybywa ja narazie zakupiłam wanienkę i parę
                        drobiazgów!Wózek mam upatrzony ale nie mam jeszcze odwagi go kupić!Jak tam cm w
                        brzuszku?Na zdjęciach wyglądasz jak rasowa ciężarówka!smileSuper!
                        Goczis daj znać jak tam po usg 3d!
                        Pozdrawiam Was z paskudnego zalanego deszczem Krakowa!Agata!!Bużki!
                        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.07.05, 16:10
                          ja dzisiaj nienajlepiej sad ledwo się na nogach trzymam, nawet wlazłam z Majką
                          do basenu i niewiele to poprawiło. nie mam siły, M po 2 służbach pod rząd padł
                          i śpi, zresztą nie dziwię mu się, ale trochę mnie to złości, bo muszę sama
                          wszystko... e, szkoda gadać jakiś dołek...

                          Maja oczywiście jak na złość nie zamierza iść spać, czuję się jakbym była w 9
                          miesiącu! nie wytrzymam tego upału dłużej! dlaczego wszędzie pada tylko nie u
                          nas?! a tak niedaleko W-wy.
                          no i zawsze jest tak, że wszyscy deklarują pomoc a jak rzeczywiście ktoś by się
                          przydał to mają tysiące wymówek... uncertain
                          • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 11:38
                            Hej dziewczyny smile
                            Czy zauwazyłyście, że forum cosik ostatnio szwankuje? Przynajmniej mnie dziwnie
                            nie otwiera się wszystko, tylko muszę kilkakrotnir odświeżać, zeby zobaczyć
                            ostatnie posty.
                            U mnie dalej ohydna pogoda sad Camilcia przyjeżdzaj tu jest mokro. Ale na mnie
                            to wpływa okropnie dzisiaj zasłabłam przy kasie płacąc za rachunek sad takie mam
                            niskie ciśnienie przez ta okropna pogodę sad
                            Spoko widzę, że nas powoli doły napadaja, ale miejmy nadzieje, że to tylko
                            chwilowe

                            cieplutkie pozdrowienia z zachmurzonego poludnia kraju smilesmile
                            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 12:19
                              dzięki smile
                              dzisiaj już lepiej, od rana pojechałyśmy z Majką na konie, ja co prawda nie
                              mogę sad ale mała super, wygląda w toczku jak prawdziwy jeździec, nawet
                              ćwiczenia robiła, wysiedziała całe pół godziny i ciągle powtarzała 'wio
                              Julinka' i 'ale fajnie' - ale jestem z niej dumna!
                              mały w brzuchu też sobie robi gimnastykę, jakoś nadmiernie ruchliwe dzisiaj to
                              moje dziecko, od rana i cały czas, aż mi się brzuch trzęsie.

                              śniło mi się, że karmię piersią najpierw Maję potem małego i tak na zmianę smile
                              • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 12:42
                                Współczuje Wam tego samopoczucia w upały, mnie nie dolega na szczęscie, zresztą
                                we Wrocławiu padał wczoraj deszcz, w pracy mam klimatyzację, w domu chłodno.
                                Zresztą wyjeżdzamy w sobotę na urlop, więc poproszę duuzo sloneczka.
                                W sobotę byłam na badaniach krwi ( minn. na obciązenie glukozą) - fuj,jakie to
                                wstrętne.
                                Poza tym przeżyłam wizytę teściowej,więc może być tylko lepiej. Grzesiek znowu
                                w Warszawie, całe pakowanie, zakupy przedwyjazdowe na mojej głowie. Miałam
                                umówioną wizytę z Adasiem żeby go zaszczepić na ospę, ale przełożyłam na
                                sierpień.Nie chcę ryzykować przed wyjazdem, jakby- nie daj Boże jakieś odczyy
                                poszczepienne wystąpiły.
                                Camilcia ale ta Twoja mała jest dzielna, a już w ogóle mnie powaliło jak
                                przeczytałam że przestała używać pieluch w wieku 1,5 roku, my do 3 się
                                bujaliśmy, dopiero wyszliśmy na prostą. Może to dziewczynki są takie mądre, a
                                może ty miałaś jakiś "cudowny sposób".
                                Goczis, napisz koniecznie jak było po usg, może więcej widać było niż u mnie?
                                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 13:01
                                  kasiu, z pieluchami było tak - Majka się odparzyła okropnie w czerwcu, zdjęłam
                                  jej pieluchy na jakieś 3 dni i oczywiście sikała gdzie popadnie, było ciepło,
                                  my mamy ogródek, wiec nie przeszkadzało nikomu, bardzo szybko zaczęła zauważać
                                  że jej coś leci po nogach, kojarzyć i siadać na nocnik. przestaliśmy wogóle
                                  zakładać i jakoś poszło, oczywiście nieraz wpadka, albo jak wołała to
                                  natychmiast lecieliśmy gdziekolwiek, bo nie trzymała długo smile ale wiem że to
                                  wcześnie i nam się jakoś udało. za to smoka uspokajacza do tej pory do spania
                                  musi mieć, inaczej czarna rozpacz i nie mam serca jej zabrać sad
                                  • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 13:25
                                    Widzisz, a mój z sikaniem taki oporny, ze do tej pory, a ma 3,2 ma kłopoty z
                                    kupką. Natomiast smoczka pozegnał zaraz po 1 urodzinach, z dnia na dzień i
                                    żadnego płaczu nie było, podobnie z odstawieniem od piersi.Także co dziecko to
                                    inny przypadekwink))). Zobaczymy czy te drugie dzieci będą inne. Zastanawia mnie
                                    też jak Adam zareaguje na przedszkole, no , wszystko przed nami.
                                    Pozdrawiam,Kasia
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 13:28
      cześć,
      widzę, że jakoś sobie mimo wszystko radzicie z upałami, albo...z deszczem. U
      mnie upał, bez kropli deszczu od czwartku i ja juz wymiękam, rozpuszczam się na
      dobre. Byłyśmy z Oliwka na noc u babci i nie dość, że ona ciągle jęczała, że
      chce do domu (nie wiem, coś jej sie przestawiło, bo zawsze nie chciała wracać
      do domku) to jeszcze i ja sie nie wyspałam. Czyżby kwestia braku męża przy
      boku??? Pojechał na szkolenie. Jeśli ja mam takie objawy bezsenności gdy go nie
      ma to niedobrze ze mną wink
      Wróciłyśmy więc niedawno do domku, a tu...inwazja mrówek. Nie wiem, co
      wywachały, ale weszły sobie przez szparę w drzwiach i biegały po kuchni. Bleee.
      Nie lubię ich w takich ilościach

      Co do nastrojów, dołowych, wczoraj z niewiadomych do końca mi przyczyn,
      płakałam sobie cihutko pół poranka. Chyba zaczęło się od myślenia, że jestem
      gruba, nieatrakcyjna i słoniowata... I jeszcze dodałam sobie parę
      innych "tragedii" do tego, i jak tu nie wyć... Ach te hormony...

      Camilcia, ile Majeczka ma lat? Tez miałam Oliwke zabrac na konie, ale jakoś nie
      mogę się zebrać. Smoka niedawno porzuciłysmy, już bez krzyku, ale ona jeszcze
      czasem o nim wspomni... (20 lipca kończy 3 latka)

      Pozdrawiam Was,
      Ania

      P.S. Aniu (atk2001) gratuluję studniówki niestety nie zdążyłam Ci pogratulowac
      we właściwym dniu, ale chyba wybaczysz wink
      • goczis BĘDZIE DZIEWCZYNKA 11.07.05, 13:46
        Cześć! Byłam na tym usg smile nie wiem, czemu ale jakoś inaczej sobie je
        wyobrażałam, a może ta p. doktor coś namieszała, w każdym bądz razie dołączam
        do szczęśliwej mniejszości forumowych mamuś córeczek smile Maleństwo się pięknie
        rozłożyło i nawet ja widziałam, że nie ma siusiolka, a pani stażystom
        pokazywała co gdzie i jak, więc chyba nie pomyliła się, nie?
        Z drugiej strony... tak mi wszyscy wmawiali chłopca, że pomimo, iż moje
        marzenie o dziewczynce się spełniło, to jakoś taka skołowana się czuję. Głupie
        nie?
        Chciałam z tej okazji (że już wiemy) kupić coś Maleńkiej, ale nie znalazłam,
        żadnej ładnej sukienusi w sklepach w których byłam i skończyło się jedynie na
        pomarańczowej czapeczce i rękawiczkach-niedrapkach.
        Poza tym pani mnie wystraszyła, że mam mało wód płodowych i już chciała dzwonić
        do mojego gina, że mnie z miejsca na patologię kładą. Na szczęście wody się
        znalazły, są od strony krzyża, a Dzidzia przyssana do przedniej ścianki
        brzucha. Ufff!!!
        Właśnie córcia kopnęła mnie w żołądek. Czyżby popijana dla relaksu kawa jej nie
        smakowała wink Trzeba by się było"odnałogować" od tej kawy.
        U nas gorąco, duszno, w sobotę troszkę popadało, ale już nie ma śladu, że jakis
        deszcz był kiedykolwiek. U moich teściów nie padało od 1,5 miesiąca. Zboża już
        zółte, a ziarka nie dojrzały sad Oj, nie będzie żniwnego urodzaju w tym roku...
        Uściski dla Wszystkich!
        Gosia i Anielka
        • kasia_wp Re: BĘDZIE DZIEWCZYNKA 11.07.05, 14:17
          Serdeczne gratulacje Gosiu !! Powiem Ci że ja marząc o córeczce, też byłam
          totalnie skołowana, gdy faktycznie okazało się że czekamy na Kamilę.
          Jeszcze raz wszystkiego dobrego dla Ciebie i córeczki!!
        • aniarad1 Re: BĘDZIE DZIEWCZYNKA 11.07.05, 14:31
          Gosiu,
          gratuluję stokrotnie dziewczynki !!!!!!!!!!!!
          (jeśli jeszcze będzieci chcieli dla niej kiedys rodzeństwo, na pewno będzie Ci
          pomagała wink

          Pozdrawiam serdecznie bardzo,
          Ania
          • goczis Re: BĘDZIE DZIEWCZYNKA 11.07.05, 14:50
            Cieszę się ogromnie, ale tak mnie wszyscy znajomi i rodzinka "ustwili", że to
            na pewno chłopak będzie, że jak pani doktor powiedziala o dziewczynce, to mnie
            oszołomiła ta wiadomość. smile
            Poza tym parę dodatkowych info o mojej córci. Waży 1226g. Pokazała w trakcie
            badania nam język (Mały brzydalek) wink jest troszkę mniejsza niż by wychodziło z
            terminu wg OM, więc mam dużą szansę na to, że nie ja pierwsza zląduję na
            porodówce i nie wrześniowa pomimo pierwszych ustaleń z 8tc. Wg tego co dziś
            pomierzono, to na 3.10 wychodzi poród, ale jak mówi mój lekarz im późniejsze
            usg, tym mniej tym terminem wyliczanym przez usg można się sugerować. Się
            zobaczy... To chyba tyle, jak coś mi sie przypomni jeszcze to dopiszę.

            Dziękuję za gratulacje smile
            pa
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 15:31
      Gosiek,

      super, że będziesz miała oczekiwaną dziewusię. powoli wraca równowaga między
      ilością chłopaków i dziewczynek wink
      teraz możesz juz zakupić cała masę tych cukierkowo różowych maciupuleńkich i
      mega-rozbrajających ciuszków.
      zamieścisz zdjątka?

      Aniarad - dzięki za gratulacje smile

      oglądałam dzisiaj płytkę "szczęśliwe niemowlę" dołączoną jakiś czas temu do
      "claudii -rodzice" - to chyba nie może być takie proste tak uspokoić drące się
      niemowlę, sama nie wiem. w każdym razie mam już kolejne rady (po "języku
      niemowląt") wbite w głowę - zobaczymy, na co się przydadzą wink))
      czytałam tez na innych forach o książce "uśnij wreszcie" - słyszałyście o niej.
      z opisów mam wrażenie, że metody z tej książki są jakieś strasznie drastyczne,
      hmm...

      ściskam Was wszystkie,
      Ania
      • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 15:43
        Goczis gratulacje !!!Trzymaj się cieplutko!
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 16:09
        Oj, wracam jak bumerang do tego komputera. To chyba z powodu, że mam dziś jakiś
        sprawdzian na zaj. z angielskiego i nie chce mi sie do niego uczyć. Hihihi!
        Zdjątka mam, ale tylko przekroju główki i niby takie co to widać, że
        Dziewczynka będzie. No, ale ja nie widzę. Może jak Marcin wróci z pracy, to on
        coś ujrzy i wtedy opiszemy i jak uda nam się u kogoś skaner dorwać, to
        zamieszczę, albo zrobię foto temu zdjęciu. Natomiast badanie mam nagrane tylko
        na video.

        Te metody do uspokajania Dzidzi, też mi się drastyczne wydają. Nie wiem, czy
        będę miała serce je stosować. DO tego dojdą rady mamy i teściowej (kt. już do
        końca mi sie nie podobają) i będzie "ciekawie".
        Narazie położna powiedziała żeby kupić 1 smoczek (silikonowy!), ponieważ
        1.Dzidziol ma silny odruch ssania i jak się go nie zaspokoi to będzie
        wrzeszczał, a całą dobę z cyckiem w buzi nie idzie funkcjonować, 2.w środku
        kolejnej nieprzespanej nocy, jak dziecko drze się w niebogłosy, to nawet
        najtwardsi rodzice wymiękają i szukają smoka. Tak więc dobrze 1 w zapasie mieć.
        To tyle z zasłyszanych rad wink
        Papatki!
        Gosia
    • amoch1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 16:27
      cześć! Odzywam się do Was po raz pierwszy ale czytam "Was" od dawna, tak jak
      się domyślacie zostanę mamą ( po raz pierwszy) w październiku, dokładnie ma to
      być 18 października, jeszcze nie wiem czy to chłopczyk czy dziewczynka bo do
      tej pory nie chciałam wiedzieć, w środę mam usg 3D więc pewnie już nie
      wytrzymam i spytam, ale przecież najważniejsze żeby dzidziuś był
      zdrowy...Pozdrawiam serdecznie
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 17:09
        Aniu – Majka ma 2,5 jest z 16 stycznia 2003, mam nadzieję że tego smoka też
        pożegnamy już niedługo.
        Goczis – gratulacje!!!!!! A dlaczego inaczej sobie wyobrażałaś? Tzn że nie ma
        co na siłę iść na to 3d?
        Atka, poradniki są fajne, jeżeli podchodzisz do nich rozsądnie i wyważysz te
        rady. Najważniejsze nie robić nic wbrew sobie, ja np. nie potrafiłabym zostawić
        dziecka aż się wypłacze, nawet jeśli to by był tylko tydzień a potem nauczy się
        zasypiać... jakoś mi przykro na samą myśl. Wiesz, my nie mieliśmy zbyt dużych
        problemów z Mają, tzn traktowaliśmy ją normalnie, oczywiście część rzeczy
        trzeba zmienić, ale jak spała to spała, jak nie to nie, jak chciała na ręce to
        ją brałam, jadła ile i kiedy chciała. Spokojna mama = spokojne dziecko. Zawsze
        było tak, że jak ja traciłam cierpliwość to Maja zaczynała marudzić, płakać
        itp. i się nakręcałyśmy. Ale to rady na później smile Goczis, masz rację że na
        rady ‘ciotek i babek’ trzeba się uodpornić, mi dużo pomogły formowe mamy na
        początku, bo byliśmy w W-wie sami i nikogo do pomocy (ale też nikt nie gderał)

        smoka daliśmy po jakimś czasie, Majka miała tak silny odruch ssania, że chciała
        ciągle być przy piersi i ale płakała bo jej lecialo mleko a nie o to chodziło,
        no i ja miałam zapalenie piersi przez to.
        Witam nową mamę smile
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 17:36
          pewnie, że do poradników należy podchodzić z rozsądkiem. poza tym nie uwierzę,
          że jest cos takiego, jak uniwersalna zasada, według której mozna uspokoić/ uspić
          / oduczyć smoczka itd. (niepotrzebne skreślić). poza tym, nic wbrew sobie.
          tylko tak mnie trochę przeraziło to, że ludzie wpdają na pomysł zostawienia
          maleństwa na kilka godzin, niech sę wypłacze, to zaśnie - bo tak zrozumiałam te
          rady z "uśnij wreszcie"

          witam nową mamę - pisuj częściej.
          acha, i masz termin dzień po mnie smile))

          pozdrawiam,
          Ania
          • jolak24 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 19:34
            czesc Dziwczyny!
            Mnie tez ten upał wykańcza.Ale najważniejsze że mój pesymizm się ulotnił -mam
            nadzieję ze jak najdłużej utrzyma się mój lepszy nastrój.Jest mi strasznie
            ciężko bo na plusie mam już 9 kg,do tego mam chyba ucisk na żołądek bo jeśli
            zjem coś konkretnego to czuję jakbym miała eksplodować.Do tego mój chyba
            nieśmiertelny grzybek i upał....Ale dzidziuś kopie sobie i to jest
            najważniejsze.Ja też chyba będę miała córcię-drugą.Pierwsza ma 6 lat i jest
            strasznie fajna,pyskata i jak na razie jeszcze nie bardzo ją interesują sprawy
            dzidziusia-myślę że to dla niej trochę abstrakcja.
            Jutro mam wizytę u lekarza więc dowiem się nowości na temat maluszka.
            Pozdrawiam Was wszystkie.pa
          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 19:47
            witam po dłuższej przerwie - coś nie mogłam się zebrać żeby napisać.
            Przeczytałam jednak, że Nela miała ciężki okres - mam nadzieję, że wszystko już
            się unormowało i jest lepiej. Mi też ostatnio brzuch zaczął znowu twardnieć i
            znowu muszę brać ten wstrętny fenoterol - mam jednak nadzieję, że uda się to
            wszystko wyciszyć i będę mogła znów niedługo odstawić to cholerstwo. A poza tym
            jutro idę na wizytę i może się wreszcie dowiem jak wyszedł ten mój cukier po
            glukozie (ta co piłam nie była taka straszna - taki chyba gazowany napój o smaku
            pomarańczowym).

            Goczis - gratuluję córeczki - oj Ty to się naczekałaś żeby się dowiedzieć! wink
            A mąż był w końcu z Tobą czy nie?

            A co do poradników to ja zasadniczo unikam chociaż Język niemowląt przeglądnęłam
            i wydaje mi się, że babka sensownie pisze. Tzn. my jakoś taki intuicyjnie przy
            pierwszym dziecku stosowaliśmy podobną taktykę i nie mieliśmy żadnych problemów
            przez 1.5 roku ... a potem ujawnił się charakterek wink i teraz to tak różnie bywa
            - tzn. dużo pomógł nam zrozumieć naszą pociechę horoskopik małego
            wodniczka (chociaż w horoskopy to nie bardzo wierzymy)zamieszczony na stronie
            bajbus wink - jak czarno na białym zobaczyliśmy, że dzieci spod tego znaku są
            mało reformowalne i trudno ulegają wpływom to sobie odpuściliśmy psychologów,
            mądre książki itd. i jest dużo lepiej - idziemy na intuicję i ćwiczymy ostro
            kreatywne myślenie żeby dziecko jakoś okiełznać sposobem (podstępem) wink
            No ale się rozpisałam ... w każdym razie Camilcia ma rację we wszystkim co
            napisała - ja też myślę, że trzeba iść na intuicję i wyczuć swoje dziecko a nie
            stosować jakieś radykalne sposoby

            pzdr. dla wszystkich
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.07.05, 22:08
              Na usg byłam sama. Mąż w pracy i nie mógł się "urwać". Co do USG, to mi się
              wydaje, że ta babka coś pochrzaniła i źle powłączała. Na dodatek, to jedno ze
              starszych USG 3d... więc efekt był taki sobie. Ale nie odradzam, bo jak dobry
              sprzęt to podobno wrażenia rewelacyjne.
              Narazie próbujemy się dopatrzyć gdzie to widać, że dziewczynka, ogląliśmy
              klatka po klatce i... całe szczęście nie jesteśmy lekarzami, bo ślepota
              wrodzona nas dopadła. Hihihi! (A w ogóle to celowaliśmy na chłopca, więc
              techniki z owu i inne takie zawiodły). W sumie to wszystko zawsze na opak
              robiliśmy, ale tym razem liczyliśmy, że się w standarcie zmieścimy. A tu jak
              zwykle na odwrót.
              Co do tego smoczka jeszcze, to ja na pewno go kupię. Nie zamierzam terroryzować
              Dziecka, siebie i reszty mieszkańców bloku. Moja siostra żuła najzwyklejszego
              gumowego smoczka do ... 4 lat. Wszyscy już byli załamani. Ale pomimo tego ma
              równe ząbki, zero problemów z nimi (wprost przeciwnie do mnie, a prawie w ogóle
              go nie uzywałam). A rzuciła w prozaiczny sposób. Pojechała z mamą do sklepu i
              pani sprzedawczyni powiedziała "Taka duża dziewczynka i jeszcze ze smoczkiem
              chodzi. A fee!" I ona go schowała i nigdy więcej go nie wzięła do buzi. A teraz
              ma 18 lat, kupiła sobie autko... a my telepczemy się komunikacją miejską i
              PKP wink Co za świat wink

              Witam nową Mamusię smile
              Yalu nie martw się, wyniki na pewno będą dobre a i Dzidzia dotrwa w brzuszku do
              planowanego terminu.

              Pozdrawiam! Gosia & Anielka
              • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 13:23
                Gosiu! Dopiero dzisiaj, ale serdecznie gratuluję córeczki!!!
                Ja wybieram się do lekarza jutro i zobaczymy ,czy dzidź się wreszcie ujawni.
                Rodzina też mi wmawia, że wyglądam na chłopca -szpiczasty brzuch itp., apetyt
                na słodne i kwaśne i pomimo tego,że od 8 lat nie jem mięsa przyznałam się, że
                przechodząc obok budki z kurczakami z rożna pięknie mi pachniało i miałam na
                nie apetyt( jeszcze pół roku temu w życiu bym tak nie powiedziała). Ale ja się
                nie przejmuję i odpowiadam, że tam może siedzi dziewczynka i śmieje się słysząc
                takie dyrdymały.
                Co do rad przyszłych babć, to chyba będę miała spokój- mama 300km ode mnie, a
                teściowa należy do małowtrącających się. Chciałabym obejść się bez smoka, ale
                ja sama miałam go za przyjaciela do 4 roku życia, więc miałabym tak bezlitośnie
                pozbawić go mojego maleństwa??? Przemyślę to jeszcze.
                Pozdrawiam!
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 13:19
        Hej!
        A co tu dziś znów taka cisza? Czyżby gorąco wszystkich wykończyło?
        Ja już mam dość tego żaru. Niby w nast.tyg. ma być chłodniej. Co nie jest
        pocieszeniem dla tych co mają urlopy...

        Czy któraś z Was wie, jak to wygląda z wyborem pediatry i przychodni, gdy nie
        jest się zameldowanym w miescie, w którym chciałoby się miec lekarza dla
        dziecka? Czy ja tez muszę wybrać sobie lekarza z tej przychodni? Czy wystarczy
        się zgłosić z dok.ze szpitala jak się dziecko urodzi?

        Pozdrowionka!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 13:34
          Cześć,
          może to i upał cisze tutejszą powoduje... Ja dzisiaj prasuję sterty, nie z
          wyboru, bo gorąco, ale musze bo już nie ma w czym chodzić. Za długo to
          odkładałam...

          Gosiu, ja tez nie mieszkam w stałym miejscu zameldowania, tylko w tymczasowym.
          Mąż po porodzie pojechał tu na miejscu do przychodni (wybranej) i zgłosił
          córeczkę, należało chyba przedstawic akt urodzenia i na pewno Oliwki pesel. Nie
          było problemów, choc ona też jest zameldowana tam gdzie ja ( w innym niejscu
          niż obecnie przebywamy). W ogóle mamy niezły mentlik adresowy... smile

          Dziewczyny, jak Wasz apetyt w ukropik. Mi nie dopiesuje za bardzo, nie wime
          zresztą już na co mam ochotę.
          Zmykam, bo Oliwka zwiała z łóżka i niestety nie chce spac. Trzeba sięgnąć po
          podstęp jakis i ją uśpić wink

          Pa,
          ANia
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 13:53
            Z tymi adresami, to u nas też nie najprościej. Ja zameldowana gdzie indziej, M
            gdzie indziej, w zupełnie innym województwie mieszkamy od 5 lat (na 6
            mieszkaniu z resztą). A teraz jeszcze planuje swoje mieszkanie sprzedać (to w
            kuj.-pom.) i gdzieś się muszę przemeldować, pewnie do rodziców... Tak brakuje
            mi "maleńkie" 60 tys. żeby sobie mieszkanko w Pozaniu kupić (kredyt odpada, bo
            że tak powiem banki mają nas w ..., bo nie jesteśmy atrakcjni finansowo). Może
            mętlik adresowy by się zakończył.

            Aniu dzięki za odp. Zrzucę wszystko na M, żeby się jakoś z tym uporał, jak się
            Maleńka urodzi. Mam nadzieję że Twoja Ola zaraz uśnie i będziesz miałą chwilkę
            dla siebie. A co do jedzenia, to ja od 2 dni jem zupę owocową na zimno a na
            drugie salatkę z pomidorów z ziemniakami (gotowanymi oczywiście). Na śniadanie
            kanapki z dzemem, albo z salatą i serem. Kolacja mogłaby nie istnieć... sad
            Obawiam się, że Mała ściągnie ze mnie wszystko co jej do rozwoju potrzeba i po
            tej ciąży to jak wrak będę wyglądać przy tym odżywianiu.
            Pa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka