coronella Re: Łódź 2005/2006 11.08.05, 16:46 No, noworodki maja jakies nadprzyrodzone zdolności mieszczenia sie tam, gdzie teoretycznie zmieścic się nie mają prawa ) A jeszcze dziwniejsze uczucie jest po porodzie, gdy sie patrzy na taka kruszynkę, która płacze, oddycha, je... przed chwilą była w brzuszku, bezpieczna, ukołysana, nakarmiona, az tu nagle chop na świat! Mi tak szkoda mojego synka gdy płacze przy kolce. Tak bym go znowu do brzuszka schowała, żeby tylko nic go nie bolało Niestety, to niemozliwe, i niestety, kolka męczy Chłopcy podobno częściej ją mają. Co do pogody, i mnie rozleniwia. Jesli przy dwójce dzieci można mówić o lenistwie. Raczej rozdraznia, chodzę potem zła jak osa. Nie mieliśmy w tym roku wiosny, i nie mamy lata!! Albo upał, albo tragedia Ale jeszcze troche do zimy zostało, może się poprawi! No, młody woła, zmykam papa Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: Łódź 2005/2006 11.08.05, 17:34 Coronella, czy nie ma jakiegos skutecznego sposobu na te kolki? Mnie sąsiadka mówiła, ze jeszcze jak byla w szpitalu to do buźki malej zanim zaczynała ją karmić wlewali kropelkę to się chyba nazywa woda koperkowa, a może jakaś herbatka? Ja kupiałam butelki antykolkowe z Aventu. Ale ty sie na tym znasz. A moze te wszystkie wynalazki nic nie warte i dałam się wpuścić z tymi butelkami? Co ty robisz w tej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Łódź 2005/2006 11.08.05, 18:10 ja słyszalam ze nie ma zlotego srodka na te kolki, ze butelki i inne takie podobno mogą ale nie musza pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella kolki 11.08.05, 19:18 Moja lekarka mowi zawsze, ze na kolki są setki sposobów, a to dlatego, że nie ma żadnego skutecznego. Przede wszystkim nie kazde dziecko ma kolki. Moja córka nie miała nawet pół kolki, nigdy nie było problemów z brzuszkiem. Paweł niestety ma. U chłopcow sa jakoś częściej, niestety. Sposób trzeba dobrać do dziecka metodą prób i błędów. Jest woda koperkowa, ale ja jej nie lubię. Trzeba dać dziecku chyba ze 2 łyżeczki na raz, poza tym chwilowo jest nie do zdobycia. Wszelkie koperki i inne zioła sa raczej mało skuteczne, i same mogą wywołać tzw kolki wtórne. trzeba z nimi uwazać. No i mogą uczulać. Ale sa dzieci, którym to pomaga. W aptece sa do kupienia krople, Bobotic np. Ja mam Sab Simplex, z Niemiec, i widze poprawę. Ale nie zlikwidowały do końca. Masowanie brzuszka, kładzenie na brzuszku, odbijanie po jedzeniu- o tym trzeba pamiętac. Nie używałam nigdy butelki antykolkowej, więc nie wiem czy działa. Ale moim zdaniem ta butelka ma zapobiegac łykaniu powietrza przez dziecko, bo to też wywołuje kolkę. Zwykła butelką tez da sie nakarmić bez łykania powietrza. Ja akurat mam Avent i bardzo sobie chwalę. Złotego srodka nie ma, ale kolki nie trwają wiecznie. I nie u kazdego dziecka Aaa, często kolka jest pierwszą oznaką, że dziecko uczula cos z diety mamy, i pierwsze co trzeba zrobić, to przyjrzeć się temu, co się je! Tu prym wiedzie nabiał. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: kolki 11.08.05, 21:01 No to już mamy całkiem niezłą wiedzę. Jak chcesz Dorotko, to ja mogę poprosić moją siostrę ona pracuje w Cezalu w Warszawie i mają tam czasem dziwne różne rzeczy. Będzie jutro u mnie. Jak chcesz możemy sprobowac w Warszawie, jeżeli by to mogło pomóc. To dobrze, że jesteś zadowolona z tych butelek z Aventu ja kupiłam 2 - wcale nie były tanie, moze przynajmniej nie będą badziewne. to ja mam nadzieję, że Pawelkowi się ta kolka skończy szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa JESTEM!! 12.08.05, 10:22 ale jazda... jeszcze nie zdążyłam nic przecczytać co ttu się od początku lipca działo, a widzę, ze mnie wołałyście... to miłe! Już opowiadam. Meldowałam Wam o durnej właścicielce mojego mieszkania, której nie leżało, że w ciąży jestem i rozwiązała z nami umowę. Znaleźliśmy sobie mieszkanie, fajniejsze, większe i w tej samej cenie, tylko je właścicieli (znajomi męża) remontowali. Mieli skończyć do końca czerwca, oczywiście się nie udało, 10 lipca MUSIELIŚMY się od wiedźmy wyprowadzić więc wyglądało to tak, że wszystkie nasze graty wylądowały w jedynym wykończonym już pokoju na nowym, my zabraliśmy szczoteczki do zębów i poszliśmy na tułaczkę, spaliśmy tam, gdzie nas znajomi przygarnęli. W tym czasie odezwał się ZUS (pół roku zwolnienia), remont trwał a ja dostawałam biaej gorączki. w polowie lipca jako tako ustawiliśmy meble i przyjechaliśmy ze szczotecfzkami do zębów do nowego mieszkamka, już-już mieliślmy tam spać pierwszy raz, kiedy wylądowałam w Jordanie z wysoką temperaturą i skurczami. Tydzień odleżałam, bardzo miły szpital (to była Salmonella...) a dziś podłączyli mi internet!!! obiecuję bywać częściej... Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: JESTEM!! 12.08.05, 13:30 To dobrze, ze twoje problemy mieszkaniowe się sończyły. Witaj z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 pogaduchy forumowe 12.08.05, 16:05 Dominika - witaj znów faktycznie trochę miałaś "zajęć" jak Cię nie było. A co do marazmów i takich tam, to ja też w najlepszej kondycji psychicznej nie jestem.Dobija mnie ten nakaz "polegiwania", ogólnie nie mam nic przeciwko byciu kurą domową, ale unieruchomioną, zalegającą "ociężałą" to w życiu się nie pisze. U nas też trwa remoncik ( to chyba jest ściśle powiązane - ciąża i remont), mój mąż wymalował pokoik dla dziecka, teraz już od tygodnia trwają domalunki, dokańczanie, lekkie porządkowanie itp. Posprzątałabym, pomyła to szybciej by poszło, ale wiem ,że nie mogę się wysilać , więc zalegam I czuję się jak nierób w samym środku cygańskiego barłogu - cieszę się na ten długi weekend, bo może nam się uda wyjść na małą prostą z porządkami. Na szczęście i 15 i 16 sierpnia mamy wieczorkami zajęcia w szkole rodzenia - chociaż sie nieco rozerwę Pozdrawiam wszystkie zabiegane mamuśki i te które polegują , uszy do góry , przecież poprawa humoru musi kiedyś nadejść ! Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: pogaduchy forumowe 13.08.05, 14:01 nie ma jak remoncik... Ja się zalogowałam w szpitalu tego dnia kiedy stanęły meble w kuchni i w jej okolice podjechały kartony z napisem "kuchnia"... Mój mąż w zwiążku z tym zwołał moje koleżanki, które mi wszystkie gary, talerze itp, poukładały na miejscach, a ja co nieco zarządzałam przez telefon, generalnie najgorsza robota była zrobiona przez t en tydzień kiedy walczyłam z salmonellą... Ale roboty dalej jest huk.A ja po powrocie ze szpitala już przytyłam 5 kg (nadrobiłam, bo w 7 m-cu ani gram mi nie przybył...)i czuję się jak wieloryb... Mam nadzieję, że do września zdążymy... Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: pogaduchy forumowe 14.08.05, 11:15 ja tylko na chwile, zdam relacje co u mnie/tzn.u nas)) wlasnie usiadlam do kompa na chwile odsapki - pieluchy tetrowe sie wlasnie gotuja w pralce, ubranka i pościel susza na balkonie, jeszcze zostaly kocyki do prania, przewietrzenie rożka i wypełnienie pościeli...no i odebranie łóżeczka z Pandy-to w najbliszym tygodniu z mezem wzielismy sie wczoraj do roboty na calego-w koncu zostalo mi 31 dni do planowanego rozwiązania,raczej nie zdazymy przed porodem z przeprowadzką do nowego mieszkania wiec musielismy przystosowac przynajmniej na 1-2 m-ce obecne lokum; teraz mamy w malym pokoju wysprzatanie,okno,podloga,szafa umyte,biurko przygotowane jako podstawka pod wanienkę przy kąpieli, przewijak czeka na zamontowanie na łóżeczku, w szafie 2 polki dla dzidzi wygospodarowane, a za to w duzym pokoju "chlew", wanienka na srodku, deska do prasowania, fotelik samochodowy...no i zlewozmywak do nowego mieszkania, hi, hi wyprawka juz prawie kompletna - zostala mi tylko apteka do zaliczenia wczoraj juz pokupowalam w Tesco kosmetyki: pieluszki jednorazowe, chusteczki wilgotne do pupy, oliwke, mydelko, takie grubsze patyczki do pępka, wkladki laktacyjne ale frajda takie zakupy, nawet nie mrugnelam okiem na ceny) byc takim producentem asortymentu dla dzieci to jest cos, malo który rodzic wtedy sie liczy z pieniedzmi - no nie mowie juz o tych, ktorym na prawde b.b.ciezko; ale mysle ze reszta troszke za pierwszym razem wariuje))zreszta kazdy to potwierdza przy kolejnym dziecku (wiec tak a propos lepiej byc tym pierwszym hi, hi) i ostatnia rzecz dla usmiechu - jak mąż zobaczył wczoraj jak próbuję z nowego fotelika samochodowego ściągnać tapicerkę i usłyszał, że chcę ją wyprać to puknął się w czoło i stwierdził że już przesadzam...i jak będę taka "sterylna" to dopiero dzidzia się nie uodporni może ma rację, nawet moja mama była zdziwiona moim pomysłem...więc odpuściłam czy ja przesadzam? Coronellko, Madziki - jako doświadczone mamusie - może ostudzicie moje zapały; całuski dla Was wszystkich; oj prześwieca słoneczko, więc miłej niedzieli i do usłyszonka Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: pogaduchy forumowe 14.08.05, 13:20 ja tam nie będę nic studzić, hihihi bo zapał sam ostygnie, jak słusznie zauwazyłaś, przy kolejnym dziecku )) Mój ostygł tak bardzo, że pierwsza kąpiel wyglądała tak: młody rozebrany, wanienka na wannie, mąż do mnie: a jaka ma być ciepła ta woda? Ja: nie wiem... młody w wannie, ja do męza: a czym ja mam go myc? mąż: nie wiem, nie kupiłas niczego? ja: nieeee... zapomnialam... umylismy samą wodą ) młody na przewijaku, ja do męża: nie mam spirytusu, przynies troche wódki... za chwile ja do męża: Mireeeeeek, przypilnuj go na chwile, bo zapomnialam spioszków!! i pampersa ) Teraz juz jakos idzie, ale do tej pory nie mam 2/3 rzeczy, które miałam przy Dominice ) Fotelika nie pierz, szkoda go, przeciez i tak gołego dziecka do niego nie wsadzasz A z resztą szalej, kupuj, układaj, to jest super uczucie!!! Żadna kolejna ciąza nie będzie ta pierwszą, i nigdy nie bedziesz juz robiła wyprawki po raz pierwszy. Troszkę zazdroszczę ) Bo ja juz nawet drugą, z planowanych ostatnią, wyprawkę mam za sobą. Staro sie czuję P.s. wsadziłam do albumu trochę nowych zdjęc. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella krem dla dziecka 14.08.05, 13:22 robicie zakupy dla noworodków, chciałam podpowiedziec odnosnie kremu dla dziecka. Ja od początku używam kremów robionych, na receptę. Kosztuje 5 zł, starcza na bardzo długo i jest najlepszy ze wszystkich kremów. Polecam, po porodzie do dziecka przychodzi pediatra, wtedy mozna poprosic o recepte. Zamiast wydawac kupe pieniędzy na drogie kremy. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: pogaduchy forumowe 14.08.05, 16:21 Dobre, podobała mi się bardzo ta kąpiel. przynajmniej pawełek nie ma się od czego uczualać. A ta wódka to do smarowania, bo nie postanowiliście chyba oblać od razu sukcesu? Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: pogaduchy forumowe 14.08.05, 16:42 hahaha, nieeee, no opijalismy w bardziej przyzwoitych warunkach a spirytus do pępuszka. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: pogaduchy forumowe - krem 14.08.05, 17:39 A tak poważnie to ja kupiłam krem taki bambino też niedrogi. Ale czy ten krem to jest po to, że się nim dziecko po kąpieli kremuje czy jakoś częściej? Bo ja mam na liście jeszcze taką maść sudocrem podobno na odparzenia i trzeba uważać, żeby nie za często stosować, bo podobno wysusza pupkę. A czy główkę też sie smaruje tym kremem? Koleżanka mi chyba mówiła, ze tez. Rany, ja to chyba już nic nie wiem. Chociaż teraz wiem, że spirytus do pępka ale tak podejrzewałam. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: pogaduchy forumowe - krem 14.08.05, 19:01 bambino jest fajny, ale bardzo gęsty. Raczej nie wyobrazam sobie smarowania nim dziecka całego Trudno sie rozsmarowuje i zostawia lepka warstwę. Jest dobry do buzki na zimę, do pupy, na jakies suche miejsca, itp. Do smarowania ciałka moze być oliwka np, jakis lekki krem, ja sobie bardzo chwalę Balneum Baby Cream, kupiłam w markecie. Ja smaruje ciałko po kapieli, wieczorem. Tylko raz, nie za grubo, nie za cięzkim kremem. W upały nie smaruję oliwką. Sudocrem jest kremem typowo do pupy. Do twarzy nie. Jest cięzki, tłusty i zostawia białą warstwę na skórze. Ma w składzie tlenek cynku, który działa wysuszająco, gojąco. Jest rewelacyjny na odparzenia, podrażnienia, itp. Rzeczywiście, nie powinno sie smarowac pupy zbyt często, gdyz moze to powodować rozleniwienie skóry. Przyzwyczaja sie ona do kremów i potem o podraznienie juz bardzo łatwo. Ja po każdej zmianie pieluszki myję pupcię chusteczką, albo watą umoczona w wodzie- gdy była kupa. Jesli zmieniam np co 3 godz. nie smaruję juz niczym. Jesli zdazy mi się przetrzymac małego, smaruje cieniutko własnie bambino. Sudocrem na noc, i to tez nie codziennie, na zmianę z oliwka. Mozna tez popudrować pupkę, wtedy już zadnych kremów ani oliwki. Z tym, ze u dziewczynek raczej z pudrem ostroznie. Mozna dopropwadzic do stanu zapalnego pochwy, jesli za duzo pudru sie tam dostanie. Jesli skóra na pupce jest czerwona, ma jakies krosteczki, lub w jakiś inny sposób zmieniona, wtedy trzeba ją ratować, i tu dobry jest sudocrem. Ten krem warto miec, jest wydajny, duze opakowanie starczy na ok rok Dobrze tez mieć w apteczce tormentiol- to maść na ranki, otarcia, itp.. maść gojąca. Ja ją bardzo lubię. Z kosmetyków bardzo fajną serię dla dzieci ma Ziaja. Nie polecam Jonson&Jonson- często uczula. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: pogaduchy forumowe - krem 14.08.05, 20:12 O dzięki za bardzo cenne rady. Wiesz co, Dorotko, w takim razie może zrewidujesz listę tego co mam kupić - zrobiła mi ją sąsiadka; spirytus mydło Oilatum albo żel sudocrem krem Bambino na kolkę krople, wodę koperkową i w razie czego jakąś herbatkę np. hippa na kolkę Tantum Rosa - z myślą o mnie. Czy dodałabyś co do tej listy albo zmieniła? Zostalo mi już do kupienia chyba tylko to i w końcu muszę się za to zabrać. A i jescze pytanie: czy główkę się czymś smaruje? Jak ja dam radę - jak tego dziecka zaraz nie uszkodzę to bedzie chyba cud Moja ginekolog ma specjalizację właśnie z takich choróbek ginekologicznych u maleństw w Koperniku. dzięki bardzo za odpowiedź. Pociecha dla mnie jest taka, że czasem piszesz na forum więc można sobie z tym wszystkim jakoś poradzić. Chyba że ty jesteś jakoś dobrze zorganizowana albo taka doświadczona?)) Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: pogaduchy forumowe - pielęgnacja dziecka 15.08.05, 13:39 Justin, nie przejmuj się, nie uszkodzisz swojego dziecka ) Chociaz teraz tak sie może wydawać I nawet jesli przerażają Cię rozmiary wszystkich noworodków które do tej pory widziałaś, Twoje dziecko nie będzie jakimś dzieckiem, będzie Twoim Natura jest za mądra by pozwolić matce na taki strach. Instynkt tu bardzo ładnie działa. Ja nie jestem ani trochę zorganizowana. I czasu mam mało na wszystko, ale da się go wygospodarować. Dominika jest już samodzielna, potrafi się sama sobą zając, mały jeszcze dużo śpi, a ja potrzebuję chwil relaksu. Siadam wtedy do komputera, by coś nastukac i poczytać. Czasem z małym na ręku, czasem z Dominiką. Mam tez męża w domu, i on baaardzo duzo pomaga. Odnośnie listy zakupów, nie chciałabym się wymądrzać i niczego sugerować, bo każda mama ma swoje sposoby, ulubione rzeczy. Napiszę co mi się przydaje, i do czego. Co ja kupiłam i z czego korzystam A więc: dla mamy do szpitala: - tantum rosa saszetki, 5 sztuk - rivanol w płynie - nadmanganian potasu - watę lub ligninę - butelkę po wodzie mineralnej 0,5 litra, z dziubkiem. To wszystko do pielęgnacji rany. Polecam!! Bardzo ładnie się goi, mniej boli, szybciej szwy się rozpuszczają. Tantum rosa i nadmanganian rozpuszczałam w butelce i szłam z nią do toalety, pod prysznic. Opłukiwałam ranę przy każdej okazji. Rivanolem (polanym na watę) przykładałam tak często jak tylko mi się przypomniało. Dzięki temu szycie nie zapuchło, i normalnie chodziłam, wcale go nie czułam. - podpaski (polecam tzw wkłady ginekologiczne z apteki) to w zalezności od szpitala. W Rydygierze trzeba mieć swoje. Dla dziecka: - płyn Ojlatum lub Balneum Herbal do kąpieli (jesli chcesz coś z tej serii). Mydełka na początek nie polecam, jest przetłuszczone, i zawsze to mydło. Pierwszą butelkę lepiej miec płynu, delikatniejszy. Z tańszych fajne kosmetyki ma Zjajka, można kupić płyn do kąpieli. Ja wystrzegałam się raczej mydeł w kostce, pierwsze 3 miesiące myłam w płynach. - krem do smarowania po myciu wieczornym, do całego ciałka. Ja mam balneum Baby Cream, i ten robiony - oliwka dla dzieci, do przetacia np pupci, czasem smaruję całe ciałko. - spirytus, lub specjalny spirytus do pępuszka kupiony w aptece, do pępuszka własnie. I pałeczki, takie jak do uszu. Pępuszek nalezy osuszyć takim patyczkiem po każdej kąpieli, i przetrzeć innym patyczkiem nasączonym w spirytusie. Porządnie przemyć, nie bać się dotykać kikuta. Trzeba go podnieść, wymyć dookoła, inaczej zacznie się paprać. To dziecko nie boli, a jesli płacze, pewnie dlatego, ze mu się majstruje przy brzuszku Przecierać spirytusem możńa przy każdej zmianie pieluszki, wtedy szybciutko odpadnie i po kłopocie. - sudocrem lub krem bambino do pupci, na noc. Ja smaruję cieńką warstwą popcie i pachwinki. I właściwie to wszystko, co jest potrzebne. Można jeszcze kupić puder, ale nim nie ma potrzeby sypania codziennie. Główkę myję w płynie, jak ciałko. Nawet owłosioną ) Nie polecam szamponów, Dominice bardzo zniszczyłam nimi włosy. Są suche, i chyba trzeba będzie obciąć. Myć jak najdłużej mydełkiem. Główki się niczym nie smaruje, mozna przeczesać włoski szczoteczką dla niemowląt. Dzieci przeważnie to lubią. Oczka i buzię myje się osobną wodą, z miseczki, bez mydła. Trzeba przetrzec oczka buzkę, uszka (koniecznie za uszami, bo tam się gromadzą świństwa. I to wszystko, ubrac dziecko, nakarmic i spac No, to sie powymądrzałam teraz ide robic obiad Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: pogaduchy forumowe - pielęgnacja dziecka 15.08.05, 17:02 Dorotko, nawet nie zdajesz sobie sprawy z wartosci rad, które wyżej napisałaś. Kupię oprócz mydła Oilatum jeszcze ten żelik Oilatum i rzeczywiscie na początku skorzystam z tego zeliku a jak sobie nie będę później jednak radzić z mydłem to nam ono pewnie też nie zaszkodzi - mój mąż bardzo lubi się szorować mydlami a to będzie luksusowe Puder to nawet mam - mój mąż niedawno kupił. W sumie to niewiele muszę tę listę uzupełnić. Na poczatek to pewnie wystarczy. Mam taki zniżkowy kupon jednorazowy od apteki apteka niedroga i 10 proc zniżki więc te 5 zl zostanie w kieszeni. Wielkie dzięki. Może faktycznie jakoś dam radę Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 pielęgnacja dziecka - puder 16.08.05, 13:28 Z własnego doświadczenia wiem, że od pudrów i zasypek lepsza jest mąka ziemniaczana. Tą mąkę radziła używać moja mama, położne na szkole rodzenia i w szpitalu i pediatra. Ale jak każda przekora musiałam spróbować. Zasypki się zbrylają, a mąka nie nawet jak posmaruje się nie do końca wysuszoną skórę dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat ciuchy ciążowe - oddam 16.08.05, 16:35 Dopiero znalazłam ten wątek - bo na oczekiwanie zajrzałam z nostalgii. Jeśli któraś z Was potrzebuje trochę ciuchów ciążowych to proszę o kontakt na pocztę gazetowa. Chętnie oddam - bo myślę że już na więcej dzieci się nie zdecyduję. Rozmiar mój "normalny" 40-42. Nie ma tego bardzo dużo ale szkoda mi wyrzucić a oddac teraz nie mam komu. Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat zgaga 16.08.05, 16:36 Ja na zgagę brałam tabletki gealcid - nienajgorsze w smaku i pomagały. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 do agat1970 16.08.05, 17:37 Ja nie skorzystam z propozycji. Ale milo z twojej strony. Fajnie, ze do nas dołączyłaś. Może będziesz służyła cennymi radami jako doświadczona mama? ) Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: do agat1970 16.08.05, 18:01 Chetnie posłużę radami - zaglądam na forum dość często tylko niestety nie na tyle na ile bym chciała. Mój synuś zaczął już pełzać po domu i niestety skończyły się dobre czasy. Ale chetnie do Was pozaglądam i oczywiscie coś popiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 zgaga 14.08.05, 20:20 30 lat nie wiedziałam co to jest zgaga ale wczoraj poszłam na grilla i zjadłam tam straaaasznie dużo dobrej kiełbasy ( nie żalowałam sobie bo jem mało mięsa i tak sobie wykombinowałam że to tak akurat - żelazo, no wegiel też . Najpierw nie zajarzyłam co mi jest - dzisiaj rano. Tak strasznie mnie paliło w gardle. Kac to nie był bo jeszcze całkiem nie zgłupiałam i kupiłam sobie malutkie piwo na dodatek bezalkoholowe. I wtedy mnie mąż uświadomił, ze to zgaga. Nie wiem jak to się jeszcze skończy, bo wypiłam już dzisiaj z 10 filiżanek mięty - chyba zaraz dostanę rozstroju żołądka. Nienawidzę mięty. Jak któraś z was nie miała nigdy zgagi to niech nie bierze przykładu. Wolałabym mieć kaca z bólem głowy. Nawet jak piję tą miętę to mnie pali w gardle. Ale byłam głupia!!!!! Za to mój kolega tak sie wzruszył wczoraj - strasznie prorodzinny jest chociaż pijak ( moim zdaniem ), że dostaliśmy takiego pięknego, dużego Misia Puchatka - cudny jest. Zajmuje ponad pół łóżeczka. Moje dziecko ma pierwszą zabawkę - będzie chyba z 5 razy większa ta zabawka od wlaściciela Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: zgaga 15.08.05, 13:16 no to moze Cie pociesze, justin, z tą zgagą. Nie masz jej w ciąży, ciesz się z tegoi, bo ja obydwie ciąże, od 3 miesiąca do samiutkiego konca, męczyłam się z tym cholerstwem. Co noc, co wieczór a często i w dzień, czyli cała dobę. Paliło, piekło, a ostatnie 3 miesiące spałam niemal na siedząco, bo położyć się nie szło ( Często ciezarówki to mają, macica uciska żoładek. I jest to jedna rzecz, której w ciąży nienawidzę!!!! I mój mąż też, bo rozłożyło nam życie intymne )) Mi początkowo pomagało Reni, potem już nic Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: zgaga 15.08.05, 16:05 Że się tak wtrącę. Pierwszy raz trafiłam na ten wątek i całkiem mi przypadł do gustu. W pierwszej ciąży zgagi nie miałam, mam nadzieję, że teraz też się obejdzie. Jedna moja koleżanka miała zgagę. Pomagały jej surowe marchewki. Jadła tonami, a pod koniec ciąży to już nawet gatunki marchwii po smaku rozróżniała. Spróbuj może pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: zgaga 15.08.05, 17:07 Szczęśliwie nie ma juz potrzeby. Dostałam prezent na urodziny od losu chyba i nic mnie nie boli. Super po prostu. Fajnie, że nas znalazłaś. Też jesteś z Łodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: zgaga 16.08.05, 13:32 Jestem z Łodzi. Chciałam rodzić w Jordanie, ale znowu mi się nie uda. Za pierwszym razem był remont i wylądowałam w CZMP, a teraz mam termin na koniec lutego, a Jordan pracuje do końca grudnia w niezmienionym składzie. Mój gin stwierdził, że cała nadzieja, że budynek Rydygiera się w końcu rozleci i będą musieli Jordana zostawić w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 do deotymy 16.08.05, 13:54 Rydygier chyba czuje pismo nosem bo właśnie jest w nim ostry remont Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: zgaga 15.08.05, 17:06 Ja dziś już czuję się super. nawet chyba wypiję sobie kawę. Udało mi się nawet nie lecieć do apteki w nocy ( mojemu mężowi się właściwie udało ) po Reni. Wypiłam po prostu 7 filiżanek mięty i po wszystkim. To jest naprawdę okropne uczucie. już wolałabym miec takie normalne zatrucie pokarmowe. Ja nie wiem jak można to znieść. Ohyda. Już teraz będę mądrzejsza i jak będę gdzieś na grillu to zjem 1 kiełbaskę i powoli a nie 5 wielkich kiełbach. Ale byłam głupia. Tak mi dzisiaj dobrze!!!! Już wolę to kłucie, które mi się czasem zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: zgaga 15.08.05, 20:45 Ja raczej rzadko ale czasami miewam zgage i najbardziej pomagają mi miętowe Tic- Tac (sorki za reklame). Zawsze mam je pod reką. Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: zgaga 15.08.05, 20:47 Ja tez rzadko ale czsami mam zgage i wtedy najbardziej pomagają mi mietowe Tic- Tac. Zawsze mam je pod reką. Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: zgaga 16.08.05, 09:39 no aż mi się włos zjeżył... na to zatrucie pokarmowe... Koniec lipca przeleżałam w szpitalu z salmonellą - uwierz, później zgaga to była prawdziwa przyjemnosć (choć faktycznie na tym szpitalnym łóżku spałam na siedząco...) Moje młode nic sobie nie robiło z tego, że matka chora, ciągnęło ile wlezie, efekt był taki, że w 7 m-cu ciąży schudłam... Ale spoko, już 5 kg w 3 tygodnie nadrobiłam. I tylko nie jem lodów - jakoś nie mogę. Ale naprawdę - lepsza zwykła, ordynarna zgaga... Jak tak sobie czytam, co robiłyście w weekend - chyba też powinnam się ostro wziąć za wyprawkę... Zaraz zrobię notatki z zapisków Coronelki, i w drogę! Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 zgada oraz rady Coronellki 16.08.05, 11:17 Dziewczyny a mnie na zgagę pomaga alugastrin - praktycznie działa natychmiastowo, chociaż posmak tego leku nie nalezy do najprzyjemniejszych... ale wolę to niż zgagę. Dorotko, dobry los nam Cię zesłał Uważam, że dobre rady młodych mam są najważniejsze, bo to nie jest wiedza czysto teoretyczna, ale już "przećwiczona" na dziecku, które rośnie i rozwija się prawidłowo.Ja powoli zaczynam też myśleć o zakupach i jeżeli o ubrankach i sprzętach już co-nieco wiem , to o wszelkich mazidłach i mydełkach bardzo niewiele. Twoja lista leży już u mnie skopiowana i na pewno bedzie pomocna - dziękuję bardzo pozdrawiam Ilona Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: zgada oraz rady Coronellki 16.08.05, 11:41 dzieeeki )) ja chętnie zawsze cos doradze, tym bardziej, ze z Dominiką przeszłam drogę przez mękę z alergią, i o mazidłach, pielęgnacji skóry i dietach wiem juz chyba wszystko Teraz mam sporo czasu, maleństwo mi się rozchorowało, siedzimy w domu. Dominikę bawią babcie, a ja mam upragniony spokój Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 do coronelli 16.08.05, 11:50 Ale co z Pawełkiem? Nic poważnego mam nadzieję? Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: co u Madziki???? 17.08.05, 09:06 Jestem, jestem, jeszcze żyję, niezmiennie 2w1... Brakuje mi czasu na wszystko, nawet jak zajrzę tutaj to nie mam kiedy i jak napisać. Lechu nie pozwala mi za długo posiedzieć przy komputerze, jedyna okazja jak śpi... Sporo ostatnio jeździliśmy - ciągle jakieś spotkania w sprawie budowy. Oby w końcu coś ruszyło. No i musimy podpisać kredyt zanim się rozdwoję, bo wtedy musieliby od nowa przeliczać i spadłaby nasza zdolność kredytowa. Do tego mamy trochę problemów z kotami, czym nie chciałam Was zamęczać. W piątek odeszła kiciunia, o której życie walczyliśmy przez miesiąc od urodzenia. Niestety chcieliśmy za szybko przestawić ją na stały pokarm i przedobrzyliśmy. : (((( Teraz z kolei czymś się struł jej brat z miotu i codziennie jeżdżę do weterynarza na zastrzyki. Już jest trochę lepiej, ale byłam przerażona, że możemy stracić kolejnego kociaka... Tradycyjnie nie mam czasu myśleć o Joasi i przygotowaniach na jej pojawienie... Z tygodnia na tydzień przekładam zakupy... no ale może w końcu w przyszłym tygodniu to mi się uda. Jutro mam wizytę u gina, więc zobaczymy co powie. W weekend byliśmy na weselu i poprawinach u mojego brata ciotecznego w Tomaszowie. Całkiem przyjemnie było, nawet chwilkę potańczyłam. ) Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: co u Madziki????do madziki 17.08.05, 15:50 To dobrze, że u Was wszystko w porządku. Smutek z powodu kotka. Ciekawe jak to bedzie z tymi naszymi terminami? Pewnie żadna z nas nie utrafi w tego 27-go)) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: co u Madziki????do madziki 17.08.05, 18:22 Jakoś nie wyobrażam sobie donoszenia niuni do terminu... zdecydowanie obstawiam połowę września. ) Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 szkoła rodzenia 16.08.05, 11:54 Byłyśmy dzisiaj z maggie na zajęciach w szkole rodzenia. Mieliśmy zwiedzać porodówkę. Wszyscy zmobilizwoani - stawili się parami, mąz maggie wziął urlop, mój wyrwał się z pracy - cudem chyba ( szef nie był zachwycony ). I podobno zwiedzanie bedzie w ten czwartek ale mój mąż tak się już wkurzył, że w ogóle już nie chce tam pójść ani oglądać porodówkę ani na zajęcia((( Jeszcze z uczestnictwa w porodzie nie zrezygnował ale kto to wie.... Tak więc jestem wkurzona bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: szkoła rodzenia 18.08.05, 15:00 Dopiero dziś zasiadłam do pisania (nawet nam sie udala pogoda nad morzem, choć starałam sie brzuszka nie przegrzewać), ledwie nadążam z czytaniem postów- a tu tyle sie działo w międzyczasie! Dominika wrócila! Muszę potem na spokojnie postudiować rady Coronellki i Deotymy, choć zakupy tradycyjnie odkładam, póki nie wiem nic pewnego z mieszkankiem. Zdążylam się już ucieszyć, że nie mam zgagi Obym nie wykrakala! I nawet mi się mój brzuszek zacząl wreszcie podobac. Na wczorajszej wizycie u lekarza okazało sie, że przez ostatni miesiąc przytylam 3 kg (zwykle bylo ok. 1 kg), to razem daje już 8, a mam jeszcze 2,5 miesiąca, żeby poprawić wynik. Więc w sumie nie jest tak źle. No i USG niedługo, to będę wiedzieć więcej. Aha, lekarz mówi, że na ten moment jest tak, że dzialają do listopada, nic mu też nie wiadomo o powtórnym głosowaniu w sprawie Jordana, choć jak najbardziej uważa, że powinno się takowe odbyć. Byłam też na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia w Jordanie. Na razie wszystko mi się podoba, choć nie mam doświadczenia, może to standard. Położne miłe, filmiki ciekawe, ćwiczenia- chyba- przydatne. Można było posłuchać serduszka dzidzi (zwłaszcza mężowi sie podobalo, on rzadziej mial dotychczas taką mozliwość), dostaliśmy segregatory i materialy. I te sale do porodów rodzinnych bardzo fajne- zwłaszcza ta różowa przypadła nam do gustu No, to na razie tyle, ide odrabiać dalsze komputerowe zaległości )) Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Gdy dzidzia zachoruje 16.08.05, 22:21 Właśnie poczytałam sobie awanturę na emamie i tak mnie to natchnęło do napisania kilku swoich przemyśleń dotyczących problemów ze zdrowiem u maluszków. A właściwie co powinno się zrobić gdy dzidzia zachoruje. To się niestety zdarza każdemu dziecku. Nie mam na myśli tych strasznych chorób tylko zwykłe gorączki, czy przeziębienia. Przede wszystkim drogie przyszłe mamusie warto zaopatrzeć się w numery telefonów: do przychodni, do pediatry prowadzącego (najlepiej poprosić o numer podczas wizyty patronażowej), do zaufanego i wcześniej już przez kogoś sprawdzonego pediatry prywatnego (koleżanki z większym stażem na pewno kogoś już mają upatrzonego). Wpisać je sobie w pamięć wszystkich telefonów, przywiesić na lodówce i co kto chce. I jeżeli tylko dzieje się coś niepokojącego, albo macie niejasne, niezbyt dobre odczucia to dzwonić. Nie ma nic gorszego gdy strach nas paraliżuje i nie robimy nic. Popłakać sobie można i owszem ale najpierw dziecko. A teraz kilka słów o gorączce (ta awantura na emamie dotyczyła właśnie gorączkującego dziecka). Gorączka się zdarza chyba każdemu dziecku, a to z powodu szczepienia, a to ząbki rosną, może właśnie trzydniówka nas dopadła. Warto kupić termometr elektroniczny (trzeba zwrócić uwagę na czas pomiaru bo ja trafiłam na taki co mierzył w 10 min!). W przypadku noworodków najlepiej od razu kontaktować się z lekarzem i samemu nic nie kombinować. W przypadku dzieci starszych: trzeba będzie sobie skompletować małą apteczkę (same się zdziwicie za jakiś czas skąd się właściwie te wszystkie czopki i syropki wzięły) -czopki przeciwgorączkowe np pyralgina (podaje się dziecku ok 1/3 czopka gdy temperatura przekroczy 38,5} -syrop przeciwgorączkowy i przeciwzapalny np ibufen, nurofen itp, są dostępne w aptekach bez recepty, dawkowanie opisane na opakowaniu Jeżeli chodzi o leki przeciwgorączkowe to każdy lekarz ma swoje ulubione. Z syropów nam najbardiej odpowiada nurofen (ma dołączoną specjalną strzykawkę bardzo ułatwiającą dawkowanie i podawanie dziecku leku) Najgorzej gdy dziecko dostanie gorączki w nocy. Nie zawsze trzeba i warto dzwonić po pogotowie bo w karetkach pediatrzy nie siedzą, a co nam pomoże chirurg? wtedy trzeba obniżać gorączkę samemu. A to są sposoby już wypróbowane przeze mnie i moich znajomych: - podać lek - zrobić chłodny okład (ale nie zimny) na główkę i nóżki - nie przegrzewać (nie wolno zawijać dziecka w dodatkowy kocyk, raczej zdjąć coś i przykryć lekką kołderką) - gdy temperatura jest wysoka zrobic chłodną kąpiel (nie za zimną, tak o 3-4 stopnie niższą niż temperatura dziecka) - podawać coś chłodnego do picia (mogą być soki, herbatka itp) I bezwzględnie następnego dnia zgłosić się do lekarza, nawet jeśli to był tylko stan podgorączkowy. Mam nadzieję, że dobrnęłyście do końca i nie uważacie mnie za przemądrzałą mamuśkę. Ja do tej wiedzy dochodziłam przez ostatni ponad rok, ale miałam się kogo pytać bo mam przyjaciółkę lekarza z trójką dzieci)) i pomyślałam że moja wiedza może wam się przydać. Najważniejsze to mieć dobrego, zaufanego pediatrę. Czego wam z całego serca życzę Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Info o CZMP 17.08.05, 18:26 Niestety tym razem zła opinia na temat CZMP... Moja kuzynka urodziła tam w ubiegły czwartek dziewczynkę. Poród bez problemu, z dzidzią wszystko w porządku, dostali wypis już w niedzielę... Ale nie zrobili kuzynce jakiegoś badania (nie znam szczegółów, bo to przekazywane info od mamy) i poszła je zrobić po weekendzie. Okazuje się, że zarazili ją żółtaczką!!!!! Dziewczyna nie może karmić piersią, tylko czeka ją długie leczenie jak to przy żółtaczce......... (((( Ciężko wyczuć, w którym momencie jej wszczepili to świństwo. ( Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: Info o CZMP 17.08.05, 19:00 O rany, no to ładnie. Jak oni to zrobili? A mnie jak byłam na praktykach to sędzia mówił, że zdarza się coraz rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Info o CZMP 18.08.05, 16:22 Ojej nie straszcie mnie. Wczoraj umówilam sie z lekarzem ze mam zglosic sie wlasnie do CZMP 26 sierpnia na badanie ale mam pojawic sie juz z torba do porodu. Ja nie bylam szczepiona przeciwko zoltaczce. Aha jak dobrze pojdzie to w sobote 27 sierpnia bede miala malenstwo przy sobie. Sama nie wiem czy sie bardziej ciesze czy bardziej boje. Witam wszystkie powracające z urlopow. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: Info o CZMP do p_kol 18.08.05, 17:24 Ja też się nie zaszczepiłam niestety, lekarz mi odradzał. W sumie to to się moze zdarzyć w każdym szpitalu, u dentysty czy nawet fryzjera. Mam nadzieję, ze mnie to nie spotka. Czy mogłabyś mi napisać jakieś szczegóły dotyczące MPolki - baaardzo cię proszę - okazało sie, ze lekarka, do której chodzę na USG tam pracuje a ja jutro po południu do niej idę. Chciałabym ją wypytać na ewnetualność gdybym była np. przeterminowana. Mój mail: justynatob@interia.pl, albo może pogadałybyśmy na gadulcu: 8779828 - bardzo, bardzo cię proszę jeżli mogłabyś być taka uprzejma) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Info o CZMP 19.08.05, 09:00 Trochę się wyjaśniło z tą moją kuzynką... Owszem, zarazili ją żółtaczką, ale jeszcze przed porodem jak robiła jakieś badania właśnie tam. Nie wiem jeszcze ani jaki to typ żółtaczki... w każdym razie córeczka się nie zaraziła i jest zdrowa, a ją czeka leczenie... Najgorsze to chyba fakt, że nie może karmić naturalnie... (( P_kol1 troszkę zazdroszczę, że już może za tydzień będziesz mamusią. ) Ja już ostatnio nie mam siły czekać... A wczoraj do mnie dotarło, że odkładam te ostatnie zakupy znowu na 36 tydzień jak rok temu... Tyle że wtedy nie zdążyłam ich zrobić... Może teraz się uda. ) Lekarz mi wczoraj powiedział, żebym wytrzymała jeszcze ze 2 tygodnie, a potem to już mogę sprzątać, rodzić itd.. ) Niunia ma główkę już bardzo nisko, szykuje się do porodu. Szyjka jeszcze mi się skróciła i mam zewnętrznie rozwalcie na palec, ale wewnętrznie jeszcze się trzyma. Blisko, coraz bliżej.... Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 pytanie plastyczne 19.08.05, 10:01 Słuchajcie moje drogie - czy może wiecie, czy jest coś takiego jak kalka do kopiowania na ścianę? Mam duży obrazek, który musze przenieść na ścianę i najwygodniej byłoby po prostu przykleić do ściany obrazek wraz z kalką, obrysować kontury i potem wypełnić wzór na ścianie. Taka zwykła kalka (fioletowa) brudzi , no a ściana jest świeżo wymalowana , no i nie wiem czy czy w ogóle tak da się zrobić. Może są wśród nas plastyczki bardziej lub mniej zawodowe i coś mi poradzą ? Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: pytanie plastyczne 19.08.05, 10:28 Jelonek, niestety nie jestem plastyczka i nie wiem, ale znam 2 miejsca gdzie mozna się o takie bardziej specjalistyczne rzeczy zapytac 1. sklep z art.papierniczymi - w pasazu Schillera vis a vis naszego Hortexu- blizej fontanny 2. sklep chyba nazwa "A-4" w bramie przy Piotrkowskiej na przeciwnko pizzerii Da Grasso(takiej pomalowanej Graffiti)-ta brama wychodzi wlasnie na pasaz Schillera wiec oba sklepy sa blisko siebie- uwaga ten A-4 pracuje jakos krócej chyba do 16-ej, nie jest to typowy sklep papierniczy, tylko wlasnie taki dla architektów i studentów plastyki Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: Info o CZMP do madziki 19.08.05, 14:37 Okropne jest to, co spotkało twoją kuzynkę. Trochę mi kamień spadł z serca, że nie w czasie porodu się to stało. Tym bardziej mnie to dziwi, że znajomy mi mówił, że oni tam nawet mają taki specjalny system odkażania materacy tzn. - odkażają je w bardzo wysokiej temperaturze. Niewiele szpitali w Polsce to robi. Niby teraz jakieś pobierania krwi w rękawiczkach i igły jednorazowe to teraz norma. I coś takiego? Nie znam sie za bardzo na żółtaczkach ale chyba z dwojga złego lepiej mieć tą C niż B- spotkałam sie z taką sprawą w sądzie, że dziewczynka miała i mimo że nie była leczona jakimś cudem pozbyła się tego swiństwa. Dobrze, że dziecko nie jest zakażone - bo to byłoby naprawdę nieciekawe. Mam taiego kolegę, którego zarazili w okolicach porodu gronkowcem - bardzo się ci jego rodzice namęczyli. Dobrze, że tak szybko wykryli u koleżanki i dziecko się nie zakaziło. Ja na miejscu tej koleżanki ( wynika to ze skrzywienia zawodowego ) wystąpiłabym do sądu o odszkodowanie. Nie mówi się o tym głośno w telewizji ale kwoty takich odszkodowań wcale nie są niskie. Poza tym szpitale są ubezpieczone. Leczenie pewnie bedzie kosztowne i długotrwałe. Znam taką rodzinę, ze wszyscy są zakażeni ale niestety zaniedbali sprawę i się przedawniła. A teraz leczą tylko dzieci bo Fundusz nie chce refundować leczenia rodziców - koszmar jakiś. Warto pomyśleć o takim rozwiązaniu. Poza tym takie zakażenie moze nieść ze sobą pewnie jakieś ryzyka na przyszłość - i stąd w takich sprawach istotne jest, zeby wystąpić tez o możliwość orzekania na przyszłość. Czasem adwokaci o tym zapominają. Sąd zasądza odszkodowanie biorąc pod uwagę jakiśtam stan rzeczy istniejący w chwili orzekania, wyrok się uprawomacnia a tu są jakieś jeszcze następstwa choroby i nici - nic nie można zrobić. Domyślam się, ze kuzynka jest załamana ale może warto pomyśleć o takim rozwiązaniu. Chyba za bardzo sie rozpisałam. Pozdrawiam. I udanych zakupów Odpowiedz Link Zgłoś
lesia28 chrzciny-gdzie wyprawic? 25.08.05, 16:02 Choć nie udzielam sie w waszym watku,to jednak chce was prosic o pomoc.Moze znacie jakies fajne miejsce gdzie mozna wyprawic chrzciny.Nie bedzie to wielka impreza,mysle raczej o obiedzie +deser na 15 osob.Najchetniej na Balutach. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: chrzciny-gdzie wyprawic? lesia nie na temat 25.08.05, 17:47 Widziałam Wasze zdjęcia!!! Super. Ja niestety nie mogę nic doradzić w sprawie chrzcin. Ale jak się już odezwałaś może napisałabyś coś o swoim porodzie w Matce Polce, bo niektóre z nas się tam wybierają? Z niecierpliwoscią czekam na ralcję. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 skierowanie do szpitala i sprawy z ZUS 22.08.05, 09:59 czesc dziewczyny, mam nadzieje, ze milo minal Wam weekend i dobrze sie czułyście mimo,iż byl on upalny.. a dzis jestem po wizycie u mojego prowadzącego ciąże i dostalam zwolnienie juz do dnia porodu czyli do 14.09 i skierowanie do szpitala...hi, hi wiecie co, słyszałam o niechlubnych praktykach ZUS co do zaliczania 2 ostatnich tygodni zwolnienia od ginekologa na poczet macierzyńskiego (co jest niezgodne z prawem) i dziś zapytałam o to swojego lekarza... i co usłyszałam,ze nie mial on nigdy problemu z lodzkim oddzialem i...wie, ze to krzywidzi jego pacjentki, wiec jesli zus by sie nawet czepial-poprosilby o uzasadnienie na pismie dobry, co nie? przekonalam sie też ze jest bardzo fair, bo nie chce mnie widziec teraz czesciej tzn.co 2 tyg, czy co tydzien, a są i tacy-aby sciagnac jak najwiecej kasy od ciężarnej... mam jeszce 23 dni do porodu i juz dostalam skierowanie do szpitala, Pan doktor kazal zadzwonic z dobra nowina...no i jeslibym 14.09 nie urodzila to wtedy przyjsc na wizyte a co tam u Was, jakieś symptomy wcześniejszego rozwiązania? Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: skierowanie do szpitala i sprawy z ZUS 22.08.05, 11:08 mój gin wyjechał na cay sierpień... Powiedział, zebym nie próbowała rodzić bez niego, muszę więc wytrwać do września, do wizyty, termin mam niby na 19.09, ale zobaczymy... Ja się twardo upieram, że urodzę 25, w rocznicę ślubu, nie wiem co moje dzieciątko na to Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: skierowanie do szpitala i sprawy z ZUS 22.08.05, 14:12 Hej kobietki, ja tłumaczę mojemu Jasiowi ,że nie mam jeszcze dla niego ani ubranek ani innych "duperelków" i nie może się pchać na świat - jak jest faktycznie stwierdzi jutro mój lekarz( Maggie229- ten sam zresztą co Twój ) Póki co przez ostatnie 3 tyg leżałam najwięcej ile się dało i nie robiła prawie nic i powiem Wam ,że podziwiam i współczuję tym które taki żywot muszą prowadzić prawie przez całą ciążę... chybabym oszalała. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: skierowanie do szpitala i sprawy z ZUS 22.08.05, 15:40 Jelonek, no popatrz ten sam lekarz i te same zachowania mamusine) juz wyjasniam: ja cały czas mowie swojej dzidzi, zeby czasem nie spieszyła sie za bardzo, niech sobie tam siedzi i dorasta, bo w sobote musi być u cioci (mojej najlepszej przyjaciółki) na weselu, musi troszkę posłuchać muzyki i potańczyc z tatusiem) smieszne, ja to mam szczescie, jak jestem w ciazy to akurat 3 wesela !!! jedno juz zaliczone, z drugiego zrezygnowalam, ale na to musze iść; w piatek spakuję torbę do szpitala i jakby co-prosto z sali na porodówkę lekarza uczciwie dzis pytalam i nie widział przeciwskazań-ale powiedział "tylko na kilka godzinek" (no chyba jak ma się 18 dni do porodu-bo tyle bedzie w sobotę-to nikt z gości wczesniejszego zmycia sie nie potraktuje jako fault pas, a przyjaciółka sobie nie wyobraża żeby mnie nie było, więc nie mam wyjścia) jak nie wyladuje na porodówce, to oczywiście zdam relację, hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 do maggie2229 23.08.05, 14:00 hehe - to faktycznie mamy "podobne zyciorysy" bo i ja akurat w ciązy mam do zaliczenia 2 wesela - na jednym już byłam, posiedziałam , pojadłam , nawet nie próbowałam skakać , a na drugie idę w najbliższą sobotę ( z tym,że teraz będzie to tylko wesele obiadowe , nie przewidziane są tańce tylko obiadek w godz. popołudniowych i pogaduszki towarzyskie) - więc mam nadzieję że nie będzie to na tyle forsujące. A swoją drogą to powiedziałam moim przyjaciołom , że akurat jak ja z brzuchem jak balon to oni wesela robią ! a ja taką miałam ochotę na hasanie na parkiecie ... no coż nasz Jasiu ponad wszystko, może jeszcze jakieś wesela się trafią jak już będę rozdwojona pozdrawiam Ilona Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: wesela 23.08.05, 14:50 Hihi, u mnie tez czas wesel- tzn. z jednego chyba zrezygnuję, bo nie jestem z tą kuzynką aż tak związana, a to w sumie daleko, ale na drugie, niecaly miesiąc przed terminem porodu- wypada jechac. No i chcę jechac- to ślub mojego brata, który na mój ślub tłukł się aż do Zakopanego. Ano właśnie, jeszcze jedno wesele mialam- własne, ale to bylo na początku ciąży, bez śladu brzuszka- choć jak tak sobie porównuję, to w pierwszym trymestrze czulam sie jednak gorzej niż teraz Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes jeszcze dopisek- po USG 23.08.05, 20:55 Jestem właśnie po USG (30 tc.), więc się jeszcze pochwalę. Dzidzia rośnie sobie zdrowo, wyrosła akurat tyle, ile powinna- kwestia dwóch dni różnicy z wyliczeniami kalendarzowymi. A u mnie- wizualnie brzuszek oceniając- wcale nie było to takie oczywiste. Martwi mnie trochę, że jest w ułożeniu podłużnym miednicowym. Ma jeszcze trochę czasu, żeby się obrócić, mam nadzieję, że to zrobi, wolałabym zdecydowanie urodzić naturalnie. Jak by ją tu zachęcić?... Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 do tych co rodziły i będą rodzić w Jordanie 24.08.05, 17:27 Drogie Mamuśki, mam pytanie czy "zamawiałyście" lub czy planujecie "zamówić " sobie położną na poród w Jordanie? Kto jest warty polecenia i przede wszystkim ile to kosztuje ??? Bardzo proszę o info na forum lub na priva: jelonek72@gazeta.pl liczę na Wasze sugestie, pozdrawiam gorąco Jelonek Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: do tych co rodziły i będą rodzić w Jordanie 24.08.05, 20:07 tez jestem tym zainteresowana? jeszcze sie nie dowiadywałam, jedna kolezanka polecała p.Janinę, ale nie miałam z nią zajęć w szkole rodzenia, za to mam tel do p.Doroty wlasnie z zajęć - b.miła o szczegóły nie dzwoniłam jeszcze nie wiem tez jak się to ma do wzięcia tej sali do porodu rodzinnego-moze juz polozna z automatu "bardziej" sie Toba opiekuje Ilonko, Ty jeszcze chodzisz na zajęcia do Jordana- prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 do maggie 2229 26.08.05, 10:28 tak , chodzę do Jordana do szkoły rodzenia a tak w ogóle to masz mój nr gg 8232959 - może kiedyś uda nam się pogadać na gg o sprawach Jordanowych pozdrawiam Ilona Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: do tych co rodziły i będą rodzić w Jordanie 26.08.05, 14:35 Hm, mam podobne dylematy, dotychczas na szkole rodzenia poznalam 3 polozne, wszytkie miłe! P. Dorota rzeczywiscie robi b. dobre wrazenie, ale jeszcze nie wiem, czy "zamawiac" polozną, bo mysle o tej sali do porodu rodzinnego- ale nie jestem pewna, czy ma ona "przypisaną" polożną. Wiecie moze? Jeszcze nie pytalam. Ha, w sumie dobrze, że rodzicie wcześniej A moja dzidzia w brzuszku zbiera kolejne doświadczenia- była juz w górach, nad morzem. Teraz zabralam ją na warsztaty tańca w Poznaniu- tzn. w tym roku byłam tylko odwiedzic kolezanki i trochę popatrzec, 1 dzien, ale tak przywyklam, że tam jeżdże, ze glupio mi było bez tego No i dzis jeszcze grzybobranie (trochę sie naschylalam), bo bawię właśnie u rodziców. Liczę, że prędzej się obróci, jak ją będę tak ruchem motywować Jak myslicie? Koleżanka mowi, ze podobno trzeba z dzieckiem rozmawiac i je zachęcać, więc mąż to robi- przystawia glowe do brzucha i rozmawia z malą ("Tu tatuś z tej strony. Chodź do mnie maleńka...")- przystawia tę glowe trochę nizej, zeby "poszla za głosem", hihi Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: do tych co rodziły i będą rodzić w Jordanie 26.08.05, 15:04 dziewczyny, ja juz skonczylam zajecia, wiec bardzo was proszę podpytajcie jak to jest z polozną, bo przeciez to osobny pokój, wiec moze juz "troche tak z automatu" zaglada i zajmuje się Tobą czesciej...wiec wtedy po co placic??? ja sie tylko dowiedzialam, ze po porodzie jestesmy jeszcze w tym pokoju z dzieckiem i mezem w ciszy i spokoju przez 2h - szkoda, ze nie jak w Rydygierze caly jeszcze 1 dzien podpytajcie prosze i dajcie znać Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 rodzić w Jordanie do sayyes 26.08.05, 15:28 Czyżby nowy zaklinacz? Ciekawe czy poskutkuje? Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: rodzić w Jordanie do sayyes 29.08.05, 14:43 Oby poskutkowało! I obym poznala, że skutkuje- na razie nie najlepiej rozróżniam, które ruchy są rączkami, a które nóżkami Choć chyba niestety ciągle silniej kopie w dole brzucha... Jak tak dalej pójdzie, to przestanę mieć dylematy- czy brać zzo, czy zamawiać polożną. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 posłuchajcie dla odprezenia-P.Rubik 25.08.05, 08:51 rewelacja, wzielam z forum "wrzesien" i nie moge przestać słuchać; zreszta to wersja instrumentalna piosenki, która wygrała w Sopocie,na hit lata:- ) "A niech mówią, ze to..." www.rubik.pl/index.php3 rewelacja!!!! juz sie nie boje porodu)) Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 p-kol 26.08.05, 11:09 Nasz koleżanka p-kol miala na dziś termin. Pewnie niedługo będzie po i za kilka dni poczytamy relacje i zobaczymy zdjecia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 stanik do karmienia-juz potrzebny w szpitalu? 26.08.05, 15:11 dziewczyny, mam pytanie, czy w torbie do szpitala planujecie juz miec biustonosz do karmienia - slyszalam, ze kaza go miec, i spi sie w nim nawet, aby piersi sie nie deformowaly i aby podtrzymywał juz wkladki laktacyjne laktator i wkladki kupilam, ale nie wiem co ze staniczkiem? teraz na okres ciazy kupilam sobie triumpha mamma bella-super bezszwowy i podtrzymujacy powiekszajace sie piersi, ale nie jest on do karmienia, miseczka sie nie odpina, wiem ze maja w ofercie tez taki do karmienia, tylko skad teraz mam wiedziec jaki kupic rozmiar? co polecacie, jak Wy postepujecie, w sumie chyba nie mozemy miec zwykłego staniczka z fiszbinami aby nie uciskał kanalików mlecznych... Madziki i Coronellko-moze sie podzielicie jak Wy to rozwiazałyście? aha, na forum "zakupy" dziewczyny bardzo pochlebnie wypowiadały sie o staniczkach polskiej firmy Alles, oraz o Anicie-ale te sa podobno b.drogie, co do triumpha byly podzielone opinie - ja ze swojego ciazowego jestem akurat bardzo zadowolona, mimo czestego prania w pralce-cala ciaza, jest bialutki i bardzo, bardzo wygodny, ciut szersze ramiaczka i bez szwów, zachowal swoj fason dlatego tez mysle aby kupic Triumpha, lepiej 1-2 sprawdzone dobre (beda dlugo sluzyly), niz 3-4 byle jakie czy wiecie gdzie w Łodzi moze maja bieliznę Alles i tę Anitę-mogłabym porównać Odpowiedz Link Zgłoś
emilka82 Znowu CZMP 26.08.05, 19:44 Wiem, że temat wałkowany, ale czy ktoś ostatnio rodził, albo zamierza tam rodzić na dniach? W mojej mieścinie zamykają podobno od jutra oddził, a CZMP to jedyne co mi przychodzi do głowy... Może wiecie co tam trzeba zabrać do szpitala dla dziecka, bo u mnie były potrzebne tylko pampersy nic poza tym, może tu trzeba jakieś kosmetyki czy ubranka? Prosze bo nie wiem co mam do torby dopakować? Ale mam stresa przez ten mój szpital, może odezwie się jakaś mama co ma termin jak ja i zamierza tam rodzić? tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;10051;19/st/20050829/dt/6/k/2c99/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
lesia28 Re: Znowu CZMP 26.08.05, 20:58 Rodzilam w czerwcu w Iczmp w II klinice medycyny-madczyno plodowej.Pojechalam w terminie,ale nie chcac lezec i czekac az dzidzi sie zachce rodzic troche ja pogonilam (20 razy zbiegalam z 5 pietra)i urodzila nastepnego dnia.fajna sprawa jest ze dostep do zoo jest nieograniczony,lekarz sam mi zaproponowal przy 5cm,widzac jak mnie mecza bole krzyzowe.Pobyt na porodowce wspominam dobrze,o ile mozna tak mowic po bolach krzyzowych,cewnikowaniu i wielkim nacieciu.Natomiast pobyt na poporodowym taki sobie.Fakt trafilam na weekend i wysyp rodzacych i moze pielegniarki nie mialy zbyt wiele czasu,tak ze tylko raz mi przebraly malego jak poprosilam.Na szczescie to tylko 3 dni i wyszlismy do domu.Dla dzidzi potrzeba:oliwka,chusteczki do pupy i pampersy.Ubranka tez radze miec swoje.Stanik jak najbardziej wskazany,ja caly czas spie w staniku ,a jak mi sie w nocy wkladka przesunie to plywam w mleku.Jezeli macie jakies pytania to piszcie na maila gazetowego, postaram sie odpowiedziec.Nie bylo najgorzej.A niezaleznie od szpitala radze kupic i zabrac ze soba szczepionke przeciw zoltaczce(Engerix) i powiedziec ze macie takowa ,bo inaczej zaszczepia wam koreanskim euvaxem.Pozdrawiam wszystkie brzuszki i mamuski. Odpowiedz Link Zgłoś
aga564 Re: Znowu CZMP 26.08.05, 23:07 Witam. Ja rodziłam obie swoje córeczki w CZMP i jestem zadowolona.Zarówno za pierwszym jak i za drugim razem źle wspominam izbę przyjęć ale później było wspaniale. Drugą córę rodziłam w grudniu 2004 i odbierała ją Pani Ola Trusińska - kobieta anioł. Ja byłam okropna ona natomiast cierpliwa, delikatna, taktowna... na koniec przyszła pomóc druga położna (bo zaczynała dyżur) i okazało się później , że odbierała moją pierwszą córę 5 lat wcześniej, niestety nie pamiętam nazwiska, ale również wspaniała położna. Następne dni już na sali były różne ( jesli chodzi o Panie pielęgniarki) ale ogólnie pobyt w szpitalu wspominam miło. Jeśli chodzi o rzeczy do szpitala to dodam jeszcze , że dobrze mieć majtki jednorazowe (ale takie z siateczki nie fizelinowe kupiłam w sklepie z odzieżą ciążową na Kościuszki )i wkłady . Na koniec dodam ,że jeśli miałabym rodzić jeszcze raz to na pewno w CZMP (zaznaczam, że nikomu nie płaciłam a położnej podziękował już po mój mąż który był przy porodzie. Aha chyba to bardzo ważne aby był ktoś bliski przy porodzie niekoniecznie mąż, ale np. mama, siostra - to potwiedzały dziewczyny na sali. Trzymajcie się dziewczyny poród to nic strasznego a jak tylko zobaczycie swoje kruszynki to będziecie w niebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: stanik do karmienia-juz potrzebny w szpitalu? 26.08.05, 23:18 Ja miałam Anitę, jest ona zdecydowanie tańsza od Triumpha, nie pamiętam ile kosztował ten stanik, bo to było prawie dwa lata temu. Ale stanik mimo częstego prania nie zniszczył się i posłuży przy drugiej dzidzi Ja nie miałam w szpitalu stanika, bo też nie wiedziałam jaki rozmiar i bardzo tego żałowałam, całą koszulę miałam zalaną siarą i musiałam je często zmieniać i podkładać pod piersi tetrę, Było to nieco upierdliwe zwłaszcza w sytuacji, gdzie u koleżanki obok non stop siedział tata, mąż lub mama. Chwilę mi zajęło zanim oswoilam się z "publicznym" karmieniem. Dobrze chociaż że w ICZMP dawali koszule na zmianę na każdą moją prośbę. Poza tym nie spałam w staniku mimo pokaźnych rozmiarów piersi. Co do rozmiaru to po porodzie kiedy ruszy Ci laktacja to rozmiar pójdzie Ci conajmniej o oczko w górę. Może kup sobie stanik do karmienia o rozmiar większy od tego ciążowego. Anitę możesz kupić w sklepie 9 miesięcy na al. Kościuszki po prawe stronie idąc od Andrzeja w kierunku pl. Wolności. Mój stanik nie zdefasonował się, ja generalnie mam duży biust, a przy karmieniu miałąm ogromny i to był jedyny stanik który znalazłam w takim rozmiarze i mocno podtrzymywał mi mój bardzo ciężki biust. Triumph nie robi na mnie rozmiarów, nie wiem jak Alles, bo nie spotkałam w sklepie, znam tylko adres wysyłkowy, jak znjade to podeślę. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: stanik do karmienia-juz potrzebny w szpitalu? 27.08.05, 13:10 Ewetka, jak fajnie ze sie odzywasz... jestes pewna ze Anita jest tansza od Triumpha, nie wydaje mi sie...zobacz... www.mjakmama.pl/index.php?m=sekcja.php&start=0&id_nadsekcja=12 tam anita ponad 100 zł, Triumph jednak 50-70 zł.. fakt, duzo dziewczyn polecało wlasnie Anita Maternity, bo jak sie zamierza karmić to warto zainwestować w coś na prawdę dobrego - dzieki za namiar na sklep w Łodzi, tego 9 m-cy nie znałam... najprawdopodobniej podjade w poniedzialek, jakos nie wyobrazam sobie kupna stanika przez internet a z drugiej strony dzis zaplacilam strasznie duzo za koka na wesele przyjaciolki (z uwagi na pokazny brzuszek wybralam najblizsze mojemu domowi centrum fryzur, nie pytajac o cenę...)i jak tak czasem mysle, to te ceny sa jednak nienormalne-szczegolnie uslug... wiec dlaczego mam sobie zalowac na taki stanik, ktory ocali cycusie, ladnie podtrzyma i nie bedzie aseksualny? prawda... Weronisiu, nie wychodz dzis jeszcze, potancz troszke na weselu z tatusiem lilypie.com/days/050914/0/0/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: stanik do karmienia-juz potrzebny w szpitalu? 28.08.05, 21:31 Ja używałam staników Alles i jestem z nich bardzo zadowolona. Kupiłam w sklepie na Al Kościuszki niedaleko Andrzeja Struga. Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: stanik do karmienia-juz potrzebny w szpitalu? 28.08.05, 23:25 Ja kupowałam ten model 5022 i jestem w szoku, bo ja napewno tyle za niego nie dałam. Pierwszy stanik taki byle jaki bawełniany kupiła mi mama za jakieś 30 zł- nie pamiętam firmy, ale starszna szmata. A Anitę kupowałam za jakieś 50 do 70 zł, dokładnie nie pamiętam bo to było ponad rok temu, ale napewno nie zapłaciłam powyżej stówy. Trochę zszokowały mnie te ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 zzo 27.08.05, 10:16 Byłam wczoraj u bardzo miłego doktora w mojej przychodni. Gadalismy o różnych rzecach - m.in. o znieczuleniu - powiedziałam mu, że wolę MP bo tam robia często i w ogóle, bo słyszałam o tym znieczuleniu na jedną nogę. A tu pan Doktor mi mówi, ze on swojej żonie tez załatwił znieczulenie - w Madurowiczu, bo tam pracuje. I też tak jej się przytrafiło - czyli znieczuliła się tylko z jednej strony i czuła np. jak ją zszywali. Ale była bardzo dzielna i dopiero później się wyżaliła. Fajnie, prawda? A ja sobie teraz czekam na wyniki badań i mam nadzieję, ze jednak nie mam cholestazy. Ale mnie wszytko swędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 cholestaza 27.08.05, 15:22 Niestety, chyba mam pecha i wyląduję jeszcze dziś w szpitalu - kiepskie wyniki to chyba cholestaza. Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: cholestaza 28.08.05, 23:27 Justin trzymaj się, dużo zdówka Ci życzymy! A czy ktos wie co tam u madziki słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: cholestaza 29.08.05, 09:46 Justin, trzymaj się! A co do staników, to w Jordanie Wiliński na szkole rodzenia mówił, że to się trochę mija z celem w szpitalu, bo karmisz na okrągło, stanik wiecznie zamleczony i najlepiej to by było mieć ich z 10, żeby wystarczyło... Zobaczymy chyba w akcji dopiero... A co do pani Doroty, położnej, to też mi się skojarzyło, ze bardzo sympatyczna, rozmowna bym powiedziała, chyba by mi z nią źle nie było... Jeśli macie jakiś tel do niej, to byłabym wdzięczna... Precz z upałami!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 tel.polozna p.Dorota 02.09.05, 10:00 Dominika, wyslalam ci maila z tel. pozdr; oczywiscie jak tylko Ty sie dowiesz o jakiejs poloznej fajnej i polecanej daj znac pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: cholestaza 29.08.05, 14:45 Trzymaj sie Justin! Wprawdzie nawet nie wiem, co to cholestaza... Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: cholestaza 29.08.05, 16:05 Justin trzymaj się i nie siedź długo w tym szpitalu!!! Jutro z moją Mamcią jedziemy do Słonia po zakupy dla dzieciaczka , muszę zrobić listę potrzeb i już ale fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
morrwa Re: cholestaza 30.08.05, 16:13 Dziewczyny - wybaczcie ale nie prześledziłam wszystkich waszych postów (bo jest ich 575) i nie mam dokładnej orientacji. Jestem już na finiszu i mam termin na sobotę. Nic nie zapowiada u mnie rychłego porodu, a szkoda. Będę rodzić w Jordanie i zamierzam się tam udać (jeżeli nic się wcześniej nie wydarzy) w poniedziałek. Czy spotkam tam którąś z was? Pozdr a Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 do Morrwa - Jordan 31.08.05, 12:18 ja zamierzam pojawic sie w Jordanie ale dopiero termin na 14.09, no chyba ze Weroniczka po tancach sobotnich na weselu zechce wczesniej byc na swiecie, hi, hi na razie odpoczywam i sie wyciszam i nic nie czuje ale jestem szczesliwa, bo dzis zaczął mi sie 38 tydzien ciazy, wiec jakby co - dzidzia jest gotowa i powinno być bez problemu pozdr lilypie.com/days/050914/0/0/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Justin301-pobyt w CZMP i wczesniejsze cc 30.08.05, 22:17 dziewczyny; wlasnie dostalam smsa od Justynki, ze lezy jednak w szpitalu, ta cholestaza jednak ją dopadla - nie moglam znalezc nic na ten temat, podobno ma miec przyspieszone cc, a przeciez miala termin na 27 wrzesnia... trzymajmy za nią kciuki, na pewno wszystko bedzie dobrze, jest w dobrych rekach, tak jej napisałam, oby była dzielna i szybko zobaczyła swojego synusia nie bardzo chce tu podawac Jej numeru tel - moze sobie nie zyczyć, no i w szpitalu teraz nie powinnysmy chyba przeszkadzac, ale będę na bieżąco ją informowała i pozdrowię od nas wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: cholestaza - nie jest tak źle- bedzie ok 31.08.05, 09:57 zobaczcie co znalazłam, juz sie uspokoilam, bedzie u Justynki wszystko dobrze... "Cholestaza jest chorobą polegającą na zaburzeniu odpływu żółci do jelita. Dolegliwości z nią związane bywają dosyć uciążliwe np. uporczywe swędzenie skóry zwłaszcza brzucha. Jak wiadomo swędzenie skóry brzucha u kobiet ciężarnych jest dosyć powszechne, ale występuje głównie na tle hormonalnym i z powodu rozciągania skóry, która staje się cieńsza i bardziej sucha. Dolegliwość tą jednak łatwo można zmniejszyć bądź całkowicie usunąć, natłuszczając skórę brzucha i stosując odpowiednią dietę. Kiedy żaden ze sposobów nie przynosi oczekiwanych rezultatów a swędzenie jest bardzo dokuczliwe lub nasila się, nie lekceważ objawów i zgłoś się do lekarza, bo ich przyczyną może być właśnie cholestaza. Na ogół choroba ta nie zaburza przebiegu ciąży i nie ma groźnego wpływu na rozwój dziecka lecz jej ciężka postać może doprowadzić do przedwczesnego porodu. Choć nie jest to regułą, cholestaza czasami może się powtórzyć w kolejnej ciąży. Dlatego jeżeli w pierwszej ciąży chorowałaś na nią a obecnie ponownie spodziewasz się dziecka powinnaś być pod troskliwą i fachową opieką lekarza." Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: cholestaza - nie jest tak źle- bedzie ok 31.08.05, 11:47 Z tą cholestazą nie jest tak prosto. Przy długo trwającej i źle leczonej może dojść do zatrucia organizmu. Dodatkowo przyplątuje się b. wysokie ciśnienie krwi i to jest najgroźniejsze. W przypadku mojej siostry cesarkę zrobili gdy dostała ciśnienia 210/180 i nie dało się zbić. Wszystko skończyło się dobrze dla niej i dla dziecka. A Justyny nie ma co straszyć bo po co. Już lekarze wiedzą co jej powiedzieć. Może więcej znajdziesz informacji na ten temat pod nazwą: stan przedrzucawkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: cholestaza - nie jest tak źle- bedzie ok 31.08.05, 12:25 Deotyma, dzieki za info, ja Justynki oczywiscie nie strasze, zle mnie zrozumialas... akurat z zajec w CZMP poznalam Justynke i chyba to ona jest wieksza panikara i wlasnie trzeba jej dodac otuchy, i wiem, ze bedzie wszystko dobrze... a napisalam na forum, abyscie wiedzialy co sie z nia dzieje, dlaczego nie pisze- mimo, iz jest jedna z bardziej aktywnych "oczekujacych lodzianek" tylko tyle; ja wiem, ze bedzie wszystko dobrze i jak tylko cos bede wiedziala dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
morrwa do Maggie 2229 31.08.05, 13:51 Oj, to chyba nie zaczekam tam na ciebie. Ale jakbyś trafiła wcześniej- to rozglądaj się za mną (mój synek będzie nazywał się Filip). Pozdrawiam a Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 czy Lodzkie brzusie są tam??? 02.09.05, 11:48 dziewczyny; coś mało akywne sie zrobilysmy... mi zostalo 12 dni i czekam, czekam , juz zarzucilam jazdy samochodem, tylko siedze w internecie i wyszukuję głupstwa...na spacery w te upaly juz nie mam sily, jedynie czasem wieczorem 10-15 min i króciutka trasa, dalej juz mi ciezko... justynka nie daje znaku zycia, a nie smiem dzwonic - jak jest w szpitalu, wysylalam tylko smsy; mam nadzieje, ze wszystko ok, a jak wasze terminy??? Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: czy Lodzkie brzusie są tam??? 02.09.05, 12:02 Jestem... nadal 2w1. Przetrwałam 36 tydzień, więc teraz już z górki i mogę rodzić. Wczoraj byłam u ginia - szyjka wyraźnie zmieniona, gotowa do porodu, rozwarcie na palec i czuć główkę... ale tak mi pchał łapę przy badaniu, że musiał ją wyczuć. Pierwszy raz tak nieprzyjemnie mnie badał aż bolało.... A może chciał przyspieszyć poród. :[[[ W każdym razie na macanego określa niunię jako konkretną - nie ogromną, ale dużą... jakby nie mógł porobić pomiarów na USG i przeliczyć wielkość. || Wody i łożysko w porządku. Nie da się przewidzieć, czy urodzę za 5 dni, dwa tygodnie czy w terminie... Wszystko jest możliwe. A zdrzaźnił mnie tym, że cały czas prowadził rozmowę z podtekstem, jakby chciał się już konkretnie umówić na poród... Ale nie podjęłam tego tematu. Pytał czy już myślałam o porodzie, jak chcę rodzić, czy z mężem... Na to ja, że jak będzie mógł to z mężem... i takie tam pierdoły. Chodzę prywatnie, płacę niemało za wizyty, ale nie będę się z nim umawiać na poród bo mnie NIE STAĆ!!! Zresztą nawet jakbym miała tyle kasy, też nie chciałabym się umawiać... Przecież jak trafię na porodówkę musi być jakiś lekarz, który się mną zajmie, a może nawet on będzie miał wtedy dużur..... Aż się zaczęłam zastanawiać czy nie jechać rodzić do innego szpitala... W każdym razie jak nic się nie wydarzy we wtorek idę na kolejne KTG. Skierowanie do szpitala również już mam w razie czego. Ta końcówka ciąży zaczyna mnie dobijać - nie mam siły na nic, puchnę, brzucho pobolewa, a tu trzeba biegać za Lechem i wykazywać cierpliwość... Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: czy Lodzkie brzusie są tam??? 02.09.05, 12:08 Madziki, swietnie Cie rozumiem, zarówno fizycznie z uwagi na niedogodności wielkiego brzuchala jak i psychicznie z uwagi na presję na wyciaganie kasy... ja mam problem z głowy, bo mój prowadzący nie prowadzi praktyki w szpitalu i nigdy nic nie sugerował - zresztą juz sie przekonalam, ze jesli chodzi o kase to jest b.b.fair, wiec zamierzam jedynie umówic się jakby co na położną - ona wszak wazniejsza i w większości przypadków sama przyjmuje właściwie poród - na lekarza juz machnęłam ręką, zobaczę na jakiego trafię... mam nadzieję, ze mnie tylko równo zszyje, hi, hi caluski dla Twojego Lesia i kruszynki w brzuszku...no i dla Ciebie a jak reszta oczekujących łodzianek??? Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: czy Lodzkie brzusie są tam??? 02.09.05, 13:50 Czytam, ale nigdy nie mam czasu czegoś napisać U mnei bez zmian. Tylko osłabienie mnie złapało...koszmar! Jeszcze 2 miesiące do porodu (29.10.), a ja jak na razie mam tylko kilka ubranek .Strasznie ciężko jest dostać coś konkretnego. Chciałam wszystko zapinane z boku, tzn. body, kaftaniki, żeby łatwiej dziecko w to upakować. Jak jest zapinane to nie bawełniane...Nigdy w życiu nie miałam do czynienia z niemowlakiem więc próbuję sobie ułatwić ubieranie Byliśmy w Słoniu i istotnie wszystko tam jest. Nie chcemy kupować pościeli tylko śpiworek. Mamy problem z ustawieniem łóżeczka...nie ma na nie konkretnego miejsca Nie możemy zdecydować się na wózek. Tak więc przygotowania jeszcze w lesie Chodzę na Sz.R. w Jordanie. Jak na razie nic ciekawego nie było... Agnesp urodziła pięknego chłopca )) Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: czy Lodzkie brzusie są tam??? 02.09.05, 14:26 Ja też sie melduję! Kurcze, skasowalo mi posta, teraz musze mniej wiecej odtworzyc. Malo pisze, bo jakos tak jestem na troche innym etapie niż Wy. Wyprawki nie mam, wózka nie mam, na mieszkanie ciagle czekam i coraz bardziej sie martwie, czy zdązymy z remontem, urządzeniem sie itp. (o ile mozna się jeszcze bardziej martwic). Wy sie juz praktycznie szykujecie do porodu (ciekawe, co z Justin, czy rzeczywiscie szybciej zobaczy swojego dzidziusia), ja tam wolalabym urodzic w terminie, ale to sie tak mowi, zobaczymy, co będzie. Mnie się podoba szkola rodzenia w Jordanie- poznalam juz kilka osób z personelu (bo prowadzący sie zmieniają)- a to dla mnie istotne, widzialam porodówke, z zajęć praktycznych, to na razie ta kąpiel niemowlaka najbardziej konkretna, ale to dopiero początek, zobaczymy. Aha, maggie, apropos tych majtek Hartmanna- gdzie jest ten sklep, w ktorym je kupilas? Mnie odpisali, że mozna jedynie kupic przez Allegro i odebrac osobiscie, a nie po prostu przyjsc do sklepu, obejrzec i kupic. Nawet nie wiem, czy to ten sam sklep (hurtownia). Jak to zalatwialas? Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: czy Lodzkie brzusie są tam??? 02.09.05, 14:46 A mnie się kończy pierwszy trymestr, a wraz z nim skończyły się mdłości i wymioty)) Za to kręgosłup zaczyna dokuczać. Zwłaszcza jak Nuśka robi się marudna i trzeba ją ponosić. I taka się jakaś rozdrażniona zrobiłam? A może to ci ludzie dookoła wkurzający są jacyś? W przyszłym tygodniu idę do gina i skieruje mnie na USG genetyczne do Dudarewicza. Aż się boję. Chciałabym mieć to już za sobą i usłyszeć to samo co przy poprzedniej ciąży: "chciałbym wszystkim parom co tu przychodzą mówić, że wszystko jest w najlepszym porządku tak jak u państwa"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: czy Lodzkie brzusie są tam??? 03.09.05, 11:11 U mnie też ok, brzusio duży i coraz bardziej mi niewygodnie- nocne wstawanie na siusiu to istna eskapada. Teraz trochę żałuję że nigdy nie byłam typem sportowca, może byłoby mi łatwiej....u mnie juz 34 tc , jeszcze 3 tyg i odstawiam fenoterol i niech się dzieje wola nieba. Zaczęłam też nieco spokojniej patrzeć na poród, nie mam innego wyjścia więc nastawiam sie pozytywniebo muszę to przeżyć. POznaliśmy trochę szpital w którym będziemy rodzić i wierzę że wszyscy podczas porodu beda tak samo mili jak w szkole. A najlepsze jest to ,ze obecnie jak patrzę na malutkie bobasy to od razy robią mi się mokre oczy jakaś taka tkliwość mnie napada. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 do sayyes - majteczki 02.09.05, 15:34 kupilam w hurtowni na ul.Kilinskiego 233 - nazwa chyba MEDART-BIS, bez problemu umówilam sie na zakup 5 sztuk, bardzo, bardzo mila obsluga p.Krystyna i p.Malgorzata-umówilam sie mailem... a te majteczki dojrzalam na tej aukcji-tylko wtedy byly dodane gratis do wspomnianych wkladów, zadalam oficjalne pytanie poprzez allegro, czy moge kupic same majteczki i zaproszono mnie na miejsce, placilam po 2,69 chyba za sztuke musialam tylko podac swoje nazwisko-i na tej podstawie odebralam majtasy sugeruje przejsc tę samą sciezkę - mozecie sie na mnie powolac - odbieralam majtasy we wtorek www.allegro.pl/show_item.php?item=61725467 Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: do sayyes - majteczki 02.09.05, 16:00 doczytalam jeszcze raz co pisalas, moze tak Ci odpowiedzieli bo uslyszeli ze chcesz ogladac...i ewentualnie kupic uwierz nie ma co ogladac, to kawalek prostokatu z super siateczki, tak zszyty, ze tworzy jakby bokserki - ale nie przymierzalam w domu, hi, hi ale w dotyku ta siateczka jest superancka i sa one wielorazowe, mozna prac w pralce w 60stC wiec na pewno mi sie przydadza; mi Panie na miejscu kazaly podac numer 2 - nie wiem czy to odpowiednik rozmiaru w kazdym razie w stosunku do tych "gaci z flizeliny" to dzien do nocy aha, na forum "lodz" odpisala mi dziewczyna ze kupila po 4 zl w sklepie na Kosciuszki,zobacz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=600&w=27384130&a=28404166 wiec ta moja hurtownia - wychodzi taniej Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes do maggie - majteczki 03.09.05, 13:59 To ta sama hurtownia, do której pisałam- była wtedy aukcja na Allegro samych majteczek (może jeszcze taka będzie)- po prostu spytalam, czy mozna je kupic zwyczajnie w sklepie, czy trzeba przez Allegro, może rzeczywiscie uznali, że chcę oglądać i wydziwiac. Odpisali mi, że można tylko przez Allegro,a na miejscu odebrać, bo gdyby sprzedawali normalnie, to cena byłaby istotnie wyższa. Ja tam nie wiem, jak będzie aukcja, to kupię, jak nie, to do nich zadzwonie, albo podejdę, skoro już mam namiar- Dzieki! Zastanawiam sie tylko, ile sztuk, skoro one są wielorazowe- 5 to chyba trochę dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: do maggie - majteczki 03.09.05, 19:37 ja pomyslalam, ze warto dac te 13 zl i miec komfort na dluzej, podobno po cc tez musisz nosic wklady,lezysz w szpitalu dluzej- wiec pomyslalam, ze zrobie sobie komfort i bede miala na kazdy dzien-nie musząc prac, a potem po wypraniu juz w domu bede je jeszcze uzywala z podpachami... jakos tak sie napalilam na te Hartmannowskie, ze kupilam 5 sztuk; ale faktycznie pewnie 3 szt wystarcza... Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Urodziłam 03.09.05, 11:53 31 sierpnia o godzinie 0:25 urodzilam synka Oliviera. Waga 3700 miara 57 cm. Rodzilam w CZMP i bardzo polecam ten szpital. Zzo i porod rodzinny bezpłatnie super opieka jak bede miala chwilke to wkleje zdjęcia malenstwa. Czy justin juz ma swoje malenstwo przy sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: Urodziłam 03.09.05, 13:36 GRATULKACJE!! Ja też jakoś się toczę, póki co, kończę 38 tydzień a gin mówi, ze się na nic nie zanosi... na razie młode waży ok 3,5kg, i jak sobie dedukuję, rośnie cały czas!! W ogóle nie myśli o tym, że matka musi je jeszcze urodzić!!! Chyba większe czapeczki będę musiała kupić... A co do szkoły rodzenia w Jordanie, czy u Was na zajęciach też co tydzień pojawia się przedstawiciel kolejnego banku krwi pępowinowej? Nas to zaczęło powolutku nieco irytować, bo dzięki temu zajęcia trwają po 3 godziny, a oni po kolei się licytują, kto lepszy... Rozumiem, ze każdy jakoś musi na chleb zarobić, ale wolłabym mieć jakieś prawo wyboru, czy płacę za szkołe rodzenia czy za prezentację kolejnego banku... sorki, ponarzekałam sobie. Acha, mój gin powiedział wczoraj, ze Jordana do końca roku raczej nie zamkną Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: Urodziłam 03.09.05, 14:10 Gratulacje!Ale fajnie, kolejna mama wśród nas! Gratulacje też dla agnes, która już się coś nie pojawia Dominika, u nas na razie był jeden przedstawiciel (3 spotkania),ale jeśli to rzeczywiscie będzie tak, jak mówisz, to chyba porusze tam ten temat, bo moim zdaniem to rzeczywiscie trwalo za dlugo, a banki nie są obiektywne w przedstawianiu tematu. Też uważam, że płacę za szkolę, a takie spotkania powinny być ewentualnie po zajęciach, dla chętnych. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Gratulacje!!! 03.09.05, 17:10 Ogromne gratulacje!!! Ale masz fajnie, jużmasz synka po drugiej stronie. ) Spory facet. Niech się dobrze i zdrowo chowa. )) Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Gratulacje!!! 03.09.05, 19:42 Gratulacje dla dzielnej Mamy no i caluski pewnie od nas wszystkich dla Oliwiera; Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 krew pepowinowa...i prezentacje banków 03.09.05, 19:51 co do prezentacji banków komórek macierzystych-my mieliśmy cale szczescie tylko 1 spotkanie podczas zajęć w szkole rodzenia...i dobrze, ze nie wiecej bo chyba bym zabrala glos) polecam artykul z GW "banki krwi nieprzydatnej"-mam ksero, wzielam od swojego ginekologa, poszukam wirtualnie-jak znajde wysle wam link.. w kazdym razie mowa jest o tym, ze takie gromadzenie krwi ma sens, jesli sklada sie ja do banku publicznego-tak ma to miejsce w St.Zjednocz. - bo krew naszego dziecka Jemu wcale nie pomoze, moze drugiemu naszemu dziecku !!! ale i to nie jest pewne... po pierwsze:nie ma zadnych gwarancji, ze krew pepowinowa dziecka chorego na bialaczke nie bedzie sama zródłem nowotworu po drugie: krew innego dziecka wywiera dodatkowy efekt leczniczy-przeszczepu przeciw bialaczce po trzecie: wskazania do przeszczepów własnych komórek krwiotwórczych u dzieci zostały drastycznie ograniczone, gdyż nie potwierdziły swojej skuteczności Co wiecej konsultant krajowy ds.hematologii prof.W.W.Jędrzejczak jest pewnym jednego, ze krew pepowinowa może faktycznie ratować życie chorym na białaczkę- ale dotyczy to wyłącznie krwi pobranej od innego dziecka... to tylko fragment z artykułu-mnie jego lektura przekonala, ze nie warto na takie przedsięwzięcie się porywać, a myślałam o tym przyznam... Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: krew pepowinowa...i prezentacje banków 03.09.05, 19:58 znalazlam w archiwum GW - niestety dostep do archiwum jest platny przesylam link - GW z dnia 11-08-2004 artykuł Katarzyny Bosackiej szukaj.gazeta.pl/archiwum/0,48002,1664761.html?page=1&start=1&bid=fArch&t=iw4bp80861125770171022 jesli któraś z was ma moze oplacony dostęp do tej strony i mogłaby skopiowac ten artykuł - tez poproszę na maila w wersji elektronicznej) Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: krew pepowinowa...i prezentacje banków 03.09.05, 20:43 Kurcze! Szkoda, że to płatne! Chętnie bym dała do przeczytania mężowi- podrzuculam juz mu troche opinii z forum na ten temat- w większosci negatywnych, a na pewno bardziej obiektywnych niz reklamy banków. Bo ja jakoś nie jestem do tego przekonana, a on sie powaznie zastanawia, zwlaszcza po tej prezentacji w Szkole rodzenia. Jakby ktoras miala ten artykuł, to ja chcę! Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: krew pepowinowa...i prezentacje banków 03.09.05, 21:46 jeszcze mam 1 pomysl-skoro mam ksero, to moze poprosze meza w pracy aby zeskanowal, tylko nie wiem, jak to wyjdzie... spróbuje... ale moze któras ma wykupiony np.w pracy dostep do archiwum GW? Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 wiesci o Justin301 05.09.05, 09:32 dziewczyny, wlasnie rozmawialam z Justynką, udalo jej sie uniknąc cc i chyba sytuacja sie unormowala - mozliwe, ze jutro zostanie wypisana ze szpitala-nadal z synkiem w brzuszku; jak dobrze dostawać takie wiadomości)) niech Jej synuś jeszcze sobie w brzusiu dorasta, prawda? chciałam tylko przekazać dobre wieści, Justynka obiecała, że jak tylko wróci do domku, odezwie się na forum, przezyla straszne chwile ale najwazniejsze ze juz minęły... przekazałam całusy i czekamy na wieści a mi zostało 9 dni i nie wiem, co robic w kwestii poloznej? i mój mąz coś wspomina, o jeszcze jednej 1 dniowej delegacji-teraz??? !!! zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 gratulacje i inne tematy 05.09.05, 10:14 Przede wszystkim p_kot -gratuluję Oliwierka! Niech rośnie na pociechę rodziców ! Cieszę się też że z Justyna wszystko dobrze i maluszek jeszcze spokojnie dojrzewa w brzusiu- ponoc każdy dzień się liczy więc to chyba dobrze,ze nie wyjęli go przedwcześnie. co do banków krwi - ja mam bardzo mieszane uczucia, razcej nie wierzę w skuteczność, no może za kilkadziesiąt lat ktos coś konkretnego będzie wiedział - pewnie nasze wnuki będą już w innym położeniu. Póki co nie decydujemy się na żadne bankowanie, nie mamy pieniędzy na wątpliwą inwestycję, może nie idziemy z duchem czasu ale trudno , wierzę że moje dziecko będzie zdrowiutkie . A w szkole rodzenia faktycznie miliśmy już dwa spotkania w tej sprawie - mam nadzieję,że więcej już nie będzie. co do położnej w Jordanie , ja też dalej nie wiem co robić - moje dwa kontakty informacyjne/ do dziewczyn które rodziły w zeszłym roku/ na razie nie działają, chyba są na wakacjach a ja komórek do nich nie mam mam pytanie do ciężarówek na zwolnieniach - czy którejś upłynęło . lub wkrótce uplywa te ustawowe 180 dni i ubiegałyscie się o przedłużenie ? jak to wygląda ? pozdrawiam wszystkie bardzo gorąco Jelonek Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 180 dni chorobowe+ potem zasilek rehabilitac. 05.09.05, 10:43 to info od mojego pracodawcy: Znowelizowana ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa obowiązująca od 8.02.2005 zlikwidowała możliwość przedłużania przez lekarza orzecznika ZUS okresu zasiłkowego o dalsze 3 miesiące. Podstawowy okres zasiłkowy teraz wynosi 182 dni. Osoby, które zaczęły korzystać z zasiłku chorobowego po 8 lutego br, jak również te które przed 8 lutego br były na zasiłku, ale później miały choćby jedniodniową przerwę w chorobie i dalej chorują do 182 dni, mają już tylko możliwość wystąpienia z wnioskiem do ZUS o świadczenie rehabilitacyjne. Świadczenie rehabilitacyjne przysługuje pracownikowi, który po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rahabilitacja rokują odzyskanie zdolności do pracy. Świadczenie to może być przyznane na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy. Świadczenie rehabilitacyjne wynosi 90 % podstawy zasiłku za pierwsze 3 miesiące jego pobierania, a za dalsze 75 % podstawy wymiaru.Do 100 % mają jedynie prawo kobiety w ciąży. Inicjatywa w sprawie wystąpienia o przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego należy do pracownika. Podstawą jest złożenie w ZUS trzech dokumentów: - wniosku o świadczenie rehabilitacyjne na druku ZUS Np-7 ( na 4 tygodnie przed upływem okresu zasiłkowego); 2-gą stronę wypełnia zakład pracy , - zaświadczenie lekarza leczącego na druku ZUS N-9, - wywiad zawodowy z miejsca pracy na druku ZUS N-10; wypełnia pracownik bhp i zakład pracy. mi akurat te 182 dni mija 13 wrzesnia, a 14 wrzesnia mam planowy poród, wiec chyba sie juz nie bede w to bawila, ode mnie z pracy dziewczyna ostrzegla, ze mase z tym zalatwiania-wiec dla mnie te 2-3 dni to chyba gra nie warta swieczki jesli któraś chce moge wyslac na maila te trzy druki - piszcie na maggie2229@interia.pl - gazetowego nie lubię jakoś gorzej sie go obsługuje Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: 180 dni chorobowe+ potem zasilek rehabilitac. 05.09.05, 15:23 ja wywalczyłam ten zasiłek rehabilitacyjny, bo na zwolnieniu jestem od 8 tc (nie, zeby się coś działo, zostałam "poproszona" przez pracodawcę ). Rzeczywiście w Zusie dostałam te trzydruki (są też na stronie intrnetowej) i całe latani to było do pracodawcy, do lekarza i do zusu.Mnie się opłacało, bo mi 182 dni upłynęły na początku sierpnia, a zus sprawę załatwiał ponad miesiąc. Efekt jest taki, że ja już dostałam decyzję o przyznaniu mi tego zasiłku, a firma jeszcze nie = nie dostałam pieniędzy za sierpień...Chyba w ten prosty sposób wyklaruje mi się kwestia, czy płacić położnej, czy nie... po prostu czystka na koncie... Odpowiedz Link Zgłoś
sylpi odzież ciążowa 06.09.05, 08:23 hej macie namiary na fajne sklepiki u nas w mieście? Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: odzież ciążowa 06.09.05, 08:55 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=600&w=27484790&a=27497336 juz na ten temat pisalam-nie sugeruj sie tytulem, tylko 1 ze sklepów wymieniownych jest komisem, pozostale to nowe ciuszki Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: odzież ciążowa 06.09.05, 09:10 no i sklep-producent na ul.Matejki-nie wiem , nie byłam, ale jest strona sklepu wirtualnego www.9fashion.pl/kontakt.php kolekcaj na wiosne byla taka sobie, obejrzalam w necie i nie jechalam, ale ta na jesien/zime - calkiem, calkiem Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 stanik do karmienia-relacja ze sklepu 08.09.05, 09:46 byłam w sklepie na Kosciuszki róg Struga-jak polecałyście; Anita była tylko jedna i to w za małym rozmiarze i kosztowała 115 zł, Allesa Pani powiedziala, ze nie prowadzi; poniewaz czas nagli-zdecydowalam sie na stanik Naturana bawełniany biały w kwiatuszki, byl cenowo ok no i najmniej aseksualny-mam nadzieje, ze nie straci koloru i fasonu po praniu-odpiwcie b.wygodne-dam rade 1 reką co do triumpha to sie rozczarowalam, na ciaze kupilam ten bezszwowy podtrzymujacy wiekszy biust z serii Mamma Bel i jest super, te do karmienia tez z tej serii juz brzydsze...a fuj-przynajmniej ten, który mi tam Pani pokazała jak gdzies zobaczycie Allesa dla karmiacych dajcie znać, dziekuje; sa one sliczne, ale nie wyobrazam sobie kupowania przez siec, bez przymierzenia zobaczcie na te kolekcje i jak gdzies ja w sklepie zobaczycie-dajcie znac www.szafamamy.pl/index.php?m=Main&f=Directory&id_dir=7 alles jest pierwszy od góry strony Odpowiedz Link Zgłoś
berta333 Re: stanik do karmienia-relacja ze sklepu 08.09.05, 15:09 Witam! Kupowalam staniki Alles do karmienia na Ptaku: hala C, box 109/110. Niby jest to hurtownia, ale mi bez problemu sprzedano dwie sztuki. Warto tam zadzwonic wczesniej i zapytac, czy akurat jest pełna rozmiarówka. Jak byłam, to brakowało rozmiarów z modelu mama new K (czyli z tych kolorowych). Cena coś około 55zł. Model bez fiszbin jest tańszy - ok. 42 zł. Tel: 042 680-19-71 lub 0 602 291 681; mail: allespl@wp.pl. Ostatnio dowiedziałam się, ze jest też firmowy sklep Allesa na Piotrkowskiej w okolicach Zamenhofa. Ale nie byłam, nie widziałam... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 P_kot, Madziki i Justysia 08.09.05, 17:25 P_kot - Oliwier wspaniały cudowna kruszynka , tylko pozazdrościć ( ale tak pozytywnie). A powiedz jak sie spisuje te bezpieczne wałeczki do układania dzidzi na boczku ? Madziki - gratulacje i wielkie buziaki dla Mamci i Córci, wracaj szybko do odmciu i daj znać jak się sprawy miały w spzitalu . Justysia - dobrze że juz z nami, ja po 3 dniach w szpitalu miałam dość , a co dopiero po 2 tyg! Mam nadzieje ze będziesz się dobrze czuła i dotrwasz do swojego terminu.Trzymaj się i trzymaj dietkę . Ufff a ja drugi dzień maluję rysunki na ścianach w pokoiku dzidzi - jutro powinnam skończyć me dzieło jeszcze tylko pranie ciuszków i pościeli , poukładanie wszystkiego , zakup kosmetyków dla maluszka i nasz Jasio może przychodzić na świat Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: P_kot, Madziki i Justysia 13.09.05, 13:30 Bezpieczne waleczki to super sprawa. Bardzo polecam. Dziecko polozone na boczku po jedzeniu nie ma mozliwosc przewrocic sie na plecki Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: stanik do karmienia-relacja ze sklepu 08.09.05, 19:28 berta333 b.dziekuje za informacje, teraz juz do Ptaka nie bede jechala, ale jak tylko urodze, i bede wiedziala jakie duze zrobią mi sie miseczki-wyskoczę na zakupy... dziekuje za namiary pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Zdjęcia Oliwiera 08.09.05, 13:30 Oto kilka zdjęc mojego synusia. foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=43508 Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Zdjęcia Oliwiera 08.09.05, 13:35 Jeszcze raz foto.onet.pl/albumy/album.html?id=43508&q=oliwier&k=10 Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Zdjęcia Oliwiera 08.09.05, 14:04 ale cudny bobasek, GARTULUJE, widac ze tatus szczesliwy no i chrzesniak tez dumny, ze moze potrzymac takiego maluszka czekamy na relacje z porodu, napisz jak bylo, gdzie rodzilas.. widze ze w szpitalu mialas swoje ciuszki dla maluszka co sie przydalo, co nie, podziel sie... jak masz jakies uwagi tez chetnie skorzystamy trzymaj sie cieplutko i ucaluj od nas Oliwierka czy moja weroniczka przyjdzie na swiat za 6 dni? lilypie.com/days/050914/0/0/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Madziki urodziła 08.09.05, 13:53 wiecie już? Mamy nowa forumowiczkę, Joasię )) Urodziła 5 wrzesnia nad ranem, tyle wiem Resztę dowiemy sie pewnie niebawem!! Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Madziki urodziła 08.09.05, 14:05 MADZIKI GARTULACJE, czekamy na opis, dochodz szybko do siebie i wracaj na forum... ta sama prosba co do p_kol - napisz jak bylo, co sie przydalo, co nie, jakies cenne uwagi dla nas "zielonych" Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 powrót 08.09.05, 14:19 Właśnie wróciłam z MP - wypisana na własne żądanie. Konsultowałam to z moją lekarką, która mnie wczoraj odwiedziła i jutro idę do niej skonsultować co dalej. Niestety, ordynator nie wyraził zgody na moje wypisanie więc musiałam wypełnić te wszystkie kwity i na żądanie sie wypisać. Ta cholestaza to okropne świństwo. U mnie się uspokoiło ale i tak będę musiała wrócić do szpitala. Nieźle mnie w tym szpitalu przewałkowali - chyba z 6 razy pobierali mi krew, dostałam 30 zastrzyków ( chyba musze leżeć teraz na brzuchu ) i nawet miałam 2godzinny test z oksytocyny ( dziewczyny, którym wywoływali tym poród wiedzą o co chodzi ). Przeżyłam też ze 3 cesarki, które mi zamierzali robić. Jestem tak tym wszystkim umęczona.....I jeszcze jestem na okropnej diecie. Ale właśnie jem ugotowaną nektarynkę - pyszna po prostu. To teraz kładę się na kanape i cieszę się, że po 2 tygodniach wreszcie jestem w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: powrót 08.09.05, 14:31 Justynko, super ze juz w domku, czekam na wiesci na gg, zobacz wyzej jak trzymalysmy za Ciebie kciuki) caluski Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: powrót 08.09.05, 17:51 No proszę, jak tak dalej pójdzie, nie będę nadążac z gratulacjami )) P_kol- syneczek przecudny!!! Madzia- tradycyjnie przed czasem gratulacje i oczywiście też jestem ciekawa, jak było, gdzie (i jak) w koncu rodzilaś. Przyznam, ze szykowalam sie juz tez powoli na gratulacje dla Justin, maggie nam tu donosila, ze moze sie to skonczyc przyspieszoną cesarką. Ale dobrze, że jeszcze dzidzia w brzuszku dojrzeje Justin, trzymam kciuki, żebyś spokojnie dotrwala, zresztą- jakby sie cos dzialo, to tym bardziej będę trzymac kciuki. Aha, napisalam w koncu do tego NFZ, trochę juz bez przekonania, bo moja dzidzia chyba ciagle nieprawidlowo ulozona, nie wiem, czy kwestia zzo będzie jeszcze dla mnie istotna- no ale napisalam, zeby nie zostawiac sprawy otwartej; zobaczymy, jak sie pani rzecznik ustosunkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Wózek Peg Perego do sprzedania 09.09.05, 09:53 Koleżanka sprzedaje swój wózek, własnie przyniosła mi go z prośbą o wystawienie na allegro. A może któraś z was by była zainteresowana? Piszę tu, bo wózek jest śliczny ))) Śliczny!!!! Gondolka ładniejsza od mojej, nawet korci mnie, żeby podmienić )) Jest to gondola na stelazu Clasic, czyli na pompowanych kołach, w komplecie torba. Super dla zimowego dzieciaczka! Jest w idealnym stanie. Mam go w domu, więc mozna obejrzec. Ech.. chyba mąz mnie wyrzuci z tymi wózkami )) stoją u nas 4, w tym dwa głebokie, haha Wózek mniej więcej wygląda tak: www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=370294&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F100819%2F123493%2F139625%2F139633&grp=&sortuj=kod Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Wózek Peg Perego do sprzedania 09.09.05, 14:11 Dorotko; ale sliczny, ale ja juz kupilam tez PP na pompowanych kolach - mam jednak pytanko, odnosnie wlasnie tych wozeczków - jakiego spiworka do wozka uzywalas na zime? kolezanka dala mi do przymierzenia ten dla wózka Baby Dreams taki solidny, ktory potem wykorzystywala na sanki jeszcze - pasuje idealnie i chyba sie na taki sam skusze(w Sloniu po okolo 50 zl), a importer PP napisal mi w mailu ze od 2 lat juz spiworków do wózków nie produkuja, czego Ty uzywalas? tylko twoja Dominisia lutowa, wiec juz chyba nie musialas? czy masz moze dostep do toreb PP do wózków,ale takich z poprzednich kolekacji szukam takiej do swojego,jakbys miala-daj znac, napisze na priv dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: Wózek Peg Perego do sprzedania 09.09.05, 15:08 mój wózek ma inne, duzo ładniejsze kolory. Co do spiworkow- nie wiem, bo jeszcze zimy nie przejezdzilam ) Mam nowy wozek, dominika jezdziła w innym. Ja mam 4 spiworki, mam baby dreams i jest bardzo fajny, mam tez taki grubasny, ze ściagaczem wokół głowki, i ten bedzie na mrozy. Do takich wózków nie trzeba jakis specjalnych śpiworków. A baby dreams jest bardzo fajny, będziesz go miec na długo, ma duzo dziurek i pasuje do każdej spacerówki. Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Wózek Peg Perego do sprzedania- do coronellki 09.09.05, 15:15 Dorotka , a za ile ta koleżanka chce sprzedać ten wózek - może wyślesz mi odp na pocztę jelonek72@gazeta.pl My właśnie jutro sie mamy zamiar zdecydować na jakiś pojazd dla naszego bąbla pozdrawiam i czekam Ilona Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: Wózek Peg Perego do sprzedania- do coronellki 09.09.05, 15:37 odpisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Już wróciłam z Joasią :)) 10.09.05, 09:38 Zgodnie z przewidywaniami moja córeczka nie chciała czekać na wyznaczony termin i na 3 tygodnie przed postanowiła się wydostać. ) Joasia urodziła się w środę 7 września o 5:50 nad ranem z wagą 3390g i długości 54cm, czyli wcale nie taka malutka. ) Rodziłam w Madurowiczu, chociaż nie wzywałam swojego lekarza. Postanowiłam zdać się na los tak jak przy Leszku i bardzo dobrze trafiłam, chociaż również na nocnym dyżurze. ) Jestem pozytywnie zaskoczona i tak chyba powinno być. Po serii formalności na izbie przyjęć (jak w każdym szpitalu) w końcu trafiłam na porodówkę z rozwarciem na 4 cm. Skurcze miałam od północy co 5-6 minut, do szpitala ruszyliśmy po około 2 godzinach, czyli na porodówce byliśmy około 3 nad ranem. Umieszczono nas w oddzielnej sali, podłączono do KTG i czekaliśmy. Potem przerwa na spacerek i w końcu przebili mi pęcherz, po czym akcja ruszyła już bardzo szybko. Kilka skurczy na stojąco, żeby Joasia lepiej weszła w kanał rodny... Bolało jak nie powiem co... no ale trzeba to przeżyć. Pytałam o znieczulenie, ale niestety na nocnym dyżurze nie ma takiej możliwości, bo jest tylko jeden anestezjolog na wszystkie oddziały w razie pilnych zabiegów. No cóż, Leszka urodziłam bez znieczulenia to i Joasię. ) W wolnej chwili postaram się wrzucić fotki i może więcej napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Już wróciłam z Joasią :)) 10.09.05, 16:21 Madziki, jeszcze raz GRATULUJE i czekamy na zdjęcia, ale masz juz fajnie... a ja coś czuję, ze mojej Weroniczce dobrze w brzusiu-zobaczymy... ma czas do srody) Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Już wróciłam z Joasią :)) 10.09.05, 16:30 Gratulacje, czekamy na zdjecia. Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: do justin 10.09.05, 16:13 Ciesze sie ze juz wrocilas do domku. Chyba razem lezalysmy w MP w tym samym czasie. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: do pkol 13.09.05, 10:26 Wygląda na to, ze tak wlaśnie było. Szkoda, ze sie nie spotkałyśmy. My przyłaziłyśmy na 4 piętro w odwiedziny do takiej Bożenki, która miała cholestazę i jej zrobili cc w 33 tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: do pkol 13.09.05, 13:31 ja lezalam na 4 pietrze ale w pokoju nie bylo zadnej Bozenki. Lezalam w pokoju 27 Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: Moj porod i pobyt w szpitalu 10.09.05, 16:28 Rodzilam w szpitalu Matki Polki. Ogólnie to raczej moge polecic. Rodzilam z mezem na sali rodzinnej, no i dostalam zzo calkiem za darmo. Dziewczyny jesli macie mozliwosc rodzic z zzo to bardzo polecam. Dla mnie ten caly porod nie byl taki straszny, a wierzcie mi ze bardzo sie balam. Oczywiscie nie od początku mialam znieczulenie. Przez jakies dwie godziny mialam dosc silne skurcze. Gdy zaczelam slabnąć i omdlewac podali mi zzo na wyrazna moją prosbe. Poród do latwych nie nalezal. Na początku zaczelo spadac mi cisnienie, potem pomimo zzo nie mialam sily urodzic bo Oliwier byl troche za duzy jak stwierdzil pan doktor i pomagali mi kleszczami. O 0:25 urodzil sie Oliwier ale przez kilka chwil (wedlug mnie trwalo to wiecznosc) nie oddychal. Zaraz po porodzie zabrali mi go i ulozyli w inkubatorku. Na szczescie nic powaznego sie nie stalo i o 8:00 rano dziecko lezalo juz obok mnie. Aha przez te kleszcze na policzku Oliwier mial siniaka ktory juz praktycznie caly zszedl. Pytacie co mi sie przydalo w szpitalu. Jesli chodzi o MP to przede wszystkim trzeba miec swoje pampersy i to jest niezbedne bo w szpitalu ich nie mają. Ubranka mozna miec ale nie trzeba. Ja uwazam ze sie przydaja jesli dziecko jest uczulone na proszki w ktorych piorą szpitalne ubranka. Warto tez miec ze soba oliwke i jakis krem. No i przydaje sie laktator jak macie nawal, ale to zawsze ktos moze wam dowiesc. Dla siebie potrzebowalam cos do podmywania. Ja osobiscie bardzo chwale sobie Tantum Rosa. Codziennie maz dowozil mi w butelce ten roztwor. Bardzo tez mi sie przydaly Podklady Ginekologiczne bo czasem na oddziale brakowalo. Mysle ze to wszystko. Ale nie martwcie sie jesli czegos zapomnicie zawsze ktos wam to moze dowiesc. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcialinka Re: Moj porod i pobyt w szpitalu 10.09.05, 19:11 Wiatm przyszłe mamusie !! jesli któraś z Was dopiero wybiera lekarza to ODRADZAM DR OPINCA jesli chcecie się czegoś więcej dowiedzieć to piszcie na poczte.pozdrawiam mama Adrianka Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: Moj porod i pobyt w szpitalu 10.09.05, 21:09 JA TEZ GO ODRADZAM!! Wyjatkowy gbur, okropny lekarz! Odpowiedz Link Zgłoś
berta333 Re: Moj porod i pobyt w szpitalu 10.09.05, 22:41 Dziewczyny, napiszecie coś więcej na temat dr Opinca? Ostatnio trafilam na jego dyzur w Rydygierze i sprawiał całkiem dobre wrażenie. Miło i sympatycznie udzielił nam informacji (planowane cc). Teraz sie trochę zaniepokoiłam... Napiszecie? Może na priv? Pozrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Moj porod i pobyt w szpitalu 11.09.05, 09:58 nasze nicki gwarantuja nam anonimowosc-jestem za tym abysmy dzielily sie tutaj, moze ostrzezemy w ten sposób inne dziewczyny, które będą watek czytały pózniej... czy któraś zna z "niedobrej" strony jakiegos lekarza ze szpitala Jordana na Przyrodniczej? bede wdzieczna za ostrzezenia Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 opinie o lekarzach 11.09.05, 12:14 No wiec o lekarzach: Opnic jest bardzo chwalony przez personel szpitala MSW,wszystkie ponoć pielęgniarki i lekarki chodza do niego i pieją pod niebiosa, no ale pan Opnic ponoć tam ma dyżury , więc można rzec że po znajomości kobitki traktuje dobrze. Z lekarzy z Jordana nie poleca sie dr Puto, mało delikatny ponoć ,no i potrafi olać "swoje" pacjentki,które przez całą ciążę chodziły do niego pryw. ale potem nie umawiały się na żadne "kopertki". A tak w ogóle to upaaaaał, zaczęły mi puchnąc palce i stopy i czuję się jak słonik- a jak u Was ciężarówki? Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: opinie o lekarzach 11.09.05, 13:29 Zadziwiłaś mnie opinią o doktorze Puto. Prowadzi moją drugą ciążę. Bardzo kompetentny, delikatny, nie kieruje na zbędne i drogie badania, nie straszy bez potrzeby. Zawsze mogłam do niego zadzwonić. Fakt że nie odbierał mojego porodu, bo akurat Jordan był remontowany, ale gdy w połowie ciąży trafiłam na OOP to bez koperty przychodził do mnie i konsultował z innymi lekarzami. Do mojej koleżanki przyjechał w podobnej sytuacji w niedzielę. Też bez wsparcia finansowego. Za to wyjątkowo niedelikatny jest doktor Bobik (czy jakoś tak). Po jego badaniu wszystkie dziewczyny w szpitalu płakały a ja miałam plamienie. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 czop 11.09.05, 22:01 Jak to jest z tym czopem śluzowym? W ciagu jakiego czasu od jego odejścia nastąpi poród? Macie jakieś doświadczenia - szczególnie Madziki i Coronella? Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: czop 11.09.05, 23:13 Czop może odejść nawet dwa tygodnie przed porodem. Generalnie jest to bardzo indywidualne, bo nie każdej dziewczynie odchodzi wcześniej, niektóre tego nawet nie zauważają. Mnie czop zaczął odchodzic w niedzielę, a w środę rano urodziłam. Koleżanka rodziła dwa razy i nie wie jak czop wygląda Madziki wielkie gratulacje! Ja z niepokojem czekam na reakcje Maćka. Jest troche starszy i już trochę więcej rozumie. Choć dzisiaj bardzo zainteresował sie małym dzieckiem w parku. Stał przy wózku i dotykał dzidzię. Generalnie jst starszny przytulaś i pewnie będzie zazdrosny. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: czop ewetka 12.09.05, 08:31 Dzięki za odpowiedź. Ciekawe jak będzie u mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: czop ewetka 12.09.05, 08:44 przy pierwszym porodzie czop odszedl mi rano, ale nie caly, tylko troche, a po poludniu mialam juz skurcze, wieczorem jechalismy do szpitala. Teraz odchodzil mi tydzien, po trochu, porod zaczął się za 1,5 tygodnia. Jest to bardzo indywidualna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: czop 12.09.05, 12:42 Mnie czop odszedł w sobotę rano a córeczka urodziła się we wtorek rano. Mojej znajomej odszedł w trakcie porodu za pierwszym razem, a przy drugim dziecku dwa tygodnie wcześniej. Nigdy nic nie wiadomo, zależy od ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: czop 12.09.05, 16:56 O rany, niezłe to jest. Mnie już odchodzi ze 3 dni. A już byłam nieźle przestraszona, że to już. No nic, jutro idę do lekarza - ciekawe co powie W sumie to może pierwszy raz w życiu powinnam pójść do wróżki Szkoda, że nie ma jakiejś reguły na TO. A tak w ogóle to chyba przez ten pobyt w szpitalu mam trochę za wysokie ciśnienie. A może to z głodu, bo ciągle jestem głodna przez tą dietę..... Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa niespodzianka...:) 12.09.05, 19:53 znów się chwilę nie pokazywałam... zacznę od gratulacji dla wszystkich dziewczyn, które już są z bąbelkami w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
doominikaa Re: niespodzianka...:) 12.09.05, 20:01 coś kliknęłam i poszło no więc ja też już dzisiaj wróciłam z Mateuszkiem do domu, było z zaskoczenia, trochę za szybko (nie zdążyłam do fryzjera, hehe...) i jestem szczęśliwa jak nie wiem co. A co do Jordana, którego do niedawna wychwalałąm pod niebiosa... cóż. OOP i porodówka - ok, bez szczególnych zastrzeżeń. Wybierałam sobie pozycjejak chciałam, nawet parłam w kucki, choć było ciężko i musieli mnie łyżeczkować, uważam, ze ok. A to, co się działo na poporodowym... TRAGEDIA1!! mąż mnie woła na jedzonko... Idę, ale jutro się uzewnwnętrznię, bo nie wyrobię... Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: niespodzianka...:) 13.09.05, 11:15 Dominika- SERDECZNE GRATULACJE, szczęściaro! I dołaczam sie do prosby maggie- napisz koniecznie, jak bylo, ktory lekarz, polozna itp. No i co sie dzialo na poporodowym??? Odpowiedz Link Zgłoś
p_kol1 Re: niespodzianka...:) 13.09.05, 13:34 No no wielkie gratulacje. Pozdrowienia od Oliwiera dla ciebie i malego Odpowiedz Link Zgłoś
sayyes Re: opinie o lekarzach 13.09.05, 11:08 O Opincu też slyszalam wiele zlego- na "białej" liscie ginekologow zresztą- bo jak go któraś pochwalila, zaraz odezwalo sie mnostwo dziewczyn, które przed nim ostrzegały. Co do Jordana, ja też wyczytalam nienajlepsze opinie o dr Puto- chodzilo nie tyle o prowadzenie ciąży, ale podobno odmawia dania zzo- mimo że tam jest platne i nie ma przeciwwskazań. I jeszcze dziewczyny ostrzegały przed jakimś starszym, nie pamiętam nazwiska- na lódzkim forum jest taki wątek "urodziłam w Jordanie", zdaje się. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: opinie o lekarzach 13.09.05, 12:05 to dr.Opinc pracuje teraz w jordanie, z postów na forum czytałam o jego praktyce w Rydygierze-wywalili go? za duzo bylo skarg? wiecie co-zaczynam sie bać na czyj dyżur trafię-jak przyjmie mnie Puto chyba sie poplaczę - tak sie boje jego niedelikatnosci, tym bardziej, ze moj lekarz prowadzacy jest wyjatkowo delikatny juz raz jak myslalam o wybraniu lekarza prowadzącego ciąże , ktory ma praktyke w szpitalu - u dr.Krekory z CZMP badanie bardzo mnie bolało i tydzień później okazalo sie ze mam krwiaka i odkleilo mi sie w czesci lozysko-do konca zycia bede sie zastanawiala, czy nie przez niego podaje swoje gg 60949 - sayyes, doominikaa,jelonek odezwijcie sie aha, jestem niewidoczna-ale dostepna... Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: opinie o lekarzach 13.09.05, 13:31 Nie rozumiem waszego strachu przed dr Puto, bo jest baaaardzo delikatny, a mnie naprawdę trudno zbadać. Nie musisz się zresztą bać bo on pracuje na ginekologii a nie na położnictwie, więc szanse, że na niego trafisz w czasie porodu są niewielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: opinie o lekarzach 13.09.05, 14:04 deotyma11 dzieki za wyjasnienia, mnie chyba po prostu dopada stres przedporodowy, wiem, ze bylabym spokojniejsza jakby moj lekarz pracowal w tym szpitalu...moze dlatego; natomiast jesli czytam kilka opinii o bardzo bolesnym badaniu-nie tylko tu na forum,ale równiez prywatnie w skrzynce mailowej-nie dziw sie, ze tak reaguje... wiem, ze ból to sprawa indywidualna,ale skoro zdarzaja sie takie opinie-nie najlepiej swiadczy to o lekarzu, moze Ty jedna jestes zadowolona-wiem, ze moge ocenic dopiero sama...ale wole nie, i dziekuje za informacje, ze nie dyzuruje on na porodowym Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: opinie o lekarzach 13.09.05, 14:14 Rozumiem cię doskonale. Ja przeżywałam stresy straszne bo nie mogłam rodzić właśnie z Puto, moim lekarzem, bo Jordan był w remoncie. Ale jeżeli wiem, że jakaś opinia jest conajmniej niesprawiedliwa to nie mogę przejść nad nią do porządku dziennego. Naprawdę nie martw się tak bardzo. Ja wiem, że łatwo się mówi, ale w trakcie porodu tyle się dzieje, że na strach przed lekarzem nie będziesz miała czasu. Głowa do góry i jeżeli nie stać cię na opłacenie sobie lekarza prywatnie, to lepiej tych wszystkich opinii nie wysłuchiwać, bo przyspażasz sobie niepotrzebnych stresów, a na to jaki lekarz przy tobie będzie i tak nie będziesz miała wpływu. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś