Dodaj do ulubionych

Plany :):)

27.02.06, 10:05
już zaplanowaliśmy z mężem, że w maju poczniemy nasze drugie dziecko, a
ja........ cóż, mam tyle obaw, czytam listy mam, wrażenia, czasem łzy same
się cisną, od pewnego czasu mówię o sobie "tchórz", i nie boję się ciąży,
boję się szpitala....... a nie potrafię traktować tego w
sposób "pójdę,urodzę,wytrzymam ten szpital na szpilkach", dlatego już dziś
poprosiłam męża abyśmy rodzili razem, aby był ze mną, aby mnie bronił,
pozdrawiam przyszłe mamy i tatusiów
Obserwuj wątek
    • mira78 Re: Plany :):) 27.02.06, 11:16
      Witam Cie!

      ja caly czas stoje przed tym problemem( jesli mozna to tak ujac!) Mam 3 latnia
      coreczke i nie moge sie zdecydowac na 2 0gie dziecko!!!sa dni kiedy az chce
      krzyczec -mam taka ogromna potrzebe a czasami mysle ....jak to dobrze ze nie
      jestem w ciazy.... Sama njie wiem dlaczego tak jest !Boje strasznie porodu i i
      chyba to mnie najbardziej odstrasza,.,,Moj porod nie nalezal do najlatwiejszych
      i jak pomysle o tym to mowie stanowczo NIE!!!!!Ale czasami jak patrez na
      coreczke to wiem ze powinna miec rodzenstwo, poza tym ja tez bym chcila
      ponownie moc przytulic taka bezbronna kruszynke! NIE WIEM CO ROBIC -moze komus
      wydac sie to smieszne ale ja naprawde sama nie wiem . Moze to swiedczy o tym ze
      chyba nie jestem jeszcze gotowa?a Moze kazda mama ma takie mysli???jak sądzisz?
      • ineze Re: Plany :):) 27.02.06, 12:27
        Rozumiem Was obie i mogę sie podpisać pod tym co piszecie. Poród wspominam
        okropnie. Dalej czy sobie poradzę, jak pogodzę pracę na której mi zależy
        itd.Jednak po roku bezskutecznych starań to ja juz jestem pewna-prawie, że
        chcę. Moze więcej czasu na decyzję jeszcze potrzeba.
        • anjusz1 Re: Plany :):) 28.02.06, 09:53
          Ha, no właśnie fajnie napisałaś "PEWNA-PRAWIE", ja się zdecydowałam, ale te
          obawy są silniejsze, na zasadzie chciałabym a boję się, poród też wspominam
          paskudnie, a może należy przypomniec sobie właśnie te dobre chwile z tego
          porodu, chociaż czasem to tak trudne, ale postarać się smile pozdrawiam
      • anjusz1 Re: Plany :):) 28.02.06, 09:48
        Witam! sama nie wiem jak to jest, mam wokół siebie kobiety, które po prostu
        chcą drugiego dziecka, nie boją się porodu bo rodziły 2 godziny, szybko i
        łatwo, a ja niby się już zdecydowałam a nadal huśtawka czy dobrze robię, czy to
        wytrzymam, zastanawiam się czy to jest trochę egoistyczne z mojej strony, bo
        faktem jest,że myślę tylko o tym, co się ZE MNĄ stanie. A może postawić na
        jedną kartę???? Świat należy do odważnych , pozdrawiam
    • deepblueangel Re: Plany :):) 28.02.06, 10:53
      Witam.

      Wszystkie jesteście o tyle szczęśliwsze, że macie już swoje dzieci na świecie.
      Ja jestem właśnie na etapie planowania i...bardzo się boję. Szpitali właśnie,
      niekompetencji personelu, brudu szpitalnego i braku podejścia do człowieka jak
      do człowieka.
      Jeden jedyny raz w życiu byłam w szpitalu (mając 15 lat) i pamiętam to jako
      jeden, wielki koszmar. Ciągłe pobieranie krwi, zakaz jedzenia (dodatkowo
      "zafundowali" mi dietę i w tydzien schudłam 8 kg!!!!), brud, okropny personel.
      Dodatkowo teraz chcąc starać się o dzidziusia mam do wyboru szpital w Toruniu (a
      właściwie nie mam wyboru bo nie ma tutaj innego miesjca), który ma bardzo złe
      opinie. Mam znajomą psycholog, psychiatrę, która jest jedną z lepszych w całym
      woj. kujawsko-pomorskim i sama mówi, że biorąc pod uwagę medyczne wskazania to
      nie polecałaby szpitala toruńskiego. Właściwie do zarzucenia jest to co w
      większości placówek czyli wywoływanie porodu, nacinanie, nie informowanie
      pacjentki o tym co Jej się podaje (no tak, po co laikowi terminologia
      medyczna...ja idąc nawet do stomatologa chcę wiedzieć co i dlaczego mi tam
      aplikuje, zwykle to uspokaja, szkoda tylko, że za taką obsługę słono trzeba płacić).
      Dodatkowym stresem przy staraniu się o dzidzię jest to, że w Toruniu jestem sama
      z mężem. Rodzina, znajomi są na drugim końu Polski. Świadomość takiej
      "społecznej" samotności też trochę przygnębia...
      Ehh, pomarudziłam sobie trochę, mam nadzieję że nie przygnębiłam nikogo.

      Życzę optymizmu i wszystkim nam zdrowych, ślicznych maleństwsmile

      Deep blue

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka