sabat99
13.11.06, 22:47
No więc tak. Przez wiele lat korzystaliśmy, a raczej żona korzystała, z
wkładki. Kolejna straciła "ważność" więc zaproponowałem czy jest sens się
dalej się faszerować mechanicznie. W końcu chyba organizm 40-latki (też mam
40 dychy) jest względnie regularny i przewidywalny. Otóż nie. Zaledwie po
kilku tygodniach dowiadujemy się, że nowu będziemy szczęśliwymi rodzicami.
Niby coś tam przebakiwaliśmy, że może, czemu by nie, ale to raczej klasyczna
wpadka. I to jakiś miesiąc po 18 urodzinach syna (drugi ma "tylko" 15). Jak
sobie radzicie z takimi niespodziankami?