35rambo
05.12.06, 14:41
...rodzę w styczniu, to pierwsze dziecko a mam już grubooooo po 30 (ok.
bliżej 40!). I mam dosyć, siebie, męża, dziecka...to nie była planowana
ciąża, mam wrażenie,że całe życie zawala mi się, a ja nie wiem jak je chwycić
i poukładać. Ludzie jedni "przepowiadają" kryzysy jakie będą po urodzeniu,
inni wręcz wymuszaja radość z dziecka- zaczynam mieć dosyć! Jestem wyrodna?!
Najchętniej cofnęłabym czas... a przecież pracuję z młodzieżą i naprawdę
kocham tę pracę, dzieciaki ale do swojego nie żywię uczuć...on się rusza ale
dla mnie jest abstrakcją...czy macie-miałyście podobnie czy coś ze mną nie
tak?!