Dodaj do ulubionych

mam dosyć...

05.12.06, 14:41
...rodzę w styczniu, to pierwsze dziecko a mam już grubooooo po 30 (ok.
bliżej 40!). I mam dosyć, siebie, męża, dziecka...to nie była planowana
ciąża, mam wrażenie,że całe życie zawala mi się, a ja nie wiem jak je chwycić
i poukładać. Ludzie jedni "przepowiadają" kryzysy jakie będą po urodzeniu,
inni wręcz wymuszaja radość z dziecka- zaczynam mieć dosyć! Jestem wyrodna?!
Najchętniej cofnęłabym czas... a przecież pracuję z młodzieżą i naprawdę
kocham tę pracę, dzieciaki ale do swojego nie żywię uczuć...on się rusza ale
dla mnie jest abstrakcją...czy macie-miałyście podobnie czy coś ze mną nie
tak?!
Obserwuj wątek
    • romanticca Re: mam dosyć... 05.12.06, 15:06
      Ja nie miałam podobnie i szczerze mówiąc nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Nie
      chcesz tego dziecka, przeszakdza Ci Twój wiek, wkurzają ludzie,
      którzy "przepowiadają"??? No to w końcu masz dosyć siebie, męża czy dziecka? Bo
      wydaje mi się, że masz chandrę i tyle, skoro z tego co piszesz, przeszkadza Ci
      wszystko i wszyscy a na końcu dodajesz, że nie kochasz dziecka, które nosisz
      pod sercem.
      Proponuję najpierw przemyśleć na spokojnie co tak naprawdę Cię gryzie, a
      potem... poczekać aż przejdzie smile))
      pozdrawiam
      (dziewiąty miesiąc często bywa dołujący)
    • asineczka Re: mam dosyć... 05.12.06, 16:24
      trudno powiedzieć o co ci chodzi, czy to ciąża wywołała u ciebie taki nastrój,
      czy juz wcześniej , jak to piszesz, miałaś dość siebie, męża i wszystkiego? wiek
      nie jest tu żadnym powodem do narzekań, dużo kobiet teraz rodzi w tym wieku i
      jest to nawet modne, będzie to twoje pierwsze dziecko, wiec moze ten dołek jest
      ze strachu, że nie dasz rady, nie podołasz nowemu wyzwaniu? tak czy siak 9
      miesiąc mimo mojej euforii w całej ciąży też nie był emocjonalnie najlepszy,
      czułam się jak słoń, leniwa i ospała, czułam,że nie dam rady nawet urodzić , a
      co dopiero wychować, ale po porodzie sytuacja się zmienia zwykle na lepsze,
      dostaje się nowych sił i energii, czego i Tobie życzęsmile)

      nie masz chyba podpory w meżu i to jest chyba główny problemsad( chociaz ja tez
      nie miałam, bo mój był zajęty czym innym-pracą, więc sama byłam w ciazy, sama na
      badaniach itp. teraz nie wyobrażamy sobie życia bez naszej córki, a tata jest w
      niej bezgranicznie zakochany, głowa do góry
      • annairam Re: mam dosyć... 05.12.06, 17:12
        Ja miałam podporę w mężu i całej reszcie rodziny (no może z wyjatkami ale
        nieważne). Ciąza była właściwie planowana i wszytko układało się dobrze. Nie
        zmienia to jednak faktu, że 2 ostatnie miesiące byłam prawie cały czas umęczona
        i niezadowolona. Wcale nie czułam wielkiej więzi z dzieckiem. Po porodzie było
        podobnie. Oczywiście było to dla mnie piękne i bardzo, bardzo wzruszające
        wydarzenie i wtedy poczułam się juz bardzo związana z moim dzieckiem. Z drugiej
        strony, tak naprawdę zaczęłam się cieszyć z tego, że jestem mamą 2-3 miesiące po
        porodzie. Teraz kocham mojego Skarba najbardziej na świecie i każdy jej uśmiech
        jest dla mnie największym szczęściem.
        Nie poddawaj sie presji otoczenia. Każda matka jest inna i każde dziecko jest
        inne. Miłośc rozwija się różnie. Najważniejsze to zaakceptować siebie i to, że
        czasami wcale nie chcę się mieć wielkiego brzucha a potem wstawać w nocy, czytac
        o zupach, kupach, i prać śpiochy. To po prostu normalne. Trzymam kciuki i życze
        powodzenia. Na pewno będzie dobrze smile.
    • kiniak22 Re: mam dosyć... 05.12.06, 17:18
      chyba wiem co czujesz, to jest okropne, ja rodze dopiero w czerwcu i bedzie to
      nasze drugie dziecko, a tez mam wrazenie ze mi na nim nie zalezy, nawet nie
      potrafie sie cieszyc chociaz to przeciez wielkie szczescie, a wszystko przez
      ludzi, meza przy mnie nie ma bo jest za granica, nie interesuje sie jak sie
      czuje bo to przeciez normalne byc w ciazy, od ludzi dookola slysze tylko boze
      jak wy sobie poradzicie i co teraz zrobicie, no przeciez sie nie zabije, jest mi
      strasznie ciezko bo nie mam nikogo kto by mnie wspieral, a juz mamy wspaniala
      coreczke i wiem jakie to wielkie szczescie miec dziecko, wraz z drugim szczescia
      nam przybedzie, mimo wszystko slyszac ciagle dookola takie rzeczy nie potrafie
      sie z tego cieszyc, wiem jednak ze to minie,

      kiedy dziecko sie urodzi caly swiat stanie do gory nogami jednak nie bedzie sie
      wtedy liczyc juz nic oprocz rodziny, u was bedzie tak samo, kryzysy sa
      nieuniknione bo przy pierwszym dziecku ta zmiana jest ogromna, ale do tej pory
      tez sie jakies zdarzaly wiec nie ma co wyolbrzymiac, a milosc do dziecka
      przyjdzie z czasem, jak juz bedziesz je miala przy sobie zaczniesz sie cieszyc
      kazdym usmiechem, gestem, postepem w rozwoju, milosc matczyna rodzi sie z czasem
      wiec nie ma sie czym przejmowac, zycze powodzenia
      • 35rambo Re: mam dosyć... 06.12.06, 11:58
        Dzięki dziewczyny, dobrze jest usłyszeć różne opinie i te krytyczne i
        wspierające. Tak , dużo prawdy jest w tym,że mam ogólnie doła, na którego m.in.
        nakłada się np. lęk przed obowiązkami (czy podołam), utrata dawnego wyglądu
        (nigdy nie wrócę do poprzedniej sylwetki), brak uczuć do maleństwa... jest mi
        łatwiej, gdy wiem,że podobnych uczuć doznają też inne przyszłe Mamusie. Dzięki
    • lenazk75 Re: mam dosyć... 28.12.06, 12:24
      przez całą ciąże źle się czułam psychicznie, chociaż ciąża była jak najbardziej
      planowana! dziecko traktowałam, jak "obcego", bałam się przyszłych obowiązków,
      tego, że nigdy już nie będzie tak samo, jak kiedyś! po porodzie- koszmar przez
      pierwsze 10 tygodni, totalna załamka, wręcz szłam do kuchni i płakałam po co mi
      było dziecko! dodatkowo doszedł potworny lęk, że małemu coś się stanie, ale nie
      była to jeszcze miłość do niego, tylko strach o niego! i któregoś dnia ( po
      całej nocy płaczków syna) poczułam tak ogromną miłość do niego, jakiej nigdy w
      życiu nie doznałam ! coś pięknego! i teraz nie ma rzeczy , której bym dla niego
      nie zrobiła! i nie ma dla mnie większej radości, niż uśmiech mojego synka! nie
      martw się, to nieprawda, że każda kobieta kocha swoje dziecko od "początku",
      to,że teraz jeszcze nie czujesz się mamą o niczym nie świadczy, wierzę, że
      ktoregoś dnia poczujesz miłość do swojej dzidzi i będziesz się dziwić, że mogłaś
      myśleć inaczej! acha, ja też przez całą ciąże się martwiłam, że nigdy nie wrócę
      do wcześniejszej figury- dużo przytyłam- a wróciłam i uważam,że nawet mam ją
      lepszą!smile
    • alena30 Re: mam dosyć... 28.12.06, 22:05
      Ale Ci zazdroszczę - 35rambo. Ja w przyszłym roku skończę 35 lat w kwietniu i
      zaczynam tracić nadzieję, czy to nie za późno. Ale takie posty pomimo wszystko
      daja mi nadzieję smile) Na pewno jak tylko dzidzia się urodzi poczujesz się
      lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka