Dodaj do ulubionych

pażdziernik 2003

    • matusia3 Re: pażdziernik 2003 09.09.03, 09:43
      Hej kompanki!!!!!

      Wczoraj wysłałm post,jednak go nie zapisano,więc napiszę jeszcze raz.
      Po wczorajszej wizycie na 95%wiadomo,ze mój synek będzie miał siostrzyczkę.Waży
      już sporo jak na 34 tydzień,bo 2700.Lekarz powiedział,że córeczka bedzie ważyła
      około 3 kg.Zrobił mi badanie ktg,które nie pokazało skurczy.Nadal biorę
      Fenoterol i Isoptin,ciśnienie mam niskie 100/70,a po tych lekach podobno
      kobiety maja dużo większe.
      Moje samopoczucie byłoby całkiem dobre,gdyby nie bolesność w pachwinach,czuję
      mocny nacisk na te miejsca jak idę lub stoję.W nocy gdy chcę przełożyć się na
      drugi bok mam trudności,mimo,że mój brzuszek jest raczej mały.
      Od początku ciąży przytyłam 7 kg,może dociągne do 10 kg?Nie powiem,apetyt to ja
      mam niezły.
      Kończę i pozdrawiam,dawajcie znać jak sie czujecie.

      matusia+33 tyg dziewczynka
      • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 10.09.03, 11:32
        Witam pazdziernikowki smile
        Wczoraj bylam na usg i potwierdzilo sie ze bedzie dziewczynka. Lekarz byl
        zdziwiony bo okazalo sie ze jest o 2,5 tyg za duza i powiedzial ze albo urodze
        wczesniej albo czeka mnie cesarka. Wazy ponad 2300 i jak zaczelam czytac Wasze
        posty to jest to raczej normalne na 33tyd i 5 dni. Chyba ze zwiazane jest to z
        tym ze ja jestem bardzo drobna (przed ciaza 46kg przy 162cm wzrostu). W kazdym
        razie jestem bardzo szczesliwa ze wszystko w porzadku. Jeszcze 2 tyg i
        odstawiam fenoterol i mam nadzieje ze nie zaczne zaraz rodzic. Dzisiaj
        popakowalam juz kilka rzeczy do szpitalnej torby, czekaja mnie jeszcze duze
        zakupy w postaci wozka, przewijaka, wanienki, fotelika sam. Tylko problem mam w
        chodzeniu wiec buszowanie po sklepach odpada sad Juz nie moge sie doczekac kiedy
        bede mogla sie wybrac na jakis spacer zwlaszcza ze za oknem tak pieknie swieci
        slonce.
        Pozdrawienia od Sylwii i Wiktorii
      • jusyna79 Re: pażdziernik 2003 10.09.03, 14:15
        Matusia ja mam dokladnie tak samo z pachwinami! Tzn. dokladnie z prawa, czasem
        tak boli, ze nie da sie isc a nawet stac. Z przewracaniem sie z boku na bok
        tez mam problem, czuje jakby wszystkie kosci miednicy byly luzne i do niczego
        nie przyczepione...A jestem w 35 tyg. i przytylam tez od poczatku ciazy 7
        kg smile A i brzuszek tez mam maly, na ostatnim USG wyszlo ze mala jest
        szczuplutka jak na ten etap ciazy...o jakies niecale 2 tygodnie...
        kolejne usg mam za 2 tygodnie to zobaczymy czy przyrost wagi dzidzi jest
        dobry.
        Pozdrowionka smile
        Justyna
        • matusia3 Re: pażdziernik 2003 10.09.03, 17:09
          jusyna cieszę się,że nie jestem sama.Myślałam,że to oznaki zbliżającego się
          porodu,a ja jeszcze rodzić nie chcę,jeszcze trochę czasu zostało chociaż 4
          tygodnie.
          Coraz więcej pochłaniam jedzenia,może to z nerwów?Powoli dobijamy do portu,juz
          niedługo zbaczymy nasze malenstwa,ich twarzyczkismile
          Ciekawe,czy tak juz do końca ciąży będzie bolał kręgoslup i cisnąć w kroku?
          Wszystko da się przeżyć,byleby dotrwać do terminu lub chociaż do tego 37
          tygodnia,wtedy będę spokojna.
          Wysłałam dzisiaj moją mamę do sklepu z firankami.Chciałabym kupić do małej
          pokoiku jakieś ładne firanki,może kolorowe?Już powoli muszę zacząć szykować
          pokój,ubranka mam już poprane,jeszcze tylko spakować torbę do szpitala.
          Właśnie co zabieracie do szpitala jako niezbędne?
          Czekam na wasze odpowiedzi.

          matusia+33 tyg dziewczynka
          • jaskierus Re: pażdziernik 2003 11.09.03, 00:14
            CZesc dziewczyny!
            Matusia, dzieki za zmobilizowanie do napisania postu w koncusmile u nas w
            porzadku, co prawda coraz wiecej dolegliwosci- nadgarstki, kolana, ociezalosc,
            ale generalnie jeszcze zyjesmile Pod koniec przyszlego tygodnia odstawiam
            fenoterol i mam nadzieje, ze sie cos ruszy i urodze w 38 tygodniu..Baardzo bym
            chciala. Dzis bylam umowic sie z polozna, przemila kobieta, pokazala nam film z
            porodu- zeby zobaczyc, jak prowadzi... Mialam sie uspokoic, ale jak zobaczylam
            wychodzaca glowke to zrobilo mi sie slabo i w sumie boje sie bardziej niz sie
            balam..Glupio, przedtem przejmowalam sie tylko faza rozwierania, bo czytalam
            wiele opisow porodu, zazwyczaj dziewczyny pisaly, ze faza wypierania to juz
            bulka z maslem. Oby, w kazdym razie nastawiam sie na max 3 godzinny porod.
            Co biore do szpitala: 3 koszule(jedna do porodu), 2 paczki pieluch bella,
            podklady na lozko jednorazowe, swoja lewatywe, 2 reczniki, 3 saszetki tantum
            rosa, jednorazowe reczniki, kosmetyczke of kors, dla maluszka chusteczki mokre,
            sudocrem (ciuszki i pieluszki tetrowe zapewnia szpital), aa bepanthen dla mnie
            na wszelki wypadek, staniczek do karmienia, wkladki laktacyjne. Ksiazke,
            walkmanasmile To chyba tyle, jak sobie cos przypomne, to napisze. Pozdrowionka!
            • matusia3 Re: pażdziernik 2003 12.09.03, 10:50
              To znowu ja!!!
              Mam czas,żeby skreślić parę słów,mój synek pojechał z dziadkami na działkę.
              Nie wiem jak u was,ale te uciskanie w pachwinach mnie dobija.Czy tak juz będzie
              do końca ciąży?Martwię się trochę tym,bo wyczytałam,że w 37 tyg są takie
              objawy,a ja jestem w końcu 33tygodnia.Więc jeszcze zostało trochę czasu.
              Mam do tego jakies dziwne sny,bardzo rzeczywiste.Budzę się w nocy często,jednak
              po chwili znów zasypiam i tak w kółko.Pocieszam się faktem,że nie muszę w nocy
              latać kilakrotnie do ubikacji,wtedy jest to objaw obniżonej macicy.
              24 września dowiem się dokładnie jak wygląda moja szyjka,czy mimo krążka się
              skróciła,czy też nie.
              Dzisiaj odbieram firanki do pokoiku mojej córeczki.Spodobały mi się,sa z
              motywem misiów kolorowych.Synek ma całe białe,a mała będzie miała kolorowesmile

              A do szpitala zabiorę napewno;
              -2 ręczniki
              -mój ukochany grzebień z szerokimi zębami
              -3 pary majtek
              -podpaski
              -szamponetki 2 szt
              -krem do rak(mam suche dłonie)
              -pilniczek do paznokci
              -jakieś drobne kosmetyki
              -żel do higieny intymnej(najlepiej z kory dębu)
              -skarpetki ciepłe
              -kapcie
              -klapki pod prysznic
              -mydło w mydelniczce
              -zegarek lub maly budzik
              -coś grającego
              -łyzkę,widelec,łyżeczkę
              -wodę mineralną
              -chusteczki nawilżające dla dzidziusia (bardzo przydatne)
              -oczywiście karta ciąży+badania
              -stanik do karmienia
              -wkładki laktacyjne

              To chyba wszystko!chyba,że Wy macie jakiś pomysł co jeszcze?

              Pozdrawiam gorąco i do napisania

              matusia+ 33 tyg dziewczynka
              • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 13.09.03, 20:21
                Witajcie,
                wczoraj miałam wizytę u lekarza. Przypuszcza, że urodzę przed terminem (przed
                8.10.)Za tydzień kolejna wizyta i jeszcze usg.
                Moja znajoma położna powiedziała mi, że objawy, które obecnie mam (ból w
                pachwinach, "ciągnący" brzuch), to sygnał, że dzidziuś powoli zstępuje do
                kanału rodnego... no i zapowiedź nadchodzącego porodu.
                Ciekawe kiedy...
                Powoli pakują torbę do szpitala - dostałam cały spis ze szpitala, w którym
                zamierzam rodzić.
                Nie wiem jak Wy, ale ja mam problemy ze spaniem.
                Pozdrawiam Was serdecznie
                Asiulek
                • syla33 Re: pażdziernik 2003 15.09.03, 12:47
                  Witajcie,
                  u nas rozpoczal sie 35 tydzien, w czwartek idziemy na usg i od razu wizyte
                  mamy. Pokoj dla dzidzi jest juz przygotowany, starszy syn pomagal tacie skrecac
                  lozeczko i byl tym bardzo podekscytowany. Pozostalo mi jeszcze tylko kupic
                  kilka niezbednych rzeczy do szpitala dla mnie i dla dzidzi. Kopie a moze
                  bardziej rozpycha sie strasznie, zarowno lokciami jak i stopami az czasem z
                  bolu sycze. Pozostalo nam juz tylko miesiac, troche szkoda, ze juz nie bede
                  czula tych kopniakow ale z drugiej strony nie mozemy juz sie doczekac. Moj maz
                  ostatnio mnie zaskoczyl, gdy powiedzialam mu, ze juz wiecej nie bede czula
                  takich kopniakow (chodzilo mi, ze juz raczej kolejnej ciazy nie bedzie) a on na
                  to, czemu nie, moze kiedys? Myslalam, ze chce miec tylko dwojke a mysli o
                  trzecim... Czyli jeszcze nic straconego.
                  A co u was?
                  Pozdrawiam
                  Sylwia
                • anet22 Re: pażdziernik 2003 16.09.03, 00:47
                  Cześć!
                  Ale fajnie poczytać o problemach i radościach podobnych do moich własnych! Mam
                  termin na 18 października - właśnie wkroczyłam w 35 tydzień. Wg obliczeń
                  związanych z pierwszymi ruchami dziecka wychodzi mi, że urodzę w 37 tygodniu!
                  Ale by było! Nie powiem, bardzo bym się cieszyła, bo chyba najbardziej przeraża
                  mnie myśl o zbyt długim oczekiwaniu i poród np w 42 tygodniu... A tak się
                  przecież nieraz zdarza!
                  Chodzimy do szkoły rodzenia, uczę się odddychać (bardzo fajne te ćwiczonka - i
                  myślę, ze bardzo przydatne), codziennie wypijam 3 herbatki z liści malin
                  (pijecie też?) i powoli przygotowuję się do myśli o porodzie naturalnym, czyli
                  bez znieczulenia. Przez cały czas byłam przekonana, że wezmę znieczulenie, a
                  teraz po tych kursach w szkole rodzenia zaczęłam wierzyć, że sobie poradzę!
                  niewiarygodne... Przyczyniła się do tego też taka sprawa, że w moim szpitalu
                  trzeba wcześniej zdecydować się na to znieczulenie i od razu wpłacić kasę
                  (bagatela - 700zł!), nie można tak jak planowałam - wziąć znieczulenia dopiero
                  w momencie, gdy ma się uczucie że się za chwilę umrze... A przecież może się
                  zarzyć, ze urodze szybko i sprawnie... i po co mi w takim przypadku
                  znieczulenie? a te 700 zł to dla nas spora suma... Więc chyba będzie poród
                  naturalny smile
                  Matusiu, miałam takie same bóle w pachwinach jak Ty, gdzieś w 22-24 tygodniu.
                  Zaczęło się, gdy pewnego dnia wybrałam się na długi spacer! A następnego
                  dnia... byłam w szoku, nie wiedziałam co się dzieje! Najwięcej kłopotu
                  sprawiało mi to przy wstawaniu z łóżka, przekręcaniu się z boku na bok i przy
                  chodzeniu. Ale wyczytałam gdzieś, że to może mieć związek z brakiem wapnia w
                  organiźmie! Zaczęłam więc pić mleko w większych ilościach i minęło jak ręką
                  odjął!!! Możliwe, że to przypadek... ale chyba warto spróbować?
                  A propos torby do szpitala, mam taki jeden pomysł w związku z Tantum Rosa. Otóż
                  stosowałam to lekarstwo już wcześniej z powodu grzybicy pochwy i muszę
                  powiedzieć, że jest to bardzo niewygodne! Tzn. chodzi mi już o samą czynność
                  podmywania - dużo wycieka z ręki zanim to doniosę, a większość płynu trafia na
                  nogi i do wanny a nie tam gdzie powinna smile Wymyśliłam więc, ze kupię sobie
                  taki mały spryskiwacz, jak do kwiatków czy mycia szyb i będę się tak spryskiwać
                  tym roztworem Tantum Rosa. Nie wiem tylko gdzie taki pojemnik kupić, muszę się
                  porozglądać. Najwyżej kupię rzeczwiście ten do kwiatków - w kwiaciarni smile
                  Jeśli chodzi o zakupy - to ciuszki mam już kupione, zaczęłam kupowac w 5
                  miesiącu, co miesiąc troszeczkę i w ten sposób nie muszę wydawać kupy kasy na
                  raz... a ile z tego miałam radości! Łóżeczko też już kupiliśmy - takie z
                  funkcją kołyski na sprężynkach - baaaardzo fajne; i materacyk kupiliśmy i
                  pościel przepiękną. Wszytko stoi już na swoim miejscu w naszej sypialni, nie
                  mogłam się powstrzymać i gdy mąż poskładał łóżeczko, ja szybko ubrałam pościel!
                  Ale fajnie! Brakuje nam jeszcze wanienki i tej nakładki na łóżeczko służącej do
                  przebierania dziecka, a także wózka - ale ten zakupi nam przyszła babcia- moja
                  mama.
                  Jeśli chodzi o samopoczucie, to różnie z tym bywa. Mam kłopoty z dłuższym
                  chodzeniem. Odczuwam mocne kłócia w okolicy szyjki macicy, martwiłam się tym,
                  ale moja gin powiedziała, że to normalne. Przy dłuższym staniu czuję też gorąco
                  w dole brzucha - takie pieczenie... a z całą resztą - wszytko ok! Nie mam
                  żadnych innych dolegliwości ciązowych!
                  Nie mogę się juz doczekać zobaczenia naszego dziecięcia - płci niestety nie
                  znamy, bo dziecko za każdym razem było nieodpowiednio ułożone... Ale wszytcy
                  mówią, że będzie chłopak, bo: 1.wypiękniałam, 2. mam brzuch jak piłeczka,
                  3. Jem same kwaśne rzeczy. Ja sama wolę się nie nastawiać, jest mi najzupełniej
                  obojętne!
                  Ależ się rozpisałam! Pozdrawiam wszystkie październikówki! Już przecież tak
                  niedaleko! Uda nam się! Zobaczycie!

                  Anet i 35 tygodniowy brzuszek
                  • matusia3 Re: pażdziernik 2003 16.09.03, 12:52
                    Hej dziewczyny!!!!!

                    Anet dzięki za podpowiedź,może rzeczywiście za mało spożywam nabiału?
                    Kiedy zapytałam się lekarza ostatnim razem o te moje nieszczęsne bóle pachwin
                    odpowiedział,że mas prawo tak być.W nocy męczy mnie ten ból,kiedy chcę się
                    przełożyc na bok,dosłownie boli.W pierwszej ciąży nie miałąm z tym
                    kłopotów,dlatego teraz się troszkę zaniepokoiłam.Mam nadzieje,że to nie sygnał
                    zbliżającego się porodu,ja jeszcze nie chcę rodzić,jeszcze niech dzidzia
                    poczeka 3 tyg,a będę spokojna.
                    Zastanawiam się jeszcze jak ja urodzę siłami natury,kiedy tak mnie boli hihih.
                    Spróbuję jeść wapno,muszę zapytać się lekarza,czy mogę brać dodatkowo wapń.
                    Anet co do parzenia herbatki z liści malin to niestety nie mogę jej pić,bo to
                    pobudza rozwieranie szyjki podobno,a ja biorę leki na powstrzymanie skurczy.
                    Cieszę się,że nie wszystkie ciężarówki mają problemy z szyjką.

                    Pozdrawiam serdecznie wszystkie oczekujące,to juz coraz bliżej,piszcie!!!!

                    matusia+34 tyg dziewczynka
                    • jaskierus Re: pażdziernik 2003 16.09.03, 13:20
                      Czesc dziewczynki!
                      Mam pytanie- jak sie parzy ta herbatke? Postanowilam tez pic, zrobie wszystko,
                      co sie da, zeby szybciej urodzic...Na razie w ramach wspomagania porodu stosuje
                      taka oliwke do masowania krocza, podobno uelastycznia, dostalam od poloznej.
                      Poza tym ostatnio mam strasznie smutne dnisad W ogole nie umiem sie dogadac z
                      mezem, niby jakies pierdoly ale robi sie z nich awantura na miare calego
                      zwiazku. Chcialabym, zeby troche bardziej mnie rozumial...Ehh, szkoda gadac,
                      jak tak dalej pojdzie to podczas porodu rodzinnego nie ebdzie dla mnie
                      specjalna podporasad
                      Aha, jeszcze a propos tantum rosa- ja co prawda nigdy jeszcze nie stosowalam,
                      ale w jakims poscie dziewczyny pisaly, ze wlewaja toto do butelki malej po
                      wodzie, takie z dozownikiem np. naleczowianka sprint i tym sobie polewaja.
                      Pozdrawiam i zycze spookoju.
                      Jaskierek
                    • hanka03 Re: pażdziernik 2003 16.09.03, 14:56
                      Mnie tez okropnie mecza bole "lonowe" gdy leze. Przewracanie sie z boku na bok
                      jest koszmarne!!! Lekarka mnie upokaja, ze tak bywa, zeby nie przejmowac sie
                      tym zbytnio... i chyba spac na jednym boku przez cala noc wink
                      Poza tym bola mnie, po prosty bola, dlonie przy zginaniu czy zaciskaniu
                      piesci.

                      Pracujecie jeszcze? Ja mam termin z OM na 9X. Do tej pory pracowalam dosc
                      intensywnie, ale ostatnio - o dziwo! - kompletnie nie mam ochoty na zaden
                      wysilek myslowy. Po prostu zmuszam sie do pracy (ktora zreszta baaaaardzo
                      lubie)... Tez tak macie?

                      Pozdrowionka dla wszystkich smile

                      Hanka i 37 tyg. Zuzka
                      • dwoda Re: pażdziernik 2003 17.09.03, 14:55
                        Cześć pazdziernikowe mamusie.Wreszcie znalazłam chwilę czasu aby podzielić sie
                        z wami tym co u mnie słychać.Szkoła rozkręciła sie na dobre , co pochłania mi
                        dość dużo czasu (trzech chłopaków w podstawówce , klasa VI , III i zerówka).A i
                        głowa zaprzątnięta zbliżającym sie porodem.Termin z OM jak wiecie 28.09 ale z
                        USG tydzień później .Dzieciątko trochę małe na 37 tydz. ważyło 2800, ale nie to
                        spędza mi sen z powiek.Dokładnie przedwczoraj po całym dniu bolesnego i
                        napinającego się brzuszka , nie wytrzymałam i postanowiłam pojechać do szpitala
                        na zapis. A tu niezła niespodzianka, leżące jeszcze tydzień temu główkowo
                        dzieciątko ustawiło się obecnie poprzecznie.Jeśli nic się nie zmieni to
                        oczywiście CC , a ja boję się tego bardziej niż naturalnego porodu.Jeszcze
                        bardziej przeraża mnie stan w jakim powrócę do domu gdzie oprócz trójki można
                        powiedzieć starszaków czekać będzie na mnie mój 20-miesięczny Jaś , który na
                        pewno nie jest w stanie zrozumieć , że mama nie może dźwigać i w ogóle nie
                        wyobrażam sobie dochodzenia do sprawności fizycznej po cesarce , rodząc
                        dotychczas cztery razy nawet bez nacięcia .Okropnie mnie to przeraża .Chociaż
                        to trudne staram się jednak odganiać złe myśli , może w ten sposób pomogę sobie
                        psychicznie.Co do płci , to stwierdzono , że tym razem jest to dziewczynka ,
                        ale mi tak trudno w to uwierzyć , że poczekam z euforią do dnia
                        porodu.Zbeształam nawet męża , że się już w pracy chwali córką , a może się
                        okazać , że miał ją tylko trzy tygodnie( od USG do dnia porodu, ha,ha) pożyjemy
                        zobaczymy .Pozdrawiam .Dorota
                        • jaskierus Re: pażdziernik 2003 17.09.03, 15:42
                          Hej!
                          Ja sie wlasnie ostatnio zastanawiam nad polozeniem malego...Ostatnie usg mialam
                          miesiac temu, wtedy byl glowkowo, nie tak dawno byly straszne harce w brzuszku
                          i mysle sobie, ze mogl mi zrobic numer. Byc mzoe nie zdaze juz miec usg przed
                          porodem- za pare dni odstwaiam fenoterol, stad moje pytanie- czy samo ktg
                          wystarczy, zeby okreslic ulozenie dziecka, czy moze robia przed porodem w
                          szpitalu usg, jesli dawno nie bylo? Jak to jest??
                          Dwoda, a Ty przekonaj maluszka, zeby sie ulozyl jak nalezy, powodzeniasmile
                          Jaskierek
                          • jokky Re: pażdziernik 2003 17.09.03, 20:31
                            Cześć Dziewczyny.
                            Właśnie wróciłam od lekarza i mam same dobre wiadomości. Kamilek leży główką
                            na dół, waży około 2900 (nie za wiele, ale oboje z mężem nie jesteśmy wielcy),
                            szyjka długa (4 cm) i zamknięta, wody płodowe w normie. Lekarz uznał ciążę za
                            donoszoną i powiedział, że mogę zacząć rodzić. A ja chyba jeszcze chwilę
                            poczekam... Teraz zaczynam 38 tydzień, więc mam jeszcze dwa tygodnie.
                            Co do wyposażania dziecinnego pokoju - to zakończ\yliśmy to w sobotę. Muszę
                            jeszcze tylko wyprać pościel i pieluchy. Ubranka mam wszystkie jakie na
                            początek będą mi potrzebne. Pakowanie torby do szpitala odsuwam każdego dnia.
                            Tak jakbym chciała odsunąć poród. Z jednej strony tak strasznie chciałabym,
                            żeby Kamilek już się urodził, żebym mogła go pogłaskać i przytulić, a z
                            drugiej strasznie się boję. Nie tylko porodu, ale też tego jak dam sobie
                            radę...
                            Chyba z tego powodu też ostatnio nie nmogę się dogadać z mężem. A właściwie to
                            ja wpadam w dołek i płaczę (nie wiedzieć czemu ?) a On nie wie jak mi pomóc.
                            Ja zresztą też tego nie wiem.
                            Ale się wylewna stałam smile
                            Acha, i ja też poproszę o przepis na malinowy napar, jak ktoś zna.
                            Pozdrawiam Wszystkich i nie nudzę więcej
                            Jokky i Kamilek
                            • dwoda Re: pażdziernik 2003 17.09.03, 21:45
                              Co do położenia dzidziusia to lekarz zorientował się , że leży poprzecznie
                              próbując ustalić jego położenie poprzez obejmowanie w określony sposób mojego
                              brzucha. Swoją diagnozę potwierdził jednak za chwilę za pomocą USG.W szpitalu
                              który wybrałam na miejsce porodu powiedziano mi , że jeśli do porodu pozostało
                              4 tygodnie to za każdym razem kiedy zgłaszam się z jakimiś niepokojącymi
                              objawami przysługuje mi bezpłatne USG i ktg i nigdy o nie nie proszę
                              specjalnie . Co do momentu w którym mój dzidziuś sie obrócił to było to w
                              tydzień po USG , na którym leżał jeszcze główkowo.Dorota
                              • tobatka Re: pażdziernik 2003 18.09.03, 11:57
                                Moje Maleństwo jest przekorne - w 31 tyg. na USG leżało głowką w dół (ale
                                przekręciło sie dzień przed wizytą w gabinecie, a na drugi dzień znowu się
                                odwróciło - złośliwiec mały, no nie? smile ). Teraz lekarz mówi, że lerzy
                                poprzecznie - we wtorek idę na USG i się okaże.. A jak Maluch zrobi znowu ten
                                sam numer? smile

                                A tak w ogóle, to brzucho juz prawie cały czas twarde... A Maluchowi sie to nie
                                podoba, bo walczy i siłuje się z macicą... A mnie w sumie nie jest z tym
                                fajnie, ale co mam zrobić? smile Jeszcze tydzień-dwa niech posiedzi a optem mu juz
                                bronic nie będę smile

                                Lecę do dentysty... Papa

                                Pozdrowionka

                                Tobatka i Maleństwo (37 tyg.)
    • anet22 Re: pażdziernik 2003 18.09.03, 12:58
      cześć!
      Wiecie co? byliśmy dzis na USG i wreszcie wiemy jaka jest płeć dziecka! Pani
      doktor powiedziała, że będzie chłopak!!! Strasznie się cieszymy!!! Wszyscy mi
      to przepowiadali i rzeczywiście się sprawdziło! Niesamowite! Będzie Pawełek!
      A co do naparu z liści malin, to isnstrukcja parzenia jest na opakowaniu. Ja
      robię sobie podwójną dawkę czyli 4 łyżki liści zalewam 3 szklankami zimnej
      wody, doprowadzam do wrzenia i gotuję na małym ogniu 30 min. Pije się to 3 razy
      dziennie po kubku. Pamiętajcie, ze to chodzi o liście malin - a nie o owoce. Ja
      nie umiałam tego kupić w żadnej aptece, jedynie w zielarni. Produkuje to firma
      Herbapol - w takich zielonych torebkach to sprzedają. Nalezy pić najlepiej
      przez cały 9 miesiąc, a niektóre źródła podają, że można już od 30 tygodnia. Ja
      piję od 34. Herbatka ta nie przyspiesa daty porodu, ale powoduje, że skurcze -
      jeśli tylko się pojawią, są efektywniejsze, szybciej rozwiera się szyjka -
      poród trwa o wiele krócej. Cóż, pożyjemy, zobaczymy...
      Pozdrawiam Was ciepło! Idę dzwonić i dalej rogłaszac nowinę o tym, kto mi w
      brzuszku siedzi smile
      Anet
      • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 19.09.03, 11:03
        Witam pazdziernikowki!!!
        Wczoraj bylam u lekarza i powiedziel ze tydzien, dwa i pewnie urodze. Szyjki
        juz prawie nie mam, brzuch ciagle twardy. Mam zwiekszyc fenoterol z 2 na 3
        tabletki dziennie. Troche sie przestraszylam bo to dopiero 35 tyg i 2 dni ale
        lekarz pocieszyl ze juz jest bezpiecznie. Leze wiec grzecznie i namawiam
        dzidzie zeby jeszcze troche pomieszkala w moim brzuchu. Torba do szpitala w
        kazdym razie spakowana, gorzej z moja psychika bo czym blizej tym bardziej
        jestem przerazona.
        pozdrawiam
        sylwia
        • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 19.09.03, 18:56
          Witajcie,
          dziś byłam ponownie na usg - dzidzia ma się dobrze... waży ok. 2830 g
          Gdybym nie urodziła w ciągu najbliższych 10 dni, mam jechać na zapis ktg do
          szpitala.
          Torba spakowana.
          Trzymajcie się.
          A.
          • jokky Re: pażdziernik 2003 20.09.03, 13:09
            Robiłam właśnie ostatnie zakupy, już same drobiazgi i chciałam też kupić
            spirytus 70 % do pielęgnacji pępka, tak jak uczyli na Szkole Rodzenia. A pani
            w aptece powiedziała, że takie cudo w ogóle nie jest w sprzedaży i nie mam
            nawet co śnić żeby to kupić. poradziła mi rozcieńczyć spirytus 95 % i tyle.
            A czy któraś z Was próbowała kupić taki spirytus o niższej zawartości alkoholu
            albo gencjanę ?
            Ciekawa też jestem co Wam mówili w Szkołach rodzenia na ten temat. A może
            niektóre mamy mogą podzeilic sie swoim doświadczeniem... bo u mnie w rodzinie
            jakoś tak sie śmiesznie złożyło, że każde maleństwo miało problemy po
            urodzeniu (konflikt serologiczny) i wracało do domu po najmniej tygodniu, więc
            problem sam odpadał.
            Pozdrawiam, trzymajcie sie Brzuszki
            • iffona Re: pażdziernik 2003 20.09.03, 18:33
              hej yokkyy smile
              rozcieńczasz taki spirytus w proporcjach 2:1 czyli dwa kieliszki spirytusu i
              jeden wody, kupujesz taką mała butelkę 100 ml i powinna wystarczyć, a najlepiej
              do mycia pępka jeszcze takie paleczki grubsze do uszy, nie takie zwykle a te
              grubsze, w ksztalcie jakby kapelusza wink ta watka na patyku, moczysz patyczek i
              przecierasz pepuszek

              gencjana baardzo brudzi, chyba nawet to się nie spiera, wiec szkoda zachodu, u
              mnie pepek odpadl przy starszym synku po 2 tyg przy mlodszym po 10 dniach

              pozdrawiam cieplutko
            • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 20.09.03, 19:23
              A ja kupiłam gaziki jałowe nasączone 70% alkoholem (nazwa LEKO), które służą
              m.in. do pielęgnacji pępka u maluszków. Opakowanie - 20 szt. kosztuje niecałe 7
              zł. Każdy gazik jest w hermetycznej saszetce.

              Pozdrawiam
              A.
              • iffona Re: pażdziernik 2003 21.09.03, 09:02
                asiulek gazik jest raczej sztywny i taki szorstki, jak będziesz obmywała
                okolice zasychającego pępka to nie będziesz miala sumienia wkładać lub wciskać
                czegos sztywnego i szorstkiego... a wiadomo ze trzeba czyscic dokladnie
                takie ja miałam doswiadczenie, ale kazdy ma swoj gust i swoja opinie

                pozdrawiam
                • gruszka72 Re: pażdziernik 2003 21.09.03, 20:25
                  Witajcie MAMY,
                  Włączyłam komputer i czytam sobie wasze wypowiedzi trochę i po to, żeby się
                  osadzić w swojej "tożsamości ciążowej". Mój synek przewidziany na 08.11. ma się
                  dobrze, ruchawiec niego przeogromny, a rozmiar też ma niezły; tydzień temu ok.
                  3300. Tylko tak mało mam dla niego (i dla siebie) czasu... Czytam jak macie
                  popakowane torby, wszystko przygotowane i nie powiem... zazdroszczę wam. My
                  aktualnie się przeprowadzamy, wcześniej się niestety nie udało. Pół rzeczy mam
                  w nowym domu, pół w starym mieszaniu. Mąż koncentruje się na zarabianiu
                  (praktycznie całe dnie), a ja spędzam czas w marketach budowlanych, mierzę,
                  dopasowuję, zamawiam... i końca nie widzę, bo ciągle fachowcom wynikają jakieś
                  nieprzewidziane kłopoty i dodatkowe koszty.
                  Moimi małymi córciami (2,5 roku i 1,5 roku) zajmuje się głównie opiekunka.
                  Kiedy wracam z eskapad budowlanych chcę pobyć z moimi panienkami, wywoże je
                  choćby na godzinny spacer za miasto (Kraków jest ostatnio dość duszny), a z
                  drugiej strony najchętniej padłabym w łoże. Wiecie co mnie najbardziej ostatnio
                  rozśmieszyło... przyłapałam się na myśli, że jak pójdę rodzić do szpitala, to
                  się chociaż po porodzie wyleże i trochę odpocznę.
                  Cóż, różne są momenty w życiu. Najważniejsze to zachować zdrowy spokój.
                  Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy, a Dorocie (dwodzie) i gratuluję córci!!!
                  • gruszka72 Re: pażdziernik 2003 21.09.03, 20:30
                    Ale heca, teraz się zorientowałam, że dodałam mojemu synkowi miesiąc na
                    baraszkowanie w moim brzuchu.. Oczywiście termin mamy na 08.10.
                    Co ta nieświadomość potrafi... Przydałby mi się jeszcze ten miesiąc...
                    Pozdrowionka raz jeszcze, Aga
                    • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 22.09.03, 12:50
                      Czesc pazdziernikowki!
                      Mam pytanie - czy decydujecie sie na pobranie krwi pepowinowej i jakie macie
                      opinie na ten temat. Ja caly czas sie waham - troche to kosztuje a wlasnie
                      splacamy mieszkanie i trzeba bedzie je jeszcze urzadzic. A z drugiej strony
                      przeciez chodzi o zycie dziecka.
                      pozdrawiam
                      Sylwia
                      • tobatka Re: pażdziernik 2003 22.09.03, 16:10
                        My podpisaliśmy umowę z Aktivision Life na pobranie krwi pępowinowej...
                        Kosztuje to 500 zł przed porodem, a reszta po - mozna rozłożyć na raty - my
                        wzięlismy na 12, bo nie stać nas na szybszą spłatę. Ale ne chcemy oszczędzac na
                        zdrowiu Maluszka - nigdy nie wiadomo, co go/ją w życiu spotka, a ja nie
                        darowałabym sobie, że mogłam coś zrobić, a nie zrobiłam smile Wybraliśmy akurat
                        Aktivision, bo tam krew jest cały czas dziecka własnością - są banki, gdzie
                        korzystają z krwi zdeponowanej - ktoś może wykorzystać "Twoją", a jak bedzie
                        trzeba, to Ty korzystasz z innej pasującej krwi.. A tu krew jest własością
                        dziecka i tylko oni ja przechowują.
                        Prawda jest taka, że ta dziedzina wciąż sie rozwija i jest coraz więcej chorób,
                        które można leczyć komórkami macierzystymi. Ostatnio czytałam o próbach
                        leczenia serca po zawale - udanych! Krew może uratowac dziecko, rodzeństwo a
                        nawet rodziców. Więc inwestuję również w swoje zdrowie smile
                        Taka jest moja opinia smile

                        A co do torby do szpitala - chyba zacznę ją pakować! Wszystkie już widze macie,
                        a ja wciąż nie. I jak mówię, że za 2-3 tygodnie mam rodzić, to każdy w
                        pierwszej kolejności pyta o torbę...

                        Dzisiaj poprasowałam ciuszki i posegregowałam i ułożyłam w komodzie. Dostałam
                        je od cioci po jej wnuku (pożyczone są), a swoich mam niewiele. Teraz leżą
                        podzielone wg wielkości (te późniejsze leżą w ostatniej szufladzie smile ) A teraz
                        umieram, zaraz mi kręgosłup peknie.. Brzuch tez twardy jak kamień.. Idę się
                        więc położyć smile Bo nie mogę jeszcze urodzić - tyle rzeczy jeszcze zostało do
                        kupienia, kosmetyki, wanienka, pieluchy, .... duuuużoooo....

                        Pozdrawiam cieplutko smile
                  • dwoda Re: pażdziernik 2003 22.09.03, 16:24
                    Gruszka , dzięki wielkie za gratulacje , ale może lepiej z nimi jeszcze zaczekać
                    (tak trudno uwierzyć mi w tą nagłą zmianę płci po czterech chłopcach).Co do
                    przedporodowych odczuć to podobnie jak ty oczekuję porodu także z nadzieją , że
                    będzie mi dane odpocząć od mojej bandy choćby trzy doby ( ciągle nie dopuszczam
                    do siebie myśli o CC)Pojutrze robię kontrolne USG oczekując , że dzidziuś
                    ustawił się poprawnie , ale nawet jeśli tak będzie to juz do samego porodu nie
                    będzie mi dawała spokoju myśl , czy aby na pewno znowu nie fiknął.Co do wyboru
                    szpitala napisz czy nadal zdecydowana jesteś na Ujastek , ja także coraz
                    bardziej skłaniam się do porodu w tym miejscu , chociaż nie bez obaw.Jak dobrze
                    pójdzie to może się spotkamy , bo według USG na pewno nie urodzę we
                    wrześniu.Pozdrawiam wszystkie Brzuszki i odzywajcie się , godzina zero tuż ,
                    tuż.Dorota
                    • jokky Re: pażdziernik 2003 22.09.03, 19:08
                      Wielkie dzięki za tak szybką reakcję na mój problemik.

                      Co do szpitala, to ja obstaję przy Narutowiczu. przemawia za tym kilka faktów
                      m.in. to że mieszkam zaraz obok tego szpitala smile. Do Ujastek, zwłaszcza
                      podczas szczytu, mogłabym nie zdążyć dojechać... Początkowo zastanawiałam sie
                      nad tą Kliniką, moja przyjaciółka rodziła tam w kwietniu. Ale ostatecznie o
                      Narutowiczu też słyszałam dużo pochlebnych zdań. Rodziło tam kilka moich
                      koleżanek, parę cioć, moja mama tam rodziła, co prawda dwadzieścia-parę lat
                      temu, ale co tam; więc podtrzymam rodzinną tradycję. A tak na prawdę przeważył
                      fakt, że lekarz który prowadzi moją ciążę pracuje tam na jakąś część etatu.
                      Jakby co (odpukać!) to będzie mógł do mnie wejść bez problemu, a może tak się
                      uda, że będzie miał wtedy dyżur.
                      Muszę się przyznać, że bardzo chciałam oddać krew pępowinową do BKM, ale nie
                      stać nas. Tak po prostu... Z tego co wiem to opłata przed porodem i za I rok
                      przechowywania wynosi 3850. To trochę za dużo jak na nasze mozliwości.
                      Przyznam Wam się że po zakupach ubranek i innych dupereli w ciągu ubiegłych 2
                      miesięcy musieliśmy odłożyć zakup wózka na październik. A przecież
                      takie "grubsze" rzeczy (łóżeczko, przewijak, wanienka) dostaliśmy od
                      znajomych ! Mam nadzieję, że dzidziuś zrozumie i nie pozwoli mi żałować tej
                      decyzji.
                      Pojutrze mam kolejne badanie ktg i być może usg, więc odezwę się z nowinkami.
                      Pozdrawiam Was bardzo gorąco, już nam tak nie dużo zostało
                      Jokky i Kamilek (38 tyg)
                      • gruszka72 Re: pażdziernik 2003 22.09.03, 22:00
                        Witajcie Mamusie brzuchate,
                        Zdajsie, że z Jokky jesteśmy sąsiadkami - ja "jedną nogą" jestem na Żabińcu (ta
                        część od str. szpitala Narutowicza), przed porodem mam nadzieję być tam oboma.
                        Może spotkamy się na jakimś spacerze z maluszkami?
                        Co do miejsca porodu pozostaję przy Ujastek (chodzę do pracującego tam lekarza
                        i mam b. dobre wspomnienia sprzed półtora roku, kiedy rodziłam tam moją
                        Madzię). Pewną tradycję związaną z Narutowiczem też mam - sama się tam
                        urodziłam, podobnie moja pierwsza córcia Julka.
                        Trzymam kciuki Doroto dwodo za prawidłowe ułożenie Twojej Malusz(ki).
                        Uściski, Aga
                    • jessia Re: pażdziernik 2003 24.09.03, 14:14
                      cześć dwoda i wszystkim!

                      Dwodo czemu zmieniasz zdanie co do szpitala? Dzięki Tobie w ogóle zaczęłam
                      myśleć o Zeromskim, teraz (przedwczoraj) wyszłam stamtąd po 10 dniach na
                      patologii ciąży (maluch się pcha a ja termin mam dopiero 29.X - teraz mówią że
                      raczej nie mam szans doczekania się tego terminu). Jestem zachwycona opieką i
                      atmosferą tam i poleciłabym każdej Krakowiance. Owszem może warunki pobytowe
                      nie są takie jak na Ujastek (hotel raczej 1-gwiazdkowy, nie 3!) ale całkiem do
                      zniesienia a przecież najważniejsze jest opieka (przynajmniej dla mnie) a ta
                      jest świetna. Podczas mojego pobytu położne nam zrobiły dyskusje nt karmienia
                      piersią, zwiedziliśmy z mężem porodówkę (nówka) i rozmawiałyśmy z położnymi o
                      wszystkim - pozycjach do porodu, zabiegach koniecznych i niekoniecznych... Poza
                      tym leżałam z dziewczynami, które potem urodziły i były bardzo zadowolone z
                      porodu, z pomocy, jaką otrzymały od połoznych.
                      Hmm to troche brzmi jak reklama ale po prostu przedtem bałam się tego porodu
                      (pierwszego w końcu) a teraz jestem o wiele bardziej spokojna i wiem na 100% że
                      tam chcę rodzić.
                      Nic to na razie Fenoterol i wizyta u mojego gina jutro (+ USG - może w końcu
                      dowiemy się kto...), poza tym pranie, prasowanie, pakowanie jak Wy wszystkie.

                      Pozdrawiam gorąco i czekam na pierwsze wieści...
                      Jessia
                      • dwoda Re: pażdziernik 2003 24.09.03, 18:04
                        Dziękuję wszystkim które trzymały kciuki za prawidłowe ułożenie mojej
                        dzidzi .Właśnie wróciłam z Usg , wszystko OK , dziewczynka ustawiła się
                        główkowo tylko termin ciągle na dwa tygodnie później .Cóż poczekamy
                        zobaczymy.Pa
    • b.marta Re: pażdziernik 2003 24.09.03, 18:22
      Hej październikóweczki!

      Ale mam zaległości...
      W nocy z 31.08 na 01.09 wylądowałam na oddziale patologii ciąży, Matyldzia bardzo chciała się wyrwać na świat z mojego brzusia, na szczęście lekarze ją powstrzymali i w końcu mogłyśmy wyjść na troszkę do domciu. Muszę brać cały zestaw lekarstw, a Fenoterol i Isoptin 6 razy dziennie. Mam też już wyznaczony termin cięcia na 9.10 (to strasznie dziwne uczucie z góry znać dokładną datę narodzin dziecka). W domku czekały mnie same niespodzianki. Mój mąż ślicznie wymalował pokoik dla Matyldy, a także kupił nowiutką wykładzinę, przemalował łóżeczko, kupił wanienkę i wogóle przyznał się, że bardzo się przestraszył, że nie da rady wszystkiego zrobić przed narodzinami córci.
      A córcia mam nadzieję, że jeszcze troszkę wytrzyma. W 35 tyg. ważyła 3000g, 26.09 idziemy na kolejne USG, sprawdzić jak się czuje nasze "słoniątko". Brzuszek jest już całkiem nisko, a skurcze coraz silniejsze, ale szkrabik rozrabia jak może, wkładając mi nóżki i dupcię pod żebra...

      Pozdrawiam wszystkie brzuszki.
      Marta i 37 tyg. Matyldzia
    • matusia3 Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 07:26
      No i byłam wczoraj u lekarza.Ściągnął mi krążek,kazał odstawić Fenoterol i
      Isoptin,mam tylko przyjmować witaminy.Jestem teraz na początku 36 tyg
      ciąży,bolą mnie kości ,ale można wytrzymać.
      Ważę już 58,8,czyli przytyłam 10 kg.Miałam też robione ktg,skurczy nie wykazało.
      Mam pytanie do październikówek,które jeszcze biorą Fenoterol,w którym tyg
      odstawiacie?
      Ostatnio byłam na naszej porodowce zwiedzić oddział po remoncie.Oglądałam salę
      do porodu wodnego,może któraś z was też ma ochotę tak rodzić?
      I co sądzicie o zzo?

      Już tak mało czasu zostało,coraz częściej myślę o porodzie,chyba za dużo myslę.
      A jak jest u was?

      Pozdrawiam matusia+36 +1 dziewczynka
      • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 13:18
        Witam!!!
        Ja mam dstawic Fenoterol w niedziele dni czyli w 36 tyg i 4 dni. Lekarka
        powiedziela ze raczej od razu urodze bo mojej szyjki juz prawie nie ma. Bylam
        raz na ktg i wykazalo skurcze na poziomie 2-20%. To duzo czy malo? Dzis ide do
        lekarza to mi pewnie wyjasni. Czuje sie okropnie ociezala, zaczynaja mi kolana
        wysiadac bo zawsze wazylam ok. 47 kg a tu juz prawie 63! Poza tym w nocy nie
        moge spac bo moja pupa jest juz tak obolala od lezenia ze nie moge sobie
        miejsca znalezc. No i te bole w pachwinach i kości lonowej. Brrr... Ale
        pocieszam sie ze to juz niedlugo... A tak niedawno sie martwilam czy dotrwam
        wogole do polowy ciazy, potem do 7 m-ca a tu juz 9 smile
        Pozdrawiam
        Sylwia
        • jaskierus Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 14:31
          Hej!
          Ja odstawilam fenoterol w niedziele, znaczy po 37 tygodniu. I czekam. I nic,
          mam jakies zdechle ze dwa surczyki dziennie, brzuch mi twardnieje dosyc czesto,
          czu je sie coraz gorzej, a Maly nie zamierza wylazic, a ja bym juz tak
          chciala...
          Pozdrawiam
          jaskierek
      • anet22 Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 14:34
        Witajcie kochane październikówki!
        Co dzień jestem trochę większa... wprawdzie w ciąży przytyłam jedynie 5 kg, ale
        wcześniej już miałam sporą nadwagę i wyglądam teraz jak co najmniej hipopotam!
        Hehe. Wczoraj i przedwczoraj czułam się tak kiepsko, że myślałam, ze może to
        jakieś niecodzienne początki porodu. Nie miałam bowiem żadnych skurczy (w ogóle
        nie wiem co to są skurcze - nigdy nie miałam, czasem twardnieje mi brzuch, ale
        nie wiąże się to z żadnymi nieprzyjemnymi objawami. Wiem, że brzuch mam twardy,
        gdy go dotknę, nic innego nie doczuwam... fajnie, nie?). Wszystko mnie jednak
        bolało - kości w okolicy miednicy, uda całe, pachwiny... chodzić prawie nie
        mogłam! Dziś jest już jednak dużo lepiej.
        Cały czas myślałam o tym, żeby urodzić jak najwcześniej - w tym celu piję duże
        ilości herbatki z liści malin, do wszystkiego sypię gałkę muszkatołową (ma
        takie same właściwości jak liście malim, wiecie o tym?), dużo się ruszam, wcale
        się nie oszczędzam. Robię to dlatego, że w 35 tygodniu wyszło na USG, że moje
        dziecię waży już 3100g i do 40 tygodnia pewnie przytyje jeszcze z kilogram,
        albo nawet więcej! Ja się boję, że nie dam rady urodzić takiego dużego dziecka!
        Ale ostatnio doszłam do wniosku, że może jednak lepiej poczekać jeszcze? ciągle
        mamy remont ubikacji - mój mąż kładzie kafelki (tzn. na razie przygotowuje
        ściany pod te kafelki), wczoraj np. gipsował sufit - było mnóstwo pyłu w całym
        mieszkaniu i mimo, ze posprzątaliśmy dokładnie, to dziś okazało się, ze w ciągu
        nocy pył opadł i znowu mamy biało... a mąż remontuje tylko po pracy, bo urlop
        weźmie dopiero jak już urodzę (całe 3 tygodnie), więc cały ten remont ciągnie
        się niemiłosiernie... I co ja mam do takiego zapylonego mieszkania z dzieckiem
        przyjść?? Więc chyba jeszcze troszkę poczekam (tak jakby to ode mnie zależało,
        hihi)
        Co do porodu w wodzie - to nie wiem jeszcze czy na pewno chcę urodzić do wody,
        ale zamierzam siedzieć w wannie ile tylko się będzie dało w czasie całego
        pierwszego okresu porodu.
        Aha! wczoraj kupiłam "Twoje dziecko" - jest tam dołączona mała książeczka
        przygotowana przez "Fundację Rodzić po Ludzku" pt: "Kieszonkowy poradnik na
        Początek". REWELACJA! wszystie rady baaaardzo aktualne - mówiące o polskich
        realiach (a nie o amerykańskiech czy angielskich jak to bywa w tych co bardziej
        poczytnych poradnikach dla kobiet w ciązy) POLECAM GORACO!
        Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
        Anet i 36 tygodniowy Pawełek w dużym brzuszku
        • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 16:06
          Moje drogie październikówki
          kolejna nieprzespana noc za mną (nami - mój mąż też nie śpi). Dziś całą noc
          intensywnie pracowały moje jelita. Przeczytałam w mądrych poradnikach, że
          przed porodem jelita same się oczyszczają i powodują częste wizyty w toalecie.
          Czy któraś z Was miała może już takie objawy przed porodem? Wykluczam zatrucie
          pokarmowe.
          Brzuch mnie pobolewał, robił się twardy... najlepiej było mi jak chodziłam.
          Usnęłam wreszcie ok. 7.00 rano.
          A odejście czopa śluzowego? Czy miałyście takie objawy? Kiedy?
          Będę wdzięczna za odpowiedzi.

          Pozdrawiam
          Asia i Paulinka (38 tyg.)


          • tobatka Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 18:06
            Hej dziewczyny!

            We wtorek USG. I wiecie, co tam wyszło? Że Maleństwo juz rozwinięte na 40-ty
            tydzień (wszystkie pomiary - głowka, kość udowa, brzuszek - wskazują tak
            właśnie), a wg innych danych jest to 38-y tydzień. Więc w ciągu najbliższych
            dwóch tygodni jednak urodzę. I małe szanse, że przenoszę... A z Maleństwa
            kawał Malucha jest 4000 +/- 700g. Więc wolałabym, żeby już nie rosło Ułożone
            jest główkowo, widzieliśmy serduszko, nerki, wątrobę, kręgosłup... Wszystko w
            porządku. Oczywiście wizyta nagrana! Jej...

            W piątek do lekarza - zobaczymy, co powie.

            No i wydalismy dzisiaj z mężem wszystkie pieniądze, jakie mieliśmy - teraz do
            wypłaty nic nie mamy... Ale za to mamy juz prawie wszystko dla Maluszka:
            łóżeczko, pościel, pieluchy (teraz właśnie pierze się jedna pralka, a potem lub
            jutro drugą upchnę - słonko świeci, więc ładnie na dworze wyschnie) i "kilka"
            innych drobiazgów (jakies kosmetyki, kocyk, kołderkę, itp, itd). Teraz
            pozostaje mi w końcu spakowac torbę do szpitala i.. czekać Ale już jestem
            spokojniejsza... Naprawdę leżało mi to na sercu... Jeszcze tylko mąż łóżeczko
            skręci.. Ojej... Nawet nie wiecie, jak mi teraz lekko na sercu!!! Apteka mi
            została do napadnięcia (spirytus, gaziki, sól fizjologiczna...).

            A co do rodzenia w wodzie - to na pewno będe chciała spędzic w niej pierwszą
            fazę... A czy urodzę do wody - nie wiem.. Zależy, jak położna i lekarz się na
            to zapatrują (na jakich trafię) i co ja sama zdecyduję. Na dzień dzisiejszy bym
            bardzo chciała smile

            A - jeszcze krew pępowinowa. Przed porodem musiałam zapłacic 500 zl, a resztę
            rozłożyliśmy na 12 rat... Dlatego jednak nas stać.. Jakbyśmy musieli zapłacić
            wszystko od razu, to pewnie też bysmy zrezygonali.

            Teraz idę się położyć, bo zmęczyło mnie to kupowanie, oj zmęczyło..

            Pozdrawiam Was cieplutko - poklepcie delikatnie brzuszki ode mnie (mój się
            właśnie wierci smile )

            Tobatka i Maleństwo (38 tyg.)
            • jokky Re: pażdziernik 2003 25.09.03, 20:51
              WITAM WSZYSTKICH !
              Jestem po wizycie u lekarza i właśnie kazał mi odstawić Fenoterol (czyli
              dokładnie w 39 tygodniu). Po badaniu ktg skurcze były na poziomie 60, a jeden
              nawet 80 %, także wydaje mi się że 20 to dosyć mało. Ale to pewnie jest
              uzależnione od fazy ciąży (im później tym skurcze silniejsze). Dzidzia jest
              ułożona główkowo, waży ok.3090, czyli od ubiegłego tygodnia przytył 190 g.
              Oczywiście mozliwe są odchylenia w granicy 15%, ale mam nadzieję, że nie
              urodzę wielkoluda smile Brzuch mi strasznie twardnieje i nie wiem jak Wy to
              odczuwacie, aler dla mnie to wcale nie jest takie miłe uczucie... na szczęście
              omijają mnie takie rzeczy jak bóle stawów, mięśni, czy bezsenność.
              Właśnie wyprasowałam całą serię pieluch i resztę pościeli, mam już prawie
              wszystko dopięte na ostatni guzik. I chyba tak muszę, bo co prawda gin
              powiedział, że szyjka jeszcze jest, ale urodzić mogę nawet dzisiaj w nocy. Mój
              mąż jak to usłyszał lekko zbladł (hi hi).
              Co do objawów (oczyszczanie jelit i odejście czopa śluzowego) to ja czegoś
              takie nie odczułam, ale słyszałam, że nie jest to regułą i równie dobrze może
              nastąpić tuż-tuż przed rozwiązaniem.

              Gruszka - bardzo sie cieszę, że jesteśmy sąsiadkami. Ja mieszkam w blokach
              koło "świętej pamięci" Giganta i już się cieszę na Twoje towarzystwo na
              jesiennych spacerkach z wózeczkami (i ich zawartością rzecz jasna). Jeżeli
              masz Gadu-Gadu to może będzie nam łatwiej się umówić. Mój numer to: 1407048.

              Pozdrawiam wszystkie Październikówki
              Jak w między czasie nie urodzę to zamelduje się za kilka dni.
              • syla33 Re: pażdziernik 2003 26.09.03, 12:06
                Witajcie,
                od dwoch dni moj brzuch "pecznieje"i taki stan trwa okolo 30,40 sekund i
                przechodzi. Miewalam cos takiego juz jakis czas temu ale bardzo zadko a od
                dwoch dni coraz czesciej. Dziewczyny, czy to moga byc skurcze przepowiadajace?
                Poza tym co chwile biegam do lazienki na siusiu a i corcia rusza sie troszke
                inaczej. Tydzien temu jak bylam u gina to powiedzial mi, ze wszystko juz
                szykuje sie do i w rubryce "badanie ginekologiczne" wpisal 2/1,5/1. Dotad
                mialam 2/0/0. Co to oznacza? Wiem, ze okresla to stan szyjki ale cos wiecej? W
                czwartek mam juz ostatnia wizyte i nie wiem czy do niej wytrzymam. Teraz jestem
                w 37 tygodniu, pierwsze dziecko urodzilam na poczatku 38 tygodnia.
                Pozdrawiam
                Sylwia
    • b.marta Re: pażdziernik 2003 26.09.03, 12:57
      Hej

      Właśnie wróciłam od lekarza. Stwierdził, że już się nie umawiamy na kolejną wizytę, bo nie wytrzymam. Mała się dobrze rozwinęła i jest gotowa do porodu (a raczej do wyjścia), mam zejść na 4 dawki Fenoterolu i spokojnie czekać.
      Chyba powinnam wybrać się po ostatnie zakupy dla Matyldy i w końcu spakować nas do szpitala.
      Wróciłam od lekarza bardzo spokojna i szczęśliwa, chociaż całą drogę miałam skurcze - na szczęście mąż mnie tak rozśmieszał, że nie myślałam o bólu.
      Andrzej był też zadowolony i bardzo dumny ze swojej córci, ale teraz chyba się troszkę obawia porodu.

      Pozdrawiam wszystkie październikówki
      Marta i Matylda
      • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 27.09.03, 16:50
        Moje drogie,
        jednego dnia ogarnia mnie radość, że niebawem poród, innego strach...
        Zwariować można czasami od natłoku myśli. Jedno jest pewne - takie czekanie
        jest męczące. Jeszcze 11 dni do terminu.
        Jak u Was?
        Pozdrawiam Was.
        Asia & Paulinka
        • matusia3 Re: pażdziernik 2003 27.09.03, 19:45
          Hej dziewczyny!

          Ja ostatnio za dużo myślę o porodzie,niepotrzebnie .
          W czwartek odstawiłam Fenoterol,tak kazał mi lekarz,a w piątek wieczorem
          dostałam dziwnych skurczy.Przyjemne nie były,trwały 3 godź.Może to skurcze
          przepowiadające? Na dodatek dostałam mocnej trzęsawki,trzęsłam się jak oszalała.
          Mieliśmy już jechać do szpitala,ale jak mąż się ubrał i podjęliśmy
          decyzję,ustąpiły jak ręką odjął.
          Nadal brzuszek mi twardnieje,organizm się buntuje,nie otrzymuje już leków,które
          hamowały skurcze.Teraz duzo odpoczywam,dobrze,że weekend,mąż w domu i odrazu
          czuję się lepiejsmile

          Chciałąbym jeszcze z 2 tygodnie ponosić moją kruszynkę w brzuszku.Wiem,że
          byłaby całkowicie bezpieczna i nabrałaby więcej tłuszczykusmile
          Jednak nie wiem,czy nam się to uda,no zobaczymy.
          A Wy macie jakieś objawy zbliżającego się porodu,może sama nie jestem?

          Pozdrawiam serdecznie

          matusia+36 tyg i 3 dni (termin na 26.10)
          • dwoda Re: pażdziernik 2003 27.09.03, 23:10
            Matusia , ,,trzęsiawkę'' miałam przed każdym z czterech dotychczasowych porodów
            a towarzyszyła jej nieodzowna wizyta w toalecie ,gdzie nie czekając na
            szpitalną lewatywe moje jelita dokonywały ,,samooczyszczenia''To samo miałam
            wczorajszej nocy(zawsze zbiera mnie nocą) i gdyby nie to , że tak mocno uwierzy
            łam w prognozowany przez USG termin odległy od terminu z OM o dwa tygodnie to
            pewnie zerwałabym już do szpitala a tak przeświadczona , że to nie może być już
            teraz położyłam się do łóżka i udało mi się zasnąć i wszystko przeszło .No może
            nie tak wszystko , kilka razy na dzień mam skurcze , które muszę przyznać
            sprawiają coraz większy ból , może dlatego ,że dzidzia ma coraz mniej
            miejsca.Termin wyliczony z OM mam na jutro , ale pewnie jeszcze poczekam.Dorota
    • b.marta Re: pażdziernik 2003 28.09.03, 16:26
      Hej
      Piszę, bo wybieram się zaraz do szpitala. Podejrzewam, że nie będę mamusią październikową i dziś a najdalej jutro będę tuliła córcię w ramionach.
      Trzymajcie się dzielnie dziewczyny, trzymam za Was kciuki.
      Jak wrócę ze szpitala to pochwalę się maleństwem.
      Papatki
      Marta i 38 tyg. Matyldzia
      • matusia3 Re: pażdziernik 2003 28.09.03, 21:02
        Hej b.marta!
        Trzymam mocno kciuki za ciebie i Twoją córeczkę!
        Obys szybko i zdrowo urodziła swoje malenstwosmile
        Czekamy na wieści z niecierpliwością.
        Pozdrawiam
        matusia+ 36 tyg dziewczynka
        • andrejb Re: pażdziernik 2003 28.09.03, 23:30
          Hej przyszłe mamcie, koleżanki mojej żonki Martulki!
          Zawiozłem moją żonkę do szpitala ("Zosia"), niezbyt miły początek - kiepska obsługa na Izbie Przyjęć (poprzednio było wspaniale), na KTG 70-80% skurcze, ale uwaga: nie parte, lecz "przepowiadające" (tak je nazywają), dalej lekarz niezbyt rozmowny przebadał dokładniej, no i wreszcie diagnoza: kroplówka z czegoś tam (coś w stylu fenoterolu, ale dokładnie nie pamiętam, na literę "p"), jak nie przejdzie to najwcześniej o 23.00 CIĘCIE!!! Przenieśliśmy się na Patologię, położna podpieła co trzeba, chwilkę porozmawiałem (jakby trochę jej pomogło), ale koniec końcem i tak już wyproszona chwila z żoną minęła. Musiałem ją opuścić. Nie zdecydowałem się na poród przy żonie (jestem zbyt wrażliwy-mdlejący). Musiałem wrócić. O 22:50 telefon od żony: "kochanie za 20 minut jadę na salę", "Boję się", "Jest mi niedobrze". Uspokajałem więc jak tylko mogłem (przez telefon nie jest łatwo). Teraz czekam, czekam i czekam. Nie wiem kiedy będę coś wiedział. Wiem że nie zasnę. Chiałbym być tam teraz przy niej. (niemoc to straszne uczucie). Z drugiej strony myślę o córci. Chciałbym ją zobaczyć jak najszybciej. BOże, ale mam natłok myśli. Wiecie, moim zdaniem mężczyzna uświadamia sobie jak bardzo kocha swoją żonę w przełomowych momentach życia. Na codzień ją kocha ale tego nie czuje, w panice dnia jakoś się to zatraca. A w tym momencie uderza z podwojoną siłą. Bardzo ją kocham i córkę której jeszcze nie widziałem (wyjątek USG - piękne ma usta). Pozdrawiam Was wszystkie kobiety oczekujące na cud narodzin. To piękna chwila... b. andrzej, b. marta(napewno jest z wami) i mała b. matylda (w oczekiwaniu na świat, a może już tu)..


          ...dam znać, jak dalej...
          • matusia3 Re: pażdziernik 2003 29.09.03, 08:01
            Hej andrej.b!

            Wczoraj napisałeś ten post,a dziś pewnie Twoja żona trzyma juz w ramionach
            Waszą ukochaną córeczkę.Muszę przyznać,że jesteś dzielnym facetem,wiem,że
            nielatwo jest siedzieć w domu i czekać na rozwój wydarzeń.No ale czasem tak
            bywa.Mam nadzieję,że Wasza córeczka juz jest na świecie,zdrowa i całasmile
            Ja akurat nie wyobrażam sobie porodu bez męża,rodziliśmy już razem ,wytrzymał
            do końca,pomagał mi .podawał wodę,poprostu dodawał mi sił samą swoją obecnością.
            Rozumiem,że nie każdy może być podczas narodzin swojego dziecka,sam piszesz,że
            jesteś mało wytrzymały.
            Najważniejsze,że kochasz swoją żonę.Życzę Wam,aby córeczka byla juz z Wamismile
            pozdrawiam

            matusia+ 36 tyg dziewczynka
            • jokky Re: pażdziernik 2003 29.09.03, 17:41
              Gratulacje dla Matusi i andreja - na pewno już ciesza sie razem ze swoją małą
              córeczką. a my ?
              ja byłam dzisiaj na ktg - niby wszystko jest slicznie ale Kamilek wcale nie
              pcha sie na świat. mam skurcze, ale są one pojedyncze, nieregularne. Zostało
              mi 3 dni do terminu i najgorsze jest to że chcą mnie położyć po terminie na
              patologii. Tylko nie wiem po jakiego grzyba ?! Chyba tylko po to żebym z
              nerwów szybciej urodziła...
              Właśnie zaczęłam sie denerwować.
              Ściskamy mocno kciuki za Wasze {i nasze} szczęśliwe rozwiązanie, to już nie
              długo
              Jokky i Kamilek
              • dwoda Re: pażdziernik 2003 29.09.03, 22:16
                Witam wszystkie oczekujące i gratuluję b.marcie , która jak wszystko na to
                wskazuje tuli być może już swoją córcię . Ja pierwszy dzień po terminie
                przeżyłam bez większych zaskoczeń ze strony malutkiej i nie zapowiada sie na
                rychły finał .Jeśli do jutra sie nie wykluje to jutro a najpóźniej pojutrze
                wybiorę się do szpitala na ktg.Wcale mi sie tam nie spieszy i wolałabym by
                sztucznie nie wywoływano mi porodu.Trzymajcie sie ciepło .Dorota
                • tobatka Re: pażdziernik 2003 30.09.03, 13:35
                  Witam..

                  A ja po wizycie w piątek u lekarza pojechałam prosto do szpitala, bo mi
                  cisnienie za wysokie się pojawiło.
                  Przetrzymali mnie przez cały weekend w tym szpitalu zupełnie niepotrzebnie, bo
                  ciśnienie od razu miałam dobre i to był tylko jednorazowy wybryk w gabinecie
                  lekarza. Ale jak powiedział, ze jest rozwarcie na 1,5 cm i że może w ciagu
                  godzin lub dni urodzę, to jak mi miało nie skoczyć? Same przyznajcie. Ale
                  grzecznie do szpitala pojechaliśmy. Przynajmniej już mamy w spokoju przetarty
                  szlak na porodówke. Ale nikt mi nie wierzył, że jeszcze nie rodze.... smile
                  Wypuscili mnie wczoraj...

                  Jestem niewyspana!!! Pierwsza noc na porodówce na łóżku do porodu -strasznie
                  niewygodne do spania!!! I obok kanciape miały połozne, więc cały czas
                  przechodziły mi koło łóżka, na łóżku obok spała kobieta strasznie chrapiąca, w
                  sali obok inna miała całą noc KTG podłączone, a w drugiej pół nocy rodziła i
                  krzyczała inna... Ech... A jak mnie prznieśli na patologię, to weszłam do sali
                  i zobaczyłam tę chrapiąca... I juz wiedziałam, że kolejna noc z głowy. A potem
                  mnie nie wypuścili i następna... A co dwie godziny przychodziła "pani z trąbką"
                  i słuchała tętna maluszka... Oj, nie wyspałam sie..

                  Powiem Wam jeszcze, że mężulek się przejął i złożył łóżeczko hihihi.. Ale juz
                  stoi... I dla Maluszka mamy wszystko - wannę przed wizytą u lekarza kupiliśmy i
                  sie śmiałam, że mogę dziecko (jakby co) kąpaćw swoejej

                  A ja mam juz poprasowane pieluchy, ubrane łóżeczko, torba sie powoli pakuje
                  (szlafrok, laczusie, kosmetyki, dokumenty - to jest to, co używam teraz i
                  wpadnie do torby na ostatnia chwilę). I wszystko zapięte na ostatni guzik smile
                  Ale z Maluszkiem się umówiliśmy, że poczeka do piątku (mąż jedzie dzisiaj na
                  szkolenie do Krakowa - ważne, z pracy i musi tam byc - wróci w czwartek). W
                  piatek idę znowu na wizyte do swojego lekarza - ciekawe, czy znowu będzie
                  próbował mnie na nastepny weekend do szpitala wysłać? Tym razem juz tak łatwo
                  sie nie dam... smile

                  Trzymam kciuki za Was wszystkie - wiele nam juz nie zostało, no nie? Juz się
                  zaczęłyśmy wysypywać (GRATULACJE dla Marty, jej męża i córeczki). Mój termin z
                  OM minie 8 paźdz. (w szpitalu jakos nikogo nie obchodziło, że mam długie cykle,
                  owulacja była tydzień póżniej i tak naprawę ciąża jest "młodsza" o tydzień i
                  powinni wziąść pod uwagę 15 paźdz.) ale mam nadzieje, że nikt nie będzie mnie
                  próbował położyć na patologii. Zobaczymy smile

                  Pozdrowionka
                  • jokky Re: pażdziernik 2003 30.09.03, 17:25
                    Po doświadczeniach Tobatki tym bardziej nie chce iść w piątek do szpitala. A
                    mój mały chłopczyk wcale sie nie śpieszy na ten świat !
                    • gonia_1 Re: pażdziernik 2003 30.09.03, 20:30
                      Pozdrawiam niecierpliwe i oczekujące,
                      Ja dostałam skierowanie do szpitala (na patologię) na czwartek, choć termin
                      porodu z OM wypada na poniedziałek 6.10. Chcą mnie wcześniej położyć ze
                      względu na cukrzycę ciążową - może któraś z Was ma podobny problem? Od wczoraj
                      biję się z myślami czy dać się położyć i poddać machinie szpitalnej, czy
                      poczekać do soboty, kiedy ma dyżur zamówiona przez nas do porodu położna i
                      zdać się na jej doświadczenie i "pomoc". Oczywiście arbuz trzyma się mocno i
                      ani drgnie - żadnych skurczów, bóli, znaków. Można się załamać. A jeszcze parę
                      tygodni temu miałam zalecony oszczędny tryb zycia, polegiwanie i no-spę co 6
                      godzin. Wszystko się pomieszało. Ratunku, nie mam już siły na te ciągłe
                      rozważania , co lepiej zrobić, a jakąś decyzję muszę wreszcie podjąć.
                      Pozdrawiam wszystkie Wieloryby i życzę bardziej zdecydowanych maluchów
                      Gonia i Staś
                      • gruszka72 Re: pażdziernik 2003 30.09.03, 21:24
                        Pozdrowienia i gratulacje dla b.marty i jej rodzinki!!!

                        Ja póki co na czwartek mam zamówiony samochód do przeprowadzek... mam nadzieję,
                        że maluszka przyprowadzę do nowego domku jeszcze w moim brzuchu. Cały czas
                        trochę mi mdło, czuję, że już długo razem nie pochodzimy. A jeszcze jak się
                        zabiorę za wieszanie firanek i układanie rzeczy, to niechybnie nam się rodzinka
                        powiększy. W ogóle to troche się boję tej całej przeprowadzki i zostawienia
                        mojego kochanego pierwszego samodzielnego mieszkanka, w którym tyle wydarzyło
                        się przez ostatnie 10 lat mojego życia. Umarł król, niech żyje król.

                        Pozdrówka dla wszystkich mamuś i tatusiów też. Aga


                        • dwoda Re: pażdziernik 2003 30.09.03, 22:04
                          Witajcie mamusie.Drugi dzień po terminie minął w miarę spokojnie nie licząc
                          narastających bóli w pachwinach i częstych skurczyków , jednak nieregularnych .
                          Gruszka czy odwiedzałaś juz Ujastek pod kątem zbliżajacego sie rozwiązania? Ja
                          od jutra będę się tam pojawiać co drugi dzień do zapisu i mam nadzieję , że nie
                          będę musiała czekać do 10 dnia przeterminowania , gdyz wtedy indukują poród.Co
                          okaże sie na ktg napiszę po jutrzejszej wizycie w szpitalu . Dorota
                          • andrejb Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 00:59
                            Hej ponownie. Dziękuję za gratulacje. Miałem napisać w poniedziałek, ale byłem trochę zajęty wink

                            Startujemy...
                            Ekipa porodowa bardzo przyjemna (6 osób). Zorientowani kondycją psychiczną żony
                            przybrali taktykę żartów i podstępów. I tak na początek, zaraz po usztywnieniu kończyn:
                            - O! Widzę, że była już pani wcześniej szyta(?)
                            - Tak, to przez wypadek samochodowy.
                            - A która z blizn najbardziej się pani nie podoba?
                            - Wszyskie mi się podobają.
                            - Dobrze. W takim razie je zostawimy, będzie miała pani nową - poziomą... albo inaczej...zrobimy pani na ukos. Takiej jeszcze nie robiliśmy.
                            - To ja jednak poproszę o tą poziomą.
                            W między czasie blokada dolędźwiowa była już "zainstalowana" (żona bardzo się tego bała, a tu sprytnie ją zagadano i prawie tego nie poczuła)
                            Ostrze poszło w ruch, ciach ciach i mała Matyldzia umaziana maziami (ponoć wyjątkowo obficie), ze "śpiewem" na ustach przywitała świat [28.09.03][23.30]. Następnie - zaraz po obmyciu została zapoznana z przyjemniejszą (dla odmiany zewnętrzną) częścią ciała mamusi. Nie trwało to długo, wystarczająco jednak by żonka mogła dostrzec jak najbardziej prawidłową budowę malutkiego ciała córeczki. Chwilka radości, chwilka zadumy i Matyldzia została "wyproszona" do innego pokoiku z podobnymi do niej maluchami. Wracając do operacji: W efekcie Fenoterolowej kuracji, jaką żona przechodziła z racji przedwczesnych skórczy, macica nie chciała się teraz tak łatwo obkurczyć, a należałoby tak zszyć pacjentkę, żeby przy okazji nic jej z brzucha niepotrzebnie nie wystawało. Podana Oksytocyna rozwiązała problem, a że na jej działanie trzeba było trochę poczekać, operacja musiała potrwać nieco dłużej. W międzyczasie znieczulenie przestawało działać, a nadszarpane nerwy żonki, łagodzone co jakiś czas żartami anastezjologa, zaczęły narastać. Ból z wolna stał się dla Marty odczuwalny (ma raczej niski próg bólu), toteż wstrzyknięto jej Pyralginę[2AMP]. Nie pomogło na długo. Trzeba było podać "Głupiego Jasia". Dalej poszło już gładko, zacerowano brzunio i odstawiono do łuzia palulu.
                            Tak mniej więcej przebiegała operacja. Wszystkich szczegółów nie znam, a część tych, o których opowiedziała mi żonka umknęła mi w podnieceniu i zmęczeniu po nie przespanych nocach. Resztę dopisze wam sama Marta, jak tylko wróci, zapewne jeszcze w tym tygodniu. Jej stan zdrowia jest już bardzo dobry, czekamy tylko na wyniki badań Matyldzi. Wreszcie spokojna noc po 60 godzinach bez snu. Jutro, bo dzisiaj już raczej nie zdołam, wyślę fotki na forum.

                            Pozdrawiamy i życzymy wszystkim
                            samych szczęśliwych zakończeń:
                            Tatuś smile
                            Mamusia smile
                            Córeczka surprised

                            Na koniec garść danych:
                            Ma~ [52cm, 2950g, 10pkt(Apgar), włoski ciemne]
                            Słodziutka, śliczniutka i kochaniutka]
                            • dwoda Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 08:43
                              Andrejb wzruszyłeś mnie do łez.Ucałuj od forumowiczek swoje kochane
                              dziewczyny.Ja na swoją Zuzię wciąż oczekuję ( na razie trzeci dzień po)Dorota
                              • matusia3 Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 19:21
                                Witam !
                                Właśnie wróciłam niedawno od mojego gina.Badanie ktg wykazało skurcze.Nie są to
                                jeszcze skurcze porodowe,ale jednak są.Lekarz po zbadaniu stwierdził,że jak
                                jeszcze z 10 dni wytrzymam to będzie sukces......
                                Tak więc chyba najdalej w sobotę złożymy łóżeczko i wszystko dopnę na ostatni
                                guzik.Coraz bliżej .....Termin mam na 26.10.
                                Teraz pozostało tylko liczenie dni.....

                                Pozdrawiam
                                matusia+ 37 tyg dziewczynka
                                • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 19:31
                                  Hej,
                                  ja miałam wczoraj zapis ktg i żadnego najmniejszego skurczu... a termin
                                  dokładnie za tydzień.
                                  Pozdrawiam
                                  Asia i Paulinka
                            • tobatka Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 13:38
                              Fantastycznie! Zwłaszcza, że lekarze tak fajnie podeszli do sprawy. smile

                              Gratuluje dzielnej zonki, słodkiej córeczki no i jednak twardych nerwów smile
                              Trzymajcie sie cieplutko... smile

                              Pozdrowionka
                            • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 18:34
                              Gratulacje!
                              Trzymajcie się cieplutko.

                              Asiulek i Paulinka (39 tyg.)
                              • dwoda Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 22:21
                                Właśnie wróciłam z ktg.Mała urządziła sobie takie charce , że tętno skakało jej
                                do 197. Na szczęście w krótkich chwilach odpoczynku normalniało , bo juz lekarz
                                powaznie zastanawiał się nad pozostawieniem nas.A tak dzieki Bogu nadal w domku.
                                • jokky Re: pażdziernik 2003 01.10.03, 22:52
                                  Jutro ostatni dzień. Jak maluch nie będzie chciał dobrowolnie pojawić sie na
                                  świecie, to będę Was musiała zostawić na kilka dni bez wieści, brrr i poleżeć
                                  w szpitalu (jeszcze większe BRRRR).
                                  Andrej - ogromne gratulacje dla całej Waszej Trójki!
                                  • jaskierus Re: pażdziernik 2003 02.10.03, 01:04
                                    CZesc dziewczyny, widze ze sie niezle zamieszanie zrobilosmile Ja juz siedze jak
                                    na szpilkach, jakies rozwarcie jest, ktg 2 dni temu wykazalo skurcze, ktore sie
                                    niestety skonczyly poki co. No ale pani gin powiedziala, ze moze sie zaczac w
                                    kazdej chwili. Ja poprosze w tej chwili, bo maluch rosnie jak na drozdzach a ja
                                    ostatnio jem jak swinka i jak tak dalej pojdzie, to w drzwi porodowki sie nie
                                    zmieszcze...
                                    Pozdrawiam
                                    I gratuluje andriejub rodzinkismile
                                    • gruszka72 Re: pażdziernik 2003 02.10.03, 17:08
                                      Właśnie ekipa przeprowadzkowa przewiozła moje gratki do nowego domku, ja
                                      zajrzałam po jakieś drobiazgi i kota na stare miejsce... i muszę się z Wami
                                      pożeganać, bo na nowym miejscu jeszcze przez chwilę, nie wiadomo jak długą, nie
                                      będę mieć telefonu. Póki co jestem totalnie wykończona tą przeprowadzką,
                                      skołowana i mam dość. Teraz czeka mnie układanie wszystkiego na nowym miejscu.
                                      Wieczorem idę do mojego lekarza, pewnie ostatni raz, potem zobaczymy się w
                                      szpitalu.
                                      Dwodo - ja jeszcze nie byłam na Ujastek. Póki co załatwiłam tylko umowę na krew
                                      pepowinową z Macierzyństwem. Pewnie dzisiaj u Juszczyka dowiem się kiedy mam
                                      iść na ktg. Pozdrawiam Cie serdecznie. Może sie spotkamy na ujastek. Tylko jak
                                      sie rozpoznamy...? Ja mam na imię Agnieszka, jestem blondynką, włosy mam teraz
                                      takie średnio długie, za ucho. Figura to wiadomo w jakim kształcie...
                                      Pozdrowienia dla wszystkich mamuś z przyległościami
                                      • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 02.10.03, 19:26
                                        Witam wszystkie pazdziernikowki!
                                        Dzisiaj wrocilam wlasnie ze szpitala. W poniedzialek poszlam sobie wieczorkiem
                                        na ktg na Ujastek (pierwszy dzien po fenoterolu) i wyszly mi skurcze regularne
                                        dochodzace do 80%. Tylko ze ja ich wogole nie czulam - po prostu twardnial mi
                                        brzuch i nic poza tym. Ale lekarz powiedzial ze nie moga mnie tak puscic i
                                        zostawili mnie ku przerazeniu meza na noc. Maz musial tluc sie przez caly
                                        Krakow po rzeczy bo oczywiscie mi do glowy nie przyszlo ze moga mnie zostawic a
                                        mnie podlaczono kroplowe z magnezem. Rano badania - stwierdzili ze dzidzia jest
                                        juz duza wiec dostane jeszcze jedna kroplowe i wracam na Aspargin. No i
                                        oczywiscie znowu ktg i tu o malo polozna nie zemdlala bo skurcze juz nawet nie
                                        miescily sie na wykresie - katem oka widzialam ze dochodzily do 121% smile I
                                        oczywiscie nic znowu nie czulam - od czasu do czasu tylko stawianie sie macicy.
                                        No to kolejne kroplowy i na szczescie wieczorem skurcze zmalaly juz do 40%. A
                                        moj maz tylko bladl i czerwienial na zmiane jak mu mowilam. Wszyscy znjomi juz
                                        sie dopytywali czy urodzilam. Ale dr Juszczyk powiedzial ze to sa widocznie
                                        dopiero skurcze przepowiadajace i nie ma sensu juz w tej chwili ich
                                        wstrzymywac. Wiec dzisiaj mnie puscili wreszcie do domu smile Teraz leze i wydaje
                                        mi sie ze wszystko mnie boli - glowka jest juz bardzo nisko i na wszystko mi
                                        uciska. Dzisiaj w nocy przywiezli na moja sale dziewczyne po cesarce. Rodzila
                                        przez 15 godzin i w koncu zakonczylo sie cesarka. Szyjka nie chciala sie
                                        rozszerzac. Jej maz juz podobnmo wymiekal. Ale maja zdrowego slicznego
                                        chlopczyka. Tylko to 15 godzin mnie przerazilo troche - jak zaczela o 8 rano to
                                        urodzila o 1 w nocy... Ale cos za cos musi byc. Teraz czekam na pierwsze objawy
                                        porodu i wiem ze na nastepne ktg (o ile wyczekam jeszcze) pojade juz ze
                                        spakowana torba smile
                                        Pozdrawiam
                                        Sylwia
                                        • jusyna79 Re: pażdziernik 2003 03.10.03, 13:21
                                          Czesc dziewczyny smile)

                                          No sie troche nie odzywalam, ale jakos nie mialam zdrowia do netu...A i
                                          jeszcze przygotowania chatki ze mnie spuscily troche energii.
                                          Bylam u gina we wtorek i byl zachwycony moimi wynikami, szyjka bez zmian,
                                          wszystko ksiazkowo. Termin mam na 17, a tu jeszcze jedna wizyte mam na 14 wink
                                          Na ktg nie kazal sie jeszcze zglaszac...No to czekamy smile Ubranka poprane,
                                          materacyk kupiony, lozeczko skrecone..Tylko jeszcze porzadku w domu nie ma po
                                          paromiesiecznym remoncie, a ja juz ledwo ledwo wink No mam nadzieje, ze wszystko
                                          bedzie oki. Dzisiaj w nocy mialam straszliwe klucia w dole brzucha i moja
                                          dzidzia sie przy tym bardzo aktywnie ruszala, sie przestraszylam, ze to moze
                                          jakis poczatek porodu...Ale mi przeszlo smile Ledwo sie do lazienki dowloklam z
                                          tego klucia...Czyzby mala sie "wgryzala" w moja miednice?? wink

                                          Andrejb - gratulacje i pozdrowionka cieple dla rodzinki smile))))

                                          Pozdrowionka dla ciezarowek na mecie smile
                                          Justyna
                                  • jokky Re: pażdziernik 2003 06.10.03, 12:37
                                    To już 4 dzień po terminie. Po całej serii badań w piątek lekarze kazali mi
                                    czekać... w domu ! Na szczęście. A tak mnie wcześniej nastraszyli, że będę
                                    musiała zostać. Kazano mi sie znowu zgłosić we wtorek (5 dni po).
                                    A jak tam u Was ?
                                    Ciekawe czemu mój ukochany Dzidziuś nie chce się nam pokazać.
                                    Pozdrawiam, trzymajcie się
                                    Jokky
      • anet22 Re: pażdziernik 2003 03.10.03, 14:37
        Cześć dziewczynki!
        Ależ jestem wykończona... sprzątam, bo u nas wciąż remont - kafelkowanie
        ubikacji. Już nie mogłam wytrzymać w tym syfie, więc wzięłąm się za sprzątanie,
        choć wiem, że to bez sensu, bo jutro znowu będzie wyglądać tak samo jak przed
        dzisiejszymi porządkami, a może jeszcze gorzej... buuuu! kiedy to się skończy??
        Za dwa dni zaczyna mi się 38 tydzień - termin mam na 18, brzuch twardy prawie
        przez cały czas, dziecko jakoś mało ruchliwe się zrobiło... ale ja nadal nie
        wiem co to są skurcze, nie czułam do tej pory nic co by to mogło przypominać.
        Tylko te kłucia w dole brzucha...
        Wczoraj byliśmy na ostatnich zakupach - kupiliśmy wózek (babacia fundowała),
        rożek, wanienkę, przewijarkę na łóżeczko... mamy już niemal wszystko! Więc w
        tym względzie jestem spokojna. Niech tylko ten remont się szybciej kończy!
        Nigdy nie pomyślałabym, że będziemy mieć remont tak blisko czasu rozwiązania.
        No cóż...
        Nic, idę dalej sprzątać i zaparzyć sobie herbatkę z liści malin... wypiłam jej
        już całe litry... jeśli okaże się, ze na nic się nie zdała, to kogoś pewnie
        zastrzelę!
        Trzymajcie się dzielnie!
        No i gratulacje dla Pierwszych Rodziców z naszego grona!
        Pozdrawiam
        Anet i 37 tygodniowy Pawełek w brzuszku
        • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 03.10.03, 22:15
          Witajcie,
          dziś byłam na kolejnej wizycie... Termin mam na 08.10., a Maleńka ani myśli się
          spieszyć.
          07.10. mam się zgłosić na ktg... no i czekamy.
          Pozdrawiamsmilesmile

          Asia i Paulinka
          • tobatka Re: pażdziernik 2003 07.10.03, 09:39
            A "mój" termin mija jutro smile I tez jak na razie żadnych, nawet najmniejszych
            objawów zbliżającego sie porodu... Dobrze tym naszym maluszkom u nas, oj
            dobrze smile

            W czwartek idę do swojego lekarza i chyba jednak mnie wyśle do szpitala.. Będę
            się targowac o kilka dni jeszcze, ale kłócić sie nie będę.. Choć wolałabym do
            końca 41 tyg. czekac w domku (zawsze milej), to jednak dla dobra Maluszka
            jestem w stanie nawet w szpitalu grzecznie wysiedzieć...

            Trzymajcie się cieplutko i szybkich, spokojnych i jak najmniej stresujących dla
            Was i Waszych dzieciaczków porodów Wam (i sobie.. hhihi) życze

            Tobatka i Maleństwo
            • anet22 Re: pażdziernik 2003 07.10.03, 11:35
              A u nas pogrzeb sad Zmarla wczoraj babcia mojego męża, z którą byliśmy bardzo
              związani. Miała prawie 90 lat, do końca była żywą, sprawną kobietą. Tydzień
              temu dostała udaru mózgu i odtąd leżała nieprzytomna w szpitalu. A wczoraj po
              prostu przestała oddychać. Strasznie nam jej żal i żal nam, że nie doczekała
              swojego kolejnego prawnuka.
              Tu śmierć, a tu znowu nowe życie się narodzi. Wszystko płynie...
              W czwartek idziemy na pogrzeb.
              Chciałabym jeszcze wiedzieć, kiedy pójdę na porodówkę, bo coraz "cięższa"
              jestem i coraz bardziej mi niewygodnie. Wczoraj wymyśliłam, ze to chyba tak
              specjalnie jest - jak już będziemy tak okropnie umęczone tymi wielkimi
              brzuchami, że za wszelką cenę będziemy chciały się ich pozbyć (brzuchów, nie
              dzieci), to z wielką radością powitamy choćby najgorsze bóle porodowe i ze
              śpiewem na ustach pójdziemy rodzić...
              Pozdrawiam wszystkie grube ciężarówki!
              Anet z 38 tygodniowym brzucholem
              • dwoda Re: pażdziernik 2003 08.10.03, 23:55
                Witajcie mamusie.Spieszę donieść ,że dnia 6.10 o godz.1.15 urodziłam śliczną,
                zdrową córeczkę.Niby tydzień po terminie , ale pediatra stwierdziła ,że malutka
                słabo utrzymuje ciepłotę ciała co jest wskazówką ku temu , że mogła sobie
                jeszcze w brzusiu siedzieć.Nie mam jej jednak za złe ,bo sprawiła tacie
                wspaniały prezent imieninowy.Ważyła 3050 i ma 53 cm .Poród odbył się bardzo
                szybciutko , ledwie tata zdążył dojechać(nie napisałam ,że od 3.10 leżałam w
                szpitalu z 3 centymetrowym rozwarciem).Oboje jesteśmy zachwyceni z opieki i
                profesjonalizmu personelu szpitala Żeromskiego w Krakowie)polecam wszystkim
                krakowiankom)Znowu jak widać stchurzyłam przed kliniką prywatną.Na razie
                kończę , bo mała ciągle podłączona do cyca.Dorota.Życzę wszystkim tak szybkich
                i szczęśliwych rozwiązań.
                • ehandz Re: pażdziernik 2003 09.10.03, 09:22
                  Witajcie wszystkie "już' mamy i oczekujące mamy.
                  Ja należe do mam oczekujących, termin juz pojutrze, ale nie czuje żeby działo
                  się coś nowego, więc czekam cierpliwie. I myśle jak to będzie... troche się
                  boję, ale jak widze ile nas jest to wierze że wszystkie damy sobie rade i
                  szczęsliwie urodzimy nasze kochane maleństwa smile
                • tobatka Re: pażdziernik 2003 09.10.03, 10:21
                  Gartulacje ogromniaste!!!! smile
                  • syla33 Re: pażdziernik 2003 09.10.03, 10:58
                    Witajcie,
                    u nas do terminu pozostalo jeszcze 10 dni, w niedziele byla na ktg i skurcze
                    pojawialy sie ale byly slabe (jeden byl tylko na 60%), jutro jedziemy na
                    kolejne ktg. Rozwarcie w niedziele bylo na trzy centymetry a szyjka skrocona na
                    1,5 cm, zobaczymy co bedzie jutro. Na wszelki wypadek zabieram ze soba juz
                    torbe co by nie wracac sie po nia (do szpitala mamy okolo 50 minut jazdy). Od
                    wczoraj podczas podcierania zostaje mi na papierze gesty sluz ale nie
                    podbarwiony krwia, czyzby to byl juz ten czop sluzowy?
                    Trzymajcie sie cieplo
                    Sylwia
                • jessia Re: pażdziernik 2003 09.10.03, 18:05
                  Gratuluję córci, ale będzie rozpieszczona po tylu facetach!
                  CIeszę się również z opinii "ekspertki" o Zeromskiego bo ja lada (ty)dzień się
                  sama tam wybieram w tym samym celu.
                  Trzymajcie się ciepło i rośnijcie zdrowo i wesoło,
                  Pozdrawiamy,
                  Jessia i Milenka (38 tyg)
                  • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 09.10.03, 19:23
                    Dwoda, serdeczne gratulacje.

                    My już dzień po terminie i nic, jutro wizyta u lekarza.
                    Trzymajcie się.
                    Asia i Paulinka
                    • tobatka Re: pażdziernik 2003 10.10.03, 10:12
                      Wczoraj byliśmy u lekarza. Maluszek miał słabe tętno i pojechaliśmy na wszelki
                      wypadek na KTG. A tam juz było wszystko OK i nawet sie Maleństwo rozkręciło, że
                      musiałam sobie czujnikiem po brzuchu jeździć, bo uciekało wink Skurcze niby
                      opkazywalo na 75%, a co chwilę ponad 100%... Ale chyba cos z tym sprzętem było
                      nie tak, bo nawet ich nie czułam - tylko twardnienie brzucha, ale nie silne...
                      Więc wcale sie nimi nie przejęłam smile

                      Maleństwo jest wyjątkowo uparte (za mamusią, za mamusią ). I i prośby, ni
                      groźby... smile A ja jednak twierdzę, że skoro termin z owulacji (i
                      zapłodnienia wink) przypada na przyszły tydzień, to po prostu ten termin jest
                      najwłaściwszy. Dlatego będziemy grzecznie czekać, tylko troszkę Malucha
                      poganiając - ale tak delikatnie, na zachetę smile. Duuuużo wczoraj łaziliśmy -
                      jakoś miałam sporo energii... A potem mmm.. pominę milczeniem, ale było
                      milusio wink A potem padłam.. hihihi.. Zasnęłam tak zmęczona, jak dawno nie
                      byłam - chyba energia wyczerpała się jak w akumulatorku - ciach i nie ma smile A
                      dzisiaj od rana jestem zmęczona... hihihi... Jeszcze sie akumulatorek nie
                      naładował smile

                      Cóż jeszcze mogę Wam napisać? U mnie nuda - dzień do dnia tak podobny... A
                      Maluszek nie będzie mieć ładnej daty urodzin smile (10.10) Może wybierze sobie 13-
                      tego? hihihi... W sumie lekarz powiedział, że tak daje mi 15-18 godzin
                      porodu... Zobaczymy smile

                      Zauważyłam, że brzuszek twardnieje mi częściej i postanowiłam zacząć sprawdzać,
                      czy jest w tym jakaś regularność... No i wyobraźcie sobie, że jest!!! Średnio
                      co 20 minut... Czyżby to były te osławione (a będące jeszcze dla mnie jakimś
                      tajemniczym zjawiskiem) skurcze? Tylko czy rzeczywiste, czy przepowiadające?
                      Ciekawe... Niby piszą, że przepowiadające słabną, jak się chodzi czy bierze
                      prysznic.. A moje niby nie... Wiecie - obserwacja swoich reakcji i ciała jest w
                      ciąży niesamowicie pasjonująca!!! Jestem zafascynowana! Nigdy chyba do tej
                      pory nie byłam tak skupiona na swoim ciele i jego reakcjach, jak w ciązy, a
                      zwłaszcza w jej końcówce Tylko piersi dalej mi nie urosły - jak wyskocza w
                      szpitalu po porodzie, to się nie pozbieram.. hihihihi

                      No dobra - już kończę... Poźniej zajrzę...

                      Miłego i słonecznego (wbrew pogodzie - przynajmniej duchem) dnia

                      --
                      Tobatka i uparte Maleństwo smile
    • matusia3 Re: pażdziernik 2003 10.10.03, 11:05
      Witam wszystkich!

      Jestem już w domku,tulę w ramionach swoją maleńką córeczkę.
      Klaudia przyszła na świat 6.10 o godź 23 55.Jest malutka,waży 2500 i mierzy 49
      cm.Urodziła się w 37 tyg ciąży.Cały czas śpi,musze ją budzic do karmienia,taki
      mały śpioszeksmile
      Poród mój przebiegał expresowo,bo niecałe 2 godzinki.Rodziłam siłami natury,bez
      znieczulenia.Do szpitala pojechałąm z 7 cm rozwarciem,nawet nie wiem jak to by
      się skończyło,gdybyśmy nie pojechali do szpitala.Miałam tylko parę skurczów w
      domku.Mieliśmy pojechać tylko w nocy na ktg,a tu zostawili mnie w szpitalu.

      Jestem obolała,ale szczęśliwasmile

      Mam nawał pokarmu,piersi pełne mleka,boję się o zastój,bardzo chcę karmic
      piersią.

      Pozdrawiam serdecznie i czekamy na następne październikówki

      matusia+ Klaudia ur 6.10.2003
      • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 10.10.03, 11:16
        Gratulacje dla wszystkich mamus i ich dzidziusiów!!!
        Chciałabym juz tulic moje maleństwo. Mi przepowiadano poród juz w 36 tyg. a tu
        38 i nic sie nie dzieje. Szyjka krótka ale zamknięta. Wczoraj byłam na ktg i
        miałam dwa skurcze (ja ich nie czułam nawet jako twardnienie brzucha) na 40% i
        na tym koniec. Przez to ze przepowiadano nam rychły poród to z mezem czekamy
        jakby termin juz dawno minal smile Troche boje sie tez ze bede miala cesarke bo
        lekarka na usg stwierdzila ze dzidzia jest duza w stosunku do mojej budowy i
        jak donosze do konca to moge sobie nie poradzic. Ale pocieszam sie ze usg nie
        jest juz w tym okresie az tak dokładne.
        pozdrawiam
        Sylwia
      • dwoda Re: pażdziernik 2003 10.10.03, 11:23
        Matusia gratuluję córci tym bardziej , że podobnie jak moja Zuzia urodziła się
        6.10 .Moja urodziła się z początkim tego dnia(1.15) a twoja go
        zakończyła.Bardzo się wzruszyłam.Życzę Tobie i Twojej rodzince zdrówka a
        malutka mimo początkowej wagi na pewno będzie świetnie przybywać , mój pierwszy
        ważył 2700 i nie było z tym problemu.Wszystkim bardzo dziękuje za gratulacje ,
        u mnie wszystko pomalutku wraca organizacyjnie do normy , a najbardziej cieszy
        mnie to , że mój kończący dziś 21 miesięcy Jaś przyjął siostrę gorącym
        serduszkiem, o co miałam tyle obaw.Dorota
        • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 10.10.03, 20:05
          Matusia, wielkie gratulacje!!!

          My dziś na wizycie u lekarza, szyjka zamknięta, Maleńka ma się bardzo
          dobrze..., a jutro ktg.
          Dopiero 2 dni po terminie....
          Pozdrawiamy...
          Asia & Paulinka
          • anet22 Re: pażdziernik 2003 10.10.03, 23:09
            Heeeej!
            Wielkie, ogromniaste wyrazy uznania dla Dwody i Matusi! Niech się Wasze
            dzieciątka zdrowo chowają!

            A ja byłam wczoraj na badaniu. Zrobiłam sobie wymaz z pochwy (tak nam radziła
            pani doktor w szkole rodzenia). Zobaczymy czy mi coś tam wyhodują. Wymaz
            pobierała mi położna, więc poprosiłam ją, żeby zbadała stan mojej szyjki
            macicy. No i niespodzianka! Mam rozwarcie na dwa centymetry! Położna
            powiedziała, że gdybym z takim rozwarciem przyjechała do porodu, to by mi
            powiedzieli, ze fajnie! No! Od razu optymistyczniej patrzę na świat! Jakoś to
            będzie! smile

            Juto mój mężuś ma urodziny i ja dziś cały dzień spędziłam w kuchni. Teraz jest
            po 23.00 i po prostu padam na pysk ze zmęcznia. Wprawdzie cała rodzinka zgodnie
            orzekła, że mam żadnego przyjęcia urodzinowego nie robić, ja jednak
            stwierdziłam, że sobie poradzę... No i poradziłam sobie (90% pracy już za mną)
            ale zmęczona jestem okrutnie. Cały plecek mnie boli smile
            A mój mąż nadal kafelkuje...
            Pozdrawiam Was dziewuszki gorąco! Zbliża się pełnia księżyca, a podczas pełni
            najwięcej porodów się zdarza.. hihi. Trzymajcie się!

            Anet i 38 tygodniowy Pawełek w brzuszku
            • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 13.10.03, 11:40
              Witajcie!
              Jak się czujecie?
              My jutro rano na badanie do szpitala, może okazać się, że zostaniemy na
              oddziale (6 dni po terminie)... trzymajcie więc, proszę, kciuki...
              Pozdrawiamy.
              A. & P.
              • ehandz Re: pażdziernik 2003 13.10.03, 18:23
                Witajcie.
                Byłam dziś u lekarza i nadal pozostaje mi czekać... (2 dni po terminie) Boję
                się... jak diabli, w nocy spać nie mogę , bo po każdym twardnienie brzuszka
                czekam z zegarkiem w ręku na nstępny znak wink. A czekanie wydłuża się ponieważ
                poprzedni lekarz stwierdził, że grozi mi przedwczesny poród, czekałam więc już
                w 8 m-cu smile. Ale by się ździwił , jakby usłyszał że już po terminie, a bobas
                nadal w brzuszku smile
                Pozdrawiam wszystkie mamy i maleństwa smile)))
                • dwoda Re: pażdziernik 2003 14.10.03, 13:21
                  Witajcie wszystkie już mamusie i te nadal oczekujące.Znam to uczucie
                  oczekiwania po terminie ( czekałam tydzień) ale wierzcie mi na ten magiczny
                  moment warto nawet poczekać.Ciągle jeszcze na świeżo wspominam swój a właściwie
                  nasz poród ( mąż odważył się być przy mnie po raz pierwszy) i na samo
                  wspomnienie oczywiście bardzo się wzruszam .Wszystkim zaś tatusiom wahającym
                  się czy być przy porodzie przytoczę słowa mojego męża ,dla tej chwili warto
                  żyć , a nawet nie zdążyłem się zmęczyć .Prawdę mówiąc ja także , wszystko
                  poszło bowiem w tempie błyskawicznym , nawet obawiałam się , czy mąż zdąży
                  dojechać .Dobrze , że rodziłam w nocy , bo nie było problemu z korkami na
                  ulicach . Teraz widzę dobre strony mojego wcześniejszego przyjęcia do
                  szpitala , bo z domu rzeczywiście mogłabym nie zdążyć.( jak to zwykle bywa z
                  domu nie spieszę się do szpitala)A teraz patrzę na moją kochaną Zuzię i nie
                  mogę wyjść z podziwu , że jest taka grzeczna.(chłopcy dawali bardziej do wiwatu)
                  Najlepsze jest to , że jej doba składa się na przemian z faz długiego
                  pozostawania przy piersi (ok.3 godz) a potem jeszcze dłuższego snu( do 4 godz.)
                  Więc kiedy zaczynam się już irytować , że nic nie mogę zrobić bo Zuzia znowu na
                  mnie wisi ,to pocieszam się myślą , że wnet odrobię wszystkie zaległości.W nocy
                  też się wysypiamy , więc na razie , żeby nie zapeszyć wszystko O.K , czego i
                  wam życzę .Dorota
        • tobatka Re: pażdziernik 2003 23.10.03, 16:51
          No i po ciąży! smile

          Piotruś urodził się 12.10 o 20.35 smile Szpital Raszei w Poznaniu bardzo polecam
          (zwłaszcza wannę - nawet z zepsutymi bąbelkami było rewelacyjnie!). Ważył 3500g
          (a przepowiadali 4-4,5 kg) i mierzył 52 cm. Moja Kruszynka! smile

          Urodził sie siny, więc zabrali mi go od razu na noworodkowy i oddali dopiero
          rano na karmienie, a potem po południu. w ogóle pobyt w szpitalu sie nam
          przedłużył, bo Malutki miał kiepskie wyniki morfologii i moczu i był na
          antybiotykach cały czas... Pokłuli mi dzieciątko okrutnie i w poniedziałek z
          ulgą wróciliśmy do domku.

          Teraz śpi (w ogóle to w dzień jest aniołek, a w nocy diabełek - 1-5 w nocy, to
          jego godziny szaleństwa...) Zaraz sie obudzi, więc ide cos szybko przekąsić...

          Pozdrawiam wszystkie jeszcze brzuszate mamusie i te, które juz szczęśliwe tulą
          w ramionach swoje maleństwa!!!
    • b.marta Re: pażdziernik 2003 16.10.03, 22:07
      Witamy październikóweczki! smile

      Mąż wreszcie poszedł do pracy po zwolnieniu opiekuńczym, więc zwolniło się miejscce przy komputerze i nareszcie mogę naskrobać pare słów smile
      Czytałam jego opis całego cięcia - kilka faktów poprzekręcał jednak ogólnie bardzo dobrze się spisał smile

      Jesteśmy strasznie zalatane, ponieważ Matyldzia jako wcześniaczek jest odsyłana co chwilka do nowych gabinetów i poznaje bardzo różnych ludzi... Zaliczyła już Warszawskiego pediatrę, rehabilitację w Radomiu i oczywiście naszego miejscowego pediatrę grójeckiego, który odsyła nas na kolejne wyprawy po lekarzach. Tym razem musimy się wybrać do Centrum Zdrowia Dziecka do okulisty, neurologa i na badania w kierunku toksoplazmozy. Mam nadzieję, że to wytrzymamy smile

      Maleńka rośnie jak na drożdżach, mleczko leci ze mnie ciurkiem, a to za sprawą porad ze szpitala. Pediatra szpitalny stwierdził, że mam mało pokarmu i dlatego mała traci wagę (spadła ponad 10% masy urodzeniowej) i kazał mi pić 3 herbatki laktacyjne dziennie. Do domu wróciłam z nawałem pokarmu i do dzisiaj nie mogę sobie dać rady z tą nadprodukcją. No, ale przynajmniej skarb mój wygląda na zadowoloną. Z zaleceń wypisowych miała karmić Matyldzię co godzinkę jednak po kilku próbach wybudzenia małej dałam sobie spokój i zaczęłam karmić na jej wyraźną prośbę smile W rezultacie mała co 3 godzinki w dzień i co 4 w nocy przysysa się do mnie na jakieś 15 - 20 minutek i z powrotem zasypia. Nareszcie też zaczęła chętnie wykonywać ćwiczenia jakie zadał jej "do domu" rehabilitant, i narazie będziemy troszkę rzadziej zaglądały do Radomia.

      Ogólnie każdy kto ją ogląda od razu twierdzi, że jest pięknie rozwijającym się noworodkiem i dopiero gdy zaglądają do jej książeczki zdrowia to wynajdują jej jakieś wcześniacze choroby i kontrole. Mam nadzieję, że niedługo przestaną się czepiać i będziemy mogły troszkę odpocząć od tych przymusowych wycieczek.

      Matusia, Dwoda gratuluję! Życzymy zdrówka dla maluszków...

      Pozdrawiamy wszystkie już mamy i przyszłe mamy smile))
      Marta i ssąca Matyldzia
      • anet22 Re: pażdziernik 2003 17.10.03, 11:35
        To wspaniale B.Marto, że Twoja córeczka tak dobrze się rozwija. A o tych
        wizytach u róznych lekarzy i rechailitantów, mam nadzieję szybko zapomnicie.

        A my nadal trzymamy się razem. Termin mamy na jutro. Choć właściwie wg moich
        obliczeń na 24 - bo miałam 35 dniowe cykle. Remont wreszcie się kończy -
        zostały tylko kosmetyczne poprawki. Jeśli nic się do tej pory nie wydarzy to
        zamierzam jutro wieczorem troszkę pobiegać po schodach (mieszkam na 4 piętrze),
        a później zaaplikowac sobie rycynę. Hihi. Ciekawe czy to cos da... Czuję się
        już taka ciężka... a do tego od jakiegoś tygodnia zaczęły mi puchnąć stopy i
        kostki - co przez całą ciążę było mi obce! Mieszczę się tylko w kapcie mojego
        męża nr 43. Hehe. Strasznie to niewygodne. Mierzę sobie jednak regularnie
        ciśnienie, w obawie przed gestozą, ale na szczęście mam dobre - czasami trochę
        za niskie nawet.

        Napiszcie dziewczynki co u Was słychać, bo mam wrażenie, że nagle wszystkie
        pojechałyście rodzić, taka cisza tutaj...

        Pozdrawiam Was serdecznie. I trzymam kciuki za te, co jeszcze nie urodziły (za
        siebie samą też)

        Anet i prawie 40-tygodniowy Pawełek w brzuszku
        • aga_paduch Re: pażdziernik 2003 17.10.03, 20:09
        • aga_paduch Re: pażdziernik 2003 17.10.03, 20:13
          Witam wszystkie mamy i przyszłe mamy. Jestem nowa w tym towarzystwie, ale też
          październikowa - choć już 5 dni po terminie.
          Spodziewam się synka - Błażeja. Termin wg OM miałam na 12 października. Wg USG
          mial się urodzić 29 września. Boję się, że będzie tak duży i nie dam rady sama
          urodzić.
          Pozdrawiam, Aga
          • syla33 Re: pażdziernik 2003 20.10.03, 12:02
            Witam,
            14 pazdziernika o godz. 11.40 przyszla na swiat nasza corcia Basia, ktora
            wazyla 2940g i 53cm dluga i otrzymala 10 apg. Ma czarne wlosy i jest o wiele
            spokojniejsza niz jej starszy brat. Ze szpitala wyszlysmy w piatek i przez caly
            czas obserwuje ja poniewaz ma podwyzszony poziom bilirubiny. Mam nadzieje, ze
            jej spadnie i nie bedziemy musialy wracac do szpitala. Piers ciagnie jak maly
            smok ale i tak musze jescze odciagac bo mam pokarmu bardzi duzo. Chyba mam
            pokarm, ktory utrzymuje zoltaczke bo z synem tez tak mialam, tylko, ze on mial
            silna i musial byc naswietlany. pod koniec tygodnia idziemy do pediatry aby
            ocenila jej wyglad i ewentualnie skierowanie na kontrole bilirubiny.
            A porod byl bardzo krotki 1Godzina i 40 minut, o maly wlos nie urodzilabym
            sama, polozne byly zaskoczone tak szybka akcja a lekarze przyszli juz po.
            Pozdrawiam wszystkie swierze mamy i te ktore oczekuja.
            Sylwia
            • matusia3 Re: pażdziernik 2003 20.10.03, 15:41
              Gratuluję Syla!!!!!!

              Ja też walczyłam do przedwczoraj z nawałem,warto! Teraz jest już lepiej,dużo
              lepiej.Podobnie jak Ty miałam expresowy poród,niecałe 2 godzinki.Oby pozostałe
              październikówki miały tak szybkie porody.Mój mąż prawie by nie zdązył na poród
              rodzinny,położna go pośpieszałasmile
              Trzymam kciuki za twoją maleńką córeczkę,aby poziom sie nie podwyższał.

              Pozdrawiam resztę oczekujących październikówek!

              matusia z 2 tyg córeczką Klaudią
              • jokky Re: pażdziernik 2003 20.10.03, 21:05
                Pozdrawiam wszystkie mamusie !
                Ja już po ... Po 3 godzinach i 15 minutach urodziliśmy - razem z mężem -
                wspaniałego synka 10 października, dokładnie o godz. 15:45, 3250 g i 54 cm, 8
                dni po terminie. Z powodu tego przeterminowania leżałam wcześniej 4 dni w
                szpitalu, a po porodzie miałam pewne problemy (temoperatura 39,4 nie wiadomo z
                czego) i usidlili mnie na kolejne 6 dni. Koszmar, mimo że opieka w szpitalu i
                ogólne warunki bardzo super. Szpital to jednak szpital. No ale ...
                najważniejsze, że już jesteśmy w domu. Powoli dochodzę do siebie, zaczynam
                siadać smile i myślę jakteraz będzie wyglądało moje / nasze życie.
                Pozdrawiamy Jokky i Kamil (10 dni)
                • aha12 Re: pażdziernik 2003 23.10.03, 12:49
                  Ja też mam porodzik za sobą. 16.10 o 15.50 urodził się Grzesio po niecałych 3
                  godzinach!!! z wagą 4390. Mówie wam jaki facet! A jakie ma włoski! Ja mam za to
                  znów za pełne cycki, mimo że maluszek ciągnie jak odkurzacz. Pozdrowienia dla
                  wszystkich. AGA
                  • sylwia7958 Re: pażdziernik 2003 23.10.03, 13:17
                    Witam!
                    Juz jestem od wtorku z moja kruszyna w domu. Wiktoria miała 52 cm, wazyła 3520.
                    Pierwsza faza porodu przebiegla bardzo szybko. Przyjechalam do szpitala juz z
                    rozwarciem na 5 cm i po 2 godz bylo pełne. Ale niestety pozniej nie mialam
                    skurczy partych i po 5 godz lekarze "wypchneli" dzidziusia ze mnie. Mała jest
                    sliczna, caly czas by jadla. Mam problem z karmieniem bo mala poranila mi
                    brodawki w pierwszej dobie bo za dlugo ja trzymalam przy jednej piersi. Teraz
                    juz wiem jak to powinno wygladac i powoli sie lecza. Nie powiem zeby te
                    pierwsze dni nalezaly do latwych ale jest coraz lepiej. Byle by cora rosla
                    zdrowo.
                    Pozdrawienia od Sylwi i Wiktorii
                    • aga_paduch Re: pażdziernik 2003 23.10.03, 13:29
                      Gratulacje dla mam, które są już po. Ja wciąż oczekuję. Jeśli dzisiaj nic się
                      nie zacznie, jutro jadę do szpitala. Pewnie będą wywoływać. Czytałam na innych
                      forach o ciąży wywoływanej, że przebiega szybciej ale skurcze są cholernie
                      bolesne. Zaczynam się już porządnie bać.
                      Pozdrawiam, Aga i leniuchowaty Błażejek
                      • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 23.10.03, 21:28
                        Witajcie!
                        Jesteśmy już w domu. Paulinka urodziła się w szpitalu w Wołominie 17.10.03 o
                        godz. 23.05 - waga 4200g, dł. 54 cm. Jest zdrowa i słodka!
                        Po 10,5 h porodu lekarze zdecydowali się na cesarskie cięcie. I dobrze!
                        Dochodzę do siebie.
                        Napiszę więcej w najbliższych dniach.
                        Pozdrawiam
                        Asiulek
                        • jokky Re: pażdziernik 2003 24.10.03, 12:43
                          Aga nie bój się wywoływanego porodu - ja tak miałam, skurcze są faktycznie
                          bardzo nie przyjemne, ale za to cały porod przebiega w tempie błyskawicznym.
                          Skurczy partych miałam aż 3 ! I było po wszystkim.
                          Ja zaczynam w koncu łapać rytm mojego Synka - jedzenie, spanie, pielucha i
                          kilkanaście minut fazy czuwania.
                          Tez na początku miałam strasznie zeżarte brodawki. Do tego stopnia, że
                          karmienie sprawiało mi ból nie do zniesienia. Położna w szpitalu poradziła mi
                          zakup nakładek silikonowych i ograniczenie karmienia do 30 minut z jednej
                          piersi. Gorąco polecam nakładki! teraz karmimy się bez bólu, a przystawienie
                          kamilka jest o wiele prostsze i szybsze niż mocowanie sie z własną brodawką.
                          Może niektórzy powiedzą, że to trochę sztuczne, ale dzięki temu mnie nie boli,
                          On się najada i cały ten proces sprawia nam więcej przyjemności niż problemów.
                          Pozdrawiam wszystkich gorąco, życzę powodzenia w matkowaniu
                          Jokky i Kamilek (obecnie smacznie śpiący)
                          • matusia3 Re: pażdziernik 2003 24.10.03, 13:19
                            Dziewczyny,które już urodziły zapraszam do wątku Rówieśnicysmile
                            Jak sobie radzicie z obiadami? Znacie jakieś propzycje?
                            papa
                            matusia
                            • asiulek7 Re: pażdziernik 2003 24.10.03, 17:34
                              Matusiu,
                              gdzie znaleźć ten wątek Rówiesnicy?
                              Na obiadki jem np. ryz z gotowanym kurczakiem albo indykiem. Jadłam też
                              ziemniaczki ze schabem (gotowanym), gotowaną marchewką, klopsika (prawie bez
                              przypraw), rosołek...
                              Na razie tyle było obiadków...
                              A.
    • matusia3 Re: pażdziernik 2003 26.10.03, 09:29
      Dziewczyny,które jeszcze nie urodziły odezwijcie się,bo spadamy na dółsmile
      Gratuluję wszystkim mamom,które tulą już przy piersi swoje maleństwasmile
      I oczywiście zapraszam do wątku Rówieśnicy pażdziernik 2003.

      matusia
      • jusyna79 Re: pażdziernik 2003 27.10.03, 18:34
        WItam smile
        Ja jestem juz po porodzie smile 21.10 o godzinie 12:05 urodzilam coreczke, 3100g
        i 52 cm. POrod trwal 6 godzin od mojego pojawienia sie w szpitalu. Trwalby o
        jakies 2 godziny krocej, ale mala nie chciala zejsc w kanal rodny i polozna
        musiala ja naprowadzac. Ale na szczescie wszystko sie udalo. POrod odbyl sie
        bez zadnej farmakologii, nie bylam nacinana nawet smile A druga faza porodu
        trwala juz tylko 35 min. Rodzilam na Solcu w Wawie. W szpitalu bylam tylko 2
        dni. Malutka zdrowa, dobre wyniki, ja rowniez. Juz coraz lepiej mi sie chodzi
        i siedzi smile
        Teraz jakos sobie radze z nawalem pokarmu. Juz coraz lepiej, ale najgorzej w
        nocy mnie piersi bola.
        Malgosia jest grzeczniutka, przesypia cale dnie i noce. Budzi sie tylko na
        karmienie.

        POzdrawiam wszystkie juz mamusie i przyszle smile

        Justyna i Malgosia (21.10.2003)
      • jessia Re: pażdziernik 2003 28.10.03, 15:31
        Witajcie,

        ja jestem jedną z tych spóźnialskich. Termin minął co prawdę dopiero wczoraj
        ale już czuję, jakbym była co najmniej dwa miesiące po terminie! NIby coś się
        zaczyna dziać (skrócenie szyjki, odejście czopu śluzowego) ale tak naprawdę to
        wszystko może sie dobry tydzień albo i więcej przed porodem wydarzyć. Chodzę co
        2 dni na ktg i co 4/5 do lekarza a poza tym siedzę w domu, śpię, jem i układam
        puzzle!
        Gratuluję już urodzonych maluchów i życzę nam wszystkim pozostałym szybkich i
        bezbolesnych (haha) rozwiązań i czułej opieki.
        Pozdrawiam
        Jessia i leniwa Milencia
        • jusyna79 Re: pażdziernik 2003 28.10.03, 18:35
          Czesc jessia smile

          Mi czop sluzowy odszedl wieczorem w poniedzialek a w nocy wyladowalam na
          porodowce smile A jak w poniedzialek o 19:30 bylam na zapisie ktg to wykres nie
          wykazal zadnych skurczy, a szyjke mialam rowniez skrocona. Skorcze sie
          pojawily jakos ok. 2 w nocy, o 5 pojechalismy do szpitala, wiec moze u Ciebie
          bedzie podobnie smile

          Zycze rychlego i lekkiego porodu smile
          Pozdrowionka
          Justyna i Malgosia (21.10)
        • lucasa Re: pażdziernik 2003 29.10.03, 15:33
          a mi termin minal 21!!! i dalej siedze i czekam i czekam!
          dzisiaj mam troche bolow menstruacyjnych! ale do skurczow to jeszcze daleko,

          pozdrawiam wszystkie "spoznialskie" mamy
          Agnieszka
          • jaskierus Re: pażdziernik 2003 30.10.03, 14:19
            drogie mamy!
            24.10 urodzilam Kacperka- wazyl 3800, mial 55 cm, dostal 10 pkt. Porod trwal 8
            godzin, bez pomocy meza i wspanialej poloznej chyba nie dalabym rady. Maly jest
            slodki, caly czas chce cyckac, my jestesmy zmeczeni i szczesliwi. Caluski dla
            wszystkich pazdziernikowych mam!
            jaskierek i synus
            • aga_paduch Re: pażdziernik 2003 30.10.03, 20:38
              Witam Was,

              Już jestem po. Błażejek urodził się 24.10.2003 o godz. 23.20 w Szpitalu św.
              Zofii w Warszawie po cesarskim cięciu: waga 4230, dł. 60 cm. Dostał 8 pkt po 1
              min, 9 pkt po 3 min, 10 pkt po 5 min w skali Agpar.
              Po 12 dniach po terminie pojechałam do szpitala. O godz 15.30 podłączyli mnie
              do KTG, zaczęło wykazywać delikatne skurcze. Później podłączyli kroplóweczkę z
              oxytocyną, o 18 odeszły wody i wtedy zaczęły się silniejsze skurcze.
              Przeszliśmy z mężem do sali do porodów rodzinnych. Dalej akcja postępowała w
              miarę szybko. O 21 miałam rozwarcie na 10 cm, zaczęło się parcie, lecz
              niestety kanał rodny za wąski, Błażejek za duży. Zakończyło się cesarką. Nie
              było, aż tak źle. Mogę rodzić dzieci. Skurcze do wytrzymania.
              Po 4 dobach wyszliśmy ze szpitala, jesteśmy w domku i jakoś sobie radzimy.
              Tatuś bardzo nam pomaga.

              Pozdrawiam,
              Aga i Błażejek
    • matusia3 Re: pażdziernik 2003 31.10.03, 10:18
      Gratulacje dla następnych młodych mamuś,oby nasze dzieciaczki rosły zdrowosmile
      Czekamy na spóźnialskie dzieciaczki,wychodźcie z brzuszków,bo listopad już
      jutrosmile

      matusia Klaudią
      • jessia Re: pażdziernik 2003 03.11.03, 14:02
        No wiec my jestesmy oficjalnie teraz spoznialskie pod wszystkimi wzgledami -
        tydzień po terminie i nie zdazylysmy w pazdzierniku. Bylysmy dzis na kolejnym
        KTG i nareszcie pani doktor orzekla, ze mamy "gotowosc porodowa". Bardzo sie
        ciesze bo juz chandry mnie mecza, nie mowiac o kluciach, bolach, rozstepach i
        innych przyjemnosciach 10 miesiaca ciazy! Z kolei moj lekarz prowadzacy
        powiedzial, ze w srode polozy mnie na porodowce i bedzie wywolywac porod.
        trzymajcie kciuki i do uslyszenia
        Jessia i Milenka
      • ruta8 Re: pażdziernik 2003 04.11.03, 10:43
        Hej!
        Nareszcie troche czasu zeby napisac cos o nas!
        No wiec ja tez urodzilam (GRATULACJE DLA WSZYSTKICH MAMUSIEK I DZIDZIUSIOW!!!!)
        Antoine urodzil sie 24.10 o godz 21.03 po 4 skorczach (podobno, bo dla mnie to
        jednak byly wieki). Wazyl 3650 g i mial 51 cm. Jest oczywiscie
        najcudowniejszym i najspokojniejszym dzieckiem na swiecie (odpukac!!!)
        Urodzilam prawie bez znieczulenia, tzn mialam na poczatku, a pozniej juz nie,
        bo tak chcialam, troche nieswiadoma o co prosze, mimo ze drugi porod. Za
        pierwszym razem nic nie czulam, wiec tym razem chcialam poczuc no i teraz wiem
        co to znaczy rodzic i mimo ze bolalo, jestem zadowolona ze tak sprobowalam,
        chociaz do masochistek nie naleze!!
        Teraz najwazniejsze zeby dzieci rosly zdrowo i szczesliwie. I zeby Alex nie
        byl zazdrosny o Malego i nie zrobil mu krzywdy, na razie jest calkiem dobrze.
        Chociaz pierwsze spotkanie w szpitalu zakonczylo sie podrapaniem glowki (bo
        nie mogl dosiegnac brata w kolysce....)
        Zycze Wam wszystkim duzo szczescia i karzystajmy z tych cudownych chwil z
        niemowlakie, bo one tak szybko mijaja. Jak ja uwielbiam zapach noworodka!!!
        Pa Ruta i Antoine
        • dwoda Re: pażdziernik 2003 04.11.03, 11:55
          Gratulacje dla ruty i jej rodzinki a jessi życzę szczęśliwego rozwiązania
          • gruszka72 Re: pażdziernik 2003 10.11.03, 10:41
            Doroto, teraz dopiero zasiadłam po miesiacu do komputera (póki co na modemie) i
            gratuluję Ci Zuzi - pozdrawiam Was obie wraz z męskim Stadłem.
            Ja mam cudnego miesiącznego Michała - urodził się 8 listopada.
            Rodziłam na Ujastek - tym razem bez zachwytu, byłam zdecydowanie
            niedoopiekowana (położna w trakcie porodu zjawiała się tak skąpo, że
            znieczulenie podano mi na 10 min przed ostatecznym rozwiązaniem, a rodziłam
            cały dzień..., potem nie mogliśmy się doprosić, żeby nas zabrali z porodówki na
            salę... cokolwiek niewygodnie jest prztulać maluszka na fotelu
            ginekologicznym...itp). Najważniejsze, że Michaś urodził się zdrowy, silny i w
            ogóle wiadomo... the best.
            Pozdrowienia dla wszystkich mamuś pażdziernikowych. Aga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka