Dodaj do ulubionych

Huśtaweczka, husiu huś :(

05.06.07, 21:11
Jestem w 5 tc, zawsze byłam nerwus i huśtawkowiec, ale teraz to już sama nie
wiem, co się dzieje. W jednej chwili jestem przeszczesliwa, ciesze sie na
dzidziusia i caly swiat bym obcałowała (nie wpsominając już o tatusiu
fasolkiwink, a chwilę później mam ochotę płakać, wszystko mnie denerwuje, nie
mam pewności czy chcę tej ciązy (bu) i wieszam psy na wszystkich, a zwłaszcza
na tym biednym tatusiu... Czy tak już będzie całą ciąże? Ja tak nie chcęsad
Nie chcę mieć takich wahań, nie chcę "nie chcieć" być w obecnej sytuacji...
Bo przecież tak naprawdę bardzo się cieszę... Czy Wami te tak husia...? Jeśli
tak, to jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 05.06.07, 21:16
      kroliczyca80 napisała:

      Jeśli
      > tak, to jak sobie z tym radzicie?

      Mój mąż nie toleruje żadnych histeriibig_grin. Ani teraz ani jak byłam w ciąży. I
      przyznam się, że dobrze mi z tym bo nie nakręcałam się.
      P.S. Huśtawki nastrojów często się zdarzają na początku ciąży. Przejdzie Ci.
    • marta.bartosik Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 05.06.07, 21:21
      Zmiany nastroju są całkiem normalne w twojej sytuacji.w gre wchodzą chormony no
      i strach z nowej sytuacji.Z jednej strony sie cieszysz bo przecież zostaniesz
      mamusią a z drugiej boisz sie bo to całkiem nowa sytuacja.Każda z nas tak
      miewa.To czas kiedy płaczesz na reklamach płatków śniadaniowych bo cie
      wzruszają.Niestety ja huśtawki miałam do końca ciąży.Potem doszedł jeszcze
      strach przed porodem.Staraj sie do wszystkiego podchodzić na spokojnie i z
      optymizmem.Uwierz ze nie ma sie czego bać.Nawet poród nie jest taki zły.A kiedy
      teraz patrze na śpiącego 10 miesięcznego synka wiem że było warto!Kiedy dopada
      cie chandra lub złość staraj się zrobić coś co sprawia ci przyjemność.Pamiętaj
      że maluszek odczuwa twoje emocje.Powodzenia
      • kroliczyca80 Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 05.06.07, 21:31
        Ja to wszystko wiem, jak się tak bardzo wkurzam to nawet widzę siebie jakby z
        boku, ale nic to, nakręcam się i kaplica... Wiecie o co poszło wczoraj?
        Siedziałam przy kompie i napadł na mnie duży komar, komarzyca taka długonoga.
        Boję się takich więc skoczyłam na równe nogi i kazałam tatuśkowi go złapać i
        wyrzucić, ale-tak-żeby-nie-umarł. No i biedak zaczął go łapać delikatnie za
        nogę, ale on zwiał gdzieś na dom. Ja w ryk, awantura gotowa, czemu go nie
        złapał, że on teraz jest gdzieś w mieszkaniu przecież, że znów na mnie
        napadnie... tatusiek połaził, połaził, pooglądał ściany, komara nima. Zaczęłam
        się wkurzać, poszedł więc spokojnie do kuchni i włączył sobie majewskiego w tv.
        Nie odzywałam się do niego do dzisiaj...sad Teraz się z tego troszkę śmieję, ale
        wczoraj czułam się, jakby mnie zostawił z rozjuszonym tygrysem w jednym
        pokoju... BUsad
        • ania.silenter Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 05.06.07, 21:38
          kroliczyca80 napisała:

          ale-tak-żeby-nie-umarł.

          Tatusiek?tongue_out

          Dziewczyno,daj mu żyć. Facet też człowiektongue_out.
          Życzę Wam z całego serca abyście mieli tylko takie problemytongue_out.
          • dr_kaczusia Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 05.06.07, 21:54
            hihi, ja we wczorajszym polowaniu na muchy bylam skuteczniejsza od meza wink on za
            nimi ganial, a ja sie przyczailam wink

            a co do humorow, no coz, jak do tej pory specjalnie nie mialam hustawki chociaz
            to juz 11 tydzien. Ale przed chwila wybuchnelam placzem bo... okazalo sie, ze w
            wynajmowanym mieszkaniu, do ktorego sie przeprowadzamy na dniach nie ma koldry!
            Maz chcial mnie uspokoic, ze przeciez mozna opowlec nasz spiwor itd, ale mnie
            szlag trafil, ze on sie o to wlasciciela wczesniej nie spytal no i chryja
            gotowa. Wzielam prysznic i mi przeszlo, no powiedzmy. Przynajmniej sama
            napisalam list do goscia... No coz, glupie te humory i tyle. Najgorsze, ze
            czlowiek nawet sam nie wie kiedy mu palma odbije wink
            • kroliczyca80 Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 06.06.07, 00:06
              Przeprowadzacie się do mieszkania, w którym jest już pościel...???
              Meble to rozumiem, ale kołdry i poduszki? ranyuncertain Nie brzydzicie się? Z drugiej
              strony w hotelach też dają pościel, ale to tak na kilka dni... Na stałe to ja
              muszę mieć swoją własną.
    • siasiunia1 Re: Huśtaweczka, husiu huś :( 05.06.07, 22:52
      uuu Kochanasmile)) ja to do teraz potrafię nagle wybuchnać tupiąc nogami, potem
      sie rozpłakać a potem stwierdzić ze w sumnie nie warto było (20tc) smile)) ale
      teraz to juz sporadycznie zas w pierwszych tygodniach ciąży to non stop jak nie
      wielkie szczęście, ogromna radość i miłość to potem dół, wkurzenie i uczucie ze
      nikt mnie nie rozumie... a potem znowu .. smileprzejdzie Ci zobaczysz a ja jak
      zaczynalam miec hustawkę to po prostu jadłam coś pysznego na co mialam ochote.
      Od razu humor lepszysmile
      • marta_st1 Huśtawki nastrojów 06.06.07, 07:55
        To normalne. Przecież hormony szaleją w Twoim organiźmie po to, aby utrzymać
        nowe życie. To normalne na początku ciąży, ale i przed samym porodem też
        człowiekowi nerwy puszczają i też wtedy są jazdy smile Ja miałam tak, że w jednej
        chwili płakałam nie wiadomo czemu, a za chwilę ograniał mnie śmiech. Mój mąż
        myślał, że zbzikuje smile Ale na szczęście potrafił to zrozumieć i przeżył smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka