Dodaj do ulubionych

ciąża po poronieniu - jak nie zwariować???

30.06.07, 14:37
witam dziewczyny! w marcu poronilam pierwsza ciaze(to byl koniec 7/poczatek
8tc)i w tym miesiacu postanowilismy starac sie od nowa. dzis moj 25 dc o
czekam na rezultaty tych staran. poprzednio udalo sie w drugim cyklu staran,
a teraz mam nadzieje, ze juz w pierwszym smile
na razie wariuje, bo czekam na rezultaty staran, ale gdzies od poniedzialku
pobolewa mnie brzuch, zaczelo sie od lekkiego bolu, w czwartke nastapilo
ekstermum, gdzie napradwe mocno bolalo (cos jak na @, ale mocniej) i do tego
bylo mi niedobrze (ale to przeciez za wczesnie na mdlosci ciazowe..?).
zinterpretowalam to oczywiscie jako implantacje smile. jak zaszlam w ciaze w
lutym, podobny bol (choc nie az tak mocny) mialam dopiero w 28dc, a teraz juz
w 23. wtedy jednak piersi bolaly mnie juz od polowy cyklu, a teraz dopiero
zaczelam odczuwac jakiekolwiek napiecie od wczoraj. wiec tak sie waham nad
moimi podejrzeniami...
jednak brzuch nadal pobolewa, wiec mam nadzieje, ze to upragniona ciaza...
wiem, nie pomozecie mi w kwestii czy sie udalo czy nie, sama sie o tym
przekonam, ale tym razem bedzie inaczej... obawiam sie, ze po przezyciach
sprzed 3 miesiecy, bede strasznie zestresowana w ciazy! bardzo sie boje
pierwszego usg (wlasnie po nim dowiedzialam sie, ze ciaza nie rozwija sie
prawidlowo) i przebiegu calej ciazy!... pragne jej ogromnie i wierze, ze tym
razem sie uda, ale strach zawsze pozostaje...
dziewczyny, ktore przeszlyscie przez to i ponownie jestescie w ciazy - jak
sobie z tym radzicie?...
Obserwuj wątek
    • derby189 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 30.06.07, 18:04
      Dla mnie było ważne, że wiedziałam dlaczego doszło do poronienia. Raz był pusty
      pęcherzyk i dzidzi po prostu nie było. Za drugim razem dzidzia źle się
      rozwijała, kiedy krwawiłam i pojechaliśmy do szpitala, na usg nie widać było
      pracy serca, ale całe dziecko było źle rozwinięte. Tymniemniej nazwaliśmy je
      Piotrusiem. Szcząteczki odebraliśmy ze szpitala (sami nam to zaproponowali) i
      zakopaliśmy przy grobie rodzinnym. To bardzo nam pomogło pogodzić się ze
      stratą, swoiste pożegnanie. Teraz znowu jestem w ciąży, ale na początku też
      bardzo się denerwowałam. Gdy tylko byłam w 6 tygodniu poszliśmy na usg.
      Zobaczyliśmy człowieczka do człowieczka mało podobnego, posłuchaliśmy
      serduszka. Lekarz powiedział, że tym razem wszystko jest ok. Dla mnie
      pocieszające było to, że jedno dziecko już mamy (pierwsza ciąża) i zakładałam,
      że skoro raz się udało, to uda się jeszcze raz. (nie jeden jak mamy w
      założeniach rodzicielskich).
      Chyba pozostaje popijać melisę na uspokojenie i dotrwać do 6 tyg. a wtedy pędem
      na usg zobaczyć czy ok.
      • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 01.07.07, 08:10
        no, najpierw musze w ciazy byc wink na razie czekam na rezultaty dzialan (piersi
        juz bardziej nabrzmialy, brzuch nadla boli, wiec nadzieja jest...), a potem
        bedzie to najgorsze - oczekiwanie na pierwsze usg. nie wiem czy po nim bede
        spokojniejsza, ale mam taka nadzieje...
        wczoraj kupilam test, ale na razie czeka. o melisie jakos nie pomyslalam wink
    • anetina będzie dobrze :) 01.07.07, 08:26
      moja siostra poroniła w 7 tc, w styczniu
      a w maju już im się udało
      mają teraz prawie 1,5 roczną córeczkę
      • bo775 Re: będzie dobrze :) 01.07.07, 15:40
        dzieki za pocieszenie! tez mam taka nadzieje....
        niepokoi mnie jednak ten bol brzucha - dzis znow mocno odczuwam bole. jutro
        chyba zrobie juz test, choc planowalam zrobic go dopiero za kilka dni...
        • kociaczek333 Re: będzie dobrze :) 01.07.07, 16:32
          ja poronilam na poczatku 12 tygodnia i strasznie to przeszlam, ale tak jak ty
          bardzo pragnelam miec dzidziusia i po 3 miesiacach znowu bylam w ciazy, balam
          sie strasznie, to chyba nie uniknione, jednak lek po poronieniu pozostaje, nie
          znam zadnej recepty zeby zmniejszyc strach, ale trzeba byc dobrej mysli i
          bardzo wierzyc ze bedzie dobrze, jak najmniej myslec o tym co przykrego cie
          spotkalo, to ciezkie ale pozytywne nastawienie jest zdecydowanym plusem smile na
          poczatku drugiej ciazy zaczelam plamic, lekarz dal mi zwolnienie, a ja nie
          protestowala bo strasznie balam sie o dzidziusia, poltora miesiaca lezalam w
          szpitalu, potem w domu ale warto bylo dzisiaj mam urocza 15 miesieczna coreczke
          i jestem niesamowicie szczesliwa, u ciebie tez tak bedzie, trzymam kciuki, a ty
          moze jednak napij sie tej melisy smile pozdrawiam
    • anangaa Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 01.07.07, 23:12
      W 99' urodziłam zdrową córkę i nigdy aż do zeszłego roku nie przyszło by mi do
      głowy że mogę poronić. Najpierw w lipcu ciąża obumarła a potem drugi raz w
      listopadzie. Bardzo ciężko było mi się pozbierać po pierwszym razie bo to był
      szok że coś takiego mnie spotkało. Za drugim razem już wiedziałam że to się
      zdarza ale wcale nie było lepiej. Teraz jestem w 25 t.c. Pierwsze trzy miesiące
      bardzo dużo nerwów mnie kosztowały. W sumie aż do usg połówkowego bałam się
      każdej wizyty, tego momentu potwierdzenia czy serduszko bije i czy dziecko
      rozwija się prawidłowo. Odkąd czuję wyraźne ruchy jestem dużo spokojniejsza ale
      i tak w pełni odetchnę jak już urodzę. Wiesz co dało mi największy spokój,
      modlitwa do św. Dominika( patron brzemiennych, niepłodnych, rodzących czy
      starających się o dziecko) a dewotką nie jestem i w kościele mnie nie
      zobaczysz. Mi pomaga i wycisza, taki to mój sposób radzenia sobie.Pozdrawiam i
      bądź silna.
      • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 02.07.07, 08:26
        dzieki dziewczyny! na razie zrobilam test i jedna krecha. takze albo w
        pierwszym cyklu sie nie udalo jednak, albo jeszcze za wczesnie (to 27 dc, a w
        tamtej ciazy testowalam dopiero w 32 dc i druga kreska wyszla bardzo blada)...
        anangaa, ja tez nawet nie przypuszczalam, ze cos takiego mogloby mnie dotyczyc.
        dopiero jak juz poronilam, zaczelam wiecej na ten temat czytac i okazalo sie,
        ze to sie zdazra czesciej niz nam sie wydaje. w dodatku wtedy rozwiazaly sie
        jezyki tych osob, ktore przez to przechodzily, ale nie mialam o tym pojecia,
        gdyz (z oczywistych powodow) nie opowiada sie o tym wszem i wobec bez powodu.
        pozdrawiam ciebie i dzidzie!
        • anetakam0 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 02.07.07, 23:58
          oczekiwanie na pierwsze usg. nie wiem czy po nim bede
          spokojniejsza, ale mam taka nadzieje...

          nie wiem, czy będziesz spokojniejsza... ja nie jestem, a to już 22tc i czuję
          ruchy Maleństwa. Poprzednie dziecko straciłam w 12tc, zaśniad groniasty
          zupełny. Lekarze (licznie zgromadzeni smile) mówili: żadnej ciąży więcej, może być
          nowotwór ... wpadłam i bardzo się cieszymy!!! Mam dobrego lekarza (innego) ale
          przed KAŻDĄ wizytą odczuwam niepokój spać nie mogę bo jutro znowu USG
          mam nadzieję że będzie dobrze, a niepokój zawsze jest. Nie myśleć, zająć się
          czymś, BĘDZIE DOBRZE!
    • kakuba Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.07.07, 09:11
      jak nie zwiariować?

      przeżyłam jedno poronienie, 5 miesięcy poźniej zaszłam w ciążę ponownie
      oczywiście bałam sie o ciążę straszliwie, do 20 tc brałam leki na podtrzymanie
      ciąży, po 22 tygodniu brałam leki powstrzymujace przedwczesny poród (urodziłam
      zdrową córeczke w terminie)

      moim sposobem, żeby nie zwariowac, było nie zajmowanie się ta ciążą
      tzn chodziłam oczywiscie do lekarza i brałam leki, ale nie rozmawiałam o ciąży
      z nikim (nawet z meżem), nie kupowałam ubranek, mebelków, nie czytałam ksiażek
      itd
      rodzinie i znajomym powiedzielismy o ciaży dopiero po 20 tc i dopiero wtedy
      poczułam, że mogę sie cieszyc brzuszkiem
      po prostu starałam sie sama nie nakręcać, omijałam temat, nie wsłuchiwałam sie
      w swoje ciało, strata tak bardzo bolała za pierwszym razem, że za drugim długo-
      długo nie potrafiłam sie cieszyć ciążą

    • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 04.07.07, 20:50
      kurcze, wczoraj wieczorem zauwazylam krew, wiec pomyslalam: no coz, @
      przyszla sad wiec czekamy na kolejne staranka - lipcowe.
      dzis sie to rozkrecilo tak, ze jestem w szoku! doslownie caly dzien leca ze
      mnie takie "gluty" (skrzepy)! przepraszam za tak drastyczny opis, ale tak to
      wyglada i przypomina mi.. moje poronienie! jak trafilam do szpitala z
      zagrozeniem poronienia, to gdy chodzilam do toalety, to tez ze mnie takie cos
      lecialo, a na drugi dzien bylo po ciazy...
      czy to mozliwe? w koncu tyle dni mnie brzuch bolal, wiec pewnie cos tam sie
      dzialo... zaczynam schizowac, ze znow poronilam...
      ech, oszalec mozna!
      • dzoanka3 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 04.07.07, 21:36
        Przede wszystkim bardzo Ci życzę powodzenia i to jak najszybciej. Z drugiej
        strony - choc wiem, że to trudne - spróbuj wyluzować i nie nastawiac sie tak
        bardzo co miesiąc... Pierwszy raz zaszłam w ciążę od strzału, dziecko urodziło
        się zdrowe. Teraz Adaś ma 5 lat. Dwa lata temu poroniłam. Pół roku
        odczekaliśmy, bo po poronieniu w czasie łyżeczkowania miałam uszkodzoną macicę,
        więc trzeba było trochę dłużej. No i potem się zaczęło... prawie co miesiąc
        doszukiwałam się objawów, robiłam testy... i tak przez rok. W końcu przestałam
        testować, zaczęłam się badać - i wtedy zaszłam w ciążę. Dość długo o tym nie
        wiedziałam, bo pojawiło się krwawienie, które wzięłam za @. W 7c się
        zorientowałam, ciągle były plamienia, więc do 12tc leżałam. Teraz jestem w 22 i
        maluch rozwija się prawidłowo. Powodzenia!
        • andziabuzka1 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 13.08.07, 17:37
          czesc.ja poronilam 2lata temu(w 8tyg,ciaza sie nie rozwijala).bardzo
          przezylam ta tragedie,ale trzeba ztym zyc dalej.rok odczekalismy z
          mezem aby na nowo zaczac sie starac.od 12cykli probujemy,ale nic z
          tego nie wychodzi.mam 30lat i czekam z niecierpliwoscia na
          upragnione dwie kreseczki.jestem dobrej mysli,ale czasami juz sama w
          to nie wierze,ze sie uda.Czas pokazesadPozdrawiam wszystkich
          starajacych sie i zycze wiary w to,o czym wszystkie marzymysmile
      • baj_bambino Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 15:29
        czesc bo, ja tez poronilam w 6 tc, w grudniu ? po prostu zarodek sie nie rozwinal, nie bylo pracy serca
        ani nic. strasznie to przezylam, bo to byla moja pierwsza ciaza, nie zeby jakas wyczekiwana, ale w
        fajnym momencie i w ogole bardzo sie cieszylismy. no ale sie nie udalo. grunt to za bardzo o tym nie
        rozmyslac i z pozytywnym nastawieniem probowac dalej. mysle, ze pierwsze dziecko bylo po prostu
        kompletnie nieprzygotowane - przechodzilam ostra grype zoladkowa na poczatku, jakies paskudne
        przeziebienia i nie mialo zbyt dobrych warunkow na rozwoj.
        w calej tej historii najgorszy byl zabieg w szpitalu i tego obawialam sie przed ponownym staraniem o
        kolejnego okruszka. ale sie udalo. teraz jestem w osmym tygodniu, bylam juz na usg, na ktorym ze
        zdziwieniem uslyszalam bicie serca (bo okazalo sie, ze to jednak nie taki poczatek jak mi sie
        wydawalo...). i dalej czekam na kolejne badanie. mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok.
        nie polecam rozmyslania ani ckliwych wspominek, ani bron boze nie szukac w sobie winy (swoja droga
        ciesze sie, ze nikt nie wiedzial o pierwszej ciazy oprocz nas dwojga, bo zaraz bym sie nasluchala, ze to
        przez tabletki, nadwage, prace albo brak witamin wink. trzeba patrzec do przodu. i myslec zawsze
        pozytywnie!!! wiec trzymaj sie i dzialaj smile
        • kajka271 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 16:38
          Ja poroniam w styczniu w 11tc, a teraz jestem w 11tc (tydzień stresu)... mam
          tez zdrowego synka urodzonego bez żadnych problemów. Też poronienie było dla
          mnie kompletnym szokiem (dla kogo nie jest), zawsze miałam pozytywne podejście
          a tu nagle jak grom z jasnego nieba- poronienie.
          I nadal nie wiem jak sobie radzić z tym stresem, teraz ciągle sie martwię... na
          szczęście mam dużo objawów ciążowych, których wcześniej nie miałam więc to mnie
          troszkę uspokaja, wiem, że hormony działają... w tej poronionej ciąży czułam
          się nad wyraz dobrze.
          Teraz ciągle wymyslam sobie granice, gdzie bedzie juz lepiej, pierwsze usg...
          stres straszny, ale jest serduszko i malutkiego szkraba było widać... teraz
          czekam na kolejne usg, za 3 tygodnie... lekarka zaleciła mi Duphaston na
          podtrzymanie, i biorę magnez z witB6 na uspokojenie... folik oczywiście... i
          staram isę nie szaleć... ale chyba uspokoje się naprawdę dopiero jak poczuje
          ruchy maluszka, albo jak go wreszcie przytulę smile

          Trzeba być dobrej mysli, wierzyć i modlić się a wszystko będzie dobrze... taką
          mam nadzieję...
          • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 19:25
            dzieki, dziewczyny!
            gratuluje! takie posty podtrzymuja na duchu smile
            mam dzis fantastyczny humor (mimo, ze jest taki upal i nic sie nie chce), wiec
            zupelnie inaczej patrze na swiat. generalnie ja jestem optymistka i ciagle
            usmiechnieta chodze, ale czasem takie dolki mnie lapia. na szczescie trwaja
            krotko smile
        • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 19:29
          baj_bambino napisała:

          > wiec trzymaj sie i dzialaj smile

          dzialam, dzialam. wlasnie jestem w srodku cyklu smile
        • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 19:31
          baj_bambino napisała:

          > wiec trzymaj sie i dzialaj smile

          dzialam, dzialam. wlasnie jestem w srodku cyklu, wiec intensywnie smile
    • agnrek Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 04.07.07, 21:43
      Ja poroniłam w grudniu, a już w marcu zaszłam w kolejną ciążę, tym razem
      bliźniaczą. Moja rada? Zająć się czymś - ja akurat wykańczam nowy dom, mam tyle
      roboty, że myślenie zostaje mi mało czasu smile
      • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 04.07.07, 21:51
        agnrek, znam cie z forum i gratuluje jeszcze raz blizniat smile
        tez wykanczamy dom, poza tym pracuje na pelnym etacie, a mimo to ciagle
        rozmyslam....
    • rumcia6 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 14:26
      hej mam na imie magda ja poronilam 3 lata temu (zasniad) dokladnie w styczniu w
      14tc strasznie to przezylam leczylam sie 0,5 roku psychiatrycznie bo sama nie
      dawalam rady bralam psychotropy wogole myslalam tylko o jednym zeby sobie cos
      zrobic, to bylo straszne. przez rok czasu badalam bHCG spadlo do minimum wiec
      zaczelismy z mezem znowu sie starac, nie wyobrazalismy sobie zycia bez
      malenstwa. mijal miesiac dwa pozniej rok drugi i nic, znowu zaczelam sie
      zalamywac, co spoznial sie okres robilam test bo myslalam ze w koncu sie udalo
      a tu nic sad. w koncu w zeszlym roku (sierpien)zdecydowalismy sie pojechac do
      kliniki nieplodnosci w poznaniu. co wizyta badania lekarze sami nie wiedzieli
      czemu nie mozemy niby wszystko ok a tu nic. zrobili mi laparoskopie zeby
      sprawdzic czy z jajowodami wszystko ok.(to bylo pod koniec wrzesnia) lekarz
      powiedzial zeby w paznierniku sprobowac ale nie daje pewnosci ze sie uda. 17
      pazdziernika zrobilam krew na HCG (bo to lepszy test niz ten kupiony w aptece i
      wynik juz po 10 dniach) i po prostu nie moglam uwierzyc podskoczylo od razu z
      mezem sie umowilismy w klinice i pojechalismy zeby sie przekonac czy naprawde
      sie udalo. lekarz nie wierzyl smile. ja przez cala ciaze co chodzilam na usg to
      sie balam ze tak jak wtedy powie mi (niestety musi pani usunac). niby sie
      cieszylam ze jestem w ciazy ale sie balam. i 27.06.07 na dwa dni przed terminem
      urodzila nam sie zdrowa corci jestem najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie,
      nie da sie tego opisac co czuje. trzymam za was kciuki. nie myslcie tylko ze
      cos zlego sie stanie ja nie dopuszczalam do siebie mysli ze strace malenstwo,
      na miesiac przed porodem kupilismy lozeczko i cala wyprawke w 30tc. mimo tego
      ze wszyscy mowili zebysmy sie wstrzymali, ale ja wierzylam ze bedzie dobrze.
      teraz zuzia ma 20 dni lezy obok mnie, nie moge sie na nia napatrzec tak bardzo
      ja kocham. zycze wam tez takiego samego szczescia pozdrawiam
      • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 17.07.07, 19:28
        gratuluje!!! niech dzidzia rosnie zdrowa.
        dzieki za zyczenia od wszytskich osob, ktore sie wypowiadaly!
    • bo775 jutro wielki dzien... 03.08.07, 09:58
      witam was ponownie!
      w pracy duzo roboty, a ja mysle tylko o jednym... dzis 32 dc i wszytsko
      wskazuje na to, ze... jestem w ciazy! jutro bede robic test, ale skoro @ nie
      przyszla, piersi cale nabrzmiale, brzuch pobolewa jak na @ od kilku dni (w
      tamtej ciazy tez tak bylo), temperatura podwyzszona, to chyba to jest to! czyli
      byloby tak, jak poprzednio - drugi cykl staran okazalby sie trafiony! (mam
      nadzieje, ze tylko pod tym wzgledem historia sie powtorzy i donosze te ciaze,
      jesli w niej jestem)
      strasznie bede sie cieszyc jak zobacze dwie kreseczki, ale z drugiej strony juz
      panikuje.... w dodatku moj lekarz na urlopie i bedzie dopiero 27.08! do tego
      czasu chyba zwariuje! nie wiem co w tym wypadku zrobie... tymbardziej, ze chyba
      powinnam zaopatrzyc sie w luteine tak w razie czego.... mam jedno opakowanie,
      ktore przepisal mi lekarz dzien przed poronieniem i nie zdazylam nawet go
      zaczac, ale to starczy raptem na 2 tygodnie! i nie wiem czy lekarz bedzie tego
      samego zdania potem...
      ech, metlik w glowie totalny! zwariuje!
      dziewczyny, trzymajcie kciuki!
    • arczik81 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.08.07, 15:22
      witam Was dziewczyny! jestem 2 tygodnie po poronieniu w 7 tygodniuuncertain mialam
      zabieg lyzeczkowania! i jestem ciekawa ile wy czekalyscie po poronieniu, trzeba
      czekac az te 6 miesiecy??(to moja pierwsza ciaza i zaszlam odrazu po odlozeniu
      tabletek) lekarz mi powiedzial ze najlepiej poczekac ale to tyle czasu ze chyba
      zwarjuje a z drugiej strony znowu sie boje zeby bylo wszytsko dobrze..! co
      robic?ile Wy czekalyscie??
      • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.08.07, 15:58
        hej arczik81. przykro mi, ze to cie spotkalo...
        ja tez bralam antyki i zaszlam w drugim cyklu staran. poronilam samoistnie,
        wiec nie mialam zabiegu i odczekalismy ze staraniami 3 mieisace. zabezpieczalam
        sie znow tabletkami i teraz jest drugi cykl bez zabezpieczen i mam wielka
        nadzieje, ze znow sie udalo (jutro sie okaze)!
        sa rozne opinie na temat czasu oczekiawnia na kolejne starania - 3 miesiace, 6
        miesiecy - takie terminy najczesciej sie slyszy. jednak mysle, ze duzo zalezy
        od ciebie samej, twojej psychiki... ja tez zaraz po stracie, chcialam
        szybko "brac sie do roboty", ale w miare uplywu czasu wiedzialam, ze te 3
        miesiace beda dla mnie optymalnym czasem odpoczynku... wtedy wydawalo mi sie,
        ze to tak duzo czasu, a nawet sie nie obajrzalam jak zlecialo...
        trzymaj sie! daj sobie troche czasu...
        • agnrek Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.08.07, 16:01
          Kochana,
          trzymam za Ciebie kciuki. Tez poroniłam na początku i najbardziej stresował mnie
          okres aż do pierwszego usg (7 tydzień), gdy usłyszałam dwa serduszka. Potem już
          poszło z górki! Najczęściej tak jest, że poprzednie poronienie nie ma żadnego
          związku z ciążą. U mnie w 8 tc polała się krew, pojechałam na usg, ale wszystko
          ok, jestem już w 21 tc i maluchy rozrabiają smile
          Nosek do góry, będzie dobrze! Zaraz zaczniesz narzekać na mdłości, wymioty i tak
          dalej, zapomnisz o stresie smile
          • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.08.07, 16:37
          • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.08.07, 16:39
            dzieki agnrek!
            najpierw musze jednak zrobic test smile mam nadzieje, ze przeczucie mnie nie
            myli smile
            a jak juz test potwierdzi przypusczenia, to do pierwszego usg chyba oszaleje z
            niepokoju...
            poglaskaj blizniaki ode mnie!
    • arczik81 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 03.08.07, 18:10
      bo775 dzieki za wsparciesmile i 3mam kciuki napewno sie udalosmile powodzenia!!
    • bo775 dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 04.08.07, 07:39
      Hej. test wykonany - moje przypuszczenia sie potwierdzily! smile taki sam test
      robilam w tym samym dniu cyklu tamtej ciazy pokazywal blada kreseczke. tym
      razem krecha pojawila sie natychmiast i jest baaaaaaardzo wyrazna! widac
      stezenie hormonu ciazowego jest juz wieksze... (moze blizniaki jak u agnrek wink)
      strasznie sie ciesze!!!!
      niestety, moj lekarz do 26.08 jest na urlopie, wiec nie wiem co robic... czy
      brac luteine? moj maz moi, ze nie mam sobie nic sama aplikowac, tylko dopiero
      jak lekarz mi zaleci, to brac.... a ja nie wiem do kogo teraz pojde.... i czy
      jest sens to brac skoro mam tylko zapas na 15 dni???? co radzicie?
      w dodatku jutro wyjezdzam sluzbowo na 8 dni i bede musiala stamtad wydzwaniac
      do jakichs tutejszych lekarzy chyba...
      piekny ten test! smile))))
      trzymajcie kciuki za szczesliwa, spokojna ciaze!
      • arczik81 Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 04.08.07, 08:41
        GARATULACJEsmile WSZYTSKO BEDZIE DOBRZE ZOBACZYSZsmile powodzenia!!mam nadzieje ze ja
        za jakis czas tez tak sie bede cieszycsmile pozdrawiam
        • zolza79 Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 06.08.07, 16:44
          GRATULUJĘ, nic sie nie martw, bedzie dobrze, ja poroniłam w styczniu, na
          poczatku maja pozytywny test, to juz 18 tydzień. Nie brałam żadnych leków na
          podtrzymanie, choć u lekarza, naprawdę dobrego specjalisty, byłam juz na
          poczatku 6 tc. Trzymaj sie ciieplutko i myśl pozytywnie>>
      • reewa Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 04.08.07, 08:52
        Gratuluję!!!
        Ja straciłam córeczkę w 27tc w listopadzie....Teraz jestem już w 26tcsmile)Cały
        czas myślę o córeczce i,szczerze mówiąc nie chcę o niej zapomnieć,boję się tej
        ciąży,jej zakończenia ale jednocześnie wiem,że będzie dobrzesmile)
        Teraz nie denerwuj się,oszczędzaj się a wszystko będzie ok.
        Tą ciążę prowadzi mi ta sama lekarka,co poprzednią,chociaż wiele osób mi tego
        odradzało.Nie żałuję decyzji,że nie zmieniłam lekarza,bo ona doskonale zna moją
        historię,wie co przeżyłam i sama patrzy na mnie troszkę "inaczej" niż na inne
        pacjentki.Teraz też nic nie biorę bez porozumienia z lekarzem...Wiem,że to może
        głupie ale nawet pytałam sie jej ile razy dziennie mam brać folik,kiedy go
        odstawić itp...
        Pozdrawiam baaardzo gorąco i życzę powodzeniasmile))
        • bo775 Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 04.08.07, 09:13
          dzieki dziewczyny!
          reewa, jestes bardzo dzielna! zycze spokojnej ciazy!
          nie uwazam, ze pytanie o dwake foliku i termin odstawienia jest glupie. czyli
          lepiej nie brac na razie tej luteiny twoim zdaniem...? ponoc to nie szkodzi,
          ale ja nigdy nie lubilam brac lekow sama z siebie. nawet takich bez recepty nie
          biore (np. na bol glowy)
          • agnrek Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 04.08.07, 11:01
            Nooooo, spisałaś się ba medal smile Gratuluję.
            Ja po zobaczeniu dwóch kresek od razu poszłam zrobić beta HCG i progesteron.
            Gdyby progesteron był niski, poszłabym od razu do lekarza po duphaston. Na
            szczęście był sliczny, a przyrost bety po 48 godzinach równie imponujący. Zrób
            te dwa badania i od razu będziesz wiedziała, czy leki potrzebne, czy możesz
            czekać do 28 sierpnia.
            • bo775 Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 04.08.07, 16:47
              dzieki!
              chyba tak zrobie. bede wprawdzie w delegacji, ale znajde jakies laboratorium w
              poblizu smile
              • agnrek Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 06.08.07, 17:24
                Ja akurat zobaczyłam dwie kreski w poniedziałek Wielkanocny, a byliśmy u teścia
                na Mazurach. Poszłam normalnie do przychodni miejscowej smile
                • bo775 Re: dwie wyrazne krechy!!!!! :-))))) 06.08.07, 19:37
                  no, ja dzis po pracy poszlam do takiego prywatnego laboratorium
                  (wole "normalne" przychodnie, bo im bardziej ufam jesli chodzi o
                  badania laboratoryjne, ale o tej porze to juz nie mialam szans) i
                  zbadaja mi ten progesteron. wynik bedzie jutro. pozdrawiam!
    • ainer1 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 06.08.07, 15:04
      hej,

      spokój, spokój i jeszcze raz spokój
      ja sobie radziłam tak ze pracowalam a teraz jestem szczęśliwie w 14 tygodniu
      pozdrawiam,
      ainer
      • bo775 Re: ciąża po poronieniu - jak nie zwariować??? 06.08.07, 19:38
        postaram sie byc spokojna smile pozdrawiam ciebie i dzidzie!
    • bo775 wysoki progesteron 07.08.07, 17:56
      dziewczyny, odebralam ten wynik i w 35dc. wynosi on 56,3 ng/ml!
      jestem w szoku, ze jest tak wysoki! z jednej strony sie ciesze, a z
      drugiej panikuje, ze za wysoki.
      wg norm laboratorium: I trymestr: 9,3 - 33,2. w internecie znalzalm
      jeszcze normy z innych laboratoriow: 9,0, - 47,0 i 10,0 - 30,0.
      czyzbym wykrakala te blizniaki w ktoryms z powyzszych postow? wink
      kurcze, nie wiem.. pocieszcie, ze wynik jest ok.
      • agnrek Re: wysoki progesteron 13.08.07, 21:52
        Wiesz, ja przy bliźniakach nie miałam tak wysokiego, gdzieś w 31 dc miałam 33
        ng/ml smile Ani bety też nie miałam wysokiej, więc na to nie patrz. Im progesteron
        wyższy, tym lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka